Rodzina - polska świętość

08.06.05, 12:43
Wczoraj w Dużym Formacie ukazał się wywiad z Bartoszem Żurawieckim. Pośród
rozważań o homoseksualizmie pojawiła się też cenna refleksja na temat rodziny
i przyjaźni, z którą w pełni się zgadzam.
W Polsce rodzina jest traktowana jak świętość i jako "instytucja", która
powinna być najważniejsza dla każdego Polaka, natomiast w znacznie mniejszym
stopniu docenia i pielęgnuje się przyjaźnie. Dopóki jesteśmy w szkole,
przyjaciele są najważniejsi, spędzamy z nimi mnóstwo czasu, gadamy o
wszystkim. Ale gdy tylko ci sami przyjaciele dorosną i założą własne rodziny,
przyjaźń przygasa. I nie chodzi tylko o brak czasu, ale przede wszystkim o
brak troski i potrzeby pielęgnowania przyjaźni. Żona czy mąż powinna/powinien
być oczywiście najlepszym przyjacielem, ale te inne przyjaźnie są równie
cenne. Relacje małżeńskie/rodzinne to nie jedyne istotne relacje w naszym
życiu; przyjaźń to też wzbogacający i ważny związek, choć nie ma żadnego
sakramentu, który by go sankcjonował.
Co o tym myślicie? Czy takie podejście do rodziny to przede wszystkim efekt
wpływu Kościoła katolickiego? Podobnie jest także we Włoszech, kraju -
przynajmniej nominalnie - mocno katolickim.
    • po_godzinach Re: Rodzina - polska świętość 08.06.05, 12:52
      Wydaje się, że przyjaźnie między rodzinami są dość często spotykane.
      Natomiast gorzej, jeśli któreś z małżonków chce mieć osobnych przyjaciół - to w
      naszej tradycji jest ciężko akceptowalne.

      Boże Narodzenie jest świętem rodzinnym. A "pusty talerz" dla samotnego
      przyjaciela chyba rzadko jest w użyciu.
      • Gość: pipka rodzina jest podstawą egzystencji IP: 83.238.200.* 09.06.05, 01:14
        bardzo mi się nie podoba że faszyści i katolicy radiomaryjni zawłaszcvzyli
        szacunek do rodziny

        uważam że rodzina jest najważniejszą, po jedzeniu i ruch.aniu[bez tych dwóch
        się umiera] rzeczą na świecie, a ani nie wierzę w boga ani nawet nie jestem
        rasistą

        wielopokoleniowa rodzina grecka albo neapolitańska to dla mnie idealny model
        społeczny
        • Gość: diabelek Re: rodzina jest podstawą egzystencji IP: *.sympatico.ca 09.06.05, 01:21
          > wielopokoleniowa rodzina grecka albo neapolitańska to dla mnie idealny model
          > społeczny
          ============
          Po co wyjezdzac do Grecji lub do Neapolu. W Polsce przeciez tez wiele takich
          rodzin mozna spotkac.
          • Gość: pipka Re: rodzina jest podstawą egzystencji IP: 83.238.200.* 10.06.05, 14:07
            ale tam są lepsze warunki do życia w taki sposób
    • Gość: antypapista Re: Rodzina - polska świętość IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 09.06.05, 14:21
      Wzorem do naśladowania katolickiej rodziny jest święta rodzina
      z panienką Marią (oczywiście,że zawsze dziewicą),opiekunem Józiem i benkartem
      Jezuskiem,niepokalanie poczętym.
      Jest tylko jedna,jedyna trudność.Mianowicie:utrzymanie przez kobietę stałego
      dziewictwa.Jeżeli chodzi o niepokalane poczęcie to wystarczy pojechać do
      Niepokalanowa i tam począć.
      Ciekawy jestem,czy znalazł by się taki Józef opiekun (oczywiście,że katolik
      całą gębą),który chciałby być członkiem takiej rodziny.
    • tomash8 Re: Rodzina - polska świętość 09.06.05, 14:30
      Taaa ile razy już słyszałem "rodzina nigdy Cie nie zostawi, a przyjaciele zawsze
      myślą głównie o sobie" szkoda tylko, że jak na razie bywało dokładnie odwrotnie.
      A te "zrywanie" przyjaźni, zaczyna się już bardzo wcześnie - dziewczyna nie
      pójdzie NIGDZIE bez swojego chłopaka, a już broń Boże nie spotka się sama z
      innym osobnikiem płci męskiej, bo to przecież nie wypada, bo co ludzie powiedzą
      itd...(w drugą stronę to oczywiście też działa)
    • Gość: ate Re: Rodzina - polskie piekło IP: *.crowley.pl 09.06.05, 14:42
      jw.
    • truten.zenobi Trochę przesadzasz! 09.06.05, 14:54
      Nie za każde zło należy winić KK! często to zło jest w nas a KK (i inni
      politycy) tylko to wykorzystuje.
      przyjaźnie wygasają bo tak naprawdę nie były to prawdziwe przyjaźnie, bo
      obawiamy się zazdrości partnera, bo mamy mało czasu, bo nas niestać by gdzieś
      wspólnie iść czy wyjechać, bo... wymówek może być wiele ale myślę że pierwszy
      powód jest najważniejszy!
      • piegusik77 Re: Trochę przesadzasz! 09.06.05, 19:00
        Nie uwazam tego az za zlo, ale za pewna strate, zubozenie zycia czlowieka. I nie
        "winie" KK, jedynie zauwazam jego wplyw na nasze zachowania. Pod wplywem KK
        Polacy biora sobie bardzo do serca Swieta Rodzine (bylo nie bylo, jednak nie do
        konca normalna :), a zapominaja, ze pierwsi chrzescijanie zyli we wspolnotach, a
        Biblia nawet mowi "(...) czasem przyjaciel przylgnie nad brata." (Prz 18:24)
        • Gość: .. Re: Trochę przesadzasz! IP: *.acn.waw.pl 09.06.05, 22:52
          a co do partnera.. to wlasciwie czy nie bylo by fajnie miec swiadomosc, ze tak
          jak rodzina( rodzina zazwyczaj nie zostawia sie wzajemnie) to i mozna liczyc
          tak na meza/zone. miec swiadomosc,ze to rodzina,wiec tak jak mama nigdy cie nie
          zostawi. tak bywalo kiedys, tak powinno byc. przeciez taka jest przysięga
          malzenska-a dla wiekszosci to chyba puste slowa:/? szkoda,ze tak nie jest...
          • Gość: a. Re: Trochę przesadzasz! IP: 217.149.242.* 09.06.05, 23:05
            Ja tak mam. Mój mąż tak ma. I wiekszość ludzi, których znam.:)
          • Gość: tojaa33 Re: Trochę przesadzasz! IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 23:09
            a ja z całej rodziny właśnie tylko na męża mogę liczyć, na jego pomoc,
            oddanie,wsparcie,lojalność...pozostali całkiem do bani, wiele by opowiadać
            • frejken Re: Trochę przesadzasz! 09.06.05, 23:23
              to bardzo fajnie...a przynajmniej dające nadzieję:)
    • Gość: Kama Re: Rodzina - polska świętość IP: *.pcz.pl 10.06.05, 20:27
      no właśnie to mąż/żona ma być dla nas całym życiem!bo jak już wchodzimy w
      związek małżeński to tylko ze świadomością i pewnością ze ta druga osoba da nam
      to wszystko co do tej pory dostawaliśmy a nawet więcej!!!Więc przyjażń (ta
      prawdziwa przynajmniej) nie wygasa jest dalej ale życie z ukochana osobą która
      daje nam wszystko co najważniejsze w życiu (miłość, poczucie
      bezpieczeństwa,akceptacje, wsparcie, radość.....)staje się dla nas
      najcenniejsze i zawsze pragniemy być przy kochanej osobie.W małżeństwie żyje
      sie wspólnym życiem a nie każdy swoim ze swoimi sprawami i przyjaciółmi!
      Przyjaciel dla jednego nie znaczy przyjaciel dla drugiego...!
      • tomash8 Re: Rodzina - polska świętość 10.06.05, 20:31
        Gość portalu: Kama napisał(a):

        > no właśnie to mąż/żona ma być dla nas całym życiem!bo jak już wchodzimy w
        > związek małżeński to tylko ze świadomością i pewnością ze ta druga osoba da nam
        >
        > to wszystko co do tej pory dostawaliśmy a nawet więcej!!!Więc przyjażń (ta
        > prawdziwa przynajmniej) nie wygasa jest dalej ale życie z ukochana osobą która
        > daje nam wszystko co najważniejsze w życiu (miłość, poczucie
        > bezpieczeństwa,akceptacje, wsparcie, radość.....)staje się dla nas
        > najcenniejsze i zawsze pragniemy być przy kochanej osobie.W małżeństwie żyje
        > sie wspólnym życiem a nie każdy swoim ze swoimi sprawami i przyjaciółmi!
        > Przyjaciel dla jednego nie znaczy przyjaciel dla drugiego...!

        No super, ale raz na "ruski rok" chyba mozna np. gdzieś wyjść bez "ukochanej
        osoby", nie?
        • Gość: Kama Re: Rodzina - polska świętość IP: *.pcz.pl 10.06.05, 23:35
          no oczywiscie!bycie z kims to dzielenie swego zycia ale rzecz jasna kazdy musi
          mieć troche swobody...:)Zwiazek to nie skazanie na siebie z wyłącznością na tą
          drugą osobę.Wypady ze znajomymi jak najbardziej są wskazane ale zarówno jedna
          jak i druga z kochjacych sie stron woli czas spedzać ze sobą:)
          • demo_stenes Re: Rodzina - polska świętość 11.06.05, 11:30
            Po kilku latach takiej wylacznosci mozna oszalec. Dla zdrowia zwiazku i milosci,
            dla wlasnego zdrowia psychicznego trzeba miec przyjaciol. Swoich przyjaciol.
            Przyjaciele mojej narzeczonej sa moimi dobrymi znajomymi-i tyle, moi przyjaciele
            sa znajomymi mojej narzeczonej... Nie jestesmy jedna osoba ale dwiema roznymi
            indywidualnosciami i mamy nieco inne oczekiwania od wlasnych przyjaciol. I zadne
            z nas nie ma zamiaru rezygnowac z przyjaciol. wrecz przeciwnie, czesto sie
            dopingujemy: "Moze odwiedz X?" "zadzwon do Y", "ide na piwo z R" "super
            kochanie, juz dawno z nim sie nie widziales"... itp.
    • Gość: Włoch we Włoszech jest CAŁKIEM inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 23:47
      przyjaźnie pozostają i odgrywają o wiele wieksza rolę niż w Polsce

      Włosi lubią się spotykać i korzystać z życia (pozytywnie)

      i we Włoszech rola koscioła jest praktycznie marginalna
      • Gość: adam klech to prawda IP: 83.238.200.* 11.06.05, 15:22
        i w Polsce też jest marginalna, tylko wszyscy udają żeby nie robić przykrości
        starszym i papieżowi(do jego śmierci), za 10 lat to udawanie to będzie odległe
        wspomnienie

        pozatym we Włoszech jest lepszy klimat do korzystania z życia
Pełna wersja