Dodaj do ulubionych

dół :(((((((

17.03.04, 18:37
znow mam doła i to silnego ,złosc czuje i w ogole zle nie mam juz sily
wszystko mnie denerwuje,nie wiem po co zyje jaki sens ma moje zycie,ciagle
lęki leczenie sie i i tak nie wychodze do ludzi bo ciagle cos jest zle.ludzie
są zli,nie to pewnie ja...ciagle jakies pytania dylematy..juz nic nie
wiem...eh.. sorry... :((
"Jak by było, gdyby mnie nie było,
jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
co by się zmieniło, co by się skończyło,
bo jak by to było, gdyby mnie nie było"...
Obserwuj wątek
    • insignificant Re: dół :((((((( 17.03.04, 20:03
      zeby w zyciu nikt mnie tak nie zauwazal jak tu na forum...
    • negatywista Re: dół :((((((( 17.03.04, 20:38
      Taki stan to u mnie codzienna norma. Również wszystko mnie wkurza do granic
      poczytalności - a szczególnie moja własna słabość. Nie szukam już sensu życia w
      jego aspekcie metafizycznym - dorosłem do tego, że zdaję sobie jasno sprawę z
      absurdalności podobnych roszczeń. Przegryzłem się już przez dociekania
      całokształtu wizji porządku rzeczy - zatrzymałem się na racjonalnym
      agnostycyzmie, który zaspokaja moją potrzebę logicznej konstrukcji, a zarazem
      pozostawia spory margines tajemnicy i niewytłumaczalności. Nie przygniata mnie
      napór sprzeczności i niewiadomego - wiem, że sens trzeba życiu nadać samemu, po
      swojemu, na siłę. Wartości trzeba nadać samemu również. Ale do tego potrzebna
      jest tak bardzo wewnętrzna siła, której mi brakuję. Czuję się tak, jak by mi
      ktoś wyrwał kawał ciała z okolic brzucha - odczuwam pustkę, której nie umiem
      zapełnić. Czuję się jak ugryzione jabłko wyrzucone na śmietnik i napastowane
      przez rozwścieczone osy. Niedojrzale przeżywam emocje, nie umiem znaleźć
      dystansu, każda krytyka czy złośliwy przytyk jest nożem w brzuch. Wątła, słaba
      istota, która czuje się jak g**no... Nie szukam sensu życia, bo to absurd, nie
      szukam miłości, bo to iluzja, nie szukam pewności, bo wszystko jest niewiadome
      i niedocieczone... chciałbym tylko trochę więcej siły!
    • lexomil Re: dół :((((((( 17.03.04, 20:49
      Insignificant,
      jeśli to nie jest pierwszy raz - wiesz - to jest jak z windows z kompie,
      hardware niczego sobie, ale ten billowy software! - trzeba nowe łatki wgrać i
      wirusy wychrzanić - komp wróci do używalności ... a to jest significant :-))
    • empeka Re: dół :((((((( 17.03.04, 22:20
      insignificant napisał:

      > znow mam doła

      Skoro znów, to wiesz że można mieć poczucie mocy, na wierzch się wdrapać;
      może nawet na szczyt... ale by było... :-)

      Albo leżeć plackiem w trawie i mieć się dobrze.

      >.juz nic nie wiem...eh.. sorry... :((
      ... skoro nic, to poczekaj cierpkiwie, aż coś samo Ci się okaże wiadome :-)

      A to takie piękne, że aż wyobrażam sobie Twój głos jak śpiewasz:
      > "Jak by było, gdyby mnie nie było,
      > jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
      > co by się zmieniło, co by się skończyło,
      > bo jak by to było, gdyby mnie nie było"...

      Mam nadzieję, że nie w stylu grechutopodobnym?
      Pa
      Marta
    • insignificant Re: dół :((((((( 18.03.04, 01:15
      wątpie zeby cos sie zmieniło no ale dzięki za pociesznie.
    • insignificant Re: dół :((((((( 18.03.04, 01:18
      w zyciu jest inaczej nie mam przyjaciol prawdziwych..zreszta ja niczego od
      nikogo nie moge wymagac...nawet sam nie wiem po co tu pisze zawracajac wam
      glowe i w ogole.. ok pa bo znow cos palne.
      • empeka Re: dół :((((((( 18.03.04, 14:16
        A tak przy okazji, stosujesz jakieś leczenie, czy sądzisz że samo minie?

        Nie minie.
        "Jak by było, gdyby mi minęło,
        jak by to było gdyby tak nie było,
        co by się zmieniło, co by się skończyło,
        bo jak by to było, gdyby minęło"...

        Itd
        :-)

        Nie daj się
        Marta

    • mskaiq Re: dół :((((((( 18.03.04, 14:44
      Jesli chodzi o nerwy to bylem nerwowy az nie do zniesienia. Jestesmy nerwowi bo
      wszystko nie wychodzi bo wszystko jest jakby na zlosc, przeciwko nam. Mozna byc
      nerwowym bo swiat wydaje sie beznadziejny. Kazdy zdaje sie interesowac tylko
      soba.
      Nasze otoczenie ktore jest w nas jest przesiakniete beznadzieja i brakiem
      wiary. Czy mozna to zmienic.
      Dzisiaj nie jestem juz nerwowy, udalo mi sie to pokanac. Nie jest latwo bo sa w
      nas czasem emocje ktore sa silniejsze od nas. Wtedy wybuchamy i jest jeszcze
      gorzej.
      Mysle ze najwazniejsze to opanowanie naszych emocji a mozna zrobic to tylko
      wtedy kiedy nasze cialo jest dostatecznie silne. Potrzebny jest codzienny
      spacer, trzeba sie rozluznic. Potrzebna jest rowniez odpowiednia dieta, duzo
      owocow i warzyw. Nie wolno lekcewazyc siebie.
      Zobaczsz sama po dwoch tygodniach roznice w Twoim nastroju. Probuj wtedy
      kontrolowac Swoja nerwowosc, mozna to kontrolowac.
      Jesli chodzi o ludzi to oni maja wiele problemow tak jak Ty. Czesto boja sie,
      reaguja strachem, my to odbieramy negatywnie a czesto reagujemy podobnie. Jest
      bardzo wiele osob ktore chcialyby miec kontakt z innymi. Mozesz znalesc wielu
      przyjciol i to na tym forum. Ja napewno nim jestem. Jesli napiszeszo mnie nie
      zignoruje zadnego listu.
      Glowa do gory swiat nie jest taki zly. My budujemy nasze otoczenie, moze byc
      piekne jesli jest w nim wiele przyjazni, radosci i zrozumienia.
      Serdeczne pozdrowienia.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka