Gość: yenny IP: 195.116.22.* 14.10.04, 14:03 czy możliwe, żeby ją czuć, nawet, jeżeli nie jest się samotnym? Żeby ktoś mógł mieć na Ciebie taki wpływ? Żeby czuć coś do osoby, która bądź co bądź jest kimś obcym? i wreszcie... żeby tęsknić...? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ADAM Re: s@motność w sieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:27 Oj tak-tak, jest to możliwe...ja wieczorami tęsknię za FORUM ale nie dlatego ze jestem uzależniony od kompa tylko dlatego , że jest to dla mnie jedyna, DOSTĘPNA droga komunikacji z innymi ludźmi... samotność to stan ducha nie- prawda obiektywna..... Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 14:34 a nie jest tak, że tęsknisz do osób do kogoś szczególnego? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 14:52 yenny napisała: > a nie jest tak, że tęsknisz do osób > > do kogoś szczególnego? W sieci? Mozesz tesknic jedynie do swojego wyobrazenia o konktretnej osobie... Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:03 a jeżeli zna się kogoś osobiście ? co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:07 yenny napisała: > a jeżeli zna się kogoś osobiście > ? > co wtedy? kiedys tak mialem strasznie uczucie rozdarcia i rozbicia po ok. pol roku "usilowania zapominania" powoli mija Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:28 a jak usiłowałeś zapomnieć? jak mogę to zrobić, skoro nie umiem odmówić sobie rozmowy, chociażby zamienienia kilku słów? chociaż wiem, że nie powinnam... przyzwyczaiłam się ps. sam robiłeś te wszystkie zdjęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:35 yenny napisała: > a jak usiłowałeś zapomnieć? > jak mogę to zrobić, skoro nie umiem odmówić sobie rozmowy, chociażby > zamienienia kilku słów? > chociaż wiem, że nie powinnam... > przyzwyczaiłam się > > ps. > sam robiłeś te wszystkie zdjęcia? Kiedyś bardzo chciałem zapomnieć o kimś, przy kimś (jak mi się zdawało) zostawiłem moją duszę. Moje myśli nie były przy mnie, były gdzieś daleko. Bardzo boli zostawianie duszy, bardzo... czekałem na mejle, na czaty, na moment pojawienia się gdzieś na ekranie. To było bardzo chore. Usiłowałem zapomnieć - rzucałem się w pracę, naukę, zawalałem się zadaniami i obowiązkami, nie dawałem sobie czasu na myślenie. Dodałem do tego trening fizyczny, oprócz umysłu katowałem ciało. Dawało to bardzo mierne rezultaty. Myśli błąkały się daleko ode mnie, miałem kłopoty ze snem, z koncentracją. Jedyna opcja, jeśli naprawdę musisz zapomnieć - to przeczekać (trochę teraz przesadzę - to trochę jak z żałobą, w większości przypadków mija i się podnosisz). Mi to zajęło jakieś pół roku. Ozdrowiałem. Czy zapomniałem? Nie, o nie. Ale teraz moje myśli są przy mnie. A obiekt tęsknoty jest tylko ciekawym wspomnieniem... może czymś więcej - niezobowiązujące parę słów raz na kilka tygodni. p.s. Jedno zdjęcie zrobiła moja siostra (drzewo na wyspie Risoey w Norwegii). Resztę miałem szczęście zrobić sam. Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:43 to mądre, co napisałeś wiesz co jest najgorsze? że zdaję sobie sprawę że sama się nakręcam że mi z tym dobrze że czekam na każde następne spotkanie i że - gdzieś podświadomie - chciałabym pogodzić ze sobą dwa światy - totalna utopia ps. zdjęcia piękne Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:49 yenny napisała: > to mądre, co napisałeś > wiesz co jest najgorsze? > że zdaję sobie sprawę > że sama się nakręcam > że mi z tym dobrze > że czekam na każde następne spotkanie > i że - gdzieś podświadomie - chciałabym pogodzić ze sobą dwa światy - totalna > utopia > Ja mialem o tyle łatwiej, że wiedziałem (wiedziałem = mój analityczny mózg nie zostawiał mi śladu wątpliwości), że nie ma szans, abym z nią był. Z miliona powodów! Od "prozaicznych" (odległość) do poważnych (poważne "różnice charakterów" i drastycznie różne podejście do życia i świata + jacyś inni faceci, którzy znaczyli więcej). Wiedziałem ale czułem co innego! Czułem pożądanie, chciałem coś dla niej znaczyć... Kontakt mieliśmy głównie przez sieć... i czasem czułem, że żebram jak wygłodzony pies pod stołem, czekałem na mejle, smsy, telefony, czaty... (niezła farsa, prawda? teraz się z tego śmieję) Jeśli wiesz, że nie masz szans, skończ (raz a dobrze). > ps. > zdjęcia piękne dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 15:56 wiesz co mój przypadek jest ciężki;)) generalnie jestem szczęśliwa czy jestem w nim zakochana? nie, chyba nie ale lubię go mieć lubie wiedzieć, że jest niedaleko i marzyć.... czasen o zwykłym spotkaniu czasem o czymś niedozwolonym... ps. od dawna robisz zdjęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 16:03 > wiesz co > mój przypadek jest ciężki;)) > generalnie jestem szczęśliwa > czy jestem w nim zakochana? > nie, chyba nie > ale lubię go mieć > lubie wiedzieć, że jest niedaleko > i marzyć.... > czasen o zwykłym spotkaniu > czasem o czymś niedozwolonym... hej, to nie masz tak bardzo źle ;) > ps. > od dawna robisz zdjęcia? niecałe 2 lata... Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 16:10 bardzo, niebardzo ale trochę to już trwa i wciąga echh muszę już kończyć dzięki, że posłuchałeś... miłego popołudnia ps. rób je dalej )) Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 16:18 yenny napisała: > dzięki, że posłuchałeś... do usług trzymaj się > ps. > rób je dalej )) będę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikoWHY Re: s@motność w sieci? IP: 5.3R* / *.as9105.net 14.10.04, 17:34 of topic: www.krist0f.net/30.html - Mont Blanc summit view, France super :) Ja niestety zaliczyłem tylko polskie Tatry Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 14.10.04, 18:33 Gość portalu: mikoWHY napisał(a): > of topic: > www.krist0f.net/30.html - Mont Blanc summit view, France > super :) > > Ja niestety zaliczyłem tylko polskie Tatry Dziekuje :) Ale dosc juz o tym, przeniesmy sie lepiej na forum "Góry" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 08:42 cześć to jeszcze raz ja pewnie Cie trochę męczę ale jeszcze tylko jedno pytanie: a co jak się śni? a co, jak czujesz "motyle w brzuchu"? ps. fotografujesz tylko góry? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 08:46 yenny napisała: > cześć > to jeszcze raz ja > pewnie Cie trochę męczę > ale jeszcze tylko jedno pytanie: > a co jak się śni? > a co, jak czujesz "motyle w brzuchu"? juz mi sie nie sni :) i motyli w brzuchu nie czuje jestem wolnym czlowiekiem ;) > ps. > fotografujesz tylko góry? 99% moich zdjec to gory i czasem ziemia z powietrza Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 08:51 o jesteś)) miło Cię widzieć chyba piszę o tym dlatego, że wirtualnie jest to proste Ty nie znasz mnie, ja Ciebie... jak się narzucam - wybacz ps. a nie myślałeś o czymś innym? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 08:53 yenny napisała: > o jesteś)) > miło Cię widzieć > chyba piszę o tym dlatego, że wirtualnie jest to proste > Ty nie znasz mnie, ja Ciebie... > jak się narzucam - wybacz coś Ty :) daj spokój > ps. > a nie myślałeś o czymś innym? Nie. A na przykład o czym? Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 08:55 tu chwilę pomilczę piszę tylko ps. więc ps:)). a ludzie? niebo? lubię zdjęcia nieba, chmury, słońce, burzę może coś w tym stylu Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:01 > ps:)). > a ludzie? niebo? lubię zdjęcia nieba, chmury, słońce, burzę > może coś w tym stylu Ludzie raczej mnie nie interesuja. Czase w gorach krzycze do towarzyszy wedrowki, zeby spadali mi sprzed obiektywu bo nie chce ich widziec na zdjeciu ;). Zdjecia chmur robilem. Mam kilka. Wydaje mi sie, ze efekt uzyskany na zdjeciu jest dosc marny w porownaniu z rzeczywistoscia - robiac zdjecie chmury mamy ja w perspektywie niebosklonu, widzimy inne chmury... na zdjeciu otrzymujemy maly, dosc srednio spektakularny fragment (byc moze ja sie po prostu nieprawidlowo za to zabieram, byc moze inni potrafia zrobic doskonale zdjecia chmur). Ze zjawiskami atmosferycznymi jest roznie - przede wszystkim nalezy pamietac, ze mam dosc ulomny aparat (w porownaniu ze najlepszym sprzetem) i czasem efektem fotografowania czegos naprawde ciekawego jest bardzo nieciekawe zdjecie przedstawiajace wielkie nic. Najwazniejsze: fotografuje to, za czym najbardziej tesknie. Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:11 ... ps. i "spadają" żeby nie włazić w obiektyw? ))) masz rację z tymi chmurami faktycznie, mozna pokazac tylko kawalek... nie sądzisz, że to prawie jak w zyciu? ze chyba tak naprawde nigdy nie pokazuje sie wszyskiego? nawet sobie samemu? > Najwazniejsze: fotografuje to, za czym najbardziej tesknie. A za czym tesknisz? Wolnosc? Przestrzen? Sila? co jeszcze jest w gorach? Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:24 yenny napisała: > masz rację z tymi chmurami > faktycznie, mozna pokazac tylko kawalek... > nie sądzisz, że to prawie jak w zyciu? > ze chyba tak naprawde nigdy nie pokazuje sie wszyskiego? nawet sobie samemu? Hm... nad tym się chwilę zastanowię... > > Najwazniejsze: fotografuje to, za czym najbardziej tesknie. > A za czym tesknisz? Wolnosc? Przestrzen? Sila? > co jeszcze jest w gorach? Spotkałem trzy podstawowe kategorie miłośników gór (oczywiście uogólniam i kategoryzuje bez zwracania uwagi na szczegóły): 1. Wyczynowcy - uwielbiają lepić się do skały, kochają wspinaczkę, chcą walczyć ze sobą i sprawdzać się w każdych warunkach. Skałki, skały, góry to miejsce bitwy, pole do popisu, wyzwanie. Szukają tego i nigdy nie mają dosyć. Zdobywają trofea. 2. Esteci - szukają przestrzeni, barw, widoków, perspektywy, wiatru, słońca odbijającego się w lodzie... do tych zaliczam się ja. Uważam, że góry (a w szczególności góry wysokie - przyjmijmy, że są to góry fałdowania alpejskiego, np. Tatry czy Alpy) są najpiękniejszą częścią natury. Czuję tam radość, ekscytację a jednocześnie spokój, moją małość... wiele odczuć o różnej gamie kolorów, których jednoczesne przeżywanie jest nie do opisania (to samo czuję, gdy zdarza mi się szybować na paralotni). W takich chwilach naprawdę widzisz i czujesz, że ŚWIAT POTRAFI BYĆ PIĘKNY (uwaga!! banał!! :D ) 3. Ignoranci, antymiłośnicy - przypowieść: wchodzę z grupą osób pod schronisko Tete Rousse na drodze na szczyt Mt. Blanc... przed schroniskiem otwiera się dość ciekawy widok na fragmenty masywu... stoję, patrzę i milczę... cieszę się tym widokiem... obok mnie stoi inny mężczyzna, który przyłączył się do nas, aby przejść kawałek dolnego fragmentu trasy (znalazł się tam dość przypadkowo, pokręcona historia)... on też chwilę milczy... i nagle mówi: "Po cholerę tu przyjechałem?? Nigdy już tu nie wrócę". Ot, wsio. Nie powinniśmy się przenieść na forum "góry" albo "fotografia"? Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:43 nie wiem, jakie forum powinnam/powinniśmy sie przenieść ja chyba do zadnego nie pasuje... chcialam tylko komus powiedziec troche o tym, co mi lezy na sercu ot tyle a Ty pieknie piszesz o gorach... ps. troche mi glupio, ze zawracam Ci glowe (sorry) pierdolami przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:48 yenny napisała: > faktycznie, mozna pokazac tylko kawalek... > nie sądzisz, że to prawie jak w zyciu? > ze chyba tak naprawde nigdy nie pokazuje sie wszyskiego? nawet sobie samemu? Tak, można pokazać tylko kawałek... jak w życiu. Ja ująłbym tę kwestię w następujący sposób: czy to zdjęcie chmury, czy opowieść o wielkiej przygodzie, czy skarga człowieka tragicznie dotkniętego przez los nigdy tak naprawdę sami nie będziemy do końca nie będzie naprawdę wiedział jak jest w rzeczywistości. Zdjęcie to jednowymiarowa miniaturka, opowieść to słowa, które, nawet najwspanialsze, nie oddadzą wszystkiego, skarga, jakkolwiek szczera i przejmująca, nie pozwoli nam w pełni zrozumieć cierpiącego. Przekazując, niezależnie od sposobu, przekazujemy tylko fragment, który i tak zostanie subiektywnie przetworzony przez system ocen i sposób patrzenia na świat odbiorcy. Trzeba dotknąć i przeżyć samemu żeby zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 09:50 > Ja ująłbym tę kwestię w następujący sposób: czy to zdjęcie chmury, czy opowieść > > o wielkiej przygodzie, czy skarga człowieka tragicznie dotkniętego przez los > nigdy tak naprawdę sami nie będziemy do końca nie będzie naprawdę wiedział jak > jest w rzeczywistości. Zdjęcie to jednowymiarowa miniaturka, opowieść to słowa, > > które, nawet najwspanialsze, nie oddadzą wszystkiego, skarga, jakkolwiek > szczera i przejmująca, nie pozwoli nam w pełni zrozumieć cierpiącego. > Przekazując, niezależnie od sposobu, przekazujemy tylko fragment, który i tak > zostanie subiektywnie przetworzony przez system ocen i sposób patrzenia na > świat odbiorcy. > > Trzeba dotknąć i przeżyć samemu żeby zrozumieć. > DOBRA. PIERWSZE ZDANIE JESZCZE RAZ BO WALNĄŁEM JAKIŚ BOLESNY BEŁKOT (tak to jest jak się udaje pracę i przy okazji pisze coś na forum). Ja ująłbym tę kwestię w następujący sposób: czy to zdjęcie chmury, czy opowieść o wielkiej przygodzie, czy skarga człowieka tragicznie dotkniętego przez los - nigdy tak naprawdę sami nie będziemy do końca wiedzieli jak jest w rzeczywistości. ufff... udało się. Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 10:00 własnie... zawsze zostaje coś niedopowiedzianego moze to nawet dobrze no, teraz bede miec podwojne wyrzuty sumienia po pierwsze primo - zawrociłam Ci glowe jakimis swoimi "wyimaginowanymi" problemami, przemysleniami (nazwij to jak jeszcze chcesz) po drugie primo;)) - odciągam Cię od pracy Odpowiedz Link Zgłoś
z3r0 Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 10:03 yenny napisała: > własnie... > zawsze zostaje coś niedopowiedzianego > moze to nawet dobrze > > no, teraz bede miec podwojne wyrzuty sumienia > po pierwsze primo - zawrociłam Ci glowe jakimis swoimi "wyimaginowanymi" > problemami, przemysleniami (nazwij to jak jeszcze chcesz) nie ma problemu > po drugie primo;)) - odciągam Cię od pracy nie ma problemu, pracy nie lubię i jeśli nie Ty to będę odciągał się sam ;] Odpowiedz Link Zgłoś
yenny Re: s@motność w sieci? 15.10.04, 10:09 > nie ma problemu, pracy nie lubię i jeśli nie Ty to będę odciągał się sam ;] ))))))))))) w razie czego, bedzie na kogo zwalic :)))) a teraz serio boje sie napisac zbyt wiele zbyt duzo powiedziec zmącić "anonimowość w tłumie" chyba wystarczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADAM Re: s@motność w sieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:12 ......już nie.........oczywiście, jest pare osób WIRTUALNYCH z którymi często gadam i za tymi rozmowami tęsknie gdy siedze sam w domu.... osób REALNYCH jest coraz mniej i mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marteczka Oczywiście IP: *.tzmo.com.pl 15.10.04, 10:05 Oczywiście, że można...Wszystko zależy od tego jak traktujesz wirtualne znajomości...Pamiętaj jednak (i tu zgadzam się z ADAMEM), że tęsknisz za pewnym wyobrażeniem tej osoby a nie nią samą. Można za kimś tęsknić, to naturalne, wszak to rozmowa najbardziej spaja ludzi, również rozmowa internetowa. Ja sama poznałam tu kilkoro wspaniałych ludzi a nawet człowieka, który znacząco wpłynął na moje życie.Wiem, że to może wydac się smieszne ale mnie przydarzyła się historia rodem z Wiśniewskiego, może poza samym finałem pt. dziecko. Mysle, że wiele zalezy od wrażliwości człowieka i podziwiam ludzi, którzy potrafia tak poprostu o 15 wyłączyć komputer i zapomnieć o wszytskim o czym z kims rozmawiał i tej osobie, bo ja nie potrafię zawsze. Warto jedynie dodać, że od tego co się dzieje wirtualnie do prawdy na zywo jest długa droga. W sieci wszyscy są księciami i księżniczkami bez wad, wyrozumiałymi i wspaniałymi. Konfrontacja z rzeczywistością ujawnia co innego.Dlatego jednak trzeba chyba mieć do tych znajomości pewien dystans i dzielić to co tu czytasz przez pół, bo jesli jesteś wrażliwą osobą to czeka Cię rozczarowanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADAM Re: Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 10:15 Och, jak z WIŚNIEWSKIEGO????? to ja chętnie posłucham....książka barrrrrrrrrrdzo mi się podobała...w sumie to przez nią "sięgnałem" w głebię NETU, i zacząłem gadać Z OBCYMI.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marteczka Re: Oczywiście IP: *.tzmo.com.pl 15.10.04, 10:59 Książka jak i te rozmowy na necie są w dużej części przekoloryzowane i wyidealizowane, więc pamiętaj o tym zapuszczjąc się w gąszcz netu to raz. Dwa - ciekawość to pierwszy stopień do piekła :) ale nie powiem to, co mi się przydarzyło to piękna historia może tylko z mniej pięknym happy endem, bo to bolesne doświadczenie kochać i nie móc z kimś być (zresztą tak też było w książce)... Takie historie jak u Wiśniewskiego nie zdarzaja się często... Odpowiedz Link Zgłoś