Dodaj do ulubionych

Mój teśc potrzebuje służących

01.10.10, 18:55
Witam wszystkich. Chciałbym się podzielić z całym światem moim "problemem". Otóż mój przyszły teść, ojciec mojej narzeczonej, a przyszłej żony to facet co oczekuje, że będzie obsługiwany przez kogoś w roli "służącego". Rozumiem, że pracuje fizycznie, na budowie ale żeby nie włożyć sobie samemu obiadu czy nie zrobić kanapek na kolację bo nie może tyłka sprzed telewizora podnieść. Ostatnio doszło do sytuacji kiedy to randkę szlak trafił bo "teść" nie przyszedł jeszcze do domu i nie miałby kto dać mu obiadu. Ciekawe jak sobie facet poradzi po naszym ślubie kiedy to jego córka wyprowadzi sie z domu.
Obserwuj wątek
    • Gość: ka_p_pa Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.lukman.pl 01.10.10, 19:16
      Człowieku, ciesz się, że masz tak przygotowaną narzeczoną.
      • filut Re: Mój teśc potrzebuje służących 01.10.10, 19:20
        Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
        > Człowieku, ciesz się, że masz tak przygotowaną narzeczoną.
        Kobieta zmienną jest:P Po ślubie to on będzie obsługiwał żonę:O
        • Gość: ka_p_pa Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.lukman.pl 01.10.10, 19:30
          > Kobieta zmienną jest:P Po ślubie to on będzie obsługiwał żonę:O

          Z takim podejściem, jakie prezentuje, to pewnie tak.
        • lena575 Re: Mój teśc potrzebuje służących 01.10.10, 19:41
          Oj, nie, filucie. To jest pewnien sposób na ubezwłasnowolnienie faceta :) Po pewnym czasie on nic bez tej kobiety nie zrobi i jej o to chodzi. Dzisiejszy narzeczony będzie zachwycony.
          • Gość: ka_p_pa Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.lukman.pl 01.10.10, 19:43
            > Oj, nie, filucie. To jest pewnien sposób na ubezwłasnowolnienie faceta :) Po pe
            > wnym czasie on nic bez tej kobiety nie zrobi i jej o to chodzi.

            W kuchni, psze pani, w kuchni. Też tak mam. Niezwykle wygodne.
            • zdzisiek66 Re: Mój teśc potrzebuje służących 14.10.10, 12:35
              Tak jest, temat kuchni już załatwiony :)
              Teraz pozostaje spić teścia i wysondować temat sypialni :)
      • Gość: JA Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.gdynia.mm.pl 14.10.10, 19:13
        jA ROBIĘ TO OD 35 LAT, ale nie tylko teścia lecz jeszcze teściową. Teraz kiedy mam już 60 lat buntuję się bo jestem mniej sprawna od nich (jestem inwalidką) no to wyobrażcie sobie jaka teraz jestem niedobra synowa.
    • kol.3 Re: Mój teśc potrzebuje służących 03.10.10, 11:38
      Znam takie przypadki i dziwię się jak można dopuścić do takiej sytuacji. Niestety jest to wina żony teścia. Taki facet zostawiony sam sobie doskonale sobie radzi.
      • Gość: synowa Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 188.137.83.* 14.10.10, 16:15
        Zgadzam się z tobą.Mój teść był jeszcze gorszy wszystko pod nos śniadanko,obiadek punktualny,kolacyjka w między czasie kawusia,ubranko do wyjścia,woda nalana do kąpieli itd.
        Tylko w tym róznica że on nie pracował to teściowa zarabiała na dom a on cały dzień przed tv.Wstyd zdrowy chłop.W końcu teściowa nie wytrzymała po 30 latach zostawiła go.I co? Nie powiem na początku miał kłopoty ale z czasem doszedł do perfekcji.Jednak jak musi to potrafi sam ugotować,wyprać,posprzątać itp.Wać Pan.
    • ewa9717 Re: Mój teśc potrzebuje służących 03.10.10, 13:57
      skywalker2002 napisał:

      randkę szlak trafił
      Może i dobrze, skoro to miała być randka na szlaku turystycznym? Zimnawo już...
      • monikate Re: Mój teśc potrzebuje służących 03.10.10, 18:43
        Gajowy! Ty żyjesz!!
    • Gość: ait Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.compower.pl 03.10.10, 19:30
      To ja Ci powiem - przygladaj sie swojej dziewczynie/narzeczonej, jakie zachowania moze wyniesc z domu. Nigdy nie jest tak, ze dziecko nie dziedziczy nic po rodziach. Zazwyczaj znajdziesz w nim troche ojca, troche matki, a wyjdzie to gdy opadnie zakochanie, pojawi sie rutyna, codziennosc i klopoty. Nie twierdze, ze Ty jej bedziesz podawal obiadki :) ale przyzwyczajona do takiej roli kobiety moze sie zagubic w przyszlosci. Bedzie tez w Tobie tepic cechy ojca... ktorych Ty wcale nie bedziesz mial ! Juz widzialem zone strofujaca meza za "pijanstwo" polegajace na wypiciu kilku kieliszkow raz w roku... Dopiero pozniej w rozmowe wyszlo, ze ona bardzo sie bala powtorki z domu rodzinnego.
    • camel_3d Re: Mój teśc potrzebuje służących 04.10.10, 14:13
      > Ciekawe jak sobie facet poradzi po naszym
      > ślubie kiedy to jego córka wyprowadzi sie z domu.

      a skad wiesz, ze sie wyprowdzi? rozmawiales z nia?
      • akle2 Re: Mój teśc potrzebuje służących 14.10.10, 10:54
        A może o tym, że za mąż wychodzi też nie wie? Skoro mąż bierze ją pod swoje skrzydła, to jasne że się wyprowadzi.
    • Gość: hehe zaraz pietnasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 15:01
      obiad zrobiony? hehehehe
      majom ludzie problemy...
    • 4v są takie rodziny. tzw "tradycyjne" 14.10.10, 11:07
      gdzie dzieci traktowane są jak własność. są służącymi właśnie.

      ma to swoje plusy, mianowicie dzieci nie są z nimi przeważnie zbyt mocno związane emocjonalnie. chcą sie szybko usamodzielnić i są świadome swego położenia.

      gorzej, jeśli do wykorzystywania czysto fizycznego dochodzi jeszcze psychomanipulacja i przemoc symboliczna. tacy rodzice tworzą bowiem dziecku środowisko na kształt sekty, z którego bardzo cieżko sie wyzwolić.

      a jak sobie poradzi teść? normalnie, da radę. teraz korzysta póki ma, nie będzie miał, to przestanie korzystać. założe się że to osobnik o dość prostej konstrukcji, a oni zbytnio nie filozofują. przyzwyczai się....


    • Gość: deja.lu Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 77.236.26.* 14.10.10, 11:21
      To masz szczęście, że jesteś kobietą, bo to wtedy od ciebie teściowie by oczekiwali obsługiwania teścia i męża.
    • Gość: znam to Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 85.28.183.* 14.10.10, 12:13
      Hejka,

      znam to. Mój teść podobnie sobie ułożył życie...DRAMAT!! Rano śniadanko, później obiadzik, w między czasie jakiś podwieczorek i kolacja...I żeby zszedł do kuchni...gdzie tam, wszystko ma podstawione. Przy obiedzie sobie nawet sałatki nie nałoży, tylko czeka, aż ktoś to zrobi... Jak można było doprowadzić do takiej sytuacji?? Dla mnie to jest chore! A jak nie ma obiadu czy śniadania itp., to awantura, albo fochy. Paranoja.
      Moja rada, uważnie przyglądaj się dziewczynie...I wyciągaj ją z domu po ślubie od razu. OD RAZU !!! Nie było randki, bo tata by nie miał co zjeść...No q.wa, jak to brzmi?? Nie ma rączek? I jak ktoś pisał wyżej, Twoja przyszła żona może się później za to na Tobie, nawet nieśwadomie odgrywać, za te wszystkie lata "posługi". Ogólnie, jest do przejścia, ale powiem Ci, ciężko! Trzeba mieć w sobie cierpliwość i nie dać wejść sobie na głowę, bo zginiesz!
    • Gość: podobnie Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 85.28.183.* 14.10.10, 12:32
      znam to!
      Mój teść podobnie się ustawił! Śniadania, obiadu, kolacji nie zrobi! Nawet sobie nie odgrzeje, tylko ktoś musi to zrobić i mu przynieść, bo nie zejdzie do kuchni! A jak nie, to fochy, albo awantura jak nie ma humoru... No dramat !! Zabieraj żone po ślubie od razu, bo tylko będą przez to niesnaski między Wami...A bo Tata obiad, a bo tata to, a sramto...Pępek świata. A co gorsze, żona, nawet nieświadomie może się na Tobie odgrywać za to wszystko, co musiała znosić. Albo też, może myśleć, że będziesz podobny i może czasem reagować źle na Twoje zachowanie. Jeśli jednak, Twoja narzeczona jest OK, to uzbrój się w cierpliwość i zabieraj ją z domu po ślubie. Może być ciężko, ale powinno się udać, choć trochę czasu minie...
    • anulina Re: Mój byly teść również!! 14.10.10, 13:21
      hehe moj byly juz tesc tez udaje cale zycie w domu ze nie ma rąk :D tak naprawde to nie jest wcale smieszne. ex tesciowa nie moze sie ruszyc z domu, bo kto poda obiad jej mężowi?? jak wyjezdza to szykuje porcje obiadowe zeby pan i wladca ino odgrzal ale to i tak jest za ciezka praca dla niego! dlatego kobieta z domu sie nie rusza i jest uwiązana swoim duzym dzieckiem! dla mnie to chora paranoja, ale winą trzeba obarczac niestety same kobiety... jak nauczylas tak masz. sama bym chciala, zeby ktos mnie tak obsługiwal! :D
      • Gość: problem Re: Mój byly teść również!! IP: *.dualrack.com 14.10.10, 18:51
        > Sama bym chciala, zeby ktos mnie tak obsługiwal! :D

        W tym jest wasz problem, w mentalności Kalego.
        Zwalczacie patologię dopóty, dopóki
        nie działa ona na waszą korzyść.
        Jeśli działa na waszą korzyść to ją akceptujecie,
        mało tego w ogóle jej nie dostrzegacie.
    • Gość: Ania Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.home.aster.pl 14.10.10, 13:24
      Klasyka patriarchatu. Mój teść ma ten sam "problem". Wręcz swojej żonie potrafi powiedzieć: "kobieto daj mi jeść", a ona przerywa cokolwiek robi w danej chwili i pędzi mężowi podstawić papuniu pod nos. Nawet jeśli to on ma bliżej do lodówki. Na szczęście ich syn nie przejął tego obyczaju i potrafi się sam obsłużyć.
      • Gość: Fish Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 81.219.201.* 15.10.10, 01:19
        Bo badz co badz w Polsce kobiety z reguly mniej od mezczyzn pracuja (pomijam fakt, ze statystycznie pracuja na mniej odpowiedzialnych stanowiskach pomimo wykonywania wszelakich prac fizycznych przez mezczyzn). Dopoki sie to nie zmieni nie widze niczego zlego w tym, ze kobieta, ktora ma wiecej czasu na prace domowe, robi obiady czy kolacje. Moze i klasyka patriarchatu, ale poki kobiety nie zaczna powaznie brac sie do pracy zawodowej to niech nie utyskuja w necie jak im ciezko i zle. Jestem pracodawca od kilku lat. Moje dobre serce dla kobiet na poczatku mojej kariery przedsiebiorcy zostalo wystawione na ciezka probe (i nie mam tu na mysli ciaz, ktore co by nie mowic jednak w powaznym stopniu destabilizuja prace firm, zwlaszcza tych mniejszych). Mezczyzni sa niestety, a moze i na szczescie, stabilniejsi. Mlodym dziewczynom trudno wytlumaczyc, ze wysokosc pensji zalezy od wkladu w rozwoj firmy. Facetom juz latwiej, co oczywiscie nie oznacza, ze zdarzaja sie wyjatki. W obu plciach....

        Pozdrawiam
        • frankafiranka1 Re: Mój teśc potrzebuje służących 15.10.10, 08:33
          Ale macie problem, najważniejsza sprawa to podział obowiązków, jeżeli żona nie pracuje zawodowo albo mało pracuje, to robi więcej w domu jeżeli mąż nie pracuje albo mało pracuje, to mąż robi w domu.
          A jeżeli żona i mąż tak samo pracują a w domu robi tylko żona, to znaczy że ta żona jest zmanipulowana i daje się wykorzystywać i na odwrót, gdyby to był mąż i tylko on miałby robić i w domu i w pracy, a są takie małżeństwa, to mąż by był wykorzystywany.

          Jednakże do tej pory, to kobiety były wykorzystywane, więc nie należy mieć zbyt dużych skrupułów względem mężczyzn, ponieważ i tak jeszcze długo będą na bardziej uprzywilejowanej pozycji ;)
        • Gość: bea Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: 77.236.26.* 18.10.10, 15:40
          Moja mama była lekarką na dwóch etatach (państwowy i prywatny), utrzymywała dom, a jeszcze obsługiwała ojca. Takie pokolenie.
    • bez_owijania I po co to oburzenie? 14.10.10, 14:01
      I po co to oburzenie? Gość zasuwa na budowie, żeby dom utrzymać, to chyba ma prawo oczekiwać, że ktoś mu przynajmniej obiad poda?
      • Gość: podobnie Re: I po co to oburzenie? IP: 85.28.183.* 14.10.10, 14:27
        oburzenie??
        po całym dniu roboty to rozumiem, ale w dni wolne czy na urlopie?? Żeby teściowa się nie mogła ruszyć nigdzie, bo JAŚNIE PAN ma mieć podany obiadek dokładnie o 13.30 ?? A śniadanko, kolacyjka? W międzyczasie jakaś herbatka, kanapeczki?? Na jakiejkolwiek imprezie nic sobie nie ułoży, tylko jak nie teściowa, to córeczka mu służy...dramat! Pominę wiele innych rzeczy
        • Gość: eith Re: I po co to oburzenie? IP: 89.167.15.* 14.10.10, 21:39
          Ale są też kobiety, którym to odpowiada. Najważniejsze to nie to, jak ocenią ich podział obowiązków sąsiedzi, dzieci, czy ludzie z forum, tylko jak im samym z tym jest.
    • antidotumm Takich jak tesc jest 70% ! 14.10.10, 14:07
      - moj ojciec taki byl - mama nie mogla prawie nigdzie wyjsc bo o 13 musiala podac obiad, a o 18 kolacje! Do tego ZROBIC HERBATE w miedzyczasie.
    • taja11 Re: Mój teśc potrzebuje służących 14.10.10, 18:31
      Mój mąż też zasuwa na budowie,oczywiście wtedy obiad robię ja.Ale gdy tylko ma jakiś przestój,to my przychodzimy na gotowe-obiad,zakupy i nawet mieszkanie ogarnięte.No,ale trochę to trwało....
    • mala_cholera Re: Mój teśc potrzebuje służących 14.10.10, 18:36
      Jakby mu rzucila taka jedna albo druga ta salatka w twarz, to by sie nauczyl. Sorry kobiety, ale same jestescie sobie winne i nic sie nie szanujecie. Po pierwszym dniu juz by taki wyladowal u mnie za drzwiami albo spadl ze schodow za nimi...

      Szkoda, ze wiekszosci facetow nie da sie tak zmanipulowac, jak niektore idiotki. Tez bym chciala takiego osobistego poslugusa...
      • Gość: synek ze Śląska Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 00:08
        ciebie to musieli w dzieciństwie za mocno przytulać
        • mala_cholera Re: Mój teśc potrzebuje służących 15.10.10, 01:41
          Bo co synku? Bo mnie nauczono dbac o swoje interesy?
          • borru Re: Mój teśc potrzebuje służących 15.10.10, 07:20
            Odpowiadasz na:
            mala_cholera napisała:

            > Bo co synku? Bo mnie nauczono dbac o swoje interesy?

            Jak by Twój chłop był mądrzejszy to by Cię wywalił z chałupy kopniakiem. Żaden to interes związać się z taką małą cholerą.
            • mala_cholera Re: Mój teśc potrzebuje służących 15.10.10, 15:27
              No jasne, jak baba nie ugotuje i nie poda pod nos to zadna z niej porzadna kobieta. bueheh

              Dobrze, ze istnieja jeszcze faceci, ktorym na innych czynnikach zalezy...
    • Gość: smiles Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.class144.petrotel.pl 14.10.10, 19:40

      ale za to, jak super wytresowaną żonkę będziesz miał :/
      • Gość: Gosc71 Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 19:55
        Niestety wiem co czujesz....gdyz mam to samo:( nic nie mozna zrobic, zadnego spontana bo tato, musze mu ugotowac i podac a najlepsze jest w tym to ze jak wyjezdzamy gdzies i narzeczona ugotuje mu obiad to nawet sobie nie nalorzy tylko czeka az przyjedziemy, totalna masakra:(
    • Gość: v Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 23:01
      Moja teściowa reprezentuje tę samą szkołę. Całe swoje dorosłe życie , od kiedy zaistniała w domu telewizja, ty--k płaszczyła przy RTV.Nigdy nie pracowała. Musiała mieć pomoce do prowadzenia domu.Teraz "rodzinka" stara się ze mnie zrobić służącą.Tylko, że ja emerytka zresztą( nie rencistka po mężu jak w/w)nie mam siły, żeby leniwej babie wymieniać pieluchy.
      • borru Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 07:52
        czy płakać. Oczywiście są różne modele rodziny ( i dobrze) wynikające z różnych sytuacji w jakiej znajduje się rodzina. Są np rodziny ( np górnicze) w której mąż ciężko pracuje na kopalni , a żona pracuje w domu. Jednym z elementów tej pracy jest przygotowanie i podawanie posiłków. Jest jeszcze jeden aspekt problemu- tradycyjny obiad przy rodzinnym stole ( z dziećmi) integruje rodzinę, wprowadza ład w życie dzieci i daje poczucie bezpieczeństwa.
        Rozpatrzmy inny model rodziny- rodzina w której dwie osoby pracują. Nie wyobrażam sobie aby wtedy na barki kobiety zwalać wszystkie problemy związane z prowadzeniem domu. Partnerzy wówczas muszą się podzielić obowiązkami- to oczywiste.

        Który model jest lepszy? Pamiętam takie socjologiczne badanie. Okazało się że dzieci wychowane w modelu tradycyjnym pozbawione były w dużej mierze takich owoców cywilizacji jak nerwice, zaburzenia osobowości, trudności z podejmowaniem decyzji. Czyli model tradycyjny jest korzystniejszy z punktu rozwoju dzieci. Ale niestety- model ten odchodzi powoli do lamusa- z przyczyn ekonomicznych ale także ambicjonalnych ( kobiety chcą się realizować także na innych polach niż rodzina) . Jeżeli nie wychowują potomstwa wszystko jest w porządku, natomiast jeżeli mają dzieci to bezwiednie krzywdzą je przenosząc cały ten współczesny wyścig szczurów na łono rodziny.

        Ps- w związku z powyższymi poglądami oczekuję ostrego ataku feministek , i będę rozczarowany jeżeli tak się nie stanie.
        • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 08:39
          borru napisał:

          > Który model jest lepszy? Pamiętam takie socjologiczne badanie. Okazało się że d
          > zieci wychowane w modelu tradycyjnym pozbawione były w dużej mierze takich owoc
          > ów cywilizacji jak nerwice, zaburzenia osobowości, trudności z podejmowaniem de
          > cyzji.

          Model tradycyjny, tzn. matka w domu ojciec w pracy?
          A badali odwrotny przypadek, ojciec w domu matka w pracy?
          Wiadomo, że dzieci pozbawione opieki w młodym wieku nie są w najlepszej kondycji psychicznej ale już kto się nimi będzie opiekował, to nie ma znaczenia, chyba, że masz jakieś badania, że dzieci lepiej chowają się pod opieką babci, cioci i mamy, niż wujka, dziadka i taty, hehehe.
          Żeby nie było, obserwuję u siebie na osiedlu wysyp tatusiów z wózkami w standardowych godzinach pracy.
        • asfo Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 10:27
          Model rodziny modelem rodziny, ale tu jest mowa o czymś w rodzaju niepełnosprawności, kiedy to mąż i ojciec z jakiegoś powodu nie potrafi lub nie chce zadbać o swoje podstawowe potrzeby życiowe.

          Nawet w tradycyjnym modelu rodziny nie jest to wskazane, ponieważ tworzy dodatkowe problemy - zdarza się przecież, że matka jest chora albo musi wyjechać na kilka dni. Znam opowieści o ojcach którzy np. w czasie pobytu żony w szpitalu przez tydzień nie kąpali dziecka.

          Co innego umówić się na pewien podział obowiązków a co innego robić z siebie złotego cielca, co to sam się nie potrafi obsłużyć. Dla mnie jest to podejście dość zdumiewające, w starszym pokoleniu mojej rodziny tradycyjny model związku był uważany za obowiązujący, ale dziadek nigdy nie miał problemu z przygotowaniem sobie owsianki na śniadanie, czy chodzeniem po zakupy.
          • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 10:39
            Ja też znam takie opowieści, że facet nie umiał sobie zrobić herbaty albo, że nie umie podać jedzenia dziecku i dlatego nie można go samego zostawić z dzieckiem.
            Uważam, że są to historie nieprawdziwe, wymyślone na potrzebę chwili i najczęściej przez kobiety, które chcą uzależnić swoich mężów na tyle, żeby nie potrafili już szukać szczęścia gdzie indziej.
            Swoją drogą ci mężowie muszą być niezłymi imbecylami, skoro dają sobie to wmówić.
            • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 10:45
              Miałam na myśli, że ci mężowie w rzeczywistości potrafią sobie zrobić herbatę ale myślą, że nie potrafią, bo żony ich tak zmanipulowały.
              W tym przypadku, to kobiety same przekazują i wzmacniają męski szowinizm, ponieważ myślą, że to dla nich korzystne.
              • asfo Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 13:15
                Bo ja wiem, teść mojej siostry też się tak zachowuje - jak mu się nie poda posiłku pod nos, najlepiej z ukłonem, to będzie siedział obrażony. Wycina takie numery nawet na rodzinnych przyjęciach - trzeba go specjalnie sadzać za stołem i prosić, żeby zjadł, podczas gdy wszyscy inni goście częstują się sami.

                Najśmieszniejsze jest to, że jeśli chodzi o pracę zarobkową to teściowa zawsze wykazywała większą aktywność niż teść.

                Co ciekawsze, jego synowie już tak nie mają. ;->

                Ja nie uważam, żeby to była wyłącznie wina żony - ostatecznie mąż nie jest jakimś ubezwłasnowolnionym warzywem, powinien mieć własny rozum.
                • Gość: jacek226315 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 13:31
                  wlasnie ma rozum i go wykorzystuje.Jakby mu nie podano glod sam by go nauczyl
                • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 13:51
                  asfo napisała:

                  > Bo ja wiem, teść mojej siostry też się tak zachowuje - jak mu się nie poda posi
                  > łku pod nos, najlepiej z ukłonem, to będzie siedział obrażony. Wycina takie num
                  > ery nawet na rodzinnych przyjęciach - trzeba go specjalnie sadzać za stołem i p
                  > rosić, żeby zjadł, podczas gdy wszyscy inni goście częstują się sami.

                  No to ładnie rodzinę wytresował, olać teścia, sam przyleci na kolanach i wam jeszcze będzie podawał ale do tego trzeba mieć tz. jaja, a jak teściowa się boi, że mąż ją zostawi, to takie są skutki.
                  Niestety, jak sam siebie nie uszanujesz, to inni też cie nie będą szanować. Widać teść tę zasadę zna, teściowa już nie.
                  • antidotumm Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 14:20
                    No jesli chodzi o mojego ojca - mama nie mogla prawie nigdzie wyjsc bo o 13 musiala podac obiad, a o 18 kolacje! Do tego ZROBIC HERBATE w miedzyczasie-. Obydwoje byli pracownikami naukowymi, wiec to nie dotyczy tylko - jak pare osob zasugerowalo - srodowisk niewyksztalconych.
                    I nie chodzi o to, ze bywaja rodziny gdzie nie jest ostry podzial rol na meskie i kobiece, ale sa sytuacje, ze facet udaje (no bo chyba naprawde udaje) ze nie umie sobie ugotowanego uprzednio posilku nalozyc na talerz, zrobic kanapki czy tez herbaty.
                    Dziwna sprawa - w meskich akademikach powinny byc masowe zgony z glodu, a jakos sie nie spotkalam... (nota bene - samodzielny facet=facet ktory przez jakis czas w zyciu sam mieszkal, a nie od mamy do zony).
                  • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 15.10.10, 14:25
                    frankafiranka1 napisała:

                    > Niestety, jak sam siebie nie uszanujesz, to inni też cie nie będą szanować. Wid
                    > ać teść tę zasadę zna, teściowa już nie.

                    A teściowa dlatego nie zna tej zasady, bo dziewczynki się wychowuje na służące a chłopców na panów ;)
                  • Gość: Asfo Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się IP: *.acn.waw.pl 15.10.10, 17:27
                    No właśnie nie bardzo mu się to sprawdza, bo często go omijają najlepsze potrawy na przyjęciach.
                    • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 18.10.10, 09:21
                      Gość portalu: Asfo napisał(a):

                      > No właśnie nie bardzo mu się to sprawdza, bo często go omijają najlepsze potraw
                      > y na przyjęciach.

                      Czytaj uważnie, nie omijają go te potrawy, ponieważ żona do tego nie dopuszcza, ona nie potrafi przetrzymać sfochowanego męża, bo jej się wydaje, że jak mu nie poda tego żarcia, to on ją zostawi albo się nie będzie już do niej odzywał do końca życia.
                      Mąż wie, że ma taką przewagę psychiczną i jeździ na niej, jak na łysej kobyle :)
                      • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 18.10.10, 09:26
                        A sorry, to ty pisałaś, i co zdarza się że teściowi nie zostanie podane jedzenie i on nic nie je przez całą imprezę i nikt go nie prosi, żeby jadł?
                        A poza tym to ile wy macie lat?
                        • asfo Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 18.10.10, 09:57
                          To nie jest mój teść, tylko siostry i owszem, zdarzało się że była impreza na więcej osób, dużo zamieszania, 30 osób kręci się po domu i ogrodzie, jedni szukają owoców, inni się bawią z dziećmi, ktoś inny jeszcze siedzi przy ognisku, i np. teściu zostawał bez tortu - bo wszyscy goście sami przyszli z talerzykami kiedy tort był krojony i nie pamiętano o tym, żeby jemu specjalnie podać. Albo padło hasło do gości, żeby siadać i się częstować ale teściu nie raczył zasiąść do stołu bez specjalnego zaproszenia i w międzyczasie jakieś danie zostało w całości zjedzone przez innych. Teściowa może i jest wytresowana (jej sprawa), ale reszta rodziny uważa to jego zachowanie za nieco dziwaczne - nikt inny tak nie ma.

                          Mam 35 lat. Co to ma do rzeczy, skoro nie o mnie tu mowa?
                          • frankafiranka1 Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się 18.10.10, 11:15
                            asfo napisała:

                            Albo p
                            > adło hasło do gości, żeby siadać i się częstować ale teściu nie raczył zasiąść
                            > do stołu bez specjalnego zaproszenia i w międzyczasie jakieś danie zostało w ca
                            > łości zjedzone przez innych.

                            Kto go zaprosił specjalnie? Skoro zaprosił, to teść dopiął swego i jest po jego stronie, następnym razem ignorować teścia od początku do końca.

                            ale
                            > reszta rodziny uważa to jego zachowanie za nieco dziwaczne - nikt inny tak nie ma.

                            Teściu lubi być w centrum zainteresowania, proponuję pozbawić go tej przyjemności, zamiast plotkować po kątach.

                            >
                            > Mam 35 lat. Co to ma do rzeczy, skoro nie o mnie tu mowa?

                            To ma do rzeczy, że nie rozumiesz prostych schematów zachowania i piszesz o tym jak o czymś strasznie dziwnym i niezrozumiałym.
                            • Gość: Asfo Re: Czytam i czytam i nie wiem czy śmiać się IP: *.acn.waw.pl 18.10.10, 13:14
                              Ale po cholerę ja mam z tym walczyć? To nie mój teść i nie interesuje mnie on specjalnie. Podzieliłam się jedynie na forum obserwacją.

                              Ja świetnie rozumiem, czemu on to robi, ale i tak się dziwię, bo jest to zachowanie niezbyt mądre.
    • Gość: dziadek Re: Mój teśc potrzebuje służących IP: *.xdsl.centertel.pl 15.10.10, 11:26
      A ty synku potrzebujesz psychiatry , ;po używanych dopalaczach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka