Dodaj do ulubionych

istny dylemat moralny ;P

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:04
czesc, moze tu mi ktos pomoze... czy w dzisiejszych czasach istnieja jeszcze
jakies reguly, na ktorej randce mozna sie calowac lub przejsc do czegos
wiecej (kiedy pieszczoty, a kiedy seks?), a na co i jak dlugo nie mozna sobie
pozwolic (nawet jesli ma sie na to ochote, bo sie jest wyglodnialym ;)),
jesli chce sie byc uznana za porzadna kobiete i zbudowac cos trwalego?
dzialac spontanicznie zgodnie z odczuciami czy poddac sie jakims zasadom...?
(dodam, ze sytuacja po 10 spotkaniach w malych odstepach czasowych ;))
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:06
      Oczywiście, że są reguły.
      Całowac na siódmej.
      Pieszczoty na 14
      itd
      dodaje się zawsze siedem.
      • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:09
        Po_godzinach, Ty jakaś łatwa chyba jesteś;)))
        Ja słyszałam, że dodaje się zawsze po 8;)))
        • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:11
          Ech, nie mów - tyle lat w błędzie !!!!
          Musze więc wszystko przeliczyc od początku).
      • Gość: gosiaczek_22 Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:10
        pytanie moze wydawac sie debilne, przyznaje;) chodzi mi raczej o to jaka jest
        srednia rozpoczynania wspolzycia czy tez innych pieszczot wsrod innych par i
        nie chodzi mi o suche statystyki, zalezy mi na zywych opiniach, ot co.
        • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:12
          Nie jest debilne. To pytanie natury zasadniczej - to pytanie o CZAS.
        • Gość: adam co to za różnica IP: 83.238.200.* 10.04.05, 23:12
          jeśli się podobasz temu chłopakowi(dziewczynie) i to z wzajemnością to się po
          prostu kochajcie... nawet na pierwszej randce albo nawet bez randki

          byleby z prezerwatywą i z orgazmem (i w łóżku a przynajmniej w domu)
          • po_godzinach Re: co to za różnica 10.04.05, 23:14
            "w domu"

            Tak, bo chłód okrutny.
    • Gość: gosiaczek_22 Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:24
      jesli oprocz Adama ktos jeszcze ma cos sensownego do powiedzenia na powyzszy
      temat, to zachecam...
      • Gość: pinokio Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.acn.waw.pl 10.04.05, 23:29
        " idz na całość"
        " idz na całość"
        " idz na całość"
      • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:30
        Jak mawiała stara niania,
        lepiej ciupciać bez miłości,
        niż miłować bez ciupciania...
        Hmmm... czy mówiła coś o czasie?
        Aha... już sobie przpominam - mówiła, że czs to pieniądz;)))

        ps, przeraszam autorkę wątku, ale nie mogę się dziś poważnie ustosunkować do
        bądź co bądź ważnego problemu...Może jutro:)))
      • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 10.04.05, 23:31
        Na pierwszej randce trzymaj dystans i bezwzglednie pierz delikwenta po mordzie
        gdyby probowal choc zlapac cie za reke. Na drugiej w ostatecznosci udostepnij
        reke, nie zapomniajac co jakis czas prac go po gebie, by wiedzial, ze nie
        jestes latwa. Na trzeciej mozesz pozwolic sie w trzymana reke pocalowac, ale
        zaraz potem spierz go po gebie i zwyzywaj od zwyrodnialych zboczencow. I nie
        zaprzataj sobie wiecej glowy - do kolejnych randek juz raczej nie dojdzie.
      • Gość: adam czasy represji i tabuizacji życia IP: 83.238.200.* 10.04.05, 23:33
        jeszcze jedno: chodzi tu o seks czyli mówiąc potocznie ru-cha-nie
        nie ma wielkiej filozofii: pieszczoty, penetracja, orgazm, jeszcze raz

        zbytnie teoretyzowanie tego, myślenie o "normach społecznych" może tylko zepsuć
        seks, pozbawiając go naturalnej spontaniczności cieszenia się własnymi ciałami

        pomyśl sobie tylko że dawniej ludzie nie mieli takich absurdalnych zachamowań
        jak dzisiaj w naszym skrajnie z-tabu-izowanym i pełnym kompleksów, wstydu,
        krępacji świecie

        jeśli chłopak spotkał dziewczynę i mieli się ku sobie to zaczynali uprawiać
        seks tak szybko jak znaleźli się na osobności

        moim zdaniem właśnie opresywność i zaklasyfikowanie wszystkich podstawowych
        elementów życia jako wstydliwych, grzesznych i nie na miejscu sprawia że teraz
        tyle samobójstw, cierpień, narkomanii, innych symptomów ucieczki od życia

        kiedyś ludzie to po prostu robili, teraz myślą czy wypada, czy koleżanka na
        moim miejscu by już zrobiła, czy zosia z m jak miłość zrobiła to od razu czy
        czekała itp itp itp
    • ruda_szczurka Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:30
      gdzies kiedys czytalam, ze mit 3ciej randki wciaz zyje i ma sie dobrze.
      poza tym wiekszosc kobiet pytana o ilosc bylych partnerow podaje liczbe 7.
      ponoc jest to "bezpieczna" odpowiedz - jesli mniej to zaczynaja sie podejzenia,
      ze cos z nia nie tak a jesli wiecej to, ze puszczalska.
      • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:34
        Ech, mówiłam, że odlicza się co siedem, to mi nie_wiem wciskało ciemnotę, ze
        osiem.
        • ruda_szczurka Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:44
          ale kto by nie_wiem uwierzyl..?!?
          ;)
          • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:45
            No tak, nie_wiem mówiło że wie a powinno powiedziec nie_wiem.
            Sluszna uwaga).
            • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 10.04.05, 23:47
              Wie czy nie wie, te 7 traci mi modernistyczna rozwiazloscia. Tfu.
              • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 10.04.05, 23:50
                Modernizm byl w porzadku, odczep sie od modernizmu.
                Ta siódemka to sprawka raczej ma kontekst mistyczny.
                • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 10.04.05, 23:57
                  e. podskornie wyczuwam, ze to tylko proba uzasadnienia wlasnej rozwiazlosci.
                  • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:03
                    No cóż. Już nie_wiem zarzuciło mi łatwość, teraz rozwiązłość ...
                    Muszę się jakoś bronić chyba.
                    Zwięźle.
                    Niełatwo.
                    • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:04
                      Wystarczy podniesc do kwadratu. 49-ta randka - to brzmi dumnie.
                      • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:07
                        O tak, tu doszedłes do doskonałości. Miast uderzeń po twarzy - pierwszy dotyk
                        dłoni na 49 randce ... zawsze to mozna z góry ustalic poza tym.
                        • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:14
                          Metody mozna stosowac wymiennie. Lub zsyntetyzowac z nich metode idealna.
                          • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:17
                            O - i to będzie odpowiedz na pytanie Autorki.
                            Muslił, myślił i wymyslił)).
                            • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:26
                              za to jak nic powinno byc honorarium - dylemat miala powazny, a tu: szast prast
                              i po klopocie.
                              • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:28
                                No ale na szczescie tym razem nie ja place)))
                                Co mi sie podoba).
                          • reniuszka Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:28
                            Ale się uśmiałam. Fajnie tak sobie poczytać, rozweselic się chociaż ktos czeka na radę. Powiem krótko: z własnego doświadczenia randkowałam z moim obecnym mężem 4 lata i jeszcze pół roku (nie przeliczę ile było tych spotkań)i pod koniec tego pół roku doszliśmy do całkowitego zespolenia.... Dziś jesteśmy 24 lata razem, mamy piątkę dzieci, kochamy się bardzo i jestesmy szczęśliwi. Tamte radki wspominamy i łezka się w oku kręci... Pozdrawiam.
                            • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:30
                              > doszliśmy do całkowitego zespolenia..

                              Przed slubem!? Bedziecie sie oboje smazyc w piekle. (gdyby sie jednak okazalo
                              ze istnieje)

                              • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:32
                                ... oj cicho juz ... dobranoc)
                                • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:34
                                  do-bra-noc
                                  • reniuszka Re: istny dylemat moralny :))) 11.04.05, 00:35
                                    DOBRANOC
                                    • reniuszka Re: istny dylemat moralny :))) 11.04.05, 00:36
                                      WSZYSCY JUZ ŚPIĄ ?
                                      • Gość: Doom Re: istny dylemat moralny :))) IP: *.aster.pl 11.04.05, 00:39
                                        O wszystkich to ja nic nie wiem ;)
                              • reniuszka Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 00:33
                                Po pierwsze: i tak długo "wytrzymaliśmy", a po drugie: rozgrzeszona zostałam, jeszcze po trzecie: jest owoc - syn. Czyli wszystko w jak najlepszym porządku.
                                • Gość: magda Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 07:52
                                  w "love story" czekali 3 miesiące,a główny bohater stwierdził,że to
                                  baaaaaaaaardzo długo było.no,tylko,że ona potem umarła....:))))tzn.zdaje się,że
                                  nie bezpośrednio "po",ale niedługi czas pózniej...pewnie nie podzielili przez
                                  7:))
                                  • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 09:07
                                    No właśnie wszystko przez tę siódemkę. 7 jest beznadziejne - po pierwsze
                                    nieparzyste, po drugie z wyglądu takie "ni pies niu wydra", ani to 1 ani 4 i do
                                    tego zupełnie aseksualne!
                                    Co innego 8 ! Parzyste, co przy omawianym temacie ma zasadnicze znaczenie,
                                    piękne dla oka - dwa "bruszki" ściśle ze sobą zespolone wprost ociekają
                                    erotyką... No może nie tak jak 69, ale z całą pewnością pod tym wzlędem 8
                                    przewyższa o niebo ascetyczne 7!
                                    • reniuszka 7 czy 8 ? 11.04.05, 10:50

                                      No właśnie...
                                    • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 10:54
                                      nie_wiem, nie prowokuj)
                                      Siedem ascetyczne??? Ono jest tylko zapięte na wiele guziczków, których ósemce
                                      kompletnie brak - wszystko obnażone, zero guziczków do rozpinania !!!

                                      A nieparzystość ?
                                      Hmmmm ... )
                                      • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 11:00
                                        Szanowna po_godzinach nie smiesz mnie, proszę...:))
                                        7 ma wogóle jakieś guziczki???? Może co najwyżwej zacinający sie suwak!
                                        A wyobraż sobie delkatny szelest jedwabiu zsuwającego się po brzuszkach ósemki...
                                        • po_godzinach Re: istny dylemat moralny ;P 11.04.05, 11:26
                                          Oj ma ma )))


                                          Szelest jedwabiu zsuwajacego sie po podwójnym (otłuszczonym brzuchu - hmmm)
                                          No cóz, sa gusta i gusciki).
                                    • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 11:13
                                      eee ja Ci dam, ze siedem jest aseksualne i ascetyczne. osiem jest...grube:))
                                      • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 11:18
                                        MOże rzeczywiście ciut, ciut za pulchne, ale i tak bardziej "apetyczne" od
                                        kościstej i kanciatej siódemki:)))
                                        • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 11:21
                                          siudemka jest poprostu z profilu- jedrny cycuszek:)7
                                          • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 11:41
                                            "jędrny cycuszek"??????
                                            Ja widzę raczej patyczek...DDDDDDDDDDD i do tego złamany...DDDDDD
                                            • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 12:32
                                              coz za brak wybrazni:PP cycuszek ala m. monroe:P
                                              • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:34
                                                Hmmm... na obecne standardy szczupłości to M.Monroe była pulchna...jak
                                                ósemeczka:))))))))
                                                • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 12:36
                                                  ale cycuszki miala w szpic jak siedem:DDD
                                                  • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:44
                                                    Fatalne bistonosze wtedy szyli...DDDDDDDDDDD
                                                  • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 12:46
                                                    co nie przeszkodzilo byc merlin krolowa seksu:)
                                                  • Gość: nie_wiem Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:52
                                                    Ale raczej nie z powodu kiepskiego biustonosza...:))))
                                                    Poza tym SIEDEMgrzechow brak Ci obiektywizmu, co zresztą biorąc pod uwagę jak
                                                    się nazywasz, nie dziwi...;)))
    • Gość: siedemgrzechow Re: istny dylemat moralny ;P IP: *.net-serwis.pl 11.04.05, 11:24
      jestem zdania, ze kosumpcje nalezy przeprowadzic mozliwie jak najszybciej
      (najlepiej na 1 ewentualnieee na 2 randce) moze sie okazac, ze dalsze spotkania
      sa bezsesowne poprostu i chyba lepiej miec to za soba odrazu niz po miesiacu
      sie wsciekac, ze sie tyle czasu zmarnowalo. a i oszczedzic mozna na fryzjerze,
      maniciurze, ciuchach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka