Gość: Clio
IP: 217.97.168.*
28.09.04, 11:38
jestesmy małżeństwem z 15-letnim stażem.Dwa lata temu dowiedziałam się, że
mój mąż miał przez pół roku kobietę. Nie ukrywam, że ta wiadomość była dla
mnie wstrząsem i chciałam się koniecznie odegrać. Nie miałam kłopotu ze
znalezieniem "pocieszyciela". Okazało się jednak, że nowy związek ukazał mi
lepsze strony pożycia we dwoje. Zaangażowałam się. W międzyczasie próbowałam
naprawiac swoje małżeństwo, ale po długim czasie doszłam do wniosku, że
gdybym nie wiedziała nic o zdradzie męża, lub gdyby była ona pojedynczym
wyskokiem, to może nie tkwiłoby to we mnie tak głęboko. Chciałam byc fair-
odejść. Błagał na kolanach, bym została. Zostałam dla dzieci. Jednak sytuacja
mnie przerosła. Mąż, kiedy zorientował się, że nie ma szans na odbudowanie
czegokolwiek zaczął stosować groźby. teraz, kiedy złozyłam pozew o rozwód
zmienił taktykę-nie rozmawia ze mną, przed ludźmi zrobił ze mnie potwora,
k...ę, przemilczając oczywiście swoje malutkie wiarołomstwo. Powiedział, że
nie da mi rozwodu. Czy muszę kłamać przed sądem, że nie jestem z nikim
związana żeby dostać rozwód? Proszę o radę a nie o moralizowanie i złośliwe
komentarze.