redundant
18.11.10, 16:19
Dokumenty sprawy b. szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego wskazują, że w sprawie Józefa Oleksego w 1995 r. kierował się on "dobrze rozumianym interesem państwa", a jego działania należy oceniać wedle ówczesnej wiedzy. klik
Obojętne, w którą stronę sąd rozsandza - czy jeden winien, czy nie winien, a drugi był, czy nie był Olinem (Bolkiem, Lolkiem, Żwirkiem, Muchomorkiem - po uważaniu), to rozstrzygnięcie, które zapada po 15 latach procesu, można se już tylko wsadzić głęboko. Wyrok jest wart tyle, ile papier, na którym go wydrukowano, nadaje się co najwyżej na rozpałkę.
15 lat to prawie połowa zawodowej aktywności człowieka, w ten sposób można zniszczyć komuś życie. To jest okrutna drwina z pojęcia "wymiar sprawiedliwości".
W temacie przewlekłości jestem święcie oburzony, zasadniczo. Komu w ryj?! >:(