Dodaj do ulubionych

Katolicka wstrzemięźliwość i przerost prostaty

07.10.05, 17:09
A co tam! Tak sobie założyłem - w opozycji do "Homoseksualizm i HIV".
Wyników badań sami sobie poszukajcie. Są druzgocące...
Obserwuj wątek
    • Gość: alkomat Re: Katolicka wstrzemięźliwość i przerost prostat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:14
      niestety o 3promile za dużo;-))
      • 3promile Re: Katolicka wstrzemięźliwość i przerost prostat 07.10.05, 17:17
        Co ty! Dopiero zaczynam!
    • supaari A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:43
      3promile napisał:

      > A co tam! Tak sobie założyłem - w opozycji do "Homoseksualizm i HIV".
      > Wyników badań sami sobie poszukajcie. Są druzgocące...

      Dlaczego "katolicka". Czy te wyniki są bardziej druzgocące niż w
      przypadku "niekatolickiej wstrzemięźliwości i przerostu prostaty"? Jeśli tak,
      to zastanawiające... Szczególnie dla racjonalistów!
      • 3promile Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:45
        Przepraszam, a kto postuluje najpierw wstrzemięźliwość, a potem "oraz że cię nie
        dopuszczę"?
        • supaari Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:50
          3promile napisał:

          >Przepraszam, a kto postuluje najpierw wstrzemięźliwość, a potem "oraz że cię
          nie dopuszczę"?

          Nie wiem. Ktoś Ci tak powiedział? Też Cię nie dopuszczę... Bez wzgędu na
          konsekwencje dla mojej prostaty!
          Wciąż nie wiem czy na katolicką wstrzemięźliwość prostaty regują inaczej niż na
          np. prawosławną lub muzułmańską...
          • 3promile Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:58
            Nie dopuścisz?
            Zaprawdę powiadam wam, że wiele traci ta oto niewiasta...
            • supaari Oj, za dużo... 07.10.05, 18:10
              3promile napisał:

              > Nie dopuścisz?
              > Zaprawdę powiadam wam, że wiele traci ta oto niewiasta...


              Ale "jej" prostata zyskuje!
              • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:16
                Zyskuje, fakt.
                Przerost ;-)
                • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:23
                  Dokładnie o to chodziło (może zatem wcale nie jest za dużo?). Moja prostata na
                  niedopuszczeniu przeze mnie Ciebie zyskuje. Wciąż jednak nie wiem czy mniej,
                  czy więcej niż prostaty przedstawicieli innych konfesji.
                  A co do straty - nie wiem ile tracę i mam nadzieję, że się nigdy nie dowiem...
                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:24
                    Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem oni dostąpią przerostu...
                    • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:30
                      3promile napisał:

                      > Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem oni dostąpią przerostu...
                      a wcześniej:
                      > Zaprawdę powiadam wam, że wiele traci ta oto niewiasta...


                      Błogosławieni dużego mniemania o sobie, albowiem oni też poznają prawdę
                      • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:32
                        (...) wszystko to być może/prawda, jednakże ja to między bajki włożę.
                        • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:43
                          O Tobie mówi się w bajce.
                          • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 18:44
                            Zacytuj, Erudycjo!
                            • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:04
                              proszę bardzo:
                              "De te fabula narratur". Horacy.
                              • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:06
                                No tak - miałem płonną nadzieję, że zacytujesz coś w okolicach ataku na
                                Montsegur, ale cóż, jaki dżihad, tacy mujaheddini...
                                • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:08
                                  A co z mutato nomine?
                                • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:10
                                  Już stary, dobry Horacy nie wystarcza?
                                  "O czasy..."
                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:11
                                    Taa, "o tempora, o rigor" ;-))))
                                    • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:16
                                      A może "o rozpora, o vigor"?
                                      • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:21
                                        Nooo, teatr Twój widzę ogromny...
                                        • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:24
                                          "Dość, dość... Jam tylko skromny sługa muz..."
                                          To Twój teatr, a jam tylko nędznym statystą!
                                • supaari Re: Oj, za dużo... 09.10.05, 00:41
                                  3promile napisał:

                                  > No tak - miałem płonną nadzieję, że zacytujesz coś w okolicach ataku na
                                  > Montsegur, ale cóż, jaki dżihad, tacy mujaheddini...

                                  Uciekł mi jakoś ten koncept:
                                  Jaki McŚwiat, takie hamburgery...
                                  Oby nie "chamburgery"...
                            • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:07
                              3promile napisał:

                              > Zacytuj, Erudycjo!

                              Dalibóg! "Erudycjo"? Byłem już na forum Księdzem, Profesorem, Pułkownikiem,
                              ale "Erudycja"?! Wydrukowałbym, oprawił w ramki i patrzył co rano, ale takie to
                              próżne...
                              Odwołaj to, proszę Cię!
                              • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:13
                                Gdybym odwołał, byłbym jako ten Galilei, albo jako ta miedź brzęcząca...
                                • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:21
                                  3promile napisał:

                                  > Gdybym odwołał, byłbym jako ten Galilei, albo jako ta miedź brzęcząca...


                                  Ale nie "cymbał brzmiący"? Zawsze można - wzorem Galileusza - odwołać odwołanie!
                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:25
                                    "cymbał brzmiący*" - nieźle, ale nie mogę ciągle sygnaturki zmieniać - supari
                                    albo jakoś tak by się obraziła śmiertelnie.

                                    *grzmiący - tylko w apokryfach!
                                    • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:30
                                      I tak zmieniasz sygnaturki częściej niż liderzy rankingów partie! Ale ja się
                                      nie obrażam. Co innego przeunięcie jednego "a" z "supaari" do "obraził"! Ale i
                                      to daruję ("ale nie zapomnę" - jak powiedział Petar Crny).
                                      • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:39
                                        Looz. Bilans "A" się był wyzerował, nieprawdaż?
                                        • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:43
                                          3promile napisał:

                                          > Looz. Bilans "A" się był wyzerował, nieprawdaż?

                                          Ano wyzerował. Ale zgodzisz się, że kolejność (np.działań) też nie pozostaje
                                          bez znaczenia? Bo jak zaprzeczysz, to mogę zwątpić, iż cokolwiek straciłem nie
                                          dopuszczając Cię :-)
                                          • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:48
                                            Otóż mię korci niniejszym, żeby cię w tej wszetecznej niepewności zostawić, ale
                                            co tam, naści - Mam pindola, w związku z czym wcześniejsze dywagacje natury
                                            interpersonalnej uważam za niebyłe!!!
                                            • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:50
                                              Naprawdę! Fuj! Opatrzność mnie ustrzegła!
                                              • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:51
                                                Ok, teraz powaga. Powiedz, jak to jest bronić beznadziejnej sprawy?
                                                • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:55
                                                  Zatem - powaga. Beznadziejnej sprawy? Że katolicka wstrzemięźliwość ma skutki
                                                  inne niż wstrzemięźliwość niekatolicka? Bo chyba o tym dyskusja?
                                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:59
                                                    Nieeee
                                                    Mówiąc "beznadzieja", miałem na myśli to, że galilejskiego powstańca z sekty
                                                    nazareńczyków na siłę - "gwoździem przez krzyż" przybito do nieba...
                                                  • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:02
                                                    Ale to chyba inne forum?
                                                    Romantyk ze mnie straszny... Okopy Świętej Trójcy i te sprawy...
                                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:06
                                                    Raczej "Lochy Watykanu", ale daj spox, bo to za chwile będzie wącior
                                                    dwuskładnikowy - wrzuć jakieś lotne hasło - Kill Bill albo Papa Ratzi, bo pan
                                                    Gugiel nas ominie beznamiętnie i będzie doopa, a nie przekaz międzypokoleniowy...
                                                  • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:11
                                                    Jeszcześmy nie w połowie i nie mam pewności czy zasługujemy na pamięć, a może
                                                    czy to przyszłe pokolenia zasługują.
                                                    Niech wpisują "supaari" lub "3promile"! Sława mołojecka przynajmniej zasłużona
                                                    będzie. A jechać tak na cudzych plecach? Nie....
                                                    Ale było dość zabawnie. Dzięki.
                                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:15
                                                    Supaari - bardzo mię było miło mieć wobec Ciebie zdanie diametralnie odmienne;
                                                    żywię niepohamowaną, nieskrywaną nadzieję na kolejne bezpłodne dywagacje!
                                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:08
                                                    Bajdełej zapraszam na Forum Gixerum - jest otwarte, więc Matki Założycielki nie
                                                    będę pytał o zgodę; w każdym razie my tam raczej o dupie Maryni, niż o
                                                    Niepokalanym Poczęciu...
                                                  • 17_mgnien_wiosny Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 20:11
                                                    Racz mówić za siebie, ja o niepokalanej dupie Maryni Panny czasami wspominam
                                      • supaari Re: Oj, za dużo... 09.10.05, 00:39
                                        3promile, widzę, że jesteś, a mi się ten wątek szalenie podoba i wiele mu
                                        jeszcze brakuje do drugiej strony, więc muszę sprostować, bo mi sumienie w
                                        kłamstwie żyć nie pozwala:
                                        ("ale nie zapomnę" - powiedział Marco, a Petar Crny usłyszał!).
                                        I jeszcze jedną "wtyczkę" mam dla Ciebie (bo Forum Gixerum to towarzystwo
                                        wzajemnej adoracji i nawet mego miana nie jest w stanie zapamiętać), ale to
                                        gdzie indziej...
                                • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:23
                                  3promile napisał:

                                  > Gdybym odwołał, byłbym [...] jako ta miedź brzęcząca...

                                  Zatem to z... miłości? Lecz moje serce (i inne części ciała) zajęte już są!
                                  • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:27
                                    Romeo? - A cóżeś ty, Di Caprio, w Awijatora utrefiony?
                                    • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:31
                                      "Mów mi: wuju".
                                      • 3promile Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:36
                                        "Tedy daj pyska!"
                                        • supaari Re: Oj, za dużo... 07.10.05, 19:46
                                          3promile napisał:

                                          > "Tedy daj pyska!"


                                          "Kniaź [...] niech nam długo żyje!
                                          Kochamy się z Rusią jako kiep i pyje,
                                          Odwrotnie niż wojak, kiedy dziewkę ściska -
                                          Najpierw rzyć rzezalim, teraz dajem pyska"?

                                          To z kolei z "Imiennika" Bunscha. Nie pamiętam imienia wzmiankowanego kniazia.
                                          Pewnie Izasław, sądząc po akcji...
            • supaari Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 18:27
              3promile napisał:

              > Nie dopuścisz?
              > Zaprawdę powiadam wam, że wiele traci ta oto niewiasta...


              3 promile. To niewiele.
      • yoma Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:47
        Jemu chodzi o to, że jeśli można znajdować cechy wspólne między pederastią i
        HIVem, to czemu nie między katolicką wstrzemięźliwością i tak dalej. No własnie,
        czemu nie? Z tym, że zamiast prostaty dałabym rzeżączkę - teź mikroorganizm jją
        wywołuje.
        • supaari Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:55
          yoma napisała:

          > Jemu chodzi o to, że jeśli można znajdować cechy wspólne między pederastią i
          HIVem, to czemu nie między katolicką wstrzemięźliwością i tak dalej. No
          własnie, czemu nie? Z tym, że zamiast prostaty dałabym rzeżączkę - teź
          mikroorganizm jją wywołuje.


          To może 3promile założy także wątek "Katolicka pederastia, a HIV",
          albo "Ateistyczne zacietrzewienie, a długość dyskusji na forum"? Jednako
          logiczne..
          • peek_a_boo Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 18:05
            Słyszałem na własne uszy jak gość się chwalił, że dzięki regularnym i częsty
            stosunkom jego prostata jest o wiele mniej narażona na choroby, twierdził nawet,
            że jest to opinia jego lekarza , więc teza Promila jest równie logiczna jak ta o
            pederastii i HIVie i podparta podobnymi danymi naukowymi
      • peek_a_boo Re: A jednak już za dużo... 07.10.05, 17:49
        U licha , co to ma znaczyć "katolicka wstrzemięźliwość", czemóż katolik ma być
        bardziej wstrzemięźliwy niż na przykład protestant czy agnostyk. Wręcz
        przeciwnie, nam dane jest narzędzie dzięki któremu seks sprawia przyjemność nie
        powodując konfliktu moralnego, narzędziem tym jest oczywiście spowiedź. Więc
        następnym razem zastanów się , drogi 3promiole zanim zadasz podobnie
        prowokacyjne pytanie.
        • Gość: Echo Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.10.05, 04:12
          3promile wam kazal szukac danych. Pytalam meza ktory jest lekarzem.
          Byl oburzony bezczelnoscia tego po 3 promile.

          Mysle ze chcial zrobic przeciwwage dla dyskusji o seksie homoseksualnym.
          Dodam ze nie tylko homoseksualisci sa narazeni conajmniej kilkadziesiat razy
          czesciej niz srednia populacji, sa nieskonczenie bardziej narazeni niz ci co
          stosuja abstynencje. Nie tylko sa narazeni na AIDS ale na cala game chorob
          wenerycznych. Nie tylko wenerycznych ale i nowotworow odbytnicy. Tak wiec
          3promile probuje przeciwdzialac faktom przy pomocy ohydnej propagandy.
          • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 08:16
            Tiaa, a Echo jak zwykle wykazuje ploretariacką czujność ;-)
            • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 08:18
              tfu! prole, a nie plore!

              PS. I nawet pierwszy post przeczytała!
          • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 08:25
            Ale najgorsze jest to, że mimochodem przemyciła informację, że jest mężatką. Ile
            to samobójstw, łez wylanych i flasz wypitych spowoduje na tym forum. Ech, Echo
            okrutna!
            • supaari Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 10:08
              3promile napisał:

              Ale najgorsze jest to, że mimochodem przemyciła informację, że jest mężatką.
              Ile to samobójstw, łez wylanych i flasz wypitych spowoduje na tym forum. Ech,
              Echo okrutna!

              Pewnie nie ma ochoty na Twoje propozycje... Ale skoro nawet faceta zaczepiałeś,
              to co dopiero mężatkę!! A że ma męża, to już we wrześniu wspomniała - w wątku o
              atakowaniu katolicyzmu!



              • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 10:22
                supaari, byku stary, czyżbyś był zawiedziony, żem się w porę opamiętał? ;-DDDDD
                • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 10:25
                  No i się walnąłem o poranku - powinno być "byku krasy"!
                • supaari Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 10:27
                  Poniekąd. To było dość zabawne widzieć jak brniesz chucią i bezkrytyczną oceną
                  własnych możliwości opanowany w kierunku oczywistym.
                  • 3promile Re: Nie ma zadnej choroby zwiazanej z abstynencja 09.10.05, 10:30
                    Taaa... natura zwycięża ;-)
        • arcykr Re: A jednak już za dużo... 09.10.05, 10:30
          peek_a_boo napisał:

          > U licha , co to ma znaczyć "katolicka wstrzemięźliwość", czemóż katolik ma być
          > bardziej wstrzemięźliwy niż na przykład protestant czy agnostyk.
          "Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z
          jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił
          coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać
          się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą."
          www.mateusz.pl/duchowosc/wakacje98/w980809.htm
          • 3promile Re: A jednak już za dużo... 09.10.05, 10:32
            arcykr, wyluzuj - my tu o chuciach, a ty wyjeżdżasz z feudalizmem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka