bling.bling
14.04.11, 20:12
Taki mam problem którym się dzielę z internetem szukając rady na odwieczne pytanie -jak żyć?
A w skrócie to moja dzisiejsza porcja jadu powszedniego idzie do sklepowych tłoków. Jest grupa ludzi szczególnie pań o różnych nakryciach głowy która kiedy stoi za mną w kolejce dzierżąc swój wózek przed sobą ciągle wali mi za przeproszeniem tym wózkiem w dupę. Do pasji mnie to doprowadza. Ale że jestem widać nie na tyle asertywny by babsztylowi warknąć żeby nie naruszał mojej strefy prywatnej do której również zaliczam swój tyłek. Zapewniam że nie jest to dupa wielka jak szafa którą trudno ominąć nie zawadziwszy o nią. Zwykły mały męski zad.
Czy taki tłok kolejkowy nie zdaje sobie sprawy że jak mnie będzie tak walić tym wózkiem to za nic nie przyspieszy swojej kolejki?
Jak kiedyś przeczytacie że ktoś napadł na staruszkę w sklepie i pobił ją koszykiem czy wózkiem to będzie to o mnie.
Ufff już mi lepiej