Dodaj do ulubionych

Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI

05.05.05, 09:15
ZASADY POPRAWNEGO FORMOWANIA AFIRMACJI

1. Musi być w czasie teraźniejszym
2. Należy je pisać ZE ZROZUMIENIEM (nie zasypiać czy myśleć o zielonych
ludzikach...)
3. Należy pisać
ja <imie> ..... x 5
Ty <imie> ..... x 5
On lub ona <imie> ..... x 5
4. Nie należy pracować z więcej niż 2oma-3 tematów na raz
5. Afirmacji w obrębie jednego tematu może być więcej ale muszą one dotyczyć
właśnie tego tematu
Wów czas można je układać w całe zdania, prawie opowieść - są to właśnie dekrety
afirmacyjnej.
6. Pisałem o oczyszczeniu wcześniej podświadomości więc to wyjaśnie

Jeśli nie korzystamy z metod np. huna to warto się modlić tzn. pomodlić o:
"Boże prosze Cie o oczyszczenie moich intencji do tego a tego tematu"
"Bóg wspomaga poprawienie jakości mojego życia"

Oczyszczanie przyśpiesza realizacje afirmacji, ale również to samo można
osiągnąć przez właśnie... afirmacje i modlitwę.

7. Jeśli jesteś początkujący i za bardzo nie wierzysz w moc afirmacji to warto
zaczynać od:
"Ja <imie> ufam i dostrzegam pozytywne oddziaływanie moich afirmacji"
"Ja <imię> Dziękuje, za niesamowitą moc afirmacji w moim życiu"
itp
Oczywiście w 3 osobach - jak wyżej.

8. Jeden cykl (zaliczam tu przestrzeganie góra 2-3 tematów) należy pisać przez
około 4-6 tygodni
No powiedzmy minimum 5 tygodni

9. Należy pisać CODZIENNIE - nie ma wymówek że to czy tamto.
10. Należy je pisać w spokojnym miejscu tzn nie słuchając muzyki (no chyba że
cicha relaksacyjna) czy wiadomości sportowych, tv czy sąsiadki jednocześnie.
Najlepiej osobny pokój i poprosić domowników aby nie przeszkadzali

Tak jak napisałem nie należy zbyt wiele tematów na początek poruszać bowiem, w
zależności od stopnia pop* podświadomości smile lepiej Jej nie mieszać za dużo na
początek.

LEPIEJ SYSTEMATYCZNIE I MAŁO niż DUŻO i NARAZ !


Oglądanie efektów...

Pierwszym efektem jest AKCEPTOWANIE afirmacji
Polega to na tym, że na początku starajcie sie pisać tak

------------------------------------------------------------------------------
AFIRMACJE || REAKCJE
------------------------------------------------------------------------------
Ja <imie> itd itd || pisz reakcje
Ja <imie> itd itd || pisz reakcje
Ja <imie> itd itd || pisz reakcje
Ja <imie> itd itd || pisz reakcje
Ja <imie> itd itd || pisz reakcje
to samo Ty i On (lub ona) || pisz reakcje

LEGENDA:

= "pisz reakcje" =
W tym miejscu należy pisać pierwsze myśli KAŻDE nawet te najgłupsze jakie
przyjdą po napisaniu ze zrozumieniem lewej strony czyli afirmacji.
Będzie to DIALOG Z PODŚWIADOMOŚCIĄ
Później za 1 razem (piwszy dzień pisania afirmacji) czy za drugim, trzecim
będziemy widzieli pewną logikę w ODPOWIEDZIACH PODŚWIADOMOŚCI.
I to co się ujawnia to jest często obrona naszej podświadomości.

Prosze się tym nie zrażać. Jeśli po prawej stronie pojawia się problem to należy
wysunąc z niego wniosek i napisać do niego AFIRMACJE rozwiązującą TEN PROBLEM i
dopisać do tych pisanych w tym cyklu

Przykład
------------------------------------------------------------------------------
AFIRMACJE || REAKCJE
------------------------------------------------------------------------------
1 Ja Zosia posiadam BMW 745i || brrrrrrrrr
2 Ja Zosia posiadam BMW 745i || ????????
3 Ja Zosia posiadam BMW 745i || a po co Ci?????
4 Ja Zosia posiadam BMW 745i || kurcze ide wyłączyć bo chyba

|| zapomniałam gaz w kuchni sprawdzić
5 Ja Zosia posiadam BMW 745i || I tak Ci zaraz ukradną!!! Nie
|| pamiętasz??? A w TV pokazywali jak kradną
||takie na stłuczkę i możesz życie stracić!
||Po co Ci to???

Jak widać:
pkt 1-4 to są Ściemy podświadomości smile aby olać temat
a pkt 5 pokazuje konkretny problem
Jaki? Poczucie bezpieczeństwa
Bo jak mam poczucie bezpieczeństwa to mi BMW nie ukradnąsmile
więc... afirmacja

Ja Zosia jestem bezpieczna
Ja Zosia czuję w każdej chwili Bożą opiekę i ochrone i jestem za to wdzięczna
itp itd

Jak rozpoznać kiedy afirmacja działa? Albo kiedy zaczyna wchodzić coraz łatwiej
do Podświadomości?

Kiedy nie mamy żadnej reakcji!!! podkreślam ŻADNEJ

Jeśli ktoś pomyśli sobie (przykładowo w omawianym wyżej problemie): NO TAK
PRZECIEŻ MNIE STAĆ NA SUPERFURĘ
to jest to również ściema smile

To tak jak w życiu
Jeśli uczestniczymy w dużym spotkaniu gdzie wiele osób przedstawia rozwiązanie
problemu, to przecież nie dyskutujemy z osobą, z którą się zgadzamy smile

11. Nie wolno używać zaprzeczeń
Np.

niewłaściwe: Ja Zosia nie palę papierosów
właściwe: Ja Zosia żyję zdrowo

12. Afirmacje nie mogą być ZBYT ZŁOŻONE
Tzn jedno zdanie na 10 linijek,
Bo tam gdzie my się pogubimy to i podświadomość się pogubi. A tam gdzie sie
pogubi to to oleje smile

13. Afirmacje nie mogą zawierać słów:
Należy mi sie cos a coś

np.
Mi Zosi należy się bardzo dobra praca z super zarobkami

Gdzie tu jest błąd?
dwa błędy
Ad. 1
Podświadomość myśli: "Ok Zosiu smile Należy Ci się" I nic ponadto
Ad. 2
Jak jest fragment "super zarobki" to należy powiedzieć JAKIE są te SUPER
więc lepiej użyc konkretnych sum
np. zarabiam minimum 1000PLN netto na rękę na miesiąc

Z mojego doświadczenia lepiej mówić teksty: "minimum" bo jeśli powiemy bez tego
słowa to podświadomość będzie miała ciężej (czytaj mozolniej i znacznie dłużej)
wykreować właśnie TAKĄ KONKRETNĄ PRACĘ CO DOSTANIEMY powiedzmy x brutto co
wyjdzie równe 10000PLN netto. Ciężko.
A tak to OTWIERAMY się tą afirmacją na zarobki wieksze

A słowo "super zarobki" są różnie rozumiane wink

Więc z tego wniosek
NALEŻY UKŁADAĆ AFIRMACJE PRECYZYJNIE !!! I BARDZO NA TO UWAŻAĆ.
Mają być PROSTE i PRECYZYJNE.

Inny przykład nieprawidłowej afirmacji.
lub
Ja Zosia zdrowieję
bo:
podświadomosć: "OK zdrowiejemy tak codziennie. Ok to pożyjemy 80 lat to rozłoże
zdrowienie na całe życie" smile no to za 10 lat przestanie boleć kręgosłup za
kolejne 10 lat coś następnego itd...

Prawidłowo:
Ja Zosia jestem zdrowa

14.
Afirmacje mają dotyczyć NAS SAMYCH. Nie mogą być manipulacją.
Choćby nawet w najszczerszych i dobrych intencjach

Więc nic nie pomoze afirmacja:
"On Paweł (załóżmy tak ma na imie mąż przykładowej Zosi smile) ma bardzo dobrą
pracę"

Pamiętajcie nie da się wpłynąc na innych jeśli sami tych zmian nie akceptują, a
skoro wymieniony Paweł nie ma dobrej pracy tzn. że sam podświadomie uważa że na
nią nie zasługuje - choćby niewiadomo co mówił świadomie smile

Jeśli ktośstara się "wstawić" za innych to polecam modlitwy. Są to tzw. modlitwy
wstawiennicze.

Obserwuj wątek
    • zlotoslanos Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 12.07.05, 12:39
      Za dużo jak na pierwszy raz dla laika.Sam każesz skupić się na jednym a tu tyle
      informacji.Podaj proszę prosty jeden przykład afirmacji na wstęp tej 5
      tygodniowej.Ale oprzyj na przykładzie nie -ja(imię) i afirmacja.Napisz gotową
      afirmację jak one brzmią.
      • sc200 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 12.07.05, 13:07
        Nie rozumiem Cie smile
        Tytuł wątku to "Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI" a nie "Przykłady
        Afirmacji". I w związku z tym jest tu mały elementarz jak to układać.
        Każdy z nas pracuje często nad czymś innym co mu przeszkadza (na tym etapie,
        aktualnie). Stąd takie myśle zapotrzebowanie (na taki wątek).

        Afirmacje gotowe masz przykładowo w dekrecie afirmacyjnym (są to gotowe
        afirmacje na dany temat) o Bogactwie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23512812
        Tematy inne pewno się równie pojawią. Liczę, że również inni napiszą swoje
        przykłady afirmacji na inne tematy i to pogrupujemy. Nie jestem Alfą i Omegą
        abym czuł się Goor'u w temacie afirmacji.

        Powiedz więc (prosze o inny wątek) na jaki temat miały być te afirmacje, to
        myśle że wiele osób Ci je napisze/ułoży.
        • 99b2 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 12.07.05, 13:25
          Sc200--Bardzo fajnie i czytelnie napisałeś o afirmacjach. Napisz tak samo jasno
          o modlitwach wstawienniczych, plissss....
        • zlotoslanos Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 12.07.05, 15:56
          olala chyba napisałam dla laika.Brnę po omacku i od razu matura.
          • iinka Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI itp 12.07.05, 19:19
            Yyy... to jeszcze ja.
            To o ile rozumiem taka Zosia jak chce byc zdrowa to ma to wypowiedzieć
            odmieniając "Ja Zosia" "Ty Zosia" "Ona Zosia" ???????????
            Czy cos mi się myli?
            I tak po 5 razy?
            Czy jak?
            Ps.: Co do afirmacji dla kogoś to chyba może być niebezpieczne.
            • sc200 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI itp 12.07.05, 20:41
              Tak jak piszesz 5 razy w trzech osobach.
              Jeśli ktoś będzie chciał, to wyjaśnie dlaczego w trzech osobach (to nie przypadek)

              Co do afirmacji dla kogoś... to tego nie powinno się robić smile
              • mz124 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI itp 12.07.05, 22:53
                Sledze to forum od kilku miesięcy, bo chce zmienić swoje zycie na lepsze - to
                znaczy już czuję jak się zmieniasmile)))
                Chętnie się dowiem dlaczego afirmacje należy pisać w trzech osobach?

                pozdrawiam serdecznie
                Małgosia
              • zlotoslanos Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI itp 12.07.05, 23:22
                Bardzo proszę o wyjaśnienie dlaczego w trzech osobach smile
              • sc200 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI itp 13.07.05, 10:23
                Afirmacje pisane w pierwszej osobie są bardzo skuteczne.
                Ale ażeby były powiedzmy 99% skuteczne, należy rozpatrzyć... po co afirmacje się
                wypowiada.
                Pokłady podświadomości skrywają wgrane lub też nabyte programy na życie
                Te pierwsze są związane z inkarnacjami często też nazywane są obciążeniami
                karmicznymi.
                Te drugie są nabywane w trakcie obecnej inkarnacji danego człowieka (duszy).
                Teraz przypatrzmy się w jaki sposób słyszymy zdania dotyczące nas samych.
                W trojaki
                1. W pierwszej osobie:
                Np. myślimy: "Ja się do tego nie nadaje" "Ja tego nie zrobie" "Ja jestem do d*"
                smile itd itp
                2. W drugiej osobie:
                Mówią nas rodzice, wychowawcy, nauczyciele, katecheci, koledzy itd.
                np.
                Ty Anno jesteś głupia (np. nauczyciele czasami tak ośmieszają uczniów), Rafale
                mówisz głupoty, Zosiu jesteś niczego nie warta... itd itp
                3. W trzeciej osobie:
                ... Nierzadko zdarza się nam "przypadkowo" (heh wink przypadków oczywiście nie
                ma) po(d)słuchać na nasz temat...
                Jak nauczyciel dzwoni do domu ze skargą na nas... "Pani syn dziś znowu ogłupił
                się przed klasą", albo w pracy "Zosia nie nadaje się do tej pracy, jest
                beznadziejna, wszystko po niej musze poprawiać" itd itp.

                Te zdania, w trojaki sposób trafiają ZAWSZE do pokładów podświadomości (która
                jak już pisałem w jednym z wątków jest uniwersalną wszechstronną kamerą z
                nagrywarką). Stąd też zakładam (zakłada się), że negatywne wzorce o nas samych
                mogą być zakodowane w nas w tych 3 osobach.
                Można tak statystycznie powiedzieć, że 70%-80% tego co kodujemy jest w pierwszej
                osobie... a reszta to te 20%-30%.

                Stąd też, poprawa u osób piszących afirmacje w Trybie "Ja" jest oczywista. Ale
                czy jest ona stała? Nie wiem - moim zdaniem nie. Albowiem podświadomość nie lubi
                sprzeczności... Jeśli natrafi na sprzeczność to z wielkim prawdopodobieństwem
                zrealizuje (przywróci) stare wzorce (a zakłądam że to właśnie te stare wzorce
                nam przeszkadzają w życiu i próbujemy się ich pozbyć). Wraca stare...

                Ja w swoich radach zalecam pisanie w 3 osobach (no nie mówcie że nie macie czasu
                wink przecież to tylko 10 linijek /na afirmacje więcej...).
                Jeśli ktoś jest pewny że nie słyszał przez całe życie o sobie negatywnie w
                drugiej czy trzeciej osobie, to gratuluje.... pamięci smile
                Ja o swoim życiu tego nigdy bym nie mógł powiedzieć...
    • sc200 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.09.05, 09:55
      up smile
      • pani-w-domu tego mi bylo trzeba :-) 30.09.05, 10:48
        dzieki !
        mam male pytanie : czy srodki antydepresyjne lub uspakajace moga zaklocic
        afirmacje? I czy na prawde poznam, ze faza oczyszczenia juz za mna ? smile
        • sc200 Re: tego mi bylo trzeba :-) 30.09.05, 12:12
          Mogą
          Bo otępiają umysł.
          Poza tym są to inicjacje zewnętrzne i należy to bardzo szybko oczyścić.

          Wszelkie ciągotki (i tu nie mówie tylko o nałogu) do:
          alkoholu,narkotyków,leków takich czy siakich, papierosów wynikają z tego, że
          wiele osób woli być "otumianionych" (tak generuje to podświadomość) niż żyć realnie.
          Mogą to być inicjacje Atlantydzkie albo innego pochodzenia.
          Przy pracy nad sobą, powinno się próbować odstawiać leki tego typu. Oczywiście
          należy wówczas zacząć prace od tematu: Zdrowie.
      • nika.78 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.09.05, 14:31
        smilesuper. Niby wiedziałam co i jak ale teraz zaczynam na nowych zasadach i
        porządnie. Dzięki.
    • nadia338 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.09.05, 17:18
      Dopiero teraz zauwazylam ten watek. Jestem ciekawa, czy konieczne jest pisanie
      afirmacji? Przyznam sie, ze jestem leniwa i powtarzam je sobie w myslach,
      czasem jak jade autobusem, zwlaszcza jak sie stoi w korku, dobrze jest
      wykorzystac czas na powtarzanie afirmacji. Czesto moje mysli zaczynaja bladzic,
      wiec na pewno nie jest to bardzo skuteczna metoda, ale moze chociaz troche
      dziala, pocieszam sie?
      A co z powtarzaniem afirmacji glosno, przed lustrem? czy pomagaja?
    • nika.78 pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 03.10.05, 15:31
      Do sc200 lub innych znawców tematu smile

      Mam dwa pytania:
      1. dot pkt.6 - "oczyszczanie"? Na czym ma polegać w kontekście afirmacji? Jak
      konkretnie się do tego zabrać?
      2. piszesz, ze afirmacje muszą dotyczyć nas samych. W takim razie czy
      prawidłowa jest afirmacja: "ja... kocham x i jestem przez niego kochana.
      jesteśmy razem i jesteśmy razem szczęśliwi". A może można jakoś lepiej
      sformułować afirmacje w tym temacie? jak?
      Z góry dzięki, bardzo mi pomożecie smile
      • sc200 Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 08:24
        Ad 1.

        Trudno jest czuć się fajnie w pokoju do którego właśnie wkładamy nowe meble, a
        podłoga niestety jest brudna, okna stare i popękane a na ścianach grzyb?
        Jak się wówczas czujemy? Czy czujemy radość czy przygnębienie? A może czujemy to
        i to na przemian? Raz spoglądając na meble a raz na coś innego?
        Mamy mieszane uczucia.

        W związku z tym u wielu osób stosujących afirmacje (z tego forum też!) ważne
        jest żeby sobie uświadomili, że jeśli jakiś "temat afirmacyjny" opornie wchodzi
        i dalej mają problemy tzn, że warto posprzątać ten "tematyczny" pokój.

        W tym celu polecam metody oczyszczania podświadomośći: huna, rebirthing i
        Regresing. Zwłaszcza polecam tą ostatnią metode.

        Ad 2
        To co piszesz to tak czy siak to manipulacja.
        Afirmacje nie służą do tego aby kochała nas konkretna osoba. A może ta osoba już
        nas nie kocha? Czy byłoby to "zgodnie z wolną wolą"?
        Raczej nie.

        Afirmacje MOGĄ służyć do: przyciągnięcia idealnego partnera, który nas kocha, a
        My za nim też szalejemy smile.

        Ps.
        Uwaga (Ministerstwo Zdrowia ostrzega wink ):
        Często wskutek afirmacji dt. poczucia wartości w zwiazku, bycia kochanym i
        idealnego partnera dotychczasowe związki się... bardzo szybko rozpadają.
        Jest to sprawa tego, że Bóg ma dla Was coś lepszego, a to co istnieje nie
        miałoby szanse dłużej przetrwać. Trzeba się z tym pogodzić i ocenić to... z
        perspektywy lepszych czasów, w których nowa miłość puka tuż tuz....
        • luka.s1 Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 10:16
          Pracuję nad poczuciem bezpieczeństwa, która z poniższych afirmacji jest
          bardziej poprawna
          Ja... zawsze i wszędzie jestem bezpieczna
          Ja... zawsze i wszędzie czuję się bezpieczna
          • beacieczko Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 11:02
            czy prawidłowe są afirmacje:
            1/ Ja ... jestem wolna od wszelkich wzorców niezadowolenia i użalania się?
            2/ Ja ... jestem wolna od wszelkich zmatrwień?
            Czy one są na pewno pozytywne, bo wystepują raczej negatywne słowa
            • sc200 Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 11:55
              Czy czasami te wzorce nie wynikają z jednej rzeczy (tzn te trzy wzorce, które
              opisałaś w tych dwóch afirmacjach?)?
              Zastanów się, może się myle, ale ja bym napisał:
              "Ja ... jestem otwarty na wszystko co najlepsze"
              "Bóg sprawia że ja ... czuje sie otwarta na pełne doświadczanie Jego Boskości w
              swoim życiu"

              To niejako eleminuje inne rzeczy.
              To tak na chybcika, więcej pomysłów hmmm nie mam.
              • maajvc Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 08.10.05, 20:31
                Kiedyś stosowałem afirmacje, uważałem, że są fajną sprawą. Jednak za każdym
                razem, gdy je stosowałem, coś mi nie pasowało. Nie podobało mi się to, że
                stosuje się je z intencją zmiany tego, co jest. Coś nam się nie podoba w tym, co
                postrzegamy u siebie lub w otaczającym świecie i stosujemy afirmacje, żeby było
                coś innego, przeciwnego.

                Przykłady
                „Jestem wolna od negatywnych emocji, jestem wolna od zazdrości, jestem
                tolerancyjna i wyrozumiała”
                Intencja z jaką będziemy stosować tę afirmację będzie mniej więcej taka: nie
                chce odczuwać negatywnych emocji, nie chce ich i już, nie chcę odczuwać
                zazdrości, nie chcę zazdrości, nie chcę negatywnych emocji itd. Cokolwiek
                odrzucając, odrzucamy samych siebie. Stosując tę afirmację z takimi intencjami,
                nie pozbędziemy się tych rzeczy, których chcemy się pozbyć, to jest negatywnych
                emocji, zazdrości itd. Będziemy z nimi walczyć za pomocą tej afirmacji i one
                zostaną stłumione jeszcze bardziej. Fakt, będzie nam się wydawało, że ta
                afirmacja działa, ale to będzie skutek zahipnotyzowania, powstaje blokada na
                naszym postrzeganiu, która będzie zasłaniała negatywne emocje, zazdrość itd.

                Cokolwiek postrzegamy na zewnątrz nas samych lub wewnątrz siebie, jest to
                przejaw naszej prawdziwej natury, tym, czym tak naprawdę jesteśmy. Stawiając
                opór temu, co pojawia się w obszarze naszej uwagi, czy to będzie na zewnątrz
                nas, np. jakieś zdarzenia, zachowania innych ludzi itd., czy wewnątrz, np.
                myśli, emocje, odczucia, wyobrażenia, stawiamy opór urzeczywistnieniu się naszej
                prawdziwej natury.

                Tu trzeba uważać na jedną rzecz. Może pojawić się chęć, żeby wszystko
                akceptować. I będzie się pojawiał głupi uśmieszek na naszej twarzy. Jestem
                zajebiście uduchowiony, jestem lepszy od innych, bo akceptuje. Inni kopią mnie,
                życie mnie kopie, ale ja to akceptuje. Jestem taką wspaniałą istotą, tak bardzo
                uduchowioną itd. Błąd! Nie da się akceptować czegokolwiek/kogokolwiek.
                Akceptacja to nie działanie. Akceptacja to niedziałanie smile. Jeżeli wydaje nam
                się, że akceptujemy, nie akceptujemy. Działamy wtedy z umysłu. Identyfikujemy
                się z jakimiś wyobrażeniem siebie akceptującego. Ale wtedy odrzucamy siebie
                nieakceptującego. Sam wybór sprawia, że coś odrzuciliśmy.

                Prawdziwa akceptacja pochodzi z serca. Jest to niedziałanie. Nie my wtedy
                akceptujemy, ale jest w nas coraz więcej akceptacji, jesteśmy jakby w strumieniu
                akceptacji, akceptacja działa poprzez nas, poprzez nasze serce. Nie ma w tym
                żadnego wysiłku. Działamy z serca, nie z umysłu.

                Co więc robić? To złe, tamto złe. Nie powinienem akceptować, nie powinienem nie
                akceptować. Co więc robić? Wystarczy uświadomić sobie myśli, które pchają nas do
                tego, żeby akceptować lub nie. Wystarczy sobie je uświadomić i odpowiedzieć na 4
                pytania: czy jest to prawda? czy jestem całkowicie pewien, że jest to prawda?
                jak reaguję mając tę myśl? jaki byłbym bez tej myśli? Nie odrzucamy wtedy
                niczego. Myśli same odpadną w najwłaściwszym czasie. Same.

                Kolejna afirmacja:
                "Ja ... jestem otwarty na wszystko co najlepsze"

                Wszystko, co dla nas najlepsze, dzieje się w tu i teraz. Stosując tę afirmację,
                będziemy odrzucać. Mamy jakieś wyobrażenia tego, co mogłoby dla nas być
                najlepsze: więcej spokoju, miłości, lekkości w życiu itd. Pisząc tą afirmację,
                będziemy wzmacniać intencję, że chcemy osiągnąć to, co wrzuciliśmy do worka „to,
                co dla nas najlepsze”. Będziemy pragnęli to osiągnąć i będziemy odrzucali
                przeciwieństwo tego. Kolejna separacja. Pomieszanie.

                Czyż nie wszystko, co jest, jest tańcem Jedynego?

                Jeżeli odrzucam cokolwiek z tego tańca, jeżeli stawiam opór jakiemuś ruchowi
                wszechświata, rzeczywistości, stawiam opór Jedynemu.

                Nie mogę też przestać stawiać oporu Jedynemu, bo wtedy będę stawiał opór oporowi
                . To będzie działanie z umysłu, kolejna separacja, kolejny opór, kolejne
                odrzucenie.

                Opór sam zniknie, gdy uświadomimy sobie przekonania, w jakie wierzymy, a które
                tworzą ten opór i do każdego z nich zastosujemy powyższe 4 pytania.

                Trzeba jednak jeszcze o jednym pamiętać. Wierzymy często nieświadomie w wiele
                sprzecznych ze sobą myśli. Jeżeli zastosujemy powyższe 4 pytania do jednej
                myśli, będziemy nadal wierzyć w sprzeczne do niej. Do nich też warto zastosować
                te 4 pytania. Jak? Zmieniamy te pierwotne myśli na przeciwne i na odnoszące się
                do nas, jeżeli odnosiły się do innych.

                Przykład:
                Pierwotna myśl: moi rodzice powinni mnie akceptować.
                Odwrócone myśli: ja powinienem siebie akceptować, ja powinienem akceptować
                swoich rodziców, moi rodzice nie powinni mnie akceptować, ja nie powinienem
                akceptować siebie, ja nie powinienem akceptować swoich rodziców.

                Do każdego takiego przekonania stosujemy te 4 pytania: czy jest to prawda? czy
                jestem całkowicie pewien, że jest to prawda? jak reaguję mając tę myśl? jak
                byłbym bez tej myśli? I słuchamy po każdym pytaniu odpowiedzi. I zapisujemy
                każdą z nich.

                Idźmy dalej.
                "Bóg sprawia że ja ... czuje sie otwarta na pełne doświadczanie Jego Boskości w
                swoim życiu"
                Zastosuję trzecie pytanie: jak reaguję na tę myśl? Pomieszaniem. Bóg sprawia,
                jego boskości, czuję się otwarta. W przestrzeni mentalnej pojawia się chaos.

                Dalej.
                „Ja ... jestem wolna od wszelkich wzorców niezadowolenia i użalania się?”
                Co jest złego we wzorcach niezadowolenia i użalania się? Czy to jest prawda, że
                nie możesz mieć tych wzorców? Że nie powinnaś mieć tych wzorców? Czy jesteś
                całkowicie pewna, że nie powinnaś mieć tych wzorców? Czy wiesz, co jest dla
                ciebie najlepsze? Jak reagujesz mając myśl: nie powinnam mieć tych wzorców?
                Jakie myśli się pojawiają, jakie odczucia? Złość, wkurzenie, napięcie w ciele
                itd. Jaka byłabyś nie mając tej myśli: nie powinnam mieć tych wzorców? Większy
                spokój, większe bycie w ciele, w sercu?

                Dalej.
                „Ja ... jestem wolna od wszelkich zmatrwień?”
                Co jest złego w zmartwieniach? Ale też co jest złego w odrzucaniu zmartwień,
                pozbywaniu się ich? smile

                Cierpimy, gdy stawiamy opór temu, co postrzegamy na zewnątrz nas lub wewnątrz
                nas. Opór powstaje w wyniku wiary w przekonania na temat tego, co postrzegamy.
                Nieważne, czy są to przekonania pozytywne czy negatywne, jedne i drugie tworzą
                opór przed tym, czego dotyczą. Dużo większy opór tworzą negatywne, ale pozytywne
                też, choć dużo, dużo mniejszy.

                Moje życie powinno być inne.
                Moja mama powinna mnie akceptować.
                Inni ludzie powinni mnie szanować.
                Powinienem mieć więcej pieniędzy.
                Powinienem mieć ładniejsze zęby.
                Nie powinno być wojen na świecie.
                Ludzie nie powinni siebie krzywdzić nawzajem.
                Nie powinno być cierpienia na tym świecie.
                W tym świecie powinno być więcej miłości, tolerancji itd.
                Mój szef w pracy powinien bardziej mnie doceniać.
                Powinienem więcej zarabiać.

                Czy to prawda?

                Jeżeli stawiasz opór czemukolwiek, komukolwiek, co pojawia się w obszarze
                świadomości, zarówno w świecie zewnętrznym: zdarzenia, zachowania innych ludzi,
                jak i wewnętrznym: myśli, wyobrażenia, emocje, odczucia, pojawia się cierpienie.
                Odrzucasz rzeczywistość. Odrzucasz Boga. Odrzucasz prawdziwego siebie. Ale
                uwaga! Odrzucając odrzucanie, również odrzucamy naszą prawdziwą naturę smile,
                czyli: nie powinienem odrzucać – czy to prawda? itd.

                Polecam www.thework.com i książkę „Loving what is” Byron Katie.
            • beacieczko Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 19:12
              czyli tym samym mogę powiedzieć "Jestem wolna od negatywnych emocji, jestem
              wolna od zazdrości, jestem tolerancyjna i wyrozumiała",... bo taka chciałabym
              być
              • sc200 Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 05.10.05, 08:04
                chyba tak
          • sc200 Re: pyt. dot. poprawnego formowania AFIRMACJI 04.10.05, 11:52
            Moim zdaniem obydwie afirmacje są poprawne.
    • beacieczko Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 07.10.05, 12:13
      mam jeszcze takie pytanie.
      Czy jak mówie do siebie, że zasługuję np. na miłość, przyjaźń i szacunek, to
      znaczy, że jestem otwarta na przyjęcie tych "darów", czy to oznacza, że mi sie
      to należy. No bo boję sie, że zacznę odczuwać,że wszystko muszę dostać, bo na
      wszystko zasługuję,że mam to mieć bez względu na to jaka jestem.Trzeba umieć na
      coś zasłużyć, a ja jestem czasem niedobra, zbyt wymagająca no i co wtedy?
      • sc200 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 07.10.05, 12:44
        I bardzo dobrze, niepotrzebnie się tego boisz.
        Masz właśnie tak odczuwać. Że na wszystko zasługujesz: na miłość, przyjaźn,
        szacunek, pieniądze, zdrowie itd itp Jesteś równie doskonała jak ja i pare
        miliardów innych ludzi. Nie ma ludzi mniej czy bardziej doskonałych (można
        jedynie być tego nieświadom --> a przez to nie dostawąc tego co by sie chciało)

        Nie trzeba "umieć na coś zasługiwać". To że już jesteś jest wystarczającym
        dowodem na to, że na coś zasługujesz (oczywiście na pozytywne sprawy).

        Dotyczy to wszystkich ludzi - bez wyjątku.
    • sylwiazdrowa Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 31.10.05, 12:47
      sc200:
      Jesli pozwolisz chciala bym tu wtracic swoje zdanie na temat afirmacji,i jak ja
      to widze.
      Zaczne od wizualizacji ludzkiej osobowosci na podstawie Freuda
      1)ID (zasada przyjemnosci z ktora sie rodzimy-jest to zasada -czego ja
      chce,teraz tu i bez znaczenia jak to zdobede)''tak zwana zasada noworodka''
      2)Super Ego-sa to nasze zasady moralne wpajane przez rodzicow-czyli wychowanie.
      3)Ego-to co robimy-Wolna wola-nasz wybor.

      Oprucz tego mamy do czynienia z procesem pierwotnym-'nieswiadomoscia'-materialy
      trudne do wydobycia ze swiadomosci-czesto zapomniane.
      Podswiadomosc-nasza ukryta sila,wielka sila,kierujaca czasami nszym
      zachowaniem,Emocjami.itd..Ona zna odpowiedzi na wszystko-bo ona wszystko
      podswiadomie pamieta!.Ona powoduje sen,i ksztaltowanie sie snu.
      no i swiadomosc.Ja (ta i ta) wiem ze teraz tu pisze na forum.

      Moim zdaniem proces afirmacji dlatego powinien byc dobrze poukladany ,i dobrze
      sformulowany ,zeby moglo dotzrec to czego oczekujemy od siebie.Katrola umyslu (
      w czasach) tylko dlatego zeby afirmacja dokladnie przemowic do naszej
      osobowosci.Wywrzec odpowiednie dzialanie-do 3 z wymienionych procesow
      ksztaltowania sie .

      Odpisz co o tym mysliszsmile
      pozdrawiam
      • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 02.02.06, 09:10
        up smile

        • inonnek Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 02.02.06, 15:12
          chce zacząć
          mam np kłopot z akceptacją siebie, swojej fizyczności
          czy afirmacja "Ja ... jestem ładna i zgraba"
          będzie ok?
          czy dobrze zrozumiałam?
          • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 02.02.06, 15:31
            Witaj, smile

            W sumie powiem tak:
            Z punktu widzenia zasad formowania afirmacji jest to ok.
            Ale z punktu widzenia RD mam już wątpliwości

            Rozumiem, że jesteś kobietą i chcesz czuć się ładna, kochana, pożądana itd
            Ja bym tu zaczął od poczucia własnej wartości
            Przez to poczucie wzmacniasz myśli dotyczące Ciebie tzn pozytywne wyobrażenia,
            Wówczas zmiany dotyczą wszystkiego każdego elementu Twojego życia
            Nie dość że czujesz się wówczas ładna i zgrabna, ale jestes również tego pewna
            żę jesteś przebojowa, pewna siebie, przyjacielska, taka "do kochania".
            I taką odbierają Cie inni.

            Wkrótce zamieszcze tu na forum odpowiedni dekret zresztą

            Agnitum (do wiadomości: dawniej: sc200)
            • avventura Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 03.02.06, 10:12
              wowsmile witaj ponownie sc200smile znaczy agnitumsmile))
              brakowalo mi Twoich postow!
              pozdrawiamsmile))
              Magda
              • beacieczko Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 03.02.06, 12:40
                Dzień dobry Michale.Jak dobrze, że wróciłeś, to głównie dzięki tobie wzięłam
                się za siebie. Pokonałam już niezły kawałek drogi myślę w dobrym kierunku. Moje
                zainteresowanie wszystkim co się wiąże z rozwojem duchowym nie słabnie a wręcz
                rozwija się. Nie piszę już afirmacji tak na początku, ale za to tak się z nimi
                zżyłam, że znając je na pamięć powtarzam je sobie kiedy popadnie. W wolnych
                chwilach czytam artykuły Pana Żądło, A.Atras, Krakowiaka czy innych. To mi
                ciągle poszerza horyzonty i uczy. Generalnie wiem, że można sobie pomóc i jak i
                o to mi chodziło. Moja podświadomość nadal pakuje mnie w różne głupie sytuacje
                po których fatalnie sie czuję, ale teraz zastanawiam się ile było w tym mojej
                winy i głupiego podświadomego działania, czyli czegoś nad czym mogę pracować
                ale ile inni się do tego przyczynili. Często błądze i mam żal do siebie że mnie
                coś dotyka, obraża bo nie wiem jak za to się zabrać. Teraz zaczynam na poważnie
                traktować modlitwę, ale nie taką "Ojcze nasz.." itd. tylko wg zasad huny.
                Cieszę się, że będziesz tu komentował i rozwiewał wątpliwości takim raczkującym
                jak ja.
                Pozdrawiam
                • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 04.02.06, 16:58
                  Witaj smile
                  Mała poprawka: Dzięki sobie zabrałaś się za afirmacje i za swoje życie.
                  Wszystko co robisz zawdzięczasz tylko sobie - zawsze o tym każdy powinien pamiętać.

                  Agnitum smile
                  • mrall Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 05.04.06, 11:46
                    > Mała poprawka: Dzięki sobie zabrałaś się za afirmacje i za swoje życie.
                    > Wszystko co robisz zawdzięczasz tylko sobie - zawsze o tym każdy powinien
                    > pamiętać.

                    Jest to duze uproszczenie.
                    Jest wiele spraw, ktorymi czlowiek zajmuje sie dzieki temu, co sie dzieje w
                    otoczeniu.
                    Dzieki dzialaniu rodzicow rodzi sie cialo.
                    Dzieki rodzicom czlowiek otrzymuje wychowanie i wiedze.
                    Dzieki nauczycielom otrzymuje tez wiedze.
                    Dzieki ukochanemu przezywa chwile milosnego zatracenia.
                    Dzieki dzieciom doznaje macierzynstwa.
                    Dzieki swiatlom na skrzyzowaniach bezpiecznie wedruje po ulicy.
                    Dzieki komputerowi i internetowi komunikuje sie z innymi uzytkownikami
                    internetu.
                    Dzieki cieplowni ma ogrzewany dom/mieszkanie.
                    Itp, itd.
                    Nie chodzi mi o nieustanna wdziecznosc z powodu powyzszego, ale zwykle
                    zauwazenie, ze czlowiek nie zyje poza spolecznoscia, poza toczacym sie zyciem,
                    ale w tym wszystkim. Czlowiek nie istnieje sam, ale w relacjach - nieprzebranej
                    ilosci relacjach ze wszystkim, co go otacza. Rowniez podlega relacjom innych.
                    Dziekowac za to mozna ogolnie: wszystkim i wszystkiemu, ale tez Bogu, za danie
                    tak cudownej mozliwosci bycia wsrod ludzi, posrod przyrody.
    • kredka888 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 03.02.06, 13:38
      Czesc.Jestem tu nowa. Moze ktos mi podpowie jak ulozyc poprawna afirmacje w moim
      przypadku. Mianowicie mam klopoty z pisaniem pracy magisterskiej. Wrocilam na
      studia, mam absolutorium, teraz mecze sie z tym pisanie, wynajduje 1000 zajec,
      zeby oderwac sie od pracy, nie moge sie skupic, pisze strone lub dwie a potem
      znow przerywam i mobilizuje sie przez tydzien. Co wiec powinnam powtarzac? "Ja,
      KR, pisze prace"? przeciez bede ja pisala w nieskonczonosc. Ja, KR, jestem
      magistrem, mam stopien magistra, obronilam sie, skonczylam studia? Podpowiedzcie
      mi. NIe czuje sie magistrenm, jestem czlowiekiem, to jest tylko etap rozwoju.
      Wiec jak najlepiej to sformulowac? Z gory dziekuje za odpowiedzismile
      • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 04.02.06, 16:50
        Czesc smile
        Czy aby na pewno chcesz napisać tą pracę magisterską?
        To jest naprawdę poważne pytanie. Zapytaj się sama siebie. Ale nie tej
        powierzchownej "Ciebie" tylko Twojej głębi.

        Afirmacje zdają się na nic, jeśli wew. jest tysiące nici, które mówią "nie".
        Owszem, można się uprzeć i każdą zniszczyć - odbudować ale zajmuje to często
        bardzo dużo czasu.

        Tak naprawde afirmacje powinny dotyczyć zawsze rzeczy niematerialnych. To jest
        tajemnica poliszynela.
        Afirmacje najskuteczniejsze są dla:
        - zmiany (wzrostu) poczucia własnej wartości
        - pokochania siebie w pełni
        - poczucie bezpieczeństwa
        itp.

        Reszta wynika z tych kilku punktów.
        Czy naprawdę byłabyś najszczęśliwsza mając ten tytuł magistra? Czy naprawdę jest
        to Ci tak bardzo potrzebne?
        Nie namawiam tu do rzucania czegokolwiek.
        Ale na te pytania, które pozwolą Ci odpowiedzieć na powyższe pytania prawidłowo
        odpowiesz... realizując afirmacje na tematy podane od ( - )
        Pewno coś tam jeszcze można dorzucić, jeśli coś mi przyjdzie na myśl to dopisze

        Agnitum
        • kredka888 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 05.02.06, 19:23
          Dzieki za odpowiedz
          > Czy aby na pewno chcesz napisać tą pracę magisterską?
          Taksmile. Chociazby z tego powodu, ze wzrosnie moje poczucie wartosci, ze zdolalam
          przelamac wewnetrzne slabosci.
          > Czy naprawdę byłabyś najszczęśliwsza mając ten tytuł magistra? Czy naprawdę
          jest
          > to Ci tak bardzo potrzebne?
          Sam tytul magistra oczywiscie nie, gdyby tak bylo, to pewnie pod wplywem
          zewnetrznego przymusu skonczylabym wczesniej. Rzecz w tym, ze niedokonczenie
          tego etapu wywoluje frustracje, wyrzuty sumienia, poczucie winy, ze trace czas
          i nie umiem sie zmobilizowac. Chodzi wlasnie o poczucie, ze zamknelo sie cos
          niedokonczonego, takie uporzadkowanie wzmacnia chocby wspomniane poczucie
          bezpieczenstwa.
          Tak w ogole, pisalam troche i powtarzalam swe afirmacje, i na razie napisalam
          15 stron pracysmile. Ale teraz jestem zmeczona, i bardzo trudno zabrac sie za
          dalsza prace.
          Pozdrawiam
          KR
        • gwa1234 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 16.02.06, 09:47
          Obserwuję ten dialog z pewną chęcią wsparcia ale niestety nie
          mam nic do powiedzenia osobom, które oczekują szybkich technik,
          skuteczności i konkretów.
          Najczęściej obserwowanym przeze mnie problemem jest fakt, że jak słusznie
          napisałaś: "Afirmacje najskuteczniejsze są dla: zmiany (wzrostu) poczucia,
          własnej wartości, pokochania siebie w pełni poczucie bezpieczeństwa".
          Tymczasem najczęściej spotyka się osoby które chcą mieć bardziej namacalny
          konkret a nie jakieś tam "pokochanie siebie".
          Ponadto wiele osób pomija etyczny wymiar afirmowanego celu.
          Jak wiadomo, podświadomość nie spełnia takich afirmacji, które ocenia jako
          sprzeczne z celami wyższego Ja.
          A teraz coś dla osób, których życzenia się nie spełniły (znana modlitwa):
          "Prosiłem o siłę...
          Bóg dał mi przeciwności losu, aby zrobić mnie silnym.
          Prosiłem o mądrość...
          Bóg dał mi problemy do rozwiązania.
          Prosiłem o dobrobyt...
          Bóg dał mi mózg i ręce.
          Prosiłem o odwagę…
          Bóg dał mi przeszkody do pokonania.
          Prosiłem o miłość...
          Bóg dał mi ludzi w kłopocie, aby im pomóc.
          Prosiłem o przychylność...
          Bóg dał mi okazje do wykazania się.
          Tak więc dostałem nie to co chciałem, ale
          dostałem wszystko czego było mi trzeba."





          Problemem

          na konkie mam
          zbyt wiele do powiedzenia które i
          • kredka888 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 23.02.06, 18:49
            > osobom, które oczekują szybkich technik, skuteczności i konkretów.
            Hm, nie chodzi mi przeciez o zadne magiczne sztuczki, tylko taki rodzaj pracy
            nad soba, ktory pozwoli przelamac niewidzialne bariery. Roznorodne starania nie
            wychodza wlasnie dlatego, ze rozbijaja sie o te bariery

            > Ponadto wiele osób pomija etyczny wymiar afirmowanego celu.
            A czy skonczenie pracy jest nieetyczne? czy komukolwiek moge zaszkodzic w ten
            sposob, nawet samej sobie? to chyba zawsze bedzie pozytywne. Najwyzej moge
            zaniedbywac jakies wewnetrzne sprawy, ktore do tej pory odrywaly mnie od pracy.
            Ale to nie znaczy, ze kiedy juz sie obronie, to je zaniedbam skutecznie i nigdy
            do nich nie wroce smile. Wiec dlaczego nie moglabym tego zrobic?

            > "Prosiłem o siłę...
            > Bóg dał mi przeciwności losu, aby zrobić mnie silnym.
            Prosze o pomoc w skupieniu nad praca, jesli jeszcze otrzymam dodatkowo kilka
            ciezarow, ktore mnie jeszcze bardziej rozprosza- zgoda, bylebym tylko w koncu
            to zrobila smile))


            > Prosiłem o odwagę…
            > Bóg dał mi przeszkody do pokonania.
            Przeszkod ci u nas dostatek smile. Nie wiem, czy dodatkowe zmobilizuja mnie
            bardziej

            > Tak więc dostałem nie to co chciałem, ale
            > dostałem wszystko czego było mi trzeba."
            A nawet jeszcze wiecej. No wiec ja nie mam nic przeciwko dodatkowym klopotom,
            bylebym tylko potrafila poradzic sobie z obecnymi. A na razie sobie nie radze.
            Moze powinnam zmienic tresc afrirmacji, bo te ktore powtarzam staly sie
            monotonne, wiec maja mniejsze oddzialywanie?

            K.
    • czakra_serca do sc200 03.02.06, 13:56
      dla mnie bomba! świetnie napisane.. powiem, że rzeczywiście sama miałam z tym
      kłopoty, z afirmowaniem, bo właśnie przeszkadzały mi te "podpowiedzi"
      podświadomosci, typu: "ręka boli już od tego pisania", "po co to robić,
      przecież mogę to tylko sobie mówić", "jejaa.. jak ta ręka boli!"...

      i tak to się działo przez długi czas, aż odpuściłam..

      działo się jeszcze tak, że afirmując jedno, przychodziły mi do głowy inne
      afirmacje, które zaczęły mi sie wydawać bardziej istotne.. i to
      też "wyprowadzało mnie z równowagi"..

      teraz zacznę wedgług Twojego wzoru :0 dzięki zatem

      pozdrawiam

      ps. czy jest jakaś róznica w pisaniu afirmacji na kompie?? czy lepiej pozostać
      przy tradycyjnej metodzie długopis-kartka??
      • agnitum Re: do sc200 03.02.06, 14:49
        W pisaniu na kompie a pisaniem w zeszycie - powiem Ci szczerze nie wiem jaka
        jest różnica smile Zbdałem u siebie - wahadełko wskazało taką samą skuteczność. Ale
        nie wiem czy każdy tak ma.

        Wydaje mi się że skuteczność będzie podobna - z tym pisaniem na papierze to
        wynika z 2 rzeczy:
        1). Z "magicznej" mocy pisania
        2). Ze spełnienai warunku aby za bardzo nie odlatywać (np.
        przysypiać).Teoretycznie pisanie utrudnia zasypianie - a np. słuchanie raczej nie)

        Angitum
        • czakra_serca Re: do sc200 03.02.06, 14:57
          oki, dziękuję.. wiec pozostanę przy pisaniu na kompie (przynajmniej łapka mniej
          boli smile)
          • motyvvacja Pisanie Afirmacji 04.02.06, 11:21
            A ja sobie tak mysle,ze wlasciwie lepiej jest jednak pisac te afirmacje
            tradycyjnie-czyli kartka papieru i dlugopis.Dlaczego? Mysle ze dlatego ze
            programowalismy nasza podswiadomosc juz w szkole wlasnie piszac w zeszycie.
            Wydaje mi sie ze wlasnie w tradycyjny sposob szybciej sobie cos
            przyswajamy,chociazby dlatego ze tak wlasnie sie zaczal proces naszego
            formowania.
            Choc roznie z tym bywa.Ale gdy piszesz afirmacje wydaje mi sie ze wykozystujesz
            wiecej sensorow, jak dotyk(dlugopis i kartka),wzrok,no i jak przeczytasz to i
            sluch..
            Mozna tez polknac kartke to i dojdzie smaksmile hihi...

            Mimo wszystko jestem za pisaniem tradycyjnym,bo jakby nie bylo w taki sposob
            wlasnie bylismy programowani juz w szkole.

            pozd.
            • agnitum Re: Pisanie Afirmacji 04.02.06, 16:54
              motywacja pewno masz racje albo i nie smile

              W sumie to jak piszesz na klawiaturze to też masz uruchomione zmysły:
              - nacisku (dotyk)
              - słuchu ! (stuk klawiszy)
              - wzroku

              Oczywiście - osobiście jestem za pisaniem tradycyjnym.

              Agnitum
        • inonnek Re: do sc200 03.02.06, 15:03
          hej
          cieszę się, że odpisałeś smile czekam z niecierpliwościa na Twój przykład
          afirmacji smile
          mam jeszcze pytanie
          ile razy powinnam napisać daną afirmację w każdej osobie (ja, ty, ona), mniej
          więcej chociaż?
          • lilith_6 Re: do sc200 03.02.06, 16:56
            Odpowiedź znajduje się w pierwszym tytułowym poście.
            • allija miło cie powitać agnitum 04.02.06, 03:06
              już myślałam, że wyjechałes rozwijać się za jakieś bardzo dalekie wody.
              • agnitum Re: miło cie powitać agnitum 04.02.06, 17:00
                smile
                Bezpośredni kontakt z buddyzmem dał mi bardzo dużo.

                Agnitum
                • poyelka Re: miło cie powitać agnitum 04.02.06, 17:32
                  a w wawie mozna sie gdzies blzej zapoznac z buddyzmem ?
                  • agnitum Re: miło cie powitać agnitum 15.02.06, 14:52
                    Nie mam pojęcia smile

                    Pozdrawiam
                    Agnitum
            • anula52 Re: do sc200 30.03.06, 12:49
              trochę to dla mnie skomplkowane winka jak stosować wizualizację? czy mam sobie
              wyobrażać własne, upragnione M2? smileJak sformułować afiramację związaną z
              pragnieniem wyprowadzki od teścia i posiadania własnego mieszkania ? winkPonoć
              wiara czyni cuda wink
              • agnitum Re: do sc200 31.03.06, 08:25
                Ale po co Ci M2? smile

                Powiem tak. Wizualizuj to, że Bóg ma dla Ciebie najlepsze dla Ciebie lokum.
                Wizualizuj nie wygląd mieszkania ale uczucia... Wyobraź sobie jakie są w Tobie
                uczucia gdy przekręcasz klucz w tym mieszkaniu/domu. Jesteś uśmiechnięta?
                podekscytowana? szczęśliwa?
                Naucz się wywoływać ten stan w sobie (polecam trening autogenny (7 tygodni
                ćwiczeń)), i myśleć o tym codziennie. Poświęcić temu czas jak otworzysz oczy
                rano, czy przed zaśnięciem wieczorem.
                Modlitwa by się przydała - ale puszczona tylko raz w Kosmos!. Więcej razy
                powtarzana wzmacnia poczucie niepewności. Dlatego ważne jest aby to było z
                odpowiednią siła raz.

                Nie wiem czy o to CI chodziło?
                Bo do końca nie wiem w jakim sensie się pytasz o tą wizualizacje.

                Pozdrawiam
                Agnitum smile
                • beacieczko Re: do sc200 31.03.06, 10:25
                  czy to znaczy, że na dany temat najlepiej tylko raz wypowiedzieć modlitwę?
                  Gdzie indziej czyta się, żeby jak najczęściej się modlić, powierzać wszystkie
                  problemy Bogu, owszem z ufnością a nie z niepewnością, ale raz? Jakie sa zasady
                  skutecznej modlitwy wg. ciebie?
                  • agnitum Re: do sc200 31.03.06, 11:07
                    Odpowiedz mi na takie pytanie.
                    Jesli mówisz do kogolwiek komu ufasz i Kto Cie nigdy nie zawiódł, jest dla
                    Ciebie wzorem postępowania, uczciwości i miłości. I mówisz tej osobie aby coś
                    dla Ciebie zrobiła to powtarzasz to Mu kilka razy? kilkanaście? czy może tylko raz?

                    Niestety "gdzie indziej" stawia się często na ilość a nie na jakość.
                    Modlitwa wypowiedziana raz ale skutecznie (z pełną wiarą wewnętrzną) jest
                    samospełniająca się w 100%. Chyba że ktoś bierze Boga za głuchoniemego Starca,
                    który przy swojej schizofrenii potrzebuje aby Mu przypominać to co miał dla Nas
                    załatwić. Albo co gorsza (Boga) bierze się za statystyka który zlicza że: Anna
                    B. modliła się o to 552 razy a Paweł G. 118 razy to trzeba zrealizować to co
                    chce Anna bo statystycznie więcej się modli.

                    Tak poza tym to... cała tajemnica poliszynela tkwi w tym, aby zacząć postrzegać
                    modlitwe nie jako o prośbe o coś ale jako podziękowanie za to co właśnie chcemy
                    smile Trudne do zrozumienia na początek ale tak "to działa".
                    A i z tym dziękowaniem to oczywiscie zgodnie z moją zasadą - raz a porządnie.
                    Bóg nie potrzebuje aby mu budować i łechtać Ego...

                    Jeszcze jeden mechanizm tu działa (jak to jest zresztą w całym wszechświecie, że
                    w pewnym momencie zaczynamy zauważać nici wiążące wszystko ze wszystkim...).
                    Otóz gdybyśmy rozłożyli modlitwe na... czynniki pierwsze to rychło by się
                    okazało, że tak naprawde... to modlimy się o to aby nie Bóg dał nam to czy
                    tamto, tylko modlimy się do swojej Jaźni aby oczyściła intencje wzgledem siebie.
                    Aby oczyściła te pokłady podświadomości, które są zazgracone starymi
                    przekonaniami i tzw. pseudo "dogmatami".
                    Abyśmy zaczęli w końcu wybierać dla siebie to co już mamy w sobie.

                    Bowiem najwyższym kunsztem jest (i ostatecznością w tym postrzeganiu) jest
                    uzmysłowienie sobie że już wszystko mamy (stąd też dowodem jest teoria, która
                    mówi że jeśli modlimy się o coś, to tak naprawdę zaprzeczamy temu, że jesteśmy
                    Boskimi istotami czyli niejako próbujemy udowodnić Bogu że o czymś dla nas
                    zapomniał... że o Nas zapomniał... co powoduje że jeszcze bardziej się w tym
                    gmatwamy - skutków pozytywnych to tu nie ma)
                    Że wszystko co najlepsze jest nam już dawno dane. I teraz powinniśmy to do
                    cholery w końcu wybrać smile

                    To jest pełne uzmysłowienie tego.. co dla wielu ludzi (z bardzo niskim poczuciem
                    swojej wartości) jest Bałwochwalstwem czyli zapamiętaniem raz na zawsze.

                    To My jesteśmy Bogami - Bogiem. Niczego już nie ma innego.

                    Taka jest moja teoria. (a praktyka to potwierdza)

                    Pozdrawiam smile

                    Agnitum
                    • mrall Re: do sc200 02.04.06, 17:20
                      > Jesli mówisz do kogolwiek komu ufasz i Kto Cie nigdy nie zawiódł, jest dla
                      > Ciebie wzorem postępowania, uczciwości i miłości. I mówisz tej osobie aby coś
                      > dla Ciebie zrobiła to powtarzasz to Mu kilka razy? kilkanaście? czy może
                      > tylko raz?

                      Bogu nie ma potrzeby mowic czegokolwiek. On wie, czego chcesz zanim to
                      wypowiesz. W zasadzie to tworzenie prosby, jej wykonanie czlowiek robi dla
                      siebie - nie dla Boga, wiec mozna sobie do woli te modlitwe powtarzac, bo to
                      ona wzmacnia wiez z Bogiem, ze soba - harmonizuje droge od stanu terazniejszego
                      do oczekiwanego.

                      > Modlitwa wypowiedziana raz ale skutecznie (z pełną wiarą wewnętrzną) jest
                      > samospełniająca się w 100%.

                      Niestety, nie kazdy ma taka wiare, ze moze 'gory przenosic' czy 'weze brac do
                      reki'. Te wiare nalezy w sobie stwarzac i do tego - miedzy innymi - jest
                      powtarzanie modlitw - utrzymywanie kontaktu z Bogiem.

                      > Chyba że ktoś bierze Boga za głuchoniemego Starca, [..]

                      Z innej strony: proszenie Boga, zeby cos zrobil to takie podejscie jak
                      do 'chlopca na posylki'.

                      > Bowiem najwyższym kunsztem jest (i ostatecznością w tym postrzeganiu) jest
                      > uzmysłowienie sobie że już wszystko mamy (stąd też dowodem jest teoria, która
                      > mówi że jeśli modlimy się o coś, to tak naprawdę zaprzeczamy temu, że jesteśmy
                      > Boskimi istotami czyli niejako próbujemy udowodnić Bogu że o czymś dla nas
                      > zapomniał... że o Nas zapomniał... co powoduje że jeszcze bardziej się w tym
                      > gmatwamy - skutków pozytywnych to tu nie ma)

                      Jezus, ktory zwal siebie Synem Bozym, do Ojca sie modlil.. Ba! nakazywal
                      modlenie sie do Ojca swoim uczniom. Czyzby nie uzmyslowil sobie powyzszej
                      prawdy?

                      (Huun Huur Tu - Deke-Jo)
                      • agnitum Re: do sc200 02.04.06, 18:33
                        Jezus nigdy nie nazywał siebie synem Bożym suspicious Mówisz o tym jak Go nazywano, a
                        nie o tym Kim się On nazywał.

                        Druga rzecz jest taka. że nawet w oficjalnych ewangeliach są przypowieści dot.
                        modlitwy i wyraźnie Jezus pokazuje droge "Wskaż w swych myślach cel a o reszte
                        się nie martw"

                        Ps.
                        Jezus był wysoko uduchowionym człowiekiem. Dodajmy że o Jego życiu tak naprawdę
                        wiemy bardzo mało - 90% wiedzy została sfałszowana poprzez 2 tysiące lat historii.
                        Troche światła rzucają ewangelie gnostyczne.

                        Agnitum
                        • mrall Re: do sc200 02.04.06, 19:55
                          To wystarczy za komentarz:
                          Mt 26:63-64
                          63. Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: Poprzysięgam Cię na
                          Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?
                          64. Jezus mu odpowiedział: Tak, Ja Nim jestem. [...]
                          Łk 22:70
                          70. Zawołali wszyscy: Więc Ty jesteś Synem Bożym? Odpowiedział im: Tak. Jestem
                          Nim.
                          (BT)

                          Mt 6:6-8
                          6. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl
                          się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu,
                          odda tobie.
                          7. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd
                          na swe wielomówstwo będą wysłuchani.
                          8. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba,
                          wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:
                          (BT)

                          > Jezus był wysoko uduchowionym człowiekiem. Dodajmy że o Jego życiu tak
                          > naprawdę wiemy bardzo mało - 90% wiedzy została sfałszowana poprzez 2 tysiące
                          > lat historii.

                          Ech, jak ja lubie takie opowiesci.
                          A dowody? Dowody dawaj. Kto i co sfalszowal?
                          Sfalszowali, ze o sobie mowil: Syn Bozy lub Czlowieczy? A moze to, ze nakazywal
                          modlic sie do Ojca i sam sie do Niego modlil?

                          > Troche światła rzucają ewangelie gnostyczne.

                          Jasne. Przy zalozeniu, ze te ewangelie sa niesfalszowane...
                          LOL.

                          (Albert King With Stevie Ray Vaughan - In Session - Call It Stormy Monday)
                          • agnitum Re: do sc200 03.04.06, 08:18
                            Mrall Mt rozszyfrowałem jako Ew. wg. Św. Mateusza.
                            Proponuje Ci sięgnąć do bilioteki angielskojęzycznej tej ewangelii. Te same
                            wersety brzmią inaczej.
                            Odpowiem Ci tak:
                            W pierwszym fragmencie na który się powołujesz Jezus powiedział "Jestem Nim"
                            Nim w języku aramejskim oznacza słowo, które jednocześnie ma 23 inne znaczenia.
                            Inne znaczenia (wybrane przeze mnie) tego słowa: "jak każdy", "świetlisty syn",
                            "świetlista córka"

                            Tym samym jak już piszesz to pisz: "Wg tego przekazu". Bedzie to bliższe prawdy

                            Ps.
                            Nie ufaj we wszystko co czytasz.

                            Ps.2
                            Piszesz: " Jasne. Przy zalozeniu, ze te ewangelie sa niesfalszowane..." To samo
                            odnosi się do tego co cytujesz. Tak naprawdę trudno Ci być obiektywnym? Wydaje
                            Ci się że jeśli wydano coś w milionie egzemplarzy to jest to prawda?
                            Prawda jak zwykle leży pośrodku, a mówi ona że należy z wielką rezerwą odnosić
                            sie do wszelkiego pisma.

                            Agnitum
                            • mrall Re: do sc200 03.04.06, 10:52
                              > Proponuje Ci sięgnąć do bilioteki angielskojęzycznej tej ewangelii. Te same
                              > wersety brzmią inaczej.

                              Hmmm, a czemu akurat do angielskiej? Tam jest lepsze tlumaczenie, czy moze
                              zupelnie inne albo z oryginalu?
                              LK, 22:70
                              Then said they all, Art thou then the Son of God? And he said unto them, Ye say
                              that I am.
                              (KJV)

                              And they all said, "Are you the Son of God, then? And he said to them, "You say
                              that I am"
                              (Holy Bible - Revised Standard Version)

                              And they all said, `Thou, then, art the Son of God?' and he said unto them, `Ye
                              say [it], because I am;'
                              (Young's Literal Translation)

                              They all shouted, "Then you claim you are the Son of God?"
                              And he replied, "You are right in saying that I am."
                              (NIV)

                              And they all said, You are the Son of God, then? And He said to them, It is
                              just as you say; I AM.
                              (Ampliefied Bible)

                              Wiec ktory z tych przykladowych przekladow angielskich jest prawdziwy i
                              dlaczego?

                              Dodam tez, iz logika nakazuje stwierdzic, ze Jezus musial siebie nazywac Synem
                              Bozym, bo inaczej skad ludzie wiedzieliby o tym oraz Jezus oponowalby w wielu
                              przypadkach, gdy tak bywal nazywany. Wyrazenia "You say that I am" jest
                              oczywista zgoda, przyzwoleniem na nazywanie siebie Synem Bozym. Jesli inaczej
                              to pojmujesz, to poslucham, ale bez dowodow nikogo, kto troche lyknal tematu,
                              nie przekonasz.

                              Ostroznie z aramejskim, bo smiesznie zaczyna sie robic; chyba, ze przedstawisz
                              aramejski oryginal...i zobaczymy co tam napisano. smile

                              Jesli idzie o rady, to powiele, bo ladnie pasuje w kazda strone:
                              Nie ufaj we wszystko co czytasz.
                              To samo odnosi się do tego co cytujesz. Tak naprawdę trudno Ci być obiektywnym?

                              No i czekam na dowody na te 90%. Domysly i haselka mnie nie interesuja.
                              • agnitum Re: do sc200 03.04.06, 11:10
                                Mrall żyjesz swoim światem smile nie potrzebuje przedstawiać dowodów na to aby Cie
                                do czegokolwiek przekonywać. Każdy ma swoją iluzje.
                                Tak jak napisałem "Nie ufaj we wszystko co czytasz" bierzesz głównie do innych.
                                Oczywiście to co ja czytam to bzdury a mrall czyta to co właściwe wink
                                Piszesz: "No i czekam na dowody na te 90%. Domysly i haselka mnie nie interesuja."
                                Również żadnego nie przedstawiłeś smile I nie przedstawisz bo takich nie ma.

                                Agnitum
                                • mrall Re: do sc200 03.04.06, 11:58
                                  > Mrall żyjesz swoim światem smile nie potrzebuje przedstawiać dowodów na to aby
                                  > Cie do czegokolwiek przekonywać. Każdy ma swoją iluzje.

                                  Niechybnie masz racje, ale mam uwagi:
                                  - swiat, w ktorym nie przedstawia sie dowodow na swoje tezy jest chory, bo
                                  prowadzi do bezzasadnej wiary w cokolwiek; wiara jednak wymaga podkladu, bazy -
                                  dokladnie to samo jest z iluzja
                                  - gdy mozna pokazac dowod, to nalezy go przedstawiac, jesli jednak nie ma sie
                                  dowodow, to nie powinno sie uzywac tez; szczegolnie, gdy w sprawie sa silne
                                  dowody innych, ktorzy zycie poswiecili badaniu sprawy
                                  - w niektorych tematach nasze iluzje sie zazebiaja, wiec korzystnie jest
                                  wymienic sie pogladami, przedyskutowac te obszary; korzysc moze byc dla
                                  dyskutantow i obserwatorow
                                  - dyskusja polega na wymianie pogladow i argumentowaniu, ale o tym juz sobie
                                  powiedzielismy w innym miejscu - mozliwe, ze zapomniales.

                                  > Tak jak napisałem "Nie ufaj we wszystko co czytasz" bierzesz głównie do
                                  > innych.

                                  Nieprawda. Polecam tylko uwadze zalecajacemu tego typu zalecenia.

                                  > Oczywiście to co ja czytam to bzdury a mrall czyta to co właściwe wink

                                  Kolejna nieprawda. Czemuz, ach czemuz siegasz do tak oczywistych nieprawd...

                                  > Piszesz: "No i czekam na dowody na te 90%. Domysly i haselka mnie nie
                                  > interesuja."
                                  > Również żadnego nie przedstawiłeś smile I nie przedstawisz bo takich nie ma.

                                  Nie moja to teza, ze 90% wiedzy na temat Jezusa jest sfalszowane, wiec nie ja
                                  to mam wykazywac. Proste? Jednak skoro teraz twierdzisz, ze takich dowodow nie
                                  ma, to w jakim celu stawiales swoje tezy?

                                  Zaznaczajac temat tej wymiany opinii, przypomne pytania:
                                  A dowody? Dowody dawaj. Kto i co sfalszowal?
                                  Sfalszowali, ze o sobie mowil: Syn Bozy lub Czlowieczy? A moze to, ze nakazywal
                                  modlic sie do Ojca i sam sie do Niego modlil?
                                  Hmmm, a czemu akurat do angielskiej? Tam jest lepsze tlumaczenie, czy moze
                                  zupelnie inne albo z oryginalu?
                                  Wiec ktory z tych przykladowych przekladow angielskich jest prawdziwy i
                                  dlaczego?

                                  (Ashra - @shra Vol.2 2002\04 Oasis)
                                  • kropekuk1 Re: do sc200 05.04.06, 09:05
                                    Zupełnie ale to zupełnie wywody Mralla mnie nie przekonały. Jest to klepanie
                                    tego samego co słyszę i czytam od lat bez przedstawienia dowodów.
                                    • mrall Re: do sc200 05.04.06, 11:20
                                      > Zupełnie ale to zupełnie wywody Mralla mnie nie przekonały. Jest to klepanie
                                      > tego samego co słyszę i czytam od lat bez przedstawienia dowodów.

                                      Ktore wywody i do czego mialy Cie przekonac?
                                      Moze poklep cos od siebie, ale z przedstawieniem dowodow, co?
                                      Albo moze poodpowiadaj na postawione dosc konkretne pytania.
                                  • agnitum Re: do sc200 05.04.06, 13:07
                                    Mrall nie mnie tu uprawiać całe plagiaty suspicious Ale artykułów na ten temat oraz
                                    książek jest multum, że wspomne chociażby jedną z ostatnich "Ręce precz od tej
                                    książki".

                                    Ale należysz raczej do osób, które już mają "wyrobiony" światopogląd, których
                                    nic nie przekona smile Zawsze możesz wówczas napisać że ktoś sfałszował dowody suspicious

                                    Pozdrawiam,
                                    Agnitum
                                    • mrall Re: do sc200 05.04.06, 13:32
                                      > Ale artykułów na ten temat oraz książek jest multum, że wspomne chociażby
                                      > jedną z ostatnich "Ręce precz od tej książki".

                                      I tam napisano, ze owe 90% jest sfalszowane? I Tys uwierzyl?
                                      Mi radzisz, zeby nie wierzyc temu, co sie pisze, a tu polecasz, zebym wierzyl?
                                      Czy to juz przesada?wink)))
                                      Oto zacheta do kupienia tej ksiazki:
                                      Zastanawiacie się, dlaczego nie powinniście brać tej książki do rąk. Czy to
                                      jedynie przemyślany chwyt reklamowy? Otóż nie! Z powodu prezentowanych treści
                                      zakazane zostały już dwie książki autorstwa Jana van Helsinga, którego
                                      niemieckie mass media zaliczyły do grupy "autorów niebezpiecznych", przed
                                      którymi należy społeczeństwo chronić.
                                      Mnie to juz powalilo i... se kupie.wink))))

                                      > Ale należysz raczej do osób, które już mają "wyrobiony" światopogląd, których
                                      > nic nie przekona smile Zawsze możesz wówczas napisać że ktoś sfałszował dowody

                                      Rozumiem. Wiesz, co ja zrobie, wiec na wszelki wypadek nie powiesz, bo mnie i
                                      tak nic nie przekona. Ba! Podejrzewasz, ze napisze o sfalszowaniu dowodow jak
                                      je podasz. Nie rozumiem. To jakas dziecieca igraszka, czy jak?
                                      Mysle, ze masz na moj temat 'wyrobiony' poglad.

                                      Szkoda, ze tracisz tyle czasu na opowiadaniu o swoim wyobrazeniu zamiast w
                                      skrocie strescic dowody, o ktore prosze. Czy to zadanie przerasta Cie?
                                      • agnitum Re: do sc200 05.04.06, 21:48
                                        To jak Cie to powaliło smile to kupuj polecane przez media książki, na pewno Twój
                                        światopogląd będzie przepięknie ukształtowany. Polecam. Chyba że Ci chodzi o to,
                                        że książka faktycznie w ten sposób chce przyciągnąć czytelników. Zresztą
                                        podejrzewam że jej nawet nie przeczytałeś suspicious Ale to normalnie w społeczeństwie
                                        polskim, wiele osób komentuje to co przeczyta na okładce suspicious

                                        Mrall nie zależy mi na tym abyś poznał dowody smile jakie ja posiadam czy inni
                                        ludzie. Jesteś w stanie sobie to zrozumieć? czy znowu będziesz to jątrzył?
                                        smile
                                        Tytułów na rynku europejskim jest naprawdę mnóstwo smile Jeśli takiś zainteresowany
                                        to swoją odpowiedź dostaniesz. A na razie zejdź z wątku (to nie wątek na ten
                                        temat). Załóż se własny suspicious

                                        Agnitum

                                        Ps.
                                        "Są ludzie, którym nic nie można wytłumaczyć. Zawsze zastanawiam się czy to że
                                        powołują się na to aby przedstawić dowody nie oznacza, że ich umysł nie dorósł
                                        na pewnym etapie życia i trudno im cokolwiek dostrzec, nawet tak oczywistego"
                                        (Edison)
                                        • mrall Re: do sc200 06.04.06, 10:03
                                          Czy Ty potrafisz zrozumiec, co sie do Ciebie pisze? Mam powazne watpliwosci.
                                          Powielilem zachete do kupienia ksiazki, ktoras sam polecal i napisalem, ze se
                                          kupie. Dzis wiem, ze se nie kupie.

                                          Nie rozumiem tez z jakiego powodu zwekslowales dyskusje na poboczne tematy.
                                          Taka maniera? Rozmyc sprawe, ale przy okazji pouczac, pouczac i przykleic latke
                                          oceny.
                                          Przeciez rozmawialismy o modlitwie i jako przyklad pojawil sie Jezus. Nie
                                          odniosles sie do tego, co zaleca Jezus, a zaleca co innego niz podales.
                                          Zasugerowales jednak, ze 90% wiedzy o Jezusie jest sfalszowane, tym niemniej
                                          nie potrafisz podac ktore to informacje sa. W powyzszym kontekscie byloby to
                                          wielce interesujace.
                                          Przycisniety, w kocu twierdzisz, ze nie zalezy Ci na podawaniu dowodow.
                                          To po kiego grzyba cokolwiek twierdzisz...?
                                          Aha, to jest wyklad i maluczcy maja sluchac, a nie dziwowac sie.
                                          Tylko, ze jak kto twierdzi ewidentne bzdury, to musi liczyc sie z odzewem -
                                          czasem taki sie pojawi. Dla mnie to nie nowina, bo kazdy temat, na jaki sie
                                          wypowiadam, staram sie poznac troche glebiej niz z jednej ksiazki, czy jednego
                                          nurtu.
                                          Wiem, ze wygodniej odeslac do ksiazek, artykulow, ale ja nie chce rozmawiac z
                                          ksiazkami. Rozmawiam tu z Toba i skoro podjales rozmowe, to licze, ze cos
                                          sesnownego z tego wyniknie, a tu tylko epitety, pouczenia, rady, rejterada,
                                          uniki, tezy 'z ksiezyca'.

                                          No, milo jest.
                                          • agnitum Re: do sc200 06.04.06, 11:16
                                            Przeczytaj to co napisałem ze zrozumieniem. Napisałem wyraźnie: "Chyba że Ci
                                            chodzi o to, że książka faktycznie w ten sposób chce przyciągnąć czytelników"
                                            Rozumieta powyższe zdanie? smile Czy też zdanie nie jest napisane po polsku?

                                            Mrall to Ty się przyczepiłeś w dyskusji o dowody a nie ja. Trudno Ci zrozumieć,
                                            żę ktoś nie ma ochoty Cie do czegoś przekonywać skoro dawno już masz wyrobione
                                            na każdy temat zdanie? smile Chyba nietrudno. A to że masz wyrobione, to nie tylko
                                            moja opinia. I dobrze. Należy mieć wyrobione zdanie, ale nie należy udawać że
                                            cokolwiek ktoś czy coś będzie tu zmieniał u Ciebie skoro to nie jest możliwe.

                                            Piszesz: "Wiem, ze wygodniej odeslac do ksiazek, artykulow, ale ja nie chce
                                            rozmawiac z ksiazkami"
                                            Śmieszny jesteś smile Jak Mrall cytuje książki to myślisz że dyskutant nie ma
                                            wrażenia że nie dyskytuje z książkami? Jakież to ma znaczenie czy przedstawi się
                                            tu wycięte fragmenty z książek czy też po prostu odeśle się do literatury?
                                            Co będziesz oceniał?
                                            Ilość źródeł jako dowód tego co piszę kontra ilość źródeł które Mrall przeczytał
                                            jako dowód tego co pisze? Przeliczysz i weźmiesz strone tego co jest w większej
                                            ilosci lub "bardziej przekonywujące"?
                                            Człowieku obudź się. Skoro ja teoretyzuje to i Ty teoretyzujesz - innej prawdy
                                            nie ma. To co piszę polecam innym i widząc odzew (prowadze wiele rzeczy i
                                            projektów w życiu realnym) widze że to pomaga. Skoro to działa tzn że nie jest
                                            to dalekie od praw wszechświata. I to mi wystarczy - jeśli chcesz prowadzić
                                            dyskusje akademicką to Twoja sprawa.

                                            Pozdrawiam Cie i Twoje tezy "nie z księżyca". wink
                                            Agnitum
                                            • mrall Re: do sc200 14.04.06, 23:46
                                              Na temat, Agnitum, na temat cos napisz.

                                              Na temat Jezusa, Biblii i tamtych czasow sporo sie naczytalem. Nie twierdze, ze
                                              wszystko, ale nigdzie nie spotkalem sie z opinia o 90% zafalszowan. Znajac
                                              historie powstawania Biblii, jej wielorakosc, roznorodnosc taka opinie mozna
                                              wrzucic do kosza, bo jest to robione pod publiczke, taka tam sensacyjka.
                                              W dalszym ciagu uwazam, ze cos twierdzac nalezy podawac dowody. Tu sie roznimy
                                              znaczaco i pewnie juz tak zostanie.
                                              Wiem tez, ze i bajki ludziom pomagaja, ale nie zmienia to faktu, ze bajkami
                                              pozostaja.
                          • motyvvacja story o Jezusie-ukrzyzowanie 05.04.06, 10:46
                            But there is a strange story that Christians go on hiding from the world. They
                            say that Jesus was crucified and after three days there was resurrection, but
                            they don't say what happened after resurrection, where Jesus disappeared,
                            whether he died after resurrection or not. If he has not died then he must be
                            around somewhere. But the reality is, after Jesus was taken down from the
                            cross
                            • mrall Re: story o Jezusie-ukrzyzowanie 05.04.06, 11:32
                              Ten wywod Osho ma dla mnie taka sama wartosc jak to, co pisal Kersten, Hassnain
                              czy Ewangelisci. Istnienie tego grobu mozna wytlumaczyc na rozne sposoby - nie
                              tylko osobistym pobytem tego Jezusa.

                              Zauwaz takze, ze ten watek nie dotyczy historii Jezusa, ale Jego stosunku do
                              Boga, modlitwy.
                              Oczywiscie, o roznych teoriach dotyczacych Jego zycia mozemy porozmawiac, ale
                              moze w oddzielnym watku byloby lepiej.
                              • motyvvacja Re: story o Jezusie-ukrzyzowanie 05.04.06, 12:48
                                A wiec mam sie odstosunkowac od tego tematu,poniewaz to co napisalam zadnego
                                stosunku nie ma wedlugo ciebie?smile

                                A ja uwarzam ze to co napisalam jest jeszcze jednym dowodem na to ,ze nie
                                wszystko co czytamy musi sie laczyc z prawda,lub chocby z pewnym
                                prawdopodobienstwem.

                                urywki z bibli moga byc takie jak kto sobie zyczy.
                                Tlumaczone tak jak komu wygodnie.
                                Interpretacji jest tak wiele,ze ja osobiscie jestem za tym zeby kazdy z nas
                                szukal Jezusa w sobie nie pozanami.
                                • mrall Re: story o Jezusie-ukrzyzowanie 05.04.06, 13:13
                                  > A wiec mam sie odstosunkowac od tego tematu,poniewaz to co napisalam zadnego
                                  > stosunku nie ma wedlugo ciebie?smile

                                  Doczytaj do konca, com pisal.
                                  Na wszelki wypadek powtorze:
                                  Oczywiscie, o roznych teoriach dotyczacych Jego zycia mozemy porozmawiac, ale
                                  moze w oddzielnym watku byloby lepiej.
                                  Jesli to odczytujesz jako odstosunkowanie sie, to nie moja wina..wink

                                  > A ja uwazam ze to co napisalam jest jeszcze jednym dowodem na to ,ze nie
                                  > wszystko co czytamy musi sie laczyc z prawda,lub chocby z pewnym
                                  > prawdopodobienstwem.

                                  A dlaczego to, co napisalas musi/ma/moze laczyc sie z prawda?

                                  > urywki z bibli moga byc takie jak kto sobie zyczy.

                                  Nie moga. Juz nie moga.

                                  > Tlumaczone tak jak komu wygodnie.

                                  Tez nie. Sa tlumaczone wedle wiedzy, jaka dzis posiadamy.
                                  Choc po czesci masz racje. Tworzy sie tluamcznia pod doktryne, ale sa to
                                  szczegoly, ktore w tej dyspucie nie maja znaczenia.

                                  > Interpretacji jest tak wiele,ze ja osobiscie jestem za tym zeby kazdy z nas
                                  > szukal Jezusa w sobie nie pozanami.

                                  Jezusa-Boga, czy Jezusa-Syna Bozego?
                                  • motyvvacja Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 14:08
                                    Osho naprowadza,zrozumiec staram sie sama.
                                    Osho nie dal nigdy jasnej jednorodnej odpowiedzi,
                                    wprowadzal cie w zakamarki swoich wlasnych zaprzeczen.
                                    I to jest piekne.Bo on nigdy nie chcial byc twoim mistrzem
                                    On jedynie chcial zeby kazdy z nas zostal swoim wlasnym mistrzem

                                    Dla tych co tego nie zrozumieja i beda pedzic za kazdym slowem jak owce
                                    ZOstana w stadzie tych co zaprzeczaja,lub sie zgadzaja
                                    ALe nie oto chodzi.chodzi o bycie w srodku,Znalezienie wlasnego srodka.
                                    I wlasnie osho w tym sie sprawdzil najbardziej.

                                    To byla jedna z najpiekniejszych pomocy dla ludzkosci.

                                    Stad ta katrowersja,zaprzeczajaca -zgadzajaca.

                                    On nigdy nie powiedzial ci swojej prawdy,Pelnej prawdy.Nie chcial zebys byl
                                    poprostu owca.Bo nigdy nie zrozumiesz tak naprawde dopuki nie poczujesz sam.
                                    Prawda nie jest slowem,dlatego nie mozna jej wypowiedziec,prawda jest uczuciem
                                    ktore tylko i wylacznie mozna czuc.

                                    Ludzie sie zabijaja,a deszcz spokojnie pada,nastaje dzien -pieknie niebieskie
                                    niebo z bialymu chmurkami,i slonce oswietlajace gnijace trupy ludzkie.Szumiace
                                    wierzby-i potok ludzkiej krwi.
                                    Tu masz prawde.Bez oceny,swiat swoje a ludzie swoje.

                                    Jezus nie byl dla mnie BOgiem-Ani synem BOzym.Jezus dla mnie byl czlowiekiem-
                                    oswieconym czlowiekiem.
                                    Mowac szukajcie Jezusa w sobie-mowilam o swietle jakie w sobie nosil.
                                    A ze ludzie nie potrafia rozroznic swiatla-od osoby.To niech szukaja calosci.
                                    Moze im sie uda puzniej rozroznic.I tu masz cala religie.ALe niestety ludzie
                                    nie potrafia myslec samodzielnie.Bo im sie niechce,i nie maja czasu.
                                    • mrall Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 14:35
                                      > On jedynie chcial zeby kazdy z nas zostal swoim wlasnym mistrzem

                                      Moze nie byl pewien swoich tez...wink))))

                                      > ALe nie oto chodzi. Chodzi o bycie w srodku, znalezienie wlasnego srodka.
                                      > I wlasnie Osho w tym sie sprawdzil najbardziej.

                                      A Budda mowil co innego? Tez sie sprawdzil w tym, co mowil. Nie wiem tylko, czy
                                      najbardziej..wink

                                      > To byla jedna z najpiekniejszych pomocy dla ludzkosci.

                                      :0)))

                                      > Stad ta kontrowersja, zaprzeczajaca -zgadzajaca.

                                      Kontrowersja? Po prostu taki styl.

                                      > On nigdy nie powiedzial ci swojej prawdy, pelnej prawdy.

                                      Moze jej nie mial, albo bal sie, albo co innego...

                                      > Nie chcial zebys byl poprostu owca. Bo nigdy nie zrozumiesz tak naprawde
                                      > dopoki nie poczujesz sam.

                                      Jasne. Tylko, ze do tego potrzebujesz przyjac punkt widzenia np. Osho..wink
                                      Skoro mowil 'zaprzeczajaco -zgadzajaco', to watpie, zebys wiedziala, czego on
                                      chcial..wink

                                      > Prawda nie jest slowem, dlatego nie mozna jej wypowiedziec, prawda jest
                                      > czuciem ktore tylko i wylacznie mozna czuc.

                                      Hmmm, jak odczuwasz 2x2=4?
                                      Prawda sklada sie z nieprzeliczonej ilosci prawd czastkowych. Jedne sa
                                      wypowiadane, inne opisywane, spekulowane, a te na koncu sa odczuwane albo
                                      odwrotnie.

                                      > Ludzie sie zabijaja, a deszcz spokojnie pada, nastaje dzien - pieknie
                                      > niebieskie niebo z bialymu chmurkami i slonce oswietlajace gnijace trupy
                                      > ludzkie. Szumiace wierzby i potok ludzkiej krwi.
                                      > Tu masz prawde. Bez oceny, swiat swoje a ludzie swoje.

                                      Sympatyczne skojarzenia - zauwaz, ze pelne ocen.wink))))
                                      To potok ludzkiej krwi nie zalicza sie do swiata? Dziwne... Do czego wiec sie
                                      zalicza?

                                      > Jezus nie byl dla mnie Bogiem, ani synem Bozym. Jezus dla mnie byl
                                      > czlowiekiem - oswieconym czlowiekiem.

                                      Niektorzy uwazaja, ze byl pomylencem, rewolucjonista, ale wedlug Pisma uwazal
                                      sie za Mesjasza - zydowskiego Mesjasza. Nic a nic z oswiecenia.

                                      > Mowiac: szukajcie Jezusa w sobie - mowilam o swietle jakie w sobie nosil.

                                      Rozumiem, ze tak to sobie wyobrazasz, bo boje sie zapytac skad informacje o
                                      swietle...

                                      > A ze ludzie nie potrafia rozroznic swiatla od osoby.

                                      Tobie sie to udalo... to mile, zeby nie powiedzec: rewelacyjne.

                                      > Moze im sie uda pozniej rozroznic. I tu masz cala religie.

                                      Etammmm, jakas nowa definicja religii. Protestuje!

                                      > ALe niestety ludzie nie potrafia myslec samodzielnie. Bo im sie niechce i nie
                                      > maja czasu.

                                      Ja to widze inaczej. Ludzie mysla samodzielnie na ile im sie wydaje, ze mysla.
                                      Dokladnie jest tak z kazdym - z Toba i mna na czele. Zwyczajnie, albo tego nie
                                      zauwazasz, albo ignorujesz stad taki zarzut, czy ocena...
                                      • eevvaa Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 16:58

                                        Masz rację Motywacjo każdy ma swoją prawdę i tej powinien poszukiwać wewnątrz
                                        siebie...smile
                                        ewa
                                        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
                                        • lilith_6 Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 17:24
                                          Ewo, podoba mi się Twoje podejście do tzw. życia smile
                                          Pozdrawiam serdecznie smile
                                          LiLith
                                          • eevvaa Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 17:46

                                            Dziękuję Lilithsmile. Pewien okres w życiu zmusił mnie do takiego spojrzenia, żeby
                                            prztrwać, albo się poddać. Bardzo lubię Ciebie czytać,( zresztą jak wiele innych
                                            tutaj osób )- bardzo dużo uczę się od Was. Na razie mniej piszę, bo mam etap
                                            słuchania w życiu. Na pewno też wiele osób ma większą wiedzę ode mnie - moja
                                            raczej jest życiowa i intuicyjna.

                                            Serdecznie pozdrawiam smile


                                            ewa
                                            <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670"> Życie jest piękne -
                                            tylko trzeba to jeszcze zauważyć.</
                                            • lilith_6 Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 18:23
                                              Mowa jest srebrem, a milczenie złotem wink
                                              Ja też hołduję tej zasadzie. Uważam, że umiejętność słuchania jest bardzo
                                              ważna, kto wie, czy nie ważniejsza od krasomówstwa smile
                                              Pozdrawiam,
                                              LiLith
                                            • lilith_6 Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 05.04.06, 20:53
                                              A co do wiedzy życiowej, intuicyjnej... Moja też taka jest smile
                                              Nie lubię przeintelektualizowanych teorii, które nie zawsze sprawdzają się w
                                              praktyce smile

                                      • motyvvacja Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 06.04.06, 07:35
                                        Mrallku-zlotko robisz wycinki z katekstu.Wiesz ze to nieladnie?.Be be.Tak
                                        wlasnie zmieniali Biblie.Interpretowali zle Koran.Wlasnie w taki sposob.
                                        Nie jestem w stanie przekazac ci w szystkiego w kilku zdaniach.Wiec dlatego
                                        cale moje przeslanie zwiazane jest z potokiem slow.Jesli zaczniesz je wyrywac z
                                        katekstu zmienisz obraz smile Brzydko,oj brzydko

                                        • mrall Re: Co do Osho-odbiegajac od tematu 06.04.06, 10:49
                                          Skoro w tej wypowiedzi jest tyle tematow, to - wydaje mi sie, ze latwiej
                                          odnosic sie bezposrednio do poszczegolnych tematow. Kontekst jest zawsze
                                          widoczny w calym poscie, do ktorego sie odnosze. Tak jest przyjete w necie.
                                          Z drugiej strony tez licze na minimalna lotnosc umyslu interlokutora.

                                          Ja bym sie nie odwazyl stawiania takich tez o Biblii, czy Koranie, bo to -
                                          wedlug mnie - swiadczy o nieznajomosci tematu. Ale co tam, kazdy moze - lepiej,
                                          czy gorzej, ale moze.

                                          Piszac na grupe dyskusyjna nalezy brac pod uwage i to, ze moze znalezc sie
                                          ktos, kto jest dociekliwy, albo ma inne zrodla informacji i moze chciec
                                          przedyskutowac zagadnienie. Podkreslam: przedyskutowac. Prosze zauwazyc, ze
                                          tylko dzieki takiemu podejsciu, dzis powstaja nowe pomysly, swiat idzie do
                                          przodu - choc to banal, to prawdziwy. Dzieki scieraniu sie pogladow rozwija sie
                                          wiedza, ale tez umiejetnosc prezentowania, argumentowania wlasnych opinii oraz
                                          ich gruntowanie. Czlowiek sie rozwija...
                                          To wszystko jest mozliwe tylko w relacjach, aktywnych relacjach z ludzmi. Nie
                                          da sie tego zrobic przez prace ze swoim wnetrzem, ze soba, zamykajac sie na
                                          otoczenie, koncentrujac sie na milowaniu siebie.
                                          Przez lata prowadzilem zajecia w grupie ludzi zainteresowanych roznymi
                                          aspektami rozwoju. Od lat siedze w necie na roznych grupach dyskusyjnych.
                                          Spokojnie moge stwierdzic, ze ludzie nie potrafia dyskutowac, ze boja sie
                                          dyskutowac. W szkole tego nie ucza, niestety.

                                          Oczywiscie, mozna zajmowac sie duchem i tylko nim, ale - wedlug mnie - nalezy
                                          zajmowac sie tez cialem i umyslem. Cwiczyc nalezy cialo, umysl i ducha szukajac
                                          rownowagi, harmonii miedzy nimi, a kazdy z tych elementow jest wazny i
                                          rownowazny.

                                          Brzydkim jest pouczanie i dyskusja o dyskusji, gdy oczekuje sie dyskusji na
                                          temat. O moim oczekiwaniu wobec dyskusji, dyskutantow juz pisalem, wiec nie ma
                                          potrzeby powtarzac, boc mam z rozumnymi istotami do czynienia.
                                          Umiejetnosc przekazywania swojego zdania w formie skondensowanej, jak widac,
                                          jest nie do przecenienia. Moze warto nad tym pracowac...

                                          Moze pora stanac ponad swoim widzeniem brzydkosci i skupic sie na temacie...
                                          • dzienxa [...] 06.04.06, 11:30
                                            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                • anula52 Re: do agnitum 31.03.06, 12:46
                  dziękuję za odpowiedź.A jak sformułować afirmację? Przecież nie będę
                  powtarzać " chcę mieć własne mieszkanie" albo "będę je miała" itp smile
                  • beacieczko Re: do agnitum 31.03.06, 14:42
                    Nie mam niestety takiej pewności, że komuś bezgranicznie ufam i że ten ktoś
                    mnie nie zawiedzie i jeszcze spełni moje pragnienia. Brakuje mi ufności i
                    wiary. Staram się nie prosić w modlitwie, tylko stwierdzać, że coś mam, że
                    jestem na to otwarta, gotowa, że przyjmuję.. Ale skoro ciągle czuję problem ,
                    czyli się nie rozwiązuje, to mam potrzebę te stwierdzenia powtarzać. Czytałam
                    w „Tajemnych mocach umysłu”, że modlitwy o oczyszczenie intencji powinny być
                    powtarzane, bo to jest proces, a nie jednorazowa sprawa. A może dla mnie za
                    wcześnie na modlitwy, bo ta pioruńska podświadomość pewnie filtruje i podaje
                    dalej nie tak jak trzeba.
              • mrall Re: do sc200 02.04.06, 17:04
                > a jak stosować wizualizację? czy mam sobie wyobrażać własne, upragnione M2?

                Wyobrazac sobie mieszkanko z tymi szczegolami, ktore sa najwazniejsze.

                > Jak sformułować afiramację związaną z pragnieniem wyprowadzki od teścia i
                > posiadania własnego mieszkania ?

                W ogole nie afirmowac. Myslenie o wlasnym mieszkaniu wynika z pragnienia
                wyprowadzki.
                Moze warto przeanalizowac swoj stosunek do tescia...
                • i33 Re: do sc200 03.04.06, 08:24
                  a ja myślałam że to tylko z teściową jest wieczny problem...
                  a może rzeczony teść jest tak smutny bo bez--owej teściowej i afirmuje by nie
                  być samemu--no i realizacja pragnień poprzez afirmacje rozciąga się na dwa
                  przeciwstawne bieguny....notabene można podusić urząd miejski o pomoc
                  uzasadniając niemożnością bycia razem...powodzenia...
                  • anula52 Re: do sc200 03.04.06, 12:25
                    dzięki za radysmile
                    • beacieczko pytanie 10.04.06, 13:59
                      mam przed sobą dekret afirmacyjny, który tak odzwierciedla mój problem, że mogę
                      przy nim płakać. Prawie każde zdanie zaczyna się od tego,że DOCENIAM, że coś
                      mam, a mnie właśnie boli życie,że tego nie mam. Ten tekst spełniłby moje
                      marzenia, gdyby był dla mnie prawdziwy, ale zasmuca mnie bo obnaża największe
                      moje bolączki, bo odkrywa moje rany. Brać się za niego czy nie powinnam?
                      • agnitum Re: pytanie 10.04.06, 21:28
                        Zdecydowanie nie powinnaś.
                        Nie możesz ryzykować że coś się w życiu Twoim zmieni, broń Boże że na lepsze.
                        Lepiej nie dać sobie tej szansy.

                        Pozdrawiam smile
                        Agnitum
                        • motyvvacja Re: pytanie 10.04.06, 22:41
                          Ja motyvvacja z calego serca wierze ze agnitum zacznie nam ladnie pisac na
                          forum.!!Moze to nie afirmacja ale zyczeniesmile

                          Hmm-ciekawe czy sie spelni?
                        • i33 Re: pytanie 11.04.06, 08:15
                          ....ta metoda mobilizacji osoby może nie podziałać, jestem zdania że, może
                          nawet chwilowo zrobić w tył zwrot i zrażając się do
                          pomagającego,"radzącego"zrazic ogólnie do osób tzw. rozwiniętych...
                          --pytam?--więc ufam, mam wątpliwości-oczekuje wsparcia---"kopcia w dupkę"
                          dałabym zdolnemu leniowi,do tego lubiącemu robić na przekór----CZY możemy mówić
                          tak na forum--nie widzimy siebie,gestów,zachowania, nie opowiada nikt o swoim
                          c.v.-więc czy wiadomo jaką metodę mobilizacji zastosować.......agnitum czy jest
                          to mobilizacja, czy już sarkazm? z całym szacunkiem, bo czytam z ciekawością to
                          co piszesz, ale czasem nie wydaje mi się by był to ten sam autor....
                          • agnitum Re: pytanie 11.04.06, 10:37
                            Nie wiem czy to mobilizacja czy sarkazm. Być może całkiem możliwe że sarkazm.
                            Masz racje.
                            Temat tego a zwłaszcza oceniania kto jest wyżej rozwinięty zostawmy dla osób,
                            które o ocenianiu wiedzą najlepiej wink (Mr. M. smile)
                            Najważniejsze jest uświadomić m.in sobie, że nie ma osób niżej i wyżej
                            rozwiniętych kto by tu na forum nie napisał. Dotyczy również i tego co ja piszę.
                            Autorytety zostawmy politykom i ludziom marzącym o tym że ktoś inny pokieruje
                            ich życiem.

                            Agnitum

                            Ps.
                            Myśle że na beacieczko ta metoda mobilizacji podziała - w końcu na forum pisze
                            nie od dziś.
                            Ps.2
                            Jeśli nie widzimy wzajemnie własnych gestów czy zachowań to jeszcze bardziej...
                            moim zdaniem to co piszemy niejednoznacznego pobudza do myślenia, co jak
                            najbardziej jest z pożytkiem dla czytającego?
                            • i33 Re:gestem moim jest wyciągnięta ręka 11.04.06, 13:03
                              - na forum ja jestem gościem-bije się w piersi
                              -nie o autorytet mi chodzi a o ciepło, jak ktoś ma takie wątpliwości...tego też
                              trzeba
                              -weż się w garść --nikt nie zrobi tego za ciebie--nie bądz do dupy--dla mnie to
                              nie ojcowskie pouczenie- a poczucie pychy mówiącego--no bo ja już " nie jestem
                              do dupy "
                              -poziom rozwoju nie ma nic tu do tego, dla mnie olśnieniem bywa to co powie
                              pijak na ulicy--prosto, zwiężle i życiowo
                              -mój poziom jest dla mnie poniżej moich możliwości nad czym ubolewam,nie
                              poziomuje się ja...ale uważam że skoro ty radzisz to czujesz się wypoziomowany--
                              -a to zobowiązuje do poziomu wypowiedzi...
                              --nie chce być złośliwa twoje zachowanie kogoś mi przypomina, owszem słowa
                              zapamiętałam, ale nie pomogły mi one...
                              poza tym może byśmy nie kłócili się, co ty na to
                              --
                              • agnitum Re:gestem moim jest wyciągnięta ręka 11.04.06, 13:17
                                i33 przecież się nie kłócimy wink tylko wymieniamy poglądy.
                                Napisałąś o "tzw. rozwiniętych" więc dlatego bliższe mi są poglądy że w
                                ocenianiu tego kto jest rozwinięty możemy popełniać wiele pomyłek smile

                                Piszesz: "ale uważam że skoro ty radzisz to czujesz się wypoziomowany"
                                No Ty tak czujesz że ja tak czuje? smile
                                Odpowiem Ci: Nie nie czuje tak.
                                Jeśli ktoś pyta to odpowiadam (tak jak każdy ma do tego prawo). Jeśli ja czegos
                                nie wiem to też się pytam. Ale czy z tej okazji że ktoś ma coś do powiedzenia
                                lepiej się nie odzywać? bo można zawsze odczuć (przez drugą osobę) że ktoś się
                                wywyższa? Nie czuje się nawet na początku drogi w swoim rozwoju. Jak poczuje że
                                jestem na początku to dam znać smile

                                Agnitum
                                Nie wiem czy taka interpretacja jest najszczęśliwsza?
                                • i33 Re:gestem moim jest wyciągnięta ręka 11.04.06, 13:54
                                  no dobra..
                                  a ja myśle że jesteś na drodze...
                                  jestem na tym punkcie wrazliwa-jak się mówi---mój ojciec mówił mi własnie w ten
                                  sposób--i działało to na mnie fatalnie--i tak reaguje-płachta na byczyce to dla
                                  mnie..myśle że i nie tylko dla mnie..ludziom brakuje czułości--tego elementu
                                  miłości, który nie karci a powiększa to w czym jest dobry--jestem zwolenniczką
                                  takiego motywowania...
                                  masz prawo mówić kiedy chcesz i jak chcesz...a ja dalej ciebie słucham..
                                  może i mnie poniosło...przepraszam


                          • lilith_6 Re: pytanie 11.04.06, 12:41
                            Dziewczyny, przesadzacie... Ja nie wyczuwam sarkazmu w wypowiedzi Agnitum.
                            W zamyśle autora (tak ja to czuję) miała być dowcipna. Tylko zampomniał dać po
                            niej "oczko" - wtedy byłaby bardziej czytelna.
                            Pozdarwiam smile
                            LiLith
                      • i33 Re: beacieczko 11.04.06, 08:49
                        -ja to widzę tak--póki chcę mieć a nie być --to zawsze będzie
                        niepokój,żal,złość,niespełnienie...myśle że bez wielkiego afirmowania potrafisz
                        znależć--że naprawdę masz...i to dużo, dojdziesz do tego sama, siedzisz tu na
                        forum jakiś czas..nie odciągam od afirmowania, ale to nie jedyna dobra metoda,
                        mnie bardziej odpowiadało pisanie na kartce--rozmowa ze sobą, podzielona na
                        dwie, z jednej bóle żale pytaniaitd, z drugiej- odpowiedzi...i negowanie--tak
                        długo aż powyrzucałam na tyle negatywnych myśli, obrazów,mniemań--by móc
                        wtłaczać pozytywne--moje własne--one same przyszły--bo miłość w nas wie czego
                        chcemy kim jesteśmy---i na tyle na ile wyrzucisz z siebie żalu złości, strachu
                        i na ile wypolerujesz siebie na tyle też pewnośc i spokój potrzebny do dalszej
                        pracy ---będzie coraz większy.....b. ważne jest wybaczenie krzywd sobie i innym-
                        -z wiarą --motywacja nie mieć, szukaj siebie w jestem-kim naprawdę -dzieckiem
                        miłości,wszystko inne co o sobie słyszysz to.... kłamstwo,,pył,,łachy, które
                        chcesz zrzucić, pod nimi kryje się niepowtarzalna istota---to Ty naprawdę..

                        są takie dni kiedy łzy przynoszą ulgę...
                        jeżeli zmiany następują w głowie i nie dotrą w głąb ciała, umysł może je łatwo
                        anulować, bo pozostają one jedynie na powierzchni, twoje ciało jest tam gdzie
                        twoje korzenie, umysł to gałęzie, ty jak drzewo, korzeni nikt nie widzi, nie
                        martw się, poświęcaj coraz więcej czasu iuwagi uczuciu i zjawisku, które
                        zachodzi w ciele, jak dojdzie do korzeni-będzie trwać...odkryć własne korzenie
                        to prawdziwe wyzwanie....Osho
                        • beacieczko Re: beacieczko 11.04.06, 13:30
                          Trochę mnie zasmuciła odp. od agnitum, bo rzeczywiście potrzebowałam wsparcia.
                          Jakoś tak utkwiło mi jak napisał, że afirmacje nie powinny wywoływać żadnej
                          reakcji "absolutnie żadnej", a te moje żale.. Mój problem polega na silnym
                          poczuciu braku czegoś, na dodatek oczekuję tego od konkretnej osoby, z którą
                          chcę dzielić życie. Jesteśmy dobrym, fajnym związkiem ale ja mam wieczne
                          niedobory. Te braki to moje przekonania nad którymi pracuję ale jak widać bez
                          efektów. Chociaż nie do końca, bo niektóre sprawy lepiej postrzegam. Samoocena
                          nie daje się dźwignąć. Nie mam nikogo kto kto by mną pokierował, więc czasem
                          czuję sie jak ślepy we mgle. A jeśli chodzi o sarkazm to nawet go rozumiem,
                          wiele lat zajmuję się VATem i jak muszę udzielać zbyt banalnych informacji to
                          też mnie irytuje. Pozdrawiam
                          • i33 Re: beacieczko 11.04.06, 14:23
                            --nie podupadaj na duchu--my wszyscy mamy dylematy i sami jak widzisz oceny
                            siebie nie wypracowane na tip- top....nie znaczy to że nie znajdziesz
                            podpowiedzi tutaj czy gdzie indziej---bardzo chcesz więc na pewno sama w końcu
                            dojdziesz---poznać siebie nie jest takie proste dla nikogo
                            mamy różne metody wyrażania własnych zdań---rozmowa bez wizji jest
                            wybrakowana... na pewno jednak każdy tu ma intencje--pomocy,
                            wsparcia...jesteśmy tylko ludżmi,irytujemy się i...potem przychodzi refleksja...
                            ---nie stawaj na drodze idż i wierz w siebie i swoją mądrość w końcu ją
                            usłyszysz...pozdrowionka Iza
                          • lilith_6 Re: beacieczko 11.04.06, 15:57
                            > Jakoś tak utkwiło mi jak napisał, że afirmacje nie powinny wywoływać żadnej
                            > reakcji "absolutnie żadnej", a te moje żale..

                            Pewnie chodziło Ci o te słowa Agnitum:

                            "...Jak rozpoznać kiedy afirmacja działa? Albo kiedy zaczyna wchodzić coraz
                            łatwiejdo Podświadomości?
                            Kiedy nie mamy żadnej reakcji!!! podkreślam ŻADNEJ..."

                            Żle zrozumiałaś słowa klegi. W tej wypowiedzi chodziło o to, jak rozpoznać
                            skuteczność naszego afirmowania: Po tym, że nie ma żadnej reakcji poznajemy, że
                            dana afirmacja jest już przez podświadomość zaakceptowana i nie ma dalszej
                            potrzeby jej powtarzać (przynajmniej nie tak często jak do tej pory).

                            Nie chodzi w niej natomiast o sytuacje, gdy jesteśmy dopiero na
                            początku "przygody" z daną afirmacją. W takiej sytuacji, każda żywiołowa
                            reakcja pokazuje nam, że praca z tą afirmacją jest potrzebna; Im większe są
                            opory przed pracą z afirmacją, tym pilniejsza jest potrzeba jej powtarzania.
                            Pozdrawiam serdecznie,
                            LiLith
                            • motyvvacja Re: beacieczko 11.04.06, 18:28
                              Ale jaja dziewczyny-no przeciez on zartowalsmile
                              Z waszych uczuc wynika ze beacieczko ma dola, a i33 jest zbyt wrazliwasmile
                              a ja biore wszystko za zart.Extra co.Tyle interpretacji co ludzismile


                              Pozdrowionka dla agnitum -...sciskam twoje cialo ...astralne hihi
                              • motyvvacja Re: beacieczko 11.04.06, 18:51
                                A jeszcze wam cos dopisze-z psychologicznego punktu widzenia,bardzo zle
                                jest ''domyslac'' sie uczuc innych ludzi.
                                Z tego rodzi sie social anxety-czyli jesli jestesmy pesymistami,myslimy ze
                                wszyscy nas oceniaja zle.ZLe sie czujemy w tlumie,wstydzimy sie.No ale to juz
                                zaawansowana patologia.
                                Odbieramy ludzi tak jak sami jestesmy nastawieni.To jest ta projekcja uczuc.
                                Jednak najlepiej jest sie poprostu zapytac-unikamy niespodzianek,i stajemy sie
                                bardziej asertywni nawet gdy spotykamy sie z sarkazmem.
                                Nikt niczego nie musi sie domyslac-lub trwac w glupiej sytuacji(jesli tak sie
                                czuje).Pytac sie i juz-,,nie ma sie czego wstydzic ze naprzyklad sie czegos nie
                                zrozumialo(to takie popularne w polsce).Nie jestes zobowiazana zrozumiec-a
                                pytajac sie stawiasz innych w glupiej sytuacji bo zmuszeni sa ci odpowiedziec,a
                                wtedy zareagujesz jak chceszsmile

                                Its my life-jak spiewa bonjovi-Twoje zycie dzieje sie w srodku-a to co jest na
                                zewnatrz nie ocenia.Poprostu jest.Ty tworzysz-ty czujesz,ty zyjesz,ty
                                odbierasz,ty kochasz.Bog stworzyl najpierw swiat i przyrode.Na koncu czlowieka-
                                a najsmieszniejsze jest to ze kazdy z nas inaczej odbiera to co bog stworzyl,i
                                samych siebie nawzajem.Jestesmy samotnikami zyjacymi w grupie.Czasem o
                                podobnych odczuciach jesli w jednej kulturze(sociologia sie klania)-i dlatego
                                sie tak dobrze rozumiemy.Wychodzi to dopiero wtedy jak ktos zmienia kulture,co
                                kraj to obyczaj-wtedy to dopiero dzieja sie jaja.
                                • motyvvacja Re: beacieczko 11.04.06, 18:59
                                  Dlatego prawdziwym czlowiekiem jest ten ''oswiecony''Reszta to projektory -
                                  predatory smile z odrobina czulosci,empatii,milosci i innych emocjismile)
                              • motyvvacja Re: beacieczko 11.04.06, 22:28

                                I-deczko kochana.Ja uwarzam ze powinnas pisac,masz pzreciesz okazje sie
                                przeczytac ,cos zmienic,cos zrozumiec,czegos sie nauczyc.Mnie wiele pokazalas w
                                postach,wiele twoich pzremyslen mi sie strasznie podobalo.
                                Jestes delikatna i w tym pieknasmileNie badz zla na swoja delikatnosc i wrazliwosc.
                                Jak kwiatuszek ktory wydziela pzresliczna won.Jesli ktos wrazliwy pzrejdzie
                                kolo ciebie, nie bedzie w stanie nie poczuc woni kwiatu.Musisz spokojnie
                                czekacsmile

                                Pozdr.
                            • beacieczko Re: beacieczko 11.04.06, 18:40
                              dziękuję lilith, faktycznie żle zrozumiałam, idę się masochizować..
                              • i33 Re:agnitum 11.04.06, 20:55
                                --poniosła mnie moja nadwrażliwość i "niepozamiatane" z mężczyznami...
                                Ty pisz, ja się zamknę.....
    • agnitum up :) 20.07.06, 08:37
      up smile
      • charlotta11 Re: up :) 23.07.06, 17:25
        Jak zacząć pracę nad poprawieniem poczucia własnej wartości?U mnie fatalne
        zdanie o sobie samej ma chyba źrodlo w informacjach na mój temat przekazwyamych
        przez większość znanych mi osob od dzieciństwa :jesteś do niczego,ale z ciebie
        niezdara,zaraz coś zepsujesz wylejesz itd.,wiedzialam/wiedzialem ,że tego nie
        zrobisz dobrze, nie nadajesz się do tego itd. itp.Co z tym zrobić?
    • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 26.08.06, 19:56
      up smile dla potrzebujących...

      Agnitum
      • nowa76 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 29.08.06, 22:24
        czy afirmacja : Ja......jestem spokojna wewnętrznie w kazdej sytuacji- jest
        poprawna afirmacja dla osoby cierpiacej na fobie spoleczna ktorej glownym
        objawem jest drzenie rąk??
        • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.08.06, 09:37
          Poprawna, ale czy wystarczająca?

          Musiałabyś więcej podać informacji na temat tej "fobii społecznej" - dopiero po
          rozpoznaniu mógłbym przedstawić swój dokładniejszy punkt widzenia.

          Agnitum
          • nowa76 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.08.06, 23:00
            moja fobia polega na drzeniu rak w sytuacjach ekspozycji , w czasie jedzenia w
            miejscach publicznych, podpisywanie sie w miejscach takich jak banki,
            urzedy.czasami jest lepiej czsami gorzej
            • zlotoslanos Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 07.10.06, 13:23
              Powiem po roku, niesystematycznego odsłuchiwania nagranej podczas pierwszego
              czytania przykładu Twojej afirmacji ( wiadomo imię dałam swoje ) że działa. Polecam.
    • m_ka_4 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 03.11.06, 19:43
      Dziękuję za przyszpilenie tego wątku, świetna była również seria "banalny
      sposób na...".
      Może i je warto przypiąć w widocznym miejscu?
      ---
      Chętnie usłyszałabym (poczytała) na forum o praktycznym wykorzystaniu metody
      pisania afirmacji. Sama zabieram się do pracy z pisaniem jak do jeża tzn.
      chętnie myślę własne afirmacje w wolnej chwili, w zadumie nad niebem usianym
      gwiazdami, w przerwie na niebo błękitne i zachód wyjątkowo cudnie czerwony.
      Wtedy obok przemykają różne myśli, na które zwracam uwagę.
      Pisać czy nie pisać?
      Chwilę pisałam (tydzień)i rozproszenie jest zbyt wielkie. Nie problem w tym, że
      uciekają myśli do "zielonych ufo" - to byłoby dobre, to by były wskazówki, na
      co warto zwrócić swoją uwagę - problem w tym, że pisanie nie wnosi nic
      twórczego. Skupienie na treści pisanej bez myśli płynącej obok jest dla mnie
      bez sensu, a właśnie tak piszę afirmacje - skupiając się na treści a nie na
      tym, co płynie w myślach obok.
      Pozdrawiam
      M.
    • olaaprilka Jakie imię oficjalne brzmienie czy zdrobnienie? 08.12.06, 12:03
      Proszę mi doradzić jak powinnam prawidłowo pisać afirmacje.
      Mam na imię Aleksandra ale praktycznie każdy mówi do mnie Ola i ja chyba
      najpierw utożsamiam się z Olą.
      Czy w takim razie powinnam pisać:
      1. Ja Ola.....itd
      czy
      2. Ja Aleksandra .... itd.
      żeby afirmacja zaczęła działać.
      • agnitum Re: Jakie imię oficjalne brzmienie czy zdrobnieni 12.12.06, 08:32
        Skoro lubisz...
        to wydaje mi się "Ja Ola ..."

        Agnitum
        • beacieczko I jeszcze jedno pytanie 12.12.06, 14:46
          Pracuję nad dwoma afirmacjami:
          1. Ja B... jestem chciana i kochana taka jaka jestem
          2.Ja B... jestem ważną i wartościową osobą dlatego, że jestem
          Chodzi mi o to, jakie znaczenie dla podświadomości mogą mieć te końcówki
          Czy to samo znaczyłoby gdybym pisała krócej:
          1. Ja B... jestem chciana i kochana
          2.Ja B... jestem ważną i wartościową osobą
          Jak myślisz Agnitum?
    • an491 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 14.01.07, 15:02
      an 491 ułożyłam sobie afirmacje: skutecznie wspieram moje dzieci Po połroku
      zdałam sobie sprawęże ja dzieci wspieram a one coraz więcej wsparcia potrzebują
      Pewnego ranka oświeciło mnie;skoro pragnę je wspierac to im musi sie zle
      powodzic Teraz powtarzam ; moje dzieci sa madre zdrowe bezpieczne i szczesliwe
      Mam nadzieje ze im teraz nie zaszkodze Pozatym witam serdecznie zapomnialam o
      powitaniu bo sie bardzo przejelam jestem pierwszy raz na forum i wybaczcie bledy
      • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 15.01.07, 11:49
        Czesc An smile

        Zapewniam Cie że nie widze nic złego - jest to wspaniałe że chcesz wspierać
        swoje dzieci...
        Ale o ile sama zauważyłaś bezsens afirmacji że skutecznie wspierasz swoje
        dzieci, to chciałbym zauważyć, że nie możesz afirmować że Twoje dzieci są mądre,
        zdrowe, bezpieczne, szczęśliwe itp.
        Możesz do tego użyć modlitwę wstawienniczą - ale bez dużych szans na powodzenie.

        Afirmacje służą do poprawiania jakości życia TYLKO OSOBY AFIRMUJĄCEJ. czyli w
        tym przypadku tylko Twojego.
        Jeśli zależy Ci aby i Twoje dzieci (wiadomo, że Ci zależy) miały "coś" z tego
        to... naucz Je, naucz Je kochać siebie samego. Naucz Je myśleć pozytywnie. Naucz
        Je afirmować. Cóż syn koleżanki... ma 8 latek i ma modlitwy (pochwale się -
        pomagałem układać smile ), które sam sobie odmawia i w nie wierzy! A są to
        nietypowe modlitwy - wiem że do dzieci trafiają modlitwy dziękczynne! a dzięki
        temu można nieładnie mówiąc "upchać" afirmacje w to.
        Np.
        "dziękuje Ci Boże za to że jestem zdrowy, mądry i że jestem dobrym człowiekiem.
        Jestem wdzięczny za to że każdego dnia i z każdym oddechem napływają do mnie
        pozytywne energie harmonii i szczęścia" itp itd

        Oczywiście afirmacje, które ułożyłaś nowe nie zaszkodzą - ale też nie pomogą.

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
        • an491 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 15.03.07, 22:48
          uff nareszcie mam dostęp do komputera. Witam Cię agnitum i serdecznie dziękuję
          za odpowiedz Nie wiedziałam że prawidłowe pisanie afirmacji jest takie trudne
          ale zabierając się do tego na poważnie i według Twoich wskazówek dowiedziałam
          się o sobie mnóstwa rzeczy.Wstyd że kobieta mająca 58 lat tak niewiele wie o
          sobie.Właściwie to dawno już o sobie nie rozmyślałam.Myśle o dzieciach o wnukach
          mężu chorej matce o tym jak nie stracic pracy 2 lata przed emeryturą gdzie kupic
          najtańsze buty bo jak kupie droższe to mi nie starczy na książki bo tych które
          chcę przeczytac nie ma w bibliotece.Wypadało by też wspomniec że człowiek chce
          wiedziec co sie na świecie dzieje a raczej co o tym mówią w tv . No ale wracając
          do afirmacji pomyślałam sobie że jeśli opracuję ją dla siebie to znaczy dla
          poprawienia jakości swojego życia to moje dzieci też na tym skorzystają bo teraz
          martwią się o mnie pozatym jako osoba pogodniejsza zdrowsza realizująca wreszcie
          to o czym od dawna marzy będę i dla nich także milsza pożyteczniejsza. Myśle że
          to nie jest myślenie zgodne z przysłowiem o sytym wilku i owcy całej.Jeśli mogę
          się tak wyrazic miałam poważną rozmowę z tym moim najlepszym przyjacielem czyli
          podświadomością na ten temat ona wie że chodzi mi o siebie i o jakośc naszego
          życia a ta jakośc zależy także od tego jak sie wiedzie moim dzieciom.One nie
          wierzą w afirmacje ale zachęcam je do tej modlitwy dziękczynnej.To jest
          niesamowite odkrycie dotychczas zwracałam sie do Boga jako potrzebnicka lub
          przepraszająca.Takie tematy jak huna afirmacje numerologia dopiero od paru lat
          zagościły w moim życiu. Po okresie fascynacji dorobiłam sie opinii nawiedzonej
          nieco pokręconej wariatki jedynie mój mąż miał o mnie lepsze zdanie.Wycofałam
          sie z tych zainteresowań ale teraz zaczęłam od początku pomału i
          spokojniej.Pozatym to strasznie miło jak można poklikac do osób znających sie na
          takich sprawach pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję wszystkim którzy
          poświęcili czas na przeczytanie przedewszystkim Tobie agnitum.
        • polaquinha Modlitwy dziękczynne 21.11.07, 12:03
          Nareszcie po 2,5 -3 lata czytania Forum zaczełam pisać (i to nawet w moim
          ulubionym watku wink
          Uważam,to za spory sukces osobisty, a te prawie 3 lata czytania i rozwoju-także
          dzięki wiedzy czerpanej od uczestników Forum - za bardzo udane i sczęśliwe.
          Dziękuję za wskazanie mi kierunku i za to,że ilekroć formułowało się w mojej
          głowie jakieś pytanie - prawie natychmiast odnajdowałam na nie tutaj odpowiedź.
          Trafiłam na tak wiele bezcennej wiedzy, a co najważneijsze - dowiedziałam się o
          sobie, że jestem cudowną osobą i każdego dnia uczę się siebie kochać aż to
          wejdzie mi w nawyk smile

          Ale do rzeczy- Agnitum będę Ci bardzo wdzięczna jeśli podasz więcej przykładów
          modlitw dziękczynnych, które wymyśliłeś dla synka koleżanki.
          Mam 1,5 rocznego synka i kiedyś znalazłam też na Cudownym Portalu (btw dzięki za
          wskazanie go kilka lat temu wink takie afirmacje wierszyki-fajna sprawa! Dzieci
          bardzo lubią wierszyki więc chcę nauczyć synka przynajmniej jakiegoś
          wartościowego np taki:

          "Jestem bezpieczny zawsze i wszędzie,
          jestem bezpieczny i tak już będzie.
          Mama mnie kocha, tata i świat,
          rosnę w miłości, ze światem za pan brat."

          z wątku:
          www.cudownyportal.pl/forum/watek.php?p=1&id=1976
          Pozdrawiam,
          Paula
          • agnitum Re: Modlitwy dziękczynne 22.11.07, 09:00
            Witaj smile

            No kiedy to było.... troche czasu temu. Muszę poszukać w domu - ale nie
            obiecuje, że znajdę smile poza tym nie wiem czy są skuteczne?

            Pozdrawiam smile
            Agnitum
    • affirmare Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 16.07.07, 18:38
      zapraszam do komentowania i podzielenia sie budującymi uwagami.
      • pyskata.dziewucha Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 20.11.07, 16:06
        czy afirmacja "ja ... zawsze osiągam w szkole najlepsze wyniki" jest
        poprawna?
        • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 22.11.07, 09:07
          Wydaje mi się że tak.

          Może poza tym "zawsze". Mam wątpliwość czy jest to aby na pewno potrzebne smile To
          niejako dodaje element wątpliwości przynajmniej dla mnie.

          Poza tym po co Ci osiągać w szkole najlepsze wyniki? Nie rozumiem takich
          motywacji smile Do niczego to nie jest potrzebne. Wyniki w szkole dają pseudo
          wsparcie intelektualne moim zdaniem. Buduj swoją mądrość, czytaj książki,
          interesuj się różnymi rzeczami - zapewniam Cie bardziej to ludzie w przyszłości
          docenią niż świadectwa z paskiem, celujące oceny czy 5-tki w indeksie.

          Pozdrawiam smile
    • bouble_bouble Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 22.11.07, 18:06
      czy jakikolwiek sens mają afirmacje: "ja .. jestem obiektem męskich
      uczuć" czy "ja .. przyciagam obfitość męskich uczuć"???
      • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 22.11.07, 21:30
        Jeśli mnie pytasz, to wg. mnie są koszmarne (te afirmacje)

        Już oczami wyobraźni widzę tabuny mężczyzn gwałcących jedną bezbronną kobietę w
        domu publicznym prowadzonym przez Turków w Niemczech...(jako efekt
        wizualizacji/afirmacji)
        Prawda że generuje to obfitość męskich uczuć ? np. szowinizmu, zezwierzęcenia i
        upodlenia...

        To taki przykład - tak tak wiem bardzo skrajny. Czy widzi Pani jak dokładnie
        trzeba określić cel afirmacji zanim zacznie się je używać?

        Proszę napisać jaki cel chce Pani osiągnąć?

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
        • bouble_bouble Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 23.11.07, 16:17
          mój cel to powodzenie u mężczyzn
          • bezsensu70 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 23.11.07, 21:06
            no po prostu nie mogę się powstrzymać, żeby nie pogratulować tak wzniosłego celu
            życiowego.
          • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 25.11.07, 19:18
            Powiem Ci z innej perspektywy.
            <chwalba początek wink>
            Jestem dziś facetem, który podobno podoba się kobietom. Spotykałem wiele z nich,
            które żałowały że nie jestem wolny. Czy wiesz jak to osiągnąłem?
            Myślisz że spędzałem godziny u kosmetyczek?
            Myślisz że przerzucałem setki kg na siłowni?
            Myślisz że wykreowałem lepsze NLP w kontakcie z Nimi?
            </chwalba koniec smile>

            Odpowiedź brzmi: NIE.
            Nic z tego.
            Wykreowałem wysokie poczucie... własnej wartości. Dalej nad tym pracuję i
            dziękuje jednocześnie Bogu i Opiekunowi Duchowemu za to kim jestem.
            A teraz sekret poliszynela wink dla Kobiet.
            Chcesz podobać się mężczyznom? Chcesz aby za Tobą szaleli?

            Wykreuj to samo... w sobie.
            Bądź pewna siebie (oczywiście bez przesady w złym kierunku)
            Nie musisz być piękna, nie musisz znać 10 języków ani mieć miliony na koncie.
            Mężczyźni na dłużej zostają tylko przy Kobietach silnych - co to znaczy silnych?
            - ano takich, z których już z daleka "spływa" i olśniewa poczucie własnej wartości.
            Dla faceta (normalnego a nie bezmózgowca rzecz jasna) jest to jeden z głównych
            seksapili. Jeśli inne walory przyciągną faceta do Kobiety to wybacz ale prędzej
            czy później zmieni pole zainteresowań...

            Prawda że znowu wracam do tematu?
            Owszem jeśli ktoś prosi mnie o afirmacje na piękno ciała to powiedzmy ją ułożę -
            ale nie zawsze piszę że jest to bezsens.

            Co Ci zostanie za 20? 30? 40 lat? Piękne ciało? Wątpię smile czy będzie szansa na
            tym polu w porównaniu chociażby z dwudziestolatkami.

            Ćwicz poczucie własnej wartości - reszta przyjdzie sama.

            Pozdrawiam smile
            Agnitum
            • rene15 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 13.06.08, 11:28
              Agnitum,

              Podziel się proszę szczegółami. Jaka afirmacja jest dobra na poprawę
              poczucia własnej wartości?

              Pozdrawiam
    • bezsensu70 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 22.11.07, 22:38
      mimo, że przeczytałam wszystkie wskazówki nadal mam wątpliwości, co do
      poprawności moich afirmacji:
      Ja,...,pomogłam mojemu mężowi odzyskać równowagę psychiczną.
      Ja,...,żyję w szczęściu, zdrowiu i dostatku.

      Oczywiście wiem, że afirmacje nie powinny dotyczyć innych osób, czy więc
      afirmacja dotycząca mojego męża nie ma sensu? Mąż ma nerwicę. Usiłuję mu pomóc.
      Ponadto po krótkim czasie pracy z tymi afirmacjami pojawiły się wątpliwości, że
      skoro afirmuję, że żyję w szczęściu, to musi to oznaczać, że mój mąż jest
      zdrowy, bo tylko wtedy mogę być szczęśliwa. Poradź, Antigum, co o tym myślisz?
      Prosiłabym też o pomoc w sformułowaniu afirmacji dla mojego męża, żeby sam mógł
      nad sobą pracować, bo zdaję sobie sprawę, że to najlepszy sposób. Jest tylko
      jeden problem, nie wiem czy uda mi się go do tego namówić, dlatego proszę o
      afirmację dla niedowiarka, człowieka zrezygnowanego, załamanego, bez wiary...
      • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 25.11.07, 19:09
        Witaj smile

        Pierwsza afirmacja moim zdaniem się nie spełni - zresztą odpowiedziałaś sobie
        dlaczego.

        Nie zgodze się z tym że zdrowie męża jest dla Ciebie analogią afirmacji życia w
        szczęściu, zdrowiu czy dostatku.

        Apeluje do wszystkich. Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać o co chodzi w
        afirmacjach. Może jest potrzeba abym napisał coś o świecie energii i naszego
        sensu życia na Ziemi?

        Wracając do tematu.
        1). Twoje szczęście to nie jest sprawa tego czy mąż jest przy Tobie zdrowy czy nie.
        Tak tak wiem, jestem okrutny. Ale z punktu widzenia Wszechświata jesteś Ty i
        osobno Twój mąż. Mimo najsilniejszych więzi jesteście osobnymi energiami, jak
        każdy inny człowiek - równie Boskimi - choć może nieświadomymi swoich możliwości.
        Twoje szczęście przekłada się na to co Cie spotyka. Spójrz na to z dalekiej
        perspektywy. Afirmujesz same pozytywy do swojego życia, równie może się okazać
        skutkowo że Twój mąż będzie zdrowy jak i ... że (oczywiście że Ci tego nie
        życzę) że zakochasz się w kimś innym bądź też dusza Twojego męża odejdzie w
        następną inkarnacje (a Ty znowu poznasz kogoś innego z kim będziesz szczęśliwa).
        Tylko Bóg i Boska energia wie to co jest dla Ciebie najlepsze i afirmując
        szczęście zdrowie i dostatek otwierasz się na Boską mądrość Istnienia, która
        poprowadzi tak sprawy aby to było nietylko zgodne z Twoimi pragnieniami ale i
        Wyższymi planami duchowymi.

        My ludzie strasznie się przywiązujemy do fizyczności. Powinniśmy więcej myśleć
        inteligencją duchową niż emocjonalną, więcej myśleć jako dusze (i energie,
        którymi jesteśmy) niż ciałem fizycznym.

        To jest naczelny problem przed którymi prędzej czy później każdy (również
        afirmujący) człowiek stanie. Po jakimś czasie Wasza inteligencja duchowa (tak to
        nazywam) da wizerunek waszych czynów z perspektywy Nieskończoności istnienia - w
        ten sposób zbliżymy się odrobinę do punktu widzenia Boga.

        No dobra wracam do tematu.
        Druga afirmacja jest ok. Co do pierwszej, to musisz wpłynąć na męża, a może
        spróbuj metodę słupków? Poproś męża o test skojarzeń, na określone myśli.
        Uff piszesz nerwice - jestem przekonany że nerwica ma silne pochodzenie
        eteryczne i jest rzeczą do opanowania i przerobienia na pozytywne energii

        Wiem, że znowu się powtarzam, ale wielu osobom odpowiadam podobnie... Otóż
        idealna afirmacja to? ... No właśnie... afirmacja o POCZUCIU WARTOŚCI SIEBIE.
        Czyli wszystkie afirmacje związane z kochaniem siebie, z poczuciem robienia tego
        co się lubi w życiu itp.

        Nie wiem czy Ci się uda Go namówić. Znam ten problem conieco, również w rodzinie
        próbowałem uratować osobę na której mi zależało, nawet zdiagnozowałem conieco
        problem, niestety dusza postanowiła zmienić ciało fizyczne. Od tego czasu
        zacząłem myśleć z dalszej perspektywy.

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
        • bezsensu70 Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 25.11.07, 22:00
          agnitum napisał:

          > Pierwsza afirmacja moim zdaniem się nie spełni - zresztą odpowiedziałaś sobie
          > dlaczego.

          no cóż, wiedziałam, że tak odpowiesz, a jednak naiwnie miałam nadzieję, że
          jakiś cud się zdarzy...


          > Apeluje do wszystkich. Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać o co chodzi w
          > afirmacjach. Może jest potrzeba abym napisał coś o świecie energii i naszego
          > sensu życia na Ziemi?

          ooo, o sensie życia to chętnie bym poczytała, bo go słabo dostrzegam. Moim
          marzeniem jest zmienić nick na ,,jednak_jest_sens_70,,

          > Wracając do tematu.
          > 1). Twoje szczęście to nie jest sprawa tego czy mąż jest przy Tobie zdrowy czy
          > nie.
          > Tak tak wiem, jestem okrutny. Ale z punktu widzenia Wszechświata jesteś Ty i
          > osobno Twój mąż. Mimo najsilniejszych więzi jesteście osobnymi energiami, jak
          > każdy inny człowiek - równie Boskimi - choć może nieświadomymi swoich możliwośc
          > i.
          > Twoje szczęście przekłada się na to co Cie spotyka. Spójrz na to z dalekiej
          > perspektywy. Afirmujesz same pozytywy do swojego życia, równie może się okazać
          > skutkowo że Twój mąż będzie zdrowy jak i ... że (oczywiście że Ci tego nie
          > życzę) że zakochasz się w kimś innym bądź też dusza Twojego męża odejdzie w
          > następną inkarnacje (a Ty znowu poznasz kogoś innego z kim będziesz szczęśliwa)
          > .
          > Tylko Bóg i Boska energia wie to co jest dla Ciebie najlepsze i afirmując
          > szczęście zdrowie i dostatek otwierasz się na Boską mądrość Istnienia, która
          > poprowadzi tak sprawy aby to było nietylko zgodne z Twoimi pragnieniami ale i
          > Wyższymi planami duchowymi.

          ja doskonale rozumiem Twoje wyjaśnienia tematu, jednak trudno jest mi się
          przełamać. Chodzi o to, że jesteśmy z mężem bardzo silnie związani emocjonalnie,
          wspieramy się, pocieszamy itp. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie szczęścia bez
          niego, nie jestem w stanie zaufać podświadomości, że ona wie lepiej co jest dla
          mnie najlepsze. Gdy piszesz, że może ktoś inny jest dla mnie przeznaczony, że
          się zakochać mogę w kim innym paraliżuje mnie strach i odechciewa mi się
          afirmować, bo boję się, że tak się może stać, a ja tego nie chcę. Szczęście to
          dla mnie tylko życie z moim mężem(nawet jeśli ma być chory do końca życia). To
          rzeczywiście jest okrutne, jak można myśleć o sobie, gdy bliscy cierpią. Jestem
          jakaś zablokowana, bo nawet jestem przekonana, że gdyby mojego męża zabrakło z
          jakiegokolwiek powodu (rozwód, śmierć) to chciałabym być sama. Mówię to biorąc
          pod uwagę moje własne przekonania i odczucia, jak również przez wzgląd na
          dziecko, które jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że ględzę jak jakaś stara,
          nawiedzona maniaczka, mam takie poglądy, taka jestem i nic nie poradzę, a co
          więcej wcale nie chcę tego zmienić, bo się sobie taka podobam. Pewnie większość
          się ze mnie śmieje, że walnięta jestem.

          No i właśnie z tego powodu mam dylematy. Nie mogę przecież myśleć tylko o
          sobie. A co się stanie z moim mężem, z moim dzieckiem, gdy będę afirmować swoje
          szczęście, skoro to nie musi oznaczać również ich szczęścia. W takim razie
          dochodzę do wniosku, że wolę tkwić w nieszczęściu. Wiem, Agnitum, że się
          denerwujesz moimi głupimi wywodami, ale jednocześnie mam nadzieje, że mnie
          rozumiesz.

          Obiecuję jednak popracować nad sobą i zaufać bożej mocy...

          > Druga afirmacja jest ok. Co do pierwszej, to musisz wpłynąć na męża, a może
          > spróbuj metodę słupków? Poproś męża o test skojarzeń, na określone myśli.
          > Uff piszesz nerwice - jestem przekonany że nerwica ma silne pochodzenie
          > eteryczne i jest rzeczą do opanowania i przerobienia na pozytywne energii

          proszę Cię napisz coś więcej na temat tej metody słupków i testu skojarzeń, bo
          widzę, że możesz coś doradzić. A o co chodzi z tym pochodzeniem eterycznym i
          przerobieniem na pozytywną energię? Błagam, napisz coś więcej.


          > Nie wiem czy Ci się uda Go namówić. Znam ten problem conieco, również w rodzini
          > e
          > próbowałem uratować osobę na której mi zależało, nawet zdiagnozowałem conieco
          > problem, niestety dusza postanowiła zmienić ciało fizyczne. Od tego czasu
          > zacząłem myśleć z dalszej perspektywy.

          Ja jednak wierzę, że uda mi się go namówić, bo on mniej więcej zna temat, coś
          tam próbował, ale się zniechęcił i muszę go ponownie zmotywować. Co masz na
          myśli pisząc, że ,,dusza zmieniła ciało fizyczne,,?

          Pozdrawiam i przepraszam za trucie i ględzenie. Ostatni raz.
          • agnitum Re: Zasady poprawnego formowania AFIRMACJI 30.11.07, 15:37
            No o tym sensie życia smile) to się zagalopowałem 8-)
            Ale o energiach już piszę (na razie na "brudno")

            Doskonale (jako człowiek) rozumiem Twój tok rozumienia.

            Z tymi nerwicami to po prostu chodziło mi o to, że często przyczyny leżą w
            poprzednich inkarnacjach - można wówczas powiedzieć o przyczynach eterycznych a
            także w obecnym podejściu do wielu spraw np. do zarabiania, ambicje życiowe,
            praca ponad "siły duchowe i fizyczne" itp

            Co do metody słupków to jest opisana na górze tego wątku
            ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23503893&a=23503893 Punkt 10 )

            Dusza zmieniła ciało fizyczne = znaczy sie człek umarł.

            Pozdrawiam smile
            Agnitum