Dodaj do ulubionych

Abp Życiński: granie kartą antyżydowską to barb...

25.09.05, 15:09
A co na to Rydzyk i Jankowski?
Obserwuj wątek
    • b-52 ZYD JEST WREDNY I CZEKA NA NASTEPNA MASAKRE 25.09.05, 15:15
      Slowa arcybiskupa nic tu nie zmienia !
      Nie oszukujmy sie !
      Zyd jest przez wszystkie europejskie narody
      postrzegany jako szkodnik !
      Wykazal to dokladnie sondaz,przeprowadzony
      dwa lata temu w Uni !
      • yarro Re: ZYD JEST WREDNY I CZEKA NA NASTEPNA MASAKRE 25.09.05, 15:28
        To, ze tak jest postrzegany nie oznacza, ze jest szkodnikiem.

        Polacy sa postrzegani jako nie myjacy sie pijacy i zlodzieje.

        Czy tak sie wlasnie czujesz?
        • Gość: Ski Re: ZYD JEST WREDNY I CZEKA NA NASTEPNA MASAKRE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.10.05, 02:17
          Bzdury pleciesz. Lecz kompleksy, no chyba ze nie jestes Polakiem to w takim
          razie odwal sie .
    • mg2005 Re: Abp Życiński: granie kartą antyżydowską to ba 25.09.05, 17:23
      Ujawnienie prawdziwych nazwisk,to nie jest antyżydzizm,ale rodzaj
      lustracji kandydujących polityków -do której wyborcy mają prawo.

      Natomiast ukrywanie prawdziwego nazwiska rodzi uzasadnione podejrzenia...
      • supaari oj, znawco... 25.09.05, 21:22
        Dobrze, znawco nazwisk i charakteru osób je noszących...
        Odpowiedz mi zatem na kilka pytań:
        1. Nazwisko dziedziczy się po ojcu, a "żydzizm" po...?
        2. Chcesz lustracji kandydatów czy ich przodków?
        3. Kodyfikacja szczegółowych przepisów dotyczących obowiązkowych, dziedzicznych
        nazwisk to na ziemiach polskich jak się nie mylę wiek XIX-XX, sama idea była
        wcześniejsza o jakieś 100-200 lat. Ale przecież Żydzi przybyli tu wcześniej,
        nieprawdaż?
        4. Częstym sposobem na tworzenie nazwisk było podejście odmiejscowe. Rozróżnisz
        zatem pochodzenie następujących osób: Mendel Gdański, Izrael Poznański, Jacek
        Kurski, Stanisław Amsterdamski?
        5. Ja ukrywam swoje prawdziwe nazwisko, bo dowód osobisty noszę w kieszeni. Ty
        je sobie zapewne wytatuowałeś na czole? Ale skąd wiesz, że jest ono prawdziwe???
        • mg2005 Re: oj, znawco... 26.09.05, 08:09
          1/ Dlaczego nazywasz mnie znawcą? Czy każdego,kto jest zwolennikiem
          lustracji "teczek",uważasz za znawcę archiwów SB?

          2/Czy wyborca ma prawo znać narodowość polityka,na którego głosuje?
          Uważam,że tak -bo jest to istotna informacja o polityku -
          czy głosuję na Polaka,Niemca, Polaka-Niemca,polskiego Niemca.

          Istotna byłaby deklaracja samego polityka (np.: mój ojciec był Niemcem,
          a ja czuję się Polakiem,albo: polskim Niemcem).
          A wyborca ma prawo ocenić taką deklarację.

          3/ To nic złego,że ojciec polityka nazywał się Hans Schmidt,
          mamy wielu patriotów pochodzenia obcego.
          Natomiast jeśli polityk to ukrywa, udaje,że pochodzi z rodu Kowalskich
          - to podważa swoją wiarygodność wobec wyborców.

          4/ Od polityka oczekuje się większej jawności,niż od zwykłego obywatela
          - chyba to rozumiesz?
          • po_godzinach Re: oj, znawco... 26.09.05, 12:30

            >
            > 2/Czy wyborca ma prawo znać narodowość polityka,na którego głosuje?
            > Uważam,że tak -bo jest to istotna informacja o polityku -
            > czy głosuję na Polaka,Niemca, Polaka-Niemca,polskiego Niemca.

            Czynne prawo wyborcze w Polsce mają osoby narodowości polskiej, nie jest więc
            jasne, o czym piszesz.

            >
            > Istotna byłaby deklaracja samego polityka (np.: mój ojciec był Niemcem,
            > a ja czuję się Polakiem,albo: polskim Niemcem).
            > A wyborca ma prawo ocenić taką deklarację.

            A po co takie deklaracje? Komu są potrzebne i do czego ? Juz lepiej by było
            (może) informować, czy czyjś ojciec był alkoholikiem i bił matką, to
            przynajmniej mozna zrozumieć.
            >
            > 3/ To nic złego,że ojciec polityka nazywał się Hans Schmidt,
            > mamy wielu patriotów pochodzenia obcego.
            > Natomiast jeśli polityk to ukrywa, udaje,że pochodzi z rodu Kowalskich
            > - to podważa swoją wiarygodność wobec wyborców.

            A który polityk zapytany skłamał, że nazywa się inaczej, niż się nazywa?
            • mg2005 Re: oj, znawco... 26.09.05, 17:09
              po_godzinach napisała:

              Czynne prawo wyborcze w Polsce mają osoby narodowości polskiej, nie jest więc
              > jasne, o czym piszesz.

              Czy odróżniasz narodowość od obywatelstwa?
              A co robi w Sejmie Mniejszość Niemiecka?

              > A po co takie deklaracje? Komu są potrzebne i do czego ? Juz lepiej by było
              > (może) informować, czy czyjś ojciec był alkoholikiem i bił matką, to
              > przynajmniej mozna zrozumieć.

              Naprawdę nie rozumiesz? Np. jeśli wyborca jest germanofobem albo germanofilem,
              to jest dla niego istotne,że polityk jest Niemcem -bo to zwiększa szansę,że
              będzie dążyć do przyjacielskich stosunków z Niemcami i nie będzie żądać
              odszkodowań wojennych od Niemiec.Jasne?

              > A który polityk zapytany skłamał, że nazywa się inaczej, niż się nazywa?

              Jeśli nie zaprzecza,że wywodzi się ze Schmidtów,to w czym problem?
              Dlaczego nie można tego ujawnić?
              • po_godzinach Re: oj, znawco... 26.09.05, 17:26

                >
                > Czy odróżniasz narodowość od obywatelstwa?
                > A co robi w Sejmie Mniejszość Niemiecka?

                Oczywiście, że odróżniam. Dlatego piszę: prawo wyborcze mają w Polsce tylko
                Polacy, polscy obywatele.
                Mniejszość niemiecka w sejmie zasiada - zgodnie z prawem. W czyms ci to
                przeszkadza?
                >

                > Naprawdę nie rozumiesz? Np. jeśli wyborca jest germanofobem albo germanofilem,
                > to jest dla niego istotne,że polityk jest Niemcem -bo to zwiększa szansę,że
                > będzie dążyć do przyjacielskich stosunków z Niemcami i nie będzie żądać
                > odszkodowań wojennych od Niemiec.Jasne?

                Nie bardzo, może dlatego, że nie jestem ani żadnym -fobem, ani -filem, a ludzi
                oceniam po tym, co robią i jak myslą, nie po narodowości.
                >
                > Jeśli nie zaprzecza,że wywodzi się ze Schmidtów,to w czym problem?
                > Dlaczego nie można tego ujawnić?

                Kogo masz na myśli ? Kto zaprzeczył, że nazywa się Schmidt ?
                • mg2005 Re: oj, znawco... 26.09.05, 20:31
                  po_godzinach napisała:

                  >
                  > Oczywiście, że odróżniam. Dlatego piszę: prawo wyborcze mają w Polsce tylko
                  > Polacy, polscy obywatele.

                  Widzę,że nie odróżniasz...

                  > Mniejszość niemiecka w sejmie zasiada - zgodnie z prawem. W czyms ci to
                  > przeszkadza?

                  Przeszkadza,ale nie dlatego,że niemiecka -tylko,że na uprzywilejowanych,
                  niedemokratycznych zasadach.


                  > oceniam po tym, co robią i jak myslą, nie po narodowości.

                  Oceniasz po tym ,jak myślą -gratuluję! Jednak nie każdy wyborca ma dar
                  czytania w myślach polityka -dlatego narodowość jest jedną z przesłanek
                  do oceny jak polityk myśli.

                  > Kogo masz na myśli ? Kto zaprzeczył, że nazywa się Schmidt ?

                  Czy pamiętasz o co chodziło? O to,czy wolno ujawnić nazwiska rodziców.
                  Bo na przykład abp Ż. uważa,że nie...
                  • po_godzinach arcybiskup Zyciński to mądry biskup 26.09.05, 20:35
                    • mg2005 Re: arcybiskup Zyciński to mądry biskup 26.09.05, 21:58
                      Z definicji! Inaczej nie byłby autorytetem dla Nadredaktora z "Wybiórczej"...
                      • po_godzinach Re: arcybiskup Zyciński to mądry biskup 26.09.05, 22:10
                        Nie z definicji. Z mądrości i zasług.

                        Gdyby "z definicji", kazdy biskup byłby mądry, a tak nie jest, niektórzy są
                        głupi.
                        • mg2005 Re: arcybiskup Zyciński to mądry biskup 26.09.05, 22:41
                          Podobno ma być ogłoszony "Dogmat o Nieomylności Arcybiskupa Życińskiego"...
                          • po_godzinach bardzo mnie to cieszy 26.09.05, 22:42
                            mam nadzieje, że niebawem i że bedzie obowiązujący
          • supaari wszystko na opak... 26.09.05, 12:33
            Nie wiem czy wszystko rozumiesz na opak, czy rzucasz mi takie plewy, bo
            myślisz, że dam się na nie nabrać. Pozwolę sobie jednak zacząć od końca...
            4. Twierdzisz, że od polityka oczekuje się większej jawności niż od zwykłego
            obywatela. Ano masz rację. Ja bym oczekiwał jawności poglądów i dokonań przede
            wszystkim. Zatem, gdybyś był politykiem, tobyś mojego głosu nie dostał.
            Najpierw bredzisz coś o ujawnieniu "prawdziwych nazwisk", a później
            przechodzisz do "teczek" (to jakiś spadek po Stanie Tymińskim? on miał jedną
            koloru czarnego i też twierdził, że jej ujawnienie wszystko zmieni); na pytanie
            o to czy domagasz się "lustracji" kandydatów, czy ich przodków, odpowiadasz, że
            wyborca ma prawo znać narodowść kandydata (narodowość? Chcesz jednego słowa na
            oznaczenie narodowości w Europie Środkowej? A jak się nie da, bo ojciec
            kandydata pochodził z Węgier, a matka z Niemiec, zaś dziadkowie - odpowiednio
            ze: Słowacji i Węgier oraz Śląska i Czech? Najlepiej zakazać, bo kandydat
            będzie godzinami wymieniał przodków i dokopie się Normanów i Tatarów, a na
            poglądy i przeszłość "krymialną" nie zostanie czasu?).
            3. To miłe, że uważasz, że nie ma nic złego w tym, że kandydat nazywa się Hans
            Schmidt. Gdyby wszyscy tak sądzili, to "lustracja nazwisk" nie byłaby
            potrzebna. Ale jednak czynisz z niej jakiś fetysz... Po to mamy przepisy
            dotyczące zmiany imion i nazwisk, żeby nazwisko wpisane w dowodzie traktować
            jak prawdziwe. W zasadzie w każdej kulturze obco brzmiące nazwiska były w
            rozmaity sposób adaptowane - w tym przez proste tłumaczenie.
            2. Wyborca ma prawo. Jeśli jednak interesuje go głównie owa "narodowość", a
            kwestie programu - nie (bo np. jedno słowo typu Ukrainiec, Niemiec, Słowak jest
            w stanie zrozumieć, ale nie odróżnia procentu od punktu procentowego, a
            deflacji od defloracji), to źle to o nim świadczy. A o polityku jeszcze gorzej
            swiadczy ględzenie o przodkach (swoich i cudzych) zamiast o programie.
            1. Nazwałem Cię znawcą, bo nie sądzę, żebyś był laikiem w sprawach, do których
            przykładasz tak dużą wagę. Ja znawcą nie jestem, bo nazwisko i pochodzenie
            kandydata jest dla mnie spawą nieistotną.
            • gosc.z.korony Racja! Racja! Racja! 26.09.05, 13:19
              Po trzykroć: RACJA!
              Od polityka winno się wymagać osobistej uczciwości, fachowości, talentu i
              rzeczowych działań, a nie... rodowodu.
              Moja Babcia w takich sytuacjach zwykła mawiać: ,,co ci po herbie, gdy pusto we
              łbie''
              Przesyłam ukłony!
            • mg2005 Re: wszystko na opak... 26.09.05, 21:26
              A zatem uważasz,że każdy obywatel,który przywiązuje wagę np. do lustracji -
              jest znawcą archiwów SB; a ten,który uważa,że ważniejsza jest gospodarka -
              jest specjalistą od ekonomii.
              Ciekawy pogląd,ekspercie...


              > Najpierw bredzisz coś o ujawnieniu "prawdziwych nazwisk",

              Dzięki za miłe słowo..."bredzący znawca" -to Twój patent?

              > przechodzisz do "teczek" (to jakiś spadek po Stanie Tymińskim? on miał jedną
              > koloru czarnego i też twierdził, że jej ujawnienie wszystko zmieni);

              Lustracji teczek użyłem jako analogii -czytaj uważnie,ekspercie...


              Najlepiej zakazać, bo kandydat
              > będzie godzinami wymieniał przodków i dokopie się Normanów i Tatarów,

              A kto każe politykowi wymieniać swoich przodków?
              Chodziło o to,czy jest rzeczą złą to ujawnić.


              W zasadzie w każdej kulturze obco brzmiące nazwiska były w
              > rozmaity sposób adaptowane - w tym przez proste tłumaczenie.

              He,he...np.Borowski to polska adaptacja Bermana? Oj,ekspercie...

              > 2. Wyborca ma prawo. Jeśli jednak interesuje go głównie owa "narodowość", a
              > kwestie programu - nie

              Narodowość to tylko jeden z elementów układanki: obok programu,wcześniejszych
              dokonań,postawy moralnej,życiorysu,kompetencji itd.
              • supaari ...i na lewą stronę 26.09.05, 22:19
                Pytanie (a może sugestia...): "A zatem uważasz,że każdy obywatel,który
                przywiązuje wagę np. do lustracji -jest znawcą archiwów SB; a ten,który
                uważa,że ważniejsza jest gospodarka - jest specjalistą od ekonomii.
                Ciekawy pogląd,ekspercie..."
                Odpowiedź: Zakładam, że każdy, kto zadaje pytanie o "prawdziwe nazwisko", wie
                jak uzyskaną informację wykorzystać. Podejrzewam także, iż jak ktoś zadaje
                pytanie o wpływ ustawy o... na wysokość deficytu, wie jak tę z kolei wiedzę
                wykorzystać. I jednego, i drugiego nazwałbym znawcą, choć czasami z przekąsem.

                Pytanie: "Dzięki za miłe słowo..."bredzący znawca" -to Twój patent?"
                Odpowiedź: Nie. Możesz go śmiało używać. Napisałem, że bredzisz, bo nazwisko
                może być tylko prawdziwe! Kandydata posługującego się nieprawdziwym nazwiskiem
                nie powinno się rejestrować! Ale to sprawa komisji wyborczych i być może sądów,
                a nie przeciwników politycznych. Jeśli natomiast uważasz, że pojęcie "bredzący
                znawca" jest wewnętrnie sprzeczne, to zauważę, że "czasami i dobry Homer
                zadrzemie".

                Pytanie: "A kto każe politykowi wymieniać swoich przodków?
                Chodziło o to,czy jest rzeczą złą to ujawnić."
                Odpowiedź: Oczywiście nikt nie karze! Konkurenci zrobią to za niego! Wymienią
                prawdziwych lub fikcyjnych. Jakiś czas temu na KUL-u prof. Bender wykrzykiwał
                do któregoś z obecnych: "Panie pułkowniku Jeleń, czy pan pamięta jak pan
                torturował..." (lub coś w teń deseń), a potem przyznał (!), że się pomylił.
                Arcybiskup Życiński nazwa takie zachowanie barbarzyństwem. Załóżmy jednak, że
                kandydat uzna taką konwencję i wymieni innych (lub prawdziwych!) swoich
                przodków...

                Pytanie: "He,he...np.Borowski to polska adaptacja Bermana? Oj,ekspercie..."
                Odpowiedź: Poprzednio użyłeś innego zestawu nazwisk. Ale zapewne zdziwiłbyś
                się, gdybyś zobaczył jak można adaptować obce nazwiska i imiona. Np. "nasz"
                Witold to litewski Vytautas. Od Laurentego do Wawrzyńca droga też daleka i
                nieco inna. A George i Jerzy... Dziękuję za nazwanie mnie po raz drugi
                ekspertem, choć wietrzę złośliwość :-)

                Sugestia: "Narodowość to tylko jeden z elementów układanki: obok
                programu,wcześniejszych dokonań,postawy moralnej,życiorysu,kompetencji itd."
                Komentarz: Narodowość to żaden element układanki. To szum, który mógłby
                spowodować, że Batory przegrałby z Dzerżyńskim! Wprowadzanie do debaty
                wyborczej takich szumów jest - zgodzę się z abp. Życińskim - barbarzyństwem.
                Nikt, kto takie szumy wprowadza nie dostanie mego głosu. Zapewne nigdy!
                A przy okazji nawet jeśli nie pokazuje co sam myśli o tych
                wszystkich "narodowościach", to pokazuje co myśli o swoich wyborcach.
                • mg2005 Re: ...i na lewą stronę 27.09.05, 09:54

                  > Odpowiedź: Zakładam, że każdy, kto zadaje pytanie o "prawdziwe nazwisko", wie
                  > jak uzyskaną informację wykorzystać.

                  To proste -nazwisko może być wskazówką pochodzenia narodowego,żeby o tym
                  wiedzieć, nie trzeba żadnej "wiedzy eksperckiej".
                  Tak jak pisałem wcześniej, obce pochodzenie nie jest niczym złym -gorzej,
                  jeśli jest ukrywane.Ponadto istotna może być deklaracja samego polityka.
                  Jeśli np.polityk należy do mniejszości niemieckiej albo ukraińskiej,
                  to czy wyborca ma prawo o tym wiedzieć? Ja uważam,że tak.

                  > Napisałem, że bredzisz, bo nazwisko może być tylko prawdziwe!

                  Czy nazwisko otrzymane przy narodzinach jest prawdziwe,czy fałszywe?


                  > Pytanie: "A kto każe politykowi wymieniać swoich przodków?
                  > Chodziło o to,czy jest rzeczą złą to ujawnić."
                  > Odpowiedź: Oczywiście nikt nie karze! Konkurenci zrobią to za niego! Wymienią
                  > prawdziwych lub fikcyjnych.

                  Pomówienia są zawsze możliwe i niestety są "rzeczą normalną" w trakcie
                  kampanii wyborczej -i dotyczą nie tylko nazwisk .Czy w takim razie zakazać
                  wszelkich informacji o politykach? Dlatego lepiej wyjaśnić
                  te sprawy na spokojnie,a nie w "gorączce przedwyborczej".


                  > Sugestia: "Narodowość to tylko jeden z elementów układanki: obok
                  > programu,wcześniejszych dokonań,postawy moralnej,życiorysu,kompetencji itd."
                  > Komentarz: Narodowość to żaden element układanki. To szum, który mógłby
                  > spowodować, że Batory przegrałby z Dzerżyńskim! Wprowadzanie do debaty
                  > wyborczej takich szumów jest - zgodzę się z abp. Życińskim - barbarzyństwem.


                  Myślę,że z psychologicznego punktu widzenia, racjonalny jest pogląd,że
                  narodowość polityka może mieć wpływ na jego działania (np.w polityce
                  zagranicznej). Ty oczywiście masz prawo uważać inaczej,ale nie odmawiaj
                  innym wyborcom prawa do odmiennych poglądów.
                  Nazywanie tego barbarzyństwem jest nieuzasadnione,śmieszne,obraźliwe
                  i nietolerancyjne.
                  • supaari ...i do góry nogami! 27.09.05, 10:47
                    Nazwisko moża być wskazówką pochodzenia narodowego? W jednym z wcześniejszych
                    wpisów podałem 4. Powiedz mi na jakie pochodzenie mogą wskazywać. Ja miałbym
                    poważne wątpliwości, dlatego tych, którzy ich zdają się nie mieć lub uważają,
                    że cokolwiek można wnioskować na podstawie nazwiska zwę znawcami.
                    Pytasz czy nazwisko otrzymane przy narodzinach jest pawdziwe. Masz na myśli
                    nazwisko ojca biologicznego (np. w przypadku gwałtu), męża matki, panieńskie
                    matki, przybranych rodziców? Może Ci się nie podobać ustawa o zmianie imion i
                    nazwisk, ale póki obowiązuje, musisz uznać, że nazwisko wpisane do dowodu jest
                    nazwisiem prawdziwym!
                    Piszesz, że pomówienia są zawsze możliwe i niestety są "rzeczą normalną" w
                    trakcie kampanii wyborczej - i dotyczą nie tylko nazwisk. Otóż pomówienia te
                    można skarżyć w trybie wybczym. Jednakże Ci, którzy za barbarzyństwo uznają
                    wyciąganie rodowodów mających wskazywać na to, że ktoś jest "nie swój", mogą
                    nie mieć ochoty na podobne kroki, tym bardziej, jeśli uważają, że nawet
                    posiadanie przodka o nazwisku Bandura w niczym nie dyskredytuje kandydata.
                    Przypomina mi się casus Mazowieckiego z 1990 r...

                    Piszesz: "Myślę,że z psychologicznego punktu widzenia, racjonalny jest pogląd,że
                    narodowość polityka może mieć wpływ na jego działania (np.w polityce
                    zagranicznej)".
                    Ja rzeczywiście uważam inaczej! Podałem nawet dla orównania dwa nazwiska, ale
                    spokojnie mógłbym więcej, o czym świetnie wiesz, bo napisaleś wcześniej, iż
                    jest wielu patriotów pochodzenia zagraniczego. Taki kandydat może być np.
                    dzieckiem uchodźców, którzy nową ojczyznę traktują z miłością i szacunkiem, a
                    wobec "starej" żywią obawy.
                    Piszesz: "Nazywanie tego barbarzyństwem jest nieuzasadnione,śmieszne,obraźliwe
                    i nietolerancyjne".
                    Abp. Życiński nazwał tak działania wykorzystujące (prawdziwe bądź
                    rzekome) "obce" pochodzenienie kandydatów w kampanii wyborczej. Ja bym to
                    nazwał raczej prymitywizmem. Ale to też wg Ciebie będzie
                    zapewne "nieuzasadnione, śmieszne, obraźliwe i nietolerancyjne"? W
                    przeciwieństwie do samego działania opisanego przez arcybiskupa, jak mniemam?
                    • mg2005 Re: ...i do góry nogami! 27.09.05, 13:11


                      > Nazwisko moża być wskazówką pochodzenia narodowego? W jednym z wcześniejszych
                      > wpisów podałem 4. Powiedz mi na jakie pochodzenie mogą wskazywać. Ja miałbym
                      > poważne wątpliwości, dlatego tych, którzy ich zdają się nie mieć lub uważają,
                      > że cokolwiek można wnioskować na podstawie nazwiska zwę znawcami.

                      Nazwisko MOŻE, nie MUSI ,być wskazówką -czytaj uważnie!
                      Znajomy ekspert mówił mi,że takie nazwiska jak np.Blumenfeld,Rozensztajn
                      MOGĄ być pewną wskazówką. A co Ty sądzisz,ekspercie?

                      > Pytasz czy nazwisko otrzymane przy narodzinach jest pawdziwe.

                      No więc,prawdziwe czy fałszywe?


                      > musisz uznać, że nazwisko wpisane do dowodu >jest nazwisiem prawdziwym!

                      Jedno nie wyklucza drugiego.

                      > Piszesz, że pomówienia są zawsze możliwe i niestety są "rzeczą normalną" w
                      > trakcie kampanii wyborczej - i dotyczą nie tylko nazwisk. Otóż pomówienia te
                      > można skarżyć w trybie wybczym. Jednakże Ci, którzy za barbarzyństwo uznają
                      > wyciąganie rodowodów mających wskazywać na to, że ktoś jest "nie swój", mogą
                      > nie mieć ochoty na podobne kroki, tym bardziej, jeśli uważają, że nawet
                      > posiadanie przodka o nazwisku Bandura w niczym nie dyskredytuje kandydata.

                      A kto mówi o dyskredytacji? Ja nie odbieram prawa do patriotyzmu osobom
                      z mniejszości narodowych,a tym bardziej Polakom obcego pochodzenia.
                      Pisałem wcześniej o możliwości deklaracji samego polityka (np."Jestem Polakiem
                      pochodzenia niemieckiego"),co z góry "grę nazwiskami".
                      "Wyciąganie rodowodów" : polityk decydując się na kandydowanie,decyduje się
                      na większą jawność i mniejszą ochronę prywatności,np.grzebanie w "kwitach"
                      bankowych, w teczkach SB -chociaż wiadomo,że są "sfałszowane i niewiarygodne",
                      co zgodnie potwierdzają wszystkie Autorytety Moralne.


                      >
                      > narodowość polityka może mieć wpływ na jego działania (np.w polityce
                      > zagranicznej)".

                      MOŻE -zauważyłeś?

                      Nie odpowiedziałeś mi na pytanie,czy wyborca MA PRAWO poznać narodowość
                      polityka,na którego głosuje (np.niemiecką albo ukraińską).
                      • po_godzinach Re: ...i do góry nogami! 27.09.05, 14:05
                        "Znajomy ekspert mówił mi,że takie nazwiska jak np.Blumenfeld,Rozensztajn
                        MOGĄ być pewną wskazówką. A co Ty sądzisz,ekspercie?"


                        no tak, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi na pewno o Żydów )

                        trzeba było od razu mówić, a nie ściemniać z jakikmś Schmidtem.

                        Wstyd.
                        • mg2005 ??!! 27.09.05, 18:12
                          po_godzinach napisała:

                          > no tak, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi na pewno o Żydów )
                          >
                          > trzeba było od razu mówić, a nie ściemniać z jakikmś Schmidtem.
                          >
                          > Wstyd.

                          Ha, tak to jest jak ktoś wcina się "między obiad a zakąskę",
                          a w dodatku cierpi na manię anty-antysemityzmu (wszędzie węszy Antysemitę)

                          Współczuję...
                          • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 19:29
                            Nie sądzę, abym iała fobię.
                            Piszesz: "Znajomy ekspert mówił mi,że takie nazwiska jak
                            np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką".

                            Przywołałes nazwiska o rodowodzie zydowskim - czemu nie francuskim (wojny
                            napoleońskie), rosyjskim (zabory), angielskim (przemysł tekstylny w XIX wieku) ?
                            jest to znamienne dla osób, które mają fobie antyzydowski i "po nazwiskach"
                            chca osądzać ludzi. Po nazwiskach, czyli po pochodzeniu, a co za tym idzie - po
                            religii. jest to wyjątkowo obrzydliwa praktyka i wszędzie, gdzie mogę, staram
                            sie jej przeciwstawiać, jako - mało, że obrzydliwej, to haniebnej.



                            PS. Wyjasnij mi, proszę, co masz na myśli pisząc: "nazwiska jak
                            np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką".

                            Wskazówką do czego ? kogo nie nalezy wybierać ?


                            • supaari Re: ??!! 27.09.05, 20:25
                              "Wyjasnij mi, proszę, co masz na myśli pisząc: "nazwiska jak
                              np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką".


                              Tego już pewnie "znajomy ekspert" nie powiedział. Jako "ekspert" (ze trzy razy
                              dostałem takim określeniem od mg_2005) nieznajomy mogę podejrzewać, że chodzi o
                              to, żeby uniemożliwić rozmaitym Blumenfeldom i Rozensztajnom urządzenie Żydom
                              lądowania w Polsce, gdyby ich Arabowie "zepchnęli do morza". Aj-waj, co by to
                              było!
                              • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 20:38
                                heh )

                                w Klewkach ? )
                                • supaari Re: ??!! 27.09.05, 20:56
                                  Wykluczone! Żaden Blumenfeld czy Rozensztajn tego nie zrobi. Tam bywają TALIBY!
                                  To musiałby być jakiś nieprawdziwy Blumenfeld i farbowany Rozensztajn.
                              • mg2005 Re: ??!! 27.09.05, 22:07
                                supaari napisał:

                                Tego już pewnie "znajomy ekspert" nie powiedział. Jako "ekspert" (ze trzy razy
                                > dostałem takim określeniem od mg_2005) nieznajomy mogę podejrzewać, że chodzi
                                o
                                >
                                > to, żeby uniemożliwić rozmaitym Blumenfeldom i Rozensztajnom urządzenie Żydom
                                > lądowania w Polsce, gdyby ich Arabowie "zepchnęli do morza". Aj-waj, co by to
                                > było!

                                No, supaari! Przynajmniej Ty powinieneś czytać moje posty (SWOJE RÓWNIEŻ!)
                                zamiast robić zamęt w głowie koleżance,która i bez tego ma duże
                                "nieupożądkowanie"...
                                Myślałem,że jesteś poważnym rozmówcą...
                                • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 22:16
                                  "> No, supaari! Przynajmniej Ty powinieneś czytać moje posty (SWOJE RÓWNIEŻ!)
                                  > zamiast robić zamęt w głowie koleżance,która i bez tego ma duże
                                  > "nieupożądkowanie"..."


                                  chciałbyś, ale - tak sie składa, że sie mylisz

                                  I bardzo dobrze.
                                • supaari znów czegoś nie doczytałem? 27.09.05, 22:36
                                  Zadałeś mi pytanie: "Znajomy ekspert mówił mi,że takie nazwiska jak
                                  np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką. A co Ty sądzisz,ekspercie?"

                                  Sądziłem, że chodzi o wskazówkę taką, że nazwistka te wskazują na pochodzenie,
                                  zaś to ostatnie może wskazywać na możliwość podejmowania pewnych kroków w
                                  polityce zagraniczej. Może coś pokręciłem z tymi nazwiskami? Panowie B. i R. o
                                  pewnie Amerykanie z Teksasu, którzy spowodują przyłączenie tego stanu do Polski?
                                • supaari Rozumiem! 27.09.05, 23:17
                                  Uległem sugestii po_godzinach!
                                  mg2005 podał nazwiska, po_godzinach zasugerowała, że to Żydzi, a ja wierzyłem!
                                  I dopisałem "politykę zagraniczną". Widzisz jakie to proste?
                                  • mg2005 Re: Rozumiem...(?!) 28.09.05, 21:23
                                    supaari napisał:

                                    > Uległem sugestii po_godzinach!
                                    > mg2005 podał nazwiska, po_godzinach zasugerowała, że to Żydzi, a ja
                                    wierzyłem!

                                    Tak łatwo "uległeś sugestii" i uwierzyłeś, że Blumenfeld i Rozensztajn
                                    to Żydzi? Hmmm...To zaprzecza Twoim wcześniejszym wypowiedziom...
                                    Czy i TY jesteś krypto-antysemitą (tak jak po_godzinach)??

                                    • po_godzinach oczywiscie 28.09.05, 21:28
                                      oboje jestesmy krypto-anty-filo-sado-maso-semitami i do jednej lozy masońskiej
                                      dojeżdzamy na swoich rowerach, bosmy tez cyklisci

                                      cos ci nie pasuje?
                                      • supaari Re: oczywiscie 28.09.05, 21:55
                                        Żeby być ścisłym - ja jestem tym czymś, co napisałaś tylko w godzinach pracy, a
                                        Ty - po_godzinach.
                                        • po_godzinach ale tym sposobem 28.09.05, 22:00
                                          mamy otwarte 24 godziny na dobę

                                          interesanci mile widziani
                                      • mg2005 Re: oczywiscie 28.09.05, 21:57
                                        Ciekawe,czy supaari to potwierdzi...

                                        W każdym razie -współczuję...
                                        • po_godzinach Re: oczywiscie 28.09.05, 21:59
                                          mg2005 napisał:

                                          > Ciekawe,czy supaari to potwierdzi...

                                          Jak widać, potwierdził
                                          >
                                          > W każdym razie -współczuję...

                                          Dalibóg, niepotrzebnie - to świetne miejsce, z którego znakomicie widać.
                                          • mg2005 Loża dla psycholi? 29.09.05, 09:42
                                            po_godzinach napisała:

                                            -współczuję...
                                            >
                                            > Dalibóg, niepotrzebnie - to świetne miejsce, z którego znakomicie widać.

                                            Czy jesteście w jednej loży razem z "psycholami od Rydzyka",
                                            czy w jakiejś innej -bardziej "odlotowej"?

                                            Czy tajna siedziba mieści się w Pruszkowie pod Warszawą?
                                            (loża pod przykrywką "wariatkowa" -dobry kamuflarz...-))
                                            (zamiast fartuszków -kaftany:))

                                            Czy zdejmują Wam kaftany na czas pisania na kompie?
                                            • supaari Re: Loża dla psycholi? 29.09.05, 10:17
                                              Jesteśmy w loży szyderców!
                                              Psycholi tam nie spotkałem, ale czasami delektujemy się rydzykami. Pieczone na
                                              blacie są nie tylko smaczne, ale i koszerne.
                                              Loża jest zdelokalizowana (co cyklistom nie przeszkadza dojeżdżać do niej na
                                              rowerach), ponadczasowa i uniwersalna.
                                              Jako krypto-anty-filo-sado-maso-semici (ze szczególnym naciskiem na 4. i 5.
                                              element) preferujemy kajdanki i pejcze! Kaftany bezpieczeństwa są dla mięczaków!
                                              Kaftany i inne części garderoby zdejmujemy w całkiem innym celu ;-)
                                            • po_godzinach Re: Loża dla psycholi? 29.09.05, 11:52

                                              > Czy jesteście w jednej loży razem z "psycholami od Rydzyka",

                                              Nie sądzę, musielibyśmy bowiem tam sie spotkac, a sobie tego nie przypominam.

                                              > czy w jakiejś innej -bardziej "odlotowej"?

                                              a więc - bardziej odlotowej.
                                              >
                                              > Czy tajna siedziba mieści się w Pruszkowie pod Warszawą?
                                              > (loża pod przykrywką "wariatkowa" -dobry kamuflarz...-))
                                              > (zamiast fartuszków -kaftany:))

                                              Sam piszesz, że siedziba jest tajna - więc co? Tak publicznie mam mówić? Ale
                                              kombinuj dalej )
                                              >
                                              > Czy zdejmują Wam kaftany na czas pisania na kompie?

                                              Zasadniczo rozbieram sie samodzielnie, ale cos mi sie wydaje, ze chciałbys
                                              sobie poświntuszyć ... nieładnie.
                                      • mg2005 To się leczy! 29.09.05, 10:20
                                        po_godzinach napisała:

                                        > oboje jestesmy krypto-anty-filo-sado-maso-semitami

                                        Znajomy ekspert-psychiatra powiedział mi,że to da się wyleczyć
                                        Zalecana terapia: elektrowstrząsy,lewatywa i głośne czytanie "Naszego Dziennika"
                                        (5 godzin dziennie - jako odtrutka umysłu:))
                                        • supaari To się nie da! 29.09.05, 10:35
                                          Krypto-anty-filo-sado-maso-semityzmu nie da się tak łatwo wyleczyć! Ponieważ
                                          jest "krypto", to nie widać żadnych objawów. Do tej pory jedynie psychiatrzy
                                          radzieccy z centrum na Łubiance byli w stanie wykryć np. "schizofrenię
                                          bezobjawową". Czyżby Twój znajomy kształcił się z tym zacnym ośrodku?
                                          • mg2005 To się da! 29.09.05, 20:05
                                            Przeciwnie - "krypto" daje wyraźne objawy, które nawet ja-laik zauważyłem...
                                            • supaari Tak odejrzewałem! 29.09.05, 20:13
                                              Wszystko się zgadza:
                                              1. Jesteś laikiem
                                              2. Diagnozujesz chorobę bezobjawową.

                                              Wniosek: łubiankowska szkoła psychologii! Korespondencyjnie najprawdopodobniej,
                                              ale jednak. Dyplom z wyróżnieniem czy normalny?
                                              • mg2005 Re: Tak odejrzewałem! 30.09.05, 18:24
                                                w ewidentnych przypadkach zamiast psychologii wystarczy logika.
                                                • supaari to oczywiste! 30.09.05, 18:35
                                                  mg2005 napisał:

                                                  > w ewidentnych przypadkach zamiast psychologii wystarczy logika.

                                                  Ewentualnie przeczucie lub opinia tajemniczego "znajomego eksperta". Dlaczego
                                                  mnie to nie dziwi?!!!
                                                  • mg2005 Re: to oczywiste! 30.09.05, 21:13
                                                    supaari! Ty zawsze na posterunku...Tak trzymać!
                                                  • supaari jestem Waszym alibi 30.09.05, 21:32
                                                    Gdybym oko zmróżył, Wy - czekiści - nie moglibyście twierdzić, że wróg nie śpi!
                                                    Chociaż fakty nigdy Wam nie przeszkadzały... ale dzięki mnie macie przynajmniej
                                                    czyste sumienie (powinniście mieć czyste ręce, ale nie będę ortodoksem).
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 22:14
                                                    Kiedy kończysz dyżur? "Luzuje" Cię st.lejtnant po_godzinach?
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 22:23
                                                    > Kiedy kończysz dyżur?
                                                    Chcesz mnie zaprosić na piwo? Odmawiam.

                                                    > "Luzuje" Cię st.lejtnant po_godzinach?
                                                    Stanowczo nie doceniach po_godzinach. St. lejtnant. To po naszemu kapitan
                                                    chyba? Naprawdę takie masz o niej niskie mniemanie?
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 09:11
                                                    > Kiedy kończysz dyżur?
                                                    > Chcesz mnie zaprosić na piwo? Odmawiam.

                                                    Nie bój się,nie chcę Cię przewerbować -słowo czekisty!
                                                    A mausera zostawię w domu...

                                                    Pytam z życzliwości. Martwię się o Twoje zdrowie (fizyczne i psychiczne),
                                                    bo tak miło nam się gawędzi...

                                                    >
                                                    > > "Luzuje" Cię st.lejtnant po_godzinach?
                                                    > Stanowczo nie doceniach po_godzinach. St. lejtnant. To po naszemu kapitan
                                                    > chyba? Naprawdę takie masz o niej niskie mniemanie?

                                                    po_godzinach musi się jeszcze mocno podszkolić.
                                                    Zbyt łatwo dała się zdemaskować jako krypto-antysemita.
                                                    Również zbyt łatwo (w krzyżowym ogniu pytań) przyznała się do
                                                    sado-masochizmu i kontaktów z wrogimi ośrodkami imperializmu (masonerią).

                                                    U nas tacy "agenci specjalnej troski" szorują kible (he,he!)
                                                  • Gość: po_godzinach Re: jestem Waszym alibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 22:43
                                                    z przyjemnością (jesli chodzi o luzowanie)

                                                    pomyliłeś nieco moje dane identyfikacyjne, ale Ci pomogę -

                                                    St.Marie
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 22:45
                                                    Ej, po_godzinach, w życiu nie pozwolę Cię się zluzować! Ty mnie wręcz spinasz.
                                                    Podyżurujemy razem?
                                                  • po_godzinach Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 23:06
                                                    trzeba by wywołac jakiego wilka z lasu )
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 23:10
                                                    Można jeszcze wywoływać duchy i filny :-)
                                                  • po_godzinach Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 23:17
                                                    moe byc film o duchu wilka (czyli o wilkołaku)?
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 23:30
                                                    Albo o "wilkodusznym" człowieku!
                                                  • po_godzinach Re: jestem Waszym alibi 30.09.05, 23:51
                                                    myslisz, że o mg2005 ? hmmm ...

                                                    Jakas duża produkcja ...

                                                    Polanski ?

                                                    Choc nazwisko bardzo POLskie, to jednak ... ryzyko.
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 00:01
                                                    Może być! Wilka to on by zadusił siłą swej logiki i mocą ekspertów. Chyba że to
                                                    wilk prasłowiański.
                                                    A Polański miał jakieś afery z nieletnią, co jednoznacznie wskazuje, ze... Ż...
                                                    Ż... Żaden z niego Polak!
                                                  • po_godzinach Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 00:07
                                                    Jak Polański może nie byc Polakiem?
                                                    Przeciez trudno o bardziej polskie nazwisko.
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 00:16
                                                    Jakby go mg2005 przesłuchał, toy się przyznał do prawdziwej narodowości! Na
                                                    pewno pochodził z jakiejś polany na brzegu jakiejś rzeki. Być może wschodnim
                                                    brzegu. Pani wie, co mam na myśli?
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 09:19
                                                    Gość portalu: po_godzinach napisał(a):

                                                    pomyliłeś nieco moje dane identyfikacyjne, ale Ci pomogę -
                                                    >
                                                    > St.Marie

                                                    Nie chciałem Cię dekonspirować...
                                                    Ale sama się wygadałaś (he,he!).
                                                    Płk. Supaari musi Cię jeszcze przeszkolić.

                                                    --
                                                    "A teraz głos ma
                                                    Towarzysz Mauser!"
                                                    W.Majakowski
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 11:24
                                                    > Płk. Supaari musi Cię jeszcze przeszkolić.

                                                    Czy mam to tratwać jak pisemny rozkaz, towarzyszu komisarzu ludowo-narodowy?
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 19:27
                                                    Da,poniał prawilno!
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 01.10.05, 19:45
                                                    P.S.
                                                    A propos przeszkolenia: czytałeś mój post z godz.9.11 (czasu warszawskiego)?
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 02.10.05, 01:00
                                                    mg2005 napisał:

                                                    > P.S.
                                                    > A propos przeszkolenia: czytałeś mój post z godz.9.11 (czasu warszawskiego)?


                                                    Czytałem... Wyjątkowo nudny i bez błysku. Na tego generała-lejtnanta będziesz
                                                    musiał długo czekać...
                                                  • mg2005 Re: jestem Waszym alibi 02.10.05, 22:32

                                                    > Czytałem... Wyjątkowo nudny i bez błysku.

                                                    Nie liczy się forma,ale treść!
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 02.10.05, 22:49
                                                    Zatem - doceniam dbałość o moje zdrowie. Duży już jestem i uznaj, że sam
                                                    potrafię o nie zadbać lepiej!
                                                  • supaari Re: jestem Waszym alibi 02.10.05, 00:58
                                                    Cieszę się, że co nieco jeszcze rozumiem. Muszę Cię rozczarować...
                                                    U nas, w loży, nie wykonuje się rozkazów czekistów. A już szczególnie poniżej
                                                    stopnia starsziny! Popracuj, chłopie nad sobą, dochrap się generała-lejtnanta,
                                                    to jak Matuszkę-Rossiję podbijemy, być może będziesz mógł wystosować prośbę w
                                                    sprawie przeszkolenia po_godzinach...
                                    • supaari Re: Rozumiem...(?!) 28.09.05, 21:58
                                      "Tak łatwo "uległeś sugestii" i uwierzyłeś, że Blumenfeld i Rozensztajn
                                      to Żydzi? Hmmm...To zaprzecza Twoim wcześniejszym wypowiedziom..."

                                      Najważniejsze, że nie zarzecza Twoim. Bo wszak nazwisko "MOŻE mieć...". To taki
                                      mój (a może nasz z po_godzinach) prezent dla Ciebie ;-)
                            • mg2005 Re: ??!! 27.09.05, 21:57
                              po_godzinach napisała:

                              > Przywołałes nazwiska o rodowodzie zydowskim

                              Aj,waj! A SKĄD Ty to wiesz?? Wszędzie węszysz Żyda?
                              Już prof.Supaari nauczyłby Cię jak zgubne i prymitywne jest sądzić o nacji
                              z nazwiska...
                              Chyba jesteś krypto-antysemitą udającym anty-antysemitę -to typowy objaw
                              (tak jak krypto-gej udający homofoba)
                              Masz szczęście ,że Arcybiskup ma ważniejsze sprawy niż czytanie Twoich postów...

                              > jest to znamienne dla osób, które mają fobie antyzydowski i "po nazwiskach"
                              > chca osądzać ludzi.

                              No,właśnie!

                              . jest to wyjątkowo obrzydliwa praktyka i wszędzie, gdzie mogę, staram
                              > sie jej przeciwstawiać, jako - mało, że obrzydliwej, to haniebnej.

                              To dobrze ,że wyrażasz skruchę i obiecujesz poprawę


                              > PS. Wyjasnij mi, proszę, co masz na myśli pisząc: "nazwiska jak
                              > np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką".
                              >
                              > Wskazówką do czego ? kogo nie nalezy wybierać ?
                              >
                              Ha,jeśli włączasz się w rozmowę,to wypada najpierw przeczytać wcześniejsze
                              posty -wtedy nie musiałabyś pytać.
                              • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 22:13

                                > Aj,waj! A SKĄD Ty to wiesz??

                                Niestety, z zycia.

                                Wszędzie węszysz Żyda?

                                Wydaje sie, że to ty węszysz.

                                > Już prof.Supaari nauczyłby Cię jak zgubne i prymitywne jest sądzić o nacji
                                > z nazwiska...

                                Nie musi mnie uczyc, bo wiem, że to jest prymitywne sama.

                                > Chyba jesteś krypto-antysemitą udającym anty-antysemitę -to typowy objaw
                                > (tak jak krypto-gej udający homofoba)

                                Nie twoja sprawa, kim jestem.

                                > Masz szczęście ,że Arcybiskup ma ważniejsze sprawy niż czytanie Twoich
                                postów..

                                A czy ja do niego piszę ? Nie. Piszę do tych, którzy zechcą mnie czytać.
                                Miedzy innymi do ciebie.
                                > .
                                >
                                > > jest to znamienne dla osób, które mają fobie antyzydowski i "po nazwiskac
                                > h"
                                > > chca osądzać ludzi.
                                >
                                > No,właśnie!
                                >
                                > . jest to wyjątkowo obrzydliwa praktyka i wszędzie, gdzie mogę, staram
                                > > sie jej przeciwstawiać, jako - mało, że obrzydliwej, to haniebnej.
                                >
                                > To dobrze ,że wyrażasz skruchę i obiecujesz poprawę
                                >
                                >
                                > > PS. Wyjasnij mi, proszę, co masz na myśli pisząc: "nazwiska jak
                                > > np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką".
                                > >
                                > > Wskazówką do czego ? kogo nie nalezy wybierać ?
                                > >
                                > Ha,jeśli włączasz się w rozmowę,to wypada najpierw przeczytać wcześniejsze
                                > posty -wtedy nie musiałabyś pytać.
                                • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 22:15
                                  > . jest to wyjątkowo obrzydliwa praktyka i wszędzie, gdzie mogę, staram
                                  > > sie jej przeciwstawiać, jako - mało, że obrzydliwej, to haniebnej.
                                  >
                                  > To dobrze ,że wyrażasz skruchę i obiecujesz poprawę


                                  Mylisz się. Będe nazywała podłość podłością, jeśli uznam, że tak trzeba.
                                • mg2005 Re: ??!! 27.09.05, 22:47

                                  >
                                  > > Aj,waj! A SKĄD Ty to wiesz??
                                  >
                                  > Niestety, z zycia.
                                  >
                                  "niestety" żydowskie? Czy masz coś przeciw naszym "starszym braciom"?

                                  > Wszędzie węszysz Żyda?
                                  >
                                  > Wydaje sie, że to ty węszysz.
                                  >
                                  A kto powiedział,że Blumenfeld to żydowskie nazwisko?
                                  (jeśli nie pamiętasz,to przeczytaj Swój wcześniejszy post)

                                  > Już prof.Supaari nauczyłby Cię jak zgubne i prymitywne jest sądzić o nacj
                                  > i
                                  > > z nazwiska...
                                  >
                                  > Nie musi mnie uczyc, bo wiem, że to jest prymitywne sama.

                                  To dlaczego to robisz, skoro prymitywne?
                                  • po_godzinach Re: ??!! 27.09.05, 22:51

                                    > > Niestety, z zycia.
                                    > >
                                    > "niestety" żydowskie?

                                    Nie odróżniasz zdania "miestety, z zycia" od "niestety, zydowski" ? Dziwne.

                                    Czy masz coś przeciw naszym "starszym braciom"?

                                    Nie.

                                    > A kto powiedział,że Blumenfeld to żydowskie nazwisko?
                                    > (jeśli nie pamiętasz,to przeczytaj Swój wcześniejszy post)

                                    Mój przyjaciel, pan Blumenfeld tak sie nazywa i jest Żydem.

                                    > To dlaczego to robisz, skoro prymitywne?

                                    Na głupie pytanie głupia odpowiedź - bo tak.
                                    • mg2005 Re: ??!! 28.09.05, 21:51
                                      po_godzinach napisała:


                                      > Nie odróżniasz zdania "miestety, z zycia" od "niestety, zydowski" ? Dziwne.

                                      "Niestety z życia" wiesz,że to nazwiska żydowskie.


                                      > Mój przyjaciel, pan Blumenfeld tak sie nazywa i jest Żydem.

                                      Moi przyjaciele- Żydzi mają nazwiska na "ski" (Kwaśniewski,Borowski,
                                      Mazowiecki,Krajewski,Wróblewski,Warszawski,Zaorski,Wolińska) -i jak zapewnia
                                      prof.Supaari,są to nazwiska prawdziwe!
                                      Dlatego jeden Blumenfeld nie upoważnia Cię do twierdzenia,że jest to
                                      nazwisko żydowskie (znasz też jakiegoś Rozensztajna?)
                                      Twoje uogólnienie może świadczyć o "spiskowej teorii nazwisk".
                                      Jak nie wierzysz,to zapytaj profesora Supaari.
                                      • supaari szczerze? 28.09.05, 22:05
                                        Naprawdę masz tylu przyjaciół Żydów? Szczerze zazdroszczę. Ja chyba tylu nie
                                        mam, ale mogę się mylić, bo nie pytam.

                                        I jeszcze zadedykuję Ci dowcip, który gdzieś wyczytałem.
                                        Dwóch muzyków (Anglik i Rosjanin z ZSRR) rozmawiają o swych orkiestrach.
                                        Rosjanin mówi: "Wiesz, to dobrze, że w Rosji nie ma antysemityzmu, bo u nas w
                                        orkiestrze jest 13 Żydów-muzyków. A u was ilu?". A Anlik mu na to: "Szczerze
                                        mówiąc to nie wiem".
                                      • po_godzinach Re: ??!! 28.09.05, 22:18
                                        mg2005 napisał:

                                        > po_godzinach napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Nie odróżniasz zdania "miestety, z zycia" od "niestety, zydowski" ? Dziwn
                                        > e.
                                        >
                                        > "Niestety z życia" wiesz,że to nazwiska żydowskie.

                                        Nie odniose sie do tego zdania, jako, ze jest ono bełkotliwe.
                                        >
                                        >
                                        > > Mój przyjaciel, pan Blumenfeld tak sie nazywa i jest Żydem.
                                        >
                                        > Moi przyjaciele- Żydzi mają nazwiska na "ski" (Kwaśniewski,Borowski,
                                        > Mazowiecki,Krajewski,Wróblewski,Warszawski,Zaorski,Wolińska) -i jak zapewnia
                                        > prof.Supaari,są to nazwiska prawdziwe!

                                        Być może - etymologia nazwisk zydowskich jest dośc skomplikowana, zalezy to
                                        często od tego, pod jakim zaborem mieszkali. I róznorodnośc jest wielka.

                                        > Dlatego jeden Blumenfeld nie upoważnia Cię do twierdzenia,że jest to
                                        > nazwisko żydowskie

                                        Owszem, upowaznia. I nie będę ci tego tłumaczyc, bo nie ma to sensu.

                                        (znasz też jakiegoś Rozensztajna?)

                                        Owszem.

                                        > Twoje uogólnienie może świadczyć o "spiskowej teorii nazwisk".

                                        Przeciwnie, niczego nie uogólniam, mylisz się, pracuję w dziedzinie badania
                                        historii polskiej społeczności zydowskiej i mam podstawy, by sądzic, że nie
                                        jestes kompetentny.

                                        > Jak nie wierzysz,to zapytaj profesora Supaari.

                                        Tobie? A cóż wiara ma do tego?
                      • supaari ...i tyłem do przodu też! 27.09.05, 18:06
                        "Nazwisko MOŻE, nie MUSI ,być wskazówką -czytaj uważnie! Znajomy ekspert mówił
                        mi,że takie nazwiska jak np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką. A
                        co Ty sądzisz,ekspercie?"

                        Czytam uważnie. Raz się zagapiłem, nie dostrzegając, że o lustarcji pisałeś per
                        analogiam. Jednak jeśli nazwisko MOŻE, a nie MUSI być wskazówką pochodzenia
                        narodowego, to dobrze byłoby, gdyby "znajomy ekspert" (i inni "znawcy", czyli
                        zainteresowani tym problemem) chociaż w przybliżeniu określił z jakim
                        prawdopodobieństwem. W przeciwnym razie nie jest "ekspertem", ale "gdybaczem"
                        (na zasadzie: "Gdy na św. Hieronima jest deszcz albo go ni ma, to zima trzyma
                        albo i nie trzyma"). Sądzę (jako "ekspert" nieznajomy zapewne), że wskazówek o
                        odobnej klasie "pewności" jest wiele: kolor włosów ("czy Pan farbuje włosy na
                        blond, panie pośle?"), kolor oczu ("Czy nosi Pan kolorowe soczewki
                        kontaktowe"), kształt nosa ("Czy przechodził Pan operacje plastyczne, a jeśli
                        tak, to jakiego typu?"), sposób wymowy pewnych głosek ("Czy to charczące >>r<<
                        jest u Pana dziedziczne?") idt. (zapewne). Zaiste piękna debata wyborcza!!!

                        "No więc,prawdziwe czy fałszywe?"
                        Och, niewątpliwie prawdziwe! Mam jednak wątpliwości czy jest prawdziwe do
                        śmierci, czy też zaledwie do zmiany. I wiem, że Ty nie masz takich wątpliwości,
                        bo żądasz ujawnienia "nazwisk prawdziwych", choć jednocześnie uważasz,
                        że "jedno nie wyklucza drugiego" (czyli "prawdziwe" nazwisko w dowodzie nie
                        wyklucza prawdziwości nazwiska innego). Idziesz nawet dalej, bo sugerujesz
                        podawanie nazwiska ojca ("To nic złego,że ojciec polityka nazywał się Hans
                        Schmidt") i uważasz, że byłoby dobrze, gdyby się deklarował ("Istotna byłaby
                        deklaracja samego polityka (np.: mój ojciec był Niemcem, a ja czuję się
                        Polakiem,albo: polskim Niemcem)"). Konfiguracji zapewne może być wiele
                        (po_godzinach dodała np. "Polaka-Niemca"), a z czasem ich liczba rośnie
                        (np. "Mój dziadek był Niemcem, ale uważał się za polskiego, patriotycznego
                        Niemca, zatem mój ojciec mógł się uważać za Polaka-Niemca, a ja już za Polaka,
                        bo moja babka była Ślązaczko-Czeszką, a matka Polko-Kaszubką. Bilans krwi,
                        genów i poglądów pozwala mi uważać się za Polaka").

                        "A kto mówi o dyskredytacji? Ja nie odbieram prawa do patriotyzmu osobom
                        z mniejszości narodowych,a tym bardziej Polakom obcego pochodzenia.
                        Pisałem wcześniej o możliwości deklaracji samego polityka (np."Jestem Polakiem
                        pochodzenia niemieckiego"),co z góry "grę nazwiskami"."
                        O dyskredytacji - nie wprost - mówi abp. Życiński!!! Przypominam (za Twoim
                        przykładem zresztą), że cała dyskusja wywodzi się z wypowiedzi metropolity
                        lubelskiego. Cytat: "Granie kartą antyżydowską dla kariery politycznej to
                        barbarzyństwo - mówił 25 września abp Józef Życiński na Majdanku". Zatem to NIE
                        wyborcy chcą poznać pochodzenie kandydatów, ale inni kandydaci wykorzystać
                        pochodzenie (powtórzę: rzeczywiste lub domniemane!) konkurentów.

                        ">>Wyciąganie rodowodów<< : polityk decydując się na kandydowanie,decyduje się
                        na większą jawność i mniejszą ochronę prywatności,np.grzebanie w "kwitach"
                        bankowych, w teczkach SB -chociaż wiadomo,że są >>sfałszowane i niewiarygodne<<,
                        co zgodnie potwierdzają wszystkie Autorytety Moralne".
                        Trzeba rozróżnić moim zdaniem informację o tym, że polityk kradł, zabijał i
                        gwałcił (trzy przestępstwa!) od informacji, że matka polityka z domu była
                        Rozensztajn. W pierwszym przypadku polityk "z czystym sumieniem" z czystym
                        sumieniem i dużym prawdopodobieństwem wygranej powinien zaskarżyć oszczercę. W
                        drugim przypadku zarówno "kandydat z czystym rodowodem", jak i "nieczystym
                        rodowodem" może mieć obiekcje natury etycznej lub prawnej przed takowym
                        krokiem. Troszkę dziwi (lub wcale nie dziwi) mnie ten cudzysłów w którym
                        zamknąłeś słowa "sfałszowane i niewiarygodne". I nie chodzi wcale o "Autorytety
                        Moralne", ale o moralność twórców teczek.

                        ">>narodowość polityka może mieć wpływ na jego działania (np.w polityce
                        zagranicznej)<<.
                        MOŻE -zauważyłeś?<<
                        Ano zauważyłem. I mam takie same zastrzeżenia, jak w przypadku nazwiska, które
                        MOŻE, ale nie MUSI, być wskazówką...".

                        "Nie odpowiedziałeś mi na pytanie,czy wyborca MA PRAWO poznać narodowość
                        polityka,na którego głosuje (np.niemiecką albo ukraińską)".
                        Wyborca ma prawo. Kandydat nie ma obowiązku. Niech wyborca poszukuje, jeśli go
                        to obchodzi. Takie zainteresowania świadczą o nim. Zaspokajanie ciekawości
                        wyborców przez osoby korzystające z biernego pawa wyborczego uznaję (i abp.
                        Życiński też) za prymitywizm. Takie zachowania świadczą z kolei o
                        nich. "Barbarzyństwo" i "prymitywizm" to nie są kategorie prawne, podobnie
                        jak "seks przedmałżeński" i "pogwałcenie dnia świętego". Metropolita lubelski
                        miał pełne prawo do wypowiedzenia tych słów. Kategorią prawną jest
                        natomiast "wywoływanie nienawiści na tle rasowym i narodowościowym", ale to
                        problem sądów i prokuratury.

                        Na zakończenie - nie odpowiedziałeś na wiele moich pytań. Rozumiem, że Ty nie z
                        tych, którzy chcieliby zadawać pytania o narodowość, więc nie jsteś "znawcą".
                        Nie wiesz zatem np. jak przełożyć nazwiska zamieszczone w którymś z moich
                        wcześniejszych postów na narodowość. Bronisz tylko "praw wyborców". Chciałbym
                        jednak poznać Twoją opinię na temat moralnej oceny działań piętnowanych przez
                        abpa Życińskiego. Możesz ją przesłać na moje konto w portalu gazety. Może się
                        mylę, ale także "gosc.z.korony" i "po_godzinach" byliby jej ciekawi (a cała
                        nasza czwórka jest zarejestrowanymi użytkownikami!)... Ale możesz także
                        zamieścić opinię na forum.
                        • mg2005 Re: ...i tyłem do przodu też! 27.09.05, 21:07
                          takie nazwiska jak np.Blumenfeld,Rozensztajn MOGĄ być pewną wskazówką. A
                          > co Ty sądzisz,ekspercie?"
                          >
                          dobrze byłoby, gdyby "znajomy ekspert" (i inni "znawcy", czyli
                          > zainteresowani tym problemem) chociaż w przybliżeniu określił z jakim
                          > prawdopodobieństwem. W przeciwnym razie nie jest "ekspertem", ale "gdybaczem"

                          Eksperta zapytam -ale: może czy nie? (bo odnoszę wrażenie,że negujesz taką
                          możliwość)
                          Czy potrafisz naukowymi metodami określić stopień prawdopodobieństwa,że dany
                          polityk będzie dobrym posłem,premierem,prezydentem, że zrealizuje deklarowany
                          program wyborczy ? W debacie publicznej nie zauważyłem takich naukowych
                          szacunków ,więc może oprócz "fetysza nazwiska" mamy też "fetysz programu
                          wyborczego",absurdalny "konkurs piękności",i "prymitywny" czarny pijar?
                          Czy tego też trzeba zakazać? No ,cóż -chcieliśmy demokracji,to mamy igrzyska...



                          > "No więc,prawdziwe czy fałszywe?"
                          > Och, niewątpliwie prawdziwe! Mam jednak wątpliwości czy jest prawdziwe do
                          > śmierci, czy też zaledwie do zmiany. I wiem, że Ty nie masz takich
                          wątpliwości,

                          Ja bym powiedział : prawdziwe-nieaktualne.

                          > uważasz, że byłoby dobrze, gdyby się deklarował ("Istotna byłaby
                          > deklaracja samego polityka

                          Nie mówię,czy to dobrze czy żle,ale taka deklaracja byłaby ważną informacją
                          (dla wielu ważniejszą niż nazwisko przodków). Ale polityk może uciąć sprawę
                          (nie będę mówić o swoim pochodzeniu!) -i już...
                          >
                          Troszkę dziwi (lub wcale nie dziwi) mnie ten cudzysłów w którym
                          > zamknąłeś słowa "sfałszowane i niewiarygodne". I nie chodzi wcale
                          o "Autorytety Moralne", ale o moralność twórców teczek.
                          >
                          No więc jak -czy godzi się takie "babranie w teczkach" przez IPN i RIP ?
                          - skoro wiadomo,że to fałszywki spreparowane przez złośliwych SB-ków?
                          Ilu polityków niewinnie ucierpi?!Toż to "barbarzyństwo i prymitywizm"
                          jeszcze gorszy od "prawdziwych nazwisk".Więc co? -IPN zamknąć,a archiwa
                          spalić do końca,żeby nie kusiły? -aby przerwać cierpienia Świętobliwego
                          Arcybiskupa...

                          >
                          > "Nie odpowiedziałeś mi na pytanie,czy wyborca MA PRAWO poznać narodowość
                          > polityka,na którego głosuje (np.niemiecką albo ukraińską)".
                          > Wyborca ma prawo. Kandydat nie ma obowiązku.

                          Zgadzam się -pisałem o tym wyżej.

                          >Niech wyborca poszukuje, jeśli go > to obchodzi.

                          No właśnie.


                          Chciałbym
                          > jednak poznać Twoją opinię na temat moralnej oceny działań piętnowanych przez
                          > abpa Życińskiego. Możesz ją przesłać na moje konto w portalu gazety. Może się
                          > mylę, ale także "gosc.z.korony" i "po_godzinach" byliby jej ciekawi (a cała
                          > nasza czwórka jest zarejestrowanymi użytkownikami!)... Ale możesz także
                          > zamieścić opinię na forum.

                          Nie mam powodu ukrywać swoich poglądów (skąd taka sugestia?)
                          Jeżeli to były "fałszywki" (tak jak te z IPN) mające na celu oczernienie
                          polityków -to oceniam to negatywnie.
                          Jeśli było to działanie w dobrej wierze,aby wyborcy mieli lepszą wiedzę
                          i wybierali bardziej świadomie -to oceniam pozytywnie.
                          • supaari Re: ...i tyłem do przodu też! 27.09.05, 22:25
                            "Eksperta zapytam -ale: może czy nie? (bo odnoszę wrażenie,że negujesz taką
                            możliwość)"
                            Może "być pewną wskazówką". Jak wskazówka kompasu w silnym polu magnetycznym!
                            Niby wygląda jak wskazówka, ale wcale nie jest "pewna" - nie spełnia swych
                            funkcji lub robi to źle.

                            "Czy potrafisz naukowymi metodami określić stopień prawdopodobieństwa,że dany
                            polityk będzie dobrym posłem,premierem,prezydentem, że zrealizuje deklarowany
                            program wyborczy ?"
                            Nie potrafię (przynajmniej do pierwszej kadencji). Nie chodzi jednak o
                            prawdopodobieństwo realizacji zadeklarowanego programu wyborczego, ale o
                            prawdopodobieństwo, że nazwisko oznacza pochodzenie, a pochodzenie - program.
                            Jeśli wyborcy kierują się nazwiskiem to nawet nie są w stanie rozliczyć
                            kandydata z realizacji tegoż programu (cóż to za program: Kowalski?). Pisałem
                            wcześniej o szumach - Ty zdajesz się ten problem ignorować. Niech wyborcy
                            pytają o program, a potem niech z niego rozliczają! Im bezwzględniej, tym
                            lepiej! Niech nikt z konkurentów nie walczy "prawdziwymi nazwiskami", bo to nie
                            są ani programy, ani przestępstwa!

                            "Ja bym powiedział : prawdziwe-nieaktualne"
                            Zgrabne! "Prawdziwe-nieaktualne" czymś się różni od "niegdyś prawdziwego"?
                            Kiedyś w sklepie kupiłem jajko "niegdyś świeże".

                            "Ale polityk może uciąć sprawę (nie będę mówić o swoim pochodzeniu!) -i już..."
                            Ale inni będą i to jest problem.

                            "No więc jak -czy godzi się takie "babranie w teczkach" przez IPN i RIP ? -
                            skoro wiadomo,że to fałszywki spreparowane przez złośliwych SB-ków?
                            Ilu polityków niewinnie ucierpi?!Toż to "barbarzyństwo i prymitywizm"
                            jeszcze gorszy od "prawdziwych nazwisk".Więc co? -IPN zamknąć,a archiwa
                            spalić do końca,żeby nie kusiły? -aby przerwać cierpienia Świętobliwego
                            Arcybiskupa..."
                            Historycy są, a przynajmniej powinni, w stanie ocenić prawdziwość informacji,
                            mają obowiązek konfrontowania z innymi dokumentami itd. Nie zawsze zapewne
                            postępują z dostateczną starannością. "Barbarzyństwem" i "prymitywizmem" jest
                            zaś - powtarzam! - "granie kartą antyżydowską dla kariery politycznej".
                            Dostrzegasz różnicę między jedną i drugą sprawą? Jeśli historyk z IPN-u
                            przestaje być historykiem, a staje się politykiem i wykorzystuje "kartę
                            antyżydowską" to też podpada pod opis arcybiskupa. Ty masz chyba jakieś urazy
                            na temat tych teczek...

                            "Nie mam powodu ukrywać swoich poglądów (skąd taka sugestia?)"
                            Niczego takiego nie sugerowałem. Powtórzyłem tylko Twoje słowa skierowane do
                            mnie (że nie odpowiedziałem na pytanie) i postanowiłem skierować dyskusję na
                            wypowiedź abpa Życińskiego.

                            "Jeżeli to były "fałszywki" (tak jak te z IPN) mające na celu oczernienie
                            polityków -to oceniam to negatywnie.
                            Jeśli było to działanie w dobrej wierze,aby wyborcy mieli lepszą wiedzę
                            i wybierali bardziej świadomie -to oceniam pozytywnie."
                            I w tym się różnimy! W wyborach nie ma "dobrej wiary"! Jest jedynie walka. I
                            często odbywa się metodami legalnymi, ale śmierdzącymi, tworzącymi więcej szumu
                            i społecznych szkód niż prawdziwej debaty.
                            • mg2005 Re: ...i tyłem do przodu też! 28.09.05, 21:10
                              > Nie chodzi jednak o
                              > prawdopodobieństwo realizacji zadeklarowanego programu wyborczego, ale o
                              > prawdopodobieństwo, że nazwisko oznacza pochodzenie, a pochodzenie - program.

                              Myślę,że i w kwestii nazwiska i w kwestii programu nie ma "naukowego
                              prawdopodobieństwa",a tylko "intuicyjne".
                              Ja uważam,że narodowość MOŻE mieć wpływ na działanie polityka (Ty uważasz
                              inaczej)

                              > Jeśli wyborcy kierują się nazwiskiem to nawet nie są w stanie rozliczyć
                              > kandydata z realizacji tegoż programu (cóż to za program: Kowalski?)

                              Nie tak.Pisałem już,że nazwisko (narodowość) to jeden z elementów (nie najważ-
                              niejszy)i nie wyklucza kwestii programowych.

                              > Historycy są, a przynajmniej powinni, w stanie ocenić prawdziwość informacji,
                              > mają obowiązek konfrontowania z innymi dokumentami itd. Nie zawsze zapewne
                              > postępują z dostateczną starannością. "Barbarzyństwem" i "prymitywizmem" jest
                              > zaś - powtarzam! - "granie kartą antyżydowską dla kariery politycznej".
                              > Dostrzegasz różnicę między jedną i drugą sprawą?

                              Niestety naukowa metodologia ekspertów z IPN okazuje się fałszywa - i rodzi
                              fałszywe oskarżenia. Okazuje się,że własnoręcznie pisane donosy i pokwitowania
                              odbioru pieniędzy nie są dowodem współpracy -i sąd oczyszcza polityka
                              (np. Jurczyk -TW"Święty"). Skoro tak "pewne" "dowody" okazują się fałszywe,
                              to co tu mówić o przypadkach mniej "pewnych"? Jaki jest efekt działania IPN?
                              Oczernia polityka,podrywa zaufanie społeczne,powoduje straty moralne.
                              A więc przynosi te same skutki co "ujawnianie nazwisk". Czyż to nie
                              "barbarzyństwo"? Czy lustrację należy zatrzymać, a ekspertów z IPN pogonić?

                              "Granie kartą antyżydowską" -nie mam podstaw,aby twierdzić,że tu chodziło
                              o podsycanie nienawiści narodowej, a nie o dostarczenie wyborcom przydatnej
                              wiedzy. Być może Arcybiskup wie coś więcej...

                              > I w tym się różnimy! W wyborach nie ma "dobrej wiary"! Jest jedynie walka. I

                              Nie masz wiary w człowieka i z góry zakładasz złe intencje (tu się różnimy)
                              • supaari Podsumujmy! 28.09.05, 21:52
                                1. Abp. Życiński nie jest prawotwórcą, a metropolitą lubelskim. Stąd wniosek,
                                że mówi o wymogach moralnych, a nie prawnych.
                                2. Abp. Życiński twierdzi, że granie kartą antyżydowską w celu osiągnięcia
                                korzyści politycznych jest "barbarzyństwem". Nie oceniał zatem błędów
                                historyków i sądów, a intencje polityków i wynikające z nich działania.
                                3. Przykładanie wagi do nazwiska nie wyklucza kwestii programowych, ale je
                                spycha na margines. Jest wiele równie istotnych "wskazówek": czy polityk
                                spuszcza wodę, czy walnął klapsa dzieciakowi, czy przekroczył dopszczalną
                                prędkość kierując samochodem...
                                4. Sądzę, że nie dałem Ci powodu do twierdzenia, iż wykluczam wpływ narodowości
                                na decyzje polityczne. Zadałem jedynie kilka pytań związanych z praktycznym
                                wykorzystaniem konstrukcji myślowej "nazwisko=>narodowość=>decyzje".
                                5. Na forum "przeciwników demokracji i kapitalizmu" napisałeś, że większość
                                wyborców jest głupia. Te szopki z "prawdziwymi nazwiskami" dodatkowo ich
                                ogłupiają, bo zaczyna im się coraz bardziej wydawać, że potrafią na podstawie
                                nazwiska przewidzieć przyszłe działania polityka. A tymczasem nawet
                                Twój "znajomy ekspert" i Ty sam mówicie, że nazwisko jedynie MOŻE być
                                wskazówką. I jak ognia unikasz (być może "znajomy ekspert" jest odważniejszy)
                                tak mówienia o sile tej predykcji, jak i podania przykładów.
                                6. To nie ja zakładam, że "człowiek ma złe intencje", ale powtarzam za abpem
                                Życińskim, że jeśli polityk w złej wierze gra kartą antyżydowską (ale też
                                antyniemiecką itp.), to jest prymitywem i moim zdaniem nie szanuje wyborców.
                                • mg2005 Re: Podsumujmy! 28.09.05, 22:21
                                  Działania historyków IPN mają wymiar moralny zbliżony do "barbarzyństwa
                                  igraszek z kartą" (o czym pisałem)

                                  O "graniu kartą" też pisałem.

                                  "walnął klapsa dzieciakowi" -o,tak! Min.Środa też tak uważa!

                                  Nazwisko-decyzje :podobnie jak deklaracja programowa-realizacja

                                  "Nazwiska" ogłupiają "masy" nie bardziej niż marketing polityczny
                                  i "rzeczywistość wirtualna" tworzona przez media (zakazać?)

                                  "jeśli polityk w złej wierze..." -to jest to złe (a masło jest maślane...)
                                  • supaari Re: Podsumujmy! 28.09.05, 22:33
                                    Nie są, gdyż historycy nie są politykami, a jeśli się nimi stają, to podpadają
                                    pod słowa arcybiskupa. Już to pisałem.

                                    Minister Środa jest tu nie na miejscu... Oj, nie.

                                    Pisałem, że związek "deklaracje programowe-decyzje" są jak najbardzij do oceny
                                    po pierwszej kadencji. Uważasz, że nie? To popatrz na SLD. Miało być
                                    normalnie... A było jak zwykle. Więc teraz będzie normalniej po lewej stronie
                                    Sejmu.

                                    Wciąż wracasz do oceny prawnej (Twoje pytanie "zakazać?"). Celowo uciekasz od
                                    tego, co powiedział Życiński?

                                    Jeśli polityk w złej wierze (żeby zmniejszyć szanse konkurenta) wyjawi jego
                                    przestęptwo, to nie uznam tego za barbarzyństwo. Jeśli w takiej samej wierze
                                    będzie grzebać w genealogii konkurentów - to już tak. Proste? Widzisz gdzieś
                                    masło maślane?
                                    • mg2005 Re: Podsumujmy! 29.09.05, 19:31

                                      >
                                      > Pisałem, że związek "deklaracje programowe-decyzje" są jak najbardzij do
                                      oceny po pierwszej kadencji.

                                      Czyli najpierw mleko musi się rozlać (a właściwie rozlewać przez 4-5 lat),
                                      żeby potem można było sprzątnąć (przez następne 4 lata)? Dziękuję...

                                      A jak oceniasz związek między opalenizną i ładnym krawatem - a realizacją
                                      obietnic wyborczych? Jak oceniasz "sprzedawanie" polityka w atrakcyjnym
                                      "opakowaniu" i przy pomocy zaprzyjaźnionych mediów?

                                      >Wciąż wracasz do oceny prawnej (Twoje pytanie "zakazać?")

                                      Nie .Wyciąganie "teczek",manipulacje nazwiskami,fałsze i nagonki medialne,
                                      pijarowcy-imażyści-wizażyści -to wszystko jest zgodne z prawem.
                                      Ja mówię właśnie o ocenie moralnej.Są to rzeczy kontrowersyjne,ale myślę,że
                                      jawność życia politycznego jest nadrzędna,nawet gdy przynosi przykre skutki
                                      uboczne (na które polityk musi być z góry przygotowany -o czym już pisałem)
                                      >
                                      > Jeśli polityk w złej wierze (żeby zmniejszyć szanse konkurenta) wyjawi jego
                                      > przestęptwo, to nie uznam tego za barbarzyństwo. Jeśli w takiej samej wierze
                                      > będzie grzebać w genealogii konkurentów - to już tak.

                                      To jest ocena,do której masz prawo.A ja mam prawo do innej (np.zmniejszanie
                                      szans konkurenta nie oznacza automatycznie złej wiary).
                                      Czy myślisz,że sztaby wyborcze nie grzebią gdzie się da,żeby znaleźć "haka"
                                      na przeciwnika (i nie mówię tu o przestępstwie)? Czy to wszystko nazwałbyś
                                      hurtowo barbarzyństwem?
                                      • supaari Re: Podsumujmy! 29.09.05, 20:38
                                        1. A niech się mleko rozlewa!!! Pościeram. Niektóre z deklaracji "programowych"
                                        są tak spójne, że nawet nie trzeba czekać na koniec kadencji (np. progra
                                        mieszkaniowy min. Pola). Przy podejściu "nazwisko=>pochodzenie=>decyzje" nikt
                                        nie dostrzeże, że mleko się rozlało.

                                        2. Skoro mówisz o ocenie moralnej, to słowo "zakazać" musi być jej elementem!
                                        Jakoś tak dziwnie... I dziwne, że "fałsze" uznajesz za zgodne z prawem. Nie
                                        chcę podejrzewać, że jakie masz poczucie rawa, takie i moralności. Naprawdę nie
                                        chcę...

                                        3. "Zmniejszenie szansy konkurenta nie oznacza automatycznie złej wiary". Ależ
                                        oczywiście - te haki wyciąga się jedynie po to, aby poinformować społeczeństwo!
                                        Broń Boże nie we własnym interesie! Jesteś aż tak naiwny? Nie uważam złej wiary
                                        za rzecz szkodliwą samą w sobie. Wykazałem to poprzednio. I napisałem także,
                                        że "barbarzyństwo" przywiązane jest do rodzaju "haka".

                                        • mg2005 Re: Podsumujmy! 30.09.05, 22:08
                                          > 1. A niech się mleko rozlewa!!! Pościeram.

                                          Nadmiar wielkoduszności dla szkodników politycznych.
                                          >
                                          > 2. Skoro mówisz o ocenie moralnej, to słowo "zakazać" musi być jej elementem!
                                          > Jakoś tak dziwnie... I dziwne, że "fałsze" uznajesz za zgodne z prawem.

                                          Czy słyszałeś o "zakazie moralnym"? Arcybiskup jest w tej sprawie ekspertem.
                                          A Ty chyba jesteś jego fanem,czyż nie?
                                          "Fałsz" to nie tylko kłamstwo.To także tworzenie "faktów medialnych" przez
                                          manipulowanie obrazem i słowem.
                                          >
                                          > 3. "Zmniejszenie szansy konkurenta nie oznacza automatycznie złej wiary".
                                          Ależ
                                          > oczywiście - te haki wyciąga się jedynie po to, aby poinformować
                                          społeczeństwo! Broń Boże nie we własnym interesie! Jesteś aż tak naiwny?

                                          Jedno nie wyklucza drugiego.

                                          >I napisałem także,
                                          > że "barbarzyństwo" przywiązane jest do rodzaju "haka".
                                          >

                                          "Barbarzyństwem" nie jest ujawnienie przestępstwa. A wszystko inne -jest?
                                          • supaari Re: Podsumujmy! 30.09.05, 22:44
                                            1. Gdyby wszyscy wyborcy wykazali aż tyle i tylko dobroduszności dla szkodników
                                            politycznych, to mielibyśmy najlepszy parlament w Europie! Niestety - większość
                                            z nich ogłupiona metrykami, genealogią itp. nie zwraca uwagi na meritum.
                                            2. Czy dobrze rozumiem? Proponujesz "zakaz moralny" wobec osób, które pełniąc
                                            swoje obowiązki (historycy z IPN) popełnili błędy? Nie przestajesz mnie
                                            zadziwiać! Sądiłem, że sugerujesz rozwiązanie IPN!
                                            3. "Fałsz" to także tworzenie "faktów medialnych" przez manipulowanie obrazem i
                                            słowem? Jak się "fakty medialne" różnią od faktów zwykłych, to można żądać
                                            sprostowania (prawo prasowe). Jak się nie różnią, to muszę Cię rozczarować -
                                            nie są fałszem!
                                            4. Przeczytaj uważnie następujące zdania i powiedz czy się wykluczają, czy nie
                                            (żeby Ci było łatwiej zaznaczę pewne słowo): "Haki wyciąga się JEDYNIE po to,
                                            aby poinformować społeczeństwo" i "Haki wyciąga się we własnym interesie".
                                            Zajarzyłeś?
                                            5. Nie tylko ujawnienie przestępstwa. Także ujawnienie dwulicowości, obłudy,
                                            niekompetencji itp. Nie są to przestępstwa, prawda? Za moim idolem (jak
                                            utrzymujesz) w purpurze twierdzę jednak, że barbarzyństwem jest nawiązywanie w
                                            kampanii do pochodzenia. Nie przpomina Ci to nazimu (pochodzenie narodowe) i
                                            bolszewizmu (pochodzenie społeczne) w złagodzonej formie? A może właśnie
                                            przypomina i strasznie Ci się podoba?
                                  • supaari Szansa! 29.09.05, 10:32
                                    Ponieważ podziwiam Toją zdolność do ukrywania własnych poglądów, liczę, że mnie
                                    nie zawiedziesz i udając udzielanie odpowiedzi nie przekażesz ani jednej
                                    istotnej informacji. Pozwól zatem, że zadam Ci kilka prostych pytań (jesli
                                    wcześniej nie odpowiedziałem na któreś z Twoich - przypomniej je):
                                    1. Czy znasz różnicę między prawną i moralną oceną czynu?
                                    2. Czy uważasz, że religie i zwierzchnicy religijni mogą wobec wiernych oceniać
                                    działania ludzi i stawiać wymagania wyższe niż prawo?
                                    3. Czy dla Ciebie nazwisko JEST istotną wskazówką w sprawie pochodzenia tego,
                                    który je nosi?
                                    4. Czy dla Ciebie pochodzenie polityka JEST istotną wskazówką w sprawie jego
                                    możliwych decyzji?
                                    5. Czy Twoi żydowscy przyjaciele, o których pisałeś wcześniej, przyznali się
                                    wobec Ciebie wprost do swego pochodzenia, czy też "wytropiłeś" je na własną
                                    rękę lub może wyjawiły Ci je osoby trzecie?
                                    • mg2005 Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekistą... 29.09.05, 19:35
                                      • mg2005 Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 29.09.05, 20:00
                                        1. Oczywiście.
                                        2. Nie tylko mogą,ale powinni.
                                        3. Najwyżej MOŻE być,nie zawsze musi.
                                        Dla mnie -nie, bo nie znam się na tym,ale jestem gotów uwierzyć ekspertom.
                                        Dla mnie nie,ale dopuszczam możliwość,że dla innych może być.

                                        4. W konkretnej sytuacji MOŻE być (uważam to za pogląd racjonalny -o czym
                                        pisałem). Jak pisałem,jest to jeden z elementów "układanki".

                                        5. Tropić przyjaciela? Ty tak robisz?...
                                        Chociaż, między nami czekistami...


                                        "Podziwiasz moją zdolność..."
                                        To na koniec: komplement za komplement...
                                        Muszę pochwalić Twoje zaangażowanie -cały czas na posterunku! (przy kompie)
                                        Czujny,zwarty,gotowy! -jak prawdziwy czekista...
                                        • supaari Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 29.09.05, 21:00
                                          supaari: "Czy znasz różnicę między prawną i moralną oceną czynu?"
                                          mg2005: "Oczywiście."
                                          Komentarz: to czyń, proszę, z tego rozróżnienia użytek!

                                          supaari: "Czy uważasz, że religie i zwierzchnicy religijni mogą wobec wiernych
                                          oceniać działania ludzi i stawiać wymagania wyższe niż prawo?"
                                          mg2005: "Nie tylko mogą,ale powinni."
                                          Komentarz: Ale zapewne z wyjątkiem abpa Życińskiego???

                                          supaari: "Czy dla Ciebie nazwisko JEST istotną wskazówką w sprawie pochodzenia
                                          tego, który je nosi?"
                                          mg2005: "Dla mnie -nie, bo nie znam się na tym,ale jestem gotów uwierzyć
                                          ekspertom. Dla mnie nie,ale dopuszczam możliwość,że dla innych może być"
                                          Komentarz: Zatem jak ekspert uzna, że jest istotną wskazówką, to mu uwierzysz!
                                          Dla Ciebie istotną wskazówką zdaje się być opinia eksperta.

                                          supaari: "Czy dla Ciebie pochodzenie polityka JEST istotną wskazówką w sprawie
                                          jego możliwych decyzji?"
                                          mg2005: "W konkretnej sytuacji MOŻE być (uważam to za pogląd racjonalny -o czym
                                          pisałem). Jak pisałem,jest to jeden z elementów "układanki"."
                                          Komentarz: Zatem po prostu JEST w konkretnej sytuacji. Nie będę pytał o
                                          szczegóły i przykłady, bo czuję, że tego nie lubisz.

                                          supaari: "Czy Twoi żydowscy przyjaciele, o których pisałeś wcześniej, przyznali
                                          się wobec Ciebie wprost do swego pochodzenia, czy też "wytropiłeś" je na własną
                                          rękę lub może wyjawiły Ci je osoby trzecie?"
                                          mg2005: "Tropić przyjaciela? Ty tak robisz?... Chociaż, między nami
                                          czekistami..."
                                          Komentarz: Odpowiadać pytaniem na pytanie??? Podejrzewam, że o pochodzeniu
                                          usłyszałeś od eksperta, a może jednak sam wytropiłeś? Wszak między Wami,
                                          czekistami...

                                          Coraz mniej tę Twoją zdolność podziwiam. Odpowiedziałeś wprost na dwa pierwsze
                                          pytania!!! Na trzecie też odpowiedziałeś wprost i jeszcze dałeś wyjaśnienie (tu
                                          z kolei podziwiam odwagę - mówić, że wierzysz ekspertom w takich sprawach, choć
                                          pytanie tego obejmowało?)! Na pytanie 4. i 5. nie odpowiedziałeś wprost, zatem
                                          forma wróciła na czas.
                                          Twoją pochwałę odczytuję jak propozycję do wstąpienia do "Was, czekistów".
                                          Dziękuję - nie skorzystam. Wbraw pozorom nie nadaję się do Was. Dobrze mi tu w
                                          tej loży.



                                          • mg2005 Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 30.09.05, 23:14
                                            supaari napisał:

                                            > supaari: "Czy znasz różnicę między prawną i moralną oceną czynu?"
                                            > mg2005: "Oczywiście."
                                            > Komentarz: to czyń, proszę, z tego rozróżnienia użytek!

                                            Skąd wiesz, że nie czynię?

                                            > supaari: "Czy uważasz, że religie i zwierzchnicy religijni mogą wobec
                                            wiernych
                                            > oceniać działania ludzi i stawiać wymagania wyższe niż prawo?"
                                            > mg2005: "Nie tylko mogą,ale powinni."
                                            > Komentarz: Ale zapewne z wyjątkiem abpa Życińskiego???
                                            >
                                            A skądże! Odkąd "GW" podała,że Arcybiskup ma otrzymać doktorat honoris causa
                                            na wniosek Wydziału Astronomii UJ -jestem wręcz przytłoczony iście renesansową
                                            wielkością tego Wielkiego Astronoma i Pasterza w jednej Osobie.
                                            Mam nadzieję,że Ekselencja nie poświęci się teraz "podglądaniu ciał
                                            niebiańskich",co byłoby niepowetowaną stratą dla Owczarni...

                                            Natomiast co do omawianej sprawy,to Ekselencja musi wiedzieć coś więcej -co
                                            uprawnia Go do wytknięcia nieubłaganym palcem grzechu "barbarzyństwa"
                                            -zagrożonego karą dożywocia w Piekle (które zresztą podobno nie istnieje...
                                            -ale nie dla tych,których wskaże Ekselencja!)
                                            Ja takiej wiedzy nie posiadam,ale skoro Arcybiskup "podał to do wierzenia",
                                            to "próżno wierzgać przeciw ościeniowi" -zwłaszcza,że moment ogłoszenia
                                            Dogmatu o Nieomylności Arcybiskupa wydaje się już bliski...

                                            > supaari: "Czy dla Ciebie nazwisko JEST istotną wskazówką w sprawie
                                            pochodzenia
                                            > tego, który je nosi?"
                                            > mg2005: "Dla mnie -nie, bo nie znam się na tym,ale jestem gotów uwierzyć
                                            > ekspertom. Dla mnie nie,ale dopuszczam możliwość,że dla innych może być"
                                            > Komentarz: Zatem jak ekspert uzna, że jest istotną wskazówką, to mu
                                            uwierzysz!
                                            > Dla Ciebie istotną wskazówką zdaje się być opinia eksperta.

                                            Jeśli doktor powie Ci,że jesteś chory,to uznasz to za "istotną wskazówke",aby
                                            podjąć leczenie? Uważasz,że kierowanie się opinią eksperta jest irracjonalne?

                                            > supaari: "Czy dla Ciebie pochodzenie polityka JEST istotną wskazówką w
                                            sprawie
                                            > jego możliwych decyzji?"
                                            > mg2005: "W konkretnej sytuacji MOŻE być (uważam to za pogląd racjonalny -o
                                            czym
                                            > pisałem). Jak pisałem,jest to jeden z elementów "układanki"."
                                            > Komentarz: Zatem po prostu JEST w konkretnej sytuacji. Nie będę pytał o
                                            > szczegóły i przykłady, bo czuję, że tego nie lubisz.
                                            >
                                            Nie przypominam sobie konkretnego przykładu,ale mogę sobie wyobrazić taką
                                            sytuację. Np.w obliczu coraz bardziej "przyjacielskich" stosunków z Niemcami,
                                            wolałbym,żeby Prezydentem albo szefem MSZ nie był jakiś Kroll,troll, czy
                                            inny Gall z V. Kolumny Strzelców Opolskich...

                                            > supaari: "Czy Twoi żydowscy przyjaciele, o których pisałeś wcześniej,
                                            przyznali
                                            >
                                            > się wobec Ciebie wprost do swego pochodzenia, czy też "wytropiłeś" je na
                                            własną
                                            >
                                            > rękę lub może wyjawiły Ci je osoby trzecie?"
                                            > mg2005: "Tropić przyjaciela? Ty tak robisz?... Chociaż, między nami
                                            > czekistami..."
                                            > Komentarz: Odpowiadać pytaniem na pytanie??? Podejrzewam, że o pochodzeniu
                                            > usłyszałeś od eksperta, a może jednak sam wytropiłeś? Wszak między Wami,
                                            > czekistami...
                                            >
                                            Wiesz co to: pytanie retoryczne?
                                            Ale skoro chcesz kawę na ławę -to proszę: sami mi powiedzieli,nie mamy przed
                                            sobą tajemnic -jak to przyjaciele...
                                            A jak u Was z tropieniem przyjaciół?
                                            • po_godzinach Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 30.09.05, 23:28
                                              "Jeśli doktor powie Ci,że jesteś chory,to uznasz to za "istotną wskazówke",aby
                                              podjąć leczenie? Uważasz,że kierowanie się opinią eksperta jest irracjonalne?"

                                              Oczywiście - tyle, że nie każdy lekarz jest godzien zaufania a budowanię
                                              wniosków na podstawie opinii jednego tylko eksperta może byc złudne i mylące,
                                              mało tego - szkodliwe.

                                              "A jak u Was z tropieniem przyjaciół?"

                                              Świetnie sie sprawdza przy grze w podchody.
                                            • supaari Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 30.09.05, 23:29
                                              1. Odnoszę takie wrażenie; jest coraz silniejsze. Zdaje się, że
                                              proponowałeś "zakaz moralny" wobec historyków z IPN. A może znów coś pokręciłem?
                                              2. Cieszę się, że nie odmawiasz pasterzowi możliwości wypasu. Ja bym
                                              zasugerował, żeby Twoi znajomi eksperci też popatrzyli raczej w gwiazdy, a nie
                                              w metryki...
                                              3. Jeśli doktor ekonomii powie mi, że jestem chory, to mu nie uwierzę! Ale
                                              jeśli powie, że umrę - to jak najbardziej! A poza tym w medycynie siła
                                              predykcji jest mierzalna i zapewne znacznie wyższa niż siła przewidywania
                                              Twoich ekspertów.
                                              4. A już nie daj Boże Beck...
                                              5. Wyznali na torturach? Zawsze wyznałem w Wasze czekistowskie sposoby!!! A u
                                              nas po staremu - spotkamy się przy wódce, powspominamy, a potem "tropimy" się
                                              nawzajem komórkami: "Stary, zapomniałeś chyba rękawiczek".
                                              • mg2005 Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 01.10.05, 08:21

                                                > proponowałeś "zakaz moralny" wobec historyków z IPN. A może znów coś
                                                pokręciłem ?

                                                To było pytanie skierowane do Ciebie.

                                                > 4. A już nie daj Boże Beck...

                                                To Beck był z mniejszości niemieckiej?

                                                > 5. Wyznali na torturach? Zawsze wyznałem w Wasze czekistowskie sposoby!!!

                                                No,cóż -każdy sądzi według siebie...
                                                Czy to jest objaw "projekcji"? Muszę zapytać znajomego psychiatrę...
                                                • supaari Re: Porozmawiajmy szczerze -jak czekista z czekis 01.10.05, 11:20
                                                  > To było pytanie skierowane do Ciebie.
                                                  Zatem potrafię zrozumieć pojęcie "zakaz moralny". I to "zakaz moralny" miałeś
                                                  na myśli pisząc o krzywdach wyrządzonych przez pracowników IPN-u? Być może coś
                                                  niedokładnie napisałem, ale z barbarzyńswem utożsamiam działanie w złej wierze
                                                  i metodami dalekimi meritum. Nie nazwę więc "barbarzyńcą" np. nieudolnego
                                                  prokuratora.

                                                  > To Beck był z mniejszości niemieckiej?
                                                  Nie wiem. Zapytaj swego znajomego eksperta. Trzeba by jeszcze ustalić któy
                                                  Beck. Mówimy wszak jedynie o nzawiskach, a nie o konkretnych ludziach.

                                                  > No,cóż -każdy sądzi według siebie...
                                                  > Czy to jest objaw "projekcji"? Muszę zapytać znajomego psychiatrę...
                                                  Koniecznie zapytaj!!! Może nawet proponowana terapia będzie podobna do tej jaką
                                                  podał wcześniej? Za jednym zamachem uleczysz nas ze wszystkich niedoskonałości.
                                                  Fragmenty z "Naszego Dziennika" możesz mi przesyłać na konto mailowe. Cenię
                                                  dobry żart, nawet jeśli jest niezamierzony. Szczerze mówiąc - szczególnie,
                                                  jeśli jest niezamierzony. Nie obiecuję, że będę to czytał głośno, ale salwy
                                                  śmiechu będą zapewne donośne!
                                                  • mg2005 A teraz z innej beczki... 02.10.05, 20:16
                                                    Kwestionujesz związek nazwiska/narodowości i działania polityka.
                                                    A związek światopoglądu polityka z jego działaniem?

                                                    Ok. roku temu Parlament UE odrzucił kandydaturę R.Butiglione na unio-komisarza
                                                    -po wymuszeniu na nim przyznania się,że jest katolikiem -i dlatego uważa
                                                    homoseksualizm za grzech (chociaż deklarował,że jego światopogląd nie będzie
                                                    wpływać na jego pracę jako komisarza).
                                                    Czy uważasz,że postępowanie PUE było "barbarzyństwem", czy działaniem słusznym
                                                    i racjonalnym?
                                                    Ja uważam,że było to...-racjonalne.Bo racjonalnym jest podejrzewać,że
                                                    polityk-katolik będzie sabotować realizację antykatolickiej ideologii UE
                                                    (np. w kwestii aborcji,małżeństw homo itd.)
                                                    A to znaczy,że wysokie urzędy w UE powinny być zarezerwowane dla...ateistów
                                                    (w pewnym uproszczeniu)

                                                    Czy polityk ma prawo ukrywać swój światopogląd przed wyborcami,czy nie?
                                                  • supaari Re: A teraz z innej beczki... 02.10.05, 22:46
                                                    Gratulacje z okazji sformułowania 100. wpisu w tym wątku. Wprawdzie - jak
                                                    twierdził swego czasu JKM - "system dziesiętny jest wymysłem jakobinów o
                                                    krwawych rękach i prostackich umysłach", ale od kiedy przyjął się w powszechnej
                                                    świadomości, liczba 100 robi wrażenie...
                                                    Przede wszytskim kwestionuję siłę predykcji zachowania polityka na podstawie
                                                    jego nazwiska. Zgadzam się z Tobą, że nazwisko MOŻE... itd., jak wiele innych
                                                    czynników zresztą. Przypomnę, że problemem poruszonym przez metropolitę
                                                    lubelskiego było działanie niektórych partii, a nie preferencje wyborców.
                                                    Działanie PUE było racjonalne i "niesłuszne". Racjonalne np. z powodów, o
                                                    których pisałeś. "Niesłuszne", dlatego, że sam takiej decyzji raczej bym nie
                                                    podjął.
                                                    Barbarzyństwem chyba też nie było. Na podstawie dostępnych informacji politycy
                                                    podjęli po prostu decyzję.
                                                    Jest kilka różnic pomiędzy głównym tematem naszej dyskusji i przedstawionym
                                                    przez Ciebie przykładem. Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że komisarz
                                                    jest stanowiskiem raczej wykonawczym, a nie przedstawicielskim, zaś "wyborcy"
                                                    prezentują daleko większe wyrobienie w sprawach publicznych niż wyborcy
                                                    parlamentów narodowych (co nie znaczy, że większe wyrobienie moralne!). Po
                                                    drugie procedura "przesłuchań" kandydatów na komisarzy jest dużo bardziej
                                                    sformalizowana niż "procedura" kampanii wyborczych, zaś liczba "wyborców" jest
                                                    mniejsza; dzięki temu zapewnia się lepszy przepływ informacji i możliwość
                                                    wyartykułowania przez kandydata jego racji. Po trzecie - "wyborcy" w przypadku
                                                    Butiglioniego sami "wymusili na nim przyznanie się"; nikt im "uprzejmie" nie
                                                    doniósł. Po czwarte w końcu - problem dotyczył polądów Butiglioniego, a nie
                                                    jego rodowodu; gdyby "ktoś życzliwy" doniósł członkom PUE, że ojciec
                                                    Butiglioniego przybył do Włoch z Turcji i kandydat naprawdę nazywa się
                                                    Butinogliu, zaś ta informacja spowodowałaby odrzucenie kandydatury, to
                                                    barbarzyństwem byłby raczej donos, niż sama decyzja.
                                                    Ukrywanie przez polityka swych poglądów przed wyborcami uznaję za dzialanie
                                                    niegodne!!!
    • Gość: Ed Re: Abp Życiński: granie kartą antyżydowską to ba IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.09.05, 00:12
      Ekskomunikują go :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka