kropidlo5
09.06.10, 22:35
Mialem taka sytuacje kilka miesiecy temu.
W innym miescie odbywal sie koncert zespolu, na ktory postanowilem pojechac,
okazalo sie ze tak samo postanowilo znajome malzenstwo oraz jedna kolezanka.
Te malzenstwo zaproponowalo, ze mozemy jechac ich samochodem- co oczywiscie
bylo dla mnie wygodniejsze niz jazda autobusem.
Jednakze nie wyjasnilismy kwestii kosztow, w dzien wyjazdu tuz przed tym jak
mielismy ruszac, malzonka od samochodu zadzwonila mowiac, ze mam przyniesc
taka i taka kwote bo tyle od osoby wynosi. Nie myslalem o tym najpierw, ale
potem przeliczylem, ze wedle tego wyliczenia ich samochod pali 17 litrow na
setke- a jest to diesel Vw passat, troche duzo mi sie wydalo. Uznalem, ze
zapewne zastosowali zasade, ze kierowca nie placi, ale i tak wychodzilo 12
litrow, nadal duzo,sprawdzilem w necie, ze na trasie palic powinien ok 7miu a
w miescie ok 10-12 tu, a tu bylo wiekszosc drogi w trasie.
Wyszlo wiec na to, ze oni po prostu podzielili caly koszt paliwa na dwoje
"pasazerow" a sami we dwoje pojechali za darmo. Nawet skojarzylem, ze ta
kobieta skarzyla sie czesto na to, ze samochodz to koszty, ubezpieczenie itp,
wiec pewnie uznala, ze skoro oni "daja" samochod, to my cale paliwo.
Ale mialem takie watpliwosci:
- rozmawialem tak przy roznych okazjach z ludzmi o tych kwestiach i z reguly
jest tak, ze albo paliwo dzieli sie na wszystkich uczestnikow wyprawy, albo
(wedlug mnie bardziej fair) kierowca nie placi, bo raz daje samochod, dwa
prowadzi, no ale tutaj i kierowca i jego zona oboje nie placili
- cala nasza czworka jechala tam celowo, w tym samym celu zreszta, wiec
zakladajac ze bym z nimi nie jechal, musieliby placic za wszystko sami, wiec
dla nich kazda moja "rata" to jest czysty zarobek, dlatego dziwie sie, ze
uznali ze pokrycie 1/3 kosztow i zwolnienie jednego z nich z oplaty bedzie
niewystarczajaco i mialem pokryc polowe kwoty na spolke z druga pasazerka.
Jak sie rozliczacie w takich kwestiach?