24.11.05, 19:38

Kan. 871 - Płody poronione, jeśli żyją, należy, jeśli to możliwe, chrzcić.

www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t1r3.html
Przejrzalam dokladnie (w innej wersji jezykowej)prawo kanoniczne. Nie ma
niczego o chrzestach lonowych, czy srodmacicznych.
Wszelka manipulacja i majsterkowanie przy babskich lonach jest niezgodna z
prawem KK ale moze niektorym duszpasterzom i niektorym kobietom o *to*
chodzi:)
Mysle, ze KK wersja polska to jednak wydanie specjalne:)

Obserwuj wątek
    • husyta KK wersja polska to jednak wydanie specjalne :-) 24.11.05, 20:15
      marysia75 napisała:

      >
      > Kan. 871 - Płody poronione, jeśli żyją, należy, jeśli to możliwe, chrzcić.

      Mimo że prawo kanoniczne jak i Katechizm Katolicki próbują się dostosować do
      współczesności i wyeliminować to, czego KK nauczał przez wieki a co czyniło z
      Boga krykaturę, to jednak nadal są w nim echa tego, co obowiązywało przez
      wieki.
      Przykładem jest choćby chrzest poronionych płodów - nawiązuje do nauki o
      otchłani niemowląt, do której miały trafiac dzieci zmarłe bez chrztu. Aby je
      uratować, należy je ochrzcić.
      >
      > www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t1r3.html
      > Przejrzalam dokladnie (w innej wersji jezykowej)prawo kanoniczne. Nie ma
      > niczego o chrzestach lonowych, czy srodmacicznych.
      > Wszelka manipulacja i majsterkowanie przy babskich lonach jest niezgodna z
      > prawem KK ale moze niektorym duszpasterzom i niektorym kobietom o *to*
      > chodzi:)
      > Mysle, ze KK wersja polska to jednak wydanie specjalne:)

      Literatura o chrzcie łonowym pochodzi sprzed II wojny, tak więc nasze babcie
      były jeszcze na to narażone. Mam nadzieję, że współczesny KK odszedł całkowicie
      od tej haniebnej praktyki, ale zapewne niektórzy będą chcieli twierdzić, że
      takowej nigdy nie było.
      • marysia75 Re: KK wersja polska to jednak wydanie specjalne 24.11.05, 20:40
        husyta napisał:

        > Mimo że prawo kanoniczne jak i Katechizm Katolicki próbują się dostosować do
        > współczesności i wyeliminować to, czego KK nauczał przez wieki a co czyniło z
        > Boga krykaturę, to jednak nadal są w nim echa tego, co obowiązywało przez
        > wieki.
        > Przykładem jest choćby chrzest poronionych płodów - nawiązuje do nauki o
        > otchłani niemowląt, do której miały trafiac dzieci zmarłe bez chrztu. Aby je
        > uratować, należy je ochrzcić.

        Nie ma juz odchlani dla niemowlat!
        Mamy KK posoborowy!
        Prawo kanoniczne jest prawem a duszpasterze maja (tez)prawo je interpretowac.
        Przeklad moze byc literalny badz literacki, stylizacja tez zdarza sie:)


        > Literatura o chrzcie łonowym pochodzi sprzed II wojny, tak więc nasze babcie
        > były jeszcze na to narażone.

        W zyciu o tym od zadnej ze znajomych babc nie slyszalam, moze to byly wyjatkowe
        babcie:)
        Tyle na razie:)





        • Gość: Echo Re: KK wersja polska to jednak wydanie specjalne IP: 70.137.170.* 24.11.05, 20:53
          husyta wiekszosc pogladow nt. KK opiera nie tylko na nieistniejacej
          literaturze "przedwojennej" ale przede wszystkim na najnowszej literaturze
          protestanckiej sprzed 500 lat:)))
          • mala.mi74 Re: KK wersja polska to jednak wydanie specjalne 24.11.05, 20:55
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > husyta wiekszosc pogladow nt. KK opiera nie tylko na nieistniejacej
            > literaturze "przedwojennej" ale przede wszystkim na najnowszej literaturze
            > protestanckiej sprzed 500 lat:)))

            nie zapominajmy o komiksach reprezentujących literature popularno-naukową!
            ;o)
        • husyta Czy nieochrzczone dziecko stanie przed Bogiem? 24.11.05, 21:08
          marysia75 napisała:

          > Nie ma juz odchlani dla niemowlat!

          To znaczy, że KK zmienił swoje nauki, które obowiązywały przez stulecia, a ich
          odrzucenie wiązało się z anatemą.

          Nie ma otchłani, ale Prawo kanoniczne nakazuje:

          Kan. 867 -
          § 2. Jeśli dziecko znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, powinno być
          natychmiast ochrzczone.

          Kan. 868 -
          § 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w
          niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.

          Skąd ten pośpiech i arogancja wobec woli rodziców?

          Komentator katolicki Ks. Benedykt Glinkowski
          pisze n aten temat:
          PRAWO KANONICZNE O CHRZCIE ŚWIĘTYM
          www.archpoznan.org.pl/serwis/artykuly/2002/1/chrzest.htm
          Musimy wszyscy mieć świadomość tego, że Kościołowi, który pełni wolę swego
          Założyciela, zależy bardzo na ciągłym wzroście liczby należących do Ludu
          Bożego, stąd zależy także na tym, by wszyscy spełniający minimum wymagań,
          przyjmowali chrzest. Chodzi tu o niewyobrażalne dobrodziejstwo jakim
          bezsprzecznie jest możliwość życia wiecznego w niebie. Stąd też nic dziwnego,
          że kierując się tą troską, Prawodawca kościelny ustalił, że: Dziecko rodziców
          katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie
          śmierci, jest godziwie ochrzczone, nawet wbrew woli rodziców (kan. 868§2 KPK).
          ...
          Gdy zastosowano skrócony obrzęd chrztu, bywa tak w sytuacji bezpośredniego
          niebezpieczeństwa utraty życia, a więc szafarz, opuszczając inne obrzędy, polał
          jedynie głowę dziecka wodą i wypowiedział formułę chrzcielną, dziecko jest
          ważnie ochrzczone. W wypadku wczesnej śmierci staje bez grzechu przed Bogiem."

          Czy to ma oznaczać, że jeśli nie zostanie ochrzczone, to nie stanie przed
          Bogiem?
          • husyta Ważność chrztu zależy od formuły słownej 24.11.05, 21:25

            Kodeks prawa kanonicznego w kan. 849 stwierdza: Chrzest, brama sakramentów,
            konieczny do zbawienia przez rzeczywiste lub zamierzone przyjęcie, który
            uwalnia ludzi od grzechów, odradza ich jako dzieci Boże i przez upodobnienie do
            Chrystusa niezniszczalnym charakterem włącza ich do Kościoła, jest ważnie
            udzielony jedynie przez obmycie w prawdziwej wodzie z zastosowaniem koniecznej
            formy słownej.

            Czy to oznacza, że forma słowna działa jak zaklęcie? Jeśli zostanie źle
            wypowiedziana, to nie zadziała i źle ochrzczony nidgy nie stanie przed Bogiem.
            • husyta i od odpowiednich intencji szafarza sakramentu 24.11.05, 21:32
              Katechizm
              1128 Taki jest sens stwierdzenia Kościoła4l, że sakramenty działają ex opere
              operato (dosłownie: "przez sam fakt spełnienia czynności"), czyli mocą
              zbawczego dzieła Chrystusa, dokonanego raz na zawsze. Wynika stąd,
              że "sakrament urzeczywistnia się nie przez sprawiedliwość człowieka, który go
              udziela lub przyjmuje, lecz przez moc Bożą"42. W chwili, gdy sakrament jest
              celebrowany zgodnie z intencją Kościoła, moc Chrystusa i Jego Ducha działa w
              nim i przez niego, niezależnie od osobistej świętości szafarza. Skutki
              sakramentów zależą jednak także od dyspozycji tego, kto je przyjmuje.


              Na czym polegają te intencje? A jeśli ktoś nie został ochrzczony zgodnie z
              intencjami koscioła? Czy stał się 'dzieckiem Bożym'?
            • marysia75 Re: Ważność chrztu zależy od formuły słownej 24.11.05, 22:33
              husyta napisał:

              >
              > Kodeks prawa kanonicznego w kan. 849 stwierdza: Chrzest, brama sakramentów,
              > konieczny do zbawienia przez rzeczywiste lub zamierzone przyjęcie, który
              > uwalnia ludzi od grzechów, odradza ich jako dzieci Boże i przez upodobnienie
              do
              >
              > Chrystusa niezniszczalnym charakterem włącza ich do Kościoła, jest ważnie
              > udzielony jedynie przez obmycie w prawdziwej wodzie z zastosowaniem
              koniecznej
              > formy słownej.
              >
              > Czy to oznacza, że forma słowna działa jak zaklęcie? Jeśli zostanie źle
              > wypowiedziana, to nie zadziała i źle ochrzczony nidgy nie stanie przed Bogiem.

              Zeby wiadomo bylo, bez watpliwosci, o co chodzi. Zle ochrzczony tez stanie
              przed Bogiem, bo to nie jego wina, ze zle go ochrzczono. Pomysl logicznie:)
              Moze byc ochrzczony w jezyku migowym, jesli juz innego chrzciciela nie ma pod
              reka:)
              Akt chrztu jest aktem magicznym, bo stanowi o przynaleznosci do grupy.

              I nie zapominaj o rodzicach chrzestnych i ich ogrooomnej symbolice:)

              • husyta rytuał przez nich wykonany otwiera bramę do nieba 24.11.05, 22:51
                Niemowlę nie ma wpływu na to, czy chce, nie chce byc ochrzczone, a do tego,
                Kościół ustala warunek, że chrzest
                "jest ważnie udzielony jedynie przez obmycie w prawdziwej wodzie z
                zastosowaniem koniecznej formy słownej."

                Staram się mysleć logicznie, ale nie wiem jak to pogodzić, bo widzę problem w
                tym, że Pan Jezus powiedział, kto uwierzy i ochrzci się ... a kto nie
                uwierzy ...

                U niemowlęcia nie widzę elemetu wiary, a w dodatku, mogą go źle ochrzcić, woda
                może nie być prawdziwa i odpowiednio poświęcona, potem ta formuła słowna :-)

                Czy Pan Bóg chce nam zawracać głowę takimi sprawami? One są ważne dla magów,
                sprawujących zbawcze obrzędy.

                I to, że jeśli wieczne przeznaczenie zmarłego niemowlęcia miałoby zależeć od
                odpowiednio wykonanego nad nim obrzędu, to dziwny byłby ten Bóg ...

                Ale kapłani chcą, aby ludzie tak wierzyli, że rytuał przez nich wykonany
                otwiera bramę do nieba.
          • marysia75 Re: Czy nieochrzczone dziecko stanie przed Bogie 24.11.05, 22:26
            husyta napisał:

            > marysia75 napisała:
            >
            > > Nie ma juz odchlani dla niemowlat!
            >
            > To znaczy, że KK zmienił swoje nauki, które obowiązywały przez stulecia, a
            ich
            > odrzucenie wiązało się z anatemą.

            Soboooorrr ekumenicznyyyyy!
            Moze w Polsce uprawia sie katolicyzm niestosowany:)


            > Nie ma otchłani, ale Prawo kanoniczne nakazuje:
            >
            > Kan. 867 -
            > § 2. Jeśli dziecko znajduje się w niebezpieczeństwie śmierci, powinno być
            > natychmiast ochrzczone.
            A ktos, kto juz ochrzczony znajduje sie w niebezpieczenstwie smierci i jest
            katolikiem, powinien przyjac ostatnie namaszczenie. Dziecko nie jest
            odpowiedzialne samo za siebie, wiec powinno byc "ochrzczone" - strona bierna:)
            Zakladajac, ze dziecko znajduje sie "w towarzystwie" katolikow.
            Chrztu, z braku kaplana, moze rowniez udzielic osoba nieduchowna.
            >
            > Kan. 868 -
            > § 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w
            > niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli
            rodziców.
            >
            > Skąd ten pośpiech i arogancja wobec woli rodziców?

            Bo wszystkie dzieci sa nasze:)
            > Gdy zastosowano skrócony obrzęd chrztu, bywa tak w sytuacji bezpośredniego
            > niebezpieczeństwa utraty życia, a więc szafarz, opuszczając inne obrzędy,
            polał
            >
            > jedynie głowę dziecka wodą i wypowiedział formułę chrzcielną, dziecko jest
            > ważnie ochrzczone. W wypadku wczesnej śmierci staje bez grzechu przed Bogiem."

            Ja ciebie chrzcze w imie....To wszystko.

            > Czy to ma oznaczać, że jeśli nie zostanie ochrzczone, to nie stanie przed
            > Bogiem?

            No przeciez stoi czarno na bialym, ze staje bez grzechu:)
            A dorosly czlowiek konfirmuje swoj chrzest poprzez bierzmowanie (konfirmacja);
            w wieku 16/17 lat, jezeli czuje, ze to za wczesnie, moze pozniej (byle przed
            slubem, bo to tez Sakrament a sakramenty musza miec swoja kolejnosc;

            Na razie:)
            • husyta Co się stało z otchłanią niemowląt? 24.11.05, 23:02
              Na temat otchłani niemowląt i czyśćca dyskutowano już kiedyś na forum:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=462401&a=1321074
              Okazuje się, że KK jeszcze przed Vaticanum II nauczał o otchłani, a teraz
              twierdzisz, że jej nie ma? To dziwne, bo Sobór ten zatwierdził konstytucję
              doktrynalną Trydentu.
              To co się stało z otchłanią niemowląt, o którek KK nauczał przez wieki? Czyżby
              JP2 wypuścił wszystkie dzieci stamtąd do nieba? To by o tym mówiono!

              KK naucza, że dzieci zmarłe bez chrztu, idą do tzw. otchłani niemowląt, gdzie
              nigdy nie będą oglądać oblicza Bożego, ale nie doświadczają tam cierpień, które
              są udziałem dusz w czyśćcu. (Mały Słownik Teologiczny, ks. Marian Kowalewski,
              Imprimatur: Arcybiskup Poznański Antoni Baraniak, Księgarnia Św. Wojciecha
              1959).

              Nauka ta została ustanowiona w średniowieczu.
              Osoby bez chrztu, trafiają do piekła.
              Osoby, które zmarły zaraz po chrzcie i nie miały możliwości zgrzeszyć, trafiają
              zaraz do nieba (ta doktryna stała się podstawą służby Matki Teresy, która
              chrzciła nieprzytomnych już hindusów, aby ‘trafili do nieba”)
              Osoby, który były ochrzczone, ale popełniły grzech śmiertelny (odrzuciły jakiś
              dogmat katolicyzmu), trafiają do piekła.
              Osoby, które zostały ochrzczone, ale potem popełniły grzech powszedni (np.
              pijaństwo, cudzołóstwo, kradzież), trafiają do czyśćca. Aby ich stamtąd
              uwolnić,
              potrzebne są (płatne) msze krewnych.
              • marysia75 Re: Co się stało z otchłanią niemowląt? 24.11.05, 23:36
                husyta napisał:

                > Okazuje się, że KK jeszcze przed Vaticanum II nauczał o otchłani, a teraz
                > twierdzisz, że jej nie ma? To dziwne, bo Sobór ten zatwierdził konstytucję
                > doktrynalną Trydentu.
                > To co się stało z otchłanią niemowląt, o którek KK nauczał przez wieki?
                Czyżby
                > JP2 wypuścił wszystkie dzieci stamtąd do nieba? To by o tym mówiono!

                Mowiono, mowiono, jeszcze za Jana XXIII, tylko ucha niektorzy zle nadstawiali:)
                To jeszcze Ci powiem (w zaufaniu), ze czyscca tez nie ma:)
                Nie ma zabobonow:) nie ma!!!!

                Jan Pawel II nie dokonal rewolucji w KK; nie taka byla jego misja, odwolal
                nawet biskupow za bardzo postsoborowych.

                Moj syn chodzil do k a t o l i c k i e j szkoly podstawowej w murach, co prawda
                nie Watykanu, a Kurii Biskupiej i zapewniam Cie, ze nikt nie smialby popisywac
                sie bajkami o otchlaniach i czysccach, bo nawet dzieci w takie bajki nie
                uwierzylyby. A jak ktos twierdzi, ze sa to odsylam do Katechizmu Kosciola
                Katolickiego:)

                > Imprimatur: Arcybiskup Poznański Antoni Baraniak, Księgarnia Św. Wojciecha
                > 1959).
                Jan XXIII zmarl w 1963 roku a Sobor jeszcze trwal i trwal...

                > zaraz do nieba (ta doktryna stała się podstawą służby Matki Teresy, która
                > chrzciła nieprzytomnych już hindusów, aby ‘trafili do nieba”)
                > Osoby, który były ochrzczone, ale popełniły grzech śmiertelny (odrzuciły
                jakiś
                > dogmat katolicyzmu), trafiają do piekła.

                A przebaczenie????:) Skrucha za grzechy???:)

                > Osoby, które zostały ochrzczone, ale potem popełniły grzech powszedni (np.
                > pijaństwo, cudzołóstwo, kradzież), trafiają do czyśćca. Aby ich stamtąd
                > uwolnić,
                > potrzebne są (płatne) msze krewnych.



                Jezeli okaza skruche i wyraza wole naprawy, to pojda do nieba, bo Bog kocha
                najbardziej zblakane owce, jesli dobrze pamietam; najwyzej Swiety Piotr ich
                troche potrzyma przed drzwiami, zeby sobie nie myslaly, ze tak latwo:)

                Za dusze nie trzeba placic, bo odpusty tez wlozono miedzy bajki, jak otchlan i
                czysciec;
                Msze musza byc platne i to wedlug cennika, bo trzeba oswietlic kosciol, ogrzac,
                jak w zimie i posprzatac.

                A za slub cywilny nie placisz?

                Na razie.
          • Gość: Echo Nie bylo nauki o otchlani!!! IP: 70.137.170.* 25.11.05, 00:14

            > Nie ma juz odchlani dla niemowlat!

            To znaczy, że KK zmienił swoje nauki, które obowiązywały przez stulecia, a ich
            odrzucenie wiązało się z anatemą.

            Nie bylo zadnej nauki nt. otchlani chociaz byly rozwazania na temat losu
            nieochrzczonych, nigdy nie bylo oficjalnego stanowiska KK na ten temat. Mozliwe
            ze o tych klatwach gdzies czytales w przedwojennej literaturze albo jeszcze
            starszej.

            Sw. Augustyn pisal: jesli cos zdecydowano - jednosc, jesli nie zdecydowano -
            wolnosc, a ponad wszystko szczodrobliwosc.
            • marysia75 Re: Nie bylo nauki o otchlani!!! 25.11.05, 00:24
              Oczywiscie, ze byla i otchlan i czysciec i odpusty i wiele innych zabobonow,
              nie majacych nic wspolnego z Ewangelia.
              Sredniowiecza tez nie bylo?
              Kadzidla do tej pory sa:)
              • Gość: Echo Re: Nie bylo nauki o otchlani!!! IP: 70.137.170.* 25.11.05, 00:47
                > Oczywiscie, ze byla i otchlan i czysciec i odpusty i wiele innych zabobonow,
                > nie majacych nic wspolnego z Ewangelia.
                > Sredniowiecza tez nie bylo?
                > Kadzidla do tej pory sa:)

                Marysiu, ignorancja nie upowaznia Cie do wypowiedzi nt. nauk KK.
                Owszem byla i jest nauka o czyscu, modlitwie za zmarlych, odpustach etc.

                NIGDY nie bylo nauki o otchlani. KK zezwala na pluralizm idei zanim nie podejmie
                decyzji doktrynalnej. Tak bylo w sprawie dogmatu niepokalanego poczecia o ktorym
                tez nie mialas pojecia. Dogmat glosi ze Maria urodzila sie bez grzechu
                pierworodnego. I chociaz niektorzy katolicy wierzyli w to od conajmniej 15
                wiekow (ale byla wolnosc), dopiero od 1854 roku jest to czescia oficjalnej
                doktryny KK (zdecydowano).
                • marysia75 Re: Nie bylo nauki o otchlani!!! 25.11.05, 08:17
                  Otchlanie to 'les limbes', sprawdz w jakims Harapsie, jak to bedzie; nie wiem
                  dlaczego u jednych bylo, a u innych nie;

                  www.cssr.net/repchret/francais/volume2/au_dela/au_dela02.htm
                  Les limbes seraient un lieu où iraient les défunts qui, sans avoir offensé
                  Dieu, sont morts sans baptême, les foetus, les embryons et les bébés non
                  baptisés. Ce mot et cet endroit désignés comme "limbes" ont été inventés par
                  des théologiens qui cherchaient une solution au problème de ces êtres innocents
                  qui ne seraient ni au ciel, parce que non baptisés, ni au purgatoire ni en
                  enfer, parce que morts sans péché.
                  L’Église n’a jamais enseigné officiellement l’existence des limbes, d’un
                  endroit de bonheur naturel qui ne serait pas le bonheur du ciel.

                  S z a r la t a n i katoliccy wymyslili to jednak a lud wierzyl. W inne rzeczy
                  tez wierzyl i wierzy dalej.

                  Wszystko zalezy od "uczonych w pismie", czasem niedouczonych:)

                  Modlitwa za zmarlych byla i jest. Kult zmarlych jest zupelnie uzasadniony; jest
                  czescia naszego 'humanizmu'.
                  Kadysz tez jest a to przeciez nasi starsi bracia:)

                  Odpusty sprzedaje sie teraz przez Internet?

                  Znowu mieszasz i piszesz, co ci slina na jezyk przyniesie.
    • Gość: Natalia po godzinach co to sa te twoje "chrzesty"???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.11.05, 21:18
      O "chrzestach" to napewno nikt nigdzie nic nie znajdzie.
      • 17_mgnien_wiosny Re: po godzinach co to sa te twoje "chrzesty"???? 24.11.05, 22:46
        Podobnie jak o "napewno"
        • husyta nie ma się co przejmować lapsusami, literówkami .. 24.11.05, 23:04
          A gdybym zamiast literówek, napisał litrówek ...
          • marysia75 Re: nie ma się co przejmować lapsusami, literówka 24.11.05, 23:08
            husyta napisał:

            > A gdybym zamiast literówek, napisał litrówek ...

            To wyslanoby Cie do otchlani alkoholikow praktykujacych:)
            • husyta Dwa nurty katolicyzmu, intelektualny i ludowy 25.11.05, 09:35
              marysia75 napisała:

              > husyta napisał:
              >
              > > A gdybym zamiast literówek, napisał litrówek ...
              >
              > To wyslanoby Cie do otchlani alkoholikow praktykujacych:)

              Ach, litrówka ci się od razu z alkoholizmem kojarzy. Niekoniecznie, jakis czas
              temu na Allegro była dostępna woda święcona z Lichenia ... chyba w
              półlitrówkach ...

              Czytałem powyżej twoją dyskusję z Echo; mam wrażenie, że repreentujecie dwa
              nurty ktolicyzmu. Ty jesteś dociekliwa i intelektualnie otwarta na konfrontację
              tego co było, z tym co jest i co powinno być;
              ona jakiś nurt katolicyzmu ludowego, z zaprzeczaniem faktów z historii i
              emocjonalną obroną nauk, których w świetle Biblii nie da się obronić.
              • marysia75 Re: Dwa nurty katolicyzmu, intelektualny i ludowy 25.11.05, 10:59
                > Ach, litrówka ci się od razu z alkoholizmem kojarzy. Niekoniecznie, jakis
                czas
                > temu na Allegro była dostępna woda święcona z Lichenia ... chyba w
                > półlitrówkach ...

                Litrowka, z prefiksem lub bez kojarzy mi sie raczej z woda ognista, z woda
                swiecona kojarzy mi sie diabel. Dziwne skojarzenia:)

                KK przedsoborowy zawsze zwalczal wolna wole, z jasnych przyczyn. Teraz (glownie
                dzieki naszemu Swietemu in spe papiezowi) obserwujemy powrot do KK
                przedsoborowego i jest to tragiczne dla samego KK. Ten miliard wiernych to pic
                na swiecona wode i fotomontaz przewielebnych:)
                Co jakis czas mamy zreszta reformacje i schizmy wiec wniosek , ze (i to od
                wiekow) "cos sie psuje w panstwie dunskim":)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka