Gość: zwierzątko małe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.02.05, 17:50
jestem po 30, 8 lat po ślubie. Jesteśmy..., byliśmy udanym małżeństwem. Jakiś
czas temu On posmutniał, nic go nie cieszy. "Przyciśnięty do muru"
stwierdził, że starcił sens życia, że nagle obudził się i zobaczył, że
niczego nie dokonał, że musi zacząć wszystko od nowa, że odczuwa pustkę i
chyba powinniśmy się rozstać. Nie potrafię tego zrozumieć, oczywiście pytałam
o przyczyny, ale On sam nie wie, twierdzi,że nie chodzi o inną kobietę, ale
też nie wie co do mnie czuje, jestem mu blizka, ale woli być sam. Czy mam
próbować do niego dotrzeć, walczyć, a jeśli tak to w jaki sposób? Namówiłam
Go na wizytę u psychologa, ale co ze mną, jak to przetrzymać i czy wogóle to
ma sens? Czy ktoś w Was miał podobnie?
zwierzątko małe