Dodaj do ulubionych

nauki przedmałżeńskie

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.02.05, 21:57
chcemy sie pobrac. do slubu koscielnego, bo takowy tylko wchodzi w gre
potrzebne sa nauki przedmalzenskie. jestesmy z wroclawia jak tez jestesmy
strasznie zapracowani. slyszalam o naukach weekendowych. czy ktos moglby mi
pomoc i wskazac jakas parafie we Wroclawiu. z gory dziekujemy. Beata i Kamil
Obserwuj wątek
    • Gość: Poliszynel Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:57
      Nauki przedmałżńskie odbywa się u księdza w zakrystii z kopertą w ręku.
      Przyspieszony kurs kosztuje, ale chyba warto w godzinę...
      • Gość: ksiądz Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:26
        Chyba ty durny jestes, Poliszynel.
    • Gość: ksiądz Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:28
      A czemuz to nie spytacie we Wroclawiu ?
      • Gość: Drzoni Brawo Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:32
        A na co komu takie nauki???? Paranoja!
        • Gość: donkiszot Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.crowley.pl 17.02.05, 11:55
          Też kiedys miałem szczęście zaliczać kurs przedmałżeński.
          Na którąś z nauk została zaproszona pani seksuolog katolicka. Miała nas
          nauczyć zdrowego i świadomego macierzyństwa ,kalendarzyka itd.:)
          Po kilka par bylismy zapraszani do gabinetu proboszcza i pani doktor nas
          uczyła . By jej wykład nie był gołosłowny, zapytała moja przyszłą zonę
          (pierwsza para z brzegu)o datę jej ostatniego okresu. Po to by na jej
          przykładzie wyliczyć dni płodne i niepłodne !
          Moja wybranka zamiast podać jakąś wyimaginowaną datę,ze skruchą
          stwierdza "jestem w ciąży".
          Pani seksuolog katolicka, ze zdziwiona miną przyjeła to oświadczenie.
          Ale postanowiła się nie załamywać -pyta nastepną dziewczynę o datę jej okresu.
          Ta oświadcza ,że również jest w ciaży.
          Pani s. lekko zbulwersowana.
          I tak po kolei 5 pań,które teoretycznie miały zostać nauczone co to jest seks
          i jak się to "robi" informuje nauczycielke ,ze nauczyły się same :)
          Po stwierdzeniu piątej,że tez jest w ciąży,wybuchnałem gromkim ,niepohamowanym
          śmiechem. W gabinecie zapanowała grobowa cisza. Tylko jednemu jełopowi wydało
          się to wyjątkowo śmieszne i absurdalne. Gdyby wzrok mógł podopalać,spłonał bym
          jak zapałka.
          Wszystkich kursantów uprasza się o wstrzemięźliwość :)))))))))))))
          • Gość: Lawa Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.aster.pl 17.02.05, 13:05
            To Zadna z tych Pań nie potrafiła podać daty ostatniej miesiączki?
            I to tak Ciebie rozśmieszyło?
            No cóż, nie wszystkie kobiety mają nawyk zapisywania daty rozpoczynającego się
            okresu. A warto zapisywać, bo to ważna informacja, tak dla lekarza ginekologa,
            oceniającego stan narządów rodnych, jak i dla kobiety świadomie planującej
            swoją rozrodczość.
            Wydaje mi się wię, że żadna z par, o których piszesz, tak naprawdę nie miała
            wiedzy na temat planowania poczęć. Zaatem bardzo dobrze chyba się stało, że w
            końcu spotkały się z Panią Seksuolog. Takie spotkanie mogło zaowocować
            przyswojeniem wiedzy na temat skutków pożycia dwojga ludzi.
            mnie cieszy, że te dziewczyny były w ciąży z jednego powodu. Otóz znaczy to
            tyle, że są płodne, a tego nie może powiedzieć o sobie wiele kobiet.
            A to, że były ciężarne przed ślubem, to temat na zupełnie inną rozmowę.
            Wszystkim, wybierającym się na spotkania przedmałżeńskie, życzę otwartości na
            wiedzę, jaka tam im będzie przekazana, bo przyda się na pewno. Gwarantuję.
            Zyczę wszystkim wielu radości w małżeństwie i w rodzicielstwie.
            • Gość: donkiszot Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.crowley.pl 17.02.05, 13:20
              Gość portalu: Lawa napisał(a):

              > To Zadna z tych Pań nie potrafiła podać daty ostatniej miesiączki?
              > I to tak Ciebie rozśmieszyło?
              Szanowna Lawo.
              Naprawdę nie widzisz nic absurdalnego w nauczaniu o świadomym
              macierzyństwie,kiedy wszyscy delikwenci zdołali to zrobić bez planowania ?
              Pani seksuolog chodziło tylko o jakąkolwiek datę, "zaciążone" panie
              uniemozliwiły jej wykład . Pani s się poddała :)))
              pzdr.
              • Gość: Lawa Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.aster.pl 17.02.05, 13:55
                • Gość: Lawa Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.aster.pl 17.02.05, 14:23
                  Szanowny Donkiszocie!
                  Szkoda, że Pani Seksuolog/?/ doznała szoku i nie poprowadziła wykładu. Wszak
                  Wam, opisanym, przez Ciebie, właśnie należało się wyjaśnienie, co to jest
                  świadome macierzyństwo, by następne ciąże nie były dziełem przypadku. Sądzę
                  bowiem, że żadna, opisywana przez Ciebie, para nie planowała dziecka, w tym
                  czasie, o jakim piszesz. Raczej mam rację, prawda.
                  • Gość: ksiądz Re: nauki przedmałżeńskie - a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:57
                    Lawa trafila w dychę. Niestety albo Pani Seksuolog była niedouczona, albo
                    donkiszot cos pokręcił. Jaki qrna kalendarzyk ? TO JEST NIEAKTUALNE !!!!!
                    Data ostatniej miesiączki ma znaczenie li tylko pomocnicze. Należy dokonywać
                    innych obserwacji /śluz i temperatura/ aby określic date JAJECZKOWANIA bo tylko
                    to sie liczy ! Cykl kobiety może miec inna dlugosć niż przecietnie przyjęte 28
                    dni i np 50 dnia od poprzedniej miesiaczki nie być w ciązy, bo jajeczkowanie np
                    będzie jutro. Potem są takie zjawiska, jak rzekomo przenoszona a wcale nie
                    przenoszona ciaza. I o to pytajcie na takich kursach aby potem nie wpadać albo
                    podpadać używaniem kontrowersyjnych jednak pigułek. Na tym koniec bo jestem
                    wszak księdzem, nie seksuologiem. NIE MA KALENDARZYKA. NIEWAZNY.ODWOŁANY.
                    • Gość: Drzoni Brawo Do konkretów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:23
                      Słuchaj ksiądz! Przejdżmy do rzeczy! Ludzie powiedzieli wyrażnie o co chodzi
                      więc oszczędż im stresów! Jak myślisz za ile (tylko rozsądnie) skrócimy te
                      przedmałżeńskie studia-męki wieczorowe?
                      I tak rozsądni ludzie żyją ze sobą już dawno przed ślubem więc co można się
                      ciekawego jeszcze innego dowiedzieć na takich kursach??
                      • Gość: a. Re: Do konkretów! IP: 217.149.242.* 17.02.05, 17:18
                        O rany, jakie masz skostniałe struktury poznawcze. Zadziwiająca odporność na
                        nowe informacje. OTÓŻ: Na kursach przedmałzenskich pani seksuolog uczy nie jak
                        spółkowac, bo to wiekszość sama umie, tylko jak ŚWIADOMIE współżyć płciowo, tzn
                        brać pod uwagę, że z tego moga być dzieci i jak to planować. Widać, że tym
                        paniom z kursu, o którym piszesz, bardzo tego brakowało. A ty myślałeś, że uczą
                        tam, co do czego służy?

                        Może tobie od razu wszystko kojarzy się z łapówką - mierzysz zapewne własną
                        miarą. Ale przyjmij do wiadomosci, że takie kursy przedmałżeńskie mają
                        najróżniejsze formy, wyjazdowe, weekendowe, mozna jeździć po różnych parafiach,
                        żeby szybciej odrobic wszystkie tematy. Nie mogę im poradzić konkretniej, bo
                        nie jestem z Wrocławia.

                        W ogóle byłoby miło, gdyby ludzie nie wypowiadali sie na tematy, o których maja
                        ledwie mgliste pojęcie.
                        • Gość: akitainu nauki przedmałżeńskie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.05, 17:39
                          zupelnie nie o takich nerwach myslalam. dla mnie nie ma nic zlego w tych
                          naukach. sa jakies zasady ktorych nalezy przestrzegac. i tyle. do wielu rzeczy
                          trzeba sie dostosowac. mam znajomego ksiedza tylko niestety w moich rodzinnych
                          stronach i nie potrafi mi pomoc. to wlasnie od niego wiem ze sa dwie
                          mozliwosci. albo chodzic na nauki przez kilka miesiecy albo zrobic je w weekend
                          co mnie satytsfakcjonuje. a co do lapowki to nawet o takim wyjsciu nie
                          myslalam. to dla mnie posluga i wiara. moge za nie zaplacic ale w kategorii
                          lapowki nie potrafie myslec.
                          czyli nadal nic nie wiem. trudno, sama czegos sie dowiem. moze jakies
                          duszpasterstwo akademickie????
    • Gość: Drzoni Brawo Co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:18
      Czy Wy nie widzicie taj paranoi? Uczyć ludzi 20, 25 i często 30 letnich jak
      bezpiecznie i świadomie spółkować??? Tego się powinny dzieci uczyć w od 5 klasy
      szkoły podstawowej, tzw wychowania sexualnego!!!
      "że takie kursy przedmałżeńskie mają
      najróżniejsze formy, wyjazdowe, weekendowe, mozna jeździć po różnych parafiach,
      żeby szybciej odrobic wszystkie tematy" - Odrobić? To jest przedszkole?
      Trzeba wprowadzić intensywną edukację sexualną w szkołach i zlikwidować tą
      bzdurę w postaci szkoły przedmałżeńskiej. Nie żyjemy w średniowieczu!
      • Gość: akitainu Re: Co??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.05, 18:22
        ja widze ale tym bardziej jestem pod wrazeniem jak duzo ludzi mlodych bierze
        slub koscielny. to razcej odstrasza mlodziez niz wiaze ja z kosciolem....
        • Gość: Drzoni Brawo Re: Co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:35
          Nawet jak ich odstrasza i widzą tą paranoję to nie przyznają się z zasady. Bo
          boją się opini babci, dziadka, ojca, matki i znajomych, którzy też to gdzieś w
          głębi duszy czują, ale są za bardzo tchórzliwi, żeby coś zrobić inaczej, bo
          inaczej, niekonwencjonalnie = znaczy żle. No i co to ludzie powiedzą!

      • Gość: a. Re: Co??? IP: 217.149.242.* 17.02.05, 20:13
        ***> Czy Wy nie widzicie taj paranoi? Uczyć ludzi 20, 25 i często 30 letnich
        jak > bezpiecznie i świadomie spółkować??? Tego się powinny dzieci uczyć w od 5
        klasy***
        Ale co ciebie obchodzi, czego katolicy uczą się na swoich kursach?
        Spotkanie z panią seksuolog to dodatek do normalnego cyklu spotkań, na których
        porusza sie tematy religijne, a nie stricte seksuologiczne.

        ***Odrobić? To jest przedszkole?***
        Czepiasz się zupełnie nie wiem czemu. Oczywiście, ze odrobić (poza tym - w
        przedszkolu niczego się nie odrabia; trafniejsze byłoby porównanie ze
        studiami). Jest 10 tematów i powinno się uczestniczyć w każdych z zajęć.
        Nie ma to, powtarzam, żadnego związku z wychowaniem seksualnym. To są zupełnie
        inne tematy. Wprowadź to do bazy danych, proszę.
        Uwaga o średniowieczu jest typowym sloganem wysuwanym przy braku argumentów w
        sporach na tematy religijne.
    • Gość: as Re: nauki przedmałżeńskie IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 17.02.05, 19:22
      A mnie sie wydaje zupelnym nieporozumieniem uczyc dzieci obserwacji cyklu.
      Przeciez dziewczynki w szkole podstawowej nawet jesli miesiaczkuja to
      jajeczkuja tylko co którys cykl, tym bardziej w przedszkolu.
      Obserwacji i diagnozstyki cyklu mozna uczyc kobiety u których da sie objawy
      jajeczkowania zauwazyc, bo ono wystepuje.
      Co do kursow weekendowych najlepiej zadzwonic do kurii.
      • Gość: as Re: nauki przedmałżeńskie IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 20.02.05, 19:35
        Ja tez ci odpowiedzialam.
    • news21 Re: nauki przedmałżeńskie 17.02.05, 21:52
      Strasznie zabawne są takie dyskusje. Wiara w kalendarzyk, w śluz, w wykresy. Są
      to cudowne metody które prowadzą do posiadania piątki dzieci. Co najmniej.
      Mojej koleżance wszystko na wykresach się zgadzało. Tylko w dwa lata po ślubie
      miała już dwójkę dzieci. Druga moja koleżanka w wieku 38 lat ma pięcioro.
      Widzę trzy możliwości: albo jest Wam obojętne ile dzieci będziecie mieć, albo
      podziecie po rozum do głowy i zaczniecie stosować normalne skuteczne środki
      anty, albo szanowne panie będą szukać cichego gabinetu w wiadomym celu.
      • Gość: a. Re: nauki przedmałżeńskie IP: 217.149.242.* 17.02.05, 23:48
        A u mnie jest 100% sukcesu (na 7 lat stosowania naturalnych metod 2 planowane
        zajścia w ciążę). Wśród znajomych rodzin jest tak samo. Moze Twoim koleżankom
        zabrakło wizyt w poradni małżenskiej?
        Zrobił sie poza tym off topic.
      • Gość: ksiądz do news21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 08:48
        Jak wytlumaczyć obserwacje cyklu komus, kto nie moze pojąc jak mu sie mówi
        wyraźnie : "już nie używa sie kalendarzyka. kalendarzyk jest out. Nieskuteczny.
        Skuteczny bywał gdy kobiety miały regularne cykle/bo siedziały w domu na
        przyklad/. Zwolennicy naturalnego planowania rodziny NIE POLECAJA KALENDAERZYKA.
        Understand ? Comprenez ? Verstanden ? Poniatno ?Wiec przestancie chrzanic o
        kalendarzyku. Oczywiście pigulka jest łatwiejsza w stosowaniu,ale mówimy o
        małżeństwach katolickich. Poza tym jednak sa pewne przeciwwskazania zdrowotne
        od pigułki. Migrena, zakrzepica itd nie jestem lekarzem. Ksiedzem tez nie,
        tylko babą i nawet wam powiem że zdarzylo mi sie "wpaśc" ale przynajmniej
        wiedzialam, kiedy zaszlam.
    • Gość: Ulla Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.pool.mediaWays.net 18.02.05, 09:07
      Ach Donkischocie, ja mialam nauki przedmalzenskie 26 lat temu!!! i juz wtedy
      znalam metode pomiaru temperatury, obserwacji sluzu, znalam czas jajeczkowania
      itd, itd. Mieliscie pecha z ta stara metoda kaledarzyka. Nalezy do archiwu.
      Juz wtedy mogla kobieta doskonale wiedziec o dniach plodnych i nieplodnych.
      Wspaniala metoda, maturalna i w dotatku najzdrowsza!
    • ell.a Re: nauki przedmałżeńskie 18.02.05, 12:29
      Poszukaj tam:
      www.malzenstwo.pl/index2.php
      www.spotkaniamalzenskie.pl/zakochani.html
      www.spotkania.emaus.pl/oben.htm
      www.archidiecezja.lodz.pl/sm/sm.html
      www.spotkania.boguchwala.pl/6408/6408/Pozdrawiam
      • Gość: akitainu Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.02.05, 19:14
        po tej całej rzeźbie wszystkich znienawidzonych kalendarzyka i takich tam
        pozostalych rzeczy, dowiedzialam sie wreszcie tego o co pytlam.
        Ell.a bardzo Ci dziekuje. o to mi chodzilo wlasnie.
        • ell.a Re: nauki przedmałżeńskie 21.02.05, 11:42
          Życzę owocnych weekendów.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka