seth.destructor
03.04.16, 19:43
Nie, nie chodzi mi o te, które chcą mieć prawo do aborcji. Chodzi mi o matki już urodzonych dzieci. Spotkałem się ostatnio ze zdaniem, że bycie matką uprawnia kobietę do krzywdzenia lub nawet wprost zabicia swoich dzieci na zasadzie, że skoro dała życie, to może też odebrać. Byłem zaszokowany i mam nadzieję, że to była odosobniona opinia.
Jednak jeśli chodzi o te protestujące kobiety, to zastanawiam się, czy któraś z nich uważa w ogóle, że w aborcji chodzi o zabicie człowieka, czy też raczej traktują one aborcję jak usunięcie nowotworu niebędącego człowiekiem.