asiaasia1 03.11.04, 15:25 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17266475 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
coolaga1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 16:23 No wlasnie. Ale dzieci same w sobie nie maja zawisci ani uprzedzen, to dorosli sprawiaja, ze nabieraja rasistowskich przekonan. Zalosne to bardzo. Pozdrawiam Cie Asiu i zycze wszystkiego najlepszego w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 17:42 Oh Asiu. jakze ciesze sie, ze znowu wyszla sprawa tego nieszczesnego wierszyka. Ciekawa jestem co na to moi koledzy, ktorzy polemizowali jakis czas temu, ze wierszyk jest naprawde niewiinyy. Znowu tylko chwilke jestem przy komputerze. Ale pozdrawiam Jofin Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 21:41 Jeden kolega sie odzywa. Nie bylo mnie przez kilka godzin w poblizu komputera. Na wstepie chcialem pokornie przypomniec, ze zawarlismy z Toba rozejm w tej sprawie. Nawet pameitam, z eposylalem Ci wirtualne piwo, a Ty wolalas kawe. Ale skoro ja ponownie poruszamy, a prawdopodobnie ja mieszcze sie w tej kategorii "moi koledzy", wiec oto moje expose na ten temat: Dzieci maja czesto skojarzenia calkiem nie do przewidzenia, szczegolnie dzieci male. Ten chlopczyk, o ktorym jest mowa, nie byl rasista, poniewaz byl za maly, zeby rozumiec nawet pojecie niecheci rasowych. Po drugie, jego matka, opisujac to, wykazala, ze sama go w rasistowskim duchu NIE wychowuje. Zoabczyl czarna pania i mial skojarzenia akurat z tym wierszykiem. Widocznie osobe czarnoskora widzial po raz pierwszy, a to jest dla dziecka pewna egzotyka. Gdyby nie znal tego wierszyka, to moglby rownie dobrze zaczac wykrzykiwac " o jaka czarna ta pani, o diabel idzie!" czy co podobnego (w tej chwili fantazjuje, ale dzieciom kolor czarny kojarzy sie z diablem). Jesli ta pani znala polski, mogloby sie jej zrobic przykro. (Albo mialaby poczucie humoru). Jesli dziecko tylko zawolalo "bambuuu", to widocznie nie skojarzyla nawet ze soba. Nie mysle, zeby ten incydent mial przesadzac o moralnosci i etyce wierszyka Tuwima. Wierszyk jest anachroniczny, bo pisany, kiedy jeszcze mnie na swiecie nie bylo, ale ja jednak nie dopatruje sie w nim zadnych tresci rasistowskich. Pozdrawiam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 22:57 Po części i ja się poczuwam aczkolwiek nie mowiłam nigdy, że jest niewinny. Mówiłam, że wychowana na wierszyku, jestem od zawsze ukierunkowana na ludzi, wszystkich, moje obrazki szkolne, (po wierszyku)przedstawiały dość często postaci ludzi ciemnych, żółtych i jasnych bawiących się i trzymjących się razem, więc... I wiele ludzi wychowanych na tym wierszyku, między innymi, Ty też Jofin, jest antyrasistami. Chyba nie z wierszyka bierze się rasizm ludzi. Ale nie przeczę, że może potęgować takie wrażenia. Samym debatowaniem o szkodliwości wierszyka nie zmieni się nic, i do tego zmierzałam w swych wypowiedziach. Rozmawiałam kiedyś z człowiekiem z branży, i usłyszałam, z czym zgadzam się całkowicie, "dyskusja n/t będzie wyzwalać w ludziach protest z przekory". Jestem pełna uznania dla ludzi tworzących fajne bajki dla dzieci, w wydawnictwie, które propaguje Asia. I do tego zmierzam Jofin, by nie pobudzać ludzi do reakcji gwałtownych, a po prostu wykorzystać szansę i narzucić nowe spojrzenie i w twórczości. Przecież tego nikt nikomu nie zabrania. Na szczęscie mamy wolny rynek i wiele, wiele możliwości. pozdrawiam Cię Jofin i cieszę się, że zaglądasz Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 03.11.04, 22:22 Cześć Asiu, małe sprostowanie - w poście na forum edziecko podajesz, że murzynek, w elementarzu jest pokazywany w lepiance i z przepaską na biodrach, co jest absolutną nieprawdą!!!! Jakiś miesiąc temu w księgarni wypatrzyłam elementarz, do którego z wiadomych powodów, zajrzałam. Wierszyk jest, ale na ilustracji małe dzieci afrykańske siedzą w ławkach szkolnych, poubierane w europejskie ciuszki, klasa typowa jak w Polsce, dzieciaki zaś wyraźnie skupione na czymś ważnym. Mała uwaga- dotyczy postów z edziecko, przecież dwuletnie, czteroletnie dzieci nie przerabiają jeszcze wierszyka Bambo, bo jest on dopiero w I klasie szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 08:49 Bajeczkę mozna kupić w oddzielnej książeczce , wydawnictwo Wilga zdaje się , nie jestem pewna ale sprawdze dzis po zajęciach . W Smyku na przykład sprzedają tą serię z "MB "włącznie . W tej książeczce , dość taniej , chyba 6-8 zł , są własnie takie ilustracje . Jest też tęczowy słoń , któreg Bambo pomalował : " psoci figluje , to jego praca ". W tym poście na e-dziecku , matka pisała , że jej 2 letnie dziecko nauczyło sie słowa Bambo i mówiło " bambuu " na pania w parku . Dzieciom czyta się książeczki już od 6 miesięca życia a nawet wcześniej . Sa książeczki - poduszeczki dla najmłodszych . Rodzice na pewno czytaja książki roczniakom , dwulatkom i trzylatkom . Ten Bambo w twrdej okładce , z bardzo kolorowymi ilustracjami i z twardymi stronami jest przeznaczony dla maluchów . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:56 Uwaga ogolna. Wszystkim tu dyskutujacym, lacznei z piszacym w tej chwili, zalezy na walce z rasizmem i uprzedzeniami. Wydaje mi sie, z etrzeba skoncentrowac swoje wysilki na sprawach powaznych, tam, gdzie jest wyrazna INTENCJA indoktrynacji, siania ksenofobii, nawolywania do nienawisci. Jeszcze nei slyszalem, by ksiazeczka zawierajaca "Murzynka Bambo" wychowala nowe pokolenia rasistow. W omawianym przez Aaasie przypadku, dzeicko (male) mialo skojarzenia, ktorych dzeicku zabronic sie nei da. Ale nie byl to antynegryzm, ani zadna inna forma rasizmu. Jesli w najnowszych wydaniach Bambo siedzi w lawce szkolnej, ubrany, jka dzieci europejskei, to widze ten wierszyk, jako zacheta do przyjazneinia sie z dziecmi o innym kolorze skory. Pozdrawiam wszystkich (pardon) WSZYSTKIE i wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:53 Ja tez jestem zdania, iz wierszyk ow nie jest rasistowski.Ja nie szukalam tego wierszyka „specjalnie“, ale skoro jest w jednym ze zbiorow, ktory mamy, to czytam go malemu. Po pierwsze gdybym go wciaz omijala, dziecko od razu przypisalo by mu jakas „specjalna wage“, po drugie nie widze w nim niz zdroznego (tez mamy ten z opisanym przez Asie obrazkiem Murzynka Bambo w opasce na biodrach wlazacego na palme). Moj prawie czteroletni synek nie wykazuje nim zreszta specjalnego zaiteresowania (lokomotywa jest znaacznie ciekawszym wierszykiem). Wracajac do obrazka to wicaz jeszcze zupelnie dobrze przestawia realia bawiacych sie afrykanskich dzieci i jezeli juz, to moj synek raczej zazdrosci Bambo, ze moze on wspinac sie na palme i to na dodatek bez butow i grubej kurtki :)). Nie zapominajmy, ze percepcja dzieci jest „nieskazona“ i zupelnie inna, niz doroslych z ich bagazem doswiadczen i ze czasem lepiej spojrzec na "podejrzana tresc" oczami dziecka niz przekazywac mu swoje "spaczone" spojrzenie. Im mniej i rzadziej dziecko skonfrontowane jest z faktem, iz kolor skory moze w ogole byc jakims powodem do debaty tym lepiej dla niego. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 11:59 Choc forum nie jest po to, zeby sobie w nim wylacznie przytakiwac, nie mmoge powstrzymac sie od zrobeinia tego w odniesieniu do Xurek. Podpisuje sie oburacz. Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:19 Wszystko byloby ok, gdyby 1. w Polsce nie bylo ciemnych dzieci i ich rodzicow. Wyobrazcie sobie , jak ma sie czuc ciemnoskore dziecko, ktore swietnie zna polski, jeszcze nie chodzi zalozmy do szkoly i idzie sobie z ciemnym rodzicem po ulicy i takie malolaty, 2,3-latki krzycza za nim o Bambo idzie, o Murzyn idzie / o rodzicu tego dziecka/. To co opisalam, to jest autentyczny opis sytuacji, jaka przezyl jeden z moich kolegow jakis czas temu, swietnie znajacy jezyk polski. Na szczescie, podszedl on i do rodzica owego dziecka i do dziecka i spokojnie / choc nerwy w nim graly/ wytlumaczyl i ojcu i dziecku, ze on nie jest dla tego dziecka jakims tam murzynem, ale ma sie zwracac do niego per Pan i ojciec w tym duchu ma wychowywac swoje dziecko. NIestety, nie za kazdym razem starcza i tyle cierpliwosci i tyle energii, by kazdemu z osobna tlumaczyc. Ci rodzice z forum e-mama, wydaja sie przynajmniej troche byc wyczuleni na podtekst jaki moze za soba niesc ten wierszyk. Ale dla ogromnej rzeszy polskich rodzicow, wierszyk jsést w ksiace, wiec czytaja, ucza i ksztaltuja pewne pojecie osob ciemnoskorych u dzieci. Czarku rozejm wprawdzie podpisalismy, kawe wypilismy, ale... jakos mnie osobiscie z roznych powodow ten wierszyk boli. Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Do Jofin 04.11.04, 14:39 Jezeli pytanie nie jest zbyt „niedyskretne“ to dlaczego Cie ten wierszyk "osobiscie dotyka"? Ja z cala pewnoscia moge powiedziec o sobie, iz jestem „wyczulona“ na tego typu podteksty i wlasnie dlatego, by owo wyczulenie nie zamienilo sie w „przeczulenie“ staram sie podchodzic z dystansem i mozliwa doza objektywizmu do takich problemow. Nadal nie widze w wierszyku nic, co zakrawaloby na rasizm badz insynuowalo „nizszosc“ czarnej rasy. Co dokladnie przeszkadza Ci tak bardzo w owym wierszyku? Wrzaski „murzyn, bambo“ itd na ulicy naprawde bardzo bola, nie sa jednak moim zdaniem spowodowane czytaniem badz nie wierszyka o murzynku Bambo. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: Do Jofin 05.11.04, 11:40 Wierszyk dotyka mnie, poniewaz wiele bardzo bliskich mi osob ma czarny kolor skory i nie mam ochoty, aby ktorys z nich byl "wyzywany" juz przez malutkie dzieci mianem Bambo czy tez epitetami, ktore pojawily sie miedzy innymi na watku e-mama. Jas wychowuje swoje dzieci w poszanowaniu innych ludzi niezaleznie od koloru skory od kultury z jakiej pochodza i niezaleznie od ulomnosci tych ludzi i wiem, ze naprawde dzieci nie musza innych wytykac palcami i wyzywac ich na ulicy. Wszystko zalezy od postawy rodzicow. Ja sama zostalam wprawdzie wychowana na omawianym wierszyku i na propagandzie dotyczacej Afryki i osob czarnych i sporo wysilku i czasu kosztowalo mnie, by "zobaczyc", ze ludzie czarni to ludzie tacy sami jak my, a ja biala Polka nie jestem w niczym lepsza od tych czarnych. Przeczytaj uwaznie ten watek na e-mama a zobaczysz, ze mamy nawet z tego co wiem wyksztalcone i zajmujace sie edukacja innych niejako z duma i w formie zartu opowiadaja sobie , jakimi to epitetami ich dzieci nazwaly osoby czarne. Sorry, ale ja tego nie rozumiem. Bedac w Polsce niezraz uczestniczylam w spotkaniach, gdzie wlasnie takie zarty niestety byly na porzadku dziennym. Wysmiewanie sie z innych ludzi, bo sa inni. NIe rozumiem tez pewnej sprzecznosci. W mediach i w edukacji dzieci niby odchodzi sie od uzywania slowa Murzyn, a ten wierszyk ajk sobie stoi, tak stoi w elementarzu i innych edukacyjnych ksiazkach. Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Murzyn 05.11.04, 13:13 dla mnie to normalnie i nie obrazliwe slowo, przy czym musze dodac, ze od 17 lat nie mieszkam w Polsce. Czy stalo sie ono slowem obrazliwym a jezeli tak to jakiego slowa uzywa sie teraz? Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Murzyn 05.11.04, 13:38 Wsdług mnie to słowo jest obraźliwe . Być może dlatego , że jestem polonistką i doskonale znam znaczenie historyczne tego słowa w językach słowiańskich . W moeje rodzinie sie tego nie używa ani w okresleniu mojego niemęza czy innych czarnoskórych oraz w stosunku do naszych dzieci . pzdr . Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Asiu, 05.11.04, 14:02 jak wiec "okreslasz" swojego meza i dzieci, jezeli w wypowiedzi zawarte ma byc "wskazowka" dotyczaca koloru skory? Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu, 05.11.04, 16:13 Latem pewien robotnik wymieniający rury na osiedlu zapytał mnie : Czy moge zapytać , kim jest ojciec pani córki ? Moja córka przyglądała sie wcześniej robotnikowi zainteresowana , po co on w tej ziemi grzebie :))) Na co ja ( zgodnie z prawda ) jest Afroamerykaninem . Na co robotnik ( prawie dokładnie cytuję :))): " A , Afroamerykaninem ... Trzeba sie przyzwyczajać , teraz coraz więcej takich dzieci w szkołach , przede wszystkim azajtyckich , bo dużo u nas Wietnamczyków . Bardzo ładne dzieci wychodza z takich związków . A jak masz na imię ?( do mojej córki ) Chyba będziesz inżynierem ." Potem nastąpiła krótka pogawędka powiedzielismy sobie do widzenia . O niemęzu mówie , że jest Afroamerykaninem , że pochodzi z Karaibów lub ze jest czarny lub czarnoskóry . Pozdrawiam ... Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Murzyn 05.11.04, 15:17 Slowo "Murzyn" weszlo do jezyka polskiego i jest uzywane powszechnie. Nie jestem polonista, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze jego zrodloslow ma cos wspolnego z pojeciem "morusania", brudzenia sie. Niemniej, jest to dawna przeszlosc, a slowo to w dzisiejszym jezyku nie ma juz (w moim bardzo subiektywnym odczuciu) skojarzen pejoratywnych. Szczegolnie, jesli pisane przez duze M. Wyraz "Niemiec" tez pochodzi od tego, ze Teutonowie (od tego pochodzi slowo Deutsch) NIE MOWILI nasza mowa, byli dla Polan NIEMOWAMI. Moznaby uwazac, ze slowo to jest z tej racji obrazliwe. O ile nie przeszkadzaloby to nikomu z generacji II Wojny Swiatowej, to w swietle dzisiejszej naszej przyjazni z partnerem w zjednoczonej Europie, czy ktokolwiek z racji pochozdenia slowa, uzna je za obrazliwe w stosunku do naszych zachodnich sasiadow? Rasista nigdy nie bylem, przeciwnie, brzydze sie wszelkimi formami dyskryminacji. Nie mam nic, oprocz ludzkiego szacunku dla ludzi innych ras, koloru skory itp. W moim odczuciu (znow, czysto subiektywnym) slowo "Murzyn" jest obrazliwe tylko, jesli wymawia sie je z jakas pogarda, czy uprzedzeniem. Slowo to, jak na wstepie napisalem, weszlo na trwale do slownika normalnie uzywanych wyrazow polskich. U znakomitej wiekszosci ludzi nei budzi jakichkolwiek emocji. Jest to po prostu okreslenie czlowieka ciemnoskorego. Jak Indianin, czy Azjata. Ci, ktorzy chca ponizac, wyszydzac (nie wiem z jakiego powodu, ale tacy sa) uzywaja wyrazen jawnie obrazliwych, jak (tylko cytuje i to w cudzyslowie) "czarnuch, smoluch, , asfalt, negatyw itp". Nie sadze, zeby kazdy, kto uzywa slwoa "Murzyn" wyrazal nim cokolwiek ujemnego. Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Murzyn 05.11.04, 17:09 To, że jest powszechnie stosowane, nie znaczy, że musi być używane na wieki wieków. Ludzie tworzą język, widać nadeszła pora wycofywania sie z murzynka, skoro są n/t dyskusje i skoro są protesty, Czarku. Od dawna, od czasu poznania ludzi z Afryki, nie używam słowa murzyn. Jest Kenijczyk, Sudańczyk, np., Polak afrykańskiego pochodzenia itp. Uważam, że jeśli ktoś miałby czuć się źle, to czy nie lepiej sprawić mu przyjemność? W końcu to tak niewiele, ale ile może wnieść dobrego we wzajemnych relacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Murzyn 05.11.04, 17:27 Ja nie zamierzalem bronic tego slowa, tylko raczej powiedziec, ze nie kazdy, kto go uzywa, ma na mysli cokolwiek zlego. Ja sam staram sie raczej tez uzywac okreslen zwiazanych z krajem pochodzenia. Nie wiem, czy latwo bedzie wyrugowac slowo to z jezyka i ze slownika, bo wydaje mi sie, ze malo ludzi widzi w nim element obrazliwy. Niemniej, zgadzam sie, ze nie uzywanie, jesli ktos jest uswiadomiony, nie kosztuje nic. Ale przy okazji odpowiedz czlowiekowi mieszkajacemu na stale poza Polska, zcy aktualnei slowo Cygan jest uwazane za obrazliwe i nalezy mowic Rom? Jesli tak, to bede sie sam stosowal, ale jest wiele piosenek ,poezji (np Fijewskeigo), i nawet arii operowych i operetkowych, w ktorych wyraz Cygan jest uzywany bez jakichkolwiek podtekstow pejoratywnych. Pytam calkiem na serio, poniewaz ja nie chce NIKOGO urazac. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: słowo 05.11.04, 17:34 Czarku, Cygan też jest słowem odbieranym negatywnie, ale slyszałam głosy, że Ci co zamieszkują w Polsce nie są Romami. Sytuację pogarsza fakt, że nie ma między nami osób pochodzenia cygańskiego/romskiego, które przedstawiłyby swe racje. Wiem, że jest stowarzyszenie i funkcjonuje jako Stowarzyszenie Romów, zespoły też odnoszą sie do Romów, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:43 Mila Jofin! Trzeba raczej miec pretensje do tych, ktorzy swoje dziecko wychowuja zle, niz do samego wierszyka. To nie wierszyk tworzy uprzedzenia, tylko wychowanie domowe. Madrzy rodzice, czytajac swojemu dziecku cokolwiek, INTERPRETUJA tekst. Czytajac taki wierszyk, ktory jest wesoly, beztroski i nie intencjonalnie rasistowski, jednoczesnie tlumacza,ze kiedys dzieci czarne w Afryce mialy bardzo ciezkie zycie, ze to sa takie same dzieci, jak tutaj, choc inaczej wygladaja. I mozna dopowiedziec: jak spotkasz takie zdeicko, bo takie dzis tez mieszkaja w Polsce, to podejdz i pobaw sie z nim. Rasistow jest pelno wszedzie, ale watpie, zeby wierszyk ten mial istotny wplyw na szerzenie ksenofobii wsrod polskich dzieci. Raz jeszcze wracam do "W pustyni i w puszczy" Powinno sie te ksiazke zabronic czytac, albowiem opis powstania Mahdiego ukazuje z calkiem innej strony. Bylo to przeciez popularne powstanie ludow sudanskich przeciwko niewoli i uciskowi kolonialnemu Anglikow. Jak zwykle, rewolucje (nawet francuska) bywaja okrutne i krwawe. Ksiazke te czyta kazde dziecko w Polsce, i prawdopodobnie jednak cos w nich pozostaje w sensie nastawiania sie nechetnie do Arabow. Pisze o tym po to, by nie stracic z oczu walki z rasizmem TERAZ. Jest szereg osrodkow w Polsce, ktore szerza ksenofobie, rasizm wszelkiego rodzaju, czesto czynia to z Bogiem na ustach. Skierujmy swe wysilki tam, gdzie to naprawde ma strategiczna wage. Walka o wycofanie Murzynka Bambo z ksiazeczek dzieciecych, jakkolwiek powodowana szlachetnymi pobudkami, ktorymi z pewnoscia sie kierujesz, nie spowoduje zadnych zmian w umyslach tych, ktorzy ksenofobami sa. Pozdrawiam::)))- - Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 04.11.04, 14:58 Ja juz nie walcze. Niemniej jak sam wiesz, rymy wierszowane latwiej zapadaja w pamieci, anizeli proza. Mozliwe ze jest wiecej powaznych rzeczy, ktorymi to forum powinno sie zajmowac. Ja jakos tak jestem wrazliwa na dzieci, bo sama takowe posiadam i wiem , ze sam proces wychowania nie jest latwy. Tym bardziej proces wychowania w poszanowaniu dla innych kultur i ras. Jezeli nie bedziemy zwracac uwagi na tresci jakich dzieci sie ucza, i jezeli beda one widziec swiat tak samo, jak to widzial Tuwim 60, czy 70 lat temu, to wg mnie, to ich strata. MOje dzieci choc mam wiele ksiazek, w ktorych ow wierszyk egzystuje nie znaja tego wierszyka i nie uwazam, ze sa przez to ubozsze w poznanie polskiej literatury. Za to wiele razy przerabiálam z nimi ksiazki pokazujace, jak wygladaja ludzie w roznych miejscha na swiecie, jak zyja. Nie bede dodawc, ze zycie w Afryce znaja z autopsji i raczej mialabym wiele pytan i smiechu, gdybym zaczela z nimi przerabiac ow wierszyk.To tyle. Ja po prostu wychodze z przekonania, ze tresci, ktore przekazujemy malym dzieciom, utrwalaja sie w ich podswiadomosci bardzo mocno i dlatego trzeba byc bardzo uwaznym na to, jakie tresci im przekazujemy. Ale to moja osobista opinia. NIestety, na chwile urwalam sie z domu i znowu dalej nie moge z wami rozmawiac . Mysle, ze za jakis tydzien czy dwa moj dostep do komputera bedzie latwiejszy. Pozdrawiam Jofin Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom ... xurek i wszyscy . 04.11.04, 16:03 Xurek , masz tę bajeczkę , o której pisałam ( w wydaniu chyba Wilgi )dla najmłodszych maluszków w twardej okładce , z twardymi stronami i z baaardzo kolorowymi , kiczowatymi ilustarcjami , od których bolą oczy :))) Na ilustracjach jest chłopczyk w przepasce na bioderkach , mieszkający w lepiance itd.itp . Książeczka jest dośc przystępna cenowo . Na pewno tańsza niz " Różni , najrózniejsi " wyd. Muchomor lub książeczki anglojęzyczne wydawnictwa DK np. Playtime , Bathtime dostępne w Polsce , w których to książeczkach są zdjęcia dzieci o różnych kolorach skóry . Ksiązka dla dzieci , sczególnie tych najmłodszych jest dziełem synkretycznym , łączącym ze sobą oprawę plastyczna i treśc , stąd rozmaite książeczki interaktywne juz dla kilkumiesiecznych dzieci , stąd książeczki - poduszeczki , ksiązeczki z różnymi komputerowymi rzeczami w srodku ... Ilustracje z " MB" wydawnictwa , które obie znamy zapadaja dziecku w pamięc na pewno , chocby dlatego , ze dwuletni Adaś autorki watku zareagował na czarnoskóra panią " bambuu ". Wiesz , ja na przykład nie życzę sobie , żeby ktos o moim niemężu powiedział Murzynek Bambo . Mój niemąz urodził sie na Karaibach i kiedy był malutki jego rodzina sprzedała ziemię na Karaibach i przeniosła się do USA . Teściowa kupiła dom w Bostonie a teść z drugą żoną dom w NYC . Każdemu polskiemu dziecku życzyłabym warunków życia , w jakich wzrastał mój niemąz i jego liczne rodzeństwo zarówno na Karaibach , tak , tak , na Karaibach właśnie ... i w domu matki w Bostonie . Zarówno karaibski dom jak i bostoński dom z pewnością nie przypominał lepianki z ilustracji " Murzynka Bambo ". Poza tym ... znam pewnego uchodźcę z Konga , prawnika władajacego kilkoma językami .Nie wiem , gdzie konczył studia , na pewno nie w Polsce . Mówi swietnie po polsku , po francusku i angielsku oraz w jakims lokalnym jezyku Konga . Ma polska żone ( piekna , szczupła dziewczyna , mówiąca biegle po francusku )i ma małego synka mówiącego po francusku i polsku . Prawnik ten pokazywał mi zdjęcia domu , w którym mieszkał w Kongu zanim tam sytuacja poltyczna tak sie skomplikowała , ze musiał starać sie o status uchodźcy i uciekać . Dom miał całkiem fajny , nie obraziłabym sie , gdyby ktos mi taki dom sprezentował :))) Też lepianki w ogóle nie przypominał :) Zwykły drewniany dom z ogródkiem , trochę jak z przedmieść , połozony w bardzo malowniczym miejcu . Nie zauwazyłam , żeby takze ktos z jego rodziny chodził w przepasce na biodrach :))))Ludzie na zdjęciu byli ubrani skromnie w codzinne ciuchy . Nikt też nie biega w przepasce na bioderkach w rodzinie mojego niemęża :) Nie chce przez to powiedziec , że ci , którzy w takiej przepasce biegaja są fe . Chciałabym jednak zwrócic uwagę , że "MB" powiela i ugruntowuje stereotypy . potem wychodzą z tego akcje typu : idzie czarny pan po ulicy z czarnoskórym dzieckiem a dzieci krzyczą : o bambo ! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Asiu, 04.11.04, 17:53 Owa bajka zaczyna sie od „murzynek Bambo w Afryce mieszka“. Nie na Karaibach i nie w Bostonie. Wiec albo upieramy sie przy tym, ze kolor skory nie gra roli i Afrykanin to Afrykanin a Amerykanin to Amerykanin albo wrzucamy wszystkich do jedengo wora z napisem „czarni“? Jezeli zas chodzi o Afryke, to ja tam bylam i wierz mi, ze piekne domy z przedmiesc jak rowniez mowiacy kilkoma eorupejskimi jezykami absolwenci nie- afrykanskich uczelni to znikomy procent spoleczenstwa a to, co Ty nazywasz „lepianka“ czyli dom zbudowany z mieszanki gliny i drewna pokryty palmowa strzecha to codzienny pejzarz zachodnioafrykanskiej wsi (w A. wschodniej i poludniowej nie bylam). Przepasek na biodrach co prawda nie widzialam, za to nieslychanie czesto mlodych mezczyzn badz wyrostkow w bardzo starych szortach wspinajacych sie na palmy badz by zebrac owoce palmy olejowej badz orzechy kokosowe. Za to gdy dzieci ida do szkoly (z owych „lepianek“ :)) to sa tak „wyglancowane“ i maja tak slodkie szkolne mundurki, ze trudno sie przestac gapic. Bylam tez zreszta pare razy na Karaibach i tam tez mialam wrazenie, iz posiadacze takiej ilosci ziemi, by za nia kupic dom w Bostonie i NY stanowia rowniez znakomita mniejszosc. A Murzynek Bambo nie jest chyba wierszykiem o „elitach spolecznych“? Ja prosze jeszcze raz, podajcie te pasaze wierszyka, ktore sa waszym zdaniem rasistowskie. Nie ma watpliwosci, ze rasizm na swiecie istnieje i ze boli, nie wydaje mi sie jednak, by ow wierszyk byl jego przyczyna. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 18:04 Rodzina mojego niemęża jest całkiem przeciętna , jeśli chodzi o status majątkowy .Oni się przenosili z Karaibów do USA jakieś 40 lat temu .Teść z żoną nr 2 kupił dom na Coney Island w NY , teściowa z mężem nr 2 lub 3 kupiła dom w Dorchester w Bostonie .Żadne elity na starcie ale żadne " lepianki " również :))) W Polsce właśnie dzięki bajeczce " MB " dzieci wrzucają wszystkich czarnych do jednego wora czyli w skrócie do wora " murzynków Bambo ". Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Asiu, 04.11.04, 18:28 Owszem, male dzieci z pewnoscia uwazaja, iz wszyscy czarni pochodza z Afryki jak rowniez uwazaja, ze wszycy skosnoocy sa z Azji a dzieci zachodnio- Afrykanskie sa zdania, ze wszyscy biali sa z.... albo Francji albo W. Brytanii :)). Sa za male, by mylsec kategoriami narodow – roznicuja to, co widac. Nie widze w tym nic zdroznego badz rasistowskiego. To, czy kolor skory pozostanie dla nich li tylko kolorem skory czy tez nabierze dodatkowego znaczenia zalezy w duzej mierze od rodzicow. Przy tym dzieci wychowac mozna nie tylko rasistowsko, lecz rowniez “przesadnie antyrasistowsko” czyli tak, ze rasizm wietrzyc beda zawsze I wszedzie, co w przypadku dzieci o innym kolorze skory moze moim zdaniem doprowadzic do “autoizolacji”, ktora jest rownie powaznym problemem jak odrzucenie przez grupe spoleczna. Ja chce, by moj syn uwazal kolor skory za to, czym jest, czyli kolor i nic wiecej i dlatego czytamy murzynka Bambo. Jak dotad mi sie udalo. Jezeli natomiast dorosly posluguje sie przykaldem Karaibow by skrytykowac wierszyk o Afryce to ma to juz inny wydzwiek i jest wrzucaniem do “kolorowego wora” – nawet jezeli intencja byla dobra. Asiu, jak czesto, jak dlugo i na jakich wyspach bylas by stwierdzic, jaki jest tam przecietny standard zycia? Dla mnie ktos, to spedzil 40 lat w USA jest byc moze “przecietnym Amerykaninem” ale nie przecientym “Karibijczykiem”. Tak na przyklad kazdy Afrykanin, ktoremu udal sie przyjazd do Europy /Ameryki nie jest przecietny, bo przecietnego na to po prostu nie stac. No i wciaz mi nie powiedzialas, ktore czesci wierszyka sa rasistowskie….. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 20:09 Xurku , nie byłam niestety na Karaibach . Znam tylko z opowieści . Niemąż i jego rodzina jest z Trynidadu . Jego babcia jest z Barbados . Mój niemąż nie odcina się od Afryki . Wręcz przeciwnie . Najchętniej zamieszkałby w Etiopii . Serio :) Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 18:52 Jeszcze jedna rzecz chciałam napisać o tym znajomym prawniku z Konga . Poznalismy 2 lata temu w wakacje w dość specyficznych okolicznościach przyrody . Wracalismy z niemężem do domu po długiej i nużącej wizycie na " miedzynarodowej poczie "na Chmielnej :)Stalismy na przystanku Dworzec Centralny . Niemąż zobaczył jakiegos czarnoskórego męzczyzne rozglądającego sie . Widoczne było , ze chyba czegos szukał , czuł sie zagubiony itd . Okazało sie , że Afrykanin ( mieszkający na Pomorzu )przyjechał do Wawy na jeden dzień załatwic cos w British Council . Nastepnego dnia miał jechac do Londynu . Miał własna szkołę językowa na Pomorzu , chyba w Łebie . Chciał , zebysmy mu pomogli w znalezieniu British Council . Skonczyło sie tak , że zaprosilismy go na obiad do siebie . Na owym przystanku był tez ten prawnik z Konga . Zaczęlismy rozmawiac . Okazało sie , ze jedziemy wszyscy w tym samym kierunku . Mój niemąz był wtedy jakies dwa miesiące w Polsce . Był lipiec , upał ,tłok w tramwaju , ja w 9. miesiącu ciąży . Stalismy więc w ścicku niemiłosiernym w czwórke , kobieta w zaawansowanej ciązy czyli ja i trzech czarnoskórych facetów . Rozmawialismy po angielsku , głównie z tego względu , ze mój niemąz nie mówi po polsku , bo reszta rozmówców bardzo dobrze mówi w naszym języku . Rozmawialismy o róznych sprawach ,głównie o polityce . Prawnik z Konga powiedział , że jest uchodźca , ze lubi Polske , ma polska żone i że czuje sie Polakiem w pewnym sensie (!) Rozmowa była bardzo interesująca ale także bardzo długa .Oczywiście nikt nie ustapił mi miejsca w tramwaju , mimo ,że było tłoczno , ja w widocznej , zaawasowanej ciąży itd . I cóż sie okazało ? Na jednym przystanku tramwaj szarpnął , prawnik z Konga niechcący nadepnął na nogę młodemu chłopakowi i z rozpędu powiedział : " excuse me ". . Na co ten młody szczyl walnął gadke umoralniającą po angielsku : Zanim nazwiesz sie Polakiem naucz się mówic po polsku takie słowa jak : dzień dobry ( na co prawnik po polsku ; dzien dobry ") dziekuję ( na co prawnik po polsku : "dziękuje ") i przepraszam ( na co prawnik z Konga bardzo uprzejmie powiedział do gówniarza po polsku : " przepraszam "). Oczywiście Prawdziwy Polak ,Specjalista od Dobrych Manier i od Dobrego Wychowania Pan Dydaktyk nie zauważył , że kobieta w ciąży czyli ja stoi przez całą droge w zatłoczonym tramwaju w upalne popołudnie. Trudno zauważyć babkę w 9.miesiącu ciąży stojącą wraz z trzema czarnymi facetami , doprawdy ... Chyba na tym polega schemat " Murzynka Bambo ". Uczy się zawsze z murzyńskiej czytanki . Nie ważne , że jest prawnikiem , zna języki itd . Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Asiu, 04.11.04, 19:08 Ale sytuacji takich jest mnóstwo w naszej kochanej Warszawie! Asiu, wielokrotnie widziałam obrazki: kobietę w zaawansowanej ciąży, stojącą obok siedzącej młodzieży. Kobietę bez towarzystwa ani ciemnoskórych, ani innych mężczyzn. Albo staruszków obok nastolatków tryskających zdrowiem, radością. Żenujące, ale niestety częste, więc... może to był jeden z tych klasycznych złych przykładów, niekoniecznie mający związek z Twymi towarzyszami? Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu, 04.11.04, 19:15 Pewnie . Mi też często nikt nie ustąpił miejsca w tramwaju czy autobusie , kiedy jechałam np. na uczelnię i byłam wtedy sama . Chciałam zwrócić uwagę na reakcję tamtego chłopaka , który w dodatku wyglądał całkiem fajnie . Nie określiłabym go ani dresem ani skinheadem . Raczej typ studenta z plecakiem . Miał jednak czelność zwrócić uwagę mojemu znajomemu tak jakby ten nie znał poskiego i nie wiedział co to dobre maniery . I Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:18 Ijaw , gdybyś usłyszała dydaktyczny ton tego chłopaka :) Ach , co to była za przemowa ! Ciekawe , czy to samo powiedziałby , gdyby moi towarzysze byli na przykład białymi Holendrami , Francuzami , Amerykanami ? Nie wzruszyło go natomiast , że stoję całą drogę w maksymalnm ścisku :) Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:28 Asiu, wbrew pozorom, edukacja nie zawsze idzie w parze z wychowaniem i kultura. Czy sadzisz, ze Ciebie nie zauwazono tylko z tego powodu, ze mialas w towarzystwie dwoch ciemnoskorych panow? Mialas po prostuwatpliwa przyjemnosc zderzenia sie z wyksztalconym chamem. Ja bywm w Polsce i w Warszawie od czasu do czasu. Mnie nauczono za mlodu, by kobiecie starszej i kobeicie w ciazyu ustepowac miejsca i tak byc powinno. KIlka lat temu w warszawskim tramwaju ustapilem miejsca mlodej kobiecie w ciazy. Ale przede mna i za mna siedzieli znazcnei ode mnie mlodsi, dobrze ubrani mezczyzni i jakos jej nie widzieli, albo nie chcieli widziec.Tylko, ze w tramwaju nie bylo nikogo o odmiennym kolorze skory. Po prostu, mnie tak wychowano, a ich inaczej. That's all. C'est tout. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Asiu,ciąg dalszy , za szybko wysłałam 04.11.04, 19:30 No i co zrobić na chamstwo? Wydaje się takiemu, że mądry, a jest po prostu głupi. Cóż, Asiu, kiedyś to zrozumie, albo i nie. Podaj link wydawnictw z książeczkami dla dzieci, z muchomorkiem i tymi angielskimi w nowym wątku, ja umieszczę na górze. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re:Wobec tego Asiu... 04.11.04, 18:46 przepraszam, że zarzuciałam Ci nieprawdę odnośnie ilustracji. Nie przewidziałam, że wierszyk jest powielany przez inne wydawnictwa łącznie ze starymi ilustracjami. Może pisać do tych wydawnictw, przekazując swe argumenty? Sugestia do Ciebie, Asiu, bo robisz to z przekonaniem. Wydaje mi się, że w wydawnictwach tych po prostu nie widzi się tematu od strony jaką prezentujesz Ty i inni. Powtarzam, propagujmy dobre wzorce, jeśli są jakieś książki, ktore uwazacie za wartościowe, będziemy je gromadzić w jednym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 11:10 xurek napisała: > i ze czasem lepiej spojrzec na "podejrzana tresc" oczami dziecka niz >przekazywac mu swoje "spaczone" > spojrzenie. Im mniej i rzadziej dziecko skonfrontowane jest z faktem, iz kolor > skory moze w ogole byc jakims powodem do debaty tym lepiej dla niego. Xurek, miło, że dołączyłaś do nas:) Tylko nieliczni dorośli umieją patrzeć na świat oczami dziecka. Na mnie wierszyk , o czym mówiłam nie wywarł wrażenia negatywnego, jestem antyrasistką. Myslę, że współczesne dzieci, mające do dyspozycji media, wspaniałe edukacyjne programy w BBC Prime, (polskojęzyczne), internet, łatwo rozpoznają i oddzielają prawdę od fałszu. Przypomniałam sobie historyjkę - dzieci moich przyjaciól oglądały MiniMaxa, ktoś powiedział murzynek, a 3 letnia dziewczynka spojrzała badawczo i powiedziała, to chłopiec, nazywa się (...) wymieniła jego imię. Ale Xurek, my, z dystansu, odbieramy inaczej, a inaczej patrzą osoby, które na codzień spotykają sie z problemem. Nie ma się co dziwić, że mama swoich ciemniejszych dzieci, które nie mają nic wspólnego z prezentowanym murzynkiem Bambo, nie chce, by jej dzieci były postrzegane przez pryzmat wierszyka. Bo ich dzieci nie należą do świata przedstawionego przez Tuwima, są dziećmi już innej kategorii, rozumiesz? Tuwim napisał wierszyk, gdy w Polsce nie było Afrykaninów. Dziś świat się zmienił, więc wlaściwie czemu nie mamy iść do przodu z życiem. Mamy inne problemy, których nie przewidział Tuwim. I musimy się w tym znaleźć. Nie będzie żadnej inkwizycji, ale przecież możemy pisać nowe wierszyki, książki, scenariusze itp, mogą to czynić same mamy ciemnych dzieci, czemu nie? pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
xurek "z dystansu" :))) 05.11.04, 11:22 >Ale Xurek, my, z dystansu, odbieramy inaczej, a inaczej patrzą osoby, które na > codzień spotykają sie z problemem. Nie ma się co dziwić, że mama swoich > ciemniejszych dzieci, które nie mają nic wspólnego z prezentowanym murzynkiem > Bambo, nie chce, by jej dzieci były postrzegane przez pryzmat wierszyka. Ijaw, ja jestem mama "ciemniejszego" dziecka i czego przede wszystkim nie chce, to to, by ono patrzylo na siebie przez pryzmat "zabronionego wierszyka". Jak juz wspomnialam, nie widze w tym wierszyku nic, co byloby rasistowskie i jak dotad nikt nie przytoczyl mi tych pasazow, ktore za takowe sa uwazane. Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
jofin cos pozytywnego 05.11.04, 11:49 Xurek, poszukaj sobie watku Murzynek Bambo na tym forum, bo sporo tam bylo mowione i nie ma sensu powtarzanie tego po raz drugi. Poniewaz niektorzy juz wieszaja na mnie wszystkie psy, ze ja wciaz o tym wierszyku i za ja taka waleczna, wiec postanowilam cos zmienic. Mam pomysl. Wierszyka nie da sie wyrzucic. NIech sobie zostaje. Ale co sadzicie o tym, by zorganizowac konkurs na nowy wierszyk, czy na nowa ksiazke edukacyjna przedstawiajaca w sposob bardziej odpowiadajacy wspolczesnosci zycie ludzi z innych, odleglych kultur, zycie ludzi w innych miejscach na swiecie. Pomysl moglby wyjsc od roznych organizacji arfrykansko-polskich np. Skieropwany bylby do roznych wydawnictw. A nagrody - np. wycieczki na rozne kontynety. Bylaby to swietna okazja, do tego, aby powstalo wiecej ksiazek przedstawiajacyh dzieciom inne kultury. I moze w koncu cos byloby lepsze od niesczesnego naszegho Bambo. ´ Jeszcze to dokladnie przemysle, ale tez chce poznac Wasze ciekawe opinie. Jofin Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: cos pozytywnego 05.11.04, 12:05 Jofin, jak najbardziej jestem za takim konkursem, za nowymi utworami i spojrzeniami na problemy. Pomysl, daj znać. Cieszę się, że budzi się w nas inicjatywa. Pozdrawiam Jofin. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: cos pozytywnego 05.11.04, 12:27 Dzien dobry wszystkim. U mnie dopiero 06:25 i niedawno wstalem, Jezeli Ty, Jofin, fundujesz takie nagrody, to ja sam, po pracy, siadam i usiluje cos pisac. A tak na serio, ciesze sie, ze masz taki pozytywny pomysl. Pozdrawiam:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 12:40 Czarku, czy zaczales juz pisac jakas ksiazeczke dla dzieci o kolorowych mieszkancach naszej planety? Im wiecej mysle o mmoim pomysle, i czytam wasze posty, tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze cos takiego , jak konkurs ma jak njbardziej sens. i powoli klaruje mi sie, jak to wszytko pociagnac dalej. Musze jednak troche nad tym posiedziec przy komputerze, co wymaga niestety czasu. Ale obiecuje, ze to rusze dalej. Takze Czarku, jezeli nie z mojej kieszeni, to z innej postaram sie, bys dostal nagrode, jezeli tylko stworzysz naprawde fajna ksiazeczke dotykajaca omawianego tematu i konkurencyjna dla naszego ulubionego Murzynka. Zatem do roboty....... Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: cos pozytywnego 09.11.04, 13:11 Kochane Ludziska! Ja jestem inzynieremczasem, wcale nie poeta Choc czasem czestochowskim bywam rymokleta I tylko tu udaje, zem jest madry taki, A na ladne ksiazki czekaja dzieciaki Wiec niech kto inny (inna) pisze te bajeczki (Ja wiem, kto zilustruje pieknie te ksiazeczki) Jam prosty jest inzynier; tu drzemia talenta Jest tyle - i wspanialych - niech Jofin pamieta A dzieci sie uciesza: ksiazeczka wspaniala A nie zas glupie rymy, jakas straszna chala Wiec aby nie prznudzac, sie odmeldowuje I na dziendobry wszystkim "good day'a" winszuje Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 14:19 Piekne A moze jednak? Niezle sie usmialam. Moze wlasnie cos w tym stylu jednak ,dla nas tj. przynajmniej dla forumowiczow jeszcze napiszesz? Bardzo serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: cos pozytywnego 09.11.04, 14:38 Moze kiedys, jak mnie wena najdzie. Ale teraz musze troche pozarabiac inzynierowaniem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: cos pozytywnego 09.11.04, 18:50 Czarku, czyżby już konkursowy wierszyk? A ilustracje to kto? Przepraszam coś nie dosłyszałam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: cos pozytywnego 09.11.04, 19:17 Moze Ciebie Ijaw Czarek mial na mysli.Kiedys gdzies mi przemknelo, ze pisalas ze moglabys zilustrowac taka ksiazeczke. Ale... niech sam nasz poeta odpowie. A tak na serio, to mam prosbe do wszystkich forumowiczow mieszkajacych w Polsce, aby jeszcze raz rozejrzeli sie, jakie ksiazki dla dzieci poruszajace sprawy innych kultur sa dostepne na rynku. Interesuje mnie tak mniej wiecej tresc, strona graficzna itp.. Niestety na razie sama nie moge zrobic takiego badania rynku, bo mieszkam za daleko. A do czasu, gdy bede w Polsce, moze uplynac sporo czasu. A temat jest goracy, wiec warto go ruszyc wg mnie juz teraz. A aby ruszyc, informacje te sa dla mnie niezbedne. Pozdrowienia sla wszystkich Jofin Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: cos pozytywnego 09.11.04, 19:47 No może i mnie, Jofin:)) zalecam się, trochę. Sróbuję, zobaczę co się da zrobić, rynek wydawniczy jest ogromny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: "z dystansu" :))) 05.11.04, 12:00 Xurek:)))) bo co mam powiedzieć:) próbowałam jak zwykle ratować sytuację. Gratuluję zdrowego podejścia do sprawy. Może rzeczywiście ktoś wskaże Ci o co pytasz. Dla mnie wierszyk stał się tematem do rozmyślań pod wpływem Polaka afrykańskiego pochodzenia. Chodziło o wybielanie się, ale uspokoiłam go, bo stwierdziłam, że także bałam sie wybielać swe brudne nogi:) i chętnie uciekłabym na drzewo, gdyby takowe było w mym zasięgu Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Nieco bardziej na serio 05.11.04, 13:23 Poniewaz dyskusja wokol wierszyka odzyla, zmusza mnie to rowniez do myslenia, czyli czegos, czego zazwyczaj nie uprawiam tak wczesnie rano. Ale bedac czlowiekiem wewnetrznie zdyscyplinowanym, pobudzam swoje szare komorki i nakazuje im wchodzic do akcji. Oto wynik: Dzieci potrafia byc przykre dla innych dzieci, nawet potrafia byc okrutne. Nie zawsze to ma cokolwiek wspolnego z rasizmem, ktorego dzieci nie znaj, a wiec nie odczuwaja, poki im ktos dorosly tego w glowach nie zasieje. Ale potrafia dyskryminowac dziecko, krore swoim wygladem, albo jakakolwiek cecha ODBIEGA OD GRUPY. Jesli jest INNE. Gdyby w piaskownicy byly codzeinnie te same dzieci i wszystkie plowowlose, a nagle zjawi sie dziecko z wlosami czarnymi, bedzie INNE. Moja wlasna corka, jak byla bardzo mala, przestraszyla sie dziewczynki kalekiej i trzeba jej bylo tlumaczyc. Znane sa perypetie "nowych" w jakiejs klasie, nie akceptowanych przez ogol z racji innosci. ta innoscia moze byc nawet nie cecha zewnetrzna, a osobowosc, wcale nie zla, tylko inna, z racji wychowania w innym srodowisku, kraju, etc. Sam to kiedys przezywalem jako 10- chlopiec, kiedy nie znajac angielskeigo i bedac calkiem nowy, znalazlem sie w szkole w Pld. Afryce. Wiele czasu uplynelo, zanim sie w pelni poczulem akceptowany. Dzieci reaguja na wszelka innosc. W Polsce dzieci ciemnoskorych jest bardzo malo i dlatego, te rzadkie przypadki "odstaja". Inne dzieci widza, ze ten chlopczyk, czy ta dziewczynka, jest "inna". Czasami u malych dzieci moze to nawet budzic strach. Inne dzieci moga po prostu nie akceptowac. Bywaja okrutne w stosunku do biednego, bezradnego dziecka, ktore jest w sposob widoczny "inne". W Ameryce, czy w Kanadzie, gdzie dzieci kolorowych jest wszedzie pelno, nie budza one jakichkolwiek emocji. Dzieci przywykly do tego, ze jedne sa czarne, inne biale, trzecie zolte i nie zwracaja uwagi. W Polsce pewnei jeszcze dlugo zwracac beda. Rola ROZUMNYCH rodzicow jest tlumaczenie swoim dzieciom,ze sa inne narody, inne rasy i przez to dzieci wygladajace inaczej, ale wlasciwie sa takie same i tak samo mile i tak samo chca sei bawic. Wierszyki w rozdaju "Murzynka Bambo" nie sa tu jakimkolwiek stymulatorem postaw innych dzeici. Te negatywne postawy, czy jakas calkiem niespodziewana reakcja ze strony malego dziecka jest calkowiecie spontaniczna, na widok innego czlowieka (dziecka), ktore jest "inne". Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 13:36 Xurek , wszystko jasne , nie mieszkasz w Polsce od kilkunastu lat . Masz inna perspektywę . Pozdrawiam Ciebie i Twoje Dziecko :) Odpowiedz Link Zgłoś
xurek nie mieszkam, 05.11.04, 14:05 ale bywamy corocznie i musze z przykroscia stwierdzic, ze jak dotad jest to jedyny kraj, w ktorym maz i maly spotkali sie z rasistowskimi odzywkami. Bardzo mnie to zabolalo, szczegolnie w stosunku do syna (chociaz oboje nic nie zrozumieli, bo maly byl za maly a maz nie mowi po polsku), mimo wszystko nie uwazam, iz sa to skutki czytania wierszyka Tuwima.... Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B . "aute 05.11.04, 14:15 asiaasia1 napisała: > Xurek , wszystko jasne , nie mieszkasz w Polsce od kilkunastu lat . > Masz inna perspektywę . > Asiu, ja mieszkam w Polsce, i wiele osob nie pałających rasizmem ani niezdrowymi emocjami mieszka w Polsce. Tu nie jest gorzej niż w Kanadzie, o czym pisał Czarek. We wczorajszym poście powiedzialaś, że wszystko jest w porządku, że dziećmi się zachywcają i do męża też jest okej, a potem walisz na Polskę. W taki właśnie sposób powstaje opinia o Polsce. Pamiętaj, jest taki zwyczaj, nie kalać własnego gniazda. Przepraszam, poniosło mnie, tylko nie chciałabym przy okazji wyrządzać krzywdy innym, ludziom żyjącym w tym kraju i zachowującym się okej. Należy unikać skrajnych ocen, tak samo jak Starymason potępia wszystkich muzułmanów i Arabów za jednego oszołoma. Panujmy nad emocjami, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodatek 05.11.04, 14:47 Przepraszam emocje mi pusciły, a jestem bardzo spokojnym człowiekiem. Nagle poczułam, że jestem Polką, i źle się poczułam Asiu, bardzo źle. Ale tak źle mogą się poczuć inni Polacy i reagować emocją. Zróbmy cos dobrego, nie niszcząc swym działaniem innych. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 15:37 Moze pozwolcie, zeby wujek Czarek, jako starszy, zabral glos. Problem rasizmu niewatpliwie istnieje na calym swiecie. Nie mzona powiedziec, zeby w Polsce nie bylo go, bo Polska jest takim samym krajem, jak kazdy inny i rozni w nim ludzie mieszkaja. Gdyby probelmu nie bylo, nie byloby rowniez tego forum. Niemniej, trzeba rowniez spojrzec na proporcje. Czytamy wypowiedzi kilku matek, ktoer maja niebiale dzieci. Jak kazda matka, sa bardzo wyczulone na to, zeby ich dzeicko nei zaznalo krzywdy i to jest zjawiskeim calkeim normalnym. Ale czytamy wsrod opisow na tym forum rowniez przyklady bardzo pozytywne, swiadczace o tym, ze wcale nie wszyscy tak sa rasistami. Dzeici czesto reaguja na widok kogos odmiennie wygladajacego (o czym pisalem juz)ale to wcale nie jest rasizm. Bez wzgledu na motywacje, reakcja moze zabolec dzeicko wygladajace inaczej, bo ono tez nie rozumie, dlaczego to inne dziecko "boi sie", albo pokazuje palcem,, jak cos smieszengo, dziwnego, innego. Tak bywa, ale rozumny rodzic swojemu zdeicku tlumaczy. W Polsce wydaje sie ksiazki dla dzeici, wktorych zaszczepia sie przyjazn do innych nacji, ras, ludzi o innym kolorze skory. Swaiat staje sie coraz mniejszy i roznice pzrestaja byc roznicami. Z czasem roznica pomeidzy czlowiekiem zcarnym, a bialym bedzie znaczyla tyle, co roznica meidzy czlowiekiem blond i brunetem. Ale procesy "przyzwyczajania sie " neistety trwaja. Im wiecej bedzie w piaskownicah dzieci kolorowych, tym szybciej nastapi normalizacja. Nie mieszkam w Polsce,ale mieszkalem i i raz do roku bywam. Z pelnym szacunkiem dla wszystkich mam uwazam, ze nie musimy patrzec na Polske, jak na kraj rasistowski. Jest w niej wiele wspanialych ludzi i wspanialych inicjatyw w dziedzinie wlasnie walki o tolerancje. Zycze wszystkm forumowym mamom i ich pociechom, bez wzgledu na kolor skory samych powodow do usmeiczu, radosnej zabawy i duzo szczescai. Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
xurek Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 15:56 Daleka jestem od tego, by uwazac cala Polske badz wszystkich Polakow za rasistow, tym niemniej to wlasnie w Polsce a nie gdzies indziej moje dziecko skonfrontowane zostalo z haslami typu „oh, popatrzcie, maly murzynek, jaki on jest brundy i brzydki, nie bede sie bawil ze smierdzacym murzynkiem“ w wykonaniu ok. siedmiolatka (najbardziej bolace jest to, iz z obecnych wokol placu zabaw co najmniej 20 doroslych nie zareagowal nikt) albo (rowniez na placu zabaw) „oh, ale mala murzynska malpka – chcesz banana“?. Czarku przyznasz chyba, iz tego typu hasel przy najwiekszej dozie dobrej woli nie mozna zakwalifikowac inaczej niz jako rasistowskich? To, ze wszyscy sie w malym slaskim miasteczku za nami ogladaja i ze jak idziemy przez osiedle to „ciagniemy“ za soba gromade dzieci to z pewnoscia efekt „innosci“ i zupelnie (albo prawie :)) nam nie przeszkadza, ale takie hasla jak wyzej owszem i to z pewnoscia nie z powodu przewrazliwienia. Nie wiem, czy Polacy sa bardziej rasistowscy od np. Niemcow, wydaje mi sie, iz sa przede wszystkim mniej „delikatni“ w swych wypowiedziach, jakby bardziej „niekulturalni“. Niemiec (nawet dziecko), ktore pomysli dokladnie to samo, zachowa to dla siebie i w 90% nie wypowie. Dla wielu pomyslec i powiedziec to moze jedno i to samo, dla mnie nie, poniewaz tego typu mysli dla „poszkodowanych“ nie sa slyszalne i czesto nawet niewidoczne. Takie zaczepki nie zdarzaja sie czesto, nam przydazyly sie dokladnie trzy razy w ciagu czterech pobytow, wiec jest to z pewnoscia margines, niestety jednak trudno o nim zapomniec. PS: zdarzaly sie tez sytuacje b. zabawne. Na przyklad pewnego dnia dzieci z sasiedztwa przyniosly swoj samochodzik darujac go mojemu synkowi ze slowami, ze jemu napewno bardziej sie przyda, gdyz dzieci w Afryce sa biedniejsze. Podziekowalismy a przy okazji wyjasnilam dzieciom, iz maly jest co prawda „pol- afrykanski“, ale mieszka w Szwajcarii. Dzieci nieco zdezorientowane poszly do domu, wrocily nastepnego dnia proszac o oddanie samochodu jak rowniez proponujac, ze moj syn powinien im podarowac swoj rowerek, poniewaz dzieci w Szwajcarii sa znacznie bogatsze :)). Xurek Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Xurek i Asia, inne 05.11.04, 16:56 To są obrzydliwe teksty, Xurek, zachowania beznadziejne. Temu przeciwstawiamy się. Głupocie i rasizmowi, jaki wskazałaś. Dużo jest do zrobienia w tym kraju. Jest mi przykro, że spotyka to Was i moich przyjaciół, znajomych i nieznajomych. I doskonale rozumiem Was, matki dzieci ciemniejszej karnacji i żony facetów, mądrych, silnych, wykształconych. Odgrywacie bardzo ważną i trudną rolę, integrujecie ludzi. Chciałabym, by nikt nikogo nie obrażał. I kiedyś tak będzie, ale trzeba jeszcze popracować nad świadomością ludzi. Polska wychodzi z zaścianka, ludzie przyzwyczajają się do nowego, a przytym niestety są i niemiłe zdarzenia. Jesteście dzielne i życzę Wam, byście mimo tych brzydkich zajść nie traciły wiary w ludzi. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 16:03 Chodziło mi tylko o to , że w Kanadzie i w ogóle za granicą tylko polskie dzieci , potomkowie Polonii , którym rodzice czytają nasz ulubiony wierszyk mogłyby ( potencjalnie )powiedzieć o mężu lub synu Xurka " O Murzynek Bambo idzie , popatrz mamo ! " W Polsce bardzo często " Murzynek ... " jest pierwszą i JEDYNĄ bajeczką , z której dzieci zdobywają wiedzę o ludziach czarnoskórych . To główny problem . Wierszyk sam w sobie nie jest zły . Chodzi o to , że utrwala stereotypy . Zauważ , że " Murzynek Bambo " to obiegowe określenie Czarnych , które stosują także ludzie dorośli , starsze osoby . Nie chciałabym , żeby ktoś napisał podobny wierszyk o Polakach np. w USA na podstawie powiedzmy sobie wizerunku naszych rodaków z początku tego wieku .Nie chciałabym , żeby w związku z tym potencjalnym , wyimaginowanym wierszykiem , ktoś na ulicy czy w szkole za granicą nazwyał mnie w sposób deprecjonujący . Dzieci ze związków mieszanych jest i będzie coraz więcej . Takie dzieci rodzą się w Polsce , tutaj mieszkają na polskich osiedlach . ( Jak wcześniej wspominałam na moim rodzinnym sa trzy pary mieszane ). Co takie dzieci moga sobie mysleć , kiedy ktos na ulicy nazywa ich mame lub tate bądź ich samych " Murzynkami Bambo " ? To wcale nie takie niewinne na jakie wygląda . Pozdrawiam serdecznie . Asia Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:13 Asiu, przytoczone przez Ciebie incydenty sa ohydne i trudno zaprzeczac faktom, ze tacy ludzie tez chodza po ziemi. To sa prymitywy ludzkie. Gdyby takich nie bylo, nie bylo powodu dyskutowac na tym Forum. Bardzo mi pzrykro za Ciebei i Twoja dziecinke,ze cos takeigo moglao Was spotkac. Wstyd mi za takich ludzi. Ale na nich nie konczy sie ani Polska , ani swiat. I mysle, ze nawet wowczs, kiedy zjawisko rasizmu bedzie juz calkowicie reliktem pzreszlosci, zawsze beda jakies patologiczne niedobitki. Ale nie trzeba sadzisc, ze WSZYSCY sa tacy. Rozumiem, mials barzdo przykre doswiadczenie. Widzisz, ja, jao maly chlopiec, etz mialem czasami pzrykre doswiadczenia, keidy za mna jakies wyrostki wolaly Jude! Jestem Polakiem zydwoskiego pochodzenia, mam wszystko do zcyneinia z kltura polska, praktycznei niz z kultura zydowska, ale mam (kiedys mialem) czarne wlosy. I to wystarczylo. Ale czy ja uwazam, ze wszyscy Polacy sa antysemitami? To musialbym samego siebie tez w to wlaczyc. To juz byl zart. Na serio, wstydze sie za prymitywne jednostki, ktore psuja dobre imei Poski i Polakow ale wierz mi, to nei sa wyraziciele ano ogilu, ani nawet wiekszosci. Czesto z dzeici, ktore komus kzrywde zroily z neiwiedzy, badz z nastawienia doroslych wyrastaja goracy oredownicy tolerancji. Jesli sie im wytlumaczy. yz moze nei powinienem tego mwoic matce, ktora widzi kzrywde swojego zdeicka, ale to jest sytuacja ekstremalna. Otoz w neiktorych pzrypadkach udaje sie przemowic do dziecka, ktore odezwalo sie wstretnie i wykazac mu,ze mogloby rak samo czuc sie, gdyby znalazlo sie w innym kraju, samoten wsrod obcegio i nowego otoczenia. Nie mam recepty na poprawe, ale wiem, ze nei jest to sytaucja bez wyjscia. Pozdrawiam i mam nadzeije, ze takich incydentow juz nigdy nei bedzie. Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:28 Czarku , masz rację . Chyba chodziło Ci o incydenty opisane przez Xurka ? Moim córom jeszcze nic takiego nie przytrafiło . Są jednak bardzo małe i bawią się z rówieśnikami : roczniakami ,dwulatkami, które jak wiadomo nie są rasistami , nie są nauczone rasizmu . Ostatnio bawilismy sie wspólnie czekajac na wizyte w jednym z warszawskich szpitali : moje córki , inne dzieci plus dwie dziewczynki z zespołem Downa . Dzieci w przedziale wiekowym 1 rok - 5 lat . Zabawa byla przednia :))) Zdarzyło sie jednak kilka okropnych rzeczy , kiedy byłam w 1-wszej ciąży . Niektórzy ludzie byli po prostu bezlitosni dla mnie i mojego niemęża . Nawet kiedys ktos rzucił w nas butelka pełną płynu , która cudem ominęła mój brzuch . Byłam wtedy 2 tygodnie przed porodem ! Oczywiście nikt z przechodniów nie zareagował . Pozdrawiam Cie serdecznie , dziekuję za post . Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:37 Asiu, to bardzo przykre, pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie i "dredy" czyli Mężczyznę też:) Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B .dodate 05.11.04, 17:37 Istotnie, przepraszam pomyslilem Wasze posty. Ale Twoja odpowiedz tylko, na szczescie potwierdza, ze sa ludzie zachowujacy sie normalnie i to jest nadzieja, ze takich jest znacznie wiecej. O zlym incydencie, ktory opislas trudno myslec spokojnie. Lotrow i chuliganow niestety nie brak. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:22 Mamy zastanawiają się , jak nazywać dzieci czarnoskóre , które są bohaterami książek ich potomstwa :)Murzyniątko czy inaczej . Fajnie , że słowo " murzynek " nie jest już tak oczywiste jak było dawniej . Świetne ! Oto link : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=582&w=17369219 Zaprosiłam Mamęemilii na nasze forum . Pozdrawiam , Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:36 Mała pomyłka . W tamtym poscie nie chodziło o bohatera książeczki tylko o laleczkę . Mama zastanawia się czy nazywac laleczke Murzyniątko . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:41 Ważne Asiu, że ludzie zastanawiają się nad tym. Jeśli mamaemili zechce z nami rozmawiać, zapraszamy. Może wejść kiedy chce. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 05.11.04, 18:53 Ja radzilbym Mamie Emilii, zeby nie szukala nazw zbiorczych, jak "Murzyniatko", poniewaz wszystkie one pochodza z tego samego zrodloslowu, a ustatloilismy wczesniej, ze wyraz ten moze byc odczuwany zle przez ludzi ciemnoskorych. Moze lepiej dac lalce imei dziewczynki, niech to bedzie imie brzmiace po angielsku, na przyklad Amanda i powiedzeic coreczce, z eAmanda pzryjechala do neij z Ameryki, gdzei sa dzeici ronych kolorow skory. Ael amma akurat te wybrala, bo ta byla bardzo ladna. Dziecko bedzie swoja lalke nazywac po prostu imieniem, co juz samo w sobie stwarza poczucie, ze NIE MA ROZNICY. Oczywiscie, imion jest sporo, nie musi byc akurat Amanda, ale jes to czesto spotykane imie ciemnoskorych dziewczat w Ameryce i w Kanadzie. Szukanie jakiejsc nazwy zbiorczej prowadzi do podkreslania jakiejsc odrebnosci, roznicy, etc. Pozatem, nei ma w jezyku polksim narazie zadnego trafnego okreslenia jednym slowem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemilii Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 08.11.04, 08:37 No,dzieki, dzieki :) Nie wiedzialam wczesniej, ze jest w sieci takie miejsce. A wiecie, jak zaczelam mowic na laleczke? "Laleczka" - tak jak na wszystkie pozostale (nie maja imion, emilka ma 16 mies :) ). Wydaje mi sie, ze to dobrze, bo emilka uczy sie, ze lala, a wiec i kazdy czlowiek o odmiennym wygladzie, jest taka sama jak reszta. Jeszcze raz dzieki za zaproszenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)mamaemili. 08.11.04, 12:28 Witaj, mamaemilii, od razu chcę powiedzieć, że album w linku jest pusty:(((( zdjęcia rozumiem dopiero się robią? Asia bardzo ucieszy się, że tu dotarłas. My cieszymy się także. Lala. Nazwa w sam raz i dziecko nie będzie miało potem problemów. Dziękujemy Ci mamaemilii. I zaglądaj do nas czasami:) Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 09.11.04, 19:22 Ten problem, ktory tu wyszedl jest bardzo ciekawy od strony psychologiczno- socjologicznej.Potrzeba bylo az dyskusji na forum, by w zwyklej laleczce zobaczyc nie murzynka, a lalke, ktora moze miec imie. Jakze trudno jest to uczynic wielu ludziom w stosunku do rzeczywistych ludzi o czarnym kolorze skory. Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: Jeszcze jedna perełka :)tym razem pozytywna . 09.11.04, 19:57 Najprostsze jest najtrudniejsze do zrozumienia czy zauważenia. Właśnie chodzi o to, człowieka, niebiałego, nieczarnego, nieskośnookiego, nieŻyda, nieFrancuza, tylko człowieka. Klasyfikujemy by ułatwić i okazuje się, że wpadamy w pułapkę nazw. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 W odpowiedzi dla Jofin 10.11.04, 05:14 Niechaj mnie Jofin o wiersze nie prosi Bo kiedy ktoś przeczyta takie trucie To do Adminki skargi będzie wnosił A Ijaw szybko, skutecznie ukróci. I przyznać racje będę Jej zmuszony. Bo forum D-R wszak nie dla poezji; Dyskryminacji zwalczać nam demony I demaskować obłudy herezje Nietolerancję nam zwalczać rasową, A nie wysiłek trwonić na wierszyki. I czuwać pilnie nad potoczną mową, By nie urazić przybysza z Afryki. Pilnować stale, by nasze książeczki Zwłaszcza dla dzieci, prawidłowe były I dodam jeszcze, (choć to z innej beczki), By dzieci „różne” wspólnie się bawiły. Więc szwedzka Rodaczko, na wierszyk nie pora Miast dalej rymy klecić, odpuśćmy. Mam barek: Golnijmy sobie łyczek na zgodę z wieczora I WSZYSTKICH też zapraszam. Ijaw, zgoda? Czarek Odpowiedz Link Zgłoś
ijaw Re: W odpowiedzi dla Jofin - brak akceptacji 10.11.04, 11:02 Wierszyków dyskryminować nie będziemy, proszę próbować do woli, nawet wątek twórczo-ćwiczebny można w tym celu założyć.:) Absolutnie nie zgadza się ijaw na rozpijanie forumowiczów i reklamowanie alkoholu na łamach forum. W tym względzie ijaw jest nieprzejednana i groźna niczym Iwan. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: W odpowiedzi dla Ijaw - samokrytyka 10.11.04, 12:27 Wielce Szanowna Iwano Groźna! Pozwolę sobie niniejszym złożyć wyrazy najwyższego szacunku i jednocześnie wnieść o okazanie łaski i pobłażliwości dla człowieka, któremu zdarzyło się wychylić publicznie na tym szacownym Forum w sposób tak wysoce antyspołeczny. Błagam: nie miałem zamiaru wszystkich rozpijać, coś mi niefortunnie strzeliło do tego głupiego łba, bezmyślnie i niekulturalnie. O, ja nędznik! Przyrzekam poprawę. Niech Pani Adminka weźmie pod uwagę, jako okoliczność łagodzącą, ze ja w DOBRYCH intencjach i w imie dobrej sprawy! Więcej to się nie powtórzy! Czy mogę nadal liczyć na, jeśli nie przychylność, to chociaż na brak gniewu? Skruszony i całkiem już trzeźwy Czarek Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Re: W odpowiedzi dla Jofin 18.12.04, 18:52 Przy calym szacunku i respekcie dla twoich prob i wysilkow tworczych Czarku, mysle, ze jeszcze troche musisz popracowac.Ale, ale.. nie jest zle. Swoja droga zobacz, ze na linku ksiazki dla dzieci, na tym Forum, jedyna znaleziona na polskim rynku alternatywa dla Murzynka Bambo jest ksiazeczka znaleziona przez Asie. Czy nie sadzisz, ze to troche malo, na kraj taki jak Polska w XXI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: W odpowiedzi dla Jofin 18.12.04, 19:21 W pokorze krytyke pzryjmuje. I nad probami popracuje. Lecz chyba jednak dzis nei pora' Bom dzis zajety do wieczora. Ale juz przed terminem, z gory Zycze Ci zdrowia calej fury I Swiat radosnych tez zyczenia, Bo wkrotce Boze Narodzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
jofin Do Czarka 20.12.04, 15:48 Za zyczenia z calego serca dziekuje. Przyznam, ze ostatnia proba poezji wydaje sie byc na nieco lepszym poziomie niz wczesniejsze. Jednym slowem praktyka czyni mistrza. Moz<e rzeczywiscie uda ci sie jakas konkurencje dl Murzynka bambo sklecic. Sama probowalam cos wierszowanego dla Ciebie sklecic, ale przyznam sie nie mam teraz glowy i czasu do tego. Mam jednak osobiste do Ciebie pytanie. Piszesz, ze wyprowadziles sie z Polski majac 10 lat i w RPA spedziles 10lat o ile dobrze pamietam. Jak zatem udalo sie Tobie utrzymac jezyk polski na tak dobrym poziomie. Nie robisz ani bledow gramatycznych, ani ortograficznych, piszesz wiersze, a nawet masz zadatki na napisanie ksiazki i slownictwo masz bardzo bogate. Licze na odpowiedz w tej sprawie, poniewaz zastanawiam sie jak mam wychowywac dzieci, by rowniez tak dobrze znaly jezyk polski wychowujac sie poza granicami Polski. Wiem ze to nie jest zwiazane z tematem forum, ale tez wiem, ze na forum dot. wychowania dzieci w kilku jezykach Czartek ni zaglada.A sprawa jest dla mnie bardzo istotna. Pozdrawiam Jofin Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B Czarek1 06.11.04, 00:34 Czarku ,ja tez mam ciemne włosy i brązowe oczy :))) Moja mama jest naturalną brunetką o piwnych oczach a tata blondynem . Kiedyś będąc w USA spotkałam się z bardzo nieprzyjemnym zachowaniem pewnej Amerykanki , która powiedziała o mnie " f..ing Latino ", ponieważ nie chciałam w pracy zrobić czegoś , co nie należało do moich obowiązków i dałam to dobitnie tej kobiecie do zrozumienia . Całe szczęście menager był obecny przy zajściu i stanął w mojej obronie . Menager pochodził z Nepalu :) pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Skutki czytania dzieciom " Murzynka B Czarek1 06.11.04, 01:05 Asiu, to tylko swiadczy o kulturze tej "pani", a wlasciwie o jej braku. A w ogole jak kobieta uzywa takiego slownika? Ja natomiast mialem kilka lat temu incydent z pol-Francuzem, pol Algierczykeim, czlowiekiem wyksztalconym, ktory mnie podlegal sluzbowo i wowczas pracowal w jednym pokoju ze mna. Sluchal sobie jakiejs muzyki klasycznej bardzo po cichu, tak wiec nie przeszkadzalo mi to. Ale slyszac, skomentowalem: "o dziewiata symfonia Beethovena!" Na co on odparl,ze "pierwszy raz widzi kulturalnego Polaka, ktory nawet zna sie na muzyce". Ja wowczas na niego wsiadlem tak,ze przez kilka dni chodzil, jak trusia. Ten sam specjalista od kultury, innym razem powiedzial przy jakiejs okazji, ze nienawidzi hitlerowcow, po czym dodal z usmieszkiem: "bo nie dokonczyli roboty z Zydami". Pozniej tlumaczyl sie, ze to byl tylko taki zart i ze ja nie mam poczucia humoru. Widocznie nie mam, skoro jakos nie chcialo mi sie z takiego dowcipu smiac. Jak widac, rasizm dziala obustronnie. A ja juz trzy lata temu zmienilem prace, (nie z tego powodu)gdzie nie slyszalem od nikogo jednego slowa zlego o Polakach, ani o kimkolwiek innym. Pozdrawiam. Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Post Edydkus z E-Dziecka . 06.11.04, 14:57 Edytkus prosiła , aby wkleić jej post . Oto on : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17386662 Asiaasia, chcialam dopisac odpowiedz do tego watku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=21149&w=17293815&a=17374183 ale z wiadomego powodu nie moge wiec czy moglabys ja wkleic od siebie i zaznaczyc ze jest ode mnie? lub dac link do tego postu? Nigdy, przenigdy nie uwazalam ze Murzyenk Bambo to wierszyk rasistowski. NIe wierze ze moja corka, ktroej czytam historyjke czasami, bedzie sie tak zwracac do innych osob. Mysle ze problem z Bambo mzoe wynikac tylko wylacznie z tego ze jest to jedyna popularna historyjka o danej tematyce. Uwazam ze bledem byloby wycofac tekst "z rynku," wg mnie tego typu historyjek (tzn. o dzieciach innych ras i kultur) powinno byc wiecej. Potweirdzam co napisala bodajze Xurek, moj kolega Kenijczyk opowiadal mi o lepiankach, o tym ile godzin zajelo mu dostanie sie z jego wioski do Nairobi, jakim wydarzeniem (a nawet swietem) byl jego wyjazd itp., ale tazke mowil z duma o wspanialych wiezowcach stolicy etc. Moim zdaniem historyjka o Bambo nie klamie. Dla mnie Bambo z wierszyka utozsamia np. dziecko z plemienia Masajow, ale nigdy nie skojarzylabym go sobie np. z AfroAmerykaninem (hehe, chcialabym zobaczyc jak Whoopi Godlberg wskakuje na drzewo :)) - a propos Goldberg i Bambo to aktorka sama kiedys pozowala do zdjec w wannie pelnej mleka!). A skoro o AfroAmerykaninach mowa to o ile Ty Asia mozesz tak powiedziec o mezu to niestety nie kazdy AfroAmerykanin pochodzi z Ameryki. Ktos sugeruje aby mowic Karaibijczyk, Kenijczyk etc. zamiast Murzyn. Nazwa kraju sugeruje li i jedynie pochodzenie a nie rase, np. Charlize Theron pochodzi z Afryki a Murzynka nie jest. Moim zdaniem okreslenie Murzyn to zwyczajnie nazwa rasy, czy ja sie obrazam ze w USA musze okreslac siebie jako "caucasian"? Wg mnie nie powinno byc w ogole takich podzialow, czlowiek jest czlowiekiem bez wzgledu na kolor skory, wlosow, oczu etc. MIalam dwoch swietnych ciemnoskorych profesorow i jedna prf. ktora byla kompletna kretynka. Tak samo moge skalsyfikowac swoich bialych nauczycieli ;)) PS. W USA zdarzylo mi sie spotkac z przejawami rasizmu ze strony AfroAmerykanow! Nawet z sytuacja podobna do tej jaka zdarzyla sie Asi w zatloczonym autobusie! Widac nikt nie jest swiety. Swoja droga jak to jest ze ta sama osoba ktora krzyczy za kims "bambus" nuci pod nosem Whitney Houston? Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 Bardzo podoba mi się jeszcze ta wypowiedź . 06.11.04, 14:59 Wypowiedź , pod którą podpisuję się rękami i nogami :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17266475&a=17389376 Pozdrawiam , Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: Bardzo podoba mi się jeszcze ta wypowiedź . 06.11.04, 15:48 Dodaj jeszcze dwie inne rece, osobnika plci meskiej, rasy "Caucasian", rodem z Polski, ale rezydujacego w Kanadzie. wypowiedz Edytkus jest bardzo rozsadna i zrownowazona. Ciesze sie, ze widzi tzw. druga strone medalu, czyli rasizm tzw. "odwrotny", bo , jak podkreslam we wszystkich swoich wypowiedziach, nie mozna niczego, ani zadnego narodu, ani zadnej rasy uogolniac. Pozostaje to dyskusyjne slowo "Murzyn". Ja, przyznaje, dotychczas poslugiwalem sie nim, nie wiazac z nim jakichkolwiek odczuc rasistowskich, bo takich nie posiadam. Osoby z tego Forum przekonaly mnie,ze wyraz ten jest obrazliwy, wiec starm sie go sam nei uzywac. Ale mam problem ze znalezieniem innego jednowyrazowego okreslenia ZBIOROWEGO na czlowieka czarnoskorego, ktory moze urodzic sie w jakimkolwiek raju na swiecie i byc obywatelem dowolnego kraju na swiecie, ale ktorego protoplasci pochodzili z Afryki. Przy okazji: czy slowo Mulat (Mulatka) razi kogokolwiek? Nie ma w mym pytaniu jakiejkolwiek ironii. Po prostu chcialbym wiedziec. Pozdrawiam wszystkich w sobotni poranek (wg czasu EST) Odpowiedz Link Zgłoś