Gość: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 11:20 A co robic, kiedy oczekiwania rodzicow zupelnie rozbiegaja sie z moimi marzeniami? Co robic, kiedy oni nie potrafia uszanowac mojego swiatopogladu? Co robic, gdy naduzywaja wladzy rodzicielskiej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bronek Re: rodzicielskie ambicje IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 06.11.04, 13:53 Nie pytaj ich się czy możesz coś zrobić - bo stwiasz się w pozycji małego dziecka, Tylko informuj że coś robisz lub chcesz zrobić nie: czy moge iść na imprezę? tylko: W piątek idę na imprezę wrócę około 2. I jeśli chcesz być traktowany jak dorosły musisz się zachowywać jak dorosły - np. musisz być odpowiedzialny i planować swoją przyszłośc tj. wiedzieć co chcesz osiągnąć i dla czego. Poza tym pamiętaj że twoi rodzice trochę już przeżyli i mają pewne doświadczenia, i pewnie chcą Ci zapewnić świetlaną przyszłośc i żebyś unikał "błędów młodości" czy poprostu boją się o twoje bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel bronku IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.04, 11:28 doroslym to sie stajesz, kiedy zaczynasz sie dokladac do mieszkania. zarabisz pieniedze i czesc z nich "dajesz" na utrzymanie. Ale dopoku rodzice sa odpowiedzialni z ato co robisz, szczegolnie kiedy jestes maloletni to stwierszenie "ide na impreze, bede o 2" nie jest na miejscu. camel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bronek wielbłądzie IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 16.11.04, 11:37 Dorosłym to się stajesz kiedy bierzesz odpowiedzialność za to co robisz. Nie można całe życie pozwolić rodzicom decydować tylko dla tego że się u nich mieszka (bo w tym p... kraju osoba młoda nie jest w stanie samodzielnie kupić sobie mieszkania chodź by kawalerki). Nawet 2 letnie dziecko powinno mieć prawo decydowania o sobie i jest to niezbędne do tego aby prawidłowo rozwijała się osobowość. Jest rzeczą naturalną że dziecko dorastając buntuje się przeciwko kontroli rodziców i rówieśnicy stają się dla niego większym autorytetem, a rola rodziców w tym jest taka aby ten bunt był mądry i wpłynął pozytywnie na rozwój osobowości a nie na tym żeby złamać i stłamsić własne dziecko. Można oczywiście dyskutować o granicy tych decyzji ale nie o tym czy dziecko/młoda osoba ma prawo do dążenia do realizacji swoich pragnień. To nie rodzice będą później ponosić konsekwencje tych decyzji. Czy myślisz że wiesz wszystko i jesteś najmądrzejszy na świecie? Czy to że nie zapewniłeś dziecku odpowiedniego startu w dorosłe życie (wykształcenie, znajomości, umiejętność funkcjonowania w grupie, nawiązywania kontaktów itp.) daje Ci prawo do decydowania o wszystkim? - Masz chyba jakieś kompleksy z dzieciństwa. Uważasz że jest to normalne że oczekujesz od dziecka żeby dawało Ci pieniądze na utrzymanie? W jaki sposób zrekompensujesz swojemu dziecku swoje błędne decyzje, czy znajdziesz dość cywilnej odwagi aby je za nie przeprosić? Gość portalu: camel napisał(a): kiedy jestes maloletni to > stwierszenie "ide na impreze, bede o 2" nie jest na miejscu. Po pierwsze z kontekstu postu wywnioskowałem że chodzi tu o osobę młodą (17 - 2x lat) a nie o dziecko 12 - 16 (wtedy bym to określił "idę na zabawę do Piotrka ....., będę o max 20") Po drugie przykład ten dotyczył formy informowania o swoich decyzjach a nie rady o której należy wracać z zabawy (co może faktycznie nie jest przykładem zbyt fortunnym). I po trzecie współżycie w grupie polega min. na prowadzeniu ciągłych negocjacji, jeżeli przyjmujesz postawę poddańczą nie myśl, że ktokolwiek będzie się liczył z twoja opinią Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: rodzicielskie ambicje 06.11.04, 16:01 Po pierwsze na czym polega nadużywanie władzy rodzicielskiej? A drugie pytanie to dyskutujemy o jakim wieku? To są szalenie ważne pytania i w zależności od informacji odpowiedzi będą zasadniczo rózne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 16:32 Bardzo prosze, juz streszczam: mowimy o 21-letniej dziewczynie, studiujacej i nigdy nie sprawiajacej klopotow wychowawczych. Zawsze bylam w stosunku do siebie krytyczna, ale uwazam, ze wielu rodzicow bylo by zadowolonych z takiej corki. Generalnie zawsze z rodzicami ukladalo mi sie ok-jestem raczej dyplomata, jesli chodzi o kontakty z ludzmi. Problem powstal kiedy znalazlam sobie chlopaka-ich zdaniem mnie niegodnego. Powod? Za malo pieniedzy, srednie wyksztalcenie. Skutecznie mi utrudniaja widywanie sie z nim, a ze mieszka dosc daleko nie maja z tym wiekszych problemow. Ja wiem, ze milosc zwycieza wszystko, ale nie mam juz sily.. Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: rodzicielskie ambicje 06.11.04, 18:15 Oj, jak to dobrze, że rozmawiamy w gronie dorosłych :) Szczerze mówiąc był moment, kiedy bałam się, że rozmawiam z dziecięciem lat 12. Poradzenie takiej osobie, że ma nie pytać rodziców o zdanie tylko komunikować im swoje decyzje jakoś mnie przeraziło :)))) Często jest tak, że rodzice, zwłaszcza jedynaka, mają poczucie, że, generalnie rzecz biorąc, nie ma na świecie człowieka, który byłby godzien ich dziecka :) A jeśli do tego któreś z nich jest apodyktycznie nastawione do reszty to faktycznie powstaje problem. A jakie, oprócz pieniędzy i wykształcenia, rodzice stawiają zarzuty? Jeśli jest to młody człowiek to raczej trudno, żeby zarabiał krocie. A wykształcenie? No cóż, przecież świat nie kończy się na ludziach z wykształceniem wyższym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 19:46 Niestety nie jestem jedynaczka.. Zarzuty moich rodzicow sa naprawde idiotyczne. Ten czlowiek nigdy nie wyrzadzil mi krzywdy, dobrze sie rozumiemy, jestesmy swiadomi barier, ktore musimy pokonywac. A oni w kolko o jednym. Mimo swojej spolegliwosci jestem niezaleznym duchem i nie zniose mysli, ze chca mi ukladac zycie! Odpowiedz Link Zgłoś
twoj_aniol_stroz Re: rodzicielskie ambicje 08.11.04, 12:03 No to będzie teraz w obie strony. Najpierw z Twojej strony. Wyjątkowo wkurzające jest kiedy ktoś próbuje za Ciebie decydować. To jest Twoje życie i Twój problem. Możesz to rodzicom powiedzieć i konsekwentnie się tego trzymać. Po prostu uprzejmie, ale zdecydowanie podać informację i KROPKA. Działa metoda zdartej płyty, czyli powtarzania bez przerwy tego samego. Teraz ze strony rodziców. Mogą być dwa przypadki. Totalny materializm rodziców (liczy się tylko kasa, samochód, dom i Hawaje) i wtedy nie ma co dyskutować, bo i tak ich nie przekonasz. Drugi wariant jest taki, że oni faktycznie się martwią, bo: 1. za coś trzeba jednak żyć i jeśli kolega ma ukończoną szkołę, po której raczej trudno o pracę, to faktycznie możecie mieć drobny problem. Oczywiście zakładam, że Ty też możesz zarobić pieniądze i bilans się wyrówna, ale: 2. kiedyś zapewne zechcesz urodzić dziecko, no i wtedy z automatu nie pobiegniesz do pracy, więc tata dziecka musi jakoś Was utrzymać. Oczywiście może także on zostać z dzieckiem na urlopie wychowawczym, ale: 3. musi to być człowiek pracowity oraz nowoczesny, który będzie w stanie zrozumieć, że praca w domu i wychowanie dziecka nie uwłacza jego męskiej godności. 4. Ponadto musi on także być człowiekiem, któremu żona, która więcej wie, ma lepsze wykształcenie i lepiej zarabia, nie bedzie solą w oku. Proponuję to wszystko przemyśleć na spokojnie, po cichutku, w samotności, potem pogadać szczerze, od serca z chłopakiem (jego reakcja jest istotna nawet bardzo, więc musisz mu się bacznie przyjzeć), a dopiero na końcu udac się do rodziców z listą spraw przemyślanych. Wiem, że teraz zachowuję sie tak jak rodzice, ale to są dość istotne sprawy i warto w spokoju i dojrzale je przemyśleć. Myślę, że także rodzice będą spokojniejsi jak zobaczą, że nie tylko porywy serca Tobą kierują, ale także zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
carrramba Re: rodzicielskie ambicje 08.11.04, 13:06 Nie daj się . To Twoje życie. Nie pozwól, by ktos wybierał za Ciebie. Nie masz 14 lat. Powodzenia:))) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: rodzicielskie ambicje 08.11.04, 13:16 Problemy są tu dwa i to zasadniczo rozbieżne. Pierwszy jest taki - jak dalece jesteś psychicznie uzalezniona od rodziców. Czy "obrzydzanie" Ci chłopaka może na Tobie wymóc jakieś konkretne posunięcia, czy tylko uprzykrza Ci zycie? Po drugie - jak dalece jesteś uzalezniona od rodziców finansowo? Czy usiłują oni po prostu tłumaczyć Ci, ze to facet nie dla Ciebie - możesz się nad tym zastanowić lub po prostu olać - czy prubuja wymusić na Tobie zerwanie, posługując się naciskiem materialnym lub "szantazem psychicznym". "Jak będziesz się z nim spotykała, to nie będziemy płacić za studia", "Znowu się z nim widziałas, masz siedzieć w domu, nie po to męczylismy sie nad Twoim wychowaniem i włozylismy w to pieniądze, bys wychodziła za byle kogo". Jesli rodzice są po prostu niezadowoleni, to można, bez koniecznosci liczenia się z ich argumentami, zastanowić się nad ich zasadnością. Jeśli próbują na Tobie coś wymóc szantażem i zakazami, rozwiazanie widze tylko jedno. Uniezaleznić się. Znaleźć pracę, nawet poniżej kwalifikacji, wyprowadzić się (choćby do chłopaka) i zacząć żyć zyciem osoby dorosłej, a nie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: rodzicielskie ambicje IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.04, 11:29 no fakt 21 lat to juz troche duzo. A nie moezsze sie usamodzielnic? Przeciez studenci tez pracuje i zarabiaja. A moze stwoerdzenie "milosc jest slepaa" tez ma tu cos do powiedzenia. Moze ty nie widzisz jego wad? A rodzice je widza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenka Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:38 A ja mysle, że /jeżeli ktoś sobie naszym kosztem nie prowadzi badan socjologicznych/ tu jeszcze nie czas na jakies dramatyczne rozwiazania typu "wyprowadź sie". Dziewczyna jest jeszcze naprawdę młoda i naprawde moze spokojnie skończyć te studia bez walki z rodzicami "na noże" i bez rezygnowania z chlopaka.Powinna natomiast przeanalizować, dlaczego chłopak poprzestał na srednim wykształceniu. Przyczyny mogą być skrajnie roznei mają niebagatelne znaczenie. Może musiał np pomagać rodzicom w gospodarstwie rolnym, żeby nie zmarnowac ich wieloletniej pracy. Może skonczyl technikum o ciekawej specjalności, pracuje w swoim zawodzie, kocha go i szkoda mu czasu na studia,bo bardziej przyda sie praktyka. A może miał dobre warunki,ale intelektualnie na studia sie nie nadaje. Albo sobie lekceważy. A wtedy uważaj, dziewczyno, bo bedzie lekceważył i twoja naukę i ewentualnych dzieci. Albo, albo,albo...Czy on w ogole pracuje ? Jaka to praca? A moze mogłby sie dokształcić i argument rodzicom odpadnie ?Naprawde ,każda rada może byc jak kula w plot, bo za mało wiemy. Na szczęscie dziewczyna ma jeszcze mnostwo czasu na wszelkie refleksje, a skoro nie jest jedynaczką, to rodzice jej nie zameczą,muszą swoją uwage poświecic tez reszcie rodzenstwa. Pozostaje życzyć dobrych, przemyslanych decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 18:35 Chlopak narazie nie pracuje, bo wlasnie wsadzili go w kamaszki. Ale pracowal...i zarabial calkiem niezle, ale nie moze tego narazie odkladac, bo pomaga rodzicom. Na studia nie poszedl, poniewaz nie ma ku temu warunkow. Studia niby sa bezplatne, ale dobrze mowic komus, kto mieszka w duzym miescie i uczelnie ma pod nosem. Nie jest niezdolny-wrecz przeciwnie. Wielokrotnie mi tlumaczyl zagadnienia stricte technicznych przedmiotow, o ktorych ja mialam wybitnie blade pojecie. A rodzice tylko: " jak ty przedstawisz kogos takiego swoim kolezankom" (niezwykle bogatym, utytulowanym i w ogole elicie..ugh..). To nieprawda, ze on nie ma nic do powiedzenia, nie jest na poziomie. Patrzac na niektorych, a wlasciwie wiekszosc kolegow z uczelni - przy nim to pajace. A z domu chyba i tak pojde, a po skonczeniu studiow to na pewno..niesmak w stosunku do rodzicow pozostanie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenka Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 10:39 A ty nie jesteś czasem Nika ? bo jakoś podobnie piszesz...Najgorzej, ze mlodzi to nic nie maja cierpliwos,ci i dystansu do zycia. Moja mama zawsze mierzyła ludzi ilością fakultetów, a teraz bardzo chwali mojego męża bez żadnego. Ukochany wroci z armii, ty skonczysz studia i jakos sie to poukłada. Koleżanki może bedzie trzeba zmienic, licz sie z tym. Rodzice bywajż rózni, wiec nie probuje nic radzic,poza niepaleniem mostów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: rodzicielskie ambicje IP: *.anwa.com.pl / *.anwa.com.pl 13.11.04, 11:02 nie wiem, ja miałam to samo :( i boje sie że jak bede miala dziecko powtorze bledy ojca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 14:56 a cos blizej na ten temat? Jak juz na[isalam jestem osoba, ktora ma podejscie dyplomatyczne. Chce rozwazyc wszystkie za i przeciw.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: rodzicielskie ambicje IP: *.dip.t-dialin.net 13.11.04, 11:07 a ile masz lat? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 14:22 Tak..Nika to ja. Tyle, ze tam sie wypowiadalam, a tu prosze o wypowiedzi. Ktos mi radzi, zeby sie usamodzielnic tj,. pojsc do pracy. Rada dobra, pod warunkiem , ze praca nie koliduje ze studiami, a ja akurat siedze na uczelni od switu do nocy. Bylo pare ofert, ktore udaloby sie pogodzic z planem dnia, ale...nie dostalam odpowiedzi:(. Czy brak mi dystansu? Byc moze..ale zawsze wydawalo mi sie, ze jestem zdystansowana do wszystkiego, az do przesady. Ale trafila kosa na kamien.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenka teżzonarolni Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 08:40 Oj Nika co ja z tobą mam.Chciałabym ci pomóc,dac jedną taka rade, ale na wszystko, niestety to za trudne. Jest jedna sprawa, o której n9kt nie wspomniał. Rodzice chłopaka. Jest do nich przywiazany i tu musisz działac madrze. Znasz ich ? Są do wytrzymania ? Beda i twoimi rodzicami,na kimś musicie sie oprzeć. Więc na pewno bardzo odradzam zamieszkanie razem na koci łape, podpadniesz teściom, a tym samym chlopak bedzie miał żal Nie teraz to poźniej.Niezaleanie od waszych pogladów. Nawet niezależnie od pogladow jego rodziców. Tu naprawdę trzeba sie liczyć z otoczeniem. I znow to samo, jak stara ciotka musze to powtarzać : 3 lata to nie jest dużo. Zobaczysz, jak bedziesz miała 40,przypomnisz sobie cos,policzysz i powiesz : co, to juz 20 lat minelo ? a tak niedawno było... A choćby z twoimi nie szło sie dogadać,powtarzam : nie idź "na noze". Trzeba im dać pole manewru,no żeby nic nie było nieodwracalne. A prawie każdy, jak zobaczy wnuka rozpływa sie w zachwytach i zapomina o wszystkich zastrzezeniach i uprzedzeniach z przeszlosci.No to usmiech na twarz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nika :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:07 Znam jego rodzicow, oni znaja mnie. Raczej nie mieliby nic przeciwko (wnioskujac z ich wypowiedzi i zachowania). W kazdym razie oni swoim dzieciom zostawiaja wolny wybor. Wychodza z zalozenia, ze w razie czego, to one poniosa konsekwencje. A jak tu ze swoimi nie isc na noze, skoro matka juz cos przebakuje, zebym zalatwila sobie stypendium zagraniczne? Przeciez ja dobrze wiem, o co chodzi...o rozdzielenie nas:(. 3 lata to nieduzo, kiedy mijaja beztrosko i szczesliwie. Kiedy uplywaja w samym smutku to prawie wiecznosc:(. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenka itd Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:23 a to stypendium to kiedy ? A moze ułatwi ci pracę tam,gdzie zamierzacie kiedyś mieszkac ? a jak na rok i zaraz to moze fajnie by bylo ? prania mózgu ci tam przecież nie zrobią , a i rodzice by nie zrzędzili nad glową ? Niech cie rodzice ustawią zawodowo, co ci szkodzi ? A osobiste życie ulożysz sobie sama, no , we dwoje. Porozmawiaj z chłopakiem, ułożcie sobie plan dlugofalowy. Zdaje sie, że on jest spokojniejszy od ciebie. Oj chyba ja ciebie buntuje, zaraz tu przyjdzie matka i mnie nauczy... Bo cię polubilam, lubię ludzi ktorzy nie idą na łatwizne, ja bardzo długo szłam, a teraz widze,że jesli mam w sobie troche dojrzałosci,to tylko dlatego,ze w końcu mi sie nie udala ta latwizna, nie nie bedę uściślać :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:35 Ja tez pania bardzo polubilam:). Ale mam wrazenie, ze jeszcze troche i reszta forumowiczow nas zlinczuje.. Nie daloby sie przejsc na kontakt mailowy? Moze to troche niegrzeczne z mojej strony, ale.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenka? Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:21 Ee tam. Przede wszystkim nie mow mi pani. Zobacz w Gdańsku watek Siedlce pozdrawiają.... To jest dopiero dialog... Nie czuję sie na siłach na az taki kontakt, myślisz,że ja mam aż tyle do powiedzenia ? Jakby co, to może ktoś jeszcze sie trafi na forum. A moje gadki o cierpliwości to wiem ,że mało przydatne, bo pamietam jaka bylam sama w tym wieku. Pozdrawiam ciebie i biedaka w "kamaszkach" /a moze mu tam i dobrze ?/ I nic tu nie było niegrzecznego,ylkowole nie przyjmować zobowiazań /znowu łatwizna ?/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:39 Moze masz racje..(skoro nie Pani ma racje:)). W sumie nie moge z kolei ja isc na latwizne i spychac wszystkiego na innych. Jeszcze sobie ze soba nie radze, bo sprawa jest nowa, trudna dla mnie, a na dodatek matka caly czas mi daje do zrozumienia, ze sie nie podda. Ale moze z czasem okrzepne i sie uodpornie. Narazie wszystko mnie przeraza. Dostalam potajemnego smsa od chlopaka. Pisze, ze wszystko ok, ale pewnie nie chce mnie martwic, bo od naszych wspolnych znajomych wiem, ze sie skarzyl. Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za smiala propozycje Nika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strong Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:06 Badz dzielna! Nie dawaj narzucac sobie wartosci, z ktorymi sie nie zgadzasz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wi Re: rodzicielskie ambicje IP: 217.153.183.* 17.11.04, 10:16 :(, smutna prawda jest taka, że dopóki nie jestes niezależny "życiowo", musisz się liczyć z ich zdaniem. Najlepiej jakoś ułożyć sobie z nimi kontakty, dogadac się ... tylko jak, co nie? Każda władza deprawuje, rodzicielska też... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: rodzicielskie ambicje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 17:51 Tak..najgorzej sie dowiedziec, ze postepowanie rodzicow calkowicie rozmija sie z ich naukami :(. nie mam juz zaufania do ludzi..sobie chyba tez nie ufam. Rany, ale to ciezkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teksańska Re: rodzicielskie ambicje IP: *.finemedia.pl 21.11.04, 15:57 A oglądałaś teksańska masakrę piła mechaniczna?? Dobrze ci radzę... zrób tak samo.Ja moich rodziców bije łopata(dosyc lekko) wtedy zawsze mnie słuchaja i robia to co ja chcę :) Jak schowam ojcu sztuczna szczeke jest posłuszny jak baranek, a matce kule to zrobi dla mnie wszystko. Bierzcie ze mnie przykład. Odpowiedz Link Zgłoś