Dodaj do ulubionych

dzień konformisty

27.09.07, 22:52
Dzisiaj starałem się wszystkim przypodobać, nawet zaśmiewałem się z
dowcipów, które mnie nie śmieszą, przytakiwałem palantowi, z którym
zawsze się wykłócałem... Ale nic z tego. Wszyscy patrzyli na mnie
jeszcze bardziej podejrzliwie
Obserwuj wątek
      • neptus Re: dzień konformisty 16.10.07, 22:27
        Ale głupoty... aże mnie zatkało...

        jestem zawsze sobą, mówie, co myslę, robię, co uważam za dobre.
        Najpierw ludzi szokuje, potem mnie akceptują, niektorzy nawet
        zaczynają mysleć. Po prostu nie wstydzę sie tego, co myślę, jestem
        szczera i nie mam w tle pomysłu "oni tego nie strawią". Sznuję ludzi
        i wierzę, ze stać ich na przyjecie tego, co mówię. Dlatego ich stać.

        Jakos mało tu ciekawie. Sami konformiści.
        • ilnyckyj Re: dzień konformisty 16.10.07, 22:45
          neptus napisała:

          > Ale głupoty... aże mnie zatkało...

          O sacrebleu! I to w większości moje! A chciałem tak dobrze...
          Myślałem ,że jestem taki mądry... buuuu sad((((
          >
          > jestem zawsze sobą, mówie, co myslę, robię, co uważam za dobre.
          > Najpierw ludzi szokuje, potem mnie akceptują, niektorzy nawet
          > zaczynają mysleć. Po prostu nie wstydzę sie tego, co myślę, jestem
          > szczera i nie mam w tle pomysłu "oni tego nie strawią". Sznuję
          ludzi
          > i wierzę, ze stać ich na przyjecie tego, co mówię. Dlatego ich
          stać.
          Gratuluję! Mnie np. brakuje tej asertywności...

          > Jakos mało tu ciekawie. Sami konformiści.

          Nie chcę się wypowiadać za innych, ale ja ... no może trochę jestem.
          Ale pracuję nad sobą. W każdym razie w duchu - jestem nonkonformistą.
                  • bartos29 Konformizm - NIE! 06.11.09, 18:22
                    ilnyckyj napisał:

                    > Uważam, że kolega Neptus niepotrzebnie się tak obruszył.
                    > Bez konformizmu i obłudy (w pewnej rozsądnej dawce) życie w społeczeństwie
                    > byłoby niemożliwe...
                    Nie wiem skąd taki sąd. Ja uważam, że konformizm jest wynikiem, a także prowadzi
                    do przemocy. Ja nie akceptuję konformizmu. Co innego kompromis, kompromis
                    to rodzaj umowy, a więc może zakładać rezygnację z czegoś na czym być może nam
                    zależy, ale też zaklada partnerstwo. Konformizm zakłada tylko
                    podporządkowanie. To rodzaj niewoli, którą sobie człowiek narzuca lub narzucają
                    mu inni.
                    • basilisque Re: Konformizm - NIE! 07.11.09, 21:48
                      Ja uważam, że konformizm jest wynikiem, a także prowadz
                      > i
                      > do przemocy. Ja nie akceptuję konformizmu.

                      Ambitnie. Ambitnie, kolego. Tylko - czy ani razu nie zdarzyło ci się zachować
                      konformistycznie?
                      • jo_ember Re: Konformizm - NIE! 10.11.09, 20:47
                        W tej dyskusji o konformizmie powinnismy jednak dwie sprawy rozróżnić. Co innego
                        konformistyczne zachowanie, to zn. podporządkowanie się jakimś zwyczajom, czy
                        też przystosowanie się do otoczenia (np. by zostać zaakceptowanym) a co innego -
                        kkonformizm w myśleniu. To drugie uważam za duzo gorsze.

                        Jo!
                          • ilnyckyj Re: Konformizm - NIE! 16.11.10, 21:16
                            Nie broniłbym konformizmu. Bo w każdej postaci polega on na akceptacji obłudy i poddaniu się przemocy. Żadna kultura nie narzuca nam postaw konformistycznych. Raczej brak kultury i psychologia stada , lub też tłumu, nie szanująca prawa do odmienności. Oczywiści czasami takiemu konformizmowi się poddaję i z tego powodu mi wstyd i mam wyrzuty sumienia.
                            • apersona Re: Konformizm - NIE! 17.11.10, 09:51
                              ilnyckyj napisał:

                              > Nie broniłbym konformizmu. Bo w każdej postaci polega on na akceptacji obłudy i
                              > poddaniu się przemocy. Żadna kultura nie narzuca nam postaw konformistycznych.
                              > Raczej brak kultury i psychologia stada , lub też tłumu, nie szanująca prawa d
                              > o odmienności.

                              I tu się nie zgadzam
                              Nie każda postać konformizmu jest zła, bo nie każda grupa jest stadem gloryfikującym przemoc. W grupie o wysokich standardach konformizm skłania do równania w górę. Poza tym nie zawsze do grupy się trafia, czasem grupę się wybiera.
    • 0sobnick Re: dzień konformisty 16.11.10, 21:30
      I mieli rację, że patrzyli podejrzliwie. Udawany śmiech widać na kilometr.

      Konformizm (pot. ulegający wpływom) (łac. conformo - nadaję kształt) – w psychologii społecznej to zmiana zachowania na skutek rzeczywistego, bądź wyobrażonego wpływu innych ludzi. <wiki>

      Czyli konformistą będziesz dopiero kiedy NAPRAWDĘ zaczną Cię te dowcipy śmieszyć.
      • basilisque Re: dzień konformisty 20.11.10, 17:55
        0sobnick napisał:

        > Konformizm (pot. ulegający wpływom) (łac. conformo - nadaję kształt) – w
        > psychologii społecznej to zmiana zachowania na skutek rzeczywistego, bądź wyobr
        > ażonego wpływu innych ludzi. <wiki>
        >
        ________
        Czyli - jednak jest to forma przemocy. Tyle że narzuconej sobie by się dostosować do innych. To coś jak np. cenzura i - autocenzura, którą ludzie sobie narzucają, by uniknąć cenzurowania przez innych, ale tym samym sankcjonują samo zjawisko cenzury. Tu można powiedzieć per analogiam, że konformizm - to auto-mobbing, tzn. mobbing który narzucamy sobie by uniknąć mobbingu przez innych.
        • apersona Re: dzień konformisty 21.11.10, 14:12
          Wydaje mi się że dla Bazylego ideałem jest samotny indywidualista, a uleganie jakiemukolwiek wpływowi złem. Najskuteczniejszy konformizm obywa się bez przemocy, kiedy to gładko i ze śpiewem na ustach przyłączamy się do grupy. Zwykle wartości grupy nie odbiegają wtedy mocno od własnych, lub tych własnych wartości jeszcze jest mało jak u nastolatków.
          Zresztą dzięki podzielaniu wartości innych ludzi jesteśmy w stanie nawiązać z nimi jakiś kontakt, całkowita odmienność oznaczałaby też kompletne wyobcowanie.

          Ciekawa jest ta uwaga o konformizmie jako zmianie zachowania na skutek wyobrażonego wpływu innych ludzi. Rzeczywiście znam parę osób, które tak bardzo przejmują się tym, co sobie inni pomyślą, że robią masę zbędnych "stosownych" rzeczy w przekonaniu że inaczej zostaną odrzucone.
            • ilnyckyj Re: Kompromis - zamiast konformizmu 17.10.12, 19:13
              essor napisał:

              > W takich sytuacjach cywilizacja wymyśliła procedurę kompromisu, która pozwala n
              > am ustąpic wobec czegoś co jest mocniejsze, a z czym się nie zgadzamy, nie tra
              > cąc przy tym twarzy
              Tobie chyba się pomylił kompromis z jednostronny ustępstwem. Prawdziwy kompromis wymaga ustępstw z obu stron. Może być, tzw. "zgniły", czyli wykonany w złej wierze.
              • zawle Re: Kompromis - zamiast konformizmu 17.10.12, 19:52
                ilnyckyj napisał:
                Nie broniłbym konformizmu. Bo w każdej postaci polega on na akceptacji obłudy i poddaniu się przemocy. Żadna kultura nie narzuca nam postaw konformistycznych. Raczej brak kultury i psychologia stada , lub też tłumu, nie szanująca prawa do odmienności. Oczywiści czasami takiemu konformizmowi się poddaję i z tego powodu mi wstyd i mam wyrzuty sumienia.

                Kultura zjawisk polega na zgodnie z postępowaniu zgodnie z obowiązującymi normami. A w ludzkim stadzie, jak to trafnie oceniłeś, obowiązującą normą jest postawa konformistyczna.
                • ilnyckyj Re: Kompromis - zamiast konformizmu 19.10.12, 20:34
                  zawle napisała:

                  > Kultura zjawisk polega na zgodnie z postępowaniu zgodnie z obowiązującymi norma
                  > mi. A w ludzkim stadzie, jak to trafnie oceniłeś, obowiązującą normą jest posta
                  > wa konformistyczna.

                  Ale właśnie kultura to coś, co sprawia, że nie jesteśmy stadem. W stadzie liderem może być tylko przewodnik stada. W społeczeństwie rozwiniętym (nawet niekoniecznie wysoko) liderem może być ( a często jest) nawet introwertyk, jednostka aspołeczna i bywa nawet lepszym liderem niż przewodnik stada, czy jak to się u nas mówi "swój chłop".
                      • zawle Re: Kompromis - zamiast konformizmu 20.10.12, 11:09
                        I tu się mylisz. Ja oczywiście nie zamierzam polemizować z Tobą na temat rozumienia słowa społeczny. Bo rozumiem, że ludzie żyją w różnych społecznościach i te różne społeczności mają swoje prawa i zasady, które niekoniecznie są zbieżne prawem. Ale pracuję w środowisku kryminogennym i widziałam jak na przywódców wybierano osoby zamknięte, introwertyczne, osoby mające wszystkich i nosie. Przywódca musi sprawiać wrażenie osoby silnej. Czasami takie wycofanie kojarzone jest z tajemnicą, ukrytą mocą, brakiem strachu.
                        • ole-na Ze świata gangsterów 20.10.12, 15:27
                          Tu przywódca nie musi mieć zalet towarzyskich.NIe musi błyskać inteligencją w rozmowie. Może sobie być introwertykiem, a na pewno - psychopatą. Ważniejsza tu siła fizyczna, sprawność,refleks, znajomość sztuk walki, operowanie giwerą itp. męskie zalety
                          • basilisque Re: Ze świata gangsterów 20.10.12, 21:26
                            ole-na napisała:

                            > Tu przywódca nie musi mieć zalet towarzyskich.NIe musi błyskać inteligencją w r
                            > ozmowie. Może sobie być introwertykiem, a na pewno - psychopatą. Ważniejsza tu
                            > siła fizyczna, sprawność,refleks, znajomość sztuk walki, operowanie giwerą itp.
                            > męskie zalety
                            Zgoda, ale IMO to dotyczy nie tylko gangsterów. Również "normalnych" ludzi.
                        • basilisque Re: Kompromis - zamiast konformizmu 20.10.12, 21:24
                          O Zawle! Kapelusz z głowy. Ale - teraz właśnie pomyślałem, że taka tajemniczość, wycofanie może łączyć się z charyzmatem. Nie tylko wśród więźniów. Czy innych grup patologicznych. Zresztą, czy w takim niby-normalnym życiu nie zachodzi coś podobnego? Że tajemniczość, połączona z siłą - nas fascynuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka