Dodaj do ulubionych

wojna w iraku...

31.10.02, 18:23
no wlasnie, co myslicie o planach usa, aby rozpoczac
atak na irak?
atak, ktory spowoduje smierc wielu ludzi, nie majacych
z dyktatura huseina nic wspolnego? atak, ktory sam w
sobie jest bezprawnym dzialaniem i wywolywaniem wojny.

moje zdanie raczej jest jasne (patrz powyzej :)
a co Wy myslicie?

a jesli jestescie przeciwko atakowi, to jak daleko Wasz
protest by siegal? podpisalibyscie jakas deklaracje?
dalibyscie pieniadze na publikacje tej deklaracji w
gazecie? zorganizowalibyscie ejszcze cos innego? co?

bardzo jestem ciekawa Waszych opini.
i tego, czy ten temat jest rzeczywiscie aktualny i
'goracy' w polsce.

ps. umieszcze ten post rowniez na kobiecie, aby miec
wiekszy odzew.
Obserwuj wątek
    • forward Re: wojna w iraku... 31.10.02, 18:48
      Jakie to teraz modne i wygodne być przeciw USA i palić flagę, i
      posyłaćprotesty. Tylko że każdy z protestujących popiera reżym Saddama, który
      wytruł Kurdów broniąbiologiczną i torturuje ludzi w kazamatach na potęgę.
      Podczas okupacji Kuwejtu żołnierze iraccy zasłynęli w rozpuszczaniu
      Kuwejtczyklów w kwasie solnym, poza tym kradli i łupili na potęgę. Po wojnie
      Saddam wymyślił nową zabawę schwytanemu przeciwnikowi każe pić ropę po czym
      strzela się do niego z pewnej odległości, to ci dopiero fajerwerek.
      Nio ale to Bush jest draniem a nie gość który prawdopodobnie już nie żyje, bo
      krajem steruje jego brat przy pomocy trzech sobowtórów. I właśnie o taki reżym
      walczy jak lew zielony hippis Joshka Fischer, który w młodości dokonywał
      rozbojów na policjantach i lżył swój własny kraj.
      A operacja będzie, wreszcie uśmierci się tego bydlaka, zamkną mordę
      intelektualiści i frajerzy.

      Forward
    • Gość: maly.k Re: wojna w iraku... IP: *.BrockU.CA 31.10.02, 19:02
      Przede wszystkim nie sadze, aby akcja zbrojna w Iraku byla tak naprawde po
      mysli USA (tzn. administracji Busha). Woleliby jej prawdopodobnie uniknac.
      Natomaist staraja sie nie pozostawic watpliwosci, ze jesli beda musieli tam
      pojsc, aby osiagnac to, co musza osiagnac, to po prostu pojda.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 31.10.02, 19:16
        a my sie tylko, ksiaze :-), mozemy cieszyc, ze ani twoj, ani moi synowie na te
        wojne nie pojda gdyby juz w koncu byla.
        ksiaze tez, mam nadzieje, sie nie wybiera :-)
        • Gość: Bini Re: wojna w iraku... IP: imsbbcache* / *.netvigator.com 31.10.02, 20:40
          To, do czego przyznaje sie Saddam:

          Bron biologiczna
          Antrax – smierc w ciagu 24-72 h – 85 000 l
          Botulium Toxin – smierc ponizej 24 h – 380 000 l
          Aflatoxin – smierc – 2200 l
          Gas Gangrene – czesto smierc – 3400 l

          Bron chemiczna
          VX Nerve Gas – 4 tony (wywiad szacuje 200 t)
          Sarin – moze spowodowac smierc w ciagu kilku minut – 150 t (wywiad: 350 t)
          Mustard Gas – powoduje raka – 500-600 t (wywiad: 800 t)

          Naukowcy iraccy caly czas pracuja nad wyprodukowaniej wlasnej broni nuklearnej
          a Saddam ma ponoc 100% poparcie narodu.

          Jak myslisz, po co mu te wszystkie "zabawki"?
    • tempus Re: wojna w iraku... 31.10.02, 21:44
      Chyba każdy rozsądny człowiek nie jest zwolennikiem wojny. Ale historia uczy,
      że przymykanie oczu na agresywne poczynania takich dyktatorów źle się kończy!
      Wystarczy przypomnieć Hitlera i działania mocarstw zachodnich przed wojną.
      Niestety nieraz trzeba ponieść w odpowiednim czasie ofiary, aby później nie
      było ich jeszcze więcej...
      • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: *.sympatico.ca 31.10.02, 22:45
        tempus napisał:

        > Niestety nieraz trzeba ponieść w odpowiednim czasie
        ofiary, aby później nie
        > było ich jeszcze więcej...

        to jest, oczywiscie, wysmienita teoria tak dlugo jak to
        nie my mamy ponosic te ofiary w odpowiednim czasie!
        • tempus Re: wojna w iraku... 31.10.02, 23:13
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > tempus napisał:
          >
          > > Niestety nieraz trzeba ponieść w odpowiednim czasie
          > ofiary, aby później nie
          > > było ich jeszcze więcej...
          >
          > to jest, oczywiscie, wysmienita teoria tak dlugo jak to
          > nie my mamy ponosic te ofiary w odpowiednim czasie!

          A masz inny pomysł odnośnie Saddama?
    • maly.ksiaze Machiavelli - amator 31.10.02, 23:17
      Mnie ciagle gnebi jedno: skad zalozenie, ze USA *chca* tej interwencji. Ze maja
      jakies swoje straszliwe interesy, ktore zaspokoja poprzez zdobycie Iraku i
      wylanie krwi niewinnej?

      Ze bezprawnie, ze to, ze tamto... A ja ciagle sie zastanawiam: 'czy' i 'po co'?

      Pozdrawiam,

      mk. (rozpolitykowany)
      • Gość: J.S. Re: Machiavelli - amator IP: proxy / *.hemocleanse.com 01.11.02, 01:44
        Jak mysle ze rowniez dla Stanow wojna jest ostatecznoscia. Z drugiej strony
        wojny nie da sie oddzielic od polityki. Pokazal to juz Bush tylko Tata, ktory
        przeciez mogl latwo "wykurzyc" Saddama z Bagdadu, ale go oszczedzil bo wtedy
        obawial sie wzrostu supremacji Iranu w tej czesci swiata.
        Ta wojna jest zlem koniecznym bez wzgledu na to jak bardzo zazebia sie z
        polityka i businessem (np. ropa naftowa). Chodzi bowiem o terroryste i
        czlowieka zupelnie nieobliczalnego o psychice Hitlera. A jak skonczyly sie
        ustepstwa wzgledem tego ostatniego historia pokazala. Moglbym przyjac zaklad z
        dodo ze w tej wojnie zginie duzo mniej zolnierzy aliantow lub amerykanskich bez
        wzgledu na dlugosc jej trwania (przewaga jakosci uzbrojenia) niz niewinnych
        ludzi w NY w ciagu jednej godziny. A takie lub podobne ataki terrorystyczne
        beda sie mnozyc jesli nie zlikwiduje sie plugastwa z korzeniami.
        Oczywiscie szkoda pojedynczego zycia po kazdej stronie, zycia zolnierza lub
        cywila, ale niech peacemakers sagan i dodo ujawnia recepte jak bez jednego
        wystrzalu wymienic tego pana. Tylko niech nie proponuja biernego czekania, bo
        to jest nie akceptowalne. Mozna bowiem byc pewnym ze pewnego dnia rakiety
        wystrzelone z Bagdadu doleca nie tylko do Tel Avivu, ale do Warszawy, Niemiec i
        Kanady.
        Pozdrawiam dyskutantow.
        J.S.
        P.S. Nikt nie zwrocil uwagi jak bardzo uciemierzony jest sam narod iracki.
        Przeciez tam jest dykatura rowna stalinowskiej lub castrowskiej. Politykow
        pewno to guzik obchodzi, ale my powinnismy miec dla nich cos wiecej niz troche
        sympatie.
        • forward Re: Machiavelli - amator 01.11.02, 10:26
          Oczywiście będą straty wśród żołnierzy koalicji amerykańsko-brytyjskiej, może
          jeszcze militarnie Busha i Blaira poprze Australia, Nowa Żelandia, Singapur,
          Polska, Czechy.
          Jestem przekonany jednak że Irakijczycy zobaczą że będąc pod okupacją USA mają
          szanse na rozwój, na bezpieczeństwo i jakąś przyszłość. Z Saddamem nie mają
          jej żadnej.
          A ton Departamentu Stanu jest faktycznie pojednawczy, Saddam dostał naprawdę
          szczodrą ofertę może spakować żony, kochanki, kasę do samolotu i odlecieć gdzie
          chce, sam prosi się o kłopoty.


          Forward
    • Gość: PMS Re: wojna w iraku... IP: *.pspeng.cz 01.11.02, 13:33
      Po pierwsze nie nam jest sądzić czy zaatakować czy nie. Na problem trzeba popatrzeć też z drugiej strony. To czy jest w Iraku swoboda czy nie jest to może powiedzieć tylko człowiek który mieszka w Iraku a nie my, którzy wiemy tylko tyle co nam powiedzą w mediach. Z odstępu paru tysięcy kilometrów się na to patrzy inaczej.
      Do forwarda:
      Masz racje, że Saddam jest zły i że powinni z nim coś zrobić, ale złych ludzi na tej planecie jest mnóstwo. Naprzykład Bush, Sharon, Arafat, Castro i mnóstwo dalszych. To co robi(ł) Saddam jest jedna rzecz a co robi(ła) ameryka druga. Pod koniec 2 wojny światowej, kiedy już było wiadomo, że Japonia już dalej nie pociągnie, zrzuca ameryka 2 bomby atomowe, żeby wypróbować jak to właściwie działa. Setki tysięcy zabitych i napromieniowanych do tej pory. Nie dawno czytałem, że mieli nawet zamiar zrzucić bombę na Europę, ale klęska Niemiec już była nie unikniona więc jej nie zrzucili. Kto zaczął używać chemikaliów -defoliantów (niszczą ciałą roślinność) w Wietnamie? Amerykanie próbowali pare dziesiąt gatunków. Ludzie do tej pory są chorzy. Wojna w zatoce Perskiej 1990 rok i nie znana choroba tak zwany syndrom zatoki Perskiej. Co było przyczyną? Uran w pociskach. Oni nisczyli siebie i innych nawzajem i obarczyli tym Saddama, że używa broni chemicznej. Wojna w Jugosławii, to samo. Jak długo zaprzeczali, że oni nigdy w życiu nie używali uranu w pociskach, aż w końcu prawda wyszła na jaw, gdy ludzie i żołnierze zaczeli dostawać choroby popromiennej i gdzie gleba jest zniszczona na pare lat.
      Ich hasłem jest przyjść, zniszczyć, zostawić skutki swego pobytu na parę dziesiąt lat i odejść.
      Skutki amerykańskich rządów nie są widać tylko poza granicami USA, ale u siebie też robią eksperymenty. Na początku prób jądrowych w latach 40 wysyłali swych żołnierzy w okopy, pare kilometrów od wybuchu i potem ich badali.
      Przykładów jest mnóstwo, prosze se przeczytać gazetę FAKTOR X, była wydawana chyba w latach 1998-2000, tam jest dużo pisane o rządach USA i nie tylko.
      12 lat temu rządziła jeszcze wszędzie komuna. Były w świecie 2 potęgi CCCP i USA. Dzisiaj została tylko USA i ta teraz nie ma żadnego wroga przeciwko któremu by mogla się stawić. Kiedyś był wyścig, kto ma ile broni, kto ma lepszą broń i armie poprostu kto jest najlepszym na świecie. Teraz została sama USA i nie ma skim się ścigać i nie ma wrogów, więc trzeba ich poszukać. Wróg numer 1 to Bin Laden, ale tego nie można złapać no to trzeba poszukać drugiego i jest Saddam, ale tu jest świat przeciwko no to szukamy dalej i znajdujemy Koree bo ta ma blisko k bombie atomowej. Ciekaw jestem kto będzie następnym wrogiem, Chiny, Libia a może Kuba. USA sama sobie robi wrogów i potem się dziwi, że ktoś pali jej flagi i nie lubi ich.
      Kto dosadził Castra na Kubie? USA i teraz też jest wrogiem bo nie robi to czego ameryka każe. Ameryka nie jest święta, więc nie zachwalajmy ją za bardzo, bo też ma mnóstwo wad i niekiedy jest gorsza od reszty a nawet od swego wroga.
      W takich sprawach trzeba zawsze wysłuchać obie strony konfliktu a nie tylko jedną. Nigdy nie wolno wierzyć tylko jednej stronie bo ta widzi swoją prawdę. Prawda jest pośrodku, nigdy wprawo ani wlewo.
      • forward Re: wojna w iraku... 01.11.02, 14:49
        I tak i nie.To prawda że Stany Zjednoczone przymykały oko na łamanie praw
        człowieka i handlarzy narkotyków w Ameryce Południowej. W Stanach Zjednoczonych
        uczono ubeckich metod śledczych. Wspierano też europejskie zorganizowane grupy
        przestępcze trudniące się handlem narkotyków z Sycylii, Korsyki i Marsylii, bo
        miały trzymać w szachu komunistyczne związki zawodowe. Narkotyki bardzo częto
        trafiały do USA. Wszystko to czyniono po to żeby dokopać komunie, przy okazji
        dokopali samym sobie, kryzys zaufania do władzy w II połowie lat 70-tych
        ogarnął większą część Amerykanów.
        Jednak nie wkładałbym do jednego worka Busha i Saddama. Ja czy ty możemy
        skrytykować Busha podobnie jak Kwaśniewskiego. Obaj zostali wybrani w wolnych,
        demokratycznych wyborach. Nie pójdziemy za to do więzienia. Możemy żądać
        dostępu do informacji jeżeli nie przed organem państwa to przed sądem.
        Wątpię czy na taki luksus mogą liczyć poddani Saddama.
        Osobiście wolałbym akcje specjalnych jednostek niż wielką olbrzymią inwazje.
        Stany potrzebują głośnej wojny i upierają się przy polityce używania łoma, a
        przecież na terroryzm najlepszy jest skalpel, używany z chirurgiczną
        dokładnością.

        Forward


        • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 01.11.02, 15:25
          to wszystko tylko takie gadanie z wygodnego fotela i poklepywanie sie wzajemnie
          po ramieniu pod haslem "ratujemy swiat". zupelnie inaczej widac to, gdy sie
          z dzieckiem na reku ucieka w nocy pod obstrzalem nie wiadomo czyim i skad, gdy
          sie nie ma dokad wrocic a znajomi i przyjaciele nagle znajduja sie w dwoch
          walczacych ze soba obozach. przezylam to dwa razy - raz w afryce, raz w ameryce
          poludniowej i jakiekolwiek argumenty "za" wojna beda dla mnie zawsze mocno
          podejrzanym mydleniem oczu.
          wszelkie usprawiedliwianie "mniejszego zla" laczy sie dla mnie nieodparcie ze
          starym powiedzeniem, ze "gdy nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi
          o pieniadze". i tak tez jest z irakiem - wszystkie opowiesci o niebezpiecznym
          terroryscie saddamie sa rownie wiarygodne jak straszenie straszenie dzieci
          cyganem, ktory przyjdzie i zabierze do worka...
          bush, mimo ze jest z teksasu, debilem nie jest i liczyc dochody z ropy umie, bo
          tego akurat mozna sie w teksasie nauczyc rownie dobrze jak strzelania.
          aczkolwiek zgadzam sie, ze on sie juz coraz mniej do tej wojny pali, bo nagle
          okazalo sie, ze musialby zaatakowac pol swiata zeby udowodnic, ze chodzi mu
          wylacznie o idealy wolnosci i sprawiedliwosci spolecznej. kto by pomyslal, ze
          chwilowy pokoj na swiecie mozemy zawdzieczac... korei polnocnej? to sa dopiero
          jaja!
          • maly.ksiaze Re: wojna w iraku... 01.11.02, 15:50
            Gość portalu: dodo napisał(a):

            > aczkolwiek zgadzam sie, ze on sie juz coraz mniej do
            tej wojny pali, bo nagle
            > okazalo sie, ze musialby zaatakowac pol swiata zeby
            udowodnic, ze chodzi mu
            > wylacznie o idealy wolnosci i sprawiedliwosci
            spolecznej. kto by pomyslal, ze
            > chwilowy pokoj na swiecie mozemy zawdzieczac... korei
            polnocnej? to sa dopiero
            > jaja!
            Może i Korei Północnej. Ale prędzej temu, że ktoś tam w
            końcu wziął karteczkę i wyliczył, że utrzymanie i
            odbudowanie Iraku po wygranej przez USA wojnie (bo co do
            tego nikt jednak nie ma wątpliwości) będzie kosztowało
            więcej, niż można na tej ropie zarobić.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 01.11.02, 16:01
              nie bede sie spierac, ksiaze :-) jak policzyli tak policzyli i fajnie, ze poki
              co marines moga planowac swoj amerykanski thanksgiving w domu. i pewnie
              christmas takoz.
              • Gość: LOCKHEED FUCK IRAQ, SADDAM!!! U.S. ARMED FORCES LET'S ROLL! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 21:55
                Rozpier...ić tego psa saddama, a przy okazji antysemitę arafata, bin laden i
                innych islamskich terrorystów!!!!
                O i jeszcze zwiększyć budżet obronny USA do 500.000.000.000 $!!
                • Gość: rheyja Re: FUCK IRAQ, SADDAM!!! U.S. ARMED FORCES LET'S IP: *.proxy.aol.com 15.12.02, 06:19
                  Lockheed ty cierpisz na nerwice natrectw. Jedz do Iraku i walcz o swoj wolny
                  swiat. Daj zyc innym
            • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 10.12.02, 19:47
              maly.ksiaze napisał:

              ktoś tam w
              > końcu wziął karteczkę i wyliczył, że utrzymanie i
              > odbudowanie Iraku po wygranej przez USA wojnie (bo co do
              > tego nikt jednak nie ma wątpliwości) będzie kosztowało
              > więcej, niż można na tej ropie zarobić.
              >
              > Pozdrawiam,
              >
              > mk.

              no i wychodzi na to, ze nasze rozwazania sprzed miesiaca byly sobie funta
              klakow warte - wielki wodz bush (zwany w naszym jezyku krzakiem) najwyrazniej
              ma w nosie koszty czegokolwiek - nie moze sie doczekac zeby zatrabic wsiadanego.
              mowia, ze wojna ruszy na calego na poczatku lutego...
              sie okaze, to juz calkiem niedlugo :-(
              • Gość: J.S. Re: wojna w iraku... IP: proxy / *.hemocleanse.com 12.12.02, 16:53
                Gość portalu: dodo napisał(a):

                > maly.ksiaze napisał:
                >
                > ktoś tam w
                > > końcu wziął karteczkę i wyliczył, że utrzymanie i
                > > odbudowanie Iraku po wygranej przez USA wojnie (bo co do
                > > tego nikt jednak nie ma wątpliwości) będzie kosztowało
                > > więcej, niż można na tej ropie zarobić.
                > >
                > > Pozdrawiam,
                > >
                > > mk.
                >
                > no i wychodzi na to, ze nasze rozwazania sprzed miesiaca byly sobie funta
                > klakow warte - wielki wodz bush (zwany w naszym jezyku krzakiem) najwyrazniej
                > ma w nosie koszty czegokolwiek - nie moze sie doczekac zeby zatrabic
                wsiadanego
                > .
                > mowia, ze wojna ruszy na calego na poczatku lutego...
                > sie okaze, to juz calkiem niedlugo :-(
                *****
                Fragment ciekawego artykulu ktory mozna znalezc w Rzeczpospolitej"

                Jak pana zdaniem potoczy się misja inspektorów ONZ w Iraku?

                Jedno należy podkreślić. Husajn ma broń masowego rażenia. Ma zapasy broni
                chemicznej i biologicznej oraz program budowy broni jądrowej. Wie o tym każdy
                wywiad świata, który się tym zajmuje. Mało tego, przywódcy USA i Wielkiej
                Brytanii potwierdzili to publicznie. Komu chcemy wierzyć? Saddamowi Husajnowi
                czy Tony'emu Blairowi i George'owi Bushowi? Wydaje mi się, że to powinno być
                jasne. Dlatego USA na pewno nie zaakceptują odpowiedzi przeczącej Bagdadu.
                Problem polega raczej na tym, co się stanie, gdy inspektorzy coś znajdą. Saddam
                będzie wówczas udawał współpracę, będzie kręcił. Ale w momencie odkrycia
                czegokolwiek na pewno wybuchnie kryzys. Podejrzewam, iż stanie się to już
                wkrótce. Nad bronią masowego rażenia pracowały przecież dziesiątki tysięcy
                ludzi. To gigantyczna sieć potencjalnych świadków.

                Sądzi pan więc, że wojna wybuchnie?

                Niestety, tak. Ciało jest zakopane w ogrodzie, policja go szuka. Po prostu
                trzeba je znaleźć. To duży ogród, ale inspektorzy szukają całego przemysłu. A
                kryzys oznacza wojnę, gdyż Saddam nie powie: rozbrajam się, on po prostu nie
                może.

                Dlaczego?

                Specjalna Gwardia Republikańska, która utrzymuje go przy władzy, jednocześnie
                zajmuje się produkcją i ochroną broni masowego rażenia. Rozbrojenie dla Saddama
                oznacza zniszczenie jednostek, które utrzymują go przy władzy - on tego po
                prostu nie może zrobić. Dlatego, niestety, Saddam wciągnie nas znowu w kolejną
                straszną wojnę.


                • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: *.sympatico.ca 15.12.02, 18:01
                  prawde mowiac nie widze powodu by bardziej ufac bushowi niz hussainowi;
                  w ogole nie przypuszczam, by dorosly, wyksztalcony czlowiek mogl spokojnie
                  ufac jakiemukolwiek politykowi. i tu lezy pies pogrzebany - ani irakijczycy,
                  ani amerykanie, anglicy czy ktokolwiek z nas w innych krajach, nie mamy
                  sprawnych mechanizmow kontroli nad rzadami, ktore powolalismy (lub same sie
                  powolaly) do podejmowania decyzji o podatkach, szkolnictwie, budowie drog i...
                  pokoju lub wojnie.
                  naiwnoscia jest oczekiwac, ze bush czy blair beda kierowac sie
                  bardziej "moralnymi" czy "etycznymi" przeslankami w polityce miedzynarodowej
                  niz saddam czy taki khadafi, arafat, kim il sung czy chocby pan kwasniewski.
                  gdy nie wiadomo o co chodzi, to zawsze w koncu chodzi o pieniadze, czesto przy
                  okazji o wladze.
                  bush dazy do wojny nie dlatego, ze boi sie broni, ktora moze miec lub moze nie
                  miec saddam - jest co najmniej kilka innych powodow, dla ktorych wojna
                  z irakiem jest w interesie obecnych rzadow amerykanskiego i brytyjskiego.
                  poczynajac od kontroli nad ropa, poprzez kontrole nad okreslonym rejonem
                  geograficznym az po dbalosc o wlasna ekonomie - nic tak nie poprawia ekonomii
                  jak rozsadnie prowadzona wojna. na pewno jest jeszcze co najmniej kilka
                  powodow, ktore zna bush i jego wspolpracownicy ale nie oszukujmy sie -
                  o ratowanie swiata przed wrednym saddamem tu nie chodzi!
                  • maly.ksiaze Re: wojna w iraku... 18.12.02, 01:35
                    Szczerze mowiac, uwazam ze grubo przesadzasz. Nie jestem entuzjasta Busha (the
                    most recent case of listening to a bush ended up with people wandering the
                    desert for 40 years), ale Bush jest jednak przywodca demokratycznego panstwa,
                    ograniczanym przez roznorakie instytucje. Saddam natomiast jest samowolnym
                    dykatorem, zajetym glownie utrzymaniem wladzy.

                    Jedyne co mozemy zrobic, to poczekac. Ja ciagle wierze, ze wojownicze
                    pokrzykiwania pozostana pokrzykiwaniami i ze dykature Husseina szlag trafi w
                    jakis cichy sposob.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 18.12.02, 19:34
                      oczywiscie, ze przesadzam - od tego sa kobiety, nie wiesz ksiaze? ;-)
                      od "czarnowidztwa" i lapania sie za glowe "ola boga" i od okudzawowego stania
                      na rozstajnych drogach i w zolnierski podgolony kark patrzenia...
                      normalne - histeryczne obawy starszej pani w obliczu perspektywy wojny, czegoz
                      ty chcesz? zebym sie nie przejmowala? nie-mo-zli-we!
                      i tak calkiem powazne pytanie tu rzuce przy okazji - czy naprawde uwazasz, ze
                      demokratyczny proces wyboru gwarantuje rozsadek i etyke postepowania po
                      wyborach jesli mechanizmy kontroli sa znikome, ograniczone lub rowniez przez
                      demokratycznie wybranych poplecznikow kontrolowane? na amerykanskim chocby
                      podworku, sam wiesz ksiaze, roznie bywalo (senator macarthy, wojna w wietnamie,
                      ktora ciagnela sie jak glut mimo wielkich protestow a ostatnio chocby kwestia
                      ochrony srodowiska) wiec prawde mowiac to, w jaki sposob dany osobnik dochodzi
                      w wladzy bywa czesto kompletnie nieistotnym szczegolem w obliczu ciagu dalszegu
                      (wiesz cos o mugabe?). ale jak juz powyzej - to takie moje ola-bogowanie pewnie
                      lekko na wyrost tylko dlatego, ze dodo pacyfista jest i takaz juz pozostanie :-)
                      howk
                      • forward Re: wojna w iraku... 18.12.02, 20:21
                        Nie lubię bawienia się w dyplomację, no ale jest kilka ale. Broń nuklearną mają
                        Indie, Pakistan i Korea Płn. i to wcale nie są podejrzenia to fakt. Na broń
                        nuklearną mają chętkę Iran i Izrael, bardzo prawdopodobne że te kraje też już
                        mają te cacka. Ilość krajów kombinujących na boku z bronią chemiczną i
                        biologiczną jest pewnie podobna. Tymczasem Stany Zjednoczone uparły się na Irak
                        i koniecznie chcą dużej konwencjonalnej wojny z kilkutygodniowym
                        bombardowaniem, rowinięciem ataku sił pancernych na Bagdad i efektownym
                        lądowaniem spadochroniarzy. I po co to wszystko? nie dałoby się tego po cichu
                        załatwić?


                        Forward
                        • Gość: J.S. Re: wojna w iraku... IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 20.12.02, 05:19
                          forward napisał:

                          > Nie lubię bawienia się w dyplomację, no ale jest kilka ale. Broń nuklearną
                          mają
                          >
                          > Indie, Pakistan i Korea Płn. i to wcale nie są podejrzenia to fakt. Na broń
                          > nuklearną mają chętkę Iran i Izrael, bardzo prawdopodobne że te kraje też już
                          > mają te cacka. Ilość krajów kombinujących na boku z bronią chemiczną i
                          > biologiczną jest pewnie podobna. Tymczasem Stany Zjednoczone uparły się na
                          Irak
                          >
                          > i koniecznie chcą dużej konwencjonalnej wojny z kilkutygodniowym
                          > bombardowaniem, rowinięciem ataku sił pancernych na Bagdad i efektownym
                          > lądowaniem spadochroniarzy. I po co to wszystko? nie dałoby się tego po cichu
                          > załatwić?
                          >
                          >
                          > Forward
                          *****
                          Probowali kilka razy w przeszlosci, ale nie potrafia. Przykladem Castro ktory
                          przezyl chyba wiecej niz jeden oficjalny bo insiprowany przez Bialy Dom zamach
                          na zycie.
                          J.S.
                          • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: *.sympatico.ca 04.01.03, 19:02
                            wyciagam znow watek do gory, bo wyglada na to, ze to
                            juz... blisko, coraz blizej...
                            a gdyby tak wszyscy ludzie dobrej woli, hmmm...
                            pewnie mnie zaraz maly ksiaze przywola do porzadku, zem
                            naiwna
                            i bedzie mial racje. ale co po takiej racji, gdy wszyscy
                            siedzimy z zalozonymi rekami czekajac az zaczna ginac
                            ludzie.
                            a moze nikt sie nie przejmuje, bo to bedzie tak daleko od
                            nas?
                            hmmm...
                            • frisky2 Re: wojna w iraku... 07.01.03, 17:59
                              nie jestem za wojna, ale tez nie uwazam, ze pozostawienie saddama samemu sobie
                              z jego militarnymi "zabawkami" jest bezpieczne.
                              Jesli zgina ludzie, to moim zdaniem odpowiedzialnosc za to spadnie wylacznie na
                              rezim saddama

                              • Gość: dodo Re: wojna w iraku... IP: 209.226.65.* 07.01.03, 18:33
                                frisky2 napisała:

                                > nie jestem za wojna, ale tez nie uwazam, ze pozostawienie saddama samemu
                                sobie
                                > z jego militarnymi "zabawkami" jest bezpieczne.
                                > Jesli zgina ludzie, to moim zdaniem odpowiedzialnosc za to spadnie wylacznie
                                na
                                >
                                > rezim saddama
                                >

                                eee tam, do tanga trzeba dwojga. i odpowiedzialnosc tez sie rozlozy zwlaszcza
                                w obliczu informacji z korei polnocnej i tego jak usa postepuje z tymi
                                informacjami. kto sie nie uczy historii, jest skazany na powtarzanie jej
                                bledow.
                                • Gość: maly.k Re: wojna w iraku... IP: *.BrockU.CA 07.01.03, 18:45
                                  Gość portalu: dodo napisał(a):

                                  > kto sie nie uczy historii, jest skazany na powtarzanie jej
                                  > bledow.
                                  Dlatego wlasnie pacyfizm stracil na popularnosci. Nikt nie chce
                                  byc 'pozytecznym idiota'. Choc oczywiscie mialem nadziej, ze USA nie pognaja na
                                  wojne z tworem swej wlasnej, kolektywnej, wyobrazni.

                                  Pozdrawiam,

                                  mk.
                                  • Gość: dodo ksiaze - brainstorming, please :-) IP: 209.226.65.* 07.01.03, 18:53
                                    no to jaka jest alternatywa. pacyfizm jest be, wojna tez nie cacy - co
                                    w zamian? embargo? well, przyklad kuby (iraku zreszta czesciowo tez) wskazuje,
                                    ze to tez bywa chybiony pomysl.
                                    ksiaze - masz jakies rozwiazanie na mysli?
                                    zamach stanu? ojojoj - zaraz ci historycy latin america podrzuca dowody na to,
                                    ze to nie dziala.
                                    to moze jednak klonowanie ;-) taki sklonowany saddam, co wyglada jak saddam ale
                                    kombinuje jak bush - to by dopiero byl interesujacy frankenstain. i do tego
                                    jeszcze moze sterowany przez quebeckich raelian... jeszcze chwila a powiesc
                                    napisze ;-)
                                    • Gość: maly.k Napisz, napisz IP: *.BrockU.CA 07.01.03, 21:04
                                      A potem Ci kota pogonia, tak jak tej wspolpracowniczce Chretiena, za ujawnienie
                                      sekretow kluczowych dla bezpieczenstwa naszego Sojusznika.

                                      Pozdrawiam,

                                      mk.
                                      • Gość: dodo Re: Napisz, napisz IP: *.sympatico.ca 08.01.03, 03:02
                                        Gość portalu: maly.k napisał(a):

                                        > A potem Ci kota pogonia, tak jak tej wspolpracowniczce Chretiena, za
                                        ujawnienie
                                        >
                                        > sekretow kluczowych dla bezpieczenstwa naszego Sojusznika.
                                        >
                                        > Pozdrawiam,
                                        >
                                        > mk.

                                        a czy ja cie namawiam zebys wyzywal kogo publicznie od moronow? ja tak tylko
                                        licze na jakies ksiazece genialne pomysly uzdrowienia sytuacji, ktora nam sie
                                        wzmaga ;-)
                                        • forward Re: Napisz, napisz 08.01.03, 09:13
                                          Sankcje są do bani. Pierwszy raz sięgnięto po ten środek jeszcze przed II wojną
                                          światową. Włochy napadły na Abisynie a Liga Narodów nałożyła na Włochy sankcje.
                                          Mussoliniemu to nic a nic nie zaszkodziło.
                                          Chyba trochę jest tak że jedynym batem na państwa awanturnicze mogą być tylko
                                          Stany Zjednoczone, bo tylko one mają siły zbrojne zdolne do reagowania w każdym
                                          zakątku globu.




                                          Forward
                                        • maly.ksiaze Nic sie nie da zrobic? 08.01.03, 17:49
                                          Clausevtiz (?) pisal, ze wojna to polityka, tyle ze prowadzona przy uzyciu
                                          innych srodkow. Wydaje mi sie jednak, ze chodzilo mu o polityke zagraniczna,
                                          nie wewnetrzna. Ta wojna zas bedzie przede wszystkim przedluzeniem polityki
                                          wewnetrznej USA.
                                          Popatrz na list republik-anki. Wojna bedzie, jesli bedzie, bo Amerykanie
                                          wierza, ze jest niezbedna. I juz.

                                          Co zrobic? Kupowac mniejsze samochody.

                                          Pozdrawiam,

                                          mk.

                                          PS. Chcialbym zadac Ci pytanie na priv, dodo. Mozna?
                                          • Gość: dodo Re: Nic sie nie da zrobic? IP: 209.226.65.* 08.01.03, 19:00
                                            maly.ksiaze napisał:

                                            >
                                            > mk.
                                            >
                                            > PS. Chcialbym zadac Ci pytanie na priv, dodo. Mozna?

                                            doctorova@hotmail.com
    • Gość: republik-anka Re: wojna w iraku... IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.03, 16:50
      Wojna juz sie toczy. Zginelo juz sporo ludzi i to cywilnych. I to nie jest
      koniec, zapowiedz nastepnych atakow byla wielokrotnie potwierdzona. Swiat jest
      maly i stwierdzenie, ze "nasi synowie' nie beda w to wmieszani jest moim zdanie
      bledna. Wystarczy, ze w ramach " swietej wojny" oplacanej w duzej mierze przez
      Irak, przyleci do Stanow nastepny "bojownik" zakazony ospa, zarazi ludzi , w
      tym moze tez Polakow ktorzy przyleca na wakacje do Polski i rozprzestrzena
      chorobe na ktora nie ma lekarstwa. Jestesmy wszyscy w to wlaczeni. wojna to
      juz nie tylko strzelanie i bycie na terenie objetym bombardowaniem. Wojna juz
      sie toczy i jest straszna.
      • Gość: oak wojna w iraku -parę pytań (retorycznych pewnie) IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 09.01.03, 02:09
        1.) Skoro to nie Irak jest zagrożeniem jułesej i całego świata bożego a
        jedynie tyran naginający karki biednych irakijczyków do ziemi. To niby po co
        ta cała wojna. Wystarczyłoby pomóc ciemiężonemu narodowi w obaleniu swego
        prześladowcy. Przecież wyzwolony naród na rękach nosiłby komandosów z Delta
        Force. Dlaczego więc nie tak ?.
        2.) Dlaczego Kurd iracki to cacy Kurd, a Kurd turecki to niebezpieczny
        terrorysta ?
        3.) Po co za grube miliony dolarów po Iraku hasają jakieś mieżdunarodnyje
        komisje, których działalność i raporty J.W.B i tak ma w d..... ???
        4.) Jak można być przekonanym o jakimś zagrożeniu, niewiedząc gdzie nawet
        źródło tego zagrożenia się znajduje (a taka jest wiedza większości
        społeczeństwa amerykańskiego w temacie "gdzie leży Irak" ... pomiędzy Texasem
        a Meksykiem)))))
        5.) Dlaczego w Kosowie nie mogło być ropy ??? i dlaczego Libia ma jej mniej (a
        może wcale) ?
        6.) Dlaczego jedna kolega najpierw być uzbroić druga kolega by bić się z jego
        niekolega. A jak niekolega być porządna ludź i umarnąć. To kolega już nie być
        nasz kolega i mówić na nasza, "o ty brzydka ty mieć niebezpieczna broń. my ci
        dac po pupci za to i zapomniec ze sama dała" ?
        7.) Jak olbrzymich gabarytów muszą być te "niezbite dowody", że za chinskiego
        boga nie daje się ich przedstawić, nawet na forum ONZ ?


        7.) Dlaczego "to macie za wszystko w głowie, co wam Bush w kazaniu powie" ?

        wojna będzie, wczoraj mi węgiel przywieźli.
        • Gość: republik-anka Re: wojna w iraku -parę pytań (retorycznych pewni IP: *.we.client2.attbi.com 09.01.03, 04:47
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > 1.) Skoro to nie Irak jest zagrożeniem jułesej i całego świata bożego a
          > jedynie tyran naginający karki biednych irakijczyków do ziemi. To niby po co
          > ta cała wojna. Wystarczyłoby pomóc ciemiężonemu narodowi w obaleniu swego
          > prześladowcy. Przecież wyzwolony naród na rękach nosiłby komandosów z Delta
          > Force. Dlaczego więc nie tak ?.
          > 2.) Dlaczego Kurd iracki to cacy Kurd, a Kurd turecki to niebezpieczny
          > terrorysta ?
          > 3.) Po co za grube miliony dolarów po Iraku hasają jakieś mieżdunarodnyje
          > komisje, których działalność i raporty J.W.B i tak ma w d..... ???
          > 4.) Jak można być przekonanym o jakimś zagrożeniu, niewiedząc gdzie nawet
          > źródło tego zagrożenia się znajduje (a taka jest wiedza większości
          > społeczeństwa amerykańskiego w temacie "gdzie leży Irak" ... pomiędzy Texasem
          > a Meksykiem)))))
          > 5.) Dlaczego w Kosowie nie mogło być ropy ??? i dlaczego Libia ma jej mniej
          (a
          > może wcale) ?
          > 6.) Dlaczego jedna kolega najpierw być uzbroić druga kolega by bić się z jego
          > niekolega. A jak niekolega być porządna ludź i umarnąć. To kolega już nie być
          > nasz kolega i mówić na nasza, "o ty brzydka ty mieć niebezpieczna broń. my ci
          > dac po pupci za to i zapomniec ze sama dała" ?
          > 7.) Jak olbrzymich gabarytów muszą być te "niezbite dowody", że za chinskiego
          > boga nie daje się ich przedstawić, nawet na forum ONZ ?
          >
          >
          > 7.) Dlaczego "to macie za wszystko w głowie, co wam Bush w kazaniu powie" ?
          >
          > wojna będzie, wczoraj mi węgiel przywieźli.
          He,he ,he ! Odnosnie pierwszego powiem ci tylko tyle : ONI NIE MAJA SWOJEGO
          WALESY !!!!
          • forward Re: wojna w iraku -parę pytań (retorycznych pewni 09.01.03, 10:12
            Dla mnie to w ogóle zaczyna być żenada. Korea Płn. oficjalnie przyznała się do
            produkcji bomby A i jest OK. A Pakistan i Indie? Rozumiem że Saddam to krwawy
            dyktator, no ale są jakieś granice hipokryzji. To jest tzw. sprawiedliwość
            wybiórcza.







            Forward
            • Gość: dodo Re: wojna w iraku - to juz prawie znamy termin... IP: 209.226.65.* 28.01.03, 22:17
              no to juz wiemy, ze wojska amerykanskie nie beda gotowe przed 15 lutego wiec
              jego wysokosc bush laskawie pozwoli expertom powloczyc sie jeszcze po iraku.
              a jak juz wszystkie dywizje, szpitale wojskowe, naboje, buty i radiostacje beda
              zamontowane tam, gdzie maja byc, to dzielni marines wyrusza zabijac pojedynczo
              i grupami mlodych i starych irakijczykow, ktorzy nic nikomu nie sa winni...
              dokladnie tak, jak to juz zostalo dawno temu postanowione.
              bo ameryka potrzebuje kontrolowac rope i trzeba wyprobowac nowe pomysly
              militarne.
              obrzydzenie mnie bierze gdy ogladam news... was tez?
              • maly.ksiaze Wychodzi na Twoje.. 28.01.03, 23:43
                Zapewne koniec koncow okaze sie, ze to Ty mialas racje, nie ja. I ze wojna
                jednak bedzie.

                Gość portalu: dodo napisał(a):
                > obrzydzenie mnie bierze gdy ogladam news... was tez?
                Troszeczke. Jedno mi tu jednak nie gra - mam takie wrazenie, ze cala rzecz nie
                ma sensu. Ze nie chodzi tu ani o to, o czym mowia nam publicznie (ze terror, ze
                Saddam, ze bron), ani o to, o czym sie mowi 'na ulicy' - ze ropa, ze pomysly.

                Ciezko mi uwierzyc w te rope. To po prostu nie ma sensu. Musi byc jeszcze cos.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • agrafek Re: Wychodzi na Twoje.. 29.01.03, 12:55
                  Może o prestiż po prostu? Zauważ, że choć wszystko zaczęło się od wojny z
                  terroryzmem i w miarę wspólnej polityki, potem każdy próbował wygrać coś dla
                  siebie. Mnie akurat obrzydzenie bierze na myśl o polityce Unii Europejskiej w
                  tej sprawie.
                  Zresztą, może warto poczekać na obiecane dowody od Amerykanów? Bo może być i
                  tak, że oni naprawdę boją się powtórki 11 września, tylko na znacznie większą
                  skalę.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: J.S. Re: Wychodzi na Twoje.. IP: proxy / *.hemocleanse.com 29.01.03, 19:18
                    agrafek napisał:

                    > Może o prestiż po prostu? Zauważ, że choć wszystko zaczęło się od wojny z
                    > terroryzmem i w miarę wspólnej polityki, potem każdy próbował wygrać coś dla
                    > siebie. Mnie akurat obrzydzenie bierze na myśl o polityce Unii Europejskiej w
                    > tej sprawie.
                    > Zresztą, może warto poczekać na obiecane dowody od Amerykanów? Bo może być i
                    > tak, że oni naprawdę boją się powtórki 11 września, tylko na znacznie większą
                    > skalę.
                    > Pozdrawiam.
                    *****
                    Dodo nic nie przekona, nie tyle do zmiany pogladow w sprawie tej wojny co do
                    wyjscia troche poza wlasne horyzonty (odnosze to tylko do tego tematu). Wierzy
                    mocno ze Sadam nie doleci do Kanady. Reszta sie nie liczy. Ci ludzie z WTC sami
                    sobie winni ze tam wlezli rankiem 11 wrzesnia. Gdyby zostali dluzej w lozkach
                    skonczyloby sie na tumanach kurzu tylko. Kiedys juz jej zyczylem milych,
                    spokojnych snow i to zyczenie jest dalej aktualne.
                    J.S.
                    • Gość: dodo widzisz, j.s. IP: 209.226.65.* 29.01.03, 19:56
                      Gość portalu: J.S. napisał(a):

                      > Dodo nic nie przekona, nie tyle do zmiany pogladow w sprawie tej wojny co do
                      > wyjscia troche poza wlasne horyzonty (odnosze to tylko do tego tematu).
                      Wierzy
                      > mocno ze Sadam nie doleci do Kanady. Reszta sie nie liczy. Ci ludzie z WTC
                      sami
                      >
                      > sobie winni ze tam wlezli rankiem 11 wrzesnia. Gdyby zostali dluzej w lozkach
                      > skonczyloby sie na tumanach kurzu tylko. Kiedys juz jej zyczylem milych,
                      > spokojnych snow i to zyczenie jest dalej aktualne.
                      > J.S.

                      widzisz, j.s. nie jestes jedyny na tym swiecie, ktory uwaza, ze wszystko byloby
                      prostsze i latwiejsze, gdyby tylko dodo udalo sie do czegos przekonac ;-)
                      byli i tacy, co nie mogac przekonac probowali dodo zaciukac, bo bez sensu
                      stawalo na drodze do tego czy tamtego. ale poki co, dodo ma sie niezle i 15
                      lutego wybiera sie na torontonska manifestacje przeciwko wojnie - wpadnij na
                      natan phillips square o 12:00 w poludnie - moze to ty sie dasz przekonac ;-)
                      all you need is love :-)
                      • Gość: J.S. Re: widzisz, j.s. IP: proxy / *.hemocleanse.com 29.01.03, 20:46
                        Gość portalu: dodo napisał(a):

                        > widzisz, j.s. nie jestes jedyny na tym swiecie, ktory uwaza, ze wszystko
                        byloby
                        >
                        > prostsze i latwiejsze, gdyby tylko dodo udalo sie do czegos przekonac ;-)
                        > byli i tacy, co nie mogac przekonac probowali dodo zaciukac, bo bez sensu
                        > stawalo na drodze do tego czy tamtego. ale poki co, dodo ma sie niezle i 15
                        > lutego wybiera sie na torontonska manifestacje przeciwko wojnie - wpadnij na
                        > natan phillips square o 12:00 w poludnie - moze to ty sie dasz przekonac ;-)
                        > all you need is love :-)
                        ******
                        Mojej ostatnia wypowiedz nie byla polemicza, "a priori" sugerowala ze to marny
                        trud. Poza tym czemu wszystko mialoby byc prostsze i latwiejsze bez dyskusji.
                        Wiekszosc chyba trzezwo myslacych nie chce wojen. To jest zlo, ale moze czasami
                        konieczne. Szlachetne sa postawy by solidaryzowac sie z narodem ktory niewinnie
                        ucierpi. Tylko gdzies zgubilismy te 3 tysiace ofiar w NY, i inne grupowe
                        mogily, nawet pojedyncze jak ostatnio cywilnego pracownika USA w Kuwejcie. Ta
                        wojna jesli juz musi byc nie ma byc zemsta, nawet szukaniem sprawiedliwosci bo
                        sie jej nie znajdzie w tym przypadku, co najwyzej ma byc zabezpieczeniem by do
                        takich tragedii nie dochodzilo. Juz raz pytalem masz jakis sposob na to?
                        W koncu nie o rope glownie chodzi. Tak sie sklada ze kraje "roponosne" by
                        utrzymac ceny czesciej dokrecaja niz odkrecaja kurek. Tego jest na razie pod
                        dostatkiem i byle tylko byl spokoj na naszej ziemi, ropa bedzie "tania jak
                        woda".
                        Co do manifestacji przeciwko, to im tez mozna dorobic "gebe prywaty". Czy
                        manifestanci mysla o biednych Irakczykach czy raczej by maz, syn, wnuk, corka
                        nie zostali wyslani na pustynie kolo Bagdadu. Moze manifestuja gdyz obawiaja
                        sie obnizki stopy zyciowej gdy ekonomia zupelnie runie na skutek dzialan
                        wojennych. Chca wiec swojego malego swietego spokoju. Czy naprawde mysla o
                        zapelnionych wiezieniach w Iraku, o setkach tysiecy wymordowanych przez Sadama
                        ktory przeciez jesli nie jest drugim Stalinem to blisko mu do niego. To ich tak
                        malo obchodzi. Historia nas o tym uczy.
                        Pozdrawiam,
                        J.S.
                        • Gość: oak Re: widzisz, j.s. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 15:05
                          Gość portalu: J.S. napisał(a):

                          > Tylko gdzies zgubilismy te 3 tysiace ofiar w NY, i inne grupowe
                          mogily, nawet pojedyncze jak ostatnio cywilnego pracownika USA w Kuwejcie. Ta
                          wojna jesli juz musi byc nie ma byc zemsta, nawet szukaniem sprawiedliwosci bo
                          sie jej nie znajdzie w tym przypadku, co najwyzej ma byc zabezpieczeniem by do
                          takich tragedii nie dochodzilo. Juz raz pytalem masz jakis sposob na to <

                          Czyli co, tak czy siak komuś wpier.. się należy, był w to zamieszany czy nie
                          będziemy robić "Liberty & justice for all". Dlaczego nagle Irak, a nie
                          Jordania, Syria, Arabia Sudyjska (przecież ty byli Saudyjczycy) ma być
                          ekwiwalentem sprawiedliwości po Buszowemu. Nie ma żadnych dowodów, że Irak
                          maczał w tym palce. Ale tak jak dla Hitlera, żyd był zły bo żyd, tak dla Krzaka
                          arab to arab.
                          Stara łacińska sentencja mówi, że "winny jest ten, kto ma z tego korzyść", a
                          kto ma wymierną korzyść ? Afganistan ? Irak ? a może Izrael ?, a może USA ? a
                          może ... ? Sądzisz, że dla ludzi z wysokiego szczebla 3 tysiące ofiar to dużo ?
                          I nigdy nie wierzyłem i nigdy nie uwierzę że pewne rządy z "osi dobra" mają
                          czyste ręce w sprawie WTC.


                          > W koncu nie o rope glownie chodzi. Tak sie sklada ze kraje "roponosne" by
                          > utrzymac ceny czesciej dokrecaja niz odkrecaja kurek. Tego jest na razie pod
                          > dostatkiem i byle tylko byl spokoj na naszej ziemi, ropa bedzie "tania jak
                          > woda".

                          Nie o ropę ? To dlaczego nie Libia, dlaczego nie Korea Pn ? dlaczego nie Sudan ?

                          > Czy naprawde mysla o zapelnionych wiezieniach w Iraku, o setkach tysiecy
                          wymordowanych przez Sadama, ktory przeciez jesli nie jest drugim Stalinem to
                          blisko mu do niego. <

                          A te wiezienia, zapełniły się wczoraj i nagle Bush przejął się losem tych
                          wszystkich dręczonych i uwięzionych, bo już w innych krajach nie ma wiezień i
                          więźniów politycznych. Nagle Wielki Biały Ojciec zza wielkiej Wody, przestał
                          się przyjaźnić ze swym śniadolicym niedawnym bratem i wyśle grzmiące kije by
                          uwolniły cierpiących z wiezień. No nic, lepiej jak kogoś sumienie ruszy po
                          latach niż wcale. Blada twarz zawsze miała dwa jezyki, ale za to jakie czyste
                          serce


                          >To ich tak malo obchodzi. Historia nas o tym uczy.
                          > Pozdrawiam,
                          > J.S.

                          A historia uczy tylko jednego, że nigdy nikogo niczego nie nauczyła
                          pozdr.
                          oak.

                          p.s Skoro uwazasz, że ta wojna taka potrzebna i słuszna, możesz pomóc -
                          zaciągnij się.
                          • Gość: J.S. Re: do oak IP: proxy / *.hemocleanse.com 31.01.03, 16:02
                            Czlowieku kimkolwiek jestes oducz sie manipulacji. Pociales moj tekst wyrwales
                            z kontekstow i pewno sie cieszysz ze mi dopier...jak sam sie wyrazasz. Zycze
                            dobrego samopoczucia.
                            Zgubiles(as) tylko ze nie jestem za wojna. Nie widze wprawdzie sposobu na jej
                            unikniecie, poza dobrowolna "abdykacja" Sadama. Troche natomiast draznia mnie
                            protesty w tej sprawie bo doprawdy nie wiem czy chodzi o biednych Irakczykow
                            czy o wlasne tylki. W tym sensie pisalem o przepelnionych wiezieniach i
                            tysiacach zamordowanych w Iraku, ktorzy sie nie licza byle byl spokoj we
                            wlasnym domu. Bush jest politykiem a nie altruista, a ja o geopolityce nie chce
                            rozmawiac bo tu kazdy moze miec racje wyglaszajac swoje zdanie. Chcialbym tylko
                            uswiadomic takim jak ty ze obecnie, bagdadzka ropa pokrywa 4% zapotrzebowania
                            swiatowego. No i co zyjemy, jedzimy autami, latamy samolotami. Troche umiaru by
                            sie przydalo w wyglaszaniu tez jaki to Bush agresor chcacy polozyc lape na
                            irackiej ropie by panowac nad swiatem. Gwoli scislosci nie glosowalem na niego
                            i nie jestem funem Pana Prezydenta, ale staram sie widziec ten problem szeroko
                            a nie wasko. Sadam jest realnym zagrozeniem dla swiata przez swoje wizje, czyny
                            i wspolprace z teroryzmem. Jesli mozna miec pretensje do Busha, to do ojca,
                            ktory ponad dziesiec lat temu nie dokonczyl roboty i jak widac nie zalezalo mu
                            na ropie. Mielibysmy teraz spokoj.A tamta decyzja byla czysto polityczna,
                            chodzilo o przeciwwage dla Iranu.
                            J.S
                            P.S. I jeszcze jedno, zbyteczne sa rady co mam zrobic z wlasnym zycie, w tej
                            materii zdaje sie wylacznie na siebie.
                            • forward Re: do oak 31.01.03, 19:19
                              Trzeba wziąć pod uwagę jeden fakt. Za rządów Clintona administracja podejmowała
                              próby obalenie Saddama Hussejna przy pomocy CIA i sił specjalnych, Kongres
                              zarezerwował na ten cel nawet środki przewidziane w budżecie federalnym. Nic
                              nie wyszło, skończyło się na lotniczej operacji Desert Fox. Co oznacza że albo
                              Saddam jest tak świetnym przywódcą swojego kraju i ma wielkie poparcie
                              społeczne albo ma tak świetnie rozwiniętą bezpiekę i tak bardzo zastraszone
                              społeczeństwo. Francja i Niemcy uważająże prawdą jest to pierwsze, Stany
                              Zjednoczone i Wielka Brytania uważają że to drugie.
                              Nie da się obalić Saddama bez użycia siły. Będzie wojna.


                              Forward (szer. nieprzeszkolone rezerwy WP)
                              • Gość: J.S. Mozna sie nie zgadzac, przeczytac warto IP: *.tnt2.lafayette.in.da.uu.net 05.02.03, 03:19
                                www.wprost.pl/ar/?O=39015&C=57J.S.
                                • _eneasz Re: Mozna sie nie zgadzac, przeczytac warto 05.02.03, 04:02
                                  Kazda wojna przynosi ofiary, zapewne wrocimy do tematu.
                                  • Gość: dodo po tygodniu :-) IP: 209.226.65.* 12.02.03, 22:17
                                    _eneasz napisał:

                                    > Kazda wojna przynosi ofiary, zapewne wrocimy do tematu.

                                    no to wracam do tematu, bo nieznosnie wciaz aktualny. w sobote szykuje sie
                                    sporo manifestacji przeciwko wojnie organizowanych chyba we wszystkich
                                    wiekszych miastach "naszego" ;-) swiata. niewiele to zapewne zmieni ale pozwoli
                                    porzadnym ludziom poczuc, ze nie sa samotni w swoich pacyfistycznych pogladach -
                                    zawsze jakis plus, eh.
                                    a tymczasem podziele sie najlepszym chyba komentarzem tego, co sie dzieje jaki
                                    uslyszalam w kabarecie cbc "royal canadian air farce" - "amerykanie sa tacy
                                    pewni, ze saddam ma bron, do ktorej posiadania nie chce sie przyznac, bo
                                    dokladnie wiedza co, kiedy i w jakich ilosciach mu sprzedali - teraz tylko
                                    odfajkowuja na fakturach, gdy hans blix cos "odkryje"..."
                                    cyniczne to ale zapewne nie calkiem falszywe.
                                    jak to spiewali dawno temu w 60-tce? "kabaret, kabaret lecz smiechu w nim malo,
                                    bo zycie przeroslo kabaret..." - jak widac jednak "piosenka jest dobra na
                                    wszystko" :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka