Dodaj do ulubionych

mężczyzna w depresji

30.03.11, 21:39
Ostatnio wśród moich znajomych rozwinęła się dość " gorąca" dyskusja na temat tego czy mężczyzna w depresji jest nadal mężczyzną? Oczywiście towarzystwo miało podzielone opinie: jedni uważali, że ta choroba może dotknąć każdego bez względu na płeć, inni z kolei uznali, że facet z depresją to "mięczak" i "nie ma jaj". Co myślicie na ten temat???Bardzo chciałabym poznać Wasze zdanie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • y.agni.k Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 21:44
      Myślę że depresja u mężczyzny z pewnością zrobi z niego najpierw transseksualistę a reszta zmian w ciele nastąpi samoistnie. Po jakimś czasie zanika produkcja testosteronu a po roku jądra po prostu odpadają.

      Depresja to choroba i powinna być leczona i nie ma nic wspólnego z męskością czy też kobiecością.
    • Gość: karbat Re: mężczyzna w depresji IP: *.dip.t-dialin.net 30.03.11, 21:46
      szkoda , ze przed otwarciem swojego watku nie przeczytales ( jest tego MNOSTWO )
      o depresji . zawsze to mozesz nadrobic ...
      nastepnym razem jak bedziesz rozmawial z znajomymi bedziesz mogl cos konkretnego powiedziec na ten temat ....
    • klosowski334 Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 21:49
      Watek na Forum Psychologia.
      Poza tym nie jestem pewien czy masz na mysli depresje kliniczna/ powazna chorobe czy raczej rozumiesz to pojecie w sensie potocznym czyli opisujacym czlowieka, ktory ma/miewa po prostu doła?
      • poharatek5 Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 22:02
        Mam na myśli depresję kliniczną. Po prostu zaskoczyły mnie odpowiedzi znajomych, którzy zupełnie inaczej postrzegają kobiety z depresją a inaczej mężczyzn i ta różnica była bardzo wyraźna.
        • klosowski334 Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 22:04
          Podejrzewam, ze Twoi znajomi nie sa osobami zbyt dojrzalymi.
          • poharatek5 Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 22:15
            Pewnie masz rację, tylko zadziwiające było to, że pomimo tego, że każdy z nas ma pewną wiedzę na temat depresji i świadomość jak poważna jest ta choroba to w rozmowie wyszło , że jednak od mężczyzn oczekuje się ,by "wzięli się w garść " i nie użalali się nad sobą. Jakby depresja nie przystawała do obrazu mężczyzny. (taki stereotyp "prawdziwego faceta" się włączył) .
            • swarozyc Re: mężczyzna w depresji 30.03.11, 22:18
              W towarzystwie kiboli sie poruszasz, czy twardzieli z obrzyna pod popelina?
        • patrix29 Re: mężczyzna w depresji 26.04.13, 20:55
          Witam gosciu ja ci powiem czym jest depresja kliniczna bo wlasnie ja przechodze i nie jestem mieczakiem a wrecz przeciwnie, mam sile zeby wstac pojsc do pracy pojsc na silownie i pobiegac gdzie teoretycznie jest to nie mozliwe codzienne mam mysli samobójcze,wiec wydaje mi sie ze mezczyzni ktorzy walcza z depresja sa silniejsi niz co jej ku... nie maja i to tyle
          obys nie musial nigdy zaznac tego piekla. pzdr
    • Gość: ka_p_pa Re: mężczyzna w depresji IP: *.lukman.pl 30.03.11, 22:26
      Właśnie. Co to za chłop, co nie był w wojsku, nie ma hammera i sztucera, myje zęby, nie śmierdzi, o zgrozo, książki nawet czyta, a czasem ma wszystkiego serdecznie dość.
      Mięczak. Założę się, że z tym mięczakiem to głównie kobiety wyskakiwały.
    • Gość: virago Re: mężczyzna w depresji IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.11, 23:52
      wyborcza.pl/1,75476,7267338,Depresja_supermana.html
      a teraz co wy na to powiecie?
      • voxave Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 06:01
        Nie ma nic bardziej żałosnego niz ciagle smutny mezczyzna.Kobieta postrzega to jako zagrożęnie dla siebie.Mimo naszego wyzwolenia i ciagle postępujacej samodzielności spolecznej,kobieta potrzebuje wizerunku męzczyzny jako opoki cos stabilnego mocnego.Mezczyzna ma prawo zaplakac ze wzruszenia,ze smutku chwilowego bo stala sie jakas tragedia,ale nie połóżyć sie i cierpiec ciągle na niewidoczna chorobę.To jest dla kobiety niewyobrażalne,aby ten obiekt mocy i bezpieczeństwa ulegał rozpadowi.Niech się kłóci,nie zgadza ,walczy ale niech nie placze ciagle bo to zabija równiez kobiete i niszczy jej świat.Najgorsze ze wszystkiego co sie może przytrafić mężczyżnie to depresja .
        • shir-ker Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 06:47
          Jeżeli napiszesz, że nie ma nic gorszego dla ciebie, zgodzę się, ale uogólnienia sobie daruj.

          voxave napisała:

          > Nie ma nic bardziej żałosnego niz ciagle smutny mezczyzna.Kobieta postrzega to
          > jako zagrożęnie dla siebie.Mimo naszego wyzwolenia i ciagle postępujacej samodz
          > ielności spolecznej,kobieta potrzebuje wizerunku męzczyzny jako opoki cos stabi
          > lnego mocnego.Mezczyzna ma prawo zaplakac ze wzruszenia,ze smutku chwilowego bo
          > stala sie jakas tragedia,ale nie połóżyć sie i cierpiec ciągle na niewidoczna
          > chorobę.To jest dla kobiety niewyobrażalne,aby ten obiekt mocy i bezpieczeństwa
          > ulegał rozpadowi.Niech się kłóci,nie zgadza ,walczy ale niech nie placze ciagl
          > e bo to zabija równiez kobiete i niszczy jej świat.Najgorsze ze wszystkiego co
          > sie może przytrafić mężczyżnie to depresja .
          • voxave Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 07:23
            Shir--nic\ sobie nie bede darowac a ty mnie nie bedziesz upominac o depresji wiem bardzo dużo a moim przywilejem jest mowienie tak jak myśle na tym lub innym forum nie podoba ci sie to nie czytaj :)
            • klosowski333 Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 09:43
              Voxave, ale mimo wszystko uogolniasz. Nie wszystkie kobiety mysla tak jak Ty, poza tym powtorze jedno ze swoich ulubionych sformulowan - "wszystko podlega zmianom". Zmieniaja sie rozne modele spoleczne dotyczace roli mezczyzny/kobiety w rodzinie. Te zmiany sa faktem, czy to sie komus podoba czy nie.

              Jest tez cos nieetycznego w wyrazaniu, chocby podskornie, okreslonych pretensji i roszczen wobec osoby chorej. Sila rzeczy odnosze sie do takiej osoby z o wiele wieksza wyrozumialoscia, delikatnoscia i checia wsparcia. Dla mnie to jest cos zupelnie oczywistego, ze osoba chora wymaga opieki, a nie zawieszania jej poprzeczki tak samo wysoko jak osobom zdrowym.

              Zabawne jest to - nie chce tu wchodzic w swoje zwyczajowe tony seksisowskie i mizoginistyczne - ze brak empatii w takich przypadkach wyrazaja glownie rzekomo bardziej empatyczne kobiety. To czesto one maja mniej wspolczucia i zrozumienia dla osoby chorej, czesto wrecz czuja sie - przepraszam za okreslenie - takim chorym mezczyzna rozczarowane. To jest dla mnie absurdalne, bo to tak jakbym ja sie czul rozczarowany swoim kolega, bo ten zachorowal na raka.


              • ikcort Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 11:55
                > To czesto one maja mniej wspolczucia i zrozumienia dla osoby chorej, czesto wrecz czuja sie
                > - przepraszam za okreslenie - takim chorym mezczyzna rozczarowane. To jest dla mnie
                > absurdalne, bo to tak jakbym ja sie czul rozczarowany swoim kolega, bo ten zachorowal na raka.

                Według moich obserwacji ludzie mają ogólną tendencję do traktowania kwestii psychicznych - czy to chorób, czy cech - jako bardziej zależnych od człowieka niż usterki czy schorzenia fizyczne. Powiedzieć niewysokiemu, by urósł, to jakoś tak głupio, ale np pesymiście, żeby się stał optymistą - czemu nie? Podobnie jak sobie nogę złamiesz albo krwawisz czy wymiotujesz, to faktycznie: chory, do doktora. Ale już kłopoty psychiczne traktowane są odmiennie: wystarczy, że "coś ze sobą zrobisz", "zmienisz nastawienie" itd. i samo przejdzie.
                • klosowski333 Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 13:47
                  Masz absolutna racje, zreszta uwazam, ze czesciowo ludzie prawidlowo rozgraniczaja "usterki" fizyczne od psychicznych. Niemniej pomijajac te niuanse dla mnie czlowiek chory jest czlowiekiem po prostu chorym i odnosze sie do niego z wieksza wyrozumialoscia niz do osoby zdrowej. I staram sie nie mylic jego cech charakterologicznych z jego zachowaniami i postawami wynikajacymi bezposrednio z choroby, zwlaszcza jezeli taka osobe znam od wielu lat.

              • shir-ker Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 12:37

                Nie zacytuję cię w całości, ponieważ automat sobie nie życzy, ale zgadzam się z tobą w stu procentach.
                • klosowski333 Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 13:41
                  To zabawne, bo miesiac temu zjebalas mnie jak psa.
                  • shir-ker Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 15:41
                    Na pewno nie. Bardzo lubię psy.

                    Jeżeli napiszesz głupotę, również nie omieszkam tego zauważyć. :)
            • shir-ker Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 12:39
              Lubię czytać opinie osób. z którymi się nie zgadzam. To mi dużo mówi o ludziach. :P
            • patrix29 Re: mężczyzna w depresji 26.04.13, 21:03
              Wy nic ku... nie wieci o zyciu oby was wszystkich ku... depresja rozjebala tego wam zycze!!
        • seth.destructor Re: mężczyzna w depresji 27.04.13, 02:05
          Pewnie dlatego mężczyźni muszą odgrywać umierających jak coś im dolega. Nie mogą od tak po prostu się przeziębić, nie może ich boleć głowa. Mam problemy z kręgosłupem i nie mogę dźwigać ciężarów. A tymczasem jeszcze się nie zdarzyło, żeby do jakiejś kobiety to dotarło. Nawet te większe i silniejsze ode mnie proszą mnie o podniesienie czegoś, a jak odmawiam to awantura i nawet na skargę lecą, że jak to, facet kobiecie nie chce pomóc, męska szowinistyczna świnia. A jak się dowiadują, że to kręgosłup, to są święcie przekonane, że to nieprawda, że zaświadczenie od lekarza jest sfałszowane. no i że jestem żałosny.
    • Gość: mARTA Re: mężczyzna w depresji IP: *.4web.pl 31.03.11, 11:51
      Depresja to jest choroba i nie ma to nic wspólnego z płcia i sterotypami. Zastaawiałbys się czy facet z wrzodami zoładka jest mieczakiem? Nie.
    • voxave Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 13:09
      Napisalam co czuje jako kobieta przy mezczyżnie chorym na depresje.Nie było tam nic o jego dyskryminowaniu czy innym czynnoscia dyskryminującym go w spoleczeństwie.Jak człowiek nie ma nóg to nie bedzie biegaczem i musi sie z tym pogodzic jak nie nien widzi bo ma chore oczy to nie beda mu dostępne rzeczy w których oczy odgrywaja role.Nie ma tu dyskryminacji ale rzeczywistośc.Najgorsze jest takie dziecinne uderzanie w tony troskliwych obywateli.Uważam że nie należy sie roztkliwiac i wyrażać wspólczucie osobom chorym to pogłębia stan chorobowy a nie zachęca do walki o zdrowie albo sprawnośc.Nalezy przyłożyc sie do leczenia i do zdobycia lepszej sprawności i tu widze pomoc innych osób a nie takie tanie wzdychanie
      To jak pisze o takich delikatnych sprawach nie ma nic wspólnego z moim indywidualnym,wewnętrznym odczuwaniem empati pozdro :)

      ..a jednak można żyć bez powietrza -Maria
    • piwi77 Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 14:25
      Po tym jak papiery, których pozbyłem się z niewielkim tylko zyskiem, w ciągu następnego tygodnia poszybowały ok 300% w górę. Ciężko to odchorowałem, dopiero gdzieś po 10 dniach mi przeszło.
      • voxave Re: Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 14:45
        To było chwilowe zalamanie nie ma to nic wspólnego z depresja jako chorobą :)
        • piwi77 Re: Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 14:55
          voxave napisała:

          > To było chwilowe zalamanie nie ma to nic wspólnego z depresja jako chorobą :)

          Łatwo Ci się mówi. To jest straszne uczucie, gdy inni robią kasę, która była w zasięgu ręki, a człowiek wyszedł na debila.
          • voxave Re: Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 15:07
            Piwi-nie placz ile ja przez nieuwage lub brak bystrosci przewidywania stracilam i co zyje :)
            • piwi77 Re: Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 15:19
              Mnie już dawno przeszło, tylko wspomnienie przeżycia, którego nikomu nie życzę, zostało.
              I rzecz nie jest w odporności na straty, bo już nieraz straciłem i z tym da się żyć. W końcu inni dookoła też od czasu do czasu ponoszą straty, więc nie wypada się na tym tle szczególnie źle. O wiele gorszym przeżyciem (przynajmniej dla mnie tak było) jest utrata przez głupi pech poważnych zysków. Ty widzisz jak inni pławią się w zyskach, które prawie że były Twoim udziałem. Człowiek czuje się jak ostatni idiota. I tego uczucia w pierwszej kolejności, a dopiero w drugiej strat, najbardziej chciałbym w przyszłości uniknąć.
              • voxave Re: Byłem kiedyś w depresji. 31.03.11, 15:41
                Piwi--łącze sie z toba w nieutulonym żalu/ serio /życze ci samych sukcesów na przyszłośc i sobie tez :)
      • Gość: karbat Re: Byłem kiedyś w depresji. IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.11, 04:45
        piwi77 napisał:
        > Po tym jak papiery, których pozbyłem się z niewielkim tylko zyskiem, w ciągu na
        > stępnego tygodnia poszybowały ok 300% w górę. Ciężko to odchorowałem, dopiero g
        > dzieś po 10 dniach mi przeszło.

        ;)
        rozsmial bys sie ze swojej "straty", gdybys wiedzial jak inni (sprzedajac) wtopili .



    • shir-ker Re: mężczyzna w depresji 31.03.11, 16:32
      Bardzo dużo
    • Gość: 56 kropek Pięćdziesiąt sześć kropek IP: 31.03.11, 17:14
      ........................................................
    • imponeross a mężczyzna chory na raka? 01.04.11, 00:04
      poharatek5 napisała:

      > Ostatnio wśród moich znajomych rozwinęła się dość " gorąca" dyskusja na temat t
      > ego czy mężczyzna w depresji jest nadal mężczyzną? Oczywiście towarzystwo miało
      > podzielone opinie: jedni uważali, że ta choroba może dotknąć każdego bez wzglę
      > du na płeć, inni z kolei uznali, że facet z depresją to "mięczak" i "nie ma jaj
      > ". Co myślicie na ten temat???Bardzo chciałabym poznać Wasze zdanie.
      > Pozdrawiam

      a mężczyzna chory na raka?
    • seth.destructor Re: mężczyzna w depresji 01.04.11, 00:13
      Tak, zgadza się, mięczak i bez jaj. I abstynent. Bo prawdziwy macho jak ma doła to się zachlewa na umór i idzie kogoś sprać.
      • Gość: aga.n. Re: mężczyzna w depresji IP: *.internetia.net.pl 01.04.11, 01:51
        Ilu z Was z Was był z facetem chorym na depresje???? jedziecie po kobietach, że nie są wyrozumiałe, że oczekują Bóg wie czego a ktoś z Was pomyślał jak to jest brać dodatkową ilość godzin w pracy ,żeby mieć z czego się i chorego utrzymać, podejmować się obowiązków ponad miarę, żeby tylko choremu było dobrze i ciągnąć tak bardzo długo i zaczynać dzień z myślą : a nóż dziś będzie lepiej... po czym wracać do domu i widzieć swojego partnera w tej samej pozycji w której się go widziało wychodząc z domu? słyszeć , że niczego mu się nie chce,że nie che nawet iść na spacer, na który jego dziewczyna po 12 h pracy chce iść tylko dlatego żeby wyszedł z łóżka. Nie jest łatwe życie z taką osobą:(
        • Gość: chwalikota Re: mężczyzna w depresji IP: *.pools.arcor-ip.net 28.04.13, 14:21
          idz na terapie i opusc ofiare, bo taka opieka , to deprecha na mur i beton albo homoseksualizm
    • tanebo A Verter? 28.04.13, 14:32
      To nawet kiedyś w dobrym tonie było cierpieć jak Verter. Nie pamiętasz? Lata 80' ta ponoć brzydsza połowa populacji nosiła powyciągane swetry i mówiła o kryzysie ludzkości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka