Dodaj do ulubionych

zwariowałam na starość

16.04.09, 22:25
Mam męża, dzieci, a zakochałam się w facecie po pierwszym spotkaniu. To mój
kolega z dzieciństwa, nie widzieliśmy się od wielu lat, najpierw kilka
telefonów, potem krótkie spotkanie i.... przepadłam. Ma to wszystko,czego
brakuje mojemu ślubnemu. Ma mnóstwo wad, ale takich, które potrafię zaakceptować.
Odbiło mi na starość (jestem po 40), ale nie chcę się przed tym bronić....
Wiem, że to mogłoby być coś bardzo ważnego w moim życiu....

Oszalałam, czy Wam też zdarzają się takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • spanish_city_waltzer Re: zwariowałam na starość 17.04.09, 09:47
      Jeżeli tak strasznie kochasz tamtego i jesteś gotowa poświęcić to, co miałaś do tej pory, to najpierw rozstań się z mężem. Tamten ma to wszystko, tak? I wiesz to po krótkim spotkaniu, tak? Niby 40 lat, a ni cholery nie potrafisz odróżnić zauroczenia od miłości. Tamten też ma wady, zapewne też takie, których nie widzisz od razu, takie rzeczy wyłażą dopiero po wspólnie spędzonych latach. I co wtedy? 50 lat na karku, może trafi się następny tamten, też bez wad, które tak bardzo denerwują Cię u ostatniego męża. I tak do 60, kiedy interesować będą się Tobą 70-latkowie. Livin' la vida loca.

      Nie łatwiej porozmawiać o tym, co Cię denerwuje w mężu? Może coś się zmieni. Dopiero, jeśli nie będziesz widziała możliwości i chęci poprawy z jego strony, dopiero wtedy na coś się decyduj. I nie na zdradę, ale na rozstanie. Jaki by Twój mąż nie był (no, chyba że bije, pije i co tam jeszcze), to zasługuje na odrobinę uczciwości z Twojej strony.

      Wiesz? Zdrada to jedno z gorszych skurwysyństw, jakie można zrobić człowiekowi.
      • rysjanus Re: zwariowałam na starość 17.04.09, 12:00
        Moja żona też zwariowała na starość. Poznała faceta, zauroczył ją.
        Nie nie zdradziła mnie, ale było blizko. Dowiedziałem się
        o "romansie" z sms. Niby nic się nie stało ale między nami zniknęło
        zaufanie. Tak jak każdy mam wady. Moją największą jest
        niepełnosprawność - poruszam się na wózku. Nie pójdziemy do kawiarni
        nie pojemy na przechadzkę w góry :(. Ufałem jej bezgranicznie.
        ZXastanów się czy jeśli w Twoim obecnym związku jest coś takiego czy
        warto to tracić. Przecież z jakiegoś powodu wyszłaś za Tego
        człowieka.
        • telefon110 Re: zwariowałam na starość 17.04.09, 17:05
          rysjanus napisał:

          > Moja żona też zwariowała na starość. Poznała faceta, zauroczył ją.
          > Nie nie zdradziła mnie, ale było blizko. Dowiedziałem się
          > o "romansie" z sms.

          tiaaaa....zabłąkane smsy
          pewno się pomyliła i zamiast do niego posłała do Ciebie :-(( bywa

          --
          what is and what never should be
      • stokrootka40 Re: zwariowałam na starość 17.04.09, 19:09
        Z mężem rozmawiałam dziesiątki razy na temat tego, co jest nie tak między
        nami.... Jak grochem o ścianę....

        Nie napisałam, że kocham tamtego, po prostu ma w sobie to "coś", za czym tęsknię
        od lat.

        I na razie tyle, żadnych decyzji, ani nic w tym rodzaju
        • vikky stokrootka 22.04.09, 19:37
          zajrzyj na forum "nielatwe milosci" watek "stara milosc nie rdzewieje" bo wydaje
          mi sie ze to podobny mechanizm zadzialal :) choc jak piszesz nie ma mowy o
          "milosci" w twoim przypadku.
          nie martw sie to moze minac a jesli nie to czytalam ze takie zwiazki z dawnymi
          sympatiami sa w wiekszosci bardzo trwale, pod warunkiem ze obie strony ktore po
          latach sie spotykaja sa wolne i moga pozwolic sobie na nowe relacje :)
          ciekawy artykul na ten temat byl w numerze 6/2008 czasopisma Charaktery - bardzo
          trafil mi do przekonania, nie ma tego artykulu jednak w internecie, moze w
          ksiegarniach jest ten numer jescze do kupienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka