mercedes320
08.10.05, 00:01
Włoska sekcja Amnesty International zażądała wdrożenia śledztwa w sprawie
nieludzkich warunków panujących w obozie dla nielegalnych imigrantów na
włoskiej wyspie Lampeduzie, leżącej najbliżej Tunezji i Libii, opisanych
przez dziennikarza, który dostał się do obozu udając kurdyjskiego uchodźcę.
Tortury psychologiczne, fizyczna przemoc, poniżanie zatrzymanych i zmuszanie
do przebywania w pomieszczeniach pełnych ludzkich ekskrementów - oto obraz
obozu, jaki przedstawia w reportażu napisanym na podstawie własnych przeżyć
dziennikarz tygodnika "L'Espresso" Fabrizio Gatti.
Amnesty International konfrontuje dziennikarską relację z ośmiodniowego
pobytu w obozie na Lampeduzie z oficjalnymi deklaracjami włoskiego ministra
spraw wewnętrznych Giuseppe Pisanu, który nieustannie zapewnia, iż "Włochy
przestrzegają skrupulatnie wszystkich norm międzynarodowych, dotyczących praw
imigrantów i uchodźców".
Dziennikarz "L'Espresso" znalazł się na tratwie, którą nielegalni imigranci
próbowali dostać się na jedną z włoskich wysp na Morzu Śródziemnym, i podał
się za uchodźcę Bilala Ibrahima el Habiba z irackiego Kurdystanu.
Jedną z metod "obróbki" psychologicznej muzułmanów przebywających do obozu na
Lampeduzie jest przepędzanie ich nago przez dwuszereg karabinierów, którzy
biją ich gdzie popadnie. Potem prowadzi się nowo przybyłych do obozowego kina
i zmusza do oglądania filmów pornograficznych.
Kto odmawia ich oglądania - pisze Gatti-Bilal - "jest obrzucany wyzwiskami i
dostaje wycisk".
Od początku roku na włoskich wybrzeżach wylądowało nielegalnie ponad 15.000
imigrantów, głównie z północnej Afryki, z czego 10.000 przeszło przez obóz na
Lampeduzie.
Są z niego wypuszczani po tygodniowej "obróbce", która ma im wybić z głów
wszelką myśl o pozostaniu w Italii.
Dziennikarzowi "L'Espresso' policjant, który go zwalniał z obozu po
poniżających przesłuchaniach, nakazał opuszczenie Włoch w dowolnym kierunku w
ciągu pięciu dni.
____________________________________
takie praktyki traktowania ludzi to horror. Ale trzeba sobie zadać pytanie -
dlaczego? Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie uważał państwa włoskiego za
zbiór sadystów, którzy mają przyjemność w takim traktowaniu imigrantów. To
obrazuje, że we Włoszech problem wielkości imigracji postawił państwo włoskie
w rozpaczliwym położeniu. Nie ma już środków na ich przyjęcie, nie ma pracy
dla nich, więzienia przepełnione do granic możliwości, bo przecież oni kradną
bo muszą jakoś żyć. Pańtwo włoskie co roku wydaje coraz bardziej
astronomiczne sumy na zabezpieczenia przed terorystami, którzy wywodzą się z
tych imigrantów. Imigranci nie przyjmują do wiadomości, że są niechciani.
Co więc, oprócz potępienia takich praktyk, zobić aby oni nieprzyjeżdżali do
Włoch? Trzeba natychmiast rozwiązać ten problem, bo inaczej Włosi zaczną
zatapiać na środku morza tratwy z amatorami imigracji. Przyjąć ich nie są już
w stanie.