06.10.02, 23:42
Mam przyjaciolke... świetna dziewczyna... pewnego dnia powiedziala ze jest
bita przez ojca. Moja reakcja byla oczywista, stwierdzilem ze mu przyloze jak
nadarzy sie okazja. Spytałęm sie czy powiedziałą swojej matce, odparła że nie
i nigdy jej tego nie powie. Probowałem namówic ją, aby powiedziała to komu
kto jej pomoże ale powiedziała że tego nie zrobi i zabroniła mi mowić o tym
nikomu... co ja mam zrobić i jak mam jej doradzić?
Obserwuj wątek
    • rzulw Zły TATA 07.10.02, 04:58
      wejdź na :

      www.fopo.prv.pl

      i skontaktuj sie z Przemkiem
      pozdrawiam :)
    • Gość: barbinator Re: Zły TATA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 11:37
      Tylko zanim cokolwiek zrobisz to upewnij się, że "świetna dziewczyna" nie
      wpuszcza cię w maliny. Zdziwiłbyś się jak często to się zdarza - małolata
      pokłóci się z rodzicami bo nie chcieli dać na nową komórę i potem "w
      największej tajemnicy" rozpowiada, że starzy się nad nią znęcają ( w modnym
      wariancie ostatnich lat - wykorzystują seksualnie)
      Nie rozumiem jak matka może nie wiedzieć, że ojciec bije córkę. O ile
      molestowanie jest chowane w tajemnicy przed żoną, to bicie raczej nie ( taki
      tatus zazwyczaj uważa, że córce się należało a on jako ojciec "ma prawo")
      • artuone Re: Zły TATA 07.10.02, 12:23
        Tyle ze to jest bogata rodzina a dziewczyna nie narzeka na brak pieniedzy, ona
        ma prawdziwy problem. Ja przy niej to mam kompleksy (w swerze materialnej). No
        a jesli nie klamie to co ja mam zrobic?
        • Gość: teraz Re: Zły TATA IP: *.chello.pl 07.10.02, 19:23
          artuone napisał:

          > Tyle ze to jest bogata rodzina a dziewczyna nie narzeka na brak pieniedzy,
          ona
          > ma prawdziwy problem. Ja przy niej to mam kompleksy (w swerze materialnej).
          No
          > a jesli nie klamie to co ja mam zrobic?
          >
          • luisssa Re: Zły TATA 07.10.02, 21:07
            a po ile macie (Ty i Twoja dziewczyna) lat?
            • artuone Re: Zły TATA 07.10.02, 22:51
              16
              • luisssa Re: Zły TATA 08.10.02, 18:10
                artuone napisał:

                > 16
                >
                • Gość: barbinator Re: Zły TATA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 18:46
                  Pomysł z pogadaniem z rodzicami jest w porządku (o ile oni są w porządku...)Z
                  tym dawaniem schronienia to już trochę gorzej, dziewczyna jest nieletnia a jej
                  matka o niczym nie wie. Przede wszystkim trzeba skłonic ja, by powiedziała o
                  wszystkim matce - uważam, że bez tego nie da się jej pomóc. Moze własnie
                  rodzice Artuone'a mogliby ja do tego przekonać, w ostateczności oni sami
                  mogliby pogadać z matką. Moze są inni dorośli do których ona ma zaufanie? Ktoś
                  z rodziny, nauczyciel, znajomy rodziców?
                  • artuone Re: Zły TATA 08.10.02, 19:47
                    No i tu jest pies pogrzebany...
                    1.Schronienie moge jej dac bez problemu.
                    2.Ona nie chce powiedziec matce ani niekomu innemu. Powiedziała nawet ze zaluje
                    ze powiedzala komukolwiek (bo jak twierdzi to jej "sprawa").
                    3.Jej ojciec wyplywa w tym tygodniu i jak twierdzi bedzie miala spokuj (chociaz
                    mysle ze to nie rozwiazanie).
                    4.Ona nie zgodzi sie na to zeby ktos obcy jej pomagal, jest zbyt hmmmm...
                    jakiego slowa uzyc... dumna(tak to wyglada), ale ja wiem ze ona sie
                    wstydzi.Probowalem przemowic jej do rozsadku i nakierowac ja na psychologa ale
                    zapierala sie rekami i nogami.

                    Ja ja rozumiem... wiem ze zle robi, ale jesli sama nie bedzie chciala tego
                    zmienic to jej nikt nie pomoze. Dzieki za rady prosze o jakies ktore pomoga mi
                    namowic ja do rozwiazania tego problemu!
                    • luisssa Re: Zły TATA 08.10.02, 23:23
                      Wiesz co? To jest problem "czterech scian". Gdyby mnie ojciec bil, to tez bym o
                      tym nikomu nie chciala powiedziec. Czemu?
                      - no bo i tak sie go ze swojego otoczenia nie pozbede; gdyby sie "swiat
                      dowiedzial", co by ze mna bylo, gdybym zostala z nim sam na sam w domu?!
                      - to w koncu moj ojciec, i jezeli go kocham, to nie bede chciala przeciez go
                      publicznie oczerniac.
                      Jedno co mnie dziwi,to to, ze piszesz, ze ojciec ukrywa przed matka te lania.
                      To znaczy, ze facet jest sadysta i musi sie na kims poznecac? No to chyba zdaje
                      sobie sprawe ze swojego zboczenia? Moze jeszcze ja gwalci, a dziewczyna sie
                      boi, ze jak powie, to sie rozwiada?
                      Zdecydowanie matka powinna sie o tym dowiedziec, bo ona raczej sie swojego meza
                      nie boi. Zadna normalna matka nie tolerowalaby tego, ze ktos tlucze jej dzieci.
                      Nawet, jesli bedzie to ojciec.
                      Faktycznie, ingerowac za bardzo w jej zycie nie mozesz, bo to jej zycie, a i
                      ona dzieckiem juz nie jest. Chyba najlepiej jesli poradzi Ci jakis psycholog
                      (telefon zaufania) , ktory przerabial takie sytuacje.
                      Pozdr
                      luisssa
          • artuone Re: Zły TATA 07.10.02, 23:24
            Gość portalu: teraz napisał(a):

            Jeśli to wogóle jest prawda (raczej wątpię, bo - jak juz
            > napisano - nie da sie ukryć tego rodzaju przemocy przed innymi domownikami)

            Dzieki za pomoc... a co do tego fragmentu... jest w polsce taka patologia...
            Rodzice sa zapracowani... Matka duzo pracuje i nie ma jej w domu, a ojciec jest
            marynarzem i przez 6 miesiecy jest w domu non topen. i dlatego domownicy moga
            tego nie zauwazyc. A do tego ta dziewczyna stara sie to przed matka ukryc. Ja
            wiem ze jej niepomoge jezeli ona niebedie chciala sobie pomoc i to mnie
            najbardziej denerwuje. Ja niemoge na takie rzeczy "patrzec" obojentnie, jestem
            przeciez czlowiekiem.

            Artuone
            • Gość: artudwa Re: Zły TATA IP: *.proxy.aol.com 08.10.02, 10:49
              wez sie chlopcze za ortografie
            • Gość: matutka A co powiecie na złą mamę? IP: *.pl 08.10.02, 16:07
              To nie jest żadna podpucha. Moja mata, z którą mieszkam, często ucieka się do
              przemocy fizycznej wobec mnie. Mówi, że jak czegoś nie zrobię, wyrzuci mnie z
              mieszkanie, albo naśle na mnie swoich kumpli. jestem sterroryzowana, a nie mam
              gdzie się przeprowadzić. Czy ona ma prawo mie wyrzucić? Jestem pełnoletnia, nie
              mam ojca.
              Przez nią nie chce mi się żyć, nie mam do kogo się zwrócić. Help.
              Czy ktokolwiek składał do prokuratur wniosek o pobicie/ przemoc ze strony
              swoich rodziców?
              Boże, ciężkie jest to życie.
              • Gość: ziemka Re: A co powiecie na złą mamę? IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 12.10.02, 13:37
                Gość portalu: matutka napisał(a):

                Bardzo Ci współczuję tej całej sytuacji.

                > Czy ona ma prawo mie wyrzucić? Jestem pełnoletnia, nie
                > mam ojca.

                Jeżeli jeszcze uczysz się lub studiujesz, nie może Cię wyrzucić. Jeżeli nie, ma
                prawo oczekiwać proporcjonalnego łożenia na dom. Jeżeli dokładasz się do domu,
                to nie może Cię usunąć. Jeżeli nie zarabiasz, możesz dogadać się z nią na
                świadczenie usług (gotowanie, sprzątanie itd.). Jeżeli nie osiągniecie
                porozumienia, a Ty nie płacisz za siebie, teoretycznie ona nie ma obowiązku
                utrzymywania Ciebie i zapewniania darmowego dachu nad głową.
                W Twoim wypadku najlepsza byłaby wyprowadzka z domu, ale to oczywiście wymaga
                pieniędzy. Ja próbowałam kiedyś uciec z domu... w małżeństwo. To pierwsze
                wprawdzie się rozpadło, ale już następne było lepsze. W każdym razie stanęłam
                na głowie, żeby się usamodzielnić. Przez 10 lat tułałam się po wynajmowanych
                mieszkaniach, ale do domu nie wróciłam i uważam to za słuszny wybór. Teraz na
                szczęście mam już własny, ciężko zapracowany dach nad głową.

                > Przez nią nie chce mi się żyć, nie mam do kogo się zwrócić. Help.
                > Czy ktokolwiek składał do prokuratur wniosek o pobicie/ przemoc ze strony
                > swoich rodziców?
                Takich doświadczeń nie miałam. Nie wyniosłam się z domu z powodu bicia, tylko
                z powodu nieznośnej atmosfery. Myślę, że w prokuraturze mogliby Ci wyjaśnić
                wszystkie szczegóły i konsekwencje Twojego ewentualnego doniesienia, ale zanim
                cokolwiek podpiszesz, daj sobie czas do namysłu. Wyobrażam sobie, jak trudne
                może być doniesienie na własną matkę. Może macie kogoś bliskiego (krewny,
                przyjaciel), kto mógłby podjąć się mediacji między Wami?

                > Boże, ciężkie jest to życie.
                To szczera prawda. Niestety na to, że będzie lekkie, nikt nam gwarancji nie da.
                Wiem, że to banał, ale nie rezygnuj tak łatwo. Życie dostajemy tylko jedno i
                warto o nie zawalczyć.
            • Gość: teraz Re: Zły TATA IP: *.chello.pl 08.10.02, 21:06
              artuone napisał:

              > Gość portalu: teraz napisał(a):
              >
              > Jeśli to wogóle jest prawda (raczej wątpię, bo - jak juz
              > > napisano - nie da sie ukryć tego rodzaju przemocy przed innymi domownikami
              > )
              >
              > Dzieki za pomoc... a co do tego fragmentu... jest w polsce taka patologia...
              > Rodzice sa zapracowani... Matka duzo pracuje i nie ma jej w domu, a ojciec
              jest
              >
              > marynarzem i przez 6 miesiecy jest w domu non topen. i dlatego domownicy moga
              > tego nie zauwazyc. A do tego ta dziewczyna stara sie to przed matka ukryc. Ja
              > wiem ze jej niepomoge jezeli ona niebedie chciala sobie pomoc i to mnie
              > najbardziej denerwuje. Ja niemoge na takie rzeczy "patrzec" obojentnie,
              jestem
              > przeciez czlowiekiem.
              >
              > Artuone
              Wiesz, nie o to chodzi z tym ukrywaniem. po prostu, jeśli tego ojca swędzi ręka
              i reaguje w ten sposób, jego reakcji nie da sie wyhamować w obecności osób
              trzecich, zwłaszcza matki. Może raz, dwa czy kilka, ale nie stale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka