Dodaj do ulubionych

Dlaczego atakujecie katolicyzm??

02.09.05, 19:01
To pytanie kieruje do grona na czele z ogolone_jajka. Sam jestem poganinem,
ale Wasz agresywny sposób wypowiadania się na forum jest dla mnie
przerażający.
Obserwuj wątek
    • Gość: Echo Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: 64.175.21.* 02.09.05, 19:16
      Oni reprezentuja "neutralnosc swiatopogladowa" ktorej sztandarowa partia
      jest "antyklerykalna partia postepu i [jedynie sluszna] racja". Samo slowo
      "anty" wskazuje na duza neutralnosc, podobnie jak zaangazowanie dobrych
      towarzyszy z minionej, jedynie slusznej epoki PRLu.

      Na serio, ateisci na tym forum reprezentuja wspolczesna wersje najgorszego typu
      fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie i
      komunizmie.
      • Gość: Doom Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.aster.pl 02.09.05, 19:22
        > Na serio, ateisci na tym forum reprezentuja wspolczesna wersje najgorszego
        > typu fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w
        > faszyzmie i komunizmie.

        Wprawdze wraz z postepujacym procesem starzenia moze ulegac degeneracji kora
        mozgowa, ale w tym wypadku w gre moze wchodzic jakies schorzenie umyslowe.
        Mam nadzieje, ze przynajmniej nie boli.
        • Gość: TRRR Dlaczego katolicyzm atakuje ludzi?? IP: *.spacebar.no 08.09.05, 22:27
          Nie daje im spokojnie zyc, tyle wymysla bzdury. Trzeba placic pieniadze na
          tace, a ksieza potem rozbijaja sie luksusowymi samochodami. Wymyslaja bzdurne
          grzechy - np. onanizm czy prezerwatywy, a sami uprawiaja seks. Ucza niecheci do
          innych religii.
          • bluean Re: Dlaczego katolicyzm atakuje ludzi?? 11.09.05, 21:07
            Ksiądz jest tylko człowiekiem aczkolwiek normalne jest ,że oczekuje się od
            księdza jakiegoś autorytetu.Trzeba zauważyć też to,że nie każdy zostaje
            księdzem z powołania.Co do innych religii to np.JP II próbował je jednoczyć a
            nie być przeciw.
          • Gość: gość Re: Dlaczego katolicyzm atakuje ludzi?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 23:51
            a co ciebie to obchodzi jakie grzechy wymyślają? jak uważasz się za katolika to
            powinieneś żyć zgodnie z doktryną kościoła. Jak nie to fora ze dwora i nic ci do
            tego.
      • svistak antyklerykalna... 02.09.05, 23:25
        ... hmmm.... myslalam ze to znaczy: przeciw wszelkim duchownym z roznych
        kosciolow, ktorzy chca narzucic swoja wizje swiata mniejszosciom... ze to taka
        przeciwwaga, cos jak jing i jang ;-)

        s.
      • Gość: * Re: 98% pewności katolickich WC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 16:58
        Adrian K. grał w karty i pił alkohol z kolegami na budowie sąsiadującej z domem
        Piotra J. Po godzinie 23.00 wdarł się na teren posesji Piotra J., a następnie
        wybijając szybę w drzwiach, chciał wejść do środka.
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2901333.html
      • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 05.09.05, 20:52
        Tolerancyjna się odezwała...
      • nelsonek [...] 06.09.05, 12:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • facet123 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 13:21
        > Oni reprezentuja "neutralnosc swiatopogladowa" ktorej sztandarowa partia
        > jest "antyklerykalna partia postepu i [jedynie sluszna] racja".

        Echo, cenie sobie twórczą dyskusję, ale jak odgórnie przypisujesz wszystkim
        ateistą, agnostyką, a także wierzącym nie-katoliką sympatyzowanie z jakąś APP,
        to nie ma chyba o czym rozmawiać. To tak jak ja bym Tobie przypisywał
        uwielbienie Radia Maryja i ks. Rydzyka.

        > Na serio, ateisci na tym forum reprezentuja wspolczesna wersje najgorszego
        > typu fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w
        > faszyzmie i komunizmie.

        W faszyźmie i komuniźmie neutralności światopoglądowej właśnie nie było. Była
        tylko jednak obowiązująca doktryna - partii albo rzeszy. W Polsce mamy teraz
        też niebezpiecznie samotną doktrynę - katolicką.
        Porównanie neutralności światopoglądowej do faszyzmu, czy komunizmu to
        demagogia i uleganie emocjom w swoim krzykactwie. Proszę, jako katoliczka dla
        dobra swojej wiary powinnaś uciekać się do bardziej racjonalnych argumentów.

        • facet123 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 13:22
          przepraszam, za błędy, ale byłem rozstrzęsiony pisząc powyższego posta :)
      • nelsonek Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 17:16
        Gość portalu: Echo napisał(a):
        > Oni reprezentuja "neutralnosc swiatopogladowa" ktorej sztandarowa partia
        > jest "antyklerykalna partia postepu i [jedynie sluszna] racja". Samo slowo
        > "anty" wskazuje na duza neutralnosc, podobnie jak zaangazowanie dobrych
        > towarzyszy z minionej, jedynie slusznej epoki PRLu.
        >
        > Na serio, ateisci na tym forum reprezentuja wspolczesna wersje najgorszego typu
        > fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie
        > i
        > komunizmie.

        Echo reprezentuje [jedynie sluszny] swiatopoglad w wersji najgorszego typu fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie
        i komunizmie a wzorowanym na sredniowiecznych metodach kk.

        i pytanie do admina: dlaczego moja wypowiedz lamie netykiete, a wypowiedz Echo tej netykiety nie lamie?
      • bluean Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 11.09.05, 21:03
        Cóż to chyba "spadek" mi. po dawnym systemie ale zapewne nie tylko.Według
        sondaży jakie widziałam ostatnio w tv ateiści stanowią ok.5% naszego
        społeczeństwa i gdyby owe statystyki się myliły to zapewne nieznacznie bo i tak
        ateiści pozostaną mniejszością co zapewne ich nie zadowala.Może chcieliby
        uchodzić za większość i dlatego tak "krzyczą" na tym forum.Myślę,że atakowanie
        akurat katolicyzmu przez ateistów nie jest przypadkowe bo te same statystki
        podają,że katolicy są większością w naszym kraju.Takie już prawa natury,że
        większość przeważa nad głosem mniejszości.Tyle,że nie każda mniejszość potrafi
        się z tym pogodzić.
        • nelsonek Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 12.09.05, 11:04
          mniojeszosci (ateistom) nie przeszkadzalaby wiekszosc (katolicy) gdyby nie wsciekla indoktrynacja i to w zyciu codziennym a nie w wirtualnej rzeczywistosci. bo gdybysmy mieli do czynienia li tylko i wylacznie z katolicka indoktrynacja w swiecie wirtualnym to bylbym niezmiernie zadowolony. ale coz moze wiedziec katolik o problemach ateisty w Polsce?
    • Gość: Jojo [...] IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.09.05, 22:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: M Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.elk.mm.pl 02.09.05, 22:21
      Bo ich to rajcuje,chociaż są tak bardzo biedni(w końcu Kubuś Puchatek też nie wiedział,że jest misiem o małym rozumku).Są postępowi,światli,nowocześni....I stosują stary chwyt,że to wierzący ich atakują,są niemiłosierni,zabierają im ich wolność. Typowe sofizmaty.Czasem wpadam na to forum,ale niektórych postów w ogóle nie czytam, po co?
      • a.g.r.e.s.t Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 02.09.05, 22:39
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Bo ich to rajcuje,chociaż są tak bardzo biedni(w końcu Kubuś Puchatek też nie
        w
        > iedział,że jest misiem o małym rozumku).Są postępowi,światli,nowocześni....I
        st
        > osują stary chwyt,że to wierzący ich atakują,są niemiłosierni,zabierają im
        ich
        > wolność. Typowe sofizmaty.Czasem wpadam na to forum,ale niektórych postów w
        ogó
        > le nie czytam, po co?


        O, przepraszam, Kubuś Puchatek zdawał sobie sprawę ze swoich ograniczeń
        intelektualnych. Cytuję rozdział III "Kubusia Puchatka" {w którym Puchatek i
        Prosiaczek tropią zwierzynę i o mało co nie łapią łasicy):
        "- Tak - powiedział Kubuś Puchatek. - Teraz rozumiem - powiedział - byłem gapą,
        strasznie głupim gapą. Jestem po prostu Miś o Bardzo Małym Rozumku."

        Ale miło, że ktoś się do Puchatka odwołuje.
        • Gość: M Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.elk.mm.pl 02.09.05, 22:45
          Chyba na nowo muszę zajrzeć do Puchatka:) dziękuję za cytat.
          • Gość: zombie Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: 64.175.21.* 02.09.05, 22:59
            Gość portalu: Jojo napisał(a):

            > Przyjrzyj się wypowiedziom "miłosiernych katolików", a znajdziesz odpowiedź.
            > Choć po co ja to mówię, przecież to kolejna podpucha katotaliba..

            Przyznam sie ze nie widze tuzinow watkow zakladanych zeby atakowac ateizm.
            Owszem niektorzy katolicy nie daja sobie w kasze dmuchac ale glownie posluguja
            sie ironia albo argumentami filozoficznymi. Nie ma takiego samego potoku jadu i
            kloaki ze strony katolickiej.
            • the_dzidka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 05.09.05, 14:07
              Może i nie ma tuzinów zakładanych wątków, ale kiedy czytam, że ateista
              jest "biedny", ma mały rozumek tudzież nie ma zasad moralnych, bo nie postępuje
              wg dekalogu (?!), to czuję się zwyczajnie obrażana.
              Zwłaszcza, że tego typu wypowiedzi są pełne pychy, zadufania i przekonania o
              własnej, katolickiej nieomylności.
              To sam powiedz, za co ja, porządna kobieta, posiadająca zasady moralne i
              starająca się nie krzywdzić ludzi (choć ateistka ;), mam darzyć sympatia takich
              katolików?
              (oczywiście i na szczęście tacy katolicy nie są regułą!!)
            • Gość: * Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 16:26
              Brnąc coraz bardziej w swój bezsensowny fanatyzm religijny prubują
              dowartościować się atakami na wyimaginowanych przeciwnuków. Katolicyzm nigdy
              przecież nie mógł istnieć bez walki i usilnego szukania wroga. Prościej jest
              walczyć pod byle jakim pretekstem w imię tej jedynie słusznej wiary, niż zdobyć
              się na somodzielne myślenie w jej poznawaniu. Prostacka parafiańszczyzna w
              tradycyjnym wydaniu. Ks. prof. Józef Tiszchner niejednokrotnie ostrzegał przed
              manowcami polskiego katolicyzmu. Jego słowa - niestety - były prorocze:((

              Po prostu taki jest polski katolicyzm, jakimi są jego urzędujący
              administracyjni patroni. Mentalnie towarzysto doskonale się dobiera.
            • nelsonek Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 12:47
              > Przyznam sie ze nie widze tuzinow watkow zakladanych zeby atakowac ateizm.

              Przyznam sie szczerze, ze nie widze tuzinow watkow atakujacych katolicyzm. jesli jestem w bledzie prosze wskazac przynajmniej dwa tuziny WATKOW atakujacych katolicyzm (nie mylic ze wskazywaniem bledow logicznych)

              > Owszem niektorzy katolicy nie daja sobie w kasze dmuchac ale glownie posluguja
              > sie ironia albo argumentami filozoficznymi.

              dokladnie to samo dotyczy katolikow.

              > Nie ma takiego samego potoku jadu i kloaki ze strony katolickiej.

              co znaczy sformulowanie "ze strony katolickiej"? czyzby wszyscy katolicy byli idealni?
              przyznaje, ze zanlazloby sie na forum gazety paru ateistow z ktorymi nie warto rozmawiac. nie twierdze jednak, ze wszyscy ateisci sa idealni.
    • Gość: FigoFago Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:25
      A nie przeraża cię fakt, że katolicy wprowadzali swoją wiarę mieczem i ogniem,
      że wymordowali miliony ludzi na świecie?
      Osobiście spotykam się znacznie częściej z agresją i wulgarnością ze strony
      katolików. To dziwne, bo właśnie oni uznają nastawianie drugiego policzka....
      Może masz jakieś cytaty robertcohn?
      • Gość: * Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 16:32
        Wymordowali??? Przecież to ludobójstwo trwa do dnia dzisiejszego. A kto to
        odpowiada przed powołanym Międzynarodowym Trybunałem Karnym do spraw Ruandy,
        jak nie katoliccy księża i zakonnice???

        Sam główny oskarżony ukrywany był przez długie lata w parafii pod Watykanem. Ci
        ludzie mają jeszcze czelność dyskutowania o jakiejś moralności. Chyba że
        Kalego ;((
    • Gość: sklepowa A o ktory katolicyzm chodzi ?! Trudno sie polapac. IP: *.cybernet.ch 05.09.05, 16:07
      A o ktory katolicyzm chodzi ?!

      Tyle sie tych katolicyzmow narobilo...

      Trudno sie polapac.



      • Gość: Echo Re: A o ktory katolicyzm chodzi ?! Trudno sie pol IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 06:34
        > A o ktory katolicyzm chodzi ?!

        Jeden powszechny i apostolski!!!
        • Gość: * Re: Powszechny, czyli chodzi o prawosławie :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 08:20
          To w takiej sytuacji dotyczy to to przede wszystkim prawosławia, bo katolicyzm
          jest schizmą tego powszechnego apostolskiego powstałą w początkach III w.
          n.e. :))

          Ach te echa ;((
      • Gość: sklepowa Naliczylam ponad 15 roznych katolicyzmow. IP: *.cybernet.ch 06.09.05, 15:44
        "charyzmatyczno"-zielonoswiatkowy, urzedowo-mandatowy,
        "mlodziezowo"-imprezowy, moherowo-wykopaliskowy,
        post-soborowy, przed-soborowy,
        maryjno-wojtylowy, ratzingerowo-eksperymentalny,
        pro-ekumeniczny, kontr-reformacyjny,
        katolicko-rzymski, rzymsko-katolicki,
        praktykowany, nie-praktykowany,
        lokalny, centralistyczny...

        Juz mi sie dalej wyliczac nie chce...
    • 3promile Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 05.09.05, 18:49
      bo tak!
    • seth.destructor Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 05.09.05, 19:01
      A ja nie widze nic zlego w atakowaniu katolicyzmu. Jesli ktos jest naprawde
      katolikiem to sie obroni jak sion. Jak jest tylko obywatelem katolickim, ani
      cieplym ani zimnym, to albo dowie sie czegos, aby kontrargumentowac i poglebi
      swoja wiare, albo zapluje sie i sie zgubi, i odkatolicyzuje. No i tak Jezus by
      go nie chcial...
      A wiec same plusy.

      Osobiscie uwazam, ze
      Katolicyzm to ideologia nielogiczna i niehumanitarna, stawiam ja na rowni z
      faszyzmem, komunizmem i innymi ideologiami totalitarnymi
      Kosciol katolicki jest organizacja zbrodnicza.
      Jest wiele osob, utrzymujacych ze sa katolikami, wg praw wlasnej religii
      bedacymi zbrodniarzami.
      Ditto
      • 0golone_jajka Uuuu, zaraz wytną! 05.09.05, 20:56

        • seth.destructor A nie wycieli, a nawet nie wiem, czy 06.09.05, 18:49
          ci co pode mna wycinali, to pili do mnie, czy do ciebie...
      • Gość: gość Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.05, 00:00
        i jakoś przetrwał 2000 lat. Przetrwa następne. Gdybyś te słowa wypowiedział np:
        w Iranie, na irańskim forum o islamie, już byś siedział w pierdlu. W iraku
        skrócili by ciebie o łeb. W Polsce z pewnością pomodlimy się za ciebie.
        • nelsonek Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 12.09.05, 13:50
          i dlatego, ze w Iranie obcietoby mi leb a w Polsce pomodla sie za mnie to oznacza, ze katolicy maja racje. gratuluje pogladow.
    • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 05.09.05, 20:52
      Czuję się wywołany...
      Ja wcale nie atakuję katolicyzmu samego w sobie. Katolicyzm, jako jedna z wielu mitologii mi zupełnie nie przeszkadza. Przeszkadza mi natomiast obłuda kleru i samych tzw. katoloków, którzy z wiarą katolicką wspólnego wiele nie mają. Ba, oni nawet nic o niej nie wiedzą. Staram się pokazywać jak wygląda polski (patologiczny) katolicyzm oraz co robi kler (bo co mówi, to wiadomo, szkoda że robi co innego).
      Chciałbym tylko zwrócić uwage ludzi, że PROBLEM ISTNIEJE. A ten wątek dowodzi, że mi się udaje :)
      • Gość: Echo [...] IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 06:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Echo Uuuu, zaraz wytną 0golone_jajka!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 06:33
          up!
          • Gość: Echo [...] IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 06:38
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • crax [...] 06.09.05, 07:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: * Re: tobie już wycięli... - stąd takie głosy z Nilu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 08:22
                To widać, słychać i czuć w każdym niemal poście :))
            • the_dzidka [...] 06.09.05, 11:12
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 0golone_jajka Re: I to jest odpowiedź na tytułowe pytanie 06.09.05, 11:46
                No ładnie. Nawet ja - nieokrzesany antyklerykał i wstrętny ateista bez krztyny moralności nie nazywam katolików (nawet tych najbardziej zacofanych) niewyskrobanymi mendami. Ja jestem tolerancyjny - mendy też chcą żyć!
            • nelsonek Re: Uuuu, zaraz wytną 0golone_jajka!!!! 06.09.05, 12:38
              1. a kto Tobie dal prawo do osadzania innych ludzi, chocby byli oni krasnoludkami?
              2. dlaczego narzucasz innym swoje poglady?
              3. dlaczego Twoja wiara jest na tyle slaba, ze musisz sie wspierac prawem jak najbardziej laickiego kraju (teoretycznie), przez co narzucasz swoja wole wyznawcom innych religii i ateistom?
              4. dlaczego nie dasz spokoju ateistom?
              • seth.destructor A ktos zabral? 06.09.05, 18:51
                Prawo do wlasnego osadu ma kazdy z nas. Tylko prosci ludzie wola swoja opinie
                zostawiac innym, bo sami nie maja zadnej.
                • nelsonek Re: A ktos zabral? 06.09.05, 19:09
                  szkoda, ze nie zacytowalem wypowiedzi poprzednika, bo teraz ta wypowiedz zostala uznana przez admina za niezgodna z netykieta. zatem te moje pytania sa nijako wyrwane z kontekstu.
        • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 10:20
          Ja nie atakuję katolicyzmu, ale kler i pseudokatolików. Mitologia sama w sobie szkodliwa nie jest. Szkodliwi są czarni i ich barany.
      • Gość: gość Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 23:56
        po prostu ośmieszasz się, stąd zainteresowanie
    • facet123 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 08:55
      Krytyka ta to nie tyle krytyka katolicyzmu, ale niektórych jego patologii. A
      patologie trzeba krytykować niezależnie od tego z jakim światopoglądem idą w
      parze.
      • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 10:21
        Cieszę się ,że mnie rozumiesz.
        • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 10:52
          ...bo ludzie najczęściej atakują to czego sie boja, co wzbudza w nich
          zachwianie dotychczasowej konformistycznej postawy ,przed czym uciekają.
          A tu boja się :Boga, znaczenia wiary, bezcelowości i bezsensowności wlasnego
          zycia, własnej słabości, własnych błedów i rozczarowan życiowych, wymagan,
          którym sami nie moga (i nie chca ,bo nie potrafia i nie widzą jak) sprostac,
          czegos co ich przerasta, tego, że sa bezradni wobec życia i własnych uczuć,
          tego czego nie rozumieją...
          mozna by mnozyć
          • po_godzinach Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 10:56
            słusznie

            ja sie boję głupoty, bo jej nie rozumiem
            • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 11:30
              po_godzinach napisała:

              > słusznie
              >
              > ja sie boję głupoty, bo jej nie rozumiem

              Twoja wypowiedż to własnie typowy przykład takiej lękowej postawy:
              cos czego nie rozumiemy i nie doświdczylismy uznajemy za obce nam, niegodne z
              dotychczaswoa konformistyczną postawa, wzbudzajace brak bezpieczeństwa i
              zagrożenie, przekroczenia dotychczasowego myślenia , zgłebiania prawdy,
              odwaznych poszukiwan, przekroczenia siebie, wyjścia "naprzeciw"
              więc najwygodniej i najprosciej uznac to za "głupote"-slowo bardzo subiektywnie
              rozumiane
              np. dla mojej siostry głupota jest jeździc latem w góry ,a nie nad morze

              • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 11:33
                mala.mi74 napisała:

                > po_godzinach napisała:
                >
                > > słusznie
                > >
                > > ja sie boję głupoty, bo jej nie rozumiem
                >
                na marginesie Twoja wypowiedź jest w dodatku nielogiczna;
                nie mozna uznac za głupotę czegoś czego się nie rozumie,
                dopiero jak coś się rozumie, "pozna", "widzi" o co w czyms chodzi mozna uznac
                to za madre lub głupie
                • facet123 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 13:15
                  Nie wnikając w twoje personalne zarzuty wobec Jajek, krytyce ze strony ateistów
                  podlegają tylko pewne patologie idace w parze z katolicyzmem. Sama wiara w
                  boga, nie agresywna, nie narzucająca swojego światopoglądu w sposób inny niż
                  uprzejma rozmowa krytykowana na tym forum nie jest (chyba, że przez jakiś
                  oszołomów, ale ci nie są tutaj większością)
                  • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 13:52
                    facet123 napisał:

                    > Nie wnikając w twoje personalne zarzuty wobec Jajek, krytyce ze strony
                    ateistów
                    >
                    > podlegają tylko pewne patologie idace w parze z katolicyzmem. Sama wiara w
                    > boga, nie agresywna, nie narzucająca swojego światopoglądu w sposób inny niż
                    > uprzejma rozmowa krytykowana na tym forum nie jest (chyba, że przez jakiś
                    > oszołomów, ale ci nie są tutaj większością)

                    Zgadzam się, aie uważam,że "patologie ida w parze z katolicyzmem".
                    Patologie moga się "przyczepic" do katolicyzmu, a raczej powstają w wyniku
                    niewłasciwego podejścia czy niewlasciwej znajomości katolicyzmu.
                    Podobnie z np. samochodem: samochód nie słuzy do robienia wypadków ,a kierujacy
                    nim nie kupuje samochodu w celu robienia wypadkow. A jednak wypadki się
                    zdarzają (choc sa ogólnie wyjątkami w codziennej komunikacji).
                    Przy czym: to własnie o wypadkach pisze się w gazetach ,a nie zwykłej ,dobrej
                    komunikacji...
                    Myslę ,że powszechne jest tu uznanie,że katolicyzm =patologia i o tym we
                    wczesniejszych postach pisałam.
                    • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 13:57
                      mala.mi74 napisała:

                      > facet123 napisał:
                      >
                      > > Nie wnikając w twoje personalne zarzuty wobec Jajek, krytyce ze strony
                      > ateistów
                      > >
                      > > podlegają tylko pewne patologie idace w parze z katolicyzmem. Sama wiara
                      > w
                      > > boga, nie agresywna, nie narzucająca swojego światopoglądu w sposób inny
                      > niż
                      > > uprzejma rozmowa krytykowana na tym forum nie jest (chyba, że przez jakiś
                      >
                      > > oszołomów, ale ci nie są tutaj większością)
                      >
                      > Zgadzam się, aie uważam,że "patologie ida w parze z katolicyzmem".
                      >

                      miało byc " ale nie uważam ,że "
                    • facet123 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 14:08
                      > Patologie moga się "przyczepic" do katolicyzmu, a raczej powstają w wyniku
                      > niewłasciwego podejścia czy niewlasciwej znajomości katolicyzmu.

                      Jest dokładnie tak jak mówisz. Jednak większość księży, biskupów, a nawet
                      urzędników watykanu działa w ten sposób, aby patologiom tym nie przeciwdziałać,
                      ale po cichu przemilczać. Do tego istnieją katolickie środowiska (jak radio
                      maryja, wszechpolacy itp.) oraz ograniczeni księża którzy wręcz zachęcają do
                      tych patologii.
                      Jestem pewien, że istnieje wielu katolików którzy są od tych patologii wolni -
                      są uczciwi, tolerancyjni i potrafią samodzielnie mysleć nie narzucając innym
                      swojego światopoglądu. Jednak najgłosniejsi są ci którzy reprezentują przeciwny
                      biegun. Dlatego ateiści wypowiadają się o kościele i jego organizacjach
                      nieprzychylnie.

                      > Myslę ,że powszechne jest tu uznanie,że katolicyzm =patologia i o tym we
                      > wczesniejszych postach pisałam.

                      Ja tego poglądu nie uznaję. Jednak uważam, że katolicyzm ma pewne patogenny
                      potencjał (zresztą jak każdy zbyt mocno zorganizowany i zhierarchizowany ruch
                      religijny). Zwłaszcza jeśli jest fanatyczny.


                      • mala.mi74 Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees 06.09.05, 14:48
                        facet123 napisał:

                        > > Patologie moga się "przyczepic" do katolicyzmu, a raczej powstają w wynik
                        > u
                        > > niewłasciwego podejścia czy niewlasciwej znajomości katolicyzmu.
                        >
                        > Jest dokładnie tak jak mówisz. Jednak większość księży, biskupów, a nawet
                        > urzędników watykanu działa w ten sposób, aby patologiom tym nie
                        przeciwdziałać,
                        >
                        > ale po cichu przemilczać. Do tego istnieją katolickie środowiska (jak radio
                        > maryja, wszechpolacy itp.) oraz ograniczeni księża którzy wręcz zachęcają do
                        > tych patologii.
                        > Jestem pewien, że istnieje wielu katolików którzy są od tych patologii wolni -

                        > są uczciwi, tolerancyjni i potrafią samodzielnie mysleć nie narzucając innym
                        > swojego światopoglądu. Jednak najgłosniejsi są ci którzy reprezentują
                        przeciwny
                        >
                        > biegun. Dlatego ateiści wypowiadają się o kościele i jego organizacjach
                        > nieprzychylnie.

                        Hmm ,moge się zgodzic z Twoja uwagą,ze "nic biskupi nie robią..." jesli
                        faktycznie znasz biskupów, sluchasz ich kazań, udzielasz się w kręgach
                        koscielnych, spotykasz się często w tym towarzystwie itd.
                        Jesli nie-to Twoje stwierdzenie nie ma żadnych podstaw.
                        Odnosnie radia M. biskupi wypowiadali się i wypowiadają róznorodnie i często
                        (moim zdaniem az za czesto ,biorąc pod uwage kilka ich spotkan poswieconych
                        tylko temu zjawisku). Trzeba zuważyc ,że Radio M nie podlega w żaden sposób
                        po "biskupów", bo prowadzone jest przez zakonników (redemptorystów),a kazdy
                        zakon rzadzi sie swoimi prawami i podlega nie biskupom ,a generałowi zakonu (za
                        granica). Dochodza jeszcze rózne kruczki w prawie polskim itd. Biskupi moga za
                        to miec "wpływ" i mysle,że mają. U chrześicjan wcale nie ma takiej
                        hierarchizacji i totalitaryzmu, bo gdyby był Kościól odnośnie radia M nie
                        wypowiadał się tak róznorodnie. I tak w mojej parafii -źle,a w sasiedniej
                        spotyka się koło Radia M.
                        Ja sama jestem za reformą tego radia,ale nie likwidacją.
                        Choc czesto go nie słucham, nie wiem jak Ty.....??
                        Myslę,że w polskim Kościele jest dużo krytyki wewnetrznej( w niektórych kręgach
                        az za dużej),choc mozna to zauwazyc dopiero wewnatrz Kościoła, a nie
                        na "zewnatrz" . W Kościele nie powinno być bowiem tak jak w polityce: publiczne
                        wyciąganie brudów, wzajemne oskarżenia, obrzucanie się błotem itd. To niezbyt
                        dobrze świdczyłoby o Kościele jako wspolnocie, "rodzinie" i sama raczej nie
                        chciałabym byc w takim Kościele.
                        Co do Watykanu to chyba nie było dawno tak krytycznego papieza jak Benedykt
                        XVI. Przypomnę jego słowa w drogi krzyzowej w kwietniu odnosnie "Łodzi
                        współczesnego Kościoła, która ulega zatapianiu", oraz słowa z homilii z mszy w
                        Kolonii o tym ,że wielu jest dobeych rybaków,ale wielu tez złych-
                        wykorzytujących wiare i religie do swoich celów i korzyści.
                        Mysle ,ze Twoje oskarżenia biora się raczej z własnych uprzedzen i powielanych
                        stereotypów,a nie z faktów.
                        Co nie znaczy,że "źli rybacy " nie istnieją,ale nie mozna ich winami obarczac
                        całego Kościoła i jego "programu", którego większośc tutaj nie zna i znac nie
                        ma zamiaru.
                        Myśle,że błędem tez jest duze rozganiczanie świeckich i duchownych- juz dawno
                        zyjemy w czasach doskonałej wspólpracy duchownych i świkich, którzy czasem mają
                        większy i bogatszy wpływ na kształt i funkcjonowanie lokalnego Kościoła niz
                        sami księża. No ale żeby to zobaczyc,trzeba byc "w" ,albo chociaz poznac
                        owo "w". Ale do tego trzeba otwartości, dobrej woli, zgody i ...odwagi.
                        >
                        > > Myslę ,że powszechne jest tu uznanie,że katolicyzm =patologia i o tym we
                        > > wczesniejszych postach pisałam.
                        >
                        > Ja tego poglądu nie uznaję. Jednak uważam, że katolicyzm ma pewne patogenny
                        > potencjał (zresztą jak każdy zbyt mocno zorganizowany i zhierarchizowany ruch
                        > religijny). Zwłaszcza jeśli jest fanatyczny.

                        Rzeczywiście fanatyzm jest patogenny w kazdym światopogladzie.
                        >
                        >
                      • seth.destructor Exactly 06.09.05, 18:55
                        No jak czytam w internecie, ze pijany ksiadz rozbil sie i potruchtal na msze...
                        No przewraca mi sie az.

                        Uwazam, ze taki ksiadz powinien byc natychmiast usuniety z ksiedzowania, bo sie
                        nie nadaje i daje swym wiernym zly przyklad. Potem inny, np lekarz z tej
                        parafii tez bedzie jechal po pijaku na dyzur, i powie, ze skoro ksiadz moze i
                        nic mu sie za to nie stanie, to ja tez.

                        Administracja koscielne powinna sie zajac takimi przypadkami i byc stanowcza.
                        inaczej w koncu beda placic, pieniedzmi, jak w USA
                    • Gość: Piuk Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm??pees IP: 64.175.21.* 06.09.05, 17:55
                      "Myslę ,że powszechne jest tu uznanie,że katolicyzm =patologia i o tym we
                      wczesniejszych postach pisałam."

                      Powszechne? Nawet jesli powszechne wsrod ateistow to dlatego prawdziwe?
              • po_godzinach Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 14:34
                Hmmm ... przeciez się z Toba zgodziłam ...

                że człowiek boi sie tego, czego nie rozumie

                a nie wiesz wszak, co ja uważam za głupotę
    • fask Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 11:35
      Ja atakuję wszystkie zorganizowane systemy religijne :) za to że przypisują
      sobie jedyną słuszną drogę i wyłączność na Boga! Niech każdy sobie wierzy w to
      co mu odpowiada i inni niech w to nie wtykają nosa...
      pozdr
      • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 06.09.05, 11:43
        Słusznie! No ale każda religia chce mieć monopl na prawdę, bo to przechodzi w monopol na kasę! No, prawie każda. W każdym razie katolicka na pewno!
      • Gość: agrest Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: 217.149.242.* 06.09.05, 12:31
        fask napisał:

        > Ja atakuję wszystkie zorganizowane systemy religijne :) za to że przypisują
        > sobie jedyną słuszną drogę i wyłączność na Boga! Niech każdy sobie wierzy w
        to
        > co mu odpowiada i inni niech w to nie wtykają nosa...
        > pozdr

        A jak komuś odpowiada wierzyć w system przypisujący sobie słuszną drogę?
        A dlaczego uważasz, że to jest własnie słuszne, żeby każdy wierzył w co mu
        odpowiada i nikt w to nie wtykał nosa?
        Ech, logika...
    • syn_rydzyka Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 13:23
      Nie trzeba być geniuszem, by krytykować pychę, arogancję, niekonsekwencję,
      bałwochwalstwo i haniebną przeszłość kościoła rzymskiego, ani hipokryzję
      większości jego tzw. "wiernych".
      A oni odpowiadają jedynie "Żydy! Komuchy! JPII był wielki, bo... no, bo tak!",
      bez żadnej logiki.
      Poza tym, atak jest najlepszą formą obrony, a obrona przed czarnymi jest w
      Polsce jak najbardziej potrzebna.
      • Gość: Echo [...] IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 16:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.05, 17:00
          Wlasciwie to widze duze poczucie niepewnosci wsrod wyznawcow wiary ateistycznej.
          Dlatego bez przerwy musza atakowac religie zeby poczuc sie pewniej. I dlatego
          jedyny powod jaki widze to ten egzystencjalny podswiadomy strach. I nie probujcie
          mi wyjasniac ze odpowiedz na wasze bzdury to atak.
          • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 17:28
            >a kto Tobie dal prawo do osadzania innych ludzi, chocby byli oni krasnoludkami?

            Ja nie osadzam "ludzi". Natomiast pozwol ze bede bezwzgledna wobec typa
            ktory mnie uderzy tylko dlatego ze jestem katoliczka. Takiego typa bede uwazac
            za bandziora ktorym normalnie zajmuje sie policja. Poniewaz tutaj nie ma policji
            wiec biore odpowiedz we wlasne rece.
            • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 18:21
              czyli popierasz samosady?

              w takim razie biore sprawy w swoje rece i bronie sie przed wsciekla indoktrynacja kk.
              • Gość: He Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 18:22
                >w takim razie biore sprawy w swoje rece i bronie sie przed wsciekla
                indoktrynacja kk.

                Jedyne co tu widze to wsciekla, autentycznie wsciekla indoktrynacje ateistyczna.
                • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 18:33
                  gdzie ta indoktrynacje dostrzegasz? jesli tylko na tym forum to zazdroszcze Ci komfortowej sytuacji, bo ja wsciekla indoktrynacje kk dostrzegam na kazdym kroku i nie w wirtualnej rzeczywistosci, tylko w zyciu codziennym.
                  • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 19:00
                    Ja nie widze zadnej indoktrynacji katolickiej na tym forum. Codziennie ateisci
                    zakladaja nowe antykatolickie watki, upowszechniaja propagandowa zadyszke
                    jakiejs ledwo zipiacej partii racja, co rusz to atakuja jak nie dogmaty to
                    papieza jak nie papieza to instytucje. Katolicy czasami wzruszaja ramionami,
                    czasami probuja odpowiedziec, a czasami pokaza atakujacym ateistom lustro. I
                    coz? Widza buzie wykrzywione od nienawisci i wsciekaja sie na lustro.
                    • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 19:19
                      ja tam nie popieram zadnej partii, ktora jest "anty". jesli tylko w rzeczywistosci wirtualnej pojawia sie wiele antykatolickich watkow to ja zazdroszcze katolikom.
                      z indoktrynacja kk spotykam sie na codzien w realnym swiecie.

                      atakuja papiezy? podobno zadna cnota krytyki sie nie boi, a jesli sie boi to znaczy, ze to chyba jdnak nie cnota...

                      na indoktrynacje kk ateisci czasem wzruszaja ramionami, czasami probuja odpowiedziec, a czasami pokazuja lustro. i coz? widza buzie wykrzywione od nienawisci i wsciekaja sie na lustro.

                      i zwracam uwage, ze Internet czesto bywa jedynym miejscem gdzie mozna jawnie mowic o grzeszkach kk, bo w realu jest toi niedopuszczalne (w Polsce).
                      • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 20:44
                        >z indoktrynacja kk spotykam sie na codzien w realnym swiecie

                        Zapewne albo codziennie chodzisz do kosciola albo masochistycznie
                        sluchasz radyja maryja (ktorego ja nie slucham). A ja mysle ze ta cala
                        sprawa jest rozdmuchana zeby mozna sie bylo przyczepic. A moze to zwykly placz
                        po nieboszczce PRL?
                        • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 21:45
                          zaden placz po PRLu. nie jestem i nigdy nie bylem komunista ani nie bylem poplecznikiem jakiejkolwiek komunistycznej partii.

                          sprawa jest rozdmuchana? takich argumentow uzywaja zwolennicy kk w Polsce, ktorzy nie sa indoktrynowani przez ateistow. sprobuj nie poslac dziecko na religie to sie dowiesz w czym rzecz. nie ugne sie pod presja, ale chodzi o fakt.

                          zycie nie-katolika w Polsce jest niezwykle trudne. ale co o tym moze wiedziec katolik?
                          • 0golone_jajka Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 21:51
                            > zycie nie-katolika w Polsce jest niezwykle trudne. ale co o tym moze wiedziec k
                            > atolik?

                            I to w dodatku nie mieszkający w Polsce tylko w tolerancyjnej Ameryce.
                            • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 23:22
                              > I to w dodatku nie mieszkający w Polsce tylko w tolerancyjnej Ameryce.

                              W "tolerancyjnej" Ameryce ateistyczni fanatycy rozdaja kondomy dzieciom w
                              szkolach , "nauczaja" dzieci ze moga i powinny miec aborcje bez wiedzy i zgody
                              rodzicow. Pilnuja zeby w okolicach Swiat Bozego Narodzenia nie wypsnelo sie
                              dziecku grozne slowo "Christmas". Hanuka jeszcze ujdzie. Jak usilujesz ich
                              skonfrontowac ze to fanatyzm, odpowiedz brzmi "wcale nie bo my nie uczymy
                              zadnych wartosci." W Kalifornii wyrzucili nauczyciela ze szkoly bo przyniosl
                              dzieciom tekst konstytucji w ktorym az roi sie od pojecia "Bog".

                              Dlatego liczni protestanci i muzlulmanie przeplacaja zeby dostac do katolickich
                              szkol.Dlatego ateisci nie mogli usadzic na tronie Gore'a czy Kerryego. Kraj sie
                              odwraca plecami od fanatyzmu ateistycznego.
                              • 0golone_jajka Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 09:44
                                A to nie wolno rozdawać kondomów?? Można najwyżej odmówić ich przyjęcia. To się nazywa wolność i tolerancja. Jedni rozdają Biblię a inni kondomy. Każdy ma własną hierarchię wartości. Żyj i pozwól żyć innym. A dzieci własne tak wychowaj, żeby wzięły do ręki to co ty uważasz za słuszne.
                                Z "christmas" na szczęście u nas nie ma problemu, bo najczęściej nazywa się to "gwiazdką" i jest spokój. A nauczyciel który przyniósł nieaktualną konstytucję po prostu wprowadzał dzieciaki w błąd (co nie znaczy, że należy go wyrzucać, ale widać coś tam jeszcze przeskrobał).

                                Czy możesz podać jakieś statystyki nt odwrotu od fanatyzmu ateistycznego? Bo nie bardzo mi się chce w to wierzyć. 10 lat temu ateiści i osoby niereligijne stanowiły blisko 10% populacji Ameryki Pn.
                              • facet123 Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:20
                                Co takiego złego widzisz w rozdawaniu kondomów, że nazywasz to fanatyzmem?
                                Rozdawanie kondomów nie byłoby potrzebne, gdyby autorytety religijne nak
                                pokierowały młodzieżą, aby nie zaczynała ona życia seksualnego zanim nie będzie
                                do tego gotowa. Jednak autorytety religijne tutaj zawiodły, więc konieczne jest
                                bardziej praktyczne rozwiązanie - zapenienie dostępu do środków
                                antykoncepcyjnych.
                                Jeżeli wiara komuś zabrania ich używać - ma prawo ich nie przyjąć, ale same
                                rozdawanie nie jest żadnym fanatyzmem.

                                > W Kalifornii wyrzucili nauczyciela ze szkoly bo przyniosl
                                > dzieciom tekst konstytucji w ktorym az roi sie od pojecia "Bog".

                                Coś mi to pachnie tanią sensacją - napewno aż tak proste to nie było. A to że
                                dzieci uczą się o bogu w domu i kościele, a nie w szkole to jest podstawowy
                                postulat neutralności światopoglądowej. Czy jesteś, Echo, naprawdę za państwem
                                wyznaniowym?
          • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 18:18
            > wiary ateistycznej

            oksymoron
            • Gość: He Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 18:23
              ateizm to nie jest nihilizm. Ateizm to wiara ze nie ma Boga.
              • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 18:31
                Gość portalu: He napisał(a):
                > ateizm to nie jest nihilizm. Ateizm to wiara ze nie ma Boga.

                oczywiscie, ze nihilizm to nie ateizm.
                ateizm to nie wiara w to, ze boga nie ma.
                ateizm to światopogląd negujący istnienie boga (bogów), niewiara, indyferentyzm religijny.
                skoro ateizm z definicji jest niewiara, to nie mozna powiedziec, ze ktos wierzy w ateizm. takie stwierdzenie to oksymoron.
                • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 19:03
                  > ateizm to światopogląd negujący istnienie boga (bogów), niewiara, indyferentyzm
                  > religijny.

                  Czyli tak jak pisze. Ateizm odwoluje sie do pojecia Boga (bogow) w oparciu o wiare
                  ze ich nie ma. Nie ma bowiem dowodu ze Boga nie ma. Tam gdzie nie ma dowodu jest
                  wiara albo hipoteza.
                  • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 19:06
                    to co piszesz jest sprzecznoscia sama w sobie.
                    splycajac: ateizm to niewiara w cos tam
                    Ty mowisz, ze ateizm to wiara w niecos tam.

                    w koncu ateizm to wiara czy niewiara?
                    • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 20:46
                      > w koncu ateizm to wiara czy niewiara?

                      Wiara to jest jednoznaczne przyjmowanie stanowiska nie udowodnionego albo nie do
                      udowodnienia.
                      • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 21:37
                        zgodnie z definicja ateizm jest niewiara. twierdzenie, ze ateizm to wiara jest oksymoronem
                        • 0golone_jajka Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 21:50
                          Racja. Ateizm czyli odrzucenie bogów. Z drugiej jednak strony, jak ktos się uprze, to powie, że jest to wiara w nieistnienie bogów. No ale to naciągane.
                          Czy można wierzyć i oddawać cześć Nieistniejącemu??? Bez sensu.
                          • supaari Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 01:18
                            0golone_jajka napisał:

                            "Racja. Ateizm czyli odrzucenie bogów. Z drugiej jednak strony, jak ktos się upr
                            ze, to powie, że jest to wiara w nieistnienie bogów. No ale to naciągane.
                            Czy można wierzyć i oddawać cześć Nieistniejącemu??? Bez sensu."

                            Odrzucenie czegoś, co wg odrzucającego nie istnieje,a czego nieistnienia nie
                            jest w stanie udowodnić? To rzeczywiście interesująca koncepcja...
                            Wiara nie zakłada oddawania czci? Nie widziałem prądu elektrycznego, nie
                            widziałem bakterii, nie widziałem szatana, ale wierzę w ich istnienie. Czy
                            wywnioskujesz, że oddaję im cześć?
                            Wybacz, ale w ten sposób nie przekonasz mnie, że sformułowanie "wiara
                            ateistyczna" nie ma sensu.
                            • Gość: ludzie.i.koty Re: Bo to taki łatwy cel! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 01:23
                              ale bakterie mozna zobaczyc pod mikroskopem, a prad zmierzyc miernikiem, a jak
                              zobaczyc i zmierzyc szatana ? ale mozna sie z toba zgodzic ze wiara w
                              nieistnienie boga to druga strona wiary w istnienie, bo nikt nie wie czy bog
                              istnieje i niektorzy w to wierza a inni nie
                              • supaari zgoda warunkowa! 07.09.05, 01:35
                                Końcówka Twej wypowiedzi, by uzyskać moją prawie pełną akceptację, powinna
                                brzbieć: "bo nikt nie potrafi udowodnić, że bóg istnieje i niektórzy wierzą w
                                to istnienie, a inni wierzą w nieistnienie".
                                Poza tym, jeśli "zmierzenie prądu" (czyli zaobserwowanie pewnych procesów,
                                których istnienie ma być efektem działania "prądu") jest dowodem na jego
                                istnienie owego prądu, to istnienie stworzenia powinno być dowodem na istnienie
                                Stwórcy.
                                • Gość: ludzie.i.koty Re: zgoda warunkowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 01:43
                                  z pierwsza czescia twojej wypowiedzi moge sie zgodzic ale druga to juz
                                  demagogia, bo mozna zaobserwowac dzialanie pradu, nie tylko go mierzyc.
                                  Istnienia stworzenia nie trzeba udowadaniac, ale istnienie to empiria, nie
                                  wiara. Nie da sie udowodnic, czy stworzenie istnieje na skutek dzialan boskich,
                                  czy jest to tylko materia, dlatego mozemy mowic tylko o wierze a nie o wiedzy.
                                  Udowadnia sie zawsze istnienie czegos, nie nieistnienie.
                                  • Gość: Echo Re: zgoda warunkowa! IP: 64.175.21.* 07.09.05, 02:18
                                    Na dobra sprawe, trudno jest udowodnic ze cale nasze odczucia swiata i sam swiat
                                    nie jest uluda. Od dawna filozofowie mieli rozne poglady na ten temat (i do dzis
                                    maja). Chrzescijanie zawsze wierzyli ze istnieje swiat materialny. Buddysci
                                    uwazaja ze to zludzenie. Argumenty filozoficzne sa po obu stronach. Mechanika
                                    kwantowa narobila ludziom zamieszania. Wiemy ze istnieja granice poznania
                                    materii wyznaczone przez zasade nieoznaczonosci. Najwiecej problemow jest ze
                                    zrozumieniem dlaczego istnieje cos zamiast nic. Dlatego i chrzescijanstwo i
                                    nowoczesna nauka mowia o powstaniu wszechswiata (wyglada ze z niczego). Fizyka
                                    nam mowi jakie prawa rzadza materia ale nie skad pochodza. Nauka ma swoje
                                    granice i musimy sie skromnie zgodzic ze wiekszosc pytan skad przychodzimy i
                                    dokad zmierzamy pozostaje i pozostanie bez odpowiedzi. Mozemy sie spierac czy
                                    odpowiedz istnieje ale to kwestia indywidualnych pogladow czyli wiary.
                                    Chrzescijanie maja przynajmniej jeden eksperymentalny dowod na istnienie innej
                                    rzeczywistosci niz materialna. Ateisci wierza ze ten dowod nie jest prawdziwy
                                    albo nie wierza ze jest prawdziwy. Mozna sie spierac ze apostolowie szli na
                                    smierc za iluzje. Dla mnie to nonsens. Oni mieli przywilej widziec te inna
                                    rzeczywistosc i dlatego byli gotowi do najwyzszych poswiecen.


                                    > z pierwsza czescia twojej wypowiedzi moge sie zgodzic ale druga to juz
                                    > demagogia, bo mozna zaobserwowac dzialanie pradu, nie tylko go mierzyc.
                                    > Istnienia stworzenia nie trzeba udowadaniac, ale istnienie to empiria, nie
                                    > wiara. Nie da sie udowodnic, czy stworzenie istnieje na skutek dzialan boskich,
                                    >
                                    > czy jest to tylko materia, dlatego mozemy mowic tylko o wierze a nie o wiedzy.
                                    > Udowadnia sie zawsze istnienie czegos, nie nieistnienie.
                                    • 0golone_jajka Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 09:48
                                      Schizofrenicy też mają różne wizje, słyszą głosy itd, a nikt chyba nie sądzi, że rozmawiają z jakimś bogiem, chociaż sami mogą na tego boga przysięgać.

                                      Albo te różne sekty. Zbiorowe samobójstwa. Czy to dowód, że widzieli boga??? Bzdura. Apostołowie to taka sama sekta!!!
                                      • po_godzinach Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 09:51
                                        Hmmm ... Ogolony, weź nie ubliżaj ludziom, jesli chcesz, aby i Tobie nie
                                        ubliżano )
                                        • 0golone_jajka Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 10:17
                                          Czyżbym ubliżył schizofrenikom? Przepraszam.
                                    • po_godzinach Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 09:49
                                      "Na dobra sprawe, trudno jest udowodnic ze cale nasze odczucia swiata i sam
                                      swiat
                                      nie jest uluda. Od dawna filozofowie mieli rozne poglady na ten temat (i do dzis
                                      maja). Chrzescijanie zawsze wierzyli ze istnieje swiat materialny. Buddysci
                                      uwazaja ze to zludzenie. Argumenty filozoficzne sa po obu stronach. Mechanika
                                      kwantowa narobila ludziom zamieszania. Wiemy ze istnieja granice poznania
                                      materii wyznaczone przez zasade nieoznaczonosci. Najwiecej problemow jest ze
                                      zrozumieniem dlaczego istnieje cos zamiast nic. Dlatego i chrzescijanstwo i
                                      nowoczesna nauka mowia o powstaniu wszechswiata (wyglada ze z niczego). Fizyka
                                      nam mowi jakie prawa rzadza materia ale nie skad pochodza. Nauka ma swoje
                                      granice i musimy sie skromnie zgodzic ze wiekszosc pytan skad przychodzimy i
                                      dokad zmierzamy pozostaje i pozostanie bez odpowiedzi. Mozemy sie spierac czy
                                      odpowiedz istnieje ale to kwestia indywidualnych pogladow czyli wiary."

                                      Z wielką przyjemnością mogę powiedziec, że tu się z Tobą zgadzam w pełni )
                                    • facet123 Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 10:44
                                      Jeżeli tak stawiamy sprawę, to muszę się (co zdarza się rzadko :)) zgodzić z
                                      Echo. Jeżeli rozumiemy słowo "wierzyć" w skrajnie ścisłym sensie, to okazuje
                                      się, że całe życie człowieka, wszystkie drobne czynności i myśli, opierają się
                                      na jakiejś wierze.
                                      - Rano wierzymy, że zagotowanie wody na kawe zabije w niej ewentualne bakterie
                                      (wierzymy, bo nie bierzemy próbki wody pod mikroskop)
                                      - Wierzymy, że samochód jest napędzany mechanicznym silnikiem, a nie malutkim
                                      wieszchowcem (zwykle do środka silnika nie zaglądamy)
                                      - Wierzymy w okresowy układ pierwiastków, w to, że księżyc jest globem, a nie
                                      wielkim refrektorem, w to, że istnieje Australia i że ziemia jest okrągła.
                                      Słowem - 99% wiedzy o świecie przyjmujemy na wiarę (jeżeli uznamy, że w to co
                                      mówią nam zmysły też możemy jedynie wierzyć, ponieważ równie dobrze mogą one
                                      nas okłamywać, to okaże się, że nawet 100% wiedzy przyjmujemy na wiarę).

                                      Mogłoby się zatem wydawać, że wiara jest zupełnie wystarczającą podstawą do
                                      budowania światopolgądu i wierzenie w Boga nie różni się niczym od wierzenia w
                                      Księżyc, czy pierwiastki.
                                      Jest jednak wielka różnica między tymi dwoma rodzajami wiary. Proponuję wziąść
                                      jakikolwiek podręcznik folozofii w którym ujęto filozofię religii, aby poznać
                                      te różnice lepiej. Ogólnie chodzi o to, że wiarę w fakty naukowe można
                                      zweryfikować. Nie robimy tego na każdym kroku, jednak gdybyśmy chcieli -
                                      moglibyśmy.
                                      Mógłbym wziąść próbkę wody pod miktoskop i sprawdzić czy zawiera dropnoustroje.
                                      Mógłbym poprzez eksperymenty chemiczne i fizyczne oraz obserwacje za pomocą
                                      odpowiednich przyrządów wykazać istnienie pierwiastków. W ten sposób
                                      ostatecznie da się wykazać całość dotychczasowego naukowego poznania.
                                      Natomiast prawd religijnych z defincji nie mozna wykazać. To jest główna
                                      różnica.

                                      A jeżeli chodzi o "wiarę w ateizm" to jest to tylko i wyłącznie kwestia
                                      terminologii. Dla mnie sformułowanie to jest nieco kulawe z językowego punktu
                                      widzenia - tak samo nie używa się sformułowań "wiara w nieistnienie mikołaja"
                                      , czy "wiara w nieistnienie krasnoludków". Są to logicznie rzecz ujmując
                                      poprawne sformułowania, jednak przyjęło się, że jeżeli nie ma żadnych
                                      przesłanek co do istnienia czegoś, to wiara w nie istnienie tego czegoś jest
                                      stanem domyślnym i tym samym nie trzeba akcentować tego, że jest to wiara.
                                      • facet123 Re: zgoda warunkowa! 07.09.05, 10:46
                                        ... Tak samo jak nie trzeba akcentować tego, że wierzymy, że woda ma wzór H2O.
                                      • Gość: Echo Do faceta123 IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.09.05, 16:41
                                        Czytalam Twoje glowne pytania. Odpowiem w weekend bo do konca tygodnia
                                        nie wyrobie zeby znalezc godzine czasu.

                                        > A jeżeli chodzi o "wiarę w ateizm" to jest to tylko i wyłącznie kwestia
                                        > terminologii. Dla mnie sformułowanie to jest nieco kulawe z językowego punktu
                                        > widzenia - tak samo nie używa się sformułowań "wiara w nieistnienie mikołaja"
                                        > , czy "wiara w nieistnienie krasnoludków". Są to logicznie rzecz ujmując
                                        > poprawne sformułowania, jednak przyjęło się, że jeżeli nie ma żadnych
                                        > przesłanek co do istnienia czegoś, to wiara w nie istnienie tego czegoś jest
                                        > stanem domyślnym i tym samym nie trzeba akcentować tego, że jest to wiara.

                                        Tutaj mowisz o dodatkowych obiektach materialnych ktore mozna wykluczyc
                                        empirycznie. Ja mowie o pytaniach w stylu: czy istnieja inne wszechswiaty? czy
                                        istnieje inna rzeczywistosc niz materialna? Owszem przeslanki istnieja. Sam
                                        Chrystus jest potezna przeslanka. Sa dwa podejscia do Chrystusa: Tertuliana -
                                        credo quia absurdum!!! Wierze poniewaz nikt nie ma takiej fantazji zeby mowil o
                                        sobie "Zanim Abraham sie narodzil jam jest" Nikt nie wymyslilby zmartwychwstania
                                        bo wg. danych empirycznych to absurd!! Drugie podejscie to negowanie ze
                                        zmartwychwstal a nawet ze istnial. Tutaj klania sie ateista Monod: "Nauka nie ma
                                        nic do powiedzenia nt. pojedynczych faktow ktorych nie da sie zreprodukowac w
                                        laboratorium" On stosuje to rozumowanie do powstania zycia na Ziemi. Ciagle jest
                                        nadzieja ze jest gdzies we wszechswiecie. A co jak nigdzie nie ma?? Co mozemy
                                        powiedziec "naukowo" na ten temat?
                                        • facet123 Re: Do faceta123 12.09.05, 13:58
                                          > Nikt nie wymyslilby zmartwychwstani bo wg. danych empirycznych to absurd

                                          To wyjątkowo naiwne stwierdzenie. Przecież ludzie wymyślimi mnóstwo obsurdów,
                                          które nie mają odzwierciedlenia w danych empirycznych. Poprostu fantazja ludzka
                                          jest bardzo bujna.

                                          >"Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. pojedynczych faktow ktorych nie da sie
                                          > zreprodukowac w laboratorium" On stosuje to rozumowanie do powstania zycia na
                                          > Ziemi. Ciagle jest nadzieja ze jest gdzies we wszechswiecie. A co jak nigdzie
                                          > nie ma?? Co mozemy powiedziec "naukowo" na ten temat?

                                          Jeżeli dysponujemy tylko jednym przypadkiem, to nauka może powiedzieć tylko
                                          tyle, że mamy za mało danych i obiektywnie nie możemy podać żadnych naukowych
                                          wniosków, chyba, że posiadamy jakąś dodatkową wiedzę. Jednak:
                                          - W przypadku istnienia i zmartwychwstania, to nie dysponujemy nawet jednym
                                          przypadkiem udokumentowanym naukowo. Jedyne czym dysponujemy to zeznania
                                          świadków, od dawna nieżyjących, których słowa były wielokrotnie przekazywane,
                                          były obiektem zabiegów politycznych i tym samym nie można ich traktować jako w
                                          pewnych
                                          - W przypadku powstania życia na ziemi, dysponujemy tylko jednym
                                          niepodważalnym "eksperymentem", (życie napewno powstało). Więc tylko na
                                          podstawie jego nie można wyciągać naukowych wniosków. Jednak jeśli weźmiemy pod
                                          uwagę naszą wiedzę fizyce, chemii, biologii. Nasze obserwacje w jaki sposób
                                          proste związki łączą się w bardziej skomplikowane pod wpływem naturalnych
                                          czynników, to okazuje się, że można jednak postawić hipotezę o harakterze
                                          ewolucjonistycznym na temat powstania życia.
                            • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 09:54
                              supaari: Wybacz, ale (...) nie przekonasz mnie, że sformułowanie "wiara ateistyczna" nie ma sensu.

                              nelsonek: bo sensu nie ma. spojrz na definicje. stoi tam jak wol, ze ateizm to odrzucenie wiary. a nie wiara, ze czegos nie ma
              • syn_rydzyka Monoteizm jest częściowym ateizmem 07.09.05, 11:50
                Gość portalu: He napisał(a):

                > ateizm to nie jest nihilizm. Ateizm to wiara ze nie ma Boga.

                Ateizm to żadna wiara, tylko wiedza, że nie ma bogów.
                A jeśli to wiara, to awampiryzm to wiara, że wampiry nie istnieją,
                awilkołaczyści są zaś przekonani, że wilkołaków nie ma.
                Każdy monoteista jest prawie ateistą bo wierzy, że większość bogów, których
                wymyśliła ludzkość nie istnieje.
                • Gość: Echo Re: Monoteizm jest częściowym ateizmem IP: 64.175.21.* 07.09.05, 19:34
                  Na czym opierasz swoja "wiedze"? Filozofowie debatuja czy w ogole swiat
                  materialny istnieje. A ty "qurva" wiesz wszystko. Musisz byc lepszy niz
                  wszystkie najlepsze umysly swiata.
                  -----
                  Ateizm to żadna wiara, tylko wiedza, że nie ma bogów.
                  A jeśli to wiara, to awampiryzm to wiara, że wampiry nie istnieją,
                  awilkołaczyści są zaś przekonani, że wilkołaków nie ma.
                  Każdy monoteista jest prawie ateistą bo wierzy, że większość bogów, których
                  wymyśliła ludzkość nie istnieje.

      • Gość: Piuk Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 17:51
        Nie trzeba być geniuszem, by krytykować pychę, arogancję, niekonsekwencję,
        bałwochwalstwo, haniebną przeszłość, obecne postepowanue i hipokryzję
        większości jego tzw. "ateistow".
        A oni odpowiadają jedynie "Katoliki! JPII reakcjonista, Stalin był wielki, bo...
        no, bo tak!", bez żadnej logiki.

        Poza tym, atak jest najlepszą formą obrony, a obrona przed czerwonymii jest w
        Polsce jak najbardziej potrzebna.
        • syn_rydzyka Re: Bo to taki bardzo łatwy cel! 07.09.05, 12:05
          Gość portalu: Piuk napisał(a):

          > A oni odpowiadają jedynie "Katoliki! JPII reakcjonista, Stalin był wielki,
          > bo..
          > .
          > no, bo tak!", bez żadnej logiki.
          >
          > Poza tym, atak jest najlepszą formą obrony, a obrona przed czerwonymii jest w
          > Polsce jak najbardziej potrzebna.

          Obrona przed jakimi czerwonymi? SLD, który zbudował łagry i przywrócił Polsce
          pełne zatrudnienie?*
          Typowy czarno-biały światopogląd katolickich prostaków. "Kto nie lubić papież
          ten być stalinista."
          Stalin był gnojem, i niegdy na tym forum, ani nigdzie indziej, nie słyszałem
          jak ktoś go bronił. Katolicy ogólnie ślepo kochają papieża, ateiści ogólnie
          nienawidzą Stalina. Był gorszy nawet od najgorszego papieża, i nie ma nic
          wspólnego z tym tematem.

          *Wyjaśnienie dla katolików:
          To się nazywa "sarkazm", więc nie wypisujcie jak zwykle "ale tak wcale nie
          jest".
          • Gość: Echo Re: Bo to taki bardzo łatwy cel! IP: 64.175.21.* 07.09.05, 19:46
            "Katolicy ogólnie ślepo kochają papieża, ateiści ogólnie
            nienawidzą Stalina."

            Katolicy maja nakaz milosci blizniego ale jak tu kochac pod przymusem? Natomiast
            nigdy nie potrafilam nienawidziec (szczegolnie od czasu nawrocenia). Papieza
            kocha wielu niekatolikow. Akurat po tym jak umarl JPII bylam na wykladzie
            pastora Evangelicals (Zielonoswiatkowcow?) w ich zborze. Zebyscie wiedzieli ile
            bylo lez i poczucia przywiazania do tego Czlowieka. A to w koncu protestanci.


            > [Stalin] Był gorszy nawet od najgorszego papieża, i nie ma nic
            >wspólnego z tym tematem.

            Stalin to dla mnie facet ktory kierowal sie zasada ze Boga nie ma i wszystko
            jest dozwolone. Dokladnie to przed czym ostrzegal Dostojewski.
            • crax Re: Bo to taki bardzo łatwy cel! 08.09.05, 09:05
              >...(szczegolnie od czasu nawrocenia)...<

              A, to Ty neofitka jesteś ???? Wszystko jasne... :))))

              >...Stalin to dla mnie facet ktory kierowal sie zasada ze Boga nie ma...<

              Stalin nie kierował się żadnymi zasadami. To był chory psychicznie człowiek,
              paranoik.
      • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 18:02
        Jeszcze raz pisze to co wycieto bo to jest dokladna kopia tego
        czego nie wycieto:

        Nie trzeba być geniuszem, by krytykować pychę, arogancję, niekonsekwencję,
        bałwochwalstwo i haniebną przeszłość lewicy, ani hipokryzję
        iększości jej tzw. "wiernych" (czytaj ateistow).

        A oni odpowiadają jedynie "Katoliki sa be! Stalin byl wielki, bo... no, bo
        tak!",bez żadnej logiki.

        Poza tym, atak jest najlepszą formą obrony, a obrona przed czerwonymi jest w
        Polsce jak najbardziej potrzebna.
        • Gość: Echo Do cenzora IP: 64.175.21.* 06.09.05, 18:04
          Jesli agresja "syna rydzyka" jest dozwolona a zmiana przedmiotu atakow w jego
          wypowiedzi nie jest, wiec na czym polega wolnosc wypowiedzi na tym forum?
          • syn_rydzyka Re: Do cenzora 07.09.05, 12:17
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Jesli agresja "syna rydzyka" jest dozwolona a zmiana przedmiotu atakow w jego
            > wypowiedzi nie jest, wiec na czym polega wolnosc wypowiedzi na tym forum?

            Jaka agresja? Jakie ataki?
            Zmiana przedmiotów w wypowiedzi na wyssane z palca przez paranoika narusza i
            logikę i prawa autorskie :-)
        • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 18:27
          > Nie trzeba być geniuszem, by krytykować pychę, arogancję, niekonsekwencję,
          > bałwochwalstwo i haniebną przeszłość lewicy, ani hipokryzję
          > iększości jej tzw. "wiernych" (czytaj ateistow).

          co za bzdura! wrzucanie wszystkich ateistow do jednego worka! zastanow sie: czy kazdy ateista ma lewicowe poglady?

          > A oni odpowiadają jedynie "Katoliki sa be! Stalin byl wielki(...)".

          kolejny idiotyzm w wykonaniu Echo! kto powiedzial, ze Stalin byl wielki? kokretnie. rzuc jakims linkiem.

          jesli juz podasz takiego linka (co jest malo prawdopodobne ale mozliwe) to od razu odpowiadam: uwazanie Stalina za wielkiego jest chore.
          tak samo jesli ktos uwaza, ze metody stosowane przez kk w sredniowieczu za godne nasladowania.
          • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 18:56
            >co za bzdura! wrzucanie wszystkich ateistow do jednego worka! zastanow sie: czy
            >kazdy ateista ma lewicowe poglady?

            Co za bzdura!! Wrzucanie wszystkich katolikow do jednego worka. Najgorsi sa
            wlasnie katolicy nominalni, co byli ochrzczeni ale na tym skonczyl sie ich
            katolicyzm.

            Niedawno widzialam pudelko czekoladek ze Stalinem. Obecnie rozwija sie wielki
            kult stalina w Rosji i wsrod pogrobowcow komunizmu gdziekolwiek. Wiem ze dla
            wiarygodnosci wielu ateistow odzegnuje sie od ateisty stalina ale wychwala pod
            niebiosa ateiste lenina. Jest wielu ateistycznych mordercow ktorzy sa w wielkim
            powazaniu wsrod ateistow.

            • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 19:14
              ja nie krytykuje katolikow, tylko instytucje jaka jest kk. instytucja ta jest obludna. jej przywodcy (czyt. papieze) zamordowali proporcjonalnie tyle samo ludzi co morderca Stalin i morderca Hitler razem wzieci.

              co do katolikow nominalnych: to jest wlasnie obluda kk. nabijanie sobie wiernych, a nastepnie odzegnywanie sie od nich.

              wiem, ze wielu katolikow odzegnuje sie od morderstw swoich bylych przywodcow duchowych. jest wielu katolickich mordercow, ktorzy sa w wielkim powazaniu wsrod katolikow.

              nie odpowiedzialas na zacytowane przez siebie pytanie. skoro je cytujesz warto na nie odpowiedziec.
              • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 20:50
                > jej przywodcy (czyt. papieze) zamordowali proporcjonalnie tyle samo lud
                > zi co morderca Stalin i morderca Hitler razem wzieci.

                A jakies dowody?. Ja twierdze ze ty zamordowales miliard ludzi. Udowodnij mi ze
                to nieprawda. Wypisujesz propagandowe bzdury. Gdybys mial chociaz troche
                zdrowego rozsadku i logicznego pomyslunku to sam bys doszedl do wniosku ze to
                nonsens.
                • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 06.09.05, 21:41
                  tak samo piszesz Ty. propagandowe bzdury. jakie na przyklad? ze ateisci sa komunistami. katolicy zrzeszaja sie. ich instytucja to kk. moralnie sa odpowiedzialni za grzechy tejze instytucji bo ja popieraja. ja nie popieram zadnej ateistycznej instytucji poczynajac od komunistycznej partii zsrr a na antyklerykalnej partii po(d)stepu "racja" konczac i dlatego tez nie moge moralnie odpowiadac za ich wystepki.

                  dowodow poszukaj w ksiazkach i opracowaniach historycznych (jeden przyklad: wojny krzyzowe)
                  • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 23:29
                    >tak samo piszesz Ty. propagandowe bzdury. jakie na przyklad? ze ateisci sa
                    >komunistami.

                    Moze nie wszyscy ateisci sa komumistami ale prawie wszyscy komunisci sa
                    ateistami. Podobnie nie wszyscy muzulmanie sa terrorystami ale prawie wszyscy
                    terrorysci sa muzulmlanami.


                    > dowodow poszukaj w ksiazkach i opracowaniach historycznych (jeden przyklad: woj
                    > ny krzyzowe)

                    Wojny krzyzowe byly ograniczona odpowiedzia na masowy podboj i agresje. W
                    Hiszpanii skonczyly sie sukcesem. Nawet te na Bliskim Wschodzie trzymaly podboje
                    islamu w ryzach az Europa sie mogla umocnic i dawac lupnia pod Lepanto czy
                    Wiedniem. Trzeba wyjatkowo zlej woli zeby to nazywac morderstwem.
                    • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:00
                      > Moze nie wszyscy ateisci sa komumistami ale prawie wszyscy komunisci sa
                      > ateistami.

                      i z tego wniosek, ze czesto sie zdarza, ze ateista to komunista? gratuluje. zebysmy chociaz zyli w PRLu to mialabys troche racji, ale w obecnej sytuacji tej racji po prostu nie masz.

                      > Wojny krzyzowe byly ograniczona odpowiedzia na masowy podboj i agresje. W
                      > Hiszpanii skonczyly sie sukcesem. Nawet te na Bliskim Wschodzie trzymaly podboj
                      > e
                      > islamu w ryzach az Europa sie mogla umocnic i dawac lupnia pod Lepanto czy
                      > Wiedniem. Trzeba wyjatkowo zlej woli zeby to nazywac morderstwem.

                      Twoj przywodca duchowy mowi, ze wojny to zlo (niezaleznie z jakich pobudek). a on jest nieomylny. wiec wojny krzyzowe to zlo.
                    • facet123 Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:52
                      > Wojny krzyzowe byly ograniczona odpowiedzia na masowy podboj i agresje. W
                      > Hiszpanii skonczyly sie sukcesem. Nawet te na Bliskim Wschodzie trzymaly
                      podboj islamu w ryzach az Europa sie mogla umocnic i dawac lupnia pod Lepanto
                      > czy Wiedniem. Trzeba wyjatkowo zlej woli zeby to nazywac morderstwem.

                      Echo, nawet papież przyznał, że był to mroczne karty historii kościoła, więc
                      proszę cię, nie brnij w tym kierunku bo nie ma to sensu. Nie chodzi nawet o to,
                      że podboje krzyzowe miały jakieś tam znaczenie dla równowagi w średniowiecznej
                      Europie. Chodzi o to, że kościół zwolnił krzyżowców z jednego z najważniejszych
                      chrześcijańskich przykazań jakim jest "Nie zabijaj". Mało tego - krzyzowcy
                      wierzyli pod wpływem kościoła, że zabijanie niewiernych (wraz z kobietami
                      dziećmi) nie jest grzechem, ale dobrym uczynkiem.
                      Kościół tak grzmi na temat relatywizmu moralnego", a dobieranie przykazań
                      zależnie od sytuacji politycznej właśnie relatywizmem mi zalatuje.
                      • facet123 Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:54
                        Twoje usprawiedliwianie masowych zbrodni krzyzowców to tak jakby
                        usprawiedliwiać hitlerowców mówiąc, że mogli robić to co robili, co przecież
                        potrzebowali Lebensraum.
                      • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.09.05, 16:53
                        Ja nie pisze z punktu widzenia religijnego tylko historycznego. A "nie zabijaj"
                        to przykazanie ktore rowniez daje Ci odpowiedzialnosc za obrone przed agresorem.
                        Jakby nie patrzec to islam byl agresorem. Chrzescijanie sa odpowiedzialni za
                        opozniona odpowiedz. Niestety, poczatkowo islam wygladal banalnie. Z czasem
                        jednak gdy zniszczyli Kosciol Grobu Panskiego i zamkneli droge pielgrzymom do
                        Jerozolimy, papiez probowal ograniczonej interwencji w celu odbicia Ziemi
                        Swietej. Okazal wielka naiwnosc militarna, podobnie jak nowoczesny Izrael ktory
                        na dluzsza mete nie jest w stanie przetrwac w morzu islamu bez poparcia USA. Z
                        chwila gdy chrzescijanie zauwazyli co krzyzowcy zrobili z Konstantynopolem i nie
                        tylko, poparcie dla nich drastycznie spadlo. Chrzescijanie szukali innych
                        rozwiazan (poza KK), organizujac naiwnie-dziecinna krucjate dziecieca. Chociaz
                        krucjaty nie byly sukcesem w zdobyciu Jerozolimy, pomogly powstrzymac agresje
                        militarna islamu (na jakis czas) i pomogly wyprzec islam z Polwyspu Iberyjskiego
                        bo wlasnie tam byly pierwsze krucjaty kiedy atakowani pielgrzymi do grobu Sw.
                        Jakuba Apostola w Santiago de Compostella postanowili zbrojne odpowiedziec na
                        ataki terrorystow islamskich.


                        > Echo, nawet papież przyznał, że był to mroczne karty historii kościoła, więc
                        > proszę cię, nie brnij w tym kierunku bo nie ma to sensu. Nie chodzi nawet o to,
                        >
                        > że podboje krzyzowe miały jakieś tam znaczenie dla równowagi w średniowiecznej
                        > Europie. Chodzi o to, że kościół zwolnił krzyżowców z jednego z najważniejszych
                        >
                        > chrześcijańskich przykazań jakim jest "Nie zabijaj". Mało tego - krzyzowcy
                        > wierzyli pod wpływem kościoła, że zabijanie niewiernych (wraz z kobietami
                        > dziećmi) nie jest grzechem, ale dobrym uczynkiem.
                        > Kościół tak grzmi na temat relatywizmu moralnego", a dobieranie przykazań
                        > zależnie od sytuacji politycznej właśnie relatywizmem mi zalatuje.
                        • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 17:41
                          tak zwana obrona Jerozolimy nie usprawiedliwia faktu morderstw w wykonaniu chrzescijan na muzulmanach. zreszta katolikom do szczescia nie potrzebna jest zadna ziemia "swieta".
                          i pytanie nastepne: jak mozna bronic jakiegos miejsca przed jego mieszkancami, ktorzy mieszkaja tam od czasow prehistorycznych?
                          i jakby nie patrzec katolicy (przy poparciu ich przywodcy duchowego) byli agresorami.
                        • facet123 Re: Bo to taki łatwy cel! 12.09.05, 13:47
                          Nie wierzę, że prowadzenie długotrwałych i krwawych wojen jest roswiązaniem
                          godnym "kościoła chrystusowego".

                          Tak czy inaczej, kościół stał się w tamtych czasach organizacją nie tylko
                          polityczną, ale wręcz militarną, a to kłóci się z obrazem kościoła jako
                          organizacji przede wszystkim religijnej.
                    • po_godzinach Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:59
                      "Trzeba wyjatkowo zlej woli zeby to nazywac morderstwem."

                      wolałabyś, aby nazwano to ludobójstwem?
                    • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 12:28
                      > Wojny krzyzowe byly ograniczona odpowiedzia na masowy podboj i agresje. W
                      > Hiszpanii skonczyly sie sukcesem. Nawet te na Bliskim Wschodzie trzymaly podboj
                      > e
                      > islamu w ryzach az Europa sie mogla umocnic i dawac lupnia pod Lepanto czy
                      > Wiedniem. Trzeba wyjatkowo zlej woli zeby to nazywac morderstwem.

                      trzeba wyjatkowo zlej woli by morderstwa wojenne uznac za uzasadnione.
                • Gość: FigoFago Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 80.51.233.* 06.09.05, 22:03
                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                  > A jakies dowody?. Ja twierdze ze ty zamordowales miliard ludzi. Udowodnij mi ze
                  > to nieprawda. Wypisujesz propagandowe bzdury. Gdybys mial chociaz troche
                  > zdrowego rozsadku i logicznego pomyslunku to sam bys doszedl do wniosku ze to
                  > nonsens.
                  __________________________

                  Czy dla ciebie jedynym dowodem jest widok morza trupów? (taki mały niewierny tomasz)
                  Jeśli nie wierzysz historykom to dlaczego wierzysz, że Stalin zamordował
                  miliony? Widziałeś to?
                  Jaka liczba katolickich morderstw jest dla ciebie dopuszczalna? a może wcale ich
                  nie było? (inkwizycja, wojny krzyżowe, podbój Ameryk, kolonializm, krucjaty
                  dziecięce itd.

                  www.racjonalista.pl/kk.php/s,900
                  a poczytaj sobie uważnie. Pewno cię będzie odrzucało bo to nie jest "gość
                  niedzielny".
                  • Gość: Echo Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 23:39
                    > Jaka liczba katolickich morderstw jest dla ciebie dopuszczalna? a może wcale ic
                    > h
                    > nie było? (inkwizycja, wojny krzyżowe, podbój Ameryk, kolonializm, krucjaty
                    > dziecięce itd.


                    Bezmozgowie. Inkwizycja to procedura sadowa wg. ktorej skazali na smierc i
                    wiezienia 13,000 - 30,000 ludzi w ciagu 500 lat. Byli wsrod skazanych
                    kolaboranci z islamem przeciw Hiszpanii czy zwykli mordercy. Oczywiscie moglo
                    sie znalezc troche niewinnych wg. wspolczesnych standartow, zwalczanych za
                    "przekonania." Niestety bylo to w czasach kiedy "przekonania" czesto konczyly
                    sie rekoczynami. A co do kolonializmu byl domena krolow, awanturnikow i
                    swieckich rezymow wlaczajac w to po-rewolucyjna Francje. Wreszcie krucjaty
                    dzieciece nie mialy nic z papiezem ani KK (za wyjatkiem ze papiez byl
                    przeciwny). Masz straszne pomieszanie w mozgu.
                    • Gość: Echo Arytmetyka IP: 64.175.21.* 06.09.05, 23:50
                      13-30 tys daje 26-60 wyrokow smierci na rok w calej wielomilionowej Europie
                      w czasach wojen z islamem i masowych mordow religijnych. Dla mnie to nie wyglada
                      bezmyslna masakra. Zaloze sie ze gdybyscie sie pofatygowali przestudiowac akta
                      sprawy, to poza odosobnionymi przykladami nie byloby powodow do kwestionowania
                      wyrokow z punktu widzenia nie tylko owczesnego ale i wspolczesnego prawa. W obu
                      Amerykach inkwizycja skazala na smierc 39 ludzi przez cale stulecia
                      dzialalnosci. To mi tez nie wyglada na masakre.
                      • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 00:01
                        Polecam Ci książkę "Czarownice. Dzieje procesów o czary" Kurta Baschwitza,
                        wiele dowiesz się zniej o smierciach niewinnych kobiet w krajach katolickich i
                        protestanckich, które zmarły straszną smiercią, ponieważ były ofiarami ludzkich
                        urojeń. Dziwnym trafem "czarownic" nie karano smiercią w krajach prawosławnych
                        (jak Rosja), ani w mahometańskich (jak Turcja).
                        • Gość: Echo Re: Arytmetyka IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:18
                          Czy wiesz co prawoslawni Rosjanie robili ze starowiercami, albo na ile Turcja
                          byla wydajniejsza w eliminacji chrzescijanskich Ormian czy Kurdow. Procesy
                          czarownic to sukces krajow protestanckich (ponad 90%). W katolickiej Polsce ich
                          nie bylo. Pewnie dlatego piszesz w krajach "katolickich i protestanckich."
                          Ciagle nie wiem w ktorym miejscu papiez nakazal palic czarownice ze wzgledu na
                          czary. Palenie czarownic to typowy produkt sekciarskich rozrob, podobnie jak
                          masakry niewinnych ludzi w czasie rewolucji francuskiej albo czystki stalinowskie.

                          > Polecam Ci książkę "Czarownice. Dzieje procesów o czary" Kurta Baschwitza,
                          > wiele dowiesz się zniej o smierciach niewinnych kobiet w krajach katolickich i
                          > protestanckich, które zmarły straszną smiercią, ponieważ były ofiarami ludzkich
                          >
                          > urojeń. Dziwnym trafem "czarownic" nie karano smiercią w krajach prawosławnych
                          > (jak Rosja), ani w mahometańskich (jak Turcja).
                          • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 00:28
                            Ciagle nie wiem w ktorym miejscu papiez nakazal palic czarownice ze wzgledu na
                            > czary.

                            własnie dlatego, że nie wiesz, polecam Ci tę książkę

                            Palenie czarownic to typowy produkt sekciarskich rozrob,

                            niczego innego nie spodziewałam sie usłyszeć
                            • Gość: Echo Re: Arytmetyka IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:46
                              Przeczytam ksiazke oczywiscie. Wlasnie widze ze jest w bibliotece uniwersyetckiej.
                              Wszystko co wiem na ten temat dosyc jednoznacznie wskazuje ze tam gdzie
                              najbardziek zalamal sie wplyw KK, bylo najwiecej procesow czarownic. Polska
                              miala szczescie ze zdolala zachowac katolicyzm. To uchronilo nasz kraj przed
                              sekciarskimi wojnami i procesami czarownic.
                              • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 00:48
                                przeczytaj
                                tak, czy tak, jest bardzo ciekawa
                                i dobrze się czyta )
                              • Gość: Echo Re: Arytmetyka IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:49
                                >To uchronilo nasz kraj przed
                                > sekciarskimi wojnami i procesami czarownic.

                                Az strach pomyslec co by sie stalo gdyby ci wszyscy "racjonalisci", i inni
                                antykatoliccy sekciarze z tego forim dostali sie do wladzy. To byloby najlepsze
                                przyblizenie czasow kiedy wojny sekciarskie mialy miejsce. Zreszta mielismy
                                namiastke w postaci PRLu.
                                • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 00:53
                                  gdyby ateiści mieli władzę, nie musiałoby to miec nic wspólnego z PRL-em, jako
                                  że nie każdy ateista ma przekonania rodem z tego okresu

                                  prawdopodobnie skutkowałoby to odłaczeniem Kościoła od Państwa i tyle.

                                  znacznie gorzej byłoby. gdyby do władzy doszli ludzie o pogladach narodowo -
                                  faszyzujących akceptowani przez niektóre kręgi kościelne
                                  co, mam nadzieję, nie nastapi nigdy
                                  • Gość: Echo Re: Arytmetyka IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:58
                                    >prawdopodobnie skutkowałoby to odłaczeniem Kościoła od Państwa i tyle

                                    Nie wiem, ale w USA ateisci pokazuja nieprawdopodoby fanatyzm w zwalczaniu
                                    religii, szczegolnie katolickiej. Ktos napisal ze katolicyzm w USA to ostatnia
                                    religia ktorej zwalczanie jest politycznie poprawne.


                                    > znacznie gorzej byłoby. gdyby do władzy doszli ludzie o pogladach narodowo -
                                    > faszyzujących akceptowani przez niektóre kręgi kościelne
                                    > co, mam nadzieję, nie nastapi nigdy

                                    KK to powazna instytucja ktora nie bedzie popierac tego typu marginesow. Z
                                    drugiej strony, KK nie moze odrzucac ludzi ze wzgledu na poglady. Musi ciagle
                                    apelowach do ich sumienia i rozumu... tak rozumu. Brak tego ostatniego jest
                                    rowniez upowszechniony wsrod ateistow.
                                    • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 01:02

                                      > Nie wiem, ale w USA ateisci pokazuja nieprawdopodoby fanatyzm w zwalczaniu
                                      > religii, szczegolnie katolickiej. Ktos napisal ze katolicyzm w USA to ostatnia
                                      > religia ktorej zwalczanie jest politycznie poprawne.

                                      U nas, na szczęście, tak nie jest.
                                      Jeśli juz (przynajmniej póki co) to jest akurat odwrotnie - najsilniej gardłują
                                      luszie o pogladach prawicowych, najwięcej sieja nienawiści
                                      To forum nie jest współmierne do rzeczywistości )
                                      >

                                      > KK to powazna instytucja ktora nie bedzie popierac tego typu marginesow. Z
                                      > drugiej strony, KK nie moze odrzucac ludzi ze wzgledu na poglady. Musi ciagle
                                      > apelowach do ich sumienia i rozumu... tak rozumu. Brak tego ostatniego jest
                                      > rowniez upowszechniony wsrod ateistow.

                                      Masz rację. Dlatego jest tak przykre, że własnie (na przykład) wokół rozgłośni
                                      katolickiej skupia sie nutr antysemicki i nienawistny ludziom o innych
                                      przekonaniach.
                                      • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 01:05
                                        a brak rozumu upowszechnia sie chyba wśród ludzi w ogóle )

                                        idę spać, Echo, miłego dnia )
                                      • Gość: Echo Re: Arytmetyka IP: 64.175.21.* 07.09.05, 01:51
                                        Osobiscie nie mam dobrego wyobrazenia o jakich nurtach antysemickich w KK (dla
                                        mnie JPII byl punktem odniesienia gdzie stoi katolicyzm na ten temat). Nie
                                        jestem w stanie sluchac tej rozglosni (i szkoda ze nazywa sie "katolicka").
                                        Biskupi wiele razy dawali do zrozumienia ze jest poza kontrola. Z drugiej strony
                                        nie jestem w stanie potepic tych rzesz biednych i chorych ktorzy codziennie
                                        sluchaja tego radia czy modla sie.

                                        To ze istnieje nurty antykatolickie wsrod Zydow, wcale nie znaczy ze mam
                                        potepiac Zydow w czambul. Kazdy ruch ma marginesy. Tymczasem z wypowiedzi na tym
                                        forum wynika ze wiekszosc katolikow to margines. I dlatego uwazam to za bicie piany.


                                        >Masz rację. Dlatego jest tak przykre, że własnie (na przykład) wokół rozgłośni
                                        >katolickiej skupia sie nutr antysemicki i nienawistny ludziom o innych
                                        >przekonaniach.
                                        >
                                • facet123 Re: Arytmetyka 07.09.05, 10:59
                                  > Az strach pomyslec co by sie stalo gdyby ci wszyscy "racjonalisci", i inni
                                  > antykatoliccy sekciarze z tego forim dostali sie do wladzy

                                  Nie pluj już tak tą nienawiścią. Prawda jest taka, że gdyby nie-katolicy
                                  dorwali się teraz do władzy, to nie zmieniłoby się praktycznie nic (oprócz
                                  tego, że fanatyczni krzykacze by trochę krzyczeli). Nie byłoby ani jakiś o
                                  wiele lepiej (bo do tego trzeba ciężkiej pracy i rozwoju gospodarki, a nie
                                  światopoglądu) ani gorzej.
                                  • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 11:04
                                    no może zaczęto by w końcu racjonalnie sprawowac władzę )
                                    • facet123 Re: Arytmetyka 07.09.05, 11:32
                                      > no może zaczęto by w końcu racjonalnie sprawowac władzę

                                      Myslę, że tak, ale nie jest to pewne. Krętacze i nieprofesjonaliści zdarzają
                                      się tak samo wśród wierzącycj jak niewierzących.
                                      • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 11:45
                                        racjonalni krętacze i cwani nieprofesjonaliści ...

                                        coś juz jakbym gdzies z tym się spotkała )

                                        chcemy profesjonalnych, uczciwych ludzi i nie bedziemy pytac o ich wiarę (lub
                                        jej brak) OK ?
                                        • facet123 Re: Arytmetyka 07.09.05, 11:49
                                          > chcemy profesjonalnych, uczciwych ludzi i nie bedziemy pytac o ich wiarę (lub
                                          > jej brak) OK ?

                                          Dokładnie tak.

                                          Natomiast jeżeli kandydat nie pytany o wiarę, sam zaczyna robić z niej wyborczą
                                          kartę przetargową, to dla mnie jest skreślony.
                                          • po_godzinach Re: Arytmetyka 07.09.05, 11:55
                                            ... bo to znaczy, że traktuje ją jak towar, handluje nią.



                        • Gość: Echo Co pisza historycy IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:26
                          Wojny protestancko-katolickie przyczynialy sie do zalamania stabilnego obrazu
                          swiata. Jak pisze Nachman Ben-Yehuda, to ulatwia zrozumienie dlaczego w krajach
                          gdzie KK byl najslabszy bylo najwiecej szalenstw polowania na czarownice
                          (Niemcy, Francja, Szwajcaria). Tam gdzie KK byl silny (Hiszpania, Wlochy,
                          Portugalia), rzadko cos takiego mialo miejsce (jesli w ogole).

                          --------------

                          Gibbons' allusion to the Reformation reminds us that the clash between
                          institutional Catholicism and emergent Protestantism contributed to the collapse
                          of a stable world-view, which eventually led to panic and hyper-suspiciousness
                          on the part of Catholic and Protestant authorities alike. Writes Nachman
                          Ben-Yehuda, "This helps us understand why only the most rapidly developing
                          countries, where the Catholic church was weakest, experienced a virulent witch
                          craze (i.e., Germany, France, Switzerland). Where the Catholic church was strong
                          (Spain, Italy, Portugal) hardly any witch craze occurred ... the Reformation was
                          definitely the first time that the church had to cope with a large-scale threat
                          to its very existence and legitimacy." But Ben-Yehuda adds that "Protestants
                          persecuted witches with almost the same zeal as the Catholics ... Protestants
                          and Catholics alike felt threatened." It is notable that the witch-hunts lost
                          most of their momentum with the end of the Thirty Years War (Peace of
                          Westphalia, 1648), which "gave official recognition and legitimacy to religious
                          pluralism." (Ben-Yehuda, "The European Witch Craze of the 14th to 17th
                          Centuries: A Sociologist's Perspective," American Journal of Sociology, 86: 1
                          [July 1980], pp. 15, 23.)
                          • Gość: Echo Do po_godzinach IP: 64.175.21.* 07.09.05, 00:51
                            To Ty jeszcze nie spisz? Toz to juz prawie 1 w nocy w Polsce!!!
                            • po_godzinach Re: Do po_godzinach 07.09.05, 00:54
                              ano ))

                              trochę odpoczywam po dość ciężkim dniu ))
                              • Gość: Echo Re: Do po_godzinach IP: 64.175.21.* 07.09.05, 01:00
                                Na wschodnim wybrzezu to dopiero 7 wieczor. Ide na spacer. Dobranoc!!!


                                > ano ))
                                >
                                > trochę odpoczywam po dość ciężkim dniu ))
                    • Gość: FigoFago Re: Bo to taki łatwy cel! IP: 80.51.233.* 08.09.05, 00:25
                      > Bezmozgowie. Inkwizycja to procedura sadowa wg. ktorej skazali na smierc i
                      > wiezienia 13,000 - 30,000 ludzi w ciagu 500 lat. Byli wsrod skazanych
                      > kolaboranci z islamem przeciw Hiszpanii czy zwykli mordercy.
                      _____________

                      Bezmózgowie = echo?
                      Dlaczego jesteś ordynarny katoliku?
                      Skąd te twoje liczebniki? Masz jakiegoś linka
                      _________________

                      Wreszcie krucjaty
                      > dzieciece nie mialy nic z papiezem ani KK (za wyjatkiem ze papiez byl
                      > przeciwny). Masz straszne pomieszanie w mozgu.
                      ________________

                      Papież i KK dokładnie błogosławili te krucjaty. Masz katolicką sraczkę w mózgu.
                  • Gość: Echo Racjonalista to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 06.09.05, 23:59
                    Gdyby opisal archipelag gulag czy masakry pol pota (w imie racjonalnych idei),
                    to moglby miec jakis wplyw. Niestety oni wola oceniac wydarzenia sprzed 500 lat
                    wg. dzisiejszych standartow ale za nic nie sa w stanie ocenic morderstw
                    wspolczesnych popelnionych przez "racjonalistow".
                    • nelsonek Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 07.09.05, 10:06
                      za co nie lubimy Stalina i mu podobnych? za to, ze byli ateistami czy za to, ze byli mordercami?

                      Stalin i jemu podobni nie byli zadnymi racjonalistami.

                      Inkwizycja, wojny krzyzowe, podboj obu Ameryk - to byly morderstwa "w imie Chrystusa". i nie mow mi, ze palono zwyklych mordercow, bo zabijanie jest zlem. kropka.

                      a morderstwa Stalina, Pol Pota i im podobnych nie byly morderstwami "w imie ateizmu".
                      • Gość: Echo Re: Racjonalista to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 07.09.05, 20:36
                        A wiec to bylo tak: chrzescijanie mordowali w "w imie Chrystusa" ale Stalin czy
                        Pol-pot absolutnie nie mordowali "w imie ateizmu". Wez aspiryne i pojdz do lozka .
                        Otoz nie da sie mordowac "w imie Chrystusa". To sa chore wymysly. Mozna sobie
                        wyobrazac Chrystusa z karabinem maszynowym jak to robili ksieza z teologii
                        wyzwolenia ale co to ma wspolnego z Chrystusem?. Nie moge sobie natomiast
                        wyobrazic Pol-pota bez twierdzenia ze wszelkie zasady moralne to zacofanie i
                        spoleczenstwo trzeba zbudowac od nowa po zniszczeniu wszystkich struktur
                        spolecznych opartych o religie i tradycje. Mao uzywal podobnego myslenia w
                        czasach rewolucji kulturalnej. Podobnie narzekali polscy komunisci ze
                        stoczniowcy z Gdanska nie sa "prawdziwa" klasa robotnicza oparta na
                        marksistowskiej etyce relatywnej. To wszytko byli ateisci starajacy sie
                        zniszczyc religie bo im sie widzialo ze ateizm jest lepszy jako ze nie narzuca
                        im zadnych ograniczen.

                        > Inkwizycja, wojny krzyzowe, podboj obu Ameryk - to byly morderstwa "w imie Chry
                        > stusa". i nie mow mi, ze palono zwyklych mordercow, bo zabijanie jest zlem. kro
                        > pka.
                        >
                        > a morderstwa Stalina, Pol Pota i im podobnych nie byly morderstwami "w imie ate
                        > izmu".
                        • nelsonek Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 08.09.05, 12:24
                          Echo: Otoz nie da sie mordowac "w imie Chrystusa".

                          nelsonek: zalozmy przez chwile, ze rzeczywiscie nie da sie mordowac "w imie Chrystusa". skoro tak to twierdzenie, ze ateizm walczy z religia slowami Mao jest rownie absurdalne. nikt o zdrowych zmyslach (niezaleznie od wyznawanej badz niewyznawanej wiary) nie mowi, ze Mao to spoko gosc, bo rozprawil sie z wierzacymi. toz to przeciez totalna bzdura.

                          Echo: Nie moge sobie natomiast wyobrazic Pol-pota

                          nelsonek: slaba masz wyobraznie. to po pierwsze. nikt, z obecnych tu ateistow, nie popiera metod Pol Pota (jesli takowy sie znajdzie to odcinam sie od jego pogladow). i nie wrzucaj do jednego worka ateistow-normalnych ludzi i ateistow-mordercow. nigdy nie wstepowalem do zadnej ateistycznej organizacji i w zwiazku z tym nie moge brac odpowiedzialnosci moralnej za innych ateistow pokroju Hitlera czy Mao. z katolikami jest inaczej. oni biora odpowiedzialnosc moralna za swoich przywodcow duchowych tych bylych i tych obecnych jak i przyszlych.

                          Echo: To wszytko byli ateisci starajacy sie zniszczyc religie bo im sie widzialo ze ateizm jest lepszy jako ze nie narzuca im zadnych ograniczen.

                          nelsonek: a w okresie podboju Ameryki, w okresie wojen krzyzowych, w okresie swietej inkwizycji KATOLICY wymordowali mnostwo ludzi twierdzac, ze wiara jest lepsza bo , no wlasnie bo jest lepsza i juz. podobnie jak Mao i jemu podobni mordowali ludzi o innych przekonaniach religijnych tak katolicy mordowali w imie wlasnych przekonan. i nie twierdze, ze nalezy zniesc wszystkie ograniczenia. to nie ma nic wspolnego z moimi przekonaniami (a)religijnymi.
                    • facet123 Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 07.09.05, 11:04
                      > wg. dzisiejszych standartow ale za nic nie sa w stanie ocenic morderstw
                      > wspolczesnych popelnionych przez "racjonalistow".

                      Nie wrzucaj racjonalistów do jednego worka z komunistami i chorymi wizjonerami
                      jak Hitler, czy Stalin. To nie światopogląd ich pchnął ku złu - oni poprostu
                      byli złymi ludźmi.
                      Hitler gdyby urodził się w średniowiecznej europie zostałby prawdopodobnie
                      okrutnym inkwizytorem. W kolonialnej ameryce byłby okrutnym konkwistadorem. W
                      kraju islamskim zostałby kimś na miarę Osamy ben Ladena. Naprawdę wierzysz, że
                      ludzi tych na manowce sprowadził ich ateizm?? (oczywiście jeżeli byli oni
                      ateistami)
                      • Gość: Echo Re: Racjonalista to taki łatwy cel! IP: 64.175.21.* 07.09.05, 20:14
                        > Nie wrzucaj racjonalistów do jednego worka z komunistami i chorymi wizjonerami
                        > jak Hitler, czy Stalin. To nie światopogląd ich pchnął ku złu - oni poprostu
                        > byli złymi ludźmi.

                        Tutaj roznimy sie bardzo. Wszyscy ludzie sa pociagani przez dobro ale sklonni do
                        zla. Czlowiek w ciagu zycia wybiera pewien sposob postepowania i stara sie go
                        uzasadnic adoptujac jakas religie, ideologie etc. Oczywiscie prawie kazda
                        religie czy ideologie mozna wykorzystac do zlych celow. Ale sa ideologie,
                        religie ktore sa z natury zle ale to widac dopiero po owocach. Jestem przekonana
                        ze wielu uczciwych ludzi dalo sie nabrac na faszyzm i komunizm. Nie kazdy jest w
                        stanie przemyslec konsekwencje systemu i opiera swoje opinie na czastkowych
                        wynikach ktore czasami wygladaly niezle. Np. Niemcy wyszly z zapasci
                        ekonomicznej dzieki faszyzmowi, ale konsekwentny rozwoj faszyzmu w oparciu o
                        ideologie walki ras musial doprowadzic do katastrofy. Franco jednak nie byl tak
                        konsekwentny jak Hitler bo ciagle mial duzy balast wartosci chrzescijanskich i
                        dzieki temu nie poszedl tak jak Hitler "na calego". Bolszewicy poszli na calego
                        odrzucajac wszelkie wartosci moralne i robiac je pochodnymi ekononomii.
                        Najgorzej wypadli z ekonomii i wartosci moralnych. Jednak co irytuje mnie
                        najbardziej to to ze nie bylo procesow norymberskich dla komunistow, mordercow
                        tych z Katynia i syberyjskich gulagow. Po prostu lewactwo przezylo bo stalin
                        przyczynil sie do zniszczenia faszyzmu i mordowal bez wzgledu na przynaleznosc
                        rasowa i religijna (uniwersalizm ateistyczny). Podczas gdy Hitler zastosowal
                        idee walki ras ktora byla calkiem popularna wsrod lewicy z europejskich
                        uniwersytetow jako ze brzmiala bardzo darwinistycznie.
                        • po_godzinach Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 07.09.05, 20:23
                          "Hitler zastosowal
                          idee walki ras ktora byla calkiem popularna wsrod lewicy z europejskich
                          uniwersytetow jako ze brzmiala bardzo darwinistycznie."

                          Byłabym wdzięczna za przyblizenie tego, nic bowiem o tym nie wiem. Jesli
                          możesz ).
                          • Gość: Echo Re: Racjonalista to taki łatwy cel! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.09.05, 03:59
                            > Byłabym wdzięczna za przyblizenie tego, nic bowiem o tym nie wiem. Jesli
                            > możesz ).

                            To skomplikowana sprawa. W czasach faszyzmu popularny byl tzw. "darwinizm
                            sojalny". Z duzym wzruszeniem ogladam kroniki z lat wojny pokazujace tysiace
                            brytyjskich dzieci ewakuowanych do USA, glownie z dobrych domow. Uzasadnienie:
                            "maja dobre cechy genetyczne". Hitleryzm wzial to na nastepny etap mowiac o
                            walce ras o wyzszosci i nizszosci ras (to mialo byc oparte wg niego i
                            nazistowskich naukowcow na darwinizmie). Problem w tym ze nie da sie zdefiniowac
                            ludzkiej rasy
                            bo ani kolor skory ani kolor oczu etc. nie sa wyznacznikami. Genetycznie nie da
                            sie odroznic roznych grup etnicznych w Europie bo sa kompletnie wymieszane. Poza
                            tym dzieci geniuszy moga byc przecietne i na odwrot. Ale walka ras byla czescia
                            doktryny nazizmu ktora miala doprowadzic do wylonienia sie "nadczlowieka." Duzo
                            o tym pisal Nietzsche ktorego nie studiowalam, ale ci co studiowali twierdza ze
                            nie byl zrozumiany.
                            • po_godzinach Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 08.09.05, 22:19
                              dziekuję, ale bardziej chodziło mi o wyjasnienie słów: "walki ras ktora byla
                              calkiem popularna wsrod lewicy z europejskich
                              uniwersytetow "

                        • facet123 Re: Racjonalista to taki łatwy cel! 12.09.05, 14:32
                          > Ale sa ideologie, religie ktore sa z natury zle ale to widac dopiero po
                          owocach.

                          Zgadzam się. Faszyzm i komunizm to właśnie takie ideologie. Ateizm natomiast
                          nie.

                          > Jednak co irytuje mnie najbardziej to to ze nie bylo procesow norymberskich
                          > dla komunistow, mordercow tych z Katynia i syberyjskich gulagow

                          Jeżeli chodzi o sprawiedliwość na poziomie narodów i państw, to prawda jest
                          taka, że jej nie ma. Też uważam, że wielu zbrodniarzy uciekło od
                          odpowiedzialności, bo nastroje i rozkład sił politycznych był taki, że nikomu
                          nie chciało się lub nie opłacało ich ścigać.

                          > Po prostu lewactwo przezylo bo stalin przyczynil sie do zniszczenia faszyzmu
                          > i mordowal bez wzgledu na przynaleznosc rasowa i religijna (uniwersalizm
                          > ateistyczny).

                          Tu popadasz w demagogię. Ateizm nie miał z tym nic wspólnego. O ile faszyzm czy
                          komunizm, to ideologie które sprzyjają złu, to ateizm, jako brak wiary w boga,
                          nie narzuca żadnych szkodliwych, ani moralnie negatywnych idei.


            • nelsonek Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 09:57
              no i zadnych konkretow: nie podalas jni jednego linka, w ktorym ktos powiedzialby: "katoliki sa be, Stalin byl wielki".
            • syn_rydzyka Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 12:24
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Co za bzdura!! Wrzucanie wszystkich katolikow do jednego worka. Najgorsi sa
              > wlasnie katolicy nominalni, co byli ochrzczeni ale na tym skonczyl sie ich
              > katolicyzm.

              Tu masz racje. A to właśnie dlatego tak często atakuje się hipokryzję i
              tych "katolików", i kościoła, który twierdzi, że w Polsce 96% ludu to katolicy.

              > Wiem ze dla
              > wiarygodnosci wielu ateistow odzegnuje sie od ateisty stalina ale wychwala pod
              > niebiosa ateiste lenina. Jest wielu ateistycznych mordercow ktorzy sa w
              wielkim
              > powazaniu wsrod ateistow.

              Skąd ta obsesja ze Stalinem? Lenin też był gnojem. Hitler był katolikiem, ale
              nie takim wzorowym, co Pinochet, Franco i ci inni mordercy.
              • Gość: Echo Jak definiujesz katolikow? IP: 64.175.21.* 07.09.05, 20:44

                >Tu masz racje. A to właśnie dlatego tak często atakuje się hipokryzję i
                >tych "katolików", i kościoła, który twierdzi, że w Polsce 96% ludu to katolicy.

                Dla mnie katolik to nie czlowiek idealny, ale czlowiek co widzi swoje wady i
                stara sie je zmieniac nasladujac Chrystusa. Katolicy nominalni, to dla mnie
                ludzie ochrzczeni ktorzy sa na bakier ze wszystkimi zasadami katolicyzmu i
                usiluja udowodnic ze to oni sa w porzadku a nie zasady. Katolicy nominalni to
                jakze czesto wojujacy ateisci! Po prostu nie czuja sie dobrze ze swoim gnojem
                ale nie chca sie do niego przyznac. Dlatego usiluja "nawrocic" innych, zakladaja
                watki w stylu "jak wypisac sie z KK", jakby to mialo jakies znaczenie. Najlepiej
                mi sie dyskutuje z prawdziwymi katolikami i ateistami intelektualnymi ktorzy
                usiluja cos zrozumiec zamiast ciagle uzasadniac.
                • nelsonek Re: Jak definiujesz katolikow? 08.09.05, 11:55
                  Echo: Dla mnie katolik to nie czlowiek idealny, ale czlowiek co widzi swoje wady i stara sie je zmieniac nasladujac Chrystusa.

                  nelsonek: ladnie powiedziane i popieram! chociaz nie uwazam sie za katolika to ta definicja psuje jak ulal.

                  Echo: Katolicy nominalni, to dla mnie ludzie ochrzczeni ktorzy sa na bakier ze wszystkimi zasadami katolicyzmu i usiluja udowodnic ze to oni sa w porzadku a nie zasady.

                  nelsonek: a tutaj zgadzam sie tylko czesciowo. po co kk naucza, ze chrzcic nalezy niemowleta, a wiec ludzi nieswiadomych tego czynu ludzi?

                  Echo: Katolicy nominalni to jakze czesto wojujacy ateisci!

                  nelsonek: oczywiscie, bo taki ateista nie chcial byc ochrzczony, a w pewnym sensie zostal do tego zmuszony.

                  Echo: zakladaja [ateisci - przyp Echo) watki w stylu "jak wypisac sie z KK", jakby to mialo jakies znaczenie.

                  nelsonek: alez oczywiscie ma to znaczenie i to olbrzymie! biskup jeden z drugim uparcie twierdza, ze w Polsce mamy 98% katolikow i wypowiadaja sie "w imieniu 98% spoleczenstwa". toz to hipokryzja i nijak te 98% ma sie do rzeczywistosci.

                  Echo: Najlepiej mi sie dyskutuje z prawdziwymi katolikami i ateistami intelektualnymi ktorzy usiluja cos zrozumiec zamiast ciagle uzasadniac.

                  nelsonek: a czy dyskusja nie polega na uzasadnianiu swojego stanowiska? no i co oznacza okreslenie "ateista intelektualny" i dlaczego nie uzywasz pojecia "katolik intelektualny"?
        • syn_rydzyka Re: Bo to taki łatwy cel! 07.09.05, 12:10
          Ale co to ma wspólnego z lewicą? Z czerwonymi?
          Hipokryci i idioci są wszędzie, ten wątek dotyczy tych katolickich.
    • 0golone_jajka O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 21:47
      Buuu, straciłem super rozrywkową dyskusję z fanatyczką :(( Takie najbardziej lubię... widać, bóg mnie pokarał...
      • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 21:51
        > widać, bóg mnie pokarał...

        przeciez boga nie ma :P
      • Gość: agrest Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 217.149.242.* 06.09.05, 21:52
        Ale z was byłaby piękna para: motyw znany z przeróżnych filmów - najpierw się
        zwalczają, kłócą i nienawidzą, a potem nie mogą bez siebie żyć.
        • Gość: Doom Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: *.aster.pl 06.09.05, 21:53
          To bylby chyba film grozy.
        • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 21:54
          oj mysle, ze to malo prawdopodobny scenariusz. o ile sie orientuje Echo jest mezatka:)
          • Gość: a. Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 217.149.242.* 06.09.05, 21:56
            A od czego forum dla znudzonych pożyciem małżeńskim?
            • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 21:59
              ja tam Echa nie znam. wydaje mi sie jednak (znajac jej poglady), ze meza nie zdradza ani fizycznie ani duchowo. i to sie chwali.
              • Gość: a. Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 217.149.242.* 06.09.05, 22:00
                No toż chyba nikt nie myślał, że ja poważnie! My, parafianie, czasem pozwalamy
                sobie na takie głupie żarty.
                • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 22:04
                  ladne mi zarty!:) tylko dlaczego zaraz glupie? skoro parafianie to chyba madre zarty:P
                  ciekawe poczucie humoru:)
                  • 0golone_jajka Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 06.09.05, 22:09
                    Zgodnie z definicją słowa "parafianin", są to żarty prostackie :)))
              • Gość: Echo Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 64.175.21.* 07.09.05, 02:24
                > ja tam Echa nie znam. wydaje mi sie jednak (znajac jej poglady), ze meza nie zd
                > radza ani fizycznie ani duchowo. i to sie chwali.

                Splonilam sie bo mam cos na sumieniu. Zauwaz ze dalam buziaka abmirosowi w watku
                o ateistach:)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26551430&a=28656474
                • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 07.09.05, 10:07
                  > Splonilam sie bo mam cos na sumieniu.

                  a powinnas?:)
                  • Gość: a. Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 217.149.242.* 07.09.05, 10:47
                    No tego buziaka.
                    • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 07.09.05, 11:35
                      a powinna sie splonic?:)
                      • Gość: a. Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: 217.149.242.* 07.09.05, 12:40
                        My, parafianie, zwykliśmy się płonić w takich sytuacjach.
                        • Gość: nelsonek najpierw doprowadzacie do takiej sytuacji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 14:21
                          a pozniej sie plonicie?:)
                  • Gość: Echo Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.09.05, 03:48
                    nelsonek napisał:

                    > > Splonilam sie bo mam cos na sumieniu.
                    >
                    > a powinnas?:)
                    >

                    Wszystko zalezy jak delikatne jest Twoje sumienie. Tak czy inaczej wyspowiadalam
                    sie przed mezem. On sie ze mnie ponabijal i to wszystko.
                    • nelsonek Re: O kurczę, Echo szaleje a mnie tu nie ma :(( 08.09.05, 12:02
                      Echo: Splonilam sie bo mam cos na sumieniu.

                      nelsnek: a powinnas?:)

                      Echo: Wszystko zalezy jak delikatne jest Twoje sumienie. Tak czy inaczej wyspowiadalam sie przed mezem. On sie ze mnie ponabijal i to wszystko.

                      nelsonek: moje sumienie nie ma nic do rzeczy. pytalem o Twoje:) a przd czyim mezem sie wyspowiadalas? i czemu Cie wysmial? przeciez to nieladnie nasmiewac sie z kogos:))))
    • Gość: przerażony Przeraża mnie twój sposób niemyślenia IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.05, 23:32
    • lpr_rasta Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 07.09.05, 00:08
      Bo pseudokatolicy nie przestrzegaja przykazań i np. czczą święte obrazy-
      idolatria. Do takich prawdziwych katolików nic nie mam, całość robi nawet sens,
      ale 99 % katolików to ludzie którzy nie wiedzą że są bałwochwalcami,
      grzesznikami, obłudnikami szkalujacymi dobre imię JHWH.


      • Gość: Echo Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.09.05, 06:02
        > ale 99 % katolików to ludzie którzy nie wiedzą że są bałwochwalcami,
        > grzesznikami, obłudnikami szkalujacymi dobre imię JHWH.

        A to wg. ciebie czy Jahwe?.
        • mala.mi74 Re;Moje marzenie 07.09.05, 10:46
          jesli mogłabym sobie pomarzyc..
          to moim marzeniem na tym forum byłoby ,żeby ludzie tutaj zaczęli rozmawiac na
          poziomie: jesli krytukuja cos lub kogoś (obojetnie kto kogo) to fajnie gdyby
          podal jakies nazwiska, daty, konkretne fakty historyczne..nbo po prostu żeby te
          zarzuty miały jakies podstawy.
          Bo póki co to widzę tu same obiegane stereotypy, hasła ,slogany i tania
          infantylna propagandę, która trudno traktowac powaznie...
          No ...jeśli jestescie nastolatkami to wybaczam;)
          • facet123 Re: Re;Moje marzenie 07.09.05, 11:51
            Żaden problem, ale w przypadku moich wypowiedzi spowodowałoby to rozrośniećie
            się ich przynajmniej dwukrotne (o przypisy), powstawałby by one ze 3 razy
            dłużej (musiałbym poszukać w źródłach), a dyskusja i tak zaraz by zeszła na to
            które źródła są dobre i dlaczego moje są złe :)
            • mala.mi74 Re: Re;Moje marzenie 07.09.05, 13:31
              facet123 napisał:

              > Żaden problem, ale w przypadku moich wypowiedzi spowodowałoby to rozrośniećie
              > się ich przynajmniej dwukrotne (o przypisy), powstawałby by one ze 3 razy
              > dłużej (musiałbym poszukać w źródłach), a dyskusja i tak zaraz by zeszła na
              to
              > które źródła są dobre i dlaczego moje są złe :)

              nie szkodzi, zgadzam się
              i sama jestem ciekawa źródeł, gdzie to ja-katolik wymordowałam czy morduje te
              milony...
              • Gość: * Re: Re;Moje marzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.05, 14:11
                Gdzie??? A chocoaż by w Ruandzie. Więcej szczegułów o ludobójstwie dokonanym
                przez katolickich księzy i zakonnice znajdziiesz obserwując proces karny przed
                Trybunałem Karnym do spraw Ruandy Międzynarodowego Trybunału Karnego.

                Z tej strony panuje jakaś dziwna głusza niewiedza. A nie jest to wcale jedyny
                wypadek zaangazowania ludzi Kościoła. Podobnie rzeczy mają się równeż i w
                Chile.

                Wspierając lub przemilczając te fakty własnej opcji tego "specyficznego"
                poglądu na Wartości Chrześcijańskie, znajdujesz się wśród współodpowiedzialnych
                przynajmniej moralnie za praktykę swego walczącego Kościoła.
                • Gość: Echo Re krucjaty IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.09.05, 16:55
                  a nie pisze z punktu widzenia religijnego tylko historycznego. A "nie zabijaj"
                  to przykazanie ktore rowniez daje Ci odpowiedzialnosc za obrone przed agresorem.
                  Jakby nie patrzec to islam byl agresorem. Chrzescijanie sa odpowiedzialni za
                  opozniona odpowiedz. Niestety, poczatkowo islam wygladal banalnie. Z czasem
                  jednak gdy zniszczyli Kosciol Grobu Panskiego i zamkneli droge pielgrzymom do
                  Jerozolimy, papiez probowal ograniczonej interwencji w celu odbicia Ziemi
                  Swietej. Okazal wielka naiwnosc militarna, podobnie jak nowoczesny Izrael ktory
                  na dluzsza mete nie jest w stanie przetrwac w morzu islamu bez poparcia USA. Z
                  chwila gdy chrzescijanie zauwazyli co krzyzowcy zrobili z Konstantynopolem i nie
                  tylko, poparcie dla nich drastycznie spadlo. Chrzescijanie szukali innych
                  rozwiazan (poza KK), organizujac naiwnie-dziecinna krucjate dziecieca. Chociaz
                  krucjaty nie byly sukcesem w zdobyciu Jerozolimy, pomogly powstrzymac agresje
                  militarna islamu (na jakis czas) i pomogly wyprzec islam z Polwyspu Iberyjskiego
                  bo wlasnie tam byly pierwsze krucjaty kiedy atakowani pielgrzymi do grobu Sw.
                  Jakuba Apostola w Santiago de Compostella postanowili zbrojne odpowiedziec na
                  ataki terrorystow islamskich.


                  > Echo, nawet papież przyznał, że był to mroczne karty historii kościoła, więc
                  > proszę cię, nie brnij w tym kierunku bo nie ma to sensu. Nie chodzi nawet o to,
                  >
                  > że podboje krzyzowe miały jakieś tam znaczenie dla równowagi w średniowiecznej
                  > Europie. Chodzi o to, że kościół zwolnił krzyżowców z jednego z najważniejszych
                  >
                  > chrześcijańskich przykazań jakim jest "Nie zabijaj". Mało tego - krzyzowcy
                  > wierzyli pod wpływem kościoła, że zabijanie niewiernych (wraz z kobietami
                  > dziećmi) nie jest grzechem, ale dobrym uczynkiem.
                  > Kościół tak grzmi na temat relatywizmu moralnego", a dobieranie przykazań
                  > zależnie od sytuacji politycznej właśnie relatywizmem mi zalatuje.
                  • Gość: Ed Re: Krucjaty naprawiaj niby tylko morowe powietrze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.09.05, 02:27
                    W efekcie udekorowały swymi wartościami tylko własne galoty. Taka jest prawda
                    historyczna wynikająca z asygnowanych metaplanistycznych wizji.
                    • Gość: Echo Re: Krucjaty naprawiaj niby tylko morowe powietrz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.09.05, 03:31
                      Dobrze by bylo gdybys mial jakies argumenty.
                      • Gość: Ed Re: Krucjaty naprawiają niby tylko morowe powietrz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.09.05, 21:20
                        Jerozolimski chrześcijanizm pozostawił po sobie to, co pozostawił i rzymskim
                        katolikom niż jest i było do tego. Zadecydowali o tym najbliżsi apostołowie
                        Jeshua i mieli do tego znacznie większe prawa jak samozwańczy zastepcy Boga
                        urzędujący w Rzymie. Jeżeli tak ci się nie podobają muzułmanie to dla czego
                        wspólnie z nimi rzymscy katolicy z takim upodobaniem rozwalali Bizancjum
                        rabując, paląc i mordując co najmniej z taką samą satysfakcją dla chwały swych
                        bóstw? Czym zatem katolicy są lepsi od Arabów?
        • lpr_rasta Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 09.09.05, 08:47
          poczytaj se II przykazanie, ale prosto z biblii, bo tam jest lekko inne, nieco
          dłuższe.
          • Gość: * Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:28
            Chyba za dużo wymagasz od katolika!!! Znacznie lepiej się dla nich czyta
            spopularyzowany dekalog sfałszowany przez samych urzędników papieskich :))
    • dyskopata Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 08.09.05, 22:14
      za całą dogmatykę za sprzeciw wobec antykoncepcji za homofobię za uzurpację
      prawa do wyłącznego rozstrzygania o moralności za krytykę wośp
      • 0golone_jajka Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 08.09.05, 23:08
        za pedofilię i jej skrzętne skrywanie, za zamiatanie brudów pod dywan, za niejawność finansów
    • waclaw.jurny Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 09.09.05, 10:48
      To hartuje katolików i powinni byc wdzięczni.
    • treyy Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? 09.09.05, 14:31
      Bo katolicy, islamisci i cala reszta przelewaja swoje frustracje na
      religie.Ludzi wykorzystuja religie do swoich rasistowskich, homofobicznych i
      faszystowskich pogladow.Gdyby nie bylo religii nie byloby tyle sporow i wojen...
    • Gość: kung Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 14:00
      :)
      Prawo natury jest prawem Boga,
      Każde stworzenie ma swojego wroga.

      A jak go nie masz wyobraź go sobie,
      W swój nie chciałby dostać ale skacze po cudzym dziobie...
    • Gość: pea Re: Dlaczego atakujecie katolicyzm?? IP: 195.136.194.* 12.09.05, 15:52
      jeżeli mówi się (lub pisze) że bajka bajką jest a nie rzeczywistością (jak
      wierzą niektórzy) to nie jest atak tylko stwierdzenie. i kropka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka