Dodaj do ulubionych

waza z zupą

12.06.05, 13:47
w moim mieście jest szkola, do ktorej chodzi wiele cygańskich dzieci. W
stolówce siedzą przy osobnym stole. Dzieci dostaja zupę w wazach, ktore
stawia sie na srodku stołu. Dzieci same nalewaja sobie zupe. Na stole dzieci
cygańskich nie ma wazy - zupę nalewa im sie od razu w kuchni.
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: waza z zupą 12.06.05, 14:16
      Okropne. Czy to odbywa się za wiedzą i zgodą dyrekcji?
      Ale czy możliwe, żeby dyrekcja nie widziała tego?

      Nauczanie początkowe - dyskryminacja stołówkowa. Rrhadane, czy nie można jakoś
      zareagować? Próbowałaś rozmawiać z dyrektorem szkoły?
    • mr_pope Re: waza z zupą 12.06.05, 14:39
      Straszliwa dyskryminacja. Założę się, że to dlatego, żeby cygańskie dzieci nie
      nalały sobie podwójnej porcji.
      • ijaw Re: waza z zupą 12.06.05, 15:05
        Nie chodzi o tę porcję, ale o fakt nierównego potraktowania uczniów. Tak uczone
        dzieci, jako dorośli będą powielać zachowania. Cóż, jeśli w szkoła pokazuje
        lepszych i gorszych..
        • asiaasia1 Re: waza z zupą 12.06.05, 15:27
          straszna dyskryminacja .
          od początku wtłacza się dzieci w schemat innych - za przeproszeniem " złodziejów
          , brudasów " etc.
          pewnie nieprzypadkowo na ich stole nie ma miski z wazą - jeszcze za dużo zupy by
          sobie nalały ...
          smutne .
        • mr_pope Re: waza z zupą 12.06.05, 18:42
          Dzieci nie rozstrzasają problemu braku wazy i rozlewania zup przez kucharki.
          Robią to za nie dorośli. Im więcej będziemy tłumaczyć dzieciom, że to
          dyskryminacja, tym bardziej będziemy im ją wpajać.
          • jofin Re: waza z zupą 12.06.05, 20:50
            A ja tu nie widze problemu z zupa. Dla mnie problemem jest fakt, ze dzieci te
            siedza oddzielnie, ze maja oddzielny stolik. Dlaczego?
            • rrhadane Re: waza z zupą 12.06.05, 21:55
              Nie wiem. O tej sprawie słyszałam od mamy jednego z dzieci, Romki. Jej jest z
              tego powodu przykro. Mowi, ze chciałaby, zeby dzieci romskie jadły i bawily sie
              razem z innymi. Organizacją stołówki zawiaduje pani wicedyrektor. Dziewcvzynki
              romskie, z którymi miałam kontakt, mniej wiecej dziesięcioletnie, niepytane, od
              razu po "dzień dobry" powiedziały, ze nie lubia tej pani, bo ciągnie je za
              uszy. Nie wypytywałam, czy inne dzieci też ciągnie, bo z zasady dzieci nie
              wypytuję, wolę słuchać tego, co same chcą powiedzieć.
              Ja widzę problem zupy, czy raczej wazy. Osobne siedzenie mogłoby byc wyborem
              romskich dzieci albo przypadkiem. Niestawianie wazy przypadkiem byc nie moze.
              W książce "Psozercy ze Svini" Gauss pisze, jak to ufundowano tam wszystkim
              dzieciom z całej wsi obiady w szkole, po to zeby romskie miały choc jeden
              przyzwoity posilek dziennie (bezrobocie wśrod tamtejszych Romów osiągnęło
              100%}. Kiedy fundatorzy przyjechali zobaczyc, jak to wyglada, okazało się, ze
              dzieci "białe" siedza przy stołach i sa obsługiwane, maja sztucce, a romskie
              stoja w kolejce do okienka i nie dostają nozy ani widelcow.
              Jak to czytalam, nie przyszlo mi do glowy, że u nas moze byc podobnie.
              Ijaw, z dyrektorem o tym nie rozmawiałam, bo jestem tam osoba zupełnie z
              zewnątrz i zupełnie nową, obcą, nie moge sie wtrącać, bo niby z jakiej racji.
              On robi wrażenie niezlego managera z dobrą wolą, ale nie ma pojecia o
              problemach międzykulturowych i wszystkim, co sie z tym wiąże. Byc moze będę w
              tej szkole częściej i wtedy na pewno postaram się cos z tym zrobic.
              • ijaw Re: waza z zupą 12.06.05, 23:00
                Której matce nie byłoby przykro, gdyby widziała złe traktowanie swego dziecka.
                Nie wiem w jaki sposob pani dyrektor z takim podejściem znalazła się w
                szkolnictwie. Myślałam, że czasy szarpania za uszy już minęły. Miałam taką
                nauczycielkę w podstawówce. Wstrętna zołza. No, ale to było dawno. Inne klimaty.

                Przyszło mi teraz do głowy, że szkoła rygorystycznie przestrzega ilości
                darmowych zup, talerz na osobę i ani więcej. A polskie dzieci to pewnie płatne
                obiady. Oczywiście ironizuję. Choć niewykluczone, że takim argumentem się
                posługują. Podłym.
              • mr_pope Re: waza z zupą 13.06.05, 00:47
                Nie zapomnij jeszcze przypilnować by dzieci dostawały równe porcje. Różna porcja
                ziemniaków moze być poczytywana jako dyskryminacja.
                • ijaw Re: waza z zupą 13.06.05, 13:23
                  "Różna porcja ziemniaków moze być poczytywana jako dyskryminacja."

                  To lekka przesada, oczywiście.
          • ijaw Re: waza z zupą 12.06.05, 21:51
            Dzieci są wrażliwe i spostrzegawcze. One świetnie rejestrują co dzieje się
            dookoła a ich komentarze są trafne, często bolesne. Nie uszedł ich uwadze ani
            fakt waz z zupami, ani oddzielne stoliki dla dzieci romskich.
            Tym sposobem dokonano rozdziału i podziału między dziećmi.
            Dzieci polskie nie wyrażą gotwości do wspólnych zabaw z kimś kto siedzi przy
            innym stoliku i dostaje mniej niż inni. A jeśli to nieliczne i bardzo odważne.
            • rrhadane Re: waza z zupą 12.06.05, 21:58
              Dzieci są wrażliwe i spostrzegawcze

              Własnie tak jest. Sama jestem zdumiona, jak bardzo wrażliwe i spostrzegawcze są
              te dzieci. Są też bardzo bezposrednie i bardzo potrzebują akceptacji. Wszystko
              jak to wszystkie inne dzieci w tym wieku, tylko wszystko jakos w wiekszym
              stopniu.
              • ijaw Re: waza z zupą 12.06.05, 23:08
                Spostrzegawczość jest charkterystyczna dla wielu dzieci, tych skrzywdzonych, i
                tych w lepszej syutacji. Te "lepsze" często korzystają ze swego "wyższego"
                statusu społecznego, i bywają złośliwe w stosunku do swych "gorszych" kolegów.
                Widziałam to na własne, dziecięce oczy.:(
                • rrhadane Re: waza z zupą 12.06.05, 23:53
                  To prawda. Kiedy poszlam do szkoły, mama powiedziała mi, ze fartuszek nosi sie
                  do szkoly dlatego, ze niektore dzieci są biedne, gorzej ubrane, i mogloby im
                  byc przykro. Nie wolno też bylo mi zabierac do szkoly innych owocow niz jabłka -
                  z tego samego powodu. Teraz to rzadkie podejscie. Moze szkoda.
                  • ijaw Re: waza z zupą 13.06.05, 00:18
                    Na pewno szkoda. Z drugiej strony, kto chciał się wywyższyć to i fartuszek
                    kupował dziecku z lepszej tkaniny, bądź szył na zamówienie, o specjalnym kroju.
                    No, ale nie było w szkole rewii mody.

                    To zabawne, chodziłam do szkoły w czasach tak zwanej równości, ale ona była
                    wymysłem. Dziś często ocieramy się o cudzą biedę, lecz chyba nie umiemy jej
                    znieść, lub pomóc znosić ją biednym. Czego wyraźnym dowodem jest wątek
                    wprowadzający.
                    Dobranoc RRhadane
                • mr_pope Re: waza z zupą 13.06.05, 00:44
                  Dzieci są spostrzegawcze jednakże jeśli nikt im nie wmówi, że osobna waza to
                  oznaka dyskryminacji nie będą tak tego postrzegali. W mojej szkole też było
                  podobnie, niektórzy dostawali wazę inni dostawali zupę i nikt się nie
                  zastanawiał nad tym dlaczego tak jest.
                  • ijaw Re: waza z zupą 13.06.05, 13:44
                    "Dzieci są spostrzegawcze jednakże jeśli nikt im nie wmówi, że osobna waza to
                    oznaka dyskryminacji nie będą tak tego postrzegali."

                    No mam trochę inne spostrzeżenia. Dzieci choć może nie nazywają rzeczy po
                    imieniu, jak my, to doskonale rozpoznają sytuacje i odczucia ich są podobne.
                    Z własnego podwórka. Pani, o której wspomniałam w poście wyżej, czuła wyraźną
                    niechęć do chłopca, ktorego rodzice byli gorzej sytuowani. Szykanowała go
                    beznadziejnymi zaczepkami, komentarzami, złośliwą ironią, "ciebie na to nie
                    stać". Wyobraź sobie, że my sami wiedzieliśmy, że pani wyraźnie go dyskryminuje.
                    Między sobą o tym rozmawialiśmy, czasami opowiadając to dorosłym. Chłopak był
                    spokojnym, schludnym.
                  • dachs Re: waza z zupą 13.06.05, 15:15
                    mr_pope napisał:

                    > Dzieci są spostrzegawcze jednakże jeśli nikt im nie wmówi, że osobna waza to
                    > oznaka dyskryminacji nie będą tak tego postrzegali.

                    Nie zgadzam sie z Toba w tej kwestii zupelnie.
                    Dzieci maja zupelnie piekielny zmysl sprawiedliwosci, lub tego co za
                    sprawiedliwosc uwazaja.
                    Moga istotnie poczatkowo nie zauwazac, ze brak wazy to oznaka dyskryminacji,
                    ale wystarczy im najlzejsza inna oznaka lekcewazenia, by sobie same doskonale
                    pokojarzyly fakty.
                    A mozliwosc wziecia sobie dokladki nie wstajac od stolu, czy koniecznosc
                    proszenia o nia w okienku do kuchni, sa wystarczajacymi wyroznikami statusu
                    spolecznego, by najtepsze nawet dziecko zrozumialo kto jest "lepszy".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka