oszolom-z-radia-maryja 08.11.12, 14:25 wyborcza.biz/biznes/1,106928,12777897,Ranking_dobrobytu__Polska_dopiero_w_czwartej_dziesiatce.html - i nic bliżej nie będzie dopóki PO rządzi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
voxave Re: daleko nam do dobrobytu 08.11.12, 15:52 Za rządów kaczych tez nie było blisko---niech czarni przestaną nas doić, będziemy pierwsi. Odpowiedz Link Zgłoś
lepian4 Re: daleko nam do dobrobytu 08.11.12, 16:53 Stanowczo dystansuje sie od tego rasistowskiego wpisu! Odpowiedz Link Zgłoś
skuter44 Re: daleko nam do dobrobytu 08.11.12, 17:54 Pomieszanie z poplątaniem Oszołomie. Czekasz na dobrobyt przyniesiony na tacy.... przez rządzących ? I to czasie kilku lat, w czasie stagnacji gospodarczej ? Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: daleko nam do dobrobytu 09.11.12, 11:26 a kto ją wywołał? ludzie o mentalności podobnej do tej jaką ma Tusk Balcerowicz Bielecki Rostowski i im podobni Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: daleko nam do dobrobytu 10.11.12, 12:28 oszolom-z-radia-maryja napisał: > a kto ją wywołał? ludzie o mentalności podobnej do tej jaką ma Tusk Balcerowicz > Bielecki Rostowski i im podobni Niech w końcu twój pan Jaro się wykaże , najpierw wysłał na stołek premiera na rok Kazia . Potem sam poszedł na stołek a że dupa z niego a nie gospodarz , szybko uciekł w nowe wybory !! Niech teraz baran pokaże jak się rządzi skłócony z wszystkimi w koło. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: daleko nam do dobrobytu 08.11.12, 20:58 Na 200 krajow pozycja 32 nie jest zla, zwazywszy, ze na mapie na zielono jest tylko 30. Czyli praktycznie na granicy umownie "elitarnego-zielonego" klubu. Jesli lepsze sa kraje Europy Zachodniej, Ameryki Polnocnej i Australia z NZ, to ranking odpowiada mniej wiecej odczuciom powszechnie panujacym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angel jak sie pracuje to sie ma IP: 87.207.193.* 08.11.12, 21:05 a leżeć i pierdziec każdy by chciał oślico nierobie katolicki Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: jak sie pracuje to sie ma 09.11.12, 11:26 a co ty robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: jak sie pracuje to sie ma 10.11.12, 12:30 oszolom-z-radia-maryja napisał: > a co ty robisz? To ty się chwalisz tym ze okradasz nas podatników pierdząc w stołek NFZ a w tym czasie siejesz nam tu PIS-uardowską propagandę , do roboty PIS dziadu nie okradaj społeczeństwa złodziejski pomiocie . Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: daleko nam do dobrobytu 09.11.12, 13:06 Idiotyczne i malo przekonujace sa takie rankingi. USA w czolowce opieki zdrowotnej..... Ze wzgledu na wielkie firmy farmaceutyczne i duze naklady finansowe na badania pewno tak. Bo to wszystko przynosi money,money Ale zapomnieli dodac ze to tylko dla bogatych bo biedacy i cala rzecza nie ubezpieczonych co pod plotem umieraja to chyba juz sie w rankingu nie zaliczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom-z-radia-maryja Re: daleko nam do dobrobytu 20.11.12, 09:26 u nas to samo zaczyna być Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-xl Re: daleko nam do dobrobytu 10.11.12, 12:21 Weż się dziadu do roboty , pierdoły nam tu pociskasz zamiast pracować za nasze pieniądze społeczne niemoto i tylko narzekasz ,.Złodzieju katolicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: daleko nam do dobrobytu IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.12, 10:10 Chciałeś chyba powiedzieć dopóki Polską rządzić będą Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hałabała Re: daleko nam do dobrobytu IP: 212.51.203.* 20.11.12, 14:51 Dlaczego nie opuszczę naszej Ojczyzny - Jestem młody, mam 30 lat. Wiem, że Polska to kraj gdzie można wiele osiągnąć nie mając układów i znajomości. Ja np. od 8 lat pracuję w państwowej firmie. Wiedzie mi się całkiem OK. Nie wyjechałem jak inni moi koledzy za granicę do pracy, bo wiem, że w Polsce można wiele osiągnąć. Ja po 8 latach pracy mam już odłożone na koncie 9 tys. złotych. Zastanawiam sie teraz, co z tym przecież niezłym kapitałem zrobić. Myślałem o jakimś salonie obuwniczym w galerii lub restauracji w centrum miasta. Kwota jest jak dla mnie całkiem spora (w końcu to uczciwie zbierałem ją całe swoje życie). Może i mogłem odłożyć nieco więcej, ale ja kocham podróże i dużo pieniędzy wydaję na ten cel. Już dwa razy z zakładem pracy byliśmy w Stoczni Gdańskiej. Wielkie przeżycie mówię wam. Fantastyczna też była dwudniowa wycieczka na tamę na Wiśle we Włocławku. Szum niczym na wodospadzie Niagara. Nawet kupiłem sobie tam fajną pamiątkę. Dwa słoiki z wodą. Jeden z wodą przed tamą, a drugi słoik z wodą za tamą. Fajna sprawa, polecam . W Polsce wcale nie potrzeba mieć "pleców" żeby dobrze żyć. Właśnie spłacam ostatnią ratę za komputer. Będzie już mój na 100%. Kupiłem go 4 lata temu. Ma jeszcze całkiem niezłą konfigurację... tylko te 1 GB ram-u. Ale to nie jest duży problem bo można dokupić. Ostatnio na mieście byłem zobaczyć co można taniej dostać na wyprzedaży. Spotkałem kumpli którzy wyjechali za granicę. Trochę opowiadali o samochodach, pieniądzach, ale chyba ich trochę poniosła fantazja. Nawet byli przy kasie bo postawili piwo. Ja żeby nie być gorszy to też postawiłem. Dobrze, że miałem właśnie przy sobie tą stówkę na ostatnią ratę za kompa, bo inaczej był by przypał, że nie mam kasy. Ale ja większej gotówki przy sobie nigdy nie noszę. Wiecie przecież sami jak jest. Za 5 zł to mogą człowieka zabić i okraść. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wierzą, że w Polsce fajnie jest i warto tu żyć. Uff... w końcu urlopik .Zasłużony odpoczynek po ciężkim roku pracy. Gdzie tu pojechać na wakacje? Moja firma, a w zasadzie jej Fundusz Wakacyjny ma jakieś przejściowe problemy, i z funduszu wakacyjnego (coś w stylu "wczasy pod gruszą", wypłacili nam tylko po 75% należnej kwoty. Wyszło już całkiem sporo, bo po 350 zł, a będzie jeszcze przecież reszta 25%. Na wczasy w sierpniu w naszym ośrodku się nie załapałem bo jako singiel mogę jechać tam po sezonie. W listopadzie. Kurde, ale wtedy to nie będę miał urlopu. He he, ale od czego mądra głowa. Przeglądam oferty, tak zwane "last minut" i z obliczeń logistyczno-finansowych wyszło jak nic, że na Costa de Taras (balkon mojej mamy) będzie ok. 350 zł. Starczy spokojnie na all incl. a jak by była brzydka pogoda to do domu w sumie niedaleko. Wprawdzie nie ma tam palm, ale są piękne pelargonie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wierzą, że w Polsce fajnie jest i warto tu żyć. Dziś przyjeżdża do mnie moja narzeczona. Piękna dziewczyna. Od kilku dni chodzi cała w skowronkach bo dostała swoją pierwszą pracę po zakończeniu edukacji na poziomie mgr. Muszę powiedzieć, że byłem miło zaskoczony wielkością jej wynagrodzenia. Za pracę w administracji państwowej firmy dostanie 1119 zł na rękę. Całkiem nieźle jak na początek. Ja po 8 latach mam 1270 zł i juz całkiem niezłe doświadczenie. Dla mojej dziewczyny wzorem jest Pani Stefania z mojego zakładu pracy, gdzie razem dzielimy biurka. Pani Stefania w tym roku idzie na emeryturę .Całe swoje życie przepracowała w jednej firmie. Przeżyła kilku prezesów, parę Rad Nadzorczych, kilka kryzysów, dwa pożary i dużo widziała. Swoimi rękoma w czynie społecznym budowała ośrodek wczasowy do którego teraz nie mogłem jechać. Pani Stefania to najwyższej klasy specjalista w swoim fachu. Wyobraźcie sobie, że ona nie używa komputera! Ma wielki kalkulator formatu A4. Potrafi obliczyć na nim takie rzeczy, że na komputerze trzeba by dużo szukać, by znaleźć jakieś formuły do excela. Potrafi policzyć dzisiejszą złotówkę, pomnożyć przez złotówkę z przed denominacji a wynik podać w rublach transferowych. Taka to sprytna kobieta jest. Ale przyszedł czas na pożegnanie. Niedawno dostała decyzję z ZUS o emeryturze i jej wysokości. Będzie dostawała ponad 800 zł. Dokładnie 827,89 gr. Nieźle prawda? Za uczciwą pracę - uczciwa zapłata. Pani Stefania już snuje plany jak będzie wspaniale żyć na emeryturze. Ile zwiedzi krajów i takie tam. W końcu emerytura to czas na odpoczynek i zbieranie żniw ciężkich lat pracy. Jednego razu przyniosła mi nawet globus z działu logistycznego naszego zakładu, aby pokazać wszystkie miejsca, gdzie pojedzie. Pierwsza ma być Canada a potem Japonia. Pani Stefania postanowiła większość ze swojej emerytury przeznaczać na wycieczki i na korzystanie z życia. I tu dobrze widać jak ciężką pracą można wiele osiągnąć. Moja dziewczyna też chce mieć taką karierę jak pani Stefania. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wierzą, że w Polsce fajnie jest i warto tu żyć. Postanowiłem się usamodzielnić bo przecież 30-tka na karku. Zaczyna być ciężko mieszkać w małym pokoju z rodzicami. Tym bardziej, że nieraz mamy z moją dziewczyną nie tylko ochotę na słuchanie muzyki. Postanowiłem kupić mieszkanie. Na razie jakiś mały apartament. Traf tak chciał, że znalazłem w dzielnicy w której obecnie mieszkam całkiem ładne lokum. Nie trzeba dużo remontować, wystarczy małe malowanie. Apartament jest przestronny. Całość ma 34 m2. Salon z open kuchnią - 18 m2, sypialnia 8 m2, łazienka 4 m2, garderoba 1m2 i korytarz 3 m2. Cena za jaką jest mieszkanie wystawione to 244.800 zł. Podobno to atrakcyjna jak na tę dzielnicę. Poszedłem do banku po kredyt. Uśmiechnięta pani w banku dała mi do wypisania jakieś wnioski. Powiedziała, że na rozpatrzenie trzeba czekać tydzień. Trzeba też zapłacić prowizję za rozpatrzenie (1% wartości kredytu), ale jak to pani powiedziała, może być to doliczone do kredytu. No to jestem spokojny bo 1% to dwie moje wypłaty. Pani powiedziała też, że jak by się zmieniła moja sytuacja finansowa to mam dać znać. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy wierzą, że w Polsce fajnie jest i warto tu żyć. Na pożegnaniu pani Stefani szef wygłosił mowę pożegnalną i wspominał, że kryzys mija i dostaniemy podwyżkę. Ja dostałem 18 zł 66 gr. Na drugi dzień dzwonię z dobrą wiadomością do miłej pani z banku, że moja sytuacja finansowa uległa znacznemu polepszeniu. Miła pani podziękowała i zaprosiła na następny dzień. W sumie to dlaczego nie mam dostać kredytu? Mam stałą pracę, pracuję już 8 lat u tego samego pracodawcy, dostaję podwyżki, jestem wzorowym pracownikiem, więc pewnym płatnikiem dla banku. Prawda? Poszedłem do banku spokojny. Już z daleka pani uśmiecha się do mnie. Myślę sobie - jest kredycik. Niestety problem. Pani mówi, że mam za małe dochody i muszę mieć wkład własny. Spoko, przecież mam jeszcze niezainwestowane oszczędności całego swojego życia. Mówię pani, że mam ok 9 tys. zł a ona zrozumiała, że 90 tys i mówi, że to prawie 50% i, że to zmienia sytuację a ja, że nie 90 a 9 tys. Zmartwiona powiedziała, że muszę mieć większe dochody albo większy wkład własny i jeszcze dwóch żyrantów i żeby zarabiali min. 5 tys/mc. Ale powiedziała, że z moim dochodem to mogę śmiało dostać kredyt na kino domowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonzo Re: daleko nam do dobrobytu IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.12, 09:08 Świetnie opisałeś polski dobrobyt. Taka jest polska rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś