Dodaj do ulubionych

Zatrute źródło...

18.08.11, 11:06
Zatrute źródło III RP wywołuje kaca moralnego w społeczeństwie...

"Miesiąc po spotkaniu u premiera Falzmann skierował do Narodowego Banku Polskiego pismo, w którym prosi o udostępnienie informacji bankowych o obrotach i stanach środków pieniężnych Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Dzień po skierowaniu tego pisma inspektor otrzymał od swojego szefa informację o odsunięciu go od wszelkich czynności zawodowych. Pretekstem tej decyzji było udostępnienie ustaleń NIK osobom nieuprawnionym. W dniu, w którym Falzmann otrzymał wiadomość o swoim zawieszeniu, został odwieziony do szpitala. Zmarł następnego dnia. Jako przyczynę zgonu podano zawał serca. Zdaniem jego najbliższych, został otruty.

Śmierć Falzmanna rozpoczęła serię dziwnych wypadków i wyjaśnionych zgonów. Walerian Pańko – ówczesny prezes NIK – zginął w wypadku samochodowym. W jego służbowe auto uderzył jadący z naprzeciwka samochód. Wypadek przeżył kierowca Pańki. Jednak w przeciągu kilku miesięcy również on zmarł w dziwnych okolicznościach. Podobnie, jak policjanci, którzy przybyli jako pierwsi na miejsce wypadku Pańki. Okoliczności śmierci Anatola Lawiny – bezpośredniego szefa Falzmanna - również nie zostały do końca poznane. Biorąc pod uwagę zaangażowanie WSI w nieprawidłowości w FOZZ wielu komentatorów wskazuje, że śmierć ludzi związanych z wyjaśnianiem największej afery III RP nie jest przypadkowa. Niewykluczone, że zostali zamordowani.


Afera FOZZ skupiła jak w soczewce patologie polskiej rzeczywistości opartej na powiązaniach z PRLowskimi służbami. Ludzie, których przejęły po PRLu służby, byli zaangażowali w okradanie Polski. Parasol ochronny nad nimi roztaczali najważniejsi politycy w kraju, a ci, którzy chcieli te patologie leczyć i im zapobiegać, stawali się ofiarami mediów, polityków i służb. Za swoją uczciwość i patriotyzm często płacili najwyższą cenę. Dla takich ludzi Polska transformacyjna miejsca nie miała. Przeszkadzali w robieniu interesów..."

Obserwuj wątek
    • angelfree Re: Zatrute źródło... 18.08.11, 11:52
      Czy czasem Spółka Telegraf założona m.in. przez braci Kaczyńskich nie byłą jakoś zamieszana w aferę FOZZ?
      Nigdy to nie zostało wyjaśnione, rozumiem, że uklad braci Kaczyńskich tu zadziałał.


      Spółka "Telegraf".W 1990 roku, parę
      miesięcy po tym jak powstała PC, powstaje spółka
      Telegraf. W radzie nadzorczej tej spółki zasiadają
      Jarosław i Lech Kaczyńscy, Maciej Zalewski,
      Andrzej Urbański, Krzysztof Czabański. W ciągu
      dziesięciu miesięcy działalności "Telegrafu",
      kapitał założycielski wzrósł 150 razy i zatrzymał
      się na poziomie 2 milionów dolarów. Spółka miała
      ambitne cele, lotniska, telewizje, stacje
      benzynowe, wydawnictwa. Kasę "Telegrafu", zasilało
      wiele podmiotów, głównie państwowe: Państwowy Bank
      Przemysłowo - Handlowy ofiarował 11 miliardów
      starych złotych, państwowy Budimex wykupił udziały
      za 9 miliardów złotych. 15 miliardów kredytu wziął
      "Telegraf" z państwowego Kredyt Banku , z Banku
      Rozwoju Energetyki 18 miliardów złotych. Baksik i
      Gąsiorowski twierdzą, że Art-B, przekazała spółce
      57 miliardów złotych (starych). Spółkę Telegraf
      podejrzewano o udział w aferze FOZZ, jakieś
      niejasne kontakty z dziwnym biznesmenem Pineiro i
      parę innych dziwnych kontaktów. Co się stało ze
      spółką "Telegraf"? Spółka padła w niejasnych
      okolicznościach. Co jest najbardziej ciekawe w
      całej sprawie? Najbardziej ciekawe są losy
      założycieli i powiązanych z "Telegrafem":
      1) Maciej Zalewski, zostaje w 2002 roku, skazany
      za wymuszanie łapówki od prezesów ART.B. ART.B
      miała wyłożyć największą kasę na Telegraf.
      2) Adam Glapiński, działacz PC, powiązany z
      "Telegrafem", bliski znajomy Dochnala, dziś szef
      Polkomtela, miał co najmniej dziwny stosunek do
      głównego bohatera afery FOZZ, skazanego już Żemka.
      W czasie gdy Glapiński był ministrem w rządzie
      Olszewskiego, Żemek był przez niego wysuwany jako
      kandydat na wiceszefa NBP!
      3) Niezwykle dziwne jest to, że aferę FOZZ
      zamknęli, po wielu latach dwaj ludzie. Był to
      sędzia Kryże, który wręcz brawurowo prowadził
      sprawę i prokurator, UWAGA, Kaczmarek. Obaj
      panowie mimo beznadziejnej, PZPRowskiej
      przeszłości, zwłaszcza Kryże, dostają od Jarosława
      Kaczyńskiego ministerialne stołki.
      4) Andrzej Urbański, członek KLD Donalda Tuska,
      wylatuje z kancelarii prezydenta, po artykule
      ukazującym jego powiązania z baronem SLD Nawratem.
      Wraca po cichu do kancelarii Jarosława
      Kaczyńskiego, a potem zostaje prezesem TVP i
      członkiem kolegium IPN.
      5) Czabański, jak wszyscy wiemy członek PZPR,
      zostaje prezesem Polskiego Radia.
      Z wyjątkiem skompromitowanego Zalewskiego, który
      siedział, wszyscy ludzie z Telegrafu, są dziś
      tuzami w biznesie i mediach.
    • mg2005 Re: Zatrute źródło... 18.08.11, 21:52
      Bezkarność dla komunistów, pozwolenie na rozkradanie państwa...
      www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/zginal,_bo_naglosnil_sprawe_okradania_narodu_14375
      "Michał Falzmann pracował w NIK trzy miesiące. Stał się wrogiem numer jeden, gdy tylko zaczął badać sprawę FOZZ. Bezskutecznie próbował zainteresować nieprawidłowościami najważniejsze osoby w państwie. W raporcie pokontrolnym Falzmann opisał nieprawidłowości związane z działalnością FOZZ. Wśród osób współodpowiedzialnych za nadużycia wymienił m.in. dyrekcję oraz Radę Nadzorczą FOZZ, wiceministrów finansów Wojciecha Misiąga i Janusza Sawickiego oraz ministra finansów Leszka Balcerowicza."
      • Gość: ka_p_pa Re: Zatrute źródło... IP: *.lukman.pl 18.08.11, 22:03
        Ty, a ten Falzmann to w ogóle Polak był?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka