vivawawa 11.09.02, 17:55 czy faktycznie polacy tak bardzo się wstydzą, że biorą prysznic w kąpielówkach i czy strojach kąpielowych ???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 18:39 > czy faktycznie polacy tak bardzo się wstydzą, że biorą prysznic w > kąpielówkach i czy strojach kąpielowych ???? Może nie mają siusiaków? Albo cipki mają w poprzek i piersi bez sutków? Tylko poważny feler może usprawiedliwiać brak higieny. Też nas to oboje zawsze zastanawia. Na szczęście na ogół wypoczywamy na basenach w Nieczech, gdzie jest taniej i ładniej. A podejście do ciała jest zdrowsze, tj. ludzie zarówno pod prysznicem, jak i w saunach przebywają nago. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: prysznic na basenie - nago ? IP: 195.13.26.* 12.09.02, 09:05 Gość portalu: grommitowie napisał(a): > Też nas to oboje zawsze zastanawia. Na szczęście na ogół wypoczywamy na > basenach w Nieczech, gdzie jest taniej i ładniej. A podejście do ciała jest > zdrowsze, tj. ludzie zarówno pod prysznicem, jak i w saunach przebywają nago. Brrr... naga Niemra pod prysznicem. To tak jak na plazy nudystow, tam tez leza baby, ktore powinny miec zakaz zdejmowania kostiumu. Ciekawe, ze kobiety, ktore na plazy nudystow bylyby radoscia dla oka, rzadko tam sie pokazuja. Nie widze powodu, by na basenie zdejmowac gacie pod prysznicem. Argument o higienie mnie nie przekonuje. Czystosc trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko przed wejsciem do basenu. Zreszta basen to duzo wody, wiec przy s^prawnie dzialajacych instalacjach miano drobnoustrojow jest nieznaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza2 Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.k.mcnet.pl 12.09.02, 10:39 Gość portalu: Doki napisał(a): > Nie widze powodu, by na basenie zdejmowac gacie pod prysznicem. Argument o > higienie mnie nie przekonuje. Czystosc trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko > przed wejsciem do basenu. Zreszta basen to duzo wody, wiec przy s^prawnie > dzialajacych instalacjach miano drobnoustrojow jest nieznaczne. Alez te panie rozbierają się po basenie, a nie przed. Ich higiena polega na tym, że zmywają bród z basenu i czyste idą do domu. Też nie bardzo rozumiem tę koncepcję, bo kąpać wolę się we własnej łazienki, a żeby spłukać chlor, nie muszę się rozbierać. Gołe kobiety mi nie przeszkadzają, natomiast przeważnie jestem na basenie z 10-letnią córką. 10 lat to wiek, w którym ceni się intymność i nie chce się paradować nago i ja to szanuję. Wiem natomiast, że mała jest pod wrażeniem, jak bardzo nieestetyczne może być ciało kobiece i jak źle może wyglądać blada, obwisła kobieta. Ale one chyba tego potrzebują, żeby udowodnić sobie jak bardzo są nowoczesne i wyemancypowane. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: prysznic na basenie - nago ? 12.09.02, 10:57 Gość portalu: Iza2 napisał(a): > Wiem natomiast, że mała jest pod wrażeniem, jak bardzo > nieestetyczne może być ciało kobiece i jak źle może > wyglądać blada, obwisła kobieta. Ale one chyba tego > potrzebują, żeby udowodnić sobie jak bardzo są nowoczesne > i wyemancypowane. No nie, to jakiś absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: prysznic na basenie - nago ? 12.09.02, 12:40 > Gołe kobiety mi nie > przeszkadzają, natomiast przeważnie jestem na basenie z > 10-letnią córką. 10 lat to wiek, w którym ceni się > intymność i nie chce się paradować nago i ja to szanuję. > Wiem natomiast, że mała jest pod wrażeniem, jak bardzo > nieestetyczne może być ciało kobiece i jak źle może > wyglądać blada, obwisła kobieta. Ale one chyba tego > potrzebują, żeby udowodnić sobie jak bardzo są nowoczesne > i wyemancypowane. A może raczej powinno Cię zastanowić, czy dobrze wychowałać córkę? Z tego, co widzę, to brak jej dwóch bardzo ważnych cech: akceptacji własnego ciała oraz tolerancji dla innych. Zapewne Twoja córka naoglądała się kolorowych czasopism i uważa, że każda kobieta powina wyglądać jak Cindy Crawford i na świecie nie ma miejsca dla grubych czy starych. No to strzeliłaś sobie samobójczą bramkę, bo kiedy Ty się zestarzejesz, Twoja niunia będzie się brzydziła Cię dotknąć "bo mama taka blada i obwisła". Jeżeli dziś wstydzi się pokazać nago wśród innych kobiet, to pewnie nie pójdzie do ginekologa żeby się przebadać, "bo to nie wypada". Zastanowiłaś się nad tym? Aha, z góry odpowiadam, że też mam dzieci. Tylko moje mają normalniejszy stosunek do nagości. Odpowiedz Link Zgłoś
hokusai Re: prysznic na basenie - nago ? 12.09.02, 22:42 > Gość portalu: Doki napisał(a): > > Nie widze powodu, by na basenie zdejmowac gacie pod > prysznicem. Argument o > > higienie mnie nie przekonuje. Czystosc trzeba > utrzymywac zawsze, nie tylko > > przed wejsciem do basenu. Zreszta basen to duzo wody, > wiec przy s^prawnie > > dzialajacych instalacjach miano drobnoustrojow jest > nieznaczne. > Gość portalu: Iza2 napisał(a): > Alez te panie rozbierają się po basenie, a nie przed. Ich > higiena polega na tym, że zmywają bród z basenu i czyste > idą do domu. Też nie bardzo rozumiem tę koncepcję, bo > kąpać wolę się we własnej łazienki, a żeby spłukać chlor, > nie muszę się rozbierać. Gołe kobiety mi nie > przeszkadzają, natomiast przeważnie jestem na basenie z > 10-letnią córką. 10 lat to wiek, w którym ceni się > intymność i nie chce się paradować nago i ja to szanuję. > Wiem natomiast, że mała jest pod wrażeniem, jak bardzo > nieestetyczne może być ciało kobiece i jak źle może > wyglądać blada, obwisła kobieta. Ale one chyba tego > potrzebują, żeby udowodnić sobie jak bardzo są nowoczesne > i wyemancypowane. Ja chyba snie! A czy Droga Izo2 nie przyszlo ci do glowy, ze one chca sie po prostu umyc. I to zarowno przed jak i po basenie? Chyba, ze jestes zwolenniczka teorii Dokiego. Zgroza! Chyba zrezygnuje z basenow. Z prostej przyczyny. Bo sie brzydze brudu Drodzy Rodacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: prysznic na basenie - hokusai IP: *.146-136-217.adsl.skynet.be 12.09.02, 23:07 hokusai napisała: > > Ja chyba snie! A czy Droga Izo2 nie przyszlo ci do glowy, ze one chca sie po > prostu umyc. I to zarowno przed jak i po basenie? Chyba, ze jestes zwolenniczka > > teorii Dokiego. Zgroza! Chyba zrezygnuje z basenow. Z prostej przyczyny. Bo sie > > brzydze brudu Drodzy Rodacy. A nie zauwazylas, ze ta "moja teoria" nie dopuszcza brudu na ciele ani przed basenem, ani po? Ani w ogole przy zadnej innej okazji? I ze nalezy sie myc takze z innej okazji niz wyprawa na basen? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 12:32 > Brrr... naga Niemra pod prysznicem. To tak jak na plazy nudystow, tam tez leza > baby, ktore powinny miec zakaz zdejmowania kostiumu. Ciekawe, ze kobiety, ktore > > na plazy nudystow bylyby radoscia dla oka, rzadko tam sie pokazuja. Niestety, najwyraźniej znajomość plaż nudystów nie jest Twoją mocną stroną - bo opowiadasz bzdury nie z tej ziemi. Na normalnej nagiej plaży (tj. nie w Polsce, a np. w Chorwacji) znajduje się dokładnie taki sam "przekrój społeczny" jak gdziekolwiek indziej. A że Niemki są brzydkie to nistety fakt. Ale nie bardzo widzimy różnicę między brzydką Niemką w kostiumie a bez niego. > Nie widze powodu, by na basenie zdejmowac gacie pod prysznicem. Argument o > higienie mnie nie przekonuje. Czystosc trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko > przed wejsciem do basenu. Zreszta basen to duzo wody, wiec przy s^prawnie > dzialajacych instalacjach miano drobnoustrojow jest nieznaczne. Niestety, historia zachorowań naszego dziecka po pobytach na basenach pokazuje coś wręcz przeciwnego: po wyjściu z basenu KONIECZNIE TRZEBA umyć się DOKŁADNIE (tj. z uwzględnieniem obszarów intymnych), bo inaczej można zachorować na coś paskudnego. Ponadto kiedy widzimy ludzi, którzy spoceni i brudni wchodzą na basen zaledwie opłukawszy się letnią wodą, to odechciewa nam się pływać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.146-136-217.adsl.skynet.be 12.09.02, 22:26 Gość portalu: grommitowie napisał(a): > Niestety, najwyraźniej znajomość plaż nudystów nie jest Twoją mocną stroną - bo opowiadasz bzdury nie z tej ziemi. Nie, widze to, co widze. > Na normalnej nagiej plaży (tj. nie w Polsce, a np. w Chorwacji) znajduje się > dokładnie taki sam "przekrój społeczny" jak gdziekolwiek indziej. Ja im w przekroj spoleczny nie zagladam, ale na plazach Francji czy Balearow widzialem z nudystami wredne, stare, grube niemry, a na tekstylnej extra laseczki. > A że Niemki są brzydkie to nistety fakt. Ale nie bardzo widzimy różnicę między brzydką Niemką w kostiumie a bez niego. Ja tak. Przynajmniej nic sie nie majta. Aha! Kostium powinien byc jednoczesciowy, wtedy mniej sie wylewa. PS: tutaj problem jest inny: kobiety namietnie chodza na solarium i maja skore na oko 30 lat starsza od wieku metrykalnego. > Niestety, historia zachorowań naszego dziecka po pobytach na basenach pokazuje > coś wręcz przeciwnego: po wyjściu z basenu KONIECZNIE TRZEBA umyć się DOKŁADNIE > (tj. z uwzględnieniem obszarów intymnych), bo inaczej można zachorować na coś > paskudnego. Ponadto kiedy widzimy ludzi, którzy spoceni i brudni wchodzą na > basen zaledwie opłukawszy się letnią wodą, to odechciewa nam się pływać. Wystarczy zmienic basen. Ja dojezdzam z dzieckiem na basen 25 km, mijajac po drodze kilka innych, bo ten wybrany przeze mnie jeszcze nigdy nie podpadl przy kontroli sanitarnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 09:57 "Wredne, stare, grube Niemry". Ładne określenie. Brawo, zakichana estetko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza2 Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.k.mcnet.pl 13.09.02, 10:36 Doki, to o ile sie zorientowalam jak juz - esteta. Nie chodzi o bezzensowne krepowanie, ja tez rozbieram sie przy dziecku, przebieram na basenie itp i nikt na to nie zwraca uwagi, ani dziecko, ani sasiadka z szafki. Ale uwazam, ze czesc kobiet na polskich basenach ma dziwna potrzebe demonstrowania swoich wdziekow i to mnie smieszy, a moja corke z lekka krepuje. Szczegolnie od dnia, w ktorym widziala gola mamuske, na sile zdzierajaca ze swej dziewczynki (7-10 lat) kostium. Dziecko sie darlo i wyrywalo i bylo to na prawde przezycie dla niej niemile. Jezeli zadacie szacunku dla "rozbierajacych sie" to szanujcie tez tych, ktorych to krepuje - maja do tego pelne prawo i nie trzeba ich wyzywac od zacofanych brudasow! Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 10:41 Iza, obyczaje i szacunek to jedno, a higiena to drugie. Jeżeli mamuśka zdzierała z córki kostium, bo chciała, aby ta porządnie przed basenem się umyła, to - bardzo przepraszam - zrobiła najsłuszniej na świecie. Kobieta w jednoczęśćiowym stroju nie ma fizycznej możliwości umyć się w miejscach, gdzie zbiera się najwięcej potu, brudu i zarazków. Boże, chroń moje dziecko przed zarazkami roznoszonymi na basenach przez pruderyjne małolaty i ich "tolerancyjne" mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 10:49 Iza, nie chodzi o to, żeby na siłę rozbierać tych, którzy tego nie chcą. Ale twoja wcześniejsza wypowiedź zwaliła mnie z nóg. Moim zdaniem, mylisz się twierdząc, że "część kobiet na polskich basenach ma dziwną potrzebę demonstrowania swoich wdzięków". Ja też chodzę na basen i widzę, jak kobiety kąpią się nago pod prysznicami. Ale dla mnie jest to zupełnie naturalne - po prostu chcą się dokładnie umyć - i to wszystko. To ty masz do tego dziwne podejście, i co gorsza, wpajasz to córce. Przecież ona powinna wiedzieć i akceptować to, że ładnie i estetycznie to się wygląda, jak jest się młodym, że potem i ona może tak wyglądać. I że ty tak możesz wyglądać. Akceptacja dla własnego ciała to bardzo ważna rzecz. Jak się poczujesz, jak za 10-20 lat córka powie ci, że nie chce z tobą iść na basen, bo się wstydzi, że ty jesteś taka pomarszczona? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki poddaje sie IP: 195.13.26.* 13.09.02, 12:46 kini napisała: > Iza, nie chodzi o to, żeby na siłę rozbierać tych, którzy tego nie chcą. Ale > twoja wcześniejsza wypowiedź zwaliła mnie z nóg. Moim zdaniem, mylisz się > twierdząc, że "część kobiet na polskich basenach ma dziwną potrzebę > demonstrowania swoich wdzięków". Ja też chodzę na basen i widzę, jak kobiety > kąpią się nago pod prysznicami. Ale dla mnie jest to zupełnie naturalne - po > prostu chcą się dokładnie umyć - i to wszystko. To ty masz do tego dziwne > podejście, i co gorsza, wpajasz to córce. Przecież ona powinna wiedzieć i > akceptować to, że ładnie i estetycznie to się wygląda, jak jest się młodym, że > potem i ona może tak wyglądać. I że ty tak możesz wyglądać. Akceptacja dla > własnego ciała to bardzo ważna rzecz. Jak się poczujesz, jak za 10-20 lat córka > > powie ci, że nie chce z tobą iść na basen, bo się wstydzi, że ty jesteś taka > pomarszczona? Tak, jestem esteta. Zdanie o Niemcach wyrabiam sobie w trakcie podrozy przez Niemcy i ogladajac niemieckich turystow w kazdym punkcie globu. To raz. Nie rozumiem, dlaczego nagle takie wazne jest, zeby te zarazki i pot zmywac przed basenem i akurat tam. A w tramwaju to akurat mozna smierdziec, no chyba ze sie wraca z basenu? W kolko powtarzam to samo: higiena obowiazuje wszedzie, nie tylko przed basenem. Skoro zawsze utrzymuje czystosc, nie musze urzadzac tygodniowego szorowania przed wejsciem do basenu. Niestety, to do was nie dociera. Trudno, poddaje sie, nie wiem jak to wyrazniej wytlumaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: poddaje sie 13.09.02, 12:56 Gość portalu: Doki napisał(a): > Nie rozumiem, dlaczego nagle takie wazne jest, zeby te zarazki i pot zmywac > przed basenem i akurat tam. Po to, żeby na chwilę przed wejściem do basenu umyć najbardziej "newralgiczne" punkty ciała, czyli narządy płciowe i stopy. No i na przykład spłukać żel i lakier do włosów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza2 Re: poddaje sie IP: *.k.mcnet.pl 13.09.02, 13:08 W zyciu, powtarzam nigdy nie widzialam na basenie kobiety myjacej sie PRZED basenem, robiacej cos wiecej niz splukanie sie woda w kostiumie. Ale ja tez sie poddaje... Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: poddaje sie 13.09.02, 13:32 > W zyciu, powtarzam nigdy nie widzialam na basenie kobiety > myjacej sie PRZED basenem, robiacej cos wiecej niz > splukanie sie woda w kostiumie. Ale ja tez sie poddaje... Iza, Doki, nie musicie się poddawać. Po prostu zacznijcie się dokładnie myć. Wy i dziecko też - PRZED wejściem na basen. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: poddaje sie 13.09.02, 13:41 Gość portalu: Iza2 napisał(a): > W zyciu, powtarzam nigdy nie widzialam na basenie kobiety > myjacej sie PRZED basenem, robiacej cos wiecej niz > splukanie sie woda w kostiumie. Ale ja tez sie poddaje... Ja to robię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: poddaje sie IP: *.datastar.pl 17.09.02, 15:00 moze zeby wody w domu nie marnowac??jak wiele zarazkow moze sie zgromadzic w ciagu np 15 minut drogi na basen? Bywalem na wielu basenach i nie widywalem ludzi, ktorzy spedzaliby duzo czasu pod prysznicem przed basenem. Prysznic jest po to, zeby sie oplukac. Chyba, ze niektorzy przychodza na basen brudni, ja takiego zwyczaju nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: poddaje sie 13.09.02, 13:11 > Nie rozumiem, dlaczego nagle takie wazne jest, zeby te zarazki i pot zmywac > przed basenem i akurat tam. A w tramwaju to akurat mozna smierdziec, no chyba > ze sie wraca z basenu? W kolko powtarzam to samo: higiena obowiazuje wszedzie, > nie tylko przed basenem. Istnieje zasadnicza różnica między basenem a np. tramwajem. Po pierwsze, w tramwaju izoluje nas odzież, po drugie, zarazki znacznie bardziej przenoszą się przez wodę niż przez powietrze. Nie zarazisz się grzybicą stóp w tramwaju, a na basenie, owszem, możesz (czego Ci nie życzę, bo to wredna choroba). Dlatego dokładne mycie się przed basenem jest tak ważne, a strój kąpielowy je uniemożliwia. Przypominam także o konsekwencjach wpojenia tego szczególnego "estetyzmu" Twojej córce. Wygląda na to, że narobiłaś sobie i dziecku kłopotu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baccar Re: poddaje sie IP: 213.231.15.* 16.12.02, 15:30 To ile bys musiała czasu myć te stopy żebym sie od ciebie nie zaraził grzybicą i czy do umycia stóp musisz zdjąć kostium ? Odpowiedz Link Zgłoś
kecajn Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 23:34 Gość portalu: Doki napisał(a): > > paskudnego. Ponadto kiedy widzimy ludzi, którzy spoceni i brudni wchodzą n > a > > basen zaledwie opłukawszy się letnią wodą, to odechciewa nam się pływać. > > Wystarczy zmienic basen. Ja dojezdzam z dzieckiem na basen 25 km, mijajac po dr > odze kilka innych, bo ten wybrany przeze mnie jeszcze nigdy nie podpadl przy ko > ntroli sanitarnej. A po Twojej wizycie jeszcze się taki ostał? Odpowiedz Link Zgłoś
kecajn Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 23:32 Gość portalu: Doki napisał(a): > Nie widze powodu, by na basenie zdejmowac gacie pod prysznicem. Argument o > higienie mnie nie przekonuje. Czystosc trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko > przed wejsciem do basenu. Zreszta basen to duzo wody, wiec przy s^prawnie > dzialajacych instalacjach miano drobnoustrojow jest nieznaczne. Jak sobie pływam zanurzając twarz w wodzie zastanawiam się czy tacy jak Ty, nie uważający za stosowne porządnie się umyć przed wejściem do basenu, zdają sobie sprawę z tego, że wszystko co się z nich wypłukało, a zwłaszcza niekoniecznie z twarzy, trafia teraz do moich ust? A może uważają się za plastikowe lalki Barbie/Ken, które się nie pocą, nie wydalają, itp.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibuła Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.datastar.pl 12.09.02, 09:41 mój przyjaciel na początku lat 90-tych był w Finlandii. Tam zaproszono go do sauny, więc poszedł, choć to był jego pierwszy raz. W Polsce jeszcze ich nie było wiele. W saunie siedziało ok. 10 mężczyzn owiniętych prześcieradłami, czy czymś takim. Przyjaciel mój niezbyt mógł wytrzymać ukrop, ale siedział sapiąc, aż ktoś zrobi pierwszy ruch. W pewnym momencie zrywa się jeden fin, rzuca prześcieradło i biegnie przez pół wsi do rzeki. Mój przyjaciel nie długo czekał, tylko za nim zrzucił okrycie i też goły biegiem do wody. Gdy mu poty odeszły, patrzy, a tam reszta tubylców spacerkiem kieruje się do rzeki, ale ... wszyscy w okryciach. W wodzie znajomy mówi mu: - Ech, ten pierwszy to znany w całej wsi ekshibicjonista, ot taki zboczeniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taniej Re: prysznic na basenie - nago ? IP: 217.96.37.* 12.09.02, 12:42 typowo fińskie poczucie humoru :D Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: prysznic na basenie - nago ? 12.09.02, 12:45 Co kraj to obyczaj. Znajomy Szwed nie mógł się nadziwić machinacjom pod ręcznikiem przy przebieraniu się na polskiej plaży. Jak to, pytał, to nie można się normalnie przebrać? Po czym ściągnął majtki, założył kąpielówki i pobiegł do wody. Wszystko zajęło nie wiecej niż 5 sekund i nie wzbudziło żadnej sensacji na plaży. Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: prysznic na basenie - nago ? 12.09.02, 12:50 Niemcy też się nie mogą nadziwić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibuła Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.datastar.pl 12.09.02, 13:47 a teraz mój przykład z Warszawianki. Siedzę sobie w saunie, a tu wchodzą dwie blondyny całkiem gołe i wygolone, a za nimi co parę chwil mężczyźni - jeden za drugim, tak, że w kilka minut zrobiło się ciasno. na szczęście panienki szybko pobiegły dalej pokazywać się w drugiej saunie, i ta w której byłem błyskawicznie momentalnie się wyludniła. Tak jest wszędzie i nikt mi nie powie, że nie chodzi o to by popatrzeć na obce cechy płciowe. Tak więc moim zdaniem gadanie o normalności - gdy chodzi o publiczne obnażanie się jest jedynie ukrywaniem właściwych zamiarów natury seksualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 14:38 > Tak jest wszędzie i nikt mi nie powie, że nie chodzi o to by popatrzeć na > obce > cechy płciowe. Tak więc moim zdaniem gadanie o normalności - gdy chodzi o > publiczne obnażanie się jest jedynie ukrywaniem właściwych zamiarów natury > seksualnej. Pudło. Tak nie jest wszędzie. Powiemy więcej: tak nie jest prawie nigdzie, tylko w miejscach opanowanych przez seksualnych frustratów, właśnie takich jak Warszawianka albo plaża na Wale Miedzeszyńskim. Ale w prawie każdym innym mieście w Polsce istnieje sauna, w której spotykają się normalni ludzie (pary, rodziny, grupy mieszane) i saunują w relaksującej atmosferze nie podszytej seksem. Wyjedź sobie na basen do Niemiec, tam w saunach są ludzie w każdym wieku - włącznie z nastolatkami obojga płci. Sugestie z tego forum, że do sauny w Niemczech chdzą wyłącznie emeryci to bujda. I nikt na nikogo sie wybałusza oczu. Polecamy serwis: sauny.w.interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibuła Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.datastar.pl 12.09.02, 14:58 hipokryzja. Ponadto wiedz, że jeżeli ty się nie interesujesz ciałem innych, to inni się interesują twoim - czy nie głupio. Pojedź sobie na Węgry - tam nawet niemcy się okrywają w saunach publicznych. Najgorzej chyba jest w Tallinnie, gdzie skandynawowie seks zaczynają w łaźni - a panienki chodzą tam rozebrane i w swietle prawa oczekują na wyrwanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 16:05 > hipokryzja. Ponadto wiedz, że jeżeli ty się nie interesujesz ciałem innych, to > inni się interesują twoim - czy nie głupio. Jakoś w miejscach, w których bywamy, nie widziemy bandy podglądaczy i frustratów - ale może nieuważnie patrzymy? Zresztą, czy coś nam ubywa jeśli ktoś sobie na nas popatrzy? A niech patrzy, na zdrowie - jeżeli nie zachowuje się agresywnie, to jego sprawa. Nie mamy zamiaru psuć sobie przyjemności saunowania szczelnie owijając spocone ciało ręcznikiem, albo, co gorsze, dusząc je kostiumem z lycry. > Najgorzej chyba jest w Tallinnie, gdzie skandynawowie seks zaczynają w łaźni - > a panienki chodzą tam rozebrane i w swietle prawa oczekują na wyrwanie Czy możesz rozwinąć myśl "w świetle prawa"? Który paragraf jakiegoś estońskiego prawa mówi, że "rozebrana dziewczyna w łaźni oczekuje na wyrwanie"? I co to jest "wyrwanie"? Konkretnie, prosimy. Widzisz, bibuła, mamy wrażenie, że jesteś teoretykiem-gawędziarzem. Poczytaj o saunie na poleconej już przez nas stronie internetowej, wynajmij sobie kiedyś taki przybytek tylko dla siebie, zrób wszystko jak należy (grzanie, spłukanie, odpoczynek; grzanie, spłukanie, odpoczynek). To naprawdę bardzo relaksujące i odświeżające dla organizmu. Potem wybierz się do sauny w jakimś normalnym miejscu, gdzie chodzą tacy ludzie, którzy chcą wypocząć a nie zrealizować fantazje seksualne. Naprawdę sauna to fajne miejsce i można je polubić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibuła Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.datastar.pl 13.09.02, 08:22 widzę, że jesteście takimi quasi ekshibicjonistami. A ja nie lubię tych spojrzeń, a jeszcze bardziej nie lubię udawać, że nic nie widzę, dlatego jak tylko mam okazję ta wynajmuję sauenkę wyłącznie dla siebie i żony (mam takie miejsce w W-wie), ale niestety nie jest to wykonalne w większości hoteli termalnych lub w miejscowościach turystycznych w trakcie sezonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:31 > widzę, że jesteście takimi quasi ekshibicjonistami. A ja nie lubię tych > spojrzeń, a jeszcze bardziej nie lubię udawać, że nic nie widzę, dlatego jak > tylko mam okazję ta wynajmuję sauenkę wyłącznie dla siebie i żony (mam takie > miejsce w W-wie) Hmmm... słowo "ekshibicjonizm" implikuje potrzebę obnażanie się przed innymi. My jej nie mamy. Mamy natomiast potrzebę zdrowego i higienicznego korzystania z sauny. Rzeczywiście, wynajęcie sauny dla siebie to dobry pomysł i kiedyś tak robiliśmy. Zniechęciliśmy się, kiedy się przekonaliśmy, że taka wynajęta sauna jest sporo droższa, a także brak jej wielu saunowych udogodnień, np. basenika z zimną wodą. W Niemczech w części saunowej masz sauny suche, sauny wilgotne, cieplejsze, zimniejsze, zapachowe; łaźnie parowe, bicze wodne, baseniki do pływania. A w regularnych odstępach czasu ktoś robi tzw. aufguss, czyli naparzanie (wylewanie wody z olejkami eterycznymi na kamienie w saunie). To naprawdę inna jakość wypoczynku, a cena podobna. Powtarzamy prośbę o konkretne wskazanie, gdzie estońskie prawo mówi, że gołe laski w saune oczekują na tzw. wyrwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibuła Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.datastar.pl 13.09.02, 10:43 Na ulicach Tallinna nie można chodzić bez ubrania - jestem o tym przekonany,natomiast w saunie dziwki mogą się prezentować skandynawom całkiem nagie, a robią to po to, by zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:21 > Na ulicach Tallinna nie można chodzić bez ubrania - jestem o tym > przekonany,natomiast w saunie dziwki mogą się prezentować skandynawom całkiem > nagie, a robią to po to, by zarobić. Teraz rozumiemy. Ale mamy wrażenie, że w Twoim poprzednim liście nastąpiło odwrócenie rozumowania. Zamiast "w Talinnie w saunie klientów szukają dziwki" to "w Talinnie w saunie wszystkie kobiety to dziwki". Oczywiście nie byliśmy w Talinnie, więc nie możemy się wypowiadać na temat tej konkretnej sauny. Natomiast w znanych nam, normalnych saunach, dziwki traciłyby czas i pieniądze. Po pierwsze, nie jest tam najtaniej (w stosunku do ceny "sztosu"), a po drugie większość klienteli to pary i rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drillo Re: prysznic na basenie - nago ? IP: 213.231.15.* 16.12.02, 15:40 A wy to kto? Bliźnięta syjamskie czy człowiek z dwiema głowami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rychu Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.pl 15.09.02, 17:22 Gość portalu: grommitowie napisał(a): > Wyjedź sobie na basen do Niemiec, tam w saunach są ludzie w każdym wieku - > włącznie z nastolatkami obojga płci. Sugestie z tego forum, że do sauny w > Niemczech chdzą wyłącznie emeryci to bujda. I nikt na nikogo sie wybałusza oczu He he Pamiętam jak circa 10 lat temu byłem pierwszy raz w Niemczech i pewna panienka koniecznie chciała iść ze mną do sauny Ja nie wiedziałem o co chodzi A chodziło o bzykanie oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 20:54 > He he Pamiętam jak circa 10 lat temu byłem pierwszy raz w Niemczech i pewna > panienka koniecznie chciała iść ze mną do sauny Ja nie wiedziałem o co chodzi A > chodziło o bzykanie oczywiście Rzczywiście, daje o sobie znać "mentalność buhaja", o której pisze ktoś w tym wątku, która każe tym biednym, ubogim ludziom stawiać znak równości między nagością a seksem. Wycofujemy zalecenie - nie idź na niemiecki basen, szkoda czasu i pieniędzy. Najpierw dostałbyś w mordę od jakiejś kobiety, do której czyniłbyś jakieś seksualne gesty, przekonany, że jest gotowa na "bzykanie". Potem wyprosiłaby Cię obsługa, która w Niemczech jest miła i kulturalna, więc drugi raz po ryju byś nie zarobił, co najwyzej trafiłbyś na policję. A w ogóle to lepiej idź odrób lekcje, bo jutro poniedziałek. Z Twojej wypowiedzi wyziera psychika szesnastolatka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emu Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 13.09.02, 16:47 Przyznaję bez bicia, że jestem bardzo wstydliwa (i ani trochę mi to nie przeszkadza) i kostium zdejmuję dopiero w kabinie przebieralni. Dokładny prysznic biorę w domu, wolę kilkanaście minut być brudna, niż się rozebrać przy innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kecajn Re: prysznic na basenie - nago ? 13.09.02, 23:38 Gość portalu: Emu napisał(a): > Przyznaję bez bicia, że jestem bardzo wstydliwa (i ani trochę mi to nie > przeszkadza) i kostium zdejmuję dopiero w kabinie przebieralni. Dokładny > prysznic biorę w domu, wolę kilkanaście minut być brudna, niż się rozebrać > przy innych. PO basenie, to twoja sprawa. Ale z powodu Twojej wstydliwości PRZED basenem, ja muszę pływać w Twoim brudzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki chwile, chyba mam! IP: 5.3R2D* / *.tiscali.be 14.09.02, 08:21 Tak sledze te dyskusje i dopiero doszlo do mnie, ze Wy czegos nie rozumiecie. Nie rozumiecie po co jest to mycie przed basenem. A jest po to, zeby zmyc nie zadne tam bakterie, tylko tluszcz, wlosy i zluszczajacy sie naskorek, bo od tego szybciej zatykaja sie filtry, a wymiana kosztuje. Trzeba by tez czesciej czyscic instalacje, no i moga sie w brudnej instalacji rozwinac naprawde szkodliwe drobnoustroje. Skoro tak, to mycie w kostiumie wystarczy, bo i tak obejmuje wiekszosc skory. Natomiast bakterie na skorze nie maja znaczenia, bo zostaja rozcienczone w wodzie z basenu. Wszyscy tu zakladaja, ze "poszedlem na basen, a potem mialem grzybice, to znaczy, ze jakis brudas mnie zarazil". Neprawda! Wiekszosc przyniosla swoja grzybice ze soba. Zyjemy w symbiozie z ogromna liczba drobnoustrojow, jest ich kilka rzedow wielkosci wiecej niz komorek w czlowieku, i bardziej roznorodne niz wlasne komorki ciala ludzkiego. Usuniecie tych mikrobow konczy sie zawsze inwazja innych, mniej niewinnych, a wiec choroba. Na szczescie usunac sie ich nie da, przynajmniej ze skory. Juz pol godziny po chirurgicznym myciu rak, a wiec 5 minut z uzyciem antyseptyku, jest ich na skorze tyle co przed myciem lub wiecej. Nie szkodzi, zdrowa skora jest dla nich bariera nie do przebycia. Wlasnie, zdrowa skora. Nie skora wymoczona godzinami w basenie. Ide o zaklad, ze sredni czas siedzenia w basenie osob skarzacych sie, ze "cos zlapali" bedzie dluzszy od tych, co takich problemow nie maja (ja nie mam i siedze nie dluzej niz godzine, a zwykle 3 razy 15 minut). Najpierw uszkadzamy skore, macerujac ja, a potem zdziwienie, ze cos sie przyczepilo. To cos tam juz bylo i tylko czekalo na okazje. Nikt cie nie zarazil, bo niby jak? A jak ktos baka pusci do basenu to co? Salmonella murowana? Kazdy ma mechanizmy obronne, tylko czasem swiadomie je blokuje. Aha, a potem szorowanie sie mydlem przynosi wiecej szkody niz pozytku, bo dalej niszczy warstwe ochronna skory i zmienia jej pH. Moral: higiene trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko z okazji wyprawy na basen. Ale to juz pisalem. Sama zas wyprawa na basen niczym nie rozni sie od jazdy tramwajem. Nie mozna byc sterylnie czystym, no chyba tylko dzieki kremacji, ale to nic nie szkodzi, bo nasze choroby nosimy przy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: chwile, chyba mam! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 10:41 > naprawde szkodliwe drobnoustroje. Skoro tak, to mycie w > kostiumie wystarczy, bo i tak obejmuje wiekszosc skory. Więc myjesz się w kąpielówkach nie z braku higieny, lecz z lenistwa? Bo co innego powstrzymuje Cię przed rozebraniem? > Natomiast bakterie na skorze nie maja znaczenia, bo > zostaja rozcienczone w wodzie z basenu. To może się wcale nie fatyguj ze zdejmowaniem odzieży i wskakuj do basenu w kompletnych ciuchach. Zaoszczędzisz sobie czasu i fatygi, a bakterie i tak się rozcieńczą... :) > Wszyscy tu zakladaja, ze "poszedlem na basen, a potem > mialem grzybice, to znaczy, ze jakis brudas mnie > zarazil". Neprawda! Wiekszosc przyniosla swoja grzybice > ze soba. A basen jest tym katalizatorem, który powoduje, że ten grzyb się uzłośliwia? > Moral: higiene trzeba utrzymywac zawsze, nie tylko z > okazji wyprawy na basen. Ale to juz pisalem. Sama zas > wyprawa na basen niczym nie rozni sie od jazdy tramwajem. > Nie mozna byc sterylnie czystym, no chyba tylko dzieki > kremacji, ale to nic nie szkodzi, bo nasze choroby nosimy > przy sobie. W ten sposób można podchodzić do problemu gdy mówisz o swojej osobistej wannie. Ale zwróć uwagę, że z jednego poblicznego basenu korzysta zazwyczaj bardzo wielu ludzi, więc nawet, gdy przeciętnie są oni pozornie czyści, to i tak, pomimo owego "rozcieńczenia" bakterii o którym wspomniałeś, wraz z ich ilością roztwór nasyca się coraz bardziej. Abstrachując od grzybów i drobnoustrojów, przypuszczam, że nie chcesz, aby ta woda po pewnym czasie zaczęła cuchnąć. Przypuszczam również, że po skorzystaniu z basenu nie lubisz mieć na ciele pozostałości tej wody, która zostanie na slipach. Co Cię zatem powstrzymuje, żeby umyć się nago? Czy tak nie jest po prostu wygodniej? Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: chwile, chyba mam! IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 14.09.02, 22:33 Gość portalu: jarek napisał(a): > Więc myjesz się w kąpielówkach nie z braku higieny, lecz > z lenistwa? Bo co innego powstrzymuje Cię przed rozebraniem? Samokrytycyzm!!! Jestem o co najmniej dwie odrobinki mniej przystojny od Keanu Reevesa. No i nie pokazuje fiuta byle komu. > To może się wcale nie fatyguj ze zdejmowaniem odzieży i > wskakuj do basenu w kompletnych ciuchach. Zaoszczędzisz > sobie czasu i fatygi, a bakterie i tak się rozcieńczą... Zamoczylbym sobie siedzenia w samochodzie. No i chyba Ty nigdy nie plywales w ubraniu. Ja tak- zdarzylo mi sie wypasc za burte. Wierz mi, fatygujace. > A basen jest tym katalizatorem, który powoduje, że ten > grzyb się uzłośliwia? Sluchaj, przeczytaj co napisalem, dobrze? > W ten sposób można podchodzić do problemu gdy mówisz o > swojej osobistej wannie. Ale zwróć uwagę, że z jednego > poblicznego basenu korzysta zazwyczaj bardzo wielu ludzi, > więc nawet, gdy przeciętnie są oni pozornie czyści, to i > tak, pomimo owego "rozcieńczenia" bakterii o którym > wspomniałeś, wraz z ich ilością roztwór nasyca się coraz > bardziej. Nie, bo kazdy basen ma instalacje filtrujace i odkazajace wode. > Czy tak nie jest po prostu wygodniej? W domu tak. Nie publicznie. Zauwaz, ze nie chodzi mi o to, by dac sobie spokoj z myciem, nie lubie, jak mi sie w imie dziwnej idei sciaga majtki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: chwile, chyba mam! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 11:20 Gość portalu: Doki napisał(a): > Gość portalu: jarek napisał(a): > > > > Więc myjesz się w kąpielówkach nie z braku higieny, lecz > > z lenistwa? Bo co innego powstrzymuje Cię przed rozebraniem? > > Samokrytycyzm!!! Jestem o co najmniej dwie odrobinki mniej przystojny od Keanu > Reevesa. No i nie pokazuje fiuta byle komu. A co ma wspólnego higiena i wygoda mycia z przystojnością? Nie rozumiem dlaczego uważasz, że ktoś będzie zwracał jakąś szczególną uwagę na twojego "fiuta" (zakładam, że pod względem budowy anatomicznej nie odbiega tak daleko od normy, żeby się rzucać w oczy). > > > To może się wcale nie fatyguj ze zdejmowaniem odzieży i > > wskakuj do basenu w kompletnych ciuchach. Zaoszczędzisz > > sobie czasu i fatygi, a bakterie i tak się rozcieńczą... > > Zamoczylbym sobie siedzenia w samochodzie. No i chyba Ty nigdy nie plywales w u > braniu. Ja tak- zdarzylo mi sie wypasc za burte. Wierz mi, fatygujace. Ależ pływałem, znam to uczucie :))) > > > A basen jest tym katalizatorem, który powoduje, że ten > > grzyb się uzłośliwia? > > Sluchaj, przeczytaj co napisalem, dobrze? No, przeczytałem. Jednak wytłumacz mi jaśniej dlaczego ludzie zarażają się grzybem częściej na basenach, niż gdzie indziej, skoro noszą te grzyby cały czas ze sobą. Rozumiem, że na różnego rodzaju drobnoustroje właściwe środowisku w którym przebywa człowiek jest uodporniony, a na inne mniej, ale czy nie sądzisz, że myjąc się dokładnie zmniejsza się ryzyko zarażenia innych osób? > Nie, bo kazdy basen ma instalacje filtrujace i odkazajace wode. Czy naprawdę wierzysz, że te filtry są tak skuteczne, że działają ze 100%-ową skutecznością zarówno na grzyby, bakterie i wirusy, jednocześnie oczyszczając wodę ze śmierdzących substancji organicznych rozpuszczonych w wodzie? Nawet zakładając, że tak rzeczywiście jest, to przecież te filtry nie działają natychmiast na całą objętość wody w basenie, a stale nowi ludzie do niego wchodzą, więc te filtry tylko zmniejszają poziom niepożądanych substancji nie likwidując ich całkowicie. > > > Czy tak nie jest po prostu wygodniej? > > W domu tak. Nie publicznie. A więc w domu bierzesz jednak prysznic bez majtek? Dlaczego stanowi dla Ciebie różnicę miejsce brania prysznica? Przecież robisz dokładnie to samo i tu i tam (myślę o basenie). Tym bardziej, że jest to normą, więc nie pogwałcisz nawet żadnych konwenansów. > Zauwaz, ze nie chodzi mi o to, by dac sobie spokoj > z myciem, nie lubie, jak mi sie w imie dziwnej idei sciaga majtki. Ach, więc dobrze. Skoro nie negujesz potrzeby dokładnego mycia się, to wytłumacz mi skąd bierze się Twoja potrzeba mycia się na basenie w majtkach, skoro nie czynisz tak w domu. Pozdrawiam Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: chwile, chyba mam! IP: *.55-136-217.adsl.skynet.be 15.09.02, 13:20 Gość portalu: jarek napisał(a): > No, przeczytałem. Jednak wytłumacz mi jaśniej dlaczego > ludzie zarażają się grzybem częściej na basenach, niż > gdzie indziej, skoro noszą te grzyby cały czas ze sobą. Bo skora nie lubi moczenia w wodzie. Czlowiek jest gatunkiem, ktory powstal na sawannie i mial tylko sporadyczny kontakt z woda. Skora ludzka nie jest przystosowana do dlugotrwalego kontaktu z woda. > Rozumiem, że na różnego rodzaju drobnoustroje właściwe > środowisku w którym przebywa człowiek jest uodporniony, a > na inne mniej, ale czy nie sądzisz, że myjąc się > dokładnie zmniejsza się ryzyko zarażenia innych osób? No przeciez pisalem, ze nie, bo juz po pol godzinie Twoj stan posiadania drobnoustrojow odtworzy sie. > Czy naprawdę wierzysz, że te filtry są tak skuteczne, że > działają ze 100%-ową skutecznością zarówno na grzyby, > bakterie i wirusy, jednocześnie oczyszczając wodę ze > śmierdzących substancji organicznych rozpuszczonych w > wodzie? Nie potrzeba az 100% Wystarczy redukcja. Jestesmy generalnie przystosowani do zycia w srodowisku pelnym drobnoustrojow. Dopiero gdy robimy dziwne rzeczy, jak np plywanie, wychodzi nam to bokiem. > nie pogwałcisz nawet żadnych konwenansów. > Ach, więc dobrze. Skoro nie negujesz potrzeby dokładnego > mycia się, to wytłumacz mi skąd bierze się Twoja potrzeba > mycia się na basenie w majtkach, skoro nie czynisz tak w > domu. Bo nikt tu tak nie robi! Moze w Niemczech tak, ale tu w Belgii patrzono by na mnie dziwnie. I ja to rozumiem. Nie ma potrzeby obnosic sie publicznie z wlasna nagoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: chwile, chyba mam! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 18:05 > No przeciez pisalem, ze nie, bo juz po pol godzinie Twoj stan posiadania drobno > ustrojow odtworzy sie. A więc jednak nie widzisz potrzeby dokładnego mycia się? To jaki jest według Ciebie sens kąpieli i mycia się w ogóle? Czyżby Twoim zdaniem wymagany obowiązek umycia się przed skorzystaniem z basenu był tylko wymysłem jakiegoś nieuka? > Nie potrzeba az 100% Wystarczy redukcja. Jestesmy generalnie przystosowani do z > ycia w srodowisku pelnym drobnoustrojow. Tak, ale nie znaczy to, że mamy z premedytacją zwiększać stężenie drobnoustrojów w wodzie basenowej wchodząc do niej niedomytym. Przecież sam piszesz, że stan posiadania drobnoustrojów odtwarza się dopiero po pół godzinie. Poza tym nie tylko o drobnoustroje tu chodzi. Chyba nie należy do przyjemności wchodzenie do basenu bezpośrednio po kimś, kto jest niedomyty już od dłuższego czasu. Od takiego kogoś przecież cuchnie. Poza tym woda w pływalniach nasączona jest różnymi środkami dezynfekującymi, które również niezbyt miło pachną i po skorzystaniu z basenu zawsze dokładnie się spłukuję, ponieważ w przeciwnym wypadku musiałbym to zrobić jeszcze raz po przyjściu do domu. > Dopiero gdy robimy dziwne rzeczy, jak > np plywanie, wychodzi nam to bokiem. Z tego co napisałeś powyżej wiem, że nie podzielisz mojego poglądu, ale myślę, że m.in. dlatego tak ważne jest zminimalizowanie ryzyka zakażenia się różnymi świństwami. > Bo nikt tu tak nie robi! A cóż to za argument? Gdyby wszyscy od zarania dziejów tak myśleli, to do dziś ludzkość nie doszłaby nawet do epoki kamienia łupanego :) > Moze w Niemczech tak, ale tu w Belgii patrzono by na m > nie dziwnie. Ale chyba by Cię nie zlinczowali? Swoją drogą zaskoczyłeś mnie tą Belgią. Więc jednak problem ten dotyczy nie tylko Polski. No cóż, nikt nie jest doskonały... I ja to rozumiem. Nie ma potrzeby obnosic sie publicznie z wlasna > nagoscia. Nie, nie, nie :))) Tu się nie zrozumieliśmy. Absolutnie nie chodzi o "obnoszenie się ze swoją nagością", bo to nie jest striptiz. Chyba zwyczajne umycie się pod prysznicem nikomu nie kojarzy się z "obnoszeniem" (no może komuś o mentalności buhaja, który zwraca uwagę na każdy goły tyłek niezależnie od sytuacji, i niezależnie do kogo ów tyłek należy, ale myślę że takich ludzi nie ma na szczęście zbyt wielu). Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: chwile, chyba mam! IP: *.8-200-80.adsl.skynet.be 15.09.02, 20:03 Gość portalu: jarek napisał(a): > To jaki jest według Ciebie sens kąpieli i mycia się w > ogóle? Na to sam odpowiedziales: >Chyba nie należy > do przyjemności wchodzenie do basenu bezpośrednio po > kimś, kto jest niedomyty już od dłuższego czasu. Od > takiego kogoś przecież cuchnie. Dokladnie. Mycie sie ma cel socjalny: zeby nie smierdziec. I DLATEGO (ile razy mam powtarzac???) trzeba myc sie nie przed wejsciem do basenu, tylko zawsze byc umytym. Czyżby Twoim zdaniem wymagany obowiązek umycia się > przed skorzystaniem z basenu był tylko wymysłem jakiegoś > nieuka? Nieuka- nie. Kogos zle poinformowanego. Podobnie jak ci, co promuja srodki odkazajace do uzytku domowego. One sa niepotrzebne. >Poza tym woda w > pływalniach nasączona jest różnymi środkami > dezynfekującymi, które również niezbyt miło pachną i po > skorzystaniu z basenu zawsze dokładnie się spłukuję, > ponieważ w przeciwnym wypadku musiałbym to zrobić jeszcze > raz po przyjściu do domu. Po wyjsciu z basenu trzeba sie umyc, bo nie wiadomo kto sie tam moczyl. To prostsze niz kontrolowac, czy wszyscy sie umyli przed wejsciem. > Z tego co napisałeś powyżej wiem, że nie podzielisz > mojego poglądu, ale myślę, że m.in. dlatego tak ważne > jest zminimalizowanie ryzyka zakażenia się różnymi > świństwami. Oczywiscie, ze jest wazne, ale nie ma co przesadzac. Mozna tez przestac chodzic na basen- to nie jest obowiazkowe! > Nie, nie, nie :))) Tu się nie zrozumieliśmy. Absolutnie > nie chodzi o "obnoszenie się ze swoją nagością", bo to > nie jest striptiz. Chyba zwyczajne umycie się pod > prysznicem nikomu nie kojarzy się z "obnoszeniem" (no > może komuś o mentalności buhaja, który zwraca uwagę na > każdy goły tyłek niezależnie od sytuacji, i niezależnie > do kogo ów tyłek należy, ale myślę że takich ludzi nie ma > na szczęście zbyt wielu). Zwyczajne umycie sie nie. Nago w miejscu publicznym tak. Sluchaj, wsadz se namydlona reke w majtki i nie zawracaj glowy! Skonczylem. Odpowiedz Link Zgłoś
noam Re: chwile, chyba mam! 15.09.02, 20:45 > Zwyczajne umycie sie nie. Nago w miejscu publicznym tak. Sluchaj, wsadz se namy > dlona reke w majtki i nie zawracaj glowy! Skonczylem. Jeszcze nie. Powiedz jeszcze, na których basenach bywasz, kolego z ręką w majtkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: chwile, chyba mam! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 22:54 > Sluchaj, wsadz se namy > dlona reke w majtki i nie zawracaj glowy! Skonczylem. Hej, czyżbyś się obraził? Wybacz, ta wzmianka o buhaju to nie była na Twój temat! Z drugiej strony, jeślibyś miał prowadzić dalszą dyskusję w podobnym tonie jak powyżej, to może faktycznie lepiej, że skończyłeś. Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateo Re: chwile, chyba mam! IP: *.datastar.pl 17.09.02, 15:14 to moze odpowiesz na pytanie, jak fakt, ze osoba, ktora ma grzybice, umyje sie przed wejsciem na basen ma ochronic innych przed zakazeniem?? Ludzie nabawiaja sie grzybicy jak wchodza ba bosaka pod prysznic, a nie jak nie zdejmuja gaci. Albo jak nie wytra sie dokladnie po kapieli..Trzeba byc kompletnym kolkiem zeby tego nie wiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
kecajn Re: chwile, chyba mam! 15.09.02, 15:59 Gość portalu: Doki napisał(a): > Nie, bo kazdy basen ma instalacje filtrujace i odkazajace wode. Ma, ale to nie zmienia faktu, że woda trafia do nich dopiero po jakimś czasie. Często płynąc za kimś, kto pożałował sobie wody i mydła przed basenem, czuję unoszący się w wodzie zapach perfum (pół biedy) albo inne zapachy, sugerujące np. że niedawno korzystał z toalety albo, że pot zmywał z siebie z tydzień temu. Swoją drogą to zadziwiające, że strach przed porządnym umyciem się może przybierać aż taki poziom. Jeden z dyskutantów, podzielających Twoje poglądy, doszedł nawet do zarzutów o deprawacje nieletnich... A pomyśleć, że wystarczyłoby, żeby najbardziej wstydliwi zamiast szukać usprawiedliwienia swoich niehigienicznych nawyków, odwiedzali te baseny, gdzie można się umyć w osamotnieniu (np. OSiR Żoliborz, Tarchomin, etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: chwile, chyba mam! 16.09.02, 10:04 > Często płynąc za kimś, kto pożałował sobie wody i mydła przed basenem, czuję > unoszący się w wodzie zapach perfum Ja też czasami to czuję, jak za kimś płynę. Wtedy od razu wiem, że baba lub facet nie myli się przed basenem. Odstręczające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: chwile, chyba mam! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 12:07 kini napisała: > > Często płynąc za kimś, kto pożałował sobie wody i mydła przed basenem, czu > ję > > unoszący się w wodzie zapach perfum > > Ja też czasami to czuję, jak za kimś płynę. Wtedy od razu wiem, że baba lub > facet nie myli się przed basenem. Odstręczające. Nie, to znaczy, że ten ktoś jest brudasem który myje sie raz w tygodniu. Płynac za mną gwarantuję ci, że nic twojego powonienia nie urazi, mimo że nie kąpię się na basenie tylko pod własnym pryznicem w domu, bezposrednio przed wyjściem na basen (ok. 15 min na dojazd) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: chwile, chyba mam! IP: *.skokowka.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 12:27 Gość portalu: Doki napisał(a): > Gość portalu: jarek napisał(a): > > > > Więc myjesz się w kąpielówkach nie z braku higieny, lecz > > z lenistwa? Bo co innego powstrzymuje Cię przed rozebraniem? > > Samokrytycyzm!!! Jestem o co najmniej dwie odrobinki mniej przystojny od Keanu > Reevesa. No i nie pokazuje fiuta byle komu. To nie polega na pokazywaniu f.... jak juz to sie nazywa pe.is. Niektorzy Polacy jestescie zboczencami My z Niemiec bierzemy Wszyscy prysznic nago w wieku 1-100 lat. Branie prysznicu w stroju kapielowym jest nienormalne i trzeba leczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: chwile, chyba mam! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 16:09 Polacy mają fiuta. Polacy udający Niemców mają coś co się nazywa pe.is. Ciekawe jak to wygląda? I ciekawe w czym kąpią się Niemcy w wieku do 1 roku? W futrze? Odpowiedz Link Zgłoś
kini Re: chwile, chyba mam! 16.09.02, 10:07 Gość portalu: Doki napisał(a): > Natomiast bakterie na skorze nie maja znaczenia, bo > zostaja rozcienczone w wodzie z basenu. > Wszyscy tu zakladaja, ze "poszedlem na basen, a potem > mialem grzybice, to znaczy, ze jakis brudas mnie > zarazil". Neprawda! Wiekszosc przyniosla swoja grzybice > ze soba. To w takim razie wytłumacz mi, dlaczego na Warszawiance jest w łazience dokładna instrukcja, CO szczególnie należy umyć przed wejściem na basen (wraz z dużym rysunkiem), a ponadto jest informacja, że obsługa będzie zawracała z basenu ludzi, którzy nie wzięli prysznica??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 10:11 vivawawa napisał: > czy faktycznie polacy tak bardzo się wstydzą, że biorą prysznic w > kąpielówkach i czy strojach kąpielowych ???? Faktycznie, większość z Polaków bierze prysznic w kąpielówkach, albo strojach kąpielowych (nawet, w tzw. "całościówkach"). Czynią tak nawet w krytych pływalniach, a więc miejscach, w których korzystanie z pryszniców jest nie tylko normą, ale i obowiązkiem. Zatem nie sądzę, aby postępowanie takie wynikało ze wstydu. Wstyd może wynikać z negatywnej oceny swojego działania albo z przekonania, że wyniki lub widoczne jego objawy nie są społecznie akceptowane. Nie ma zatem najmniejszego powodu do wstydu, że człowiek się myje. Wręcz odwrotnie: Nie myjąc się, lub myjąc niedokładnie, w odzieży narusza on społeczne normy zachowania oraz zasady współżycia (pamiętajmy, że basen jest wspólny) i TO jest dopiero powód do wstydu. Przyczyn, owej skłonności do nie mycia się, lub mycia tylko częściowego (w odzieży) można się tylko domyślać. Możliwe, że u niektórych ludzi postępowanie takie wynika z nieprawidłowości w ich wychowaniu (wpojeniu negatywnego stosunku do jakiejkolwiek nagości, nieposzanowania dla higieny oraz, nie wpojenia zasad społecznego współżycia). Może to być wynik coraz bardziej nasilającego się epatowania seksem i przemocą w telewizji, będącego skutkiem zalewu komercyjnych, (głównie amerykańskich, a więc obcych nam kulturowo) filmów i programów telewizyjnych, co może powodować kuriozalnie błędne kojarzenie nagości tylko i wyłącznie z seksem (nie mówiąc o różnego rodzaju innych nieprawidłowościach w rozwoju emocjonalnego, nie tylko sfery seksualnej). Takie są moje domysły. Osobiście, wyznaję zasadę, że każdemu miejscu odpowiada właściwy ubiór. Dlatego do kościoła chodzę ubrany poważnie i skromnie, do teatru, do partnerów w interesach udaję się w garniturze, a do wanny, do sauny i pod prysznic wchodzę nago. A pobiegać chodzę w dresie Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 22:14 Wiecie, tak sobie czytam ten wątek (i parę innych o zbliżonej tematyce) i nie wiem – śmiać się czy płakać. Akurat nie chodzi mi o problem mycia na basenie, tylko dziwne wyobrażenia większości z was na temat nagości. Czytając was można wysnuć następujące wnioski: brak oswojenia dziecka z nagością w dzieciństwie prowadzi do katastrofy gdyż: - kobieta nieoswojona będzie frustratem seksualnym (czyli rozwody, depresje, nieudane życie etc.) - kobieta nieoswojona będzie się bała iść do ginekologa (zapewne umrze młodo na raka macicy – efekt nieleczonych nadżerek) - kobieta nieoswojona będzie zimną egoistką która brzydzi się swoich rodziców i nie pomaga im w chorobie - kobieta nieoswojona będzie brudasem - kobieta nieoswojona źle wychowa swoje dzieci Zapomniałam o czymś? Mówiąc krótko – jeśli tata nie biega po domu z siusiakiem na wierzchu to córka wyrośnie na potwora. Mam wrażenie, że niektórych chorobliwa potrzeba bycia nowoczesnym przytłacza tak dalece, że zatracili samokrytycyzm. Podejrzewam, że w tej kwestii może się powtórzyć sprawa dr Spocka – pamiętacie, był taki guru od bezstresowego wychowania dzieci. Każda nowoczesna Amerykanka ( i niektóre Europejki) wychowywała dzieci zgodnie z zaleceniami dr Spocka. A potem bezstresowe dzieci zaczęły dorastać (co zaowocowało wzrostem dochodów psychoanalitykówi) i okazało się, że cała teoria jest do d.... Za parę lat okaże się, że tak samo jest z "oswajaniem do nagości"... Odpowiedz Link Zgłoś
kilovolt Re: prysznic na basenie - nago ? 15.09.02, 13:46 Gość portalu: barbinator napisał(a): > Wiecie, tak sobie czytam ten wątek (i parę innych o zbliżonej tematyce) i nie > wiem – śmiać się czy płakać. Akurat nie chodzi mi o problem mycia na base > nie, > tylko dziwne wyobrażenia większości z was na temat nagości. > Czytając was można wysnuć następujące wnioski: brak oswojenia dziecka z > nagością w dzieciństwie prowadzi do katastrofy gdyż: > > - kobieta nieoswojona będzie frustratem seksualnym (czyli rozwody, > depresje, nieudane życie etc.) > - kobieta nieoswojona będzie się bała iść do ginekologa (zapewne umrze > młodo na raka macicy – efekt nieleczonych nadżerek) > - kobieta nieoswojona będzie zimną egoistką która brzydzi się swoich > rodziców i nie pomaga im w chorobie > - kobieta nieoswojona będzie brudasem > - kobieta nieoswojona źle wychowa swoje dzieci > > Zapomniałam o czymś? Mówiąc krótko – jeśli tata nie biega po domu z siusi > akiem > na wierzchu to córka wyrośnie na potwora. Mam wrażenie, że niektórych > chorobliwa potrzeba bycia nowoczesnym przytłacza tak dalece, że zatracili > samokrytycyzm. Podejrzewam, że w tej kwestii może się powtórzyć sprawa dr > Spocka – pamiętacie, był taki guru od bezstresowego wychowania dzieci. Ka > żda > nowoczesna Amerykanka ( i niektóre Europejki) wychowywała dzieci zgodnie z > zaleceniami dr Spocka. A potem bezstresowe dzieci zaczęły dorastać (co > zaowocowało wzrostem dochodów psychoanalitykówi) i okazało się, że cała teoria > jest do d.... Za parę lat okaże się, że tak samo jest z "oswajaniem do > nagości"... Co to za brednie? Kto tu każe latać po domu z siusiakiem na wierzchu? Przeczytałem tutaj wszystkie posty, ale takiego nie znalazłem? Proszę mi go wskazać, może coś przegapiłem? Chyba jednak, nie zrozumiałaś o co tutaj chodzi, jeżeli piszesz takie bzdury! I zapewniam cię, nie chodzi tutaj, żeby latać wszędzie nago! Chodzi o to, żeby nagość była normalną rzeczą w miejscach w których istnieje taka potrzeba. Żeby nie dziwić się ludziom kąpiącym się pod przysznicem, czy korzystającym z sauny że są nago i żeby samemu bez skrępowania korzystać w ten sposób. I nie chodzi tutaj wcale o to żeby być nowoczesnym. Zapewniam cię że to nie ma wspólnego nic z metodą bezstresowego wychowania dzieci i na pewno nic w tej materii się nie zmieni, a już na pewno nie zacznie się cofać a raczej pójdzie do przodu. Nie sądzę, żeby ludzie nagle w ciuchach zaczęli się kąpać albo korzystać z sauny bo to jest niemożliwe. Nie wiem, może to dla ciebie wygodne ja tam wolę się myć bez ciuchów czy to pod prysznicem na basenie czy w domu bo to akurat jest bez znaczenia. I o to tutaj chodzi, żeby nagość w takich miejscach była rzeczą naturalną i tego właśnie powinniśmy uczyć naszych dzieci. Tak jak np. garnitur jest rzeczą naturalną np. w pracy, strój kąpielowy na plaży, tak i nagość jest rzeczą naturalną pod prysznicem jak i np. w saunie. I nie ma co tu się doszukiwać nowoczesności, gdyż chodzi o rzeczy normalne i naturalne. Chociaż masz po części racje, skoro kobieta wstydzi się rozebrać pod przysznicem to pewnie będzie się wstydzić rozebrać gdziekolwiek jak np. u ginekologa. Ale przecież o to właśnie chodzi, żeby w takich miejscach nagość była rzeczą naturalną, ale na pewno nie o bieganie z siusiakiem czy cipką na wierzchu po domu czy po ulicy bo to już naturalne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Dr Spock powiada IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 14:15 > Podejrzewam, że w tej kwestii może się powtórzyć sprawa dr > Spocka – pamiętacie, był taki guru od bezstresowego wychowania dzieci. Ka > żda > nowoczesna Amerykanka ( i niektóre Europejki) wychowywała dzieci zgodnie z > zaleceniami dr Spocka. Akurat z powoływaniem się na dra Spocka trafiasz jak kulą w płot. Pozwolimy sobie przytoczyć dra Spocka na temat nagości: "Jednakże doświadczenia psychiatrów dziecięcych i poradni wychowawczych dostarczają także dowodów na to, że regularne oglądanie nagich rodziców zakłóca równowagę małego dziecka. Bierze się to przede wszystkim stąd, że małe dziecko żywi do rodziców bardzo intensywne uczucia. Mały chłopczyk kocha matkę niepomiernie bardziej niż którąkolwiek ze swoich rówieśniczek. W ojcu widzi przede wszystkim rywala i w tym sensie odczuwa przed nim większy lęk niż z jakimkolwiek rówieśnikiem, z którym do tego stopnia nie rywalizuje. Widok ciała matki może działać nań zbyt podniecająco, a codzienna okazja do porównywania się z ojcem - porównania wypadającego tak wyraźnie na niekorzyść malca - może pobudzić w nim chęć do gwałtownego aktu zemsty na "starym" ojcu (ojcowie nudyści mówili mi, ze 3 lub 4 letni synek potrafi ich mocno szarpnąć, jakby z zamiarem uszkodzenia. Potem przeżywa poczucie winy i lęk. Mała dziewczynka będzie prawdopodobnie nzbyt pobudzana, regularnie widując nagiego ojca. Nie twierdzę, że nagość rodziców źle działa na wszystkie dzieci. Nie ma danych statystycznych, ale skoro istnieje taka ewentualność, rozsądek dyktuje rodzicom, jak sadzę, żeby nie pozbawiali dzieciom złudzeń i wątpliwości i - jako generalną zasadę - przyjęli w miarę umiarkowane obnażanie ciała i niewpuszczanie dziecka do łazienki gdy się kąpią, ani do ubikacji, gdy z niej korzystają" Benjamin Spock, Michael B. Rothenberg, "Dziecko", PZWL Warszawa 1989 Nic dziwnego, że pokolenie "dzieci kwiatów", wychowywane w ten sposób odreagowywało potem swoje nieoswojenie z nagością urządzając komuny i czynnie wcielając w życie hasło "make love not war". Owo "szarpanie za siusiaka" to zapewne produkt wyobraźni dra Spocka (nikt ze znanych nam rodziców tego nie potwierdza ani takich, ani nawet podobnych zachowań), zaś dane statystyczne istnieją i wskazują na coś dokładnie przeciwnego: "The results of the research presented would seem to speak clearly and with force: children's exposure to nudity is not only not harmful, it appears to be beneficial. Children who are thus raised grow up to be adults who are comfortable with their bodies and their sexuality." (całość: www.plimu.com/paper1.htm) Interesujące, że Polacy przejawiający zdrowy i słuszny sceptycyzm w podejściu do postępowych pomysłów dra Spocka, to właśnie zalecenia ojca bezstresowego wychowania realizują wręcz z nawiązką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: Dr Spock powiada IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 16:04 > Akurat z powoływaniem się na dra Spocka trafiasz jak kulą w płot. Pozwolimy > sobie przytoczyć dra Spocka na temat nagości: > Nie trafiłam jak kulą w płot bo nie o tym pisałam. Nie jest mi znana problematyka nagości u Spocka. Rzeczony autor posłużył mi wyłącznie jako przykład jak to "jedynie słuszna" metoda wychowywania dzieci może po latach zupełnie się skompromitować. Obecnie propagowana zasada przyzwyczajanie dzieci do nagości (chodzi o tego tatusia z siusiakiem na wierzchu, który komuś tam tak się nie spodobał) też może po latach okazać się zła, głupia i stresogenna. W moim poście nawiązuję do tematyki tego, jak również kilku innych wątków dotyczących nagości – było ich kilka na tym forum. Do tego kto napisał, że piszę bzdury (nie pamiętam twojego nicka) – coraz częściej spotykam się z twierdzeniem, że pokazywanie się dzieciom nago jest niezbędne dla ich prawidłowego rozwoju. Moim zdaniem to własnie jest kompletną bzdurą i fałszywie pojmowaną nowoczesnością. Nie mam nic przeciwko myciu się nago pod prysznicem na basenie, chociaż nie sądzę by stała się wielka tragedia jeśli wezmę prysznic w domu a po 15 min. jestem już na basenie. W końcu po 15 min. na basenie wasze ciała też cos tam wydzielają i nawet wyszorowanie się w Domestosie przed basenem tego nie zmieni. Tak czy inaczej największym problemem naszych basenów są przestarzałe systemy filtrujące a nie ludzie > "The results of the research presented would seem to speak clearly and with > force: children's exposure to nudity is not only not harmful, it appears to be > beneficial. Children who are thus raised grow up to be adults who are > comfortable with their bodies and their sexuality." > Na przestrzeni ilu lat były prowadzone te badania? - żeby były wiarygodne musi to być co najmniej 20 parę lat. Na jak dużej populacji? Czy są dowody na to, że dzieci które nigdy nie widziały rodziców nago nie są "comfortable with their bodies and their sexuality"? A dlaczego moja kolezanka, której rodzice są i byli naturystami jako 20-letnia dziewczyna wstydziła się sama kupować w aptece tampony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 16:14 > - kobieta nieoswojona będzie frustratem seksualnym (czyli rozwody, > depresje, nieudane życie etc.) > - kobieta nieoswojona będzie się bała iść do ginekologa (zapewne umrze > młodo na raka macicy - efekt nieleczonych nadżerek) > - kobieta nieoswojona będzie zimną egoistką która brzydzi się swoich > rodziców i nie pomaga im w chorobie > - kobieta nieoswojona będzie brudasem > - kobieta nieoswojona źle wychowa swoje dzieci > > Zapomniałam o czymś? Mówiąc krótko - jeśli tata nie biega po domu z siusi > akiem > na wierzchu to córka wyrośnie na potwora. Karkołomnie daleko posunięty wniosek. Przecież nikt, jak dotąd nie wyraził w tej dyskusji podobnego poglądu. Obawiam się, że niezbyt uważnie czytałaś wypowiedzi dyskutantów. W kwestii wychowania dzieci wcale nie o to chodzi, aby prowokująco narzucać się im ze swoją nagością (bo takie zachowanie nie przyniosłoby raczej pozytywnych skutków) tylko o to, aby nie wpajać negatywnego stosunku do nagości jako takiej, gdyż może to prowadzić do braku akceptacji swojego ciała, nieposzanowania innych ludzi (wyrazem tego jest np. dość częsty, niestety podląd, że kobieta, jeśli ma obwisłe piersi to nie powinna się opalać w toplesie, bo to "nieestetyczne"). Ubiór powinien być dostosowany do miejsca i sytuacji w której człowiek się aktualnie znajduje, a w sytuacjach, gdy nie spełnia pozytywnej roli (np. właśnie pod prysznicem albo w saunie) nie powino być innych powodów do jego stosowania. > Mam wrażenie, że niektórych > chorobliwa potrzeba bycia nowoczesnym przytłacza tak dalece, że zatracili > samokrytycyzm. Doprawdy nie wiem u kogo widzisz taką "chorobliwą potrzebę". Co do owej "nowoczesności" to wydaje mi się, że właśnie ostatnie lata przynoszą niestety upowszechnianie się hedonistycznych postaw i związanych z nimi idiotycznych poglądów, że ciało człowieka służy głównie zaspokajaniu potrzeb seksualnych, a gdy nie jest już seksualnie atrakcyjne to należy się go wstydzić. Wtórnym skutkiem takiego podejścia jest paranoiczne wręcz kojarzenie jakielkolwiek nagości tylko i wyłącznie z seksem (może to jest przyczyną, dla której niektórzy ludzie nie zdejmują stroju pod prysznicem - po prostu obawiają się reakcji ludzi obciążonych takim myśleniem). Nawiasem mówiąc w publicznych łaźniach kąpano się w Europie nago aż (mniej więcej) do 18-go wieku. Co do samokrytycyzmu, myślę, że najlepiej jest jeśli każdy znajduje go u siebie. > nowoczesna Amerykanka (i niektóre Europejki) wychowywała dzieci zgodnie z > zaleceniami dr Spocka. A potem bezstresowe dzieci zaczęły dorastać (co > zaowocowało wzrostem dochodów psychoanalitykówi) i okazało się, że cała teoria > jest do d.... Za parę lat okaże się, że tak samo jest z "oswajaniem do > nagości"... A skąd wiesz, Wernyhoro co się okaże? :))) Nie znam dr Spocka i nie wiem na czym polega owo "bezstresowe wychowanie", ale nie potrzeba kilku lat aby ocenić wychowanie w duchu akceptacji ludzkiego ciała. Wystarczy spojrzeć na społeczeństwa kraje bliskich nam geograficznie i kulturowo. Np. w Niemczech, Szwecji, Czechach, Słowacji czy Rosji ludzie częściej, niż u nas korzystają z pryszniców nago, korzystają również z publicznych saun (a Finowie robią tak już od ok. 1500 lat) i negatywnych skutków takiego wychowania jakoś nie daje się stwierdzić. Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 13:38 Nie wiem czy świadomie, ale używasz stwierdzeń wartościujących zamiast mówic o obiektywnych faktach. To czy nagość w danym momencie jest "prowokujacym narzucaniem się" zależy od osobistej oceny tego komu się narzucasz (lub nie narzucasz). "Wpajanie negatywnego stosunku do nagości jako takiej" też jest sprawą subiektywną. Bardzo możliwe, że ty tak własnie oceniłbyś mój sposób wychowywania dziecka – moim zdaniem niesłusznie. Ja z kolei nigdy nie pokazuję się nago dzieciom i szanuję ich naturalną potrzebę intymności, stąd inne zwyczaje panujące w twojej rodzinie (zakładam ,że tak jest) mogą być przeze mnie odebrane właśnie jako "prowokujace narzucanie się". Argument o braku szacunku dla innych i pogardzie wobec ludzi o ciałach nie- idealnych jest często przytataczany w dyskusjach na temat oswajania dzieci z nagością. Ma to być konsekwencją, nazwijmy to dla uproszczenia - tradycyjnego wychowania (w odróżnieniu od nowoczesnego czyli dopuszczającego np. wspólną kąpiel czy opalanie się nago rodziców i dzieci) Otóż nie zgadzam się z tym, a na poparcie przytoczę pewną historię. Moja córka zaprzyjaźniła się ostatnio z dziewczynką wychowywaną w duchu "nowoczesnym". Ania jest na oko miłym, bardzo inteligentnym dzieckiem jednak z czasem okazało się, że ma pewną paskudną wadę – jest bardzo nieprzyjemna dla dwóch innych dziewczynek z klasy, mających dość dużą nadwagę. Wysmiewa się z nich, dokucza, przedrzeźnia.... Jej przyjaźń z moją córką pewno już długo nie potrwa, gdyż moja Kasia jest wychowana w duchu tolerancji dla wszelkiej inności czy ułomności i widzę, że jest coraz bardziej sceptyczna w stosunku do Ani. Jak widać chocby z tego przykładu "nowoczesne" wychowanie (podkreślam – jest to określenie umowne) samo w sobie nie gwarantuje sukcesów wychowawczych. Nauka tolerancji i poszanowania godności drugiego człowieka nie ma IMO żadnego związku z nagością w rodzinie lub jej brakiem. Z akceptacją własnego ciała też różnie bywa – wcześniej już przytoczyłam casus dorosłej dziewczyny wstydzącej się poprosić o tampony w aptece, mimo wychowania w "rodzinie nowoczesnej". Ja jakos nigdy nie miałam z tym problemu mimo wychowania tradycyjnego. To samo dotyczy otwartości w sprawach seksu, o czyms tak idiotycznym jak wstyd przed rozebraniem się u lekarza nie wspomnę. Jakie więc właściwie są argumenty za? – ja ich nie widzę. Argumentów przeciw też zresztą nie widzę – po prostu niech każdy wychowuje swoje dzieci jak uważa za słuszne. Tylko bardzo proszę – bez narzucania innym "jedynej słusznej drogi" bo taką ideoplogię już przerabialiśmy, z najgorszymi rezultatami. Moje uwagi kieruję nie tyle do jednej, konkretnej osoby ile do tych wszystkich którzy mój, tradycyjny sposób wychowania nazywają zacofanym i przestarzałym. Jeśli ktoś nie rozumie o czym piszę, to proszę poczytać chocby wątek "czy Polacy wstydzą się swoich ciał" (czy jakoś tak), zresztą i w obecnym wątku parę takich kwiatków by się znalazło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 22:55 > Nie wiem czy świadomie, ale używasz stwierdzeń wartościujących zamiast mówic o > obiektywnych faktach. Przedstawiłem tylko moje poglądy (co zaakcentowałem, używając zwrotów "obawiam się..", "myślę, że...", "wydaje mi się..." itp.), nawiązując do Twojej wcześniejszej wypowiedzi. Wydawało mi się, że jest to czytelne. Żeby nie było wątpliwości: Nie wymagam od nikogo, aby te poglądy podzielał. Co do "obiektywnych faktów": Myślę, że fakt, jako rzecz stwierdzona jest z definicji subiektywny, należałoby więc wpierw zdefiniować co to jest "fakt obiektywny" (ale proponuję poniechać tej kwestii dla czytelności ew. dalszej dyskusji). > To czy nagość w danym momencie jest "prowokujacym > narzucaniem się" zależy od osobistej oceny tego komu się narzucasz (lub nie > narzucasz). Nie mogę się z tym zgodzić. Od jakiejkolwiek oceny czegokolwiek nie zależy, czym ta rzecz jest, ponieważ każda ocena jest subiektywna. Wiadomo, że każde bez wyjątku zachowanie jednego człowieka może być różnie oceniane przez drugiego. Stąd biorą się nieporozumienia. Jednym z przejawów człowieczeństwa jest zdolność do ich wyjaśniania, a skutkiem - wzajemna tolerancja. Używając zwrotu "prowokujące narzucanie się" miałem na myśli takie zachowanie, którego celem jest zwrócenie uwagi potencjalnych obserwatorów w sposób mający wywołać kontrowersje. Tak więc jeśli ktoś rozbiera się do naga po to, aby wywołać określone wrażenie, to jest to prowokujące. Jeśli czyni tak systematycznie w celu zmiany czyichś poglądów, nawet ze świadomością, że nie jest to zgodne z upodobaniem tego człowieka, (lecz w nadziei, że w końcu ulegnie presji) to się jemu narzuca. > "Wpajanie negatywnego stosunku do nagości jako takiej" też jest sprawą > subiektywną. Bardzo możliwe, że ty tak własnie oceniłbyś mój sposób > wychowywania dziecka ? moim zdaniem niesłusznie. Ja z kolei nigdy nie pok > azuję > się nago dzieciom i szanuję ich naturalną potrzebę intymności, stąd inne > zwyczaje panujące w twojej rodzinie (zakładam ,że tak jest) mogą być przeze > mnie odebrane właśnie jako "prowokujace narzucanie się". Nie wiem w jaki sposób wychowujesz dziecko, toteż nie mogę go ocenić. Nie wiem, jaki jest powód tego, że nigdy nie pokazujesz się dzieciom nago. Ponadto zupełnie nie rozumiem, skąd się wzięło Twoje błędne założenie, że nie szanuję potrzeby intymności dzieci. Zapewniam, że ją szanuję (przypuszczam, że nie mniej od Ciebie). Nie wiem także jak sobie wyobrażasz moje zwyczaje. Dlatego nie mam możliwości odnieść się do tego fragmentu Twojej wypowiedzi. > Jak widać chocby z tego przykładu "nowoczesne" wychowanie (podkreślam ? j > est to > określenie umowne) samo w sobie nie gwarantuje sukcesów wychowawczych. Nauka > tolerancji i poszanowania godności drugiego człowieka nie ma IMO żadnego > związku z nagością w rodzinie lub jej brakiem. Ależ oczywiście, że wychowanie dziecka w duchu dopuszczającym wspólną kąpiel, czy opalanie się nago nie wystarczy, aby osiągnąć sukces wychowawczy, ponieważ jest tylko jego częścią. Nauka poszanowania godności innych ludzi obejmuje nie tylko stosunek do nagości, lecz składa się także z wielu innych elementów. W podanym przez Ciebie przykładzie najwyraźniej któregoś z nich zabrakło. W mojej poprzedniej wypowiedzi wyraziłem przypuszczenia na temat źródeł negatywnego stosunku do ludzkiego ciała i jako jedno z nich wymieniłem konsumpcyjne (a więc m.in. pozbawione poszanowania intymności, nastawione na seks) jego traktowanie. W tym upatruję powód (nad którym ubolewam), dla którego niektórzy ludzie w każdej, nawet uzasadnionej sytuacją i miejscem nagości, upatrują podtekstów (nawet w stosunku do własnego ciała). Przypuszczam, że z powodu takich właśnie osobników, część ludzi może czuć się skrępowana myjąc się nago pod prysznicem. Ale o tym już pisałem. Nawiasem mówiąc wychowanie w takim, konsumpcyjnym duchu nazwałbym właśnie "nowoczesnym". > Jakie więc właściwie są argumenty za? ? ja ich nie widzę. Argumentów prze > ciw > też zresztą nie widzę ? po prostu niech każdy wychowuje swoje dzieci jak > uważa > za słuszne. Tylko bardzo proszę ? bez narzucania innym "jedynej słusznej > drogi" > bo taką ideoplogię już przerabialiśmy, z najgorszymi rezultatami. Tym razem całkowicie się z Tobą zgadzam. "Jedynie słuszna droga" nie istnieje, toteż nie ma sensu nikogo siłą zmuszać do przyjęcia akurat tej, którą sobie upodobaliśmy. Może to przynieść jedynie odwrotny od zamierzonego skutek. Należy jednak wymieniać się poglądami i wzajemnie wyjaśniać swoje racje, a zaowocuje to wzajemną tolerancją. Nawiązując do tematu tego wątku, sądzę, że gdyby taka tolerancja istniała, to nikt nie robiłby sensacji z tego, że ktoś bierze prysznic w ubraniu, czy nago. Ale znając smutną rzeczywistość, do takiej tolerancji jeszcze nam daleko, a większość dyskusji podejmowanych na różne (niekoniecznie związane z niniejszym) tematy kończą się wzajemnymi wyzwiskami. Wynika to chyba z chęci wykazania swoich racji za wszelką cenę. Dlatego rzadko uczestniczę w rozmowach na forach dyskusyjnych. Z poważaniem Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbinator Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 09:33 Gość portalu: jarek napisał(a): > > Nie wiem czy świadomie, ale używasz stwierdzeń > wartościujących zamiast mówic o > > obiektywnych faktach. > > (ciach) > Co do "obiektywnych faktów": Myślę, że fakt, jako rzecz > stwierdzona jest z definicji subiektywny, należałoby więc > wpierw zdefiniować co to jest "fakt obiektywny" (ale > proponuję poniechać tej kwestii dla czytelności ew. > dalszej dyskusji). Jestem za jak najbardziej. Dyskusje filozoficzno-teoretyczne to nie mój żywioł. > > > To czy nagość w danym momencie jest "prowokujacym > > narzucaniem się" zależy od osobistej oceny tego komu > się narzucasz (lub nie > > narzucasz). > > Nie mogę się z tym zgodzić. Od jakiejkolwiek oceny > czegokolwiek nie zależy, czym ta rzecz jest, ponieważ > każda ocena jest subiektywna. > Wiadomo, że każde bez wyjątku zachowanie jednego > człowieka może być różnie oceniane przez drugiego. Stąd > biorą się nieporozumienia. Jednym z przejawów > człowieczeństwa jest zdolność do ich wyjaśniania, a > skutkiem - wzajemna tolerancja. > Używając zwrotu "prowokujące narzucanie się" miałem na > myśli takie zachowanie, którego celem jest zwrócenie > uwagi potencjalnych obserwatorów w sposób mający wywołać > kontrowersje. Tak więc jeśli ktoś rozbiera się do naga po > to, aby wywołać określone wrażenie, to jest to > prowokujące. Jeśli czyni tak systematycznie w celu zmiany > czyichś poglądów, nawet ze świadomością, że nie jest to > zgodne z upodobaniem tego człowieka, (lecz w nadziei, że > w końcu ulegnie presji) to się jemu narzuca. Wyobraźmy sobie taką sytuację: jest potwornie upalny dzień, jest mi gorąco więc rozbieram się do golasa i schładzam w fontannie Neptuna na Długim Targu w Gdańsku. Moim celem nie jest ani wywołanie określonego wrażenia ani chęć zmiany czyichś poglądów. Po prostu jest mi gorąco i tyle. Czy to zachowanie jest prowokującym narzucaniem się? - moim zdaniem tak, część osób na pewno poczułaby się zażenowana czy nawet zszokowana, część uznałaby to za dobry ubaw, jeszcze inni sięgneliby po aparaty fotograficzne.... Chyba nikt nie potraktowałby tego zachowania jak normalnego i naturalnego, niezależnie od moich intencji. > Nie wiem w jaki sposób wychowujesz dziecko, toteż nie > mogę go ocenić. Nie wiem, jaki jest powód tego, że nigdy > nie pokazujesz się dzieciom nago. Powód jest prosty – tak mnie wychowano i takie zachowanie uważam za słuszne. Nie zastanawiam się dlaczego tak jest, skoro jest mi z tym dobrze. Nie zastanawiam się także nad tym dlaczego nauczono mnie nie dłubać w nosie, nie puszczać bąków (przynajmniej w towarzystwie) czy załatwiać potrzeby fizjologiczne w ustronnym miejscu. Ponadto zupełnie nie > rozumiem, skąd się wzięło Twoje błędne założenie, że nie > szanuję potrzeby intymności dzieci. Zapewniam, że ją > szanuję (przypuszczam, że nie mniej od Ciebie). Nie wiem > także jak sobie wyobrażasz moje zwyczaje. Dlatego nie mam > możliwości odnieść się do tego fragmentu Twojej > wypowiedzi. Owszem, myślę ze TY szanujesz intymność swoich dzieci. Natomiast pani opisana w jednym z postów, która na siłę chciała zmusić dwunastoletnią córkę do kąpieli nago nie ma pojęcia o psychice dziecka i jego potrzebie intymności. > > > Jak widać chocby z tego przykładu "nowoczesne" > wychowanie (podkreślam ? j > > est to > > określenie umowne) samo w sobie nie gwarantuje sukcesów > wychowawczych. Nauka > > tolerancji i poszanowania godności drugiego człowieka > nie ma IMO żadnego > > związku z nagością w rodzinie lub jej brakiem. > > Ależ oczywiście, że wychowanie dziecka w duchu > dopuszczającym wspólną kąpiel, czy opalanie się nago nie > wystarczy, aby osiągnąć sukces wychowawczy, ponieważ jest > tylko jego częścią. Jeżeli jeszcze zgodzisz się ze mną co do tego, że jest częscią dopuszczalną, ale nie NIEZBĘDNĄ do właściwego wychowania dziecka to mogę przyjąć, że w tym punkcie się z tobą zgadzam. > W mojej poprzedniej wypowiedzi wyraziłem przypuszczenia > na temat źródeł negatywnego stosunku do ludzkiego ciała i > jako jedno z nich wymieniłem konsumpcyjne (a więc m.in. > pozbawione poszanowania intymności, nastawione na seks) > jego traktowanie. W tym upatruję powód (nad którym > ubolewam), dla którego niektórzy ludzie w każdej, nawet > uzasadnionej sytuacją i miejscem nagości, upatrują > podtekstów (nawet w stosunku do własnego ciała). > Przypuszczam, że z powodu takich właśnie osobników, część > ludzi może czuć się skrępowana myjąc się nago pod > prysznicem. Ale o tym już pisałem. Nawiasem mówiąc > wychowanie w takim, konsumpcyjnym duchu nazwałbym właśnie > "nowoczesnym". Chyba się z tobą zgadzam. Piszę chyba bo to obszerny temat i nie znam dokładnie twoich poglądów na ten temat. Uważam, że zupełne oddzielenie seksualizmu od nagości nawet w sytuacjach higienicznych jest powiedzmy....hmm.....trudne. Ogladanie kąpiących się nago kobiet to dla mnie no problem, gorzej z mężczyznami. Obawiam się, że tym szczerym przyznaniem się do winy zostanę zakwalifikowana jako ofiara konsumpcjonizmu.... Ale powaznie – zgadzam się z twoimi uwagami na temat zalewu seksu w mediach i konsekwencji tegoż. Nie chodzi mi o każdą nagość na ekranie oczywiście, lecz głównie o nagość połączoną z brutalnością a tej niestety jest najwięcej. Pozdrawiam, B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grommitowie Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 20:09 > Wyobraźmy sobie taką sytuację: jest potwornie upalny dzień, jest mi gorąco > więc > rozbieram się do golasa i schładzam w fontannie Neptuna na Długim Targu w > Gdańsku. Moim celem nie jest ani wywołanie określonego wrażenia ani chęć > zmiany > > czyichś poglądów. Po prostu jest mi gorąco i tyle. Czy to zachowanie jest > prowokującym narzucaniem się? - moim zdaniem tak, część osób na pewno > poczułaby > > się zażenowana czy nawet zszokowana, część uznałaby to za dobry ubaw, jeszcze > inni sięgneliby po aparaty fotograficzne.... Chyba nikt nie potraktowałby > tego > zachowania jak normalnego i naturalnego, niezależnie od moich intencji. Bo to nie jest normalne zachowanie. Oczywiście, że kąpiel nago w fontannie w środku miasta byłaby sensacją. Nawiasem mówiąc, również sensacją byłaby kąpiel w kostiumie kąpielowym. Po prostu fontanny nie służą do kąpieli, a nagość w środku miasta nie jest naturalnym strojem. Co innego prysznic czy sauna. Pod prysznicem wszyscy kąpiemy się nago (z wyjątkiem panienek z bigbradera) nie dla wywołania wrażenia, ale dla higieny. Wymagania higieny na publicznym basenie są de facto wyższe niż w prywatnej łazience, więc i higiena powinna być przynajmniej taka sama i wyższa. Z powodu chorobliwego kojarzenia nagości z seksem, także podczas kąpieli, wielu ludzie nie kąpie się nago. Podobnie w saunie, przebywa się tam nago ze względów zdrowotnych. W stroju, w szczególności w jednoczęściowym stroju kobiety, ciało po prostu się dusi, saunowanie jest niezdrowe, a na dodatek - w przypadku sauny na basenie - potem cały ten pot płucze się w publicznym basenie. Niestety, ów kontekst nie jest zrozumiały dla ludzi mało kulturalnych, albo - po prostu - przeżywających frustrację seksualną. W związku z tym w sytuacji, gdzie nagość jest naturalna, oni zachowują się w ten sam sposób, jak w miejscach gdzie nagość jest co najmniej dziwna - czyli np. w kąpieli w publicznej fontannie. > Nie zastanawiam się dlaczego tak jest, skoro jest mi z tym dobrze. Nie > zastanawiam się także nad tym dlaczego nauczono mnie nie dłubać w nosie, nie > puszczać bąków (przynajmniej w towarzystwie) czy załatwiać potrzeby > fizjologiczne w ustronnym miejscu. Zestawienie bardzo tendencyjne i baaardzo demagogiczne. Przypomnę więc, że wielu Polaków tradycyjnie nauczono, że Murzyn to małpa, Cygan to złodziej, Niemiec - faszysta, Rusek - pocieszny głuptas. Kulawi są idiotami, jąkający się - niedorozwiniętymi. Na widok kominiarza należy się złapać za guzik, małżeństwa Skorpiona ze Strzelcem są skazane na niepowodzenie, a czarny kot przynosi pecha nawet większego niż zakonnica w okularach. Otóż skojarzenia autmatyczne nagości z seksualizmem należy do tej samej kategorii przesądów. > Ogladanie kąpiących się nago kobiet to dla mnie no problem, gorzej z > mężczyznami. Obawiam się, że tym szczerym przyznaniem się do winy zostanę > zakwalifikowana jako ofiara konsumpcjonizmu.... Nie, przeciwnie. Przy naszej potocznej kulturze (patrz o Niemcu i Cyganie) to powszechne. Na nas obojgu także pierwsza wizyta w saunie w Niemczech była szokiem - nago siedzą ludzie obojga płci, w każdym wieku, grubsi i chudsi, ładni i brzydcy. Nie jest dziwne, że oglądanie nagich mężczyzn w takim kontekście byłoby dla Ciebie szokiem. Z własnego doświadczenia możemy Ci powiedzieć, że szok mija po pięciu minutach, a skrępowanie własną nagością w obecności innych trwa od dziesięciu do trzydziestu minut, w zależności od predyspozycji osobowościowych. Wiele osób z naszego otoczenia wybrało się z nami na taką wycieczkę skuszone naszymi opowieściami i obserwowaliśmy to wielokrotnie. I jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś wrócił niezadowolony. Ci wszyscy ludzie nie stali się naturystami. Po prostu "złapali kontekst", czego i Tobie życzymy. Pozdrawiamy, grommitowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Masz racje ale tylko czesciowo.. IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 13.12.02, 00:04 Gość portalu: grommitowie napisał(a): > > Wyobraźmy sobie taką sytuację: jest potwornie upalny dzień, jest mi gorąco > > > więc > > rozbieram się do golasa i schładzam w fontannie Neptuna na Długim Targu w > > Gdańsku. Moim celem nie jest ani wywołanie określonego wrażenia ani chęć > > zmiany > > > > czyichś poglądów. Po prostu jest mi gorąco i tyle. Czy to zachowanie jest > > prowokującym narzucaniem się? - moim zdaniem tak, część osób na pewno > > poczułaby > > > > się zażenowana czy nawet zszokowana, część uznałaby to za dobry ubaw, jesz > cze > > inni sięgneliby po aparaty fotograficzne.... Chyba nikt nie potraktowałby > > tego > > zachowania jak normalnego i naturalnego, niezależnie od moich intencji. > > Bo to nie jest normalne zachowanie. Oczywiście, że kąpiel nago w fontannie w > środku miasta byłaby sensacją. Nawiasem mówiąc, również sensacją byłaby kąpiel > w kostiumie kąpielowym. Po prostu fontanny nie służą do kąpieli, a nagość w > środku miasta nie jest naturalnym strojem. > > Co innego prysznic czy sauna. Pod prysznicem wszyscy kąpiemy się nago (z > wyjątkiem panienek z bigbradera) nie dla wywołania wrażenia, ale dla higieny. > Wymagania higieny na publicznym basenie są de facto wyższe niż w prywatnej > łazience, więc i higiena powinna być przynajmniej taka sama i wyższa. Z powodu > chorobliwego kojarzenia nagości z seksem -----> nie widze w tym nic chorobliwego. Zazwyczaj seks uprawia sie nago - no chyba, ze wy ubieracie sie w celu odbycia stosunku w futra... A jakie reklamy czesciej nazywa sie epatujacymi seksem? Te ktore pokazuja ludzi nagich lub prawie rozebranych czy te na ktorych sa zakonnice ubrane pod szyje? także podczas kąpieli, wielu ludzie > nie kąpie się nago. Podobnie w saunie, przebywa się tam nago ze względów > zdrowotnych. W stroju, w szczególności w jednoczęściowym stroju kobiety, ciało > po prostu się dusi, saunowanie jest niezdrowe, a na dodatek - w przypadku sauny -----> oczywiscie masz calkowita racje. > > na basenie - potem cały ten pot płucze się w publicznym basenie. > ----> demagogia - jesli nie wezmiesz po saunie prysznica to twoj pot i tak bedzie sie plukal w publicznym basenie a wiec nie zalezy to od tego czy ktos wchodzi do sauny w ubraniu czy bez tylko od tego czy po wyjsciu z sauny splucze z siebie pot czy nie. > Niestety, ów kontekst nie jest zrozumiały dla ludzi mało kulturalnych, albo - > po prostu - przeżywających frustrację seksualną. ------> mysle, ze jestes malo kulturalny zarzucajac innym brak kultury tylko dlatego, ze nie rozumiesz tego co inni odczuwaja. Mysle rowniez, ze jestes znieczulonym seksualnie flakiem jesli siedzisz nago obok atrakcyjnej nagiej kobiety i nie odczuwasz napiecia seksualnego - ale nie martw sie - podobno to mozna wyleczyc. W związku z tym w sytuacji, > gdzie nagość jest naturalna, -----> to, ze cos jest dla ciebie naturalne to jeszcze nie znaczy iz jest to ogolnie obowiazujaca norma spoleczna - w naszym kraju owa norma jest troszeczke inna i czy ci sie to podoba czy nie naturalnym jest to, ze kobiety i mezczyzni nie przebywaja ze soba nago w celu innym niz seksualny lub profesjonalny. oni zachowują się w ten sam sposób, jak w > miejscach gdzie nagość jest co najmniej dziwna - czyli np. w kąpieli w > publicznej fontannie. > > > Nie zastanawiam się dlaczego tak jest, skoro jest mi z tym dobrze. Nie > > zastanawiam się także nad tym dlaczego nauczono mnie nie dłubać w nosie, n > ie > > puszczać bąków (przynajmniej w towarzystwie) czy załatwiać potrzeby > > fizjologiczne w ustronnym miejscu. > > Zestawienie bardzo tendencyjne i baaardzo demagogiczne. Przypomnę więc, że > wielu Polaków tradycyjnie nauczono, że Murzyn to małpa, Cygan to złodziej, > Niemiec - faszysta, Rusek - pocieszny głuptas. Kulawi są idiotami, jąkający > się - niedorozwiniętymi. -----> no to teraz to jest dopiero demagogia... Mnie tak nie uczono - moze zdradzisz nam wobec tego gdzie ciebie tego uczono? Na widok kominiarza należy się złapać za guzik, > małżeństwa Skorpiona ze Strzelcem są skazane na niepowodzenie, a czarny kot > przynosi pecha nawet większego niż zakonnica w okularach. Otóż skojarzenia > autmatyczne nagości z seksualizmem należy do tej samej kategorii przesądów. > > > Ogladanie kąpiących się nago kobiet to dla mnie no problem, gorzej z > > mężczyznami. Obawiam się, że tym szczerym przyznaniem się do winy zostanę > > zakwalifikowana jako ofiara konsumpcjonizmu.... > > Nie, przeciwnie. Przy naszej potocznej kulturze (patrz o Niemcu i Cyganie) to > powszechne. -----> a... mamy zla kulture, tak? Trzeba ja zmienic, zeby wlezc glebiej w dupe Europejczykom? Wstydzisz sie naszej kultury? Masz chyba jakis problem. Czy ty przypadkiem nie jestes sfrustrowany - tak bardzo chcialbys zostac Europejczykiem przez duze E, ze jestes gotow wyrzec sie siebie? Powiem ci, ze posiadanie swojej kultury narodowej i bycie soba to wlasnie to co bedzie sie liczylo najbardziej w tej nowej Europie i nie nalezy zostawac papuga narodow - rob co ci sie podoba ale nie szkaluj tutaj Polakow a szczegolnie ludzi, ktorzy chca zyc inaczej niz ty. Na nas obojgu także pierwsza wizyta w saunie w Niemczech była > szokiem - nago siedzą ludzie obojga płci, w każdym wieku, grubsi i chudsi, > ładni i brzydcy. -----> powiem ci, ze dla jednej z moich amerykanskich znajomych tez byl szokiem widok wchodzacego do sauny nagiego faceta - zrobila awanture i kazala dzwonic na policje. Dla mnie za to bylo szokiem to iz jakis przyglupawy trener na silowni w Dueseldorfie lazil za mna i narzekal mi do ucha, ze przyszedlem w koszulce na ramiaczkach (a nie w T-shircie) - koedukacyjna sauna jest naturalna i OK natomiast pokazanie ramion na silowni jest nienaturalne - jak widzisz kazda kultura ma swoje idiotyzmy. Nie jest dziwne, że oglądanie nagich mężczyzn w takim > kontekście byłoby dla Ciebie szokiem. Z własnego doświadczenia możemy Ci > powiedzieć, że szok mija po pięciu minutach, ------> i widzisz na tym caly witz polega, ze jak sie wybierasz w odwiedziny do innej kultury to musisz sie przygotowac na wiele szokujacych doznan. Natomiast gdy jestes w swojej kulturze to mniej wiecej jestes przygotowany na to jak beda sie zachowywac ludzie. Musisz jeszcze wiele popodrozowac i wiele kultur poznac by zrozumiec, ze powrot do domu po wystawieniu na oddzialywanie innej kultury moze rowniez powodowac szok i rzeczy ktore sa w twojej rodzimej kulturze naturalne i ktorych wczesniej nie dostrzegales beda dla ciebie dziwne... a skrępowanie własną nagością w > obecności innych trwa od dziesięciu do trzydziestu minut, w zależności od > predyspozycji osobowościowych. Wiele osób z naszego otoczenia wybrało się z > nami na taką wycieczkę skuszone naszymi opowieściami i obserwowaliśmy to > wielokrotnie. I jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś wrócił niezadowolony. > > Ci wszyscy ludzie nie stali się naturystami. Po prostu "złapali kontekst", > czego i Tobie życzymy. ------> do 'zlapania kontekstu' to wam jeszcze daleko - na razie jestescie na etapie tego 'jak robia to inni' - musicie jeszcze zobaczyc jak robia to jeszcze inni, i jeszcze inni, wrocic i popatrzec jak robimy to my, znowu wyjechac i przyjrzec sie innym i wtedy byc moze 'zlapiecie kontekst' - na razie pierniczycie androny i wyrazacie pogarde w stosunku do swojej rodzimej kultury. > > Pozdrawiamy, > > grommitowie Rowniez pozdrawiam KR$ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mimi Re: Masz racje ale tylko czesciowo.. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.12.02, 14:59 Ojej, a co to za odgrzebywanie wątków? ;) Pamiętam ten temat, pamiętam... KR$ - rewelacyjny list. :) W pełni popieram. Nie znoszę zmieniania naszych, nieszkodliwych, cech tylko dlatego, że za granicą jest "inaczej". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hokusai Re: Masz racje ale tylko czesciowo.. 15.12.02, 00:53 Gość portalu: KR$ napisał(a): > > ------> mysle, ze jestes malo kulturalny zarzucajac innym brak kultury tylko > > dlatego, ze nie rozumiesz tego co inni odczuwaja. Mysle rowniez, ze jestes > znieczulonym seksualnie flakiem jesli siedzisz nago obok atrakcyjnej nagiej > kobiety i nie odczuwasz napiecia seksualnego - ale nie martw sie - podobno to > mozna wyleczyc. > -----> to, ze cos jest dla ciebie naturalne to jeszcze nie znaczy iz jest to > > ogolnie obowiazujaca norma spoleczna - w naszym kraju owa norma jest troszeczke > > inna i czy ci sie to podoba czy nie naturalnym jest to, ze kobiety i mezczyzni > nie przebywaja ze soba nago w celu innym niz seksualny lub profesjonalny. > > > -----> a... mamy zla kulture, tak? Trzeba ja zmienic, zeby wlezc glebiej w d > upe > Europejczykom? Wstydzisz sie naszej kultury? Masz chyba jakis problem. Czy ty > przypadkiem nie jestes sfrustrowany - tak bardzo chcialbys zostac > Europejczykiem przez duze E, ze jestes gotow wyrzec sie siebie? Powiem ci, ze > posiadanie swojej kultury narodowej i bycie soba to wlasnie to co bedzie sie > liczylo najbardziej w tej nowej Europie i nie nalezy zostawac papuga narodow - > rob co ci sie podoba ale nie szkaluj tutaj Polakow a szczegolnie ludzi, ktorzy > chca zyc inaczej niz ty. > Nie bedzie Niemiec plul nam w twarz i dlatego Rodacy do sauny i pod prysznic gnajmy najlepiej w futrach. Dzieki za mila rozrywke w ten sobotni wieczor! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 18:27 ) Wyobraźmy sobie taką sytuację: jest potwornie upalny dzień, jest mi gorąco więc ) ) rozbieram się do golasa i schładzam w fontannie Neptuna na Długim Targu w ) Gdańsku. Moim celem nie jest ani wywołanie określonego wrażenia ani chęć zmiany ) ) czyichś poglądów. Po prostu jest mi gorąco i tyle. Czy to zachowanie jest ) prowokującym narzucaniem się? - moim zdaniem tak, część osób na pewno poczułaby ) ) się zażenowana czy nawet zszokowana, część uznałaby to za dobry ubaw, jeszcze ) inni sięgneliby po aparaty fotograficzne.... Chyba nikt nie potraktowałby tego ) zachowania jak normalnego i naturalnego, niezależnie od moich intencji. Jeśli, będąc bohaterką tej hipotetycznej sytuacji, rzeczywiście nie miałabyś na celu zwrócenia czyjejś uwagi (czyli również zupełnie nie zdawałabyś sobie sprawy z tego, że Twoje zachowanie może mocno przeszkadzać ogółowi potencjalnych obserwatorów), to w sensie zgodnym z wcześniej sformuowaną definicją tego określenia, nie narzucałabyś się. Podobnie, jak ktoś, kto zaproszony na eleganckie przyjęcie zacząłby jeść rękami, zamiast nożem i widelcem ponieważ jest Hindusem i nic nie wie o naszych zwyczajach. Zgadzam się z Tobą, że takie sytuacje nie należą do codzienności (bo np. fontanna, w przeciwieństwie do prysznica, nie służy higienie) i z tego powodu mogą wywoływać u innych uczestniczących w nich ludzi różne emocje, którymi zazwyczaj reagują na nieoczekiwane zdarzenia. Sposób ich reakcji zależy od wielu czynników, ale to już odrębne (i dość złożone) zagadnienie. ) ) Nie wiem w jaki sposób wychowujesz dziecko, toteż nie ) ) mogę go ocenić. Nie wiem, jaki jest powód tego, że nigdy ) ) nie pokazujesz się dzieciom nago. ) ) Powód jest prosty ? tak mnie wychowano i takie zachowanie uważam za słusz ) ne. ) Nie zastanawiam się dlaczego tak jest, skoro jest mi z tym dobrze. Nie ) zastanawiam się także nad tym dlaczego nauczono mnie nie dłubać w nosie, nie ) puszczać bąków (przynajmniej w towarzystwie) czy załatwiać potrzeby ) fizjologiczne w ustronnym miejscu. A ja się zastanawiam. Mi również, jak każdemu, wpojono w procesie wychowawczym pewne zasady. Gdy byłem młodym człowiekiem przyjmowałem je na wiarę (co nie znaczy, że zawsze z łatwością), jednak potem część z nich zweryfikowałem. Myślę, że nie stanowię w tym względzie żadnego ewenementu i takie postępowanie dotyczy znakomitej większości ludzi. System wartości wyznawanych przez człowieka kształtowany jest przez ogół doświadczeń życiowych nabytych w ciągu całego życia, nie tylko tych, które wyniósł z rodzinnego domu. Muszę się przyznać, że mnie również wychowano z podobnym do Twojego stosunkiem do nagości. Zweryfikowałem go i zmieniłem stosunkowo późno, będąc już mocno dorosłym człowiekiem. I myślę, że jest to korzystna zmiana. ) Owszem, myślę ze TY szanujesz intymność swoich dzieci. Natomiast pani opisana w ) ) jednym z postów, która na siłę chciała zmusić dwunastoletnią córkę do kąpieli ) nago nie ma pojęcia o psychice dziecka i jego potrzebie intymności. Tak. Podobnie, jak ktoś, kto zmusza dzieci na siłę do zjedzenia obiadu (później takie dziecko, nawet gdy chce mu się jeść, z chwilą, gdy weźmie jedzenie do buzi nie może go przełknąć). Albo jak ktoś, kto chcąc ośmielić dziecko z wodą wrzuca go w głębinę. Działając w ten sposób nieodpowiedzialni rodzice starają się wpłynąć siłą bezpośrednio na postępowanie dziecka, a nie na jego przyczynę. Fatalny błąd w sztuce! ) ) Ależ oczywiście, że wychowanie dziecka w duchu ) ) dopuszczającym wspólną kąpiel, czy opalanie się nago nie ) ) wystarczy, aby osiągnąć sukces wychowawczy, ponieważ jest ) ) tylko jego częścią. ) ) Jeżeli jeszcze zgodzisz się ze mną co do tego, że jest częscią dopuszczalną, ) ale nie NIEZBĘDNĄ do właściwego wychowania dziecka to mogę przyjąć, że w tym ) punkcie się z tobą zgadzam. Wychowanie dziecka to sprawa bardzo złożona, efekt wychowania jest wypadkową bardzo wielu czynników, dlatego uważam, że trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy bez jakiejś jednej z wielu wpojonych zasad postępowania, człowiek będzie ogólnie źle wychowany. Pewnie nie. Myślę nawet, że jeśli w rodzinie dziecka nie będzie się praktykować kąpieli albo opalania się nago, ale równocześnie wpoi mu się zasady szacunku do ciała, otwartości, tolerancji dla poglądów oraz zwyczajów inych ludzi, jeśli ponadto ukształtuje się w dziecku przekonanie (co m.in. przy niekorzystnym oddziaływaniu niektórych mediów jest niestety coraz trudniejsze), że nagość i seks to dwie zupełnie różne rzeczy a wiążą się ze sobą tylko w pewnych specyficznych sytuacjach, to to dziecko, jako dojrzały człowiek będzie ukształtowane w sposób pozwalający mu m.in. na wspólne kąpiele, lub opalanie się nago. Tym niemniej, uważam, że wychowanie dziecka w duchu dopuszczającym wspólną kąpiel jest (choć być może nie musi) dobrym przykładem wymienionych wyżej zasad wychowawczych i w takim kontekście oddziaływuje pozytywnie na wychowanie. ) Uważam, że zupełne oddzielenie seksualizmu od ) nagości nawet w sytuacjach higienicznych jest powiedzmy....hmm.....trudne. ) Ogladanie kąpiących się nago kobiet to dla mnie no problem, gorzej z ) mężczyznami. Obawiam się, że tym szczerym przyznaniem się do winy zostanę ) zakwalifikowana jako ofiara konsumpcjonizmu.... Myślę, że nie jest żadnym grzechem być ofiarą czegoś, lecz mając świadomość bycia ofiarą, w dalszym ciągu poddawać się temu. Niestety, jesteśmy wszyscy, systematycznie bombardowani treściami propagującymi konsumpcjonizm, który m.in. każe nam widzieć seks nawet w sytuacjach gdzie go nie ma (np. właśnie w sytuacjach higienicznych). Wszyscy jesteśmy ofiarami takiego oddziaływania. Człowiek dojrzały jest jednak w pewnym stopniu w stanie "oddzielić ziarno od plew" i nie poddać się pewnym narzucanym treściom, bez względu na to, czy inni już się im poddali. Zgubne efekty konsumpcjonizmu w aspekcie paranoicznego kojarzenia nagości z seksem i idiotycznych reakcji na nagość można obserwować na przykładzie społeczeństwa Stanów Zjednoczonych. Słyszałem, że płucząc się tam nago pod prysznicem można zostać oskarżonym o... homoseksualizm. Na basenie (nie wiem, czy każdym) trzeba przebywać w długich szortach, bo przebywanie w zwykłych slipach ktoś mógłby uznać za molestowanie. O molestowanie został oskarżony ojciec, który gołą ręką mył dziecku włosy (podobno trzeba to robić w rękawiczce). Matka, która karmiła dziecko piersią, została oskarżona o publiczne obnażanie się. 5-letni (!) chłopczyk został oskarżony o molestowanie, bo bawił się "w doktora". O opalaniu się kobiety w toplesie można tam zapomnieć. A podobno, jeszcze nie tak dawno temu, obowiązywały tam zupełnie inne, często bardziej liberalne niż u nas zwyczaje. Niestety i u nas, jak sądzę, wpływ konsumpcjonizmu staje się problemem. Coraz bardziej powszechne stają się postawy narcystyczne, zniewieściałość u mężczyzn oraz inne objawy niedojrzałości psychicznej (myślę, że to ich reakcji mogą się obawiać ludzie korzystający nago z pryszniców). Przyjmują się również niektóre stereotypy i konwenanse z obcej nam kulturowo Ameryki. Utrwaleniu tych stereotypów sprzyja jedna z naszych narodowych wad, tzn. pruderia, czyli brak odwagi wyznawania swoich przekonań czynem i pochopne, często bezkrytyczne przyjmowanie cudzych tradycji, zwyczajów i konwenansów za swoje. Jestem jednak optymistą. Mam takie irracjonalne wrażenie, że nasze społeczeństwo, pomimo swojej pruderii jest jednak mimo wszystko rozważniejsze i bardziej tolerancyjne od amerykańskiego. ) Ale powaznie ? zgadzam się z twoimi uwagami na temat zalewu seksu w media ) ch i ) konsekwencji tegoż. Nie chodzi mi o każdą nagość na ekranie oczywiście, lecz ) głównie o nagość połączoną z brutalnością a tej niestety jest najwięcej. Tak. Ja również nie akceptuję coraz większego poziomu brutalności (często łączo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naga Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 17.09.02, 11:02 vivawawa napisał: > czy faktycznie polacy tak bardzo się wstydzą, że biorą prysznic w > kąpielówkach i czy strojach kąpielowych ???? kobiety - tak. obojetnie, w malym miescie (Nowy Sacz), czy wiekszym (Krakow). o wsi juz nie wspomne (we wsi, z ktorej pochodze jest maly, kryty basen). ale za to ile mam ekshibicjonistycznej, snobistycznej przyjemnosci, kiedy wsrod tak ubranych pan paraduje nago - ze niby taka postepowa jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
gandzia27 Re: prysznic na basenie - nago ? 15.12.02, 13:42 Spędziłam na różnych basenach 3/4 swojego dotychczasowego życia, przez okres 6 lat chodziłam na basen 4 razy w tygodniu, jednorazowo spędzając w wodzie 2 godziny. Oprócz wysportowanej sylwetki nabawiłam się tylko alergii na chlor. Dzięki wspaniałemu wynalazkowi jakim są klapki, grzybica mnie nie dosięgła. Wspomniany chlor (teraz chyba ozon?) wyżera chyba całą florę bakteryjną, więc biorąc prysznic po basenie miałam na celu tylko zmycie chloru z wszystkich części ciała, które potem musiałam intensywnie kremować. Z wszystkich, zwłaszcza tych intymnych. Opracowałam dobry sposób na umycie się nie zdejmując kostiumu. Dlaczego? Z moich doświadczeń wynikało, że jeśli kobiety biorą prysznic nago na basenie, to bynajmniej nie tylko dlatego, żeby się dokładnie umyć. Zawsze było to dwuznaczne - chciały pokazać swoje piękne ciała, chciały pokazać swoje brzydkie ciała (że niby nie mają kompleksów), chciały być uznane za nowoczesne, a najczęściej rozbieranie się miało kontekst seksualny (wśród samych kobiet, podkreślam!). Właśnie z tego powodu wolałam nie brać prysznica nago, tylko wykonywałam parę akrobacji i po krzyku. Jesli komuś nie przeszkadza ryzyko bycia obiektem seksualnym dla starszawej pani lub napchanej sterydami kobiety-pływaczki bez szyi, niech zrzuca okowy kostiumów. Tym bardziej, że takie sytuacje są rzadkie. Ja jednak wolałam dmuchać na zimne. Poza tym wkurza mnie to zerkanie ukradkiem na cechy płciowe. Przypomina mi to rozbiegane spojrzenia w tramwaju, gdzie nikt nikomu się nie przygląda, a wszyscy wszystko widzą. Nawet w publicznych toaletach są przegrody między pisuarami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jch Re: prysznic na basenie - nago ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 13:26 Gandzia, za pozwoleniem, kiedy ostatnio byłaś w męskiej toalecie? Ja bywam często, a przegródki między pisuarami widziałem może ze trzy razy. Co zaś do nagiej kąpieli, owe "ukradkowe spojrzenia" i "seksualne podteksty" to - prawdopodobnie - wyłącznie produkt Twojej wyobraźni. Określenia "podtekst" i "ukradkowe" bardzo jasno wskazują na fakt, że mówisz o swoich ocenach, nie o obiektywnych faktach. Moja żona mówi coś całkiem innego - kobiety myją się w strojach, bo wiele z nich ma kompleks swojego ciała. O żadnych demonstracjach nie wspominała. Co najwyżej o demonstracyjnym obnoszeniu drogiej, markowej bielizny w szatni - ale to coś całkiem innego. Odpowiedz Link Zgłoś