to mnie przerasta

26.05.12, 18:07
jak to się mówi, w życiu nie ma łatwo.. nie mam już siły.. Oczekuje od was pomocy, nie zamierzam sie nad soba litowac, nic z tego. ale nie wiem co mam zrobic. Juz opowiadam.
Mieszkam z rodzicami, mam 22 lata, dokladniej z mama, bo tata robi za granica a rodzeństwo ma swoje rodziny. ja poszlam na studia, juz 3 rok. w mojej rodzinie nit nigdy nie studiowal, mieszkamy w malym miescie, ja wyjechalam do duzego miasta. Dostaje co miesiac pieniadze od nich 1000 to malo, ale skromnie starcza na czynsz, wynajem, oplaty, bilet, i jedzenie, nie chodze nigdzie, nie baluje, nie wychodze z kolezankami, bo mi szkoda np. 10 zl wydac. nie mowie im ze to malo co mi daja. inni studiuja i pracuja, wiec radze sobie jakos. i tu jest moj problem, bo mama moja nie pracuje, tylko tata, ona jest leniwa, ciagle niby chora, nie chce jej sie isc do pracy juz od 15 lat, a jest mloda ma 42 lata, a tak naprawde nic nie robi jedynie mieszka sama i sprzata sama dla siebie. teraz konczy sie sesja na pewno pojde gdzies do pracy na wakacje. tata daje mi pieniadze na studia i mowi zebym sie uczyla, ale ciezko mi bo nie mam takiego startu jak inni moi koledzy, ciagle chodze w obdartych ubraniach, glupio mi ostatnio kol. powiedziala mi, że kupilabys sobie cos nowego, przykro mi. glupio mi tez, bo jak cos potrzebuje, jakis kosmetyk, bluzke, to kupuje mi chlopak, bo ja nie chce prosic mamy, bo ona ma taty kase. Problem jest w tym, ze w domu mam wrazenie ze traktuje mnie jak kule u nogi. zawsze kiedy moge ide do pracy, zeby miec cos dla siebie. mama ciagle mi wypomina to tamto, a ja nic nie wymagam, az nawet nie mam ochoty jesc jak cos uszykuje, bo mi wypomni. i dziwia sie ze schudlam 6 kg. tata mysli ze wszystko jest wspaniale, ale nie naleze do osob konfliktowych, wole to zachowac dla siebie i poplakac w kacie. gdy cos potrzebuje jakis kosmetyk, bluzke to kupi mi chlopak, ale glupia mi go prosic. jak widzi ze cos mi sie spodoba, to mi kupi, tak raz na pol roku jakas rzecz. mysle sobie ze skoncze studia i wam pokaze, marze o tym zeby moim dziecia nie braklo na kształcenie sie. studia sa drogie, szczegolnie w obcym miescie. na I roku pracowalam, bo mialam prace ktora zlapalam po maturze, ale upadlo to i skupilam sie na nauce, bo rodzice powiedzieli ze beda mi pomagac, tzn. tato. i nie wiem co powinnam zrobic, wziac dziekański i isc do pracy, odlozyc, nie chce mieszkac z mama, bo ona jest bardzo konfliktowa, nic jej nie pasuje, wszystko musi byc po jej, kazdy ma byc na jej zawolanie, i uwaza ze jest najmadrzejsza, jej sie nie da nic powiedziec. moje rodzenstwo tez to wie dlateg nie chcialo z nia mieszkac i szybko poszlo do pracy i wyszlo z domu. ale ciezko mi praca studia, co powinnam zrobic?. teraz wakacje, to na pewno pojde do pracy, mam sporo doswiadczenia, cos znajde, ale od pazdziernika co, pojde na studia i bede sie denerwowac ze jestem pasozytem, ze moglam zrobic jak rodzenstwo isc do pracy i nie studiowac. to wszystko mnie przerasta, jestem na prawniczych studiach, one sa ciezkie, ale to jest moj klucz te studia, ja je uwielbiam. jestem kompletnie zalamana, bo nie wiem jak sobie poradzic z tym wszystkim, prosze o jakies rady. gdybym mogla komus w czyms doradzic, to bardzo chetnie
    • Gość: Matka Re: to mnie przerasta IP: 128.177.18.* 26.05.12, 18:47
      Wiec w skrocie:

      tobie sie dziecko NIC nie nalezy od rodzicow bo masz juz wiecej niz 18 lat. Znam wiele studentek ktore nie mialy zadnej pomocy od rodzicow, bawily dzieci, pracowaly przez wakacje i konczyly studia. Jestes na 3 roku. Ile trwaja studia prawnicze? 4 lata? Dlaczego przetrwalas 3 lata a nie mozez przetrwac reszty? Nie wyglada zebys umierala z glodu. I zrozum ze wielu w Polsce zyje z mniej niz 1000 zl. miesiecznie. Ja wiem ze uwazasz sie za cos lepszego bo jestes pierwsza w rodzinie co studiuje, patrzysz na matke z pogarda i uwazasz ze powinni ci scielic czerwony dywanik. Jesli sytuacja przerasta cie teraz, to praktykowanie prawa cie zdruzgocze. Albo zacisniesz zeby i skonczysz studia, albo zaczniesz myslec o mniej wytartych sukienkach etc. Na Zachodzie studenci zapozyczaja sie na pol zycia zeby skonczyc studia. Dlatego nie marudz prosze!!!
      • Gość: Matka I podziekuj rodzicom!!!! IP: 128.177.18.* 26.05.12, 18:51
        Ze ciagle dziela sie z toba tym co maja. Odrobine modlitwy i pokory moze pomoc. Chyba ze zaliczasz sie do lewactwa ktoremu sie nalezy.
        • voxave Re: I podziekuj rodzicom!!!! 26.05.12, 18:56
          Prawiczka sie znalazla.
        • Gość: Patryk Re: I podziekuj rodzicom!!!! IP: *.static.espol.com.pl 27.05.12, 11:44
          Jeśli masz dzieci to im wspolczuje"matko"
          • ultimate.strike Re: I podziekuj rodzicom!!!! 28.05.12, 10:39
            Zakonnica z dziećmi? :P
        • ultimate.strike Re: I podziekuj rodzicom!!!! 28.05.12, 10:39
          Modlitwa jest dobra na wszystko. :)
    • piwi77.0 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 18:57
      Przykro mi, że moim wpisem być może Cię nieco zdeprymuję, ale moim zdaniem Twoje studia nie mają większego sensu. Piszesz nieskładnie i w sumie nie bardzo wiadomo jak dokładnie wygląda Twoja historia. Zamiast się użalać nad sobą zacznij robic coś z sensem, niestety nic bliżej nie potrafię podpowiedzieć, bo nie znam Twojego przypadku, a to co piszesz na bliższe poznanie Ciebie nie pozwala.
    • magnusg Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:16
      No coz-zostaly ci dwa lata.Na aplikacji tez milionow nie bedzie,ale napewno juz latwiej.
      Przypuszczam,ze twoi rodzice tez milionerami nie sa i dlatego dla nich te 1000 zlotych to tez juz sporo obciazenie, wiec trudno,zeby ci tata jeszcze co miesiac nowe kiecki fundowal.Troche twoja gorycz rozumiem,bo gdybys pochodzila z duzego maista,to oczywiscie byloby latwiej,ale tym bardziej jak skonczysz te studia bedziesz mogla byc z siebie dumna.
      Co my ci mozemy poradzic?Sama wiesz,ze musisz w wakacje troche popracowac,zeby kase zarobic.To moze nota bene tez byc przydatne pozniej,bo moze przez to otworza sie jakies perspektywy zawodowe albo przynajmniej mozesz w cv wpisac,ze gdzies juz pracowalas i poznalas rygor zycia zawodowego.Przerywac teraz studia byloby glupota,skoro dobrze ci na nich idzie.Musisz poprostu przez 2 lata zacisnac zeby i zyc jak n.p. wielu emerytow,ktorzy maja po 800-900 renty i zero perspektyw na poprawe.
      Twojej mamy ocenial nie bede,bo jej nie znam i nie wiem czy udaje chorobe czy nie.
      Pozdrawiam
      • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:20
        Nie napisałam na forum żeby ludzie na mnie ... Zadałam pytanie, poprosiłam od poradę. Widzę, że w internecie ciężko spotkać ludzi, którzy 'chętnie' komuś coś doradzą. Mam już dość tego ciągłego wypominania, właśnie moja mama nie rozumie, że ja muszę mieć czas do nauki. Myślę, że tego nikt nie zrozumie jeśli nie spędzi z nią chwil. Po prostu wiem, że to moja matka, ale nie da się z nią wytrzymać, ja się już męczę.
        Nie zależy mi na kasie, i nie kupuje drogich ciuchów, raczej mało ich mam, jedynie jak mam, to w kiepskim stanie.
        Mam problem, co zrobić.
        Nie chce brać kasy od rodziców, mimo że nie jest im aż tak ciężko jak mi pomagają, ale ona potrafi mi wypominać te pieniądzie, oni nie studiowali, nie wiedzą że jak ktoś chce się uczyć to studia są najważniejsze. Oni widza bogów w tych co pracują. Mój problem polega na tym, że jestem honorowa, nie wiem czy zrobić przerwę w nauce i zarobić sobie odkładać, i wrócić za rok jak trochę uskładam, bo czuję się taka podporządkowana rodzicom, mama w pewnych kwestiach nie ma racji, a chce być najlepsza!, nie zgadzam się z nią a ona mi nawet nie pozwoli się nie zgodzić. I mówi: jak ci nie pasuje to się wyprowadz i idz do pracy. Dlatego, takie słowa bolą.
        • torado Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:39
          dziewczyna2507 napisała:

          . Mój problem polega na tym, że jestem honorowa, nie wiem czy zrobić p
          > rzerwę w nauce i zarobić sobie odkładać, i wrócić za rok jak trochę uskładam, b
          > o czuję się taka podporządkowana rodzicom, mama w pewnych kwestiach nie ma racj
          > i, a chce być najlepsza!, nie zgadzam się z nią a ona mi nawet nie pozwoli się
          > nie zgodzić. I mówi: jak ci nie pasuje to się wyprowadz i idz do pracy. Dlatego
          > , takie słowa bolą.

          to czy zrobić przerwę w nauce to sama rozważ, bo jedynie Ty wiesz jaka jest Twoja sytuacja i czy uda Ci się wrócić na studia. Nie najlepiej się czujesz, jak nie możesz wypowiedzieć swojego zdania. I pewnie cholernie Cię bolą słowa matki, ale jej nie zmienisz. Możesz zmienić natomiast swoje podejście do samej siebie i nie czuć się tak podporządkowana rodzicom, czuć się bardziej niezależną. A w tym może być Ci pomocna kasa, którą sama na siebie zarobisz i jasne wyrażanie rodzicom, bez gniewu jednak że, mimo iż oni Cię utrzymują, nie mają prawa traktować Cię jak swojej własności....
          • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:53
            nie chcę robić przerwy w nauce, ale czuje się jak na uwięzi. Właściwie, nie mogę się czuć niezależną, bo wciąż u nich mieszkam, i jak jestem w domu to zaraz załuję, że przyjechałam. Nigdy nie prosiłam ich o więcej pieniędzy niż dostałam.
        • massaranduba Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:53
          Znasz takie powiedzenie "darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada " ? No to przyjmuj te pieniadze od rodzicow z wdziecznoscia i ciesz sie,ze Ci je daja, bo nie kazdy moze liczyc nawet i na to. Narzekaniem mamy sie nie przejmuj, usciskaj ja za to, ze mimo swojego malkontenctwa jednak Ci pomaga. Honorem sie nie unos i nie przerywaj studiow,pomysl,ze byc moze za kilkanascie lat splacisz ten dlug z nawiazka pomagajac swoim studiujacym dzieciom.
          Zycze Ci powodzenia i wytrwalosci.
          • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 19:57
            jak mam reagować na takie jej zachowanie? jak od razu myślę wtedy, że sobie sama poradze nic od was nie chce..
            • torado Re: to mnie przerasta 26.05.12, 20:05
              dziewczyna2507 napisała:

              > jak mam reagować na takie jej zachowanie? jak od razu myślę wtedy, że sobie sam
              > a poradze nic od was nie chce..

              na tym forum nie rozwiążesz swojego problemu , bo jest zbyt głęboki. A tylko jeszcze usłyszysz słowa, które dodatkowo Cię zranią. Pogadaj z przyjaciółkami, z kimś Ci bliskim. Poszukaj wsparcia w najbliższym otoczeniu :-)
              • mjot1 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 21:00
                torado napisała:
                > Pogadaj z przyjaciółkami, z kimś Ci bliskim. Poszukaj wsparcia w najbliższym otoczeniu :-)

                Proponowałbym z mamą. Najbliższa przecie ;-)
                • torado Re: to mnie przerasta 26.05.12, 21:06
                  mjot1 napisał:

                  > torado napisała:
                  > > Pogadaj z przyjaciółkami, z kimś Ci bliskim. Poszukaj wsparcia w najbliżs
                  > zym otoczeniu :-)
                  >
                  > Proponowałbym z mamą. Najbliższa przecie ;-)

                  jak wynika z opisu sytuacji raczej nie taka najbliższa....
        • Gość: matka Re: to mnie przerasta IP: 128.177.18.* 26.05.12, 19:59
          >I mówi: jak ci nie pasuje to się wyprowadz i idz do pracy. Dlatego, takie słowa bolą.

          Konkretnie: co ci nie pasuje? Matke nie kaze ci przerwac studiow, nie zakazuje uczenia sie?
          Moze nie lubi twojego chlopaka? Nic nie rozumiem. Na razie widze tylko narzekanie na rzeczy malo istotne.
          • torado Re: to mnie przerasta 26.05.12, 20:02
            Gość portalu: matka napisał(a):

            > >I mówi: jak ci nie pasuje to się wyprowadz i idz do pracy. Dlatego, takie
            > słowa bolą.
            >
            > Konkretnie: co ci nie pasuje? Matke nie kaze ci przerwac studiow, nie zakazuje
            > uczenia sie?
            > Moze nie lubi twojego chlopaka? Nic nie rozumiem. Na razie widze tylko narzekan
            > ie na rzeczy malo istotne.

            mało istotne dla Ciebie.....
            • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 26.05.12, 20:07
              co ma chlopak do tego. ona po prostu ma taka nature ze nic jej nie pasuje. studiuje jest dobrze, za chwile mi mowi ze mam isc do pracy, bo sie sprzeciwilam w czyms, co moj tata mowi po co kobieto krzyczysz znow. z nia naprawde nie da sie mieszkac, ja jestem czlowiekiem spokojnym, nie lubie konfliktow, a ona szuka we wszystkim problemow, w tych najmniejszych rzeczach, wylejesz cos na podloge co zaraz sie wytrze, afera na caly dom. nic naprawde nic nie robie zlego, a jej nic nie pasuje, najleiej jej samej dlatego rozwazam wyprowadzke z domu, ale to kosztuje.
              • yoma Re: to mnie przerasta 27.05.12, 10:59
                Przecież z nią nie mieszkasz, więc o co ci chodzi? A jak przyjeżdżasz, to albo zaciśnij zęby, albo przyjeżdżaj rzadziej.

                I skup się na studiach, bo jak zaczniesz pisać w takim jak tu stylu pisma procesowe, to ręczę, że żaden sąd na świecie nie będzie ich czytał.
        • Gość: studentka Re: to mnie przerasta IP: *.doplaty.gov.pl 29.05.12, 14:03
          samastudiowała,rodzice niezbyt zamożni i tez było ciężko. ale w życiu trzba sobie radzić. jeśli lubisz prawo i z tym wiążesz swoją przyszłość to możeszznaleźćjakąś pracę w kancelarii. może nie jestto łatwe, ale moje koleżanki tak pracowały,popołudniami w sekretariacie,w trakcie studiów.uwież że można. nie chcesz spotykać się z matką,rozmawiać z niąto nie przyjeżdzaj do domu na wekendy. w wwekend też są jakieśprace do złąpania i zawsze parę groszyci zostanie w kieszeni. a jeśli chodzi o ubrania- sąciucholandy. nie musisz chodzić w starych ciuchach.tam teraz można kupić naprawdę fajne szmatki za groszre i niktnie musi wiedzieć gdzie robisz zakupy.
          i nie użalaj się nad sobą.życie to nie bajka.bo póki co to masz zadatki na swojąmamusię.....
    • rossdarty Musisz przetrwać 26.05.12, 21:04
      Cóż można poradzić?
      Jak w tytule: musisz przetrwać!
      Wybrałaś atrakcyjny kierunek studiów - dobrzy prawnicy zawsze będą poszukiwani, więc przyszłość przed Tobą.
      Rozumiem że możesz czuć się jak przysłowiowy kopciuszek w gronie rówieśniczek z roku, i może zabrzmieć to banalnie co niżej napiszę, ale...
      Przy swoich znoszonych i zniszczonych ciuszkach jesteś bogatsza od innych. O doświadczenia których wielu nigdy nie dozna.
      To wyrabia charakter, wzbogaca o wiedzę której innym może brakować przez całe życie.
      Matka nie była tak łagodna, napisała Ci kilka słów prawdy w mocniejszych słowach, ale, (niestety), nie sposób Jej zaprzeczyć.
      Z tego co piszesz, ojciec robi co może by pomóc Ci w budowaniu stabilnej przyszłości, zapewne niewiele zostawia sobie pieniędzy pracując za granicą i wysyłając to co może do Polski.
      Nie zapominaj jednak, że wspiera nie tylko Ciebie. Ma żonę.
      Nie wiem czy ma podobne zdanie do Twojego, myślę że nie, bo gdyby uznawał swoją żonę a Twoją matkę za darmozjada - pieniądze przesyłałby tylko Tobie.
      Ogólnie: nie jest lekko rodzicom w Polsce pomagać w zdobywaniu wykształcenia swoich dzieci, i skąd możesz wiedzieć, czy "niepoprawne" zachowanie Twojej matki nie jest spowodowane właśnie poirytowaniem bezsilnością że tak nie wiele może zrobić?
      Ty odbierasz to "po swojemu" bo czujesz się uzależniona od pomocy.
      Czasem wewnętrzne poczucie winy może zniekształcać wizerunek innych.

      Znakomite studium przypadku. Albo zaczniesz analizować i oceniać obiektywnie, albo emocjonalnie.

      I albo będzie z Ciebie dobry prawnik, albo...
      Myślący tylko o sobie kolejny chachmęt i kombinator, który studiuje prawo jedynie po to by później wykorzystywać je do ciemnych i niemoralnych interesów własnych.

      Przyjdzie czas na lepsze ciuchy i kosmetyki gdy będziesz musiała takie kupować by podkreślić swój prestż, czego Ci życzę, ale pamiętaj:
      Wszystko w swoim czasie.
      • narfi Re: Musisz przetrwać 27.05.12, 07:31
        Widze,ze forum wchodzi w nowy etap.
        Forum wspiera,forum radzi,forum nigdy cie nie zdradzi :D:D:D
      • piwi77.0 Nie musi. 27.05.12, 10:22
        Z reguły nie warto walić głową w mur, muru to nie rozbija, a głowa boli. Trzeba szukać dróg, gdzie opór materii jest do pokonania. Nie zgadzam się także, że doświadczenie bycia kimś gorszym w grupie to cenne doświadczenie, wręcz przeciwnie. To jest dokładnie to doświadczenie, które człowieka osłabia zamiast wzmacniać. W ten sposób nabiera się niepewności i traci przebojowść - nie bardzo wiem jaka pozytywna wartość miałaby z tego wynikać. Jak również nieprawdą jest, że studiowanie prawa to przepustka do dobrej przyszłości. Niestety, ale akurat w tym zawodzie niezwykle ważne są koneksje i znajomości, bez nich nie ma możliwości wejścia na ścieżkę kariery zawodowej i nabycia cech zwanych zawodowym profesjonalizmem. Moim zdaniem swoją przyszłość dziewczyna powinna na nowo przemysleć i nie upierać się na raz obranej ścieżce, która może okazać się ślepą uliczką.
        • angelfree Musi albo nie musi 27.05.12, 10:50
          To zależy od wyjściowego materiału.
          Jesli materiał jest silny, to ma zastosowanie zasada "Co cię nie zabije, to cię wzmocni".
          Jeśli materiał jest słabego gatunku, to raczej "Co cię nie zabije, to cię złamie".
          Zgadzam się z Twoją oceną z postu na początku wątku. Przy takiej jasności, czy raczej niejasności wyrażania myśli prawo nie jest chyba najlepszym wyborem.
          Ale czy wszyscy musimy być profesjonalni na szóstkę z plusem? Ci trójkowi też znajdą sobie jakieś miejsce. Dziewczyna może nie będzie adwokatem czy prawnikiem od fuzji i przejęć, ale może być urzędniczką, nie najgorzej przygotowana, taką jak wiele innych.
          Zainwestowała już sporo czasu, ja bym była za jak najszybszym dokończeniem, zaciśnięciem zębów i uwolnieniem się od rodziny raz na zawsze.
        • rossdarty Re: Nie musi. 27.05.12, 12:34
          piwi77.0 napisał:

          > Z reguły nie warto walić głową w mur, muru to nie rozbija, a głowa boli.

          Masz specyficzny tok rozumowania, Piwi.

          Jakie walenie głową w mur?
          Co Dziewczyna napotyka obecnie do "niedopokonania"?
          Frustrację własnej matki?
          Ktoś, (może nawet Ty, nie chce mi sie czytać od nowa), napisał że nie można się wypowiadać nie znając drugiej strony konfliktu.
          Tak, bo to jest KONFLIKT. Między córką a matką. Nie ma sensu oceniać na odległośc i znając tylko spojrzenie jednej ze stron, ale...
          Jest to norma. Sztampa. Dzieci swoich rodziców ZAWSZE będą zbuntowani dostrzegając "słabe" strony swoich rodzicieli.
          Kolejna próba wywracania do góry nogami porządku tego świata.
          Trzeba przetrwać. Robić swoje wg. określonego planu, być może marzeń...
          Tak czy inaczej zależni jesteśmy od wielu czynników, nie zawsze z nimi się zgadzając, jednak NALEŻY się z tym pogodzić, bo Chuck Norris jest tylko jeden:D ("Samotny wilk Mc Quide :D)
          To mrzonka uniezależnić się od wszystkiego i wszystkich.
          Mądry człowiek korzysta, choć nie zawsze może być mu z tym wygodnie, kwestia tylko czy z czasem potrafi oddać zaciągnięty dług?.

          >Trzeba szukać dróg, gdzie opór materii jest do pokonania.

          :D:D
          Najłatwiej, i co każdemu wyjdzie jest: nic nie robić:D

          > Nie zgadzam się także, że doświadczenie bycia kimś gorszym w grupie to cenne >doświadczenie, wręcz przeciwn
          > ie. To jest dokładnie to doświadczenie, które człowieka osłabia zamiast wzmacni
          > ać.

          Dla ludzi bez ambicji.

          > W ten sposób nabiera się niepewności i traci przebojowść - nie bardzo wiem
          > jaka pozytywna wartość miałaby z tego wynikać.

          Chyba za łatwo Ci przychodziło zdobywanie pozycji jaką masz.
          Jeśli masz...
          Kwestionujesz doświadczenia?
          Ty też masz własne. Może nie tak stressujące jak Dziewczyna, i może dlatego nie potrafisz zrozumieć pewnych rzeczy i pewnych sytuacji.
          Osobiście uważam, że nic tak nie przygotowuje do życia jak: POKORA.

          Właśnie jej brak jest waleniem głową w mur.
          Czasem trzeba przełknąć gorzkie pigułki, przetrawić poczucie upokorzenia by stanąć na nogi, ustabilizować się, poczuć swoją wartość.
          I to są te doświadczenia, (bogactwa), o których wcześniej pisałem.
          Podawanie wszystkiego na tacy, branie wszystkiego jak leci, bez poczucia że o wszystko należy walczyć, a już na pewno: że nie wymaga wysiłku zdobywanie WSZYSKIEGO - to prosta droga do kalectwa życiowego.
          Im wcześniej nauczymy sie tego, uodpornimy, tym wcześniej usamodzielnimy się.

          > Jak również nieprawdą jest, że s
          > tudiowanie prawa to przepustka do dobrej przyszłości. Niestety, ale akurat w ty
          > m zawodzie niezwykle ważne są koneksje i znajomości, bez nich nie ma możliwości
          > wejścia na ścieżkę kariery zawodowej i nabycia cech zwanych zawodowym profesjo
          > nalizmem.

          Tu, niestety masz rację.
          Prawnicy to hermetyczne środowisko, jednak prawnik to nie tylko adwokat czy notariusz.
          To także znakomite przygotowanie do pracy np. w Policji...
          Nie znamy preferencji Dziewczyny, nie możemy więc gdybać.
          Nadal twierdzę że kierunek jest dobry, oczywiście przyszłość uzależniona od siły przebicia, ale wszystko można robić co jest związane z obowiązującym prawem. Nie tylko "występować" w sądach.

          >Moim zdaniem swoją przyszłość dziewczyna powinna na nowo przemysleć i
          > nie upierać się na raz obranej ścieżce, która może okazać się ślepą uliczką.

          Jeśli będzie tak reagować jak przedstawiła to w pierwszym swoim wpisie: na pewno.
          Prawo to brak emocji, a Dziewczyna wyświetliła ich aż nadmiar.

          I nie sugeruj by zawracała z objętej drogi. Szkoda czasu, życia.
          Uważasz że "kariera" kasjerki w Biedronce będzie dla Niej właściwsza?

          Napisała że dobrze się czuje w obranym kierunku.
          Niech więc kontynuuje i doskonali się.
          Łatwej drogi mieć nie będzie. Dlatego napisałem, że to, co obecnie uważa za swego rodzaju porażkę, (niezadowolenie matki), powinna wykorzystać jako doświadczenia które mogą spowodować że wyprzedzi swoich rówieśników w doświadczeniach, żwłaszcza tych, których rodzice popychają do przodu, zapewniając im komfort bezstressowego studiowania.
          • kalllka Re: Nie mamusi. 27.05.12, 13:17
            czesc ross,
            zgadzam sie co do tego, ze watek dotyczy konfliktu pokolen
            ale brak w nim niezawislosci pogladow i jak na przyszlego prawnika krzywo operuje jezykiem
            ;// obchodzi sie z matka|
            zgadzam wiec z piwim.
            blakala sie mnie jeszcze mysl, ze pomysl na watek zawiazal w glowach pajdo-kratek ustawowo i na czesc,, Dnia Kury Matki.
            pewnie by zyskac na czasie- nim 'jajo' skonczy, ekhem, aplikacje na ( zielonego ludzika)


            • rossdarty Re: Nie mamusi. 27.05.12, 13:38
              Witaj Kalllko:D

              Jeśli rzeczywiście watek zainicjowany w związku z dniem Matki, to jednak coś z tej Dziewczyny wyrośnie:D
              Kto odczyta właściwie intencje i ukryte myśli innych?

              krzywo operuje językiem...
              Przecież to dziewczę ma dopiero 22 lata. Uczy się dopiero reguł stosowania i wykorzystywania prawa.
              Sama stwierdziła, że "na razie" zgłębia zawiłości.
              Od oceny czy nadaje się czy nie, będzie w odpowiednim czasie komisja egzaminacyjna, która niezaprzeczalnie uwzględni język i interpretacje wypowiedzi nabytej wiedzy.

              P.S.
              "Przyganiał kocioł garnkowi..."
              Z całą sympatią dla Ciebie - wprawiłabyś mnie w prawdziwe osłupienie gdybyś stwierdziła że Twoja praca polega na komunikacji z ludźmi:D
              • kalllka Re: Nie mamusi. 27.05.12, 14:25
                w takiem razie zostales "Slupnickiem' ( Szymonem miesiaca)
                :)

                mysle, ze piwi nie zabawia w odkrywanie ukrytych intencji, a jednak i jemu motywacja autorki wydala sie malo spojna, rossie.
                a mnie?
                - nie przeszkadzal bezladny uklad sentencji, lecz sposob argumentowania zdan, jednoznacznie w skazujacy na,,, wine!
                poza tym, jezyk autorki, ubogi w wokabularzu wskazuje na pamiec niesumiennie przyswajajaca skrypty, skoro pomija, zelazne podstawy rozumowania wedle przyczyny i skutku.
                wedle prawa rzymskiego, o ktorym przytomnie punktujac autorke, wspomnial w swoim poscie narfi.

                podsumowujac wiec
                gladka powierzchownosc watpiacej, o postawie zyciowej, ktora juz z daleka (exscuse moi) smierdzi roszczeniowym 'zbukiem' wobec- 'Ojczenaszej'
                • rossdarty Re: Nie mamusi. 27.05.12, 18:04
                  kalllka napisała:

                  > w takiem razie zostales "Slupnickiem' ( Szymonem miesiaca)
                  > :)
                  Dobre i cokolwiek:D
                  Nigdy nie byłem postacią miesiąca, dobry więc i "słupnik":D



                  >podsumowujac wiec
                  > gladka powierzchownosc watpiacej, o postawie zyciowej, ktora juz z daleka (ex
                  > scuse moi) smierdzi roszczeniowym 'zbukiem' wobec- 'Ojczenaszej'

                  Widzisz Kalllko, ja analizuję treść.
                  Treść można podać mniej lub bardziej składnie.
                  Owszem: styl, szyk słów w zdaniu, posługiwanie się słowami prostymi czy bardziej wyszukanymi, przytaczanie sytuacji mało istotnych jako ważnych dla relacjonującego, niewatpliwie świadczy o poziomie intelektualnym czy wykształceniu danej osoby, także o jej intencjach, jednak jeżeli mam ocenić opisaną mi sytuację - nie koncentruję się na osobie.
                  Tym bardziej że nie znam relacji tej drugiej osoby i jak ONA to widzi.

                  Myślę, że dopiero w takim przypadku można przejść do oceny hu is hu w tym zdarzeniu.

                  P.S.
                  Uff, jak gorąco.
                  Zaliczyłem kąpiel w Morzu Północnym:D
                  Strach ma wielkie oczy: temperatura dorównująca Bałtykowi w sezonie:)
                  • kalllka Re: Nie ma musi, ale i nie chce 27.05.12, 21:12
                    szymku,
                    istota komunikacji jest porozumienie, szukanie takiego ukladu ( polaczen, relacji) w ktorym i na ktorym zainteresowani maksymalnie skorzystaja.

                    inwokacja watku wprowadza nas w komunikacyjne zaciekawienie i,,, blad
                    bo w przerost (czegos?) nad autorka.
                    niestety co za TO przerasta,nie sposob dowiedziec z tresci
                    (watrobowych wylanych na mamusie)



          • piwi77.0 Re: Nie musi. 27.05.12, 13:32
            rossdarty napisał:

            Jakie walenie głową w mur?
            Co Dziewczyna napotyka obecnie do "niedopokonania"?


            No faktycznie, dziewczyna nie ma problemów. Może, ja jednak odebrałem jej tekst zupełnie inaczej.

            Jest to norma. Sztampa. Dzieci swoich rodziców ZAWSZE będą zbuntowani dostrzegając "słabe" strony swoich rodzicieli.

            Nie jest to normą i wiele dzieci własnych rodziców próbuje ich naśladować zamiast krytykować i się im sprzeciwiać. Łatwo znajdziesz ludzi, co potwierdzą, że sami byli takimi dziećmi.

            Dla ludzi bez ambicji.

            Rzeczywiście, nic tak nie trenuje ambicji człowieka, jak bycie outsiderem w grupie. Zamiast w ten sposób próbować uczyć się ambitnego podejścia, co jest z góry skazane na porażkę, trzeba zastanowić się nad przyczynami tego stanu rzeczy i wyciągnąć wnioski. I coś zmienić.

            Kwestionujesz doświadczenia?

            Tak, wartość niektórych kwestionuję. Są doświadczenia, których lepiej byłoby uniknąć, bo ciążą zamiast pomagać w rozwoju.

            I nie sugeruj by zawracała z objętej drogi. Szkoda czasu, życia.

            Sugeruję, żeby nawet zawrócenie z drogi wzięła pod uwagę. Swojemu życiu należy przyglądać się uczciwie, a uczciwość wymaga, aby żadnych rozwiązań przed sobą nie ukrywać i to jej radzę. Żadnych tabu rozwiązań, żadnych fałszywych wstydów, radzę rozpoznanie swoich atutów i ponowne ich rozegranie, skoro dotychczasowa rozgrywka to pasmo zgryzoty.

    • bling.bling Re: to mnie przerasta 27.05.12, 10:43
      skocz z mostu
      • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 27.05.12, 11:15
        bling.bling gratuluję talentu
        Qrcze,
        Ale czy wszyscy musimy być profesjonalni na szóstkę z plusem? Ci trójkowi też znajdą sobie jakieś miejsce. Dziewczyna może nie będzie adwokatem czy prawnikiem od fuzji i przejęć, ale może być urzędniczką, nie najgorzej przygotowana, taką jak wiele innych.
        Jestem przekonana, że najlepszy prawnik w mieście nie miał 6+, profesjonalizm zdobywa się w praktyce, a nie na studiach, studia nas uczą. Ja nie jestem trójkowa, ale o stypendium naukowe na wydziale jest ciężko.
        Przy takiej jasności, czy raczej niejasności wyrażania myśli prawo nie jest chyba najlepszym wyborem.

        • dziewczyna2507 Re: to mnie przerasta 27.05.12, 11:16
          I kończę wątek, dzięki za pomoc.
          • mjot1 Re: to mnie przerasta 27.05.12, 11:37
            dziewczyna2507 napisała:
            > I kończę wątek,

            Hm… A jednak potrafisz podjąć też i słuszną decyzję…
    • Gość: Patryk Re: to mnie przerasta IP: *.static.espol.com.pl 27.05.12, 12:11
      Studia prawnicze wymagają dobrej organizacji czasu nauki każdego studenta i pewnej motywacji potrzebnej od samego początku.Trzeba być systematycznym i cierpliwym;)
      Zaszłaś już daleko ,nie rezygnuj ze studiów stacjonarnych Poza tym po prawie warto jeszcze się przyłożyć i ukończyć aplikacje - wtedy całościowy wysiłek na pewno nie pójdzie na marne.A co z płatnymi i to całkiem nieźle praktykami w kancelariach?
      Poza tym jest dużo ofert pracy dla studentów dziennych.Rozejrzyj się.
      Życzę intelektualnej wytrwałości :)
      • narfi Re: to mnie przerasta 27.05.12, 12:39
        Patryk,takich rad to kazdy by tu mogl udzielic.Ty czlowieku nie rozumiesz,ze panna potrzebuje nowych majtek i wolnej chaty i to od zaraz, co by sie mogla na nowego sponsora szybciutko zalapac.
        .....i jak takie potrzeby moga odgrywac drugorzedna role w stosunku do wykuwania na pamiec
        formulek prawa rzymskiego czy zglebiania zawilosci kodeksu postepowania cywilnego :)
        • Gość: Patryk Re: to mnie przerasta IP: *.static.espol.com.pl 30.05.12, 17:01
          Prawo rzymskie ma już chyba za sobą, a majtki?chodzenie bez bielizny zdarza się paniom częściej niż myślisz:) ale to bardzo pozytywna sprawa oczywiście:)
    • seth.destructor Re: to mnie przerasta 27.05.12, 15:07
      Z twojego postu wynika, że masz żal do matki, że nie pójdzie do pracy i nie da ci dodatkowych pieniędzy sama od siebie. Wyobraziłaś sobie, że na studiach będziesz się tylko uczyć jak w podstawówce, a rodzice będą się tobą zajmować jak małą dziewczynką? Uważasz, że twój status materialny zależy wyłącznie od rodziców i histeryzujesz, bo nie możesz pokazać koleżankom, że też masz kasę i nie musisz pracować. Droga księżniczko, zamiast czepiać się matki sama weź się do pracy. Pora wydorośleć nie robiąc jednak z tego tragedii życiowej, obrażając się na cały świat, bo musisz zakasać rękawy. Jakoś inni mogą łączyć studia i pracę, więc i ty też możesz.
    • andrzej256 ty masz 22 lata, mama 42, a rodzenstwo ma rodziny? 27.05.12, 15:15
      dziewczyna2507 napisała:

      > jak to się mówi, w życiu nie ma łatwo.. nie mam już siły.. Oczekuje od was pomo
      > cy, nie zamierzam sie nad soba litowac, nic z tego. ale nie wiem co mam zrobic.
      ...

      ty masz 22 lata, mama 42, a rodzenstwo ma rodziny? To ile rodzenstwo ma lat?
      • narfi Re: ty masz 22 lata, mama 42, a rodzenstwo ma rod 27.05.12, 15:25
        ....eeee.... taaam, sie czepiasz.Jeszcze wyjdzie na to ,ze trola wywachales,hehehe...
    • Gość: yag Re: to mnie przerasta IP: *.yolau.net 28.05.12, 10:33
      Widze wielu molodcyh ludzi ktorzy maja podobna postawe... nie chce Cie urazic :-) mysle jednak ze zaden rodzic nie ma obowiazku placic za studia swojego dziecka to jego dobra wola!

      Nie bardzo rozumiem jaki masz problem, jesli nie studiujesz medycyny lub podobnie ciezkiego kierunku to chyba nie ma przeciwskazan zebys dorabiala w tygodniu? Robi tak mnosto ludzi i jakos zyja. Niektorzy z domu nie dostala w ogole _ZADNYCH_ pieniedzy na studia!

      Ja nie jestem jakims specjalnie wyjatkowym przypadkiem ani tez wyjatkowo zdolna osoba a zaczelam pracowac w 3 klasie LO, wkurzalo mnie to ze rodzice rozliczaja mnie z tego co mi daja bo niestety mam alergie na kontrole wszelakie. Pracowalam w kazdy weekend poczatkowo jako hostessa w supermarketach pozniej zaczelam wyjezdzac na targi, akcje itd.
      Na studiach pracowalam mniej wiecej podobnie, wolne weekendy faktycznie nalezaly do wyjatkow.
      Ja od swoich rodzicow nie bralam pieniedzy w ogole. Mysle ze ich podejscie jest tez odmienne od podejscia Twojego taty.
      Moja mama studiowala wbrew woli swej rodziny wiec nikt jej nie utrzymywal, pracowala (na studiach dziennnych) moj ojciec pochodzil z niezbyt zamoznej rodziny, studiowal dziennie, dorabial cale studia. Obydwoje wychodzili z zalozenia ze ja moge dostawac pieniadze ale nie musze, wyszlo tak ze nie chce.

      Zauwazylam ze w zyciu wystepuja dwie postawy albo sie jest zosia samosia i sie wszystko robi we wlasnym zakresie albo sie jest wiecznie narzekajaca i z niczym nie radzaca sobie chodzaca ci.pa. Ta druga zawsze lepiej na tym wychodzi. To taka moja mala obserwacja, w tym drugim przypadku trzeba sie neico zeszmacic i schowac dume do kieszeni, wiem ze niektorzy nie maja z tym problemu.

      pzdr.
    • delayla Re: to mnie przerasta 28.05.12, 14:48
      Nie masz kasy i poszłaś na studia prawnicze :D?
      Niezły hardkor.
      A czy zdajesz sobie sprawę, że aplikacja jest PŁATNA w tej chwili? Tak tak, już nawet Ci tych marnych 300zł nie dadzą, tylko Ty musisz im płacić :).
      A potem oczywiście pierwsze lata harowania też półdarmo, może po 30 zaczyna się w miarę zarabiać.
      Mam z 3 znajomych, którzy skończyli prawo i na tym się ich przygoda z prawem skończyła, bo po prostu nie dali rady (nawet na te płatne aplikacje ciężko się załapać).
      • Gość: Stab Re: to mnie przerasta IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 28.05.12, 16:36
        Problem w tym, ze "fakty" ktore przedstawiasz sie nie dodaja. Gdyby to byly zeznania, to kazdy srednio zdolny prawnik rozlozylby cie na strzepy przez "cross-examination" (nie wiem jak to jest po polsku). Albo trzymaj sie prawdy jak kazdy prawnik powinien, albo przestan marudzic. Z tego co piszesz nikt nie bedzie ci w stanie nic doradzic zanim nie zauwazysz ze masz juz ponad 18 lat i czas zeby sie uczyc kompromisow, pokory i rozwiazywania problemow zyciowych. W tym nie zastapi cie nikt.
    • Gość: inkwizytor Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 29.05.12, 23:46
      dziewczyna2507 napisała:

      > Mieszkam z rodzicami, mam 22 lata, dokladniej z mama, bo tata robi za granica a
      > rodzeństwo ma swoje rodziny. ja poszlam na studia, juz 3 rok. w mojej rodzinie
      > nit nigdy nie studiowal,

      Ty tez nie studiujesz, a zwłaszcza prawa.
      Nie potrafisz skonstruować jednego zdania poprawnie, więc jakim cudem zdałaś maturę, jakim cudem dostałaś się na studia prawnicze i jakim cudem zaliczyłaś 5 sesji?
      • piwi77.0 Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 09:10
        Nie trzeba umieć konstruować, żeby zdać to wszystko o czym piszesz, wystarczy mieć tylko odpowiednią wiedzę.
        • kalllka Re: Tales powiadasz (?) 30.05.12, 10:35
          zgodze z toba piwi,
          studia prawnicze wszedzie, tak we swiecie calym jak i Polsce, od swoich adeptow wymagaly bardzo specyficznych umiejetnosci i wyjatkowo zmudnej pracy
          - nabywania i utrwalania wiedzy z zakresu wielu dziedzin naukowych,,,dzieki ktorym, jak chocby dzieki schopenahauerowskiej osteologii ( filozofia) ostatecznie wypracowano jezyk precyzyjnej wypowiedzi ( erystyka) i cywilizacyjne standardy
          ergo- stabilne srodowisko o znaczeniu panstwowotworczym i w scisle naukowych regulach

          ku przyblizeniu terminow (a za popularna wikipedia:)

          Język prawniczy jest dość sformalizowany, unika pojęć potocznych, opiera się na konstrukcjach myślowych o wysokim poziomie abstrakcji. Język prawniczy ma wiele zbieżności z językiem naukowym, a w swej odmianie „języka prawniczego nauki” – jest językiem naukowym.

          • Gość: inkwizytor Re: Tales powiadasz (?) IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 10:59
            kalllka napisała:

            > [i]Język prawniczy jest dość sformalizowany, unika pojęć potocznych, opiera się
            > na konstrukcjach myślowych o wysokim poziomie abstrakcji. Język prawniczy ma w
            > iele zbieżności z językiem naukowym, a w swej odmianie „języka prawniczeg
            > o nauki” – jest językiem naukowym.

            I zanim opanuje się ów język naukowy, nieodzowne jest opanowanie np języka ojczystego.
            A z tym autorka wątku ma ewidentne kłopoty.
            Nie potrafi jasno i przejrzyście opisać sytuacji, narracja jest chaotyczna, pełno w niej błędów logicznych, stylistycznych. Język, którym operuje cechuje prymitywizm, niczym język przedwojennej bazarowej handlarki śledzi z beczki. O konstrukcjach myślowych o wysokim poziomie abstrakcji może tylko pomarzyć, najpierw powinna opanować konstrukcje zdań.
            • piwi77.0 Re: Tales powiadasz (?) 30.05.12, 11:36
              Jeżeli autorka zakreśla w testach właściwe kwadraciki, to nikt jej nie podskoczy i niczego nie musi opanowywać, spełnia kryteria przygotowane przez polską oświatę.
              • Gość: inkwizytor Re: Tales powiadasz (?) IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 12:23
                piwi77.0 napisał:

                > Jeżeli autorka zakreśla w testach właściwe kwadraciki, to nikt jej nie podskocz
                > y i niczego nie musi opanowywać, spełnia kryteria przygotowane przez polską ośw
                > iatę.

                Nonsens. Na studiach prawniczych zdaje się też egzaminy ustne, gdzie trzeba się wykazać nie tylko wiedzą, ale też poprawnym, logicznym, spójnym językiem. I to na każdej sesji.
                Z takim językiem, jakim posługuje się autorka wątku, może co najwyżej wykonywać zawód mima.
              • Gość: kalka Re: Tales powiadasz (?) IP: *.bb.sky.com 30.05.12, 18:51
                otoz kolego piwi ,
                kwadraciki ptaszkami wypelnia sie i owszem przy robieniu testow ze znajomosci prawa, ale tylko drogowego.

            • narfi Re: Tales powiadasz (?) 30.05.12, 11:58

              < Język, którym operuje cechuje prymitywizm, niczym język przedwojennej bazarowej handlarki śledzi z beczki. >

              Jeszcze jeden antysemita na forum:)
              • Gość: kalka Re: Tales powiadasz (?) IP: *.bb.sky.com 31.05.12, 00:46
                ' handlarki' sledzmi,,

                na marginesie| zauwaz narwij,ze 'sledzi z beczki' sa w jydysz.
                ( serdeczne pozdro dla inquizytora:)
                • narfi Re: Tales powiadasz (?) 31.05.12, 07:42
                  No wlasnie Kalko.Ten nasz ink-visitor tak jakby sie zaplatal w te sledzie(czerwone?) Moze nikt mu nie powiedzial, kto przed wojna te " sledzie z beczki" sprzedawal, razem z mydlem,powidlem i maca, a pewnie atrament tez tam sprzedawali :)
                  • Gość: kalka Re: Tales powiadasz (?) IP: *.bb.sky.com 31.05.12, 18:46
                    inkaustem handele narwiju:)

                • Gość: inkwizytor Re: Tales powiadasz (?) IP: *.unknown.vectranet.pl 31.05.12, 08:30
                  Gość portalu: kalka napisał(a):

                  ( serdeczne pozdro dla inquizytora:)

                  Dziękuję za serdeczności, ja również przesyłam pozdrowienia.
                  Przy okazji,
                  proszę nie zmieniać pisowni mojego nicka.
        • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 11:05
          piwi77.0 napisał:

          > Nie trzeba umieć konstruować, żeby zdać to wszystko o czym piszesz, wystarczy m
          > ieć tylko odpowiednią wiedzę.

          Nonsens. Prawnik powinien umieć tę wiedzę przedstawić. Do tego niezbędne jest opanowanie języka. Z takim ubogim słownictwem, z takim prymitywizmem językowym nie ma szans w tym zawodzie. I tyle.
          Wg mnie autorka wątku jest zwyczajnym trollem, który bawi się na forum.
          • piwi77.0 Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 11:33
            Co prawnik powinien, mniej więcej wiem (choć prawnik polski może sporo odbiegać od tego szablonu). Ja jedynie napisałem, czym trzeba się wykazać, aby zaliczyć co zaliczyć należy, bo wykazałeś zdziwienie, jak to możliwe, żeby z taką umiejętnością tworzenia wypowiedzi móc sobie spokojnie studiować. Autorka wątku świetnie obrazuje prymat wiedzy nad umiejętnościami, dla którego, jak pamietam w innych wątkach, nie tylko wykazywałeś zrozumienie, ale wręcz go wspierałeś, jako jak najbardziej słuszny.
            • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 12:19
              piwi77.0 napisał:

              > Autorka wątku świetnie obrazuje prymat wiedzy nad umiejętnościami,

              Ciekawe... jakąż to wiedzę obrazuje autorka wątku?
              • piwi77.0 Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 12:55
                Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć, a winą będzie jej brak umiejętności komunikowania się.
                • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 13:28
                  piwi77.0 napisał:

                  > Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć, a winą będzie jej brak umiejętności komun
                  > ikowania się.

                  Wijesz się jak piskorz...
                  Ty przecież wiedziałeś, skoro autorytatywnie stwierdziłeś: "Autorka wątku świetnie obrazuje prymat wiedzy nad umiejętnościami",
                  ponownie więc pytam, jaką to wiedzę obrazuje autorka wątku?
                  • piwi77.0 Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 13:38
                    Jeżeli nie zakładam, a nie zakładam, że losowo trafiała poprawne odpowiedzi na egzaminach, to muszę przyjąć do wiadomości, że zdawała, bo coś wiedziała. Jest jeszcze jakaś inna możliwość? Tylko nie pisz, że mogła dawać dupy za oceny, bo to są sytuacje marginalne i nie powinno się takich rzeczy komuś imputować.
                    • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 14:45
                      piwi77.0 napisał:

                      > Jeżeli nie zakładam, a nie zakładam, że losowo trafiała poprawne odpowiedzi na
                      > egzaminach, to muszę przyjąć do wiadomości, że zdawała, bo coś wiedziała. Jest
                      > jeszcze jakaś inna możliwość?

                      Nie ma żadnej pewności, czy w ogóle jest na jakichkolwiek studiach. Nic na to nie wskazuje. A już absurdem, jak dla mnie, jest Twoje twierdzenie, że
                      "Autorka wątku świetnie obrazuje prymat wiedzy nad umiejętnościami".
                      Jakąż to wiedzę obrazuje? Możesz mi to w końcu wyjaśnić?
                      Bo moim zdaniem, jedyne co reprezentuje to prymitywizm językowy.
                      I taka jest naga prawda.




                      • piwi77.0 Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 14:53
                        Pewności nie ma, ale że studiuje, możliwe jest. W Polsce pełno mamy absolwentów szkół wyższych, wielu utytułowanych nawet tytułem doktora, a których zrozumieć nie sposób. Dr Rydzyk Tadeusz, na przykład, używa swojego tytułu publicznie i nikt go nie kwestionuje, więc nie ma wątpliwości, że studiował, obronił magistra, a potem się skutecznie wydoktoryzował i co? Posłuchaj co mówi, rozumiesz cokolwiek z tego?
                        • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 14:58
                          piwi77.0 napisał:

                          > Pewności nie ma, ale że studiuje, możliwe jest.

                          Jeżeli już, to Wyższą Szkołę Gotowania na Gazie.
                      • Gość: Patryk Re: Bajki opowiadasz IP: *.static.espol.com.pl 30.05.12, 16:51
                        Zakładam ,że pisze prawdę więc jeśli doszła do trzeciego roku musi posiadać wiedzę..To oczywiste.Brzydka pisownia nie świadczy o tym ,ze nie studiuje.Mam kolegę ,który posiada ogromną wiedzę nie tylko prawniczą ,ale w wielu dziedzinach życia pisze znacznie gorzej od autorki wątku.Powód?Zmiany chorobowe ,które są tego przyczyną i nic nie da się zrobić, z dnia na dzień jest coraz gorzej.Może być wiele przyczyn brzydkiej pisowni min.zaburzenia percepcji wzrokowej.Zatem może nie ferujmy wyroków gdy nic nie wiemy a tylko przypuszczamy?
                        • Gość: Patryk Re: Bajki opowiadasz IP: *.static.espol.com.pl 30.05.12, 17:05
                          .."ale w wielu dziedzinach życia , i pisze znacznie gorzej od autorki wątku"
                        • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 30.05.12, 19:23
                          Gość portalu: Patryk napisał(a):

                          > Zakładam ,że pisze prawdę więc jeśli doszła do trzeciego roku musi posiadać w
                          > iedzę

                          Ty zakładasz, ja nie. Ja analizuję i wyciągam wnioski. Moim zdaniem nie studiuje w ogóle, a szczególnie prawa, bo do tego trzeba mieć predyspozycje, a tych mi ewidentnie brak u autorki wątku.

                          > Brzydka pisownia nie świadczy o tym ,ze nie studiuje.Mam ko
                          > legę ,który posiada ogromną wiedzę nie tylko prawniczą ,ale w wielu dziedzinach
                          > życia pisze znacznie gorzej od autorki wątku.

                          Brzydka pisownia? A cóż to oznacza w tym przypadku? Bo wg mnie, tekst jest prymitywny, ponadto chaotyczny i brak w nim elementarnej spójności.
                          Przeanalizujmy fragment tekstu, (w nawiasach moje uwagi):

                          "Mieszkam z rodzicami, mam 22 lata, dokladniej z mama, bo tata robi za granica (prymitywizm) a rodzeństwo ma swoje rodziny. ja poszlam na studia, juz 3 rok (mija jak poszłam). w mojej rodzinie nit nigdy nie studiowal, mieszkamy w malym miescie"

                          Wniosek: Mieszka z mamą w małym mieście.

                          " ja wyjechalam do duzego miasta. dostaje co miesiac pieniadze od nich 1000 to malo, ale skromnie starcza na czynsz, wynajem, oplaty, bilet, i jedzenie"

                          Skoro mieszka a mamą w małym mieście, to po co wydaje pieniądze na czynsz i wynajem?. Wniosek: Dziewczyna mija się z prawdą. Sprzeczność.

                          " inni studiuja i pracuja, wiec radze sobie jakos.

                          W jaki sposób? Wykorzystując tych innych, korzystając z ich pomocy?

                          " i tu jest moj problem, bo mama moja nie pracuje, tylko tata, ona jest leniwa, ciagle niby chora, nie chce jej sie isc do pracy juz od 15 lat, a jest mloda ma 42 lata, a tak naprawde nic nie robi jedynie mieszka sama i sprzata sama dla siebie"

                          Kolejna głupota.
                          Znów sprzeczne informacje. Skoro mama mieszka sama, to autorka wątku kłamała, że mieszka z mamą. To się wszystko nie trzyma kupy. Jedno zdanie wyklucza inne. Pomijam już tu aspekt etyczny dorosłej kobiety, która nie chce podjąć pracy, "jak ci inni co pracują i studiują", tylko oczekuje pomocy od rodziców, zrzucając na ich barki ciężar utrzymania i winiąc matkę za rzekome lenistwo. Leniwa to jest autorka wątku.
                          I tego typu idiotyzmy występują w każdym, kolejnym zdaniu postu inicjującego....

                          Reasumując,
                          ta paplanina, pełna sprzeczności, napisana beznadziejnym, prymitywnym językiem nie licuje z poziomem wymaganym od studentki III ( a nie 3) roku prawa. I tyle.
                          • seth.destructor Re: Bajki opowiadasz 30.05.12, 21:42
                            Albo tak, albo poziom tej szkoły jest niższy niż zakładasz.
                            Jeśli to troll, to osiągnęła, co chciała - oburzenie na opisane zachowanie.
                            • Gość: inkwizytor Re: Bajki opowiadasz IP: *.unknown.vectranet.pl 31.05.12, 00:02
                              seth.destructor napisał:

                              > Jeśli to troll, to osiągnęła, co chciała - oburzenie na opisane zachowanie.

                              Nic podobnego. Oczekiwała rady, czekała na propozycje pomocy.
                              A tymczasem została zdemaskowana jako nieudolna pani troll.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja