supaari
04.07.13, 22:43
Poradnik dla nowych antykatolickich niemotów na forum. Jeśli zamierzacie założyć wątek, musicie trzymać się pewnej konwencji tutaj obowiązującej... Konwencja wymaga, by każdy wątek obciżął w jakimś stopniu katolika. Żeby tak było, musicie zastosować podejście trzech stopni oddalenia.
Pierwszy stopień oddalenia: katoliki (zwani także katolami lub KArTOfLAMI). To centrum wszelkiego zła! Jak jakiś katolik (najlepiej - duchowny!) coś złego zrobi, to trzeba na forum napisać, że katoliki/katole/KArTOfLE (szczytem jest pisanie, że Kościół) to zrobili!!!
Drugi stopień oddalenia: chrześcijanie. Jeśli coś złego zrobili prawoslawni lub ewangelicy, to nie należy pisać, że to prawosławni lub ewangelicy. Trzeba napisać, że to chrześcijanie. Bo jak się napisze, że prawosławny, to nie dotknie to katolika/katola/KArTOfLA. Koniecznie trzeba uzyć słowa chrześcijanin! Wtedy obejmie także to tę wrażą grupę.
Trzeci stopień oddalenia: wyznawcy jakiejkolwiek religii, krótko: religianci. Jeśli jakiś żyd, muzułmanin lub buddysta zrobi coś złego, to nie ma sensu tego poruszać na forum, bo okazałoby się, że całe zło nie pochodzi od katolików/katoli/KArTOfLI... No, chyba że nie napiszemy, że to... religianci!!! O, to genialne słowo! Przez religianta można obciążyć każdego katolika/katola/KArTOfLA przynajmniej cieniem odpowiedzialności za działania dowolnego wyznawcy dowolnej religii!
Zawsze pozostaje problem zła wyrządzanego przez osoby nie przyznające się do żadnej religii... Rada jest prosta: trzeba przemilczeć! Albo kontratakować! Jak ktoś zauważy, że ateista coś złego zrobił - trzeba koniecznie przypomnieć inkwizycję! Można także wskazać, że delikwent kiedyś spotkał księdza lub miał religijnych rodziców (najlepiej - katolików). Może czytał Biblię? skoro czytał, to może znalazł tam inspirację? Tak w ogóle to na pewno nie był ateista!
Weźcie sobie te rady do serca, drogie antykatolickie niemoty!