milleniusz
22.04.10, 00:35
U Moniki Olejnik.
Coś niepokojącego jej się stało w śwatopogląd. Generalnie zmieniła orientację
o 180 stopni, Olejnik co drugie zdanie wykazywała jej nieścisłości i chyba
tylko z litości, czy tam z sympatii, jej nie rozjechała. Bo mogła, a jak
rozmówców nie lubi, to wbija ich w ziemię. W sumie to nic złego zmienić
poglądy, ale już udowodnanie, że zawsze tak się myślało, bądź że nie ma między
"kiedyś" a "teraz" sprzeczności, wypada mało wiarygodne (łagodnie rzecz ujmując).
No więc mam pewien dysonans poznawczy, ale nie taki znowu duży, by nie móc spać.
No to się kimnę.