Dodaj do ulubionych

Jak się zachować?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:11
Syn 20 lat ma od 2 tyg.dziewczynę ,która dojeżdża do naszej miejscowości 20
km.do liceum.W tą sobotę chcieli pójść do dyskoteki,ale ona dopiero o 9 rano
ma autobus do domu.Chciał,aby u nas zanocowała...nie zgodziłam się,wiem,że ma
tu rodzinę więc mogłaby sobie zorganizować nocleg.Oczywiście syn zły,nie
docierają do niego moje argumenty,sama już nie wiem ,czy zrobiłam dobrze,czy
źle.Jestem staroświecka,wredna czy....?Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: lekshey Re: Jak się zachować? IP: 62.233.201.* 28.01.05, 09:50
      witam,
      problem bardzo ważny choć stary ja świat:-)
      niestety zbiera Pani żniwo własnego wychowania i tego co próbowaliście państwo
      przekazac synowi w czasie wychowania.
      Proszę spokojnie porozmawiać z synem - nadarzyła sie bardzo bardzo dobra okazja
      do prawdziwej rozmowy na serio.
      Tylko Pani wie czy rozmawialiście z synem na serio o sprawach prokreacji,seksu
      jako takiego,odpoqwiedzialności itp.
      Jest teraz choć bardzo p.óżno do tego okazja.
      Mam Pani prawo oczekiwać od syna póki nie jest samodzielny finansowo -
      określonych zachowań- wracania o danej porze do domu, np. nie palenia,
      wstrzemieżliwości seksualnej przed slubem itp.
      Ale syn jest jak rozumiem pełnoletni i nie musi sie juz zgodnie z prawem w
      wielu sprawach słuchac Pani -ale jedno musi wiedziec.
      Może robić co chce ale na własna odpowiedzialnosc i za wlasne pieniadze. I koło
      sie zamyka.
      To nalepszy argumet dla mlodych. Chcesz palic ja sie nie zgadam to sam plac nie
      dostaniesz od demnie ani zlotowki.
      Nie chcesz sie uczyc to idziesz do pracy i sam placisz za mieszaknie i jedzenie.
      Masz dziewczyne chcesz sie kochac to nie pod naszym dache, Zrobisz dziecko to
      sam za to zaplacisz i na tzw. szybki slub nie dostaniesz od nas zlotówki.
      To dziala na mlodych otrzezwiajaco.
      prosze spokojnie sprobowac.
      Nie krzyczec nie zloscic sie.
      Jasno postawic swoje granice i wysluchac opinii syna.
      Mam prawo wybrac inaczej ale na swoj rachynek.
      A swoja droga to moze na przyszlosc ta dziewczyna spac w pokoju z Pania nie
      koniecznie odrazu z synem.
      Poporstu prosze spokojnie o "tych sprawach_ syna oczekiwaniach planach
      dojrzalosci swiadomosci odpowiedzailnosci kosztow doroslego zycia - porozmawiac.
      napewno wszystko wyjasni sie w duchu partnerstwa i zgody.
      pozdrawiam
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
      • Gość: Doki Re: Jak się zachować? IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 10:46
        A kto tu w ogole mowi o seksie? Mowa byla o "przenocowaniu". Co, nigdy u Pani
        goscie w domu nie nocuja? Na pewno daloby sie to zorganizowac. Przeciez nie
        musza od razu spac ze soba. A jezeli cala sprawa byla pretekstem wlasnie do
        tego, to patrz uwagi kolegi lekshey. Choc mysle, ze rozmowa z 20- latkiem to
        przegrana sprawa.
        • Gość: a. Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 10:55
          zgadzam sie z przedmówcą.mogła przecież przenocować u was w domu śpiąc w
          osobnym pokoju,nie sadze zeby twój syn myślał o seksie w domu,po dwóch
          tygodniach znajomości z ta dziewczyną,wiedząc w dodatku ,ze spisz w pokoju
          obok;)
          pzdr
          • Gość: 20-kilku latek Raczej by mu to za bardzo nie przeszkadzalo :) IP: *.mimuw.edu.pl / *.mimuw.edu.pl 28.01.05, 19:40
            Dla dwudziestolatka ktos spiacy w pokoju obok raczej nie bylby duzym problemem
            (nie wiem co myslalaby o tym dziewczyna). Zreszta kochac mozna sie na wiele
            roznych sposobow i droga od pocalunku do stosunku moze byc naprawde dluga
            (rowniez w sesie ilosci spotkan).

            A tak na powaznie to sa bardzo rozni dwudziestolatkowie. Zalezy czy (ile ?)
            partnerek mial Twoj syn. Jaki ma charakter. Moglo mu w cale nie chodzic o sex.
            Inna sprawa ze bardzo czegos chce to i tak to zrobi. Lepiej zeby zrobil to w
            domu pod okiem mamy, niz np. pijany na jakiejs imprezie. Z drugiej strony jesli
            ma troche oleju w glowie to wymysli cos bardziej kulturalnego.

            Jesli chodzi o dzieci to chyba wlasnie po to wymyslono antykoncepcje.

            Inna sprawa, jesli uwazasz ze seks przed slubem jest problemem to powinnas
            pogadac o tym z synem. Jesli nie to tez powinnas z Nim pogadac.
            Reasumujac, pogadaj z synem. Ciekawi mnie jak wygladala wasza rozmowa:
            On: "Mamo chce przenocowac dziewczyne, chodzimy ze soba od dwoch tygodni."
            Ty: "Nie"
            On idzie do swojego pokoju.-
            • Gość: julia22 Re: Raczej by mu to za bardzo nie przeszkadzalo : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:13
              lepiej zeby 20latek zrobil to w domu pod okiem mamy??? ROTFL!!!
            • amelia1 Re: Raczej by mu to za bardzo nie przeszkadzalo : 28.01.05, 21:31
              > A tak na powaznie to sa bardzo rozni dwudziestolatkowie. Zalezy czy (ile ?)
              > partnerek mial Twoj syn. Jaki ma charakter. Moglo mu w cale nie chodzic o sex.
              > Inna sprawa ze bardzo czegos chce to i tak to zrobi. Lepiej zeby zrobil to w
              > domu pod okiem mamy, niz np. pijany na jakiejs imprezie.


              Zycie seksualne pelnoletnich dzieci nie powinno interesowac rodzicow. W domu
              pod okiem mamy??? Wlos sie na glowie jezy, jak sie czyta o takich absurdalnych
              pomyslach.


              > Inna sprawa, jesli uwazasz ze seks przed slubem jest problemem to powinnas
              > pogadac o tym z synem. Jesli nie to tez powinnas z Nim pogadac.

              Jak na moje oko, to juz jest o jakies 10 lat za pozno na takie rozmowy. Jako
              20latka bylabym mocno zazenowana i zniesmaczona, gdyby moi rodzice zaczeli
              wpajac mi jakies swoje normy seksualne i sondowac, jak wyglada moje zycie
              erotyczne.

              • Gość: doktor rzycie jest nowela IP: *.twcny.rr.com 29.01.05, 18:37
                Nasuwają się tysiące złośliwych uwag, i pareset też już padło. Więc serio -
                dwudziestoletni człowiek w większości krajów świata, jeżeli ma możliwości
                finansowe, by się wyprowadzić, robi to. jeżeli nie ma, rodzice powinni
                maksymalnie umożliwić mu prywatność i samodzielne życie, to dorosły człowiek,
                na litość boską.

                Prawo syna do własnego życia nie może oczywiście ingerować w prywatność
                rodziców - ale trudno sobie wyobrazić, by przenocowanie dziewczyny tę
                prywatność naruszało (co najwyżej działając na mniej lub bardziej rozpaloną
                wyobraźnię rodziców - ale czy rodzice powstrzymują się od seksu z uwagi na
                obecność syna "pod jednym dachem"? jeżeli nie, to nie chodzi raczej o cienkie
                ściany, tylko o rózne wyobrażenia o życiu prywatnym syna, w którym rodzice od
                paru lat już nie powinni mieć decydującego głosu, co najwyżej za jego zgodą
                doradczy).

                jeżeli dla matki przenocowanie dziewczyny z synem w jednym łóżku to naprawdę
                duży problem emocjonalny, trzeba koniecznie z synem bardzo dokładnie to
                wyjaśnić, powiedzieć o swoich uczuciach, spowodować, że chociaż się dalej nie
                będzie zgadzał z decyzją właścicielki lokalu :>, to przynajmniej ją trochę
                zrozumie.

                Ale generalnie bardzo bym zalecał wszystkim rodzicom zawsze troszkę większy
                liberalizm, niż by zdecydowali w pierwszej chwili. Dzieci zawsze są trochę
                bardziej dorosłe, niż myślą rodzice, i trochę mniej iż im się samym zdaje.
                • Gość: PiJaK trzeba tylko odróżniać życie od rzyci... IP: 80.51.205.* 30.01.05, 11:49
                  • Gość: rzywago Re: trzeba tylko odróżniać życie od rzyci... IP: *.twcny.rr.com 30.01.05, 15:50
                    albo zauważać grę słów, panie zlotopolski
          • Gość: AliK Re: Jak się zachować? IP: 5.5R* / 213.218.65.* 29.01.05, 11:57
            Dziwia mnie poprzednie opinie! Jakbyscie sie sami czuli postawieni przed
            ultimatum: 'bedzie tak jak ja powiem albo 'dowidzenia'. Nie sądzę zeby mlody
            czlowiek tego oczekiwał, choc z drugiej strony nie jestem za pozwalaniem
            młodzeży na wszystko. Są jednak możliwości zaspakajające obie strony i
            umacniające więź między synem a matką. Dziewczyna może przenocować ale w
            osobnym pokoju, niż syn, dzięki temu Matka wykaże się zrozumieniem wobec prosby
            syna, nie odrzuci go dzieki czemu on bedzie sie czul jak cześć rodziny i
            równoprawny domownik.
            Rzeczywiście, temat stary jak świat, szkoda tylko że niektóre poglądy też są
            tak stare i przekazywane młodemu pokoleniu. Należy pamiętać, że dziś młodziesz
            myśli 'inaczej', bardziej liberalnie podchodzi do sexu przed małżeńskiego.
            Jednak wartości rodzinne trzeba pielęgnować. Stawianie syna przed ultimatum
            spowoduje większe rozdarcie wewnętrzne rodziny, syn już więcej nie zwróci się
            do matki ani z probleme ani z prośbą.
            Powodzenia
          • Gość: ldb Re: Jak się zachować? IP: *.ramtel.com.pl 29.01.05, 16:43
            Jasne, 20 latek nie myśli o seksie po 2 tygodniach znajomości... Myśli o tym po
            20 minutach :)
          • Gość: na temat Czytam i oczom nie wierze !!!!! IP: 81.185.91.* 30.01.05, 16:45
            Facet ma 20 lat.
            Ma dziewczyna od dwoch lat .
            Niby dlaczego niema sie kochac z dziewczyna ?
            Niby dlaczego dziewczyna ma spac gdzie indziej ?
            To jest ich sprawa !
            Tego typu presja (na swoj koszt) na wybor lub tylko na podporzadkowanie sie
            swiatopogladowi rodzicow pod ich "dachem" konczy sie popsuciem , czesto
            definitywnym, relacji rodzice dorosle dziecko.
            Jest swiadectwem braku tolerancji rodzicow wobec innych postaw i wyborow, a tym
            samym charakteryzuje w jakims stopniu rodzicow w oczach ich doroslych dzieci.
            Jest dalekie od poczucia szczesliwej wspolnoty rodzinnej jako ze stawia wybory
            postaw zyciowych i swiatopogladowych przed poczuciem wspolnoty rodzinnej.
            Jest po prostu glupie i bez perspektyw !
            • teddybearson Re: Czytam i oczom nie wierze !!!!! 31.01.05, 11:19
              Ma dziewczynę od dwóch tygodni, a nie lat !!!
              Trzeba umieć czytać...
        • Gość: 20-to kilku latek w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 16:02
          sorry ale po dyskotece nie sprowadza sie dziewczyny do domu tylko "by
          przenocowac" wiadomo ze po imprezie zawsze konczy sie to sexem... Mamuska ma
          racje ze sie boi o synka bo niechciana ciaza i to poczeta pod wlasnym dachem...

          swoja droga to moja mama nigdy mie nie powiedziala slowa kiedy przyprowadzilem
          na noc dziewczyne ( bylo to moze 2 razy - po sylwestrze ) Ale dzieki temu sam
          musialem przeanalizowac do dobre a co zle i jakie moga byc konsekwencje i
          powiem szczerze z perspektywy kilku lat ze moje spojrzenie na potencjalne
          problemy wtedy bylo zupelnie inne niz teraz... wtdy liczyla sie zabawa,
          dziewczyna, sex...

          tak wiec drogie Panie wasza edukacja mlodych mezczyzn jest jak najbardziej
          potrzebna ale moze w bardziej delikatniejszy sposob a nie dla zasanie "nie bo
          nie", bo jesli nie zrobia tego w cywilizowanych warunkach w lozku to zapewne
          skonczy sie tym samym gdziekolwiek i tyle da ta "staroswiecka" edukacja.

          • Gość: romek Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 18:17
            a nikt Ci nie wspominal nigdy o antykoncepcji?
            • Gość: 20-to latek Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:17
              nikt mi nie wspomianal o tym ze prezerwatywa nie jest bezpieczna, ze do
              zaplodnienia moze dojsc w tzw. "calkowicie bezpieczne dni", ze zeby zaplodnic
              wcale nie musi dojsc do wytrysku ( to odnosnie tzw. przerywanych stosunkow )
              juz o innych klamliwych stereotypach i opiniach uwazanych za pewne nie
              wspominawszy...oo albo antykoncepcja po stosunku...kto o tym mowil ?? NIKT !

              chodzilo mi o to ze swiadomosc jest znikoma owszem kazdy wie co to prezerwatywa
              ale o rzeczach ktore przytoczylem wielu niestety dowiaduje sie jak juz jest po
              fakcie :(

              i mam zal do polskiego systemu nauczania i wychowania ze o takich rzeczach nie
              nauczal...
              • Gość: Lawa Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: *.aster.pl 29.01.05, 19:53
                Ludzie dorośli bardzo chętnie zdejmują z siebie odpowiedzialnośc za wychowanie
                swojego potomstwa.
                Uwazają, że szkoła powinna przejąć wszystkia zadania, edukacyjne i wychowawcze.
                Kiedy wcześniej napisałam, że 20-latek wie sporo, zostałam mocno zrugana.
                panuje przekonanie, że dzieci tak wiele wiedzą na temat seksu, że dorośli nie
                mają im nic do przekazania. Jest to bardzo wygodne. Dla dorosłych.
                Z kolei młodzież niezbyt chętnie słucha przestróg dotyczących pożycia, bo
                panuje ogromna wiara w pełną skuteczność środków antykoncepcyjnych. Gdy zajęcia
                z wychowania seksualnego odbywają się w szkole,młodzież traktuje jako dodatkowe
                obciążenie i woli pójść do domu, niż zostać na nieobowiązkowych zajęciach.
                To łatwo zrozumieć, tylko potem bywa za póżno. W końcu panuje przekonanie, że
                wszelkie przestrogi osób dorosłych to tylko "trucie"i że wszelkie
                niebezpieczeństwa nas nie dotyczą. Dotyczą, tylko dowiadujemy się o tym po
                czasie.
                W domu też przekaz nie jest łatwy, bo dzieci / i rodzice często też/ uważają,
                że teraz są inne czasy i nie ma co słuchać "starych", bo są niedzisiejsi.
                Czasy są nowe i dlatego więcej wiemy na temat np.prokreacji, niż kiedyś, tylko
                to "wiemy" dotyczy niewielkiej grupy ludzi. Większość uważa, że osiągnięcie
                dojrzałości biologicznej do uprawiania seksu, to dostateny moment, by zacząć go
                uprawiać. Stąd tak wiele wypowiedzi na temat prawa 20-latków do uprawiania
                seksu. Ci, którzy z powodu zbyt wczesnej inicjacji popadli w kłopoty
                najczęściej nie opowiadają o nich, bo nie jest łatwo opowiadać o
                swoich "wpadkach" i zawodach.
                • Gość: na temat BREDNIE BREDNIE BREDNIE BREDNIE IP: 81.185.91.* 30.01.05, 17:00
                  Jesli 20 latek nie jest dojrzaly do kochania sie
                  to ja sie pytam ile trzeba miec lat by "moc" sie kochac ?
                  Albo moze kto go chowal ?
                  Albo moze w jakim swiecie on zyje ?
                  Albo moze kto jest za to odpowiedzialny ?
                  Prawo polskie o ile sie nie myle
                  dopuszcza czynne prawo wyborcze {np kadydature na funkcje Prezydenta)
                  od 21 roku zycia.

                  C
                  • Gość: _ToMeK_ Re: BREDNIE BREDNIE BREDNIE BREDNIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 17:22
                    Na prezydenta od 35 lat...
                    • starucha_izergiel Re: BREDNIE BREDNIE BREDNIE BREDNIE 24.04.05, 17:59
                      Nie, - czynne od 18 :), bierne od 35 :)
              • Gość: rr Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: 2.1.PATCH* / *.HINET-IP.hinet.net 30.01.05, 08:58
                Nie mylmy pojec. Antykoncepcja po stosunku to potencjalny srodek wczesnoporonny.
                To zasadnicza roznica.
                • Gość: jane Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.05, 17:01

                  bzdura !!!
          • sol_bianca Re: w jakim swiecie Ty zyjesz ? 31.01.05, 11:50
            Gość portalu: 20-to kilku latek napisał(a):

            > sorry ale po dyskotece nie sprowadza sie dziewczyny do domu tylko "by
            > przenocowac" wiadomo ze po imprezie zawsze konczy sie to sexem...

            Statystyki robiłeś?
            Bzdura, bzdura, bzdura.

            > Mamuska ma
            > racje ze sie boi o synka bo niechciana ciaza i to poczeta pod wlasnym dachem...

            A poczęta pod własnym dachem jest w czymś gorsza niż poczęta np. w hotelu?
            Jesteś już dużym chłopcem i powinieneś wiedzieć, że seks nie musi kończyc się
            ciążą.
      • llukiz Hallo 28.01.05, 14:14
        przecież to 20 letni mężczyzna zarabijący już pewnie na boku jakieś pieniądze.
        Można sobie wychowywać 13-nastolatka, ale nie kogoś w tym wieku.
        A niepozwolenie na przenocowanie dziewczyny to brak dobrej woli, uzasadniony
        tylko w przypadku gdy brakuje dobrej woli po stronie syna (np kradnie i
        przekilina :-)
        • Gość: Lawa Re: Hallo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 14:31
          @) lat to bardzo dobry czas na wychowanie. Młody człowiek sporo już rozumie i
          przy odrobinie dobrej woli, z obu stron, jest nadzieja na porozumienia.
          Całkiem serio. Uważam, że nigdy nie jest pózno na wychowywanie człowieka.
          Rodzice często zbyt szybko rezygnują, a moim zdaniem, nie powinni się poddawać.
          • Gość: CF Re: Hallo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:33
            To nieprawda że przestają wychowywać. Popatrz na fora typu "nienawidzę swojej
            teściowej".

            Co do głównego tematu to z takim podejściem to pewnie jakby i miał 30 lat to
            też ta dziewczyna nie mogłaby nocować.
            Jeżeli mają uprawiać seks to i tak będą. Kwestia uświadomienia jakie tego mogą
            być konsekwencje a to już twoja działka.
            • Gość: CF Re: Hallo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:39
              >Kwestia uświadomienia jakie tego mogą
              > być konsekwencje a to już twoja działka.

              Oczywiście te słowa są skierowane do autorki wątku
              • llukiz Re: Hallo 28.01.05, 22:08
                Tylko źe to troche dziwne jak w wieku 20 lat trzeba kogoś uświadamiać o
                konsekwencjach...
      • Gość: k. Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl 28.01.05, 17:55
        Nie rozumiem po co takie bzdury pisać. Że niby matka ma prawo, przez to że utrzymuje syna, żądać od niego wstrzemięźliwości seksualnej? Może wynika to jakoś z systemu norm społecznych Pcimia Dolnego, ale raczej nie z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który mówi, że dzieciom trzeba zapewnić utrzymanie (i to na poziomie adekwatnym do swojego, co nie dotyczy tylko rzeczy luksusowych!) dopóki uczą się i nie zarabiają, natomiast nic nie wspomina o tym, że dzieci mają się we wszystkim słuchać mamusi po 18 roku życia.

        Oczywiście kwestia przenocowania jest jasna - dom należy do rodziców i sami ustalają, kto będzie w nim nocował.
      • Gość: mag Re: Jak się zachować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:56
        > niestety zbiera Pani żniwo własnego wychowania i tego co próbowaliście państwo
        > przekazac synowi w czasie wychowania.

        no tak, nie udało się syna wychować na homoseksualistę albo oziębłego,
        nieczułego potencjalnego męża, który nie powinien nawet publicznie przytulać
        swojej dziewczyny, a co dopiero z nią spać !!

        > Mam Pani prawo oczekiwać od syna póki nie jest samodzielny finansowo -
        > określonych zachowań- wracania o danej porze do domu, np. nie palenia,
        > wstrzemieżliwości seksualnej przed slubem itp.

        Jak możma myśleć, że tylko dlatego, że ktoś jest od ciebie zależny finansowo,
        powinien robić to, co ty uważasz za słuszne ? To jakaś nowa forma niewolnictwa ?
        Jeśli masz zamiar (lub już to robisz), lekshey, w ten sposób wychowywać dzieci,
        to bardzo mi ich szkoda... Dzieci to nie są hodowlane zwierzątka, a dla mnie
        taki wydźwięk ma właśnie Twój post...
        Szkoda, że rodziców się nie wybiera, bo wtedy mniej byłoby sfrustrowanych
        dziwnymi zakazami i wyładowujących swoją agresję "po kątach" dzieciaków.

        > Masz dziewczyne chcesz sie kochac to nie pod naszym dache, Zrobisz dziecko to
        > sam za to zaplacisz i na tzw. szybki slub nie dostaniesz od nas zlotówki.
        > To dziala na mlodych otrzezwiajaco.

        Przecież można sie zabezpieczać, nieprawdaż ? Chyba że jest to dla Ciebie
        tzw."grzech cieżki", ale zważ, że wcale tak nie musi myśleć twój syn, i pomyśl
        że skoro ma 20 lat, to może grzeszyć, nie obciążając Twojego sumienia (nie
        musisz się z tego spowiadać).

        > A swoja droga to moze na przyszlosc ta dziewczyna spac w pokoju z Pania nie
        > koniecznie odrazu z synem.
        > Poporstu prosze spokojnie o "tych sprawach_ syna oczekiwaniach planach
        > dojrzalosci swiadomosci odpowiedzailnosci kosztow doroslego zycia - porozmawiac

        jedyne sensowne zdanie w tej obszernej wypowiedzi...
        • Gość: Miś prowokator dzieci są niepotrzebne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 11:52
          Wogóle nie powinno się rodzić dzieci - zbędne obciązenia finansowe, szczególnie
          teraz kiedy wszystko już rozkradziono i nie ma pracy dla nikogo.
      • Gość: Elena Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:07
        "Mam Pani prawo oczekiwać od syna póki nie jest samodzielny finansowo -
        określonych zachowań- wracania o danej porze do domu, np. nie palenia,
        wstrzemieżliwości seksualnej przed slubem itp.
        Ale syn jest jak rozumiem pełnoletni i nie musi sie juz zgodnie z prawem w
        wielu sprawach słuchac Pani -ale jedno musi wiedziec.
        Może robić co chce ale na własna odpowiedzialnosc i za wlasne pieniadze. I koło
        sie zamyka."
        lekshey, to ze 20-letni chlopak nie jest samodzielny finansowo nie uprawnia
        rodzicow do zadania by wracal o 22-ej do domu ani zeby powstrzymywal sie od
        kontaktow seksualnych. wg mnie to niedorzeczne i nie przyniesie zadnego efektu,
        bo jakby nie bylo to dorosly czlowiek.
      • Gość: hansman Re: Jak się zachować? IP: 195.136.49.* 29.01.05, 17:02
        czlowieku jestes nienormalny, przeciez on ma juz 20 lat!!! to nie jest male
        dziecko!
      • Gość: RWerp Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 03:08
        "[może] ta dziewczyna spac w pokoju z Pania nie
        koniecznie odrazu z synem."

        Też mi sugestia, zamiast obrazy moralności obca osoba w pokoju...
      • Gość: m. Re: Jak się zachować? IP: *.chello.pl 31.01.05, 09:26
        dlaczego wszystkie twoje rady powoduja, ze dziecko slyszy od rodzicow: nie licz na nasze wsparcie, nie licz na nasza akceptacje, nie licz ze pomozemy rozwiazac ci twoje klopoty.
        lekshey, twoje rady to taki szantaz, ktory dziala tylko na ludzi kierujacych sie logicznymi i racjonalnymi pobudkami. niestety u mlodych ludzi bardzo o to trudno, wiec tego typu teksty budza tylko zniechecenie i bunt, tworza emocjonalny dystans miedzy rodzicem a dzieckiem.
        rodzice, wspierajcie swoje dzieci, badzcie po ich stronie! okazcie im troche zaufania i wyrozumialosci.
      • sol_bianca Re: Jak się zachować? 31.01.05, 11:45
        Ale chwileczkę!!!
        Dziewczyna chce PRZENOCOWAĆ, bo ma daleko do domu! Seks seksem, ale po co szukać
        w tym podtekstów? Jeżeli uprawiają lub zamierzają zacząć uprawiać seks, znajdą
        sobie inna okazję. Może Pani powiedzieć synowi: "koleżanka będzie spać w drugim
        pokoju, na seks pod moim dachem się nie zgadzam, jeśli szanujesz swoich rodziców
        to się dostosuj." Oczywiście, syn może probówać złamać zakaz - ale to już na
        jego ryzyko. Jesli jest odpowiedzialny i dojrzały, to zrozumie. Człowiek ma
        wolną wolę i potrafi się powstrzymać. Nawet śpiąc w jednym łóżku z dziewczyną.
        Naiwna jestem? JA jakoś umiałam się powstrzymać, kiedy z chłopakiem nocowałam u
        rodziny mojej lub jego.
    • Gość: Mrrrm Re: Jak się zachować? IP: 217.153.131.* 28.01.05, 17:21
      A nawet jezeli chodzi o seks... to ma 20 lat,
      brak jest jakichkolwiek logicznych powodow zeby
      po pierwsze nie mogla u niego nocowac dziewczyna,
      a po drugie zeby nie mogli sie kochac... nawet po 2
      tygodniach. To normalne i zdrowe, w koncu nie sa
      dziecmi i biora za siebie odpowiedzialnosc. Co do 2 postu
      w ktorym ktos napisal ze jak chca sie kochac to niech sami
      utrzymuja dzieci. No prosze Panstwa seks nie zawsze oznacza
      dzieci powinniscie to wiedziec ze trzeba sie nad nimi mocno
      napracowac, to chyba bardzo duze uproszeczenie bylo.
      Pozdrawiam
      • Gość: chetny Re: Jak się zachować? IP: *.ma.charter.com 29.01.05, 01:49
        ja ja moge prze...nocowac, nawet po mnia pojade, dajcie mi znac
    • andapka Re: Jak się zachować? 28.01.05, 17:28
      Moze zaczne tu od spojrzenia na sytuacje jego oczami.
      Wiec, bardzo watpie ze chlopak, mimo ze juz 20 letni, znajacy dziewczyna 2
      tygodnie bedzie chcial upawiac z nia seks, jesli nawet to ona chyba powinna byc
      trzezwa w tych sprawach i sie sprzeciwic;) Jesli nawet spali by w 1 pokoju to
      nie musza odrazu tego robic, jesli sa odpowiedzialni to skonczy sie na
      przytulaniu a majtki zostana na swoim miejscu;) A z twojej strony ...hmm.. wiem
      ze sie boisz ze ta znajomosc zaszybko zadaleko zajdzie ..to caliem naturalne
      napewno nie jestes wredna poprostu masz powody i juz, z 1 strony dobrze ze nie
      uleglas, choc z 2 to moze oznaczac brak zaufania do syna , moze zostac urazony
      ale powinien zrozumiec;) pozdro
      • Gość: MAREK Re: Jak się zachować? IP: *.wroclaw.mm.pl 28.01.05, 18:01
        Ale przywaliłaś: "Wiec, bardzo watpie ze chlopak, mimo ze juz 20 letni, znajacy
        dziewczyna 2 tygodnie bedzie chcial upawiac z nia seks". Urwałaś się z
        księżyca, czy co????????
        • Gość: gosc nie dzielny Re: Jak się zachować? IP: *.cs.ucl.ac.uk 28.01.05, 18:44
          +1

          Faktycznie jest to dosyc absurdalne stwierdzenie. A niby co mialby chciec z nia
          robic? Ogladac albumy z pielgrzymki papierza?

          Jesli tak, to dopiero mamy powazny problem.
      • amelia1 Re: Jak się zachować? 28.01.05, 21:24
        > trzezwa w tych sprawach i sie sprzeciwic;) Jesli nawet spali by w 1 pokoju to
        > nie musza odrazu tego robic, jesli sa odpowiedzialni to skonczy sie na
        > przytulaniu a majtki zostana na swoim miejscu;)

        To bardzo interesujaca definicja odpowiedzialnosci... Majtki na swoim
        miejscu...Hmmmm...
        • Gość: Macho Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:56
          > To bardzo interesujaca definicja odpowiedzialnosci... Majtki na swoim
          > miejscu...Hmmmm...
          Prawdziwy Macho potrafi wypić nektar z kwiatu róży nie strącając pyłku z jej
          pręcików.
      • Gość: Martwy koagulator komuny! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 11:57
        Zakładajmy komuny - wszyscy będa się bzykać ze wszystkimi! Wolna miłość,
        żadnych zakazów i pełno miłości. Bombardujmy się miłością! Precz z faszystami!
      • Gość: matka Re: Jak się zachować? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.05, 22:15
        Zaufać 20 latkom, tylko pytam kto potem ma problem, wydatki i wnuka na głowie.
    • Gość: magda Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:36
      Co do tego problemu to tylko wasza sprawa. Jeśli są parą tak krótko i jeszcze
      nie znasz jej zbyt dobrze, to chyba sprawa przenocowania nie jest taka
      oczywista. Gdybyś znała ją np. pół roku, pewnie zgodziłabyś się od razu, ale w
      tej sytuacji... To już zależy od ciebie.
      Co mnie naprawdę zdziwiło. Co oznacza "20-latek sporo już rozumie"??? Tak można
      napisać o 10-latku. 20-latek rozumie już wszystko, nie musi być jeszcze zbyt
      odpowiedzialny, ale jest dorosłym człowiekiem, z wykształconą osobowością, jak
      można traktować go jak przedszkolaka? Tak samo rodzic nie ma prawa nakazywać
      dorosłemu dziecku wstrzemięźliwości przedślubnej. Z jakiej racji? Syn/córka,
      mimo tego, że mieszka z rodzicami, ma prawo do swoich własnych poglądów.
      Oczywiście, nie wracanie do domu na noc (bez zapowiedzi) jest niedopuszczalne,
      ale już sprawa seksu jest indywidualną sprawą każdego człowieka i rodzice nie
      mają tu nic do powiedzenia.
      • Gość: myszka no jak to jak?? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 15:49
        magda,chyba ty tylko cos tu kumasz.my przeciez zawsze mamy problem z
        odpowiednim miejscem i czasem...fakt,pod bokiem jego starych to nic przyjemnego
        (caly czas musisz sie pilnowac zeby dzwieku nie wydobyc,rodzice moga wpasc w
        kazdej chwili..:/).
        mysle ze ogolnie matka postrapila zle.totalna panika.rozumiem-nieznajoma
        sratatata ale w koncu wybranka jej syna i skoro ona uwaza ze wychowala go
        prawidlowo to facet jakos w glowie poukladane powienien miec.a czy to zrobia
        czy nie t juz inna kwestia...
      • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 17:55
        Napisałaś:co oznacza >20-latek sporo już rozumie<
        Otóż,że rozumie jeszcze nie wszystko.
        Z pomocą w wyjaśnieniu problemu przychodzi dzisiejszy artykuł z GW -Prawo jazdy
        powyżej 25 roku życia. Szczególnie ostatni akapit, w którym jest mowa o tym, że
        u osób poniżej 25 roku życia ośrodek decyzyjny w mózgu nie jest jeszcze w pełni
        dojrzały.
        Może masz czas, by przeczytać wyniki badań?
    • Gość: werek tak, jesteś staroświecka, wredna i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:38
      A wlasciwie to czemu sie nie zgodzilas? Nie wypada, co ludzie powiedza, czy po
      prostu jesteś o syna zazdrosna? Z Twojego postu nie wynika, zeby przeszkodą
      byla logistyka, np. brak miejsca w domu, tylko raczej niechęć do samego pomyslu
      przenocowania dziewczyny syna.
      Przykre, ze pani Dulska wciąż w niektórych żyje...
      • Gość: neszka Re: tak, jesteś staroświecka, wredna i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:42
        Byłam w podobnej sytuacji. Córka chciala, żeby jej chłopak u nas nocowal.
        Znajomośc byla wtedy jeszcze bardzo świeża, ze 2 tygodnie. Zgodzilam sie, spał w
        pokoju syna. Dziś chyba nikt prócz mnie tego nie pamięta.
      • Gość: Regulator błędów prosta recepta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 11:59
        Nie powinnaś rodzić dzieci - majątek zostaje w twoich rękach i nie musisz się
        nim dzielić - zarządzasz nim sama z mężem a resztę masz w dupie. A skoro masz
        dzieci to masz i problemy. I tak wcześniej czy później odziedziczą twój
        majątek. Śmierć ojca przeboleją, ale stratę ojcowizny nikt nie daruje!
    • Gość: majusio Re: Jak się zachować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:49
      wydaje mi sie ze jak syn mialby z nia cosik zrobic to i tak zrobi!!!!!!nie ma
      znaczenia czy w dzien czy w nocy!!!!troche zaufania tez mialem takie akcje!!!
      [pozdro}
    • Gość: tubu5000 nie robcie jaj 20 lat chlopak ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 17:54
      nie ma co czczych gadek prowadzic... moze ten zakaz zdopinguje go do wyjechania do wiekszego miasta i wynajecia chaty
      • Gość: smiechu Re: nie robcie jaj 20 lat chlopak ma IP: 195.205.26.* 28.01.05, 18:03
        nie moge ze smiechu oczywiscie. 20 lat i mamusia zabrania mu przenocowac
        dziewczyne. ludzie skad wy spadliscie z ksiezyca. przeciez wiadomo ze koles
        tylko czeka zeby sobie pobzykac a stara mu robi problemy. teraz mlodziez
        pieprzy sie majac 15 lat...... :)
        • Gość: jj Re: nie robcie jaj 20 lat chlopak ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 22:55
          matka utrzymuje faceta i dom jest jej więc może decydować kogo nocuje a kogo
          nie. Jej decyzja. jak mu się nie podoba może się wyprowadzić - ja przestalem
          mieszkać z rodzicami w wieku 19 lat i nikt mi od tego czasu niczego nie
          zakazywał w szczególności kto może u mnie nocować.
          A ty jesteś z jakiejś patologicznej rodziny skoro seks to dla Ciebie
          pieprzenie się i zaczyna się to pieprzenie w 15 roku życia. Normalni ludzie to
          się kochają i seks jest dla nich zwiazany z uczuciami. Pisanie o matce per
          stara też pokazuje że niestety nie zostałeś w ogóle wychowany.
          Mówienie tych oczywistych rzeczy oczywiście nie ma sensu, leć sobie pobzykać,
          jak poprosisz swoją starą to nie będzie robiła problemów i odpali ci stówkę na
          panienkę z pigalaka.
          • Gość: myszka Re: nie robcie jaj 20 lat chlopak ma IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 16:01
            nie wiem kim jestes i skad ale wiem jedno:wlasciwie to ujales...sex to nie
            tylko chwila rozkoszy...to cos wiecej.jesli czlowiek jest normalny i koch to o
            tym wie.w Biblii jest takie zdanie ze jesli nie kochasz to nie
            istniejesz...bolesne ale prawdziwe
        • Gość: trzydziestolatka Re: nie robcie jaj 20 lat chlopak ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 15:26
          Może to Ty się urwałeś z choinki. Jak chodziłam z moim mężem, to nasz "pierwszy
          raz" był "dopiero" po pół roku (tak tak kolego sześć długich miesięcy)i nie
          dlatego, że nie mieliśmy gdzie (on miał własną kawalerkę), czy dlatego, że tak
          sobie postanowiliśmy - zrobiliśmy to, bo czuliśmy się gotowi i odpowiedzialni
          za siebie. I nie myśl sobie, że jestem zdewociała czy Dulska (zanim wzięliśmy
          ślub mieszkaliśmy 5 lat na kocią łapę). I jeszcze jedno, nie każdy stosunek,
          nie ważne po pierwszym dniu znajomości czy też po 10 latach wspólnego życia
          (też się zdaża), musi zakończyć się ciążą. W końcu mamy XXI wiek. Pozdrawiam.
    • Gość: bzz Re: Jak się zachować? IP: 5.5.* / 80.58.11.* 28.01.05, 18:07
      20 lat, znaczy, że od 2 lat jest pełnoletni, a od 4 może się legalnie bzykać z
      kim chce. Więc, na pewno staroświecka i wredna. Swoją drogą jakie to
      "argumenty". Pewnie "nie wypada" albo "co powiedzą sąsiedzi/ksiądz"?
      • Gość: ?wredna idiotka? Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 18:56
        Gość portalu: bzz napisał(a):
        > 20 lat, znaczy, że od 2 lat jest pełnoletni, a od 4 może się legalnie bzykać z
        > kim chce. Więc, na pewno staroświecka i wredna. Swoją drogą jakie to
        > "argumenty". Pewnie "nie wypada" albo "co powiedzą sąsiedzi/ksiądz"?
        >

        No, jak chce to niech "sie bzyka" - w krzaczkach, na łączce itp. Póki mieszka u
        kogoś to nie może narzucać mu swoich poglądów i swojego stylu życia. A sytuacja
        z noclegiem, jak wynika z pierwszego postu, nie była awaryjna, skoro dziewczyna
        mogła przenocować u swojej rodziny. Wcale się nie dziwię, że autorka, matka
        dorosłego metrykalnie faceta, nie chciała mieć zamtuzu pod własnym dachem. A
        normalny człowiek zdaje sobie z tego sprawę. Niezaleznie od opinii sąsiadów
        powinien szanować zdanie swojej matki.
        • Gość: bzz Re: Jak się zachować? IP: 5.5.* / 80.58.11.* 29.01.05, 04:14
          Facet chciał swoją laskę przenocować. Ty to nazywasz burdelem?
          Chyba żeś na głowę upadł. Albo na coś innego.

        • Gość: Magda21 Pozwolić, zakaz i tak nic nie da,zaufać synowi !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 18:31
          Moim zdaniem zle pani postapiła.Jeżeli pani syn jest porządnym młodym
          człowiekiem i mu pani ufa to powinna mu pani pozwolić.No chyba ,że jest jakims
          huliganem no chyba nie wiec w czym problem. Chłopak ma 20 lat więc jest
          pełnoletnim młodym mężczyzną.Nie może mu pani zabronic sexu bo jeżeli chce to
          zrobi to gdzie inndziej.Ma do tego prawo no i to jest normalne jeśli jest z nim
          wszystko w porządku w końcu ma te 20 lat.W tym wieku jest się raczej
          uświadomionym seksualnie i zna się na konsekwencjach.Raczej nie jest tak
          głupi ,żeby wpadać i chyba stosuje prezerwatywy.Rozmowy bym nie polecała bo to
          irytujące dla jakby nie było dorosłego męzczyzny uświadamiać to można 10
          latka.Tak więc uważam ,że żle pani zrobiła.Ja jestem młodą kobieta i moja matka
          jest bardzo nowoczesna ufa mi i wie ,że mam porządnego chłopaka i bez problemu
          by mi pozwoliła na to by mój chlopak przenocował u mnie bo to wcale nie musi
          oznaczać sexu.Ja gdybym była matka również pozwoliłabym na to mojemu dorosłemu
          dziecku.Tak więc radze na przyszłośc jeżeli nie chce pani popsuć relacji z
          synem pozwolić- a motto- niczemu pani nie zapobniegnie jeśli będzie chciał to i
          tak się z nią prześpi więc pozwolić !!!
          Pozdrawiam !!!
        • nejmlez Re: Jak się zachować? 30.01.05, 22:51
          >jak wynika z pierwszego postu, nie była awaryjna, skoro dziewczyna
          >
          > mogła przenocować u swojej rodziny

          tak, wyobraz sobie ze jestes na jej miejscu i w srodku nocy placzesz sie po
          ciociach czy wujkach (i zwalasz sie im na glowe, podczas gdy mozna jak
          cywilizowany czlowiek pojechac z chlopakiem do jego domu). pozatm sam fakt ze
          jest sie rodzina nie musi swiadczyc o tym ze jest sie w na tyle zazylych
          stosunkach zeby sobei wpadac w srodku nocy do kogos - chociaz inna sprawa ze
          kazdy sie zlituje nad biedna dziewczyna, ktora wredna tesciowa z domu pogonila
          ;) ja kiedy jezdzilam na impreze ze swoim clopakiem do innego miasta zawsze
          nocowalam z nim, i to wale nie ze wzgledu na sex, tylko na powody bardziej
          praktyczne
        • Gość: Marek Re: Jak się zachować? IP: *.HINET-IP.hinet.net 31.01.05, 10:14
          Zgadzam sie z ta teza w 100000% "Niezaleznie od opinii sąsiadów
          powinien szanować zdanie swojej matki." co wiecej jak mawia moja babcia "Matke
          szanowac trzeba, Matka jest tylko jedna, a ojcow moze byc cala stodola...."

          Sadze ze stwierdzenie mojej Babci zawiera prawde zyciowa- mozna sie niezgadzac,
          walczyc z rzeka- a ona i tak poplynie tak jak bedzie chciala....
    • Gość: Marq [...] IP: 62.111.139.* 28.01.05, 18:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: sw Ale z ciebie staroświecka matrona! IP: *.net.autocom.pl 30.01.05, 22:55
        Wstydź się! Co z ciebie za Europejka? Nie dość, że nie pozwalasz przenocować kochance syna to jeszcze wychowałaś go tak po staroświecku, że ma dziewczyne, a nie chłopaka! Jaki on nienowoczesny, wstyd! Wzorujmy się na Zachodzie - krainie powszechnej szczęśliwości i socjalizmu mlekiem i miodem płynącego.
    • guleranda Re: Jak się zachować? 28.01.05, 18:24
      Tak, to jest staroswieckie zachowanie.Mój dziadek np. nie pozwolił nocowac
      mojej mamie z tata mimo że byli ze soba 6 lat i byli już
      narzeczeństwem.Wiadomo, że oni i tak swoje robili, a dziadek myslał jakim to on
      jest waznym i wpływowym ojcem. Ale potrafie zrozumieć takie zachowanie, mogła
      Pani np. pomyśleć:czy wypada mi ją przenocowac, wiedząc ze ona ma tu rodzinę,
      może jej rodzice o tym nie wiedza i nie życza sobie tego.Ale w takim wypadku
      mogła Pani poprosic o telefon do jej rodziców i powiedziec, że dla Ciebie to
      zaden problem przenocować córkę i że będzie miała oddzielne łózko itp.Takie
      wyjście z sytuacji uważam za najlepsze-po pierwsze: feir w stosunku do syna,po
      drugie: do dziewczyny i do jej rodziców a i Pani korona z głowy by nie
      spadła.Pozdrawiam.Człowiek uczy się na błędach i bardzo dobrze, że w ogóle
      chcesz się kogoś poradzic.Następnym razem będzie lepiej:)
      • Gość: nowoczesny Re: Jak się zachować? IP: *.zoominternet.net 28.01.05, 18:51
        Rzeczywiscie jest to chyba staroswieckie. Doprowadzi to do tego ze beda to
        robili w parku na lawce jesli rzeczywiscie te rzeczy miedzy soba uprawiaja. Syn
        ma 20 lat. No to juz chyba najwyzszy czas zeby sobe cos tam od czasu do czasu
        przelecial. Nie moze sie przeciez masturbowac w nieskonczonosc. To ze 2
        tygodnie sie tylko znaja nie musi koniecznie byc takie wazne. Z doswiadczenia
        wiem ze mozna miec seks znajac sie naprawde bardzo krotko. Ach, to byly czasy
        ... Nie musi miec to wcale jakichs wielce powaznych konsekwencji. Prosze mu
        tylko powiedziec zeby (jesli rzeczywiscie uprawiaja seks albo chca) uzywal
        prezerwatywe aby zapobiec ewentualnej niechcianej ciazy albo chorobom
        wenerycznym (HIV, itd.). Poza tym powinna sie pani cieszyc ze cos sie w jego
        zyciu dzieje. Gorzej bylo by gdyby nie mial zadnych przyjaciol, znajomych i
        siedzial zgorzknialy w domu.
    • drexon Re: Jak się zachować? 28.01.05, 18:38
      mam 28 lat. moja dziewczyna była u mnie kilka razy (kilkanascie) i mam ten sam
      problem :). MIeszkam z mamą która oznajmiła mi że obecność mojej dziewczyny ją
      "krępuje" - dodam że nie śpimy razem. Mama jest zagorzałą katoliczką a rodzina
      dziewczyny normalną, też katolicją lecz bez żadnych "filozofii" - aktualnie
      szukam sobie swojego mieszkania (być może będzie ono zaraz obok). Ale własne :)
      pozdrawiam i zaczynam wierzyć w normalne "zboczenie cnót, katolików"
      • Gość: Doki drexon, ty dzieciuchu! IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 19:01
        drexon,

        28- letni facet, ktory mieszka razem z matka to, daruj, ale dopiero jest
        zboczenie. Mama tez wyciera ci nosek i pierze majtki?
        Najpierw sie usamodzielnij, a potem bierz sie za seks.
        To dopiero jest obciach.

        PS: wyprowadzilem sie z rodzicielskiego domu zaraz po dostaniu sie na studia (18
        lat) i uwazam, ze tak wlasnie powinno byc. Dorosle dzieci nie powinny mieszkac z
        rodzicami. Jesli dorosle dzieci uwazaja, ze nie maja innego wyscia, to nie sa
        dorosle.
        • Gość: ??? Re: drexon, ty dzieciuchu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:37
          a kto cie finansował? wiesz nie wszystkich stać na osobne mieszkanie! To że sie
          mieszka z rodzicami nie musi oznaczać że sie nie ma swojego życia.......
          • Gość: Doki Re: drexon, ty dzieciuchu! IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 23:07
            > To że sie mieszka z rodzicami nie musi oznaczać że sie nie ma swojego życia.......

            Owszem, to dokladnie to oznacza. Wygodnictwo.

            > a kto cie finansował?

            Moi rodzice, przynajmniej na poczatku. Ojciec zawsze uwazal, ze chocby mial za
            to placic, chce, zebym nie siedzial im na karku. Moj Ojciec mial slusznosc.
            • Gość: Kaśka Ładowali kaskę nie tylko na początku. Żałosne. IP: 62.111.139.* 29.01.05, 08:31
              Jesteś głupi jak but.
            • Gość: (--glow--) Re: drexon, ty dzieciuchu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 09:26
              Haha ! Ojciec Ci płacił za mieszkanie i Ty uważasz że byłeś samodzielny :)
              Gratuluje !
              To coś tak jak kolesie którzy zarabiają 800 zł i przemieszczają się drogimi
              samochodami tatusiów których za swoje pieniądze nawet by nie było stać porządnie
              zatankować a uważają że stać ich na nie bo przecież pracują. To jest zaradność
              życiowa tego typu.
              Pozdrawiam.
            • Gość: wariat Re: drexon, ty dzieciuchu! IP: *.chello.pl 30.01.05, 00:39
              doki frajerze, to ze sie wyprowadziles a starzy placili ci za twoje mieszkanie
              to w rzeczywistosci nie rozni sie niczym, niz gdybys z nimi mieszkal. bo nie
              uwierze ze w 3/4 klasie liceum/technikum juz sam na siebie zarabiales :P:P:P:))
              • ksiegowymafii Re: drexon, ty dzieciuchu! 30.01.05, 15:16
                ...co do niewiary i nieuzasadnionego krytycyzmu napisze, ze w 2 klasie sredniej
                sie usmodzielnilem i zarabialem na siebie ale o seksie zaczalem myslec i
                angazowac sie dopiero na studiach.Taka jest prawda...jesli mamusia pierze komus
                majtki to niech sie ten nie bierze za seks i malo wazne ilekolwiek by nie mial
                lat.
                Pozdrawiam
            • Gość: Pawel Re: drexon, ty dzieciuchu! IP: 81.6.129.* 30.01.05, 13:16
              Doki nie badz taki madry(a). to, ze byles w lepszej sytuacji (twoj ojciec mogl
              cie utrzymywac) nie oznacza, ze wszyscy musza w takiej sytuacji byc. niektorych
              po prostu - tymczasowo - nie stac na wlasny kat. a co jesli, zalozmy,
              przytrafi ci cie choroba i nie bedziesz w stanie sam(a) sie utrzymywac?
              odpowiem ci: wrocisz do rodzicow i nie nazwiesz wiecej kogos, kto mieszka z
              rodzicami, dzieciuchem.
    • Gość: gosc nie dzielny Re: Jak się zachować? IP: *.cs.ucl.ac.uk 28.01.05, 18:39
      20 lat? Jezusku.

      Nie ma najmniejszych watpliwosci - zrobilas zle. Gdyby mial 16 lat, to w
      ostatecznosci moglabys sie nie zgodzic, uzasadniajac to - choc IMO to nedzne
      uzasanienie - jego wiekiem.

      Jedyna rzecz, jaka uwazam za dopuszczalna w takiej sytacji, to zamienic z synem
      kilka slow nt. antykoncepcji, tak just in case. Aczkolwiek sadze, ze on sam juz
      calkiem dobrze wie jak sobie radzic w takich sytuacjach.
      • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 18:50
        Mam więcej niż 20 lat, wydaje mi się, że sporo już rozumiem.
        Nie rozumiem jednak, dlaczego staroświeckie podejscie do wstrzemięzliwości
        przedmałżeńskiej jest złe?
        Nie rozumiem też, dlaczego matka ma zgadzać sie bezwarunkowo na uprawianie
        seksu przez 20-latka, skoro uważa, że to za wcześnie.
        Proszę o pomoc, bym mogła zrozumieć więcej niż rozumiem teraz.
        • Gość: gosc nie dzielny Re: Jak się zachować? IP: *.cs.ucl.ac.uk 28.01.05, 19:02

          A czy ja mowie, ze jest zle? Ani zle ani dobre, poza tym to kwestia wolnego
          wyboru. A skoro wolnego, to nie widze uzasadnienia, dla ktorego rodzic mialby
          narzucac swoje zdanie 20 letniej (sic!) "pociesze".

          Co innego jest jasno wyrazic swoja opinie nt. wstrzemiezliwosci, a co innego
          stawiac sprawe na ostrzu noza i zakazywac. Ale jakos slusznie napisal gdzies
          indziej - moze to zmotywuje chlopaka do wyjazdu do wiekszego miasta i
          samodzielnego zycia.

          > Nie rozumiem też, dlaczego matka ma zgadzać sie bezwarunkowo na uprawianie
          > seksu przez 20-latka, skoro uważa, że to za wcześnie.

          No nie. To juz za duzo jak dla mnie. Kolo ma 20 lat. Nie 12. Rozumiem, ze skoro
          mieszka z matka, musi pewnych zasad przestrzegac, ale nie moze byc, kurcze,
          niewolnikiem i rezygnowac z tego powodu z normalnego zycia.
          A jesli powiesz, ze uprawianie seksu w wieku lat 20 to nie jest element
          normalnego zycia, to zaczne sie Ciebie bac.
          • Gość: Doki Re: Jak się zachować? IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 23:09
            > No nie. To juz za duzo jak dla mnie. Kolo ma 20 lat. Nie 12. Rozumiem, ze skor
            > o
            > mieszka z matka, musi pewnych zasad przestrzegac, ale nie moze byc, kurcze,
            > niewolnikiem i rezygnowac z tego powodu z normalnego zycia.

            Ale on juz zrezygnowal, chowajac sie pod skrzydelka mamusi.

            > A jesli powiesz, ze uprawianie seksu w wieku lat 20 to nie jest element
            > normalnego zycia, to zaczne sie Ciebie bac.

            W ogole seks jest stanowczo przeceniany i niepotrzebnie poswieca mu sie tyle
            uwagi, a to zwykla strata czasu, i nie zalezy to od wieku. Po co gosciu ma bawic
            sie w seks, skoro nie ma warunkow na takie luksusy?
            • Gość: gosc nie dzielny Re: Jak się zachować? IP: *.dsl.pipex.com 29.01.05, 02:16
              > > skoro mieszka z matka, musi pewnych zasad przestrzegac, ale nie moze byc,
              > > kurcze, niewolnikiem i rezygnowac z tego powodu z normalnego zycia.
              > Ale on juz zrezygnowal, chowajac sie pod skrzydelka mamusi.

              Nie, to stwierdzenie jest stronnicze i nieprawdziwe. Nie tyle zrezygnowal, co
              go jeszcze nie podjal (normalnego zycia.) 20 lat to napawde malo i nie widze
              powodu, dla ktorego w takim wieku - szczegolnie jesli jeszcze sie uczy. Ma
              jeszcze czas.

              > Po co gosciu ma bawic sie w seks, skoro nie ma warunkow na takie luksusy?

              :-)), luksusy? Moj drogi/a, luksusy to sa hawanskie cygara i whisky z
              numerowanych beczek, a z nieco bardziej trwalych - Bentley Continental rocznik
              2005. Seks to podstawowa potrzeba zyciowa.

              Ale, oczywiscie, jestem w stanie wyobrazic sobie osoby, dla ktorych to luksus.
              Staram sie nie myslec o nich przed zasnieciem, bo potem mam zle sny
        • Gość: Ojciec Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:16
          > Nie rozumiem też, dlaczego matka ma zgadzać sie bezwarunkowo na uprawianie
          > seksu przez 20-latka, skoro uważa, że to za wcześnie.
          Jak to "bezwarunkowe niezgadzanie" sobie wyobrażasz.Czy on ma się Ciebie pytać
          kiedy juz może bo nie jest za wcześnie.Ty masz go o tym PRZEKONAĆ.A jeżeli nie
          potrafisz to znaczy,że Twoje racje są bardzo słabe.

          • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 12:09
            Moje racje są chyba silne, bo moje dzieci , o ile wiem, mimo ukończenia 20 lat,
            nie podjęły współżycia płciowego.
            W każdym razie ustaliliśmy, że do ślubu nie będą szukały okazji do podejmowania
            współżycia w domu rodzinnym.
            To nie oznacza, że ja śledzę ich podczas spotkań i wyjazdów.To kwestia zaufania
            i przyjęcia założenia, że warto spróbować przeżyć czas, przeznaczony na
            zdobycie wykształcenia i samodzielności, bez podejmowania współżycia.
            Chyba to się jakoś im udaje.
            o ile wiem, a wiem sporo o zyciu seksualnym człowieka, można bez uszczerbku na
            zdrowiu przeżyć nawet dłuższe okresy czasu w abstynencji. Wszystko zależy od
            motywacji.Jeżeli młodzież jest dość inteligentna, to doprawdy potrafii znależć
            zajęcia, które pozwolą na pokonanie pociągu seksualnego. Jeżeli dziecko zostało
            nauczone, że wszystko musi mieć i to natychmiast, wtedy i sprawy seksu stają
            się sprawami pierwszej wagi.
            Seks w życiu człowieka jest bardzo ważny, nie jest jednak sprawą wagi
            najwyższej.
            Takie jest moje zdanie. Uważnie czytam wasze wypowiedzi, cieszy mnie bardzo, że
            nie jestem całkowicie odosobniona w swoich poglądach.

        • the_dzidka Re: Jak się zachować? 29.01.05, 20:47
          > Nie rozumiem też, dlaczego matka ma zgadzać sie bezwarunkowo na uprawianie
          > seksu przez 20-latka, skoro uważa, że to za wcześnie.

          Ale co ty wygadujesz? Matka 20-latka może sobie "uważać", tyle że 20-latek
          zapewne ma już stosowne doswiadczenia za sobą. Zdanie jego matki nie ma nic do
          rzeczy. Poza tym, jeśli mówisz, że seks w wykonaniu 20-latka to "za wcześnie",
          to jesteś po prostu śmieszna. Nawet jeśli uważasz, że twoje dzieci jeszcze
          inicjacji seksualnej nie przeszły.
          Po drugie, w tej dyskusji nie było mowy o tym, że matka ma się
          zgodzić "bezwarunkowo na uprawianie seksu". Ona miała się zgodzić na nocowanie
          jego dziewczyny.
    • Gość: Ojciec Moze to byl blad? IP: 209.130.202.* 28.01.05, 18:46
      Mozna bylo im pomoc w tej dyskotece, jednak z gory ustalic warunki. "Spac
      bedziecie osobno", mysle ze zgodzil by sie na to, poniewaz w moim odczuciu jemu
      jednak chodzilo nie o sex z ta dziewczyna a faktycznie o nocleg. Czasami pomoc
      w takich przypadkach moze okazac sie pomocna w nawiazaniu blizszego kontaktu z
      synem. Moze warto naprawic ten blad?
      • Gość: matt Re: Moze to byl blad? IP: *.in-addr.btopenworld.com 28.01.05, 18:52
        a niby dlaczego mieli by spac osobno??przeciesz to dorosli ludzie 20 lat to juz
        chyba czas.a ze znaja sie juz dwa tygodnie (dla niektorych to dopiero 2)mysle
        ze to juz czas na to ze moga spkojnie isc do lozka.mamy 21 wiek czasy sie
        zmienily od kiedy mamusia stoi nad nami i da nam znac kiedy mozemy isc z
        dziewczyna do lozka.pozdrawiam.
        • Gość: Doki Re: Moze to byl blad? IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 19:03
          Moze i tak, ale u siebie, nie u mnie. W moim domu JA stanowie prawa.

          PS: gdy zdarzylo mi sie nocowac u tesciow, to spalismy osobno, chociaz bylismy
          po cywilnym, ale przed koscielnym slubem. Takie tesciowie maja zasady i skoro
          jestem pod ich dachem, to musze to uszanowac. Kropka.
          A gdy dziewczyna przyjezdzala do mnie, to bylismy pod moim dachem.
      • Gość: kumer Re: Moze to byl blad? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 18:53
        Fajna mamusia. Skad ona sie urwala ? Z Arabii czy co ? Pewnie juz dawno
        zapomniala co to sex. Heh dobre bylo wyzej "Co powiedza sasiedzi albo ksiadz"
        Niezle sie usmialem :)
    • Gość: wicek Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:06
      1. Kto jest właścicielem mieszkania (domu)? Pewnie Ty! To TY decydujesz kto
      będzie mieszkał u Ciebie. Jak się synowi nie podoba to niech se zarobi forse na
      swoje mieszkanie.
      2. Ta dziewczyna chodzi do liceum, może jest niepełnoletnia. W takim wypadku
      lepiej nie brać sobie kłopotu na głowę.
      3. Moim zdaniem taka co gotowa mieszkać w (prawie) obcym domu to conajwyżej
      kandydatka na pokojówke. Powiedz synowi żeby sobie nia głowy nie zaprzątał.
      4. Na marginesie: chłopak 20 lat powinien zarabiać forse albo inwestować w
      siebie (najlepiej 16 godzin na dobe). Inaczej całe życie będzie bida i wóda.
      • Gość: Emeryt Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:58
        Więcej zaufania do do syna.Ja miałem to samo.Niejedna nocowała"synowa".I zawsze
        im mówiłem:"Tylko wiesz. Nie bardzo chcialbym zostać dziadkiem bo naprawdę nie
        mam czasu teraz na wnuki" I tyle.Teraz Oni mają śliczne dzieciaki i dziadek ma
        czas dla wnucząt.Wiecej zaufania i luzu.Młodzi ludzie nie są nieodpowiedzialni.
    • ya_bolek To Twoj dom i Ty w nim rzadzisz 28.01.05, 19:16
      Masz prawo postapic yak uwazasz za stosowne. Dopoki syn mieszka z Toba musi sie
      podporzadkowac. Wyprowadzi sie z domu, bedzie robil co chcial.
      Nawiasem mowiac, w wieku 20 lat najwyzszy czas opuscic gniazdko rodzinne.
      • Gość: poseł Pęczak i pojsc na dworzec centralny sie prostytuować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 12:02
        Ale jesteć porąbany - gdzie ma pójść? Na bruk - bez pracy i perspektyw! Nawet
        nie wiesz w jakich czasach żyjesz posrańcu!
    • Gość: kacper Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:17
      jestes, glupia, staroswiecka i co najmniej masz niepokolei....ja rozumiem jakby
      to była córka i by sobie przyprowadziła jakiegoś chlopa..no to jeszcze mozna
      dyskutowac ze pod rodzinnym dachem nie bedzie numerkow, ale chlopak !!! to
      chyba dobrze ze panienke przyprowadzil a nie faceta ! puknij sie w czolo
      kobito.
      • Gość: Wendy Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:33
        Ja bym swojemu synowi nie zrobiła czegoś takiego.
        Ma dziewczynę, jest dorosły.
        Jestem zdania że nawet jeśli sex wchodziłby w grę to chyba lepiej w swoim łóżku
        i pokoju niż w samochodzie czy w ubikacji na dyskotece albo brrr w parku.
        Z tym, że ja nie jestem kategorycznie przeciwna sexowi przed małżeństwem i
        autorka wątku chyba też nie?

        Gdzie 20 latek ma się kochać???



        • Gość: blinka Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:45
          Heh, ja mam troche ponad 20 lat, mieszkam z rodzicami i w życiu nie nocowal u
          mnie chłopak...kiedyś siedzieliśmy całą noc i nawet nie położyliśmy się na
          łóżku obok siebie...dlaczego?? bo już sobie wyobrażalam, jakie by było gadanie
          rano jakby ktoś nas przyuważył...i mowię tylko o spaniu obok siebie, powiedzmy
          przytuleni..nic więcej. U mnie w domu nie ma o tym mowy nawet. A
          argument?? "Będziesz miała swoje mieszkanie, to będziesz spala z kim chcesz".
          Niestety ja tego nie umiem zrozumieć. Na pewno Pani syn tak samo jak ja,chadza
          na imprezy calonocne..wiadomo, ze tam się sypia obok siebie, na jednym
          łózku,czasem w samej bieliźnie. czy rodzice sa tak naiwni czy moze wolą nie
          wiedzieć, że tak na prawdę to tego typu sytuacje mają miejsce poza domem. Czemu
          więc nie w domu? Moze jestem niesprawiedliwa, ale wydaje mi się to dosyć
          obłudne- my(rodzice) nie pozwalamy Ci spac w domu z Twoim chłopakiem/
          dziewczyną, ale na imprezie u kogoś, to co innego. Ja uważam to osobiśce za
          troszkę niesprawieliwe...
    • Gość: Wendy Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:34
      A gdzie 20 latek ma się kochać z dziewczyną ??????
      • Gość: Doki Re: Jak się zachować? IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 19:52
        Gość portalu: Wendy napisał(a):

        > A gdzie 20 latek ma się kochać z dziewczyną ??????

        A po co 20- latek ma sie przed slubem kochac z dziewczyna? To marnacja czasu i
        energii, i w dodatku ryzyko.
        • Gość: mruczka Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:33
          > A po co 20- latek ma sie przed slubem kochac z dziewczyna?

          Otoz istnieje, droga Doki, cos takiego jak poped sexualny i jest to calkowicie
          zgodne z ludzka natura :)

          > To marnacja czasu i

          Doznania sexualne to dla Ciebie strata czasu?

          > energii,

          Z sexu bierze sie mnostwo pozytywnej energii: rosnie poziom serotoniny, czujemy
          sie blogo i przyjemnie - rozladowujemy napiecie, jestesmy zrelaxowani.

          >i w dodatku ryzyko.

          O ile mi wiadomo, mozna sie zabezpieczyc.
          • Gość: Doki Re: Jak się zachować? IP: *.97-201-80.adsl.skynet.be 28.01.05, 23:11
            > Doznania sexualne to dla Ciebie strata czasu?

            Tak, bo nie mozna sie wyspac porzadnie.

            > Z sexu bierze sie mnostwo pozytywnej energii: rosnie poziom serotoniny, czujemy
            > sie blogo i przyjemnie - rozladowujemy napiecie, jestesmy zrelaxowani.

            Wszystko prawda, ale:
            - mozna sie bez tego obejsc.
            - po dwoch piwach tez.

            > O ile mi wiadomo, mozna sie zabezpieczyc.

            Nie ma 100% zabezpieczen. O, przepraszam, jest jedno= wstrzemiezliwosc.

            A ten caly seks jest przereklamowany.
            • Gość: Macho emeryt Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:25
              > A ten caly seks jest przereklamowany.
              Doki, co Ty opowiadasz? Jaka reklama? Chyba "oglądasz między wierszami"
              Kobiety są wspaniałe i kochane.Najpierw je pokochaj a sex sam Cię dorwie.
              Żal mi Ciebie!
              • Gość: gosc nie dzielny Re: Jak się zachować? IP: *.dsl.pipex.com 29.01.05, 02:18
                > > A ten caly seks jest przereklamowany.
                > Doki, co Ty opowiadasz? Jaka reklama? Chyba "oglądasz między wierszami"

                Doki to chyba nedzny prowokator. Zlekcewazyc paskudę sugeruję!
                • Gość: E.K. Re: Jak się zachować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:21
                  Moja teściowa przenocowała mnie 3 dni bo byłam narzeczoną jej syna i
                  przyjechałam z wizytą z mojego miasta oddalonego o 300 km. Spałam w osobnym
                  pokoju, co nie przeszkadzało mojemu przyszłemu mężowi zakraść się, ale TYLKO
                  pocałować na dobranoc !
            • Gość: mruczka Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 12:28
              > Tak, bo nie mozna sie wyspac porzadnie.

              a to tylko nocą mozna sex uprawiac? (zreszta Ty to pewnie jestes w ogole spiaca
              krolewna ;))

              > Wszystko prawda, ale:
              > - mozna sie bez tego obejsc.

              czlowiek moglby sie obejsc bez wielu rzeczy, ale co to by za zycie bylo... (w
              mysl tego, co napisal Thoreau: "(...) co nie jest zyciem wykorzeniam, by kiedys
              martwym nie umierac"). a zatem carpe diem! ;)

              > - po dwoch piwach tez.

              piwo substytutem sexu? wspolczuje :)

              > Nie ma 100% zabezpieczen. O, przepraszam, jest jedno= wstrzemiezliwosc.

              jak ktos taki zlekniony to moze stosowac kilka metod jednoczesnie :) przesadna
              wstrzemiezliwosc sprawia, ze czlowiek staje sie zgorzknialy.

              > A ten caly seks jest przereklamowany.

              ze Tobie sie w tej dziedzinie nie wiedzie, nie znaczy, ze innym tez :P
    • Gość: ja Re: Jak się zachować? IP: *.kom.pl 28.01.05, 19:43
      A musza od razy spac w jednym pokoju, lozku?Na to po 2 tygodniach razem tez bym
      sie nie zgodzila (troszke dziwi mnie chec tej dziewczyny). W innym pokoju - jak
      gosci - czemu nie, jesli mialbym okazje wczesniej troszke poznac.
    • Gość: Jacek Re: Jak się zachować? IP: *.cs.ubc.ca 28.01.05, 20:08
      Nie wiem czym byla spowodowana odmowa noclegu. Jesli wzgledami moralnymi i
      ochrona syna - to motyw dosc marny. Jesli natomiast wzgledami ochrony wlasnej
      prywatnosci to OK - nie kazdemu musi sie usmiechac wizja nocnego goscia, ktorego
      sie wogole nie zna.

      Podsumowujac: - jako wlascicielka mieszkania z pewnoscia mialas prawo odmowic
      noclegu. Dla mnie jest to zupelnie oczywiste. W koncu nie jest to jakas
      krytyczna sytuaja a wypad na dyskoteke

      -jako matka 20 letniego mezczyzny (!), raczej nie mozesz oczekiwac, ze bedzie
      sluchal sie Twoich zalecen co do wstrzemiezliwosci seksualnej itd., choc
      oczywisce trzeba wziasc pod uwage czy zamierza finansowac swoje rozrywki za
      Twoje pieniadze czy za swoje. Nie widze powodu, dla ktorego mialabys placic za
      dajmy na to jego wydatki na alkohol jesli nie popierasz picia alkoholu itd

      Pozdrawiam,

      Jacek
      • Gość: ella Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:30
        analizując tekst:
        -od dwóch tygodni MA dziewczynę
        Co to znaczy - czy dwa tygodnie temu ... no ten tą, mocium panie,wcześniej
        trzymając się na wykładach lub spacerach za raczkę od dwóch lat, czy dwa
        tygodnie temu się poznali (co nie wyklucza opcji "ten -tą")?
        Jeśli ten - tą, to jest ostatnia chwila na rozmowę o biologicznych
        uwarunkowaniach prokreacji ( o ile nie jest zbyt późno)

        Jeśli jednak informacje na temat dziewczęcia ograniczają się do dwóch tygodni
        to radzę pogadać z synem nt. łatwowierności męskiej.
        • Gość: ella Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:34
          Jacek przepraszam że to wyglądało jak odpowiedź na twój post, ale z
          doświadzenia wien, że czytane są zazwyczaj wypowiedzi na końcu...
          Każdy chce czasem "zaistnieć" ;D
          • Gość: Jacek Re: Jak się zachować? IP: *.cs.ubc.ca 28.01.05, 20:44
            No prosze, a ja juz sie szykowalem na jakas dyskusje ;-)

            Pozdrawiam,

            Jacek
    • Gość: marta Re: Jak się zachować? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.05, 20:31
      zachowała sie Pani normalnie. Po 2 tygodniach nikt normalny nie nocuje u siebie
      majac 20 lat... moim zdaniem bardzo zle swiadczyloby to o dziewczynie! Co
      innego staly zwiazek, jestem z moim chlopakiem 3 lata(mamy po 21) i od 2 lat
      jest normalnym ze u siebie nocujemy. Nasi rodzice wiedza, ze nasz zwiazek jest
      powazny i ze jestesmy odpowiedzialni i nie maja nic przeciwko. grunt to
      zaufanie do wlasnego dziecka ze nie zrobi nic glupiego. ale nocowac u siebie po
      2 tygodniach...

      jakbym była matka to nie pomyslalabym najlepiej o takiej pannie... bo
      oczywiscie ze moze nie dojsc do zblizenia ale niesmak pozostaje...
      • grail Re: Jak się zachować? 28.01.05, 22:12
        Po 2 tygodniach nikt normalny nie nocuje u siebie
        >
        > majac 20 lat... moim zdaniem bardzo zle swiadczyloby to o dziewczynie!

        to w jakim wieku można - po 60? Dziewczyno opanuj się - odpowiedzialnośc a wiek
        to dwie różne sprawy - znam ludzi, którzy mają 40 na karku a mentalnie są w
        piaskownicy i odpowiedzialnych 20 latków...
        i gdzie jest napisane, że będą się bzykać?? to tylko nocleg...
        • Gość: marta Re: Jak się zachować? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.05, 23:56
          zle mnie zrozumialas. chodzi mi o to ze jak ma sie 20 lat i mieszka z rodzicami
          to zapraszanie dziewczyny, z ktora jest sie 2 tyg (!!!!!!), jest chorym
          pomyslem, bo ta dziewczyna dla jego rodzicow jest OBCA. a nikt nie lubi spac
          pod jednym dachem z obcymi, mijac sie z nimi w lazience itd. Co innego gdyby
          ten 20 latek mieszkal sam to zupelnie inna bajka. i niewazne czy beda sie
          bzykac czy nie. po 2 tyg nie idzie sie do domu rodzicow chlopaka spac i tyle.

          pozdrawiam:)
          • Gość: uchachany Joj, to są jakieś przepisy, po jakim czasie można? IP: *.ramb.pl 29.01.05, 01:32
          • grail Re: Jak się zachować? 29.01.05, 10:04
            a po jakim czasie można??? po miesiącu?? dwóch?? czterech?? jedna noc to nic
            takiego, rodzina będzie miała okazję poznać dziewczynę bliżej...
            rozumiem, że można mieć zasady, ale te zasady powinny mieć ręce i nogi!!
          • Gość: !!! Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 13:50
      • Gość: gosc..maxima Re: Jak się zachować? IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 29.01.05, 21:28
        Absolutnie sie zgadzam... takie zachowanie zle swiadczy o tej dziewczynie...
        spotykam sie z moim chlopakiem ponad 13 miesiecy i dopieor po ponad
        12miesiacach moglam u niego spac.. sytuacja wyjatkowa-sylwester:) wczesniej
        czasami bardzo chcialam zostac na noc.. ale nie po to aby sie kochac.. tylko
        dlatego ze chcialam sie obudzic przy nim.. ale patrzac na cala sytuacje chyab
        nie pokazalabym sie wiecej w jego domu... co by pomysleli jego rodzice..byloby
        mi wstyd..a jego rodzicow bardzo szanuje i podziwiam bo wiem ze to im
        zawdzieczam to ze moj chlopak jest taki cudowny..
        a wracajac do Pani zachowania.. wydaje mi sie ze poprawnie:) jesli naprawde sie
        kochaja to poczekaja i zrozumieja Pani decyzje.. a gdy nastepnym razem Pani sie
        zgodzi beda naprawde szczesliwi... przynajmniej ja bylam..
        • Gość: uruska Re: Jak się zachować? IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.05, 22:00
          On ma 20 lat!!!!Przeciez to dorosły facet!!!!Na wojne iść może a dziewczyny
          przenocować nie? Ludzie kochani. Dorosły facet!!!
    • Gość: opt. Re: Jak się zachować? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 28.01.05, 20:40
      Trudno odpowiedzieć na zadane pytanie bez dokładnej znajomości relacji matka -
      syn.Rzeczywistość jest bogata a dojrzałość rodzicielska, jak i synowska -
      różna.Ja pamiętam,kiedy miałem 18 lat i wyjeżdżałem ze swoją dziewczyną na
      dłuższą wycieczkę, mama dała mi kilka prezerwatyw i dodała wolałabym zeby nie
      były ci potrzebne.Tak krótko i tak wiele powiedziała,że pamiętam to do tej
      chwili.W stosunku do swoich dzieci też stosuję zaskakujące metody i z dobrymi
      wychowawczo efektami. Jak ty się zachowasz w tej i innej sytuacji musisz
      pomyśleć i odpowiedzieć sobie sama.
      • Gość: endi Re: Jak się zachować? IP: *.icpnet.pl 30.01.05, 12:15
        nie chciala bym cie obrazac ale musisz zrozumiec to ze twoj syn jes juz
        doroslym czlowiekiem zapewne inteligetnym i wie co robi pewnie boisz sie zeby
        nie popelnil rzadnego bledu ale nikt nie jest idealny i musi popelniac wlasne
        bledy daj mu wydoroslec
        to ze ta dziewczyna jest niepelnoletnia..... moze spac w innym pokoju nie
        koniecznie z synem.......
        mysle ze problem polega na tym ze niewystarczajaco mu ufasz tak przynajmniej mi
        sie wydaja
        zaufaj mu jest w takim wieku i zyje w takich czasach ze potrzebuje twojego
        wsparcia choc ci tego nie okazuje i nie mowi glosno
    • Gość: Zocha Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:55
      Cóż,chyba przypomina sobie Pani własne doświadczenia z tego wieku,może nie są
      miłe(może syn jest ich wynikiem?) i chce go Pani przed tym uchronić.Może trochę
      więcej zaufania?To że ktoś u kogoś nocuje,nie równa się temu,że idzie z nim do
      łóżka.
    • Gość: Tete Re: Jak się zachować? IP: *.echostar.pl 28.01.05, 20:58
      Ludzie po co Wam w ogole dzieci!!! Jak mam stwarzać swoj dom gdzie beda
      obowiazywac tylko moje zakazy, nakazy i widzimisie - to dziekuje za taka
      rodzine!!! Jezeli w przyszlosci bede miec dzieci, to chce, aby dom rodzinny
      traktowaly jako swoj wlasny dom i czuly sie w nim swobodnie: jak u siebie po
      prostu. Denerwuja mnie teksty wszechwiedzacych rodzicow: MOJ DOM MOJE PRAWA!!!
      Kim wiec sa dla Ciebie Twoje dzieci? Lokatorami? Obcymi ludzmi?
      Syn ma 20 lat wiec jest dorosly, wie co robi, w kazdym razie nie jest pewne,
      ze Ty wiesz lepiej (prawdopodobnie nie, bo z Twojego postu wynika, ze jestes
      bardzo ograniczona) Dziecko zwrocilo sie do Ciebie z prosba jak do matki a Ty
      odmowilas, bo tak i juz...Boisz sie mlodej dziewczyny pod swoim dachem?! Przez
      jedna noc?!
      Mysle, ze nie odrobisz juz tego co stracilas przez caly okres wychowywania!
      Nigdy syn nie bedzie Ci ufal. Gdy bedziesz miec 80 lat pewnie bedziesz
      narzekac, ze Twoj syn sie Toba nie interesuje i nie zajmuje (oczywiscie na
      synowa jeszcze bardziej). Gdy bedziesz wymagala wtedy stalej opieki nie zdziw
      sie, jak Cie nie przyjma pod swoj dach i oddadza do domu starcow!!!
      Seks to nic zlego! Nie ma regul. Ja z moim mezem uprawiam seks od pierwszego
      dnia w ktorym sie poznalismy! Jestesmy razem ponad 5 lat, w tym ponad 2
      malzenstwem. Seks nam w niczym nie przeszkodzil, bo on byl tylko dodatkiem. Z
      czasem okazalo sie, ze jestesmy pokrewnymi duszami i przyszla wielka milosc.
      Nie namawiam wszystkich, aby od razy wskakiwali do lozka, ale nie zawsze
      przekresla to znajomosc. I nie zawsze pary, ktore czekaly do sluby to udane
      malzenstwa (czasami facet jest juz tak ciekawy jak to bedzie, ze i na ten slub
      sie godzi, uczucie jest gdzies tam na drugim planie). Gdyby odpowiedz byla
      prosta nie byloby tylu rozwodow.
      • Gość: elle Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:22
        tete - jestes wyjątkiem, bo regułą w przypadku seksu "od pierwszego wejrzenia"
        jest co najwyżej "ciąża od pierwszego seksu". Jako osoba "niereprezentatywna
        statystycznie" ciesz się swoim związkiem ( życzę wszystkiego dobrego),ale nie
        stawiaj go jako przykład czegoś typowego. Pozdrówka - elle
        • Gość: Tete Re: Jak się zachować? IP: *.echostar.pl 28.01.05, 21:55
          Nie namawiam nikogo, aby od razu isc do lozka! Z ta statystyka nie wiesz jak
          jest...bo nikt takich badan nie prowadzi. Poczatek mojego zwiazku nie byl
          typowy, byc moze moj zwiazek tez nim nie jest, bo jest naddzwyczaj udany:)
          Przytoczylam swoj przyklad na dowod, ze seks to nic strasznego... Chcialam
          tylko zaznaczy, ze seks nie moze byc najwazniejszy!!! Nie moze sie wszystko
          toczyc wokól seksu!!! Paradoksalnie, przez zamieszanie wywolane przez
          swietoszkow, robi sie z seksu demona. Cos co jest zakazywane pociaga nas duzo
          bardziej. Przegiecie w jedna jak i druga strone jest zle! Jak mozna myslec, ze
          20 letni chlopak nie ma potrzeb seksualnych, skoro wiekszosc swoj pierwszy raz
          ma ok 16 roku zycia. Widocznie ta mamuska z innego swiata jest! 20letniego
          chlopaka nie ma co uswiadamiac, z pewnoscia wie duzo wiecej od mamy i
          ewentualnie o uswiadamianiu w druga strone mozna by bylo mowic:)
          • Gość: elle Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 23:34
            Badań może i nikt nie prowadzi, ale "się widzi" co robiły koleżanki i
            koledzy...I jak się to kończyło.
            Może troszkę Ci i zazdroszczę tego rozpoznania właściwego mężczyzny "od
            pierwszego ...dnia lub nocy a włściwie razu ", ale nadal podtrzymuję swoją
            opinię : jesteś szczęśliwym wyjątkiem a nie regułą ;)

            Ale nie kazdy seks "to nic strasznego"

            Z seksu nie należy robić demona - wystarczy pamiętać , że żadna metoda
            antykoncepcyjna poza sterylizacją daje 100% pewności i że bez "zabezpieczeń"
            można trochę choróbek złapać.

            Czy dwudziestolatek wie więcej od mamy - to też rzecz dyskusyjna
            Zależy co wie mama ;)

            Co do potrzeb 20 latka - napewno ma - choć jeden musi "rzerżnąc" 10 "panienek "
            na dobę i uważa że jest macho, a drugiemu wystarczy jak się wycałuje z ukochaną
            tak, że ta nie pamięta jak się nazywa.

            Może to wulgarnie określam - ale takie są realia.



            • Gość: Macho Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:48
              >jeden musi "rzerżnąc" 10 "panienek "
              > na dobę i uważa że jest macho, a drugiemu wystarczy jak się wycałuje z
              ukochaną
              > tak, że ta nie pamięta jak się nazywa.
              Kochana elle ten drugi to jest Macho, a ten pierwszy to "królik kopulant"
              i tyle ma wspólnego z Macho co maczeta z samurajską kataną.
              • Gość: elle Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 10:25
                No przeciez sam zauważyłes że jeden to macho a drugi to Macho ;)
                Ale jak uważasz,że istotne różnice zostały zbyt słabo zaakcentowane to niech ci
                będzie, że ten pierwszy to królik kopulant...

          • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 14:03
            O jakim świecie piszesz?
            W którym świecie większość ma swój pierwszy raz w wieku 16 lat?
            Napisz coś o nim.
            Interesuje mnie szczególnie jakie badania cytujesz,
            jakiego kraju dotyczą,
            jakich środowisk: wieś/ miasto, typ szkoły, wykształcenie rodziców, stosunek do
            religii itd.
            Nie znam ostatnich badań, więc trudno mi przyjąć, że to co piszesz jest
            stwierdzone w wyniku reprezentatywnych badan współczesnej młodzieży.
            Mam stały kontakt z młodzieżą wielkomiejską, licealną i sama nie byłabym w
            stanie sformułować takiej opinii, żę większość tych młodych ludzi ma pierwsze
            doświadczenia seksualne za sobą.
            Odpowiedz na powyższe pytania jest ważna, więc jeżeli możęsz coś na ten temat
            napisać, to bardzo proszę.
            • Gość: adam mamy swoje zdania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 21:47
              człowiek uczy się całe zycie wiec dajcie szase tym Ludziom prosze i gadanie ze
              ktos nie bedzie opiekował sie rodzicami na starosc iest niedojrzałe prawie
              wszystkich czeka starosc a kto zna uczucie straty bliskij osoby nigdy tak nie
              powie wiec nie osądzajmy tak krytycznie spokojnosci adam:-)
            • coobad SKAD BADANIA SEKSUALNE? 30.01.05, 02:32
              polecam raport durexa - global sex survey 2004, publikowany przez gazete.
          • barti111 DULSZCZYZNA, KOCHANI, DULSZCZYZNA... 29.01.05, 20:39

            CZYLI " wszystko mozna co nie mozna byle z wolna i z ostrożna"...oto smutny
            obraz hipokryzji polskiego zdewociałego, pruderyjnego społeczeństwa...
            Nie wiem, czy autorka postu, ale dużo ludzi niestety myśli "skoro już muszą to
            robić to nie pod moim dachem...", a w domyśle - BO CO LUDZIE POWIEDZĄ...
            Załosne...pomijając głupotę rozumowania, że w ciążę można zajść w nocy...
            Myślący rodzice starają się stworzyć dzieciom taskie warunki żeby pomimo
            naszych braków lokalowych mogły jak najlepiej się poznać ( pod każdym względem)
            Bo niemoralne jest branie rozwodów, a nie wspólne uczenie się życia...
            A co do Państwa wielu wypowiedzi "Pani jest właścicielką domu...".DROGA PANI -
            po pierwsze - to nie pensjonat z właścicielką i gośćmi, tylko DOM, a to
            oznacza,że właścicielami domu jest rodzina, a pani syn to nie tylko dorosły
            człowiek, ale też najbliższa osoba, członek rodziny ci domownik, tak samo jak
            pani...(tego uczą nawet w kościele) No, jeśli w ogóle ze sobą rozmawiacie...
            Efekty takiej postawy i rodzicielskich działań (pomijając te niegodziwe i
            kretyńskie, a jakże powszechne szantaże finansowe)mogą być np. takie, że synek
            umówi się z dziewczyną byle gdzie i zrobią to byle jak, nieostroznie nakładając
            prezerwatywę...Tego by pani chciała? A co wtedy powiedzą ludzie? A co będzie,
            jak się okaże, że tak naprawdę to do siebie w ogóle po tym wszystim nie pasują?
            Ale na to trzeba jeszcze 20, 30 latek i bedzie jak na Zachodzie...pzdr
          • Gość: Młoda Re: Jak się zachować? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.05, 22:38
            20latek dorosły ,wolno im wszystko, więc niech zarobią najpierw na hotel
      • Gość: Macho emeryt Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 00:40
        Jak te czasy sie zmieniają.Kiedyś była najpierw wielka miłość a później sex.A
        teraz najpierw sex a później miłość.
        > Z czasem okazalo sie, ze jestesmy pokrewnymi duszami i przyszla wielka
        milosc.<
        Ale to NASZA młodość i wspomnienia.Amen
        • Gość: Tete Re: Jak się zachować? IP: 193.29.205.* 29.01.05, 10:14
          Nie wiem o jakim kiedys mowisz...bo jak moja mama opowiadal co wyprawialo
          pokolenie naszych dziadkow, to bylam w ciezkim szoku. Ona byla wtedy bardzo
          moloda, ale pamieta. Jedna z najwiekszych k.... (zreszta bedac mezatką) dawala
          na prawo i lewo. A zgadnijcie kto siedzi dzisiaj w pierwszej lawce w kosciele?
          Teraz wszystkim daje lekcje moralnosci! Z tego co slyszalam to takich
          szanownych matron bylo wiecej, do dzisiaj mezowie nie maja pewnosci czyje sa
          dzieci !

          P.S Moja mlodosc (ktora jeszcze trwa mysle:) byla swietna i wspomnienia tez mam
          mile..
          • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 14:15
            Gdyby opisywana przez Ciebie matrona, w czasch swojej młodości, gdy dawała na
            prawo i lewo, siedziała w pierwszej ławce w kościele i do tego dawała wszystkim
            lekcje moralności, to rzeczywiście byłoby to nie do przyjęcia.
            Teraz, gdy jest matroną, być może uznała, że nie warto było tak dawać.
            siada w pierwszej ławce, by pokazać, ze się zmieniła, że dojrzała i uważa, że
            teraz dla niej Bóg jest ważny.
            Dająć nauki moralne pewnie chce przestrzec młodych, by nie postępowali, jak ona
            kiedyś, chociażby dlatego, że mimo XXI wieku, ty sama nazwałaś ją jedną z
            największych k..., a nie prekursorką nowych czasów, prawda?
            Chociąż piszesz też o niej , jako o szanownej matronie, więc może nie do
            końcają potępiasz?
            Ludzie 20-letni sporo wiedzą, ich rodzice najczęściej wiedzą więcej.
            Pozdrawiam
            • Gość: Tete Re: Jak się zachować? IP: 193.29.205.* 29.01.05, 18:54
              Jestem wyrozumiala jezeli chodzi o seks. Dlatego nie potepiam mlodych ludzi.
              Ale jezeli kobieta ma 30/40 lat i zdradza meza, puszcza sie wszedzie to jest
              k... Nie myl pojec. Czyms innym jest swoboda seksualna a czyms innym zdrada!!!
              Gdyby byla wolna, w ogole bym jej nie potepiala! Po co wiec wychodzila za maz
              skoro jej potrzeby byly tak wielkie! Swiadomie go niszczyla! Ty sugerujesz, ze
              moznaby ja nazwac prekursorka? Slowo matrona uzylam ironizując - teraz sie nie
              puszcza bo jest juz po prostu za stara. Denerwuje mnie tylko jej i jej
              podobnych podwojna moralnosc...nienawidze tego zaklamania!
              • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl 29.01.05, 19:18
                Do jakiego wieku można puszczać sie, by nie zostac nazwaną k...?
                Czy jest jakaś granica wiekowa puszczania się?
                Czy kobieta może przewidzieć, jakie będą jej potrzeby seksualne?
                Czy ta pani zaczęła być swobodna seksualnie dopiero po ślubie, a może już przed
                ślubem zmieniała partnerów seksualnych, i w konsekwencji takiego zachowania nie
                mogła osiągnąć satysfakcji z jednym mężczyzną?
                Zgodnie z moją wiedzą taki jest rezultat swobody seksualnej młodych ludzi,
                którzy mają wielu partnerów do uprawiania seksu, a nie obdarzają nikogo
                prawdziwą miłością i nie są nią obdarzani.
                Czy możesz wyjaśnić, co rozumiesz przez podwójną moralność w opisywanym
                przypadku. Mnie wydajesię, że ta pani po prostu zmieniła sposób postępowania.
                Piszesz, że jest za stara, by się puszczać, więc choćby z tego powodu trudno
                mówić o podwójnej moralności.
                Wcześniej chyba nie pisałaś, że Twoje uwagi dotyczą mężatki. Zdrada zawsze jest
                godna potępienia.
                • Gość: helge Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 11:49
                  > Czy jest jakaś granica wiekowa puszczania się?

                  Tak, jest granica. Kiedy jest się starym i nieatrakcyjnym, trudno się puszczać,
                  z braku chętnych.
                  • Gość: Lawa Re: Jak się zachować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 12:24
                    Pytałam o granicę wiekową. Chyba nie podejrzewasz, że nie wiem,że jak się jest
                    starym i nieatrakcyjnym, to brakuje chętnych. Wiem nawet, że będąc młodym można
                    być nieatrakcyjnym i tez nie mieć chętnych.
                    Popraw czytanie ze zrozumieniem.
                    • Gość: helge Re: Jak się zachować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:37
                      > Pytałam o granicę wiekową. Chyba nie podejrzewasz, że nie wiem, że jak się jest
                      > starym i nieatrakcyjnym, to brakuje chętnych.

                      Jak wiesz, to po co się pytasz? To chyba oczywiste, że granica wieku, do którego
                      można się puszczać, równa jest granicy wieku, w którym można znaleźć chętnych?

                      > Popraw czytanie ze zrozumieniem.

                      Święte [sic!] słowa.
    • Gość: kwas Re: Jak się zachować? IP: *.icpnet.pl 28.01.05, 21:09
      Lepiej chyba żeby się bzykali w domu a nie w krzakach!!!
      • Gość: Aga Re: Jak się zachować? IP: *.litnet.bmj.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:32
        ja mam 20 lat i dwa lata temu zaczelam sie spotykac z chlopakiembylo to w
        grudniu przed sylwetrem.Poszlismy razem na Sylwestra,i po imprezie Taxowka
        wracalismy do domu po czym ja patrze do torebki nie mam klucza rodzicow nie ma
        nikogo u mni nie bylo musialam isc do niego.Byla 5 nad ranem jego rodzice
        dopiero wrocili z imprezy.Marcin ma w pokoju 2 lozka,przeniosl brata do 2
        pokoju.Mama zadala tylko pytanie Wy bedzieice spac w jednym pokoju.Zrobilo mi
        sie glupio ale marcin stanal otwarcie i powiedzial TAK do zadnegooo zblizenia
        nie doszlo w tej nocy bo non stop gadalismy o imrezie i zasnelismy.I
        zabranianie do niczego nie prowadzi,bo nie koniecznie musieli cos robic Twoj
        syn i Jego dziewczyna,a jak to Kwas powiedzial lepiej niech sie kochaja w domu
        niz po krzakach.Zabranianie to najgorsza rzecz bo poźniej sie robi na zlosc i
        wychodzi sie jeszcze gorzej..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka