kaszmir74
08.07.08, 23:15
Coraz czesciej zastanawiam sie nad tym.Jestesmy po slubie 7 lat-
razem prawie 10.Klotnie o te same rzeczy i sprawy,ciche
dni.Probowalam rozmawiac jak kiedys,ale ciagle bije glowa w mur.On
zapewnia,ze kocha,ale nic poza tym sie nie zmienia.Moze skok w bok
cos by zmienil,ale jest we mnie strach,ze ten poczatek bedzie tez
dla mnie koncem wszystkiego co razem zbudowalismy.Mam dosyc szarosci
i odwracania sie plecami gdy nadchodzi wieczor.