Dodaj do ulubionych

Litewska satyra

03.01.05, 14:01
No to sobie wesoło żartują w telewizji litewskiej. Czy ta satrya może się
podobać? Polecam do przeczytania artykuł.

"Wesoły SS-man w programie litewskiej telewizji
Jacek J. Komar, Wilno
Politycy i gwiazdy estrady miały zapewnić najwyższą oglądalność sylwestrowemu
programowi prywatnej telewizji LNK, którego studio na kilka godzin zamieniło
się w posterunek policji. Jedną z głównych postaci programu był esesman z
wąsikiem Hitlera, który wraz ze znanym litewskim piosenkarzem przebranym za
żołnierza śpiewał o przyszłych zwycięstwach armii litewskiej i o braterstwie
broni
Studio najpopularniejszej na Litwie stacji telewizyjnej LNK na kilka godzin
sylwestrowej nocy zamieniło się w posterunek policji, gdzie policjantów
udawali znani aktorzy, satyrycy i prezenterzy. Odwiedzali go znani artyści i
politycy, wszyscy składali sobie życzenia, żartowali, opowiadali o sprawach
prywatnych. Wśród policjantów niespodziewanie pojawił się esesman. Brał
udział w policyjnych wygłupach, biegał po scenie, wymachiwał pistoletem. Nie
żałował komplementów "policjantom", gratulował, że tak wspaniale potrafią
utrzymać porządek, a gdy któraś z zaproszonych gwiazd "wymagała
spacyfikowania", groził użyciem broni, a nawet proponował "zaprowadzenie
własnych porządków".
Na razie nikt oficjalnie nie zareagował na ten incydent. Szef stacji LNK nie
chciał rozmawiać z "Gazetą", producenci byli nieuchwytni.
Programu nie chcieli też komentować publicyści i socjolodzy, do których
dzwoniłem. Virgis Savukinas, redaktor naczelny portalu www.omni.lt, który
jako jedyny zgodził się na wypowiedź, bagatelizuje sprawę: - Postać esesmana
oczywiście dziwi, ale trudno podejrzewać autorów o ukryte podteksty. Zapewne
chodzi o to, że w podświadomości, szczególnie starszego pokolenia, wciąż
funkcjonuje obraz Niemców z czasów wojny, ale raczej jako okupantów niż siły,
z którą należy się bratać. Stąd więc zapewne próba pokazania esesmana jako
człowieka śmiesznego czy wręcz głupiego - mówi.
Jednak, jak się nieoficjalnie dowiaduję, coś jest na rzeczy, bo telewizja LNK
zorganizuje dziś konferencję prasową poświęconą programowi...
Twórcy "Policyjnego koguta" produkują też niezwykle popularny program
satyryczny "Rowerowe show", w którym pojawiają się antysemickie wypowiedzi.
Nigdy jednak nie doczekał się on krytyki ze strony polityków czy organizacji
społecznych. Na Litwie wszyscy są przekonani, że z "Rowerowym show" lepiej
nie zaczynać, bo samemu można zostać w nim ośmieszonym.
Polski czytelnik musi wiedzieć, że Litwinom nie udało się dotąd rozliczyć z
okresem niemieckiej okupacji, kiedy to zginęło ponad 200 tys. litewskich
Żydów (ocalało tylko 5 proc.). W mordowaniu uczestniczyli litewscy policjanci
z oddziałów kontrolowanych przez nazistów, Litwini urządzali pogromy jeszcze
przed wkroczeniem Niemców. W Ponarach pod Wilnem, największym tutaj miejscu
kaźni Żydów, zabito ich ponad 100 tys. Do dziś trwają spory, kto odegrał
większą rolę w tych mordach - litewscy policjanci czy Niemcy.
Tymczasem do dziś wielu Litwinów żyje w przekonaniu, że to Litwini byli
ofiarami tych Żydów, którzy w latach 1940-41, w czasie sowieckiej okupacji,
służyli w radzieckich organach. Wielu uważa też, że okres okupacji sowieckiej
był dla Litwy gorszy niż okupacja niemiecka.
O opieszałe rozliczanie się z wojenną przeszłością i niedostateczne
zwalczanie antysemityzmu od lat oskarża litewskie władze Centrum Szymona
Wiesenthala zajmujące się ściganiem zbrodniarzy wojennych. Władze
odpowiadają, że dużo już zrobiły. W 1995 r. prezydent Algirdas Brazauskas
przeprosił Żydów na udział Litwinów w Zagładzie, młode pokolenie na lekcjach
historii poznaje prawdę o Holocauście.
Centrum Wiesenthala przypomina jednak, że do tej pory na Litwie o udział w
zbrodniach wojennych oskarżono zaledwie dwie osoby. Byli to Aleksander
Lileikis, w czasie wojny szef okręgu wileńskiego litewskiej policji
bezpieczeństwa Sauguma współpracującej z Niemcami i jego zastępca Kazys
Gimżauskas. Ich procesy toczyły się kilka lat i były przerywane z uwagi na
zły stan zdrowia oskarżonych. Proces Gimżauskasa doprowadzono do końca pod
naciskiem międzynarodowej opinii publicznej. Uznano go winnym udziału w
zagładzie, ale sąd odstąpił od wyznaczenia kary z powodu złego stanu zdrowia
oskarżonego. Z tego samego powodu wstrzymano proces Lileikisa, który kilka
miesięcy potem zmarł."
źródło: gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Litewska satyra 03.01.05, 14:09
      Ale można też zajrzeć na forum Swiat i poczytac komentarze do artykulu:
      link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=19064776
      • czarek1 Re: Litewska satyra 04.01.05, 14:03

        • ijaw Re: Litewska satyra 04.01.05, 14:59
          Pomysł co najmniej niesmaczny. SSman źle się kojarzy i nie powinno się
          wprowadzać takich postaci do kabaretu zwłaszcza w jednoznacznych żartach.Kto
          ogląda, ludzie starsi pamiętający wojnę, czy młodzież, nie ma żadnego znaczenia.
          Rozumiem, że telewizja litewska jest wolna od cenzury, ale to jest zwyczajne
          przegięcie.
          I natychmiast rodzą się posądzenia o antysemityzm, wzajemne wypominania.
          Intencje programu klarowne.
          Nie znam historii Żydów na Litwie. Musiałabym zajrzeć do jakichś materiałów. Ale
          coś jest niewątpliwie do uregulowania, a takie programy z pewnością nie służą
          pozytywnym rozwiązaniom.
          • mr_pope Re: Litewska satyra 05.01.05, 22:19
            > Pomysł co najmniej niesmaczny. SSman źle się kojarzy

            Komu? Litwinom? Chyba nie gorzej niż nam. Trzeba wziąc pod uwagę, co nawet w
            artykule zostało napisane, że okupacja niemiecka w państwach bałtyckich nie była
            tym czym u nas, nie było masowych łapanek, rozstrzeliwań, germanizacji. Dla nich
            taką okupacją była właśnie sowiecka opieka, pełna agentów róznego pochodzenia (i
            tego nikt nie zmieni, że wśród nich było wielu Żydów!).

            > Rozumiem, że telewizja litewska jest wolna od cenzury, ale to jest zwyczajne
            > przegięcie.

            Ciekawe przegięcie. Śmiem wątpić, że gdyby na antenę wszedł jakiś komunista NIKT
            na Litwie (z wyjątkiem "prawicowych oszołomów") ani tym bardziej w "Wyborczej"
            czy takich liberalnych państwach jak Francja czy Włochy nawet by się nie
            zająknął, że komunista nie musi być zły. Przegięciem, droga ijaw, nie jest
            wolność słowa i ssman w kabarecie, przegięciem jest relatywizacja ocen
            moralnych. Morderca jest mordercą niezależnie od tego czy ma mundur ssmana czy
            czerwonoarmijca.
            • ijaw Re: Litewska satyra 06.01.05, 00:16

              mr_pope napisał:

              > Trzeba wziąc pod uwagę, co nawet w artykule zostało napisane, że okupacja
              niemiecka w państwach bałtyckich nie była tym czym u nas, nie było masowych
              >łapanek, rozstrzeliwań, germanizacji.

              Jeśli nawet nie była, to Litwa nie leży na Syberii, gdzie wiadomości wojenne
              docierały z trudem, lub wcale. A po wojnie cały świat zapoznał się z jej
              potwornością, także nie jest to usprawiedliwieniem by zachować jakąś
              przyzwoitość i nie prześmiewać się z tego co było zwyczajnym sadyzmem i co może
              sprawiać ból wielu ludziom.

              > taką okupacją była właśnie sowiecka opieka, pełna agentów róznego pochodzenia
              > i tego nikt nie zmieni, że wśród nich było wielu Żydów!).

              Rzeczywiście nikt tego nie zmieni, to fakt.
              >
              > przegięciem jest relatywizacja ocen moralnych. Morderca jest mordercą
              >niezależnie od tego czy ma mundur ssmana czy czerwonoarmijca.

              Oczywiście i dziękuję, że rozszerzyłeś wypowiedź.
              • mr_pope Re: Litewska satyra 07.01.05, 00:47
                > Jeśli nawet nie była, to Litwa nie leży na Syberii, gdzie wiadomości wojenne
                > docierały z trudem, lub wcale. A po wojnie cały świat zapoznał się z jej
                > potwornością, także nie jest to usprawiedliwieniem by zachować jakąś
                > przyzwoitość i nie prześmiewać się z tego co było zwyczajnym sadyzmem i co może
                > sprawiać ból wielu ludziom.

                Ale ja o tym właśnie mówię: nie jestem wcale pewien czy rzeczywiście SSman na
                Litwie tak źle się kojarzy, żeby sprawiał ból tak jak nam. A jestem przekonany,
                że telewizji litewskiej nie oglądasz (jak 99% świata poza samą Litwą) i bez
                informacji prasowej nie wiedziałabyś o tym fakcie. Czy rzeczywiście niesmaczne
                jest żartowanie, czy publiczne żartowanie? Dowcipy o II WŚ opowiadane są na
                całym świecie (a sprawia ona większy ból niż postać ssmana), pokazywane są
                satyry, wypaczenia i NIKT (poza kombatantami i historykami) nie interweniuje w
                tej sprawie. Tu nagle pojawia się ssman, "Wyborcza" się oburza (a sama robi
                wywiady z Kiszczakiem:/) i w Polsce spirala się nakręca.

                Z ciekawości się spytam: czy oburza Cię (i uważasz za niesmaczne), że na świecie
                jest tylu komunistów? Rosjanie bardzo cierpieli pod panowaniem KPZR.

            • czarek1 Re: Litewska satyra 06.01.05, 01:40
              Bez wzgledu na to, jak wygladala okupacja w krajach baltyckich, postac SS-mana
              na calym swiecie kojarzy sie z okrutnym morderca, a organizacja SS z jedna z
              najstraszliwszych zbrodni. Dlatego, nie jest to, moim zdaniem, sprawa wzgledna,
              uzalezniona od surowosci (lagodnosci) rezymu okupacyjnego, ale od
              ogolnoludzkeigo poczucia pewnej przyzwoitosci.
              • mr_pope Re: Litewska satyra 07.01.05, 00:52
                Oczywiście, że nic tego nie zmieni! To właśnie napisałem, morderstwo jest
                morderstwem a relatywizacja wydarzeń jest straszliwą tragedią moralną. Okupacja
                czy to sowiecka, czy nazistowska powinna byc rozliczona. Ale przez samych
                Litwinów i osoby poszkodowane, nie przez świat. Nie przez centrum Szymona
                Wiesenthala, nie przez filosemickich dziennikarzy i historyków bojących się
                wystąpić przeciw historykom. Bo inaczej mogą się właśnie zdarzyć takie
                przegięcia, że okupacja nazistowska jako lżejsza w ocenie, będzie traktowana
                jako element martyrologii litewskiej, a procesy dotkną jedynie okresu okupacji
                sowieckiej. Przypatrz się jak jest w Polsce, gdy sami odkrywamy swoje błędy
                wstydzimy się ich, ale nie rzucamy kamieniami. Gdy ktoś je odkryje natychmiast
                staje się naszym wrogiem a w społeczeństwie panuje przekonanie fałszowania
                historii (vide Jedwabne).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka