morelka_1
22.04.11, 17:14
Dziś interweniowałam do opieki społecznej w sprawie lekko upośledzonego chłopca. Rodzina wielodzietna, mamusi odbiło, poczuła się atrakcyjna, zaczęła pić i sprowadzać sobie facetów. Mąż mieszka w innym pokoju zamykanym na klucz. Wielokrotnie pobity. Ona ma eksmisję, ale i na to znalazł się sposób, ciąża córki...szybko ją zameldowała ponownie (bo jakiś czas temu chciała się jej pozbyć), bo ciężarnej nie wyrzucą. Chłopiec ma 17 lat i jest lekko upośledzony. Bardzo grzeczny i właściwie praktycznie normalnie funkcjonuje. Nie radzi sobie w domu z tym co się tam wyprawia, stał się nerwowy. Matka wezwała policję, zabrali go do szpitala i dali zastrzyki uspokajające. Chłopiec śpi na klatce schodowej. Jest brudny i bez jedzenia, a noce są zimne. Dziś bardzo płakał. Był na policji to go wygonili, był w przytułku powiedzieli ze nie ma wolnego miejsca. Nikt nie reaguje, opieka zgłosiła to jedynie do przydzielonego kuratora. Nie wiem jak pomóc temu chłopcu. Czekam na męża, chcę zawieść mu obiad i coś do picia. Sąsiedzi chyba wezwą policję. Chłopiec boi się policji, bo matka go cały czas straszy. Zakuli go w kajdanki bo ze strachu się bronił. Siedzi na tej brudnej klatce i płacze.
Myślę by powiadomić telewizję.