Dodaj do ulubionych

Pamiętacie początki....?

05.01.06, 01:09
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32956&w=27640676
trochę czasu minęło!
Obserwuj wątek
    • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 01:32
      :))) Ja, niestety, nie pamiętam. Ale pamiętam Owcarkowe pogawędki, z
      internetowych felietonów Pana Podsiadły, które wskazaly mi drogę tutaj :)
      • bryza102 Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 01:39
        Radwi,a przeczytałeś "Menu Schroniska" i nasze rymowanki?
        Coś tu,no właśnie...zaprzestano rymowania!Ej kochani,do dzieła,co z Wami?
        • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 12:57
          Bryzko, prawda jest taka, ze mnie inspirowal Tubylec. Kiedy go nie ma, ulotnila
          sie takze moja wena. Jesli mam byc szczera(chyba przesadam z ta szczeroscia) to
          tak sobie z smutkiem mysle, ze Tubylec pewnie zdradzil nasze Forum z innym
          forum. Zdrady jak wiadomo w zyciu sie zdarzaja, nawet dosc nagminnie. Ale nie
          uwazam zeby to bylo chwalebne. Szczegolnie jesli nas dotyczy :)))
      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 12:52
        Radvi, powaznie? Fajne to byly czasy, bardzo mile je wspominam. Na pamiatke
        trzymam listy od pana Podsiadly. Ale, nie wiem, czy wiesz, ze byly to tylko
        mile zlego poczatki. Do dzis jest mi przykro :(

        Czy Ty tez pisywales na PONOPODSIADLOWYM FORUM? :))
        • owcarek_podhalanski Pon Podsiadło 05.01.06, 13:49
          O krucafuks! To mnie tyz Radwicek zaskocył wzmiankom o ponu Podsiadle. Musem
          pedzieć, ze w papierowej wersji TP nadal cytom pona Podsiadłe z przyjemnościom,
          ale do tej przyjemności zawse wkrado sie jakiś zol po tym, co wte zasło ...
          Na pociesenie mozno pedzieć, ze natura nigdy nie znosi prózni i tym rozem tyz
          nie zniosła: na ruinak Forum pod Ponem Podsiadłom wznieśliśmy - nasymi
          wspólnymi siłami - pikne Schronisko im. Smadnego Mnicha! Hau!
          • mysha_b Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 14:06
            A ja sie czasami zastanawiam, czy pan Podsiadlo czasami nie zaluje, tak ciut,
            ciut, ociupinke, ze tak go(calkiem niepotrzebnie) nerwy poniosly?
            • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 14:14
              To tylko on wie. Ale moze...
              W końcu jednak chyba trosecke nos lubił?
              Hau!
              • mysha_b Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 15:20
                No jakze to, czy sam nam - najpierw Tobie, a potem mnie - o tym nie pisal? Mam
                na to dowod pisany(klikany) jego wlasna reka :)))))))))
                • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 15:24
                  Wprowdzie rękom elektronicnom, ale zawse :-)))))
                  Hau!
                  • mysha_b Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 16:33
                    Taaak, palce gietkie przekazywaly to, co pomyslala glowa :)))
                    • owcarek_podhalanski Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 10:56
                      A tymcasem zrobiła sie nowo awantura wokół pona Podsiadły. Jej kontynuacja
                      jest tutaj, a ciąg dalsy tutaj. A ka jest pocątek? Niestety chyba ino na papierze.
                      Stąd trudno mi nawet osądzić, po cyjej stronie jest racja. Z jednej strony
                      dobrze wiemy, Mysecko, ze język pona Podsiadły, ftóry godo to, co pomyśli
                      głowa, potrafi być nie ino giętki, ale tyz cięty. Z drugiej strony pon
                      Podsiadło godo, ze poni Skwara zakpiła se z jego najblizsyk. No to w tym
                      momencie kapecke pona Podsiadłe rozumiem - jo sam potrafiem znieść wiele
                      zniewag, ale kieby ftoś zniewazył poniom Owcarkowom, to nie ręcem za siebie.
                      Ale z trzeciej strony poni Skwara twierdzi, ze wcale nie kpiła. No i fto mo
                      racje? Bez dotarcia do tekstów, ftóryk ten spór dotycy, trudno cokolwiek
                      pedzieć. Hau!

                      PS. Ha! A jak jo sie odezwołek hań na forum, to i pastor Jarecek sie odezwoł!
                      • dydyja Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 12:08
                        No, no... widzę, ze z Pana Podsiadły to raczej taki dość regularny - nie
                        sporadyczny - aferzysta jest....;) Czytałam jego pierwszy (wyjściowy, jak się
                        okazuje) tekst dedykowany M. Skwarze i jej podręcznikowi (‘Literatura 1990-
                        2000’ chyba). Już wtedy zawartość tej książki mocno mnie zaintrygowała. Ale
                        czas tak jakoś dziwnie zwinnie pomyka i pomyka... w każdym razie jak dotąd nie
                        udało mi się do tej książki dotrzeć. Widzę, że jednak trzeba, bo sprawa gmatwa
                        sie coraz bardziej, a jak tu inaczej złapać właściwą perspektywę...?
                        • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 13:09
                          No tak w kazdym rozie se myślem, Dydyjecko, ze punkt wyjścia jest taki:
                          obraziła poni Skwara bliskik pon Podsiadły cy nie obraziła? Jest i taka
                          mozliwość, ze nie fciała obrazić, ale coś tam sformułowała tak niefortunnie, ze
                          pod Podsiadło mógł to odcytać jako obraze. A to by znacyło, ze cała awantura
                          wynikła ze zwykłego nieporozumienia. Tak cy siak, bez dotarcia do tamtego
                          tekstu poni Skwary trudno cokolwiek pedzieć.
                          Hau!
                          • dydyja Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 13:22
                            Całkowicie się z Toba zgadzam, Owcarku. A ponieważ od dawna już myślę o
                            dotarciu do wierszy p. Podsiadły, żeby wreszcie nabrać jakiego takiego
                            wyobrażenia o nim jako poecie (póki co tylko jako felietonistę potrafię go
                            ocenić – na własny użytek oczywiście:), więc postaram się zdobyć ten podręcznik
                            (nawet drogą kupna, jeśli zajdzie taka potrzeba;). Wtedy dopiero będzie można
                            coś powiedzieć – i o wiadomej sprawie, i o panu Podsiadle jako poecie (i
                            człowieku też chyba troche), no i w ogóle o kondycji młodej polskiej poezji
                            przy okazji nabrac większego pojęcia, a co...;)
                            • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 15:28
                              Pare wiersy pona Podsiadły mozno w Guglak znaleźć. Musem kiesik pocytać, bo jo
                              tyz znom Podsiadłe-felietoniste, a Podsiadły-poety wcale nie znom. Hau!
                      • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 13:11
                        Zaraz sie wczytam w te teksty.
                        I wielebny pastor sie odezwal?, to milo. Bardzo sympatyczny i nie nadety
                        czlowiek. Juz dawno nie odwiedzalam TP. A AnneV widujesz, albo byl taki
                        forumowicz "mruk" i jeszcze jakos, ale juz zapomnialam. Aaaaaaaa, i jeszcze
                        przeciez Jerry - stare dobre czasy i sympatyczni ludzie - bardzo
                        sympatyczni :)))
                        • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 15:20
                          Przeczytalam i zadumalam sie. Jedno jest pewne, stylistycznie teksty(dwa) pani
                          Marty Skwary sa przyciezkawe, malo przejrzyste i zbyt dlugasne. Ktos
                          zaproponowal,zeby zamienili sie rolami z Jackiem Podsiadla(ona jako
                          felietonistka, on wykladowca na Uniwersytecie), ale ja uwazam, ze to niedobry
                          pomysl. Nawet jesli to potraktowac w kategorii zartu( a tak bylo), to jestem
                          pewna, ze JPodsiadlo ze studentami by sobie poradzil, ale pani MS nie
                          sprawdzilaby sie jako felietonistka. Brak jej lekkosci i blyskotliwosci. A bez
                          tego felieton jest ciezki do strawienia. Nie sadze, zeby miala wielu fanow.
                          Jakos jestem sercem za Jackiem Podsiadla, chociaz nie mam najmniejszego zamiaru
                          przesadzac o racji tej, czy tamtej strony. On jest bardziej spontaniczny,
                          bardziej szczery i bezposredni w swojej wypowiedzi, moze nawet zbyt
                          prostolinijny. Widac, ze sie zapatrzyl na mistrza Pilcha. Ona, jak to belfer,
                          napisala elaborat bez polotu, za to z odpowiednia dawka jadu. Nie przekonala
                          mnie :)))
                          • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 15:37
                            Ano coś o tym wiem. Jak mo sie zajęcia ze studentami, to sama wiedza nie
                            wystarcy. Trza jesce umieć z tymi studentami rozmawiać (i ze studentkami tyz, a
                            w moim zesłorocnym wypadku - zwłasca ze studentkami). Hau!
                            • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 16:01
                              :))))))))), wiedzialam, ze w tej kwestii masz sporo do powiedzenia i dlatego
                              ruszylam ten temat :)))))))
                              • owcarek_podhalanski Prof. Podsiadło - wykładowca wyzsej ucelni 10.01.06, 11:31
                                I jako eks-student i jako eks-wykładowca twierdzem to co Ty, Mysecko - na
                                zajęcia z ponem Podsiadłom zapisałoby sie znacnie więcej studentów niz na
                                zajęcia z poniom Skwarom. A w kazdym rozie jo, będąc studentem, tak bym zrobił.
                                Eh, studenckie casy ...
                                Hauuuuuuuuuuuuuuuuuu!
                                • owcarek_podhalanski Za pona Podsiadły garniturem studentki śnurem 10.01.06, 13:26
                                  I to co jesce mogem pedzieć (a racej pogdybać) na podstawie moik dawnyk
                                  doświadceń: kieby pon Podsiadło zacął wykładać na uniwerku, to od studentek by
                                  sie nie opędził :-)))))
                                  Hau!
                                  • mysha_b Re: Za pona Podsiadły garniturem studentki śnurem 10.01.06, 15:21
                                    A kto by tam CHCIAL sie opedzac od studentek?, chyba tylko
                                    wykladowczynie :))))))
                                    • owcarek_podhalanski Re: Za pona Podsiadły garniturem studentki śnurem 12.01.06, 08:42
                                      Na moim wydziale najbardziej oblegany bez studentki był chyba prof.
                                      Samsonowicz. Poniewaz jest to postać publicna, to chyba mogem podawać takie
                                      informacje do wiadomości publicnej? Hau!
                                      • mysha_b Re: Za pona Podsiadły garniturem studentki śnurem 12.01.06, 12:37
                                        Czy to prof. mial powiedzonko o statystyce, ktore kiedys przytoczyles? :)))
                                        • owcarek_podhalanski Re: Za pona Podsiadły garniturem studentki śnurem 13.01.06, 17:53
                                          To on! I on tyz godoł, ze Wincenty Kadłubek pisoł swe kroniki jako Koszałek-
                                          Opałek: cego nie wiedzioł, to zmyślił, a to co zmyślił, było pikniejse od tego,
                                          co wiedzioł. Hau!
                          • dydyja Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 15:44
                            Mnie też się nie podoba to, co napisała, strasznie cieżkie armaty wytacza, a to
                            w końcu o POEZJE chodzi (z natury wrażeniową, niuansową, a przede wszystkim –
                            jej odbiór jest przecież sprawą indywidualną i pewne konstatacje brzmią w jej
                            kontekście po prostu groteskowo). Tym bardziej mnie zresztą intryguje, cóż
                            takiego umieściła w swoim kontrowersyjnym podręczniku, że J. Podsiadłem aż tak
                            zatrzęsło...:)
                            • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 16:09
                              :)))))))), jak sami wiemy, bardzo nerwowy, zeby nie pwiedziec narwany, z niego
                              czlowiek. Ale cos go jednak ubodlo. Zaraz zajrze do swojej wirtualnej bilioteki
                              i jak bedzie ta pozycja, to ja zamowie. Trzeba zasiegnac wiedzy u zrodla.
                              Wierszy nie czytuje, ale kiedys mi wpadlo cos do reki autorstwa JP i jakas
                              jedna fraza bardzo mi sie spodobala. Moze i zapisalam, ale mam tyle roznych
                              notatek, ze i tak nie wiem, gdzie sie tego moge dokopac. Ale chyba cos o mgle
                              tam bylo. Jedno zdanko, a bardzo trafiajace i do serca i do rozumu. Takie
                              lubie :)))
                              • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 16:59
                                Niestety, w mojej bibliotece tego nie ma. Zreszta moglam sie domyslic, skoro
                                jest to podrecznik akademicki :)))
                                • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 10.01.06, 13:27
                                  Nie wiem, kie zajdem do Biblioteki Narodowej, ale jak zajdem, to posukom. Hau!
                                  • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 10.01.06, 15:28
                                    O, to moze nam zeskanujesz? Jakis czas temu czytalam "Literature Polska
                                    XXw"(no, moze cos troszke przekrecilam, ale chyba nie) i tam o panu Jacku, a
                                    wlasciwie o jego poezji bardzo pozytywnie sie wyrazano. Swietnie napisana
                                    ksiazka, bardzo polecam :)))
                                    • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 10.01.06, 17:14
                                      Jednak przekrecilam, myslalam o: Literatura polska 1976-1998 : przewodnik po
                                      prozie i poezji / Przemysław Czapliński, Piotr Śliwiński. - Wyd. 2, popr. -
                                      Kraków : Wydaw. Literackie, 2000
                                      Przepraszam :)))
                        • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 15:30
                          Z tego, co hań uwidziołek, Mysecko, wnosem, za Pastor mo sie całkiem nieźle.
                          Hau!
                          • mysha_b Re: Pon Podsiadło contra poni Skwara 09.01.06, 16:10
                            Oby mu sie dobrze dzialo :))))))))
              • dydyja Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 15:23
                Przepraszam, że się wcinam, może troche zbyt obcesowo, ale trafilam na Was
                nieoczekiwanie (przez przypadek?). Jako żywo towarzystwo z "ponapodsiadłowego"
                forum (Owcarek, Mysha)! Pozdrawiam Wszytskich i, korzystając z okazji, zapytam
                (nie moge się powstrzymać, bo tak mi żal...): co takiego podziało się w
                Tygodniku, że zniknęliście stamtąd zarówno Wy, jak i felietony Pana Podsiadło
                (czytam je teraz na papierze, niestety bez Owcarkowych komentarzy...:( Czy ktoś
                z Was mógłby mi wyjaśnić, co się stało, oczywiscie jesli to mozliwe. Pozdrawiam
                serdecznie:)
                • mysha_b Re: Pon Podsiadło 05.01.06, 16:29
                  Hmmmmm......
                  Po pierwsze dziekuje za pozdrowienia i sle wzajemnie :)))

                  A jesli chodzi o tamta sprawe, to tak naprawde byly dwa wydarzenia, ktore sie
                  zbiegly w czasie i dlatego niektorzy forumowicze nie mogli sie zorientowac o co
                  chodzi i co jest/bylo przyczyna, ze pan Jacek Podsiadlo zrezygnowal z
                  Internetowego wydania swoich felietonow.

                  Wszyscy mysleli, ze zrezygnowal dlatego, ze zdenerwowaly go nasze komentarze.
                  Owszem, co do jednej sprawy mial zastrzezenia, nie bede pisala do jakiej, bo
                  nie chce nikogo z przyjaciol w to wyjasnienie mieszac, jakby chcial, sam by
                  napisal. Ale ta sprawa, jak juz wspomnialam, mimo ze bardzo "medialna" nie
                  miala nic wspolnego ze zniknieciem felietonow pana Jacka Podsiadly. Temu, ze
                  felietony zniknely winny byl...... MODERTOR. Tak, wlasnie moderator. Moderator
                  nie puszczal niektorych komentarzy i pan Podsiadlo napisal o tym felieton i
                  napisal, ze sobie tego nie zyczy, ze chce aby przechodzily wszystkie komentarze
                  pod jego felietonami. Wtedy stala sie rzecz nieslychana, felieton z uwgami na
                  temat moderatora nie zostal w Internecie puszczony. I to byla ta kropla, ktora
                  przelala czare goryczy. Pan Jacek Podsiadlo zdecydowal, ze jesli dzieja sie
                  takie rzeczy, to on w ogole dziekuje za Internetowe wydanie. Podziekowal i
                  trzyma sie tego do dzis.

                  Oczywiscie czytelnicy forum nie mieli o tym zielonego pojecia, a i nam bylo
                  nijak cala sprawe opisywac. Zreszta niektorzy byli tak przekonani o swojej
                  racji, ze mnie wrecz rece opadaly i mi sie nawet nie chcialo nic wyjasniac,
                  chociaz nagonka na nas nie byla rzecza przyjemna.

                  Moze nawet bym cos tam napomknela, ale za przykladem Owcarka postanowilam nie
                  cytowac listow pana Jacka Podsiadly, bo jakby nie bylo, byly to listy prywatne,
                  i musialaby byc na to zgoda zainteresowanego. A byly to listy bardzo
                  sympatyczne, w ktorch pan Podsiadlo dawal jednoznacznie wyraz swojej sympatii i
                  cieszyl sie, ze ma taka grupke piszaca komentarze. Nawet jednej osobie
                  zaproponowal, aby to on zajal sie moderowaniem - ale tego tematu tez nie
                  rozwine, bo nie mam prawa pisac o prywatnych sprawach, nawet bardzo
                  sympatycznych sprawach, innych forumowiczy :)

                  Moge teraz, juz po takim czasie zdradzic, ze napisalam pozniej do pana Jacka i
                  bardzo prosilam, zeby do felietonow Internetowych wrocil, ze czytelnicy bardzo
                  zaluja i jest im przykro, ze tych felietonow juz nie ma, ze to nie ich wina, a
                  tymczasem oni sa karani. Ale niestety.

                  I to by bylo na tyle...
                  • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 09:31
                    Nic dodać, nic ująć. A jeśli cosik dodać, to ino okrzyk: Jaki ten świat mały!
                    Musi być mały skoro po Radwicku Dydyjecka jest kolejnom osobom, ftóra trafiła i
                    pod felietony pona Podsiadły, i do nasego Schroniska. Hau!
                    • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 10:20
                      A! Jesce jedno mogem dodać. Posłołek ponu Podsiadle zycenia świątecne. Nie
                      odpowiedzioł. W połąceniu z tym, co pedziałaś, Mysecko, wychodzi na to, ze
                      postanowił nie wchodzić drugi roz do tej samej wody. Hau!
                    • dydyja Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 11:37
                      Wielkie dzięki za wyjaśnienie. Szczerze mówiąc jestem mocno zaskoczona... Nie
                      sądziłam, że stoi za tym aż tak „nieładny” splot okoliczności (włącznie –
                      głównie właściwie - z motywem cenzury, tak jawnej w dodatku...szok!
                      dlaczego??). Szkoda. Tak czy siak cieszę się, że Wasza ferajna ma się dobrze i
                      egzystuje sobie wesoło i bezpiecznie pod Smadnym Mnichem. Fajnie...:)
                      • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 14:32
                        A jak byś fciała, Dydyjecko, przynajmniej od casu do casu, podcas internetowyk
                        wędrówek, odpocąć se w nasym Schronisku - to piknie zaprasomy! Hau!
                        • dydyja Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 16:03
                          Pewnie, że bym chciała:) Sama przyjemność, Owcarku, ponownie usłyszeć Twoje
                          Hau! Zwłaszcza w kontekście mojej skromnej osoby:) Zatem, jeśli można, zajrzę
                          do Was od czasu do czasu, żeby się ogrzać przy schroniskowym kominku. Nie wiem
                          tylko, czy jako niepokorna lwica (no bo ja lew zodiakalny jestem – skoro już
                          wszyscy się przyznają do swojego znaku, to i ja sobie pozwolę) nie odstraszę
                          reszty towarzystwa...;) Mam nadzieję, że nie, bo ze mnie lwiątko całkiem
                          udomowione i NIE awanturujące się...
                          • mysha_b Re: Pon Podsiadło 06.01.06, 16:36
                            Lew i Baran(i Strzelec) naleza do zywiolu ognia i swietnie sie ze soba
                            dogaduja. Jeszcze nigdy w zyciu nie mialam problemu z ktoryms z tych znakow
                            (puk, puk, puk w niemlowane), wiec... oby tak dalej. Zreszta wole zejsc z placu
                            boju niz walczyc. Nie z tchorzostwa, a z wygodnictwa. Zreszta jako urodzony
                            sceptyko-stoik nie uwazam, zeby byla jedna niepodwazalna racja. Co nie znaczy
                            tez, ze jestem osoba bez zasad.
                            • radwi22 Re: Pon Podsiadło 07.01.06, 17:36
                              Lwy są fajne. Często te Lwy, które ja znam, mają cechy dominujące i dużą
                              niezależność. Sęk, w tym, że również bezwzględną niezależność...ale pewnie też
                              nie wszystkie... :)
                              • mysha_b Re: Pon Podsiadło 07.01.06, 19:25
                                Tak, Lwy sa fajne. Podzielam to zdanie. A co do niezaleznosci, Barany tez te
                                ceche posiadaja, wiec u innych jej nie krytykuja. Zrezta uwazam, ze to bardzo
                                dobra cecha. Cecha panow i zwyciezcow, a nie niewolnikow :)))
                                • radwi22 Re: Pon Podsiadło 08.01.06, 04:42
                                  Tak, Mysecko...Choć znam jednego Lwa, który uciekł, i też innego, który
                                  uciekł...i innego, który bał sie wejść do knajpy dla dresów :) Cóż...Chcę
                                  poznać więcej Lwów :)
                                  • mysha_b Re: Pon Podsiadło 08.01.06, 21:27
                                    Lwa, czy Lwice? Bo jezeli to Lwica bala sie wejsc do knajpy dla dresiarzy, to
                                    nie widze w tym nic dziwnego. Po prostu rozsadna dziewczyna. Ja tez bym sie tam
                                    nie pchala :)))))))))
                                    • dydyja Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 12:10
                                      Owszem, lwy są niezależne (bardzo) i bywają trochę durne z powodu naiwnego
                                      wyobrażenia, że cały świat je kocha:) Ale na pewno nie są na tyle głupie, żeby
                                      się pakować w stuprocentowy kanał, jakim jest pchanie się BEZ dresu do knajpy
                                      dla dresów...;)
                                      • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 13:03
                                        Jak znom takie knajpy, to podejrzewom, ze nawet kieby dresy mnie od niej nie
                                        odstrasyły, to skutecnie odstrasyłoby mnie menu.
                                        Hau!
                                        • mysha_b Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 13:20
                                          Dlaczego?, przypuszczam, ze jest tam piwo, moze nie Smadny, ale jednak. Kiedys
                                          zdaje mi sie Warke polecales do pieczenia piernika - 1/4 szklnki, a do wypicia
                                          az 9 i 3/4. Wiec chyba nie jest taka zla, a w dresiarskiej knajpie
                                          prawdopodobnie mozna ja nabyc bez problemow :)))
                                          • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 15:40
                                            Eee, w takik knajpak króluje Królewskie. A kieby to ode mnie zalezało, to byk
                                            zabronił Królewskiemu nazywać sie piwem. Hau!
                                            • dydyja Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 15:47
                                              Na piwie znam się cienko, ale skoro tak mówisz, Owcarku...:)
                                              • mysha_b Re: Pon Podsiadło 09.01.06, 16:14
                                                A ja nie znam sie wcale, do plukania wlsow kazde sie nadaje, a najlepsze jest
                                                najtansze - najlepsze dla kieszeni. Ale na zdaniu Owcarka polegam. Krolewskie
                                                do niczego! :)))))
                                                • radwi22 Re: Pon Podsiadło 10.01.06, 02:34
                                                  Czerwonego Byka piłem, ale Królewskiego nie znam :/To może ...położę się na
                                                  zdaniu Owcarka i Mysecki i nie będe łykał :)
                                                  • owcarek_podhalanski Re: Pon Podsiadło 10.01.06, 11:25
                                                    I jak ten Cyrwony Byk dodoje skrzydeł cy je podcino? Hau?
                                                  • radwi22 Re: Pon Podsiadło 10.01.06, 15:55
                                                    :)) Najpierw dodaje skrzydeł, zwłaszcza, gdy sie przedawkuje.. byka; do chwili,
                                                    aż dopadnie się miejsca bezpiecznego, wtedy podcina skrzydła...
                                                    Hm...ale Red Bull, do którego pijesz Owcarecku :) ( ze zwrotem "pić do czegoś"
                                                    wiąże się ciekawa historia :)..zniacznie mniej smakuje siarką. Ja
                                                    powiedziałbym, że po Czerwonym Byku, praktycznie zionie się...ogniem :)
                                      • radwi22 Re: Pon Podsiadło 10.01.06, 02:30
                                        :))))))
    • bryza102 Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 13:15
      Eeeee,ja myślę że Tubylec się odnajdzie,jak ten przysłowiowy "zły szeląg"
      i wróci skruszony na Schroniska łono :))))
      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 14:08
        Obys Bryzko miala racje, bo on byl niczym "sol tej ziemi" :)))
        • bryza102 Re: MYSHA!!!! 05.01.06, 15:46
          nie płacz,nie piskaj,wróci wróci!Owcarek piska za Rajankom,a Ty teraz będziesz
          piskać za Niewdzięcznikiem-Rako-Pustelnikiem....Zobacz,nowe twarze mamy,dajże
          pokój.Złego diabli nie bierom.
          • mysha_b Re: MYSHA!!!! 05.01.06, 16:35
            :)))))))))))), Tubylec to sama dobroc pod twardym raczym pancerzem :)))
            • radwi22 Re: MYSHA!!!! 05.01.06, 16:50
              Właśnie, co z tym TUBYLCEM :/
              Przyszedł, napisał dłuuuuugie życzenia i??i??i??
              • mysha_b Re: MYSHA!!!! 05.01.06, 17:03
                No niby wyjasnil o co chodzi, ze wnusia itd, ale, wiesz Radvi, ja mam inna
                swoja wersje - juz pisalam jaka :)))
                • owcarek_podhalanski Re: MYSHA!!!! 06.01.06, 10:29
                  Syn marnotrawny w koncu sie wrócił, to moze i Tubylecek sie wróci. A wte bedzie
                  on Tubylecek Marnotrawny. Hau!
    • owcarek_podhalanski Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 13:51
      bryza102 napisała:

      > trochę czasu minęło!

      Ano minęło. Syćka byliśmy wte pikni i młodzi. A teroz ... nadal syćka jesteśmy
      pikni i młodzi! To dowód, ze w nasym Schronisku klimat jest barz zdrowy! Hau!
      • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 05.01.06, 16:51
        :))) Odkąd, bark Owcarka ma się lepiej, klimat jest :) zdrów.O.
        • owcarek_podhalanski Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 09:34
          Tak do końca jesce nie wydobrzoł. Nieftórzy godajom, ze wydobrzeje dopiero na
          wiosne, jak sie ciepło zrobi. Ale endorfinki, ftóryk nase Schronisko dostarco,
          na pewno dobrze mi robiom! Hau!
          • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 14:25
            Maja racje, jak sie zrobi cieplo i sucho, klade nacisk na sucho, to wszystko
            wroci do normy. Czasami tylko przy zmianie pogody moze sie "odezwac".
            • owcarek_podhalanski Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 14:34
              No to jadem do Suchej Beskidzkiej - kładem nacisk na SUCHEJ! Hau!
              • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 15:55
                Owcarku, jestes jako ten gaz rozweselajacy.
                • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 16:38
                  Słyszałem, że gaz rozweselający, to ten sam, który wydziela się z bitej
                  śmietany w aerozolu, gdy trzymamy ją do góry, a ta nie leci, za to gaz leci :)))
                  • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 06.01.06, 17:17
                    No tak, ma to sens, producent wie co robi, zamiast zwijac sie ze zlosci, ze
                    smietana(?)nie leci, zwijasz sie ze smiechu. GR, czyli miesznka podtlenku azotu
                    z tlenem jest podobno uzywany w gabinetach stomatologicznych, i izbach
                    porodowych, bo podobno swietnie znieczula. Podobno mozna go takze nabyc w
                    malych buteleczkach, ale to nie w Polsce. Sluzy tez podobno jako odswizacz
                    powietrza w mieszkaniach. Ale slyszalam tez, ze jest to grozny narkotyk, ktory
                    uzaleznia(jak to narkotyk) i powinien byc wycofany, bo co niektorzy sie nim
                    odurzaja. Mnietez by sie dzis przydal, ale po co mam sie za GR uganiac, skoro
                    mam Owcarka w zasiegu reki, co na jedno wychodzi - prawda Radvi?
                    • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 07.01.06, 17:32
                      Najprawdziwsza Prawda :) Mysecko :)Najprawdziwsza :)
                      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 07.01.06, 19:27
                        :))))))))))))
                    • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 04:28
                      Wlasnei swinelem sie ze smiechu:) Jesli trzyma sie dziubkiem do gory, smietana
                      nie ma leciec, ale odradzam probowac, sam tez nie probowalem. Podpalalem zas
                      dezodorant, i to wielokrotnie, szczescie, ze nie wybuchnal !!! Dezodoranty,
                      powinny byc lepiej strzezone :)
                      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 21:34
                        Radvi, podpalales dezodorant?, a po co? I jaki byl tego efekt? :)))
                  • bryza102 Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 15:38
                    Radwi......co ty,ćpasz?Gaz z bitej śmietany...hmmmm.A skutek?:D
                    • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 18:37
                      Eeee, nie, ale dziś to mam ochotę.... na taki ..
                      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 21:39
                        Trzeba sie nauczyc panowac nad swoimi zachciankami, tym bardziej takimi
                        zachciankami. Taki dzis piekny sloneczny dzien... byl, a Ty masz jakis taki
                        wisielczy humor. A moze mi sie zdaje :)))
                    • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 18:39
                      Przeczytałem w nocy "Małego Księcia" i straaaaaaaaasznie posmutniałem :(
                      • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 08.01.06, 21:42
                        Ale dlaczego posmutniales?, przeciez "Maly Ksiaze" ma bardzo optymistyczne
                        przeslanie :)))
                        • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 10.01.06, 03:22
                          mysha_b napisała:

                          > Ale dlaczego posmutniales
                          • mysha_b Re: Pamiętacie początki....? 10.01.06, 15:51
                            Nie szukaj szczescia daleko, bo szczescie jest na wyciagniecie reki. Niektorzy
                            twierdza, ze w Tobie.

                            To przeslanie z "Malego Ksiecia" jest tozsame z przeslaniem z Alchemika Coelho -
                            biegasz gdzies daleko, szukasz, szamoczesz sie, a szczescie jest na
                            wyciagniecie reki, i stwierdzasz to dopiero wtedy, kiedy zatoczysz kolo. Jest i
                            optymistyczne przeslanie, ze w czasie tej drogi wiele sie mozesz nauczyc i
                            nabrac doswiadczenia, a jak wiadomo, malo kto korzysta i sie uczy z cudzych
                            doswiadczen. Nie lubie tego Koelho, bo to straszny grafoman, przeczytalam te
                            jedna jedyna jego ksiazke - mimo ze u mojej cory na poleczce stoja wszystkie
                            wydane w Polsce - ale nie dziwie sie, ze mlodzi ludzie, szczegolnie mlode
                            dziewczyny go czytaja. Jego ksiazki daja nadzieje, a to bardzo duzo :)))

                            I jeszcze jedno przeslanie, tez z Coelho - tylko raz w zyciu dostajesz szanse -
                            jesli ja zaprzepascisz, zlekcewazysz, nie wykorzystasz, drugi raz nie bedzie Ci
                            dane. No chyba ze w innej dziedzinie. Ja w to swiecie wierze!!!
                            • radwi22 Re: Pamiętacie początki....? 11.01.06, 23:28
                              Nosce Te ipsum...
    • bryza102 Re:W spr.Tubylca 07.01.06, 19:37
      to myślę że nie zachodzi do schroniska,ponieważ właśnie przez te dłuuuuuuuuuugie
      życzenia wyczerpał limit wolnych minutek i klapa!Nie ma za co pisać,więc robimy
      ściepę!
      • mysha_b Re:W spr.Tubylca 07.01.06, 21:50
        Zebys wiedziala, ze jestem sklonna :)))
      • bryza102 Re:W spr.Tubylca 07.01.06, 22:01
        MYSHA ????????????????????
        • mysha_b Re:W spr.Tubylca 07.01.06, 22:31
          No co?, dlaczego sie dziwisz? Przeciez nie chce zrobic z Tubylca swojego
          utrzymanka, tylko pomoc mu w potrzebie. Jedni daja na kosciol, inni na jakies
          przyjemnosci, a ja chetnie wspomoge Tubylca, bo smutno bez niego. Inni tez
          chyba nie pozaluja tych paru groszy dla starego druha :))))))))))))
          • bryza102 Re:W spr.Tubylca 08.01.06, 22:18
            No dobra,ja daję...a co tam,niech pozna moje chamski serce...1000zł.Zadowolona?
            Teraz napewno wróci!
            • mysha_b Re:W spr.Tubylca 08.01.06, 22:35
              Ho, ho, ale masz gest, trudno bedzie Cie przelicytowac :))))))))))))
    • bryza102 Re: W sp.Podsiadły 10.01.06, 00:40
      Nie mam czasu przeczytać dalszych komentarzy dot.tej "afery",ale z
      artyk.wywnioskowałam/na pierwszy rzut okiem/ widać jasno że pani Skwara nieżle
      musiała dopiec do żywego pana Podsiadłę.Wydaje mi się,że tej pani brakło
      argumentów więc faktycznie - upadła bardzo nisko chwytając się rodzinnych
      spraw.Powiedziałabym - niegodny czyn osoby wykształconej,publicznej,dającej
      przykład studentom.Ale - zainteresowała mnie ta sprawa.Jestem po prostu
      ciekawa!!!Jeśli ktureś z Was będzie miało namiary na "Literaturę polską 1990-
      2000",lub inne żródła,dajcie znać,dobrze?Sama nie bardzo mam czas przed
      wyjazdem a jutro kolejny dzień spędzę w Archiwach Państwowych/ufff!/.
      • owcarek_podhalanski Re: W sp.Podsiadły 10.01.06, 11:40
        Oooo! A jeden z profesorów mojego wydziału, niezyjący juz prof. Skowronek, był
        Nacelnym Dyrektorem Archiwów Państowyk. Jo z tym profesorem nie miołek nigdy
        zajęć, ale mioł je pewien mój kolega. No i kiesik ten kolega otrzymoł za
        zadanie znaleźć coś tam w Archiwum Głównym Akt Dawnych (w skrócie: AGAD).
        Kolega zadania nie wykonoł i musioł wymyślić jakąś wymówkę. No i na zajęciak
        pedzioł tak:
        - Panie profesorze, niestety nie mogłem wejść do AGAD-u, bo to archiwum jest w
        remoncie.
        Zdumiony profesor wykrzyknął:
        - Proszę pana! Proszę pana! Tak się składa, że jestem Naczelnym Dyrektorem
        Archiwów Państwowych i dobrze wiem, które archiwum jest w remoncie, a które nie!

        Tak to kolega mioł naucke, ze jeśli kłamie, to niek najpierw sprawdzi co kłamie
        i komu kłamie. A cała historia krązyła po wydziale jako jedna z najpysniejsyk
        anegdot. Hau!
        • mysha_b Re: W sp.Podsiadły 10.01.06, 15:53
          :))))))))))
    • bryza102 Re: Pamiętacie początki....? 10.01.06, 20:29
      Tak,tak,grzebanie w archiwach nie jest wcale taką prostą sprawą.Trzeba się
      dobrze przygotować aby znależć to co się chce.I cierpliwość!!!!!Dzisiaj
      zaskoczył mnie widok profesora z UAM.który ślęczał od rana/ja byłam o 09.00 do
      11.30 ,12.30-14.00, i od 16.00-17.00/,zawalony opasłymi tomami bardzo starych
      dokumentów.Wychodząc rozmawiałam z panem archiwistą i powiedział,że profesorowi
      tak się zdarza....całymi dniami!Jutro też tam idę przeszukać następne
      tomy.Bardzo mi się podoba zapach tych starych dokumentów....setek lat historii.
      • owcarek_podhalanski Apel archiwalny 12.01.06, 08:54
        Coś o tym wiem, Bryzecko. Jo sam miołek miesięcnom praktyke w Archiwum Głównym
        Akt Dawnyk. W ramak praktyk porządkowołek austriackie dokumenty z I wojny
        światowej (dotycyły one głównie ziem polskik pod austriackim zaborem). Fajna
        robota (chociaz ino z tyk dokumentów, ftóre były po polsku, mogłek cosik
        zrozumieć). Ino - krucafuks! - straśne było wydłubywanie spinacy i zsywek.
        Pordzewiałe to było straśnie i barz niscyło papier, casem nawet przezerało go
        na wylot. I trudno to było wydłybuwać tak, coby nie uskodzić dokumentu. Roz sie
        skalecyłek przy takiej operacji. Mom więc apel: w miare mozliwości uzywojcie
        spinacy i zsywek jak najrzadziej - wte ułatwicie zycie studentom-praktykantom,
        ftórzy za 100 roków bedom to musieli wydłubywać. Hau!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka