lernakow
12.03.10, 09:38
W tym tygodniu mój syn zapisał się do zuchów, a mnie przyszło na rozważanie harcerstwa z perspektywy społeczeństwa obywatelskiego. Kiedyś byłem harcerzem, więc mam jakie-takie pojęcie o temacie.
Harcerstwo stanowi doskonały przykład organizacji opartej na pozytywnej motywacji, prostych zasadach i osobistym zaangażowaniu.
Motywacja jest prosta - dla dzieci to dobra zabawa, przygoda, poczucie przynależności. Dla rodziców to bezpieczeństwo dzieci i ekonomiczna dostępność. Bezpieczeństwo nie tyle fizyczne - bo otarcia, skaleczenia i inne wypadki się zdarzają - co wychowawcze: instruktorzy są sprawdzeni, to ludzie, którzy wzrastali w pewnych zasadach od dziecka, nikt się tam nie zatrudni z przypadku, zasady zakazują różnych szkodliwych używek i zachowań, a pasja i zaangażowanie absorbują na tyle, by dziecko nie sięgało z nudów po głupoty.
Zasady - już o tym wspomniałem przy okazji instruktorów i bezpieczeństwa. Ale to nie wszystko. Harcerstwo uczy współpracy w grupie, uczy wielu pożytecznych umiejętności turystyczno-przetrwaniowych (a przy okazji - radzenia sobie, podejścia "dam radę", a nie "niech ktoś zrobi za mnie"). System kar też jest ciekawy i skuteczny: najwyższą karą jest wykluczenie ze wspólnoty. Ale po drodze jest wiele rozmów wychowawczych (a reaguje się na różne drobiazgi, coś w stylu "zero tolerancji" - już przy przekleństwie, czy niekoleżeńskim zachowaniu). Są wreszcie - że użyję słownictwa z ośrodków odwykowych - dociążenia. Czyli jakieś karne prace, czy ćwiczenia. Nie ma kar cielesnych, nie ma przymusu - ostatecznie przynależność jest dobrowolna.
Wreszcie zaangażowanie - w harcerstwie nic nie jest dane, wszystko jest organizowane. Druh na zbiórce przygotowuje plan zabawy, ale jak dzieci czy młodzież nie zaangażują się, to z zabawy nici. Realizowane są też projekty oddolne, ludzie widzą, że mają wpływ na kształt tego, co współtworzą.
Sądzę, że to ciekawy przykład i wart wspomnienia, gdy myślimy o organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Jak widać - da się.