Gość: piotrek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.01.05, 15:47
miesiąc temu zginął im pies, a oni ciagle płaczą, odnoszę wrażenie że
bardziej kochali psa niż swoje wnuki, każda rozmowa telefoniczna zaczyna się
od słów "ciągle nie możemy się pozbierać po stracie psa...". Myślicie że to
normalne?