Dodaj do ulubionych

Seks i agresja

19.10.09, 17:46
Ostatnio na całego idzie publiczne roztrząsanie na temat przestępstw na tle
seksualnym, pedofilii, innych zboczeń, przy czym trzeba bardzo uważać, żeby
nie nazwać homoseksualizmu zboczeniem.wink
Mówi się też o kastracji (nawet Pan Premier raczył o tym wspomnieć), co mi
się kojarzy ze Średniowieczem albo też pewną praktyką w stosunku do zwierząt.
Dla mnie to jest barbarzyństwo, niezależnie od powagi zbrodni, którą dany
zboczeniec popełnił. Czy może w związku z tym powrócimy do praktyki ucinania
ręki złodziejom? (Choć wiem, że co poniektórzy chętnie by to zastosowali).

W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja.
To facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). Nie odwrotnie.
Nawet jeśli dzieje się to za przyzwoleniem kobiety, to jednak natarczywość i
twardość męskiego organu, no i ten, nazwijmy to tak – strzał kulminacyjny, ma
w sobie coś władczego i nie znoszącego sprzeciwu. Jeżeli jest chęć obustronna,
czy uczucie, więź duchowa, to obie strony przyjmują to z zadowoleniem, może
wtedy powstaje rodzaj magicznej więzi między partnerami, ale taki rodzaj więzi
może powstać też między oprawcą i ofiarą. Sam akt seksualny tzn. jego
charakter naruszenie integralności czyjegoś ciała niesie w sobie zalążek
agresji i przemocy, czyli – zbrodni. Współczesny człowiek czuje się osaczony,
zaatakowany seksem. Tym bardziej, że wszystkie media, reklama emanują seksem.
Sex sells, na nim opiera się nowoczesna sztuka marketingu. Seks atakuje… Wali
po oczach i po zmysłach.

Dlatego wiele osób, głównie kobiet, ale nie tylko – boi się seksu. I to tym
więcej, im więcej widzą go dookoła siebie, w mediach, reklamie, marketingu.
Podejrzewam, że ci przestępcy, czy zbrodniarze i dewianci – też się boją
seksu! I te ich zbrodnie wynikają nie z napięcia wywołanego niewyżyciem
seksualnym (jak się niektórym zdaje), lecz właśnie z napięcia wywołanego
strachem przed seksem.

Należy o tym pamiętać, gdy mówi się o przemocy, czy przestępstwach na tle
seksualnym.


--
Trzeba przemalować sufit - pomyślała
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Seks i agresja 19.10.09, 20:58
      No cóż analiza godna Freuda. Rzeczywiście wszyscy zbrodniarze na tle seksualnym
      mieli jakieś zahamowania, czy traumy jeszcze z dzieciństwa, czasami sami bywali
      obiektem przemocy...

      Ale wszechobecność seksu? Mnie to się akurat podoba smile Oczywiście jak nie jest
      zbyt nachalne (a trudno, żeby reklama nie była nachalna) i nie zamieniane w
      towar. Seks ma swój urok jak jest możliwie naturalny, jako produkt kultury
      masowej jakoś mnie nie pociąga...
    • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja 27.10.09, 15:27
      Dżizas Well i tyś to napisała
      w.ell napisała:

      > W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja.
      > To facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). Nie odwrotnie.
      > Nawet jeśli dzieje się to za przyzwoleniem kobiety, to jednak natarczywość i
      > twardość męskiego organu, no i ten, nazwijmy to tak – strzał kulminacyjny
      > , ma
      > w sobie coś władczego i nie znoszącego sprzeciwu.

      Uff... ale przecie nie każdy jest nieproszonym intruzem


      Sam akt seksualny tzn. jego
      > charakter naruszenie integralności czyjegoś ciała niesie w sobie zalążek
      > agresji i przemocy, czyli – zbrodni.

      Seksozbrodnia? A dzieci to niby jak mamy mieć, tylko z probówy, bezdotykowo? Bez
      minimalnej przyjemności?

      Aj, aj - nie podoba mi się takie kombinowanie.

      DB - Rabbit
      • pomer_anya Re: Seks i agresja 29.10.09, 12:45
        Hm. z seksem, to trochę jak z gościem. Jak gość miły, dobrze znany
        zapowiedziany, to z ochotą otwierasz drzwi, a jak intruz, cham, albo złodziej -
        bronisz się i wzywasz na pomoc!
        • w.ell Re: Seks i agresja 29.10.09, 19:31
          Dobre porównanie.

          Niestety w relacjach seksualnych taki gość to owszem na początku bardzo miły i
          obiecujący wink, a potem nagle sie w nim budzi cośi wtedy to już nie zważa
          na nic. Tylko "alleluja i do przodu" wink(a często nawet bez alleluja sad )

          Tak, że ten element agresji - i to po stronie męskiej istnieje i to nawet
          traktuje się jako coś naturalnego...

          DB. Well
          --
          Trzeba przemalować sufit - pomyślała
    • a.u.p Re: Seks i agresja 30.10.09, 15:59
      No ale z drugiej strony popęd seksualny jest jedną naturalnych
      potrzeb człowieka. Kobiety często bardzo silnie odczuwają potrzebę
      macierzyństwa, a do tego jest potrzebny ten "akt agresji" ingerencji
      w kobiece ciało i "strzał".
      Myślę, że jest spora grupa kobiet, które lubią seks, lubią przeżywać
      orgazm, lubią bliskość samca.
      • ilnyckyj Re: Seks i agresja 03.11.09, 20:05
        a.u.p napisała:

        > No ale z drugiej strony popęd seksualny jest jedną naturalnych
        > potrzeb człowieka. Kobiety często bardzo silnie odczuwają potrzebę
        > macierzyństwa, a do tego jest potrzebny ten "akt agresji" ingerencji
        > w kobiece ciało i "strzał".
        ___________
        To wszystko racja. Ale tak naprawdę bardzo daleko już odeszliśmy od Natury w
        czystej postaci. Ona jest cały czas przetwarzana przez cywilizację i kulturę. I
        to przetwarzana na różne sposoby przez różne światopoglądy, religie, "style
        życia". Nachalne i chamskie reklamy oparte są na eksponowaniu seksu, ale nie
        naturalnego tylko właśnie wypreparowanego. Ale czy to warto aż tak potępiać? Że
        wszędzie czyhają pokusy? Ja wolę to niż np. model islamski (czyli burkiwink )
        --
        nonkonformiści
    • bartos29 Re: Seks i agresja 05.11.09, 11:08
      To co dzisiejsza cywilizacja wyrabia z seksem nie kojarzy mi się z agresją, ale
      raczej z nudą, rutyną, a przede wszystkim ze sprzedażą, handlem, marketingiem.
      Marketing typu "sex sells" też trudno uznać za przejaw agresji, widzę w tym
      raczej infantylizację kultury i ukryte stręczycielstwo.

      Ja staram się uodparniać i nie dawać sobą manipulować. Innym też to polecam, dla
      zwykłej higieny psychicznej. smile
    • maya_w Ubawil mnie twoj post. 01.12.09, 23:06
      Widocznie nigdy nie widzialas ofiar przestepstw, zabitych kobiet
      czy np.tego cierpienia jakie zadaja pedofile dzieciom, czy
      psychicznego zalamania kobiety, ktora zostala zgwalcona.
      Przede wszystkim akt agresji jest agresja i nie ma nic z
      seksualnoscia wspolnego
      . Jest to akt przemocy, kontroli nad
      drugim czlowiekiem wynikajacym czesto z braku kontroli impulsu to
      natomiast z zaburzenia, albo choroby mozgu, bardzo czesto+ choroby
      psychicznej.
      Jest to celowe zadawanie drugiemu czlowiekowi cierpienia w ten
      sposob agresor rozladowywuje nie tyle "napiecie seksualne" co
      zaspakaja swoja potrzebe zadawania innym cierpienia i bolu, w tym
      jest sadyzm.

      Aby wlasnie ciebie, twoje dzieci i innych, chronic przed takimi
      ludzmi, powinno jak najbardziej wprowadzic chemiczna kastracje tego
      typu chorych osobnikow. I w tym nie ma zadnego przyrownania do
      Sredniowiecza, a jedynie ochrona przed kims kto nie ma zadnej
      kontroli nad swoimi impulsami i dla zaspokojenia swojej zadzy
      przemocy moze nawet zabic.
      • bartos29 Re: Ubawil mnie twoj post. 02.12.09, 09:56
        W zasadzie podpisuję się pod Twoją wypowiedzią, choć jest w niej pewna sprzeczność.

        Jeżeli twiedzisz, że agresja nie ma nic wspólnego z seksualnością, to dlaczego
        chcesz, żeby kastrować te niebezpieczne osobniki?

        To wszystko są przypadki agresji seksualnej, więc musi mieć ona związek z seksem.

        Pozdrawiam. Bartek
        • maya_w Re: Ubawil mnie twoj post. 02.12.09, 11:31
          Seks jest tu jedynie narzedziem, ktorym agresor sie posluguje. Dla
          innego agresora moze byc to inne narzedzie, w zaleznosci jakie
          narzedzie daje mu wieksza satysfakcje, wtedy gdy narzedzia uzywa.

          Jednak z seksem w prawidziwym slowa znaczeniu nie ma nic wsponego. W
          tym lezy paradoks tego pojecia. Kastrujac osobnikow, pozbywasz ich
          narzedzia do przestepstw.
          • jo_ember Re: Ubawil mnie twoj post. 03.12.09, 08:59
            Niestety - dla wielu facetów ("normalnych", tzn. nie-zboczeńców) sex też jest
            narzędziem, a raczej - kobieta jest narzędziem do zaspokojenia ich "głodu". Skąd
            by inaczej się wziął najstarszy zawód świata? .

            Co do kastracji, to sprawa jest co najmniej kontrowersyjna. Trochę (choć nie bez
            zastrzeżen) przychylam się do głosu Well, która przyrównuje to do
            średniowiecznego zwyczaju (w niektórych krajach) ucinania ręki złodziejowi.
            Podobno (choć nie ma na to wyraźnego dowodu) kara ta w tych krajach praktycznie
            wyeliminowała złodziejstwo. Ale np. o uciętych rekach niewinnych ludzi nikt nie
            wspomina wink

            Pozdrowienia. Jo
            • marguyu Re: Ubawil mnie twoj post. 03.12.09, 15:38
              Chyba ze dwa tygodnie temu ogladnelam w dzienniku francuskiej tf1
              reportaz o kastracji. Jego bohaterem byl szwajcarski prawnik, ktory
              wykastrowal sie na wlasne zadanie. Procedura trwala prawie dwa lata.
              Po roku od zaakceptowania jego prosby zrobiono zabieg. Ten ponad
              szescdziesiecioletni pan z odkryta twarza wyjasnil, ze jego zycie do
              tej pory bylo pieklem. Wieczna walka libido z edukacja, moralnoscia
              i normami spolecznymi. Nigdy nie przeszedl do aktu, za to cale zycie
              cierpial z powodu wlasnej wyobrazni i bal sie, ze w koncu przekroczy
              bariere. Operacja uczynila go od wlasnej seksualnosci i aktualnie
              czuje sie szczesliwy i wolny.

              Podziwiam go za odwage.

              --
              www.etvoici.bloog.pl/
              photomar.over-blog.com/
              No kill: marfish.pl/
              smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
                • marguyu Re: A ja się nie dam! 05.12.09, 23:07
                  Wszystko zalezy od tego za ktorym kroliczkiem gonisz.
                  Jesli za tym z ostatniego miotu to fee! jesli z tego wiosennego, to
                  juz mozesz wink

                  --
                  www.etvoici.bloog.pl/
                  photomar.over-blog.com/
                  No kill: marfish.pl/
                  smile Jdu, ne vím kam, ale těším se. wink Luba Skořepová
                  • basilisque Re: A ja się nie dam! 06.12.09, 13:59
                    Ale z tego widać, że Król-czy- królik, też traktuje seks przedmiotowo, choć nie
                    wiadomo, czy jest zboczeńcem... W ogóle traktowanie ludzi jak przedmioty, czy
                    narzędzia (nie tylko w kontekście seksu) bardzo się rozwinęło w dzisiejszych
                    czasach!

                    Cheers. Baz
    • skrzydlate Re: Seks i agresja 12.12.09, 11:18
      to są dudy smalone internauto drogi:
      "W seks, a ściślej sam akt seksualny do pewnego stopnia jest wpisana agresja. To
      facet (samiec) wdziera się do wnętrza kobiety (samicy). "

      ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łaknące,
      niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może nie? smilesmile
      • essor Re: Seks i agresja 12.12.09, 16:00
        skrzydlate napisała:

        >
        > ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łaknące,
        > niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może nie? smile:
        > )

        Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin
        • w.ell Re: Seks i agresja 16.12.09, 21:16
          essor napisał:

          > skrzydlate napisała:
          >
          > >
          > > ... jak to się wdziera, wchodzi sobie w miękkie i mokre, czekające i łakn
          > ące,
          > > niejako jest konsumowany... rosiczka większych rozmiarów... hę? a może ni
          > e? smile:
          > > )
          >
          > Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin

          ????????????

          No tak - typowe samce. One myślą, że tak naprawdę to wyświadczają wielką
          przysługę... Bezinteresownie wink
          --
          Trzeba przemalować sufit - pomyślała
          • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja 18.12.09, 13:18
            w.ell napisała:

            > essor napisał:
            >
            > > > )
            > >
            > > Ha, ha - nie żadna agresja, tylko - pomoc w potrzebie! big_grin
            >
            > ????????????
            >
            > No tak - typowe samce. One myślą, że tak naprawdę to wyświadczają wielką
            > przysługę... Bezinteresownie wink
            ____________
            Jeśli o mnie chodzi, droga Well, to nie myślę, że wyświadczam welką przysługę,
            ale na pewno bezinteresownie

            DB. Rabbit
    • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja 11.01.10, 19:57
      A tak w ogóle to, że seks się wiąże z agresją to pokazała Armia Czerwona, po
      wkroczeniu na tereny zdobycznej III Rzeszy.
      No właściwie nie agresja ale zemsta. To samo robili żołnierze Serbii z
      muzułmankami w Bośni...

      DB (czyli duża buzia) Rabbit (nieagresywny)
    • essor Re: Seks i agresja 20.01.10, 17:18
      Tu bym polecał jeden z odcinków serialu "Seks w wielkim mieście" (a może i cały
      serial, bo jest świetny), w którym bohaterka (ta którą gra Kim Catrall)
      rozpacza, miota się nękana sprzecznymi uczuciami. Z jednej strony kocha go, z
      drugiej: nim pogardza. Przyczyna: za maly członek. I okazuje się, że czasami
      członek jest ważniejszy od człowieka big_grin
    • dziwny_ten_swiat Re: Seks i agresja 24.01.10, 15:47
      Jeśli męską aktywność wobec płci przeciwnej uznać za akt agresji (niekiedy to
      się zdarza, choć też zdarza się i w drugą stronę wink), to trzeba uczciwie
      przyznać, że często bywa ona prowokowana. W końcu kobiety też chcą być
      podziwiane i pożądane!
    • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja 28.01.10, 10:57
      Pomijająć tutaj te wszystkie mądre i bardzo mądre rozważania na tym forum,
      stwierdzam, że przynajmniej jeśli o mnie chodzi to seks jest związany z agresją.
      Dłuższy brak seksu powoduje, że staję się agresywny i w ogóle nieprzyjemny.
      Ewentualność zastąpienia przysłowiowej "baby" równie przysłowiową "własną grabą"
      mnie nie interesuje.

      Uważam więc za dowiedziony związek między seksem (a raczej - jego brakiem) a
      agresją - za dowiedziony!

      DB. Rabbit
      • basilisque Re: Seks i agresja 28.01.10, 21:34
        krol-czy-krolik napisał:

        > Pomijająć tutaj te wszystkie mądre i bardzo mądre rozważania na tym forum,
        > stwierdzam, że przynajmniej jeśli o mnie chodzi to seks jest związany z agresją
        > .
        > Dłuższy brak seksu powoduje, że staję się agresywny i w ogóle nieprzyjemny.
        > Ewentualność zastąpienia przysłowiowej "baby" równie przysłowiową "własną grabą
        > "
        > mnie nie interesuje.

        _____
        No cóż, Królik. W twoim przypadku nie widzę innego wyjścia jak kas.... tfu!
        STERYLIZACJA! wink

        --
        Ha, ha - said the clown!
        • dziwny_ten_swiat Re: Seks i agresja 11.08.11, 10:46
          No cóż, Królik. W twoim przypadku nie widzę innego wyjścia jak kas.... tfu!
          > STERYLIZACJA! ;
          ==========
          Nie, nie - sterylizacja to co innego (eliminuje tylko płodność a nie popęd). Potrzebna: kastracja!
    • w.ell Re: Seks i agresja 31.01.10, 16:32
      przeczytałam sobie to, co napisałam 3 miesiące temu i te wszystkie reakcje i
      pomyślałam sobie (cogito?), że może być też całkiem odwrotnie. Że najpierw
      agresja, czy agresywności ludzi i z niej wynikają różne dewiacje, także w seksie.
      Ogolniej rzecz biorąc agresja przeważa w relacjach międzyludzkich (bo seks do
      nich należy). W życiu codziennym mamy rywalizację, kto kogo, głównie o kasę,
      faceci ścigają się kto wyrwie lepszą laskę. "Laski" rywalizują o facetów. To
      niby tak zawsze było, ale teraz to nastąpiło zdecydowane przegięcie w
      agresywności tych zawodów. Mnie jak faceci (czasami) zaczepiają, to też czuję,
      że oni chcą coś wygrać, albo z kimś wygrać. Dla nich "laska" do jest zdobycz,
      ktorą się popiszą przed innymi szympansami ze stada. Zresztą dziewczyny podobnie
      traktują facetów, tylko może czasami dzialają bardziej podstępnie.

      Może tak trochę chaotycznie mi sie to pisze, ale wniosek mój taki: w życiu
      naszym za dużo jest walki i agresji i to rzutuje na współzycie z innymi, a
      szczególnie negatywnie na relacje damsko-męskie...

      DB. Well
      --
      Trzeba przemalować sufit - pomyślała
    • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja 20.03.10, 12:14
      Nie wiadomo dlaczego przyjęło się, że gościu-samiec jest tym agresorem.
      Ściema!
      Ile dokoła fruwa modliszek! Wampirzyce w dużej ilości wysysają krew.
      A poza tym - jak jest ostry seks, to kotka potrafi podrapać i ugryźć!

      DBuźka (z kłami) od Rabbita.
      • bartos29 Re: Seks i agresja 21.03.10, 12:40
        krol-czy-krolik napisał:

        > A poza tym - jak jest ostry seks, to kotka potrafi podrapać i ugryźć!
        >
        > DBuźka (z kłami) od Rabbita.

        Chyba masz na myśli kocicę, a nie kotkę smile
        • zawle Re: Seks i agresja 21.03.10, 22:28
          Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
          metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
          Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
          wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
          kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
          wypociń.Chemiczna kastracja jest terapią. No chyba że myślisz iż
          modlitwa może zmienić orientację seksualną? To ochrona dla
          społeczeństwa...humanitarna. To więzienie dla popędu. Nie wymaga
          wsadzania do więzienia gościa na wiele lat.
          Uogólnienia zastosowane tutaj są debilne. Ponieważ ludziom jedzenie
          sprawia przyjemność, znajdżmi w nas samych zrozumienie dla
          kanibalizmu. A co? Czyż chęć posiadania, oralnych doznań nie jest
          wpisana w miłość? Bzdety nastolatkowej spychiki.
          • dziwny_ten_swiat Re: Seks i agresja 29.03.10, 20:56
            zawle napisała:

            > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
            > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
            > Prymitywne, manipulanckie brednie.

            Rzeczywiście jest tu pewne nieporozumienie.
            W naszym świecie dzisiejszym jest pełno agresji. I jeśli jakoś łączy się ona
            m.in. z seksem, to nie dlatego, że seks sam w sobie tę agresję wyzwala, tylko
            odwrotnie: agresywni ludzie swoją agresję wyladowują m.in. w seksie. Tak jak np.
            kibole na meczu. Futbol jest dla nich pretekstem do wyładowania agresji na
            innych ludziach, a nie jest przyczyną tej agresji.

            Po prostu pomieszałaś (Well) przyczynę ze skutkiem!
          • essor Re: Seks i agresja 30.03.10, 19:10
            zawle napisała:

            > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
            > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
            > Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
            > wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
            > kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
            > wypociń.

            Ostro przywaliłaś. Może i słusznie. Słusznie jak się przyłapie (nie -
            "wyobrazi") takowego grubasa "pukającego". Ale życie nie zawsze jest takie
            proste. Mało to razy się zdarzało, ze ludzi się sprytnie wrabiało w takie
            sytuacje? (por. np. sprawa naszego Romusia P.) Albo czy ostatnio nie zdarzyło
            sie , że jakieś idiotki wymyśliły sobie Gwałciciela? I co - złapało by się
            podejrzanego "wykastrowało", a potem nagle: "przepraszamy, zaszła tragiczna
            pomyłka". Co do elementu agresji w samym akcie seksualnym - to sprawa mocno
            dyskusyjna. A raczej - subiektywna. Może dziewczyna akurat ma takie
            doświadczenia? Nie ona jedna zresztą...
            • zawle Re: Seks i agresja 30.03.10, 20:00
              Z tego co się orientuję, to chemiczna kastracja polega na podawaniu
              środków opbniżających popęd płciowy. Tak więc jest
              odwracalna.Ale...moze nie mam pełnej wiedzy na ten temat.
              Co do zycia...ono zawsze jest proste. Ludzie je wykrzywiają.
              Znajdujesz wyjątki w regule i chcesz obalić całą regułę. Erystyka?
                • zawle Re: Seks i agresja 05.04.10, 17:42
                  Świat i jego otoczenie można definiowac według siebie i prawd
                  ogólnych. Nie wiem które definiowanie jest prawdziwsze. Pewnie
                  zalezy ono od poziomu człowieka, od zbliżenia jego do ogólności. Ale
                  też od jego umiejętności rozgranicznia zindydualizowania ogólności?
                  Tak prosto mówiąc....jak zbyt boli, to sie kieruje swoim dobrem.
          • w.ell Re: Seks i agresja 23.05.10, 18:39
            zawle napisała:

            Sorry dopiero teraz zauwazyłam taki dość agresywny wpis:

            > Co za bzdury. Chemiczna kastracja porównywana do średniowiecznych
            > metod? Przemoc wpisana na stałe w seks? Ba! Nawet w nasze życie?
            > Prymitywne, manipulanckie brednie. Masz dzieci? Chyba nie...bo
            > wyobrażając sobie kilkudziesięcioletniego grubasa pukającego Twoje
            > kilkuletnie dziecko, nie pisałabyć takich "pronowoczesnych"
            > wypociń.Chemiczna kastracja jest terapią. No chyba że myślisz iż
            ...itd itp.

            Dziwi mnie ta wypowiedź. Nie tylko "zboczeńcy" potrafią krzywdzić. To może 1 %
            całej przemocy, na tle seksualnym. Większość dokonują "normalni" faceci, którzy
            udają macho, wyżywają sie na słabszej kobiecie albo rozładowują swoje kompleksy.
            I co - ich też mamy kastrować?

            DB. Well
            --
            Trzeba przemalować sufit - pomyślała
            • zawle Re: Seks i agresja 29.05.10, 10:24

              w.ell napisała:
              Dziwi mnie ta wypowiedź. Nie tylko "zboczeńcy" potrafią krzywdzić.
              To może 1 %
              > całej przemocy, na tle seksualnym. Większość dokonują "normalni"
              faceci, którzy
              > udają macho, wyżywają sie na słabszej kobiecie albo rozładowują
              swoje kompleksy
              > .
              >

              Sprowadzasz temat do absurdu.Rozmawiamy o pedofilach, przemocy
              domowej, mocniejszym seksie, poprawności politycznej, kompleksach
              czy braku umiejętności zwanej asertywność?
              A co do pytania :"I co - ich też mamy kastrować?".
              Dziwne masz zapędywink
              • w.ell Re: Seks i agresja 03.06.10, 21:34
                Zawle oraz większość innych tu mnie atakuje nawet nie starając się wniknąć w to
                o czym napisałam. Nie chodzi mi o pedofilów. Chodzi mi o różne rodzaje przemocy
                i agresji, ktore przejawiają się w seksie, a wynikają z kompleksów i strachu
                przed seksem...
                --
                Trzeba przemalować sufit - pomyślała
                • zawle Re: Seks i agresja 03.06.10, 22:35
                  Ja atakuję. Ale twierdząc że inni też, dorabiasz sobie
                  martyrologię.Co do wnikania...może po prostu nie widzę głębi? A
                  trudno mieć chęć wnikania w sadzawkę? Szczerze mówiąc Twoja
                  wypowiedż jest tak "zawiła" że nie jarzę co "autor miał na
                  myśli".Może postaw jakąś czytelną tezę?
                  "Chodzi mi o różne rodzaje przemocy
                  > i agresji, ktore przejawiają się w seksie, a wynikają z kompleksów
                  i strachu
                  > przed seksem..."
                  I co dalej? Czy to ma być prawda objawiona? Czy też mam zaprzeczać
                  jednej z wielu oczywistości? Czy też usiłujesz dowieść że nie należy
                  karać za zbrodnie popełnione z irracjonalnego strachu?
                  • w.ell Re: Seks i agresja 05.06.10, 07:29
                    zawle napisała:

                    > Ja atakuję. Ale twierdząc że inni też, dorabiasz sobie
                    > martyrologię
                    ______________
                    To żadna martyrologia. Nie cierpię z tego powodu, że ktoś mnie atakuje. Na
                    różnych forach w necie ludzie (albo - nicki) atakują czyjeś poglądy lub ich
                    bronią i to jest normalne (dopóki nie ma agresji).
                    > myśli".Może postaw jakąś czytelną tezę?

                    ______
                    Już postawiłam na początku, ale powtórzę w skrócie:

                    1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.
                    2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.

                    DB. Well
                    --
                    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
                    • zawle Re: Seks i agresja 05.06.10, 14:54
                      w.ell napisała:
                      1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.
                      > 2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.
                      >
                      > DB. Well


                      No cóż...To dość śmiała tezasmile))
                      • zawle Re: Seks i agresja 05.06.10, 19:23
                        > 1. seks jest beznadziejny i prowadzi do wielu dewiacji.


                        Z pierwszą częścią wypowiedzi się nie zgodzę. Czasami bywa
                        beznadziejny, a czym świdczy nader aktywne forum "(brak) seks(u)
                        w małżeństwie"

                        Zazwyczaj przy lepszym doborze partnera ustępuje. Oczywiście nie
                        zawsze.
                        Druga część to dośc duże uproszczenie. Jedzenie prowadzi do
                        dewiacji. Praca prowdzi do dewiacji. Chyba każda forma aktywności i
                        bezruchu może przybierać dewiacyjną postać?

                        2. mimo to jestem przeciwna kastrowaniu ludzi.
                        Ale których? Tych dla których seks jest beznadziejny czy tych
                        dewiacyjnych? I w czyjej ocenie dewiacyjnych? Bo tak sobie myślę że
                        dla człowieka dla którego seks jest beznadziejny, czerpanie
                        przyjemności z seksu może być juz dewiacją?
        • trzcinka78 Modna empatia 03.05.10, 12:57
          To słówko stało się ostatnio fashionable. Empatia: zaczyna zastępować miłość,
          przyjaźń, sympatię, współczucie i wiele innych uczuć. Modne słówka pożerają
          mniej modne!
    • pomer_anya Re: Seks i agresja, podsumowanie 10.07.10, 10:57
      Pzreczytałam ten momentami zabawny, momentami irytujący, łącznie z pierwszym
      postem (tak,tak - Well) wątek i nasunęło mi się następujące podsumowanie:

      Nasze życie jest pełne agresji i niestety często przejawia się ona także w
      seksie. Skutki są raczej opłakane (chyba że ktoś lubi zabawy sado-maso). Wniosek
      taki, by w ogóle ograniczać agresję w zyciu codziennym i w relacjach międzyludzkich!
      • krol-czy-krolik Wyznanie osobiste 20.08.10, 22:41
        To powyżej o unikaniu agresji w ogóle, to bardzo słuszne i
        sprawiedliwe i poczciwe. Ale do życia ma się jak pięść do nosa. Ja
        natomiast chcę wyznać, że w seksie nie znoszę egoizmu. Ja mam
        satysfakcję tylko wtedy jeśli z wzajemnością. Inaczej żadnej
        przyjemności!

        DB. Rabbit
                • ilnyckyj Re: Wyznanie osobiste- nie reklamowe 29.08.10, 11:29
                  krol-czy-krolik napisał:

                  > Ale o co biega? Czy ja się z kimś tu umawiam na randkę? A już na
                  pewno nie
                  > umówię się z tobą - kol. Ilnicki! tongue_out Nigdy!
                  >
                  > A w ogóle to DB (czyli Duża Buzia) od Rabbita wink

                  Na randkę - na pewno nie. Musiałem cię, kol. Rabbit trochę
                  przyhamować, bo... Nie będę kontynuował, ale proponuję na tym
                  zakończyć tę wymianę poglądów. I przepraszam ! smileJak do tej pory na
                  tym forum nie było cenzury i nie chcę takowej wprowadzać.wink

                  Pozdrawiam w duchu wzajemnego poszanowania i tolerancji smile Il Nicki


                  --
                  nonkonformiści
    • pomer_anya Moje podsumowanie drugie 02.09.10, 19:35
      Jednak chcę bronić Well, na którą wszyscy się tu rzucili (jaka agresja!).
      Spójrzmy prawdzie w oczy: kim są prawie wszyscy gwałciciele, zboki i
      zbrodzniarze seksualni: niestety, to faceci. Jakoś nie słyszalam, żeby kobieta
      zgwałcilła, uprawiała ekshibicjonizm, pedofilię! Tu samce - górą...
      • w.ell Re: Moje podsumowanie drugie 02.09.10, 21:29
        Dzienx za odsiecz...

        Może bym tak tego postu nie napisała dziś i moja hippo-tezia, że w samym
        seksie jest agresja, to było ryzykowne. Krytykę przyjmuję ze zrozumieniem.

        Najgorsze są te wielepy*, których pełno w necie.
        Na szczęście na tym forum tak dużo ich nie ma... smile


        * wiedzą-lepiej
        --
        Trzeba przemalować sufit - pomyślała
        • apersona Re: Forum 03.09.10, 10:18
          w.ell napisała:
          > Najgorsze są te wielepy*, których pełno w necie.
          > Na szczęście na tym forum tak dużo ich nie ma... smile

          Może dlatego że Cogito jest tak głęboko zagrzebane a dodatkowo sentencje w opisie odstraszają.
          Ilnyckiemu udało się stworzyć kulturalną niszę ekologiczną

          BTW Fajnie że się pokazałyście, ty i pomer_anya. Brakowało mi tu ostatnio damskiego towarzystwa
          • w.ell Re: Forum 03.09.10, 15:36
            Anya i Persona - dzięki za wsparcie. Może uda się osiągnąć parytet na tym
            forumie wink - ?
            --
            Trzeba przemalować sufit - pomyślała
            • ilnyckyj Re: Forum 03.09.10, 20:52
              No tak. Zapraszam. Wiem, że w tym opisie mamy trochę mętniackie niezdecydowanie.
              Rzeczywiście ja chętniej nawet widzę tu próby zapisu myśli, nawet takie
              niedo-myślane, czy poszukujące niż właśnie te pewne siebie "wielepy".

              Podobno jest taka definicja eksperta: to ten który nie musi myśleć, on już
              wie smile
              --
              nonkonformiści
      • zawle Re: Moje podsumowanie drugie 08.09.10, 23:04
        pomer_anya napisała:
        Jakoś nie słyszalam, żeby kobieta
        > zgwałcilła, uprawiała ekshibicjonizm, pedofilię! Tu samce - górą...

        faceci za takie rzeczy płacą. A nie lecą na policjęsmile
        Oczywiście to daleko posunięte uproszczenie.
        Więc żeby nie upraszczać...słabsze jesteśmy fizycznie, "posiąść-dosiąść" nie można bez nastoszenia, poza tym uczono nas że trzeba odmawiać...tak więc uwarunkowane jesteśmy społecznie, kulturowo i fizycznie aby posiadać nie gwąłtem, a sposobem.
    • mala200333 Re: Seks i agresja 03.09.10, 16:27
      Jest taka książka Michela Fabera "Szkarłatny płatek i biały". Seksu w niej dużo i to mocnego.
      Trochę też odpowiedzi do tego wątku..
      --
      one4.your-talk.com/forum.htm
      • ilnyckyj Re: Seks i agresja 08.09.10, 20:14
        mala200333 napisała:

        > Jest taka książka Michela Fabera "Szkarłatny płatek i biały". Seksu w niej dużo
        > i to mocnego.
        > Trochę też odpowiedzi do tego wątku..
        Dzięki. Chociaż dużo sexu i to mocnego jest np. u wałkowanego na tym forum śp. Johna Updike, który jest poza tym świetnym pisarzem i obserwatorem ludzi...

        --
        nonkonformiści
    • basilisque Miłość i agresja 07.04.12, 14:49
      To dwa pojęcia wydawałoby się sprzeczne. Ale w miłości - też istnieje potencjał agresji. Kiedy staje się zaborcza. Kiedy druga osoba ją odrzuca, albo nie chce zaakceptować. Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie - odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.
      --
      Ha, ha - said the clown!
      • zawle Re: Miłość i agresja 08.04.12, 20:01
        basilisque napisał:
        Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie -
        > odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.

        Czyli nie ma miejsca na kochających się inaczej? Odrąbać? Zresztą nastawienie dopasowywania się do innych średnio jest dla mnie atrakcyjne. Jednych straszy nóż w ręku, innych gołe cyckismile
        • essor Re: Miłość i agresja 08.04.12, 21:44
          zawle napisała:

          > basilisque napisał:
          > Przede wszystkim w miłości - i seksie, trzeba - w samym sobie -
          > > odrąbać to, co może odstraszać innych, czy zagrażać im.
          >
          > Czyli nie ma miejsca na kochających się inaczej? Odrąbać? Zresztą nastawienie d
          > opasowywania się do innych średnio jest dla mnie atrakcyjne. Jednych straszy nó
          > ż w ręku, innych gołe cyckismile

          Ooooo - co za porównanie! Nóż w ręku - to rozumiem. Może przestraszyć nie na żarty. Ale - gołe cycki? Mmmm - to sam "mniód"! smile
          Wypowiedź Bazylego tak rozumiem: że miłość też bywa agresywna i trzeba się przed tym bronić. Czyli: połączyć EROS z AGAPE


            • krol-czy-krolik Re: Seks i agresja w tym wątku 06.04.13, 14:17
              zawle napisała:

              > Czym byłby seks bez agresji?
              A po co Ci agresja w seksie? To Well miała takie niezdrowe skojarzenia. A samiec jak sobie upatrzy samicę i widzi konkurentów to staje się agresywny. To jeszcze rozumiem. A jak jest agresywny do samicy - znaczy, że chory czy psychol.
              • zawle Re: Seks i agresja w tym wątku 06.04.13, 17:48
                krol-czy-krolik napisał: > A po co Ci agresja w seksie? To Well miała takie niezdrowe skojarzenia. A samie
                > c jak sobie upatrzy samicę i widzi konkurentów to staje się agresywny. To jeszc
                > ze rozumiem. A jak jest agresywny do samicy - znaczy, że chory czy psychol.

                Ty o rąbance, ja o zmianie nastrojusmile
                --
                Czy ja sobie przeczę?
                Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                Walt Whitman, Pieśń o sobie
                • ilnyckyj Re: Seks i sens 07.04.13, 16:02
                  Seks powinien mieć też sens. Tak jak znajomość, przyjaźń mają sens, gdy partner(ka) ma w sobie coś interesującego drugą stronę, gdy mają tematy do rozmowy. To nawet nie musi być Miłość, ale z takiego zainteresowania może się miłość rozwinąć. Bez tego ani znajomość ani seks nie mają sensu.
                  --
                  nonkonformiści
                  • zawle Re: Seks i sens 07.04.13, 16:20
                    ilnyckyj napisał:

                    > Seks powinien mieć też sens. Tak jak znajomość, przyjaźń mają sens, gdy partne
                    > r(ka) ma w sobie coś interesującego drugą stronę, gdy mają tematy do rozmowy. T
                    > o nawet nie musi być Miłość, ale z takiego zainteresowania może się miłość rozw
                    > inąć. Bez tego ani znajomość ani seks nie mają sensu.

                    No...to w seksie wystarczy ze też znajdziemy wspólne tematy. Ale żeby je znaleźć, trzeba zacząć gadaćwink
                    --
                    Czy ja sobie przeczę?
                    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                    ( Jestem wielki, we mnie są miliony)
                    Walt Whitman, Pieśń o sobie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka