Conchita

20.09.14, 18:37
Czy sukienka robi z faceta kobiete?
Czy meski zarost (nie hashimoto) + inne meskie "akcesoria", ubrany w sukienke = kobieta?

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16655417,Jestem_hetero__Nie_jestem_mezczyzna__ktory_po_prostu.html#CukGW
Czy ja zakladajac korone, jestem krolewna?
Dlaczego ktos, kto uwaza, ze jest Napoleonem zamykany jest w zakladzie psychiatrycznym?
    • tigertiger Re: Conchita 20.09.14, 19:44
      O co lub o kogo ty w zasadzie piszesz uoia ?
      Conchita Wurst jest artystką drag queen. Sukienka nie jest Thomasa codziennym strojem, to tylko kostium sceniczny, kreacją artystyczną. Aktorzy też gdy są w roli są ucharakteryzowani i przebrani, prawda?
      Ten artykuł jest dla ciebie nie zrozumiały, że dajesz pytania nie a propos ?
      "... to znaczy, że wizerunek "kobiety z brodą" prezentuje przede wszystkim na scenie."
      Bohater artykułu nie jest drag queen określa siebie jako osobę transgenderową czyli międzypłciową."Gdy byłem nastolatkiem, zrozumiałem, że jestem w rozkroku między tym, co uznaje się za męskość i kobiecość. ". Nie odnosi się to do płci biologicznej, a do płci kutrowej (gender) czyli ról przypisywanych danej płci społecznie (zachowań, sposobu ubierania przypisywane płci męskiej lub żeńskiej).
      Ty zaś zadajesz pytania tak jakbyś uważała, że transwestytyzm lub trasgenderym to jest to samo co transseksualizm i do tego jakbyś nie rozumiała, że transseksualizm nie ma nic wspólnego z schizofrenia. Poczytaj sobie jakieś medyczne opracowania i definicje, a z pewnością się tobie rozjaśni w temacie:)
      • uoia Re: Conchita 20.09.14, 20:22
        OK, spytam inaczej. Dlaczego nie nazywa sie tego facetem w sukni, nie mam nic przeciwko wolnosci ubierania sie? Mnie nazywanie kobieta Conchity, Rafalali czy Grodzkie ( bo ono, jak slyszalam z dobrze poinformowanych zrodel, atuty meskie na wszelki wypadek zachowalo) obraza.
        Zgadzam sie, to nie musi byc mezczyzna, nie musi sie tak czuc, ale zadnym wypadku niech nie nazywa sie kobieta.

        PS. dla drag queen, jest to wylacznie kostium sceniczny nie styl zycia i istnienia/lansowania w mediach.
        • tigertiger Re: Conchita 20.09.14, 22:51
          Dlaczego nie nazywa sie tego facetem w sukni, nie mam nic p
          > rzeciwko wolnosci ubierania sie?

          Którego tego?
          Jednego czyli Conchite nazywa się facetem w kreacji scenicznej "kobiety z brodą".
          W drugim przypadku mowa jest o facecie w sukience, który jest osobą międzypłciową czyli transpłciową. Taka osoba może mieć cechy, które są stereotypowo przypisywane obu płciom. Raz chcesz się umalować, a raz nie. Innymi słowy jest to osobowość niejednoznaczna. Poczucie bycia pomiędzy obiema płciami to ta międzypłciowość.

          Mnie nazywanie kobieta Conchity, Rafalali czy
          > Grodzkie ( bo ono, jak slyszalam z dobrze poinformowanych zrodel, atuty meskie
          > na wszelki wypadek zachowalo) obraza.

          Mylisz przypadki, Conchita to pseudonim artystka drag queen, nie tożsamość artysty. Stworzona wyłącznie dla celów rozrywkowych postać sceniczna.
          Anna Grodzka to transseksualistka i zupełnie inny przypadki niż drag queen.
          W definicji zaproponowanej seksuologów "transseksualizm to zaburzenie identyfikacji płciowej i roli płciowej, która przejawia się w niezgodności pomiędzy psychicznym poczuciem płci a biologiczną budową ciała, płcią socjalną, metrykalną i prawną. Osoby transseksualne mają niezmienne, silne pragnienie bycia osobą płci przeciwnej, a realizują to poprzez sposób ubierania się, kreowanie swojego wyglądu, zachowanie oraz pełnienie ról społecznych (również seksualnych), zgodnych z psychicznym poczuciem płci."
          Anna grodzka przeszła pełna operacje zmiany płci i posiada lageny dowód osobisty na nazwisko „Anna Grodzka”.
          Nie wiem co ciebie obraża ? Może poczytaj cokolwiek na ten temat, a potem pomyśl o co właściwie tobie chodzi?
          transfuzja.org/pl/artykuly/zwiazek_pomiedzy_poczuciem_plci_psychicznej_a_biologicznej/rozdzial_iii_transseksualizm.htm
          > Zgadzam sie, to nie musi byc mezczyzna, nie musi sie tak czuc, ale zadnym wypad
          > ku niech nie nazywa sie kobieta.
          Kto się niech nie nazywa kobietą ?
          Conchita Wurst to pseudonim artystyczny i kreacja sceniczna od 2011 Thomas Neuwirth, który siebie poza sceną, kobietą nie nazywa i za kobietę prywatnie się nie przebiera.
          Rafalala to transwestyta czyli tylko upodabnia się za pomocą makijażu, peruki i ubrania do kobiety, a że przy okazji jest tez celtyberską, więc jej imię kobiece to również pseudonim jak Conchita.
          Zaś bohater artykułu nosi imię męskie i spódnicę dla tego, że jest międzypłciowy czyli nie identyfikują się z żadną płcią lub z obiema w mniej więcej równym stopniu.


          > PS. dla drag queen, jest to wylacznie kostium sceniczny nie styl zycia i istnie
          > nia/lansowania w mediach.

          Tak i właśnie Conchita jest taką drag queen. Więc nie myl pojęć i poczytaj dokładnie, kto jest kim :)
      • lepian4 Re: Conchita 22.09.14, 18:42
        Mnie powalilo stwierdzenie, ze ten zboczeniec jest " w rozkroku"
    • karkowiak2plus Re: Conchita 20.09.14, 20:36
      uoia napisała:


      > Czy ja zakladajac korone, jestem krolewna?


      Jeśli Ci ją podczas koronacji to tak.


      > Dlaczego ktos, kto uwaza, ze jest Napoleonem zamykany jest w zakladzie psychiat
      > rycznym?

      Bo na Elbę jest za daleko..............
      >
    • ikndar Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? 20.09.14, 21:50
      uoia napisała:

      > Czy sukienka robi z faceta kobiete?

      Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? Czy sukienka robi z hermafrodyty kobietę? A czy spodnie robią z niego faceta?
      kolodomu.blogspot.no/2013/03/spiacy-hermafrodyta.html.

      > Czy ja zakladajac korone, jestem krolewna?

      Ty chyba nawet bez korony jesteś królewną, taką drag... :)
      • ikndar Link 20.09.14, 21:51
        kolodomu.blogspot.no/2013/03/spiacy-hermafrodyta.html
      • uoia Re: Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? 20.09.14, 22:34
        To jeszcze inaczej. Czy facet, ktory jest ojcem jest kobieta?
        Niech on sobie bedzie czym chce, niech bedzie miska do podmywania, ale od kobiety wara!
        • ikndar Czy ten człowiek to kobieta czy mężczyzna? 20.09.14, 23:29
          uoia napisała:

          > To jeszcze inaczej. Czy facet, ktory jest ojcem jest kobieta?
          > Niech on sobie bedzie czym chce, niech bedzie miska do podmywania, ale od kobie
          > ty wara!

          A czy musi być albo kobieta albo mężczyzna? Nie może być np. transseksualista?
          Czy ten człowiek:
          kolodomu.blogspot.no/2013/03/spiacy-hermafrodyta.html
          to kobieta czy mężczyzna?
          • uoia Re: Czy ten człowiek to kobieta czy mężczyzna? 21.09.14, 00:07
            ikndar napisał:
            >
            > A czy musi być albo kobieta albo mężczyzna? Nie może być np. transseksualista?

            Niech bedzie transseksualista, ale niech nie nazywa sie k_o_b_i_e_t_a, bo nia nie jest i nigdy nie bedzie.
            Ja po prostu bronie kobiecosci ze wszystkimi jej atrybutami, fizjologia, potencjalna zdolnoscia do macierzynstwa i swadomoscia tego wszystkiego.
            O genetyce nie wspominam, ale na dzien dzisiejszy jednoznacznie to okresla.
            • snajper55 Re: Czy ten człowiek to kobieta czy mężczyzna? 21.09.14, 05:12
              uoia napisała:

              > Niech bedzie transseksualista, ale niech nie nazywa sie k_o_b_i_e_t_a, bo nia n
              > ie jest i nigdy nie bedzie.
              > Ja po prostu bronie kobiecosci ze wszystkimi jej atrybutami, fizjologia, potenc
              > jalna zdolnoscia do macierzynstwa i swadomoscia tego wszystkiego.

              Czyli bezpłodna istota nie jest kobietą? Ani mężczyzną?

              > O genetyce nie wspominam, ale na dzien dzisiejszy jednoznacznie to okresla.

              Nie, nie określa tego jednoznacznie.

              S.
            • tigertiger Re: Czy ten człowiek to kobieta czy mężczyzna? 21.09.14, 08:22
              > Ja po prostu bronie kobiecosci ze wszystkimi jej atrybutami, fizjologia, potenc
              > jalna zdolnoscia do macierzynstwa i swadomoscia tego wszystkiego.

              Bronisz kobiecości ? a w jakim sensie jej bronisz ?
              Co uznajesz za wyznacznik „kobiecości” konkretnie ? I co z kobietami, która nie wpisuje się w ten twój schemat "kobiecości" ? Jeśli uznasz konkretne "atrybuty kobiecości" za wyróżniony wzorcowy model wówczas "kobiecość" staje się narzędziem społecznych represji. Więc bronisz wyłącznie prawa do represjonowania "innych". Kobiecości nie ma potrzeby bronić, to tylko zespół charakterystycznych cech, które przypisuje się osobom płci żeńskiej, ale niektóre z tych cech mogą przysługiwać również mężczyznom. Identyfikuje się je jako "kobiece" tylko dla tego, że w przeważającej ilości wypadków występują one i są bardziej rozwinięte u osób płci żeńskiej. Dokładnie tak samo jest z męskością. Nie ma żadnego zagrożenia osoby transsgenderowe stanowią jakiś nieznaczny procent większości więc jej nie zagrażają.
              Ponieważ owa "kobiecość" nie jest rozwinięta w tym samym stopniu u wszystkich osób danej płci, więc mamy kobiece kobiety, mniej kobiece kobiety czy męskie kobiety i analogicznie jest z "męskością" w przypadku mężczyzn. Są też wyjątki jak hermafrodyci, transseksualiści, trasgenderyści, transwestyci czy kastraci. Wyjątki nikomu nie zagrażają:) Bronić można za to prawa do kobiecości własnej, albo prawa do bycia sobą. Absurdem natomiast jest bronić cechy biologicznych lub psychicznych w kontekście innym niż indywidualnym.
            • ikndar MTF 22.09.14, 01:30
              uoia napisała:

              > ikndar napisał:
              > >
              > > A czy musi być albo kobieta albo mężczyzna? Nie może być np. transseksual
              > ista?
              >
              > Niech bedzie transseksualista, ale niech nie nazywa sie k_o_b_i_e_t_a, bo nia n
              > ie jest i nigdy nie bedzie.

              Nie wiem, jak siebie nazywa Grodzka, widzę tylko, ze wygląda jak kobieta, nie jak mężczyzna. Wygląda zresztą, i zachowuje się, bardziej kobieco niż niejaka Pawłowicz. Osoby takie określa się jako MTF (male to female).

              > Ja po prostu bronie kobiecosci ze wszystkimi jej atrybutami, fizjologia, potenc
              > jalna zdolnoscia do macierzynstwa i swadomoscia tego wszystkiego.
              > O genetyce nie wspominam, ale na dzien dzisiejszy jednoznacznie to okresla.

              Tu przede wszystkim bronisz durnoty, ale ta akurat przekracza granice płci.
              • uoia Re: MTF 22.09.14, 04:41
                ikndar napisał:

                > Nie wiem, jak siebie nazywa Grodzka, widzę tylko, ze wygląda jak kobieta...

                Tecza na Placu Zbawiciela tez na pewno sie Tobie podoba, uwazasz, ze to "pice of art"...prawda?
                • uoia Re: MTF 22.09.14, 04:46
                  Sorry, mialo byc "pisof art", choc wlasciwie to piss.
                  • ikndar Re: MTF 22.09.14, 18:19
                    uoia napisała:

                    > Sorry, mialo byc "pisof art", choc wlasciwie to piss.

                    Chodzi o partię polityczną (piss)?...
                • ikndar Re: MTF 22.09.14, 18:16
                  uoia napisała:

                  > ikndar napisał:
                  >
                  > > Nie wiem, jak siebie nazywa Grodzka, widzę tylko, ze wygląda jak kobieta.
                  > ..
                  >
                  > Tecza na Placu Zbawiciela tez na pewno sie Tobie podoba, uwazasz, ze to "pice o
                  > f art"...prawda?

                  Tęcza jest w ogóle piękna, moje dzieci ja uwielbiają i fotografują zawsze jak szalone.
                  • lepian4 Re: MTF 22.09.14, 18:47
                    Ta, fotografuja radosnie przy rodzicach a ,pozniej biegna tam sami radosnie z zapalkami!
                    • ikndar Re: MTF 23.09.14, 15:08
                      lepian4 napisał:

                      > Ta, fotografuja radosnie przy rodzicach a ,pozniej biegna tam sami radosnie z z
                      > apalkami!

                      Fotografują niemal każdą tęczę jaką widzą. Nie używają zapałek.
                  • uoia Re: MTF 22.09.14, 23:42
                    ikndar napisał:

                    > Tęcza jest w ogóle piękna, moje dzieci ja uwielbiają i fotografują zawsze jak s
                    > zalone.

                    Rozumiem Twoje dzieci, jako dziecko tez uwielbiałam jarmarki, wesole miasteczka z tymi prześlicznymi, plastikowymi kwiatuszkami, które wygladaly jak zywe, i ktore można było wygrac rzucając celnie pileczka do celu.
                    • ikndar Re: MTF 23.09.14, 15:10
                      uoia napisała:

                      > ikndar napisał:
                      >
                      > > Tęcza jest w ogóle piękna, moje dzieci ja uwielbiają i fotografują zawsze
                      > jak s
                      > > zalone.
                      >
                      > Rozumiem Twoje dzieci, jako dziecko tez uwielbiałam jarmarki, wesole miasteczka
                      > z tymi prześlicznymi, plastikowymi kwiatuszkami, które wygladaly jak zywe, i k
                      > tore można było wygrac rzucając celnie pileczka do celu.

                      No widzisz. Twoje dzieci nie lubią tęczy? Byl nawet kiedyś taki komiks dla dzieci "7 kolorów tęczy".
              • lepian4 Re: MTF 22.09.14, 18:51
                Co to dzis znaczy kobiecosc?, Te silikonowe ofiary operacji plastycznych tez powinno wrzucic sie do tego samego worka z Krzysiem Grodzka!
                • ikndar Re: MTF 23.09.14, 15:13
                  lepian4 napisał:

                  > Co to dzis znaczy kobiecosc?

                  A co kiedyś znaczyła kobiecość?

                  > Te silikonowe ofiary operacji plastycznych tez po
                  > winno wrzucic sie do tego samego worka z Krzysiem Grodzka!

                  Grodzka nie jest kobietą, jest MTF po operacji, i przecież tego nie ukrywa, przeciwnie, mówi o tym otwarcie.
        • snajper55 Re: Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? 21.09.14, 05:11
          uoia napisała:

          > To jeszcze inaczej. Czy facet, ktory jest ojcem jest kobieta?
          > Niech on sobie bedzie czym chce, niech bedzie miska do podmywania, ale od kobie
          > ty wara!

          Widzę, że to ty chcesz decydować kto jest kobietą. Jakim prawem?

          S.
          • misiu-1 Re: Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? 21.09.14, 08:15
            Ja ci podam goowno na talerzu i powiem, że to czekolada. Ty zaprzeczysz, a ja spytam - jakim prawem chcesz decydować, co jest czekoladą.
            • bling.bling Re: Właśnie, kto to jest facet, a kto to kobieta? 22.09.14, 11:47
              ponieważ esencjalizm jest sprzeczny z obserwacją
    • katrina_bush Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 01:43
      Czy nie mozemy byc soba ?!

      Do jasnej cholery !!! Te kolochozowo-wiesniackie dyskusje na temat, co wolno komu a co nie, ubrac, myslec i kochac, wywoluja u mnie wymioty !!!
      Jak dlugo jeszcze te oczywiste tematy mamy walkowac ?! Zamiast najwazniejszej dyskusji o zapuszczonych i obrzydliwych polskich miastach i wsiach, zamiast dyskusji o braku dumy i poczucia wstydu ?! Jak dlugo jeszcze mozna tolerowac te te obrzydliwe do bolu bezguscie i brak elegancji ?
      • tigertiger Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 07:36
        > Jak dlugo jeszcze te oczywiste tematy mamy walkowac ?!

        Tak długo aż nastąpi zmiana mentalności i świadomości społecznej, a to długotrwały proces.
        • misiu-1 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 08:12
          A kim ty jesteś, że rościsz sobie prawo do zmieniania CZYJEJŚ świadomości i mentalności?
          • tigertiger Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 08:44
            misiu-1 napisał:

            > A kim ty jesteś, że rościsz sobie prawo do zmieniania CZYJEJŚ świadomości i men
            > talności?

            Misiek o czym ty piszesz ? Rozumiem, ze pojęcie „świadomość" ma dwa znaczenia, ale przecież z kontekstu można się zorientować bez trudu, o której "świadomości" mowa.:)
            W tym przypadku mowa o „świadomość" z przymiotnikiem "społeczna":) Świadomość społeczna misiek dotyczy treści społecznych wyobrażeń, sposobów myślenia, poglądów, opinii i postawy, a także ideologii, praw, nauk itd, odzwierciedlających rozwój zbiorowości społecznych. O świadomości i mentalności społecznej pisze:)
            Świadomość społeczna się zmienia pod wpływem procesów kutrowych, zmian społecznych, wzrostu uświadomienia, a nie pod w pływem jednostek:)
            • misiu-1 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 09:52
              Świadomość społeczna jest wypadkową świadomości jednostkowych. Uzurpowanie sobie przez lewicę prawa do zmian przemocą medialną i prawną świadomości społecznej budzi mój zdecydowany sprzeciw. Zmiany świadomości są akceptowalne, jeśli dokonują się samorzutnie. Zadekretowane zmiany są zawsze złe. Lewica nie ma prawa do inżynierii społecznej - tumanienia ludzi, przedstawianego w charakterystyczny dla lewicowego Ministerstwa Prawdy, załgany sposób, "uświadomieniem". Wara od ludzkiej świadomości!
              • marta595 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 11:52
                misiu-1 napisał:

                >Lewica nie ma prawa do inżynierii społecznej - tumanienia ludzi, przedstawianego w charakterystyczny dla lewicowego Ministerstwa Prawdy, załgany sposób, "uświadomieniem". Wara od ludzkiej świadomości!

                No popatrz lewica nie ma prawa? bo co, bo wchodzi na pole zarezerwowane dla religijnych ideologów?
                Fakt, monopol do inżynierii społecznej od tysięcy lat należy przede wszystkim do wszelkiej maści religijnych ideologów kształtujących ludzką świadomość w załgany dogmatyczny sposób przez wciskania jedynie słusznych objawionych prawd.
                Zgoda na istnienie różnych prawd, i "prawicowej' i "lewicowej" to chyba lepszy sposób na kształtowanie ludzkiej świadomości bez wykoślawiania jej dla swoich ideologicznych wizji.






                • misiu-1 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 16:21
                  marta595 napisała:

                  > No popatrz lewica nie ma prawa?

                  Nie ma.

                  > bo co

                  Bo jajco.

                  > bo wchodzi na pole zarezerwowane dla religijnych ideologów?

                  Nie. Bo swoją inżynierię społeczną narzuca PRZEMOCĄ państwa. Nadążasz? Naruszając kardynalne ludzkie wolności. Między innymi prawo do wychowania dzieci przez rodziców zgodnie z ich wartościami i światopoglądem. Bo lewica jest z natury śmiertelnym wrogiem ludzkiej wolności i rządy zawsze kończą się totalitaryzmem, terrorem i ludobójstwem. Bo dobry czerwony to martwy czerwony.
                  • marta595 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 17:36
                    misiu-1 napisał:

                    > marta595 napisała:
                    >
                    > > No popatrz lewica nie ma prawa?
                    >
                    > Nie ma.
                    >
                    > > bo co
                    >
                    > Bo jajco.


                    Wyrosłeś z pryszczy, czy jeszcze nie? bo widzę, że nie możesz bez szczeniackich pyskówek rozmawiać? no cóż, tolerancyjna ze mnie kobieta ;)


                    > > bo wchodzi na pole zarezerwowane dla religijnych ideologów?
                    >
                    > Nie. Bo swoją inżynierię społeczną narzuca PRZEMOCĄ państwa. Nadążasz?


                    A inni ideologowie PRZEMOCĄ np. ognia i mąk piekielnych, straszeniem upadkiem wszelkich norm moralnych, groźbą ostracyzmu społecznego, ba wykluczenia z rodziny (jeśli rodziców fanatyzm religijny zaślepia). Nadążasz? :D

                    > Naruszając kardynalne ludzkie wolności. Między innymi prawo do wychowania dzieci przez
                    > rodziców zgodnie z ich wartościami i światopoglądem.


                    Nie było tego ani w PRL-u, a co dopiero teraz. W czasach słusznie minionych, w szkole podstawowej w mojej klasie było 2 kolegów ewangelików, a reszta katolicy jak się patrzy.Wszyscy uczęszczali na religie w swoich kościołach.
                    Dziś katolickie dzieci uczą się religii w państwowych szkołach opłacanych również z moich podatków.Czyżby tam były wychowywane niezgodnie z twoimi wartościami i światopoglądem? Oprócz szkół państwowych są również katolickie gimnazja, licea prowadzone przez siostry zakonne.Dzięki między innymi lewicowemu jak najbardziej prezydentowi Kwaśniewskiemu KK na mocy Konkordatu zdobył uprzywilejowaną pozycję względem innych związków wyznaniowych.

                    > Bo lewica jest z natury śmiertelnym wrogiem ludzkiej wolności i rządy zawsze kończą się totalitaryzmem, terrorem i ludobójstwem.

                    Śmiertelnym wrogiem ludzkiej wolności są wyłącznie rządy niedemokratyczne, pozbawione opozycji, nie podlegające społecznej demokratycznej kontroli, prowadzące do rządów autorytarnych.I takie rządy kończą się totalitaryzmem, terrorem i ludobójstwem.
                    Takie autorytarne rządy w historii zdarzały się zarówno wśród prawicy, jak i lewicy:
                    III Rzesza Hitlera, Związek Radziecki, Chiny Mao Zedonga, Kambodża Pol Pota,
                    Hiszpania generała Franco i Chile Augusto Pinocheta.

                    >Bo dobry czerwony to martwy czerwony.

                    masz rację, koźlarz czerwony jest dobry,a nawet bardzo dobry np. w zupie :D
                    • misiu-1 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 19:34
                      marta595 napisała:

                      > A inni ideologowie PRZEMOCĄ np. ognia i mąk piekielnych, straszeniem upadkiem wszelkich
                      > norm moralnych, groźbą ostracyzmu społecznego, ba wykluczenia z rodziny (jeśli
                      > rodziców fanatyzm religijny zaślepia). Nadążasz? :D

                      LOL
                      Oj, nie mogę. Lewaczka nazywa ogień i męki piekielne przemocą. Ty wierzysz w ogień i męki piekielne? Wyrosłaś z pryszczy, czy jeszcze nie?

                      > Nie było tego ani w PRL-u, a co dopiero teraz. W czasach słusznie minionych, w
                      > szkole podstawowej w mojej klasie było 2 kolegów ewangelików, a reszta katolicy
                      > jak się patrzy.Wszyscy uczęszczali na religie w swoich kościołach.
                      > Dziś katolickie dzieci uczą się religii w państwowych szkołach opłacanych również z moich
                      > podatków.Czyżby tam były wychowywane niezgodnie z twoimi wartościami
                      > i światopoglądem?

                      Religia w szkole to tylko listek figowy dla lewicy, propagującej w szkole dewiacje seksualne, gender-łysenkizm i wczesną inicjację seksualną.

                      > Śmiertelnym wrogiem ludzkiej wolności są wyłącznie rządy niedemokratyczne, pozbawione
                      > opozycji, nie podlegające społecznej demokratycznej kontroli, prowadzące do rządów
                      > autorytarnych.I takie rządy kończą się totalitaryzmem, terrorem i ludobójstwem.

                      Czyli takie, jak np. Unia Europejska, której władze wyłaniane są niedemokratycznie.

                      > Takie autorytarne rządy w historii zdarzały się zarówno wśród prawicy, jak i lewicy: III
                      > Rzesza Hitlera, Związek Radziecki, Chiny Mao Zedonga, Kambodża Pol Pota, Hiszpania
                      > generała Franco i Chile Augusto Pinocheta.

                      Hiszpania generała Franco i Chile Augusto Pinocheta nie były państwami totalitarnymi i zbrodniczymi w przeciwieństwie do pozostałych - lewicowych - reżimów.
                      • marta595 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 20:26
                        misiu-1 napisał:


                        > Oj, nie mogę. Lewaczka nazywa ogień i męki piekielne przemocą. Ty wierzysz w og
                        > ień i męki piekielne? Wyrosłaś z pryszczy, czy jeszcze nie?


                        Nie obawiaj się misiaczku, na mnie te wasze strachy nie działały ani w pacholęcym wieku, ani tym bardziej w wieku już dojrzałym ;) a zapewniam, że nasłuchałam się tego bajdurzenia w dzieciństwie mnóstwo i jeśli w PRL-u był ktoś dyskryminowany, to właśnie te dzieci, które na religię nie chodziły i aby nie być wykluczonym ze środowiska rówieśniczego trzeba było dużo samozaparcia i poczucia własnej wartości.Na szczęście dzieci między sobą szybciej się dogadują i łatwiej siebie nawzajem akceptują,dopóki dorośli w to nie wkraczają. To dobra szkoła życia.
                        Za to moja cioteczka, co to mnie pachole do chrztu trzymała, do dziś wierzy i stale mi grozi piekłem, takie to pokolenie skrzywione niestety przez KK :D



                        > Religia w szkole to tylko listek figowy dla lewicy, propagującej w szkole dewia
                        > cje seksualne, gender-łysenkizm i wczesną inicjację seksualną.

                        masz wybór, możesz wysłać dzieci do szkół prywatnych, nawet zakonnych, a nie narażać latorośli na takie bezeceństwa :D

                        > Czyli takie, jak np. Unia Europejska, której władze wyłaniane są niedemokratycz
                        > nie.


                        coś takiego, a o wyborach do Europarlamentu słyszałeś ?
                        EU nie jest państwem podszkol się nieco tutaj chociażby

                        > Hiszpania generała Franco i Chile Augusto Pinocheta nie były państwami totalita
                        > rnymi i zbrodniczymi w przeciwieństwie do pozostałych - lewicowych - reżimów.

                        No tak, jakże innej odpowiedzi można było się po tobie spodziewać.To poczytajmy o tych "demokratycznych rządach":

                        1. Hiszpania generała Franco

                        "W kraju wprowadzona została cenzura oparta na fundamentach ideowych reżimu[16], życie religijne w kraju objęte zostało kontrolą państwa. Przywrócone zostały przywileje kleru sprzed okresu II Republiki, zwrócono wcześniej znacjonalizowano ziemie, wyłączając przy tym kościół spod jurysdykcji państwowej, pod kontrolę kleru oddano większość szkół i wydawnictw. Cywilne małżeństwa zawarte przed nacjonalistycznym przewrotem zostały uznane za nieważne, a państwo uznawało jedynie związki kościelne[17].

                        Od 1939 roku, czyli od czasu wprowadzenia dyktatury wojskowej, dzieci osób o poglądach republikańskich były odbierane rodzicom, i przekazywane w ręce rodzin prawicowych lub do sierocińców prowadzonych przez kler, gdzie były wychowywane zgodnie z państwową ideologią (co legitymizowane było jako „edukacja moralna”). Taki los mógł spotkać od 30 do 40 tysięcy dzieci. W 1941 reżim wprowadził dekret, pozwalający wprowadzać do metryk, fałszywe dane, odtąd rodziny dokonujące „adopcji” mogły być prawnie uznane jako rodzice biologiczni. Początkowo „adopcji” dokonywano głównie na dzieciach działaczy opozycji, wkrótce ofiarami porwań padały przypadkowe rodziny. Proceder skutkował masowemu procederowi trwającemu nawet po upadku dyktatury Franco. W procederze uczestniczyli zarówno duchowni, lekarze jak i przedstawiciele reżimu. Szacuje się, że w ten sposób sprzedanych mogło zostać kilkaset tysięcy dzieci. Rodzice często fałszywie informowani byli o śmierci dziecka, współczesne ekshumacje dowiodły że wiele z trumien rzekomo martwego dziecka nie zawiera nawet ciał"


                        2.Chile Augusto Pinocheta

                        "W 2004 Narodowa Komisja ds. Więźniów Politycznych i Stosowania Tortur przesłuchała 35000 osób, które twierdziły że były więzione bez sądu lub torturowane. Efektem tych przesłuchań był raport ogłoszony przez biskupa Sergio Valecha, w którym uznano że 23856 mężczyzn oraz 3399 kobiet było istotnie poddawanych różnego rodzaju nielegalnym represjom – począwszy od prostego uwięzienia po liczne akty skrajnej przemocy, takie jak gwałty, zmuszanie do uczestniczenia w egzekucjach członków rodziny, systematyczne bicie pałkami elektrycznymi itp. Ofiarami były także dzieci. Komisja badająca zbrodnie dyktatury, w grupie prześladowanych,wyodrębniła grupę 164 nieletnich, w tym 88 dzieci poniżej 13 lat. Były bite, gwałcone, torturowane prądem[29]. W styczniu 2005 pod wpływem lektury raportu Valecha, sztab generalny Armii Lądowej oficjalnie przeprosił naród chilijski za dokonane przez oficerów tej armii akty terroru. Pozostałe rodzaje sił zbrojnych Chile jak dotąd nie zdobyły się na tego rodzaju oświadczenie. Najstarsza z córek Pinocheta – Lucia Pinochet Hiriart, również pod wpływem lektury raportu Valecha, oświadczyła publiczne, że działania aparatu terroru kierowanego przez jej ojca w latach 1973-1990 były aktami "bezprawnego barbarzyństwa".
                        • misiu-1 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 22:35
                          marta595 napisała:

                          > Nie obawiaj się misiaczku, na mnie te wasze strachy nie działały

                          Nasze? Czyżbyś należała do tej kategorii lewackich (pożytecznych) idiotów o uproszczonym postrzeganiu świata, którym się wydaje, że ludzie dzielą się na dwie wyłączne grupy - wyznawców mąk piekielnych i wyznawców Lenina? Rozumiem, że twój kretyński "argument" o ogniu piekielnym, jako przemocy, upadł z hukiem?

                          > coś takiego, a o wyborach do Europarlamentu słyszałeś ?

                          Europarlament ma w EU tyle władzy, co sejm za PRL, śmieszna ignorantko. Słyszałaś o jakichś demokratycznych wyborach eurokomisarzy ludowych?

                          > EU nie jest państwem podszkol się nieco tutaj chociażby

                          Tak, jak Związek Sowiecki nie był państwem. :)

                          > No tak, jakże innej odpowiedzi można było się po tobie spodziewać.To poczytajmy
                          > o tych "demokratycznych rządach":

                          Sofizmat słomianej kukły. Skup się. Ja nie twierdziłem wcale, że Hiszpania Franco albo Chile Pinocheta były demokratyczne. Poczytaj sobie lepiej o totalitaryzmie i ludobójstwach twoich lewicowych towarzyszy - Hitlera, Lenina, Stalina, Mao itd.
                          • marta595 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 22:58
                            @misiu-1

                            Jak widzę poza szczeniackimi pyskówkami, obelgami, epitetami na nic więcej cię nie stać...
                            do takiego poziomu się nie zniżę, brakuje mi tego jadu jakim ciebie widocznie twoja religia przepełnia...
                            wyrazy szczerego współczucia ;)

                            pzdr.

                            EOT
                          • marta595 Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 22.09.14, 13:07
                            misiu-1 napisał:

                            > Nasze? Czyżbyś należała do tej kategorii lewackich (pożytecznych) idiotów o upr
                            > oszczonym postrzeganiu świata, którym się wydaje, że ludzie dzielą się na dwie
                            > wyłączne grupy - wyznawców mąk piekielnych i wyznawców Lenina? Rozumiem, że twó
                            > j kretyński "argument" o ogniu piekielnym, jako przemocy, upadł z hukiem?


                            Pozwolę sobie odnieść się jeszcze raz do tego, jak to raczyłeś nazwać swoim barwnym językiem, mojego "kretyńskiego argumentu..."

                            Tak się składa,że księża dopiero po uwolnieniu się ze struktur kościelnych ujawniają maluczkim, to co niektórzy z nas od dawien dawna wiedzą.Proponuję ci zapoznanie się z wywiadem z profesorem Hubertusem Mynarkiem - byłym księdzem, teologiem i filozofem, dziekanem Uniwersytetu Wiedeńskiego:

                            "Naturalnie, że teologowie są świadomi, iż niezależne badania Biblii dowodzą czegoś zupełnie przeciwnego: odkrywają przecież w tym „świętym piśmie” mnóstwo mitów, oszustw i fałszerstw. Jednak jako urzędnicy kościelni teologowie muszą mówić, uzasadniać i legitymizować to, co papież i biskupi nakazują. Nie wolno im powiedzieć ludowi katolickiemu prawdy! W rzeczywistości nic się nie zmieniło od czasów świętego Ignacego Loyoli, założyciela jezuitów, który ogłosił: „Aby dojść do prawdy we wszystkich sprawach, musimy być gotowi do wiary, że to, co nam wydaje się białe, jest czarne, jeżeli Kościół hierarchiczny tak to definiuje”.

                            Pod wpływem długich badań historycznych, filozoficznych i egzegetycznych stało się dla mnie zupełnie jasne, że teologia nie jest obiektywną nauką. Teologia jest ideologią w służbie władzy hierarchicznej, która samą siebie ustanowiła nieomylną prawdą. Tej „prawdy” potrzebuje Kościół, aby ludzi straszyć piekłem, grzechem, karą za nieposłuszeństwo, wyrzutami sumienia, spowiedzią itp. Kościół hierarchiczny chce jedynie panować i odnosić korzyści, a religia jest dla niego jedynie fasadą, za którą ukrywa swoje właściwe zamiary. Oto dlaczego zrzuciłem sutannę i wystąpiłem z Kościoła katolickiego!"

                            P.S.
                            Przepraszam za wdanie się w dyskusję powodującą odejście od głównego tematu.
                            Na tym pozwolę sobie zakończyć tę polemikę.
                • uoia Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 21.09.14, 16:43
                  Czy nie mozemy byc soba ?!

                  Nie zawsze mozemy byc soba. Czy zaakceptujesz pedofila?
                  Bycie soba jest stamen umyslu, ktorym mozna w duzym stopniu manipulowac. Jaka masz pewnosc, ze to jeszcze ty czy juz product czyjes manipulacji? Przede wszystkim jednak, nie mozna narzucac innym tego stanu umyslu. Mozesz byc kim chcesz, ze wszystkimi konsekwencjami, ala nie wymagaj, zeby inni tez tak mysleli.

                  " Widzę, że to ty chcesz decydować kto jest kobietą. Jakim prawem?"

                  To nie ja decyduje to biologia. Nie suknia i make up robi z osobnika kobiete, ale biologia i to, ze kobieta zostaje matka (nie ojcem, jak w przypadku Anna G.).
                  Oczywiscie, sa w przyrodzie osobniki obojnacze, nie sa one jednak okreslane rodzajem zenskim.

                  Katrina_bush... " Do jasnej cholery !!! Te kolochozowo-wiesniackie dyskusje na temat, co wolno komu a co nie, ubrac, myslec i kochac, wywoluja u mnie wymioty !!!... Jak dlugo jeszcze mozna tolerowac te te obrzydliwe do bolu bezguscie i brak elegancji ?".

                  Dlaczego Twoja tolerancja jest tylko w jedna strone? Rozumiem, ze gustujesz w typie Krupa/Siwiec, jedndk daj prawo do zycia wiesniarom, to sa tez czyjes matki, zony, corki i moze w swoim bezgusciu i braku elegancji czuja sie dobrze i bezpiecznie, moze je tylko na to stac, moze to lubia.

                  • tigertiger Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 22.09.14, 10:28
                    uoia napisała:

                    > Czy nie mozemy byc soba ?!
                    >
                    > Nie zawsze mozemy byc soba. Czy zaakceptujesz pedofila?
                    Ty nie myl parafii seksualnej,która jest choroba, a zachowania pedofilskie są karaln.
                    Bycie sobą to wyrażanie siebie, nie tłumienie żadnego aspektu swojej osobowości. Zycie w zgodzie z sobą. Być sobą nie oznacza stanowić zagrożenie dla innych to chyba powinno być dla średnio inteligentnej osoby zrozumiałe ?
              • tigertiger Re: Czy nie mozemy byc soba ?! 22.09.14, 10:17
                Świadomość społeczna jest wyraźnie różna od świadomości indywidualnej każdego człowieka, i nie jest prostą sumą, czy też średnią świadomości indywidualnych członków społeczności, lecz funkcjonuje w pewnym stopniu jako niezależny fenomen.Misiek nie masz pojęcia czym jest świadomość społeczna to i wypisujesz jakieś bzdury :)
      • ikndar Powinniśmy być sobą 22.09.14, 17:35
        katrina_bush napisała:

        > Czy nie mozemy byc soba ?!

        POWINNIŚMY być sobą!

        > Do jasnej cholery !!! Te kolochozowo-wiesniackie dyskusje na temat, co wolno ko
        > mu a co nie, ubrac, myslec i kochac, wywoluja u mnie wymioty !!!
        > Jak dlugo jeszcze te oczywiste tematy mamy walkowac ?! Zamiast najwazniejszej d
        > yskusji o zapuszczonych i obrzydliwych polskich miastach i wsiach, zamiast dysk
        > usji o braku dumy i poczucia wstydu ?! Jak dlugo jeszcze mozna tolerowac te te
        > obrzydliwe do bolu bezguscie i brak elegancji ?
    • snajper55 Re: Conchita 21.09.14, 05:09
      uoia napisała:

      > Dlaczego ktos, kto uwaza, ze jest Napoleonem zamykany jest w zakladzie psychiat
      > rycznym?

      Nie prawda, nie jest zamykany. Tam zamykane są jedynie osoby, które zagrażają sobie lub innym.

      S.
    • brum.pl1 Prosty podział 21.09.14, 20:52
      Niektórzy lubią bawić się w różnego rodzaju dysputy, rozważać wyższość Świąt Wielkiejnocy nad Świętami Bożego Narodzenia... a ile przy tym wykażą inwencji twórczej w definiowaniu pojęć, stworzonych na potrzeby dyskusji...
      Czy nie prościej i rozsądniej zachować tradycyjny podział na kobietę, mężczyznę i nieszczęśników, którzy mają problem ze zidentyfikowaniem swojej płci?
      Po kiego grzyba wymyślać nowe pojęcia, jeśli stare w pełni oddają istotę sprawy?
      Dla mnie, np. transwestyta, to nieszczęśliwy człowiek o zaburzonej psychice, który przebiera się w ubrania kobiece,
      transseksualista/transseksualistka to nieszczęśnicy, którzy źle się czują w swojej naturalnej płci i koniecznie chcą ją zmienić. Niech zmieniają, tylko niech także pamiętają, że po zmianie stają się karykaturą człowieka, vide Grodzka.
      No trudno, jedni są mądrzy a inni głupi, jedni urodziwi, a drudzy szpetni, jedni mają wyraźnie zaznaczoną płeć, a inni mają ni to ni owo...
      Takie życie.
      • snajper55 Re: Prosty podział 21.09.14, 21:06
        brum.pl1 napisał:

        > Niektórzy lubią bawić się w różnego rodzaju dysputy, rozważać wyższość Świąt Wi
        > elkiejnocy nad Świętami Bożego Narodzenia... a ile przy tym wykażą inwencji twó
        > rczej w definiowaniu pojęć, stworzonych na potrzeby dyskusji...
        > Czy nie prościej i rozsądniej zachować tradycyjny podział na kobietę, mężczyznę
        > i nieszczęśników, którzy mają problem ze zidentyfikowaniem swojej płci?

        Ja bym tego nie nazwał problemem ze zidentyfikowaniem swojej płci. Transseksualiści czy transwestyci nie mają takich problemów. Oni poczucie swej płci mają jasno określone. W przypadku transseksualistów jest to poczucie niezgodne z ich fizycznością.

        > Po kiego grzyba wymyślać nowe pojęcia, jeśli stare w pełni oddają istotę sprawy?
        > Dla mnie, np. transwestyta, to nieszczęśliwy człowiek o zaburzonej psychice, kt
        > óry przebiera się w ubrania kobiece,

        Czy zaburzonej? Czy ktoś, kto osiąga satysfakcję jedynie wtedy gdy partnerka jest przebrana za pielęgniarkę też jest zaburzony?

        > transseksualista/transseksualistka to nieszczęśnicy, którzy źle się czują w swo
        > jej naturalnej płci i koniecznie chcą ją zmienić. Niech zmieniają, tylko niech
        > także pamiętają, że po zmianie stają się karykaturą człowieka, vide Grodzka.

        Transwestyci nie chcą zmieniać swojej płci.

        > No trudno, jedni są mądrzy a inni głupi, jedni urodziwi, a drudzy szpetni, jedn
        > i mają wyraźnie zaznaczoną płeć, a inni mają ni to ni owo...
        > Takie życie.

        Nie każdego da się wepchnąć do szufladki z napisem kobieta lub mężczyzna. Takie życie.

        S.
        • brum.pl1 Re: Prosty podział 21.09.14, 21:26
          snajper55 napisał:

          > > Dla mnie, np. transwestyta, to nieszczęśliwy człowiek o zaburzonej psychi
          > >ce, który przebiera się w ubrania kobiece,

          > Transwestyci nie chcą zmieniać swojej płci.

          A pisałem, że chcą?

          > Czy zaburzonej? Czy ktoś, kto osiąga satysfakcję jedynie wtedy gdy partnerka je
          > st przebrana za pielęgniarkę też jest zaburzony?

          No, normalne to to nie jest.

          > Nie każdego da się wepchnąć do szufladki z napisem kobieta lub mężczyzna. Takie
          > życie.

          No właśnie, nie każdy ma szczęście w życiu, prawda snajper?
          • uoia Re: Prosty podział 21.09.14, 21:35
            brum.pl1 napisał:

            > snajper55 napisał:

            > > Transwestyci nie chcą zmieniać swojej płci.

            Plci sie nie da zmienic, nawet najpiekniejsza pochwa, rekonstruowana z fragmentu jelita, nie zrobi z mezczyzny kobiety.
            Nie mowimy tu o osobnikach dwuplciowych jak Jamie Lee Curtis, tu dokonuje sie wyboru.
            • snajper55 Re: Prosty podział 21.09.14, 21:47
              uoia napisała:

              > Plci sie nie da zmienic, nawet najpiekniejsza pochwa, rekonstruowana z fragment
              > u jelita, nie zrobi z mezczyzny kobiety.

              Ale chcieć można.

              S.
        • karkowiak2plus Fetyszyzm się kłania. 21.09.14, 21:44
          Czy zaburzonej? Czy ktoś, kto osiąga satysfakcję jedynie wtedy gdy partnerka jest przebrana za pielęgniarkę też jest zaburzony?




          No daj spokój Snajpi. Teraz to się dopiero zdetronizowałeś. Haha.
          Jeśli komuś staje na widok ciucha to coś nie halo.
          Staje Ci na widok białego fartucha?
          • snajper55 Re: Fetyszyzm się kłania. 21.09.14, 21:49
            karkowiak2plus napisał:

            > Czy zaburzonej? Czy ktoś, kto osiąga satysfakcję jedynie wtedy gdy partnerka je
            > st przebrana za pielęgniarkę też jest zaburzony?
            >
            > No daj spokój Snajpi. Teraz to się dopiero zdetronizowałeś. Haha.
            > Jeśli komuś staje na widok ciucha to coś nie halo.

            Nie na widok ciucha, tylko na widok babki w takim ciuchu. Lub mężczyzny w stroju hydraulika. :)

            S.
            • karkowiak2plus Re: Fetyszyzm się kłania. 21.09.14, 21:53
              No wiesz.....jeśli jest to jakaś jednorazowa zachcianka to z bogiem sprawa. Ale gdy staje się to chroniczne to jak bumcykcyk jest to fetyszyzm.
              Ważny jest podmiot czy przedmiot?
              I nie przesadzajmy.
              Normalnej kobiecie nie robi się mokro na widok klucza francuskiego,tylko na myśl o miłości francuskiej.
              • ikndar Re: Fetyszyzm się kłania. 22.09.14, 01:25
                karkowiak2plus napisał:

                > No wiesz.....jeśli jest to jakaś jednorazowa zachcianka to z bogiem sprawa. Ale
                > gdy staje się to chroniczne to jak bumcykcyk jest to fetyszyzm.

                To jak ma stawać? Tylko na widok gołego ciała? Toż to przecież też fetyszyzm - nagości...
      • ikndar Podział jest prosty, ale nie taki 22.09.14, 01:21
        brum.pl1 napisał:

        > Niektórzy lubią bawić się w różnego rodzaju dysputy, rozważać wyższość Świąt Wi
        > elkiejnocy nad Świętami Bożego Narodzenia... a ile przy tym wykażą inwencji twó
        > rczej w definiowaniu pojęć, stworzonych na potrzeby dyskusji...
        > Czy nie prościej i rozsądniej zachować tradycyjny podział na kobietę, mężczyznę
        > i nieszczęśników, którzy mają problem ze zidentyfikowaniem swojej płci?

        Podział jest rzeczywiście prosty, ale nie taki jak go przedstawiłeś. Taki podział, jak przedstawiłeś, to tylko WYOBRAŻENIE na temat płci w twoim chorym na głupotę i leniwym do nauki mózgu. W wielu społeczeństwach tradycyjny był, i nadal jest, podział na kilka płci, bardziej zgodnie z rzeczywistością, niż zaserwowane nam wyobrażenie z twojego mózgu.
        pl.wikipedia.org/wiki/Trzecia_p%C5%82e%C4%87
        Niektóre ryby mogą nawet zmieniać swoja pleć.
        • brum.pl1 A właśnie taki 22.09.14, 07:59
          ikndar napisał:


          > Podział jest rzeczywiście prosty, ale nie taki jak go przedstawiłeś.

          Generalnie rzecz ujmując, właśnie taki.

          > Taki podział, jak przedstawiłeś, to tylko WYOBRAŻENIE na temat płci w twoim chorym
          > na głupotę i leniwym do nauki mózgu.
          > Niektóre ryby mogą nawet zmieniać swoja pleć.

          Wyskakujesz jak Filip z konopi, próbujesz mnie obrazić, i po co ci to? No po co?
          A przecież, gdybyś miał chociaż odrobinę wiedzy, to przyznałbyś mi rację, bo:
          1. generalnie są DWIE płci, męska i żeńska, Zgodnie z definicją:
          Płeć, zespół cech charakteryzujących i różniących osobniki żeńskie i męskie. Cechy płciowe pierwszorzędowe to gruczoły płciowe: jajniki i jądra. Drugorzędowe - to zewnętrzne narządy płciowe: srom i członek męski (prącie). Trzeciorzędowe to m.in. sutki (piersi) kobiece i męski zarost twarzy.

          2. niedorobione osobniki, zwane przeze mnie nieszczęśnikami, wymyślają kolejne klasyfikacje, nie wiadomo po co i na co, byle tylko rozmydlić problem ich nieudanej płci. I tak wyodrębniono jeszcze:
          a. płeć psychiczną (poczucie płci),
          b. chromosomalną (genotypową),
          c. gonadalną (gruczołów płciowych),
          d. hormonalną (wewnątrzwydzielniczą),
          e. genitalną (zewnętrznych narządów płciowych),
          f. fenotypową (budowy ciała),
          g. socjalną (metrykalną, urzędową).

          W prawidłowych warunkach wszystkie cechy i rodzaje płci są zharmonizowane, tzn. jedna osoba jest wyposażona w cechy jednej płci, czasem jednak występują nieprawidłowości (niedoróbki) polegające na przemieszczeniach i przemieszaniach.
          Nie od rzeczy byłoby także poznać takie pojęcia jak:
          - orientacje seksualne,
          - potrzeby seksualne,
          - gender, itd., itd.

          A tak przy okazji, zachowuj się na forum przyzwoicie, robaczku!
          • ikndar u ciebie jest jak u daltonisty :) 22.09.14, 18:09
            brum.pl1 napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            >
            > > Podział jest rzeczywiście prosty, ale nie taki jak go przedstawiłeś.

            Daltonista twierdzi, ze są trzy kolory: czarny, biały i szary, podczas gdy w rzeczywistości jest ich znacznie więcej. Z tobą i płcią jest podobnie - twierdzisz, ze są dwie, ale w rzeczywistości płci jest znacznie więcej. Kim jest np. człowiek o genotypie XXY? Kobietą, czy mężczyzną? No i kto to jest:
            kolodomu.blogspot.no/2013/03/spiacy-hermafrodyta.html
            kobieta, czy mężczyzna? :)
            • brum.pl1 tak, tak 23.09.14, 04:49
              ikndar napisał:

              > Daltonista twierdzi, ze są trzy kolory: czarny, biały i szary, podczas gdy w rz
              > eczywistości jest ich znacznie więcej.

              I co jeszcze twierdzi ów daltonista?
              Wszystko jedno co. Nie słuchaj go, bo robi z ciebie idiotę.
              • ikndar Jakiej płci są ci ludzie 23.09.14, 15:05
                brum.pl1 napisał:

                > ikndar napisał:
                >
                > > Daltonista twierdzi, ze są trzy kolory: czarny, biały i szary, podczas gd
                > y w rz
                > > eczywistości jest ich znacznie więcej.
                >
                > I co jeszcze twierdzi ów daltonista?

                Daltoniści twierdza, ze są trzy kolory (biały, czarny i szary) zgadzasz z nimi?

                > Wszystko jedno co. Nie słuchaj go, bo robi z ciebie idiotę.

                Jakiej plci sa ci ludzie:

                1. człowiek o genotypie XXY
                2. ten człowiek tutaj:
                kolodomu.blogspot.no/2013/03/spiacy-hermafrodyta.html
    • kot_mrau Re: Conchita 22.09.14, 17:19
      załóż koronę, będziesz królową,
      załóż kaftan będziesz wariatką,

      ot co.....
    • karkowiak2plus Kij w mrowisku. 22.09.14, 18:52
      Najbardziej bezpłciowa jest ta cała dyskusja o tym czy to jest tak,czy inaczej.
      Nie wszystko należy dosłownie odbierać i definiować.
      Po każdej stronie tej dyskusji występują dogmaty.

      Płeć nie jest najważniejsza. Robienie z niej ołtarzyka jest głupie i niepotrzebne.
      • ikndar ważność i nieważność płci 23.09.14, 15:22
        karkowiak2plus napisał:

        > Najbardziej bezpłciowa jest ta cała dyskusja o tym czy to jest tak,czy inaczej.

        Co to znaczy "bezpłciowa dyskusja"?

        > Nie wszystko należy dosłownie odbierać i definiować.
        > Po każdej stronie tej dyskusji występują dogmaty.

        Definicje są potrzebne po to, by lepiej rozumieć świat. Czy musza być dosłowne? Nie wiem, chyba tak, co komu po niedosłownej definicji...

        > Płeć nie jest najważniejsza. Robienie z niej ołtarzyka jest głupie i niepotrzeb
        > ne.

        To zależy dla kogo i w jakim kontekście. Dla transseksualisty stopnia 5 w skali Benjamina ich własna płeć jest sprawą życia i śmierci. Bez operacji ludzie ci popełniają (i popełniali) po prostu samobójstwo. Dla mnie płeć innych ludzi zazwyczaj nie jest najważniejsza jeśli chodzi o zwykle kontakty międzyludzkie, ale jeśli chodzi o to, z kim śpię w łóżku, to płeć jest tu najważniejsza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja