paco_lopez 08.02.11, 20:08 czasem pojawia sie tu pytanie o autorytety lub sugestia ich braku w społeczeństwie. pytanie moje jest następujące; kto potrzebuje autorytetów ? do czego one ? czy autorytetm może byc dziadek i to wystarczy ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klosowski333 Re: autorytet 08.02.11, 21:34 Trudno wyobrazic sobie zycie spoleczne bez autorytetow czyli jakby wzorow do nasladowania. Sa to ludzie, ktorzy nas inspiruja i ukierunkowuja jak np nauczyciele. Pierwszymi autorytetami zazwyczaj sa nasi rodzice. Jezeli pozniej poglebiamy swoja wiedze w jakiejs dziedzinie to zdecydowanie maja na to wplyw tzw autorytety, czyli ludzie, ktorzy wczesniej w tejze dziedzinie osiagneli wiecej, dotarli dalej. Jezeli nie mamy odruchow socjopatycznych to przyjmujemy pewne aksjomaty zaszczepiane nam przez mentorow i przez autorytety. Pierwotnie pojecie autorytetu oznaczalo wlasnie czlowieka, ktory sie w czyms zdecydowanie wybijal, byl wybitny i wyjatkowy, a potwierdzaly to osiagniecia i wymierne wyniki. Pozniej slowo to zostalo wzbogacone o dodatkowe znaczenie mowiace, ze wybitna jednostka potrafi sie swoja wiedza i doswiadczeniem dzielic z innymi. I tak chyba zostalo do dzis. W naukach scislych autorytetem zazwyczaj jest genialny umysl, ktory przeciera szlaki, rewolucjonizuje swoja galaz nauki jak np Einstein. W dziedzinach humanistycznych ogromne znaczenie poza nieprzecietna wiedza ma tez osobowosc, zdolnosc do komunikacji z innymi i przekazywania im zdobytej wiedzy. Swiat, scisle rzecz biorac, nie moglby istniec bez autorytetow. Ludzie ucza sie od innych ludzi, do tego dodaja szczypte wlasnych przemyslen i odkryc, i w ten sposob rodzi sie postep. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: autorytet IP: *.lukman.pl 08.02.11, 21:58 > czy autorytetm może byc dziadek i to wystarczy ? Tak. Do piątego roku życia. > pytanie moje jest następujące; kto potrzebuje autorytetów ? do czego one ? Każdy. To ułatwia życie. Ale autorytetu nie da się zadekretować. Na autorytet trzeba zapracować i bardzo łatwo go stracić. Nie muszę się znać na wszystkim i o wszystkim mieć swoją opinię. Miarodajna jest wtedy dla mnie opinia autorytetów w danej dziedzinie. Od małych, codziennych spraw zaczynając, gdzie uznaję autorytet sprawdzonego mechanika samochodowego, po sprawy ściśle naukowe. Według specjalizacji. Nie ma natomiast autorytetów od wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: autorytet 08.02.11, 22:16 Dodam, że autorytet może przestać nim być, z różnych powodów. A co do ostatecznych autorytetów, takich we wszystkim, to mogą istnieć jedynie dla jednostek bezkrytycznych, czy to z lenistwa, czy z wychowania, czy z ograniczeń innego rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 22:12 Nie lubię tego słowa. Sugeruje ono, że przepływ wartości pomiędzy dwojgiem ludzi możliwy jest tylko w jednym kierunku, od autorytetu do nieautorytetu, a przecież nigdy tak nie jest. Czasem ktoś w jakiejs sprawie rzeczywiście ma coś ciekawego do powiedzenia i warto go posłuchać, ale już w innej sprawie niekoniecznie tak musi być. Takich ludzi, z których by można było bezkrytycznie czerpać, bo tak rozumiem autorytet, moim zdaniem nie ma i być nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: autorytet 08.02.11, 22:16 Piwi, Ty chyba lubisz byc tak zawsze na przekor rozumowi, prawda? Nie jest mozliwy wg Ciebie przeplyw wiedzy w jednym kierunku? A jak jest w szkole, czy na uczelni, gdzie wykladowca peroruje, a jego studenci pilnie notuja? Jest jakis istotny przeplyw wiedzy w tym momencie od strony studentow w kierunku profesora? Moze istnieja jakies psychologiczne aspekty takich relacji, ale w temacie samej wiedzy znaczna wiekszosc studentow po prostu uczy sie tego co ma im do przekazania profesor, by potem na egzaminie jego wlasnej slowa toćka w toćke powtarzac. Prawdaz czy nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 22:28 klosowski333 napisał: > Nie jest mozliwy wg Ciebie przeplyw wiedzy w jednym kierunku? Nie, nie jest. Wcześniej czy później każde źródło wyschnie (jeśli wcześniej się nie osmieszy lub inaczej skompromituje). I napisałem wartości, a nie wiedzy, bo wzorzec, czyli taki autorytet, powinien emitować nie tylko wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: autorytet 08.02.11, 22:40 Dla mnie autorytetem byl np Jan Nowak-Jezioranski i nie sadze by przeplyw wiedzy i inspiracji odbywal sie tutaj w obu kierunkach. ;) Ja nie wstydze sie miec autorytety i nie wstydze sie uczyc od madrzejszych od siebie. W Polsce istnieje dluga tradycja tepienia lub podwazania autorytetow albo osob, ktore cos osiagnely, ale ja takiego problemu nie mam. Nauczylem sie byc krytycznym wobec pozyskiwanej wiedzy, ale bez szczegolnego zacietrzewienia. Nikt nie jest alfa i omega, wiec tak jak pisal Kappa nie mam specjalnie podstaw by patrzec nieufnie spod oka na sprawdzonego i znanego sobie mechanika, ktory dokonuje kolejnej drobnej naprawy mojego auta. Nie mam oporow by powolywac sie na dane zebrane przez innych. Nie znajac sie na jakiejs dziedzinie nie mam mozliwosci osobistej weryfikacji takich danych, moge co najwyzej porownywac dane z roznych zrodel i probowac wyciagac wlasne dyletanckie wnioski. Mam ogromny szacunek dla ludzi, ktorzy w swoich dziedzinach osiagneli niekwestionowane sukcesy. Nie mam sklonnosci, jak niektorzy Polacy (co widac na forach netowych) do dowartosciowania sie poprzez krytyke osob wybitnych, w momentach gdy powinie im sie noga, albo sa bez formy (np w sporcie). Nie jestem dzieckiem i wiem, ze wszyscy jestesmy tylko ludzmi, a wiec kazdy z nas bez wyjatku ma spora ilosc wad wlasnych i swoje roznorakie slabosci. Nie ma ludzi idealnych, ale zdecydowanie istnieja ludzie wybitni i genialni. I takich szanuje. Draznia mnie natomiast ludzie glupi, malostkowi i zawistni, ktorzy nie majac zadnych autorytetow sami nic szczegolnego soba nie reprezentuja, ale sa pierwszymi by w mistrzow rzucac kamieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: autorytet 08.02.11, 22:49 ale nie jest tak, że autorytetów nie należy krytykować, powiem więcej, nauka by nie istniała, gdyby autorytety nie odchodziły do historii Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: autorytet 08.02.11, 22:54 Zgadza sie, ze niektorzy moga dorownac albo przescignac swoich mistrzow, tudziez zdetronizowac. Normalne. Przy czym przechodzenie do historii nie jest zadna ujma na honorze, bo wciaz pozostaje sie waznym elementem i trybikiem w maszynie postepu i rozwoju. Dobrym przykladem sa tutaj greccy filozofowie. Ich etyka czy wizja swiata, ludzi, spolecznosci raczej nie jest juz dzisiaj powszechnie podzielana, ale nie byloby ewolucji oswieceniowej mysli spolecznej bez znajomosci dorobku greckich filozofow. Wszystko podlega zmianom, ale wciaz zachowany jest skomplikowany i wydluzajacy sie lancuch przyczynowo-skutkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 22:51 klosowski333 napisał: > Dla mnie autorytetem byl np Jan Nowak-Jezioranski i nie sadze by przeplyw > wiedzy i inspiracji odbywal sie tutaj w obu kierunkach. ;) W druga stronę był technicznie niemożliwy, bo Jeziorański siedział przed kamerą, a Ty przed telewizorem, nie odwrotnie. Też lubiłem Jeziorańskiego, ale nie było tak, że zawsze przyznawałem mu rację. I na pewno znalazłaby sie przestrzeń, w której nie miałby nade mną żadnej przewagi. Co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza jego postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: autorytet 08.02.11, 22:54 Na rękę byś go pokonał, ale tu nie mowa o byciu lepszym w czymś a o autorytetach, Jeziorański dla ciebie takim nie był, więc nie ma o czym mówić Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: autorytet 08.02.11, 22:58 Przeciez juz ustalilismy, ze nie ma omnibusow. Jan Nowak-Jezioranski byl dla mnie autorytetem w pewnej waskiej, okreslonej dziedzinie - to chyba oczywiste, ze nie w dziedzinie fizyki molekularnej. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 23:05 klosowski333 napisał: > Jan Nowak-Jezioranski byl dla mnie autorytetem w pewnej waskiej, okreslonej > dziedzinie - to chyba oczywiste, ze nie w dziedzinie fizyki molekularnej. To zadam takie pomocnicze pytanie, dające co nieco do myślenia, czy można mieć w pewnej wąskiej, określonej dziedzinie dwa autorytety? Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: autorytet 08.02.11, 23:13 pewnie nawet więcej i powiem więcej, nie każdy musi być lepszy, nie każdy może być lepszy od swoich autorytetów, a gdy się kłócą można wziąć stronę tego, który przedstawia bliższy nam punkt widzenie, co nie znaczy, że pozostałe osoby tracą autorytet Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 23:26 Też uważam, że specjalistów w swojej dziedzinie może być więcej, ale to nie będą autorytety. Autorytet powinien zaspokajać pełnię potrzeb odnoszących się do sfery, w której jest autorytetem, tak że inny autorytet nie byłby tu już potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 23:02 33qq napisał: > Na rękę byś go pokonał nie chodzi o na rekę, chodzi o to, że w niektórych sprawach to on mógłby radzić się mnie, a nie ja jego. Lub, gdybyśmy szukali idei w jakiejś sprawie, nie sposób wykluczyć, że to nie mój pomysł byłby lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
33qq Re: autorytet 08.02.11, 23:10 Ale co to ma wspólnego z autorytetem, zazwyczaj z dwóch ludzi jeden wie więcej w jednej, a drugi w innej dziedzinie, ale ma się to niijak do autorytetu. Autorytetem może być osoba wybitna w swojej dziedzinie, czy to z racji inteligencji, wiedzy lub umiejętności. Przypuszczam,że taki Ratzinger byłby dla mnie autorytetem w kwestiach teologicznych, gdybym teologię uważał za poważną dziedzinę wiedzy a nie hochsztaplerkę Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 23:19 33qq napisał: > Ale co to ma wspólnego z autorytetem, zazwyczaj z dwóch ludzi jeden wie więcej > w jednej, a drugi w innej dziedzinie, ale ma się to niijak do autorytetu. Ma się, relacja autorytet - nieautorytet zakłada asymetrię, im większą, tym bardziej zbliżoną do ideału tej relacji. Takie coś, że jak jestem lepszy w tym, a ty w tym, to nie miejsce, aby kogoś uznać za autorytet. Hydraulika, co mi robi rury, nie uznaje za autorytet, choć w swojej dziedzinie bez wątpienia wie więcej niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka_p_pa Re: autorytet IP: *.lukman.pl 08.02.11, 23:19 > Autorytetem może być osoba wybitna w swojej dziedzinie, czy to z racji inteligencji, > wiedzy lub umiejętności. Jakoś właśnie tak. Ktoś, do kogo idziemy po opinię w niejasnej, niejednoznacznej sprawie. Ktoś, kto z racji swej rozległej wiedzy w danej dziedzinie nie musi szczegółowo uzasadniać każdej swojej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: autorytet 09.02.11, 07:04 można być autorytetem w jednej dziedzinie---Jan Nowak-Jeziorański był takim autorytetem w walce z komunizmem natomiast jako człowiek już nie.W bezwzględny sposób wykorzystywał swoja zone która zapewniała mu codzienna egzystencje jak równiez przygotowywała materiały do jego wystąpień i pisaniny prala jego gacie i podawała jedzenie. Szanowny pan Jan nawet o tej pełnej poświęceń dka sprawy kobiecie nie wspomniał Męskie autorytety jak zawsze ślizgaja sie na doopie kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: autorytet 08.02.11, 23:31 klosowski333 napisał: > A jak jest w szkole, czy na uczelni, gdzie wykladowca peroruje, a jego studenci > pilnie notuja? To nie jest rezultat autorytetu wykładowcy, ale jego władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ka_p_pa Re: autorytet 08.02.11, 23:41 > > A jak jest w szkole, czy na uczelni, gdzie wykladowca peroruje, a jego st > udenci > > pilnie notuja? > > To nie jest rezultat autorytetu wykładowcy, ale jego władzy. A to różnie bywa. Rzadko, bo rzadko, ale nauczyciel bywa autorytetem. W swojej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
lernakow Re: autorytet 09.02.11, 07:32 Na co dzień drobne autorytety upraszczają życie. Znając osoby o dużym doświadczeniu w danej dziedzinie, możemy uznać ich wiedzę i nie sprawdzać każdego słowa. Warto przy tym stale kwestionować te autorytety i czasem sprawdzić ich opowieści. Natomiast na forum mowa jest o zupełnie innych autorytetach. Są to autorytety ze strefy publicznej. Taki autorytet istnieje zazwyczaj w głowie osoby, która od siebie nie potrafi za wiele napisać, natomiast chętnie wkleja linki, lub cytaty z dzieł ludzi, którzy myślą za nią. Często taki forumowicz ekstrapoluje swoje owcze nawyki na innych i wielką radość znajduje w obnażaniu słabości ludzi, których uważa za autorytety swoich adwersarzy. Po drugiej stronie spotyka się przy tym ze zdumionym uniesieniem brwi, bo i cóż, że ktoś coś nawywijał, skoro czasem mówi z sensem i wtedy można przyznać mu rację, a czasem mówi bez sensu i wcale nie trzeba mu wtedy przyznawać racji, czego operujący autorytetami, a nie własnym mózgiem, forumowicz nie pojmuje. Odpowiedz Link Zgłoś