23.09.07, 14:42
Np. spotykam się z jakimś Panem, jest miło nawet bardzo, kawka, restauracja,
pogaduchy, między innymi rozmowy o poprzednich związkach, mówi, źe sex nie
jest dla niego priorytetem w źyciu jak go uprawiać to w połączeniu z miłością,
nic na siłę, chce mnie bliźej poznać itd., on wie, źe poprzednik zrobił mi
duuuźe kuku w związku z czym jestem ostroźna, a po jakimś krótkim czasie,
zaczyna mówić, źe chciałby być ze mną bliźej, wręcz daje mi do zrozumienia, źe
czas na pójście do łóźka. O co w tym wszystkim kaman...myśli głową czy główką?
Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, nie idąc po miesiącu czasu
znajomości, do łózka, czy z z Panami, z którymi mam do czynienia....forumowi
meni, bez obrazywink
Obserwuj wątek
      • danagr Re: sex 23.09.07, 15:35
        gotowa?...może i nie jestem, chodź facet pociąga ale z poczucia swojej wartości
        (bron boze nie jestem niedotykalskasmile), źeby i ta druga strona szanowała, nie
        chce tak szybko zacieśniać intymnych stosunków, przecież zupełnie na tym nie
        opiera sie związek chodź wiem, źe jest to jeden z waźnych aspektów.
        Zastanawia mnie czy gość chce zaciągnąć do łóźka czy chce czegoś stałego bo jak
        dla mnie wysyła sprzeczne sygnały.....a moźe ja źle je odbieram.
        • libra22 Re: sex 23.09.07, 16:53
          Mnie się wydaje, że pojście do łózka po miesiącu znajomości i spotkań (tzn jeśli to były częste spotkania), jak się jest dorosłym to nie jest aż tak szybko. Ale Tobie może się wydawac inaczej i to Ty decydujesz o tym kiedy, sama z siebie, a nie pod presją. Może porozmawiaj z owym Panem o tym?
          Choć ja ogólnie nie lubię jak ktos deklaruje głośno, że nie chodzi mu o seks, bo to tak jakby chciał się na siłę wydać taki "porządny", albo własnie mu chodzi głównie o seks tylko wie, że nie wypada się przyznawać.
          • sylwiamich Re: sex 23.09.07, 17:01
            jestem przed 40.Czas chodzenia za rączkę, do kina i na spacery
            skończył się dla mnie dawno.Nie mam czasu na pierduły.Ale gdyby mi
            facet "dawał znać" że chce mnie przelecieć, a nie próbował
            przelecieć to uciekałabym daleko i szybkosmile))
            • ivone7 Re: sex 23.09.07, 17:12
              a ja moze dlatego ze w zyciu bylam tylko w 2 dlugotrwalych zwiazkach
              wlasnie tesknie za takimi spacerami, trzymaniem za
              raczke..romantycznym patrzeniem w oczy..a sex..owszem tylko wtedy,
              gdy bede czula to COS..i naprawde to nie chodzi o to czy to
              miesiac..czy 2 tygodnie ..nie sadze ze te romantyczne porywy to
              pierdoly..bez takiej podstawy, wzajemnej fascynacji jakos dla mnie
              czegos brakuje pozniej w zwiazku..nie ma do czego wrocic w gorszych
              chwilach..
              • sylwiamich Re: sex 23.09.07, 18:05
                Coś, jak sama zauważyłaś można czuć po 2 tygodniach.Romantyczka
                niegdy nie byłam.Romantyzm to dla mnie wspólne polowanie na komary,
                zachwyt nad pięknym widokiem, jak mi chleb upadnie masłem na dół a
                on się śmieje, jak mnie pogoni ze słońca żebym się za bardzo nie
                spiekła, jak wstanie rano i nałowi mi świeżych ryb bo wczoraj
                wspomniełam że mam ochotę.A seks? Nie chcę się zakochać w facecie
                którego wcześniej nie popróbowałam....taki schiz pomałżeńskismile)))A
                jak będą gorsze dni to pogodzimy się w łóżku...
          • a.niech.to Re: sex 23.09.07, 23:14
            Myślę, że z sytuacji można wyjść tak, jak się po prostu czuje. Nie
            bardzo jak dotąd rozumiem Wasze roztrząsania. Skoro oboje mieliby
            ochotę, to co może stanowić przeszkodę? Są wolni i dorośli.
            Wystarczy. Pójść z kimś do łóżka nie stanowi zbrodni, a nawet
            przeciwnie.
            -------------------------------------
        • sylwiamich Re: sex 24.09.07, 04:23
          danagr napisała:

          > gotowa?...może i nie jestem, chodź facet pociąga ale z poczucia
          swojej wartości
          > (bron boze nie jestem niedotykalskasmile), źeby i ta druga strona
          szanowała, nie
          > chce tak szybko zacieśniać intymnych stosunków, przecież zupełnie
          na tym nie
          > opiera sie związek chodź wiem, źe jest to jeden z waźnych aspektów.
          > Zastanawia mnie czy gość chce zaciągnąć do łóźka czy chce czegoś
          stałego bo jak
          > dla mnie wysyła sprzeczne sygnały.....a moźe ja źle je odbieram.

          Ja wierzę swoim przeczuciom.Tylko kurde...czasami zamykam oczy i
          uszy na przekazy pozawerbalne.
          • a.niech.to Re: sex 24.09.07, 06:46
            sylwiamich napisała:

            > Ja wierzę swoim przeczuciom.Tylko kurde...czasami zamykam oczy i
            > uszy na przekazy pozawerbalne.
            To nie są przeczucia, lecz kanał komunikacji równie dobry jak inne.
            Łap, co Ci podrzucają. Oczywiście to już sprawa głowy, jaki z
            poznania uczynisz pożytek.
    • magda210682 Re: sex 23.09.07, 18:17
      Powinnaś sama zadecydować o tym kiedy i z kim masz sie przespac..
      Moze byc kilka wersii ciagu Waszego zwiazku:
      1.Nie przespisz sie teraz to facet poczeka jezeli zalezy
      2.Nie przespisz sie ucieknie bo dojdzie do swojego wniosku
      3.Przespisz sie zostanie z Toba
      4.Przespisz sie ucieknie bo tylko o to mu chodziło..
      I wex tu bądź mądrym i pisz wiersze nie??
        • sylwiamich Re: sex 23.09.07, 19:12
          A ja się zastanawiam skąd u kobiet takie podejście.Jak żyję nigdy
          nie podchodziłam do męzczyzn z pozycji "chcą tylko seksu-chcą czegoś
          więcej".Faceci też się tego boją? Czyt ta laska chce mnie tylko
          przelecieć? Czy może jestem dla niej kimś więcej?A może mają inne
          schizy?
          • nangaparbat3 Re: sex 23.09.07, 19:17
            podejrzewam, ze maja schizę: "nie zalezy jej na mnie, tylko chce złapać meza".
            W kazdym razie gdybym była facetem, to chyba bym taka miała.
            • sylwiamich Re: sex 23.09.07, 19:31
              nangaparbat3 napisała:

              > podejrzewam, ze maja schizę: "nie zalezy jej na mnie, tylko chce
              złapać meza".
              > W kazdym razie gdybym była facetem, to chyba bym taka miała.

              A czy jako kobieta uważasz że to mądre?
              • sylwiamich Re: sex 23.09.07, 19:36
                Danagr napisała:
                absolutnie nie chcę cię obrazić i wogóle nikogo ale w tym momenecie
                tylko jedno
                przyszło mi do głowy....rycząca 40big_grin
              • nangaparbat3 Re: sex 23.09.07, 19:56
                Nie wiem, czy mądre. Naprawdę nie wiem.
                Jako kobieta troszke boje sie mężczyzn.
                Jako meżczyzna chyba panicznie bałabym sie kobiet.
                Zaraz sama oskarżę się o mizogynię.
                Mizogyniczna feministka.
                Taaaak....
                Ale wszystko jedno - jako kobieta nie znoszę tak zwanego "kobiecego sprytu".
                Tego który każe grac, manipulować, mizdrzyc się, drożyc się, udwać. Wychodzic za
                jednego, zeby zrobić drugiemu na zlość (jest taki wątek na innym Forum). Ten
                "kobiecy spryt" to broń niewolników, wolałabym byc przynajmniej wyzwoleńcem.
                To powyzej absolutnie nie odnosi sie do konkretnego problemu Danagr, oczywiscie.
                • misbaskerwill "kobiecy spryt" 23.09.07, 20:13
                  nangaparbat3 napisała:
                  >Jako meżczyzna chyba panicznie bałabym sie kobiet.
                  >Zaraz sama oskarżę się o mizogynię.
                  >Mizogyniczna feministka.
                  >Ale wszystko jedno - jako kobieta nie znoszę tak zwanego
                  >"kobiecego sprytu".

                  Za taki wpis chyba Ci mizogini pomnik wystawiąwink.
                  A ja znowu zaczynam się zastanawiać... czy mój wstręt do kobiet to był chwilowy
                  kryzys okołorozwodowy czy też przebłysk zwycięstwa rozsądku nad testosteronem big_grinDD
                  Może to poważny problem egzystencjalny... ale nawet gdybym posiadł tę wiedzę
                  wiele lat wcześniej i tak by pewnie mnie to nie uratowało przed "sprytniejszą"
                  połówką...
          • a.niech.to Re: sex 23.09.07, 23:22
            Znów się z Tobą zakoleguję. A gdyby nawet, po uzgodnieniu stanowisk
            tak, żeby nikt nie był okłamany, też moze być niektórym dobrze, a
            niektórym nie. Ważne, żeby rzecz ująć uczciwie.
      • a.niech.to Re: sex 23.09.07, 23:18
        W życiu bym nie wpadla na to, że można się bawić w takie schematy.
        Gdyby mnie...dałabym po pysku. Gdyby jego.... Nie ma takiej opcji.
    • be_lata1 Re: sex 23.09.07, 19:37
      Jeżeli jesteś po przykrych doświadczeniach to nie funduj sobie
      następnych. Jeżeli masz wątpliwosci to je wyjaśnij, tylko proste
      pytania i jasne odpowiedzi dadzą ci pewność o co chodzi. Jak ktoś
      raz się sparzył nie powinien bawić się w domysły, bo sam na siebie
      zastawi pułapkę a potem okaże się, że oboje mieliście co innego na
      myśli. Pogadaj szczerze to jedyne wyjście.
      • grzegorz6_4 Re: sex 23.09.07, 19:46
        No, w końcu ktoś (i na szczęście kobieta) napisała o czymś co
        nazywamy rozmową. Już nie wspomnę, że prawie wszyscy tu jesteśmy
        rozwiedzeni i chyba już wiemy, że jak do łóżka - to pierwsi. Jak żyć
        normalnie w znoju i trudzie - choc lepiej ze słoneczkiem - to już
        nie za chętnie. Gość wygląda na niezłego faceta. Mówi..."jestem
        fajny i chcę normalnie zyć"... ale w podtekście już w kawiarni
        zdejmuje majtki. I o czym tu rozmawiać?
        Przepraszam.....
        • danagr Re: sex 23.09.07, 19:57
          cieszę się, źe w końcu męska część forum zabrała głossmile
          Absolutnie nie wrzucam wszystkich Panów do jednego worka ale na moje
          nieszczęście trafiam na wyjątkowe egzemplarze, które jak napisałeś " jestem
          > fajny i chcę normalnie zyć"... ale w podtekście już w kawiarni
          > zdejmuje majtki".
      • danagr Re: sex 23.09.07, 19:47
        Była szczera rozmowa. Nie będę zagłębiać się w szczegóły ale przekazałam jasno,
        bez owijania w bawełnę bo uwaźam, źe proste komunikaty są najlepszą formą
        porozumienia, jakie są moje oczekiwania i jak widzę rozwój znajomości na co
        zgodził się i przystał, a za chwile odwrót.
      • libra22 Re: sex 23.09.07, 19:57
        Ja mam podejście podobne do Sylwii.
        I ogólnie wychodzi na to, że najlepiej się przespać, bo jak mu chodzi tylko o to i zniknie, to chyba lepiej, żeby znikł szybciej, niz pozniej, zanim sie zdążysz zaangażować, prawda?
        smile
        • markus_wak Re: sex 23.09.07, 21:05
          No, no wpadłem na moment i bęc - bardzo pouczający watek. Baardzo. smile
          No kurcze facet mówi do kobiety delikatnie, że nie chodzi mu tylko o sex, ale
          jak z nia siedzi to sie skupić nie może na konwersacji i chetnie do tego wróci
          po consumatum, więc zamiast ucieszyć sie że powab działa to ta włos na czworo
          dzieli. Te kobiety. A idź do łózka i sprawdź o co mu chodzi. A jak nie ufasz
          mu, nie kręci Cię gość, lub ten aspekt dorosłego życia, to daj człowiekowi
          spokój. Bo to człowiek choć facet i po co ma sie łudzić, ze może jesteś tą
          harmonijną kobietą łączącą przymioty intelektu i alkowy? Boisz się że Cię
          wykorzysta? A niby jak? Jesteś niepelnoletnim dziewczeciem na utrzymaniu
          rodziców? No chyba że najpierw musi Ci ślubowac wiernosć do grobowej deski.

          Myślę , że nie ma możliwości upewnienia się tak z góry, ze chodzi tylko łózko,
          tylko o małżeństwo, itd. Kazdy sprawdza na własne ryzyko. A sexu jak wszystkiego
          mozna używac egoistycznie , altruistycznie, ku dobru wspólnemu, upodmiotowić lub
          uprzedmiotowić i co tam kto jescze zechce dopisać.

          Libra powaliłaś mnie na kolana zdrowym rozsądkiem. Jak dojrzewac to kompleksowo.
          Nawet jeśli tylko wink.
          • z_mazur Re: sex 23.09.07, 21:27
            > A sexu jak wszystkiego
            > mozna używac egoistycznie , altruistycznie, ku dobru wspólnemu, upodmiotowić lub
            > uprzedmiotowić i co tam kto jescze zechce dopisać.

            Markus, jesteś wielki. To świetne podsumowanie. Jak słyszę od 30-to letniej kobiety w kontekście seksu słowo "wykorzystać", to jakoś chce mi się śmiać. smile
            • misbaskerwill zabawne jak dla kogo ;) 23.09.07, 22:30
              z_mazur napisał:
              >
              >Markus, jesteś wielki. To świetne podsumowanie. Jak słyszę od 30-to >letniej
              kobiety w kontekście seksu słowo "wykorzystać", to jakoś >chce mi się śmiać. smile

              Tak naprawdę nie chodzi do końca o seks.
              Chodzi o chrześcijańską triadę, jedność myśli, słów i czynów.
              I to, czy facet posiada taką cechę lub nie - bo w tym drugim przypadku może nie
              warto się angażować.
              Wiadomo, że nikt nie chce iść do wyra z byle kim - i nie tylko kobiety
              (zacytowałbym tu Dera, ale nie wiem jaksmile).
            • markus_wak Re: sex; między nami panami 24.09.07, 22:37
              Drogi z_mazurze zbyt łaskawy jestes dla mojej skromnej osoby wink Inni od razu to
              wypunktowali, a panie poszły swoim torem zostawiając nas bez słowa. Ech życie...

              Misiek o triadzie chrześcijańskiej pojechał, i słusznie. Ivone7 dalej opisała to
              podejście które i ja jakoś tak hołubiłem w sobie przez lata, a ostatnio
              stwierdziłem, że do łóżka warto trafić przed poważnym zaangażowaniem się. Bo
              później często akceptujemy to co się trafi. Trzeba wielkiej odwagi i jeszcze
              większej uczciwości by np. delikatnej, wrażliwej , a może i zakompleksionej
              kobiecie, która po miesiącach obaw poszła z tobą do łóżka powiedzieć: < nie
              możemy byc razem, bo w łózku jest kicha, więc wcześniej czy później będzie źle
              we wszystkim> więc częsciej pada:<no nie kochanie, w łózku to ja moge z tobą
              tylko spać>, <spadam do brazylii na 100 lat, tam może nie byc telefonu>,
              <zasługujesz na kogoś lepszego>, a niegdyś niestety najcześciej: < to nic, seks
              nie jest najważniejszy> i tym ostatnim sposobem kupujemy bilet na dramat
              wieloletni dwojga ludzi z soba w roli głównej.

              Chodzenie do lózka z łatwoscia taką z jaką się się idzie na kawę z nieznajomą
              osobą to jednak ostra deprecjacja wartości jakie niesie intymny kontakt z kobietą.

              Ale co powiecie na namiętność? Spotykasz kobietę i od razu wiesz że w zasadzie
              jeszcze pamiętasz jak sie nazywasz, ale i to nie ma krytycznego znaczenia. Liczy
              sie tylko to co zrobić , powiedzieć etc żeby znaleźć się blisko a najlepiej to
              jeszcze bliżej i koniecznie sprawdzic czy w kazdym szczególe jest taka jak
              myślisz że jest? Nie chcesz jej przelecieć, to jest trywialne i prostackie, Ty
              chcesz ja zgłębić ! No i nie ośmieszyć sie przy tym!I co wtedy? Jak chronić
              nasza ciągle nadszarpywana godność istoty myślącej i czującej < wink> posądzanej
              o atawistyczny pęd do ekspansji seksualnej -miesiącami na kawę chodzić? - no
              ludzie litości!

              Albo na chęc dotknięcia eksponatu w celu ustalenia faktury i struktury?

              Choć bywa, że chodzi tylko o kawę i tez jest fajnie smile

              Cholera rozpisałem sie. Sorki



              • misbaskerwill Re: sex; między nami panami 24.09.07, 23:52
                Rozdźwięk między duszą a ciałem? Odwieczny problem, przynajmniej tych co mają
                również duszęwink

                A to co mnie tak naprawdę zabolało w wypowiedzi Z_mazura, to niejako sugestia,
                że w wieku weterańskim, czyli - 30 lat, nie ma się prawa by czuć się skrzywdzonym.
                Teoria może słuszna - niby dorosłość zobowiązuje, ale zazwyczaj gdy mamy do
                czynienia z seksem - proszę publiczności ;P - mamy też czynienia z uczuciami.
                Przynajmniej z jednej strony.
                I to właśnie jest najgorsze - gdy takowe są tylko z jednej strony. I wszelka
                logika, ciągłe powtarzanie, że to tylko mechanika, tom 2, cz.5 - dynamika brył
                sztywnych (oby!) na niewiele się wtedy zdaje.
                Spokojnej nocy życzęsmile
                • z_mazur Re: sex; między nami panami 25.09.07, 11:19
                  Mię chodziło o to, że troche śmieszne jest zakładanie, że skoro
                  dwoje dorosłych ludzi uprawia seks i nie jest to gwałt, to
                  którekolwiek może czuć się wykorzystane.

                  Jak zapraszam kobietę na kawę i po spędzeniu godziny na nudnej
                  rozmowie wychodzę z tego rozczarowany to mam prawo mówić, że ktoś
                  mnie wykorzystał?

                  Mówimy o dorosłych ludziach, którzy podejmują decyzje i biorą za te
                  decyzje odpowiedzialność. Gdzie tu miejsce na "wykorzystanie"?
                  Na błąd i owszem z tym mogę się zgodzić, ale "wykorzystanie"?
                • markus_wak Re: sex; między nami panami 25.09.07, 21:31
                  No cóż wcieło mi duża odpowiedź, więc będzie krótko bo praca woła - Z_mazur
                  myślę że nie miał tego na myśli. Jeśli sex jest wynikiem nieuczciwego
                  zmanipulowania, to tak jak w obliczu kazdej wymierzonej w nas nieuczciwości
                  czujemy sie podle.

                  Sex to mechanika, ale intymnosc to metafizyka w której bryły zmieniają swe
                  wlasności. I o tym marzy chyba niemala częśc z nas. Ale kiedy juz naprawdę
                  dramatyczna posucha to nawet i myśl o mechanice wydaje sie każdemu dość
                  atrakcyjna wink.

                  A intymny kontakt z partnerką to moim skromnym zdaniem i doswiadczeniem,
                  najbardziej skuteczna metoda "wielopłaszczyznowej" wzajemnej weryfikacji.
                  • nicol.lublin Re: sex; między nami panami 25.09.07, 22:37
                    no to ja z innej beczki napiszę...
                    nie rozumiem autorki watku... wydaje mi się, że zwyczajnie takie
                    dylematy może mieć ktoś kto sexu zwyczajnie nie lubi. a jak jż
                    będziesz autorko wątku pewna, ze to ten facet, że kochacie się
                    bardzo, to co? nagle namietność się wzbudzi w tobie? czy też złożysz
                    się na ołtarzu temu panu, bo zasłużył?
                    takie dylematy są dla mnie dziwne i emocjonalnie chlodne. ktoś kto
                    płonie z namiętności, czeka na telefon, drzy na myśl o przypadkowym
                    zetknięciu się dłoni nie ma takich problemów.

                    jak również zdanie "sex nie jest dla mnie priorytetem" zrozumiałabym
                    jako:
                    1/ nie lubię sexu
                    2/ mówie co chcesz usłyszeć - taki ze mnie znawca kobiet
                  • z_mazur Re: sex; między nami panami 25.09.07, 23:11
                    markus_wak napisał:

                    > No cóż wcieło mi duża odpowiedź, więc będzie krótko bo praca woła - Z_mazur
                    > myślę że nie miał tego na myśli. Jeśli sex jest wynikiem nieuczciwego
                    > zmanipulowania, to tak jak w obliczu kazdej wymierzonej w nas nieuczciwości
                    > czujemy sie podle.

                    No mniej więcej tak. Dodam tylko, że w przypadku seksu jeśli czujemy się oszukani to tylko na własne życzenie. No bo co byłoby nieuczciwe w tym przypadku? Jeśli warunkiem uprawiania seksu z naszej strony jest oczekiwanie na zaangażowanie emocjonalne drugiej strony, to stawianie takiego oczekiwania samych nas potencjalnie stawia na pozycji, w której możemy zostać oszukani. Bo zaczyna się z tego robić transakcja wymienna i to dotycząca kompletnie różnych aspektów (uczcia i fizyczność), w której jedna ze stron może oszukiwać.
                    A jeśli jest w nas wola dawania (nomen omen), bez specjalnych oczekiwań, to jak możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być kiepski.
                    • misbaskerwill Re: sex; między nami panami 26.09.07, 00:10
                      >Bo zaczyna się z teg
                      >o robić transakcja wymienna i to dotycząca kompletnie różnych aspektów (uczcia
                      >i fizyczność), w której jedna ze stron może oszukiwać.
                      >A jeśli jest w nas wola dawania (nomen omen), bez specjalnych oczekiwań, to jak
                      >możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być kiepski.
                      >

                      dziwne... ja od dawna wierzyłem, że naprawdę dobry seks łączy się z uczuciem...
                      a Ty wyraźnie twierdzisz, że należy oddzielić śrubki od duszy, bo to kompletnie
                      różnie sprawy.
                      To mam problem - mi_się to nigdy nie uda - jako inżynier, żywię gorące uczucia
                      wobec fizyki...tongue_outP
                        • z_mazur Re: sex; między nami panami 26.09.07, 07:38
                          Ależ ja się z wami obojgiem zgadzam.

                          Seks w połączeniu z zaangażowaniem emocjonalnym rzeczywiście jest
                          lepszy, ale bez niego ale z sympatią i zaufaniem jest dobry.

                          Dla mnie właśnie pytanie brzmi czy w pewnym wieku jest sens sobie
                          odmawiać dobrego w oczekiwaniu na lepsze. Skoro jedno nie wyklucza
                          drugiego.
                          • nangaparbat3 Re: sex; między nami panami 26.09.07, 09:52
                            z_mazur napisał:

                            > Dla mnie właśnie pytanie brzmi czy w pewnym wieku jest sens sobie
                            > odmawiać dobrego w oczekiwaniu na lepsze. Skoro jedno nie wyklucza
                            > drugiego.

                            No i właśnie.
                            Myślalam sobie, że jestem już tak dorosła (ha ha!), ze nie musze czekać na
                            wielkie uczucie, a nawet nie powinnam, bo to w końcu fura klopotów i zalezności,
                            i zycie ten poglad bardzo szybko zweryfikowalo - że własnie "w pewnym wieku"
                            trzeba poczekać, niezaleznie od tego czy "warto" czy "nie warto", co by zreszta
                            to "nie warto" miało znaczyć?
                            Trudno, w sytuacji braku laku lepszy nikt niż kit.
                      • crazyrabbit Re: sex; między nami panami 26.09.07, 08:38
                        misbaskerwill napisał:

                        > >możemy zostać oszukani i wykorzystani? Co najwyżej seks może być
                        kiepski.
                        > >
                        >
                        > dziwne... ja od dawna wierzyłem, że naprawdę dobry seks łączy się
                        z uczuciem...
                        > a Ty wyraźnie twierdzisz, że należy oddzielić śrubki od duszy, bo
                        to kompletnie
                        > różnie sprawy.
                        > To mam problem - mi_się to nigdy nie uda - jako inżynier, żywię
                        gorące uczucia
                        > wobec fizyki...tongue_outP

                        Misiu , bo nie którym się WYDAJE , że są tak świetni technicznie w
                        łóżku , że nic więcej nie potrzeba buchachacha...
                        A potem się okazuje , że i sex kiepski i zero uczuć jakichkolwiek ,
                        oprócz miłości własnej...

                        Taki mocno przereklamowany towar big_grinDD
                        • z_mazur Re: sex; między nami panami 26.09.07, 08:51
                          > Taki mocno przereklamowany towar big_grinDD

                          Tak, a najbardziej mnie bawi gdy, ktoś ze względu na niedostępność
                          towaru racjonalizuje sobie, że towar jest be i przereklamowany i w
                          ogóle nie ma na niego ochoty, kiedy z wcześniejszego zachowania
                          wynika coś zupełnie innego.

                          smile))
                              • crazyrabbit Miałam jechać do pracy.... 26.09.07, 09:33
                                .... ale jeszcze coś napiszę.

                                Do autorki wątku:

                                Powinnaś się cieszyć , że ów pan zaczyna zauważać w Tobie atrakcyjną
                                i seksowną kobietę. Jeżeli na poczatku nawet deklarował , że seks
                                nie jest priorytetem , to jego "sugestie" dotyczące seksu są
                                naturalną konsekwencją Waszych spotkań. Miesiąc czasu to nie tak
                                mało dla dwojga dorosłych ludzi. jeżeli nie jesteś pewna , że tego
                                chcesz po prostu tego nie rób smile))

                                Do panów:

                                Jestem czasami zażenowana czytając różne przechwałki , kryptoreklamę
                                i inne takie.
                                Prawda jest taka , że im bardziej taki pan się reklamuje , tym
                                mocniej w głowie kobiety powinna się zapalić taka czerwona lampka:
                                Uwaga! Erotoman-gawędzierz!
                                Jak to powiadają , krowa im bardziej ryczy , tym mniej mleka daje...

                                Świnto prawdo...

                                I po "wszystkim" pozostaje rozejrzeć się po pokoju i mruknąć: "O!
                                Mieszkanko TEŻ masz malutkie".

                                Panom pod rozwagę pozostawiam big_grinDD
                            • a.niech.to Re: sex; między nami panami 26.09.07, 15:21
                              Kiedy do sexu podeszłam naukowo, sporządziłam opis oferowanych
                              wdzęków, tudzież zalet a moim natchnieniem było zacięcie na
                              obiektywizm. Nie odpowiedzial mi nikt. Nawet się nie zdziwiłam. Nie
                              mam głowy do handlu, nie mówiąc o cyfrach. Mylę się nawet, stawiając
                              przecinki.
                              Kiepsko mi idzie w reklamie. Jaki towar, taka reklama. Jest jeszcze
                              taki, który idzie od ręki.
                          • anja_pl Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:22
                            o czym my piszemy ? o "Re: sex; między nami panami"
                            w te klocki to ja nie wchodzę, tam nie ma miejsca dla kobiet... brrr
                            wink

                            a wracając do wypowiedzi chłopaka z_mazur: towar przereklamowany lub
                            brak towaru można zastąpić nowszym modelem, sprawniejszym: nowe
                            akumulatory i rozwiązania techniczne, świeże spojrzenie na
                            rzeczywistość, dodatkowe opcje

                            a starociami niech zajmą sie miłośnicy antyków...

                            przereklamowany towar zazwyczaj ląduje szybko na śmietniku,
                        • to.ja.kas Re: sex; między nami panami 15.11.07, 13:15
                          No i ładowanie swego ale NIE TYLKO SWEGO łóżka na forum publiczne i
                          osmieszanie w ten sposob kogos to czyste kurestwo....mozecie mnie
                          wyciac ale dokładnie tak uwazam...i mówie to personalnie do
                          krolika...błeeeeeeeeeeeeeee....poziom nawet nie wychylił łba z
                          gówna, żenujące załatwianie sprawy....teraz straciłam resztki
                          obiekcji....
                            • to.ja.kas Re: sex; między nami panami 15.11.07, 13:54
                              Sylwia najpierw sama sie z niej wyprowadz!
                              Robie dokładnie to co Ty zrobiłas u Monik....
                              cos powiem....
                              Kiedys było to fajne forum. Pisały osoby ktore umiały dyskutowac i
                              naprawde pomimo róznicy zdan NIGDY nie posuwały sie do takich rzeczy!
                              Po ostatniej zadymie jaka zrobil Krolik na forum Moniki i po
                              przeczytaniu kilku (nastu) jej watków na RICD, porownaniu z tym co
                              pisze gdzie indziej......żenua
                              Pisanie, ze u kogos gówna po czubki głów, kiedy samemu wczesniej sie
                              głowe w gównie macza jest zenujace.
                              Spadam stad. Poki pisza tu takie osoby nic tu po mnie.
                              Bawcie sie w kupie i prosze, nie znoscie tej kupy do nas.....a jesli
                              juz to nie narzekajcie, ze gówno ktore przyniesliscie na butach
                              smierdzi.
                              Przepraszam, ze takie fekaliczne klimaty, ale wpisuje sie w
                              konwencje królika z forum Moniki.

                              Pa
                              • sylwiamich Re: sex; między nami panami 15.11.07, 14:21
                                Kasia...mnie nie obchodzi ani Królik, ani Ty.O tym że Wasze
                                podejrzenia dotyczyły Królika dowiedziałam się po.NIe interesuja
                                mnie również Twoje i królicze kupki.Interesuje mnie to że śmierdzi.
                                Gdybyście nie stawiały bez najmniejszych dowodów na kogoś
                                konkretnego, tylko pojechały po rzeczonym ANONIMIE...nie mój
                                problem...ot dziewczyny znowu biją kolektywną, niepotrzebną
                                pianę.Kady ma swoje robale.Ale co ja Ci tłumaczę...juz raz
                                ustaliłyśmy że nie rozumiesz.
                                Żeby stwierdzić że ktoś zrobił kupkę nie trzeba się w niej
                                wytarzać...no chyba że sie poślizgnęłaś przez nieuwagęwink))
                                • to.ja.kas Re: sex; między nami panami 15.11.07, 14:25
                                  Najpierw obejrzyj własne futerko.....chocby w TYM (dokładnie w TYM)
                                  watku, jak widze WY TEZ WIECIE o kim z forum piszecie (ba, ja tez
                                  wiem), czyz nie?????....tylko nie zatykaj nosa jak sie bedziesz
                                  ogladac prosze bo nie daj bog cos przeoczysz.

                                  A teraz jesli masz cos do powiedzenia na ten temat to nie tu, czasem
                                  odbieram maile chociaz nie zawsze odpisuję. To były moje ostatnie
                                  słowa w tym miejscu.
                                  • sylwiamich Re: sex; między nami panami 15.11.07, 15:00
                                    Kasiu...oglądam...na świerze powietrze
                                    wyszłam....wącham....boziu...kawał mi się przypomniał o krecikusmile))
                                    I nic.Nie mam futerka!!!Tylko kawałek kupy z waszych wyzwisk.A mam
                                    ciagle mówiła...gdzie gówna lecą tam się można ubrudzić.A co do tego
                                    wątku i innych dotyczących...jak mówię...nie zamierzam wyciagać
                                    cudzych konfliktów...zwłaszcza sypialnianych.Nie moje łóżko.Na priv
                                    do ciebie nie napiszę...jak Cie znam nie powstrzymasz się i zajrzysz
                                    tutajsmile))
                                      • sylwiamich Re: sylwio 15.11.07, 19:43
                                        Betuniu...nie jest potrzebna.Na mojej uczelni wystarczyło
                                        zaświadczenie o dysortografii i intelekt żeby się dostać.A co
                                        potrzeba żeby zostać betunią?
                    • julka1800 Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:21
                      Tak sie sklada Z_mazur, ze z zalozenia dla kobiety seks jest wyrazem
                      jakiegos stopnia zaangazowania emocjonalnego. Wiec, idac z mezczyzna
                      do lozka wyraza tym samym owo zaangazowanie. Tym samym
                      oczekuje/mysli ze to oznaka zaangazowania z jego strony. Jesli
                      natomiast tak nie jest to czuje sie w pewnym stopniu zmanipulowana.
                      (o czym napisal Marcus)
                      Chcialabym napisac, ze od madrosci kobiety i jej doswiadczenia
                      zalezy czy da sie wciagnac w gre manipulacji, ale na to chyba nie ma
                      lekarstwa. Trzeba zaufac intuicji i sluchac drugiego czlowieka.
                      My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
                      rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
                      I Ty jestes tego zywym przykladem.
                      • sylwiamich Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:30
                        > Tak sie sklada Z_mazur, ze z zalozenia dla kobiety seks jest
                        wyrazem
                        > jakiegos stopnia zaangazowania emocjonalnego. Wiec, idac z
                        mezczyzna
                        > do lozka wyraza tym samym owo zaangazowanie. Tym samym
                        > oczekuje/mysli ze to oznaka zaangazowania z jego strony. Jesli
                        > natomiast tak nie jest to czuje sie w pewnym stopniu
                        zmanipulowana.
                        > (o czym napisal Marcus)
                        > Chcialabym napisac, ze od madrosci kobiety i jej doswiadczenia
                        > zalezy czy da sie wciagnac w gre manipulacji, ale na to chyba nie
                        ma
                        > lekarstwa. Trzeba zaufac intuicji i sluchac drugiego czlowieka.
                        > My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
                        > rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
                        > I Ty jestes tego zywym przykladem.

                        Julka...Ty mądra dziewczynka jesteś.Zakładasz żę chłopcy myślą
                        inaczej.A nadal czujesz się zmanipulowana gdy to okazuje się prawdą?
                        • julka1800 Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:50
                          sylwiamich napisała:

                          ciach
                          " Julka...Ty mądra dziewczynka jesteś.Zakładasz żę chłopcy myślą
                          > inaczej.A nadal czujesz się zmanipulowana gdy to okazuje się
                          prawdą?"
                          Sylwio, przyznaje trudno mi sie Ciebie czyta, a jeszcze trudniej
                          rozumie. Odpowiem: nie mialam okazji czuc sie zmanipulowana.
                      • z_mazur Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:33
                        > My kobiety, miedzy uczuciem a seksem stawiamy z reguly znak
                        > rownosci, natomiast wy mezczyzni niekoniecznie.
                        > I Ty jestes tego zywym przykladem.

                        A mnie sie wydaje, że to pokutujący mit, co potwierdziły wypowiedzi
                        tutaj niektórych pań.
                        • julka1800 Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:47
                          oczywiscie moja wypowiedz jest uogolniajaca, ale skoro jak
                          twierdzisz to mit, to rozumiem, ze jestes zdania se seks dla kobiety
                          i mezczyzny oznacza zaangazowanie emocjonalne, tak?
                          To skad w takim razie w Twoim poscie, do ktorego sie odnioslam,
                          zdanie:
                          "Jeśli warunkiem uprawiania seksu z naszej strony jest oczekiwanie
                          na zaangażowanie emocjonalne drugiej strony, to stawianie takiego
                          oczekiwania samych nas potencjalnie stawia na pozycji, w której
                          możemy zostać oszukani."
                          • sylwiamich Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:53
                            > oczywiscie moja wypowiedz jest uogolniajaca, ale skoro jak
                            > twierdzisz to mit, to rozumiem, ze jestes zdania se seks dla
                            kobiety
                            > i mezczyzny oznacza zaangazowanie emocjonalne, tak?

                            Jest jeszcze druga opcja...ani kobieta, ani mężczyzna nie potrzebują
                            zaangarzowania aby pójśc z kimś do łózka.
                          • z_mazur Re: sex; między nami panami 26.09.07, 14:56
                            Stawiajmy wymagania sobie, a nie innym, to nie będziemy czuli się
                            zmanipulowani.

                            Wszystko zależy kto co rozumie przez zaangażowanie emocjonalne i
                            chyba tu jest cały problem.

                            Bo wbrew pozorom faceci (może poza wizytą u prostytutki) też
                            potrzebują chociaż odrobiny zaangażowania emocjonalnego.

                            Tylko, że dla jednej osoby zaangażowanie emocjonalne to: "lubię Cię
                            i przyjemnie spędzam czas w Twoim towarzystwie", a dla innej
                            zaangażowanie emocjonalne to: "kocham cię i nie opuszczę aż do
                            śmierci".
              • ivone7 Re: sex; między nami panami 25.09.07, 00:18
                i wyszlo na to ze ja tylko po slubie...a teraz to bede w celibacie
                do konca zycia zyla...hihi...bo sie cholera rozwiodlam...i jeszcze
                jakies wymagania mam..

                wiele jest racji w tym co napisales..tylko ze dla mnie po prostu
                musi byc to trudne do sprecyzowania COS..fascynacja, pociag i
                pozadanie..po prostu ten ktos musi byc dla mnie wyjatkowy..a sex
                bedzie po prostu etapem tej mam nadzieje wzajemnej fascynacji..
                a jesli tego nie ma...to i zeby latal za mna pol roku i tak z tego
                nic nie bedzie..

                • a.niech.to Re: sex; między nami panami 25.09.07, 08:24
                  ivone7 napisała:

                  > i wyszlo na to ze ja tylko po slubie...a teraz to bede w celibacie
                  > do konca zycia zyla...hihi...bo sie cholera rozwiodlam...i jeszcze
                  > jakies wymagania mam..
                  Mnie wyszło dokładnie tak samo. Bo taki da nogę i zostawi z
                  dzieckiem, a tego bym nie przeżyła. A przecież dziecko już jest,
                  trzeba jakoś żyć. Żeby unikąć balastu jałowych roztrząsań
                  przerobiłam łoże na więzienną/klasztorną celę. Długo szukałam tego,
                  co jest bardzo proste. Mam nagrodę - przynajmniej się wyśpię. Jakby
                  nie patrzeć, lepsze to niż nic.
              • a.niech.to Re: sex; między nami panami 25.09.07, 08:14
                Jest takie jedno zdanie, które rozwiązłoby wszystkie Twoje problemy.
                Faceci mają zahamowania, a z kobiecych ust - nie wypada. Strzel
                pierwsze lepsze, które Ci przyjdzie do głowy. Wbrew pozorom nie jest
                to takie głupie, choć wielce ryzykowne. Cóż, nie ma nic za darmo.
                Nie jestem taka stara, żebym Cię miała uczyć.
      • a.niech.to Re: sex 23.09.07, 23:31
        Gdyby do takich działań potrzebna byłaby mi rozmowa, nie podjęłabym
        jej wcale, bo po co? To się pop prostu wie. Czy nie wszyscy tak
        mają? Co innego obrączka na palec.
        ---------------------------
    • z.odzysku Re: sex 23.09.07, 22:25
      danagr napisała:

      > Np. spotykam się z jakimś Panem, jest miło nawet bardzo, kawka,
      restauracja,
      > pogaduchy, między innymi rozmowy o poprzednich związkach, mówi, źe
      sex nie
      > jest dla niego priorytetem w źyciu jak go uprawiać to w połączeniu
      z miłością,
      > nic na siłę, chce mnie bliźej poznać itd., on wie, źe poprzednik
      zrobił mi
      > duuuźe kuku w związku z czym jestem ostroźna, a po jakimś krótkim
      czasie,
      > zaczyna mówić, źe chciałby być ze mną bliźej, wręcz daje mi do
      zrozumienia, źe
      > czas na pójście do łóźka. O co w tym wszystkim kaman...myśli głową
      czy główką?
      > Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak, nie idąc po miesiącu
      czasu
      > znajomości, do łózka, czy z z Panami, z którymi mam do
      czynienia....forumowi
      > meni, bez obrazywink

      Chyba wszystko z Tobą OK. Wydaje mi się, że nie dając facetowi zgody
      na bliższe poznanie, po prostu nie czujesz, że jesteś gotowa na
      intymny związek z nim. Seks bardzo zbliża, a niepewność jak facet
      będzie się zachowywał później być może działa na Ciebie hamująco.
      Poza tym ten miesiąc, to bardzo indywidualna sprawa. Dla jednych to
      długo, dla innych krótko.

      Może się mylę, ale wydaje mi się, że jeśli facet mówi, że seks nie
      jest dla niego priorytetem w życiu, to brzmi to nieco podejrzanie.
      Oczywiście w połączeniu z miłością daje maksymalną satysfakcję, ale
      podobno faceci potrafią oddzielić miłość od seksu.

      A tak nieco żartobliwie: jeśli facet mówi, że seks nie jest dla
      niego priorytetem, to chyba lekka inwektywa w stosunku do Ciebie? ;-P
      • a.niech.to Re: sex 23.09.07, 23:37
        z.odzysku napisał:

        >
        > A tak nieco żartobliwie: jeśli facet mówi, że seks nie jest dla
        > niego priorytetem, to chyba lekka inwektywa w stosunku do
        Ciebie? ;-P
        Wyzwanie raczej.
    • julka1800 Re: sex 23.09.07, 22:36
      smile))))))
      usmialam sie slowo daje i zeby nie bylo wcale nie ironicznie, Libro
      jestes wielkasmile

      Danagr, mysle ze skoro on mowi ze seks go nie interesuje, po czym
      daje Ci wyraznie do zrozumienia, ze chce pojsc do lozka, to jedyne
      wyjscie zbic go jego wlasna metoda. Czyli mowic ze absolutnie na tym
      etapie znajomosci taka 'zazylosc" jest niedopuszczalna, po czym
      krecic pupa tak wokol niego zeby ..no wiadomo co
      smile))
    • der1974 Re: sex 23.09.07, 23:32
      No skoro Misiek już wywalił to ja podzielę się swoją wizją.
      Oczywiście pięknie to ujęte zostało przez Baskerwilla: nie warto iść
      do wyra z byle kim. To jest moja wizja. Nie mam 17 lat, tylko ponad
      30 i chcę decydować kogo będę dotykał i kto mnie dotknie. Za bardzo
      się cenię żeby szafować sobą na prawo i lewo. I testosteron nie
      pokona emocji.
      • z_mazur Re: sex 24.09.07, 10:08
        > Oczywiście pięknie to ujęte zostało przez Baskerwilla: nie warto
        iść
        > do wyra z byle kim. To jest moja wizja. Nie mam 17 lat, tylko
        ponad
        > 30 i chcę decydować kogo będę dotykał i kto mnie dotknie. Za
        bardzo
        > się cenię żeby szafować sobą na prawo i lewo. I testosteron nie
        > pokona emocji.

        Oczywiście zgadzam się z tym, tylko śmieszy mnie trochę wyciąganie w
        wieku 30-tu kilku lat seksu z kontekstu i oceniania go w jakiś
        specjalny sposób. Ja po prostu ogólnie staram się decydować o tym z
        kim chcę się spotkać, z kim chcę pogadać itp itd, i z seksem w tym
        przypadku jest podobnie, to chyba oczywiste. A to, że czasem zdarza
        nam się pomylić i źle kogoś ocenić, to też przecież nic
        nadzwyczajnego i np. kolacja z osobą, która wydawała nam się miła i
        sympatyczna przy pierwszym spotkaniu, może, ale wcale nie musi być
        miłym przeżyciem. Podobnie będzie z seksem. Ale jesteśmy dorośli,
        podejmujemy decyzje i ponosimy ich konsekwencje i tak to trzeba
        postrzegać, a nie w kategoriach "wykorzystywania".

        Nie z wszystkmi ludźmi się spotykamy, nie ze wszystkimi lubimy
        spędzać czas, więc i oczywiste jest, że nie ze wszystkimi chodzimy
        do łóżka.
        • to.ja.kas Re: sex 24.09.07, 10:33
          A mnie smieszy jak dorosła kobieta mówi o seksie z mężczyzna w
          kategorii "a może on chce mnie wykorzystac"...czyli co?
          Zafundowac sobie orgazm? Tez sobie zafunduj. Bo tak sie składa, ze
          seks to takie obopólne "wykorzystywanie" on sobie robi dobrze Ty
          sobie (z drugiej strony mozna przeczytac "on Tobie, Ty jemu" -
          kwestia uzytych słów). Jak potencjalny partner mówiłby o seksie ze
          mna i postrzegał go jako "wykorzystywanie" to wiałabym gdzie pieprz
          rosnie bo harmonii w zwiazku to nie wróży.

          Poza tym tak jak Sylwia...przekraczając zdrowo 30 lat szkoda mi
          czasem było roku na "chodzenie ze soba" jesli miałam ochote iść do
          łóżka....
          Podobno On dlatego tak mnie kocha....za to, ze czasem "wykorzystuję"
          jego by mi było dobrze a nie poddanczo kłade sie na wyrze i
          mysle "wykorzystaj mnie niecny meżczyzno, niech twa chuc zostanie
          zaspokojona moim kosztem.Poswiece sie "
          tongue_outPPPPPP
        • sylwiamich Re: sex 24.09.07, 12:11
          z_mazur napisał:
          Oczywiście zgadzam się z tym, tylko śmieszy mnie trochę wyciąganie w
          > wieku 30-tu kilku lat seksu z kontekstu i oceniania go w jakiś
          > specjalny sposób.


          Mnie też śmieszy wyciąganie z kontekstu.....wink))A ocenianie bez
          wyciągania to mnie smieszy szczególnie...smile))
          • anja_pl Re: sex 26.09.07, 11:57
            sylwiamich napisała:

            >
            > Mnie też śmieszy wyciąganie z kontekstu.....wink))A ocenianie bez
            > wyciągania to mnie smieszy szczególnie...smile))

            jak nie ma wyciągania, to może jakas lista referencyjna... wink
    • aron95 Myślałem sobie 24.09.07, 12:22
      że kolejna skrzywiona 30 + napisała .
      Ale po 40 tce to już konkretnie powinnaś do tych spraw podchodzić .
      I czy masz ochotę, choćby dla "zdrowotności" to powinnaś już wiedzieć .

      A facet ? Będzie mu dobrze to będzie chciał więcej i tyle .
    • lilyrush Re: sex 24.09.07, 12:43
      W sumie juz chyba wszystko zostało napisane...
      nie mamy po 15 lat i nie chodiz o "ten pierwszy raz".
      Weiel tez zalezy od ważnosci seksu w zwiazku dla obu stron a czas
      ejst tu marnym wyzancznikiem. Jeżeli dla mnie sesk jest ważny i ta
      osoba ma duze szanse stać sie bliską to po co mam czekać? w iie
      jakiegoś wyższego dobra? A jesli to okarze sie totalnym niewypaem to
      całość zwiazku tez nie działa.
      to napisała rycząca 30+ wink)))
      • ivone7 Re: sex 24.09.07, 13:14
        no lily...faktycznie z Ciebie baaardzo ryczaca 30...
        usmialam sie z tego..
        wszyscy maja racje..jasne, ze nie ma co z sexu robic tematu
        tabu..budowac oltarzyki czy cos innego..
        jasne, ze jesli czuje sie ze to moze byc to Cos to warto
        sprobowac..ale z drugiej strony czasami po prostu za lekko
        traktowane sa te emocje..intymnosc..przestaje byc to czyms
        wyjatkowym...a wedlug mnie powinno byc..
        • lilyrush Re: sex 24.09.07, 15:28
          ivone7 napisała:

          > no lily...faktycznie z Ciebie baaardzo ryczaca 30...
          > usmialam sie z tego..

          e!!!! tłumacz sie teraz!!!!!! i to juz!!!!
          • ivone7 Re: sex 24.09.07, 16:05
            alez bardzo prosze...
            po prostu w zyciu bym nie pomyslala o Tobie jako o ryczacej 30..hihi
            pasuje ono do Ciebie jak piesc do nosa...
            przytaknelabym jakbys o sobie napisala..ironiczna, lekko
            zlosliwa..cyniczna hihi ale ryczacej 30 mowie stanowcze nIE
          • sylwiamich Re: sex 24.09.07, 16:06
            Ja myslę że ten sposób myślenia propagowany jest przez Ligę Polskich
            Rodzin.Daleka jestem od tego żeby oceniać sposób podejścia do seksu
            nawet najbardziej wyluzowanych osób....Nie posunęłabym się do tego
            żeby oceniać co im siedzi w głowie i czym jest dla nich seks...Ale w
            dzisiejszych czasach tak łatwo ludzie szafują opiniamismile))))
            • ivone7 Re: sex 24.09.07, 16:17
              alez moje poglady sa bardzo dalekie od pogladow LPR...
              ale moze masz i racje ze ja z innej bajki jestem...i zamiast
              rozmieniac sie na drobne wole poczekac...co prawda daleko mi do
              dewotki a blizej do Ani z Zielonego Wzgorza..ale nie jest mi z tym
              zle..
              to jest kazdego sprawa i nie mnie to oceniac...ja tylko wyrazam tu
              swoje zdanie i moj poglad na ten temat..to wszystko..
              • to.ja.kas Re: sex 24.09.07, 16:22
                No własnie "rozmienianie sie na drobne" ma takie pejoratywne
                znaczenie i jakbym analizowała Twoja wypowiedz pomyslałabym ze o
                takich kobietach myslisz nienajlepiej mimo, ze nie Tobie oceniac jak
                napisałas...i ten mechanizm mnie ciagle zaskakuje....dlaczego nie
                uzyłas zwrotu "mam inne podejscie do seksu" tylko "nie rozmieniam
                sie na drobne"....a tak sie zapytam niesmiało smile))
                • ivone7 Re: sex 24.09.07, 16:40
                  ale ja nie pisze o kims..tylko o sobie..tylko i wylacznie..
                  o tym ze DLA MNIE sex znaczy cos wiecej..ze Ja nie traktuje tego
                  lekko..ze DLA MNIE pojscie z kims do lozka nie jest taka sama latwa
                  decyzja jak wspolne wyjscie do kina..
                  na pewno jest to kwestia wychowania, zbieranych doswiadczen..i
                  swiadomego wyboru...bo DLA MNIE sex jest dopelnieniem czegos
                  wiekszego...postawieniem kropki nad i..
                  nikomu swojego zdania nie narzucam..a to ze czasami o niektorych
                  kobietach mysle nienajlepiej..no coz mysle ze wielu z nas mysli nie
                  najlepiej o kims kto pluje na ulicy..wyrzuca gume z okna
                  samochodu..czy idzie z papierosem i dmucha Ci w twarz..
                  oczywiscie DLA MNIE sa pewne rzeczy jak np sex, ktore wymagaja
                  intymnosci, bliskosci i poczucia tego ze jest to cos
                  wyjatkowego..zarowno dla mnie jak i dla drugiej strony...wulgarne
                  zachowanie czy zbyt obcesowe zachowanie w miejscu publicznym po
                  prostu przyprawia mnie o niesmak..
                  • to.ja.kas Re: sex 24.09.07, 21:02
                    Ivon, jesli Cie zdenerwowaam to przepraszam, nie miaam takiego
                    zamiaru smile
                    Wiem ze piszesz o tym co Ty sadzisz na dany temat i datego zapytałam
                    skad to okreslenie? Takie troche feministyczne sledztwo. Nie
                    rozmawiamy o wulgarnym zachowaniu na ulicy ale o tym dlaczego
                    kobieta ktora przyznaje, ze zdarza jej sie uprawiac seks da seksu
                    jest oceniana negatywnie....a np facet nie...?smile
                    • nangaparbat3 a wiecie co? 24.09.07, 21:21
                      Tak czytam te dyskusje - sama kiedys nienawidziłam powiedzenia "rozmieniać sie
                      na drobne", a stosunkowo niedawno uzyłam go - w myslach - w stosunku do siebie
                      samej: nie chce rozmieniać się na drobne - takie cos mi sie pojawiło w glowie,
                      ku mojemu własnemu zdumieniu, że tymi akurat słowami pomyślałam.
                      Jakos w stosunku do siebie samej mnie to nie razi - ale z drugiej strony to samo
                      powiedziane o kimś, albo do kogoś - jednak nie do zniesienia.
                      Niech każdy decyduje za siebie, o sobie, nic nam do innych. I tyle.