Dodaj do ulubionych

Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni?

13.09.05, 20:48
Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
przewinienia?Przecież katolik to też człowiek jak każdy inny,który błądzi i
popełnia błędy mimo,że religia nakazuje im inaczej.Uważam,że nie ma ludzi
bezgrzesznych,idealnych bez względu na to co by wyznawali i w co by
wierzyli.A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich zasad
religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 13.09.05, 20:58
      kixi napisała:

      > Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
      > przewinienia?A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich
      zasad
      > religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
      > męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.

      Sądzę, że liczba ataków na katolików jest wprost proporcjonalna do liczby osob
      podajacych sie za katolikow w Polsce (podobno ponad 90%). I już.
      • pooh5 Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 11:50
        Zauważyłem, że co niektórzy chętnie się biją w cudze piersi, że "on jest bogaty
        i powinien się podzielić". A niech się każdy spyta samego siebie, czy ty też
        się dzielisz? Czy sam postępujesz tak, jak tego wymagasz od innych? Przecież
        jest wielu ludzi, wobec których to właśnie ty jesteś bogaty, którzy są w dużo
        gorszej sytuacji od ciebie.
    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 13.09.05, 21:00
      a moze te ataki biora sie stad, ze to wlasnie katolicy narzucaja innym swoja wole i uznaja swoje wartosci za "jedynie sluszne"?
    • rysiu.ochucki Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 11:50
      Bo są lepsi i lepsiejsi katolicy? ;)

      A może katolik katolikowi wilkiem? :D
    • yoma Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 14:43
      Dlatego, że atakowani katolicy zaliczają się do tych, co widzą żdźbło w oku
      bliźniego swego nie widząc belki we własnym. :)
      • crax Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 14:55
        Nie stosują się do zasady: "Nie ucz innych rąk myć, jak ci z brudu uszy ledwo
        widać" :)
    • Gość: pea Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: 195.136.194.* 14.09.05, 15:10
      Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie
      istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)
      Ponadto nikogo nie krzywdzę, a na miarę moich możliwości pomagam... i to wystarczy:)
      nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -
      przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej. Od takiego patrzenia
      na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym. no i nic dziwnego, że
      katolicka większość w naszym kraju jest wiecznie niezadowolona, jak patrzy na
      wszystko i wszystkich przez czarne okulary :(
      • Gość: agrest Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: 217.149.242.* 14.09.05, 15:50
        Naprawdę nigdy nie zrobiłaś nikomu nic złego? Fiu-fiu, jak mawiał wróbel Ćwirek.

        Grzech w sensie katolickim nie powinien mieć nic wspólnego z poczuciem winy.
        Poczucie winy to niezadowolenie z siebie, a poczucie grzechu to świadomość, że
        oddaliłem się od Boga.

        A patrzenie przez rózowe okulary też nie jest dobre. Najlepiej patrzeć przez
        przezroczyste albo je zdjąć.
        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 16:18
          jak mozna sie oddalac od czegos (kogos) czego (kogo) nie ma?
          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 10:26
            nelsonek napisał:

            > jak mozna sie oddalac od czegos (kogos) czego (kogo) nie ma?

            To właśnie jest miara twojego oddalenia.
            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 12:05
              oddalenia od czego?
              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 10:35
                Od prawdy.
                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 12:23
                  sa trzy rodzaje prawd: cala prawda, tylko prawda i guzik prawda. od ktorej prawdy sie oddalilem?

                  arcykr napisał:
                  > Od prawdy.
                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:17
                    Od Jezusa, który jest Prawdą.
                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:55
                      Jezus jaka jest prawda? cala prawda, tylko prawda czy guzik prawda?
                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:14
                        Całą prawdą.
                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 11:35
                          tak? zawsze myslalem, ze Jezus byl czlowiekiem. a moze na drugie mal Cala Prawda?
                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:39
                            Syn Boży - odwieczne Słowo Ojca stał się człowiekiem. Proszę o poważniejszy ton
                            wypowiedzi.
                            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:48
                              skoro bog stal sie czlowiekiem to znaczy, ze czlowiek ten jest tak samo grzeszny jak kazdy inny czlowiek.
                              nad tonem wypowiedzi sie zastanowie. obiecuje.
                              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:24
                                Grzesznośc nie należy do istoty człowieczeństwa.
                                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:45
                                  a co to grzech pierworodny? nie dotyczy on czlowieka, ktory nic nie zrobil na swiecie a pomimo to ma grzech?
                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.09.05, 18:18
                                    nelsonek napisał:

                                    > a co to grzech pierworodny?
                                    Grzech popełniony przez pierwszych ludzi. Był to najcięższy grzech, bo popełnili
                                    go ludzie całkowiecie niewinni.

                                    nie dotyczy on czlowieka, ktory nic nie zrobil na s
                                    > wiecie a pomimo to ma grzech?
                                    Ma - wsutek zrodzenia. To szeroki temat:
                                    www.teologia.pl/m_k/spis03c.htm
                                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:35
                                      grzech pierworodny to tylko grzech pierwszych ludzi, czy kazdego
                                      nowonarodzonego?
                                      i jesli wskutek zrodzenia nastepuje grzech to oznacza, ze czlowiek jakim byl
                                      Jezus zgrzeszyl.
                                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:47
                                        nelsonek napisał:

                                        > grzech pierworodny to tylko grzech pierwszych ludzi, czy kazdego
                                        > nowonarodzonego?
                                        Grzech pierworodny został osobiście popełniony przez pierwszych ludzi ale jego
                                        skutki dotyczą wszystkich oprócz Maryi i Jezusa.

                                        > i jesli wskutek zrodzenia nastepuje grzech to oznacza, ze czlowiek jakim byl
                                        > Jezus zgrzeszyl.
                                        Jezus był narodzony z niepokalanej dziewicy.
                                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:55
                                          gdzies Ty wyczytal, ze grzech pierworodny dotyczy wszystkich ludzi PROCZ kogos
                                          tam? i co z tego, ze Jezus zrodzony byl z niepokalanej dziewicy? to moze bylo
                                          to zaplodnienie in vitro? czyli dzieci z zaplodnienia in vitro tez sa bez
                                          grzechu.
                                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 15:51
                                            nelsonek napisał:

                                            > gdzies Ty wyczytal, ze grzech pierworodny dotyczy wszystkich ludzi PROCZ kogos
                                            > tam?
                                            „Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach
                                            odnoszących się do Boga” (Hbr 5, 1).
                                            List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem. Wywodzi
                                            się on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa Chrystusa, „doświadczonego we
                                            wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4, 15).
                                            www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/apost_exhortations/documents/hf_jp-ii_exh_25031992_pastores-dabo-vobis_pl.html
                                            i co z tego, ze Jezus zrodzony byl z niepokalanej dziewicy? to moze bylo
                                            > to zaplodnienie in vitro?
                                            To nie miało nic wspólnego ze szkłem. ;-)
                                            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 18:12
                                              nelsonek; List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem.
                                              Wywodzisię on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa
                                              chrystusa, „doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
                                              grzechu”

                                              nelsonek: z tego nie wynika, ze Jezus byl bez grzechu. to tylko jedna z
                                              interpretacji.

                                              nelsonek: to zaplodnienie in vitro?

                                              arcykr: To nie miało nic wspólnego ze szkłem

                                              nelsonek: a skad wiesz?
                                              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 29.09.05, 10:45
                                                nelsonek napisał:

                                                > nelsonek; List do Hebrajczyków podkreśla jasno, że sługa Boży jest człowiekiem.
                                                >
                                                > Wywodzisię on z ludzi i służy ludziom naśladując Jezusa
                                                > chrystusa, „doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
                                                grzechu”
                                                >
                                                > nelsonek: z tego nie wynika, ze Jezus byl bez grzechu.
                                                Przecież jest wyraźnie napisane, że Jezus nie był doświadczony w grzechu.

                                                > nelsonek: to zaplodnienie in vitro? >
                                                > arcykr: To nie miało nic wspólnego ze szkłem>
                                                > nelsonek: a skad wiesz?
                                                Stąd, że tak uczy Kościół.
                                                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 29.09.05, 23:35
                                                  to nie znaczy, ze kosciol uczy dobrze.
                                                  i kto konkretnie gdzie napisal, ze Jezus byl bez grzechu?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 30.09.05, 11:31
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > to nie znaczy, ze kosciol uczy dobrze.
                                                    Uczy dobrze, bo tak obiecał Pan Jezus.

                                                    > i kto konkretnie gdzie napisal, ze Jezus byl bez grzechu?
                                                    „Nie takiego bowiem mamy Arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym
                                                    słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem
                                                    grzechu” (Hbr 4,15).
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 30.09.05, 22:19
                                                    jakies pozabiblijne dowody obietnicy Jezusa?

                                                    i skad wiesz, ze mowa o Jezusie? toz tam pisza o jakims arcykaplanie.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 01.10.05, 15:54
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > jakies pozabiblijne dowody obietnicy Jezusa?
                                                    A muszą być?
                                                    >
                                                    > i skad wiesz, ze mowa o Jezusie? toz tam pisza o jakims arcykaplanie.
                                                    A o kogo innego mogłoby chodzić?
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 01.10.05, 16:51
                                                    pewnie, ze musza byc. zgodnie z zasada: jeden swiadek (dowod) zaden swiadek
                                                    (dowod).
                                                    i nie iwem o kogo moze chodzic, ale niekoniecznie o Jezusa.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 04.10.05, 09:52
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > pewnie, ze musza byc. zgodnie z zasada: jeden swiadek (dowod) zaden swiadek
                                                    > (dowod).
                                                    Świadków jest dużo więcej niż jeden.

                                                    > i nie iwem o kogo moze chodzic, ale niekoniecznie o Jezusa.
                                                    Cały List do Hebrajczyków jest o kapłaństwie i ofierze Jezusa.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 04.10.05, 16:01
                                                    swiadkow MOZE jest wiecej, ale opierasz sie tylko na biblii, a ona to tylko jeden dowod. skad wiesz, ze to co tam napisane jest prawda od poczatku do konca?

                                                    a interpretacji biblii istnieje sporo. i dlaczego watykanska interpretacja jest wlasciwa?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 05.10.05, 16:56
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > swiadkow MOZE jest wiecej, ale opierasz sie tylko na biblii, a ona to tylko jed
                                                    > en dowod. skad wiesz, ze to co tam napisane jest prawda od poczatku do konca?
                                                    Nie uważam, że od początku do końca.
                                                    To nie jest podręczni geologii, historii itp.

                                                    > a interpretacji biblii istnieje sporo. i dlaczego watykanska interpretacja
                                                    jest wlasciwa?
                                                    Bo Duch Święty nad tym czuwa. A jeśli cię to nie przekonuje, to pamietaj, że
                                                    jest to wiara, a nie nauka.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 05.10.05, 19:22
                                                    arcykr: Nie uważam, że od początku do końca.

                                                    nelsonek: czyli uznajesz, ze biblia myli sie?

                                                    arcykr: Bo Duch Święty nad tym czuwa.

                                                    nelsonek: nad ktora interpretacja czuwa?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 06.10.05, 10:11
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > arcykr: Nie uważam, że od początku do końca.>
                                                    > nelsonek: czyli uznajesz, ze biblia myli sie?
                                                    Radzę poczytać to:
                                                    www.mateusz.pl/wdrodze/nr385/07.htm
                                                    >
                                                    > arcykr: Bo Duch Święty nad tym czuwa.>
                                                    > nelsonek: nad ktora interpretacja czuwa?
                                                    Nad katolicką.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 06.10.05, 13:32
                                                    arcykr: Nie uważam, że od początku do końca.>
                                                    nelsonek: czyli uznajesz, ze biblia myli sie?
                                                    arcykr: Radzę poczytać to: www.mateusz.pl/wdrodze/nr385/07.htm

                                                    nelsonek: ten tekst to czysta propaganda.


                                                    arcykr: Bo Duch Święty nad tym czuwa.
                                                    nelsonek: nad ktora interpretacja czuwa?
                                                    arcykr: Nad katolicką.

                                                    nelsonek: tylko katolicy tak twierdza. babtysci na ten przyklad twierdza, ze bog czuwa nad ich interpretacja. straszny ten bog.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 08.10.05, 08:32
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nelsonek: ten tekst to czysta propaganda.
                                                    Dlaczego?
                                                    >
                                                    > nelsonek: tylko katolicy tak twierdza. babtysci na ten przyklad twierdza, ze bo
                                                    > g czuwa nad ich interpretacja.
                                                    Ciekawe, jak baptyści rozumieją to: "na tobie zbuduję swój Kościół a bramy
                                                    piekielne go nie przemogą".
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 08.10.05, 12:27
                                                    bo zaklada on prawdziwosc slow spisanych w biblii.
                                                    a jak baptysci rozumieja przytoczone slowa? nie wiem. w kazdym razie interpretowac mozna roznie, ponadto to zdanie jest wyrwane z kontekstu.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 08.10.05, 15:47
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > bo zaklada on prawdziwosc slow spisanych w biblii.
                                                    Dlaczego uważasz, że zakłada?

                                                    > a jak baptysci rozumieja przytoczone slowa? nie wiem. w kazdym razie interpreto
                                                    > wac mozna roznie, ponadto to zdanie jest wyrwane z kontekstu.
                                                    Kontekst jest taki: "14 Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez
                                                    niebiosa, Jezusa, Syna Bożegp, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary."
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 08.10.05, 17:14
                                                    czyli zacytowane poprzednio przez Ciebie jedno zdanie ma tylko ten kontekst? ale niech bedzie przez chwile: skoro tak to kontekst oznacza, ze do wiary nie jest potrzebny zaden kosciol.

                                                    a przytoczony przez Ciebie tekst tak zaklada bo na czym innym sie on opiera?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 09.10.05, 10:33
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > czyli zacytowane poprzednio przez Ciebie jedno zdanie ma tylko ten kontekst?
                                                    Pełnym kontekstem jest cała Biblia.

                                                    al
                                                    > e niech bedzie przez chwile: skoro tak to kontekst oznacza, ze do wiary nie jes
                                                    > t potrzebny zaden kosciol.
                                                    Niby czemu?
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 09.10.05, 17:36
                                                    bo wierzysz w boga, kosciol jest tylko palcem wskazujacym droge wiary. dla zblakanych owieczek.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 09.10.05, 18:39
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > bo wierzysz w boga,
                                                    Sama wiara nie zbawi.

                                                    kosciol jest tylko palcem wskazujacym droge wiary. dla zblakanych owieczek.
                                                    Kościół jest potrzebny także do odpuszczania grzechów.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 09.10.05, 20:19
                                                    > Sama wiara nie zbawi.

                                                    kosciol tez nie zbawi.

                                                    > Kościół jest potrzebny także do odpuszczania grzechów.

                                                    kosciol odpuszcza grzechy? to jakas nowa teoria.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 10.10.05, 10:59
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > > Sama wiara nie zbawi.
                                                    > kosciol tez nie zbawi.
                                                    Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.
                                                    >
                                                    > > Kościół jest potrzebny także do odpuszczania grzechów.>
                                                    > kosciol odpuszcza grzechy?
                                                    Również Kościół, bo grzech jest jego zranieniem. Gdy jeden członek ciała
                                                    choruje, choruje cały organizm.
                                                    Przecież ksiądz mówi przy spowiedzi "I ja odpuszczam tobie grzechy".
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 10.10.05, 11:07
                                                    arcykr: Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.

                                                    nelsonek: nie jest to jednak warunek konieczny, mozna uzyskac zbawienie odcinajac sie od kosciola.

                                                    arcykr: Również Kościół, bo grzech jest jego zranieniem. Gdy jeden członek ciała choruje, choruje cały organizm. Przecież ksiądz mówi przy spowiedzi "I ja odpuszczam tobie grzechy".

                                                    nelsonek: grzechy odpuszcza bog, a nie ksiadz. ksiadz wypowiada te kweste w imieniu boga.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 11.10.05, 15:51
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > arcykr: Autentycznie przeżyta łącznośc z Kościołem daje zbawienie.
                                                    >
                                                    > nelsonek: nie jest to jednak warunek konieczny, mozna uzyskac zbawienie odcinaj
                                                    > ac sie od kosciola.
                                                    Odcinając się w sposób widzialny.
                                                    "Nie mogliby być zbawieni tacy ludzie, którzy wiedzą, że Kościół założony został
                                                    przez Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa jako konieczny, mimo to nie
                                                    chcieliby bądź do niego przystąpić, bądź też w nim wytrwać"
                                                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_12.htm
                                                    >
                                                    > nelsonek: grzechy odpuszcza bog, a nie ksiadz. ksiadz wypowiada te kweste w imi
                                                    > eniu boga.
                                                    "I ja" mówi ksiądz po tym, jak stwierdza, że Bóg odpuścił penitentowi grzechy.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 11.10.05, 22:06
                                                    arcykr: "Nie mogliby być zbawieni tacy ludzie, którzy wiedzą, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź do niego przystąpić, bądź też w nim wytrwać"

                                                    nelsonek: no oczywiscie kosciol musi jakos uzasadnic swoje istnienie. nigdzie nie ma mowy o tym, ze nie bedzie zbawiony ten, ktory nie przystalpil do kk. o tym decyduje bog, a nie jakis klecha.

                                                    arcykr: "I ja" mówi ksiądz po tym, jak stwierdza, że Bóg odpuścił penitentowi grzechy.

                                                    nelsonek: a co ksundz mowi to mam to w nosie. on nie odpuszcza grzechow tylko bog. rownie dobrze moglbym powiedziec, ze ja rowniez odpuszczam Twoje grzechy. tylko jakie to ma znaczenie?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.10.05, 10:50
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nelsonek: no oczywiscie kosciol musi jakos uzasadnic swoje istnienie. nigdzie n
                                                    > ie ma mowy o tym, ze nie bedzie zbawiony ten, ktory nie przystalpil do kk. o ty
                                                    > m decyduje bog, a nie jakis klecha.
                                                    "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi,
                                                    gardzi Tym, który Mnie posłał."
                                                    >
                                                    > nelsonek: a co ksundz mowi to mam to w nosie. on nie odpuszcza grzechow tylko
                                                    bog.
                                                    „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym
                                                    zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23).
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.10.05, 10:55
                                                    arcykr: "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał."

                                                    nelsonek: co z tego wynika?

                                                    arcykr: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”

                                                    nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 19.10.05, 14:51
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nelsonek: co z tego wynika?
                                                    To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.
                                                    >
                                                    > arcykr: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpusz
                                                    > czone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”>
                                                    > nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)
                                                    Nie, bo nie jesteś prawowitym następcą apostołów.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 19.10.05, 15:09
                                                    nelsonek: co z tego wynika?
                                                    arcykr: To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.

                                                    nelsonek: to tylko luzna interpretacja mitu.

                                                    nelsonek: zatem ja tez moge odpuszczac grzechy?:)
                                                    arcykr: Nie, bo nie jesteś prawowitym następcą apostołów.

                                                    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow. podany przez Ciebie wczesniej fragment to TYLKO interpretacja. kosciol nie ma monopolu na prawde, zatem twierdzenie panow w czerni moze byc bledne.
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.10.05, 09:42
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nelsonek: co z tego wynika?
                                                    > arcykr: To, że trzeba być posłusznym Kościołowi.>
                                                    > nelsonek: to tylko luzna interpretacja mitu.
                                                    Jakiego mitu?
                                                    >
                                                    > nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
                                                    Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.

                                                    Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie dni aż do
                                                    skończenia świata.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.10.05, 20:12
                                                    arcykr: Jakiego mitu?

                                                    nelsonek: tego z biblii.

                                                    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
                                                    arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.

                                                    nelsonek: to tylko interpretacja mitu.

                                                    arcykr: Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie dni aż do skończenia świata.

                                                    nelsonek: patrz wyzej
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.10.05, 08:44
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > arcykr: Jakiego mitu?>
                                                    > nelsonek: tego z biblii.
                                                    A konkretnie którego?
                                                    >
                                                    > nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
                                                    > arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.>
                                                    > nelsonek: to tylko interpretacja mitu.
                                                    Interpretacja głoszona przez nieomylny Kościół.
                                                    >
                                                    > arcykr: Jezus jest samą prawdą i obiecał, że będzie z Kościołem po wszystkie
                                                    dni aż do skończenia świata.>
                                                    > nelsonek: patrz wyzej
                                                    Jezus nie jest mitem.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.10.05, 12:33
                                                    arcykr: Jakiego mitu?>
                                                    nelsonek: tego z biblii.
                                                    arcykr: A konkretnie którego?

                                                    nelsonek: cala biblia to mit

                                                    nelsonek: ksiundz tez nie jest prawowitym nastepca apostolow.
                                                    arcykr: Jest - dzięki sukcesji apostolskiej.>
                                                    nelsonek: to tylko interpretacja mitu.
                                                    arcykr: Interpretacja głoszona przez nieomylny Kościół.

                                                    nelsonek: kosciol nie jest nieomylny.

                                                    arcykr: Jezus nie jest mitem.

                                                    nelsonek: osoba Jezusa MOZE nie jest mitem, ale jego zycie to mit.
          • Gość: Marianna Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.dsl.look.ca 26.09.05, 04:19
            Zebys to tylko mogl(a) udowodnic, to bys zmienil(a) bieg historii swiata
            tego..a tak...Pozostaje nam wierzyc - albo w to , ze Bog jest, albo w to, ze Go
            nie ma...w kazdym z tych przypadkow - pozostaje ...wiara!
      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 10:25
        Gość portalu: pea napisał(a):

        > Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie
        > istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)
        W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i to głównym.

        > nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -
        > przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej.
        Już w Starym Testamencie, konkretnie w Księdze Izajasza, jest stwierdzenie
        "Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli
        przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani.
        My wszyscy byliśmy skalani,
        a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata."

        > Od takiego patrzenia na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym.
        Równoważy to wpatrywania się w niewinnego Pana Jezusa i Jego niepokalaną Matkę.
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_20.htm
        • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 11:05
          Z pychą jest taki problem, że podobno kończy sie pół godziny po śmierci człowieka.
        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 12:16
          pea: Błądzisz katoliczko! Nie ma ludzi bezgrzesznych? Ja jestem bezgrzeszna bo nie istnieje w moim życiu takie pseudozjawisko jak "grzech" :)

          arcykr: W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i to głównym.

          nelsonek: to tylko ocena katolikow. i nie jest ona "jedynie sluszna".

          pea: nie rozumiem sensu tego obsesyjnego obwiniania się (i oczywiście innych -przecierz wg was "wszyscy są winni") w religii katolickiej. Już w Starym Testamencie, konkretnie w Księdze Izajasza, jest stwierdzenie: "Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata."

          nelsonek: czego ten fragment dowodzi? nie jest to przypadkiem jakas OPINIA?

          pea: Od takiego patrzenia na siebie i ludzi mozna być tylko gorszym a nie lepszym.

          arcykr: Równoważy to wpatrywania się w niewinnego Pana Jezusa i Jego niepokalaną Matkę.

          nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?
          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 10:39
            > arcykr: W powyższym stwierdzeniu widoczna jest pycha, która też jest grzechem i
            > to głównym.>
            > nelsonek: to tylko ocena katolikow. i nie jest ona "jedynie sluszna".
            Pycha jest początkiem każdego grzechu bo grzesznik postepując po swojemu a nie
            po bożemu stawia się ponad Boga.

            > nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?
            Tak.
            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 12:24
              nelsonek: chcesz powiedziec, ze Jezus nie popelnil zadnego grzechu?

              arcykr: Tak.

              nelsonek: mylisz sie. Jezus tez grzeszyl. cos mi sie wydaje, ze wpadl w szal gdy w swiatyni urzadzono sobie targowisko.
              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:19
                To był słuszny gniew.
                www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_08.htm
                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:58
                  nie ma gniewu slusznego, jak i nie ma gniewu nieslusznego. gniew to gniew. i to jest grzech. sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal. wiec Jezus nie byl bez grzechu.
                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:16
                    nelsonek napisał:

                    > nie ma gniewu slusznego,
                    Jest - gdy przyczyna jest słuszna.

                    > sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.
                    Na jakiej podstawie tak uważasz?
                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 11:37
                      nelsonek: nie ma gniewu slusznego,

                      arcykr: Jest - gdy przyczyna jest słuszna.

                      nelsonek: wtedy nie nalezy wpadac w gniew tylko usunac przyczyne. bo gniew jest grzechem

                      nelsonek: sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.

                      arcykr: Na jakiej podstawie tak uważasz?

                      nelsonek: na podstawie biblii
                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:42
                        nelsonek napisał:

                        > nelsonek: wtedy nie nalezy wpadac w gniew tylko usunac przyczyne. bo gniew
                        jest grzechem
                        Gniew jest dynamizmem niższym, który prowadzi do walki ze złem. Człowiek nie ma
                        dążyć do zwalczenia dynamizmów niższych, ale do podporządkowania ich władzy rozumu.
                        >
                        > nelsonek: sam Jezus zalowal, ze wpadl w ten szal.>
                        > arcykr: Na jakiej podstawie tak uważasz?>
                        > nelsonek: na podstawie biblii
                        A dokładniej?
                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:57
                          gniew nie moze prowadzic do walki ze zlem. do niej nalezy podejsc spokojnie i bez emocji. a gniew jest emocja:) skoro sam przyznajesz, ze masz podporzadkowac sobie dynamizm nizszy. a po chwili dodajesz, ze ten dynamizm nizszy jest dobrem. czegos tu nie rozumiem.

                          czy domagasz sie ode mnie fragmentu z biblii dotyczacej gniewu Jezusa?
                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:28
                            nelsonek napisał:

                            > gniew nie moze prowadzic do walki ze zlem. do niej nalezy podejsc spokojnie i
                            bez emocji. a gniew jest emocja:) skoro sam przyznajesz, ze masz podporzadkowac
                            > sobie dynamizm nizszy. a po chwili dodajesz, ze ten dynamizm nizszy jest
                            dobrem. czegos tu nie rozumiem.
                            Podporządkować nie znaczy zniszczyć. Podobnie jest z popędem seksualnym.
                            >
                            > czy domagasz sie ode mnie fragmentu z biblii dotyczacej gniewu Jezusa?
                            Nie.
                            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:48
                              hmm. a co z popedem do mordowania? zniszczyc czy zapanowac?
                              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.09.05, 18:19
                                nelsonek napisał:

                                > hmm. a co z popedem do mordowania? zniszczyc czy zapanowac?
                                To wynaturzony inny popęd.
                                • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 24.09.05, 10:21
                                  a skąd wiesz że jest wynaturzony?
                                  Musieliby sobie odpowiedzieć, czym jest norma.
                                  I jakie granice odchylenia od normy są dopuszczalne.

                                  Podczas wojen często takie popędy się wykorzystuje. Ci ludzie potem nazywa się bohaterami, bo walczyli w obronie swojej ojczyzny.

                                  A może ten popęd w warunkach pokojowych budzi się w człowieku gdy broni swojego indywidualnego, osobistego lub rodzinnego terytorium.


                                  Łatwiej wyrokować niż wziąc pod uwage większą ilość możliwości.
                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 25.09.05, 12:15
                                    kung napisał:

                                    > a skąd wiesz że jest wynaturzony?
                                    Bo sprzeczny z prawem miłości.
                                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:37
                                      poped do mordowania nie ma nic wspolnego z prawem do milosci. to nie dowod na
                                      wynaturzenie popedu do mordowania.
                                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:36
                                  nadal nie odpowiedziles na pytanie: czy poped do mordoania nalezy zniszczyc czy
                                  zapanowac nad nim? to ze jest wynaturzony nie ma nic do rzeczy
                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:48
                                    Popęd do mordowania jest wynaturzeniem innego popędu.
                                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 11:36
                                      jakiego? i czy nalezy poped do mordowania zniszczyc czy nad nim zapanowac?
                                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 15:54
                                        nelsonek napisał:

                                        > jakiego?
                                        Może popędu do zapewnienia sobie bezpieczeństwa?

                                        i czy nalezy poped do mordowania zniszczyc czy nad nim zapanowac?
                                        Chyba zapanować.
                                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 21:38
                                          chec zapewnienia sobie bezpieczenstwa jest popedem? troche dziwne.

                                          przynajmniej jestes konsekwentny:) skoro nad wszystkimi popedami bez wyjatku
                                          chcialbys zapanowac nie niszczac zadnego
    • deltalima Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 16:34
      przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia. system
      katolicki jest tak perfidnie skonstruowany, że człowiek wierzący w baśnie o
      bozi znajduje sięnieustannie w fazie grzeszenia. jest więc istotą notorycznie
      błądzącą. jest to oczywiście wykorzystywane przez kościelnych urzędników (cóż
      za poniżająca symbolika: poasterz - owieczka), którzy cynicznie żerują na
      słabościach i strachu ogłupionych wiernych.

      • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 19:27
        To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go popełnia.Poza tym jest
        więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.Tu akurat mam na myśli
        wcześniejszą wypowiedz.Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo
        to takie pójście na łatwiznę.Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym
        przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie
        prostacki sposób.
        • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 19:29
          kixi napisała:

          > To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go NIE popełnia.

          Mały błąd mi się wtargnął.
        • Gość: po_godzinach Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:31
          "Poza tym jest
          więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma"

          Podaj kilka.
          • rysiu.ochucki Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 19:46
            Z tego co mi wiadomo, można udowadniac jedynie istnienie czegoś.

            Tak więc dowodów na nie istnienie brak.

            Czyli :) zawsze będzie więcej dowodów na istnienie.
            No może raczej wiary w te dowody.
            • po_godzinach Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 20:06
              jakos kixi nie znalazł )
            • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 10:30
              rysiu.ochucki napisał:

              > Z tego co mi wiadomo, można udowadniac jedynie istnienie czegoś.
              A co z dowodami na nieistnienie np. rozwiązań określonych typów równań
              matematycznych?
              • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 23:18
                To udowodnij że istnieje liczba 2.
                • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:45
                  A co to ma do rzeczy?
                  Dwa to następnik liczby jeden. Następnik i jeden to pojęcia pierwotne, których
                  isntienie postuluje się przy definiowaniu liczb naturalnych.
                  • rysiu.ochucki Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 19:08
                    A czy istnieje jeden?
                    • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:30
                      rysiu.ochucki napisał:

                      > A czy istnieje jeden?
                      Odpowiem jako wyznawca formalizmu matematycznego: istnieje, bo tak
                      (niesprzecznie z niczym) założyliśmy.
                      • rysiu.ochucki Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 21:31
                        To smutne - co mówisz:
                        > istnieje, bo tak (niesprzecznie z niczym) założyliśmy.

                        A może, matematyka jest jedynie opisem otaczajacej nas rzeczywistości?
                        Czy czasem nie jest tak, że za pomocą jej załozeń opisujemy to co istnieje lub to co jesteśmy zauważyć?
                        Ale czy sam opis możemy uznać za formę istnienia?
                        Czy możemy powiedzieć że istnieje człowiek a obok niego stoi jego opis?
                        To co w takim wypadku mamy dwoje istnień?
                        :):):):)
                        • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.09.05, 18:21
                          rysiu.ochucki napisał:

                          > A może, matematyka jest jedynie opisem otaczajacej nas rzeczywistości?
                          Opisem jest fizyka. Matematyka jest najlepszym językiem do tego opisu.
                          • rysiu.ochucki Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.09.05, 20:57
                            Miło że się w dużym stopniu zgadzamy. :)

                            I pozostaje sobie odpowiedzieć czy ten język istaniałby bez istnienia człowieka?
                            • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 24.09.05, 09:35
                              Myślę, że istniałby w umyśle Boga.
                              • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 24.09.05, 10:05
                                Masz prawo tak zakładać i wierzyć w co zechcesz.
                                Nawet w bezmyślność i bezwolność człowieka jako marionetki w rękach bożków.

                                Uwierz w przesąd a stworzysz sobie nowy, cudowny świat nie z tego świata. :)
          • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 21:49
            Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte w
            piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami nauk
            Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.
            • Gość: Ed Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 22:27
              kixi napisała:

              > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte
              > w piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami
              > nauk Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.

              Np. apokalipsa Jana pisana pod wpływem spozycia... :)
              • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:15
                Można wiedzieć skąd masz informację o spożyciu nie wiem zresztą czego?
                • Gość: Ed Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 22:34
                  Sięgnij don Bibli i poczytaj sobie trochę samodzielnie bez zawierzania jakims
                  tam plebanom
            • po_godzinach Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 22:30
              kixi,
              dowód jest to coś, co udowadnia.
              To, o czym piszesz, to przekaz, nie dowód.
            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 11:57
              1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze calun turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to calun ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.

              2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

              3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

              4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego rodzaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma swietego" spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.

              5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego dowodu na istnienie boga.

              dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tylko wiedza.

              kixi napisała:

              > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawarte w
              > piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkami nauk
              >
              > Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.
              • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:31
                nelsonek napisał:

                > 1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze
                calu
                > n turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to
                calun

                Wiele wskazuje na to,że jest bardziej prawdziwy niż fałszywy.I nie ja tak
                twierdzę tylko badania naukowców.

                > ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.
                >
                > 2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

                Owszem uzdrawiają za pomocą wiedzy medycznej a nie cudu.
                >
                > 3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

                Jak się coś widzi to chyba to istnieje wykluczając takie sytuacje jak choroba
                psychiczna.Uprzedzając komentarz do tego dodam ,że nie można założyć że wszyscy
                którym objawiła się Maryja są niepoczytalni.A tych objawień było sporo.
                >
                > 4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego
                rod
                > zaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma
                swietego"
                > spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.
                Mam przytaczać ci całą biblię?Dowodem jest życie Chrystusa a apostołowie byli
                jego świadkami bo gdyby ich też nie było to by i bibli nie spisali.Widać po
                twych wypowiedziach ,że tej książki nie czytałeś.
                >
                > 5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego
                dowodu
                > na istnienie boga.
                Ksiądz nie jest od przedstawiania dowodów tylko od przekazywania nauk i
                ewentualnie tak jak w tym przypadku wyjaśniania sensu wiary w Boga.
                >
                > dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tylko
                wie
                > dza.
                Chcesz powiedzieć, że coś takiego jak wiara nie istnieje?Wiedza jest całkiem
                odrębnym pojęciem a twoja jest widać płytka skoro wypisujesz takie
                twierdzenia.Pograj sobie lepiej w saince fiction bo nic lepszego takim jak ty
                nie można polecić.Chrześcijaństwo jest dla ciebie trudno pojętne.
                >
                > kixi napisała:
                >
                > > Znów to samo...Np.całun turyński,uzdrowienia,objawienia Maryji,fakty zawa
                > rte w
                > > piśmie świętym spisane przez apostołów,którzy byli swego rodzaju świadkam
                > i nauk
                > >
                > > Chrystusa.Popytaj jakiegoś księdza to ci to lepiej i fachowo wytłumaczy.
                >
                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 11:41
                  nelsonek: 1. calun turynski - nie jest zadnym dowodem istnienia boga. zakladajac, ze calun turynski nie jest falszerstwem (a wiele wskazuje na to, ze tak jest) to calun ten jest dowodem na istnienie postaci zwanej Jezusem.

                  kixi: Wiele wskazuje na to,że jest bardziej prawdziwy niż fałszywy.I nie ja tak twierdzę tylko badania naukowców.

                  nelsonek: jednak nie jest to dowod na istnienie boga. zalozylismy, ze calun jest prawdziwy. dowodzi on jedynie istnienia Jezusa. nic wiecej.



                  nelsonek: 2. uzdrowienia - lekarze do dzisiaj uzdrawiaja. to nie dowodzi istnienia boga

                  kixi: Owszem uzdrawiają za pomocą wiedzy medycznej a nie cudu.

                  nelsonek: zatem uzdrowienia nie sa dowodem na istnienie boga.


                  nelsonek: 3. objawienia Maryji - wiele wskazuje na to, ze to byly wizje - zaden dowod.

                  kixi: Jak się coś widzi to chyba to istnieje wykluczając takie sytuacje jak choroba psychiczna.Uprzedzając komentarz do tego dodam ,że nie można założyć że wszyscy którym objawiła się Maryja są niepoczytalni.A tych objawień było sporo.

                  nelsonek: skad wiesz, ze ci ludzie to widzieli a nie zmyslili sobie tego? skad wiesz, ze inna czesc ludzi byla chora psychicznie i twierdzila, ze miala objawienie? skad wiesz, ze czesc tych objawien nie bylo mistyfikacja? zaden dowod na istnienie boga


                  nelsonek: 4. akty zawarte w piśmie świętym spisane przez apostołów, którzy byli swego rodzaju świadkami nauk Chrystusa. - przytocz chociaz jeden FAKT z "pisma swietego" spisanych przez apostolow, ktory dowodzi istnienia boga.

                  kixi: Mam przytaczać ci całą biblię?Dowodem jest życie Chrystusa a apostołowie byli jego świadkami bo gdyby ich też nie było to by i bibli nie spisali.Widać po twych wypowiedziach ,że tej książki nie czytałeś.

                  nelsonek: chyba nie potrafisz czytac ze zrozumieniem. prosilem Cie bys podala choc jeden cytat z biblii bedacy dowodem na istnienie boga a nie Jezusa. zapewniam Cie, ze biblie czytalem i to bardzo dokladnie.


                  nelsonek: 5. popytaj ksiedza - pytalem nie raz. i nikt nie przedstawil ani jednego dowodu na istnienie boga. biblia nie jest dowodem na istnienie boga

                  kixi: Ksiądz nie jest od przedstawiania dowodów tylko od przekazywania nauk i ewentualnie tak jak w tym przypadku wyjaśniania sensu wiary w Boga.

                  nelsonek: strasznie sie miotasz. najpierw mowisz, zeby o dowody istnienia boga zapytac ksiedza, a teraz twierdzisz, ze ksiadz takich dowodow nie przedstawi bo jest stworzony do czegos innego. zdecyduj sie w koncu


                  > > dowodow na istnienie boga NIE MA. gdyby byly to wira nie bylaby wiara tyl
                  > ko
                  > wie
                  > > dza.
                  > Chcesz powiedzieć, że coś takiego jak wiara nie istnieje?Wiedza jest całkiem
                  > odrębnym pojęciem a twoja jest widać płytka skoro wypisujesz takie
                  > twierdzenia.Pograj sobie lepiej w saince fiction bo nic lepszego takim jak ty
                  > nie można polecić.Chrześcijaństwo jest dla ciebie trudno pojętne.

                  nelsonek: strasznie sie miotasz. nie powiedzialem nigdzie, ze nie istnieje cos takiego jak wiara. od poczatku wymieniam z Toba zdanie na temat dowodow bna istnienie BOGA a nie WIARY. nie mowilem nigdzie tez o pojeciu CHRZESCIJANSTWO. chyba nie odrozniasz tych pojec. idz do szkoly dziecino.
                • syn_rydzyka Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 12:40
                  Jeżeli stare pisma chrześcijańskie są dowodem istnienia boga, to nawet starsze
                  pisma innych religii są też dowodem na istnienia wielu innych bogów.
        • Gość: Ed Re: Nieskazitelni katolicy??? Co za przekazy :o)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 22:36
          Papież Aleksander VI (1492-1503 - Rodrigo de Borja) zdobył władzę w Watykanie
          przy pomocy kunsztownego planu rozdziału urzędów. Krytyczni historycy określają
          go jako "przestepcę doskonałego" i "bezkształtnego syna chaosu". Nikt inny nie
          prowadził tak świeckiego życia na Tronie Piotrowym, jak własnie Aleksander. Z
          różnymi metresami miał dziewięcioro dzieci, z których dwoje zyskało szczególną
          słazwę:
          - syn Cesare jako morderca i intrygant, oraz
          - córka Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy"
          Kilkakrotnoe papież wydawał ją za mąż. Dla jej ojca religia była tylko
          frazesem, a Kościół kwestią kostiumu. Zmarł przypuszczalnie od trucizny,
          przeznaczonej dla jednego z kardynałów, którą on i syn zażyli omyłkowo.
        • oooo Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 22:38
          To, ze ktos nie wierzy lub tez, ze nie chdozi do kosciola wclae nie oznacza, ze
          nie przestrzega zasad moralnych
          . Każdy odnajduje swoja droge, niestety niektorzy ludzie sa nieco ograniczeni i
          uwazaja, ze tylko droga przez nich wybrana jest sluszna
        • tempus Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 14.09.05, 23:56
          kixi napisała:

          > To,że ktoś nie zna pojęcia grzechu to nie znaczy że go popełnia.Poza tym jest
          > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

          A jakie to dowody? Oświeć mnie.

          > Tu akurat mam na myśli
          > wcześniejszą wypowiedz.Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma
          > bo to takie pójście na łatwiznę.Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w
          tym
          > przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie
          > prostacki sposób.

          Ja ktoś nie wierzy w bogów i opowieści o ukrzyżowanym Żydzie to znaczy że nie
          ma zasad moralnych??? A co to jest podważanie katolickich zasad
          mralnych "często w nielogicznie prostacki sposób"? Może te zasady są do d....
          skoro tak łatwo je podważyć?
          • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:40
            Widocznie jeszcze nikt tych zasad w sensowny sposób nie podważył skoro istnieją
            i to na skalę światową.Poza tym przeinaczyłeś moją wypowiedz bo nie twierdzę,że
            tylko katolicy mają zasady moralne tylko odniosłam się akurat do tego przypadku
            bo o tym mowa w wątku.
        • deltalima Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 10:53
          Poza tym jest
          > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

          popełniasz błąd logiczny.

          jeżeli są dowody na istnienie bozi to nie mogą istnieć dowody na jego
          nieistnienie. i odwrotnie. poza tym gdyby istniał dowód na istnienie pana bozi
          to wówczas wiara, czyli sens życia katoli traciłaby sens. nie można wierzyć w
          coś czego istnienie zostało udowodnione. wówczas posiada się wiedzę a nie wiarę.

          • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:43
            deltalima napisał:

            > Poza tym jest
            > > więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.
            >
            > popełniasz błąd logiczny.
            >
            > jeżeli są dowody na istnienie bozi to nie mogą istnieć dowody na jego
            > nieistnienie. i odwrotnie. poza tym gdyby istniał dowód na istnienie pana
            bozi
            > to wówczas wiara, czyli sens życia katoli traciłaby sens.
            Jak widać na razie nie traci sensu.
            nie można wierzyć w
            > coś czego istnienie zostało udowodnione. wówczas posiada się wiedzę a nie
            wiarę
            > .
            > Wiara wynika z wiedzy o Bogu.Jak można wierzyć w coś o czym nie ma się
            pojecia?Poczytaj wyżej bo nie chce mi się powtarzać.
            • deltalima Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 00:00
              właśnie. jak możesz wierzysz w coś co nie istnieje?
        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 12:02
          kixi: oza tym jest więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.

          nelsonek: przyznajesz wiec, ze istnieje PRZYNAJMNIEJ JEDEN dowod na nieistnienie boga? podaj go zatem. nawiasem mowiac: udowodnij mi, ze nie ma krasnolodkow.

          kixi: Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo to takie pójście na łatwiznę.

          nelsonek: na czym ta latwizna ma polegac?

          kixi: Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym przypadku akurat katolickich skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie prostacki sposób.

          nelsonek: sugerujesz zatem, ze ateista to czlowiek bez zasad. dobrze rozumiem? jesli to sugerujesz to jest to prostacki sposob na udawadnianie wyzsosci teizmu od ateizmu.
          • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:47
            nelsonek napisał:

            > kixi: oza tym jest więcej dowodów na to że Bóg istnieje niż że go nie ma.
            >
            > nelsonek: przyznajesz wiec, ze istnieje PRZYNAJMNIEJ JEDEN dowod na
            nieistnieni
            > e boga? podaj go zatem. nawiasem mowiac: udowodnij mi, ze nie ma krasnolodkow.
            >
            > kixi: Niektórzy ludzie wolą wmawiać sobie ,że czegoś nie ma bo to takie
            pójście
            > na łatwiznę.
            >
            > nelsonek: na czym ta latwizna ma polegac?
            >
            > kixi: Po co przestrzegać jakiś zasad moralnych w tym przypadku akurat
            katolicki
            > ch skoro łatwiej je podważyć często w nielogicznie prostacki sposób.
            >
            > nelsonek: sugerujesz zatem, ze ateista to czlowiek bez zasad. dobrze
            rozumiem?
            > jesli to sugerujesz to jest to prostacki sposob na udawadnianie wyzsosci
            teizmu
            > od ateizmu.
            > Owszem z zasadami ale zależy jakimi.Nie bez powodu ateizm jest kojarzony z
            socjalizmem a mówiąc po prostacku z komuchami.Nawet encyklopedia PWN w pojęciu
            ateista do tego nawiązuje.
            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 11:31
              kixi: Owszem z zasadami ale zależy jakimi.Nie bez powodu ateizm jest kojarzony z socjalizmem a mówiąc po prostacku z komuchami.Nawet encyklopedia PWN w pojęciu ateista do tego nawiązuje.

              nelsonek: z zasadmi moralnymi. chrzescijanie zawlaszczyli sobie prawa do zasady "nie zabijaj", "nie kradnij" itp. a te zasady sa uniwersalne. i ateizm, jesli jest kojarzony z socjalizmem, to kojarzony jest zle. normalnie i po prostu zle. ale skoro Twoim jedynym argumentem jest: ateizm=socjalizm, bez najmniejszego uzasadnienia, to nie mamy o czym rozmawiac.

              --
              1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
              2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
              3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
              • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 12:08
                no i wskaz fragment encyklopedii z ktorego jasno i bezposrednio wynika, ze ateizm prowadziw prostej lini do komuny.
              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 10:33
                nelsonek napisał:

                > chrzescijanie zawlaszczyli sobie prawa do zasady
                > "nie zabijaj", "nie kradnij" itp. a te zasady sa uniwersalne.
                Są uniwersalne, bo Bóg jest sędzią wszystkich.
                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 12:07
                  bog nie moze byc sedzia wszystkich bo boga nie ma, a jak nie ma boga to nie ma "sedziego wszystkich".

                  arcykr napisał:
                  > Są uniwersalne, bo Bóg jest sędzią wszystkich.
                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 10:41
                    Bóg jest.
                    www.newadvent.org/cathen/06608b.htm
                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 12:26
                      boga nie ma. a podany przez Ciebie link tego nie dowodzi.

                      arcykr napisał:
                      > Bóg jest.
                      > www.newadvent.org/cathen/06608b.htm
                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:24
                        Przecież tam jest wiele argumentów.
                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 18.09.05, 18:56
                          po pierwsze: argumentow na co? wiary sie nie argumentuje.
                          po drugie: nie mowilem nic o zadnych argumentach.
                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:18
                            nelsonek napisał:

                            > argumentow na co?
                            Na istnienie Boga.

                            > wiary sie nie argumentuje.
                            Tym bardziej nie dowodzi.
                            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 11:39
                              no wiec, jak sam przyznajesz: dowodow na istnienie boga nie ma.
                              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:46
                                Dlaczego uważasz, że przyznaję?
                                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.09.05, 13:53
                                  no z naszego dialogu. dla przypomnienia:

                                  nelsonek: wiary sie nie argumentuje.

                                  arcykr: Tym bardziej nie dowodzi.

                                  teraz dodaej cos nowego:

                                  nelsonek: skoro sie nie dowodzi, to dowodu nie ma. nikt jeszcze takiego nie przedstawil w kazdym badz razie. a zreszta gdyby taki dowod istnial to wiara przestalaby byc wiara, a stalaby sie wiedza.
                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:33
                                    nelsonek napisał:

                                    > nelsonek: skoro sie nie dowodzi, to dowodu nie ma. nikt jeszcze takiego nie prz
                                    > edstawil w kazdym badz razie. a zreszta gdyby taki dowod istnial to wiara przes
                                    > talaby byc wiara, a stalaby sie wiedza.
                                    Święty Tomasz z Akwinu stwierdził, że do pewnych prawd wiary można dojść
                                    posługując sie rozumem a do pewnych potrzebne jest objawienie.
                                    • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 22.09.05, 10:49
                                      to, ze do wiary mozna (po czesci) dojsc rozumem nie oznacza, ze istnieje dowod na istnienie boga.
                                      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 23.09.05, 18:31
                                        Ale św. Tomasz zaliczał istnienie Boga do prawd dostepnych rozumem nieoświeconym
                                        wiarą.
                                        • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 24.09.05, 10:07
                                          > Ale św. Tomasz zaliczał istnienie Boga...

                                          :) wiesz faceci też się chwalą zaliczaniem dziewczyn.
                                          Ile w tym prawdy każdy sam może sobie odpowiedzieć. :)
                                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 25.09.05, 12:16
                                            Nie stać cię na poważniejszą wypowiedź?
                                            • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 25.09.05, 16:34
                                              Jest jak najbardziej poważna, mieszcząca się w ramach ironii.
                                              :):):)
                                              • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:50
                                                To, co zaprezentowałeś, jest tylko pustą grą słów.
                                                • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 29.09.05, 23:42
                                                  tak jak pusta gra slow jest twierdzenie, ze bog istnieje:)
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 30.09.05, 11:32
                                                    To nie jest ousta gra słów.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 30.09.05, 22:22
                                                    Twoja opinia nie jest pusta gra slow, a czyjas jest. bo tak i juz?
                                                  • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 01.10.05, 15:56
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Twoja opinia nie jest pusta gra slow, a czyjas jest. bo tak i juz?
                                                    Powiedzienie, że Bóg istnieje, jest pełne treści.
                                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 01.10.05, 16:54
                                                    to tylko Twoja opinia, podobnie jak tylko Twoja opinia jest, ze stwierdzenie
                                                    przedmowcy to tylko "pusta gra slow"
                                        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:39
                                          to, ze jakis Tomasz zaliczal istnienie boga do prawd dostepnych rozumem
                                          oswieconym nie oznacza, ze istnieje dowod na istnienie boga
                                          • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:50
                                            Nie oświeconym tylko nieoświeconym.
                                            • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 10:58
                                              zatem poprawka:
                                              to, ze jakis Tomasz zaliczal istnienie boga do prawd dostepnych rozumem
                                              nieoswieconym nie oznacza, ze istnieje dowod na istnienie boga
      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 10:28
        deltalima napisał:

        > przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia.
        Proponuję poczytać początek biblijnej Księgi Mądrości.
        • Gość: * Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:27
          A jaki jest koniec biblijnej mądrości?
      • supaari to nowość! 23.09.05, 00:24
        deltalima napisał:

        "przede wszystkim - ateiści nie grzeszą, nie znają bowiem tego pojęcia."

        Czyżby zatem monsieur Jourdin nie mówił przez lat 40 prozą? Ale przecież
        istnienie prozy też można zanegować... Zastanawiam się jednakże dlaczego tak
        się oburzasz na sugestię, że grzeszych. Przecież opinia katolików w tym
        względzie powinna być Ci zupełnie obojętna.
    • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 09:50
      kixi napisała:

      > Dlaczego na tym forum coniektórzy atakują katolików za różne ich grzechy i
      > przewinienia?Przecież katolik to też człowiek jak każdy inny,który błądzi i
      > popełnia błędy mimo,że religia nakazuje im inaczej.Uważam,że nie ma ludzi
      > bezgrzesznych,idealnych bez względu na to co by wyznawali i w co by
      > wierzyli.A w sumie tylko od katolików oczekuje się przestrzegania ich zasad
      > religijnych a są przecież wyznawcy też innych religi.Nawet na islamskich
      > męczenników nie ma tylu zarzutów co na katolików.

      Droga(i)Kixi,
      mała i dobra rada-daj sobie luz! Im mniej będzie tematów takich jak ten tym
      Ci "tolerancyjni" opluwacze innych ludzi widzący źdzbło w oku katolików znudzą
      się i zajma sie oskarżaniem kogo innego: faszystów, ekologów czy cyklistów.
      Ten typ tak ma ,że szuka wroga dookoła nie widząc go wewnatrz siebie.
      Oni się zachowują jak dzieciaki siedzące w piaskownicy i walące bezradnie
      łopatką w piasek :" nie ma Boga, nie ma ,nie maaaa! buuuuu!!!". Oni sa po
      prostu cięzko przestrzszeni ,że jest w zyciu coś czego nie moga wepchnąc do
      portfela i co im nie słuzy, czego nie mozna sobie podporzadkowac.
      To biedni ludzi i nalezy im się wspólczucie i niestety zostwienie ich w takim
      stanie, jaki wybierają, w jakim ci biedacy sie miotają. Wielu takich jak Ty tu
      już pisało i machneło ręką. Szkoda czasu:)
      Ktos kto całe zycie zyje w ciemnościach nie ma pojęcia o świetle.
      Więc daruj sobie i spokojnie zyj radośnie. Pozdrawiam ciepło,trzymaj sie:))))))!
      • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni?kixi 15.09.05, 09:55
        > !
        Poza tym oni zupełnie nie wiedzą co mówi religia katolicka,opierają się o
        jakies głupawe stereotypy, wymysły własnej wyobraźni i tego co zapamietali z
        lekcji katechezy w pierwszych klasach podstawówki. To ten poziom ,więc
        doprawdy, rozumiesz;)....;)
        Pozdrawiam:)))))))))))
      • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 12:13
        popatrz na swoja tolerancje, a wlasciwie jej brak. potrafisz obalic argumenty ateistow, czy tez bedziesz "w prostacki sposob" dyskutowac i mowic, ze jestesmy opluwaczami? popatrz na wspolwyznawcow.

        ja nie widze w katolicyzmie zdzbla w oku. ja tam widze belke.

        odnosze wrazenie, ze sama jestes takim dzieckiem w piaskownicy, ktory wali lopatka w piasek i krzyczy: "Bog jest! Bog jest! Bog jest! buuuuuuu!". a wmawiasz to miedzy innymi mi - ateiscie. zaprawde wspolczuje Ci.

        jak katolik nie chce usuwac zarodka to niech go nie usuwa i jednoczesnie nie kaze nieusuwac tegoz zarodka niekatolikowi.

        niech katolik nie narzuca swojego swiatopogladu innym. wtedy dam sobie spokoj z katolikami i zaczne wytykac bledy ekologom czy cyklistom jesli takowe sie znajda.

        znam tak zwane pismo swiete lepiej niz niejeden katolik tak wiec wiem co krytykuje. nie sugeruj zatem, ze jestem slepcem i nie warto ze mna rozmawiac o kolorach.

        ejkuraczek napisała:
        Droga(i)Kixi,
        mała i dobra rada-daj sobie luz! Im mniej będzie tematów takich jak ten tym Ci "tolerancyjni" opluwacze innych ludzi widzący źdzbło w oku katolików znudzą się i zajma sie oskarżaniem kogo innego: faszystów, ekologów czy cyklistów. Ten typ tak ma ,że szuka wroga dookoła nie widząc go wewnatrz siebie. Oni się zachowują jak dzieciaki siedzące w piaskownicy i walące bezradnie łopatką w piasek :" nie ma Boga, nie ma ,nie maaaa! buuuuu!!!". Oni sa po prostu cięzko przestrzszeni ,że jest w zyciu coś czego nie moga wepchnąc do portfela i co im nie słuzy, czego nie mozna sobie podporzadkowac. To biedni ludzi i nalezy im się wspólczucie i niestety zostwienie ich w takim stanie, jaki wybierają, w jakim ci biedacy sie miotają. Wielu takich jak Ty tu już pisało i machneło ręką. Szkoda czasu:)
        Ktos kto całe zycie zyje w ciemnościach nie ma pojęcia o świetle. Więc daruj sobie i spokojnie zyj radośnie. Pozdrawiam ciepło,trzymaj sie:))))))!
        • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 13:17
          1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was żadnych argumentów
          jedynie machanie łopatką.
          2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest wtrącac sie do
          czyjejs rozmowy...
          3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem pogadamy...
          4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie religijne posty
          zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga nie poznali
          i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików ta
          sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie
          potwierdzeniem,że Biblia mówi prawde.
          5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów wyjątkowym wyjatkiem
          to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo św. nie jest do
          prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac jedynie we
          wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc człowiekiem
          wierzącym.
          6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum, wiekszośc
          katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami dawno
          się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez czynię.
          Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które jest FAKTEM,
          nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE TOLERUJE!
          Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs grupy
          społecznej np. chrześcijan.
          Żegam.
          • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 13:57
            ejkuraczek: 1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was żadnych argumentów jedynie machanie łopatką.

            nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga. juz predzej u katolikow widze bezradne machanie lopatka i powtarzanie w kolko: "a wlasnie, ze bog jest! wlasnie, ze jest! i to moralne zasady katolikow sa najlepsze i niepodwazalne!". wiara sama w sobie nie jest szkodliiwa. narzucanie wiary i jej dogmatow innym jest szkodliwe. ilez to wojen wybuchlo z powodow religijnych?

            ejkuraczek: 2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest wtrącac sie do czyjejs rozmowy..

            nelsonek: nie wiem czy ladnie czy nieladnie. wazne, ze post dotyczyl miedzy innymi mnie - ateisty. wiec sie wypowiedzialem.

            ejkuraczek: 3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem pogadamy...

            nelsonek: najpierw wskaz belke w moim oku a pozniej pogadamy. nie wiem o czym mowisz. poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej na co sie oburzasz. coz Twoja obludna sprawa.

            ejkuraczek: 4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie religijne posty zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga nie poznali i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików ta sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie potwierdzeniem,że Biblia mówi prawde.

            nelsonek: Ty moze nie krzyczysz, ale wielu z katolikow to robi. nie wszystkie religijne posty zaczynaja ateisci. niektore zaczynaja agnostycy, jeszcze inne zaczynaja teisci. nic nie probuje sobie wmowic. odnosze wrazeniee, ze sami sobie WMOWILISCIE, ze bog istnieje. i ze Wasz swiatopoglad jest najlepszy. (przypominam, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to jest FAKT). zadnych argumentow. tylko wiara.

            ejkuraczek: 5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów wyjątkowym wyjatkiem to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo św. nie jest do prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac jedynie we wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc człowiekiem wierzącym.

            nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych wierzacych i niewierzacych. co do interpretacji: wlasnie na tym polega problem. kazdy interpretuje jak chce. a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i niepodlegajace interpretacji. wyjasnij zatem roznice w tejze interpretacji posrod teistow. nie jestem wyjatkiem wsrod ateistow co do wiedzy o tresciach zawartych w biblii. przeciez trzeba wiedziec co sie krytykuje. nieprawdaz?

            ejkuraczek: 6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum, wiekszośc katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami dawno się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez czynię.

            nelsonek: jesli widzisz narzucanie swiatopogladu ateistycznego tylko na tym forum, w wirtualnej rzeczywistosci to zazdroszcze Ci. bo ja jako ateista indoktrynacje kk widze na kazdym kroku w REALNYM swiecie, a nie gdzies na jakmis forum. ateisci w III RP nic nikomu jeszcze nie narzucili w przeciwienstwie do lobby katolickiego.

            ejkuraczek: Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które jest FAKTEM, nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE TOLERUJE! Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs grupy społecznej np. chrześcijan.

            nelsonek: nic nie WIESZ o bogu. tylko w niego WIERZYSZ. a to nijak sie ma do wiedzy. wiec w stosunku do Ciebie nie moge powiedziec, ze jestes niedouczona. po prostu brak Ci argumentow. poki co to kk krzywdzi mnie - ateiste (i sieje nienawisc w stosunku do ateisty TO WSZYSTKO W REALNYM SWIECIE A NIE W GDZIES W INTERNECIE). rzucasz swoje zabawki i idziesz na swoje podworko? a idz sobie. nie zatrzymuje i powodzenia w swoim "lepszym" swiecie. nie bede tesknil.
            • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 14:11
              nelsonek napisał:

              > ejkuraczek: 1. Jakie argumenty ateistów?Argumenty na co? Nie widze u Was
              żadnyc
              > h argumentów jedynie machanie łopatką.
              >
              > nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga. juz
              predzej
              > u katolikow widze bezradne machanie lopatka i powtarzanie w kolko: "a
              wlasnie,
              > ze bog jest! wlasnie, ze jest! i to moralne zasady katolikow sa najlepsze i
              ni
              > epodwazalne!". wiara sama w sobie nie jest szkodliiwa. narzucanie wiary i jej
              d
              > ogmatow innym jest szkodliwe. ilez to wojen wybuchlo z powodow religijnych?
              >
              > ejkuraczek: 2.Nie dyskutuje z Wami, to był post do Kixi, nieładnie jest
              wtrącac
              > sie do czyjejs rozmowy..
              >
              > nelsonek: nie wiem czy ladnie czy nieladnie. wazne, ze post dotyczyl miedzy
              inn
              > ymi mnie - ateisty. wiec sie wypowiedzialem.
              >
              > ejkuraczek: 3."obłudniku,najpierw wyciagnij belke ze swego oka" a potem
              pogadam
              > y...
              >
              > nelsonek: najpierw wskaz belke w moim oku a pozniej pogadamy. nie wiem o czym
              m
              > owisz. poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej na co sie
              ob
              > urzasz. coz Twoja obludna sprawa.
              >
              > ejkuraczek: 4. Nie krzycze,że Bóg jest. Nikt tu nie krzyczy. Wszystkie
              religijn
              > e posty zaczynają ateisci, którzy SOBIE PRÓBUJA WMÓWIC,że to,że nigdy Boga
              nie
              > poznali i nie doświadczyli ma byc dowodem na jego nieistnienie. Dla katolików
              t
              > a sytuacja z Wasza miotaniną jest opisana w Biblii, wiec jest jedynie
              potwierdz
              > eniem,że Biblia mówi prawde.
              >
              > nelsonek: Ty moze nie krzyczysz, ale wielu z katolikow to robi. nie wszystkie
              r
              > eligijne posty zaczynaja ateisci. niektore zaczynaja agnostycy, jeszcze inne
              za
              > czynaja teisci. nic nie probuje sobie wmowic. odnosze wrazeniee, ze sami
              sobie
              > WMOWILISCIE, ze bog istnieje. i ze Wasz swiatopoglad jest najlepszy.
              (przypomin
              > am, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to jest
              FAKT).
              > zadnych argumentow. tylko wiara.
              >
              > ejkuraczek: 5.jesli znasz Biblie co byłoby wsród piszących tu ateisów
              wyjątkowy
              > m wyjatkiem to musisz wiedziec,ze "Litera zabija ,Duch ożywia" i że "Pismo
              św.
              > nie jest do prywatnych objasnien" ,co znaczy,że Pismo św. mozna interpretowac
              j
              > edynie we wspólnocie wierzących i ,że aby je zrozumiec "duchowo" trzeba byc
              czł
              > owiekiem wierzącym.
              >
              > nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych
              wier
              > zacych i niewierzacych. co do interpretacji: wlasnie na tym polega problem.
              kaz
              > dy interpretuje jak chce. a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i
              niepo
              > dlegajace interpretacji. wyjasnij zatem roznice w tejze interpretacji posrod
              te
              > istow. nie jestem wyjatkiem wsrod ateistow co do wiedzy o tresciach zawartych
              w
              > biblii. przeciez trzeba wiedziec co sie krytykuje. nieprawdaz?
              >
              > ejkuraczek: 6. narzie Wy narzucacie caly czas swoja propagande na forum,
              wieksz
              > ośc katolików tu piszących i do tej pory się BRONIĄCYCH przed Waszymi atakami
              d
              > awno się znudziła i stąd poszła, niedobitki wlasnie odchodza. Co tez równiez
              cz
              > ynię.
              >
              > nelsonek: jesli widzisz narzucanie swiatopogladu ateistycznego tylko na tym
              for
              > um, w wirtualnej rzeczywistosci to zazdroszcze Ci. bo ja jako ateista
              indoktryn
              > acje kk widze na kazdym kroku w REALNYM swiecie, a nie gdzies na jakmis
              forum.
              > ateisci w III RP nic nikomu jeszcze nie narzucili w przeciwienstwie do lobby
              k
              > atolickiego.
              >
              > ejkuraczek: Miłego wzajemnego klaskania sobie i swojemu niedouczeniu, które
              jes
              > t FAKTEM, nie nie wyniekim moeje tolerancji czy nie. Ale fakt:GłUPOTY NIE
              TOLER
              > UJE! Zwłaszcza tej co krzywdzi innych ludzi i sieje nienawiśc do jakiejs
              grupy
              > społecznej np. chrześcijan.
              >
              > nelsonek: nic nie WIESZ o bogu. tylko w niego WIERZYSZ. a to nijak sie ma do
              wi
              > edzy. wiec w stosunku do Ciebie nie moge powiedziec, ze jestes niedouczona.
              po
              > prostu brak Ci argumentow. poki co to kk krzywdzi mnie - ateiste (i sieje
              niena
              > wisc w stosunku do ateisty TO WSZYSTKO W REALNYM SWIECIE A NIE W GDZIES W
              INTER
              > NECIE). rzucasz swoje zabawki i idziesz na swoje podworko? a idz sobie. nie
              zat
              > rzymuje i powodzenia w swoim "lepszym" swiecie. nie bede tesknil.

              Ok. Dam Ci jeszcze szanse.Prosze powiedz mi w jaki sposób katolicy zmuszają Cie
              do zycia "po swojemu"? Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?
              Proszę o konkrety.
              I przestan mi wmawiac brak argumentów, na co chcesz argumenty przepraszam???
              • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 14:24
                ejkuraczek: Ok. Dam Ci jeszcze szanse

                nelsonek: na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam to co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja racje? i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego czasu i Twojego "klepania" w klawiature?
                • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 14:33
                  Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne przerzucanie sie
                  uczuciami.Ja nie mam na to czasu.Więc konkrety prosze.
                  Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane przeze mnie pytania odnosnie Twego
                  przymusu do katolicyzmu i niby tej krzywdy jaką Ci robi Kościoł? Podasz w końcu
                  jakies konkrety????
                  No i na co chcesz te argumenty????
                  A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie istnienia i
                  działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza" duchowa o Nim. Więc o Bogu
                  moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...
                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 14:58
                    ejkuraczek: Więc konkrety prosze. Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane przeze mnie pytania

                    nelsonek: vice versa. ja na prawde chcialbym wiedziec co oznacza ta szansa dla mnie. i co rozumiesz pod pojeciem: "dam Ci jeszcze jedna szanse". dalas mi wczesniej jakas? powiesz wreszcie na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam to co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja racje? i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego czasu i Twojego "klepania" w klawiature? prosze o odpowiedz na zadane pytania bo na prawde nie mam pojecia na czym ta szansa ma polegac. co do Twoich innych uwag i pytan:

                    ejkuraczek: Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne przerzucanie sie uczuciami.

                    nelsonek: cholera jasna. okazuje sie, ze te przepychanki slowne z Toba to dziecinada z mojej strony i jednoczesnie dojrzale podejscie z Twojej. coz za obluda! zarzucasz mi niedouczenie. pytam niedouczenie w jakiej dziedzinie? rzeczywiscie troche mnie ponioslo i zarzucilem Ci brak argumentow. zarowno moje jak i Twoje twierdzenie jest jednakowo dziecinne.

                    ejkuraczek: Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?

                    nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic". ale chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz katolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych, a aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
                    druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu wysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w KATOLICKICH, badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO ksiedza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza. do tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja argumenty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez argumenty rodzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest wiara w katolickiego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba zrozumialym jest, ze irytuje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg Konstytucja RP wprowadza cos takiego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia w szkolach jest zatem niezgodna z Konstytucja.

                    wiecej nie bede wymienial. poprzestane na tych dwoch przykladach.

                    ejkuraczek: A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie istnienia i działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza"

                    nelsonek: sama nazywasz swoje odczucia "wiedza" (ujeta w cudzyslow). zatem ta wiedza o bogu nie jest prawdziwa wiedza, tylko zwykla WIARA. i ta wiare szanuje, ale od mojego zycia wara. (tak samo od Twojej wiary, i zycia, wara).

                    ejkuraczek: o Bogu moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...

                    nelsonek: pewnie, ze mnie to interesuje. serio, serio:) bo wiara sama w sobie mi nie przeszkadza, tylko indoktrynacja kk. a to drobna roznica, ktorej wielu ludzi nie rozumie. a ludzi szanuje jednakowo. niezaleznie od ich (a)teizmu
                    • supaari Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 04:39
                      nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic".
                      ale chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz
                      katolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych,
                      a aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
                      druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu
                      wysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w KATOLICKICH,
                      badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO
                      ksiedza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza.
                      do tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja
                      argumenty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez
                      argumenty rodzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest
                      wiara w katolickiego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba
                      zrozumialym jest, ze irytuje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg
                      Konstytucja RP wprowadza cos takiego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia
                      w szkolach jest zatem niezgodna z Konstytucja.
                      supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że
                      nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I
                      jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści,
                      to go przed sądem postawić można! Straszni są!
                      "KATOLICKIE dzieci wychowane w KATOLICKICH rodzinach" etc. wyśmiewają się nie
                      tylko z Twego dziecka. Także z jąkałów, niepełnosprawnych, opóźnionych w
                      rozwoju, innych... Obrzydliwe praktyki!
                      Tyle "ad absurdum", a teraz (prawie) poważnie: jesteś pewnien, że aborcja
                      właśnie do 8. tygodnia nie jest morderstwem? Pomijam prawo RP, które stanowi -
                      zdaje się - inaczej, ale może pomyliłeś liczebnik bądź jednostkę. Zatem może do
                      7. miesiąca lub 4 dnia (a może do 12. roku życia i wcale nie chodzi tylko o
                      aborcję)? Dzieci potrafią być okrutne. Bez względu na wychowanie! Wystarczy
                      ktoś, kto się różni. Czasami im to nie przechodzi do późnej starości...
                      • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 12:03
                        supaari: "KATOLICKIE dzieci wychowane w KATOLICKICH rodzinach" etc. wyśmiewają się nie tylko z Twego dziecka. Także z jąkałów, niepełnosprawnych, opóźnionych w rozwoju, innych... Obrzydliwe praktyki!

                        nelsonek: mowilem wyraznie, ze dzieci mozna jeszcze zrozumiec, ale doroslych juz nie. przypominam, ze ci ludzie wysmiewaja mnie - jako "innego". jakiez to wspaniala praktyka!

                        supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

                        nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

                        supaari: jesteś pewnien, że aborcja właśnie do 8. tygodnia nie jest morderstwem?

                        nelsonek: tak jestem tego pewien.

                        supaari: Pomijam prawo RP, które stanowi - zdaje się - inaczej, ale może pomyliłeś liczebnik bądź jednostkę.

                        nelsonek: zdaje sie, ze zyjemy w demokratycznym kraju w ktorym mozna zabiegac o zmiane prawa.

                        nelsonek: usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8 tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu. skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka? zlepek dwoch komorek to nie czlowiek, podobnie jak jajko to nie kura.
                        • supaari Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 19:31
                          nelsonek: mowilem wyraznie, ze dzieci mozna jeszcze zrozumiec, ale doroslych
                          juz nie. przypominam, ze ci ludzie wysmiewaja mnie - jako "innego". jakiez to
                          wspaniala praktyka!
                          supaari: Nie chce usprawiedliwiać ludzi, którzy się z Ciebie wyśmiewają, bo
                          jesteś inny. Sam napisałem, że niektórzy nie wyrastają. Nawiążę jednak do belki
                          w oku i zapytam Cię wprost: "Ile Twoich postów zostało usuniętych z forum i
                          dlaczego?"
                          nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i
                          mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali
                          kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić
                          można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.
                          supaari: stąd wniosek, że co????
                          nelsonek: zdaje sie, ze zyjemy w demokratycznym kraju w ktorym mozna zabiegac o
                          zmiane prawa [...] usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8
                          tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu.
                          skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie
                          pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka? zlepek dwoch komorek to nie
                          czlowiek, po dobnie jak jajko to nie kura.
                          supaari: Zabiegaj, ale dopóki obowiązuje takie, a nie inne prawo, to możesz
                          powiedzieć, że jest głupie lub złe, ale nie, że jest inne. W definicje pracy
                          mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto
                          myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje, więc... A w sprawie kury i
                          jajka - polecam wątek "co było wcześniej - kura czy jajko" i wypowiedzi
                          niejakiego - daj Boże - M.
                          • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 20:26
                            supaari: Nie chce usprawiedliwiać ludzi, którzy się z Ciebie wyśmiewają, bo jesteś inny. Sam napisałem, że niektórzy nie wyrastają. Nawiążę jednak do belki w oku i zapytam Cię wprost: "Ile Twoich postów zostało usuniętych z forum i dlaczego?"

                            nelsonek: tylko jeden, jednak po kolejnym wklejeniu tego samego tekstu post nie zostal usuniety. jesli bylo wiecej to zalinkuj. a tak przez ciekawosc: co znaczy, ze "jestem inny"? i czy ma ta opinia ma zabarwienie pozytywne czy negatywne?

                            supaari: stąd wniosek, że co????

                            nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

                            supaari: Zabiegaj, ale dopóki obowiązuje takie, a nie inne prawo, to możesz powiedzieć, że jest głupie lub złe, ale nie, że jest inne.

                            nelsonek: i wlasnie mowie, ze jest zle. twierdze tez, ze jest inne.... niz w USA na tem przyklad:)

                            supaari: W definicje pracy mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje, więc...

                            nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego. praca mozgu nijak sie ma do pogladow uzytkownika tegoz organu.

                            supaari: A w sprawie kury i jajka - polecam wątek "co było wcześniej - kura czy jajko" i wypowiedzi niejakiego - daj Boże - M.

                            nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"

                            pozdrawiam
                            • supaari Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 21:04
                              nelsonek: tylko jeden, jednak po kolejnym wklejeniu tego samego tekstu post nie
                              zostal usuniety. jesli bylo wiecej to zalinkuj. a tak przez ciekawosc: co
                              znaczy, ze "jestem inny"? i czy ma ta opinia ma zabarwienie pozytywne czy
                              negatywne?
                              supaari: Nie ma żadnego zabarwienia. Jeśli się z Ciebie naśmiewają, to znaczy,
                              że jesteś pod jakimś względem inny. Gdybyś nie był inny, toby się śmieli z
                              siebie samych. Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Echo
                              reprezentuje [jedynie sluszny] swiatopoglad w wersji najgorszego typu
                              fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie
                              i komunizmie a wzorowanym na sredniowiecznych metodach kk." albo: "Idź do
                              szkoły, dziecino"? Czyż nie jest to naśmiewanie się z innych i ich ocenianie?
                              nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne
                              supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej. W sumie wciąż go nie
                              dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...
                              nelsonek: i wlasnie mowie, ze jest zle. twierdze tez, ze jest inne.... niz w
                              USA na tem przyklad:)
                              supaari: do tej pory twierdziłeś, że go nie ma, bo "[...] nie jest morderstwem".
                              nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego. praca mozgu nijak
                              sie ma do pogladow uzytkownika tegoz organu.
                              supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś. Zwróciłem tylko uwagę,
                              że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie. Podobnie jak definicja pracy
                              strażaków. Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z
                              jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą. ;-)
                              nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi
                              opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie
                              mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"
                              supaari: kwestia nazewnictwa. Ale może przyznasz chociaż, że w jajku siedzi
                              kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8. tygodnia, ale nieco wcześniej?


                              • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 17.09.05, 00:03
                                supaari: Nie ma żadnego zabarwienia. Jeśli się z Ciebie naśmiewają, to znaczy, że jesteś pod jakimś względem inny. Gdybyś nie był inny, toby się śmieli z siebie samych.

                                nelsonek: tutaj sie zgodze, choc moze okreslenie "jestes inny" (czy "byc moze jestes inny" - nie wazne) jest troche blednym okresleniem chyba. bardziej trafnym, w moim mniemaniu, byloby "masz troche inny poglad w kwestii wiary" bo ot cala ta "heca" sie rozbija. no ale to sa szczegoly o ktore nie warto kruszyc kopii.:)

                                supaari: Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Echo reprezentuje [jedynie sluszny] swiatopoglad w wersji najgorszego typu fanatyzmu, nietolerancji, nienawisci ideologicznej podobnej do tej w faszyzmie i komunizmie a wzorowanym na sredniowiecznych metodach kk."

                                nelsonek: to sa moje slowa. a teraz pytanie do Ciebie: na jaki i czyj post odpowiedzialem tymi slowy? czyzby Echo napisala dokladnie to samo w odniesieniu do ateistow i pokazujac absurd jej wypowiedzi odwdzieczylem sie pieknym za nadobne (identyczna odpowiedzia na rownie absurdalny post)?
                                tutaj wypowiedz Echo:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264
                                tutaj przytoczona prze Ciebie moja wypowiedz:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390
                                nie wyznaje jednej z chrzescijanskich zasad dotyczacej nastawiania drugiego policzka.

                                supaari: Pozwól jednak, że zapytam któż napisał takie słowa: "Idź do szkoły, dziecino"?

                                nelsonek: skoro pytasz to najprawdopodobniej ja. jednak prosilbym o linka do tej wypowiedzi, bo jest ona calkowicie wyrwana z kontekstu, podobnie jak pierwsza przytoczona przez Ciebie moja wypowiedz.

                                supaari: Czyż nie jest to naśmiewanie się z innych i ich ocenianie?

                                nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

                                nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne

                                supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

                                nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

                                supaari: do tej pory twierdziłeś, że go nie ma, bo "[...] nie jest morderstwem"

                                nelsonek: i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo uwazam, ze jest bledne. moge?

                                nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego (ze mozg kazdego kto mysli inaczej niz ja nie pracuje - przyp. nelsonek)

                                supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś.

                                nelsonek: no dobrze: nie twierdziles, ale zywiles obawy, ze uznam, iz kazdy kto mysli inaczej niz ja ma mozg ktory nie pracuje. Twoje obawy tym samym rozwiewam definitywnie mam nadzieje.
                                supaari napisał:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28997055&a=29148617 (drugie zdanie od konca)
                                "W definicje pracy mózgu wolałbym się raczej nie zagłębiać, bo się okaże, że uznasz, iż każdy, kto myśli inaczej niż Ty, ma mózg, który nie pracuje"

                                supaari: Zwróciłem tylko uwagę, że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie.

                                nelsonek: podaj konkretne przyklady definicji pracy mozgu (a nie pojedynczych komorek). zreszta mozg, jako organ, a nie zlepek komorek, nie od razu sie pojawia. pojawia sie po jakims czasie, a organ (nie pojedyncze komorki tego organu) zaczyna prace jeszcze pozniej.

                                supaari: Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - przyp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.

                                nelsonek: oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca. chyba jasne?

                                nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"

                                supaari: kwestia nazewnictwa (jajka i kury - przyp.). Ale może przyznasz chociaż, że w jajku siedzi kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8. tygodnia, ale nieco wcześniej?

                                nelsonek: oczywiscie, ze w jajku siedzi kura (kogut), ale nie od momentu zaplodnienia, tylko od momentu rozpoczecia pracy mozgu. a w ktorym tygodniu u kury w rozwoju plodowym mozg zaczyna pracowac mozg doprawdy nie wiem, ale obiecuje zaintersowac sie tematem choc, jak sadze, nie ma to wiekszego znaczenia w dyskusji.

                                pozdrawiam.
                                • supaari Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 19.09.05, 21:54
                                  nelsonek: to sa moje slowa. a teraz pytanie do Ciebie: na jaki i czyj post odpo
                                  wiedzialem tymi slowy? czyzby Echo napisala dokladnie to samo w odniesieniu do
                                  ateistow i pokazujac absurd jej wypowiedzi odwdzieczylem sie pieknym za nadobne
                                  (identyczna odpowiedzia na rownie absurdalny post)?
                                  tutaj wypowiedz Echo:
                                  a href="<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264"" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264"</a>
                                  target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28540264</a>
                                  tutaj przytoczona prze Ciebie moja wypowiedz:
                                  a href="<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390"" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390"</a>
                                  target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28539820&a=28689390</a>
                                  nie wyznaje jednej z chrzescijanskich zasad dotyczacej nastawiania drugiego pol
                                  iczka.
                                  nelsonek: skoro pytasz to najprawdopodobniej ja. jednak prosilbym o linka do tej
                                  wypowiedzi, bo jest ona calkowicie wyrwana z kontekstu, podobnie jak pierwsza
                                  przytoczona przez Ciebie moja wypowiedz.

                                  supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako
                                  człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne,
                                  że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w
                                  prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się
                                  określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to
                                  niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się
                                  mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w
                                  policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do
                                  uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów
                                  jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to
                                  znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż?
                                  Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem
                                  przychodzi. Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka
                                  przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.
                                  Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje
                                  religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził
                                  (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista",
                                  co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był
                                  czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra
                                  akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie
                                  pozwalali. Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie
                                  takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to
                                  (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

                                  nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a je
                                  sli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wy
                                  powiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze
                                  .
                                  supaari: Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie
                                  kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku
                                  wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

                                  A TU SOBIE POZWOLĘ ZACYTOWAĆ CAŁĄ WYMIANĘ ZDAŃ:

                                  supaari: Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że
                                  nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I
                                  jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści,
                                  to go przed sądem postawić można!

                                  nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i
                                  mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali
                                  kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić
                                  można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

                                  supaari: stąd wniosek, że co????

                                  nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

                                  supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa
                                  nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam.
                                  Chyba pójdę do szkoły...

                                  nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu.
                                  pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu,
                                  klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa
                                  sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

                                  supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód.
                                  Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy
                                  cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A",
                                  to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny".
                                  Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)


                                  idźmy dalej:

                                  nelsonek: i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa
                                  usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym
                                  morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo
                                  uwazam, ze jest bledne. moge?

                                  supaari: Tak. Możesz!!! Ale będzie jaśniej, jeśli unikniesz pojęć prawnych,
                                  kiedy mówimy o penalizacji. Bo wówczas sprawa będzie jasna - wymieniamy
                                  poglądy...

                                  nelsonek: nigdy tak nie twierdzilem i nie zasugerowalem tego (ze mozg kazdego k
                                  to mysli inaczej niz ja nie pracuje - przyp. nelsonek)

                                  supaari: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że twierdziłeś.

                                  nelsonek: no dobrze: nie twierdziles, ale zywiles obawy, ze uznam, iz kazdy kto
                                  mysli inaczej niz ja ma mozg ktory nie pracuje. Twoje obawy tym samym rozwiewa
                                  m definitywnie mam nadzieje.
                                  supaari: Zwróciłem tylko uwagę, że definicja pracy mózgu może wyglądać różnie.
                                  nelsonek: podaj konkretne przyklady definicji pracy mozgu (a nie pojedynczych k
                                  omorek). zreszta mozg, jako organ, a nie zlepek komorek, nie od razu sie
                                  pojawia. pojawia sie po jakims czasie, a organ (nie pojedyncze komorki tego
                                  organu) zaczyna prace jeszcze pozniej.
                                  supaari: Zdajesz sobie sprawę, że nawet początek pracy mózgu w Twoim ujęciu
                                  jest momentem indywidualnym. W jednym przypadku może to być 8. tydzień, w
                                  innym - 45. dzień. Podtrzymuję dystans wobec definiowania pracy mózgu - nie ja
                                  chcę uwzględnienia tegoż w przepisach dotyczących dopuszczalności aborcji.

                                  supaari: Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - prz
                                  yp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich
                                  materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.
                                  nelsonek: oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja
                                  sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca.
                                  chyba jasne?
                                  supaari: Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się
                                  zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby
                                  strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i
                                  naprawiają zawory.

                                  nelsonek: a czytam, czytam. zaprawde ciekawy watek:) jednak nie ze wszystkimi
                                  opiniami sie zgadzam. bo jajko to nie kura w przeciwnym wypadku pytanie nie
                                  mialoby sensu i brzmialoby mniej wiecej tak: "co bylo pierwsze: kura czy kura?"
                                  supaari: kwestia nazewnictwa (jajka i kury - przyp.). Ale może przyznasz
                                  chociaż, że w jajku siedzi kura (kogut) zanim się wykluje? Może nie od 8.
                                  tygodnia, ale nieco wcześniej?
                                  nelsonek: oczywiscie, ze w jajku siedzi kura (kogut), ale nie od momentu
                                  zaplodnienia, tylko od momentu rozpoczecia pracy mozgu. a w ktorym tygodniu u
                                  kury w rozwoju plodowym mozg zaczyna pracowac mozg doprawdy nie wiem, ale
                                  obiecuje zaintersowac sie tematem choc, jak sadze, nie ma to wieks
                                  • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 19.09.05, 22:36
                                    supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne, że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż? Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem przychodzi.

                                    nelsonek: nie wydaje mi sie bym byl "wytrawnym polemista", choc przyznaje, ze chcialbym:) a tak na powaznie: nie wymagam od nikogo by nadstawial drugi policzek, bo nadstawianie tegoz rzeczywiscie przychodzi mi z trudem. roznica jednak polega na tym, ze wielu (taki slogan) katolikow bardzo krzyczy, ze takie a takie sa zasady moralne (i obowiazkowo nalezy je przetrzegac), a nastepnie te zasady ma gleboko w powazaniu. tego nie rozumiem. no ale to przeciez tylko opinia i zgadzac sie z nia nie ma obowiazku.

                                    supaari: Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.

                                    nelsonek: tego nie rozumiem. chyba troche tepy jestem dzisiaj.

                                    supaari: Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista", co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie pozwalali.

                                    nelsonek: no wiesz... gdyby moje dziecko chcialo na religie (katolicka czy jakakolwiek inna) chodzic to powiedzialbym mu: "prosze bardzo - Twoja wola" i na religie chodzilby. ale chyba ojcem jestem zlym bo dziecko boi sie mi powiedziec: "tato, chce chodzic na religie".

                                    supaari: Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

                                    nelsonek: zaprawde dziwne to, ale to ich sprawa. mnie nie intersuje to, ze katolicy sie nasmiewaja. intersuje mnie to, ze katolicy ze mnie sie nasmiewaja.

                                    nelsonek: te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

                                    supaari: Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

                                    nelsonek: jesli chodzi o moja wypowiedz o wysylaniu kogos do szkoly to prosze o zalinkowanie. podejrzewam, ze odwdzieczylem sie dokladnie tym samym argumentem co moj adwersarz. mysle wiec, ze argument troszke nietrafiony. zdaje sobie sprawe z tego, ze to tylko moja opinia.

                                    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

                                    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

                                    supaari: stąd wniosek, że co????

                                    nelsonek: ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

                                    supaari: Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

                                    nelsonek: wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

                                    supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód. Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A", to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny". Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)

                                    nelsonek: chyba jerdnak pojde do szkoly, albo zaczne pisac posty na spokojnie. serio, serio. jeszcze raz:

                                    supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

                                    nelsonek: stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny? (TUTAJ WSTAWIAM ZNAK ZAPYTA
                                    (tutaj powinien byc znak zapytania i wlasnie
                                    • nelsonek uzupelnienie poprzedniego posta. 19.09.05, 22:52
                                      wybacz. jeszcze raz od poczatku. nie wiedziec czemu wyslalem w polowie pisania postu. od poczatku:



                                      supaari: Zauważyłem, że nie wyznajesz. W sprawie "drugiego policzka", to jako człowiek znający Bibię "lepiej niż niejeden katolik" orientujesz się zapewne, że stawiasz Łukasza nad Mateusza. Ten drugi napisał: "jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt. 5, 39), ten pierwszy nie posłużył się określeniem wskazującym o który policzek chodzi (Łk. 5, 29). Pozwala to niektórym bibliom wysnuć wniosek, że chodziło o pokazanie bijącemu, że jest się mu równym (uderzenie wierzchem dłoni - w przypadku prawej chodzi o uderzenie w policzek prawy - było ponoć oznaką lekceważenia i pogardy, w przeciwieństwie do uderzenia wnętrzem dłoni). A w końcu w odniesieniu do Twoich oponentów jakakolwiek wypowiedź skierowana do tak wytrawnego polemisty, jak Ty to znakomita okazja do nadstawienia drugiego policzka, nieprawdaż? Problem w tym, że wymagasz od innych zachowania, jakie Tobie samemu z trudem przychodzi.

                                      nelsonek (nowe): nie wydaje mi sie bym byl "wytrawnym polemista", choc przyznaje, ze chcialbym:) a tak na powaznie: nie wymagam od nikogo by nadstawial drugi policzek, bo nadstawianie tegoz rzeczywiscie przychodzi mi z trudem. roznica jednak polega na tym, ze wielu (taki slogan) katolikow bardzo krzyczy, ze takie a takie sa zasady moralne (i obowiazkowo nalezy je przetrzegac), a nastepnie te zasady ma gleboko w powazaniu. tego nie rozumiem. no ale to przeciez tylko opinia i zgadzac sie z nia nie ma obowiazku.

                                      supaari: Jeżeli istotna jest przyczyna reakcji, to mógłbym poprosić o linka przedstawiającego zachowanie Twego dziecka.

                                      nelsonek (nowe): tego nie rozumiem. chyba troche tepy jestem dzisiaj.

                                      supaari: Przypomniało mi się jeszcze, że kiedy ja chodziłem do szkoły, to na lekcje religii chodziło się na plebanię, a jedyny z klasy, który nie chodził (zapewne "ateista", ale rodzice byli działaczami PZPR-u, więc też "komunista", co wcale nie usprawiedliwia do końca zbitki "ateista=komunista"...) też był czasami szykanowany przezwiskiem "bolszewik" (jego kilka lat młodsza siostra akurat chciała uczyć się religii (tak, tak - właśnie tej), ale jej rodzice nie pozwalali.

                                      nelsonek (nowe): no wiesz... gdyby moje dziecko chcialo na religie (katolicka czy jakakolwiek inna) chodzic to powiedzialbym mu: "prosze bardzo - Twoja wola" i na religie chodzilby. ale chyba ojcem jestem zlym bo dziecko boi sie mi powiedziec: "tato, chce chodzic na religie".

                                      supaari (stare): Dodam jednak, że ci sami "katolicy" pozwalali sobie na wyśmiewanie takich, co to ośmielili się pójść na liturgię Wielkiego Piątku. Robili to (wyśmiewanie) nawet ministranci. Dziwne to wszystko i smutne.

                                      nelsonek (nowe): zaprawde dziwne to, ale to ich sprawa. mnie nie intersuje to, ze katolicy sie nasmiewaja. intersuje mnie to, ze katolicy ze mnie sie nasmiewaja.

                                      nelsonek (stare): te wypowiedzi z cala pewnoscia nie sa nasmieewaniem sie z kogos. a jesli chodzi o ocenianie: to przeciez na tym polega dyskusja - oceniamy czyjas wypowiedz i staramy sie ja obalic, badz nie. jesli sie myle to popraw mnie prosze.

                                      supaari (stare): Ależ owszem, na tym polega dyskusja. Jestem gotów uznać, że wyslanie kogoś do szkoły jest jej elementem, choć jest równoznaczne z zarzutem braku wykształcenia, co adresat może odebrać jako naśmiewanie się z niego.

                                      nelsonek (nowe): jesli chodzi o moja wypowiedz o wysylaniu kogos do szkoly to prosze o zalinkowanie. podejrzewam, ze odwdzieczylem sie dokladnie tym samym argumentem co moj adwersarz. mysle wiec, ze argument troszke nietrafiony. zdaje sobie sprawe z tego, ze to tylko moja opinia. no i przeciez nie mowilem, ze nadstawianie policzka jest jedyna chrzescijanska zasada w kwestii obrony)

                                      supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

                                      nelsonek ("pierwotne"): stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny.

                                      supaari (stare): stąd wniosek, że co????

                                      nelsonek (stare): ze nie wszystko to co mowia katolicy jest sluszne.

                                      supaari (stare): Wybacz. Nie dostrzegłem tego wniosku wcześniej (ze katolicy sa nieomylni - przyp.). W sumie wciąż go nie dostrzegam. Chyba pójdę do szkoły...

                                      nelsonek (stare): wczesniej starales sie sprowadzic moja wypowiedz do absurdu. pokazalem, ze to nie absurd. piszac, ze katolicy sa przeciw mordowaniu, klamaniu i oczrnianiu inneych ludzi zasugerowales, ze inne ich poglady sa sluszne. a nie wszystkie sa. ciekawe po co chcesz isc do szkoly.

                                      supaari (nowe): Chcę iść do szkoły, żeby nauczyli mnie jak rozumieć Twój wywód. Przeczytaj dokładnie pierwszy swój wpis i powiedz szczerze - czy to znaczy cokolwiek? Ja widzę twierdzenie: "stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "A", to kazdy inny poglad jest sluszny i jedyny".

                                      nelsonek (nowe): chyba jerdnak pojde do szkoly, albo zaczne pisac posty na spokojnie. serio, serio. jeszcze raz:

                                      supaari ("pierwotne"): Straszni ci katolicy! Twierdzą jeszcze - o czym zapomniałeś dodać - że nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!

                                      nelsonek (calkiem nowe): stad wniosek, ze kazdy kto twierdzi, ze "nie można zabijać, kraść i mówić fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu! I jeszcze tak zmanipulowali kodeksem karnym, że jak ktoś się powyższych dopuści, to go przed sądem postawić można!" to kazdy inny poglad (KATOLIKOW) jest sluszny i jedyny? (TUTAJ WSTAWIAM ZNAK ZAPYTANIA ZAMIAST KROPKI). to zmienia sens wypowiedzi. przyznaje sie do bledu. pierwotna moja wypowiedz tak powinna brzmiec oczywiscie. ehhh. tez sie myle. a juz mialem nadzieje, ze jestem nieomylny. rotfl.

                                      supaari: Może spotkamy się w szkolnej ławie? :-)

                                      nelsonek (nowe): o ile dobrze pamietam nie wysylalem Ciebie tam, ale mysle, ze spotkanie z Toba byloby ciekawym doswiadczeniem:)

                                      nelsonek (stare): i podtrzymuje te slowa. co prawda w rozumieniu polskiego prawa
                                      usuniecie ciazy przed 8 tygodniem jest morderstwem, jednak w moim mniemaniu tym
                                      morderstwem nie jest. do prawa sie stosuje. jednak zabiegam o jego zmiane bo
                                      uwazam, ze jest bledne. moge?

                                      supaari (stare): Tak. Możesz!!! Ale będzie jaśniej, jeśli unikniesz pojęć prawnych, kiedy mówimy o penalizacji. Bo wówczas sprawa będzie jasna - wymieniamy poglądy...

                                      nelsonek (nowe): przepraszam, ale nie rozumiem. czyli mam nie uzywac pojecia morderstwo i wszystko stanie sie jasne (ze wymieniamy poglady - przyp.)? chyba jednak nie o to Ci chodzilo. a zdanie nt usuniecia ciazy przed 8 tygodniem podtrzymuje.

                                      supaari (stare): Podobnie jak definicja pracy strażaków. (ze jest niezdefiniowana - przyp.) Jak na miejscu pożaru patrzą skąd wieje wiatr, starają się dociec z jakich materiałow jest zbudowany budynek itp., to pożaru nie gaszą.

                                      nelsonek (stare): oczywiscie, ze strazacy w tym momencie nie gasza pozaru, tylko szkuja sie do ugaszenia tegoz. a szykowanie sie (poprzez ocene sytuacji) jest praca. chyba jasne?

                                      supaari (nowe): Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i naprawiają zawory.

                                      nelsonek (nowe): cholera znowu nie rozumiem. przeciez mowie, ze przygotowywanie sie do gaszenia pozaru to tez praca. naprawa zaworu jest niezbedna do tego by polac srodkiem gasniczym to co sie pali. podobnie jak ocena sytuacji. wiec nie wyrzucilbym strazakow na zbity pysk, tyl;ko stwierdzam, ze chlopaki ci
                                      • nelsonek i dokonczenie. 19.09.05, 22:55
                                        cholera. ucina posty. a wiec dokonczenie poprzedniego:

                                        supaari (nowe): Oni mogą nawet odkręcić zawór, a woda nie poleci, bo własnie się zepsuł (ów zawór). Przenosząc Twoje podejście do aborcji, trzeba byłoby strażaków wyrzucić z pracy na zbity pysk, bo pożaru nie gaszą, tylko gaają i naprawiają zawory.

                                        nelsonek (nowe): cholera znowu nie rozumiem. przeciez mowie, ze przygotowywanie sie do gaszenia pozaru to tez praca. naprawa zaworu jest niezbedna do tego by polac srodkiem gasniczym to co sie pali. podobnie jak ocena sytuacji. wiec nie wyrzucilbym strazakow na zbity pysk, tyl;ko stwierdzam, ze chlopaki ciezko pracuja. albo nie rozumiesz, albo ja znowu cos namieszalem.

                                        widze, ze nie tylko mi "urywa posty":)

                                        pozdrawiam
                                        • nelsonek Re: i dokonczenie. 19.09.05, 23:47
                                          strasznie dlugie te posty. umknal mi jeden fragment, jakze istotny. wazniejszy chyba od pracy strazakow:)

                                          supaari: Zdajesz sobie sprawę, że nawet początek pracy mózgu w Twoim ujęciu jest momentem indywidualnym. W jednym przypadku może to być 8. tydzień, w innym - 45. dzień. Podtrzymuję dystans wobec definiowania pracy mózgu - nie ja chcę uwzględnienia tegoż w przepisach dotyczących dopuszczalności aborcji.

                                          nelsonek: poczatek pracy mozgu nie jest moja opinia tylko podchwyconym zdaniem z poradnika dla kobiet w ciazy i z ksiazek biologii. najwczesniej w 8 tygodniu stwierdzono, ze mozg czlowieka zaczyna pracowac (czyli zaczyna wysylac impulsy elektromagnetyczne - co w przypadku mozgu jest podstawa do stwierdzenia, ze tenze pracuje). i ja sie przy swoim upieram poniewaz koniec zycia jest zdefiniowany jako koniec pracy mozgu (zycie sie konczy = mozg przestaje pracowac). dokladnie symetryczne stwierdzenie jest chyba logicznym nastepstwem definicji smierci? (zycie sie rozpoczyna = mozg zaczyna pracowac)

                                          napisalem cztery posty pod rzad by odpowiedziec na twojego posta. to chyba rekord na tym forum. nie bede wiec (jesli dyskusja potoczy sie dalej) cytowal wiecej niz jedna wypowiedz wstecz bo to strasznie wydluza post, a forum gazety jak widac dlugie wpisy obcina.

                                          mam nadzieje, ze nastepnego posta napisze gdy bede odpowiadal na nastepna Twoja wypowiedz:) jeszcze raz pozdrawiam.
                                          • supaari oj, tak!!! 20.09.05, 15:17
                                            Rzeczywiście. Nie spodziewałem się aż czterech odpowiedzi na jeden wpis, choć w
                                            moich oczach był on dłuższy niż w Twoich (jak słusznie zauważyłeś - nie tylko
                                            Tobie ucina posty...). To ucinanie to pewie sygnał, żebyśmy kończyli :-)
                                            Jeśli tak jest w rzeczywistości, to trochę dziwna to praktyka, bo w końcówce
                                            potu zaproponowałem, żebyśmy dyskusję przenieśli na maile (bo się dialog
                                            wydłuża i z pewnością nudzi niejednego forumowicza) lub jakieś orum prywatne.
                                            Decyzję oddałem w Twoje ręce, ale - ponieważ ucięło mi ten fragment - teraz
                                            podejmuję ją samodzielnie. Przesyłam (za chwil kilka) na Twój adres link, o
                                            który prosisz i kilka innych uwag. Zaakceptujesz tę formę komunikacji lub nie -
                                            Twoja sprawa.

                                            Wszystkiego dobrego.
                      • kung Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 24.09.05, 10:27
                        > Dzieci potrafią być okrutne. Bez względu na wychowanie! Wystarczy
                        > ktoś, kto się różni. Czasami im to nie przechodzi do późnej starości...

                        no piekne usprawiedliwianie współbraci w wierze.

                        Czy takie same wymówki u innych przyjmujesz w taki sam sposób jak broszisz dorosłych uposledzonych intelektualnie katolików?
                    • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 08:08
                      nelsonek napisał:

                      > ejkuraczek: Więc konkrety prosze. Umiesz odpowiedziec konkretnie na zadane
                      prze
                      > ze mnie pytania
                      >
                      > nelsonek: vice versa. ja na prawde chcialbym wiedziec co oznacza ta szansa
                      dla
                      > mnie. i co rozumiesz pod pojeciem: "dam Ci jeszcze jedna szanse". dalas mi
                      wcze
                      > sniej jakas? powiesz wreszcie na co ta szansa? a jesli z niej nie skorzystam
                      to
                      > co to bedzie oznaczac? ze jestes madrzejasza, lepsza i ze katolicy maja
                      racje?
                      > i w jaki sposob mam z niej skorzystac bys uznala, ze jestem wart Twojego
                      czasu
                      > i Twojego "klepania" w klawiature? prosze o odpowiedz na zadane pytania bo
                      na
                      > prawde nie mam pojecia na czym ta szansa ma polegac. co do Twoich innych uwag
                      i
                      > pytan:
                      >
                      > ejkuraczek: Wiesz co..te Twoje przepychanki to tylko takie dziecinne
                      przerzucan
                      > ie sie uczuciami.
                      >
                      > nelsonek: cholera jasna. okazuje sie, ze te przepychanki slowne z Toba to
                      dzie
                      > cinada z mojej strony i jednoczesnie dojrzale podejscie z Twojej. coz za
                      obluda
                      > ! zarzucasz mi niedouczenie. pytam niedouczenie w jakiej dziedzinie?
                      rzeczywisc
                      > ie troche mnie ponioslo i zarzucilem Ci brak argumentow. zarowno moje jak i
                      Two
                      > je twierdzenie jest jednakowo dziecinne.
                      >
                      > ejkuraczek: Co robisz "po katolicku" czego nie chcesz robic?
                      >
                      > nelsonek: nie powiedzialem, ze robie cos "po katolicku czego nie chce robic".
                      a
                      > le chce (a wlasciwie moja zona) cos zrobic co jest "nie po katoilicku". otoz
                      ka
                      > tolicy odmawiaja mojej zonie prawa do aborcji, do tabletek wczesnoporonnych,
                      a
                      > aborcja do 8 tygodnia NIE JEST MORDERSTWEM.
                      > druga sprawa: kk wprowadzil do szkol religie. moje dziecko jest z tego powodu
                      w
                      > ysmiewane i wytykane palcami przez KATOLICKIE dzieci wychowywane w
                      KATOLICKICH,
                      > badz co badz, rodzinach przez KATOLICKICH rodzicow i poprzez KATOLICKIEGO
                      ksie
                      > dza. dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza.
                      do
                      > tegoz KATOLICKIEGO ksiedza (do KATOLICKICH rodzicow rowniez) nie docieraja
                      argu
                      > menty dziecka (po czesci to zrozumiale), ale nie docieraja rowniez argumenty
                      ro
                      > dzicow, ze do godnego i sprawiedliwego zycia niepotrzebna jest wiara w
                      katolick
                      > iego (czy tez jakiegokolwiek innego) boga. wiec chyba zrozumialym jest, ze
                      iryt
                      > uje mnie obluda katolikow. przypominam, ze wg Konstytucja RP wprowadza cos
                      taki
                      > ego jak rozdzial panstwa od kosciola. religia w szkolach jest zatem niezgodna
                      z
                      > Konstytucja.
                      >
                      > wiecej nie bede wymienial. poprzestane na tych dwoch przykladach.
                      >
                      > ejkuraczek: A odnosnie wiedzy o Bogu-mylisz się. Wiara to doświadczenie
                      istnien
                      > ia i działania Boga w zyciu człowieka, to pewna "wiedza"
                      >
                      > nelsonek: sama nazywasz swoje odczucia "wiedza" (ujeta w cudzyslow). zatem ta
                      w
                      > iedza o bogu nie jest prawdziwa wiedza, tylko zwykla WIARA. i ta wiare
                      szanuje,
                      > ale od mojego zycia wara. (tak samo od Twojej wiary, i zycia, wara).
                      >
                      > ejkuraczek: o Bogu moge Ci powiedziec duzo. jesli Cię to w ogóle interesuje...
                      >
                      > nelsonek: pewnie, ze mnie to interesuje. serio, serio:) bo wiara sama w sobie
                      m
                      > i nie przeszkadza, tylko indoktrynacja kk. a to drobna roznica, ktorej wielu
                      lu
                      > dzi nie rozumie. a ludzi szanuje jednakowo. niezaleznie od ich (a)teizmu


                      Oj biedaku, teraz Cie rozumiem. Prawo polskie(ustanowione przez demokratycznie
                      wybrany rzad) zabrania Ci zabijania własnego dziecka??? O jaka
                      tragedia,doprawdy...
                      I Ty chcesz katolików uczyć moralności????????????????
                      A dzieciom smianie sie z inności(kazdej) zazwyczaj przechodzi w wieku
                      nastoletnim, kiedy kształtuja swoją tozsamość. Pisze zazwyczaj, bo niektórym to
                      nie przechodzi, co widac po Twoich postach...
                      Mogę Tobie co najwyżej zaproponowac wyprowadzke do Korei Pn lub Chin-tam
                      katolicy nie maja żadnch praw i nie moga uczestniczyć w zyciu politycznym i
                      społecznym.
                      I tam bedziesz zył wsród tolerancyjnych ludzi.
                      Powodzenia.
                      • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 11:54
                        ejkuraczek: Oj biedaku, teraz Cie rozumiem. Prawo polskie(ustanowione przez demokratycznie wybrany rzad) zabrania Ci zabijania własnego dziecka???

                        nelsonek: moment, moment. demokracja oznacza, ze wiekszosc stanowi prawo - to fakt. demokracja oznacza jednoczesnie, ze moge zabiegac o zmiane tegoz prawa i krytykowac istniejace. nie zaprzeczysz, ze aborcja to temat dyskusyjny (mocno) i doktryna kk nijak ma sie do nauki. a usuniecie ciazy przed 8 tygodniem NIE JEST MORDERSTWEM. w 8 tygodniu mozg zaczyna pracowac, a smierc definiuje sie jako koniec pracy mozgu. skoro przed 8 tygodniem mozg nie pracuje to jakze mozna spowodowac zaprzestanie pracy tegoz ogrganu, czyli smierci czlowieka. wyjasnij mi to prosze.

                        ejkuraczek: A dzieciom smianie sie z inności(kazdej) zazwyczaj przechodzi w wieku nastoletnim

                        nelsonek: napisalem przeciez wyraznie, ze dzieci moznaby jeszcze zrozumiec, ale postawe doroslych mnie przeraza. z tego jasno wynika, ze wysmiewanie przez doroslych KATOLICKICH rodzicow jest przerazajace. ale czytanie ze zrozumieniem to chyba nie Twoja specjalnosc.

                        ejkuraczek: Pisze zazwyczaj, bo niektórym to nie przechodzi, co widac po Twoich postach...

                        nelsonek: sugerujesz, ze wysmiewam innych? pokaz gdzie to napisalem

                        ejkuraczek: Mogę Tobie co najwyżej zaproponowac wyprowadzke do Korei Pn lub Chin-tam katolicy nie maja żadnch praw i nie moga uczestniczyć w zyciu politycznym i społecznym.

                        nelsonek: a gdzie powiedzialem, ze katolicy nie maja prawa sie wypowiadac? mowie tylko o indoktrynacji kk.

                        na koniec. slusznie zapytalem co oznacza ta szansa dla mnie. bo nadal nie rozumiem co to mialo oznaczac i nie dostalem odpowiedzi. szkoda...

                        zegnam bez zalu.
            • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:33
              nelsonek napisał:

              > nelsonek: argumenty na brak empirycznych dowodow na istnienie boga.
              Jak napisał o. Jacek Salij, Bóg jest zbyt święty, żeby można Ggo było zobaczyć
              nieświętymi oczami.

              > poki co niektorzy wskazuja na belke w doktrynie katolickiej
              Niby co jest tą belką?

              > (przypomin> am, ze w Polsce mamy do czynienia ze wsciekla indoktrynacja kk- to
              > jest FAKT).
              Wściekła indoktrynacją? Podaj jakieś przykłady.

              > nelsonek: z tego co mi wiadomo biblia jest skierowana do wszystkich - tych wier
              > zacych i niewierzacych.
              Ale to Kościół dokonuje autentycznej interpretacji.

              > a to podobno pismo SWIETE (a wiec natchnione) i niepodlegajace interpretacji
              Kto powiedział, że nie podlagające interpretacji?
              • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:43
                arcykr: Jak napisał o. Jacek Salij, Bóg jest zbyt święty, żeby można Ggo było
                zobaczyć nieświętymi oczami

                nelsonek: czyli przyznajesz, ze dowod na istnienie boga nie istnieje?

                arcykr: Niby co jest tą belką? (w oku katolikow (przyp.)

                nelsonek: postawa niektorych katolikow (np "ojca" Rydzyka)

                arcykr: Wściekła indoktrynacją? Podaj jakieś przykłady.

                nelsonek: religia w szkolach, wieczne umoralnianie przez "fachowcow" w sutannach

                arcykr: Ale to Kościół dokonuje autentycznej interpretacji. (biblii - przyp.)

                nelsonek: co nie oznacza, ze ta interpretacja jest wlasciwa

                arcykr: Kto powiedział, że nie podlagające interpretacji?

                nelsonek: jak mozna interpretowac slowo natchnione? istnieje wiele
                interpretacji b\iblii. i niby dlaczego katolicka jest wlasciwa?
        • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:23
          nelsonek napisał:

          > jak katolik nie chce usuwac zarodka to niech go nie usuwa i jednoczesnie nie ka
          > ze nieusuwac tegoz zarodka niekatolikowi.
          Ale jeżeli uważa, że "usuwanie zarodka" to w istocie zabójstwo człowieka, to ma
          obowiązek opowiadać się za tym, żeby aborcja była zakazana.
          • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 26.09.05, 12:45
            zarodek to nie czlowiek. jesli uwazasz, ze jest inaczej to nie zmuszaj innych
            do przestrzegania Twoich zasad. nie mozna mordowac kogos kto nie ma mozgu, a
            smierc okreslana jest jako koniec pracy muzgu.
      • kixi Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 21:54
        Trochę się wkurzyłam na te "opluwanie" mojej religi choć może nie jestem
        ideałem katoliczki.Niech ta (mniejszość na szczęście)społeczna może
        rzeczywiście sobie trochę pokrzyczy.Tylko szkoda,że robią to na forum
        społeczeństwo i znieształcają w ten sposób jego prawdziwy obraz.
        • Gość: Ed Re: Nieskazitelni katolicy są skazitelną utopią :( IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.09.05, 01:26
          kixi napisała:

          > Trochę się wkurzyłam na te "opluwanie" mojej religi choć może nie jestem
          > ideałem katoliczki.Niech ta (mniejszość na szczęście)społeczna może
          > rzeczywiście sobie trochę pokrzyczy.Tylko szkoda,że robią to na forum
          > społeczeństwo i znieształcają w ten sposób jego prawdziwy obraz.

          Poza fanfarami dmuchanymi na własną chwałę, cała reszta jest co najmniej bardzo
          majorowa ;((

          A oto tylko kilka pasterskich przykładów WC:
          - Ksiądz oskarżony o ludobójstwo
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=12239768
          - Finał "KOŚCIELNEJ" trepanacja czaszki dla chłopca
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=14523319
          - Czy ksiądz zabił kochankę
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,1716
          - Zakonnice-ludobójczynie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=24209109
          - "Klerycy" z pałkami
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=22219940
          - Tajemnice zabojstwa ks. Kleinerta
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25404912
          - Zabił i poszedł na pielgrzymkę do Częstochowy
          wiadomosci.onet.pl/1143816,11,item.html
          - Ksiądz natchniony promiami
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2880122.html
          - Gocłowski do dymisji
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390&s=0
          czy popularnych w tym środowisku wirtuozerii paecowszczyzny, naśladownictwa abp
          Damiana Zimonia we wspieraniu własnej kasy pod hasłem pomocy glodującym murzynom...

          Wkurzaj się dalej, ale najpierw ogól tą swoją religię z tych brudnych wąsów
          robiących za nieskazitelność ;((
          • arcykr Nieskazitelni to Jezus i Maryja 17.09.05, 10:39
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            (...)
            > Wkurzaj się dalej, ale najpierw ogól tą swoją religię z tych brudnych wąsów
            > robiących za nieskazitelność ;((
            Podane przez ciebie przykłady stanowią ilustrację zacytowanych przez mnie wyżej
            fragmentów Biblii. Tylko Jezus i Jego Matka są bez grzechu. Księża głosza zasady
            moralne w imię Jezusa a nie w swoje własne.
            • syn_rydzyka Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 17.09.05, 12:30
              arcykr napisał:

              > Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Podane przez ciebie przykłady stanowią ilustrację zacytowanych przez mnie
              wyżej
              > fragmentów Biblii. Tylko Jezus i Jego Matka są bez grzechu.

              Przecież Maryja zdradziła męża.
              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 18.09.05, 10:41
                Niby w jaki sposób?
                • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 00:45
                  )O tym juz nic nie wiadomo. Natomiast stosunek Jezusa do matki bardzoi wiele
                  mówi o Katolickiej" rodzinie :((
                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:34
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > )O tym juz nic nie wiadomo.
                    To na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                    Natomiast stosunek Jezusa do matki bardzoi wiele
                    > mówi o Katolickiej" rodzinie :((
                    Rodzina Jezusa była wyjątkowa.
                    • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 22:38
                      I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
                      Jak zatem rozumieć katolicką zachętę naśladowania w życiu Jeshua???
                      Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???
                      Co tutaj ma znaczenie - właściwie rozumiane przekazy czy nawiedzone konstantacje
                      interpretacyjne???
                      Czym w takim układzie jest katolicyzm i jego Bóg???
                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 24.09.05, 09:37
                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                        > I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
                        Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.

                        > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???

                        Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
                        • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 12:54
                          arcykr napisał:

                          > Gość portalu: Ed napisał(a):
                          >
                          > > I stąd wynika zakaz czynienia tego co on sam robił???
                          > Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.
                          Co to, to prawda. Dzisiaj nawet Kościół patrzy na takie rodziny niezbyt
                          przychylnym okiem wcale nie umilając im zycia.
                          >
                          > > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabrania???
                          > Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
                          A konkretnie to do kiedy?
                          Na II Soborze Watykańskim ani słowa o tym nie znalazłem. Czyżby jakaś kolejna
                          nowela do Biblii jakiegoś prowincjonalnego proboszcza na ciebie spłynęła ;))
                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 25.09.05, 12:19
                            Gość portalu: Ed napisał(a):

                            > > Tak, bo nikt z nas nie ma takiej rodziny, jąką miał Jezus.
                            > Co to, to prawda. Dzisiaj nawet Kościół patrzy na takie rodziny niezbyt
                            > przychylnym okiem wcale nie umilając im zycia.
                            Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
                            > >
                            > > > Naśladować, czy też nie, ponieważ obecna nauka Kościoła tego zabran
                            > ia???
                            > > Naśladować uwzględniając różnice uwarunkowań.
                            > A konkretnie to do kiedy?
                            Od zawsze.
                            • Gość: * Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:30
                              arcykr napisał:

                              > Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
                              Z jakiego powodu?
                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 07.10.05, 14:43
                                Gość portalu: * napisał(a):

                                > arcykr napisał:
                                >
                                > > Rodzina Jezusa była jedyna w swoim rodzaju.
                                > Z jakiego powodu?
                                Bo był w niej Jezus a Maryja była dziewicą, pomimo że go urodziła.
                • syn_rydzyka Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:10
                  arcykr napisał:

                  > Niby w jaki sposób?

                  Czy Jezus był synem Józefa?
                  Może jestem trochę staroświecki, ale zdrada to zdrada i nieważne, czy to z
                  hydraulikiem, czy z postacią z żydowskiej mitologii.
                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:36
                    syn_rydzyka napisała:

                    > Czy Jezus był synem Józefa?
                    Przecież Jezus został poczęty zanim Mryja została żoną Józefa.
              • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 00:44
                Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski. A kim jest Józef???
                • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:37
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
                  Dlaczego tak uważasz?

                  > A kim jest Józef???
                  Czystym opiekunem.
                  • mala.mi74 Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:47
                    arcykr napisał:

                    > Gość portalu: Ed napisał(a):
                    >
                    > > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
                    > Dlaczego tak uważasz?

                    Nie wiem skąd ludzie biora takie bzdurne informacje. Jedynym źródłem
                    historycznym opisującym zycie Chrystusa jest sama Biblia. Sa jeszcze 3 wzmianki
                    w pismach kronikarzy strozytnych - wspominajace krótko człowieka, który
                    głosił ,że jest mesjaszem oraz wzmianke o Jego ukrzyzowaniu. Tyle o źródlach
                    historycznych.
                    Kochani spradźcie najpierw źródła, z ktorych korzytacie, lepiej siegnąc do
                    ksiązek naukowych, a nie do glupawych stron internetowych ,stworzonych przez
                    ludzi ,którzy nie zycza dobrze nawet sami sobie...
                    • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:27
                      mala.mi74 napisała:

                      > arcykr napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Ed napisał(a):
                      > >
                      > > > Bzdura. Ojcem Jezusa jest legionista rzymski.
                      > > Dlaczego tak uważasz?
                      >
                      > Nie wiem skąd ludzie biora takie bzdurne informacje. Jedynym źródłem
                      > historycznym opisującym zycie Chrystusa jest sama Biblia.

                      Czyżby??? A skąd to takjie przekazy???
                      "Według żydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
                      przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
                      (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraźnie
                      wspomina, ze syn Miriam był synem Pandiry (ben Pandira).
                      Jeszu zwany jest też w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
                      czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana została przez
                      żydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyż oddalila się od swego meża
                      do cudzołóstwa. Te stwierdzenia zawiera też Talmud Jerozolimski
                      i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
                      3, 4 i 5).
                      Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
                      rzymskiego żolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli też ben Pandira
                      (syn Pandiry).
                      Św. Jan Damasceński (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
                      (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iż owa Stada
                      (nierzadnica) była Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
                      (Jezusa Nazarenskiego, jako iż żydzi często pomijają jego imię).
                      Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
                      miał też na imię Józef. Jest on znany wśród żydów jako
                      "Jossef Pondry" i jest synonimem bezbożnego, wyuzdanego
                      rozpustnika...
                      W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary występuje też jako
                      kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
                      gawiedzi rożne sztuczki (np. unoszenie się w powietrzu).
                      Księga "Zohar" cześć III 282a uczy, że Jeszu ben Miriam
                      zmarł jak zwierzę (miał, jak każdy z nas 98% genów
                      szympansa) i został pogrzebany w ... (wykropkowanie celowe) ,
                      wśród (...) Tyle żydzi o swym rodaku..."

                      Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym przez
                      Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin. Jeżeli rzeczywiście byly to
                      fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Celsusa?

                      Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!

                      A więc kochani (łącznie z arcykr), zanim zaczniecie kogoś pouczać, zapoznajcie
                      się sami bliżej ze źródłami, które tak bezkompromisowo ładujecie te swoje
                      seminaryjne prawdy innym.

                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 24.09.05, 09:41
                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                        > Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym
                        przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin.
                        Dlatego, że się z nimi nie zgadzał.

                        > Jeżeli rzeczywiście byly to
                        > fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Celsusa?
                        To nie jest żaden dowód.

                        > Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!
                        Talmud został napisany przez ludzi wrogich chrześcijaństwu. Co to jest Zohar i
                        Toledot Jeszu?
                        • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 12:58
                          arcykr napisał:

                          > Gość portalu: Ed napisał(a):
                          >
                          > > Dla czego Orygenes rozprawiał się z ponoć fałszywym oskarżeniem wysuwanym
                          > przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów Rzymianin.
                          > Dlatego, że się z nimi nie zgadzał.

                          To orygenes rosprawiał się z fałszywkami??? Co można więc sądzić o wprowadzeniu
                          do katolicyzmu Trójcy - wszak też rozprawiał się z tym dylematem będąc jednym z
                          autorów wzbogacania katolicyzmu w to, czego w Biblii ze świeczką w ręku nie
                          znajdziesz?
                          >
                          > > Jeżeli rzeczywiście byly to
                          > > fałszywe oskarżenie, dla czego dołożono tyle starań, by spalić dzieła Cel
                          > susa?
                          > To nie jest żaden dowód.
                          >
                          > > Czy nie potwierdza tego czasem m.in. Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!
                          > Talmud został napisany przez ludzi wrogich chrześcijaństwu. Co to jest Zohar i
                          > Toledot Jeszu?
                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 27.09.05, 10:53
                            Gość portalu: Ed napisał(a):

                            > To orygenes rosprawiał się z fałszywkami???
                            Nie wiem.

                            Co można więc sądzić o wprowadzeniu
                            > do katolicyzmu Trójcy - wszak też rozprawiał się z tym dylematem będąc jednym
                            z autorów wzbogacania katolicyzmu w to, czego w Biblii ze świeczką w ręku nie
                            > znajdziesz?
                            A jak rozumiesz wypowiedź św. Tomasza Apostoła "Pan mój i Bóg mój"? A co z
                            psalmem 110?
                      • mala.mi74 Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 26.09.05, 10:20
                        hahaha.
                        Oj dzieciaki, zacznijcie czytac ksiązki KSIĄZKI ,a nie bzdury inetrnetowe ze
                        stronek "racjonalista"
                        A wiesz kim jest Bill Clinton Ed?
                        Bill Clinton to syn dwógłowego smoka i pieknej rusłaki Mirianny (traktat Ben
                        rabiego rodz.II), który mieszkal na Wenus (rozprawa Baba Jagi nr 151) , po czy
                        spadl na ziemię i zyje już 350 lat (rozprawa Hichot Hichot). I co uwierzyłes?
                        A pewnie znaleźli by tacy co by uwierzyli...
                        Jeszcze raz: nie ma innych źródeł historycznych o zyciu Chrystusa niz sama
                        biblia i 3 krótkie wzmianki o jakich pisałam.
                        Polecam jednen z najnowszych chyba filmów NAUKOWYch badan naukowców róznych
                        wyznan i niewierzących pt. "Corpus Christi", przedstawiający wiarygodne źródła
                        o życiu Chrystusa ,ale równiez pisma-legendy o Nim. Czasem leci w TV-widziałam
                        już go 2 razy.
                        W to co jest w Biblii mozna wierzyć lub nie, ale nadal pozostaje to jedyne
                        wiarygodne swiadectwo o zyciu Chrystusa.
                        Pozdrawiam.
            • rasziel Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 18.09.05, 18:03
              Jedna rzecz - dopiero papiestwo stwierdziło, że Maryja jest bez grzechu oraz że
              jest wieczną dziewicą. W Biblii nic o tym nie pisze - poczytaj, jest tam wiele
              rzeczy(np. to, że apostołowie mieli żony) które krk zakazuje(księża muszą żyć w
              celibacie).
              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 18.09.05, 18:23
                rasziel napisał:

                > Jedna rzecz - dopiero papiestwo stwierdziło, że Maryja jest bez grzechu oraz że
                > jest wieczną dziewicą. W Biblii nic o tym nie pisze
                A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?

                - poczytaj, jest tam wiele
                > rzeczy(np. to, że apostołowie mieli żony) które krk zakazuje(księża muszą żyć
                w celibacie).
                Celibat nie należy do istoty sakramentu kapłaństwa i może być kiedyś zniesiony.
                Nawet teraz żonaci mężczyźni są dopuszczeni do święceń w obrządku wschodnim.
                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 19.09.05, 23:07
                  arcykr: A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?

                  nelsonek: tak przez ciekawosc: w co wierzysz: w boga, czy w to co napisano w biblii, czy w kosciol? wydaje mi sie, ze do wiary w boga nie jest potrzebna zadna biblia ani zaden kosciol.

                  arcykr: Celibat nie należy do istoty sakramentu kapłaństwa i może być kiedyś zniesiony.

                  nelsonek: czyli papiez moze byc omylny?
                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 20.09.05, 09:39
                    nelsonek napisał:

                    > arcykr: A jest napisane, że należy wierzyć tylko w to, co napisano w Biblii?
                    > nelsonek: tak przez ciekawosc: w co wierzysz: w boga, czy w to co napisano w
                    biblii, czy w kosciol?
                    Wierzę w to, co głosi Kościół, czyli między innymi w Boga i w natchniony
                    charakter Biblii.

                    > wydaje mi sie, ze do wiary w boga nie jest potrzebna zadna biblia ani zaden >
                    kosciol.
                    Zależy jak rozumiemy wiarę. Co innego przekonanie, że istnieje Bóg a co innego
                    wiara teologalna:
                    "Posłuszeństwo wiary zakłada przyjęcie prawdy Chrystusowego objawienia,
                    potwierdzonej przez Boga, który jest samą Prawdą 17: «Wiara jest najpierw
                    osobowym przylgnięciem człowieka do Boga; równocześnie i w sposób nierozdzielny
                    jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił» 18. Wiara jako
                    «dar Boży» i «cnota nadprzyrodzona wlana przez Niego» 19 zakłada więc podwójne
                    przylgnięcie: do Boga, który objawia, i do prawdy przez Niego objawionej ze
                    względu na zaufanie, jakim obdarza się osobę, która ją ogłasza. Dlatego
                    «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i Ducha
                    Świętego» 20.

                    Dlatego należy zawsze stanowczo zachowywać rozróżnienie pomiędzy wiarą
                    teologalną a wierzeniem w innych religiach. Podczas gdy wiara jest przyjęciem
                    przez łaskę prawdy objawionej, która «pozwala wniknąć do wnętrza tajemnicy i
                    pomaga ją poprawnie zrozumieć» 21, wierzenie w innych religiach to ów ogół
                    doświadczeń i przemyśleń, stanowiących skarbnicę ludzkiej mądrości i
                    religijności, które człowiek poszukujący prawdy wypracował i zastosował, aby
                    wyrazić swoje odniesienie do rzeczywistości boskiej i do Absolutu 22.

                    W aktualnej debacie nie zawsze takie rozróżnienie jest zachowywane i dlatego
                    często utożsamia się wiarę teologalną, która jest przyjęciem prawdy objawionej
                    przez Boga Trójjedynego, z wierzeniem w innych religiach, które jest
                    doświadczeniem religijnym poszukującym dopiero absolutnej prawdy i nie
                    wyrażającym jeszcze przyjęcia objawiającego się Boga. Jest to jeden z motywów,
                    dla których dąży się do umniejszenia, a czasem nawet do zatarcia różnic między
                    chrześcijaństwem a innymi religiami."
                    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
                    >
                    > nelsonek: czyli papiez moze byc omylny?
                    A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty chrześcijaństwa?
                    • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 20.09.05, 11:52
                      arcykr: A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty chrześcijaństwa?

                      nelsonek: Pawel VI. co prawda nie do istoty CHRZESCIJANSTWA, a KATOLICYZMU (papiez zdaje sie jest przywodca duchowym katolikow). no i nie odpowiedziales na takie pytanie: "czy papiez moze byc omylny?"

                      arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.

                      nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do tego: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego». kk nie jest nieomylny. zatem nie jest prawda...
                      • mala.mi74 Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 08:51
                        nelsonek napisał:

                        > arcykr: A który papież powiedział, że celibat nalezy do istoty
                        chrześcijaństwa?
                        >
                        > nelsonek: Pawel VI. co prawda nie do istoty CHRZESCIJANSTWA, a KATOLICYZMU
                        (pap
                        > iez zdaje sie jest przywodca duchowym katolikow). no i nie odpowiedziales na
                        ta
                        > kie pytanie: "czy papiez moze byc omylny?"

                        istotą chrześcijaństwa nie jest celibat!Istotą chrześcijaństwa jest zbawienie
                        ludzi przez Chrystusa.
                        Celibat jest tylka jedną z form zycia chrześcijanina podobnie jak małżeństwo.
                        I jest ono zupelnie dobrowolne.
                        Czy papiez może byc omylny? Zalezy o czy mówimy. Czy o dogmatach wiary czy o
                        codziennym zyciu. Jesli chodzi o zycie codzinne i jego wlasne wybory zyciowe to
                        oczywiście-Jan Paweł II spowiadal się raz na tydzien-wiec grzeszyłi i się mylił
                        >
                        > arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.
                        >
                        > nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do
                        teg
                        > o: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i D
                        > ucha Świętego». kk nie jest nieomylny. zatem nie jest prawda...
                        >
                        Znowu zalezy. Jesli ktos jest katolikiem, wierzy w to co mówi Biblia,zyje nią ,
                        dzieli się swoją wiarą z innymi chrzescijanami, także poprzez zgłebianie drogi
                        innych ( świetych, mistyków, Doktorów Kościoła, Ojców Pustyni) to doprowadzi go
                        to do nauki KK, która możemy przeczytac w oficjalnych dokumentach KOściola
                        zatwierdzonych przez papieza w tym Katechiźmie KK.
                        Czy innym sa prywatne zdania niektórych księzy, niektóre
                        [prywatne "przemyslenia" w kazaniach, ktore poddaje się krytyce.
                        Nieomylnośc Kościoła (i Jego Głowy na ziemi-papieza) w sprawach dogmatów wiary
                        i moralności (nazywa się to "asystencją Ducha św") maja potwierdzenie biblijne.
                        No chyba,że ktos Biblie traktuje wybiórczo, no ale wtedy raczej trudno go
                        nazwac chrześcijaninem.
                        pozdrawiam
                        • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 10:56
                          mala.mi74: istotą chrześcijaństwa nie jest celibat!

                          nelsonek: alez oczywiscie. celibat nie jest istota chrzescijanstwa. faktycznie troche zle sie wyrazilem. zwracam jednak uwage, ze celibat zostal wprowadzony przez papieza dopiero na poczatu 2 tysiaclecia w celu ochrony dobr koscielnych przed ewentualnymi spadkobiercami. celibat jak najbardziej jest obowiazkowy dla duchowienstwa, bo dla reszty ludzi nie moze taki byc, bo skad braliby sie potomkowie? dopiero pozniej dorobiono ideologie o "formie chrzescijanstwa". odpowiednio zinterpretowano (na wlasne potrzeby) zapisy w biblii. celibat z chrzescijanstwem ma niewiele wspolnego. jesli chodzi o nieomylnosc papieza: mowie o nieomylnosc w ogole. jestem przekonany, ze w kwestii dogmatow tez moze sie mylic. co jak Ratzinger lub inny nastepny papiez zmieni dogmat? bedzie to oznaczalo, ze wszyscy poprzedni papieze sie mylili. a dogmaty na przestrzeni wiekow sie zmienialy...

                          mala.mi74: Nieomylnośc Kościoła (i Jego Głowy na ziemi-papieza) w sprawach dogmatów wiary i moralności (nazywa się to "asystencją Ducha św") maja potwierdzenie biblijne.

                          nelsonek: znowu zalezy od interpretacji biblii. papiez ja interpretuje na swoj sposob, swiadkowie jehowy rozumieja ja inaczej, a prawoslawni jeszcze inaczej. wiec te potwierdzenia biblijne maja slabe podstawy... no i ani papiez ani kosciol nie jest potrzebny do wiary. to tylko sztuczne instytucje stworzone przez czlowieka.

                          pozdrawiam.
                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 13:51
                            Gwarantem nieomylności Kościoła katolickiego jest Duch Święty.

                            > no i ani papiez ani kosciol nie jest potrzebny do wiary. to tylko sztuczne
                            > instytucje stworzone przez czlowieka.
                            A jak rozumiesz słowa Jezusa "Na tobie zbuduję swój Kościół a bamy piekielne go
                            nie przemogą"?
                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 14:00
                              i ten jeden fragment ma swiadczyc o tym, ze nalezy zbudowac kosciol? ze nalezy budowac swiatynie, chodzic do nich i sie tam modlic? ja tego tak nie pojmuje. kosciol to jakas mistyka, a nie ludzie, budynki czy "swiete" obrazki.
                              zaprawde powiadam Ci: papiez i kosciol stoja "z boku wiary" bo do jako takiej nie sa potrzebne.
                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:39
                                nelsonek napisał:

                                > i ten jeden fragment ma swiadczyc o tym, ze nalezy zbudowac kosciol?
                                Kościół z dużej litery, czyli mistyczne ciało Chrystusa.
                                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:51
                                  a jak napisze kosciol z malej to co? i czy podany przez Ciebie fragment ma swiadczyc o tym, ze nalezy zbudowac jakis kosciol (instytucja)?
                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 23.09.05, 18:23
                                    nelsonek napisał:

                                    > a jak napisze kosciol z malej to co?
                                    To lekko obrazisz moje uczucia.

                                    i czy podany przez Ciebie fragment ma swia
                                    > dczyc o tym, ze nalezy zbudowac jakis kosciol (instytucja)?
                                    Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.
                                    • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja - zalewasz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:35
                                      A na jakiej to bazie???

                                      1. Genezis (interpretacja początkowych rozdziałów Księgi Rodzaju - gdzie jest
                                      trzecia wersja, druga nie przyjęła się kompletnie). Podwójnie spisana i
                                      nieskorelowana pomiędzy wersjami bajeczka o stworzeniu świata. Pytanie: kto
                                      stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego? Czy może Bóg stworzył samego siebie w
                                      myśl hasła "Nie licz na ojca! Zrób się sam!"?
                                      2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
                                      3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi współczesnej
                                      epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie żydowskiego boga.
                                      Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i bydłem
                                      tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim ludem do Ziemi
                                      Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia obiecana, to ziemia
                                      pozostała po "wyrżnięciu" innych?
                                      4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał Żydom
                                      ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
                                      spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej! Czy to nie
                                      idiotyzm? Królestwo za skórkę z członka? Teoria gustów czy wartości?
                                      5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz Noe
                                      zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób ocalił
                                      wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego. Zastanów się nad
                                      miłosierdziem Tego Boga. Czyż nie koreluje to z powiedzeniem "Zabijcie
                                      wszystkich, Bóg rozpozna swoich!" - słowami legata papieskiego w czasie
                                      krucjaty przeciwko katarom w XIII w.? A jak wyglądały losy Obrońców Grobu
                                      Chrystusa w "Anonima Dzieje pierwszej krucjaty"?
                                      6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do porządku
                                      dziennego nad opisem takiej patologii? Komentarz do tego dopisuje samo
                                      doczesne życie :-)). Nie ma toj jak WC!!!.
                                      7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
                                      Czyżby zmartwychwstał???!!!
                                      8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!). Choć współczesne
                                      interpretacje tego zjawiska łączą je z następstwami potęznego wybuchu wulkanu
                                      na morzu Śródziemnym, które mogło spowodować tzw. "cofkę" wód morskich przed
                                      powrotem fali wręcz potopowej. Czyżby Mojżesz ze swoją grupą był w stanie
                                      przebyć setki kilometrów z terenów tak nisko położonych i zajść wysoko w góry
                                      dla uniknięcia zalania i zniszczeń, które były nastepstwem tego zjawiska?
                                      9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
                                      10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc te
                                      trąby nie miały co burzyć!
                                      11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
                                      legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
                                      12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w opowieści
                                      o weselu w Kanie Galilejskiej. Brak szacunku dla rodziców i rodziny w ogóle
                                      oraz społeczeństwa jako całości. Tylko ci, wg Jezusa moga być jego uczniami i
                                      dostąpić zbawienia, którzy całkowicie się uwolnią od jakichkolwiek więzi
                                      rodzinnych i społecznych. Czyżby wzór dla katolickiego życia rodzinnego, o
                                      którym dzisiaj tak głośno na każdym kroku?
                                      13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i skazania
                                      go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy możliwości
                                      takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie. Jest to zapewne źle dla
                                      faktów historycznych :-)).
                                      14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
                                      jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzęta. I
                                      na co mu to było? Stary Testament zawiera stwierdzenia, z których można
                                      wnioskować, że Żydzi byli kiedyś politeistami (w przeciwieństwie do "poganus" -
                                      wieśniak).
                                      "Bogowie pogańscy są bałwanami" (Pismo Święte ST, 1 Kron 16,26).
                                      15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pogance,
                                      która miała chorą córkę. A ponoć wszyscy wobec Boga mają być równi :o((.

                                      A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego Jeshua.
                                      Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z Bogiem i jego
                                      nieskaziyelnością???

                                      Czy nie gubisz się czasem w swych dywagacjach interpretując Biblię na własny
                                      sposób :))
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 24.09.05, 09:58
                                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                                        > Pytanie: kto
                                        > stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego?
                                        Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
                                        istoty.

                                        > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
                                        Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
                                        Rodzaju.

                                        > 3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi współczesnej
                                        > epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie żydowskiego boga.
                                        Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.

                                        > Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i bydłem
                                        > tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim ludem do Ziemi
                                        > Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia obiecana, to ziemia
                                        > pozostała po "wyrżnięciu" innych?
                                        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_14.htm
                                        > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał Żydom
                                        > ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
                                        > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
                                        Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.

                                        > 5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz Noe
                                        > zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób ocalił
                                        > wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego.
                                        Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
                                        Rodzaju.

                                        Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
                                        Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.

                                        > 6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do porządku
                                        > dziennego nad opisem takiej patologii?
                                        Taka była wtedy mentalność.

                                        > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
                                        Proszę o konkretny cytat.

                                        > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
                                        Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.

                                        > 9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
                                        Brak dowodu nie jest dowodem braku.

                                        > 10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc te
                                        > trąby nie miały co burzyć!
                                        I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.

                                        > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
                                        > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
                                        Proszę o więcej szczegółów.

                                        > 12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w opowieści
                                        > o weselu w Kanie Galilejskiej.
                                        Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.

                                        > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i skazania
                                        > go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy możliwości
                                        > takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
                                        Proszę o rozszerzenie tego tematu.

                                        > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
                                        > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzęta.
                                        Ciekawa interpretacja.

                                        > Stary Testament zawiera stwierdzenia, z których można
                                        > wnioskować, że Żydzi byli kiedyś politeistami
                                        Na przykład?

                                        > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pogance,
                                        > która miała chorą córkę.
                                        Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
                                        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_18.htm
                                        >
                                        > A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego Jeshua.
                                        > Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z Bogiem i
                                        jego nieskaziyelnością???
                                        Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.

                                        Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci przyszło
                                        na temat Biblii do głowy.
                                        • kung Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 24.09.05, 10:39
                                          > Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
                                          > istoty.
                                          Albo został stworzyny w umysłach ludzkich tak jak język, matematyka itp.
                                          Jak to bywa z wiarą, jeżeli czegoś nie potrafimy sobie wytłumaczyć to zaczynamy tworzyć swoje pojęcia i przyjmowac je wiarę.
                                          Jak w twoim wypadku, gdzie wierzyłeś jeszcze parę dni temu że możemy mówić o istnieniu liczby jeden czy dwa :)

                                          > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
                                          > Rodzaju.
                                          A rozumiem, dozwolone jest to co nam wygodne.
                                          Ja np. mam prawo do nie opowiadania się za dosłowną interpretacją całej bibli.
                                          Chyba tego prawa mi nie odbierzesz?
                                          To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w bibli cię uraża:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=29089410&a=29289816
                                          :):):)

                                          > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
                                          > przyszło na temat Biblii do głowy.
                                          Dokładnie tak samo chyba jak i twoje odpowiedzi.
                                          Przyganiał kocioł garnkowi :):):)
                                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 25.09.05, 12:25
                                            kung napisał:

                                            > Jak w twoim wypadku, gdzie wierzyłeś jeszcze parę dni temu że możemy mówić o
                                            istnieniu liczby jeden czy dwa :)
                                            Dalej w to wierzę. Jednak to znaczenie słowa "wierzyć" jest inne niż w przypadku
                                            wiary teologalnej.
                                            >
                                            > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
                                            > ęgi Rodzaju.
                                            > A rozumiem, dozwolone jest to co nam wygodne.
                                            Dozwolone to, co jest uzasadnione.

                                            > Ja np. mam prawo do nie opowiadania się za dosłowną interpretacją całej bibli.
                                            > Chyba tego prawa mi nie odbierzesz?
                                            Masz prawo opowiadania się za czym chcesz, byle nie w obraźliwej formie.
                                            > To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w bibli
                                            > cię uraża:
                                            Dlatego, że uznaje Matkę Boską za grzeszną.
                                            >
                                            > > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
                                            > > przyszło na temat Biblii do głowy.
                                            > Dokładnie tak samo chyba jak i twoje odpowiedzi.
                                            Przecież ja piszę na temat.
                                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 04.10.05, 16:23
                                              > > To dlaczego moja interpretacja jednego z opisów niby zdarzeń opisanych w
                                              > bibli
                                              > > cię uraża:
                                              > Dlatego, że uznaje Matkę Boską za grzeszną.

                                              a Twoja interpretacja biblii obraza moje uczucia. i co teraz?
                                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 05.10.05, 16:57
                                                nelsonek napisał:

                                                > a Twoja interpretacja biblii obraza moje uczucia.
                                                Dlaczego?
                                                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 05.10.05, 19:24
                                                  a dlaczego moja obraza Twoje?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 06.10.05, 10:13
                                                    Bo kocham Matkę Boską.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 06.10.05, 13:34
                                                    i co z tego?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 07.10.05, 14:45
                                                    To, że rani mnie, kiedy ktoś pisze na jej temat nieprawdę.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 07.10.05, 22:28
                                                    a mnie rani jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza. tylko co z tego?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 08.10.05, 08:34
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > a mnie rani jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza. tylko co z tego?
                                                    To, że sympatyzujesz z proaborcyjnym wrogiem Boga.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 08.10.05, 12:31
                                                    czy to oznacza, ze mozna ranic moje uczucia?
                                                    tak przy okazji: nie jestem jego zwolennikiem. nigdy nie glosowalem na jego ugrupowanie i glosowac nie mam zamiaru.
                                                    a aborcja nie jest zlem.
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 08.10.05, 15:50
                                                    > tak przy okazji: nie jestem jego zwolennikiem.
                                                    Kręcisz.

                                                    > a aborcja nie jest zlem.
                                                    Jest, bo to niszczenie niewinnego ludzkiego życia.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 08.10.05, 17:16
                                                    dlaczego uwazasz, ze krece? znowu jedynie sluszna interpretacja?

                                                    chcialem raczej pokazac bzdurnosc Twojego rozumowania.

                                                    ponadto zdaje sie, ze otaczasz miloscia wszystkich?

                                                    polaczone dwie komorki nie sa czlowiekiem.
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 09.10.05, 10:35
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > dlaczego uwazasz, ze krece?
                                                    Bo raz piszesz jedno, a potem coś przeciwnego.

                                                    > ponadto zdaje sie, ze otaczasz miloscia wszystkich?
                                                    Przynajmniej się staram.
                                                    >
                                                    > polaczone dwie komorki nie sa czlowiekiem.
                                                    A do jakiego gatunku należą? Iczy zygota nie żyje?
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 09.10.05, 17:38
                                                    najpierw napisalem, ze rani mnie jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza, a pozniej pialem, ze na niego nie glosowalem. jedno nie wyklucza drugiego.
                                                    slabo sie starasz z ta miloscia.
                                                    jakiego koloru oczy ma zygota? jak mozna zabic czlowieka skoro nie ma mozgu? do jakiego gatunku nalezy Twoja watroba?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 09.10.05, 18:44
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > najpierw napisalem, ze rani mnie jak ktos obrzuca blotem Cimoszewicza, a poznie
                                                    > j pialem, ze na niego nie glosowalem.
                                                    To dlaczego to cie rani?

                                                    > slabo sie starasz z ta miloscia.
                                                    Z jaką miłoscią?

                                                    > jakiego koloru oczy ma zygota?
                                                    A jak komuś wydłubią oczy, to czy przestanie być człowiekiem?

                                                    jak mozna zabic czlowieka skoro nie ma mozgu?
                                                    Zniszczenie wszystkich komórek jest na pewno jego zabójstwem.

                                                    do
                                                    > jakiego gatunku nalezy Twoja watroba?
                                                    Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 09.10.05, 20:24
                                                    arcykr: To dlaczego to cie rani?

                                                    nelsonek: bo to brudna polityka. duzo bardziej cieszylaby porazka w wyborach, niz zniszczenie czlowieka.

                                                    arcykr: Z jaką miłoscią?

                                                    nelsonek: z miloscia do wszystkich forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28997055&a=30157322

                                                    arcykr: A jak komuś wydłubią oczy, to czy przestanie być człowiekiem?

                                                    nelsonek: nie przestanie byc czlowiekiem. zygota nie ma oczu nie ze wzgledu na losowe zdarzenie, tylko z innego wzgledu.

                                                    arcykr: Zniszczenie wszystkich komórek jest na pewno jego zabójstwem.

                                                    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu. zygota go nie posiada, wiec nie ma mowy o morderstwie.

                                                    arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.

                                                    nelsonek: nie ma? ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?

                                                    --
                                                    1. Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej. :)
                                                    2. Duży wpływ na rozwój religi mial Cyryl i jego metody:)
                                                    3. Dlaczego ludzie tak chętnie umierają za religię a tak niechętnie postępują zgodnie z jej naukami?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 10.10.05, 11:09
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nelsonek: bo to brudna polityka. duzo bardziej cieszylaby porazka w wyborach,
                                                    niz zniszczenie czlowieka.
                                                    To nie było zniszczenie człowieka.
                                                    >
                                                    > zygota nie ma oczu nie ze wzgledu na
                                                    > losowe zdarzenie, tylko z innego wzgledu.
                                                    To niczego nie dowodzi.
                                                    >
                                                    > nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
                                                    Śmierć narodzonego.

                                                    > arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.>
                                                    > nelsonek: nie ma?
                                                    Ma taki sam, jak reszta organizmu.

                                                    ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
                                                    To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 10.10.05, 11:14
                                                    arcykr: To nie było zniszczenie człowieka.

                                                    nelsonek: dla mnie bylo.

                                                    arcykr: To niczego nie dowodzi.

                                                    nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada

                                                    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
                                                    arcykr: Śmierć narodzonego.

                                                    nelsonek: smierc w ogole.

                                                    arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
                                                    nelsonek: nie ma?
                                                    arcykr: Ma taki sam, jak reszta organizmu.

                                                    nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.

                                                    nelsonek: ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
                                                    arcykr: To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.

                                                    nelsonek: jak to sie ma do zygoty?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 14.10.05, 10:56
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > arcykr: To nie było zniszczenie człowieka.
                                                    Dla mnie to było raczej niszczenie polityka.
                                                    > nelsonek: dla mnie bylo.
                                                    A co powiesz o tym:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?
                                                    >
                                                    > arcykr: To niczego nie dowodzi.>
                                                    > nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada
                                                    A jak ktoś urodzi się bez oczu?
                                                    >
                                                    > nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
                                                    > arcykr: Śmierć narodzonego.
                                                    > nelsonek: smierc w ogole.
                                                    A od kiedy zaczyna się istnienie mózgu?
                                                    >
                                                    > arcykr: Wątroba nie ma niepowtarzalnego kodu genetycznego.
                                                    > nelsonek: nie ma?
                                                    > arcykr: Ma taki sam, jak reszta organizmu.
                                                    > nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.
                                                    Chodzi o niepowtarazlność w tym sensie, że zygota ma taki kod genetyczny,
                                                    jakiego nie mają, ani ojciec ani matka.
                                                    >
                                                    > nelsonek: ZAKLADAJAC, ze jednak nie ma to co z tego wynika?
                                                    > arcykr: To, że nie jest odrędnym przedstawicielem gatunku.>
                                                    > nelsonek: jak to sie ma do zygoty?
                                                    Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 18.10.05, 21:20
                                                    arcykr: A co powiesz o tym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?

                                                    nelsonek: nie za bardzo rozumiem

                                                    nelsonek: dowodzi tego, ze zygota nie ma oczu, a czlowiek oczy posiada
                                                    arcykr: A jak ktoś urodzi się bez oczu?

                                                    nelsonek: bez oczu? chyba raczej z uszkodzonymi oczyma, nie wpelni rowinietymi. oczy nie sa zreszta istotne. istotny jest mozg. zygota go nie ma. nie mozna wiec jej zabic bo smierc okresla sie jako smierc mozgu.

                                                    nelsonek: smierc okreslana jest jako smierc mozgu.
                                                    arcykr: Śmierć narodzonego.
                                                    nelsonek: smierc w ogole.
                                                    arcykr: A od kiedy zaczyna się istnienie mózgu?

                                                    nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia po zaplodnieniu.

                                                    nelsonek: to w koncu ma czy nie ma? cos pomieszales.
                                                    arcykr: Chodzi o niepowtarazlność w tym sensie, że zygota ma taki kod genetyczny, jakiego nie mają, ani ojciec ani matka.

                                                    nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?

                                                    arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.

                                                    nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza sie bliznieta?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 19.10.05, 14:55
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > arcykr: A co powiesz o tym: <a
                                                    href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?"
                                                    target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=30120742&v=2&s=0?</a>>
                                                    > nelsonek: nie za bardzo rozumiem
                                                    Zobacz, jak mnie traktuje arnold7.
                                                    >
                                                    > oczy nie sa zreszta istotne.
                                                    To po co o nich pisałeś?

                                                    istotny jest mozg. zygota go nie ma. nie mozna wi
                                                    > ec jej zabic bo smierc okresla sie jako smierc mozgu.
                                                    Śmierć tego, kto go posiada.
                                                    >
                                                    > nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia
                                                    > po zaplodnieniu.
                                                    A co się wtedy takiego wyjątkowego dzieje?
                                                    >
                                                    > nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?
                                                    Nie, ale ma taki sam jak reszta organizmu, dlatego nie jest odrębnym
                                                    przedstawicielem gatunku.
                                                    >
                                                    > arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.>
                                                    > nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza
                                                    > sie bliznieta?
                                                    Bóg obdarzający duszą wie.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.10.05, 20:17
                                                    arcykr: Zobacz, jak mnie traktuje arnold7.

                                                    nelsonek: nie jestem arnoldem7.

                                                    nelsonek: oczy nie sa zreszta istotne.
                                                    arcykr: To po co o nich pisałeś?

                                                    nelsonek: jako przyklad (niezbyt szczesliwy zreszta). mozg jest jednak decydujacy.

                                                    arcykr: Śmierć tego, kto go posiada.

                                                    nelsonek: w tej definicji nie ma nic o posiadaniu. wiec ktos kto nie posiada mozgu nie jest czlowiekiem.

                                                    nelsonek: nie istnienie tylko praca mozgu. w przypadku czlowieka od 8 tygodnia po zaplodnieniu.
                                                    arcykr: A co się wtedy takiego wyjątkowego dzieje?

                                                    nelsonek: w 8 tygodniu ciazy? mozg zaczyna pracowac

                                                    nelsonek: a watroba ma taki sam jak ojciec czy matka?
                                                    arcykr: Nie, ale ma taki sam jak reszta organizmu, dlatego nie jest odrębnym przedstawicielem gatunku.

                                                    nelsonek: skad wiesz, ze watroba nie jest przedstawicielem gatunku? zygota posiada jeden material genetyczny?

                                                    arcykr: Zygota jest odrębnym przedstawicielem gatunku.
                                                    nelsonek: zygota jest jednym osobnikiem czy kilkoma? skad wiesz czy nie urodza sie bliznieta?
                                                    arcykr: Bóg obdarzający duszą wie.

                                                    nelsonek: nie pytalem nieistniejacego bytu, jakim jest bog, tylko Ciebie. ponawiam pytanie: skad wiesz ile osob powstanie z zygoty?
                                        • Gość: * Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 12:12
                                          napisał:

                                          > Gość portalu: Ed napisał(a):
                                          >
                                          > > Pytanie: kto
                                          > > stworzył Boga, gdzie, kiedy i z czego?
                                          > Bóg nie potrzebował bycia stworzonym, bo Jego istnienie jest nierozdzielne od
                                          > istoty.
                                          Istoty czego??? :)

                                          > > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
                                          > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
                                          > Rodzaju.
                                          Skoro nie odpowiada, to posługuje sie nią nieodpowiedzialnie. A skoro Kosciół
                                          jest nieodpowiedzialny za swoje czyny, należy go traktować tak, jak rozpażone
                                          dziecko!!!

                                          > > 3. Okrutne rzezie opisane w Biblii są wyrazem prymitywizmu ludzi
                                          > > współczesnej epoki i żydowskiej megalomanii. Świadczą o okrucieństwie
                                          > > żydowskiego boga.
                                          > Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.
                                          Chcesz więc powiedzieć, że Bóg żydowski i Bóg katolicki, to nie jest ten sam
                                          Bóg, czy też któraś z tych opcji usilnie przerabiza go na swoje kopyto :))

                                          > > Po "kiego grzyba" Bóg kazał wyrżnąć w pień razem z kobietami, dziećmi i
                                          > > bydłem tyle plemion, w tym Kanaaeńczyków po dotarciu Mojżesza ze swoim
                                          > > ludem do Ziemi Obiecanej? Czy to nie urąga czasem rozumowi? Czy ziemia
                                          > > obiecana, to ziemia pozostała po "wyrżnięciu" innych?
                                          > www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_14.htm
                                          Odesłać Cię też do cytatów współczesnego teologa katolickiego?

                                          > > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiecywał
                                          > > Żydom ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w zamian za
                                          > > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
                                          > Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.
                                          A więc tylko obrzęd się zmienił? Czym zatem katolicki Bóg różni się od Jehowe,
                                          Mahometa czy Buddy?

                                          > > 5. Bóg spowodował potop, w którym wyginęły wszelkie żywe stworzenia, lecz
                                          > > Noe zabrał na pokład swej arki po 7 par wszystkich stworzeń i w ten sposób
                                          > > ocaalił wiele gatunków przed zagładą. Oblicz wyporność arki Noego.
                                          > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Księgi
                                          > Rodzaju.
                                          To wypieprzcie z Biblii wszystko to, za co Kościół nie opdowiada. Łapiecie się
                                          wszystkiego, a gdy przychodzi co do czego tłumaczycie się nalecialościami
                                          żydowskimi, buddystycznymi czy pogańskimi. Co to za Bóg, który zwłaszcza dla
                                          siebie mniej czy bardziej słuszny dorobek innych religii a w razie czego
                                          podwija ogon? Albo to jest ten sam Bóg od dekalogu Mojżeszowego, albo
                                          przestańcie go przerabiać na swoją modłę dla doraźnych potrzeb i okazji!!!

                                          > Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
                                          > Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.
                                          Tego prawdziwego czy tego przerabianego?

                                          > > 6. Opis zgwałcenia Lota przez jego własne córki. Czy można przejść do
                                          > > porządku dziennego nad opisem takiej patologii?
                                          > Taka była wtedy mentalność.
                                          No tak. Mentalność Paetza, Moskwy i wielu innych dostojników Kościoła od tego
                                          czasu ewoluowała ;o((

                                          > > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się dobrze!
                                          > Proszę o konkretny cytat.
                                          Chyba Cię porąbało, skoro Ed ma cytować Ci Twoją własną Biblię ;))
                                          Katolik, który nie zna źródeł własnej wiary ;o))

                                          > > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
                                          > Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.
                                          A jak? Na opak? To Morze Czerwone przeszlo przez Mojrzesza?
                                          Odstaw to piwo na bok, skoro siedzisz przy komputerze.

                                          > > 9. Mit o egipskiej niewoli nie ma potwierdzenia w badaniach historycznych.
                                          > Brak dowodu nie jest dowodem braku.
                                          Slusznie zauważyłeś. Ale to samo można powiedzieć o przerabianym przez Ciebie
                                          na własną modłę Twoim Bogu.

                                          > > 10. Mit o trąbach jerychońskich - Jerycho nie było otoczone murami, więc
                                          > > te trąby nie miały co burzyć!
                                          > I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.
                                          A jakie to jest przesłanie? Ż Biblie należy traktować z przymrużeniem oka na
                                          zasadzie np. mitów greckich?

                                          > > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
                                          > > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy też nie?
                                          > Proszę o więcej szczegółów.
                                          Sięgnij do listów Pawła (Szawła) do rzymian :))

                                          > > 12. Karygodny stosunek Jezusa do własnej matki, widoczny zwłaszcza w
                                          > > opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej.
                                          > Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.
                                          Przy tym winie weselnym? I to ma być katolicki wzorzec?

                                          > > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i
                                          > > skazania go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu przeczy
                                          > > możliwośc i takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
                                          > Proszę o rozszerzenie tego tematu.
                                          Co z Ciebie za katolik, skoro inni muszą Ci na brak logiki w przedstawianych
                                          dywagacjach. Może byś choć raz przeczytał Bibię posiłkując sie dowodami nawet z
                                          niej samej nie mówiąc o posiłkowaniu się bardziej wiarygodnymi przekazami?

                                          > > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły się w
                                          > > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje zwierzę
                                          > ta.
                                          > Ciekawa interpretacja.
                                          To nie interpretacja ale fakty wzięte wprost z Biblii skatoliczony człowiecze.

                                          > > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomocy pog
                                          > > ance, która miała chorą córkę.
                                          > Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
                                          No tak, bo jakże można wytłumaczyć inaczej takie niekonsekwencje. Tylko dla
                                          czego właśnie na niej a nie np. na Barabaszu? To jak to jest? Bóg jest
                                          wszechwiedzący czy też musi dokonywać prób pokory? Jeżeli tak, to kiedy i u
                                          kogo?

                                          > > A więc ta nieskazitelność ma być nieskazitelnością boską czy też samego
                                          > > Jeshua. Jeżeli ma to być nieskazitelność Jeshua, to co ona ma wspólnego z
                                          > > Bogiem i jego nieskaziyelnością???
                                          > Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.
                                          Tak jak i całej reszty :))

                                          > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
                                          > przyszł o na temat Biblii do głowy.
                                          Myślę, że Ed chciał ci wskazać, że twoje wywody po prostu nie trzymają się po
                                          prostu kupy. Ale może Ed ustosunkuje sie do twoich bardzo smutnych wypocin.
                                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 25.09.05, 12:42
                                            Gość portalu: * napisał(a):

                                            > Istoty czego??? :)
                                            Istoty Boga.
                                            >
                                            > > > 2. Pierwsi ludzie mieli dwóch synów. Kim była żona Kaina?
                                            > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
                                            > ęgi
                                            > > Rodzaju.
                                            > Skoro nie odpowiada, to posługuje sie nią nieodpowiedzialnie.
                                            Nie napisałem "odpowiada" ale "opowiada".
                                            >
                                            > > Raczej wczesnożydowskich wyobrażeń o Bogu.
                                            > Chcesz więc powiedzieć, że Bóg żydowski i Bóg katolicki, to nie jest ten sam
                                            > Bóg, czy też któraś z tych opcji usilnie przerabiza go na swoje kopyto :))
                                            Starożytni Izraelici mieli prymitywne wyobrażenia.
                                            >
                                            > Odesłać Cię też do cytatów współczesnego teologa katolickiego?
                                            Jesteś pewny, że katolickiego?
                                            >
                                            > > > 4. Pierwsze przymierze Żydów z bogiem polegało na tym, że Bóg obiec
                                            > ywał
                                            > > > Żydom ziemię, panowanie i dostatek oraz pokonanie nieprzyjaciół w z
                                            > amian za
                                            > > > spełnianie przez Żydów rytualnego... obrzezania! Nic więcej!
                                            > > Obrzezanie było tylko zewnętrznym wyrazem przymierza.
                                            > A więc tylko obrzęd się zmienił?
                                            Nie zminił się.

                                            Czym zatem katolicki Bóg różni się od Jehowe, Mahometa czy Buddy?
                                            A co tu ma Budda do czynienia?
                                            >
                                            > > Przecież Kościół katolicki nie opowiada się za dosłowną interpretacją Ksi
                                            > ęgi
                                            > > Rodzaju.
                                            > To wypieprzcie z Biblii wszystko to, za co Kościół nie opdowiada.
                                            Masz kłopoty ze wzrokiem?

                                            Łapiecie się
                                            > wszystkiego, a gdy przychodzi co do czego tłumaczycie się nalecialościami
                                            > żydowskimi, buddystycznymi
                                            Kto tłumaczy się naleciałościami buddyjskimi?

                                            czy pogańskimi. Co to za Bóg, który zwłaszcza dla
                                            > siebie mniej czy bardziej słuszny dorobek innych religii a w razie czego
                                            > podwija ogon?
                                            Przypuszczam, że chciałeś napisać "zawłaszcza". Jeśli tak, to odpowiadam, że
                                            niczego nie zawłaszcza. Ludzkie wpływy są ludzkimi wpływami.

                                            Albo to jest ten sam Bóg od dekalogu Mojżeszowego, albo
                                            > przestańcie go przerabiać na swoją modłę dla doraźnych potrzeb i okazji!!!
                                            Co rozumiesz przez przerabianie?
                                            >
                                            > > Zastanów się nad miłosierdziem Tego Boga.
                                            > > Bóg jest miłosierny i dlatego nie pozwala ludziom zbyt długo grzeszyć.
                                            > Tego prawdziwego czy tego przerabianego?
                                            >
                                            > > > 7. Dawid zabił Goliata, jednakże w następnej księdze Goliat ma się
                                            > dobrze!
                                            > > Proszę o konkretny cytat.
                                            > Chyba Cię porąbało, skoro Ed ma cytować Ci Twoją własną Biblię ;))
                                            > Katolik, który nie zna źródeł własnej wiary ;o))
                                            To mnie poucz.
                                            >
                                            > > > 8. Przejście Mojżesza przez Morze Czerwone (hi!).
                                            > > Nie trzeba interpretować tego tak dosłownie.
                                            > A jak?
                                            Metaforycznie.
                                            >
                                            > > I co z tego? Ważne jest przesłanie religijne.
                                            > A jakie to jest przesłanie?
                                            To rozległy temat. Bogactwo Biblii jest niewyczerpalne.
                                            >
                                            > > > 11. Nowotestamentowa sprzeczność w zasadniczym przekazie, czy Jezus
                                            > > > legitymował swoich apostołów do prowadzenia misji wśród pogan, czy
                                            > też nie?
                                            > > Proszę o więcej szczegółów.
                                            > Sięgnij do listów Pawła (Szawła) do rzymian :))
                                            A ile według ciebie tych listów jest? Ja znalazłem tylko jeden.
                                            >
                                            > > > opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej.
                                            > > Jako Bóg przewyższał On swoją matkę.
                                            > Przy tym winie weselnym? I to ma być katolicki wzorzec?
                                            Nei ma nic złego w umiarkowanym piciu wina, zwłaszcza rozczieńczonego wodą, jak
                                            to było w zwyczju u starożytnych.
                                            >
                                            > > > 13. Niezgodny z ustaleniami historycznymi obraz sądu nad Jezusem i
                                            > > > skazania go. Praktyka prawa rzymskiego i żydowskiego tego okresu pr
                                            > zeczy
                                            > > > możliwośc i takiego rozwoju wypadków, jak przedstawiają ewangelie.
                                            > > Proszę o rozszerzenie tego tematu.
                                            > Co z Ciebie za katolik, skoro inni muszą Ci na brak logiki w przedstawianych
                                            > dywagacjach.
                                            Nie znam się na praktykach prawa rzymskiego i żydowskiego "tego okresu".
                                            >
                                            > > > 14. Za cud wpędzenia diabłów w stado świń, które następnie potopiły
                                            > się w
                                            > > > jeziorze Genazaret chłopi wygnali Jezusa precz, bo stracili swoje z
                                            > wierzę
                                            > > ta.
                                            > > Ciekawa interpretacja.
                                            > To nie interpretacja ale fakty wzięte wprost z Biblii skatoliczony człowiecze.
                                            A z którego cytatu według ciebie wynika, że chłopi wygnali Jezusa precz, bo
                                            stracili swoje zwierzęta?
                                            >
                                            > > > 15. Wątpliwa moralnie opowieść o niechęci Jezusa do udzielenia pomo
                                            > cy pog
                                            > > > ance, która miała chorą córkę.
                                            > > Jezus chciał wypróbować jej pokorę.
                                            > No tak, bo jakże można wytłumaczyć inaczej takie niekonsekwencje. Tylko dla
                                            > czego właśnie na niej a nie np. na Barabaszu?
                                            Nie wiem.

                                            To jak to jest? Bóg jest
                                            > wszechwiedzący czy też musi dokonywać prób pokory?
                                            Próby są po to, żeby stworzenia (również złe duchy) wiedziały, jaki kto jest.

                                            > Jezus jest Bogiem - nie rozumiem tego rozróżnienia.
                                            Tak jak i całej reszty :))
                                            To pisz jaśniej.

                                            > > Ogólnie: odnoszę wrażenie, że pisałeś w swoim poście o wszystkim, co ci
                                            > > przyszł o na temat Biblii do głowy.
                                            > Myślę, że Ed chciał ci wskazać, że twoje wywody po prostu nie trzymają się po
                                            > prostu kupy.
                                            Trzymają się. Mądzrejsi od nas obu tak uważają.
                                    • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 26.09.05, 12:48
                                      arcykr: To lekko obrazisz moje uczucia.

                                      nelsonek: obraza uczuc poprzez pisanie kosciol mala litera? jesli zartujesz to
                                      ja tez sobie pozwole (a co mi tam): a moje uczucia sa urazone tym, ze glosisz
                                      jedynie sluszne poglady.

                                      arcykr: Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.

                                      nelsonek: dlaczego ta interpretacja jest wlasciwa?

                                      arcykr napisał:

                                      > nelsonek napisał:
                                      >
                                      > > a jak napisze kosciol z malej to co?
                                      > To lekko obrazisz moje uczucia.
                                      >
                                      > i czy podany przez Ciebie fragment ma swia
                                      > > dczyc o tym, ze nalezy zbudowac jakis kosciol (instytucja)?
                                      > Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 27.09.05, 10:59
                                        nelsonek napisał:

                                        Nie żartuję.

                                        > arcykr: Nie. On świadczy, że to sam Jezus zbuduje.
                                        >
                                        > nelsonek: dlaczego ta interpretacja jest wlasciwa?
                                        Bo Jezus użył pierwszej osoby.
                                        • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 27.09.05, 11:44
                                          to nie powoduje, ze interpretacja jest wlasciwa.
                                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 28.09.05, 15:55
                                            Przecież powiedział "Na tobie zbuduję Kościół"...
                                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 28.09.05, 21:41
                                              i co z tego, ze to powiedzial? i na kim ten kosciol chcial budowac?
                                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 29.09.05, 10:47
                                                nelsonek napisał:

                                                > i co z tego, ze to powiedzial?
                                                To z tego, że to On zbudował Kosciół.

                                                > i na kim ten kosciol chcial budowac?
                                                Na św. Piotrze.
                                                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 29.09.05, 23:37
                                                  kto zbudowal kosciol? Jezus? cos mi sie wydaje, ze zadnego kosciola nie
                                                  zbudowal. ten dopiero sie rodzil w bolach.
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 30.09.05, 11:34
                                                    „A oto JA JESTEM z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 30.09.05, 22:30
                                                    nic nieznaczacy cytat.
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 01.10.05, 15:57
                                                    Ja ufam słowom Jezusa.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 01.10.05, 17:06
                                                    skad pewnosc, ze to co pisze biblia jest prawda?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 04.10.05, 09:53
                                                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_10.htm
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 04.10.05, 16:07
                                                    to zaden dowod.
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 05.10.05, 16:59
                                                    Nie twierdzę, że autentyczność przesłania Biblii jest do odkrycia przez rozum
                                                    nieoświecony wiarą.
                                                  • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 05.10.05, 19:27
                                                    skoro tak nie twierdzisz to znaczy, ze w pewnym sensie uznajesz, ze podany przez Ciebie link nie jest zadnym dowodem.
                          • mala.mi74 Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 12:08
                            Hmm.. chyba trochę źle się wyraziłes.
                            Celibat nie został wprowadzony przez Kosciół. Celibat czyli bezżenstwo istniało
                            od zawsze. Wielu filozofów strozytnych było celibatariuszami, wielu
                            naukowców , wykładowców średniowiecznych z premedytacją;) pozostawało
                            samootnych. Obecnie także zyje wielu celibatariuszy , ludzi świeckich, którzy
                            pozostają samotni także ze wzgledow religijnych(czasemj składaja sluby prywatne
                            bądź publiczne-mam ) mimo ,że nie ma przeszkód aby wchodzli w malzenstwo.
                            Celibat nie jest dogmatem! Więc może spokojnie być zmieniony, czyli zniesiony.
                            Jednak prawem Kościoła jest przyjmowac do kaplanstwa ludzi powolanych do
                            celibatu, tych ,którzy chca zyc samotnie. To jest ich wybór i nie rozumiem
                            dlaczego im tego odmawiac? Dla tych ,ktorzy chca jednocześnie zyc w
                            amalzenstwie nie ma przeszkód aby przyjmowali sakrament kaplanstwa np. w
                            kościele katolickim kościola grekotolickiego, który także podlegly
                            jest "naszemu"papiezowi i rozni się jedynie zwyczajami i obyczajami, nie
                            dogmatami czy hierarchicznościa.
                            Ponadto -celibat 'dla królestwa Bożego" ma swoje źródła biblijne i to bardzo
                            bogate. Wprawdzie np. apostol Piotr zostal powołany jako czlowiek zonaty, ale
                            zaraz potem mówi "Panie,dla Ciebie opuściliśmy wszystko". Piotr chodził za
                            Jezusem po powołaniu, nie zył z zona. Zas powołani jako "kawalerowie" tacy
                            zostawali : s.Jan. Marek czy św.paweł. Sw.paweł bardzo szeroko rozpisuje sie o
                            tym w swoich Listach( oj ta Twoja znajomośc Biblii;))
                            Jeśli chodzi o prawosławna interpretację Biblii to bardzo się zdziwisz ale jest
                            dokładnie taka sama jak katolicka. Co dos świadków jehowy :jest to sekta, która
                            nie posiada swojej interpretacji Biblii bo takowej nie posiada. Grupa ta
                            manipuluje tylko niektórymi fragmentami biblii , które czasem zaprzeczaja
                            calości ewangelii. Nie mówiac o dziwnej nieznajomości;) hebrajskiego i
                            greki...Nie bede nawet tego komentowac.
                            Jesli chodzi o zmiane dogmatów : możesz wymienic jakie dogmaty zostały
                            zniesione lub zmienione od 2000 lat? Bo ja takowych nie znam.
                            I litości nelsonek!!!: nie wmawiaj wierzacym co im jest potrzebne czy niezbędne
                            do rozwoju wiary a co nie. Zostaw to samym wierzącym:)
                            pozdrawiam

                            • mala.mi74 Re: haha 22.09.05, 12:22
                              mala.mi74 napisała:

                              > Hmm.. chyba trochę źle się wyraziłes.
                              > Celibat nie został wprowadzony przez Kosciół. Celibat czyli bezżenstwo
                              istniało
                              >
                              > od zawsze. Wielu filozofów strozytnych było celibatariuszami, wielu
                              > naukowców , wykładowców średniowiecznych z premedytacją;) pozostawało
                              > samootnych. Obecnie także zyje wielu celibatariuszy , ludzi świeckich, którzy
                              > pozostają samotni także ze wzgledow religijnych(czasemj składaja sluby
                              prywatne
                              >
                              > bądź publiczne-mam )

                              hahaha... chodziło mi ,że mam znajomych ,którzy takowe sluby posiadaja ,a
                              nie ,że sama mam (zjadło częśc wypowiedzi).
                              Pozdrawiam.
                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 13:50
                              dogmat o nieomylnosci papiezy nie istnial od zawsze. zostal on wprowadzony w czasie soboru watykanskiego pierwszego.
                              oczywiscie masz racje, ze celibat istnieje dluzej niz chrzescijanstwo. rzeczywiscie nie o taka interpretacje chodzilo. chodzilo raczej o wprowadzenie celibatu jako jednej z zasad kk. wprowadzono go by chronic dobra koscielne przed spadkobiercami, dopiero pozniej dorobiono do tego ideologie. kk oczywiscie ma prawo przyjmowac do swoich szeregow tylko osoby spelniajace pewne kryteria. nikt przeciez nie zabrania tego typu praktyk papiezowi. i nie mowimy tutaj o kosciele grekokatolickim tylko o rzymskokatolickim, w ktorym to istnieje przymus celibatu wsrod duchowienstwa. to chyba jasne?

                              ja tam nie wiem czy swiadkowie jehowy sa sekta czy nie. wiem ze po swojemu interpretuja biblie. swoja droga chyba sie zapetlilas piszac takie oto slowa: "Co dos świadków jehowy :jest to sekta, która nie posiada swojej interpretacji Biblii bo takowej nie posiada". troche to bez sensu, ale rozumiem, ze mialas co innego na mysli. a swiadkow jehowy nazywaja sekta sami katolicy nie przyjmujac do siebie mysli o tym, ze sami moga zostac uznani za sekte sekta (choc osobiscie uwazam, ze kk to nie sekta, sa jednak tacy ktorzy tak wlasnie twierdza). a kk nie manipuluje fragmentami biblii?

                              i kto mowi, ze jestem ekspertem od spraw biblijnych? caly czas probujesz mi udowodnic, ze nie znam biblii (takie mam wrazenie). powiedzialem tylko, ze niezle znam biblie. ale to nie czyni ze mnie eksperta, a wiec osobe biegla w tych sprawach. i coz z tego, ze Piotr chodzil za Jezusem bez zony skoro i tak byl zonaty? moze nalezaloby to zinterpretowac jako biblijne potwierdzenie rozwodow, albo cos w tym stylu? albo na przyklad potwierdzenie, ze ktos moze miec zone, a pozniej ja porzucic dla duchowienstwa? interpretacja biblii jest jednak rozna u katolikow i prawoslawnych. chocby pochodzenie ducha swietego jest roznie interpretowane.

                              i nikomu nie probuje wmowic co jest potrzebne czy niezbedne do rozwoju wiary. przedstawiam tylko swoj punkt widzenia. chyba moge? dla mnie wiara to wiara, a tepe przytakiwanie naukom koscielnym to zupelnie co innego.

                              pozdrawiam
                              • mala.mi74 Re: Nieskazitelni 23.09.05, 10:37
                                nelsonek napisał:

                                > dogmat o nieomylnosci papiezy nie istnial od zawsze. zostal on wprowadzony w
                                cz
                                > asie soboru watykanskiego pierwszego.

                                Drogi nalsonku. To ,że jakiś dogmat zostaje zatwierdzony to nie znaczy ,że
                                wczesniej nie istniał. Dogmat to stwierdzenie jakiejs prawdy objawionej przez
                                Boga np. dogmat o Trójcy św. zatwierzony chyba w 2 czy 3 wieku (nie znaczy,że
                                wczesniej nie było Trójcy św. )
                                > oczywiscie masz racje, ze celibat istnieje dluzej niz chrzescijanstwo.
                                rzeczywi
                                > scie nie o taka interpretacje chodzilo. chodzilo raczej o wprowadzenie
                                celibatu
                                > jako jednej z zasad kk. wprowadzono go by chronic dobra koscielne przed
                                spadko
                                > biercami, dopiero pozniej dorobiono do tego ideologie.

                                To Twoja interpretacja. Oczywiście,że celibat wsród ksiezy to tylko
                                dyscyplina,ale to nie wyklucza faktu,że KK ma prawo wybierac kandydatow na
                                kapłanów wsród celibatariuszy. tzn. najpeirw powolanie do celibatu "dla
                                Krolestwa Bożego",potem przyjęcie święcen-w tej kolejności. W seminariach KK
                                dziękuje się kandydatom ,ktorzy mają chęc zalożenia rodziny.
                                I trudno nazywac ideologią slowa samego Jezusa o bezzeństwie dla budowania
                                Kościoła (chyba Mt, 19 o ile się nie mylę).

                                kk oczywiscie ma prawo p
                                > rzyjmowac do swoich szeregow tylko osoby spelniajace pewne kryteria. nikt
                                przec
                                > iez nie zabrania tego typu praktyk papiezowi. i nie mowimy tutaj o kosciele
                                gre
                                > kokatolickim tylko o rzymskokatolickim, w ktorym to istnieje przymus celibatu
                                w
                                > srod duchowienstwa. to chyba jasne?

                                Kościól rzymskokatolicki wybiera kandydatów na kaplanów wsród celibatariuszy,
                                grekokatolicki wsród celibatariuszy i zonatych. Znam pewnego kaplana
                                prawosławnego ze slubami czystości mimo ,że w jego kościele nie ma tej
                                dyscypliny.
                                Ponadto zdanie "Kościól narzuca kaplanom celibat" głoszone tutaj uważam za
                                nielogiczne. Przeciez Kościoł to także ,a może przede wszystkim w pewnym sensie
                                kaplani, wiec nie widzę powodu aby zabraniac im czegos czegfo sami chca. To tak
                                jak na siłę chciałabym oderwac od oltarza mlodego narzeczonego ,który bierze
                                slub "dla jego dobra", "bo ja wiem lepiej";)
                                >
                                > ja tam nie wiem czy swiadkowie jehowy sa sekta czy nie. wiem ze po swojemu
                                inte
                                > rpretuja biblie. swoja droga chyba sie zapetlilas piszac takie oto slowa: "Co
                                d
                                > os świadków jehowy :jest to sekta, która nie posiada swojej interpretacji
                                Bibli
                                > i bo takowej nie posiada". troche to bez sensu, ale rozumiem, ze mialas co
                                inne
                                > go na mysli. a swiadkow jehowy nazywaja sekta sami katolicy nie przyjmujac do
                                s
                                > iebie mysli o tym, ze sami moga zostac uznani za sekte sekta (choc osobiscie
                                uw
                                > azam, ze kk to nie sekta, sa jednak tacy ktorzy tak wlasnie twierdza). a kk
                                nie
                                > manipuluje fragmentami biblii?

                                Nie ,KK nie manipuluje fragmentami z Biblii. Osobiście uwielbiam czytac
                                interpretacje biblijne świetych czy mistyków- sa bardzo,bardzo głebokie i
                                ciekawe.Zresztą sama medytuje nad Slowem z Pisma ok pól godziny dziennie,
                                samemu tez mozna dojśc do glebokiech myśli i rozwazan...dzieki Bogu i tylko
                                dzieki Bogu...
                                Co do ŚJ-chodzi mi o to,że oni znają tylko kilka fragmentów Biblii i
                                przedstawiaja je w ten sposób,że zaprzeczaja całości Ewangelii. Poza tym nie
                                wierzą w Jezusa jako Boga, co dyskwalifikuje ich juz na poczatku jako
                                chrzescijan. Poza tymc maja mylnie tlumaczone słowa z greki chociązby , nie
                                sadze aby ktoś znajacy starozytna greke był SJ. No nie bede się rozwodzic na
                                ten temat,daruj ,szkoda czasu.
                                >
                                > i kto mowi, ze jestem ekspertem od spraw biblijnych? caly czas probujesz mi
                                udo
                                > wodnic, ze nie znam biblii (takie mam wrazenie). powiedzialem tylko, ze
                                niezle
                                > znam biblie. ale to nie czyni ze mnie eksperta, a wiec osobe biegla w tych
                                spra
                                > wach.
                                Wybacz nelsonek,ale jak dla mnie z tego co piszesz wynika,ze nie znasz Biblii
                                nie tylko "niezle" ,ale w sumie wcale:)

                                i coz z tego, ze Piotr chodzil za Jezusem bez zony skoro i tak byl zonaty
                                > ? moze nalezaloby to zinterpretowac jako biblijne potwierdzenie rozwodow,
                                albo
                                > cos w tym stylu?
                                haha, a co ze słowami Jezusa "Ze kto oddala (dajue list rozwodowy)swoja zonę
                                dopuszcza się cudzołostwa"?. Żeby interpretowac Biblie trzeba znac jej
                                całokształ ,a nie 2-3 fragmenty i to słabo.


                                albo na przyklad potwierdzenie, ze ktos moze miec zone, a pozn
                                > iej ja porzucic dla duchowienstwa? interpretacja biblii jest jednak rozna u
                                kat
                                > olikow i prawoslawnych. chocby pochodzenie ducha swietego jest roznie
                                interpret
                                > owane.

                                Ze co???

                                >
                                > i nikomu nie probuje wmowic co jest potrzebne czy niezbedne do rozwoju wiary.
                                p
                                > rzedstawiam tylko swoj punkt widzenia. chyba moge? dla mnie wiara to wiara, a
                                t
                                > epe przytakiwanie naukom koscielnym to zupelnie co innego.
                                >
                                > pozdrawiam

                                Slepe-chyba tak. Ale mozna rozumnie przyjmowac prawdy wiary. Tylko trzeba
                                je :znac i rozumiec, a takzę dzielic się swymi przemysleniami z innymi
                                wierzącymi. Chyba troszke piszesz na podstawie własnych doświdczen z
                                dzieciństwa lub zycia swojej rodziny, ale mozna zupelnie inaczej, wierz mi...
                                Pozdrawiam Cię serdecznie zycząc miłego weekendu:)))))
                                >
                                • mala.mi74 Re: ups! 23.09.05, 11:22
                                  Ups, chochlik
                                  Fragment ten brzmi "Jeli kto oddala swoją zone i bierze inna dopuszcza się
                                  cudzołostwa".Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom (rozwód nie z mojej winy
                                  to nie grzech, a czasem jest wrecz konieczny np. dla dobra dzieci czy samej
                                  zony/meza),ale wystepuje przeciwko ponownym zawieranym zwiazkom.
                                  W mojej parafii wlasnie powstalo "duszpasterstwo osób zyjących po rozwodzie lub
                                  w separacji ,które nie zawarły ponownego związku malzenskiego", które istnieje
                                  zresztą obok "duszpasterstwa malzeństw niesakramentalnych"-to dla wiadomości
                                  tych ,którzy mysla ,że Kościól "odrzuca kogos-tam" Kościól nie odrzuca ludzi
                                  tylko ich złe czyny, zreszta wlasne złe czyny także.
                                  Ja takze odrzucam zło jeśli juz jakies popełnie,co nie znaczy,że sama siebie
                                  odrzucam czy nie szanuje:)Troche podeszło pod megalomanię no ale trudno się
                                  wyrazic dobrze przez inetek:0)
                                  • arcykr Re: ups! 23.09.05, 18:25
                                    mala.mi74 napisała:

                                    > Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom
                                    Występuje. W zamian proponuje separację.

                                    > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
                                    Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
                                    • Gość: Ed Re: ups! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:40
                                      arcykr napisał:

                                      > mala.mi74 napisała:
                                      >
                                      > > Kościól nie wystepuje przeciwko rozwodom
                                      > Występuje. W zamian proponuje separację.
                                      Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem dla
                                      ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla tego, że
                                      Kościół ich "połączył" :))
                                      Bombowa logika i na pewno sam Bóg tego chciał :))

                                      > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
                                      > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
                                      Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa :))
                                      • arcykr Re: ups! 24.09.05, 10:01
                                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                                        > > Występuje. W zamian proponuje separację.
                                        > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem dla
                                        > ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla tego, że
                                        > Kościół ich "połączył" :))
                                        Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.

                                        > > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
                                        > > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
                                        > Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa :))
                                        Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
                                        • Gość: * Re: ups! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:27
                                          arcykr napisał:

                                          > Gość portalu: Ed napisał(a):
                                          >
                                          > > > Występuje. W zamian proponuje separację.
                                          > > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym razem
                                          > > dla ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tylko dla
                                          > > tego, że Kościół ich "połączył" :))
                                          > Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.
                                          To po kiego grzyba kościół włącza się w coś, zo co nie chce ponosić żadnej
                                          odpowiedzialności? Czy za tym stoi coś więcej, niż zgarnecie tacy od naiwnych?
                                          Przecież to jest wierutna bzdura!!!
                                          >
                                          > > > > (rozwód nie z mojej winy to nie grzech,
                                          > > > Ale zło, tylko że nie zawinione przez daną osobę.
                                          > > Ależ wystarczy przecież się wyspowiadać i karuzwlę można zaczynać od nowa
                                          > :))
                                          > Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
                                          To rozwód jest kościelnym grzechem czy nie? Zdecyduj się w końcu na coś.
                                          • arcykr Re: ups! 25.09.05, 12:49
                                            Gość portalu: * napisał(a):

                                            > > > > Występuje. W zamian proponuje separację.
                                            > > > Doskonałe wytłumaczenie kolejnej wizji. Kościelny celibat, ale tym
                                            > razem
                                            > > > dla ludzi, którzy z różnych względów nie chcą się męczyć z sobą tyl
                                            > ko dla
                                            > > > tego, że Kościół ich "połączył" :))
                                            > > Na ich prośbę. Decyzję o śłubie należy podejmować z namysłem.
                                            > To po kiego grzyba kościół włącza się w coś, zo co nie chce ponosić żadnej
                                            > odpowiedzialności?
                                            Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w związkach
                                            niesakramentalnych.
                                            > >
                                            > > Jeżeli nie ma grzechu, nie ma z czego się spowiadać.
                                            > To rozwód jest kościelnym grzechem czy nie?
                                            Grzech jest wtedy, kiedy ktoś chce zła. Nie ma rozróżnienia na krzechy
                                            "kościelne" i "niekościelne".
                                            • Gość: * Re: ups! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 11:56
                                              arcykr napisał:


                                              > Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w
                                              > związkach niesakramentalnych.
                                              To spalenie 2000 wiernych przez misjonarza katolickiego Anastaze Seromba we
                                              własnym kościele w Ruandzie było też elementem duszpasterstwa???

                                              > Grzech jest wtedy, kiedy ktoś chce zła. Nie ma rozróżnienia na krzechy
                                              > "kościelne" i "niekościelne".
                                              A zatem ten pasterski duch nie ma grzechu ani kościelnego ani nie kościelnego,
                                              ponieważ pragnął tylko dobra dla tych murzynów??? :)

                                              Jeszcze coś wymyślisz takiego ciekawego?
                                              • mala.mi74 Re: ups! 27.09.05, 12:41
                                                Gość portalu: * napisał(a):

                                                > arcykr napisał:
                                                >
                                                >
                                                > > Ależ ponosi odpowiedzialność i prowadzi duszpasterstwo osób żyjących w
                                                > > związkach niesakramentalnych.
                                                > To spalenie 2000 wiernych przez misjonarza katolickiego Anastaze Seromba we
                                                > własnym kościele w Ruandzie było też elementem duszpasterstwa???

                                                Nie, było aktem okrucienstwa i przemocy.Wg tego zresztą co napisal arcy ,że nie
                                                ma zla koscieklnego i niekościelnego , istnieje za to coś takiego jak brak
                                                rozroznienia przez danego czlowieka grzechu w sobie.

                                                Nie rozumiem czemu przytaczasz akurat przykład grzechu misjonarza ,a nie
                                                przytoczysz setek przykładów misjonarzy,ktorzy za swych parafian oddaja zycie?
                                                >
                                                • Gość: * Re: ups dla ups! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:25
                                                  Wiele rzeczy jeszcze nie rozumiesz. Seromba nie jest tutaj jakimś odstępstwem
                                                  od reguły. W jego misji wcale nie mały udział brali nie tylko inni misjonarze,
                                                  ale także i zakonnice. Zaanga zowanie księży katolickich w Chile w brewerie
                                                  Pinocheta też nazwiesz jakimś wyjątkiem i tylko wyjątkowo od[owiadają dzisiaj
                                                  przed sądami za współudział w tych zbrodniach?
                                                  A jak zakwalifikujesz postępowanie Matki Teresy uwględniając nie tylko
                                                  zbieranie kasy pod płaszczykiem niesienia pomocy chorym, ale także znane fakty
                                                  tej niby charytatywnej pomocy?
                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 13:48
                        Mógłbyć dokładnie zacytować tę wypowiedź Pawła VI?

                        > arcykr: Wierzę w to, co głosi Kościół.
                        >
                        > nelsonek: i wszystko co powie przyjmujesz bezkrytycznie? i jak to sie ma do teg
                        > o: «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i D
                        > ucha Świętego».
                        Skąd ten cytat?
                        • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 21.09.05, 14:02
                          a co za roznica? i nie odpowiedziales na pytanie.
                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:41
                            nelsonek napisał:

                            > a co za roznica?
                            Chcę wiedzieć, czy źródło jest wiarygodne.

                            i nie odpowiedziales na pytanie.
                            Wierze w to, co głosi urząd nauczycielski Kościoła.
                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 22.09.05, 10:53
                              > Chcę wiedzieć, czy źródło jest wiarygodne.

                              sam sie posluzyles tym cytatem to doskonale powinienes wiedziec.

                              > Wierze w to, co głosi urząd nauczycielski Kościoła.

                              a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 23.09.05, 18:29
                                Nie zauważyłem, żebym cytował jakąś wypowiedź Pawła VI. Może to jakieś
                                nieporozumienie.

                                nelsonek napisał:

                                > a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
                                To niemożliwe.
                                • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.05, 23:52
                                  arcykr napisał:

                                  > Nie zauważyłem, żebym cytował jakąś wypowiedź Pawła VI. Może to jakieś
                                  > nieporozumienie.
                                  >
                                  > nelsonek napisał:
                                  >
                                  > > a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
                                  > To niemożliwe.

                                  Z historii tego urzędu kościoła.

                                  Papież Aleksander VI (1492-1503) z domu Rodrigo de Boria (Borgia) zdobył władzę
                                  w Watyykanie przy pomocy kunsztownego planu rozdziału urzęów. Krytyczni
                                  historycy okreslają go jako "przestępcę doskonałego" i "bezkrytycznego syna
                                  chaosu". Nikt inny nie porowadził tak świeckiego życia na Tronie Piotrowym, jak
                                  właśnie Aleksander VI. Z różnymi metresami miał dziewięcioro dzieci, z których
                                  dwoje zyskalo szczególną sławę: syn Ceaare jako morderca i intrygant oraz córka
                                  Lukrecja jako "dynastyczny towar handlowy". Kilkakrotnie papież wydawał ją za
                                  mąż. Dla jej ojca religia była tylko frazesem, a Kościół kwestią kostiumu - tak
                                  jak dla wielu dzisiejszych urzędników kościelnych. Zmarł przypuszczalnie od
                                  trucizny, przeznaczonej dla jednego z kardynałów, którą on i syn zażyli omyłkowo.

                                  I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w dokonywanych
                                  wyborach czy decyzjach. Jeżeli zatem Kościół się nie myli, to oznaczać może
                                  tylko przemyślane działanie. Może powiesz mi w jakim celu Kościół myśli tego
                                  rodzaju kategoriami i do czego to zmierza???
                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 24.09.05, 10:03
                                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                                    > I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w dokonywanych
                                    > wyborach czy decyzjach.
                                    Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i zasad moralnych a nie konkretnych
                                    decyzji personalnych.

                                    > Jeżeli zatem Kościół się nie myli, to oznaczać może
                                    > tylko przemyślane działanie.
                                    Nie napisałem, że Kościół nie myli się w żadnej sprawie.
                                    • Gość: * Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:21
                                      arcykr napisał:

                                      > Gość portalu: Ed napisał(a):
                                      >
                                      > > I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w
                                      > > dokonywanych wyborach czy decyzjach.
                                      > Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i zasad moralnych a nie konkretnych
                                      > decyzji personalnych.
                                      To kto ponosi odpowiedzialność za decyzje ludzi kościoła rządzących tym
                                      kościołem??? Manitou???
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 25.09.05, 12:51
                                        Gość portalu: * napisał(a):

                                        > To kto ponosi odpowiedzialność za decyzje ludzi kościoła rządzących tym
                                        > kościołem???
                                        Ci ludzie.
                                        • Gość: * Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:01
                                          I na pewno po śmierci i przed własnym wizjonersko ukształtowanym Bogiem :o))
                                          Chciałbym być obecny podczas rozstrzygania odpowiedzialności wszystkich tych
                                          kardynałów, którzy wnieśli na tron piotrowy pirata. I niestety nie jest to żden
                                          żart ;((
                                    • Gość: Ed Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 13:05
                                      arcykr napisał:

                                      > Gość portalu: Ed napisał(a):
                                      >
                                      > > I nie jest to jedyny pikantny fakt tego nieomylnego Kościoła w dokonywanych
                                      > > wyborach czy decyzjach.
                                      > Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i zasad moralnych a nie konkretnych
                                      > decyzji personalnych.
                                      A więc kościelne decyzje w sprawach personalnych są funta kłaków warte? Skąd
                                      takie przywiązanie do wznoszenia na ołtarze?
                                      Zresztą Kościół zarówno wznosił jak i spuszczał :))
                                      Czy rozumiesz tu, o co chodzi oprócz igrzysk?
                                      >
                                      > > Jeżeli zatem Kościół się nie myli, to oznaczać może
                                      > > tylko przemyślane działanie.
                                      > Nie napisałem, że Kościół nie myli się w żadnej sprawie.
                                      A więc przyznajesz, że Kościół nie jest nieomylny tak, jak wciska to wiernym?
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 25.09.05, 12:53
                                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                                        > > Kościół jest nieomylny w sprawach wiary i zasad moralnych a nie konkretny
                                        > ch
                                        > > decyzji personalnych.
                                        > A więc kościelne decyzje w sprawach personalnych są funta kłaków warte? Skąd
                                        > takie przywiązanie do wznoszenia na ołtarze?
                                        > Zresztą Kościół zarówno wznosił jak i spuszczał :))
                                        > Czy rozumiesz tu, o co chodzi oprócz igrzysk?
                                        O wskazanie przykładu chrześcijańskiego życia.
                                        > >
                                        > > Nie napisałem, że Kościół nie myli się w żadnej sprawie.
                                        > A więc przyznajesz, że Kościół nie jest nieomylny tak, jak wciska to wiernym?
                                        A co według ciebie "wciska"?
                                        • Gość: * Re: Nieskazitelne wciskanie na żywca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:17
                                          arcykr napisał:

                                          > A co według ciebie "wciska"?

                                          Np. te głupoty, które tutaj z takim zaparciem próbujesz wciskać innym :)
                                          • arcykr . 05.10.05, 17:00
                                            Nie "wciska", tylko głosi.
                                            • edico Re: Giertych też głosi :)) 06.10.05, 18:15
                                              "W nas mocarne wiosny tchnienie, w nas jest przyszłość..." - tymi słowami
                                              hymnu Młodzieży Wszechpolskiej podziękował wyborcom sekretarz MW Mariusz
                                              Tomczak. Mocarne wiosny tchnienie ma na Wiejskiej zapewnić kilkunastu
                                              polityków wywodzących się z Młodzieży Wszechpolskiej. To mniej więcej jedna
                                              trzecia posłów LPR.

                                              Więcej:
                                              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2949691.html
                                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 26.09.05, 12:51
                                  ja nigdy nie twierdzilem, ze cytowales jakas wypowiedz Pawla VI. pytales skad
                                  pochodzi cytat «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca,
                                  Syna i Ducha Świętego» to Ci odpowiedzialem, ze sam powinienes wiedziec skad
                                  ten cytat pochodzi.
                                  urzad nauczycielski kosciola moze sie mylic bo tworza go ludzie. a zaden
                                  czlowiek nie jest nieomylny.


                                  arcykr napisał:

                                  > Nie zauważyłem, żebym cytował jakąś wypowiedź Pawła VI. Może to jakieś
                                  > nieporozumienie.
                                  >
                                  > nelsonek napisał:
                                  >
                                  > > a jesli urzad nauczycielski kosciola sie pomyli?
                                  > To niemożliwe.
                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 27.09.05, 11:01
                                    nelsonek napisał:

                                    > ja nigdy nie twierdzilem, ze cytowales jakas wypowiedz Pawla VI. pytales skad
                                    > pochodzi cytat «powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga O
                                    > jca,
                                    > Syna i Ducha Świętego» to Ci odpowiedzialem, ze sam powinienes wiedziec s
                                    > kad
                                    > ten cytat pochodzi.
                                    Dlaczego powinienem wiedzieć?

                                    > urzad nauczycielski kosciola moze sie mylic bo tworza go ludzie. a zaden
                                    > czlowiek nie jest nieomylny.
                                    Duch Święty czuwa nad tym, żeby do nauczania nie wkradły się błędy.
                                    • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 27.09.05, 11:37
                                      bo sam sie nim posluzyles.
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 28.09.05, 15:56
                                        Kiedy?
                                        • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 29.09.05, 23:39
                                          20 wrzesnia 2005roku o godzinie 9:39
                                          • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 01.10.05, 16:04
                                            nelsonek napisał:

                                            > 20 wrzesnia 2005roku o godzinie 9:39
                                            Należy to rozumieć w kontekście "Wiara jest najpierw
                                            osobowym przylgnięciem człowieka do Boga; równocześnie i w sposób nierozdzielny
                                            jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił»"
                                            Bóg objawia przwdę nie tylko o sobie samym.
                                            • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 01.10.05, 17:18
                                              nie ma pewnosci, ze Twoje rozumienie tych slow jest poprawne. bo interpretacji
                                              moze byc wiele.
                                              pytales natomiast kiedy posluzyles sie cytatem to Ci odpowiedzialem.
                                              skoro go uzyles to powinienes wiedziec skad on pochodzi a nie domagac sie ode
                                              mnie tej wiedzy. dla przypomnienia chodzi o nastepujacy cytat:
                                              "powinniśmy wierzyć nie w kogoś innego, jak tylko w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego"
                                              • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 04.10.05, 09:55
                                                Moje rozumienie ma związek z kontekstem.
                                                • Gość: * Wirtuozeria głuchych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:09
                                                  To tak, jakby pianista miał prawo być głuchy jaj pień powołując się tylko na
                                                  Bacha czy Betovena :))
                                                  • arcykr Re: Wirtuozeria głuchych 05.10.05, 17:06
                                                    Bach stracił na starośc nie słuch, a wzrok. A nazwisko drugiego z wymienionych
                                                    przez ciebie kompozytorów pisze się troche inaczej...
                                                  • edico Re: Wirtuozeria głuchych 06.10.05, 18:16
                                                    Jezusa też pisze się inaczej... :))
                                                • nelsonek Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 04.10.05, 16:07
                                                  nikt nie mowi jakie jest Twoje rozumienie. pytales natomiast skad pochodzi cytat, to Ci odpowiedzialem, ze sam powiniens wiedziec. takie to trudne do zrozumienia?
                                                  • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 05.10.05, 17:04
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > nikt nie mowi jakie jest Twoje rozumienie. pytales natomiast skad pochodzi cyta
                                                    > t, to Ci odpowiedzialem, ze sam powiniens wiedziec.
                                                    Po prostu nie zwróciłem dostatecznej uwagi na tę część cytatu. Przepraszam.
                                    • Gość: * Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:03
                                      I dla tego Biblia znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych :))
                                      • arcykr Re: Nieskazitelni to Jezus i Maryja 28.09.05, 15:57
                                        Uzasadnij to.
                                        • Gość: * Re: Nieznana "tfórczość" religijna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:13
                                          Chyba cię coś straszliwie rąbie, skoro nie jesteś w stanie nawet zajrzeć
                                          do "tfórczości" własnego Kościoła. Poproś mamę, może ci poczyta ;((
                                          • arcykr Re: Nieznana "tfórczość" religijna? 07.10.05, 14:50
                                            Nic mi się nie rąbie. Jeżeli stawiasz jakiś zarzut powinieneś go uzasadnić.
                                            www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_52.htm
                                  • kraxa nelsonek Ty jestes nieomylny 30.09.05, 12:30
                                    Jedynie taki wniosek nasuwa sie po przeczytaniu stu z górka Twoich
                                    pseudointelektualnych wywodów.
                                    • nelsonek kraxa nie pisz glupot 30.09.05, 22:28
                                      to tylko Twoj wniosek. i nigdzie nie napisalem, ze jestem nieomylny.
    • ianek70 Może po to, by się spodobać ich bogu 15.09.05, 10:08
      Mają przynajmniej obowiązek, żeby się starać. To taki warunek dla tych
      ubiegających o miejsce w niebie.
      • Gość: Jadwiga Re:Dlaczego katolicy maja być nieskazitelni IP: *.lublin.mm.pl 15.09.05, 12:00
        Gdyby na pewniaka katolicy byli nieskazitelni to nie byłoby sakramentu
        spowiedzi i pokuty. Podoba mi się przukazanie "kochaj bliźniego swego jak
        siebie samego" a w świeckim przekładzie: "Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe".
        zawierające kwintesencje zła i dobra. Jeżeli ktoś ciebie uderzy i zada ci ból
        fizyczny - cierpisz i wiesz, że nie wolno tego robić. Jezeli ktoś skrzywdzi cię
        psychicznie too tez wiesz, że tego nie wolno robić. To samo odnosi się do
        kradzieży czy wszelakich zasad katolickich ujętych szerzej w dekalogu.
        Spowiednikiem ateisty jest pełna świadomość i sumienie, a pokutą samokontrola.
    • lavinka Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 11:51
      Tylko,że sęk w tymże to właśnie katolicy przodują w tych grzeszkach a ateiści
      są dziwnym zbiegiem okoliczności uczciwi, niepijący i chętniej pomagają innym...

      lav

      a propos jeśli ktoś będzie wredny to zawsze będzie atakowany-nie tylko wtedy
      gdy będzie katolikiem. Atakowani są wszyscy, niestety tylko katolikom to
      przeszkadza...
      • ejkuraczek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 13:30
        lavinka napisała:

        > Tylko,że sęk w tymże to właśnie katolicy przodują w tych grzeszkach a
        ateiści
        > są dziwnym zbiegiem okoliczności uczciwi, niepijący i chętniej pomagają
        innym..
        Tak, tak ,ateiści sa nieskazitelni,a katolicy to same szelmy. Tiaaaaa ...hihi
        To chyba nie w moim zyciu, nie w mojej pracy, nie w moim bloku, nie w moim
        mieście.
        >
        > a propos jeśli ktoś będzie wredny to zawsze będzie atakowany-nie tylko wtedy
        > gdy będzie katolikiem. Atakowani są wszyscy, niestety tylko katolikom to
        > przeszkadza...

        A jak grupa społeczna jest jeszcze atakowana na tym forum????????????????????
        Eh...szkoda czasu.
        • nelsonek Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 15.09.05, 13:58
          ejkuraczek: A jak grupa społeczna jest jeszcze atakowana na tym forum????????????????????

          nelsonek: a jaka grupa spoleczna jest atakowana w REALNYM SWIECIE???????????????????????

          ejkuraczek: Eh...szkoda czasu.

          nelsonek: rzeczywiscie. jak grochem o sciane....
      • samentu Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 19:24
        dodam tylko że wszyscy naziści mordujący miliony ludzi w obozach
        koncentracyjnych bez cienia litosci byli Gott glaubich (wierzący w Boga)
        no i żeby nie sięgać daleko
        99% siedzących w więzieniach za morderstwa gwałty itp to też katolicy
        pokolenie JPII chciałoby się powiedzieć:P
    • Gość: ??? może spodziewamy się że potrafią liczyć do 10? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 23:34
    • waclaw.jurny Dlaczego katolicy nie mają być nieskazitelni? 16.09.05, 00:03
      A dlaczego mają nie być?
    • Gość: ms Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 11:34
      a dlaczego katolicy atakują wszystko, co niekatolickie?
      • mala.mi74 Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 16.09.05, 12:28
        Gość portalu: ms napisał(a):

        > a dlaczego katolicy atakują wszystko, co niekatolickie?

        ehm... to znaczy co niby atakuję jakom katol?;)
      • arcykr Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 20.09.05, 09:46
        Gość portalu: ms napisał(a):

        > a dlaczego katolicy atakują wszystko, co niekatolickie?
        "KK 15. Co zaś się tyczy tych ludzi, którzy będąc ochrzczeni noszą zaszczytne
        imię chrześcijan, ale nie wyznają całej wiary lub nie zachowują jedności
        wspólnoty (communio) pod zwierzchnictwem Następcy Piotra, to Kościół wie, że
        jest z nimi związany z licznych powodów. Wielu bowiem jest takich, którzy mają
        we czci Pismo święte, jako normę wiary i życia, i wykazują szczerą gorliwość
        religijną, z miłością wierzą w Boga Ojca wszechmogącego i w Chrystusa Syna
        Bożego, Zbawiciela, naznaczeni są chrztem, dzięki któremu łączą się z
        Chrystusem, a także uznają i przyjmują inne sakramenty w swoich własnych
        Kościołach czy wspólnotach kościelnych. Wielu z nich posiada również episkopat,
        sprawuje Świętą Eucharystię i żywi nabożeństwo do Dziewicy Bogarodzicielki.
        Dochodzi do tego łączność (communio) w modlitwie i w innych dobrodziejstwach
        duchowych, a co więcej, prawdziwa jakaś więź w Duchu Świętym, albowiem Duch
        Święty przez swe łaski i dary wśród nich także działa swą uświęcającą mocą, a
        niektórym spośród nich dał nawet siłę do przelania krwi. Tak oto we wszystkich
        uczniach Chrystusowych Duch wzbudza tęsknotę i działanie, aby wszyscy, w sposób
        ustanowiony przez Chrystusa, w jednej trzodzie i pod jednym Pasterzem
        zjednoczyli się w pokoju. Aby zaś to osiągnąć, Kościół - Matka modli się
        ustawicznie i trwa w nadziei i rozwija działalność, a synów swoich zachęca do
        oczyszczenia się i odnawiania, żeby znamię Chrystusa jeszcze mocniej jaśniało na
        obliczu Kościoła.

        KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób
        przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc naród, który pierwszy
        otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała
        (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na
        przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-29). Ale plan
        zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w
        pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama,
        czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w
        dzień ostateczny. Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i
        wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko, skoro wszystkim
        daje życie, tchnienie i wszystko (por. Dz 17,25- 28), a Zbawiciel chciał, aby
        wszyscy ludzie byli zbawieni (por. 1 Tm 2,4). Ci bowiem, którzy bez własnej winy
        nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem
        jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod
        wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też
        Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w
        ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski
        Bożej, wieść uczciwe życie. (...)"
        sekty.sluzew.dominikanie.pl/k/v2/v2kk.html
        • Gość: Echo Proroczy artykul IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.09.05, 03:38
          www.firstthings.com/ftissues/ft9806/articles/budziszewski.html
          J. Budziszewski

          Rewanz sumienia

          Rozklad moralny postepuje teraz szybko. Najpierw zaaprobowalismy seks
          przedmalzenski, nastepnie pozamalzenski a teraz przeciw malzenstwo. Najpierw
          seks z jednym, potem z wielu, teraz z tlumem. Najpierw z osoba plci przeciwnej,
          teraz tej samej. Najpierw miedzy doroslymi, potem miedzy dziecmi, nastepnie
          miedzy doroslymi I dziecmi. Ostatni punkt jeszcze nie jest dodany,
          ale nadchodzi: mozna to widziec na podstawie zmiany jezyka. Kazdy grzech
          przechodzi etapy od pokusy, do tolerancji, do aprobaty. Nazwa grzechu jest
          najpierw ubanalniona, nastepnie unikana a wreszcie zapomniana. Kolega mi
          powiedzial ze akademiccy prawnicy nazywaja molestowanie dzieci “intymnoscia
          miedzypokoleniowa.” (ubanalnianie) Dobroduszny edytor chcial mi wyperswadowac
          uzuycie slowa “sodomia” (unikanie). Moi studenci nie znaja slowa “cudzolostwo”:
          to jest zapominanie.

          Ta sama prawidlowosc powtarza sie na polu smierci. Najpierw aprobujemy
          morderstwo nienarodzonych, nastepnie dzieci w procesie rodzenia (partial birth
          abortion), nastepnie nowonarodzone dzieci z defektami fizycznymi a w koncu
          zdrowe noworodki. Zdobywca Nagrody Nobla James Watson zaproponowal zeby rodzice
          mieli czas przejsciowy w ktorym mogliby zabic dziecko. W 1995 American Medical
          Association zaproponowalo pobieranie organow z chorych dzieci zanim umra. (Ten
          artykul byl napisany w 1998; teraz zaczyna sie uzywac zdrowych zarodkow zeby je
          rozwinac w organy przypis tlumacza). Teraz wymagamy zabijania bo jak to
          argumentowal Ernest van den Haag, jest “niedopuszczalne” zeby lekarze nie
          zabijali pacjentow szukajacych smierci. Najpierw aprobujemy za zgoda a nastepnie
          wbrew zgodzie I protestom. Przyklad Marjorie Nighbert zaglodzonej na smierc
          wbrew prosbom:
          “jestem glodna”, “chce mi sie pic”, “prosze nakarmcie mnie”, “chce jesc.” Takie
          przypadki beda sie mnozyc poniewaz jedzenie i picie jest traktowane jako wybor
          raczej niz opieka nad czlowiekiem. Niedlugo dolaczymy do Holandii gdzie
          eutanazja wbrew woli jest powszechna. Lekarz holenderski Bert Keizer opisal
          swoja reakcje kiedy kobieta z domu opieki zakrztusila sie jedzeniem: wstrzyknal
          jej morfine I czekal az umrze. I to sie teraz dzieje w kraju ktory opieral sie
          nazistom.

          Jesli kogos to interesuje moge przetlumaczyc wiecej. Jednak widze te same
          prorocze kierunki zmian wsrod wojujacych antykatolikow z tego forum i nie tylko.
          • Gość: Echo Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 21.09.05, 05:06
            Katolicy maja pewne zasady ktore nie sa latwe, i dlatego niewielu jest w stanie
            im sprostac (moze poza swietymi). Dlatego katolik jest w ciaglym zmaganiu ze
            swoim sumieniem i idealami religijnymi. Niektorzy proponuja latwiejsze religie.
            Dlaczego masz sie nudzic jedna zona jak mozesz miec cztery? Dlaczego malzenstwo
            ma byc nierozerwalne skoro sie meczysz? Ateisci proponuja inne bardziej
            "racjonalne" zasady o ktorych pisze budziszewski. Najgorsi sa byli katolicy
            ktorzy sobie kompletnie skopali zycie i musza o to kogos obwiniac. A wiec
            dlaczego nie katolikow. Np. jesli ktos ma AIDS to kto jest temu winien? Ano KK.

            Antykatolicy argumentuja ze poniewaz zasady chrzescijanskie sa trudne wiec sa
            niezyciowe. A jak sa niezyciowe to trzeba je odrzucic. Sprobujmy przesledzic to
            na przykladzie jakiejkolwiek edukacji ktora jest trudna.... Moralna edukacja
            jest jeszcze trudniejsza. A najtrudniej jest zrobic swietych ze zwyklych
            zjadaczy chleba. Dlatego antykatolicy ktorzy podazaja za "zyciowymi zasadami"
            bardzo dbaja o moralnosc katolikow. Nie maja litosci dla tych ktorzy chca cos
            zmienic na lepsze ale sie im nie udaje. Wysmiewaja sie z kazdego aktu spowiedzi.
            Oni (antykatolicy) sa lepsi i mocniejsi. Nic nie musza zmieniac bo dobrze im w
            blocie.
            • Gość: Ed Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 01:14
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Katolicy maja pewne zasady ktore nie sa latwe, i dlatego niewielu jest w stanie
              > im sprostac (moze poza swietymi).
              I u jednych i u drugich nie tylko słychać ale i czyć :((

              > Dlatego katolik jest w ciaglym zmaganiu ze swoim sumieniem i idealami
              > religijnymi.
              A do jakich to ideałów sięgasz???

              > Niektorzy proponuja latwiejsze religie.
              A np. jakie???
              Czy moze być łatwiejsza religia serwyjąca nieodpowiedzielność w imię Boga

              > Dlaczego masz sie nudzic jedna zona jak mozesz miec cztery?
              Kompletny idiotyzm.

              > Dlaczego malzenstwo ma byc nierozerwalne skoro sie meczysz?
              No to odpowiedz po katolicku? Dla czego??? Paetz czy Moskwa w tym kursie dzieła
              jest lepszy??? :))

              > Ateisci proponuja inne bardziej "racjonalne" zasady o ktorych pisze
              > budziszewski.
              Nie znam. Wolę swój naturalny racjonalizm.

              > Najgorsi sa byli katolicy ktorzy sobie kompletnie skopali zycie i musza o to
              > kogos obwiniac. A wiec dlaczego nie katolikow.
              A koedy to katolicy czegoś sobie nie zafajdali. Po prostu nie ma takich
              możliwości. Czy wcześniej, czy obecnie wszystko jednym ślizgiem jedzie, czego
              jestyeś typowym przykladem ;((

              Np. jesli ktos ma AIDS to kto jest temu winien? Ano KK.
              A nie??? Sięgnij do wieliu wypowiedzi JP2!!! Trzeba być katolikiem, by tego nie
              widzieć!!!

              > Antykatolicy argumentuja ze poniewaz zasady chrzescijanskie sa trudne wiec sa
              > niezyciowe.
              Profesoeskie antygłąbowanie :)) Żdnych dróg pośrednich??? Katolicy i
              antykatolicy??? Czarno-białe i ic wicej A może chrześcijanie i reszta bzdet
              kataolickich z ich wszystkimi schizmami???
              A może by tak to profesorskie cialo zamiast wysłuchiwać prowincjonalnego klechy
              wzięło się za lekture chociaż podstaw własnej religii???

              A jak sa niezyciowe to trzeba je odrzucic. Sprobujmy przesledzic to
              > na przykladzie jakiejkolwiek edukacji ktora jest trudna.... Moralna edukacja
              > jest jeszcze trudniejsza.
              Nareszcie coś z namiastką sensu, choć wnioski sa calkowicie opaczne w tradycjach
              katolickich. Każda edukacja wymaga przynajmniej pewnego nakładu własnych chęci.
              Niestety, caly katolicyzm idzie na łatwiznę jedynie slusznych racji nie
              zwracając w ogóle uwagi na strone moralną. Moralność katolicka - to jest to :o))

              > A najtrudniej jest zrobic swietych ze zwyklych zjadaczy chleba.
              Chyba żartujesz. Na poczekaniu zrobiono świętą z tzw. Matki Terasy. Usilnie
              chciano wciągnąć na oltarze JP2, gdzie sprzeciwiła się temu nawet sama doktryna
              katolicka. Wciąga się na siłe na oltarze Wyszyńskiego, choc jego co najmniej
              sublimacyjny stosunek fo faszyzmu i Hitlera poza katolikami chyba nikomu nie
              jest obcy. Mało tego, ciągnie sie usilnie Piusa XII za sztyft na ołtarze
              pomijając zupelnie jego zasługi w zupełnie innej dziedzinie. Na takioe stawianie
              sprawy stać może być tylko katolicki fundamentalizm.

              > Dlatego antykatolicy ktorzy podazaja za "zyciowymi zasadami"
              > bardzo dbaja o moralnosc katolikow.
              Moralność Kalego? ;))

              > Nie maja litosci dla tych ktorzy chca cos zmienic na lepsze ale sie im nie
              > udaje. Wysmiewaja sie z kazdego aktu spowiedzi.
              Tak, jakby katolicy gdziekolwiek w swojej historii okazali komukolwiek litość
              nie mając w tym własnego interesu. Zacznij od początku :((

              > Oni (antykatolicy) sa lepsi i mocniejsi. Nic nie musza zmieniac bo dobrze im w
              > blocie.
              A czym jest kato;licyzm, jak nie taplaniem się w błocie??? :))
              Ta cholerna katolicka słomka??? :))
              • Gość: Echo Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: 64.163.150.* 22.09.05, 07:03
                Rozumiem ze zalujesz ze nie wyjechales z Polski jakies 20 lat temu (czyli kiedy
                skonczyl sie PRL). Ale zeby z zalu za PRLem tak ujadac na katolikow? Rozumiem ze
                ci bylo dobrze ale innym nie bylo. Jesli ktos nie byl wyznania
                marksistowsko-leninowskiego to nie mogl awansowac w pracy, dostac paszportu etc.
                Widzisz katolicy ci tego nie bronia, wiec o co ten placz. Brzmisz troche jak ten
                co sie wstydzi ze sie urodzil w Polsce bo nic mu nie idzie i nikt sie na nim nie
                mogl poznac. Tobie najwyrazniej tez nic nie idzie wiec katolicy sa winni.
                Zadziwiajace ze jestes jedyna osoba z sympatia dla tego anty-polskiego zyciowego
                niedorajdy. Zaden z was nie ma pomyslu na zycie.
                • Gość: Ed Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 00:16
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Rozumiem ze zalujesz ze nie wyjechales z Polski jakies 20 lat temu (czyli kiedy
                  > skonczyl sie PRL). Ale zeby z zalu za PRLem tak ujadac na katolikow?
                  Jak na ciało profesorskie, z retoryki stawiam pałę. W sposób dziecięco naiwny
                  uciekasz od odpowiedzi zadawalając się prymitywnym ad rem.

                  > Rozumiem ze ci bylo dobrze ale innym nie bylo. Jesli ktos nie byl wyznania
                  > marksistowsko-leninowskiego to nie mogl awansowac w pracy, dostac paszportu
                  > etc.
                  Niestety, nic z tego nie rozumiesz pałętając się między własnymi wizjami a
                  bardzo niezrozumiałą dl Ciebie rzeczywistością. Postepuj zgodnie z Dekalogiem
                  "Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek." (Wyjscia
                  20:16) :o)).

                  > Widzisz katolicy ci tego nie bronia, wiec o co ten placz.
                  ??? :)

                  > Brzmisz troche jak ten co sie wstydzi ze sie urodzil w Polsce bo nic mu nie
                  > idzie i nikt sie na nim nie mogl poznac.
                  Hahaha... Moj "życiorys" to zwykle antidotum na "papizm", na kult jednostki,
                  niezgodny z Dekalogiem - bez względu z jakiego źródła to pochodzi.

                  DEKALOG (X. Wyjscia 20) 3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
                  będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                  wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                  ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ
                  Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na
                  synach do trzeciego i czwartego pokolenia...
                  a tym samym ratuje od grzechu jego i jego wyznawcow ;o))

                  Ech Ty katoliczko od siedmiu boleści.

                  > Zadziwiajace ze jestes jedyna osoba z sympatia dla tego anty-polskiego
                  > zyciowego niedorajdy. Zaden z was nie ma pomyslu na zycie.
                  I znowu zatrzymałaś się gdzieś na poziomie niedzielnej szkółki poznawania
                  katechizmu, kiedy tyle rzeczy jest do poznania i zrobienia. W kwestiach
                  anty-polskich działań nie ma lepszego jak 100-letni polski katolicyzm. Dowodów
                  fałszu, zdrady, intryg dla osiągnięcia wyłącznie watykańskich korzyści jest aż
                  za nadto. W historii papizm wiązał się z każdym przeciwko Polsce i Polakom, o
                  ile mógł z tego wyciągnąć jakieś korzyści. O ile w tej kwestii ktoś prowadzi
                  antypolskie działania to jest nim na pewno Kościół katolicki. Nawet najnowsza
                  historia ostatniego ćwierćwiecza daje ku temu bardzo wymowne przykłady.

                  Odpowiedz jednak na konkretnie postawione pytanie choć raz dowodząc, że stać Cię
                  na stawienie czoła a nie tylko serwowanie się ucieczką bądź nurzanie się w
                  insynuacjach :))
                  • arcykr Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji 24.09.05, 10:06
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > DEKALOG (X. Wyjscia 20) 3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
                    > będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                    > wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                    > ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ
                    > Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na
                    > synach do trzeciego i czwartego pokolenia...
                    W Nowym Przymierzu nastał czas nowej ekonomii obrazów.
                    • Gość: * Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:11
                      Czyli za co łaska zmienua się fundamentalne zasady wpajane naiwnym parafiano :)
                      • arcykr Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji 25.09.05, 12:55
                        To Bóg wprowadził ekonomię obrazów.
                        • Gość: Ed Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 19:27
                          I deszczyk pieniędzy dla Kościoła za mijający czas, który według terii Tomasza z
                          Akwinu też należy do Boga i z tegu tytułu bardzo mu zależy na ziemskich
                          wartościach materialnych ;))
              • arcykr Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji 24.09.05, 10:14
                > > Niektorzy proponuja latwiejsze religie.
                > A np. jakie???
                > Czy moze być łatwiejsza religia serwyjąca nieodpowiedzielność w imię Boga
                www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_30.htm
                > Np. jesli ktos ma AIDS to kto jest temu winien? Ano KK.
                > A nie??? Sięgnij do wieliu wypowiedzi JP2!!! Trzeba być katolikiem, by tego nie
                > widzieć!!!
                Kościół przeciwstawia się nie tylko użyciu prezerwatywy ale w ogóle seksowi
                przed- i pozamałżeńskiemu.

                > Katolicy i antykatolicy???
                Przykładem antykatolika jesteś ty. I po co tyle emocji?

                > Nie znam. Wolę swój naturalny racjonalizm.
                A co się według ciebie stanie z toba po śmierci?

                > > A najtrudniej jest zrobic swietych ze zwyklych zjadaczy chleba.
                > Chyba żartujesz. Na poczekaniu zrobiono świętą z tzw. Matki Terasy. Usilnie
                > chciano wciągnąć na oltarze JP2, gdzie sprzeciwiła się temu nawet sama doktryna
                > katolicka. Wciąga się na siłe na oltarze Wyszyńskiego, choc jego co najmniej
                > sublimacyjny stosunek fo faszyzmu i Hitlera poza katolikami chyba nikomu nie
                > jest obcy. Mało tego, ciągnie sie usilnie Piusa XII za sztyft na ołtarze
                > pomijając zupelnie jego zasługi w zupełnie innej dziedzinie.
                Wumienieni przez ciebie ludzie nie byli tacy zwykli.
                • Gość: * Re: Katolicyzm ostatnia przeszkoda do perwersji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:16
                  arcykr napisał:

                  > > Katolicy i antykatolicy???
                  > Przykładem antykatolika jesteś ty. I po co tyle emocji?
                  Czyżbyś chciał przez to powiedzieć, że katolicy gniją dłużej dzięki egzorcyzmom
                  pokropów :))

    • Gość: Ed Re: Dlaczego katolicy chcą być nieskazitelni!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 07:41
      Co trudno jest uznać im za złe.
      Ta nieskazitelność jest jednak intelektualną farsą, ponieważ nie odróżniają słów
      od czynów traktując to wszystko w sferze życzeniowej magii bez jakiegokolwiek
      moralnego reasume.

      Ot taki sobie parafianizm z doładowuwaniem własnej racji.
      • Gość: Echo Re: Dlaczego katolicy chcą być nieskazitelni!!! IP: 64.163.150.* 26.09.05, 03:46
        Od czasu jak odkrylam ze masz problemy z alkoholem, postanowilam
        byc mniej napastliwa. Chce Ci pomoc, nawet jesli pogardzasz katolikami.
        Nie bede Cie atakowac.
      • Gość: Echo Re: Dlaczego katolicy chcą być nieskazitelni!!! IP: 64.163.150.* 26.09.05, 03:46
        Od czasu jak odkrylam ze masz problemy z alkoholem, postanowilam
        byc mniej napastliwa. Chce Ci pomoc, nawet jesli pogardzasz katolikami.
        Nie bede Cie atakowac.
        • Gość: Ed Re: Dlaczego katolicy chcą być nieskazitelni!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.09.05, 11:19
          :))
          • Gość: * Re: Dlaczego katolicy chcą być nieskazitelni!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:05
            Kolejny "dobry" argument Echo w dyskusji :)
    • nauma Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 27.09.05, 16:12
      Bo wymagają od nie-katolików, żeby uznali ich reguły postępowania za
      powszechnie obowiązujące?
    • samentu Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 28.09.05, 19:20
      Bo ich święta i jedynie słuszna religia tak nakazuje:P
      no i z tego co wiem to jej załozyciel Jezus z Nazaretu
      tak postepować nakazał swoim wyznawcom
      i co gorsza nie zostawił w Ewangelii mozliwości zawieszania przyzwoitego
      zachowania na jakiś czas czy też na stałe (to już innowacja katolików jest:P)
      tak mi sie wydaje:P
      ale pewnie kochani katolicy i tak wiedzą swoje:P
      • Gość: Echo Zapewne papiez jest winien IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.10.05, 16:52
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2953342.html
        • arcykr . 05.10.05, 17:08
          Moja refleksja jest taka, że wystawienie w miejscach publicznych automatów z
          prezerwatywami nie dało spodziewanych rezultatów.
          • Gość: Echo Re: Automaty w buszu? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.10.05, 04:59
            Jednak optymisci twierdza ze gdyby ten bialy papa pozwolil na automaty
            w buszu to zaraz AIDS zniknalby z Afryki!!!

            > Moja refleksja jest taka, że wystawienie w miejscach publicznych automatów z
            > prezerwatywami nie dało spodziewanych rezultatów.
            • arcykr Re: Automaty w buszu? 06.10.05, 10:14
              Te automaty wymagają wrzucania do nich pieniędzy.
              • Gość: Echo Re: Automaty w buszu? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.10.05, 17:09
                > Te automaty wymagają wrzucania do nich pieniędzy.

                Myslisz ze brak monetek powoduje wzrost zachorowan na AIDS wsrod
                homoseksualistow? Co za ulga! Juz myslalam ze to papiez.
                • arcykr Re: Automaty w buszu? 07.10.05, 14:54
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > Te automaty wymagają wrzucania do nich pieniędzy.
                  >
                  > Myslisz ze brak monetek powoduje wzrost zachorowan na AIDS wsrod
                  > homoseksualistow?
                  Chodziło mi oto, że nikomu nie przyszłoby do głowy instalować automatów w
                  Afryce, gdzie większośc ludzi nie ma pieniędzy na jedzenie.
                  • Gość: Echo Re: Automaty w buszu? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.10.05, 16:41
                    > Chodziło mi oto, że nikomu nie przyszłoby do głowy instalować automatów w
                    > Afryce, gdzie większośc ludzi nie ma pieniędzy na jedzenie.

                    Caly czas slysze ze to wina papieza "zbrodniarza." A teraz slysze o pieniadzach.
                    Wlasciwie nie wiem juz co proponuja feministki. Masowy zrzut kondomow na
                    spadochronach? W USA probuja tych samych standartow: rozdawanie dzieciom
                    kondomow w szkolach i soprano nt. zacofania religijnego.
                    • nelsonek Re: Automaty w buszu? 08.10.05, 17:19
                      to naucz swoje dzieci by nie braly niczego od ludzi obcych, a kondomow od nikogo. proste.
                      • arcykr Re: Automaty w buszu? 10.10.05, 11:10
                        Wpływ na wychowanie dzieci ma również szkoła.
                        • nelsonek Re: Automaty w buszu? 11.10.05, 22:07
                          jak do tego maja sie kondomy?
                          • arcykr Re: Automaty w buszu? 14.10.05, 10:57
                            Taki, że ich rozdawanie w szkole to przejaw jej wpływu wychowawczego.
                            • nelsonek Re: Automaty w buszu? 23.10.05, 12:51
                              rozdawanie prezerwatyw to zlo?

                              ci co rozdaja prezerwatywy zdaja sobie sprawe, ze nauki papy o wstrzemiezliwosci nie za bardzo trafiaja do ludzi, takie zachowanie jest zreszta wbrew naturze. a jesli chcesz wychowywac swoje dziecko w wierze, ktora zabrania uzywania prezerwatyw to naucz dziecko nie brania kondoma od obcych, nawet w szkole.
                              ciekawe kiedy watykanskie konserwy uznaja prezerwatywe jako dozwolony srodek antykoncepcyjny.
    • szajba666 Re: Dlaczego katolicy mają być nieskazitelni? 21.10.05, 23:34
      dobrze bybyło żeby tacy byli,ale mogli by być świadomi wiary i przeczytali jak wypadałoby wynikającej z przynależności do chrześcijaństwa czym się szyczą,od czasu do czasu bibli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka