Dodaj do ulubionych

Przyjaciele

IP: 81.210.14.* 02.10.04, 22:18
Glupi ten swiat. Zalamalem sie majac duzo wolnego czasu. Moze ktos mnie oswieci i powie, ze bladze?
Urlop/wakacje to taki moment w roku, kiedy mozna gdzies pojechac, odpoczac, zrelaksowac sie ...pomyslec i dostrzec ze siedzi sie na pustyni. Gorszej niz na srodku Sahary!
Wiekszosc z przyjaciol jakich mam powyjezdzalo. Innych sam opuscilem w pogoni za sukcesem. Oni sa ambitni i aktywni zawodowo, ja tez jestem aktywny, zajalem sie soba i osiagnalem jakis tam sukces poswiecajac wiele z beztroskiego zycia. Ale z opinii ludzi mozna powiedziec, ze wiele zyskalem. Teraz robiac bilans dochodze do wniosku, ze to zle rozwiazanie.
Zasrane aktywne zycie pelne pogoni za wiedza i za sukcesem zabiera mi przyjaciol, nie pozwala sie zakochac i co najgorsze - ciagle kogos trace poprzez rozstania. Ciagle towarzysza mi rozstania! Krotkie spotkania po dlugich miesiacach przerwy i zaraz pozegnania... One sa nieodlaczna czescia takiego aktywnego zycia. Przyjaciele pozostaja jedynie jako numery w mojej zasranej komorce, a ja w ich.
Nie ma czasu na spotkania, bo przeciez kazdy jest w innym miejscu, mijamy sie tylko jakbysmy bladzili po omacku. Gdzie ta normalnosc polegajaca na bliskosci, rozmowach, spotkaniach?? Ciagly ruch i zmiana... A wiecie jak trudno o nowych przyjaciol. W pracy? A moze poznanych na ulicy?
Spotkalem sie po dlugim czasie z moja wspaniala przyjaciolka spedzilismy razem jeden wieczor i jeden poranek, a potem ona wyjechala i ja wyjechalem. Tyle czasu moglismy sobie poswiecic ...po 6 latach nieobecnosci! Jak to boli! I co? Pozostal slad na papierze fotograficznym, ktory do czasu kolejnego spotkania zapewne zmieni sie wzgledem nas (a raczej odwrotnie). Mam nadzieje ze tak nie bedzie.
Nareszcie konczy mi sie wolne i zaczne swoja pogon, moze znowu wroci "normalnosc"... Znowu bedzie praca/nauka/brak czasu i stres. Miejsca na rozczulanie sie nie pozostanie na szczescie zbyt wiele. A na koniec nagroda, zawal i do piachu. I wtedy wszyscy sie zjada. Bo przeciez nie ma lepszego sposobu na wspolne spotkanie niz pogrzeb. Zawsze wszyscy sa, zeby przyjaciela pozegnac... (pozegnac!)

Zdolowany
Obserwuj wątek
    • Gość: reni Re: Przyjaciele IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.10.04, 18:42
      Ja załamuję sie przy okazji świat , wakacji i weekendów. Znajomych mam
      kilku .palce jedenj ręki wystarczą. I nie wynika to z mojej pogoni za
      sukcesem... Po pierwze zmieniły (czytaj: wzrosty) moje wymagania - nie
      zadowalają mnie powierzchowne kontakty i rozmowy o niczym - może to bład :(((
      po drugie część znajomych odnajduje mnie tylko w razie potrzeby, po trzecie ja
      jestem singiel inni rodzinni czyli czas spędzają w gronie najbliższych.
      i tak w wolne dni zdaję sobie sprawe, ze "gdzie są ci wszycy moi przyjaciele,
      ele, ele ele....
      Ale pewnie i racja jest taka ( co i ztwojego postu wynika) że przyjaźń,
      znajomość trzeba pielęgnować.A współczesny świat jakby to utrudnia. No kicha i
      tyle....
      Również zdołowana
      • Gość: Kinga K. Re: Przyjaciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:32
        Ja z moją najbliższą i najcenniejszą przyjaciółką, osobą mi niezwykle bliską,
        widziałam się przez ostatni rok RAZ: kiedy wysiadłam na Dworcu w Warszawie i ją
        zaobaczyłam, popłakałam się z radości i szlochałam jak dziecko, a mam 27 lat.
        Wielka radość ... a na drugi dzień znowu płacz, bo rozstanie. Łkałam w pociągu
        powrotnym :-(
        Chciałabym, żeby wszyscy bliscy mi ludzie mieszkali w jednej wsi, do cholery, w
        chałupie obok ... Przecież potrzebujemy się NA CO DZIEŃ!
      • Gość: Zdolowany Re: Przyjaciele IP: 81.210.14.* 04.10.04, 07:44
        Dlaczego pielegnowanie przyjazni jest trudne:

        1. Telefoniczne kontakty = bankructwo (ilosc przyjaciol + odleglosc + czestotliwosc rozmow + dlugosc rozmow - zeby pogadac a nie tylko pozdrawiac). Sprawdzone. Drogo. :(
        SMS? Co napiszesz przyjacielowi w 160 znakach zeby ta pielegnacja przyjazni zaistniala?

        2. listownie - brak czasu na pisanie

        3. za pomoca internetu - GG i inne podobne sprawy - trudno o jednoczesna obecnosc online, a poza tym malo kto z przyjaciol korzysta z tego wynalazku
        email - do niektorych. Ale ta forma jest pusta, jakas bezosobowa, bezduszna.

        Pielegnowanie przyjazni to spotkania na zywo, bliskosc, wspolne wyjazdy i dlugie rozmowy a nie jakies zastepcze polsrodki. One tylko pozornie sa dobre.


        Czas skutecznie zaciera przywiazanie, pamiec i wszystko co cenne.

        misior
    • Gość: Halina Re: Przyjaciele IP: *.ip-pluggen.com 04.10.04, 01:32
      Kazdy jest kowalem swego losu, zdolowany!
      Sam wybrales gonitwe za sukcesem i pieniadzem. Twoja decyzja i sam ponosisz
      za to konsekwencje....
      • Gość: Kinga K. Re: Przyjaciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:51
        To prawda, ale teraz trudniej jest z tymi kompromisami ... cokolwiek byś nie
        wybrała, zawsze cos tracisz, a nie są to małe straty.
        Albo nie masz pieniędzy na wizyty u przyjaciół rozsianych po Polsce i świecie,
        albo nie masz czasu :-( Oczywiście, można znaleźć złoty środek, ale to i tak za
        mało :-(
        • Gość: chochlik Re: Przyjaciele IP: *.lublin.mm.pl 04.10.04, 08:15
          Przestańcie się użalać. To sa koszty zmiany systemu. Jedni włączają sie do
          wyscigu szczurów i mają pieniądze na relizację marzeń materialnych, ale
          stracili szansę na na korzystanie z nich w gronie przyjaciół, zwłaszcza, gdy
          oni chwycili wiatr w żagle i załapali się na korzystne ale pracochłonne posady.
          Czy zauważyliście, ze obok Was żyją ludzie, którzy mają nadmiar czasu, za to
          brak pieniedzy, bo nie ma dla nich pracy.Też są nieszczęśliwi, ale nie mogą o
          tym napisać w forum, bo nie maja dostępu do internetu. Tacy jak Wy nie
          zakładaja rodzin, bo nie maja czasu, bezrobotni - bo nie mają za co utrzymać
          rodziny, wychować dzieci, dac im wykształcenie i start zyciowy na poziomie o
          którym tylko mogą marzyć. Jesteście młodzi. Macie jeszcze czas i szansę żeby
          pomysleć i wprowadzić zmiany dajace zadowolenie z życia tak jednym, jak i
          drugim.
    • elys1 Re: Przyjaciele 04.10.04, 11:16
      Przyjaciele - jest ich tak niewiele a nie potrafimy trzymywać tej przyjaźni.
      Ja też pracuję od rana do wieczora i sama sie dziwię dlaczego nie mam czasu?
      Ale jest to pewna wymówka, bo znalazłabym czas na spotkania z przyjaciółmi lub znajomymi, tylko że Oni tez nie mają czasu.....
      To ja dzwonię do Nich lub zaglądam na chwilę (bo oczywiście brak im czasu).
      Gdy pewnego razu postanowiłam, że pierwsza nie zadzwonię...bo niby dlaczego zawsze ja mam podtrzymywać znajomości, zostałam sama....takie to są te przyjaźnie.
      Widać nie była im moja przyjaźń potrzebna.
      W tym pędzie naszego życia zapominamy o tym co ważne, co jest nam potrzebne, czego tak na prawde pragniemy.
      Nie chodzi o dobra prace, pieniądze, pozycję...ale o życie.

      czasem też zdołowana e.

    • marcingishon Nie jesteś sam 05.10.04, 21:22
      (w samotności).

      Ja też to znam. Nie wiem tylko czy to cię pocieszy... :-(

      Generalnie nie lubię mówienia że "takie złe teraz czasy", bo na świecie zawsze
      było źle. Lecz w przypadku osamotnienia istotnie jest to rzecz specyficzna dla
      tych obecnych czasów.

      Dawniej żyło się komunalnie, razem i w kupie. Teraz istnieje zupełnie niepojeta
      dawniej możliwość: samowystarczalność. Można żyć samemu i nie zginąć. Stąd
      ogromne i rosnące rzesze wyobcowanych i samotnych ludzi którzy rozmijają sie
      nawzajem.



      Socjolodzy mówią że samotność, poczucie osamotnienia jest najpowszechniejszym
      obecnie uczuciem w świecie zachodnim a więc i u nas...
      • pia.ed Re: Nie jesteś sam 06.10.04, 01:27
        Znam STARYCH ludzi, ktorzy tez nie maja czasu choc nic nie robia...

        Jest piosenka o kims kto nigdy nie mial czasu, bez wzgledu na to czy to
        dzwonil przyjaciel czy stara matka.
        Kiedy przyszedl kres jego zycia i kostucha pojawila sie u drzwi, to tez
        zaspiewal "przyjdz jutro, dzisiaj nie mam czasu".
        • Gość: ochadn Re: Nie jesteś sam IP: 62.233.188.* 07.10.04, 10:48
          starzy
          ludzie
          czekają
          na
          śmierć

          ot cały koncept
          • gosia39 Re: Nie jesteś sam 10.10.04, 19:41
            Sorry, ty jesteś zdołowany ale sam dokonałeś takiego wyboru, ja nie.
            Po kilku latach wspaniałej "przyjaźni", niemal codzienne spotkania + wysokie
            rachunki telefoniczne+ wspólne rodzinne wyjazdy + wspólne zakupy +wzajemna
            pomoc itd ..
            Z dnia na dzień usłyszałam - zmieniamy zasady.
            To dopiero boli.
    • anula001 Re: Przyjaciele 10.10.04, 20:40
      Moim zdaniem na Twoja sytuacje zdolowany ma/mialo wplyw kilka czynnikow. Po
      pierwsze wybor sposbu na zycie. Skoro ciagle za czyms gonisz, nie masz czasu i
      tchu Ci brak by sie spotkac. Po drugie mysle, ze to kwestai podejscia i
      priorytetow. Ja tez pracuje, nie w jednym lecz kilku miejsach, bywa ze po 12
      godzin na dobe, ale mam zawsze czas dla swoich przyjaciol. Owszem, bywa czasem
      trudno sie 'zgrupowac' ale jak sie upre zbiore grupe. No i nie zgodze sie z
      kims, ze trudno porozumiewac sie z przyjacoilmi przez net i komorke. Owszem,
      jakosc na pewni inna niz na zywo, ale takie czasy. Moja najblizsza i najlepsza
      przyjaciolka mieszka na stale we Wloszech, i gdybny nie net i komorki
      widywalybysmy sie 3 -4 razy do roku. A tak czesto siedzimy na messengezre,
      przesylamy sobie maile, kartki, smsy. Wiesz, jest takie powiedzienie - dla
      chcacego nic trudnego...Cos w tym jest..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka