Gość: Lentz
IP: *.sienna14.enetwork.pl
11.08.02, 21:48
Sprawa może wydać się śmieszna na pierwszy rzut oka, ale nie jest. Mój
najbliższy przyjaciel [w znaczeniu jak najbardziej słownikowym ;)] od pięciu
lat żyje w trójkącie z dwoma dziewczynami. Z pierwszą związał się na początku
lat 90-tych, zaraz po studiach. Potem pojawiła się ta druga, jej
przyjaciółka. Z żadną nie jest żonaty, ale wszędzie chodzą razem (kino,
imprezy etc.), razem biorą jeden pokój (czy jak się to teraz mówi - studio),
kiedy jadą na wakacje. No i od pięciu lat mieszkają razem. Jak jest z seksem
nie wiem. Ostatnio śmialiśmy się z niego, że niedługo będzie mógł zawrzeć
sobie z nimi gejowski niby-ślub, ale on jest przekonany, że tak powinno być -
chciałby, żeby obie kobiety miały prawo odwiedzać go w szpitalu, odbierać
pocztę etc. W końcu, w czym jest "gorszy" od geja?