Dodaj do ulubionych

666 i inne historie

31.01.06, 22:57
Być może niniejszy wątek pozwoli inaczej spojrzeć na historię - znaną w wersji
powszechnej. A że historia to daty i liczby - stąd nazwa forum.

Proszę o zabieranie głosu w sprawach z przeszłosci. Każdy kto ma jakieś
ciekawe spostrzeżenia jest mile widziany.
Obserwuj wątek
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 31.01.06, 23:05
      Odnośnie 666

      Jak każdemu wiadomo odwrócone 666 to imie bestii. Sęk w tym, że cyfry arabskie
      upowszechniły się w Europie znacznie póżniej stąd trzy odwrócone szóstki wcale
      nie oznaczają imienia bestii.

      Czy ktoś kto zna się na łacinie może rozszyfrować prawdziwe imię bestii. Mi
      udało się dojść do takich wniosków:
      Zapis wg cyfr rzymskich 666 wygląda tak: DCLXVI. A więc skoro imię bestii do
      odwrócone liczby to będzie to IVXLCD

      Mamy więc imię bestii IVXLCD . Lucyfer to po łacinie niosący światło, anioł
      światłości. I po łacinie (nie znam łaciny, niech ktoś sprostuje) światło to
      Lucid albo jakoś tak. Mamy więc rozszyfrowaną częśc imienia bestii:

      IVX LuCiD

      Może to będzie niosący? albo coś podobnego. Prosze o pomoc
      • Gość: Jajco Re: 666 i inne historie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 23:22
        Ja bym odwrócił tylko pierwsze 3 znaki: LCDXVI. LuCiD XVI. Dziś LuCiD przybrał imię Benedykt.
        • Gość: Sość tych bzdur! Taaa wstaw w dowolne miejsce dowolną literę IP: *.std.tsi.tychy.pl 08.02.06, 10:14
          i dostaniesz jeśłi nie lucyfera to coś jeszcze bardziej piekielnego :-) To samo
          z przyporządkowaniem liter cyfrom i mnożeniem/dzieleniem przez dowolną liczbę...

          Kiedy rozum śpi znajdują się demony :-D
      • Gość: Therion Re: 666 i inne historie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 23:29
        Apokalipsę napisano po grecku.
      • kotbehemot6 Re: 666 i inne historie 31.01.06, 23:30
        Swiatlo to po łacinie LUX- więc Ojciec Dyrektor na portrecie pt"lux mundi" należy tłumaczyć jako Swiatło Swiata-mała sugestia ,hehe
      • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 09:39
        > Mamy więc imię bestii IVXLCD . Lucyfer to po łacinie niosący światło, anioł
        > światłości. I po łacinie (nie znam łaciny, niech ktoś sprostuje) światło to
        > Lucid albo jakoś tak. Mamy więc rozszyfrowaną częśc imienia bestii:
        >
        > IVX LuCiD
        >
        > Może to będzie niosący? albo coś podobnego. Prosze o pomoc

        Na podstawie nazwy rośliny znalezionej w internecie - Scabiosa lucida (driakiew
        lśniąca) - przypuszczam że będzie to lucid/lucida (nie znam łaciny - czyli
        lśniący, błyszczący, świecący. To by się nawet zgadzało.

        tylko co to jest to lśniące IVX? może jakieś Ivex, Ivox, Ivaex, Ivaxo? HAlo, ma
        ktoś słownik łacińsko - polski?
        • comato Re: 666 i inne historie 07.02.06, 22:57
          przy odrobinie wysiłku można udowodnić nawet, że kościół jest narzędziem szatana.
          Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje
          kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz
          prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo
          oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem). Nauka o
          sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez
          samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i
          nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako
          odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu
          lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały
          okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

          Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum,
          wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby
          czytelniej zobrazować problem.

          Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan
          Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest
          symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem
          w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem
          opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę
          adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie
          go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest
          obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

          Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z
          nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego,
          chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego
          bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa
          - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów
          pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć
          a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

          Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu,
          zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się
          niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę
          (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu,
          mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej
          sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym
          sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane
          przez gminę jerozolimską.


          Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad
          duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże.
          Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się
          praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w
          325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem,
          poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz
          Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów
          czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na
          bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i
          rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak
          oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

          Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały
          zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice
          dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu.
          Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede
          wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W
          czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak,
          szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma
          sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa
          się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia
          działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji
          jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to
          to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem
          demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji
          szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa
          dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym,
          poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.


          W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście
          centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram
          dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń
          następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która
          poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję
          zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

          Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka,
          pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta
          dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską
          wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w
          tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po
          chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając
          przez resztę życia tworem niekompletnym, nie zintegrowanym i pokawałkowanym. Nie
          ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się
          że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia
          i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki
          sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest
          podjęcie trudnego procesu.

          Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W
          starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym
          w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru
          ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła
          brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka
          delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując
          czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru
          ducha świętego.

          Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane
          czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej.
          Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani
          zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był
          zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest
          przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielki kościoła. Nikt nie ma prawa
          samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą
          stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych
          funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie
          oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy
          dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we
          Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one
          uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do
          kościelnej kasy.

          Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej
          materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jes
          • marysia_b Re: 666 i inne historie 07.02.06, 23:08
            Kontynuuj Wasc!!!
            • supaari Re: 666 i inne historie 07.02.06, 23:13
              marysia_b napisała:

              > Kontynuuj Wasc!!!

              Rzeczywiście, zapowiada się interesujący serial. Odcinek pierwszy skończył
              się "w pół zdania i w rozkroku". Szkoła "Czarnych chmur"?
              • marysia_b Re: 666 i inne historie 07.02.06, 23:20
                supaari napisał:

                > Rzeczywiście, zapowiada się interesujący serial. Odcinek pierwszy skończył
                > się "w pół zdania i w rozkroku". Szkoła "Czarnych chmur"?

                Moze szkola "Trzech muszkieterow" w Pomeranii?
                Co do rozkroku, uzylabym fachowego "wypadu".
                • supaari Re: 666 i inne historie 07.02.06, 23:23
                  marysia_b napisała:


                  > Co do rozkroku, uzylabym fachowego "wypadu".

                  "Wypad stąd, Comato"? ;-)
                  • marysia_b Re: 666 i inne historie 07.02.06, 23:32
                    supaari napisał:

                    > marysia_b napisała:
                    >
                    >
                    > > Co do rozkroku, uzylabym fachowego "wypadu".
                    >
                    > "Wypad stąd, Comato"? ;-)

                    Czy coma, to jest we wlasciwym miejscu? ;)

            • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 00:30
              marysia_b napisała:

              > Kontynuuj Wasc!!!

              Sheherezada z Waszmosci! ;) Jako zywo, Sheherezada....a ja, jak ten Harun Al-
              Rachid ide spac, bo sie nie doczekam! ;)
              • katrina_bush Znalazlam cos dla moherowych beretow !!! 16.02.06, 16:48
                Imie Jan Pawel Drugi pisane po lacinie daje 666:

                IOANES PAVLVS SECVNDO

                I+O+A+N+E+S P+A+V+L+V+S S+E+C+V+N+D+O
                1+0+0+0+0+0 0+0+5+50+0 0+0+100+5+0+500+0 = 1 + 60 + 605 = 666

                Namiestnik Syna Bozego - napis na papieskiej tiarze po lacinie.

                VICARIUS FILII DEI

                5+1+100+0+0+1+5+0 0+1+50+1+1 500+0+1 = 112 + 53 + 501 = 666

                www.remnantofgod.org/666.htm
                Zlosliwi Adwentysci i Mormoni ?!

                P. S.
                Najlepsze jest wogole,ze sa tysiace stron internetowych, na ktorych ludzie
                kloca sie, czy w orginale byla liczba 666, czy 616 !

                W pierwszym niemieckim tlumaczeniu Biblii Zurychskiej
                jest liczba 616 - a nie 666.

                W najstarszym niedawno odnalezionym w Egipcie egzemplarzu Apokalipsy widnieje
                rowniez liczba 616 - a nie 666.

                Nawet Engels na ten temat pisal - i twiedzil,
                ze w orginale byla liczba 616 - a nie 666.
          • comato Re: 666 i inne historie 08.02.06, 09:23
            supari zaśmiecasz swoimi głupkowatymi komentarzami forum. Coś nie tak z tym, no
            ten tego w rozkroku? Jakieś ciężkie doświadczenia z dzieciństwa? Wypad stąd :)

            CIĄG DALSZY

            >
            > Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej
            > materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jes

            Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej
            materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem
            wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego
            umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak
            martwa maszyna... Jest nie kreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do
            niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest
            pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie
            masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym
            wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością
            dezintegracji.

            Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w
            kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny
            sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego
            krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z
            konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo
            że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to
            coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny
            sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane
            i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach
            adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok
            1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń
            odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał
            w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała
            pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132
            udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

            W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci
            swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i
            świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć
            stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z
            nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki
            obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas
            przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.


            Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania,
            małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko
            nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby
            kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po
            pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym
            społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony
            przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola
            energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie
            katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety.
            Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości
            potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin
            powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł
            energii.

            Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było
            uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem,
            wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego
            rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie
            drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to
            chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili
            śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do
            czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma
            zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje
            przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

            W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym
            ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która
            nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim
            wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w
            pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto
            odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich
            przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać.
            Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca,
            wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa
            ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im
            silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą
            protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

            Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach
            mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować.
            Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości
            nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest
            zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych
            organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej
            zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie
            chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

            Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych
            działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i
            (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego
            zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale
            uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na
            sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego,
            publikuję ten tekst anonimowo.
            • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 10:09
              comato napisał:


              > zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale
              > uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na
              > sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego,
              > publikuję ten tekst anonimowo.

              Nie lekaj sie prawdy Synu; rzecza ludzka jest jej dochodzic, w pocie czola, na
              kretych sciezkach,(wiesz, highways & byways i te sprawy)- kazda epoka ma
              swojego "Galileusza"... a kazda spolka swojego e-gregora!

        • comato Re: 666 i inne historie 08.02.06, 10:19
          > > IVX LuCiD

          > > Może to będzie niosący? albo coś podobnego. Prosze o pomoc

          > tylko co to jest to lśniące IVX? może jakieś Ivex, Ivox, Ivaex, Ivaxo? HAlo, ma
          > ktoś słownik łacińsko - polski?

          Może jakiś dIaVeX? Szkoda, ze nie ma tu kogoś kto zna łacinę. Za to suparii jest:)
          • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 10:35
            comato napisał:

            > > > IVX LuCiD
            >
            > > > Może to będzie niosący? albo coś podobnego. Prosze o pomoc
            >
            > > tylko co to jest to lśniące IVX? może jakieś Ivex, Ivox, Ivaex, Ivaxo? HA
            > lo, ma
            > > ktoś słownik łacińsko - polski?
            >
            > Może jakiś dIaVeX? Szkoda, ze nie ma tu kogoś kto zna łacinę. Za to suparii
            jes
            > t:)

            lavex, to nazwa proszku do prania... i mydla tez! ;) Umyte>czyste>jasne>LUCID!
            Pasuje?
          • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 12:51
            comato napisał:
            > Może jakiś dIaVeX? Szkoda, ze nie ma tu kogoś kto zna łacinę. Za to suparii
            jest:)

            Supaari rzeczywiście jest.
            Przez chwilę nawet przemknął w przez jego głowę jakiś cień podziwu dla
            pracowitości Comato, ale później odzyskał zdrowy rozsądek i uznał, że Comato
            opanował proste kombinacje klawiszy "CTRL+C" i "Ctrl+V".
            Jest więc albo niejakim alheanem:
            www.gjwm.webd.pl/text/magia/pieczec.php
            albo plagiatorem. Ta druga możliwość naprowadziła Supaariego na pewien trop co
            do tożsamożci Comato, ale to już zostanie jego (a może naszą?) słodką
            tajemnicą. Są jeszcze inne możliwości, ale mniej prawdopodobne...
            Trzy klawisze to potęga!!!
            • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:01
              supaari napisał:

              > Przez chwilę nawet przemknął w przez jego głowę jakiś cień podziwu dla
              > pracowitości Comato, ale później odzyskał zdrowy rozsądek i uznał, że Comato
              > opanował proste kombinacje klawiszy "CTRL+C" i "Ctrl+V".
              > Jest więc albo niejakim alheanem:
              > www.gjwm.webd.pl/text/magia/pieczec.php
              > albo plagiatorem. Ta druga możliwość naprowadziła Supaariego na pewien trop
              co
              > do tożsamożci Comato, ale to już zostanie jego (a może naszą?) słodką
              > tajemnicą. Są jeszcze inne możliwości, ale mniej prawdopodobne...
              > Trzy klawisze to potęga!!!

              Alhean? Plagiator? A moze kopista? !!!
              • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:13
                marysia_b napisała:
                >
                > Alhean? Plagiator? A moze kopista? !!!

                Al-Hean! Plagiator (opcjonalnie)! Kopista respektuje prawa autorskie -
                przynajmniej wstawiłby cudzysłów!
                • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:23
                  supaari napisał:

                  Kopista respektuje prawa autorskie -
                  > przynajmniej wstawiłby cudzysłów!

                  Deontologia i kopista.... ??? ;)
                  • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:27
                    marysia_b napisała:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > Deontologia i kopista.... ??? ;)

                    Ani jedno, ani drugie...
                    Na mój gust to al-Hean ibn Bru ul-Eur.
                    • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:33
                      supaari napisał:

                      > Ani jedno, ani drugie...
                      > Na mój gust to al-Hean ibn Bru ul-Eur.

                      Al-Bru bint Al-Eur, waha. Al-Hean ibn al-Bolanda! Al-gustibus.....
                      • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:42
                        marysia_b napisała:

                        >
                        > Al-Bru bint Al-Eur, waha. Al-Hean ibn al-Bolanda! Al-gustibus.....


                        Al-Hean ibn Bruleur al-Bolanda może?
                        • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:00
                          supaari napisał:

                          > Al-Hean ibn Bruleur al-Bolanda może?

                          Al-hean ibn Al-Bruleur ibn Al-Lumeur al-Bolanda. To moje ostatnie slowo!
                          • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:05
                            marysia_b napisała:

                            > supaari napisał:
                            >
                            > > Al-Hean ibn Bruleur al-Bolanda może?
                            >
                            > Al-hean ibn Al-Bruleur ibn Al-Lumeur al-Bolanda. To moje ostatnie slowo!

                            Waha!
                            Ale może jednak:
                            Al-hean ibn Al-Bruleur ibn Al-Lumeur ad-Fumeur al-Bolanda?
                            • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 15:06
                              supaari napisał:

                              > Waha!
                              > Ale może jednak:
                              > Al-hean ibn Al-Bruleur ibn Al-Lumeur ad-Fumeur al-Bolanda?

                              Nie ma dymu bez ognia! Niech Ci juz bedzie! ;) Mialam na mysli suite!
                          • supari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:10
                            marysiu_b, nie masz co robić sieroto, tylko takie głupoty wypisywac?



                            • marisia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:12
                              supaari, jak masz takiego grala, to swiat ci się nie wali na głowę?
                              • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:24
                                marisia_b napisała:

                                > supaari, jak masz takiego grala, to swiat ci się nie wali na głowę?

                                Marisiu_b, pisząc do Supariego niepotrzebnie wstawiłaś drugie "a". Uważaj na
                                przyszłość! :-)
                                • chelmonski Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:57
                                  supaari napisał:

                                  > marisia_b napisała:
                                  >
                                  > > supaari, jak masz takiego grala, to swiat ci się nie wali na głowę?
                                  >
                                  > Marisiu_b, pisząc do Supariego niepotrzebnie wstawiłaś drugie "a". Uważaj na
                                  > przyszłość! :-)


                                  A to co za prowokacje? supaari to chyba nie supari a marysia_b to chyba nie
                                  marisia_b, jak mniemam.

                                  Sytuacja ta przypomina mi dwie inne:

                                  1) na bazarze też mozna kupić radio Somy (a miało być Sony) lub buty Addidas.

                                  2) ważniejsza - ta szyta grubymi nićmi prowokacja przypomina mi (oczywiście w
                                  mniejszej skali) prowokację z rysunkami Mahometa (które w Danii opublikowano nie
                                  teraz, ale pół roku temu!!!!!!!!!!!) Ktoś teraz te rysunki umiejętnie odgrzał i
                                  podjudza. Znowu spiskowa teoria dziejów (która wcale nie jest taka bezsensowna).

                                  PODJUDZA nie jest napisane przypadkowo. W końcu czas na Iran. Czyż to nie
                                  dziwne, że nikt nie zamierza atakować Korei Płn? W Chinach też nie demokracji.
                                  Tylko że Chiny są silne a Korea leży daleko od Izraela.

                                  Tak więc padnie na Iran (ostatecznie coś i na Syrię się znajdzie, jak z Iranem
                                  nie wyjdzie).

                                  Najpierw trzeba jeszcze bardziej nastawić społeczeństwo zachodnie przeciw
                                  muzułmanom, a potem droga via Iran wolna.
                                  • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 15:12
                                    Ooo, tak!
                                    Oglądałem taki film rosyjski z 1993 chyba roku pt. "Dwóch kapitanów II". Ale na
                                    mnie on takiego wrażenia nie wywarł...
              • alhean Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:14


                Na www.gjwm.webd.pl/text/magia/pieczec.php też wcześniej pisałem. I co z tego? A
                wy to chyba dla świętej inkwizycji pracujecie. Suparii pilnuj lepiej swojego
                graala w rozkroku :)
                Pooglądac go sobie pod lupą, zamias bawić się w detektywa :)
                • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:31
                  alhean napisała:

                  >
                  >
                  > Na www.gjwm.webd.pl/text/magia/pieczec.php też wcześniej pisałem. I co z
                  tego?
                  > A
                  > wy to chyba dla świętej inkwizycji pracujecie. Suparii pilnuj lepiej swojego
                  > graala w rozkroku :)
                  > Pooglądac go sobie pod lupą, zamias bawić się w detektywa :)


                  Pomyłka! To Święta Inkwizycja pracuje dla nas.
                  A o moim graalu (?) to piszesz znacznie częściej niż ja. Może jakiś psycholog
                  się znajdzie i wyjaśni?
                  • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:35
                    supaari napisał:

                    Może jakiś psycholog
                    > się znajdzie i wyjaśni?

                    Na kozetce?
                    • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:39
                      marysia_b napisała:

                      > Na kozetce?

                      Na czymkolwiek. Zauważyłem także, iż Comato (m) zamienił się w Alhean (f). Stąd
                      może wspomnienie o lupie? Le Loup contre La Loupe? :-D
                      • marysia_b Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:44
                        supaari napisał:

                        > marysia_b napisała:
                        >
                        > > Na kozetce?
                        >
                        > Na czymkolwiek. Zauważyłem także, iż Comato (m) zamienił się w Alhean (f).
                        Stąd
                        >
                        > może wspomnienie o lupie? Le Loup contre La Loupe? :-D

                        W lupanarze??? :)


                        • supaari Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:55
                          marysia_b napisała:

                          > > Na kozetce?
                          >
                          > W lupanarze??? :)
                          >
                          >

                          Oszczędzamy na powierzchni?
                          W Afyce Południowej pod koniec XIX w. to lupanar z takimi "wygodami" (a
                          nawet "lepszymi", bo do sufitu też blisko było) nazywano "kokosznik".
      • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 13:20
        chelmonski napisał:

        > Odnośnie 666
        >
        > Jak każdemu wiadomo odwrócone 666 to imie bestii. Sęk w tym, że cyfry arabskie
        > upowszechniły się w Europie znacznie póżniej stąd trzy odwrócone szóstki wcale
        > nie oznaczają imienia bestii.

        A skądeś Ty wziął to "odwrócone [!!!] 666"?!!!
        Równie dobrze możesz uznać, że bestia jest wieloosobowa i DCLXVI to inicjały
        niektórych prześladowców i "zwodzicieli" Kościoła, np. Domicjan-Celsus-Luter
        itd.
        Już widzę Husytę i Alberta jak poważnie polemizują z tym żartem!
        • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 14:21
          supaari napisał:
          > A skądeś Ty wziął to "odwrócone [!!!] 666"?!!!

          Ap 13:18 Bw "Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę
          zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset
          sześćdziesiąt sześć."

          Skoro liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć, i trzeba jakos obliczyć
          liczbę zwierzęcia, no to może na początek spróbowac ją odwrócić?

          supaari napisał:
          > Równie dobrze możesz uznać, że bestia jest wieloosobowa i DCLXVI to inicjały
          > niektórych prześladowców i "zwodzicieli" Kościoła, np. Domicjan-Celsus-Luter
          > itd.

          Nieźle kombinujesz, aczkolwiek wersja IVXLCD bardziej mi się podoba.

          Idąc dalej mozna tez dojść do wniosku że bestia to telewizory LCD, szkoda tylko
          że telewizory nie mają trójkątnych monitorów (byłaby od razu wyjaśnina zagadka
          wszystkowidzącego oka ).

          Ma ktoś jeszcze jakieś inne pomysły? Nijak nie moge dojść jak komentatorzy imię
          bestii powiązali z Neronem (taki komentarz jest np. w biblii)



          • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 14:43
            chelmonski napisał:
            >
            > Skoro liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć, i trzeba jakos obliczyć
            > liczbę zwierzęcia, no to może na początek spróbowac ją odwrócić?

            Przytoczony fragment wskazuje raczej na tożsamość liczby, a nie jej odwrócenie!

            > Nieźle kombinujesz, aczkolwiek wersja IVXLCD bardziej mi się podoba.
            >
            > Idąc dalej mozna tez dojść do wniosku że bestia to telewizory LCD, szkoda
            tylko
            > że telewizory nie mają trójkątnych monitorów (byłaby od razu wyjaśnina zagadka
            > wszystkowidzącego oka ).
            >
            > Ma ktoś jeszcze jakieś inne pomysły? Nijak nie moge dojść jak komentatorzy
            imię
            > bestii powiązali z Neronem (taki komentarz jest np. w biblii)
            >
            >


            To jeszcze zaproponuję "sześćset sześćdziesiąt sześć" w układzie binarnym:
            1010011010

            I zwrócę uwagę, że jest to liczba pseudosymetryczna (pierwsza jedynka z
            ostatnim zerem, drugie zero z przedostatnią jedynką itd.). Może to oś w
            alfabecie Morse'a znaczy? Ale w jakim języku?

            :-))))))))))))))))))))
            • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 15:05
              supaari napisał:
              > To jeszcze zaproponuję "sześćset sześćdziesiąt sześć" w układzie binarnym:
              > 1010011010
              >
              > I zwrócę uwagę, że jest to liczba pseudosymetryczna (pierwsza jedynka z
              > ostatnim zerem, drugie zero z przedostatnią jedynką itd.). Może to oś w
              > alfabecie Morse'a znaczy? Ale w jakim języku?


              Nie wiem. Dopiero próbuję ustalić.

              A odnośnie 666 to są i inne zależności [źródło: wybrane z wikipedia.org]

              * Aby zapisać 666 używając cyfr rzymskich (DCLXVI), trzeba wykorzystać każdy
              symbol o wartości poniżej 1000 dokładnie raz i to dokładnie w kolejności ich
              malejących wartości ( D = 500, C = 100, L = 50, X = 10, V = 5, I = 1)!

              A i jeszcze jedno, które mi się spodobało:

              * 666 to suma wszystkich liczb na ruletce. (Typowe koło ruletki ma pola
              ponumerowane od 1 do 36 i jedno (w Europie) albo dwa (w Ameryce Północnej) zera.)

              Na wszelki wypadek lepiej nie grac w ruletkę:)

              Wracając do liczby 666. Mam gdzieś artykuł, w którym autor [nie pamiętam
              nazwiska] wykazuje powiązanie 666 z kodem kreskowym. Jak znajdę ten artykuł to
              go wrzucę na forum. Autor przytacza ciekawe argumenty na słuszność swojej tezy.



              • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 15:15
                chelmonski napisał:
                > Nie wiem. Dopiero próbuję ustalić.
                >
                > A odnośnie 666 to są i inne zależności [źródło: wybrane z wikipedia.org]
                >
                > * Aby zapisać 666 używając cyfr rzymskich (DCLXVI), trzeba wykorzystać
                każd
                > y
                > symbol o wartości poniżej 1000 dokładnie raz i to dokładnie w kolejności ich
                > malejących wartości ( D = 500, C = 100, L = 50, X = 10, V = 5, I = 1)!
                >
                > A i jeszcze jedno, które mi się spodobało:
                >
                > * 666 to suma wszystkich liczb na ruletce. (Typowe koło ruletki ma pola
                > ponumerowane od 1 do 36 i jedno (w Europie) albo dwa (w Ameryce Północnej)
                zera
                > .)
                >
                > Na wszelki wypadek lepiej nie grac w ruletkę:)
                >
                > Wracając do liczby 666. Mam gdzieś artykuł, w którym autor [nie pamiętam
                > nazwiska] wykazuje powiązanie 666 z kodem kreskowym. Jak znajdę ten artykuł to
                > go wrzucę na forum. Autor przytacza ciekawe argumenty na słuszność swojej
                tezy.
                >
                >
                >


                To podam jeszcze jedno wytłumaczenie. W tradycji zydowskiej podobno cyfra 6
                odpowiada literze "W". stąd 666 to "www". Pora spadać z internetu?:-)
            • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 15:10
              supaari napisał:

              > To jeszcze zaproponuję "sześćset sześćdziesiąt sześć" w układzie binarnym:
              > 1010011010
              >
              > I zwrócę uwagę, że jest to liczba pseudosymetryczna (pierwsza jedynka z
              > ostatnim zerem, drugie zero z przedostatnią jedynką itd.). Może to oś w
              > alfabecie Morse'a znaczy? Ale w jakim języku?
              >
              > :-))))))))))))))))))))
              >
              Trafiles w 10! To ISBN!!! ;)))
              • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 15:25
                lagardere napisała:
                > Trafiles w 10! To ISBN!!! ;)))

                Raczej CPN!
                A może wyjdzie z tego wzór chemiczny? Ponadnarodowy...
                • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 15:49
                  supaari napisał:

                  > A może wyjdzie z tego wzór chemiczny? Ponadnarodowy...

                  Al-kimya???
                  • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:09
                    lagardere napisała:

                    > Al-kimya???

                    Al-kimya po odrzuceniu tego paskudnego rodzajnika (to chyba rodzajnik?) to
                    domena Pierwszej. Zapytam...
                    • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:15
                      supaari napisał:

                      > Al-kimya po odrzuceniu tego paskudnego rodzajnika (to chyba rodzajnik?) to
                      > domena Pierwszej. Zapytam...

                      Zycze Alf lajla wa lajla ;) Przynajmniej! ;)
                      Alef, to pierwsza litera alfabetu, czyli nasza al-fa ;) Rodzajnikiem tego
                      nazwac nie mozna, raczej policzalnikiem, z El-greka ;)))
                      • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:28
                        lagardere napisała:

                        > supaari napisał:

                        > Zycze Alf lajla wa lajla ;) Przynajmniej! ;)

                        Dzięki. Liczę na znacznie więcej (to gwoli "przynajmniej")!!! I tyluż innych
                        pór doby!
                  • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:12
                    lagardere napisała:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > > A może wyjdzie z tego wzór chemiczny? Ponadnarodowy...
                    >
                    > Al-kimya???

                    Ja wam się powydurniam. Jazda na Forum Humorum :)

                    Odnośnie 666 - mam jeszcze coś takiego [źródło: internet], troche pogmatwane,
                    ale mozna poczytać

                    SZEŚĆSET SZEŚĆDZIESIĄT SZEŚĆ JEDNOSTEK MAGICZNEGO KWADRATU SŁOŃCA

                    Zachodnia tradycja hermetyczna narodziła sie wraz z Pitagorasem, który swej
                    inspiracji poszukiwał u Egipcjan. W tej tradycji kapitalne znaczenie miała
                    geometria. Jedna z wielkich matematycznych dotyczyła kwadratu słońca,
                    składającego się z liczb od 1 do 36 ułożonych w rzędy i kolumny po sześć liczb
                    w każdej. Suma liczb każdego rzędu i każdej kolumny wynosi 111, co dla kwadratu
                    daje całkowita sumę 666. Suma ta została uznana za symbol slońca jako ducha
                    solarnego ożywiającego wszechświat.

                    W Objawieniu św. Jana, czyli Apokalipsie, liczba 666 skojarzona jest z "Bestią"
                    jako przeciwstawienie się jakiejkolwiek teorii ożywiania wszechświata przez
                    inne siły, niż chrześcijański Bóg (hi).

                    Jan, głęboko przesiąkniety tradycją gnostyczną nie omieszkał wyjaśnić, że
                    plomienista męska zasada słońca jest destrukcyjna jedynie wtedy, gdy wystepuje
                    sama. Natomiast w połączeniu z żeńską zasadą księżyca, która uosabia liczba
                    1080 (krotność 108), jest dla życia zasadą twórczą.

                    Stąd trudno sie dziwić, że wtajemniczeni w niuanse Apokalipsy Jana urzędnicy
                    kościelni mają w d... papieskie zasady celibatu dając upust dla o wiele
                    starszej w chrześcijaństwie zasady twórczego uczestnictwa życiu, w którym
                    papieski celibat stanowić może dopiero punkt wyjścia do obiecanego areopagu.

                    Potwierdzenie zbnajdujemy w sumie obu liczb 666 = 1080 = 1746, która uważana
                    była za symbol uniwersalnego ducha, źródła męskich i żeńskich zjawisk w Matce
                    Naturze.

                    A zatem konotacja zła przypisywanego liczbie 666 bierze się z niezrozumienia
                    głębokiej symboliki tradycji hermetycznej przez spuściznę św. Jana przyjetej
                    wprost i bezkrytycznie przez chrześcijaństwo.

                    Stąd już tylko krok do drugiej bestii w chrześcijaństwie - smoka.

                    I tak od dwóch tysięcy lat urzędnicy kościelni wodzą te swoje owieczki między
                    bestią a smokiem i odwrotnie. Ponieważ jest to długa droga, pełna niespodzianek
                    i trudnych do wytłumaczenia zjawisk nawet w duchu Apokalipsy, coraz większą
                    rolę zaczyna odgrywać w polskim katolicyźmie rola egzorcyzmów, czyli metod
                    usypiania na stojąco :))
                    • supaari Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:18
                      chelmonski napisał:
                      > Ja wam się powydurniam. Jazda na Forum Humorum :)


                      PoNAwydurniam być powinno!
                      Na Forum Humorum pójdziemy za Tobą (albo nie).

                      > Odnośnie 666 - mam jeszcze coś takiego [źródło: internet], troche pogmatwane,
                      > ale mozna poczytać
                      Pogmatwane to za mało powiedziane. Wybacz rym niezamierzony...
                      A swoją drogą ten wątek to do ponawydurniania się jest! Nie???
                      • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:26
                        supaari napisał:

                        > PoNAwydurniam być powinno!
                        > Na Forum Humorum pójdziemy za Tobą (albo nie).

                        Ja tam nie pojde. Olowiany humor tam maja, tu przynajmiej takie wszystko *w
                        woalce* ;)

                        > Pogmatwane to za mało powiedziane. Wybacz rym niezamierzony...
                        > A swoją drogą ten wątek to do ponawydurniania się jest! Nie???

                        I pomyslec, ze Beethoven byl gluchy i cale zycie myslal, ze malowal! ;)
                    • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 16:22
                      chelmonski napisał:


                      coraz większą
                      > rolę zaczyna odgrywać w polskim katolicyźmie rola egzorcyzmów, czyli metod
                      > usypiania na stojąco :))

                      Usypianie na stojaco, to chyba, no, jak jej tam....hipnoza !
                      Egzorcyzmy, to ja znam od innej strony i powiadam ci, ze to sa hard metody! ;)
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 31.01.06, 23:21
      Drugi wątek, który nie daje mi spokoju, to polskie powstania narodowe: 1794,
      1830, 1863.

      Pomijam wersję wciskaną w szkole o bohaterskim zrywie, itd. Sam brałem udział w
      konkursach historycznych i takie banialuki głosiłem.

      Zastanawia mnie jedno: w 1794 r. wybucha powstanie kościuszkowskie (Polacy
      blokują wojska rosyjskie)
      W 1830 r. wybucha powstanie listopadowe (Polacy blokują wojska rosyjskie)
      W 1863 r. wybucha powstanie listopadowe (Polacy blokują wojska rosyjskie).
      Dziwnym zbiegiem okolicznosci jest to na rękę Francji (1794, 1830) i Francji I
      Anglii (1863). Czy przypadkiem te "zrywy" powstańcze nie były opłacane i
      inspirowane z zewnątrz?
      Taki choćby Kościuszko - niby bohater narodowy, ale jak spojrzec z drugiej
      strony to jest to awanturnik, który brał udział w różnego rodzaju
      "rozpierduchach" - w Polsce, w USA. Skąd miał pieniądze? Z czego tak naprawdę
      żył w Szwajcarii?
      Albo Józef Bem - awanturnik, który brał udział w "rozpierduchach" - w Polsce, na
      Węgrzech (aż w końcu przeszedł na islam).

      Według mnie te polskie awantury były komuś na rękę. I nie skończyło się na 1863
      r. Według mnie historia powtórzyła się w roku 1918.
      • chelmonski Re: 666 i inne historie 31.01.06, 23:57
        > Według mnie te polskie awantury były komuś na rękę. I nie skończyło się na 1863
        > r. Według mnie historia powtórzyła się w roku 1918.

        To czwarty wątek, który wart jest refleksji.

        Poniżej wklejam dane z wikipedii na temat brata Józefa Piłsudskiego. Prosze o
        przeczytanie ogólnej notki biograficznej (troche dużo), a potem ... czas na
        rerflekje.

        Bronisław Piotr Piłsudski herbu Kościesza odm. (ur. 2 listopada 1866 Zułów - zm.
        17 maja 1918 Paryż) – polski zesłaniec, etnograf, zajmujący się ludami i
        kulturami Dalekiego Wschodu, głównie ludem Ajnów, który obserwował na Sachalinie
        a później na wyspie Hokkaido. Do dziś Piłsudski uważany jest na świecie za
        jednego z najważniejszych badaczy tamtych terenów. Był bratem Józefa Piłsudskiego.

        Od 1874 mieszkał w Wilnie, gdzie 3 lata później wstąpił do gimnazjum. Razem z
        bratem Józefem organizowali kółko samokształceniowe Spójnia. Po śmierci matki
        (1884) w 1886 wyjechał do Sankt Petersburga, gdzie zdał egzamin na bakałarza i
        wstąpił na Wydział Prawa miejscowego uniwersytetu.

        W 1887 został wciągnięty w przygotowania Woli Ludu do zamachu na cara Aleksandra
        III. Wśród zamachowców znajdował się między innymi Aleksander Uljanow, starszy
        brat Włodzimierza znanego potem jako Lenin. Po wsypie, za udział w spisku został
        skazany na 15 lat zesłania i ciężkich prac na wyspę Sachalin. Na Sachalinie w
        1891 poznał Lwa Jakowlewicza Sternberga, znanego już etnografa, który także
        znajdował się na zesłaniu. W 1896 ukazała się jego praca o obserwacjach
        klimatycznych. Został wówczas wysłany z misją meteorologiczną na południową
        część wyspy, gdzie zetknął się z Ajnami.

        Po 10 latach zesłania reszta wyroku została zamieniona na nakaz osiedlenia się
        bez prawa opuszczania rosyjskiego Dalekiego Wschodu. 3 lata później otrzymał
        propozycję cesarskiej akademii nauk, aby udać się na badania kultury Ajnów,
        Gilaków, Oroków i Mangunów na Sachalin. W tym samym roku osiedlił się – już jako
        wolny człowiek – w wiosce Ai, gdzie zakochał się w pięknej Chuhsamma, krewnej
        wodza Kimur Bafunke, która urodziła mu syna o imieniu Sukezo.

        W 1903 wraz z innym zesłańcem, pisarzem Wacławem Sieroszewskim udał się na
        badania kultury Ajnów na wyspie Hokkaido (wówczas zwanej Yesso). Jednym z
        efektów jego pracy są unikalne nagrania dźwiękowe zarejestrowane na 100 wałkach
        woskowych. Obecnie można je oglądać w Centrum Kultury i Techniki "Mangha" w
        Krakowie. Na początku lat 80. XX w. wałki te zostały wypożyczone z Polski przez
        Japończyków, a firma SONY skonstruowała specjalny laserowy odpowiednik
        urządzenia do ich odczytu (fonografu Edisona), dzięki któremu udało się po wielu
        latach znów usłyszeć zapisane na nich dźwięki.

        Jego dorobkiem jest stworzenie słowników, w których przetłumaczył ponad 10 tys.
        słów z języka Ajnów, 6 tys. z języka Gilaków oraz 2 tys. z języka Oroków i
        Mangunów. bogate opisy ich kultury i obyczajów, w tym także kultury muzycznej,
        spisał wiele podań i legend tych kultur, oraz wykonał ok. 300 fotografii, na
        których utrwalał głównie typy mieszkających tam ludzi.

        Do Polski przybył przez Japonię i Stany Zjednoczone w 1905 i zamieszkał w
        Krakowie. Później przeprowadził się do Zakopanego i prowadził badania
        etnograficzne Podhala. Po wybuchu I wojny światowej wyjechał do Szwajcarii
        włączając się w nurt działalności niepodległościowej. Pod koniec 1917 wyjechał
        do Paryża, gdzie w 1918 utonął w Sekwanie. Podejrzewa się, że była to śmierć
        samobójcza.

        REFLEKSJE:

        W 1887 został wciągnięty w przygotowania Woli Ludu do zamachu na cara Aleksandra
        III. Wśród zamachowców znajdował się między innymi Aleksander Uljanow, starszy
        brat Włodzimierza znanego potem jako Lenin.

        A więc czy rodzina Piłsudskich, to nie tacy sami awanturnicy, jak Kościuszko czy
        Bem?. Brat Piłsudskiego brał udział w zamachu na cara razem z późniejszym
        Leninem. Zbieg okolicznosci? Jest ich więcej.

        W 1918 Niemcy wysyłają pociąg z Piłsudskim do Polski, żeby robic "rozpierduchę"
        na froncie wschodnim. A wcześniej Lenina też wysyłaja w zaplombowanym pociągu do
        Rosji, też żeby zrobił "rozpierduchę" na froncie wschodnim. Czy to nie jest
        zastanawiające?

        I jeszcze jedno:

        Brat Józefa Piłsudskiego pod koniec 1917 wyjechał do Paryża, gdzie w 1918 utonął
        w Sekwanie. Podejrzewa się, że była to śmierć samobójcza.

        Brat Piłsudskiego publicznie popierał Dmowskiego. Dziwnym zbiegiem okoliczności
        śmierć brata nastąpiła własnie tuż przed "eksportem" Piłsudskiego do Polski.
        Czy ktoś się tym interesował?
        • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:02
          Chelmonski, Ty mi sie bardziej kojarzysz z pedzlami niz z piorem...
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 31.01.06, 23:35
      ŻYD KRÓLEM POLSKI

      Jak wytłumaczyć fakt, że Polska była jedynym państwem w Europie, które padło
      ofiara rozbiorów? Oczywiście w szkole uczą, ze to agresywni sąsiedzi, złe
      położenie geograficzne itd.
      Według mnie były to raczej przyczyny wewnętrzne. Skoro banda pijaków, głupków i
      warchołów rządziła Rzeczypospolitą, to nie dziw, że były rozbiory. Jak pijana
      musiała być szlachta, żeby na króla Polski wybrac Żyda?

      Bogaty kupiec Saul Wahl z Brześcia Litewskiego, korzystając z pomocy
      wszechwładnych na Litwie Radziwiłłów, został w 1587 roku, po śmierci Stefana
      Batorego wybrany przez szlachtę na króla Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Rządził
      cztery dni (aż do szabasu), wydając kilka edyktów poprawiających dole Żydów.

      S. Wahl był postacią historyczna. Żył najprawdopodobniej w latach 1545 - 1617,
      pochodził z pokolenia Judy (od króla Dawida). Jego rod przeniósł się z
      Katzenelenbergu (w Niemczech) do Padwy. Saul po ukończeniu w wieku 15 lat
      medycyny powędrował dla studiów talmudycznych do Brześcia Litewskiego, tam tez
      przy pomocy Radziwiłłów - którzy mieli wobec niego jakieś tajemnicze
      zobowiązania moralne - zrobił olbrzymi majątek.

      Wybór na króla Polski - żart zgromadzonej na polu elekcyjnym pijanej szlachty -
      najprawdopodobniej rzeczywiście się odbył (1587) i Saul Wahl absolutnie
      formalnie został królem elektem, bez szans jednak na koronacje (nie był
      katolikiem). Legendarny płaszcz koronacyjny przechowywany był w Pradze. Tam też
      (albo w Krakowie) legenda kazała pochować pierwszego polskiego króla, który był
      Żydem. Jego potomek - Henryk Wahl - w 1863 roku w skład Rządu Narodowego.

      • blinski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 09:48
        ba, ja ci dam lepszy numer - żydówka królową polski! (w niektórych środowiskach
        zamiast 'dzień dobry' mówi się 'maryja niepokalana zawsze dziewica królową
        polski', a jak wiadomo maryja była żydówką)
        • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 10:34
          blinski napisał:

          > ba, ja ci dam lepszy numer - żydówka królową polski! (w niektórych środowiskach
          >
          > zamiast 'dzień dobry' mówi się 'maryja niepokalana zawsze dziewica królową
          > polski', a jak wiadomo maryja była żydówką)

          BArdzo trafna uwaga. Zawsze mnie zastanawiało jak można byc jednocześnie
          antysemitą i czcić Żydówkę Miriam jako matkę Boga, w końcu większosć apostołów
          to też Żydzi i pierwsZi chrześcijanie to też Żydzi. A Stary Testament to nic
          innego jak Tora po lekkim liftingu.

          W tym miejscu przyszło mi do głowy ciekawe pytanie.

          1) Zydzi za dzień święty uważali szabas (sobota). Tak było od zawsze.
          Chrześcijaństow chciało odróżnić się od Zydów (Jezus był zydem nie
          chrześcijaninem) i wymyśliło sobie że dniem świętym będzie niedziela (a bo Jezus
          zmartwychwstał w niediele to niedziela musi byc dniem świetym). Tymczasem Jahwe
          powiedział wyraznie: dzień swięty - sobota.

          2) Po jakims czasie (tysiąc lat) doszło do wielkiej schizmy. I teraz mam pytanie
          (może ktoś wie). Jak do XI w. żegnali się chrześcijanie? Obecnie katolicy
          żegnaja sie od lewego ramienia do prawego, a prawosławni odwrotnie. A jak byo
          przed schizmą? Kto wprowadził zmianę żeby się odróżnić (czytaj skłócić)? Pomijam
          już różnego rodzaju "reformy" w układaniu palców, chodzi mi głównie jak było
          przed schizma - od lewego ramienia w prawo czy odwrotnie? Czy ktoś wie?
          • komnen Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:22
            nie bylo jednościżegnania sie, bo do poczatku było kilka frakcji w kościele chrześcijańskim (np. nestorianie)
      • komnen Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:21
        jesli chodzi o Saula Wahla to czytałem w jakichs diariuszach z epoki, że na polu elekcyjnym inna frakcja (też napita zdrowo)chciała kontrkandydata - dorodnego knura
        ostatecznie knura upiekli i zjedli
        Saula nie chcieli zjeść i tak został królem :)
      • alhean Re: 666 i inne historie 08.02.06, 14:39
        No może nie jedynym, ale największym i najwcześniej (XVIII w.). Z innych
        rozbiorów mozna wskazac na Anschluss Austrii przez hitlerowskie Niemcy w marcu
        1938, zajęcie czeskich Sudetów po traktacie monachijskim pół roku później,
        likwidację w 1939 ówczesnej Czecho-Słowacji na rzecz Niemiec i Słowacji, zabór
        Litwy, Łotwy i Estonii przez ZSRR w 1940. Wszystkie wymienione wydarzenia te
        spełniały kryteria rozbiorów: odbyły się na podstawie decyzji politycznych przy
        dyplomatycznym stole oraz bez zbrojnego oporu i dotyczyły suwerennych państw.
      • horry_piotter Lublin lub Nisko nad Sanem stolicą Jewrelandu! 10.04.06, 23:03
        Fragment z "Opoki w Kraju" www.ciemnogrod.net/owk/owk36.htm :
        "Oczyszczanie Europy z Żydów
        W czasie II wojny światowej nie tylko Niemcy wysyłali swoich Żydów do Polski.
        Czyniły to też inne kraje wówczas z Niemcami kolaborujące. Od dawna wiemy, że
        czyniła to Francja Vichy. Teraz dowiadujemy się, że czyniła to też Słowacja, a
        nawet jako jedyny kraj w Europie płaciła Niemcom za tę deportację. III Rzesza
        otrzymywała za każdego deportowanego Żyda tzw. opłatę przesiedleńczą w wysokości
        500 marek od osoby, która miała pokryć koszty ?osiedlenia się Żydów w ich nowych
        domach w Polsce? (Nasz Dziennik 17.X.00).
        Kiedy wreszcie historycy serio zaczną studiować temat państwa żydowskiego na
        terenie Lubelszczyzny? Pisałem o tym w 1995 roku ( OwK nr. 12 i 13; Nie
        przemogą! t. 2, str. 131-134). Przecież wiele krajów chciało się pozbyć swoich
        Żydów lub broniło się przed ich imigracją. Tak na dobrą sprawę nikt imigracji
        żydowskiej nie chce. Zapomina się, że rzekomo antysemicka Polska w okresie
        międzywojennym przyjęła i dała obywatelstwo 615.000 żydowskim imigrantom z
        hitlerowskich Niemiec i bolszewickiej Rosji (dane z książki urzędnika II RP od
        spraw osadnictwa żydowskiego Stefana Nowickiego pt. ?Wielkie nieporozumienie?,
        Sydney 1970). Natomiast wypomina się stale Polsce, że promowano, zresztą zgodne
        z wolą ruchu syjonistycznego, żydowską emigrację. To samo uczynił angielski
        minister spraw zagranicznych Arthur Balfour, który słynną deklaracją z 2.XI.1917
        roku zapowiedział otwarcie Palestyny, ówczesnej kolonii brytyjskiej, dla
        żydowskiej kolonizacji, by stworzyli tam swe państwo (national home), oczywiście
        kosztem Palestyńczyków. Palestyna jest za mała, by przyjąć wszystkich Żydów
        Europy, szukano więc innych rozwiązań terytorialnych. Francuzi ofiarowywali
        swoją kolonię Madagaskar, kosztem Malgaszów, ale pionierstwo Żydów nie
        interesowało. We współpracy niemiecko-żydowskiej, kosztem Polaków, planowano
        założyć takie państwo na terenie pokonanej Polski, tzw. Lublinland ze stolicą w
        Nisku. Taki był pierwotny cel zwożenia Żydów do Polski. Nie wolno wmawiać
        Francuzom czy Słowakom, że wysyłali swych Żydów do Auschwitz. Wysyłali ich do
        tworzonego kosztem Polski żydowskiego państwa (osadnictwo Żydów w Izraelu,
        kosztem Palestyńczyków, trwa nadal). To, że Hitler zmienił plany pod koniec 1941
        roku lub je dopiero ujawnił, decydując się na ?ostateczne rozwiązanie?, to
        sprawa wtórna, za którą wysyłający nie odpowiadają. Zresztą i sami Niemcy
        potrzebowali kilku lat bandyckiej wojny na wystarczające zdziczenie, by móc
        podjąć systematyczny program likwidacji całych narodów.
        O sprawie Lublinlandu jest milczenie, bo w jego tworzeniu z hitlerowskimi
        Niemcami współpracowali Żydzi (Judenraty) oraz dlatego, że ujawnia ona
        programowy żydowski i niemiecki antypolonizm."

        Tyle "Opoka w Kraju" nr 36(57) z grudnia 2000
        Potwierdzenie informacji o niemieckich zamiarach zorganizowania terytorium
        żydowskiego w okolicach miejscowości Nisko nad Sanem znaleźć można także w
        książce niemieckiej Żydowki Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie".
        NISKO
        "nic nie wyszło z planów, do jakich był najbardziej przywiązany [mowa o Adolfie
        Eichmannie - wtr. WK.] (ewakuacja Żydów na Madagaskar, ustanowienie terytorium
        żydowskiego w okolicach Niska w Polsce)".
        Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", Wydawnictwo Znak, Kraków 1998,
        ISBN 83-7006-684-4, Wyd.II, poprawione, str. 46
        ZYDOWSKIE POCHODZENIE HEYDRICHA I KILKU INNYCH DYGNITARZY III RZESZY
        "W roku 1934 szefem SD był Reinhardt Heydrich, były oficer wywiadu marynarki
        wojennej, którego Gerald Reitlinger nazwał 'prawdziwym architektem Ostatecznego
        Rozwiazania'".
        Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", Wydawnictwo Znak, Krakow 1998,
        ISBN 83-7006-684-4, Wyd.II, poprawione, str. 49
        "Tysiace pół-Żydów zwolniono od wszelkich ograniczeń, czym można było
        wytłumaczyc role odgrywana przez Heydricha i Hansa Franka w SS oraz role
        feldmarszalka Erharda Milcha w lotnictwie Goeringa, wiedziano bowiem
        powszechnie, że Heydrich i Milch byli pół-Żydami, natomiast generalny gubernator
        Polski był przypuszczalnie stuprocentowym Żydem."
        Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", Wydawnictwo Znak, Krakow 1998,
        ISBN 83-7006-684-4, Wyd.II, poprawione, str. 173
        • horry_piotter Re: Lublin lub Nisko nad Sanem stolicą Jewrelandu 10.04.06, 23:12
          Dziwne, że administrator wyrzucił ten tekst, który został zamieszczony przy
          okazji artykułu o braku wody w Nisku nad Sanem. Niewygodne fakty?

          Po 30 latach w końcu znalazłem sensowną odpowiedź, dlaczego Niemcy zwozili Żydów
          z całej Europy akurat do Polski i tworzyli getta. I dlaczego Żydzi do tych gett
          do Polski jechali. Inni "podludzie" np. Cyganie, czy Słowianie po pierwsze nie
          znali niemieckiego (a jidysz to "popsuty' niemiecki), a po drugie nie byli
          gromadzeni w gettach. Po prostu w latach 40 XX w. wizja Jewrelandu w Palestynie
          wydawała się nierealna, jak wyprawa na księżyc. Żydzi dązyli do utworzenia
          własnego państwa (a w Polsce było ich najwięcej). Zresztą nie tylko w Polsce -
          był projekt utworzenia Jewrelandu na Madagaskarze - wówczas kolonii francuskiej,
          którą rząd francuski był gotów żydom odstąpić. Także na Krymie (dawne
          wspomnienia o kaganacie chazarskim, którego elita wyznawała judaizm), czy
          utworzony przez Stalina w Azji Żydowski Obwód Autonomiczny. Im dłużej
          zastanawiam sie nad pewnymi faktami w historii, tym bardziej dochodze do
          wniosku, że prawda ma niewiele wspólnego z wersją oficjalną
          • horry_piotter Re: Lublin lub Nisko nad Sanem stolicą Jewrelandu 10.04.06, 23:46
            Żydzi dązyli do utworzenia
            > własnego państwa (a w Polsce było ich najwięcej). Zresztą nie tylko w Polsce -
            [...] Także na Krymie (dawne
            > wspomnienia o kaganacie chazarskim, którego elita wyznawała judaizm),

            bliższe info o kaganacie chazarskim:

            Itil, wymawiany również Atil (w dosłownym tłumaczeniu "Wielka Rzeka") - miasto
            założone w 1 połowie VIII wieku w pobliżu ujścia rzeki Itil do Morza
            Chazarskiego. Zbudowane było na wzór obozowiska i składało się z siedmiu
            współśrodkowych kręgów. Było jednym z najważniejszych punktów handlowych na tzw.
            Drodze Jedwabnej (Silk Road) łączącej Chiny i Azję Środkową z Europą. Zbudowali
            je zamieszkujący te tereny Chazarowie (Chazarzy, Kozarowie) - lud koczowniczy
            pochodzenia tureckiego, od którego nazwę wzięło morze, obecnie nazywane
            Kaspijskim. Pierwotnie zamieszkiwali oni Zachodnie Imperium Tureckie, po którego
            upadku w VII wieku n.e. uzyskali pełną niepodległość i między 630 a 650
            utworzyli własne państwo - Kaganat Chazarski. W okresie maksymalnego rozkwitu
            państwo Chazarów było największe oraz najbogatsze we wschodniej Europie.
            Obejmowało obszar południowej Rosji, północnego Kaukazu, wschodniej Ukrainy,
            Krymu, zachodniego Kazachstanu i północno-zachodniego Uzbekistanu, oraz inne
            plemiona turskie takie jak Sabirs i Bułgarowie. W IX wieku Chazarowie władali
            też plemionami wschodnich Słowian, Madziarów, Peczengów, Burtów i nad
            pólnocnokaukaskimi Hunami.

            Pierwszą stolicą Chazarii był Balanjar (Górny Chir-Jurt). Około roku 720
            Chazarowie przenieśli swą stolicę do Samandaru (przybrzeżne miasto w północnym
            Kaukazie znane z pięknych ogrodów i winnic). W roku 750 stolicę Chazarii
            przeniesiono na około 200 lat do miasta Itil, które przylegało do Khazaran
            (Chazaran), głównego ośrodka handlowego Chazarii. We wczesnym X wieku ludność
            Chazaran-Itil składała się głównie z Muzułmanów i Żydów oraz nielicznych
            Chrześcijan. W polowie IX wieku przeniesiono stolice dalej na zachód, wznoszac
            nad Donem Sarkal, przy którego budowie czynni byli budowniczowie bizantynscy.

            Chazaria wyróżniała się systemem tzw. podwójnej monarchii. Kagan był najwyższym
            (panującym) królem a Kagan-Bek był urzędującym królem i dowódcą armii. Kaganowie
            byli bardzo tolerancyjni, tak iż nawet jak przyjęli oni Judaizm jako religię
            dworu (a więc i państwa), to pozwolili oni chrześcijańskim Grekom, pogańskim
            Słowianom i Muzułmańskim Persom na wyznawanie ich religii. W stolicy Chazarowie
            mieli Najwyższy Sąd złożony z 7 sędziów, po dwóch sędziów dla wyznawców
            chrześcijaństwa, islamu i judaizmu oraz jeden sędzia dla pogan. Na dodatek
            wyznawcy Judaizmu byli sądzeni według Tory, wyznawcy Chrześcijaństwa według
            Biblii, wyznawcy Islamu według Koranu, a tzw. poganie według swoich plemiennych
            (głównie słowiańskich) zwyczajów.

            Chazarowie odegrali znaczącą rolę w historii Europy. Wygnali ludy pierwotnie
            zamieszkujące tereny obecnej Bułgarii, co pozwoliło na utworzenie nowoczesnego
            narodu Bułgarskiego. W okresie rozkwitu Chazaria utrzymywała równowagę sił
            między muzułmańskim Kalifatem Bagdadu a chrześcijańskim Cesarstwem Bizantyjskim.
            Prowadząc na przełomie VII i VIII wieku serię (na ogół zwycięskich) wojen
            znanych jako Arabsko-Chazarskie powstrzymała Islam od ekspansji na północ od
            Kaukazu. Symbolem jej niezależności politycznej było przyjęcie przez króla
            (kagana) Bulana Judaizmu jako oficjalnej religii dworu, a więc i państwa
            Chazarów, które miało miejsce około roku 838 n.e.

            Pierwszą klęskę ponieśli Chazarzy w roku 965, kiedy to kniaź kijowski Światosław
            (Svyatoslav) zdobył Sarkel - największą fortecę Chazarów, a 2 lata później
            stolicę Chazarii - Itil. Państwo Chazarów wegetowało aż do XIII wieku, a
            śmiertelny cios zadał mu dopiero Dżyngis Chan (1162-1227), który w roku 1223
            spustoszył Chazarię aż po Krym i wygnał tamtejszych Chazarów i Żydów do Europy
            Środkowej i Zachodniej. Ostatni władca Chazarów znalazł schronienie w Gruzji.
            Ostatnie wzmianki o Chazarach pochodzą z XII wieku, jednak bynajmniej nie
            zniknęli oni z powierzchni Ziemi. Spora ich cześć uciekła bowiem na zachód, na
            tereny dzisiejszej Polski, Rumunii i Węgier, a później do Niemiec i Francji,
            mieszając się tam z lokalnymi społecznościami żydowskimi i tworząc w ten sposób
            tzw. Aszkenazi, czyli rodkowoeuropejską społeczność żydowską.

            Na miejscu wczesnośredniowiecznej stolicy Chazarów, Itila znajduje się obecnie
            ponad 500 tysięczne miasto Astrachań będące stolicą Obwodu Astrachańskiego,
            dużym portem morsko-rzecznym i rybackim oraz ważnym węzłem kolejowym. Z
            wyjątkiem małej gabloty z wykopaliskami z okresu kaganatu w miejscowym muzeum po
            Itil żadnych niestety śladów w nim nie ma.

            Rzeka Itil, w starożytności Rha, obecnie jest nazywana Wołgą. Od źródeł na
            Wałdaju do Morza Kaspijskiego mierzy 3530 km i nadal jest najdłuższą rzeką
            Europy. Dorzecze Wołgi ma 1360 tys. km2, a głównymi dopływami są Kama i Oka.
            • horry_piotter Re: Lublin lub Nisko nad Sanem stolicą Jewrelandu 10.04.06, 23:55
              Dzisiejsi Żydzi dzielą się na Sefardyjczykow oraz Aszkenazyjczyków i że tylko
              ci pierwsi pochodzą z Judei. Aszkenazyczycy bowiem nie mają nic wspólnego z
              Semitami choć również podają się za Żydów.
              Doskonale pamiętam, jak coś ze dwa lata temu omal nie spadłem z krzesła, kiedy
              sam odkryłem tę prawdę o dzisiejszej społeczności żydowskiej. I, jak się nad tym
              dobrze zastanowić to faktycznie, wiedza o Chazarach nie jest specjalnie
              eksponowana, choć swego czasu stworzyli całkiem silne państwo i, w związku z
              tym, odcisnęli swe piętno na przyszłych pokoleniach. Rzecz w tym, że to piętno
              odczuwamy do dziś i to, niestety, w coraz straszniejszej formie. Dlatego też
              nauczyciele nie uczą dzieci w szkołach historii Chazarów, bowiem, jak sądzę,
              sami mało lub nic nie wiedzą o tym temacie. Co prawda w Nowej Encyklopedii
              Powszechnej PWN z 1995 roku jest krótka wzmianka o Chazarach ale już Internatowa
              encyklopedia „WIEM” jest znacznie bardziej ogólnikowa. Poza tym to ostatnie
              źródło wiedzy świadomie lub nie kłamie na temat pochodzenia Aszkenazyjczyków ale
              o tym to za chwilę. Problem oczywiście w tym, że na przestrzeni wieków wiedza ta
              musiała być świadomie ukrywana, tak, że dziś nawet nauczyciele jej nie znają. I,
              jak zawsze w takich wypadkach, musi być powód, dla którego tak się dzieje. Ale,
              zacznijmy od początku.
              Skąd Chazarowie biorą swe korzenie, dziś już nie bardzo wiadomo, choć większość
              znawców tematu zgadza się, że przybyli gdzieś ze środkowej Azji. Ogólnie określa
              się ich jako ludy Ugrofińskie lub Mongolsko – Tureckie. Byli ponoć wyjątkowo
              znienawidzeni w swym pierwotnym miejscu zamieszkania i w związku z tym, w wyniku
              nieustannych wojen z sąsiadami, zostali zepchnięci na zachód, w kierunku
              budzącej się do życia Europy. Na swej drodze do nowej ojczyzny nie szczędzili
              nikogo, utrzymując się z rozboju oraz haraczów, co, zdaje się, było ich nie tyle
              drugą co pierwszą naturą. Kiedy dotarli do brzegów Morza Czarnego zorientowali
              się, że okoliczne plemiona nie są zorganizowane w jakąś państwową jedność i w
              związku z tym, stanowiące łatwą zdobycz. I tak też się stało, w stosunkowo
              krótkim czasie Chazarowie podbili dwadzieścia pięć lokalnych plemion,
              zajmujących się głównie uprawą roli i łowiectwem a nie wojaczką i dlatego
              nietrudnych do ujarzmienia.
              Około roku 1000 A.D. Chazarowie tworzyli już silne państwo pomiędzy Morzem
              Czarnym i Kaspijskim, w rzeczy samej największe oraz najbogatsze we wschodniej
              Europie. Ich wpływy sięgały daleko wzdłuż rzek Wołgi oraz Donu, innymi słowy,
              ściągali haracz nawet od tak daleko położonych ludów.
              W sprawach religijnych, Chazarowie byli przykładowymi poganami, choć wyróżniała
              ich wyjątkowa gorliwość w czczeniu fallusa. Doszło nawet do tego, że choć było
              to plemię wyjątkowo agresywne, to kult siusiaka zaczął stopniowo podkopywać jego
              zdolności bojowe jak i rozkładać moralnie warstwy przywódcze. W tej sytuacji,
              aby zapobiec dalszej degeneracji swego narodu, w roku 730 A.D. chan Bulan
              zdecydował, że konieczne są głębokie zmiany. I tak, w ramach odbudowy
              plemiennego morale, Bulan zaprosił do Itil, stolicy Chazarii położonej przy
              ujściu Wołgi, przedstawicieli religii chrześcijańskiej (przybyłych z
              niedalekiego Bizancjum), islamskiej oraz talmudycznej. Każdy reprezentant
              wyznaniowy przedstawiał swe wierzenia a potem nastąpiła ponoć długa dysputa,
              mająca na celu przekonanie chana Chazarii, że to właśnie ta a nie inna religia
              jest słuszna czy też prawdziwa. Jedne źródła mówią, że w rezultacie polemiki
              chan Bulan zdecydował, że jego ludzie powinni przyjąć wiarę Talmudyczną. Inne
              twierdzą, że kuty na cztery nogi władca Chazarów, zorientował się, iż, z jednej
              strony, Talmudyzm był tolerowany tak w krajach islamskich jak i w Bizancjum a z
              drugiej, dawał religijną niezależność od sąsiadów, co znaczyłoby, krótko mówiąc,
              że u podłoża wyboru religii talmudycznej leżały względy polityczne. Są też
              znawcy tematu, którzy twierdzą, że najbardziej chanowi Chazarów spodobało się w
              wierzeniach Hebrajczyków to, iż ich Bóg, Jahwe, obiecał im panowanie nad
              światem, czyniąc z nich tzw. „naród wybrany.” Tak czy inaczej przyjął religię
              Hebrajczyków jako swoją własną a z nim, chcąc czy też nie, zmuszeni byli zrobić
              to samo wszyscy notable chazarscy, których było wtedy około 4 tysięcy. Swoją
              drogą musiało to wyglądać nieco zabawnie, kiedy tak wielka liczba chłopów
              chodziła kilka dni okrakiem po przymusowym obrzezaniu.
              Sam fakt masowej zmiany obowiązującej religii nie jest czymś nowym wszak Polanie
              za panowania Mieszka I przyjęli od Czechów chrześcijanizm. Niemniej pozostali
              Polanami a nie zaczęli udawać, że od teraz są Czechami albo, na przykład,
              Germanami. Natomiast w wypadku Chazarów, wraz ze zmianą wierzeń nastąpiło coś
              wręcz zdumiewającego: otóż chan Bulan postanowił, że Chazarowie są tzw. 13
              zaginionym plemieniem hebrajskim czy też od tego czasu powinni za takowy
              uchodzić. Taki rozwój wypadków zdawałby się jednoznacznie wskazywać na to, że u
              podłoża zmiany religii leżało jednak przeświadczenie, że kiedyś Hebrajczycy będą
              panować nad światem.
              Otóż do dziś społeczność żydowska, jak świat długi i szeroki, dzieli się na dwie
              główne grupy: Aszkenazyjczyków oraz Sefardyjczyków. Ci pierwsi nie mają nic
              wspólnego z narodem semickim, jakimi są Sefardyjczycy, bowiem, jak to już
              wyjaśniłem, są potomkami Chazarów.
              Zaś co do samych Sefardyjczyków to są to potomkowie Izraelitów, z Judei, których
              to tak surowo potraktował Hadrian, cesarz rzymski (76 – 138). Otóż w roku 132
              A.D. Szymon Bar Kosiba stanął na czele ostatniego powstania Hebrajczyków (Bar
              Kochba) przeciwko rzymskim okupantom. Po początkowych sukcesach przyszedł czas
              porażki, zburzenia Jerozolimy (na jej miejsce Hadrian kazał wybudować nowe
              miasto Aelia Capitolina) oraz ostatniej walki w twierdzy Betar, w 135 roku,
              gdzie wraz z Szymonem Bar Kosibą zginęli niemal wszyscy obrońcy. Ostateczną
              represją rzymską był finalny rozdział Diaspory (z hebrajskiego Galut) czyli
              przymusowe wygnanie, które zaczęło się w roku 70 n.e. Stąd właśnie brały swój
              początek kolonie hebrajskie w rejonie basenu morza Śródziemnego. Jedna z nich
              została założona w Hiszpanii, gdzie doczekała się okresu rozkwitu aż do czasu
              kolejnego wypędzenia w roku 1492. I to właśni tych potomków Izraelitów,
              posługujących się językiem ladino, który był mieszaniną dialektu kastylijskiego
              oraz zapożyczeniach z hebrajskiego, nazywamy dziś Sefardyjczykami.
              Natomiast Aszkenazyjczycy pochodzą w prostej linii od Chazarów i ich językiem
              był i jest Jidysz (żargon), czyli mieszanina języka germańskiego, słowiańskiego,
              tu i tam przetykana hebrajskim. I bodajże największym nieporozumieniem w
              historii Polski jako kraju jest przekaz, że większość polskich Żydów przybyła z
              zachodniej Europy, gdzie byli systematycznie prześladowani. To znaczy fakt
              prześladowania Izraelitów nie podlega najmniejszej dyskusji, byli wypędzani
              bodajże ze wszystkich krajów Europy z wyjątkiem Polski, niemniej Sefardyjczyków
              było w naszej ojczyźnie akurat niewielu. Tak się bowiem składa, wbrew popularnym
              wierzeniom, że wypędzeni z Hiszpanii Sefardyjczycy osiedlili się we Włoszech,
              Portugalii, Anglii oraz Holandii. Natomiast, żeby zrozumieć masowy napływ
              Chazarów na tereny polskie, trzeba znowu cofnąć się do historii.
              Otóż na początku VI wieku n.e. dzisiejsze tereny Rosji europejskiej, były w
              posiadaniu szczepów Germańskich, przybyłych tu z dalekiej Danii oraz południowej
              Skandynawii. Po ciężkich walkach z Mongołami (Madziarami) doszli oni aż do Donu,
              który to obszar wtedy nazywali „Wielką Szwecją” i który na południu opierał się
              o państwo Chazarów. Wtedy też po raz pierwszy pojawiło się słowo „Rus”,
              pochodzące ze szczepu Alansów, od wiodącego rodu zwanego, Ruhs – As. Wysocy,
              germańscy blondyni nazywali siebie Waregami a w reszcie Europy znani byli pod
              nazwą Wikingów. Po kilku spokojnych latach, nagle i bez ostrzeżenia, Ch
              • horry_piotter Re: Lublin lub Nisko nad Sanem stolicą Jewrelandu 11.04.06, 00:36
                cd


                Po kilku spokojnych latach, nagle i bez ostrzeżenia, Chazarowie uderzyli na
                Waregów, spychając ich na Północ. W odpowiedzi na atak, wkrótce przybyły ze
                Skandynawii drużyny Wikingów, niosąc pomoc oblężonym braciom. W roku 964 A.D.
                władcą Rusi został Świętosław, który pomimo młodego wieku był już znanym
                powszechnie jarlem, nieustraszonym w boju a jednocześnie przebiegłym i mądrym.
                Jako pierwszy cel swego panowania wyznaczył sobie pokonanie Chazarów, płacąc im
                w ten sposób pięknym za nadobne. I tak, w roku 965, wojownicy Ruscy wraz z
                Wikingami, pod dowództwem Świętosława runęli na południe jak grom z jasnego
                nieba i wkrótce doszczętnie rozgromili armię Chazarską. Zwycięstwo było tak
                totalne, że od tego czasu Chazaria przestała istnieć a niedobitki rozproszyły
                się po wschodniej i centralnej Europie i odtąd znani byli tam jako
                Aszkenazyjczycy a w Polsce Żydzi. Duża grupa Chazarów, która upodobała sobie
                dzisiejsze tereny Niemieckie, wkrótce zyskała sobie opinię najlepiej
                zorganizowanych oraz najzamożniejszych i to właśnie od nich pochodzi nazwa
                Aszkanaz – z hebrajskiego Germanie.
                Tak więc masy polskiego Żydostwa, szczególnie te na wschodzie kraju, w prostej
                linii pochodzą ze szczepów Ugrofińskich, które kiedyś zamieszkiwały tereny Azji.
                Natomiast jest prawdą, że z Izraelitami łączy ich wspólna religia a mianowicie
                Judaizm ale oprócz tego nic więcej. I co ciekawe, syjonizm czyli ideologia
                narodowego odrodzenia Hebrajczyków, powstał właśnie w kręgach Aszkenazyjczyków,
                choć mają oni takie prawo do Palestyny jak Warszawiacy do Kalifornii.
                Nie od rzeczy będzie także przypomnienie, że obecnie społeczność żydowska składa
                się z 85% do 92% Aszkenazyjczyków i tylko 15% do 8% Sefardyjczyków (zależnie od
                źródła informacji).
    • alberto4 Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:04
      Bardzo ciekawie i interesująco pisze Pan Chełmoński, bardzo ciekawie...
      • kotbehemot6 Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:07
        i malowniczo...
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:06
      Wątek piąty: II wojna światowa

      Gen. Kutrzeba (to ten od bitwy nad Bzura!) pisal w 1936 roku, ze jezeli wojna
      agresywna Hitlera rozpocznie sie w roku 1940, to Polska, bez pomocy Francji
      moze sie bronic gora 14 dni! Byl to plan ambitny i naiwny. Wojna zostala
      przegrana po 72 godzinach (reszta to było juz dobijanie powalonego
      przeciwnika).

      [ciekawe, ściągnięte z internetu]:

      "Przed II wojną światową Polska POSIADAŁA czołgi. Marki TP-7, z silnikiem Diesla,
      produkowane w Ursusie. W chwili wybuchu wojny Polska miała więcej czołgów niż
      Wielka Brytania, USA czy Belgia.

      W dniu 1 września 1939 polskie wojska były ustawione OFENSYWNIE. Oto dowody:
      - armia "Pomorze" wciśnięta w tak zwany "korytarz", przygotowana do zajęcia Gdańska
      - armia "Kraków" skoncentrowana na granicy z Górnym Śląskiem, przygotowana do
      wkroczenia tam, w razie ataku niemieckiego skazana na natychmiastowe okrążenie
      - armia "Poznań" wysunięta na zachód z możliwością ataku na Szczecin i Wrocław
      - grupa operacyjna "Narew" z zadaniem wkroczenia do Prus.

      Czytanie mapy, oczywiście umiejętne, to ważny środek zdobywania wiedzy.

      Wszystkie polskie plany opierały się na wykonaniu uderzenia pomocniczego, gdy
      główne uderzenie na Niemcy wykonają Francuzi. Niestety, francuską armią dowodził
      człowiek po osiemdziesiątce, którego głównym sukcesem było artyleryjskie
      odparcie niemieckich szturmów na twierdzę Verdun. Po prostu, wbił sobie do
      głowy, że Niemcy i tym razem będą zaciekle szturmować umocnienia.

      Wystarczy przeczytac pare pozycji, jak np. kampania wrzesniowa (Kirchmayer),
      publikowan w latach 70 w przez WIH studia Kutrzeby o mozliwoscia obronnych RP,
      aby zdac sobie sprawe, ze to co pan pisze jest kompletna bzdura (przepraszam).
      Jedyna sensowna linia obrony dla Polakow w 1939 roku była linia Wisly. Forma
      linii granicznej z Niemcami (ca. 1900 km) z Prusamai wschodnimi i z
      Wielkopolska wcisnieta w Niemcy nie dawala zadnych szans na cokolwiek. Gen.
      Kutrzeba (to ten od bitwy nad Bzura!) pisal w 1936 roku, ze jezeli wojna
      agresywna Hitlera rozpocznie sie w roku 1940, to Polska, bez pomocy Francji
      moze sie bronic gora 14 dni! Byl to plan ambitny i naiwny. Wojna zostala
      przegrana po 72 godzinach (reszta to było juz dobijanie powalonego
      przeciwnika). Powod lezal w checi obrony calego obszaru zachodniej czesci
      kraju, do czego armia RP nie byla przygotowana, ani sprzetowo, ani
      logistycznie. A tych czolgow bylo malo, choc porownywalne byly z PzKW I, II.

      Dziękuję Koledze za miłe słowa pod moim adresem.
      Polecam jako lekturę obowiązkową:
      Wiktor Suworow: "Lodołamacz", "Dzień M", "Ostatnia republika". Doskonale
      objaśniona doktryna polityczna i wojenna ZSRR. Niedowiarkom radzę odpowiedzieć
      na jedno pytanie: dlaczego Hitler zdecydował się na walkę na dwa fronty, choć z
      doświadczenia (własnego) z I wojny światowej wiedział, że to oznacza klęskę
      Niemiec? Polecam także wspomnienia sowieckich generałów i marszałków cytowane
      przez Suworowa - można znaleźć wiele faktów potwierdzających jego tezy.
      Maria Nurowska: "Mój przyjaciel zdrajca" - opowieść Kuklińskiego o Jego losach
      i motywach postępowania.
      Gustaw Herling-Grudziński: "Inny świat". Wspomnienia więźnia sowieckich łagrów.
      W 1940r. GHG "siedzi" pod celą z sowieckim oficerem aresztowanym w ramach
      stalinowskich czystek. Ten ma nadzieję na zwolnienie, bo - jak mówi - Stalinowi
      będa potrzebni oficerowie, kiedy zaatakuje Niemców. Rychłą wojnę OFENSYWNĄ
      przeciw Niemcom widzi jako swoją nadzieję na uwolnienie.
      I na koniec - nieco rozrywkowo i scenariuszowo:
      Tom Clancy: "Czerowny Sztorm" - o konwencjonalnej wojnie Sowietów z NATO.
      Larry Bond: "Kocioł" - rozruchy w imigranckich dzielnicach we Francji,
      niemiecko-francuski pakt ze współudziałem Rosji, wojna konwencjonalna tego paktu
      z państwami Europy Wschodniej wspieranymi przez Anglosasów... napisana i wydana
      w ... 1993r. (!!!)
      • lagardere Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:13
        Chelmonski, madry z ciebie chlop ale takie krajobrazy po bitwach na noc....?
    • alberto4 Re: 666 i inne historie 01.02.06, 00:18
      Panie Dzieju. Dorzucę flaszkę starej Whisky jak Pan kliknie w
      alberto.pl/traktaty/traktaty.html i tam, poszuka n-ru trzeciego. Myślę,
      że ów "trzeci" byłby "dobrym" uzupełmieniem Pańskiej niebywałej historycznej
      wiedzy. Owa "trójka", jest również DOKUMENTEM choć to komiks; inaczej nie
      dawałbym tego na stronę.
      Gdyby zaś ktoś wykazał tam w nim jakąś nieścisłość,- wszelkie uwagi(dla mnie)-
      "na wagę złota"...
      • chelmonski Re: 666 i inne historie 01.02.06, 10:22
        alberto4 napisał:

        > Panie Dzieju. Dorzucę flaszkę starej Whisky jak Pan kliknie w
        > alberto.pl/traktaty/traktaty.html i tam, poszuka n-ru trzeciego.
        Myślę,
        > że ów "trzeci" byłby "dobrym" uzupełmieniem Pańskiej niebywałej historycznej
        > wiedzy. Owa "trójka", jest również DOKUMENTEM choć to komiks; inaczej nie
        > dawałbym tego na stronę.
        > Gdyby zaś ktoś wykazał tam w nim jakąś nieścisłość,- wszelkie uwagi(dla mnie)-
        > "na wagę złota"...

        No przeczytałem ten komiks. Całkiem ciekawy scenariusz na film sensacyjny. Tylko
        nie pasuje mi parę kwestii.

        1) Skoro KK jest tak silny, to dlaczego po Wiośnie Ludów upadło Państwo
        Kościelne?. Być może jest silniejszy KTOŚ?
        Nawiązując do wątku "awanturnicy" - Gribaldi - kolejny awanturnik, tylko za
        czyje pieniądze? Muszę zainteresować się jego biografią (nawiasem mówiąc
        interesujące jest skąd wzięła się nagle "Wiosna Ludów" - rozpierducha w całej
        Europie, wygląda mi to na skoordynowaną akcję, a nie nagły zryw narodów w dobie
        bez telewizji, internetu, - fakt była prasa, ale i analfabetów mnóstwo),

        2) Skoro KK jest taki silny, to dlaczego doszło do rewolucji we Francji
        (najstarsza córka Kościoła)? Można powiedzieć, że Francuzi mieli dość kleru i
        stąd ta rozpierducha.
        Może było jednak trochę inaczej? Zwłaszcza jeśli przyjrzec się powiązaniom
        przywódców francuskich rewolucjonistów z amerykańskimi. Moze jest jednak KTOŚ
        silniejszy od KK?

        3) Teoria że KK inspirował przewrót w Rosji, zeby zniszczyć prawosławie, nawet
        trzyma się kupy: komuniści zniszczą duchowieństwo prawosławne, wprowadzą ateizm,
        po jakimś ludność się zbuntuje, wejdzie duchowieństwo KK bo nie będzie
        prawosławnego. Gdyby tak było, to: 1) komuniści wymknęli się spod kontroli, 2)
        udowodnienie tej tezy skompromitowałoby KK na wieki. Osobiście nie jestem
        przekonany, że tak było.
        Jednak prawdziwym powodom wybuchu rewolucji we Francji (najbardziej katolickie
        państwo) i w Rosji (najwięsze prawosławne państwo) warto byłoby się przyjrzeć. KTOŚ?

        3) nie trzyma sie kupy teoria, że masoni, iluminaci sa inspirowani przez KK.
        Według mnie prawdziwym inspiratorem jest KTOŚ inny. Dla przeciwwagi masonerii KK
        powołał Opus Dei (taka katolicka masoneria).

        4) powołanie Papieża - Polaka to ewidentnie polityczny zabieg. W bloku
        komunistycznym Polska była największym krajem katolickim. Nagle w dziwnych
        okolicznościach umiera po kilku dniach od wyboru Jan Paweł I (komuś nie pasował
        wybór?). Papieżem zostaje Polak. Jest rok 1979. W 1981 dochodzi do kolejnej
        rozpierduchy lokalnej (Polska) a w 1989 do Jesieni Ludów. chyba nikt kto trochę
        myśli nie sądzi, że do Jesieni Ludów doszło przypadkiem.
        W tym miejscu pragnę zauważyć, że tak już jest w historii, że rewolucje
        wybuchaja, bo ludzie są głodni. Pobudki patriotyczne urabia się póżniej. I
        dziwnym zbiegiem okolicznosci przywódcy tych rewolucji są eksportowani z
        zagranicy lub pochodzą z "podejrzanego" żródła. Przez podejrzane źródło określam
        taką dziwną zależność:
        a) A. Hitler - Austriak, katolik zostaje przywódcą protestanckich Niemiec,
        rozpierducha światowa,
        b) J. Stalin - Gruzin, kształcony na popa zostaje przywódcą ateistycznej Rosji,
        rozpierduch światowa,
        c) J. Piłsudski - Z Wileńszczyzny, w pewnym okresie ewangelik zostaje przywódcą
        katolickiej Polski, (zna ktoś może etymologię nazwiska Piłsudski? Jakoś
        niepolsko brzmi, coś jakby przechrzczony Hofmański), rozpierducha lokalna
        d) Napoleon - Korsykanin, zostaje przywódca francji, rozpierducha europejska

        5) Wracajac do komiksu - nie sądzę że KK ma duże wpływy w USA. Raczej wpływy
        mają protestanci (w końcu jedyny katolicki prezydent USA - Kennedy długo nie
        pożył). Protestanci w sojuszu z Żydami. I jakoś mam wrażenie że ten komiks ma
        służyć protestantom (idea komiksu: wszyscy byli prześladowani przez KK,
        protestanci są dobrzy). Kwestię Kukluxlanu pomijam jako niedorzeczną.
        W tym miejscu pragnę zauwazyć na "sojusz" protestantów-anglosasów i Żydów
        (widoczny w USA kompromis władzy, dotowanie Izraela). Izrael też powstał głównie
        dzieki anglosasom (Wlk Brytania). Zaatakowanie Iraku, a w niedalekiej przyszości
        Iranu przez USA to też woda na młyn Izraela.
        • comato Re: 666 i inne historie 02.02.06, 23:44
          chelmonski napisał:
          c) J. Piłsudski - Z Wileńszczyzny, w pewnym okresie ewangelik zostaje przywódc
          > ą
          > katolickiej Polski, (zna ktoś może etymologię nazwiska Piłsudski? Jakoś
          > niepolsko brzmi, coś jakby przechrzczony Hofmański),

          Też mnie zastanawia co znaczy nazwisko Piłsudski. A tu kilka innych ciekawych
          nazwisk, które przyszły mi do głowy:

          W. Jaruzelski (wcześniej Jeruzelski, oficjalnie szlachta polska) - od Jeruzalem
          Kaja Paschalska - od Pascha
          Mojzesowicz - od Mojżesz
          A. Mickiewicz - od Mycka? wieszcz narodowy, k.. go mać, co w kółko bredzi jakby
          kabałę tworzył (jam jest milijon, a imię jego cztedzieści i cztery)
          Zydorowicz - od Żydorowicz

          A Magda Umer to się wcześniej Humer nazywała

        • drewkol Re: 666 i inne historie 03.02.06, 00:31
          > Nawiązując do wątku "awanturnicy" - Gribaldi - kolejny awanturnik, tylko za
          > czyje pieniądze? Muszę zainteresować się jego biografią (nawiasem mówiąc
          > interesujące jest skąd wzięła się nagle "Wiosna Ludów" - rozpierducha w całej
          > Europie, wygląda mi to na skoordynowaną akcję, a nie nagły zryw narodów w dobie
          > bez telewizji, internetu, - fakt była prasa, ale i analfabetów mnóstwo),

          To by nawet pasowało kolejny niespokojny duch

          Giuseppe Garibaldi (ur. 4 lipca 1807, zm. 2 czerwca 1882), włoski
          rewolucjonista, działacz na rzecz zjednoczenia Włoch.
          Brał udział w nieudanym powstaniu sabaudzkim, za co został skazany na karę
          śmierci. Wyemigrował do Ameryki Południowej, gdzie walczył w Brazylii i wojnie
          domowej w Urugwaju. Gdy powrócił do Włoch wziął udział w wojnie z Austrią w
          latach 1848-1849 i 1859. W czasie wojny austriacko-włosko-francuskiej 1859 r.
          dowodził korpusem strzelców alpejskich (zwycięstwo pod Varese). W 1860
          zorganizował wyprawę na Sycylię, gdzie umożliwił obalenie dynastii Burbonów i
          włączenie tego rejonu do niepodległych Włoch. W 1863 roku zwrócił się do
          społeczeństw Europy z apelem Nie opuszczajcie Polski. W 1866 uczestniczył w
          wojnie prusko-austriackiej, rok później wkroczył do Państwa Kościelnego, a w
          1870 do Rzymu. Po zjednoczeniu Włoch przeszedł na służbę francuską.
    • alberto4 poker 01.02.06, 08:02
      >wchodze w ciemno< i dorzucam jeszcze - alberto.pl/666.php
    • alberto4 Re: 666 i inne historie 01.02.06, 10:46
      chelmonski napisał:

      > blinski napisał:

      > W tym miejscu przyszło mi do głowy ciekawe pytanie.
      >
      I teraz mam pytanie
      > (może ktoś wie). Jak do XI w. żegnali się chrześcijanie?

      moja mama jak już szła do spania do łóżka, to na ostatnie dwa kroki przed
      położeniem się, robiła jednoczęsnie ostatnie ruchy ręki kończącznak krzyża, i
      taki był jej paciorek. Do dziś nie przestaje klepać różańca, ale to dobra
      kobieta...
    • julio753 Re: 666 i inne historie 05.02.06, 22:13
      chelmonski napisał:

      > Być może niniejszy wątek pozwoli inaczej spojrzeć na historię - znaną w wersji
      > powszechnej. A że historia to daty i liczby - stąd nazwa forum.

      Daty w historii to rzecz względna. Bywało że styczeń wypadał jesienią. A dni
      pomiędzy 11 a 21 marca 1582 r. w ogóle nie było .

      Wczesny kalendarz rzymski
      Starożytni Rzymianie pierwotnie posługiwali się wczesnym kalendarzem rzymskim, w
      którym 304-dniowy rok rozpoczynał się od przesilenia wiosennego (ok. 21 marca) i
      miał 10 miesięcy: Martius (31 dni), Aprilis (29 dni), Maius (31 dni), Junius (29
      dni), Quntilis (31 dni), Sextilis (29 dni), September (29 dni), October (31
      dni), November (29 dni) i December (29 dni). Nazwy ostatnich sześciu miesięcy, z
      których ostatnie cztery są nadal obecne etymologicznie w wielu językach
      (angielskim, niemieckim), pochodzą od ich położenia w tym właśnie kalendarzu:
      Quintilis (5), Sextilis (6), September (7), October (8), November (9), December
      (10), mimo że w dziesiejszym kalendarzu zajmują inne pozycje.
      Po 304 dniach następował nienumerowany okres zimowy. Drugi rzymski król Numa
      Pompilius (715-673 r. p.n.e.) wydłużył rok do 354 lub 355 dni, wprowadzając
      między December a Martius miesiące Februarius (28 dni) i Ianuarius (29 dni) (w
      tej kolejności). W 450 r. p.n.e. Februarius został przesunięty za Ianuarius. Od
      ok. 200 r. p.n.e. pontifex maximus miał prawo regulowania kalendarza, co szybko
      stało się narzędziem politycznym, umożliwiającym wydłużanie lub skracanie
      kadencji urzędników.
      Kalendarz juliański
      Za czasów Juliusza Cezara kalendarz był tak zniekształcony, że Ianuarius
      przypadał na jesień. W 46 r. p.n.e. grecki astronom Sosigenes przekonał Cezara
      do reformy kalendarza według kalendarza egipskiego. W ten sposób wczesny
      kalendarz rzymski został zastąpiony kalendarzem juliańskim z cyklem trzech lat
      365-dniowych, po których następował rok przestępny, liczący 366 dni. Aby
      wyrównać różnicę powstałą z niedokładności wcześniejszego kalendarza w stosunku
      do pór roku, Cezar dodał 90 dni między November i Februarius do roku bieżącego
      (46 r. n.e.). Zmienił także liczbę dni w miesiącach tak, aby uzyskać rok
      365-dniowy: dodał po dwa dni do Ianuarius i Sextilis, a Februarius miał 28 dni z
      wyjątkiem co czwartego roku przestępnego, w którym dodawano jeden dzień pomiędzy
      23 i 24 dniem tego miesiąca.
      Około roku 9 p.n.e. odkryto, że kapłani odpowiedzialni za obliczanie kalendarza
      uznawali za przestępny co trzeci, zamiast co czwarty rok. Aby naprawić błąd, do
      roku 8 n.e. żadnego roku nie uznawano za przestępny. Zatem latami przestępnymi
      po 45 r. p.n.e. były: p.n.e.: 45, 42, 39, 36, 33, 30, 27, 24, 21, 18, 15, 12, 9,
      n.e.: 8, 12, i co czwarty rok później. Unix-owa komenda cal niezgodnie z
      historią podaje, że 4 r. n.e. jest rokiem przestępnym.
      • julio753 Re: 666 i inne historie 05.02.06, 22:16
        ciąg dalszy

        Kalendarz gregoriański
        Obecnie posługujemy się kalendarzem gregoriańskim, niewielką modyfikacją
        kalendarza juliańskiego. Ponieważ kalendarz juliański liczył równo 365 dni i 6
        godzin, był nieco za długi. Dodatkowy czas w XVI w. spowodował przesunięcie
        przesilenia wiosennego z 21 marca, jak ustalono w IV w., do 11 marca. W 1582 r.
        papież Grzegorz XIII poprawił ten błąd, dodając 10 dni w bieżącym roku.
        Zarządził także, że odtąd dni podzielne przez 100 nie będą przestępne, chyba że
        są również podzielne przez 400. Zatem rok 1600 był przestępny zarówno według
        systemu gregoriańskiego, jak i juliańskiego, ale lata 1700, 1800 i 1900 były
        przestępne tylko w starym kalendarzu. Reforma została szybko zaakceptowana w
        krajach katolickich, nieco wolniej w krajach protestanckich, a w kościele
        prawosławnym dopiero w XX w. W Anglii i koloniach brytyjskich w Ameryce reformę
        przyjęto dopiero w 1752 r., co wtedy powodowało różnicę 11 dni.
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 08.02.06, 11:05

      WĄATEk SZÓSTY:

      Śmierć carskiej rodziny

      Krótki wstęp [źródło: wikipedia.org]
      16 lipca 1918 roku cała rodzina położyła się spać około godziny 23. Krótko po
      północy już 17 lipca dowódca straży - Jakow Jurowski (były zegarmistrz) obudził
      całą rodzinę i kazał wszystkim zejść do piwnicy, rzekomo z powodu grożącego im
      niebezpieczeństwa. Zgodnie z poleceniem Jurowskiego cała carska rodzina (oraz
      kilka, w sumie 11 osób z najbliższego otoczenia - m. in. doktor Botkin) znalazła
      się w małym pokoiku w piwnicy domu Ipatiewa. Jurowski zgodził się nawet
      przynieść dwa krzesła, na których zasiedli Aleksandra Fiodorowna oraz słabowity
      cesarewicz Aleksy. Kiedy wszyscy usiedli Jurowski wyjął kartkę papieru i
      podniesionym głosem odczytał, że wszyscy tu obecni zostali skazani przez Uralską
      Radę na śmierć jako wrogowie ludu. Mikołaj zdążył zapytać : "co?, co?" i w tym
      momencie padł powalony strzałem w skroń przez samego Jurowskiego, któremu
      przypadł "zaszczyt" zabicia ostatniego cara Wszechrosji. W tej chwili na dźwięk
      strzału wbiegli do pokoju "Czekiści" i zaczęli strzelać do rodziny carskiej jak
      do żywych tarcz. Po kilkuminutowej strzelaninie pokoik był wypełniony dymem
      prochowym oraz ostrym zapachem prochu i krwi. Kiedy tumany kurzu już opadły
      oprawcom ukazał się iście apokaliptyczny widok. W ogromnych kałużach krwi leżały
      ciała członków carskiej rodziny. Niektóre osoby jeszcze żyły wijąc się w
      konwulsjach i jęcząc, jak chociażby cesarzewicz Aleksy, który został później
      dobity bagnetem przez jednego z morderców. Ciała zamordowanych zostały następnie
      przez bolszewickich oprawców załadowane na samochód ciężarowy i wywiezione do
      lasu, na uroczysko "czterej bracia". Tam mordercy rozebrali zwłoki (w czasie tej
      czynności na ziemię wysypywało się wiele drogocennych kamieni zaszytych w
      ubraniach członków rodziny carskiej), potraktowali kwasem, poćwiartowali i
      wrzucili do nieczynnych szybów, które znajdowały się na polanie.

      CIEKAWOSTKA:
      Jednym z oprawców był były jeniec armii austro-węgierskiej - Imre Nagy -
      przyszły premier węgierski podczas rewolucji budapesztańskiej w 1956 roku...

      O tym raczej Węgrzy nie chca pamiętac, bo dla nich Imre Nagy jest bohaterem
      narodowym. I nasuwa mi się w tym miejscu pytanko: A dlaczego o niektórych
      faktach z życiorysu Piłsudskiego też się milczy? O kontaktach jego i jego brata
      z rodziną Lenina? O tym, że był agentem niemieckim i austriackim (pisał o tym
      m.in. Cat-Mackiewicz, na podstawie wiarygodnych źródeł)

      Wcale bym się nie zdziwił, jak za 30 lat okaże się że Wałęsa był wstawiony przez
      komunistów, żeby osłabić wpływy Walentynowicz i Gwiazdy. Taka wersja nawet by
      pasowała patrząc na to, że na obchody 25 lecia nie zaproszono W. i G. I nawet
      nie dano im możliwości wypowiedzenia się w mediach. Za to Wałęsa gadał jak
      najęty o swojej doniosłej roli i skoku przez płot, którego nigdy nie było. Za to
      o panienkach (nie o tej z klapy) i awanturach Danuśki nie opowiadał :)I to
      pojednanie z Kwaśniewskim i nienawiść Wałęsy do kaczyńskich (poparcie Tuska)
      daje do myslenia.

      PS. Nie lubię ani Kaczyńskiego ani Tuska. Ale chyba Walęsa popierając Tuska
      zrobił mu niedzwiedzą przysługę, jak myślicie?


      DRUGA SPRAWA:
      KRÓTKI WSTEP [źródło: wikipedia.org]
      Michał II Aleksandrowicz Romanow (ur. 22 listopada 1878 według kalendarza
      juliańskiego, zm. 13 lipca 1918), syn cara Aleksandra III i Dagmary Duńskiej
      (córki Chrystiana IX). Był de facto ostatnim carem Rosji. Po abdykacji brata,
      Mikołaja II i jego syna Aleksego, został carem Rosji (15 marca 1917). Jego
      panowanie trwało zaledwie jedną noc. Dopiero wraz z jego abdykacją nastąpił kres
      panowania Romanowów. Został rozstrzelany koło Permu na Uralu w przez
      bolszewików. Był ulubionym synem swego ojca, cesarza Rosji Aleksandra III ze
      względu na swoje poczucie humoru. W 1912 roku zawarł potajemnie we Wiedniu
      małżeństwo z rozwódką Natalią Szeremietjewską (1880-1952), w wyniku czego jego
      brat car Mikołaj II zakazał mu powrotu na dwór. Przebaczenie uzyskał dopiero w
      1914 roku.
      I teraz ciekawostka:

      A więc teoretrycznie ostatnim carem był Michał II Aleksandrowicz Romanow a nie
      jego brat Mikołaj II (święty cerkwi prawosławnej, ach znowu ta religia) Michał
      II Aleksandrowicz Romanow z żoną miał jednego syna, urodzonego przed ich ślubem,
      hrabiego Jerzego Brassowa (1910-1932), który wydostał sięz matką z Rosji i
      osiadł we Francji. Zmarł bezpotmnie w wypadku samochodowym. Jego matka uzyskała
      na emigracji w 1928 tytuł księżnej Romanowskiej-Brassowskiej. Zmarła w Paryżu w
      nędzy.

      Zmarł bezpotmnie w wypadku samochodowym.? Ktoś wie w którym roku? Może ktoś mu
      pomógł, aby zapobiec odtworzeniu caratu? Co o tym myślicie?

      Czyż ta historia nie przypomina tajemniczych smierci w rodzie Kennedych? W USA
      też komuś zalezało, żeby straciła wpływy rodzina jedynego katolickiego
      prezydenta w historii USA (jak nie zastrzelenie, to dziwny wypadek lotniczy,
      itd.) A propo wypadków lotniczych to Sikorski też zginął w dziwnych
      okolicznościach, ale to osobny temat. I niewygodny dla Anglików (może kiedyś
      ujawnią archiwa i może być ciekawie). Tylko kogo, poza historykami, będzie to za
      50 lat obchodzić? Historia toczy sięd alej.

      Czy kogoś np. obchodzi teraz, że prezydent USA wiedział o ataku na Pearl Harbor,
      ale celowo nie zapobiegł mu, żeby mieć poparcie społeczeństwa na wojnę? NAwet
      rodzin tych, co tam zginęli jakoś to nie rusza.

      I jak tu nie wierzyć w teorie spiskowe? Nie twierdzę oczywiście, że to ten sam
      KTOŚ zabił cara, kennediego i sikorskiego. Ale jak tak przyjrzeć się np.
      historii XX w. to na arenie przewijają się te same osoby, ich rodziny, krewni,
      protegowani, itd. Itd. Na zakończenie wróceę jeszcze na chwilę do Piłsudskiego
      (który wielkim bohaterem był, jak ucza w podręcznikach).
      W 1926 r. jest zamach stanu. Prezydent Wojciechowski zrzeka się urzędu.
      W maju 1926 roku na skutek akcji zbrojnej Piłudskiego, Wojciechowski zrzeka się
      urzędu prezydenta. Jan Lechoń wspominał, iż "Stary [Piłsudski - M.K.] wychodząc
      z ostatniej z nim [Wojciechowskim - M.K.] przed majem rozmowy w Belwederze,
      wybuchnął do Kocia Lentza: <Ja wam tę gromnicę zgaszę>. I zgasił. Sądzę, iż
      warto w tym miejscu zacytować wspomnienie Aleksandra Chrząszczewskiego -
      zastępcę szefa kancelarii Wojciechowskiego - który tak go porównywał z
      Piłsudskim: "Pogarda dla prawniczych formalności była nieledwie jedną cechą
      wspólną obu starych partyjnych działaczy, towarzyszy z PPS, a jednocześnie
      osobistych przyjaciół, jakimi niegdyś byli Stanisław Wojciechowski i Józef
      Piłsudski Poza tym pod względem charakteru, usposobienia, gustów, sposobów
      bycia, a nawet w zakresie głębszego ustosunkowania się do zagadnień moralnych i
      politycznych, były to dwie antypody.[...] Wojciechowskiego ożywiała niczym nie
      zmącona, nieco naiwna wiara w naród polski, której Piłsudski, jak wiadomo wcale
      nie podzielał [...]. Prezydent wstawał wcześnie. O 6 rano był już na nogach i
      nieledwie z kurami chodził spać. Piłsudski wstawał późno i nocami pracował lub
      konferował".
      A więc chłopaki się znali od dawna. Podobnie znajomości decydowały przez cały
      okres 20 – lecia o obsadach premierów, ministrów, itd (i decydują teraz). Byli
      to po prostu dawni koledzy Piłsudskiego, byli zamachowcy, oraz wojskowi. I
      trochę Żydów też, bo jak chyba nie wszystkim wiadomo żona Piłsudskiego była
      żydówką. Miała majątek na Podlasiu (nie pamiętam nazwy miejscowości, chociaż
      nawet tam byłem kiedys). Okoliczni chłopi pamiętali żonę Piłsudskiego, która
      nawet z urody wyglądała jak żydówka (oczywiście była przechrzczona,
      "zasiedziała" szlachcianka). Być może to tez miało wpływ na poparcie
      Piłsudskiego?. W końcu pieniądze nie smierdzą. Nawet cebulą
      • chelmonski Re: 666 i inne historie 08.02.06, 11:15
        > Zmarł bezpotmnie w wypadku samochodowym.? Ktoś wie w którym roku? Może ktoś mu
        > pomógł, aby zapobiec odtworzeniu caratu? Co o tym myślicie?

        I pytanko dodatkowe. Zginąl w 1932 r. Co ciekawego działo się w tym czasie?
    • chelmonski Re: 666 i inne historie 08.02.06, 11:11
      Widzę, że wątek się rozwija. Przypomne tylko, że oprócz 666 ("Ivex Lucid" - może
      ktoś w końcu rozszyfruje?) są jeszcze inne niereligijne odnogi wątku (aż 5). I o
      Piłsudskim i o innych awanturnikach. I inne. Prosze wszystkich (poza supaari :)
      o załaczanie własnych ciekawostek lub wypowiedzi o już istniejacych. Pozdr.
      Chełmoński
      • komnen Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:13
        rozczaruję cię - ostatnie badania fragmentów rękopisów Nt wykazały, że to nie było "666" tylko 616
        prześwietlono je (czy cus takiego) i okazało się jak wyżej
        poza tym po grecku 666 nie ma sensu a św. Jan łacinę opewnie znał dobrze, ale pisał w swym ojczystym języku (zresztą wielu ówczesnych parwdziwych Rzymian tez preferowało grekę) i myślał "po grecku"
        nie wierzę, by ktoś kto pisze w natchnieniu (szale) w sswym języku nagle szukał skojarzęń z obcego, poza tym to właśnie greka przez pierwsze 300-400 lat była językiem teologii kościoła chrześcijańskiego
        Vulgata była tłumaczona 382-406 (ca), wcześniej byly po łacinie tylko freagmenty NT autorstwa m.in. Afra i Itala i to w sumie niezbyt udane
        666 nie ma sensu w grece i hebrajskim


        • chelmonski Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:30
          W końcu ktoś na poziomie - chodzi mi oczywiście o komnen, nie o supaari

          Z jakiego źródła pochodza informacje o 616 , a nie 666?

          Założywszy że jest to 616 a Chrystus urodził się jakieś 4- 7 lata przed Chrystus
          (jakkolwiek brzmi to trochę dziwacznie, to jest prawdziwe) to az się boję
          napisać co wydarzyło się jakieś 616 lat później.

          [źródło: wikipedia.org] Okres medyneński 622-632

          W 622 kończą się rozmowy i następuje stopniowa, ale kończąca się w tym samym
          roku, emigracja muzułmanów z Mekki do Jasribu. Ten ważny dla wyznawców islamu
          moment nazywany jest hidżrą (wywędrowaniem), a sam Jasrib zaczął być od tego
          momentu nazywany Medyną (arab. Madinat an-Nabi), czyli miastem Proroka (według
          potocznej etymologii).

          Mahomet organizując w Medynie gminę reformował także i całe miasto, wtedy
          powstała tzw. Konstytucja medyneńska, regulująca prawa wszystkich grup
          mieszkających w Medynie, w szczególności zapewniająca im respektowanie
          tradycyjnych praw zwyczajowych. Jednak obok poszanowania tradycji pojawił się
          też zapis, że w przypadku przewlekłych sporów ostatecznymi "rozjemcami" powinni
          być Bóg i jego Prorok.

          Przypuszcza się, że Mahomet zabiegał o status proroka także wśród żydów i
          chrześcijan, a sobie wyznaczał rolę odnowiciela istniejących monoteizmów, jednak
          zabiegi te zakończyły się fiaskiem. Mahomet, pragnąc by Mekka była
          najważniejszym miastem nowej religii, a także prawdopodobnie z chęci zemsty za
          upokorzenia, które spotkały go ze strony ziomków Kurajszytów, rozpoczął walkę z
          Mekką.

          W tym okresie należy też szukać podwalin pierwszego państwa muzułmańskiego.
          • komnen Re: 666 i inne historie 09.02.06, 09:46
            jestem bizantynistą , kumpel nastypendium w USA jest w zespole, który bada manuskrypty starozytne przy użciu rezonansu magnetycznego, jakichs tam superrentgenów.
            Jesli nawet tekst na papirusie czy pergaminie jest zatarty, to zostają tam "wżery" ślady po atramencie, farbie, tuszu - tlenki ,metali wchodzą w reakcje z podkładem
            itp.
            widać wtedy na zdjęciach jakby negatyw tego co tam było, a czego w normalnym widmie nie widać
            kumpel napisał mi, że podobny zespół pracujący w Grecji i Izraelu prześwietlił najstarszy zachowany tekst Apokalipsy odkrył ,że jest tam grecka cyfra 616 a nie 666 - tekst sie wytarł i zamzał ,ale pod spodem został ślad po cyfrach
            i teraz mają nowy problem :) dlaczego 616?
            pomysł z bestią0-mahometem jest sam w sobie zabwny , zwłaszcza od kilku dni :)


            • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 11:44
              > pomysł z bestią0-mahometem jest sam w sobie zabwny , zwłaszcza od kilku dni :)

              No, rzeczywiscie niezła może być z tego zabawa. Żeby nie powiedzieć bombowa
              impreza :)

              A wracając do tematu - jakoś mi się nie chce wierzyć, że np. w IV- XI w. na
              zachodzie żegnali się od lewej do prawej a na wschodzie od prawej do lewej.
              Możliwe że były jakieś odstępstwa (powołani nestorianie), ale chyba jakiś
              ogólnie obowiązujący kanon był: np. machamy od lewej do prawej. Nie wiem, ale
              wydaje mi się że to prawosławni zmienili żeby było od prawej (prawosławni to od
              prawej). Druga kwestia to sprawa krzyża. Prawosławny krzyż ma "belkę" oczywiście
              prawe ramię belki jest wyżej, a lewe niżej (no jak prawosławni to prawe:).
              Kiedyś chciałem to wyjaśnić"u źródła" i dostałem odpowiedź, że ta belka to
              symbolizuje dwóch łotrów, którzy razem z Jezusem umierali na krzyżu (i jeden się
              nawrócił, no to belka hop do góry:)I teraz mam problem: czy jeśli to prawda z
              tym łotrem to znaczy, że ten nawrócony łotr był po prawej ręce Jezusa ,czy po
              lewej? . Dokładniej, czy ta belka w górę, to znaczy, że wyżej cenił nawróconego
              łotra (który był po prawej ręce Jezusa), czy raczej ta belka w dół - że
              waga-sprawiedliwość przeważyła (to wtedy łotr nawrócony byłby po lewej ręce
              Jezusa)?

              Słyszałem jeszcze inną wersję - że na zachodzie żegnają się od lewej
              (żegnającego) do prawej - tak jak apostołowioe powtarzali za Jezusem, a na
              wschodzie niby dokładniej naśladują Jezusa i dlatego żegnają się od prawej
              (żegnającego), która jest jednocześnie lewą Jezusa, za którym symbolicznie
              powtarzają. A może wiesz jak było naprawdę? I kiedy wzieła się ta belka? Po
              schizmie, żeby się odróżnić?

              A w ogóle, to kto by przypuszczał że jakiś żyd Joshua tyle zamieszania w
              historii narobi. A możesz coś napisać o źródłach historycznych na temat
              domniemanego ojca Jezusa (legionista Pantera)?

              No i kwestia Marii Magdaleny też byłaby ciekawa. Była prostytutka włóczyła się z
              kilkunastoma chłopami i niby do niczego nie doszło z prowodyrem? Sądzisz że te
              historie o dzieciach Jezusa i Marii Magdaleny są wyssane z palca? Co wg żródeł
              stało się z Marią Magdaleną po smierci Jezusa? Żywcem do nieba to chyba tylko
              mamusię zabrał, nie? I dziwne jest nagle że o Józefie zapada milczenie, jak
              Jezus ma 12 lat. Józef (wbrew pokutującym stwierdzenim) wcale nie był stary - to
              co, wziął za żone Miriam i jej kilkanaście lat "nie tykał"? Na 100% "tykał". No
              więc może wersja że Jezus nmiał rodzeństwo jest całkiem prawdopodobna. Czy
              źródła (np. apokryfy) o tym milcxzą? No i co stało się ostatecznie z Józefem.
              Umarł? Zostawił żone z nieślubnym bachorem? Prosze o komentarze.

              Ciekawe też jest zdanie o Jezusie miały żony tych apostołów, którzy zostawili
              dom, dzieci i poszli wałęsać się z prorokiem (zresztą jednym z wielu jacy się
              objawiali i do dzisiaj objawiają w róznych cżeściach świata).

              I na zakończenie - czyż drużyna Jezusa z Marią nie przypomina trochę drużyny
              Robin Hodda z Miriam? Zapraszam do dyskusji
              • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 13:45
                chelmonski napisał:

                > No, rzeczywiscie niezła może być z tego zabawa. Żeby nie powiedzieć bombowa
                > impreza :)

                Mnie juz ta impreza wlazi w usta, uszy, oczy i jednoczesnie wylazi czubkiem
                glowy, jak ten Szejtan! Co jakies medium otworze: islam! Islamski potop!
                Dobrze, ze jest to forum, troche wody z innego zrodla mozna sie napic ;)

                Ciekawe problemy podnosisz, z tym Jezusem, to on nie mial przypadkiem brata
                Jakuba??? ;)


                > I na zakończenie - czyż drużyna Jezusa z Marią nie przypomina trochę drużyny
                > Robin Hodda z Miriam? Zapraszam do dyskusji

                Oczywiscie! Do dyskusji chetnie przystapie, niestety wlasnie w tej chwili mi
                sie pali i wali, mozesz jednak na mnie liczyc!
              • komnen Re: 666 i inne historie 09.02.06, 14:47
                rzuciłeś za dużo wątków na raz, by odpowiedzieć na nie sensownie
                róznice lokalne w symbolice chrześcijańskiej były do samego poczatku - przecież ujednolicenie niektórych praktyk trwało wiele lat, a do 1054 r. nie rozwiązano takiej sprawy jak to co mabyć hostią - opłatek czy azym (chlebek na kwaśnym zaczynie)
                albo "święty, świety, święty" czy "współistotny ojcu"
                zresztą były one tylko pretekstem do zerwania, a nie istotą schizmy
                różnice w zwyczajach lokalnych były tym silniejsze, ze ani zachód ani wschód nie były jednolite:arianizm, nestorainizm, monofizytyzm, monoteletyzm tylko potęgowały chaos

                oczywiście belka krzyża i interpretacje "łotrowskie" to tylko dorabianie ideologii do praktyki
                jesli chodzi o Panterę - to jest to o wiele zabawniejsze
                neoplatonik Crelsus (II w n.e) czyli poganin popełnił był paszkwil antychrześcijański, w którym napisał,że ojcem Jezusa był rzymski legionista Pantera. Tekst ten nie dochował się do naszych czasów i pradoksalnie znamy go z pracy Orygenesa - teologa chrześcijańskiego - pt. "Przeciw Celsusowi" z tego samego okresu (Contra Celsum). a tam stoi tak cytuje :"Maria została odrzucona przez jej męża, z zawodu cieślę, po tym jak została skazana (uznana winną) za niewierność. Wyrzucona przez męża, i tułająca się na pustkowiu w niesławie, wtedy w opuszczeniu urodziła Jezusa, z pewnego żołnierza Panthery." (Orygen, Contra Celsum, 1:28) Orygenes krytykował tę informację i tak by było do dzis ,gdyby nie to, że w Nadrenii w Bingerbrück koło Bingen (rzymskie Bingium) odkopano grób rzymskiego legionisty Tyberiusza Juliusza Abdesa Pantery, pochodzącego z Sydonu w południowym Libanie. Groby legionistów pochodziły z I w ne. Rzymskie imiona Tyberiusz i Juliusz to przybrane imiona patrona legionisty. Tak więc urodził sie on jako Abdes Panthera. Imię Abdes jest semickie - co oznacza ,że mógł byc on z pochodzenia np. Fenicjanine. Do dziś dochowało się ono jako rdzen w arabskim imieniu Abdullah. Arabowie to też w końcu semici.
                tak więc uważajcie, bo krytykując Mahometa stajecie się antysemiatmi :)
                krytykujcie raczej Persów np. z Iranu :)
                do kwestii marii Magdaleny i Robin Hooda wrócimy kiedy indziej

                A na koniec pytanie stricte historyczne dla dociekliwych - Ile prawdy jest w bajce o Kopciuszku? Chodzi mi o fragment, gdy posłańcy króla wybierają żonę dla królewicza poprzez przymierzanie pantofelka.
                do jutra
                • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 15:15
                  komnen napisał:

                  > Juliusz to przybrane imiona patrona legionisty. Tak więc urodził sie on jako
                  Ab
                  > des Panthera. Imię Abdes jest semickie - co oznacza ,że mógł byc on z
                  pochodzen
                  > ia np. Fenicjanine. Do dziś dochowało się ono jako rdzen w arabskim imieniu
                  Abd
                  > ullah. Arabowie to też w końcu semici.

                  Abd-el-lach ;)

                  > A na koniec pytanie stricte historyczne dla dociekliwych - Ile prawdy jest w
                  ba
                  > jce o Kopciuszku? Chodzi mi o fragment, gdy posłańcy króla wybierają żonę dla
                  k
                  > rólewicza poprzez przymierzanie pantofelka.
                  > do jutra

                  Wedlug wesrsji Grimmow, czy Perraulta? Tak sobie pytam...;)
                • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 21:58
                  Mam jeszcze kilka zagadnień:

                  Maria i Józef nie byli jedynakami. Przynajmniej Maria miała co najmniej jedną
                  siostrę _ św. Annę (matke Jana Chrzciciela). I co się z nimi nagle stało, tzn z
                  wujkami, ciotkami i innymi krewnymi Jezusa? Poumierali po cichu? Wyparowali? Czy
                  siostrzeniec pozałatwiał im wejściówki do nieba:) ?

                  Drugie: [na podstawie książki Laurence Gardner: Potomkowie Dawida i Jezusa]:

                  Nawet kościelan Konstytucja apostolska stwierdza, że to nie Piotr był pierwszym
                  papieżem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pierwszym biskupem Rzymu był brytyjski książę
                  Linus (syn Caractatusa Pendragona), którego na to stanowisko wyznaczył święty
                  Paweł w 58 r. ne, czyli jeszcze za życia Piotra. Ki diabeł? O co tu chodzi?

                  Z fragmentu ewangelii św. Marka (usunięty, nadal znajduje się poza tekstem
                  kanonicznym) wyraźnie wynika, że Jezus i Maria Magdalena byli małżeństwem.O co
                  tu chodzi?

                  W roku 397 n.e. podczas soboru kartagińskiego ustalono kryteria wyboru ewangelii
                  do zestawu kanonicznego, ustalono najpierw że musza być pisane w imieniu 12
                  pierwszych apostołów. św. Mateusz i Św. Jan oczywiście byli pierwszymi
                  apostołami. Jednak ani Łukasz ani Marek nie byli pierwszymi 12 apostołami
                  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. A taki np. Tomasz był apostołem, ale jego ewangelię
                  wykluczono !!!!!!!!! Ki diabeł? A podobno duch św. pisał biblię i natchniony był :)

                  Inne ciekawostki wkrótce. Polecam też pozostałe wątki, np. o Piłsudskim.

                  W tym miejscu przyszło mi do głowy, że awanturnictwo to chyba jest genetyczne :)
                  (vide: Jezus i jego cioteczny brat jan Chrzciciel , vide: bracia Piłsudcy,
                  vide: Lenin ze starszym bratem). I skłonnosci do "misji" mają osobniki o
                  zachwianej samoocenie (nieprawe pochodzenie, zaburzenia psychiczne w rodzinie -
                  vide: np. Jezus, Hitler, Stalin). Zresztą chodza słuchy, że u Hitlera w żyalch
                  nie sama aryjska krew płynęła. A Stalina ojcem tez do końca nie wiadomo kto był
                  (vide: polski akcent Przewalskiego). Zapraszam do dyskusji.


                  • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:13
                    To tak z marszu: pewien jestes, ze Duch Swiety pisal w natchnieniu? ;) A kto go
                    natychal??? Oto jest pytanie dunskiego ksiecia, ktorego nie zawiera Konstytucja
                    Apostolska.
                    Jezus nigdy nie ozenilby sie z Maria Magdalena! O tym wyraznie mowi Czwarte
                    Objawienie! Polecam lekture! Jednym z Apostolow byl rowniez niejaki Hyacinthus,
                    zapomniano o nim jednak z nieznanych przyczyn.
                    Ojcem Stalina byl podobno jakis bogomilski pop, bo mamusia Stalinowa nie mogla
                    liczyc na wiecznie zachlanego meza, tak glosza sluchy!

                    O misjach po_przerwie...;)

                    • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:25
                      O co chodzi z tym duńskim księciem?

                      Z pewnością Linus nie był duńskim ksieciem. Źródła podają bądź W-spy brytyjskei
                      bądź Włochy.

                      Np. w wikipedii. org jest taki zapis:

                      Święty Linus z Tuscii (pontyfikat: ok. 67 - ok. 78) jest uważany za drugiego
                      papieża. Był pierwszym następcą świętego Piotra, miał kierować Kościołem
                      rzymskim około 12 lat. Zgodnie z legendą umarł śmiercią męczeńską, a pochowano
                      go obok świętego Piotra. Imię Linusa znajduje się w pierwszej modlitwie
                      eucharystycznej. Inne źródła podają, że pochodził z Etrurii lub Volterry w
                      Toskanii. Miał panować na Stolicy Piotrowej w latach 67 - 76, lecz daty jego
                      panowania (podobnie jak i jego następców) nie są pewne. W jego konkretnym
                      przypadku, data rozpoczęcia pontyfikatu może być różnie podawana, gdyż przez
                      kilka lat był on zaufanym doradcą św. Piotra. Rzadkie źródła podają, że jego
                      śmierć była męczęńską, ale brak jest dowodów historycznych na potwierdzenie tego
                      faktu.

                      W wikipedii jest niby drugim papieżem i do tego jeszcze był zaufanym doradcą (!)
                      św. Piotra.

                      • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:30
                        Zle przetlumaczyli w Wikipedii. To byl dunski ksiaze! Traduttore traditore!
                    • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:32
                      marysia_b napisała:

                      > To tak z marszu: pewien jestes, ze Duch Swiety pisal w natchnieniu?

                      Ja nie jestem pewny. Ale Kościół katlicki podobno jest i tak każe myśleć swoim
                      owieczkom (baranom?) że autorzy byli natchnieni przez ducha świętego i jest to
                      słowo Boże. Tylko skoro jest to słowo Boże to dlaczego:

                      a) żydzi i chrześcijanie nie moga dojść do wspólnych wniosków, co składa się a
                      co nie na pewien zbior mądrości zwany bądz to Tora bądz to Starym testamentem
                      Na Stary Testament składają się, w zależności od podziału ksiąg prorockich, 44
                      lub 47 ksiąg, z czego kanon żydowski i większość niekatolickich wyznań
                      chrześcijańskich uznaje tylko 39 ksiąg, a i te nie pokrywają się.

                      b) Nowy testament tez był niby pisany pod natchnieniem ducha świętego - tylko że
                      to paru "trzymających władzę " decydowało co ma wchodzić w skałd nowego
                      tetamentu. Zgodnie z zasadą: tu się trochę wyrzuci, tu się trochę doda, tamto
                      przekręci i biznes się kreci :)
                      • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:47
                        chelmonski napisał:

                        > b) Nowy testament tez był niby pisany pod natchnieniem ducha świętego - tylko
                        ż
                        > e
                        > to paru "trzymających władzę " decydowało co ma wchodzić w skałd nowego
                        > tetamentu. Zgodnie z zasadą: tu się trochę wyrzuci, tu się trochę doda, tamto
                        > przekręci i biznes się kreci :)

                        Spisek Klubu Kupcow! ;) Biznes must go on jak nasza Ziemia staruszka! :)
                        Maluj dalej!:)
                    • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 22:55
                      > Jezus nigdy nie ozenilby sie z Maria Magdalena! O tym wyraznie mowi Czwarte
                      > Objawienie!

                      No to co się stało z Marią Magdaleną po śmierci Jezusa? Wróciła do wyuczonego
                      zawodu? Co o tym mówi Czwarte Objawienie?

                      I o co ci chodzi z tym duńskim księciem? Danię schrystianizowano kilkaset lat
                      później.

                      Lepiej spróbuj wyjaśnić skąd się wziął ten Linus, bo mnie to zastanawia . Jeżeli
                      pochodził z wysp brytyskich lub nawet z Toskanii (co wydaje się bardziej
                      prawdopodobne), to kim był że udało mu się wkręcić w nowozałożony żydowski
                      interes? Jakim cudem koszerni go dopuścili do interesu? (przyjmijmy, że wczesne
                      chrzescijaństwo to nieco zmodyfikowany judaizm). Żyło jeszcze kilku uczniów
                      Jezusa, trochę jego wyznawców też, a tu jakiegoś Linusa na papieża wybrali co to
                      ani nie widział Jezusa, ani po aramejsku nie umiał, ani nawet obrzezany nie był.
                      Ki diabeł? Zna ktoś szczegóły?

                      No i co z tą Marią magdaleną? Moze do innej grupy się przyłaczyła? Coś jakby
                      współczesne gruppie podązające za zespołami muzycznymi (sorry, jeśli źle zapisałem)
                      • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 23:11
                        chelmonski napisał:

                        > No to co się stało z Marią Magdaleną po śmierci Jezusa? Wróciła do wyuczonego
                        > zawodu? Co o tym mówi Czwarte Objawienie?

                        Podobno, w meskim stroju, zbiegla z Ziemi Swietej z obawy przed zemsta. Z
                        Jezusem, to byla milosc platoniczna....

                        > I o co ci chodzi z tym duńskim księciem? Danię schrystianizowano kilkaset lat
                        > później.

                        Tylko DUNSKI ksiaze mogl sobie zadawac pewnego typu pytania!

                        > Lepiej spróbuj wyjaśnić skąd się wziął ten Linus, bo mnie to zastanawia .
                        Jeżel
                        > i
                        > pochodził z wysp brytyskich lub nawet z Toskanii (co wydaje się bardziej
                        > prawdopodobne), to kim był że udało mu się wkręcić w nowozałożony żydowski
                        > interes? Jakim cudem koszerni go dopuścili do interesu? (przyjmijmy, że
                        wczesne
                        > chrzescijaństwo to nieco zmodyfikowany judaizm). Żyło jeszcze kilku uczniów
                        > Jezusa, trochę jego wyznawców też, a tu jakiegoś Linusa na papieża wybrali co
                        t
                        > o
                        > ani nie widział Jezusa, ani po aramejsku nie umiał, ani nawet obrzezany nie
                        był
                        > .
                        > Ki diabeł? Zna ktoś szczegóły?

                        Moze ktos sie odezwie! Mogli go obrzezac, potem !

                        > No i co z tą Marią magdaleną? Moze do innej grupy się przyłaczyła? Coś jakby
                        > współczesne gruppie podązające za zespołami muzycznymi (sorry, jeśli źle
                        zapisa
                        > łem)

                        Moze zostala trubadurem? A moze 'darmowym tragarzem idei' (kobiety potrafia -
                        szara eminencja....)
                        • supari Re: 666 i inne historie 09.02.06, 23:17

                          To ja podrzucę historię chrześcijaństwa w pigułce. A propo nie odpowiadam za
                          wypowiedzi podszywającego się pode mnie klona supaari

                          -póki zyli apostołowie Kościół trzymał sie nauk Jezusa,potem tajemnica
                          nieprawości zaczęła powoli działać

                          -lata 321-380 -zmiana dekalogu, usunięto II przykazanie zabraniające kultu
                          wizerunków. Kościół tłumaczy to tylko symbolami, ale poganie którzy czcili
                          symbole byli nazywani barbarzyńcami a ich praktyki bałwochwalstwem. Liczba
                          przykazań sie zgadza bo z ostatniego zrobiono dwa.

                          -zmiana swiętowania -niedziela zamiast soboty venerabili die Solis i Konstantyn
                          Wielki, synod w Orleanie z 538,represje za papy Grzegorza I od roku 595
                          /prorok David mówił: będzie zamierzał zmieniać czasy i Prawo/

                          -431 -początek kultu Maryjnego /od soboru w Efezie/to znaczy ze matka urodziła
                          Maryje w sposób nadrzyrodzony więc Jezus nie jest jedynym/ Dogmat o
                          wniebowzięciu maryjnym oglosił 54 lata temu papa PIUS XII.

                          -508-władze świeckie podlegają kościołowi kosciół podporządkował sobie całą
                          Europę Zachodnia /od Chlodwiga się zaczęło/a Biblia związek władzy świeckiej z
                          Kościołem nazywa "nierządem"

                          -538r-wywyższenie biskupa Rzymu /dekret cesarza Justyniana/

                          -593r.-papa Grzegorz wymyślił i wprowadził w życie naukę o czyścu zaczęła sie
                          wiec komercja na całego-sprzedaż odpuszczenia grzechów/apogeum handlu to już
                          reformacja zapoczątkowana przez Lutra.

                          -ok.600r-pośrednictwo Maryi i innych swietych,
                          Jezus nakazywał modlić sie do Boga, kościół wymyślił pośredników, bo na tym
                          można też zarobić.
                          -wprowadzenie łaciny jako języka liturgicznego /a po co mówić tak zeby wierni
                          rozumieli?/

                          -709r-wprowadzenie całowania nóg papy /usankcjonowanie pogańskiego zwyczaju/

                          -1079r.-wprowadzenie celibatu /ewidentne łamanie prawa naturalnego i BIBLII,
                          ale jak jest zona i dzieci to jest wydatek a chodzi o powiekszanie dóbr a nie
                          uszczuplenie/

                          -1163r-początek inkwizycji-władze świeckie mają więzić wszystkich, których
                          kościół uzna za heretyków, konfiskata majątkow a kasa do podziału więcej kasy
                          to więcej uznanych za heretyków-matematyka nie historia

                          -1200r-zmiana formy chrztu przedtem chrzczono tyklo dorosłych zeby wiedział i
                          rozumiał zasady wiary niemowle nie spełnia tego warunku z oczywistych względów

                          -1215-spowiedz i hostia sobór laterański ustanowił spowiedz uszną /po co,
                          wystarczy pomyślec,jeśli się potrafi/
                          zdefiniowanie zasady transsubstancjacji i co za tym idzie w bardzo uproszczonym
                          toku myślenia oddawanie hostii takiej samej czci jak bogu.

                          -1229r-zakaz czytania Biblii - księga ta znalazla się na indeksie kościelnym :)

                          -1252r.-wprowadzenie tortur /bulla AD extripanda / wobec heretyków tortury,
                          głód ,miażdżenie kośći, palców, głowy, oślepianie itp

                          -1414r-zmiana komunii - tylko w postaci "ciala" dla plebsu. Księża dalej
                          popijają "krew".

                          -1545r.-wywyższenie tradycji/trydencki-ludzkie tradycje są takim samym
                          autorytetem jak Pismo Swięte, dokonywanie poprawek w biblii.

                          -1870-nieomylność papieza. Kazdy człowiek sie myli tylko Bog jest nieomylny ale
                          co to kogo obchodzi odstępcza moc jest nazwana w Biblii gr.antichristos
                          • marysia_b Re: 666 i inne historie 10.02.06, 08:54
                            Ty mi wygladasz na ostatniego bogomila a moze na ostatniego katara??? (widac,
                            ze nie do konca spalili, w Carcassonne albo z prochu odrodzil sie jak Feniks i
                            teraz butik tam prowadzi)!

                            Jedz z tym Atychrystem! ;)
                            • supaari Re: 666 i inne historie 10.02.06, 09:40
                              marysia_b napisała:

                              > Ty mi wygladasz na ostatniego bogomila a moze na ostatniego katara??? (widac,
                              > ze nie do konca spalili, w Carcassonne albo z prochu odrodzil sie jak Feniks
                              i
                              > teraz butik tam prowadzi)!


                              Zdemaskowałaś go! Ale są katarowie i katarzy....
                        • chelmonski Re: 666 i inne historie 09.02.06, 23:23
                          Żarty żartami, ale może trochę refleksji. Bo czyz to nie jest jakieś dziwne? W
                          historii i religii pełno jest niekonsekwencji, przemilczeń, przekłamań.

                          Częsc ludzi sobie nie zdaje z tego sprawy, bo mysleć nie wszyscy potrafią.
                          Bezmyślnie przejmują czyjś światopogląd a nawet życie za nie wiadomo co oddają.
                          I zrobi się z takiego barana swiętego bądź bohatera narodowego i biznes się kręci :)

                          • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 23:29
                            chelmonski napisał:

                            > Żarty żartami, ale może trochę refleksji. Bo czyz to nie jest jakieś dziwne? W
                            > historii i religii pełno jest niekonsekwencji, przemilczeń, przekłamań.
                            >
                            > Częsc ludzi sobie nie zdaje z tego sprawy, bo mysleć nie wszyscy potrafią.
                            > Bezmyślnie przejmują czyjś światopogląd a nawet życie za nie wiadomo co
                            oddają.
                            > I zrobi się z takiego barana swiętego bądź bohatera narodowego i biznes się
                            krę
                            > ci :)

                            A mnie wcale nie do smiechu! W koncu nie swieci garnki lepia!
                      • marysia_b Lin(us) 10.02.06, 07:50
                        chelmonski napisał:

                        > Lepiej spróbuj wyjaśnić skąd się wziął ten Linus, bo mnie to zastanawia .
                        Jeżel
                        > i
                        > pochodził z wysp brytyskich lub nawet z Toskanii (co wydaje się bardziej
                        > prawdopodobne), to kim był że udało mu się wkręcić w nowozałożony żydowski
                        > interes? Jakim cudem koszerni go dopuścili do interesu? (przyjmijmy, że
                        wczesne
                        > chrzescijaństwo to nieco zmodyfikowany judaizm). Żyło jeszcze kilku uczniów
                        > Jezusa, trochę jego wyznawców też, a tu jakiegoś Linusa na papieża wybrali co
                        t
                        > o
                        > ani nie widział Jezusa, ani po aramejsku nie umiał, ani nawet obrzezany nie
                        był
                        > .
                        > Ki diabeł? Zna ktoś szczegóły?

                        No dobrze, bez zartow. Oto, co mowi moj chronologiczny slownik papiezy:Urodzil
                        sie w Etrurii, aktualnej Toskanii i mowi sie, ze byl synem Herkulanusa,
                        gladiatora bretonskiego. Bylby Linusem, o ktorym mowi Sw.Pawel w drugim Liscie
                        do Tymoteusza. Ochrzczony prze Sw.Piotra, zarzadza Kosciolem rzymskim ze
                        Swietym Kletem /Anakletem. Wprowadzil obowiazek nakrywania glowy w kosciele dla
                        kobiet. Sciety (!)za cesarza Wespazjana, na wniosek Saturnina Konsula, ktoremu
                        nieco wczesniej uzdrowil corke.
                        Imieniny: 23 wrzesnia.
                        Mowi sie tez, ze pochodzil z Pirenejow wschodnich (moze jego matka to Maria
                        Magdalena?)

                        • chelmonski Re: Lin(us) 10.02.06, 08:32
                          i mowi sie, ze byl synem Herkulanusa,
                          > gladiatora bretonskiego. Bylby Linusem, o ktorym mowi Sw.Pawel w drugim Liscie
                          > do Tymoteusza. Ochrzczony prze Sw.Piotra, zarzadza Kosciolem rzymskim ze
                          > Swietym Kletem /Anakletem. Wprowadzil obowiazek nakrywania glowy w kosciele dla
                          >
                          > kobiet. Sciety (!)za cesarza Wespazjana, na wniosek Saturnina Konsula, ktoremu
                          > nieco wczesniej uzdrowil corke.

                          Możesz podać źródło, z kórego korzystałaś?. Linus to jakas mętna postać
                          (rozbiezności co do miejsca urodzenia, ojciec nie wiadomo kto, ze śmiercią
                          męczeńska tez nie wiadomo jak było). JAk trochę pogrzebać w historii kościoła,
                          to zaczyna sprawa śmierdzieć (vide: patrz dalej)

                          Ja znalazłem jeszcze to o Linusie:

                          źródło: wikipedia.org

                          Rzadkie źródła podają, że jego śmierć była męczęńską, ale brak jest dowodów
                          historycznych na potwierdzenie tego faktu.
                          Według tradycyjnego przekazu, jemu przypisuje się nakaz, aby kobiety wchodziły
                          do kościoła z okrytą głową. Jednakże również tego faktu nie da się potwierdzić
                          historycznie i podnoszone są coraz częściej głosy, że dekret ten nie powinien
                          być przypisywany Linusowi. Wszystkie pozostałe dokumenty pisane, pierwotnie
                          przypisywane temu papieżowi, okazały się fikcją lub niemożliwymi do potwierdzenia.

                          oraz to:

                          [źródło: www.imiona.net.pl
                          Święty Linus był pierwszym następca św. Piotra, na stolicy rzymskiej. Pisarze
                          chrześcijańscy Ireneusz i Euzebiusz utożsamiają go z Linusem wspominanym przez
                          św. Pawła w Drugim Liście do Tymoteusza (4, 21). Rozbieżności starożytnych
                          świadectw pojawiają się dopiero w datowaniu pontyfikatu Linusa. Niektórzy podają
                          lata 64-79, natomiast inne źródła, w tym cieszący się dużą powagą Liber
                          Pontyficalis, lata 56-67. To ostatnie świadectwo dorzuca także kilka szczegółów
                          do historii drugiego papieża. Podaje na przykład, że pochodził z Etrurii. Jako
                          wikariusz św. Piotra zwrócił się do niewiast chrześcijańskich, aby wchodząc do
                          kościoła nakrywały głowy welonem. Za pontyfikatu Linusa trwała także wojna
                          żydowska, a zburzenie synagogi w Jerozolimie spowodowało definitywne zerwanie
                          Kościoła z judaizmem. Imię Linus jest wymieniane w najstarszych kanonach Mszy
                          świętej. Najprawdopodobniej poniósł śmierć męczeńską w Rzymie. Pochowano go obok
                          grobu św. Piotra.

                          ŚMIERDZĄCA SPRAWA?

                          Nie ma żadnej pewności czy Piotr był kiedykolwiek w Rzymie. Jeśli nawet, to na
                          pewno nigdy nie był biskupem Rzymu. Potwierdzają to pisarze
                          wczesnochrześcijańscy (pierwszym biskupem Rzymu był św. Linus, pisze o tym m.
                          in. Ireneusz - Przeciw herezjom III, 3, potwierdza to pierwszy historyk
                          Kościoła, Euzebiusz - KG III, 2; III, 21. Wiadomo również, że Linus był
                          'papieżem' w latach 55-67, czyli jeszcze za życia Piotra). ZA ŻYCIA PIOTRA
                          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          Jeśli dla jakiegoś miasta miałaby na podstawie tych słów z Ewangelii Mateusza
                          przypaść rola przewodnia w Kościele to zapewne można by mówić o Antiochii, która
                          była w początkach chrześcijaństwa jego centrum, najważniejszym ośrodkiem,
                          którego Piotr był prawdopodobnie ...pierwszym biskupem (jednak nie miał żadnego
                          prymatu, podporządkowywał się Jakubowi Sprawiedliwemu w Jerozolimie, zob. Gal 2,
                          12). Tak, Piotr był pierwszym biskupem, ale nie Rzymu, lecz Antiochii. Tak
                          przynajmniej dowiadujemy się z Historii Kościoła Euzebiusza, gdzie biskupa
                          Ignacego nazywa się "drugim następcą Piotra na stolcu biskupim Kościoła w
                          Antiochii" (III, 36). Pierwszym był Ewodiusz. Potwierdzają to Orygenes (Hom. VI
                          in Lucam) i Hieronim (De vir. ill. 16).

                          I co Ty na to? PIotr nie był pierwszym papieżem (biskupem Rzymu) !!!!!!!!!.
                          Możliwe, ze nawet nigdy w Rzymie nie był. To o co tu k.. chodzi?

                          PRAWDOPODOBNE ROZWIĄZANIA:

                          1) Linus był kimś znaczącym i pochodzenie z Toskanii jest tylko przykrywką (syn
                          Jezusa?) - wg mnie mało prawdopodobna, ale ciekawa koncepcja

                          2) Linus był typowym słupem w nowopowstałej firmie (zydki nie chcieli się
                          narażać), ze śmiercią męczeńską Linusa dowodów brak. Prawdziwym "twórcą"
                          chrześcijaństwa był nie św. Piotr (typowy żyd - wg niego judaizm miał być tylko
                          lekko zmodyfikowany), ale św. Paweł (ciekawa agenturalna biografia urzędnika
                          rzymskiego).

                          3) Linus został "zainstalowany" nie przez św. Piotra, ale przez św. Pawła.
                          Kiedy Linus był biskupem Rzymu, to św. Piotr jeszcze żył. Więc jakim cudem Linus
                          mógł być doradcą św. Piotra? Na wschód imperium jeździł czy mu instrukcje
                          wysyłał lisem?. Jakoś nie mogę się oprzeć tezie, że Linus został zainstalowany
                          przez św. Pawła, który był wg mnie tajnym agentem rzymskim - argumenty zaraz
                          podam}. Czyli nagle nawrócony rzymski urzędnik mieszał jako typowa wtyczka w
                          nowej organizacji. Coś jakby starodawny KOR i agent Bolek

                          Zaraz na chłodno prześledzimy życiorys św. Pawła. Wtedy wersja że był agentem
                          rzymskim nie będzie już taka niedorzeczna. Awans chrześcijaństwa 300 lat
                          później, to też coś jakby starodawny kompromis - coś jakby okrągły stół, gdzie
                          władze niby przejmuje chrześcijaństwo / solidarność, ale tak naprawdę dzieje się
                          to pod kontrolą cesarza / komunisci. Historia lubi się powtarrzać? :)
                          • marysia_b Re: Lin(us) 10.02.06, 08:39
                            Moje zrodla nie sa polskojezyczne i...papierowe :( Musialabym sie w skrybe
                            bawic....i traduttore....
                            Linusz byl papiezem (67? - 79?).

                            Tej Wikipedii, to ty przypadkiem nie malujesz, chelmonski???:)
                            • chelmonski Re: Lin(us) 10.02.06, 09:58

                              > Tej Wikipedii, to ty przypadkiem nie malujesz, chelmonski???:)

                              Co sugerujesz? Jeżeli podaję źródło (np. wikipedia.org) to nie zmieniam dat, czy
                              nazw. Wklejam jak leci. Zresztą możesz sobie sprawdzić, internet chyba masz ? :)

                              A wracajac do sw. Pawła.

                              NA początek krótka notka biograficzna św. Pawła w wersji oficjalnej [źródło:
                              wikipedia.org].

                              Paweł z Tarsu, Szaweł, Saul (urodzony ok. 8 roku n.e. w Tarsie (Cylicja), zmarł
                              po 61 r.), święty, apostoł, misjonarz i teolog żydowski.

                              Urodzony w środowisku żydowskiej diaspory, która w tym rejonie stykała się z
                              kulturą hellenistyczną. Pochodził z rodziny mającej obywatelstwo rzymskie.
                              Początkowo był faryzeuszem i zwalczał chrześcijan, w drodze do Damaszku ok. roku
                              36 dokonała się jego konwersja religijna, stał się wyznawcą Jezusa. Często jest
                              uważany za twórcę i organizatora chrześcijaństwa, propagował jego oderwanie się
                              od judaizmu. Podróżował w latach 45-64 (lub 67), kiedy założył wiele gmin
                              chrześcijańskich między innymi w Azji Mniejszej, Grecji, na Cyprze czy w
                              Macedonii (Filippi).

                              Został aresztowany przez Rzymian ok. roku 60 i przewieziony do Rzymu. Tradycja
                              chrześcijańska mówi, że Paweł z Tarsu został ścięty w Rzymie za czasów
                              prześladowań chrześcijan przez Nerona.

                              REFLEKSJE:

                              "Pochodził z rodziny mającej obywatelstwo rzymskie. Początkowo był faryzeuszem i
                              zwalczał chrześcijan, w drodze do Damaszku ok. roku 36 dokonała się jego
                              konwersja religijna, stał się wyznawcą Jezusa."


                              No to teraz na chłodno. Agent rzymski Szaweł ( ps. św. Paweł) dostaje polecenie
                              spacyfikowania organizacji Jezusa. KTOŚ (i nie chodzi mi o Jahwe bynajmniej)
                              jednak zmienia pierwotny zamiar i wydaje rozkaz żeby Szaweł wkręcił się w
                              struktury jako wtyczka. No to Szaweł zaczyna wciskać kit, że się nawrócił i po
                              jakimś czasie dostaje się do najwyższych władz nowej struktury. Jako że
                              mocodawcy byli Rzymianami, to Szaweł wciska do organizacji ludzi spoza układu
                              [np. Linus]. Sytuacja wymyka się spod kontroli i 300 lat później dochodzi do
                              okragłego stołu (sorry, do uznania chrześcijaństwa za jedyną religię państwową).

                              Czyż nie widać tu analogii, np. z Leninem albo z Piłsudskim ? (vide: inne odnogi
                              wątku 666 i inne ...]. Albo z okresem upadku komunizmu?

                              Upadek komunizmu / imperium rzymskiego spowodowały przyczyny wewnętrzne i
                              zewnętrzne. Do wewnętrznych należały zamieszki w państwie wywoływane przez wrogi
                              element: solidarność / chrześcijaństwo. Hasła głoszone przez wrogi element
                              znajdowały posłuch wśród grup najbiedniejszych ale najbardziej licznych:
                              robotnicy / niewolnicy. Do przyczyn zewnętrznych zaliczamy ingerencję państw
                              ościennych: USA i inne państwa kapitalistyczne / państwa gernmańskie i inne ludy
                              wędrujące.

                              Jednakże dzieki misternemu planowi udało się wcisnąć do nowych struktur
                              zagrażających staremu porządkowi szereg wtyczek-agentów: agent św. Paweł, Linus
                              i inni / agent Bolek, Zapalniczka i inni. Pozwoliło to staremu porządkowi jakoś
                              odnaleźć się w nowych realiach.

                              I jeszcze wracając do nawrócenia Szawła - św Pawła. A po upadku PZPR to mało
                              było takich nawróceń? Niejeden sekretarz zaczął leżeć krzyżem i w pierwszej
                              ławce na mszy siedzieć :) Pewnie usłyszeli głos Jahwe :)
                          • supaari Re: Lin(us) 10.02.06, 09:39
                            Śmierdząca sprawa? Śmierdzi mi to acetylenem!
                            Tak naprawdę to Linusa zabił polski komunista Henryk Batuta (do niedawna mogłeś
                            poczytać o tym w Wikipedii!!!) :-D
                            Nieznajomość ojca Linusa, która miałaby czynić z niego "mętną postać", to
                            jakieś horrendum. Minęło 2000 lat bez mała! W niektórych wioskach w Polsce
                            teraz co drugie dziecko nie wiadomo czyje (oficjalnie!).
                            Chelmonski przyklada współczesną miarę do każdego zdarzenia z historii. Piotr
                            nie był biskupem Rzymu, bo gminą kierował Linus ZA ŻYCIA PIOTRA!!!!!! A pewnie,
                            że kierował, bo Piotr zapewne sporo wojażował po Italii.
                            Na wszystko chce mieć dowody - na bytność Piotra w Rzymie, na śmierć męczeńską
                            Linusa... Najlepiej pocztówka z Rzymu wysłaną do Jerozolimy i zapis wideo z
                            egzekucji Linusa:-)
                            Dam mu jeszcze jeden trop. Nie tak fałszywy, jak duński książę Marysi... Jest
                            to trop najprawdziwszy.... Za tym wszystkim stoi pewien żydowski kupiec
                            zamieszkały gdzieś w północno-wschodniej Italii... Nie wiemy jak miał naprawdę
                            na imię. Zwany był pod przezwiskiem Nieśmiały Locek. Wspomina go brytyjski
                            kronikarz Wilhelm z Bath.
                            To on i jego potomkowie mnożą te pseudoteorie spiskowe, żeby ich intelektualna
                            płycizna ośmieszyła jakiekolwiek dociekania mające odkryć podłości Locka i jego
                            następców. Wstydźcie się!
                            • suppari Re: Lin(us) 10.02.06, 10:09
                              Śmierdząca sprawa? Śmierdzi mi to acetylenem! Chełmoński coś ty pił?

                              Tak naprawdę to Linusa zabił polski komunista Henryk Batuta (do niedawna mogłeś
                              poczytać o tym w Wikipedii!!!). Zabił go granatem. Ja nie zabiję Chełmońskiego
                              bo mam tylko graala. A cóż może mały, biedny graal. :-D

                              Nieznajomość ojca Linusa, która miałaby czynić z niego "mętną postać", to jakieś
                              horrendum. Minęło 2000 lat bez mała! W niektórych wioskach w Polsce teraz co
                              drugie dziecko nie wiadomo czyje (oficjalnie!). Na pewno nie jest moje, bo ja
                              mam małego graala i chocbym nie wiem jak się starał, to nie bardzo mi wchodzi,
                              ups, wychodzi :)

                              Chelmonski przyklada współczesną miarę do każdego zdarzenia z historii. Donrze
                              że nie przykłada miary do mojego graala, bo wynik byłby szokujący. Bez lupy nie
                              podchodz :)

                              Piotr nie był biskupem Rzymu, bo gminą kierował Linus ZA ŻYCIA PIOTRA!!!!!! A
                              pewnie że kierował, bo Piotr zapewne sporo wojażował po Italii. Inaczej mówiac
                              był to kurier z londynu.

                              Na wszystko chce mieć dowody - na bytność Piotra w Rzymie, na śmierć męczeńską
                              Linusa... Najlepiej pocztówka z Rzymu wysłaną do Jerozolimy i zapis wideo z
                              egzekucji Linusa:-) I na to że jestem obrzezany. Ale jak mozna obrzezać takie
                              maleństwo.

                              Dam mu jeszcze jeden trop. Nie tak fałszywy, jak duński książę Marysi. Jest to
                              trop najprawdziwszy.... Za tym wszystkim stoi pewien żydowski kupiec Supaari
                              zamieszkały gdzieś w północno-wschodniej Polsce. Nie wiemy jak miał naprawdę na
                              imię. Zwany był pod przezwiskiem mały Graal. Wspomina go kronikarz Chełmoński.
                              To on i jego potomkowie mnożą te pseudoteorie spiskowe, żeby ich intelektualna
                              płycizna ośmieszyła jakiekolwiek dociekania mające odkryć feler Małego Graala i
                              braku jego następców. Wstydźcie się! Małe jest piekne i nic wam do mojego graala.
                              • chelmonski Re: Lin(us) 10.02.06, 10:16
                                Głupie żarty to na forum humorum. Załóz sobie wątek "Mam małego. Jak z tym żyć?"
                                i nie zasmiecaj forum. Wolę posty ludzi na poziomie (vide: komnen, momentami
                                marysia_b), a ten i.d.i.o.t.a w kółko z graalem wyskakuje.
                                • marysia_b Linux 10.02.06, 11:29
                                  Chelmonski, ja tylko momentami LUCIDE, bo ja Linuxa nie kapuje. Do malowania
                                  aceton, na graala, podobno, Oxycort a komnenowi - sama nie wiem, co on ma za
                                  problem....:)
                                  • suparii Re: Linux 10.02.06, 11:48
                                    marysia_b napisała:

                                    > na graala, podobno, Oxycort

                                    Myślisz, że może mi pomóc? Lecę do apteki. Niech mój graal będzie jak staal. Jak
                                    pomoże to nie pożałujesz :)
                                    • marysia_b Re: Linux 10.02.06, 12:00
                                      suparii napisała:

                                      > marysia_b napisała:
                                      >
                                      > > na graala, podobno, Oxycort
                                      >
                                      > Myślisz, że może mi pomóc? Lecę do apteki. Niech mój graal będzie jak staal.
                                      Ja
                                      > k
                                      > pomoże to nie pożałujesz :)

                                      Na staal to Arcelor! Tylko sie nie pomyl!!!! Reklamacje uwzglednia Shylock ale
                                      on dzisiaj ma szabas i juz zamknal interes!
                                    • nowy.lepszy.supaari Re: Linux 10.02.06, 14:56
                                      suparii napisała:

                                      > marysia_b napisała:
                                      >
                                      > > na graala, podobno, Oxycort
                                      >
                                      > Myślisz, że może mi pomóc? Lecę do apteki. Niech mój graal będzie jak staal.
                                      Jak pomoże to nie pożałujesz :)

                                      Pomogło! Teraz nie tylko nerwy mam stalowe.
                                  • chelmonski Re: Linux 10.02.06, 12:11
                                    marysia_b napisała:

                                    > Chelmonski, ja tylko momentami LUCIDE, bo ja Linuxa nie kapuje. Do malowania
                                    > aceton, na graala, podobno, Oxycort a komnenowi - sama nie wiem, co on ma za
                                    > problem....:)

                                    Taki co tylko momentami LUCIDE to po łacinie nazywa sie lucida interwala (albo
                                    jakoś podobnie), tzn. mający przebłyski świadomości. Niestety, przez ten aceton
                                    i oxycort skracam poprzedni post do: "Po prostu Wolę posty ludzi na poziomie
                                    (vide: komnen, ciach]
                                    Resztę zdania proponuję wykorzystać jako scenariusz do filmu porno [momentami
                                    marysia_b), a ten i.d.i.o.t.a w kółko z graalem wyskakuje]. Oczywiście STANIE
                                    się to możliwe, dopiero jak suparii pomoże oxycort. :)

                                    Mam dość info o graalu suparii. Al Marysa Hurysa i Al Siup ibn Aria, DŁUGO tak
                                    jeszcze możecie?
                                    • marysia_b Re: Linux 10.02.06, 12:24
                                      chelmonski napisał:

                                      > Taki co tylko momentami LUCIDE to po łacinie nazywa sie lucida interwala (albo
                                      > jakoś podobnie), tzn. mający przebłyski świadomości.

                                      Juz sie laciny zdazyl nauczyc i interwalami rzuca!

                                      Niestety, przez ten aceton
                                      > i oxycort skracam poprzedni post do: "Po prostu Wolę posty ludzi na poziomie
                                      > (vide: komnen, ciach]
                                      > Resztę zdania proponuję wykorzystać jako scenariusz do filmu porno [momentami
                                      > marysia_b), a ten i.d.i.o.t.a w kółko z graalem wyskakuje]. Oczywiście STANIE
                                      > się to możliwe, dopiero jak suparii pomoże oxycort. :)

                                      Suparii oxycort pomoze najwyzej na pryszcze, bo to ONA, 'ta suparii'. Jak to
                                      sie stanie po oxycorcie mozliwe, to, ta suparii moze, owszem ale w filmie
                                      religijnym: ona siada a graal(e) na kolana!
                                      Nie ma tam (w tym filmie) miejsca dla mnie!!!

                                      > Mam dość info o graalu suparii. Al Marysa Hurysa i Al Siup ibn Aria, DŁUGO tak
                                      > jeszcze możecie?

                                      A co ja moge, jak ja o siodmym niebie a ONI o chlebie i kielichu??? Fuga,
                                      fugi...
                              • marysia_b Samozwancy!!! 10.02.06, 11:02
                                suppari napisał:

                                > Śmierdząca sprawa? Śmierdzi mi to acetylenem! Chełmoński coś ty pił?

                                Al-Kuhl mit al-sulfit!

                                Ten graal, to nie zenski 'atrybut'? Wy sobie cos uzurpujecie!!!!
                                • alhean Re: Samozwancy!!! 10.02.06, 11:28
                                  > Ten graal, to nie zenski 'atrybut'? Wy sobie cos uzurpujecie!!!!

                                  nie obrazaj supaari. Ma małego, a nie żeński atrybut. To jednak różnica,
                                  wprawdzie niewielka :) ale zawsze coś
                • llayla Re: 666 i inne historie 15.02.06, 18:12

                  > A na koniec pytanie stricte historyczne dla dociekliwych - Ile prawdy jest w
                  ba
                  > jce o Kopciuszku? Chodzi mi o fragment, gdy posłańcy króla wybierają żonę dla
                  k
                  > rólewicza poprzez przymierzanie pantofelka.



                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=32113879&a=32720364


                  :) nic więcej nie doszukałam się na ten temat :P
                  Pozdrawiam
                  • komnen Re: 666 i inne historie 16.02.06, 10:36
                    dzięki llayla poprawiłaś mi humor na dziś
                    • llayla Re: 666 i inne historie 16.02.06, 11:31
                      Cieszę się :)
                      W każdym razie (mimo że to barbarzyństwo!:)) temat mnie zainteresował:
                      czy tylko jedna przyszła żona władcy była mierzona? czy też była to tradycja? a
                      jeśli tradycja, to który władca ją zapoczątkował? a tak poza tym to przyszła
                      żoncia miała być gruba, czy chuda? niska czy wysoka? ( nie żartuję, szczerze
                      mnie to ciekawi)
                      Jeśli możesz to napisz coś na ten temat a najlepiej podaj info gdzie mogę coś
                      znaleźć na ten słodki temat :)
                      Pozdrawiam
                      • komnen Re: 666 i inne historie 17.02.06, 12:58
                        to wynik studiowania oryginalnych źródeł niestety , ale posiadali po rpostu rodzaj sztancy biust-biodra-pas wzropst stopa, którymi były panny mierzone poza tym dobrze bylo, gdy panna była albo brunetką o jasnej karnacji (ach te kontrasty) lub blondynką
                        Cesarstwo Trapezuntu rządzone przez Wielkich Komnenów było zresztą dosyć specyficznym państwem i przeżyło nawet upadek Konstatynopola

                        • llayla Re: 666 i inne historie 19.02.06, 12:54
                          Wybredni ci Wielcy Komnenowie . . . ;)
                          Dzięki za info
                          Pozdrawiam
    • Gość: crotalus Re: 666 i inne historie IP: 204.52.187.* 08.02.06, 13:27
      Liczba 666 to liczba niedoskonałości człowieka, tak jak 7 jest liczbą
      doskonałości. Trzy szóstki, bo człowiek jest niedoskonały po wielokroć,
      niedoskonały i może zawsze zmienić się w bestię.
      • alhean Re: 666 i inne historie 08.02.06, 13:49
        Gość portalu: crotalus napisał(a):

        jest niedoskonały po wielokroć,
        > niedoskonały i może zawsze zmienić się w bestię.

        No i po co dokuczasz suparii? Sugerujesz że jak na allego kupi hiszpańską muche
        to zmieni się w bestię / demona seksu? Z takim graalem to i salomon nie naleje :)
      • taus Re: 666 i inne historie 09.02.06, 15:18
        Gość portalu: crotalus napisał(a):

        > Liczba 666 to liczba niedoskonałości człowieka, tak jak 7 jest liczbą
        > doskonałości. Trzy szóstki, bo człowiek jest niedoskonały po wielokroć,
        > niedoskonały i może zawsze zmienić się w bestię.

        Jeśli jako niedoskonałość to co za nie uważa kościół to pewnie masz racje, w innym przypadku nie :-)

        A liczba 7 hmmm 7 grzechów głównych :D
        • marysia_b Re: 666 i inne historie 09.02.06, 19:33
          taus napisał:


          > A liczba 7 hmmm 7 grzechów głównych :D

          A nie lepiej Siodme Niebo? Tak tylko o grzechach myslec! ;)
    • aktsieta Re: 666 i inne historie 10.02.06, 14:58
      nonsensopedia.wikicities.com/wiki/666
      • sapaari mój graal świadczy o mnie 11.02.06, 22:59
        Tego poranka ktoś zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzylem, ujrzalem zadbana,
        ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal
        sie pierwszy:

        - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

        Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

        Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec
        calowac jego dupe?

        Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie,
        spierze cie na kwasne jablko.

        Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

        Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk
        posiada je cale. On moze zrobic wszystko co
        zechce, i chce ci akurat dac milion dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go
        w dupe.

        Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

        Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona
        dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w
        dupe?

        Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

        Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

        Ja: Czy czesto ja calujecie?

        Maria: O tak, caly czas...

        Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

        Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

        Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

        Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
        pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

        Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i
        dostal milion dolarow?

        Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem
        pewien ze dostala pieniadze.

        Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

        Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

        Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z nikim
        takim nie rozmawialiscie?

        Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze
        wygrasz cos na loterii, moze po prostu
        znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

        Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

        Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

        Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

        Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
        tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w
        dupe, zbije cie on na kwasne jablko.

        Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej
        bezposrednich informacji...

        Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

        Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

        Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w
        dupe Karola, i on przekazuje to dalej.

        Ja: Kim jest Karol?

        Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy
        Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po
        prostu zaprosic go do nas kilka razy na obiad.

        Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk,
        ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i
        ze zostaniecie za to wynagrodzeni?

        Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym
        wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego
        kopia, sam ja zobacz.

        Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z
        notatnika Karola". Bylo tam wypisanych
        jedenascie punktow:

        1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
        2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
        3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
        4. Zdrowo jadaj.
        5. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
        6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
        7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
        8. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
        9. Nie pij
        10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
        11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

        Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

        Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

        Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

        Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

        Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

        Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

        Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne
        jablko tylko za to ze sa inni?

        Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

        Ja: Skad to wiecie?

        Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To
        mi wystarczy!

        Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

        Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza tym,
        punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z
        wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj rece po skorzystaniu
        z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa
        prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.

        Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6
        zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego
        sera", a to jest totalna bzdura.

        Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to
        przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie
        mozesz wiedziec na pewno.

        Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal...

        Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec rownie
        dobrze moze to byc zielony ser.

        Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc
        powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona.
        Poza tym, niewiedza skad skala przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

        Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze
        Henryk zawsze ma racje!

        Ja: My wiemy?

        Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi.

        Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest
        prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz
        tak mowi list. To okrezna logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia:
        „Henryk ma racje, poniewaz powiedzial ze ma
        racje”.

        Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos przyblizajacego
        sie do mysli Henryka.

        Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

        Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial:

        - Parowki, w bulkach, bez dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest zly.

        Ja: A co jesli nie mam bulki?

        Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

        Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?

        Maria zamarla porazona. Jan krzyknal:

        - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

        Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do
        przyjecia?

        Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac:

        - Nie slysze tego, lalalalalalalala.

        Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

        Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

        Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal:

        - Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu. Kiedy
        Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam
        bede, liczac swe pieniadze i glosno sie smiejac. Na razie jednak pocaluje
        Henryka w dupe za ciebie, ty bezbulkowy,
        parowkokrojacy pozeraczu kapusty!

        Mowiac to, pociagnal Marie do ich czekajacego samochodu, i odjechal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka