IP: *.waw.pl / *.waw.pl 19.02.05, 13:27
Wlasnie sie dowiedzialam, ze moj brat zdardza swoją żonę. Jestem na niego tak
bardzo zła. Tak go nienawidzę, mimo ze to moj rodzony brat... Tak szkoda mi
bratowej i ich córeczki i mojej mamy.

;-(((

A ta %$&^ ktora sportyka sie z bratem tez ma meza i dziecko...

Ja nie rozumiem tego swiata :-(
Obserwuj wątek
    • kam.k1 Re: Zdrada... 19.02.05, 16:08
      No wiesz chyba nikt do końca nie zrozumie tego świata i tego co się dzieje
      wokół nas. Hmmm co do brata to fakt nie postępuje honorowo, ale nie złość się
      na niego to jego życie i jego wybór. Może i dobrze, że to się wydało bo
      przynajmniej bratowa wie jaka jest sytuacja i nie jest tą trzecią, która żyje w
      błogej nieświadomości (bo chyba ona też o tym wie prawda?). No jak widać ta, z
      którą spotyka się Twój brat też nie jest aniołkiem. No cóż nigdy nie wiadomo co
      nas w życiu czeka. Nie smuć się bo to nic nie pomoże. Trzymaj się papatki
      • Gość: Smutna Re: Zdrada... IP: *.waw.pl / *.waw.pl 20.02.05, 00:44
        Złoszczę się na niego i będę. Bo jest głupi i nieodpowiedzialny, ładnie mówiąc.
        Bratowa już wiedziała wcześniej, ale ukrywała, ukrywali. Tylko nie wytrzymała i
        wcale jej się nie dziwie. Brat na razie nie wie, ze my wiemy.
        Smucę się, bo martwię się o Bratową, tak mi jej szkoda. Ona tak bardzo go
        kochała, był dla niej najważniejszą osobą, a w życiu już nie malo przeszła :-(
        Martwię się o moją najukochańszą chrześnicę - ma już kilka lat, wiec doskonale
        ebdzie rozumiec, ze rodzice nie są razem. Martwię się wreszcie o mamę (jeszcze
        nic nie wie) - dla niej to będzie straszny cios...
    • Gość: Gostek Re: Nie potępiaj Brata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:45
      Nie znamy dróg, przez które wiedzie nasze życie. Twoja Bratowa i Bratanica
      nadal będą przecież Waszą Rodziną. Gorzej będzie miała ta trzecia, której jak
      się zdaje - nigdy nie zaakceptujecie, a Ona przecież tak jak i Ty - kocha
      Twojego Brata
      • Gość: Smutna Re: potępiam Go! IP: *.waw.pl / *.waw.pl 20.02.05, 00:50
        Owszem będą naszą rodziną, ale martwię się o nie z innych względów, opisanych
        powyzej.
        Nie, ta trzeci nie ebdzie miała gorzej - doskonale widziała co robi, że odbiera
        dwójce dzieciaczków rodziców, że rozbija dwa małżeństwa, dwie rodziny! Brat
        oczywiscie tez wiedzial, ale to zawsze facet i nie zawsze mysli czym trzeba.
        Nie, nie usprawiedlwiam go - bo jak go spotkam to normalnie go pobiję. Czuję do
        neigo wstręt i wstydzę sie, że jest moim bratem. Jest mi przykro.
        • betina141 Re: potępiam Go! 20.02.05, 09:03
          Moja droga rozumiem twoje rozgoryczenie. Ale nie masz większego wpływu na
          decyzje swojego brata.Mówisz ze nie usprawiedliwiasz go,chyba jesdnak tak bo
          wyraznie masz większy zal do tej trzeciej.A tak na mmarginesie to powinniście
          wszyscy zająć się tymi dzieciakami, żeby to one przeszły jak najmniej dotkliwie.
          Bo to one są najbardziej poszkodowane i będą zagubione.
          Wyobraż sobie że twój brat ulegnie waszym naporom-zrezygnuje z tamtej kobiety-
          (a nie wiemy co ich łączy) to czy życie twojej bratowej będzie takie jak było?
          czy będzie lepiej? za duzo niewiadomych. Lepiej zająć się tymi co tej pomocy
          potrzebują a niewątpliwie dzieci najbardziej.
          • Gość: Smutna Re: potępiam Go! IP: *.waw.pl / *.waw.pl 20.02.05, 11:53
            Potępiam ich tak samo. Ta trzecia i brata. A to zakurat pisalam o niej wiecej
            wynikalo z postu, na ktory odpowiadalam.
            Wiem, ze dzieci sa najwazaniejsze, dlatego jestem tak bardzo zła.
            Nie - nie ma zadnych naporow z naszej strony, żeby byli razem! Bo to bezsensu.
            Ja na miejscu bratowej nie chciałabym już nim żyć.
        • Gość: po_godzinach Re: potępiam Go! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:51
          Rozumiem, ze przemawiaja przez ciebie silne emocje - skad jednak wiesz, ze
          to "ta tzecia" zabrala meza zonie? Moze to nie ona jego, a on ja uwiodl? Raczej
          powinnas wspolczuc swojemu bratu, ze musial stanac przed tak trudnym wyborem.
          Zawsze poza tym irytuje mnie latwe usprawiedliwianie mezczyzn ("mysli nie tym
          co trzeba") - czemu traktyjesz swojego brata jak niedorozwiniete dziecko? Chyba
          jest dorosly - powinien myslec "czym trzeba" - mam go tego nie nauczyla?
      • Gość: facet nie chej tyle IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.05, 15:39
        bo bredzisz
    • kam.k1 Re: Zdrada... 20.02.05, 10:08
      No właśnie tak jak napisała moja poprzedniczka nie macie na to wpływu, to jego
      decyzja choć pewnie nie dokońca przemyślana. Fakt ucierpią na tym dwie rodziny,
      ale pomyśl jak czułaby się Bratowa żyjąc w związku, który już dawno przestał
      istnieć. Swoją drogą to musi być silna kobieta, skoro wiedziała już o zdradzie
      szybciej, a mimo to milczała, nie chcąc pewnie ranić Waszej rodziny. Po co żyć
      w takim związku udając przed światem, że wszystko jest ok. To dopiero byłoby
      ciężkie życie, gra pozorów. Oboje są dorośli i lepiej dla nich będzie jeżeli
      rozejdą się teraz, ten fakt przecież nie spowoduje, że dzieci stracą ojca. To
      wszystko zależy od tego, na ile Twój brat jest pomimo wszystko odpowiedzialnym
      ojcem i będzie dbał o to, aby zachować z dziećmi dobre relacje. A bratowa jak
      piszesz może liczyć na Waszą pomoc i wsparcie. Przecież jej życie się jeszcze
      nie kończy i może sobie je ułożyć, nie ona pierwsza przechodzi przez gechenne
      zdrady. Trzymaj się cieplutko.
      P.S. Tylko nie zrób bratu krzywdy jak go spotkasz :-)
      • Gość: Smutna Re: Zdrada... IP: *.waw.pl / *.waw.pl 20.02.05, 11:59
        Milczała, bo nie chciała ranić nas, ale też się bała jego.

        kam.k1 - juz pisalam, ze nikt nie chce by byli razem, bo co to za zwiazek?

        Dzieci nie tracą ojca - ale tracą pełną rodzinę. Wiem co to za rodzina, ale
        jednak dla dziecka to ze ma mae i tate razem w domu jest bardzo wazne. Po
        prostu serce mi ściska. Boję się jak prze to przejdzie bratanica :-(

        Ale dziekuje za slowa wsparcia.

        PS Dobrze, ze go nie spotkałam jak się o tym dowiedziałam ;-)
        • kam.k1 Re: Zdrada... 21.02.05, 13:29
          Piszesz, że bratowa bała się jego, to co on stosuje jakąś przemoc w rodzinie,
          czy o jaki lęk chodzi?? Jeżeli tak jest to tym bardziej powinna to już
          zakończyć. A tak wogóle to ile lat ma Twoja bratannica?? Choć wiem, że
          obojętnie ile ma wiosenek to ciężko będzie jej to zrozumieć. Wiem, że może Ci
          ściskać serducho, ale rozstanie to w tej sytuacji najlepsze i właściwie jedyne
          wyjście. No i Smutna nie smuć się bo to nic nie da. Wierzę, że wszystko się
          jakoś ułoży, trzeba na to troszkę czasu. Jak to się mówi czas leczy rany.
          Pozdrowionka
    • Gość: Nina shit happens IP: *.yournetplus.com / 63.110.140.* 21.02.05, 13:36
      wyklep to zonie swojego brata to okolica bedzie maila ubaw po pachy, no i twoj
      brat obejrzy w koncu czajnik z bardzo bliska.
      • Gość: Dorka Re: shit happens - Nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:11
        Nie czytasz uważnie i komentujesz. Przecież bratowa smutnej o tym wie - to ona
        jej powiedziała!!!
        • Gość: hans bratowa powinna jak najszybciej posłużyć sie IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 22.02.05, 08:52
          czajnikiem i tego kutasa potraktowac tez i z buta
    • Gość: Julka Re: Zdrada... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:17
      Smutna - a masz pewność, że tak właśnie jest? A może bratowa jest bardzo o
      niego zazdrosna i ma urojenia jakieś? MASZ PEWNOŚĆ??? Może właśnie dlatego się
      bała - bo już nie raz go niesłusznie podejrzewała?
      • Gość: Smutna Re: Zdrada... IP: *.waw.pl / *.waw.pl 22.02.05, 08:25
        Mam pewność, niestety :-(
    • Gość: Zmiennosc Re: Zdrada... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 09:05
      Wiesz co to co napisalas to jakby histooria mojej przyjaciolki. Ona
      dowiedziala sie od brata,ze zdradza swoja zone. moja przyjaciolka ma dobry
      kontakt z bratowa i ona zawsze byla bardzo zakochana w swoim mezu i nawet jak
      podrywal ja jakis przystojniak, mowila,ze kocha meza i nigdy nie moglaby tego
      zrobi a on jej zrobil a wiecie dlaczego? Bo tamta jak sie spotykaja jest zawsze
      usmichnieta a zona nie i jeszcze czasami na niego krzyczy. Dobre wyjasnienie
      co? Paranoja!ktora z nas jakby sie spotykala z kims raz w miesiacu tylko na
      rozmowe i seks nie bylaby zawsze usmiechnieta a trudno byc usmiechnietym zawsze
      pzrez 13 alt (tyle sa po slubie, tez maja dziecko). Zona jest dobra bo w domu
      sprzatniete, ugotowane, dzieckiem sie zajmuje a kochanaka dobra bo zawsze sie
      usmiecha. Jesli cos sie psuje w zwiazku to niektorzy faceci zamiast sprobowac
      naprawic sytuacje szukaja najlatwiejsze go wyjscia - kochanki bo przeciez
      zawsze to kobieta jest winna a oni nie maja sobie nic do zarzucenia.
      Bratowaa kolezanki dokonala wyboru - sa nadal razem a on podbno nie spotyka sie
      z kchanka, laczy ich dziecko, lata przyzwyczajenia, sprawy finasowe i ona go
      kocha, dlatego tak postapila. Wspolczuje jej z calego serca bo z tego co
      wiem,zyje z ciagla swiadomoscia,ze moze nadal sie spotykaja. Takie sytuacje sa
      okropne ale niestety na swiecie sa rozni ludzie dla ktorych najwazniesza jest
      tylko wlasna przyjemnosc i wola najprostsze wyjscia nawet jak maja kogos
      zranic. Ja bym sie rozwiodla bo nie bylabym w stanie zyc w takim zwiazku.
      Szerze ci wspolczuje i twojej bratowej i rozumiem.
      A brat? Jesli by jej powiedzial w pewnym momencie, poznalem kogos, zakochalem
      sie, musimy sie rozstac to by bolalo ale byloby by fer a tak wyszedl z niego
      egoista dla ktorego najwazniejsze,zeby jemu bylo dobrze.
      • Gość: Smutna Re: Zdrada... IP: *.waw.pl / *.waw.pl 22.02.05, 14:48
        Zmienność - wielkie dzieki za ten post.

        No wlasnie cos podobnego jest i w tej sytuacji. Bratowa jak przyjechala nam
        powiedziec, to siebie tez obwiniala m.in. ze jest nerwowa i krzyczy. No tyle,
        ze ma za co krzyczec i sie denerowac, bo to na jej glowie jest mieszkanie,
        dziecko, pieski...
        I wlasnie mi o to chodzi, ze jestem na tego mojego brata strasznie zla. Bo
        skoro nie kocha juz zony albo go denerwuje albo nie wiem co to mozna sie
        rozstac bez zdady. I to owszem tez by bolalo, a nie az tak.
    • lwie-serce Re: Zdrada... 22.02.05, 17:48
      chcialabym napisac, ze sie dziwie, ale sie nie dziwie i mam wrazenie, ze bedzie
      coraz gorzej,z e swiat sie zmienia na gorsze a nie na lepsze. rozumiem twoje
      oburzenie, ty patrzysz na to analizujac "straty", mysle, ze twoj brat patrzy
      bardziej na to "co bedzie dla niego najlepsze" a nie co bedzie najlepsze dla
      rodziny. wszyscy jestesmy wstretnymi egoistami i tylko determinacja i chec
      wybierania tego co najlepsze dla drugiej osoby jest w stanie to zmienic.
      mozecie chyba jedyne uswiadomosc mu konsekwencje, jak sie mysli o przyjemnosci
      i zaspakajaniu wlasnych potrzeb ciezko jest wybiegac myslami kilka lat naprzod,
      ale moze to bedzie dla niego taki zimny prysznic. powodzenia!
    • tom12 Re: to jest tz. totalne kurestwo 26.02.05, 01:04
      takie zycie
      • Gość: braun Re: to jest tz. totalne kurestwo IP: 212.160.138.* 26.02.05, 13:02
        Obrzucacie kamieniami faceta i budujecie kolejny mity.
        Nie znana jest do konca prawda o warunkach panujacych w tym zwiazku.
        Fakt, ze w wiekszosci przypadkow facet odchodzi do innej po sex i spokoj.
        Zapracowana zona nie moze spelnic wizerunku idealnej kobiety.
        Tyle, ze czasami to dbanie za wszelka cene o dom i wszystko wokolo - odstawia
        meza na dalszy plan. Bo on by chcial sie pokochac, a tu nie posprzatane w domu -
        i co na to sasiedzi powiedza.
        Zamiast bawic sie w kury domowe, zadbajcie troche o sfere uczuciowa. Dlatego
        wlasnie zdarzaja sie wypady facetow. Rozwiazanie wydaje sie takie proste,
        wystarczy popatrzec na co faceci leca.
        I robic to samo. Wszystko, zeby nie znudzic sie sobie. Tylko i az tyle.
        • Gość: Żona Re: to jest tz. totalne kurestwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:11
          Gość portalu: braun napisał(a):
          > Zapracowana zona nie moze spelnic wizerunku idealnej kobiety.
          > Tyle, ze czasami to dbanie za wszelka cene o dom i wszystko wokolo - odstawia
          meza na dalszy plan. Bo on by chcial sie pokochac, a tu nie posprzatane w dom

          To może warto jej pomóc w domowych obowiązkach, wtedy będzie mniej zapracowana i
          też pomyśli o przyjemnościach ;)
          • Gość: też żona Re: a ja tam zawsze powtarzam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 17:23
            że mieszkanie jest dla nas - nie MY dla mieszkania! Sprzątam- kiedy mam na to
            ochotę- nie dla samego sprzątania! Mam czas na wszystko : na to, żeby zadbać o
            siebie, żeby zadbać o dom, żeby zadbać o dzieci i O MĘŻA też mam czas zadbać.
            Teraz ja piszę w necie - On ogląda Małysza. Potem mamy w planie wieczór przy
            świecach. W końcu jest sobota no nie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka