Gość: @ IP: 212.127.95.* 13.04.04, 19:29 To głównie do niektórych bezmyślnych rolników. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: rolnick kazdy rolnik rokendrolnik IP: *.61-136-217.adsl.skynet.be 13.04.04, 20:17 Gość portalu: @ napisał(a): > To głównie do niektórych bezmyślnych rolników. Wszystko ma swoje zady i walety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bamber Re: WYPALANIE TRAW WYJAŁAWIA GLEBĘ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:54 Guzik prawda, to są bzdety propagandowe ekologów. Jak zobaczycz łąkę po wypaleni to dopiero zobaczysz jak pięknie wygląda nowa trawa, ile jest ptaków, i ilu pozbyłeś się szkodników i to bez pestycydów. Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Nie tylko wyjaławia - jest tez zagrożeniem 14.04.04, 14:51 Po pierwsze - prawo mówi jasno. Wolno wypalać pozostałości roślinuprawnych na polach uprawnych. Nie wolno - tam, gdzie zdarza się to najczęściej, czyli na łąkach i na poboczach dróg. Nie wolnio z powodów "ekologicznych", ale także i przeciwpożarowych!! Po drugie - głównym niedostatkiem gleby w wielu miejscach jest spadek zawartości próchnicy. Ta tworzy się z martwych szczatków organizmów, w tym zwłaszcza roślin. Jeśli je spalisz, to o tyle samo mniej "surowca" do produkcji próchiny trafi do gleby. A próchnica ma pozytywny wpływ na wiele procesów. Może warto wspomnieć o dwóch - znakomicie ziększa pojemność wodną gleby (ważne w kontekście stepowienia znacznych obszarów Polski!) i zwiększa zasoby związków mineralnych, od których zależy los roślin, a od tych - los innych organizmów, jak to w ekosystemach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bamber Re: Nie tylko wyjaławia - jest tez zagrożeniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:29 Ty chyba nie widziałeś łąki czy lasu po wypaleniu, jak się rodzi nowe piękniejsze życie, to co piszesz to są bzdury nawiedzonych ekologów. Jedynie zgadzam się z tym że nie należy wypalać traw w poblżu zabudowań czy dróg. Ja widzę u siebie co znaczy teren nie wypalony na jesień czy wiosnę, dzięki tej tzw. pruchnicy mam tylko pruchno i nawet trawa przestała rosnąć a ptaszki odlatują na wypalone. A zresztą skoroś taki nowoczesny to odpowiedz mi na pytanie dlaczego amerykanie w ostatnich latach po przeprowadzonych badaniach i obserwacjach stwierdzili że nie będą gasić pożarów swoich parków narodowych? Wiem to właśnie z Discovery a nie od wypalacza. Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Prawo jest jasne i sensowne w tym przypadku. 16.04.04, 10:52 Gość portalu: bamber napisał(a): > Ty chyba nie widziałeś łąki czy lasu po wypaleniu, jak się rodzi nowe > piękniejsze życie, ** Wiesz, wybacz, ale "rodzenie się nowego, piekniejszego zycia" to właśnie brzmi bardzo naiwnie. Piękne życie? A cóż to takiego? Przyroda nie jest po to by człowiekowi wydawała się piekna. Ona nie jest po nic. Ona po prostu jest. to co piszesz to są bzdury nawiedzonych ekologów. Jedynie > zgadzam się z tym że nie należy wypalać traw w poblżu zabudowań czy dróg. Ja > widzę u siebie co znaczy teren nie wypalony na jesień czy wiosnę, dzięki tej > tzw. pruchnicy mam tylko pruchno i nawet trawa przestała rosnąć a ptaszki > odlatują na wypalone. ** Widzisz, o roli próchnicy dla gleby to szkoda strzępic język :-) . Napisano juz o niej tyle solidnych opracowań naukowych (polecam www.amazon.com: hasło - soil), że szkoda na to czasu. zajrzyj do dowolnych podręczników ekologii (ale o nauce mówię, a nie o działalności ochroniarskiej). Widziałeś kiedyś łąki na w dolnie Narwi lub Biebrzy? Najlepiej w maju i czerwcu. Warto zobaczyć Co do wypalania łąk w Polsce, to oczywiście część zwierząt, roślij i grzybów na tym korzysta, np niektóre ptaki (skowronek, który nie lubi zbyt gęstej trwałej roslinności). Tyle że w dłuższych okresach puszczanie z dymem częśći martwej materii organicznej prowadzi do zmian w tych ekosystemach, najczęściej prowadzących do zmniejszenia się ilości próchnicy w glebie. A od tej zależy bardzo wiele. Wrócę np. do zasobów wody. Może dlatego, że piszę z Wielkopolski :-( . A zresztą skoroś taki nowoczesny to odpowiedz mi na > pytanie dlaczego amerykanie w ostatnich latach po przeprowadzonych badaniach i > obserwacjach stwierdzili że nie będą gasić pożarów swoich parków narodowych? > Wiem to właśnie z Discovery a nie od wypalacza. ** A to dlatego, że w niektórych środowiskach ogien był i jest czynnikiem naturalnym, pojawiającym sie dość regularnie. Walka z pożarami prowadzi tylko do nagromadzenia sie duzych ilości łatwopalnych substancji, które stwarzaja naprawde duże zagrożenie. Dlatego lepiej jest nie gasic wielu pożarów drobnych. To ma sens biologiczny dla tych NIEKTÓRYCH obszarów (np. pewne nasiona ulegaja "aktywacji" własnie podczas pożaru) i ma sens społeczny, bo unika sie wielkich pożarów i zagrożeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cynick Re: WYPALANIE TRAW WYJAŁAWIA GLEBĘ!!! IP: 81.210.117.* 14.04.04, 12:55 Od kilku lat w mojej okolicy nie wypala się traw. Nie będe dyskutował , czy to dobrze ,czy źle , ale po każdym spacerze z psem , wyrywam mu kilka kleszczy. Parę lat wstecz , jak trafił się jeden na miesiąc to było wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAMBER Re: WYPALANIE TRAW WYJAŁAWIA GLEBĘ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 01:09 TO JEST WŁAŚNIE EFEKT NIE WYPALANIA. NA TAKIEJ ŁĄCE NIE POŁOŻYSZ SIĘ Z ŻONĄ NA KOCU BO CIĘ OBLEZIE JAKIEŚ CHOLERSTWO. Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Re: WYPALANIE TRAW WYJAŁAWIA GLEBĘ!!! 16.04.04, 10:33 Gość portalu: BAMBER napisał(a): > TO JEST WŁAŚNIE EFEKT NIE WYPALANIA. NA TAKIEJ ŁĄCE NIE POŁOŻYSZ SIĘ Z ŻONĄ NA > KOCU BO CIĘ OBLEZIE JAKIEŚ CHOLERSTWO. ** a, no to powiedz od razu o co chodzi. Ty po prostu mylisz łąke z trawnikiem. Do leżenia no kocu tworzy się trawniki, a łąka... to łąka. Bogaty ekosystem, którego niektóre odmiany sa ciężko zagrozone wyginięciem w Europie i to dlatego w tzw. dyrektywie siedliskowej poswięca się im wiele uwag. Tak więc - sprawa jest prosta - jesli nie chcesz "cholerstwa", trzeba iść na trwanik, ładnie wypalony, herbicydowany, funkgicydowany i ładnie przystrzyżony. Po to one są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAMBER Re: WYPALANIE TRAW WYJAŁAWIA GLEBĘ!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.04, 06:45 To tobie coś się myli, trawniki są po to żeby ich nie deptać o czym informują załączone na trawnikach tabliczki, a poza tym wypalanie jest właśnie po to żeby nie stosować pestycydów, herbicydów, fungicydów i innego badziewia. A wypalanie jest ptrzebne i wskzane za wyjątkiem mijsc w których to wypalanie może zagrażać pożarem lasu, domów etc. o czym też wspomniałem. Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Trawniki... 17.04.04, 08:41 > To tobie coś się myli, trawniki są po to żeby ich nie deptać o czym informują > załączone na trawnikach tabliczki, a poza tym wypalanie jest właśnie po to żeby > > nie stosować pestycydów, herbicydów, fungicydów i innego badziewia. A wypalanie > > jest ptrzebne i wskzane za wyjątkiem mijsc w których to wypalanie może zagrażać > > pożarem lasu, domów etc. o czym też wspomniałem. ** Trawniki sa b. odporne na wydeptywanie, jak roślinność złożona z trwa właśnie. To trawy dominują włąśnie tam, gdzie jest wielka presjaze strony olbrzymich stad, często ciężkich zwierząt, czyli na sawannach. Oczywiście, jest gdzieś granica, po przekroczeniu której i trawom stwarza się kłopoty. I to dzieki ich odporności, w różnych miastach Europy Zachodniej na trawnikach sa zabawy, gra się w nogę itp.) Wydaje mi się, że róznica zdań między nami bierze się z dużego "zasięgu" słowa łąki. Dla mnie to przede wszystkim nardzo bogaty ekosystem, z rycykami, czajkami, i kulkudziesięcioma gatunkami roślin oraz tysiącami osobników bezkręgowców na metr kwadratowy, a dla Ciebie - jak widzę - to miejsce gdzie się można np. położyć na kocu, ewnetualnie wypasać zwierzęta, lub skosić na paszę dla zwierząt. Tak czy tak jednak zwracam uwagę, że prawo jest jednoznaczne - ani łąk (ani "Twoich", ani "moich") ani poboczy dróg wypalać nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leniuch102 wypala się, bo nie chcą skubać IP: *.Jaracza.K.PL 20.04.04, 19:00 co roku mam niezły ubaw, kiedy redaktorzy pouczają chłopów co robić z trawą. Jeszcze nie słyszałem od chłopa, żeby wypalał bo chce użyźnić, jak to sobie redaktor tłumaczy. Chłop wypala, bo przez suche krowa nie chce skubać młodej trawy. I tyle. Redaktor ma zresztą w dupie, co chłop robi z trawą. Na wiosnę/jesień musi puścić taki materiał, pierdnąć w stołek i do kasy. To zresztą jest naprawdę głęboko obojętne, bo teraz w kraju jest tyle gospodarstw leżących odłogiem, że skowronki niedługo nas zjedzą żywcem, tak się mnożą. Dotyczy to zresztą łosi, bobrów i innego tałatajstwa też. Ale fakty ludziom z misją zwisają. W zeszłym roku byłem w parku narodowym Pilanesberg w RPA i osmaliło mnie w pożarze buszu, wywołanym jak najbardziej celowo przez dyrekcję. Co kraj to obyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAMBER Re: wypala się, bo nie chcą skubać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 19:12 tak jest i tu się z tobą zgadzam, amerykanie też stwierdzili że nie będą gasić parków narodowych, i też celowo wypalają trawy i ściółkę zeby pożary się nie rozprzestrzeniały. Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety A może by więcej czytać? I ostrożności ? 21.04.04, 07:53 Gość portalu: leniuch102 napisał(a): > co roku mam niezły ubaw, kiedy redaktorzy pouczają chłopów co robić z trawą. ** "Redaktorzy" przypominają głównie jak polskie prawo reguluje kwestię wypalania traw. > Chłop wypala, bo przez suche krowa nie chce skubać młodej > trawy. I tyle. ** To nie wiesz, że już prawie nie stosuje się wypasu krów na pastwiskach, tylko stosuje się chów zamknięty :-) ? Krowy na pastwiskach to unikalny widok. > jest naprawdę głęboko obojętne, bo teraz w kraju jest tyle gospodarstw leżących > odłogiem, że skowronki niedługo nas zjedzą żywcem, tak się mnożą. Są owado- i roślinożerne :-) I do miast nie zaglądają, wiec obronimy się. Odłogi są korzystne dla skowronków, ale jeśli stają się nieużytkami, to już nie. Nie upraszczaj, jeśli nie znasz sprawy. chyba że znasz i prowokujesz. Tylko po co? Zajrzyj na strony uk.gov, to zobaczysz, że indeks zmian liczebności ptaków jest jednym z oficjalnych wskaźnikiem jakości życia brytyjczyków. A sskowronek zmniejszył swoją liczebność od lat 70. o 70-80% na róznych obszarach Wielkiej Brytanii. Dotyczy to > zresztą łosi, bobrów i innego tałatajstwa też. ** Acha, chciałbyś więc, żeby Polska pokryta była równiutko rosnącą trawką, po której zadne tałatajstwo nie biega? :-) Dość smutna wizja. > Ale fakty ludziom z misją zwisają. > W zeszłym roku byłem w parku narodowym Pilanesberg w RPA i osmaliło mnie w > pożarze buszu, wywołanym jak najbardziej celowo przez dyrekcję. Co kraj to obyczaj. ** O faktach pożarów w parkach narodowych piałem wyżej. Czytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leniuch102 Re: A może by więcej czytać? I ostrożności ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.04, 19:51 > > Chłop wypala, bo przez suche krowa nie chce skubać młodej > > trawy. I tyle. > ** To nie wiesz, że już prawie nie stosuje się wypasu krów na pastwiskach, > tylko stosuje się chów zamknięty :-) ? Krowy na pastwiskach to unikalny widok. widać jestem szczęściarzem, bo mam taki widok do później jesieni. > jednym z oficjalnych wskaźnikiem jakości życia brytyjczyków. A sskowronek > zmniejszył swoją liczebność od lat 70. o 70-80% na róznych obszarach Wielkiej > Brytanii. sory, myślałem że mowa o trawie w Polsce. tłumaczy to Twój pogląd o rzadkości krów na pastwiskach, widać chodziło Ci o trawy Wimbledonu. u nas krowy wciąż się spotyka. > ** O faktach pożarów w parkach narodowych piałem wyżej. Czytałeś? stary, czy czytałem ?! ja taki pożar przeżyłem ! i widziałem te spieprzające lwy! Odpowiedz Link Zgłoś
fan_gazety Re: A może by więcej czytać? I ostrożności ? 21.04.04, 22:02 widać jestem szczęściarzem, bo mam taki widok do później jesieni. ** Szczerze zazdroszczę, serio. Na własny użytek Suwalszczyznę, ktorą dość dobrze znam, nazywam krainą szczęsliwych krów :-). Leży sobie taka u podnóży pagórka, stokrotka wystaje jej z pyska, a gospodyni z wiaderkiem zasuwa wydoić. Niestety taki obrazek to relikt (szkoda!!), a jeżdżąc często po południowo - zachodniej Polsce, krów na pastwiskach po prostu nie widzę, bo ich nie ma. Są - ale w oborach. Z IP wynika, że mieszkasz we Wrocławiu lub okolicach, czy tylko pisałeś stamtąd? Tak się składa że właśnie we Wrocławiu bywam często, a i w okolicach też. Możesz więc napisać konkretnie, gdzie te krowy na paatwiskach? Pytam, bo to po prostu ewenement. Może gdzieś na południu Wrocławskiego? > jednym z oficjalnych wskaźnikiem jakości życia brytyjczyków. A sskowronek > zmniejszył swoją liczebność od lat 70. o 70-80% na róznych obszarach Wielkiej > Brytanii. sory, myślałem że mowa o trawie w Polsce. tłumaczy to Twój pogląd o rzadkości krów na pastwiskach, widać chodziło Ci o trawy Wimbledonu. ** :-) Jak tak dalej pójdzie, to z mowy o trawie, wyjdzie nam mowa-trawa. Ale właściwie... o czym tu dłużej rozprawiać? Problem w tym, że słowo "łąka" jest różnie rozumiana, jak i słowo "trawy" zresztą. Jeśli w prawie dotyczącym wypalania stoi napisane, że nie wolno wypalać łąk, to chodzi o łąki w przyrodniczym rozumieniu, a że ktoś nie wie co to łąka, to jedynie można żałować. u nas krowy wciąż się spotyka. ** Gdzie?? Po drodze z Wrocławia do Poznania widuję kilka :-). Po drodze z Poznania do Bydgoszczy - też. To zresztą nie jest takie istotne. Istotne i smutne jest: a) nierespektowanie prawa b) niezrozumienie jego podstaw c) traktowanie wszystkich roślinnych zbiorowisk trawiastych jako enigmatyczne "trawy", które oczywiście należy wypalać :-( stary, czy czytałem ?! ja taki pożar przeżyłem ! i widziałem te spieprzające lwy! ** Nie wątpię. I cieszę się, że pożarowi umnknąłeś, jak i lwom też. Rzecz jednak w tym, że traktowanie jedną miarką parków narodowych na suchych terenach i poboczy dróg i nieużytków w Polsce jest chybione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAMBER Re:Do leniucha 102 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.04, 20:04 Drogi leniuchu ludzie którzy poza trawą w mieście nie widzieli nic zawsze będą gdakać o ekologii, ci ludzie nie mają pojęcia czym jest wieś, pastwisko, łąka która też jest pastwiskiem, ugór który też jest pastwiskiem itd., itp. A pieprzenie o ilości stawonogów to już wogóle poroniony pomysł, do tego jeszcze dochodzą glizdy wpieprzające roślinki i inne robactwo które prędzej czy później wpierdzieli to co zostało. Ale co tam dla ekologa liczy się dzisiejszy trend a później znowu bedziemy opryskiwać, opylać a następni wariaci powiedzą woda zatruta. I tak w koło. Odpowiedz Link Zgłoś