Dodaj do ulubionych

Czy się opłacało?

11.11.11, 10:12
Dziś obchodzimy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Jako osoba wychowana w duchu patriotycznym ,pochodząca z rodziny o tradycjach niepodległościowych zaczynam mieć mieszane uczucia w kwestii niepodległości. Czy nasi przodkowie na pewno walczyli o takie państwo ?
Spójrzmy realnie. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 musieliśmy dwukrotnie wyzwalać się spod okupacji(III Rzesza a potem Sowieci).Aktualnie jesteśmy pod okupacją Brukseli.
Organa państwowe są bardziej niewydolne niż władze rozbiorowe. Rząd jest ubezwłasnowolniony i podległy unijnym dyrektywom. Władza sądownicza jest skorumpowana i niezdolna do ferowania właściwych wyroków. Sejm jest przyczółkiem do walki z ogólnie przyjętą racją stanu. To pole walki obcych nam sił takich jak Kościół(tak tak-to organizacja wybitnie nieprzyjazna państwowości polskiej) i tocząca nas degrengolada pseudonowoczesności firmowana przez geja i transa na usługach sił wybitnie antypolskich.
Tyle polskości (a może i więcej) mieliśmy za czasów rozbiorowych .
Pod obcą władzą też zaborcy budowali nam drogi i koleje. Szkolnctwo było relatywnie na wyższym poziomie a nasi żołnierze też byli wysyłani na różne fronty.....
Przykłady można mnożyć......
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:19
      ożeszszszsz. a czy widziś tę drobną róznicę, prawdopodobnie ewolucyjną, polegającą na tym, że kiedyś armia wroga atakowała i gwałciła wszystko co się rusza. to była obrona konieczna. to teraz sobie imaginuj czy człowiek żyjący w osiemnastem roku nie chciałby troszkę pożyć w 12 naszego stulecia i pójść do kina a potem na basen z wogą 27 stopni. słów czasem na niektórych brakuje.
      • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:40
        Temperatura wody w basenie nijak się ma do pojęcia niepodległości. Są rejony świata,gdzie wody nie trzeba podgrzewać a żyje się tam nędznie. Podobnie są kraje,gdzie podgrzanie wody nie sprawia żadnego problemu. Niepodległość jest dobrem innego rodzaju niż kino i ciepła woda. W przypadku Polski i tak w repertuarze kin będą dominować filmy amerykańskie bez względu na stopień niepodległości.
        • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:47
          tym tropem pojęcie niepodległości będzieci sie zawsze rozmywać i nie uchwycisz go w żaden sopsób. niemcy tez chodzą na amerykańskie filmy.
          • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:22
            Bo takie rzeczy jak filmy , pizza, pepsi ,chińska kuchnia nie są wyznacznikami niepodległości. To działania chorych psychicznie separatystów powoduje takie myślenie. Ksenofobia jest wrogiem niepodległości.Przynależność etniczna i narodowa powinna być postrzegana przez pryzmat piramidy przynależności człowieka. W/g uproszczonego modelu:człowiek-rodzina-narodowość-państwowość-człowieczeństwo.....
      • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:58
        paco_lopez napisał:

        > ożeszszszsz. a czy widziś tę drobną róznicę, prawdopodobnie ewolucyjną, polegaj
        > ącą na tym, że kiedyś armia wroga atakowała i gwałciła wszystko co się rusza. t
        > o była obrona konieczna. to teraz sobie imaginuj czy człowiek żyjący w osiemnas
        > tem roku nie chciałby troszkę pożyć w 12 naszego stulecia i pójść do kina a pot
        > em na basen z wogą 27 stopni. słów czasem na niektórych brakuje.

        Ożeszzz...
        Jeśli dla Ciebie wykładnią niepodległości/niezależności jest ciepła woda w basenie - życzę Ci stałego moczenia dupy w tymże.
        • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:05
          Na pewno lepsza jest plastikowa niepodległość pozwlająca jednak na grzanie dupy, niż niepodległość prawdziwa, ale pozbawiająca tej przyjemności. Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy.
          • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:14
            Niepodległość powinna być gwarantem powyższego-jeśli nie jest lepiej dać się zdominować np Norwegom....
            • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:16
              Norwegom? A co Norwegowie mieliby mieć do zaproponowania? Gdyby nie ta ich ropa gdzieś tam pod wodą, to byliby nędzarzami Europy. Więcej osiągnięć pozasurowcowych mają już Rosjanie niż Norwegowie.
              • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:25
                Nie do końca tak jest. Norwegowie z racji warunków naturalnych zamieszkiwanych terenów są nacją twardą i radzącą sobie z przeciwieństwami losu. Ciężko żyć ryjąc w skałach. A tak właśnie Norwegowie wykuli swoje obecne szczęście....
                • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:55
                  a my jestesmy nacją miękką ? nie radzącą sobie z przeciwnościami. jak to jest że jest nas około 40 mln tutaj i drugie tyle na świecie ???
          • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:42
            piwi77.0 napisał:

            > Na pewno lepsza jest plastikowa niepodległość pozwlająca jednak na grzanie dupy
            > , niż niepodległość prawdziwa, ale pozbawiająca tej przyjemności.

            Typowy egocentryzm i wygodnictwo.
            I świadomość, że jednak jest to plastikowe. Czyli żyjesz w swoim własnym, sztucznym świecie.

            >Przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy.

            Jaka jest Twoja perspektywa: już określiłeś w innych wpisach.
            Zamknięcie się w komforcie, (choć to sprawa dyskusyjna), ważne że dla Ciebie istotna.
            Ot, taki ślimaczek ciągnący na sobie schronienie, czyli skorupę by czuć cały czas komfort bezpieczeństwa i wygody.
            A uczestnictwo w forach społecznych traktujesz jako porównanie i utwierdzanie się w przekonaniu że:
            Tobie z tym i w tym dobrze.

            • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:47
              Nie zgadzam się z Twoim osądem Piwiego. Jego konsumpcyjny styl życia nie jest podstawą do jego negacji. Każdy chce żyć wygodnie. Jego skorupka ma sens.
              Może to antidotum na pokraczność naszej niepodległości?????
              • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:50
                migreniasta napisała:

                > Nie zgadzam się z Twoim osądem Piwiego. Jego konsumpcyjny styl życia nie jest p
                > odstawą do jego negacji. Każdy chce żyć wygodnie. Jego skorupka ma sens.
                > Może to antidotum na pokraczność naszej niepodległości?????
                >

                Kwestia odbioru i interpretacji.
                • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:03
                  Zarówno niepodległość jak i komfort nie mają większego sensu, mimo wszystko jednak, to drugie jest mi bliższe. Być może ci, co nie mają tego wyboru, będą zapewniać, że zawsze niepodległość. Taka zasłona dymna na brak komfortu.
                  • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:26
                    piwi77.0 napisał:

                    > Zarówno niepodległość jak i komfort nie mają większego sensu, mimo wszystko jed
                    > nak, to drugie jest mi bliższe. Być może ci, co nie mają tego wyboru, będą zape
                    > wniać, że zawsze niepodległość. Taka zasłona dymna na brak komfortu.

                    Wybór istnieje zawsze.
                    Dla mnie jednak żyć w komforcie odczuwając jednak dyskomfort jest nie do przyjęcia.
                    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:39
                      rossdarty napisał:

                      Dla mnie jednak żyć w komforcie odczuwając jednak dyskomfort jest nie do przyjęcia.

                      Tralalala. Ładnie brzmi, tyle że jesteś niewiarygodny (jak większość pięknie mówiących). Dopiero co w innym poście pisałeś, że dla komfortu materialnego opusciłeś w 1995 niepodległy kraj, aby robić u Niemca za połowe stawki.
                    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:02
                      rossdarty napisał:

                      Dla mnie jednak żyć w komforcie odczuwając jednak dyskomfort jest nie do przyjęcia.

                      Aha, nie do przyjęcia. To dlaczego w 1995 opuściłeś niepodległą ojczyznę, aby robić u obcego Niemca za pół stawki (opisywałeś to w innym poście)? Dla idei, czy dla komfortu materialnego?
                      • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:39
                        piwi77.0 napisał:

                        > rossdarty napisał:
                        >
                        > Dla mnie jednak żyć w komforcie odczuwając jednak dyskomfort jest nie do prz
                        > yjęcia.

                        >
                        > Aha, nie do przyjęcia. To dlaczego w 1995 opuściłeś niepodległą ojczyznę, aby r
                        > obić u obcego Niemca za pół stawki (opisywałeś to w innym poście)? Dla idei, cz
                        > y dla komfortu materialnego?

                        Piwi. Opisany incydent to był tylko incydent, tzw. saksy na dosyć krótki czas, który mi się przypomniał po przeczytaniu słów Migrenki, ale tak w zasadzie bez znaczenia na moje życie. Ot, jeden z wielu.
                        Mogę powiedzieć, ze mój drobny wkład w budowanie Polski, bo przecież zarobione tam pieniądze wydałem w Polsce.

                        Dyskomfortem dla mnie było nie wrócić do Polski i żyć w komforcie...
                        (i nie mam tutaj Niemiec na myśli)
                        Tak! Jeśli za minimum komfortu przyjąć stabilizację, poczucie bezpieczeństwa, poczucie zadowolenia i z siebie i z uwarunkowań kraju w którym przeżyłem kilka lat i w którym poznałem, co znaczy prawdziwe określenie wolności i demokracji.
                        Dlaczego jednak wróciłem?
                        Sam często zadaje sobie takie pytanie...
                        Nie potrafiłem jednak przekreślić gruba linią wszystkiego, co mnie z Polską łączyło...
                        To byłoby dla mnie życie w komforcie ze stałym poczuciem dyskomfortu...

                        Jednak...
                        Zamienił stryjek siekierkę na kijek:D
                        • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:54
                          rossdarty napisał:

                          Piwi. Opisany incydent to był tylko incydent,

                          Jasne.

                          Dyskomfortem dla mnie było nie wrócić do Polski i żyć w komforcie...

                          Teoretyzowanie nie przysparza wiarygodności, bo obaj wiemy, że pozostanie nie wiązałoby się z żadnym komfortem. Zainstalowanie się na stałe w Niemczech, aby za pół stawki, wykonywać Niemcom po domach prace usługowe, nie jest żadnym komfortem. Komfortem nie jest życie ze statusem obywatela II kategorii. Już większym komfortem jest to co uczyniłeś, zacisnąłeś na krótki czas zęby, zarobiłeś i wróciłeś. Ale musiałeś za to zapłacić, choćby czasowym, ale jednak, opuszczeniem niepodległej i przejście na status obcokrajowca, co niewatpliwie musiało sie wiązać z rezygnacją z części praw wolnego obywatela w wolnym państwie.
                          • Gość: kalka Re: Czym się IP: *.as13285.net 11.11.11, 14:03
                            a widziales dzisiaj przemowienie prezydenta piwi?
                            • piwi77.0 Re: Czym się 11.11.11, 14:05
                              Nie oglądam przemówień, jeżeli już to wysłuchuję, ale rzadko. Ostatnim oficjelem, którego słuchałem, był Kwaśniewski.
                              • Gość: kalka Re: Czym się IP: *.as13285.net 11.11.11, 14:46
                                a szkoda, przydaloby zobaczyc i moze zdystansowac od siebie samego?


                                co do sztucznych usmiechow amerykanow , w korzeniach keep smiling tkwi gleboka nauka pierwszych budowniczych Ameryki- purytan.
                                ale do tego tez potrzeba znajomosci historii i,,, dystansu , a nie trzepania byle piany bo na cudzym browarze.
                                • piwi77.0 Re: Czym się 11.11.11, 14:57
                                  Gość portalu: kalka napisał(a):

                                  co do sztucznych usmiechow amerykanow , w korzeniach keep smiling tkwi gleboka nauka pierwszych budowniczych Ameryki- purytan.

                                  Oni mogą mieć swoją naukę, a ja swoją, że trzeba mieć sympatię do ludzi, czego wyrazem może być także usmiech, a nie tylko sam pusty uśmiech. I nie widzę powodu, abym naukę amerykańską miał stawiać wyżej od mojej, bo co, bo amerykańska? No bez przesady, życzyłbym trochę mniej poddańczej mentalności.
                                  • Gość: kalka Re: Czym się IP: *.as13285.net 11.11.11, 15:29
                                    a nie podziekuje ,bo wyrazajac życzyłbym przesadziles ,,w ulzeniu se
                                    :)
                                    bywaj i poducz odrobine matematyki.
                            • rossdarty Re: Czym się 11.11.11, 14:56
                              Gość portalu: kalka napisał(a):

                              > a widziales dzisiaj przemowienie prezydenta piwi?
                              >


                              Chodzi Ci o TO?:


                              Szanowna Pani Prezydent Litwy!
                              Szanowny Panie Przewodniczący Parlamentu Europejskiego!
                              Szanowna Pani Marszałek!
                              Panie Marszałku!
                              Szanowny Panie Premierze!
                              Wszyscy Dostojni Goście! Kombatanci! Żołnierze! Funkcjonariusze!
                              I Wszyscy Rodacy!

                              Czepiasz się. Goście zawsze przodem...
                              Jak kolega Piwi nie słucha, to może poczyta?
                              • piwi77.0 Re: Czym się 11.11.11, 15:01
                                Nie będę czytał, bo to nie do mnie. Nie wymienił mnie na wstępie, do rodaków też się nie zaliczam i bardzo nie lubię tego słowa (nie wiem dlaczego, chyba zbyt przaśne, po prostu nie lubię). Zaliczam się do obywateli, względnie mieszkańców Polski, ale tych nie wymienił.
                          • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 14:04
                            Masz rację.
                            W Niemczech nie czułem się nigdy komfortowo.
                            I to bez względu na zarobki. Takie nastawieni, a to tez jest ważne.
                            Tak jak ważne jest aby czytać do końca i ze zrozumieniem.
                            • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 14:25
                              A ja myślę, że wszyscy mamy coś z gnidy, a różnimy się tym, że niektórym trudniej przychodzi przyznanie się do tego.
                • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:10
                  i gustu... ja Piwiego lubię.
                  • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:32
                    migreniasta napisała:

                    > i gustu... ja Piwiego lubię.

                    Ja mam inny gust:D Z natury mężczyzn nie lubię:D
                    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:50
                      A czym Ci się mężczyźni narazili?
                      • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 13:01
                        glupota sie narazili i brakiem umiejetnosci, piwi,
                        ze tak ci wprost- odpowiem
        • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:53
          oczywiście nic nie rozumiesz. podałem jeden mikro przykład z całej masy aspektów niepodległości, nietykalności itp. gdybym był swoim własnym pradzadkiem, to uznałbym ze wygrałem bitwę, wojnę itp i sie opłaciło.
          • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:06
            paco_lopez napisał:

            gdybym był swoim własnym pradzadkiem, to uznałbym ze wygrałem bitwę, wojnę itp i sie opłaciło.

            A ja w podobnej sytuacji, starałbym się przekonywać, że czyn nie był opłacalny, tylko dlatego, aby operacji nie powtarzać.
            • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 12:11
              uhnm
            • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 17:03
              no wiesz piwi, jak się ma łeb na karku to wiele rzeczy może sie opłacić. są natomiast tacy, którym nic sie nie opłaca. czują się w opresji, mają brak demokracji i cholera wieczego. w przypadku migreniastej koleżanki uważam że to brak hot stuff. to rzutuje na wiele braków i frustracji. dla mnie nasze marsze niepodległosci organizują masturbatorzy z marnymi szansami u płci przeciwnej. im sie nigdy nic nie opłaca. dla ich zawsze wszystko było napróżno i obraca się w pył. trudno.
              • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 18:08
                Nie noszę w sobie ani kompleksów,ani frustracji ,ani nawet urazy do Ciebie za próbę zrobieniea ze mnie słodkiej idiotki. Ale za to uwielbiam AC/DC szczególnie w starej formacji z Bonem Scottem.
    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:36
      migreniasta napisała:

      Czy nasi przodkowie napewno walczyli o takie państwo ?

      O to trzebaby się ich zapytać, o co oni właściwie walczyli. Nie wykluczam, że w dobie braku telewizji, grilla, wyjazdów, mordobicie było jedyną rozrywką i być może to jest ten trop, że bili się, żeby się rozerwać i baby poderwać.
      • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 10:50
        Dla rozrywki pewnikiem tego nie uczynili. Chcieli stworzyć dla siebie przyjazne miejsce na ziemi,gdzie mogliby się czuć lepiej niż pod zaborami. To chyba proste.
        • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:02
          migreniasta napisała:

          To chyba proste.

          Chyba nie aż tak bardzo. Gdyby założyć słuszność Twojej tezy z postu otwierającego, że nadal nie mamy niepodległości, że od czasów zaborów niewiele się zmieniło, to powinniśmy mieć jakieś powstanie, albo nawet kilka. A tak nie jest. Czyli powstaje się nie wtedy, kiedy brakuje niepodległości, motywacja do wykonania tej jakże patriotycznej czynności, musi być inna. Próbowałem ją pokazać i mnie ona, przynajmniej w części, przekonuje.
          • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:11
            Widocznie stare metody takie jak germanizacja i rusyfikacja zostały zastąpione przez bardziej skuteczne metody..... 11,11,11 godz 11,11
            • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:14
              Taki tok myslenia zdąża w kierunku teorii spiskowych, kierunku przeciwnym do mojego.
              • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:30
                Jeśli masz na myśli te jedynki -to czysty przypadek. Zostały napisane na tzw pamiątkę....
                Natomiast w sprawie metod potrafię wykazać,że mam rację.
                Nie ma sensu zmuszać człowieka by mówił określonym językiem.Łatwiej za jego pieniądze przetłumaczyć podręczniki.
                Lepiej jest go zdominować ekonomicznie niż kulturowo,choć te wyznaczniki często się przenikają.
                • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:12
                  migreniasta napisała:

                  Lepiej jest go zdominować ekonomicznie niż kulturowo,

                  Zawsze chodzi o dominację ekonomiczną, tylko że ta dominacja nie ma (dzisiaj) odniesienia narodowościowego, etnicznego czy innego podobnego. Sama dominacja wcale nie musi być też nieprzyjemna, zdominowani pracownicy niektórych firm przez właścicieli tychże, mają się całkiem nieźle i nigdy by z tego zdominowania nie chcieli zrezygnować.
                  • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 12:23

                    > Sama dominacja wc (?)
                    > ale nie musi być też nieprzyjemna, zdominowani pracownicy niektórych firm przez
                    > właścicieli tychże, mają się całkiem nieźle i nigdy by z tego zdominowania nie
                    > chcieli zrezygnować.

                    w eurobiznes grasz piwi czy inna "strategiczna" z miejscowego portalu?
                  • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:25
                    to myślenie godne wasala....
                    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:33
                      A jakie jest myslenie godne niewasala, stałe przystawianie pięści pracodawcy, aż zbankrutuje i pójdzie z torbami (coś jak pracownicy KGHMu)?
                • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:23
                  migreniasta napisała:

                  > Lepiej jest go zdominować ekonomicznie niż kulturowo,choć te wyznaczniki często
                  > się przenikają.
                  >

                  Tym zdaniem przypomniałaś mi pewne wydarzenie z 1995r.
                  W tym czasie jako "turysta" łapałem fuchy w niemieckich domach przy wszelkiego rodzaju remontach. Na jednej z takich fuch mieszkanie odwiedził ojciec mojego zleceniodawcy, jak się okazało - były żołnierz Waffen-SS.
                  Pokazywał zdjęcia, wiele opowiadał.
                  I kpił. Kpił i wyśmiewał się ze mnie i mnie podobnych - polaczków.
                  "widzisz, (mówił), protestowaliście przeciw wysyłaniu was na roboty do Niemiec. Sami teraz prosicie się o jakąkolwiek robotę. Błąd Hitlera polegał na wierze, że może zdobyć wszystko siłą. Wy, Polacy jesteście dziwni. Nie poddacie się ryzykując życie, ale pomachać wam przed nosem markami a zrobicie wszystko i to za połowę kwoty która ledwie satysfakcjonuje Niemca..."

                  Czyżbym rozmawiał z wizjonerem?
                  • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:31
                    rossdarty napisał:

                    Czyżbym rozmawiał z wizjonerem?

                    Rozmiawiałeś z bandytą, który korzystał z sytuacji, aby Cię poniżyć. Ale on był tylko bandytą, więc trudno mieć do niego pretensje, że zachowywał się po bandycku. Pretensje należy kierować do polskich władz (tych przed i powojennych, a także podziemnych), nie do obcokrajowców, bo to nasze władze, prowadzeniem najgłupszych z możliwych polityk, doprowadziły do sytuacji, że Polacy musieli w 1995 robić za połowę stawki u Niemca, poczytując to jeszcze za sukces.
                  • voxave Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:41
                    Rossdarty-----gdyby Niemiec był głodny, postąpiłby tak samo----tez by sie lasil do pieniązkow i to jeszcze bardziej uniżenie..:)
                    • khadroma Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:50
                      Doceniajcie to, co macie, bo podobno wkrotce wybuchnie wojna.
                  • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 12:49

                    o wizje pytasz, ross ?
                    chyba o butna rewizje.

                    kiedys mialam podobna do Twojej, sytuacje z bylym duczysta.
                    w swietle jego wypowiedzi i dzisiejszej sytuacji Woch dokladnie widac gdzie holdowanie wizjom ( brunatych koszul ) sie zaczyna i jak sie skonczy.



                    a na marginesie,
                    Cie nie dziwi ( co i jak ) wypisuja mlodzi ludzie spod nicku piwi?
            • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:58
              migreniasta napisała:

              > Widocznie stare metody takie jak germanizacja i rusyfikacja zostały zastąpione
              > przez bardziej skuteczne metody..... 11,11,11 godz 11,11

              Brawo. Tez myślałem dzisiaj o tym "magicznym"zestawieniu jedenastek.
              Nie wpadłem jednak na myśl aby kliknąć enter w tym własnie momencie...
              Może za rok....
              • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 12:01
                no ale moga kliknac ci , dla ktorych 11 11 jeszcze nienadejszla.
                • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:35
                  Gość portalu: kalka napisał(a):

                  > no ale moga kliknac ci , dla ktorych 11 11 jeszcze nienadejszla.

                  Ty jeszcze masz czas:D

              • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:12
                za rok będzie to zamiczyszczone jedną dwójką.....
          • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:49
            piwi77.0 napisał:

            > migreniasta napisała:
            >
            > To chyba proste.
            >
            > Chyba nie aż tak bardzo. Gdyby założyć słuszność Twojej tezy z postu otwierając
            > ego, że nadal nie mamy niepodległości, że od czasów zaborów niewiele się zmieni
            > ło, to powinniśmy mieć jakieś powstanie, albo nawet kilka.

            Powstanie mieliśmy w latach 80-tych.
            Pozornie "niezależne" nie doprowadziłoby do efektów takich, jakie nastały gdyby nie wsparcie tych, którzy mieli chrapkę na ingerencję i pozyskanie wpływów w sprawy polskie.
            • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:15
              a jaśniej? bo zaczyna być ciekawie?
              • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:12
                migreniasta napisała:

                > a jaśniej? bo zaczyna być ciekawie?

                Nie wiem jak Ty mnie, bo ja mam wrażenie że rozumiem Cie doskonale w tym, co miałaś na myśli zakładając ten wątek.
                Musiałbym jednak wejść w strefę tzw. "teorii spisowych", i choć z perspektywy czasu pewne fakty potwierdzają taktykę podporządkowania sobie krajów słabszych ekonomicznie przez kraje silniejsze, niemniej niezbitych dowodów na to nie ma, pozostaje jedynie kwestia interpretacji najnowszej historii.
                I tak właśnie interpretuję powstanie i późniejszą wygraną Solidarności.
                Bez wsparcia krajów zachodnich, bez wsparcia Watykanu - bunt społeczny jakim były strajki i zorganizowanie się w jeden ruch o nazwie Solidarność byłby skazany na śmierć naturalną, (wycieńczenie się bez wsparcia finansowego), bądź nagłą (rozstrzelania, długotrwałe odosobnienia).
                Ponieważ sprawy zaszły jednak tak daleko, że zaczęło się opłacać inwestowanie, a co za tym idzie - uzależnienie przyszłych przywódców Kraju od zobowiązań finansowych, pompowano pieniądze które przyczyniły się to tego o czym piszesz w pierwszym swoim wpisie.

                I o ile Watykan zaczął na tym tracić, co widać chociażby na tutejszym forum, to kraje zachodnie nadal ciągną profity narzucając własne uregulowania prawne lub gospodarczo-finansowe, nierzadko i jedne i drugie, co jest niczym innym jak podporządkowywaniem słabszego własnej woli.
                Trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest to utrata suwerenności czy niepodległości bo przecież możemy nie zgodzić się na narzucane odgórnie przez UE uregulowania.
                Pozornie mamy prawo do własnego zdania.
                Pozornie...
                W przypadku nieposłuszeństwa czeka nas jedynie klaps w postaci wstrzymania funduszy lub nałożenia kar finansowych.
                Ale mamy prawo...
                • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 13:33
                  a wiesz, ze to ciekawe ross,
                  bo wydaje sie mnie ( interpretujac se historie powstania Ligii Narodow) , ze to idea "wielkich niemiec" wciaz tli korzenie tzw idei wspolnoeuropejskiej.
                  i bylabym moze zgodzila z tzw nieskutecznoscia protestow polskich gdyby nie raz( dwa) juz odebrana "mozliwosc zamkniecia sie w pore" , udowodniona pozniej,,,
                  "rozsadna" wspolpraca ( z kim, czym) rzadu Vichy.
                  tak wiec,,, pozdrawiam
                  yours sincerley

                • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:34
                  To co napisałeś, to jest właśnie głoszenie teorii spiskowych, że juz kiedys, za Solidarności, podporzadkowanie zaplanowano i się nadal realizuje, ostatnio pod pozorem solidarności Unii Europejskiej. Jest to jednak doszukiwanie się dziury w całym, o tyle niedobre, że jest zajęciem depresjogennym, bo każe wyciagać wnioski o naszej wiecznej podległości. Tymczasem proza życia jest znacznie mniej spiskowa. Aby móc przeciwstawiać sie światowym potęgom i miec w ich towarzystwie cos do powiedzenia (a tego chyba chcemy) musimy sie jednoczyć, przy czym najlepiej robić to w kontekście geograficznym. Europa doszła do tego wniosku i z wielu państw próbuje i wbrew wielu eurosceptykom, z dobrym skutkiem, sie jednoczyć. Aby się jednoczyć trzeba tworzyć grupe wspólnego interesu, a interes jest wspólny, jeżeli mamy mniej więcej równo w kieszeniach, stąd europejska solidarność i programy pomocowe. Nikt z tzw eurosceptyków, niechętnych idei wspólnej Europy, nie może twierdzić, że ktokolwiek wychodzi na UE źle, cokolwiek Europa robi jest skutkiem wypracowanych kompromisów, czyli w zgodzie z najszerszym interesem. Opowiadanie, że Polska nie jest niepodległa, bo musi dochowywać kompromisów, jest raczej niezrozumieniem czym jest lojalność, niż ma oparcie w faktach.
                  • rossdarty Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 14:00
                    No i widzisz Piwi??:D
                    Zaplątałes się.
                    Nie tak dawno dyskutowaliśmy na temat uśmiechów... pamiętasz?
                    Wykazywałeś wtedy postawę pełna nieufności do ludzi którzy witają Cię uśmiechem, mijają Cię z uśmiechem...
                    Gdy ja pisałem, że łykałem owe uśmiechy, (wykazując w ten sposób pewien komfort), Ty starałeś się mnie przekonać, że to wszystko gra na pokaz.
                    Czy nie widzisz analogii w obecnej dyskusji?
                    Teraz to ja jestem sceptykiem, gdy Ty przyjąłeś pozycję komformisty.
                    • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 14:12
                      rossdarty napisał:

                      Wykazywałeś wtedy postawę pełna nieufności do ludzi którzy witają Cię uśmiechem, mijają Cię z uśmiechem...

                      No to mnie nie zrozumiałeś. Była mowa o Stanach, a pisałem, że uśmiechy Amerykanów nie mają żadnej głebi, są absolutnie zwyczajowe i nie należy z nich wysnuwać wniosków o ich sympatii. Ich uśmiechy tyleż miłe co puste (bo niektórzy wtedy chcieli widziec w nich jakąś szczególną sympatię do człowieka). I o żadnej mojej ufności czy nieufności nie było mowy.
            • piwi77.0 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:17
              rossdarty napisał:

              Powstanie mieliśmy w latach 80-tych.

              Bardzo dobra i ciekawa dygresja. Tyle, że tamto powstanie nie miało na celu żadnej niepodległości, a jedynie napchać brzuchy. Dla ładności jedynie mówiło się o patriotyźmie, wolności, godności i całym zestawie rzeczy wzniosłych.
    • znj2 Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:36
      To brzmi jak ponury żart! Bo, jeśli polscy żołnierze ginęli na frontach II wojny światowej, a powstańcy warszawscy w Warszawie, natomiast ludzie Solidarności dostawali pałami na ulicach, to nie dla tej pokracznej "demokracji" , gdzie prym wiedzie Urban i Michnik. Społeczeństwo polskie do tego stopnia zostało wymóżdżone, że sprawia wrażenie bezwolnej, głupiej masy.
      • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:44
        No właśnie.....Więc odpowiedzmy na pytanie o jaką Polskę walczyli nasi przodkowie?
        Czy nie zaprzepaściliśmy ich wysiłków i czy nie należy nadal walczyć?
        • nehsa Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:06
          Walczylim o sprawiedliwą, ale do dnia dzisiejszego nikt z walczących i nikt z rządzących, ani tych świeckich, ani tych kościelnych, nie wie, i nie chce wiedzieć, czym ta sprawiedliwość jest, dlatego hołubimy OBŁUDĘ.

          forum.gazeta.pl/forum/w,127763,130210515,130210515,Wzorce_etyczne_w_Nauce_Ojca_.html
          • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:17
            Akurat Twoje nauki trafiają na niegościnny grunt tak pod zaborami jak i w raju.
            Podejrzewam,że każdą oazę szczęśliwości skaziłbyś swoimi dogmatami.....
            • nehsa Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:13
              Po pierwsze primo, NIE MOJE.
              A po drugie primo, ponad dwa tysiące lat to dla Was za mało czasu, aby Te Nauki zrozumieć.
              Kłapcie sobie dalej.
              • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 15:45
                A co się stało te 2 tysiące lat temu?
                Polska straciła niepodległość?
                • nehsa Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 16:33
                  Precyzyjnie poinformowano, dlaczego będzie traciła niepodległość.
                  Ale to już po raz ostatni, i my to już przerabiali, nie masz Sobie, co głowy zawracać.
      • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:57
        naszczęście to tylko twoja chora wizja. mimo urbana i michnika setki tysiące powoą w 120 koni. piłsudkiemu się nie śniło ani żeromskiemu.
        • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:18
          A SZKLANE DOMY ŻEROMSKIEGO?
          • paco_lopez Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 16:29
            co szklane domy zeromskiego ? a takie ze spadzistymi dachami i z tarasami nie wystarczą ?
    • krzyc_h Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:45
      Ale o to chyba trzeba zapytać tych z zagranicy którzy mieli akurat taki kaprys żeby nadać Polsce niepodległość. Że nasi przodkowie jakoś tam i o coś tam sobie walczyli to raczej nie miało znaczenia.
      Generalnie wygląda na to że się zagranicy opłaciło, mają niezły rynek zbytu i tanią siłę roboczą ale nie muszą się zbytnio wysilać żeby trzymać polaków za mordę bo Polacy się sami trzymają :p
      • migreniasta Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 11:54
        Ciekawe spostrzeżenie-tylko w takim razie po co przelewano krew?
        • krzyc_h Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 12:11
          Mnie się wydaje że to była taka tradycja żeby od czasu do czasu zrobić powstanie.
          Nie jestem przekonany że bez tych powstań niepodległości by nam nie nadano.
          • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 12:13
            nadano nadano krzysiu:)
    • jureczek_barbarzynca Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 13:58
      > Pod obcą władzą też zaborcy budowali nam drogi i koleje. Szkolnctwo było relaty
      > wnie na wyższym poziomie a nasi żołnierze też byli wysyłani na różne fronty....
      > .
      I walczyli przeciw sobie...
      Nie nam budowali ale sobie.
      Żyłabyś na innych prawach, ze szkodą dla Ciebie. Niektóre zawody byłyby dla Ciebie niedostępne, jako człowieka gorszego gatunku. Przykłady można mnożyć.
      • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 14:30
        zgodzilabym z Toba w zalozeniu jurku,
        "Nie nam budowali ale sobie."
        gdyby nie -nielogicznosc konkluzji:Przykłady można mnożyć.
        ulozonej w czasie przyszlym niedokonanym i (gramatycznie) zle przeniesionej
        > Niektóre zawody byłyby dla Ci
        > ebie niedostępne, jako człowieka gorszego gatunku.

        tak piszac, uzywasz sztuczki dla Szczuki.

        • jureczek_barbarzynca Re: Czy się opłacało? 11.11.11, 14:56
          > tak piszac, uzywasz sztuczki dla Szczuki.>

          Żadne sztuczki, tylko ograniczenia, które zna historia. np: za okupacji hitlerowskiej za posiadanie radia polakom groziła śmierć. Przykładów takich zakazów było mnogo.
          • Gość: kalka Re: Czy się opłacało? IP: *.as13285.net 11.11.11, 15:16
            jurku ale odpowiedzia mnie, tez dowodzisz wlasnej nielogicznosci:)
            > tylko ograniczenia, które zna historia. np: za okupacji hitlero
            > wskiej za posiadanie radia polakom groziła śmierć. (...)

            bo sprzecznie z odpowiedzia podmiotowi domyslnemu watku -[ migreniastej obecnie drugiej kategorii]

          • migreniasta Jureczku.... 11.11.11, 15:17

            Garść przykładów z innej beczki:
            Autostrady się buduje po to by wozić pomidory z Ukrainy do Holandii,a keczup spowrotem.
            W biurach wielkopowierzchniowych marketów królują obcokrajowcy na wysokich stanowiskach a Polakom zostały przydzielone etaty kasjerek i ochroniarzy.
            Bez znajomości języka obcego nie ma szans na awans w niektórych firmach mimo tego ,że wiadomo jaki jest język urzędowy.
            Co wcale nie oznacza,że częściowo masz rację....
            • jureczek_barbarzynca Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:21
              Ale masz możliwość założyć własną FIRMĘ i wymagać w niej znajomości polskiego. Po autostradach i TY możesz jeździć, bez konieczności meldowania się co 10 km. Widzisz te subtelne różnice?
              • migreniasta Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:32
                Nic mnie nie przekonało. Czy pod zaborami nie wolno nam było prowadzić interesów?
                Czy Polacy nie byli generałami w trzech rozbiorowych armiach?
                Podejrzewam,że w zaborze austryjackim wolność narodowościowa była większa niż w wolnej Polsce.
                Pociągów było mniej ale jeżdziły punktualniej i woziły każdego chętnego.Nikt nie miał wtedy pesela ,nipa i regona w postaci ogona.....
                • piwi77.0 Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:46
                  Ale w CK Dezerterach musiał odsłużyć, a dzisiaj służba jest dobrowolna. Więc dzisiaj lepiej.
                  • migreniasta Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:55
                    Bo nie ma potrzeby powoływać wszystkich.
                    Osobiście uważam,że dzięki służbie w obcych armiach łatwiej było Piłsudskiemu zebrać ekipę do przejęcia władzy.
                    Ja na miejscu zaborców nie powoływałabym etnicznie obcych elementów do służby wojskowej . Do pomocniczej tak-do dżwigania i takich tam......
                • jureczek_barbarzynca Re: Jureczku.... 12.11.11, 13:41
                  zaborcy mniej restrykcyjnie podchodzili do Polaków, niż okupanci hitlerowscy. Jeżeli nie dostrzegasz różnic między niepodległością a zniewoleniem, to tylko współczuć. Jeżeli nie przemawiają do Ciebie zsyłki na syberię, konfiskaty majątków, egzekucje odwetowe za działania partyzantki, obozy koncentracyjne, to o czym my rozmawiamy?
                  • migreniasta Re: Jureczku.... 12.11.11, 16:13
                    Czas okupacji hitlerowskiej jest poza moimi rozważaniami. To był dość szczególny okres-czas że tak powiem wojenny i nieustabilizowany.
                    Jeśli zaś chodzi o carskie zsyłki to nie były one skierowane personalnie do Polaków. Carat kolonizował Syberię i zsyłał tam wszystkich ,których mógł,a wśród nich polskich separatystów,gdyż dla ówczesnej carskiej władzy każdy,kto nie realizował jej linii był separatystą. Na wschodnich rubieżach Polski do dziś krążą opowieści o hojności carskiej dla rodzin żołnierzy służących w carskiej armii. Nie gloryfikuję Caratu tymi słowami,tylko uwypuklam troskę władzy o poddanych.
                    We wszystkim są dobre i złe strony. Jakoś udało się Polakom przeżyć 123 lata pod zaborami i zachować kulturę,tradycję i język. To pod zaborami powstało gros naszej literatury. Gdyby naprawdę zaborcy chcieliby unicestwić polskość to migreniasta miałaby na imię Masza i piasałaby cyrilicą. Wyrugować cały naród na przestrzeni wieku to żadna trudność,zważywszy,że przewaga liczebna zaborców była miażdżąca.
                    Nikt nie chciał nas wymazać z mapy etnograficznej-wystarczyło,że zniknęliśmy z mapy politycznej.

                    Starannie unikam "kropek"
            • piwi77.0 Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:25
              migreniasta napisała:

              Autostrady się buduje po to by wozić pomidory z Ukrainy do Holandii

              A polska złotówka służy do tego aby spadała wobec euro i dolara jednocześnie. To pokrętna argumentacja.

              Bez znajomości języka obcego nie ma szans na awans w niektórych firmach mimo tego ,że wiadomo jaki jest język urzędowy.

              I znowu ta znajomość języka zagranicznego, jako przepustka Bóg wie do czego. To nie znajomość języka decyduje, choć coś tam w stopniu komunikatywnym znać się powinno, decyduje profesjonalizm w tym co się robi. I wielu naszych nim się wykazuje i wielu naszych kariery robi, nawet bardzo wielu, także w centrach poza granicami, nawet gdy z językiem u nich jest tak, że mogłoby być lepiej.
              • migreniasta Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:41
                Pitolisz.....
                Argument językowy został użyty z przekory ale i dla podkreślenia. Ze znajomością języków jest tak samo jak z oglądaniem amerykańskiego kina. Nie przeszkadza to w niepodlogłości. Chodzi o całkiem inne sprawy.
                A ze złotówką jest tak,że to jeden z ostatnich przejawów niepodległości. Mimo,że stopień zdominowania naszej gospodarki przez OBCYCH jest dość znaczący to złotówka jest bastionem,dzięki któremu zachowujemy nie tylko pozory polskości naszej gospodarki.
                Odgórne sterowanie kursem złotówki jest tylko przejawem chęci wpływania na jej kurs. Gdybyśmy mieli euro nic byśmy nie mieli do powiedzenia. Mając złotówkę możemy nią grać. Nie zawsze w atakach na złotókę wygrywają OBCY. Znam przypadki,że atak był nieudany i "agresor" poniósł olbrzymie straty na chęci ingerencji w kurs......
                • piwi77.0 Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:44
                  Chciałbym jeszcze tylko wiedzieć po czym poznać, że atakujący złotówkę, czyli spekulujący na szybki wzrost lub spadek kursu, to nasz, czy nie nasz?
                  • migreniasta Re: Jureczku.... 11.11.11, 15:50
                    Też miewam z tym kłopoty ale wiedz Piwi,że interesy niepodlełościowe ścierają się też w Banku Narodowym,Sejmie,siedzibie Biedronki ,Sztabie Generalnym i w kilku innych miejscach.
                    Nawet w pubie kilka przecznic od Ciebie po kilku kuflach zdania są podzielone.
                    • rossdarty Re: Jureczku.... 11.11.11, 16:20
                      migreniasta napisała:

                      > Też miewam z tym kłopoty ale wiedz Piwi,że interesy niepodlełościowe ścierają s
                      > ię też w Banku Narodowym,Sejmie,siedzibie Biedronki ,Sztabie Generalnym i w kil
                      > ku innych miejscach.
                      > Nawet w pubie kilka przecznic od Ciebie po kilku kuflach zdania są podzielone.
                      >


                      Migrenko.
                      Jeśli już tak publicznie wyznajemy kogo lubimy to napiszę:
                      Jestem pod wrażeniem tego co piszesz... zaczynasz mi się podobać:D
              • rossdarty Re: Jureczku.... 11.11.11, 16:15
                piwi77.0 napisał:


                > I znowu ta znajomość języka zagranicznego, jako przepustka Bóg wie do czego. To
                > nie znajomość języka decyduje, choć coś tam w stopniu komunikatywnym znać się
                > powinno, decyduje profesjonalizm w tym co się robi. I wielu naszych nim się wyk
                > azuje i wielu naszych kariery robi, nawet bardzo wielu, także w centrach poza g
                > ranicami, nawet gdy z językiem u nich jest tak, że mogłoby być lepiej.

                Piwi. Napisz że prowokujesz... proszę...
                Nawet nie chcę dopuścić myśli, że Ty tak na serio...

                W jednej wypowiedzi poruszyłeś dwa odrębne tematy na dodatek sprzeczne z sobą.

                W obecnej Polsce brak znajomości przynajmniej jednego języka obcego dyskryminuje nawet ciecia. Przyzwolenie na niśt ferszejen czy aj DONOT undersztad maja tylko politycy...

                Drugi temat jaki poruszyłeś - docenienie fachowości czy specjalizacji w zawodzie za granicą tolerując słabą znajomość języka kraju, w którym dany petent jest doceniany to zupełnie inna bajka, choć też można to zinterpretować tym, że aby ten ktoś został doceniony za umiejętności nabyte w kraju gdzie jego dziadkowie czy pradziadkowie przelewali krew walcząc o takie możliwości jakie ma obecnie - musi wyjeżdżać za granicę.
                Bo Polska: ten suwerenny i pełen możliwości (dla wybranych) kraj traktuje go po macoszemu...
                • piwi77.0 Re: Jureczku.... 11.11.11, 16:25
                  Więc inaczej, choć powtarzam to już któryś raz. W Polsce jest dziwny zwyczaj mierzenia tego co człowiek potrafi liczbą znanych przez niego języków. Tymczasem zawsze powtarzam, ważne są umiejętności zawodowe delikwenta, a język jest dodatkiem i daleko nie najważniejszym. Czesto wystarczy znać go w stopniu komunikatywnym, cudzoziemiec zniesie kaleczenie, gdy tylko treść jest taka, że warto jej słuchać. Poza tym, jeżeli zaistnieje popyt za granicą lub tam gdzie znajomość jest konieczna, języka można się bardzo szybko nauczyć lub go doszlifować. Czego dowodem niech będzie były premier Marcinkiewicz, wygłaszając już po krótkim pobycie aż trzykrotnie pamiętne yes i to z dobrym niemieckim akcentem.
                  • rossdarty Piwusiu.... 11.11.11, 16:52
                    A ja nadal obstaję przy swoim:D
                    Spróbuj zatrudnić się w Ikei bez znajomości angielskiego, obojętnie na jakim stanowisku.
                    Mało!!! Im wyższe stanowisko tym wymagania co do biegłości posługiwania się angielskim wyższe.
                    Dopiero po zatwierdzeniu biegłości językowych rozpatrywane są kwalifikacje dotyczące stanowiska o jakie ubiega się kandydat.

                    Ostatecznie i cieć musi umieć pokierować du ofis wizytujących gości czy kontrahentów.

                    Inny przykład?
                    Za Bełchatowem, w Rogowcu, na rozsprzedanym terenie kopalnianym dojeżdżamy ulicą...
                    Austriacką do austriackiej niewielkiej firmy produkującej opakowania aluminiowe do różnego rodzaju kaw, czy batoników...
                    Język niemiecki to podstawa do ubiegania się o pracę w tej firmie.

                    Dla odmiany ogłoszenie z Austrii poszukujace pracowników polskich.
                    zatrudnienie w dwu- trzy- lub czteroosobowych grupach. Warunek: jedna osoba powinna znać język niemiecki w stopniu pozwalającym na swobodne komunikowanie się...
                    • piwi77.0 Re: Piwusiu.... 11.11.11, 20:20
                      Nie wiem jak bardzo będziesz musiał się starać, abym uwierzył, że kasjerka w polskiej Ikei musi umieć angielski, ale nie będzie to łatwe. Podobnie jak z tą austriacka firmą produkującą opakowania, że do produkcji aluminiowych części zatrudnia wyłącznie znających niemiecki. Powiem krótko, facet nie fantazjuj. A poza tym ja pisałem o czyms innym. O stopniu znajomości języka u ludzi wysoko kwalifikowanych, z wiedzą i doświadczeniem. Obojętnie czy chodzi o inżyniera, czy managera, zostanie zatrudniony za granicą na dobrych warunkach, jeżeli przekona, że potrafi co ma potrafić, na ewentualne dukanie w obcym języku przymkną oko, wiedząc, że takie braki szybko się likwiduje. Może nawet, a to bardzo prawdopodobne, zafundują Berlitza.
                      • dritte_dame Re: Piwusiu.... 11.11.11, 21:24
                        piwi77.0 napisał:

                        > Może nawet, a to bardzo prawdopodobne, zafundują Berlitza.

                        Bingo!

                        Mnie właśnie pewna wiedeńska firma kiedyś zafundowała! :)))
    • rossdarty Nie opłacało... 11.11.11, 14:17

      Biorąc pod uwagę że na przestrzeni kilkuset lat walczono o niepodległość oddając życie...

      Banał, co, Migrenko?
      Kogóż dziś obchodzi życie i jak zrozumieć (dzisiaj!!) idiotów, (dla zrozumienia podkreślam, że słowo idiota jest ironią), którzy godzili się z myślą że zginą, ale chociaż w ten sposób zamanifestują nie podporządkowanie się obcym mocarstwom...
      Którzy gotowi byli oddać życie z wiarą że następne pokolenia będą mogły żyć w prawdziwie polskiej Polsce...

      Sam się ironicznie uśmiecham nad tym co piszę.
      Dewaluacja. Totalna...

      A życie ponoć bezcenne... (kolejny banał?)
    • piwi77.0 A odpowiadając na zasadnicze pytanie wątku, 11.11.11, 14:22
      odpowiem tak. Choć jesteśmy w nieporównanie lepszej sytuacji dziś, niż w tamtych zaborowych czasach, to jednak się nie opłacało. Nie wolno handlować cudzą krwią i nie można oceniać skutków takiej daniny, tak jakby to była zwykła inwestycja. Od takiego, bardzo polskiego, podejścia, koniecznie musimy się odzwyczaić.
      • migreniasta Re: A odpowiadając na zasadnicze pytanie wątku, 11.11.11, 15:07
        To nie jest polskie podejście. My przelewaliśmy krew w obronie własnej ziemi. Arabowie przelewają ją w obronie wiary,a Amerykanie nawet w mniej ważnych sprawach w Wietnamie...
        Więc jak widzisz bywają głupsi.
    • magnusg Tak oplacalo sie 11.11.11, 15:31
      Oczywiscie dla pelnej niepodleglosci trzeba bylo w 1989 roku wyciac w pien SB-kow i KC-ykow,ale mimo tego nie mozna porownywac dzsiejszej Polski do tej okupowanej przez nazistow, Sowietow czy ich kolaboracyjnych towarzyszy z PZPR.
      Polska jest oczywiscie pod pewna "okupacja" UE,wolnosc slowa i mediow jest ograniczana czy manipulowana,rzad Tuskoszenki inwigiluje jak zaden inny w UE swoich obywateli,ale jeszcze nie musimy placic krwia by o Polske niepodlegla walczyc i ogladac czolgow na ulicach.
      Mnie ostatnie 22 lata ciesza,chociaz moglo i powinno byc duzo lepiej.
      • migreniasta Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 15:43
        Wycinanie esbeków i kacyków to katyniowanie narodu własnymi siłami. Obrzydliwe jest to co napisałeś.....
        • magnusg Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 15:58
          Kolaborantow nie zaliczam do wlasnego narodu.
          • piwi77.0 Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 16:05
            magnusg napisał:

            Kolaborantow nie zaliczam do wlasnego narodu.

            Masz do tego prawo, ale urzędy nie mogą wydawać wyroków śmierci na podstawie tego, do jakiej grupy zalicza człowieka magnusg.
            • migreniasta Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 16:28
              Chyba ,że mamy do czynienia z nową nacją ...... pod auspicjami imć magnusga...
          • migreniasta Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 16:05
            Myśląc w ten sposób obrażasz wszystkich służących w zaborowych armiach.
            Zapytam jeszcze na koniec co myślisz o ZP Grunwald?
            • magnusg Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 16:20
              Pomylka-do sluzby w zaborowych armiach czesto ludzi zmuszano.Do robienia kariery i gnojenia Polakow jako SB-ek nikt zmuszany nie byl.
      • paco_lopez Re: Tak oplacalo sie 11.11.11, 16:30
        kiedy ty wreszcie zrozumiesz , ze twoje teksty świadczą o tym , że jest wolnośc słowa.
    • mjot1 Wielkie słowa 11.11.11, 16:57
      Pospólstwo oczywiście mamy na względzie. Boć przecie „jednostka niczym jednostka zerem”
      Niepodległość. Dumne słowo...
      A w poniedziałek bez względu na wzgląd do roboty! Wszak z własnej i nieprzymuszonej woli własnoręcznym podpisem zaprzedało się nie ciałem jeno, lecz i umysłem...
      Zniewolenie to czy zwykła prostytucja?
      Niepodległym to rentier być może. Chyba...
    • dritte_dame Migreniasta... 11.11.11, 18:29
      migreniasta napisała:

      > Jako osoba wychowana w duchu patriotycznym ,pochodząca z rodziny o tradycjach niepodległościowych
      [...]
      > tocząca nas degrengolada pseudonowoczesności firmowana przez geja i transa na usługach sił wybitnie antypolskich.


      Migreniasta.
      Czas Ci umierać! :)
      • migreniasta Re: Migreniasta... 11.11.11, 18:33
        Nie umierać....domagać się swojego.
        A co? Eutanazję mi polecasz?
        • dritte_dame Re: Migreniasta... 11.11.11, 18:58
          migreniasta napisała:

          > domagać się swojego.

          A nie masz swojego??


          > A co? Eutanazję mi polecasz?

          Samobójstwo.
          Aktualnie jesteś pod okupacją Brukseli.

          "... kto umiera, wolnym już!!"
          • kalllka Re: Migreniasta... 11.11.11, 19:04
            ale to chyba powinno byc sloje z wielkiej litery .
            takie np ES jak najsampierw.
            (c'nie Adasiu?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka